Pamiętnik księżniczki. Tom 2. Księżniczka w blasku reflektorów - Meg Cabot

Kup ebooka

36.80 zł
28.34 zł (24,90 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

DZIENNIK

AUTORKA: MIA THERMOPOLIS

NIE ZAGLĄDAĆ!!!

TYLKO DLA OCZU PANI SPEARS!!!!!

WSTĘP

NAZWISKO: Amelia Mignonette Grimaldi Thermopolis Renaldo. W skrócie Mia. Jej wysokość księżniczka Genowii lub, w pewnych kręgach, po prostu księżniczka Mia.

WIEK: Czternaście lat

KLASA: Pierwsza liceum

PŁEĆ: Niech pomyślę. Ha, ha, tylko żartowałam, pani Spears! Kobieta

RYSOPIS: 1,75 m wzrostu

Krótkie mysie włosy (z jasnymi pasemkami)

Szare oczy

ROZMIAR BUTA: Czterdzieści jeden

Reszta niewarta wzmianki.

RODZICE:

MATKA: Helen Thermopolis

ZAWÓD: Malarka

OJCIEC: Artur Christoff Phillipe Gerard Grimaldi Renaldo

ZAWÓD: Książę Genowii

STAN CYWILNY RODZICÓW: Ponieważ jestem owocem studenckiego romansu, rodzice nigdy nie wstąpili w związek małżeński (ze sobą) i oboje są aktualnie stanu wolnego. I dobrze, bo tylko się kłócą. Ze sobą znaczy.

ZWIERZĘTA: Kot Gruby Louie. Biało-rudy, blisko dwanaście kilogramów żywej wagi. Kiedy jest na nas zły - bo, dajmy na to, zapomniałyśmy go nakarmić - pożera każdą skarpetę w zasięgu łapy. Lubi też błyskotki i ma sporą kolekcję kapsli oraz pęset ukrytą za sedesem. Myśli, że o niej nie wiem.

PRZYJACIELE: Moją najlepszą przyjaciółką jest Lilly Moscovitz. Przyjaźnimy się od przedszkola. Lubię spędzać z nią czas, ponieważ jest bardzo, bardzo inteligentna i ma własny program w lokalnej telewizji, Lilly wali prosto z mostu. Zawsze wymyśla ciekawe zajęcia, na przykład kradzież Partenonu ze styropianu, wykonanego przez kółko antyczne na wieczorek dla rodziców, i wyznaczenie okupu w wysokości pięciu kilogramów cytrynowych starburstów.

Nie twierdzę, że to my go podprowadziłyśmy, pani Spears. Mówię tylko, że Lilly byłaby do tego zdolna.

CHŁOPAK: Ha! Chciałabym!

MIEJSCE ZAMIESZKANIA: Od urodzenia mieszkam w Nowym Jorku z mamą, nie licząc letnich wakacji, które zawsze spędzam z tatą we francuskim château jego matki. Stałym adresem ojca jest Genowia, niewielkie europejskie państwo nad Morzem Śródziemnym, położone między Francją a Włochami. Długo utrzymywano mnie w przekonaniu, że mój ojciec jest ważnym politykiem, na przykład kimś w rodzaju burmistrza. Nikt się nie zająknął, że tak naprawdę jest członkiem królewskiego rodu, a dokładniej panującym monarchą, ponieważ Genowia to księstwo. I pewnie wciąż trwałabym w niewiedzy, gdyby tata nie zachorował na raka jąder i stał się bezpłodny, co czyni mnie, jego nieślubną córkę, jedyną spadkobierczynią. Odkąd zdradził mi ten mało znaczący sekrecik (miesiąc temu), mieszka w nowojorskim hotelu Plaza, a jego matka, czyli moja grand-m?re, księżna wdowa, uczy mnie wszystkiego, co muszę wiedzieć, aby objąć po nim tron.

Za co mogę powiedzieć tylko: dzięki. Wielkie dzięki.

Wiecie, co jest najsmutniejsze? Że wszystko tutaj jest szczerą prawdą.

CIĄG DALSZY DOSTĘPNY W PEŁNEJ, PŁATNEJ WERSJI