pamięć niczyja
.
w oczach, w ogniu
może popatrzę na park okryty śniegiem,
z rzeką białych kamieni,
może na życie szarpane przez wiatr
kołyszący się nad stacją paliw,
dalej, dalej. mówiłem ci,
odległość nie wybiera, w oczach
zostaje kształt twojej głowy
odciśnięty pod moją ręką, ciało rośnie
tak nieprzerwanie jak kiedyś,
przed czasem.
o! tu przed czasem rozstaliśmy się
i zasnęliśmy,
każde w swoim ogniu
.
tutaj, daleko
dla Ozo
może to pokarm w ustach, może czas
każdej poprzedniej wiosny wokół mnie. także tej,
gdy widziałaś nie pamiętam co
albo zjadałaś własny język.
żeby on mówił - pozwalam na cień,
żeby on mówił - pozwalam na ciało
(żebyś je miała najpiękniejsze, ty),
wspinające się po to, czego nikt nie ma
i mieć nie będzie - nieśmiertelność,
trzask bata we krwi, w niej
tarzające się zwierzę, szczęśliwe,
spełnia się baśń, którą wymyśliło.
tak więc dlatego - ciało czyste
to bat, zwierzę, ucięty język,
dlatego być szczęśliwym to być tutaj,
być nieśmiertelnym to być daleko
.
świat, dziecko
a kiedyś pragnąłem,
żeby całe powietrze było moje,
moje na zawsze, lubię chciwość
w ludziach, więc żeby ludzie ode mnie
odwrócili się, tego także
pragnąłem - żeby przepadli ze swoją
chciwością, drżeniem - by odstąpili,
a świat mnie nie nękał, ponieważ świat nie ma
czterech ani czterystu tysięcy lat,
ale ma lat pięć albo dziesięć. o reszcie
czasu ludzie zapomnieli,
o sobie samych pamiętają krótko
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki