Czas
Nie nadążam za światem, wydawał mi się taki przyjazny i zrozumiały
w dzieciństwie wszystkie drzewa, liście, kwiaty i trawy miały zapach
i kolor.
Tęcza wydawała mi się mienić kolorami owoców z naszego sadu
dotykała niemal ziemi, była blisko mnie.
Słońce przyjaźnie zaglądało do okna sypialni,
delikatnie muskało swoimi
cieplutkimi złotymi promykami, po zaspanej dziecięcej buźce
księżyc rozsypywał nocą srebrny pył na pościeli
utulał do snu, nucąc cichutko ulubione kołysanki.
Dziś wszystko jest inaczej,
opadła bajkowa zasłona dziecięcych marzeń.
Księżyc, słońce i gwiazdy zatraciły już swój dawny blask
skrywają tajemnicę zapisanych kart historii życia
kolory drzew liści, traw mają już inną paletę barw, inny zapach
tęcza stała się długą linią, wypowiedzianych słów na przestrzeni lat.
Ile więc czasu potrzeba, żeby to wszystko zrozumieć?
Przeżyć od nowa, niestety się nie da.
A szkoda...