Zamiast wstępu słów kilka
Nec locus ubi Troja fuit. Jakoś trzeba zacząć. Problem tylko jak? Gorzej jest jeszcze z zakończeniem, nie zawsze się chce je dawać. Podobno powiedział niegdyś ktoś znany i lubiany, a obecnie już nie lubiany, że: mężczyznę poznaje się po tym jak kończy a nie jak zaczyna. Jest w tym jakiś ogólny sens. Należałoby się czytelnikom małe wyjaśnienie po kij diabeł taki tytuł, strumień świadomości i Bóg jeden wie co jeszcze wymyśli się. Nie będzie wyjaśnień. Jednak coś trzeba napisać. Na mieście się nic nie dzieje. W Gdańsku palą opony. Czy każde opowiadanie, każda myśl musi być stereotypowa? Pisząc te wszystkie opowiadania przez lat kilka przyświecało mi kilka myśli: pisać to co ma się w głowie, pozbyć się nadmiaru wiedzy, dobitnie wyżyć się na kimś, zemścić się na kochanej pseudorodzince. Tak. Jednak doszło do tego, że poruszyliśmy dla wielu z was nurtujący problem: Co z tą rodziną? (Parafrazując tytuł programu czy też książki słynnego dziennikarza Tomasza L. Co z tą Polską?[1]). Z rodziną jest jak z Matriksem i z fałszywą świadomością należy odciąć się od niej.
Miało być o opowiadaniach, a zrobiło się nudno. Wszystko przez rodzinę. Atakowani jesteśmy( i tu słusznie przywołać należy Atak klonów) przez rodzinne reklamy, rodzinne zakupy, święta itd.
O czym są moje opowiadania? O niczym. O was, o mnie, o dzisiejszym świecie, o nie istniejącym (już?)świecie, o krasnoludach i o piwie. Czasami o klubach, w których zapewne byliście i pewnie już nie istnieją. O samotności też słów kilka jest. O Tobie M. D. i o kilku innych kobietach.
Ostatnio przyświeca mi kilka nowych myśli ale to chyba już na nową książkę się złoży.
Bez sensu ale z sensem jest parodią wszelakich wszelkich seriali, ale i nie tylko. Hermeneutyka w wykonaniu Wolniewicza jest atakiem na nudne wykłady co niektórych wykładowców Filozofii pewnego Uniwersytetu ale nie starszego wieku. Oto nowe opowiadanie, ono już nie jest dla Ciebie, pytanie zatem dla kogo? Bunt brzozowiska to opowieść po części historyczna a po części fantastyczna. Człowiek w perspektywie śmierdzi to pewnego parafraza referatu. Jakamaszi to dalszy ciąg opowiadania Bez sensu ale z sensem. Nareszcie coś się dzieje to ogólne poruszenie dotyczące codziennego życia, które było monotonne a na chwilę przestało takowe być. Przygody Pierwotniaka to atak na rodzinkę, o której już wam mówiłem, że jest fałszywą świadomością. Wspomnienie to o Tobie. Samotność pośród tłumu jak sam tytuł mówi jest o samotności raczej i pisane było jak byłem głodny. Człowiek jak jest głodny to wszystko napisze, bo wtedy najjaśniejsze ponoć posiada myśli. Purpurowe sztandary to kolejna po Buncie Brzozowisk opowieść historyczno-fantastyczna. Mit plebejskiego Orchideusza powstał w drodze do tej nieszczęsnej i już nie lubianej przeze mnie Warszawy. Opowiadanie jest o mitycznym Orchideuszu, którego mit przestał już istnieć. I tutaj znajduje się tytułowa Otchłań niebytu toczy kamienie swe opowiadanie fantasy o niespełnionej miłości i jej poszukiwaniu. A co było a nie jest, to dalsze perypetie drużyny z Otchłani. Wreszcie przychodzi mini rozdział Serie wydawnicze opisujący co rysowałem w komiksach.
W ten o to sposób dotarliśmy chyba do końca. Pora, więc zacząć opowiadania. Miłego czytania. Oby.
Kobieta oszukana przez mężczyznę pragnie go poślubić. Jest to rodzaj rewanżu równie dobry jak każdy inny G. Byron