Oravais 1808 - Krzysztof Mazowski

Kup ebooka

40.00 zł
33.20 zł (31,80 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Wstęp

WSTĘP

W poli­tyce nie wolno się ni­gdy cofać ani zawra­cać, trzeba uni­kać przy­zna­nia się do błędu - grozi to utratą sza­cunku. Gdy zro­biło się błąd, trzeba przy nim obsta­wać, a przy­znają nam w końcu rację.

Napo­leon Bona­parte1

Miej­sco­wość o histo­rycz­nej nazwie Ora­vais (fiń. Ora­va­inen) poło­żona jest na wybrzeżu połu­dniowo-zachod­niej Fin­lan­dii w pro­win­cji Österbotten. W 2011 roku miej­sco­wo­ści Vör?, Maxmo i Ora­vais połą­czono w ramach więk­szej aglo­me­ra­cji jako mia­sto Vör?. Ora­vais zamiesz­ki­wało wtedy 2200 osób. Po połą­cze­niu mia­sto Vör? liczy dziś 6607 miesz­kań­ców. Około 85 proc. lud­no­ści dekla­ruje na­dal szwedzki jako język ojczy­sty. W Ora­vais znaj­do­wały się w XVIII i XIX wieku huty żelaza i manu­fak­tury tek­stylne. Pod tą miej­sco­wo­ścią została sto­czona jedna z naj­waż­niej­szych, jeśli nie naj­waż­niej­sza, bitwa w histo­rii Szwe­cji - 14 wrze­śnia 1808 roku starły się tu oddziały szwedz­kie i rosyj­skie. Armia szwedzka2 została roz­bita i zmu­szona do odwrotu. Wojna, prak­tycz­nie już wtedy prze­grana, prze­nio­sła się nie­ba­wem na tereny Szwe­cji wła­ści­wej. Osta­tecz­nie została ona zmu­szona do pod­pi­sa­nia 17 wrze­śnia 1809 roku upo­ka­rza­ją­cego trak­tatu poko­jo­wego z Rosją we Fre­drik­shamn (fiń. Hamina) i odstą­pie­nia jej pro­win­cji fiń­skich, a także czy­sto szwedz­kich na pół­nocy. Stra­cono nie­mal połowę kraju, a Sztok­holm stał się nagle mia­stem nie­mal gra­nicz­nym.

W Szwe­cji kolejne poko­le­nia aż do cza­sów pano­wa­nia dyna­stii Ber­na­dotte doświad­czały wojen wynisz­cza­ją­cych kraj. Jeżeli spoj­rzymy tylko na XVIII i począ­tek XIX wieku, to naj­pierw toczyła się wielka wojna pół­nocna z wal­nym udzia­łem króla szwedz­kiego Karola XII, zakoń­czona poko­jem w Nystad w 1721 roku; potem tzw. wojna kape­lu­szy z Rosją w latach 1741-1743, zakoń­czona poko­jem w ?bo; pomor­ska wojna z Pru­sami z lat 1757-1762, będąca czę­ścią wojny sied­mio­let­niej, zakoń­czona poko­jem w Ham­burgu; wojna Gustawa III z Rosją w latach 1788-1790, zakoń­czona poko­jem w Värälä; druga wojna pomor­ska, tym razem pro­wa­dzona prze­ciwko Fran­cji w latach 1805-1807, zakoń­czona poko­jem w Paryżu; wresz­cie wojna fiń­ska z Rosją w latach 1808-1809, która sta­nowi główny temat naszej książki. Do tego należy jesz­cze dodać - pro­wa­dzoną, co prawda, tylko na papie­rze - wojnę z Anglią w latach 1810-1812, zakoń­czoną poko­jem w Örebro, oraz praw­dziwą drugą wojnę z Fran­cją i Danią w latach 1812-1814, no i ostat­nią wojnę szwedzką, tym razem o Nor­we­gię w 1814 roku.

Szwe­dzi w woj­nach XVIII i XIX stu­le­cia tra­cili kolejne obszary. Naj­więk­sze straty tery­to­rialne ponie­śli w roku 1809. Szwedzki następca tronu Ber­na­dotte obie­cał zre­kom­pen­so­wać utratę Fin­lan­dii przy­łą­cze­niem Nor­we­gii, ale przy oka­zji stra­cono także Pomo­rze. Osta­tecz­nie Nor­we­gia zacho­wała suwe­ren­ność, a "przy­łą­cze­nie do Szwe­cji" pole­gało na tym, że oba kraje miały wspól­nego monar­chę i poli­tykę zagra­niczną. Ale to już inna histo­ria.

Na początku XIX wieku, kiedy zaczyna się nasza opo­wieść, Szwe­cja była jesz­cze dru­gim co do wiel­ko­ści pań­stwem w Euro­pie o powierzchni ok. 780 tys. km kw. W jego cen­trum leżała sto­lica - Sztok­holm. Czę­ścią Kró­le­stwa Szwe­cji były: Fin­lan­dia wraz z Wyspami ?landzkimi - ok. 330 tys. km kw., szwedz­kie Pomo­rze, obej­mu­jące ok. 41 tys. km kw. - nie­miecka pro­win­cja mająca klu­czowe zna­cze­nie dla szwedz­kiej obec­no­ści na kon­ty­nen­cie, oraz mała zamor­ska kolo­nia Saint-Barthélemy. Tereny fiń­skie, admi­ni­stra­cyj­nie zin­te­gro­wane ze Szwe­cją, sta­no­wiły bli­sko połowę kraju, a ich utrata w wyniku wojny 1808-1809 odmie­niła pod każ­dym wzglę­dem obli­cze tego kraju.

Jak wyja­śnia szwedzki histo­ryk, w publi­ka­cjach fiń­skich auto­rów dawne szwedz­kie pań­stwo chęt­nie okre­ślane jest mia­nem Sve­rige-Fin­land, co czy­tel­ni­kom miało przy­po­mi­nać o fun­da­men­tal­nej róż­nicy doty­czą­cej okresu przed i po pod­pi­sa­niu pokoju w Fre­drik­shamn w 1809 roku, czyli po utra­cie przez Szwe­cję pro­win­cji fiń­skich. Choć Wiel­kie Księ­stwo Fiń­skie nie było taką samą czę­ścią pań­stwa, jak choćby nale­żąca do Danii Nor­we­gia w latach 1660-1814, to jed­nak róż­nice pomię­dzy Fin­landią a samą Szwe­cją były więk­sze niż mię­dzy szwedz­kimi pro­win­cjami, takimi jak Nor­r­land i Sve­aland. Fin­landia nabrała więk­szego zna­cze­nia w XVIII wieku, kiedy liczba miesz­kań­ców rosła w niej szyb­ciej niż w innych pro­win­cjach. W latach 1735-1809 więk­szość wyż­szych urzęd­ni­ków i woj­sko­wych w Fin­landii sta­no­wili etniczni Fino­wie. Nie bez zna­cze­nia jest też fakt, że ponad 80 proc. lud­no­ści tej pro­win­cji mówiło po fiń­sku, choć wtedy do róż­nic języ­ko­wych nie przy­wią­zy­wano jesz­cze takiego zna­cze­nia jak póź­niej, ale potocz­nie uży­wano już poję­cia "naród fiń­ski"3.

Szwe­cja nie była ni­gdy kra­jem jed­no­li­tym etnicz­nie. Pierw­szymi miesz­kań­cami Skan­dy­na­wii byli Lapoń­czycy, czyli Samerna, któ­rzy nie wytwo­rzyli wła­snej pań­stwo­wo­ści. Począt­kowo zaj­mo­wali cały Pół­wy­sep Skan­dy­naw­ski, a potem wyco­fy­wali się na pół­noc, ustę­pu­jąc przed ple­mio­nami ger­mań­skimi, które szu­kały nowych miejsc osie­dle­nia. Byli typo­wymi koczow­ni­kami utrzy­mu­ją­cymi się z myśli­stwa i rybo­łów­stwa. Dopiero na pół­nocy, gdzie nie docie­rali już osad­nicy ger­mań­scy, prze­kwa­li­fi­ko­wali się na hodow­ców reni­fe­rów. Ich kra­ina - Sameätnam - leży dziś w pół­nocnej czę­ści Skan­dy­na­wii i jest podzie­lona pomię­dzy cztery pań­stwa: Nor­we­gię, Szwe­cję, Fin­lan­dię oraz Rosję. Naj­więk­sze sku­pi­ska Lapoń­czy­ków są w Nor­we­gii, ale i w Szwe­cji jest ich sporo - ok. 20 tysięcy. Lapoń­czycy mówili i mówią na­dal trzema dia­lek­tami, które róż­nią się od sie­bie tak znacz­nie, że przed­sta­wi­cie­lom jed­nej grupy trudno się cza­sem poro­zu­mieć z oso­bami mówią­cymi odmien­nym dia­lek­tem. Władcy Szwe­cji nie chcieli ich wytrze­bić, woleli opo­dat­ko­wać. Naj­wcze­śniej­sze podatki dato­wane są na rok 1328. Sys­tem pła­ce­nia podat­ków przez Lapoń­czy­ków pole­gał na tym, że raz w roku mieli się poja­wiać na tar­go­wi­skach w miej­sco­wo­ściach zaj­mu­ją­cych się han­dlem i tam uisz­czać opłaty na ręce spe­cjal­nego urzęd­nika. Karol IX dodał w 1602 roku do swo­jego tytułu zwrot Lap­par­nas i Nor­da­lan­den konung. Nie zado­wo­lił się tylko opo­dat­ko­wa­niem Lapoń­czy­ków, posta­no­wił ich także nawró­cić na wiarę chrze­ści­jań­ską, co nie było wcale takie pro­ste, bo misjo­na­rze zama­rzali na dale­kiej pół­nocy, a Lapoń­czycy na­dal wyzna­wali sza­ma­nizm. Poza podat­kami i chry­stia­ni­za­cją nikt ich nie nie­po­koił przez wiele lat, dopóki w roku 1670 nie posta­no­wiono zago­spo­da­ro­wać leżą­cej dotąd odło­giem ziemi na pół­nocy. Rol­nicy, któ­rzy zasie­dlali te tereny - Szwe­dzi i Fino­wie - zostali wtedy zwol­nieni z podatku na 15 lat4.

Tery­to­rium dzi­siej­szej Fin­lan­dii weszło w skład Szwe­cji bar­dziej na zasa­dzie osad­nic­twa poko­jo­wego niż pod­boju, podob­nie jak tereny Lapo­nii. Naj­pierw przez słabo zalud­nione obszary fiń­skie pro­wa­dził szlak wikin­gów w kie­runku Nowo­grodu i dalej, w stronę Bizan­cjum. Po dro­dze zakła­dano osady rybac­kie, polo­wano na zwie­rzęta futer­kowe, han­dlo­wano, mie­szano się z miej­scową lud­no­ścią. Potem osad­nic­two szwedz­kie przy­bie­rało bar­dziej zor­ga­ni­zo­wane formy, co nie powo­do­wało jed­nak kon­flik­tów z miej­scową lud­no­ścią, bo kraj w więk­szo­ści był nie­za­miesz­kany i ziemi star­czało dla wszyst­kich. Na roz­le­głych tere­nach miesz­kało w tym okre­sie zale­d­wie ok. 300 tys. osób, mówią­cych lokal­nymi dia­lek­tami języka fiń­skiego, a jesz­cze dalej na pół­noc lapoń­skiego. Nie two­rzono tu żad­nej orga­ni­za­cji pań­stwo­wej ani nawet zaląż­ków admi­ni­stra­cji. Lud­ność była pogań­ska.

Wpływy szwedz­kie zwięk­szyły się w okre­sie tzw. lokal­nych wypraw krzy­żo­wych i chry­stia­ni­za­cji kraju. Wspo­mina się trzy takie wyprawy uzna­wane przez nie­któ­rych histo­ry­ków za odpo­wied­nik wypraw krzy­żo­wych: króla Eryka IX w 1157 roku, następ­nie jarla Bir­gera Magnus­sona w 1249 roku, kiedy to papież ogło­sił obję­cie pro­win­cji fiń­skich swoim patro­na­tem. Trze­cia "wyprawa krzy­żowa" objęła Kare­lię, która pozo­sta­wała pod wpły­wem ruskiego Nowo­grodu Wiel­kiego. Są jed­nak tacy szwedzcy auto­rzy, jak choćby Her­man Lin­dqvist, któ­rzy uwa­żają, że nie było żad­nych wypraw krzy­żo­wych, gdyż nie ma na to dowo­dów histo­rycz­nych ani w Szwe­cji, ani w archi­wum waty­kań­skim. Można nato­miast mówić o chry­stia­ni­za­cji pro­wa­dzo­nej począt­kowo przez misjo­na­rzy duń­skich i nie­miec­kich, a póź­niej także szwedz­kich. Fino­wie przyj­mo­wali chrze­ści­jań­stwo nie z powodu nagłego nawró­ce­nia i miło­ści do Chry­stusa, lecz, jak uważa wspo­mniany już Lin­dqvist, dla­tego że była to prze­pustka do cywi­li­zo­wa­nego świata i począ­tek zor­ga­ni­zo­wa­nej admi­ni­stra­cji5. Trzeba też wspo­mnieć próby chry­stia­ni­za­cji orto­dok­syj­nej ze strony Nowo­grodu Wiel­kiego, który także inte­re­so­wał się tere­nami fiń­skimi, co pro­wa­dziło do kon­flik­tów na pogra­ni­czu.

Pierw­sze bar­dziej regu­larne insty­tu­cje pocho­dzą wła­śnie z okresu chry­stia­ni­za­cji i są zwią­zane ze struk­tu­rami kościel­nymi. Na tych tere­nach ście­rały się rów­nież wpływy duń­skie i nie­miec­kie, głów­nie han­ze­atyc­kie. Waż­nym czyn­ni­kiem poli­tycz­nym pozo­stały na­dal Nowo­gród Wielki oraz pra­wo­sła­wie, obej­mu­jące swo­imi wpły­wami wschod­nią Fin­lan­dię i Kare­lię. Spór z Nowo­gro­dem zakoń­czył się w 1323 roku, kiedy zawarto pokój w Nöteborg, wyzna­cza­jący gra­nice wpły­wów. Od tego czasu można mówić o stop­nio­wym włą­cza­niu admi­ni­stra­cyj­nym tere­nów fiń­skich do pań­stwa szwedz­kiego. Ich miesz­kań­ców ni­gdy nie trak­to­wano jak lud­no­ści pod­bi­tej. Język nie miał zna­cze­nia. Wszy­scy bez róż­nic etnicz­nych mieli takie same prawa i obo­wiązki6. Pań­stwo szwedz­kie okrze­pło jako jed­no­lity twór dopiero pod­czas pano­wa­nia Gustawa I Wazy. W roku 1584 Fin­lan­dia otrzy­mała sta­tus wiel­kiego księ­stwa, któ­rym zarzą­dzał syn Gustawa, Jan. Nie­ba­wem zawarł on zwią­zek mał­żeń­ski z Kata­rzyną Jagiel­lonką, co zapo­cząt­ko­wało okres bli­skich kon­tak­tów szwedzko-pol­skich i zaowo­co­wało koro­no­wa­niem Zyg­munta Wazy na króla Pol­ski, ale także woj­nami szwedzko-pol­skimi o suk­ce­sję Wazów na tro­nie Szwe­cji.

Etniczny ele­ment fiń­ski sta­no­wił, i sta­nowi do dziś, ważny skład­nik spo­łe­czeń­stwa szwedz­kiego. Fino­wie są na­dal drugą po Szwe­dach naj­więk­szą grupą etniczną w pań­stwie. Tak więc z jed­nej strony szwedzcy osad­nicy kolo­ni­zo­wali tereny fiń­skie, a z dru­giej Fino­wie przy­by­wali do Szwe­cji. Naj­więk­szy napływ osad­ni­ków z pro­win­cji fiń­skich do środ­ko­wej Szwe­cji miał miej­sce od końca XVI wieku do połowy XVII wieku. Kolo­ni­zo­wali głów­nie tereny w Sve­aland i w połu­dnio­wej czę­ści Nor­r­land, gdzie kar­czo­wali i wypa­lali lasy igla­ste, zysku­jąc zie­mie pod uprawę. Byli wśród nich także uchodźcy z obsza­rów dotknię­tych woj­nami szwedzko-rosyj­skimi oraz nie­uro­dza­jami. Karol IX uwa­żał, że osad­nic­two fiń­skie zwięk­szy wpływy podat­kowe Korony, ale na począ­tek ofe­ro­wał Finom zwol­nie­nie z podat­ków. Ci docie­rali do Szwe­cji drogą mor­ską, zimą zaś po lodzie przez Zatokę Bot­nicką, a następ­nie kie­ro­wali się w stronę Värmland, Dalarna czy Hälsingland. Osie­dlali się na obsza­rach, gdzie nie mieli kon­ku­ren­cji ze strony szwedz­kich rol­ni­ków, któ­rzy woleli tereny nie­wy­ma­ga­jące kar­czo­wa­nia lasów. Eks­ten­sywne rol­nic­two łączyli z hodowlą bydła, myśli­stwem i rybo­łów­stwem.

Spo­łecz­ność fiń­ska odróż­niała się od Szwe­dów spo­so­bem uprawy roli, miesz­ka­nia i sty­lem życia. W fiń­skich zagro­dach żyło o wiele wię­cej osób, prze­waż­nie spo­krew­nio­nych ze sobą i wspól­nie dzie­lą­cych się plo­nami. Poza tym nie bra­ko­wało wśród Finów osób bez sta­łego miej­sca zamiesz­ka­nia, pra­cu­ją­cych doryw­czo lub polu­ją­cych w oko­licy. Spo­łecz­no­ści fiń­skie pozo­sta­wały odse­pa­ro­wane od spo­łecz­no­ści szwedz­kich. Nie uczyły się też języka szwedz­kiego. Mał­żeń­stwa zawie­rano głów­nie wśród swo­ich. Finami inte­re­so­wał się Kościół, dopa­so­wu­jąc swoją ofertę do wyma­gań grupy. W gmi­nie Lju­snars­berg w Berg­sla­gen np. msze w języku fiń­skim odpra­wiano rów­no­le­gle z mszami w języku szwedz­kim aż do roku 16537. Do dziś ludzie mówią tam spe­cjal­nym dia­lek­tem.

Duży napływ lud­no­ści fiń­skiej nastą­pił w latach 1713-1721, w okre­sie oku­pa­cji rosyj­skiej Fin­lan­dii, po klę­sce Karola XII w wiel­kiej woj­nie pół­noc­nej. Fino­wie napły­wali do Szwe­cji wła­ści­wie przez wiele stu­leci i ten pro­ces trwa do dziś. Z kolei Szwe­dzi, któ­rzy osie­dlali się masowo w Fin­lan­dii, wywie­rali duży wpływ kul­tu­rowy na miej­scowe spo­łe­czeń­stwo, a elita fiń­ska przyj­mo­wała szwedz­kie zwy­czaje i język. Zresztą i teraz każdy wykształ­cony Fin z Fin­lan­dii mówi po szwedzku. W Szwe­cji liczą­cej dziś ok. 10 mln miesz­kań­ców bli­sko milion dekla­ruje fiń­skie pocho­dze­nie. Gene­ral­nie można powie­dzieć, że w wyniku wojny z Rosją w latach 1808-1809 Szwe­cja co prawda utra­ciła tery­to­rium fiń­skie, ale w wyniku tej straty - tylko pewną część lud­no­ści szwedzko-fiń­skiej.

Ważną grupę etniczną sta­no­wili Walo­no­wie8 - czyli imi­granci z dzi­siej­szej Bel­gii. Walo­no­wie to naród romań­ski, potom­ko­wie zro­ma­ni­zo­wa­nych Cel­tów. Mówili po fran­cu­sku lub posłu­gi­wali się dia­lek­tem waloń­skim. Byli w więk­szo­ści kato­li­kami (ich chry­stia­ni­za­cja nastą­piła w III-IV wieku) i kal­wi­nami. Już w śre­dnio­wie­czu dali się poznać jako dosko­nali gór­nicy, zna­jący się na mine­ra­łach ukry­tych w ziemi, a ich umie­jęt­no­ści wyko­rzy­sty­wano m.in. na tere­nach dzi­siej­szej Pol­ski, choćby w Szklar­skiej Porę­bie. Byli też dosko­na­łymi hut­ni­kami i cenio­nymi rze­mieśl­ni­kami. Do Szwe­cji tra­fili w XVII wieku. Naj­pierw do osie­dle­nia się namó­wiono waloń­skich przed­się­bior­ców, m.in. Louisa De Geer i braci de Besche, któ­rzy otwo­rzyli huty żelaza, masowo zatrud­nia­jąc w nich roda­ków ścią­ga­nych z Nider­lan­dów - głów­nie z księstw Sedanu i Liége.

Innym powo­dem emi­gra­cji Walo­nów do Szwe­cji była toczona przez Hisz­pa­nię wojna o Nider­landy, która nega­tyw­nie wpły­wała na tam­tej­szy prze­mysł i zamy­kała rynki zbytu. Wielu rze­mieśl­ni­ków posta­no­wiło więc szu­kać nowych moż­li­wo­ści i spo­koj­nego miej­sca do wzno­wie­nia pro­duk­cji na skalę prze­mysłową. Część z nich wybrała Szwe­cję, w któ­rej potrze­bo­wano żelaza do pro­duk­cji broni, do budowy zam­ków w Grip­sholm i Nyköping, ale także na eks­port.

Więk­szość Walo­nów tra­fiała do fabryk De Geera w Uppland: Österby, Lövsta, Gimo i For­smark. Kolejni jechali do Sörmland, gdzie pra­co­wali w Bränn-Ekby, ?ker i Nävekvarn, a jesz­cze inni - do Östergötland, do miej­sco­wo­ści Norrköping i Finsp?ng. Agent przed­się­biorcy pod­pi­sy­wał z zain­te­re­so­waną osobą kon­trakt, prze­waż­nie na sześć lat. Okre­ślano wyso­kość zarob­ków, przy­wi­leje i zobo­wią­za­nia, np. że nie podej­mie się pracy u kon­ku­ren­cji, ale doty­czyło to tylko pra­cow­ni­ków w pierw­szym poko­le­niu. Dzieci Walo­nów uro­dzone w Szwe­cji mogły już swo­bod­nie wybie­rać miej­sce pracy. Prze­waż­nie jed­nak całe poko­le­nia miesz­kały i pra­co­wały w tym samym miej­scu. Czę­sto ich potom­ko­wie żyją do dziś w miej­sco­wo­ściach, do któ­rych przy­je­chali przod­ko­wie kil­ka­set lat temu. Walo­no­wie sta­rali się zresztą zacho­wać odręb­ność etniczną, kul­tu­rową i wyzna­niową. To ostat­nie było moż­liwe dzięki przy­wi­le­jowi wol­no­ści reli­gij­nej (reli­gions­fri­het), który w pro­te­stanc­kiej (w obrządku lute­rań­skim) i wro­giej kato­li­cy­zmowi Szwe­cji pozwa­lał im pozo­stać kato­li­kami lub kal­wi­nami. Innym przy­wi­le­jem było zwol­nie­nie ze służby woj­sko­wej oraz z pła­ce­nia podat­ków.

Walo­no­wie - fran­so­serna - jak ich czę­sto nazy­wali Szwe­dzi, nie sta­no­wili jed­no­li­tej grupy. Byli wśród nich ludzie róż­nych zawo­dów, repre­zen­tu­jący wszyst­kie war­stwy spo­łeczne. Róż­nice te były widoczne zaraz po przy­by­ciu do Szwe­cji, bo każdy z Walo­nów tra­fiał bez­błęd­nie na odpo­wied­nie dla niego miej­sce - pano­wie byli panami, a robot­nicy robot­ni­kami. W miej­scu pracy - jeżeli było mie­szane etnicz­nie - Walo­no­wie prze­waż­nie zaj­mo­wali bar­dziej uprzy­wi­le­jo­wane sta­no­wi­ska niż Szwe­dzi. To oni byli spe­cja­li­stami, pod­czas gdy szwedzcy robot­nicy pra­co­wali pod ich nad­zo­rem, to oni zara­biali wię­cej niż Szwe­dzi i to oni mieli wię­cej przy­wi­le­jów.

Walo­no­wie w pierw­szym poko­le­niu nie­wąt­pli­wie róż­nili się od Szwe­dów kul­tu­rowo. Pierw­szy waloń­ski imi­grant Louis De Geer zacho­wał do końca życia wyzna­nie kal­wiń­skie, podob­nie jak jego wielu roda­ków. Pod koniec XVII wieku pra­wie wszy­scy Walo­no­wie byli już wyzna­nia lute­rań­skiego, a kiedy w 1741 roku potwier­dzono ich przy­wi­lej wol­no­ści reli­gij­nej, prak­tycz­nie nie miało to już zna­cze­nia. Na­dal jed­nak wzbra­niali się przed zawie­ra­niem mał­żeństw mie­sza­nych. Walo­no­wie byli zawsze dumni ze swo­jego pocho­dze­nia i ze swo­jego fran­cu­skiego języka ojczy­stego, który był prze­cież wiel­kim języ­kiem świa­to­wym. Dbali też o zacho­wa­nie ory­gi­nal­nej pisowni swo­ich nazwisk.

Czas pano­wa­nia abso­lu­ty­stycz­nych kró­lów do roku 1718 był naj­bar­dziej kosmo­po­li­tycz­nym okre­sem w histo­rii Szwe­cji. Ludzie pocho­dze­nia nie­miecko-bał­tyc­kiego, nie­miec­kiego, fran­cu­skiego, holen­der­skiego czy szkoc­kiego zaj­mo­wali czo­łowe pozy­cje w kraju. Za nimi podą­żały całe grupy ich roda­ków - dyplo­ma­tów, urzęd­ni­ków, żoł­nie­rzy, rze­mieśl­ni­ków, któ­rych potom­ko­wie inte­gro­wali się stop­niowo ze spo­łe­czeń­stwem szwedz­kim. Ten pro­ces nie zakoń­czył się wraz z koń­cem szwedz­kiej epoki mocar­stwo­wej9.

Szwe­cja na sku­tek róż­no­rod­no­ści etnicz­nej jesz­cze w XIX wieku nie wykształ­ciła swo­jej toż­sa­mo­ści naro­do­wej i nawet dziś można powie­dzieć, że Szwe­dzi sta­no­wią bar­dziej wspól­notę języ­kową niż naro­dową. Geny dzi­siej­szych Szwe­dów to kon­glo­me­rat wielu grup etnicz­nych. Zło­śliwi twier­dzili, że ostatni praw­dziwi Szwe­dzi wygi­nęli w woj­nach "nie­miec­kiego" króla Karola XII z dyna­stii Wit­tels­ba­chów10. Okres wojen Karola XII dopro­wa­dził bowiem Szwe­cję na skraj upadku. Nie­mal cała Fin­lan­dia zna­la­zła się wtedy pod oku­pa­cją rosyj­ską. Była to w pew­nym sen­sie próba gene­ralna tego, co miało się stać w nie­całe sto lat póź­niej. Liczba lud­no­ści spa­dła ponow­nie do poziomu ok. 300 tys. miesz­kań­ców. Kraj został wynisz­czony wojną, brak męż­czyzn wysła­nych na wojnę ozna­czał upa­dek gospo­darki rol­nej, głód, wylud­nie­nie, zarazy.

Kolejni monar­cho­wie Szwe­cji w XVIII wieku pocho­dzili z nie­miec­kich dyna­stii heskiej i Olden­burg-Hol­stein-Got­torp, spo­krew­nio­nej z wład­cami Rosji.

Od momentu unii z Nor­we­gią zaczął się też obu­stronny ruch lud­no­ści pomię­dzy "zjed­no­czo­nymi" kra­jami. Lud­ność na połu­dniu, czyli w Sk?ne, była tak naprawdę duń­ska, na pół­nocy lapoń­ska, na wscho­dzie fiń­ska, a w środ­ko­wej Szwe­cji miesz­kało wię­cej etnicz­nych Szwe­dów z dodat­kiem ele­mentu waloń­skiego i bar­dzo sil­nego fiń­skiego. Ponie­waż przez długi okres Fin­lan­dia sta­no­wiła część Szwe­cji, wielu Szwe­dów uro­dziło się wła­śnie w Fin­lan­dii (fin­land­sven­skar), a szlachta fiń­ska posłu­gi­wała się języ­kiem szwedz­kim. Wielu Finów tra­fiło do Szwe­cji, jak wspo­mi­na­li­śmy wyżej, w okre­sie popie­ra­nego przez pań­stwo zasie­dla­nia środ­ko­wej czę­ści kraju. Po zaję­ciu Fin­lan­dii przez Rosję w 1809 roku przez cały XIX wiek napły­wali do Szwe­cji fiń­scy prze­sie­dleńcy. Niemcy zna­leźli się tam ze wzglę­dów oczy­wi­stych - Szwe­cja miała swoje posia­dło­ści po nie­miec­kiej stro­nie Bał­tyku, na Pomo­rzu, w Wisma­rze oraz w dzi­siej­szych kra­jach bał­tyc­kich. Wła­śnie poprzez nie­miec­kie tery­to­ria i dyna­stie, a także z uwagi na sen­ty­menty Szwe­cja cią­żyła kul­tu­rowo i poli­tycz­nie do Nie­miec, co miało swój gorzki finał pod­czas dru­giej wojny świa­to­wej. Król Gustaw II Adolf nie­mal zostałby "cesa­rzem szwedz­kim narodu nie­miec­kiego", gdyby nie zgi­nął w 1632 roku pod Lützen od kuli w... plecy! Karol XII także miał ochotę zostać cesa­rzem nie­miec­kim i też zgi­nął od kuli wystrze­lo­nej z zupeł­nie innej strony, niż można się było spo­dzie­wać! Gustaw III jako pierw­szy nie­miecki monar­cha na szwedz­kim tro­nie wygło­sił swoją mowę tro­nową po szwedzku i... zgi­nął od kuli wystrze­lo­nej przez Szweda. Listy zaś pisał po fran­cu­sku. Król Gustaw IV Adolf, który jest jedną z naj­waż­niej­szych postaci naszej opo­wie­ści, uwa­żał się za księ­cia Rze­szy Nie­mieckiej. Zarówno Gustaw III, jak i jego syn, Gustaw IV Adolf, mimo nie­mieckich korzeni byli kul­tu­rowo bli­scy Fran­cji, jak wów­czas wszy­scy oświe­ceni ludzie w Euro­pie. Oczy­wi­ście nie tej rewo­lu­cyj­nej i napo­le­oń­skiej.

Pomo­rze (Pom­mern, nazy­wane także Vor­pom­mern, czyli Pomo­rze Przed­nie) przy­łą­czono do Szwe­cji po pokoju west­fal­skim w 1648 roku, koń­czą­cym wojnę trzy­dzie­sto­let­nią. W jego skład wcho­dziły: wyspy Rugia i Uznam oraz mia­sta Stral­sund (szwedzki Gibral­tar), Gre­ifswald i Stet­tin (Szcze­cin), który był sto­licą szwedz­kiego Pomo­rza w latach 1648-1720. W 1720 roku Szwe­cja stra­ciła w wyniku wojny część Pomo­rza Wschod­niego z wyspami Uznam i Wolin na rzecz Prus. Tery­to­ria te usi­ło­wano odzy­skać w latach 1757-1762, włą­cza­jąc się w tzw. wojnę sied­mio­let­nią. Nie poszło wtedy Szwe­cji naj­le­piej i wszystko wró­ciło do stanu z 1720 roku. Pod­czas wojen napo­le­oń­skich Pomo­rze było tere­nem prze­mar­szów roz­ma­itych wojsk, a w 1812 roku zostało zajęte przez Fran­cu­zów, co stało się jedną z przy­czyn osta­tecz­nego roz­łamu mię­dzy szwedz­kim następcą tronu, byłym mar­szał­kiem fran­cu­skim Jeanem-Bap­ti­ste'em Ber­na­dotte'em a cesa­rzem Napo­le­onem. Ta pro­win­cja już ni­gdy nie wró­ciła do Szwe­cji, i to w pew­nym sen­sie z winy Ber­na­dotte'a, który zamie­rzał prze­ka­zać ją Danii w roz­li­cze­niu za Nor­we­gię. Osta­tecz­nie przy­pa­dła Pru­som, które wypła­ciły Szwe­cji rekom­pen­satę finan­sową. Do Szwe­cji - od 1632 roku - nale­żał także port bał­tycki Wismar. Gustaw IV Adolf w roku 1803 zasta­wił mia­sto na sto lat w Meklem­bur­gii. Wiek póź­niej nikt już jed­nak nie myślał poważ­nie o jego wyku­pie­niu.

Szwe­cja ni­gdy nie była kra­jem kolo­nial­nym, ale miała jedną zamor­ską posia­dłość - Saint-Barthélemy w archi­pe­lagu Małych Antyli, pomię­dzy Ame­ryką Pół­nocną a Połu­dniową. Tę kara­ib­ską wyspę odkrył Krzysz­tof Kolumb w 1493 roku i ochrzcił imie­niem swo­jego brata - Bar­to­lo­meo. Szwe­cja dostała ją w 1784 roku w pre­zen­cie od króla Fran­cji Ludwika XVI jako gest przy­jaźni. Fran­cja pra­gnęła wtedy wzmoc­nić więzy sojusz­ni­cze ze Sztok­hol­mem, wypła­ca­jąc znaczne sub­sy­dia, aby w ten spo­sób osła­bić wpływy rosyj­skie. Fran­cja uzy­skała w zamian znaczne przy­wi­leje celne w por­cie w Göteborgu. W latach 1801-1802 wyspę oku­po­wali Bry­tyj­czycy. Saint-Barthélemy to ubogi kawa­łek lądu, na któ­rym upra­wiano nieco bawełny i pozy­ski­wano sól. Pew­nym źró­dłem docho­dów było pośred­nic­two w wol­nym han­dlu i han­del nie­wol­ni­kami. Osta­tecz­nie wyspę zwró­cono Fran­cji, gdyż przy­no­siła Skar­bowi Szwedz­kiemu same straty11.

Na początku XIX wieku w Szwe­cji (w dzi­siej­szych gra­ni­cach) miesz­kały już 2 395 226 osób, w więk­szo­ści Szwe­dów, w mniej­szym stop­niu Finów i Niem­ców. W tym samym cza­sie lud­ność woje­wództw fiń­skich liczyła ok. 0,9 mln. ludzi, a na Pomo­rzu miesz­kało ok. 145 tys. osób. Gęstość zalud­nie­nia wyno­siła prze­cięt­nie 4,5 osoby na km kw. Prze­ciętna dłu­gość życia wyno­siła 35-40 lat12. Około 85 proc. lud­no­ści utrzy­my­wało się z rol­nic­twa. Popu­la­cja miast, poza sto­łecz­nym Sztok­hol­mem, który w 1805 roku miał 75 tys. miesz­kań­ców, była nie­zbyt liczna: Göteborg - ok. 18 tys. osób; Stral­sund (na Pomo­rzu) - 12 tys.; ?bo (w Fin­lan­dii) - 11,3 tys.; Karls­krona - 10,5 tys.; Norrköping, Gävle, Örebro - po ok. 5-10 tys.; Malmö, Uppsala, Falun, Hel­sing­fors - ok. 4-5 tys. Inne mia­sta nie miały nawet tysiąca miesz­kań­ców i były raczej dużymi wsiami, tyle że odby­wały się w nich doroczne jar­marki.

Prze­wa­ża­jąca część lud­no­ści szwedzko-fiń­skiej miesz­kała na wsi. Chłopi byli wła­ści­cie­lami ziemi, pła­cą­cymi podatki pań­stwu (skat­te­bonde), mają­cymi swoją repre­zen­ta­cję w sta­no­wym par­la­men­cie - Riks­dagu - albo dzier­żaw­cami (frälsebonde). Gospo­dar­stwa rolne były w znacz­nym stop­niu samo­wy­star­czalne. Nad­wyżki sprze­da­wano na oko­licz­nych tar­go­wi­skach i w mia­stach, kupu­jąc jed­no­cze­śnie pro­dukty prze­my­słowe z manu­fak­tur i warsz­ta­tów rze­mieśl­ni­czych13.

Szwedzko-fiń­ska wieś wyglą­dała przez wiele stu­leci tak jak każda inna wieś w Euro­pie. Zagrody stały obok sie­bie wzdłuż drogi, a rol­nicy upra­wiali swoje pola poroz­rzu­cane po oko­licy. Miało to swoje dobre i złe strony. Dobre, bo ludzie miesz­kali obok sie­bie, mieli poczu­cie wspól­noty, a i do kościoła było bli­sko. Złe, bo droga na pole była daleka, kawałki ziemi poroz­rzu­cane to tu, to tam - jedne lep­sze, inne gor­sze. Poza tym pola z powo­dów rodzin­nych stale dzie­lono pomię­dzy dzieci wła­ści­cieli. Nie­które były tak małe, że rol­nik miał trud­no­ści z odwró­ce­niem pługa, aby nie zaha­czyć o mie­dzę sąsiada. Taki spo­sób uprawy roli uznano w końcu za zagra­ża­jący bez­pie­czeń­stwu kraju, ponie­waż nie gwa­ran­to­wał zbio­rów na odpo­wied­nim pozio­mie. Receptą na popra­wie­nie efek­tyw­no­ści gospo­da­ro­wa­nia miała być koma­sa­cja grun­tów. Pierw­sze próby prze­pro­wa­dzono już w poło­wie XVIII wieku, kiedy to dyrek­tor Lantmäterikontoret, czyli szwedz­kiego urzędu pomia­ro­wego, Jacob Fag­got14, Walon z pocho­dze­nia, ojciec szwedz­kiej kar­to­gra­fii, zaczął reali­zo­wać pio­nier­ską reformę rolną w Szwe­cji, mającą na celu sca­le­nie grun­tów15. Dotąd każdy rol­nik miał dostęp do jed­na­ko­wego w zało­że­niu udziału we wspól­nych, nale­żą­cych do całej wsi, grun­tach rol­nych i pastwi­skach. Ponie­waż grunty były róż­nej jako­ści, to aby wyrów­nać szanse, chłop mógł mieć wiele udzia­łów. W pierw­szej refor­mie, nazwa­nej stor­ski­fte, cho­dziło o to, aby zmniej­szyć liczbę udzia­łów do mak­si­mum czte­rech.

Kolejną próbę, która póź­niej stała się wzo­rem dla całej Szwe­cji, pod­jęto w dobrach nale­żą­cych do Anglika Rut­gera Mac­kle­ana w Sk?ne. Prze­pro­wa­dził ją agro­nom Gideon Wad­man w 1783 roku. Mac­klean prze­ko­nał bądź zmu­sił swo­ich bli­sko 700 dzier­żaw­ców do opusz­cze­nia podzie­lo­nych gospo­darstw i prze­nie­sie­nia się do nowych, z któ­rych każde miało powierzch­nię 20 hek­ta­rów. Nie wszy­scy jed­nak byli zado­wo­leni z takiego obrotu spraw i ok. setki rol­ni­ków wymó­wiło swoją dzier­żawę.

W latach 1803-1807 na pod­sta­wie roz­po­rzą­dzeń rządu Gustawa IV Adolfa roz­po­częto reali­za­cję kolej­nej reformy, tzw. enski­fte. Była ona bar­dziej rady­kalna niż stor­ski­fte, ponie­waż kolejny szef Lantmäterikontoret, Erik af Wet­ter­stedt16, posta­no­wił sprawę zała­twić osta­tecz­nie - czyli sca­lić wszyst­kie grunty rolne i utwo­rzyć duże, wydajne gospo­dar­stwa. Ozna­czało to praw­dziwą rewo­lu­cję, wyma­ga­jącą cał­ko­wi­tej zmiany struk­tury gospo­darki rol­nej, a także zamie­sza­nie w orga­ni­za­cji armii, opar­tej na tzw. sys­te­mie indel­ning, czyli roz­miesz­cza­nia żoł­nie­rzy na obsza­rze całego kraju17.

Enski­ftet wpro­wa­dzano w Szwe­cji przez całe poko­le­nie, z roz­ma­itymi efek­tami i przy dużym nie­za­do­wo­le­niu rol­ni­ków, choć bez nie­po­ko­jów spo­łecz­nych. W 1827 roku, już pod­czas rzą­dów Ber­na­dotte'a, roz­po­częto ostat­nią fazę tej reformy pod nazwą laga ski­fte. Prak­tycz­nie prze­pro­wa­dzano ją do roku 1928, czyli przez całe sto lat (!), i w nie­któ­rych miej­scach ni­gdy nie zre­ali­zo­wano jej do końca.

Ta dra­styczna i roz­ło­żona na kilka eta­pów reforma rolna rady­kal­nie zmie­niła kra­jo­braz szwedz­kiej pro­win­cji18. Zni­kły tra­dy­cyjne zabu­do­wa­nia wiej­skie usy­tu­owane przy dro­dze pro­wa­dzą­cej do kościoła. Z loka­li­za­cji daw­nych wsi pozo­stały jedy­nie kościoły oto­czone wolną prze­strze­nią, daw­niej sta­no­wiące cen­tralny punkt osady. Zagrody wiej­skie, oto­czone teraz polami, były znacz­nie odda­lone od sie­bie. Wokół drew­nia­nych domów malo­wa­nych czer­woną farbą z Falun sadzono drzewa, aby w ten spo­sób zapew­nić ochronę od wia­tru. Domo­stwa czę­sto ota­czano kamien­nymi mur­kami. Pierw­sze poko­le­nie po refor­mie było raczej prze­grane. Nale­żało zbu­rzyć stary dom i zbu­do­wać nowy. Zerwane zostały więzi, które łączyły spo­łecz­no­ści wiej­skie od tysiąca lat. Dopiero kolejne poko­le­nia zebrały plony reformy. Mimo począt­ko­wego nie­za­do­wo­le­nia eks­pe­ry­ment oka­zał się bar­dzo udany. Wzro­sła pro­duk­cja rolna, a przy­rost natu­ralny zwięk­szył się o 100 pro­cent, ponie­waż było wię­cej żyw­no­ści. Dzien­ni­karz i popu­la­ry­za­tor histo­rii Her­man Lin­dqvist napi­sał, że takie gwał­towne prze­miany spo­łeczne wymu­szone siłą przez pań­stwo dopro­wa­dzi­łyby do rewo­lu­cji w każ­dym kraju z wyjąt­kiem Szwe­cji. Tu ludzie pokor­nie zga­dzali się na wszel­kie nie­do­god­no­ści i zmiany, i ta cecha pozo­stała im do dziś19.

Prze­mysł w tam­tych cza­sach to przede wszyst­kim gór­nic­two, zatrud­nia­jące ok. 50 tys. osób. Wydo­by­wano głów­nie rudy żelaza, które prze­twa­rzano i w znacz­nym stop­niu eks­por­to­wano, oraz rudy mie­dzi. Eks­plo­ato­wano także lasy, eks­por­tu­jąc drewno i smołę. Jako ener­gię wyko­rzy­sty­wano siłę wody, a póź­niej maszyny parowe. W 1800 roku sza­co­wano, że w Szwe­cji, poza kopal­niami i zwią­za­nymi z nimi manu­fak­tu­rami, znaj­do­wało się 941 fabryk zatrud­nia­ją­cych ponad 10 tys. osób. Do tego trzeba dodać młyny, które zatrud­niały 3700 robot­ni­ków. Rze­mio­sło w mia­stach regu­lo­wały prze­pisy cechowe. Przy wjaz­dach do miast usta­wiano rogatki celne, pobie­ra­jące opłaty od wwo­żo­nych towa­rów. Komu­ni­ka­cję wewnątrz kraju utrud­niał brak dobrych dróg, a więk­szość trans­portu towa­rów odby­wała się drogą wodną. Kanał Trolhätte otwo­rzono w 1800 roku. Kilka lat póź­niej rząd Gustawa IV Adolfa roz­po­czął budowę wiel­kiego Kanału Gotyj­skiego (Göta Kanal), łączą­cego Morze Pół­nocne z Bał­ty­kiem, zakoń­czoną dopiero przez rząd Karola XIV Jana w 1832 roku20.

Na prze­ło­mie XVIII i XIX wieku Szwe­cja, która prze­stała być kra­jem wojow­ni­ków, znaj­do­wała się w złej kon­dy­cji, i to pod każ­dym wzglę­dem. Nale­żała do naj­bied­niej­szych państw w Euro­pie. Miała słabo roz­wi­nięty sys­tem komu­ni­ka­cyjny, bo posta­wiono na roz­wój kana­łów, zamiast na budowę dróg. Czas liczono lokal­nie, patrząc na wyso­kość Słońca na nie­bie. Sztok­holm był małym, kil­ku­dzie­się­cio­ty­sięcz­nym mia­stem bez wody, kana­li­za­cji, oświe­tle­nia ulic, ba, nawet bez bruku ulicz­nego z wyjąt­kiem dzi­siej­szego Sta­rego Mia­sta. Na uli­cach leżały koń­ski i krowi nawóz, bo w mie­ście hodo­wano krowy, aby mieć mleko, mleko zaś pito, bo bra­ko­wało wody. Funk­cjo­no­wały co prawda stud­nie komu­nalne, z któ­rych czer­pano wodę, ale nie zawsze była ona czy­sta.

W kraju czę­sto wybu­chały epi­de­mie, które z reguły brały począ­tek w dużych sku­pi­skach ludz­kich. W 1710 roku taka epi­de­mia wybu­chła w Sztok­hol­mie. Zmarła wów­czas nie­mal połowa lud­no­ści mia­sta21. Pro­blemy epi­de­mio­lo­giczne powsta­wały też, gdy prze­miesz­czały się duże jed­nostki woj­skowe bądź w trak­cie poboru. W obo­zach woj­sko­wych wybu­chały cho­roby zabi­ja­jące od razu wielu rekru­tów, jesz­cze zanim wyru­szyli na wojnę. Tak stało się choćby pod­czas wojny z Rosją z lat 1808-1809. Zresztą więk­sza część strat pod­czas kon­flik­tów zbroj­nych wyni­kała z cho­rób i źle leczo­nych ran. Za główne lekar­stwo na cho­roby uwa­żano wtedy alko­hol. Pod­sta­wo­wym napo­jem wyda­wa­nym woj­sku było piwo, zda­wano sobie bowiem sprawę z tego, że picie wody jest szko­dliwe.

Od 1792 roku, kra­jem rzą­dził król Gustaw IV Adolf. Młody monar­cha, który objął tron po śmierci ojca Gustawa III w wyniku zama­chu, nie dora­stał do sta­wia­nych przed nim zadań. Tak naprawdę wcale nie chciał być kró­lem. Tym­cza­sem za prze­ciw­ni­ków miał zarówno cesa­rza Fran­cu­zów Napo­le­ona I, jak i cara Rosji Alek­san­dra I. Z tym ostat­nim przy­szło mu się nie­ba­wem zmie­rzyć.

Rozdział I. Wojny szwedzko-rosyjskie w XVIII wieku

ROZ­DZIAŁ I WOJNY SZWEDZKO-ROSYJ­SKIE W XVIII WIEKU

Bez Fin­lan­dii nie ma Szwe­cji!

Adolf Fre­drik, król Szwe­cji22

Klę­ska szwedz­kiej armii w bitwie z Rosja­nami pod Połtawą 8 lipca 1709 roku23 prak­tycz­nie zakoń­czyła pewien okres w histo­rii Szwe­cji, z czego Szwe­dzi jesz­cze długo nie zda­wali sobie sprawy. Wojna toczyła się prze­cież na­dal i wiele mogło się zmie­nić24. I zmie­niało się, ale... na gor­sze! Do tego Karol XII25 zgi­nął 30 listo­pada 1718 roku, i to wcale nie na woj­nie z Rosja­nami, tylko w Nor­we­gii pod­czas oblę­że­nia twier­dzy Fre­drik­sten. Uważa się, że padł ofiarą strzału odda­nego z bli­skiej odle­gło­ści przez kogoś, kto stał obok jego szwa­gra, księ­cia Fre­drika av Hes­sen26. Pocisk ude­rzył z wielką siłą i prze­bił głowę króla. Spe­ku­lo­wano, że był to mord poli­tyczny, szcze­gól­nie w sytu­acji, gdy książę Fre­drik miał wiel­kie nadzieje na zdo­by­cie tronu szwedz­kiego z pomocą swo­jej żony, Ulriki Ele­onory, naj­młod­szej sio­stry Karola XII. Ewen­tu­al­nym rywa­lem był Karl Fre­drik, książę Hol­stein-Got­torp, syn naj­star­szej sio­stry Karola, Hedvigi Sophii27. Jeżeli pój­dziemy dalej tym tro­pem, to teo­rię spi­sku wzmac­nia natych­mia­stowe aresz­to­wa­nie na roz­kaz Fre­drika bli­skiego współ­pra­cow­nika Karola XII, Geo­rga Hein­ri­cha von Görtza, nie­miec­kiego barona z Holsz­tynu, któ­rego nie­ba­wem stra­cono, obwi­nia­jąc go o nad­uży­cie wła­dzy, a tak naprawdę oba­wia­jąc się, że sta­nie na czele stron­nic­twa holsz­tyń­skiego. Był to ewi­dentny wyrok poli­tyczny wydany w maje­sta­cie prawa. Książę Fre­drik sta­rał się też od razu pozy­skać wyż­sze dowódz­two woj­skowe, roz­dzie­la­jąc "nagrody" z kasy pod­le­głej mu armii. Jeżeli dodamy do tego pomy­sły człon­ków Rady Kró­lew­skiej for­mu­ło­wane w cza­sie, gdy Karol XII był poza Szwe­cją, oscy­lu­jące na gra­nicy zama­chu stanu, to wszystko składa się w jedną całość...28.

Koniec rządów absolutnych?

Koniec rzą­dów abso­lut­nych?

Po śmierci Karola XII Szwe­cja miała do roz­wią­za­nia kilka pro­ble­mów - następ­stwo tronu, zakoń­cze­nie wojny i upo­rząd­ko­wa­nie cha­osu, jaki przy­nio­sły ostat­nie lata. Nale­żało się z nimi zmie­rzyć rów­no­le­gle. Sytu­acja poli­tyczna kraju była w tym momen­cie nie­sta­bilna. Z jed­nej strony z powodu braku wyraź­nego kan­dy­data do obję­cia tronu, a z dru­giej z powodu ambi­cji elit, które dostrze­gły szansę na ogra­ni­cze­nie wła­dzy monar­chy. Karol XII był bez­dzietny, Miał za to dwie sio­stry, z któ­rych star­sza, nie­ży­jąca już Hedvig Sofia, mał­żonka Fre­drika IV av Hol­stein-Got­torp, pozo­sta­wiła syna, osiem­na­sto­let­niego wów­czas księ­cia Karla Fre­drika. Czy to on powi­nien zasiąść na tro­nie Szwe­cji? Sprawa nie była oczy­wi­sta. Co prawda, testa­ment Karola XI z 1693 roku, zaak­cep­to­wany przez Riks­dag, dopusz­czał dzie­dzi­cze­nie po kądzieli, ale zawie­rał też waru­nek, że kan­dy­datka powinna być nie­za­mężna. Zatem kan­dy­da­tura Karla Fre­drika na razie odpa­dała. Warunku nie speł­niała też młod­sza sio­stra Karola XII, Ulrika Ele­onora, gdyż w 1715 roku zawarła zwią­zek mał­żeń­ski z nie­miec­kim księ­ciem Fre­dri­kiem av Hes­sen-Kas­sel. Kwe­stia następ­stwa tronu musiała jed­nak zostać roz­wią­zana w ramach, jakie były dostępne, czyli tych dwóch linii spad­ko­bier­ców Karola XII. Dawało to jed­nak pole do poli­tycz­nych intryg i spo­rów, nie mówiąc już o naci­skach zewnętrz­nych. Fre­drik av Hes­sen miał silną pozy­cję w Szwe­cji, i to nie tylko z powodu mał­żeń­stwa z sio­strą króla. Dodat­ko­wym atu­tem był tytuł szwedz­kiego gene­ra­lis­si­musa, który otrzy­mał w roku 1716 od Karola XII. Zdą­żył też pozy­skać zaple­cze poli­tyczne, czego bra­ko­wało mło­demu Kar­lowi Fre­drikowi av Hol­stein-Got­torp.

Naj­bar­dziej prak­tycz­nym roz­wią­za­niem oka­zało się uzna­nie 6 grud­nia 1718 roku Ulriki Ele­onory za kró­lową Szwe­cji, co potwier­dziły 23 stycz­nia 1719 roku szwedz­kie stany. Jej mał­żo­nek, Fre­drik av Hes­sen, otrzy­mał począt­kowo tytuł "Jego kró­lew­skiej wyso­ko­ści". W marcu 1720 roku zmie­nił wyzna­nie na lute­rań­skie, aby osta­tecz­nie po for­mal­nej abdy­ka­cji żony uzy­skać akcep­ta­cję Riks­dagu jako monar­cha. Był to typowy "szwedzki kom­pro­mis", w efek­cie któ­rego król musiał się zgo­dzić na wiele warun­ków ogra­ni­cza­ją­cych jego wła­dzę. Zna­la­zło to odzwier­cie­dle­nie w nowej for­mie rzą­dów opi­sa­nej w kon­sty­tu­cji rege­rins­form, przy­ję­tej 2 maja 1720 roku. Roz­po­czął się wów­czas w Szwe­cji okres okre­ślany mia­nem wol­no­ści, czyli cze­goś w rodzaju monar­chii kon­sty­tu­cyj­nej.

Fre­drik I zasia­dał na tro­nie szwedz­kim w latach 1720-1751. Wła­dza kró­lew­ska została ogra­ni­czona na rzecz sta­nów, a w prak­tyce na rzecz stron­nictw poli­tycz­nych, które rywa­li­zo­wały o wpływy w Riks­dagu. Z jed­nej strony król popie­rany przez Fran­cję usi­ło­wał budo­wać swoje zaple­cze poli­tyczne. Z dru­giej, ponie­waż był bez­dzietny, kształ­to­wało się stron­nictwo optu­jące za następ­stwem tronu w ramach dyna­stii Hol­stein-Got­torp, wspo­ma­gane zaku­li­sowo przez dwór rosyj­ski.

Kolejną ważną sprawą było zakoń­cze­nie toczą­cej się jesz­cze tzw. trze­ciej wojny pół­noc­nej29. Wyga­sza­nie kon­fliktu odby­wało się eta­pami. W listo­pa­dzie 1719 roku Szwe­cja zawarła pokój z Anglią. Następ­nie w stycz­niu 1720 roku, przy pośred­nic­twie Fran­cji i Anglii, poro­zu­miała się z Pru­sami, tra­cąc na mocy układu poko­jo­wego część Pomo­rza Zachod­niego ze Szcze­ci­nem oraz wyspami Wolin i Uznam. W czerwcu 1720 roku przy­szła kolej na ustęp­stwa na rzecz Danii.

Pod­pi­sany 10 wrze­śnia 1721 roku30, upo­ka­rza­jący dla Szwe­cji trak­tat poko­jowy w Nystad zakoń­czył wojnę z Rosją. Sank­cjo­no­wał włą­cze­nie do rosyj­skiego tery­to­rium Peters­burga, zało­żo­nego w dorze­czu Newy na tere­nach nale­żą­cych for­mal­nie do Szwe­cji. Peters­burg stał się rosyj­skim oknem na Bał­tyk, a pozy­cję Rosji w tym rejo­nie umac­niało zaję­cie pro­win­cji bał­tyc­kich. Szwe­cja stra­ciła: Ingrię, Kare­lię z Wybor­giem, Esto­nię i Inf­lanty. W ten spo­sób Rosja zapew­niła sobie bez­pieczny dostęp do Morza Bał­tyc­kiego i roz­bu­dowę nowej sto­licy kraju - w znacz­nym stop­niu rękami szwedz­kich jeń­ców wojen­nych. Szwe­cja została rów­nież zmu­szona do wypłaty repa­ra­cji wojen­nych. Woj­ska rosyj­skie opu­ściły, co prawda, więk­szą część Fin­lan­dii, ale Szwe­cja już ni­gdy nie odzy­skała sta­tusu mocar­stwa euro­pej­skiego.

Rosja zobo­wią­zała się wtedy, że nie będzie inge­ro­wać w sprawy wewnętrzne Szwe­cji, w tym w następ­stwo tronu, ale rów­no­cze­śnie mogła gwa­ran­to­wać, że nie zrobi tego żadne inne pań­stwo. Stron­nic­two holsz­tyń­skie zawarło w roku 1724 wła­sne poro­zu­mie­nie z Rosją, mając nadzieje, że poprze sta­ra­nia o szwedzki tron dla Karla Fre­drika. W prak­tyce Rosja regu­lar­nie inge­ro­wała w sprawy szwedz­kie, choćby poprzez popie­ra­nie stron­nic­twa holsz­tyń­skiego czy w trak­cie media­cji poko­jo­wych mię­dzy Szwe­cją a Pol­ską.

W szwedz­kiej poli­tyce trwała rywa­li­za­cja pomię­dzy two­rzo­nym przez Fre­drika stron­nic­twem heskim, mają­cym zapew­nić następ­stwo tronu jego kuzy­nowi, a wspo­mnia­nym stron­nic­twem holsz­tyń­skim, optu­ją­cym za linią Hol­stein-Got­torp. Jak pisze histo­ryk szwedzki, od śmierci Karola XII toczyły się w Riks­dagu także ważne spory o przy­wi­leje; te spory roz­po­częły się znowu ok. 1770 roku, i w ciągu jed­nego stu­le­cia miały zostać roz­strzy­gnięte. Likwi­da­cja przy­wi­le­jów feu­dal­nych i daw­nych róż­nic sta­no­wych była pro­ce­sem, który w Szwe­cji prze­bie­gał w zasa­dzie od 1719 do 1809 roku31.

Stron­nic­two holsz­tyń­skie uznało w pew­nym momen­cie, że dobrym posu­nię­ciem byłby mariaż ewen­tu­al­nego następcy szwedz­kiego tronu, księ­cia Karla Fre­drika, z córką cara Rosji, Pio­tra I. Liczono na odzy­ska­nie przy jego pomocy czę­ści utra­co­nych dóbr w pro­win­cjach nad­bał­tyc­kich. W 1724 roku zawarto poro­zu­mie­nie w tej spra­wie, ale po śmierci Pio­tra I i Kata­rzyny I stron­nicy Karla Fre­drika av Hol­stein-Got­torp utra­cili przej­ściowo wpływy zarówno na dwo­rze rosyj­skim, jak i w szwedz­kim Riks­dagu32. Mimo to mał­żeń­stwo doszło do skutku, a Karl Fre­drik, choć nie został kró­lem Szwe­cji, stał się zało­ży­cie­lem nowej dyna­stii panu­ją­cej w Rosji. Nastą­piło to wła­śnie dzięki jego mał­żeń­stwu z córką Pio­tra I, Anną Pio­trowną Roma­nową33.

Ich syn, Karl Peter Ulrich von Hol­stein-Got­torp, uro­dzony w 1728 roku w Kilo­nii, był kolej­nym pla­no­wa­nym kan­dy­da­tem stron­nic­twa holsz­tyń­skiego na tron szwedzki. Rosyj­ska cesa­rzowa Elż­bieta, córka Pio­tra I, uznała jed­nak, że będzie lepiej, gdy wstąpi na tron rosyj­ski. Od 1742 roku zamiesz­kał więc w Rosji i zmie­nił wyzna­nie na pra­wo­sławne. W 1745 roku poślu­bił uro­dzoną w Szcze­ci­nie Zofię von Anhalt-Zerbst z dyna­stii askań­skiej, póź­niej­szą cesa­rzową Kata­rzynę II34. W 1754 roku przy­szedł na świat ich syn, Paweł, póź­niej­szy cesarz Paweł I, ojciec Alek­san­dra I i wiel­kiego księ­cia Kon­stan­tego, wiel­ko­rządcy Kró­le­stwa Pol­skiego. Wła­dzę w Rosji spra­wo­wała od tej pory nie­miecka dyna­stia powią­zana rodzin­nie z wie­loma euro­pej­skimi domami panu­ją­cymi. Duże zna­cze­nie w admi­ni­stra­cji pań­stwa rosyj­skiego zyskały też osoby pocho­dze­nia nie­miec­kiego.

Karl Peter Ulrich, po kądzieli wnuk Pio­tra I, jako Piotr III objął tron po śmierci Elż­biety 5 stycz­nia 1762 roku. Podobno bar­dziej inte­re­so­wał się spra­wami nie­miec­kiego Holsz­tynu niż Rosji i ni­gdy nie nauczył się dobrze mówić po rosyj­sku. Podzi­wiał Prusy Fry­de­ryka II Hohen­zol­lerna. Nie­ba­wem doszło do otwar­tego kon­fliktu mię­dzy nim a jego mał­żonką, Kata­rzyną, która dopro­wa­dziła do detro­ni­za­cji Pio­tra już w lipcu 1762 roku i sama objęła tron cesar­ski. Piotr zmarł wkrótce potem w nie­wy­ja­śnio­nych oko­licz­no­ściach, a ponie­waż poda­wano w wąt­pli­wość, czy istot­nie jest ojcem Pawła I, można zary­zy­ko­wać tezę o wyga­śnię­ciu rosyj­skiej linii Hol­stein-Got­torp, która ze wzglę­dów pro­pa­gan­do­wych uży­wała na potrzeby wewnętrzne nazwi­ska Roma­now. Nie ozna­czało to, że odci­nała się od tra­dy­cji dyna­stycz­nej rodu Hol­stein-Got­torp i inge­ro­wa­nia w sprawy człon­ków rodziny, zasia­da­ją­cych na innych tro­nach euro­pej­skich. Tak też działo się w wypadku Szwe­cji, bowiem zarówno cesa­rzowa Elż­bieta, jak i jej następcy popie­rali inte­resy Karla Fre­drika. Dodajmy, że po kon­gre­sie wie­deń­skim na tro­nie Kró­le­stwa Pol­skiego zasia­dali także przed­sta­wi­ciele tej dyna­stii, uzur­pu­jący sobie prawa zarówno do nazwi­ska Hol­stein-Got­torp, jak i Roma­now. For­mal­nie zostali zde­tro­ni­zo­wani pod­czas powsta­nia listo­pa­do­wego, ale w prak­tyce nosili ten tytuł do 1917 roku.

Zda­niem Wacława Gąsio­row­skiego mał­żeń­stwo Pio­tra III z Kata­rzyną to główny powód, że panu­jący dom rosyj­ski nie ma praw ani do tra­dy­cji Roma­no­wów, ani Hol­ste­inów-Got­torp. Otóż Piotr III był synem Anny, star­szej sio­stry cesa­rzo­wej Elż­biety, córki Pio­tra Wiel­kiego i Marty Skow­roń­skiej (Kata­rzyny I). Po kądzieli przeto miał w sobie z dziada nieco krwi Roma­no­wów, po mie­czu zaś rze­czy­wi­stym ojcem Pio­tra był, jak uważa Gąsio­row­ski, puł­kow­nik Bruh­mer, Szwed, a deko­ra­cyj­nym - Nie­miec, książę Hol­stein-Got­torp. Piotr III zatem uzur­po­wał sobie prawo do tego ostat­niego nazwi­ska. Ostat­nim praw­dzi­wym Roma­no­wem był zaś Piotr II, syn zamor­do­wa­nego przez ojca (Pio­tra I) następcy tronu Alek­sego. Po kądzieli więc Piotr III miał tyle krwi rosyj­skiej, co i Iwan VI (z nie­miec­kiej dyna­stii Welfów) i nie­prawe dzieci Elż­biety. Zresztą w potom­kach Pio­tra III i tej odro­biny krwi miało nie­ba­wem zabrak­nąć35. Gąsio­row­ski jed­nak kon­se­kwent­nie przy­pi­suje potom­stwu Kata­rzyny II (i for­mal­nie Pio­tra III), czyli Paw­łowi i jego synom, dyna­styczne nie­miec­kie nazwi­sko Hol­stein-Got­torp, co w sumie było bliż­sze prawdy, w każ­dym razie, jeżeli cho­dzi o "nie­miec­kość", niż nazwi­sko Roma­now...

Tu kolejna dygre­sja, która może jesz­cze bar­dziej zagma­twać temat. Histo­rycy do dziś zasta­na­wiają się, czy Paweł był synem Sał­ty­kowa, kochanka Kata­rzyny, czy Pio­tra? Jak pisze Simon Sebag Mon­te­fiore, Kata­rzyna, posu­wa­jąc się do nie­wy­ba­czal­nej zło­śli­wo­ści pod adre­sem Pawła, w swo­ich pry­wat­nych pismach twier­dziła bowiem, że był on owo­cem związku z kochan­kiem, co ozna­cza­łoby, że cała póź­niej­sza dyna­stia panu­jąca w Rosji nie powinna nosić nazwi­ska Roma­now (ani Hol­stein-Got­torp). Nie spo­sób roz­strzy­gnąć tej kwe­stii, ale nawet w XVIII wieku nie­które dzieci pło­dzili ich ofi­cjalni ojco­wie. To praw­dziwy cud gene­tyki, że ślady rodzi­ców możemy odna­leźć w ich dzie­ciach, które cza­sem nie miały oka­zji ich poznać. Paweł wyrósł na brzyd­kiego mło­dzieńca, a Kata­rzyna celowo jesz­cze zama­zała obraz, pod­kre­śla­jąc brzy­dotę Sał­ty­kowa. Paweł z pew­no­ścią nie wyglą­dał jak le beau Sał­ty­kow, lecz wyglą­dał i zacho­wy­wał się jak Piotr36.

Wojna z lat 1741-1743

Wojna z lat 1741-1743

Powróćmy jed­nak do Szwe­cji, gdzie stron­nic­two holsz­tyń­skie odżyło w latach trzy­dzie­stych XVIII wieku, sta­no­wiąc trzon stron­nic­twa "kape­lu­szy", będą­cego w opo­zy­cji do stron­nic­twa sku­pio­nego wokół mar­szałka kra­jo­wego Arvida Horna, które póź­niej okre­ślano mia­nem "cza­pek" (albo "czep­ków"). Stron­nic­two "kape­lu­szy" pre­zen­to­wało w Riks­dagu w 1734 roku swoje postu­laty poli­tyki zagra­nicz­nej, któ­rej celem było odzy­ska­nie dzięki przy­mie­rzu z Fran­cją i Tur­cją czę­ści tere­nów fiń­skich utra­co­nych na rzecz Rosji. W latach 1739-1765 wła­dza w Riks­dagu prak­tycz­nie znaj­do­wała się w ręku "kape­lu­szy". I to oni są odpo­wie­dzialni za wojnę z Rosją z lat 1741-1743, która czę­sto jest uwa­żana za jeden z ele­men­tów wojny o suk­ce­sję austriacką37. Za kuli­sami Fran­cja i jej sub­sy­dia neu­tra­li­zo­wały opcję pro­ro­syj­ską i wpły­wały na poli­tykę rzą­dzą­cych "kape­lu­szy". Dywer­sja prze­ciwko Rosji miała sta­no­wić odcią­że­nie na innych fron­tach.

Przy­go­to­wa­nia do wojny odby­wały się eta­pami. Sta­rano się pod­trzy­mać bliż­sze sto­sunki z Tur­cją, z którą Szwe­cja nawią­zała dobre kon­takty już za cza­sów Karola XII. Tur­cja była tra­dy­cyj­nym wro­giem Rosji, która dążyła do opa­no­wa­nia Bos­foru i Dar­da­neli oraz miała ochotę na Kon­stan­ty­no­pol. Rzecz­ni­kiem zbli­że­nia szwedzko-turec­kiego była też Fran­cja. Po śmierci Pio­tra I w Rosji pano­wało zamie­sza­nie zwią­zane z kwe­stią następ­stwa tronu i utrzy­my­wało się stałe napię­cie w sto­sun­kach rosyj­sko-turec­kich, co zda­wało się sprzy­jać szwedz­kim pla­nom wojen­nym. Wzrost nastro­jów anty­ro­syj­skich w Szwe­cji można było odno­to­wać po spek­ta­ku­lar­nym zabój­stwie szwedz­kiego wysłan­nika do Kon­stan­ty­no­pola, majora Mal­colma Sinc­lara, któ­rego rosyj­scy agenci dopa­dli w czerwcu 1739 roku w sprzy­mie­rzo­nej z Rosją Austrii. Stron­nic­two "kape­lu­szy" wyko­rzy­stało to wyda­rze­nie w swo­jej pro­pa­gan­dzie wojen­nej, co zaowo­co­wało zwięk­sze­niem kon­tyn­gentu wojsk w Fin­lan­dii o 6 tys. żoł­nie­rzy. Wzmac­niało to obronę pro­win­cji, ale jed­no­cze­śnie powo­do­wało nie­za­do­wo­le­nie tam­tej­szej lud­no­ści, gdyż pobyt woj­ska obcią­żał ich eko­no­micz­nie oraz zwięk­szał nie­bez­pie­czeń­stwo przy­wle­cze­nia zarazy38. Tym­cza­sem we wrze­śniu 1739 roku Tur­cja zawarła z Rosją i Austrią pokój na korzyst­nych warun­kach, co w szwedz­kich pla­nach wojen­nych ozna­czało krok do tyłu. Inter­we­nio­wała Fran­cja, dzięki pośred­nic­twu któ­rej udało się zawią­zać w grud­niu 1739 roku szwedzko-turecki alians obronny. Nie gwa­ran­to­wał on jed­nak auto­ma­tycz­nej pomocy Tur­cji w wypadku wojny szwedzko-rosyj­skiej.

W każ­dym razie Szwe­dzi 8 sierp­nia 1741 roku, licząc na zamie­sza­nie zwią­zane z kwe­stią następ­stwa tronu i ambi­cjami córki Pio­tra I, Elż­biety, wypo­wie­dzieli Rosji wojnę. Kraj nie został jed­nak dosta­tecz­nie przy­go­to­wany do pro­wa­dze­nia dzia­łań mili­tar­nych, Szwe­cja bowiem dys­po­no­wała sto­sun­kowo małą armią na odcinku wschod­nim, liczącą zale­d­wie 20 tys. żoł­nie­rzy. Uznano wszakże, że powinno to w zupeł­no­ści wystar­czyć, bio­rąc pod uwagę zarówno sytu­ację wewnętrzną, jak i zaan­ga­żo­wa­nie Rosji na innych fron­tach. Uzy­skano sub­sy­dia fran­cu­skie i sta­rano się nawią­zać kon­takt z Elż­bietą, która pla­no­wała zamach stanu w Rosji. Król Fre­drik I chciał się nawet przy­łą­czyć do grupy zwo­len­ni­ków wojny i oso­bi­ście popro­wa­dzić oddziały do boju, ale ponie­waż zarówno wła­dza kró­lew­ska, jak i auto­ry­tet samego władcy były w tym cza­sie nie­wiel­kie, dowódz­two otrzy­mał nale­żący do stron­nic­twa "kape­lu­szy" mar­sza­łek Riks­dagu, gene­rał Char­les Emil Lewen­haupt, gorący zwo­len­nik wystą­pie­nia zbroj­nego prze­ciwko Rosji.

Oka­zało się jed­nak, że bra­kuje sen­sow­nego planu pro­wa­dze­nia wojny. For­ty­fi­ka­cje w Fin­lan­dii zostały słabo przy­go­to­wane i wypo­sa­żone, flota była nie­do­in­we­sto­wana, na okrę­tach bra­ko­wało nawet wody pit­nej i pro­wiantu. Już 23 sierp­nia Rosja­nie prze­kro­czyli gra­nicę w oko­licy Vil­l­man­strand (fiń. Lap­pe­en­ranta). Mia­sto spa­lono, a do nie­woli tra­fiło 1300 żoł­nie­rzy, po czym Rosja­nie wyco­fali się. Armia szwedzka wyru­szyła z Fre­drik­shamn dopiero w listo­pa­dzie, odno­sząc nawet suk­cesy, co wywo­łało popłoch w Rosji. Wyko­rzy­stała to Elż­bieta, doko­nu­jąc w Peters­burgu zama­chu stanu i detro­ni­zu­jąc mało­let­niego cara Iwana VI Roma­nowa. W Szwe­cji liczono, że teraz będzie łatwiej odzy­skać utra­cone tereny, Elż­bieta uznała bowiem dal­sze pro­wa­dze­nie dzia­łań mili­tar­nych za bez­ce­lowe. Zapa­no­wało na moment nie­for­malne zawie­sze­nie broni, ale nie­ba­wem Rosja­nie prze­szli do kontr­ofen­sywy. Jed­no­cze­śnie w Szwe­cji 24 listo­pada 1741 roku zmarła kró­lowa Ulrika Ele­onora, mał­żonka Fre­drika I. Przy oka­zji odżyła kwe­stia następcy tronu, bo para kró­lew­ska była bez­dzietna. To wtedy poja­wiła się kan­dy­da­tura syna Karla Fre­drika Hol­stein-Got­torp, księ­cia Karla Petera Ulri­cha Hol­stein-Got­torp, wnuka jej sio­stry, a zara­zem po kądzieli potomka Pio­tra I. Jak wspo­mnie­li­śmy, Szwe­dów ubie­gła Elż­bieta, wzy­wa­jąc go do Rosji, gdzie w przy­szło­ści objął tron carów.

Dzia­ła­nia wojenne wzno­wiono na szer­szą skalę w lutym 1742 roku. Na roko­wa­nia do Moskwy wysłano wów­czas puł­kow­nika Carla Otto Lager­crantza z misją prze­dłu­że­nia zawie­sze­nia broni. Poseł prze­kro­czył jed­nak swoje peł­no­moc­nic­twa i pod­jął roz­mowy z Kar­lem Pete­rem Ulri­kiem, zdra­dza­jąc mu słabe punkty armii szwedz­kiej i suge­ru­jąc ode­rwa­nie Fin­lan­dii od Szwe­cji. Ten pomysł pod­chwy­ciła Elż­bieta, ogła­sza­jąc mani­fest do lud­no­ści tej pro­win­cji mówiący o utwo­rze­niu nie­za­leż­nego pań­stwa fiń­skiego jako strefy bufo­ro­wej pomię­dzy Rosją a Szwe­cją.

Zwróćmy uwagę, że kwe­stia ode­rwa­nia Fin­lan­dii od Szwe­cji będzie się poja­wiać coraz czę­ściej pod­czas kolej­nych wojen szwedzko-rosyj­skich, a ini­cja­tywę podejmą zarówno fiń­scy Szwe­dzi, jak i szwedzcy Fino­wie, któ­rzy pra­gnęli prze­jąć wła­dzę w Fin­lan­dii, zare­zer­wo­waną dotąd dla elit w Sztok­hol­mie. Jed­nak i tu zda­nia były podzie­lone. Część sepa­ra­ty­stów opto­wała za auto­no­mią w ramach pań­stwa szwedz­kiego, ale z wła­snym rzą­dem i Riks­da­giem39. Inni zda­wali sobie sprawę, że nie da się tego doko­nać bez pomocy z zewnątrz. Pro­tek­to­rat rosyj­ski uwa­żali w tym okre­sie za mniej­sze zło niż pod­le­głość Sztok­hol­mowi, nie mówiąc już o tym, że wła­dzę mia­łaby spra­wo­wać dyna­stia Hol­stein-Got­torp. A to sta­no­wiło prze­cież pro­gram stron­nic­twa holsz­tyń­skiego w Szwe­cji. Przej­mu­jąc wła­dzę w Fin­lan­dii, zre­ali­zo­wano by przy­naj­mniej jego część.

Tym­cza­sem w armii szwedz­kiej pano­wało coraz więk­sze roz­prę­że­nie, na co być może miały też wpływ pomy­sły o two­rze­niu nie­za­leż­nej Fin­lan­dii. Kiedy Rosja­nie ponow­nie prze­kro­czyli gra­nicę w czerwca 1742 roku, armia szwedzka wyco­fała się bez walki z Fre­drik­shamn, a 24 sierp­nia ska­pi­tu­lo­wały główne siły szwedz­kie w Hel­sing­fors. Arty­le­ria i zapasy tra­fiły w ręce rosyj­skie. Nie­ba­wem pod­dały się także gar­ni­zony w Nyslott i Tava­ste­hus. Bra­ko­wało woli walki. Szwedzcy dowódcy zostali odwo­łani do Sztok­holmu, gdzie posta­wiono ich przed sądem woj­sko­wym. Szwedzcy żoł­nie­rze powró­cili do kraju, a fiń­scy do swo­ich domów. Jeńcy wra­cali z Rosji potem długo, eta­pami, jeżeli w ogóle prze­żyli. Pod­czas wojny zgi­nęło kilka tysięcy mary­na­rzy. Z 18 tys. żoł­nie­rzy wysła­nych do Fin­lan­dii powró­ciło do domów w Szwe­cji 6-7 tysięcy. Do tego doszły straty żoł­nie­rzy fiń­skich i masowe dezer­cje.

Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki

Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki

1. Napo­leon, Mak­symy, War­szawa 1983, s. 52. [wróć]

2. Uży­wamy okre­śle­nia "armia szwedzka", mimo że oddziały ope­ru­jące na tym fron­cie skła­dały się w więk­szo­ści z żoł­nie­rzy etnicz­nie fiń­skich. [wróć]

3. S. Carls­son, Svensk Histo­ria, Tiden efter 1718, v. II, Stoc­kholm 1964, s. 229. [wróć]

4. K.O. Arn­st­berg, B. Ehn, Etni­ska mino­ri­te­ter, Lund 1976, s. 49. [wróć]

5. H. Lin­dqvist, När Fin­land var Sve­rige, Stoc­kholm 2014. [wróć]

6. T. Cie­ślak, Histo­ria Fin­lan­dii, Wro­cław 1983, s. 36. [wróć]

7. K.O. Arn­st­berg, B. Ehn, op. cit., s. 27. [wróć]

8. Ibi­dem, s. 29. [wróć]

9. S. Carls­son, Svensk Histo­ria II, Bon­niers Stoc­kholm 1964. [wróć]

10. Karol XII, syn Karola XI, króla Szwe­cji, księ­cia Bremy i Ver­den, władcy Pala­ty­natu Dwóch Mostów (Pfalz-Zweibrücken), który wcho­dził w skład Świę­tego Cesar­stwa Rzym­skiego. [wróć]

11. K. Mazow­ski, Ber­na­dotte, żoł­nierz for­tuny, s. 106. [wróć]

12. S. Cla­son, Sve­ri­ges Histo­ria till v?ra dagar, Karol XIII och Karol XIV Johan, Stoc­kholm 1923, s. 11. [wróć]

13. K. Mazow­ski, Ber­na­dotte, żoł­nierz for­tuny, War­szawa 2013, s. 110. [wróć]

14. Jacob Fag­got (1699-1777), pre­kur­sor prac kar­to­gra­ficz­nych w Szwe­cji i Fin­lan­dii prze­pro­wa­dzo­nych w 1748 roku, waż­nych z mili­tar­nego punktu widze­nia. Zwo­len­nik bar­dziej efek­tyw­nego zasie­dle­nia i wyko­rzy­sta­nia Fin­lan­dii, która liczyła w tym okre­sie zale­d­wie 430 tys. miesz­kań­ców. [wróć]

15. N.E. Vil­l­strand, Riks­de­len, Stor­makt och rikssprängning 1560-1812, Stoc­kholm 2009. [wróć]

16. S. Cla­son, op. cit., s. 15. [wróć]

17. O sys­te­mie indel­ning piszemy dalej w roz­dziale IV pt. Ostat­nia szansa na pokój. [wróć]

18. K. Mazow­ski, Ber­na­dotte, żoł­nierz for­tuny, s. 111. [wróć]

19. H. Lin­dqvist, Histo­rien om Sve­rige - När riket sprängdes och Ber­na­dotte blev kung, Stoc­kholm 2002, s. 128. [wróć]

20. K. Mazow­ski, Ber­na­dotte, żoł­nierz for­tuny, War­szawa 2013, s. 112. [wróć]

21. M. Västerbro, Pestens ?r. Döden i Stoc­kholm 1710, Stoc­kholm 2016. [wróć]

22. Adolf Fre­drik (Fry­de­ryk) av Hol­stein-Got­torp (1710-1771), uro­dzony w Szle­zwiku, książę biskup Lubeki, od 1743 roku następca tronu Szwe­cji, od 1751 roku król Szwe­cji. [wróć]

23. Data w zależ­no­ści od kalen­da­rza: 27 czerwca według kalen­da­rza juliań­skiego, 28 - według szwedz­kiego, 8 lipca - według gre­go­riań­skiego. [wróć]

24. Wojna pół­nocna, która roz­po­częła się w lutym 1700 roku od ataku Augu­sta II Moc­nego na szwedz­kie Livland. [wróć]

25. Karol XII - Karl XII (pol­ska wer­sja imie­nia tylko w wypadku klu­czo­wych postaci). [wróć]

26. Gene­ra­lis­si­mus armii szwedz­kiej w Nor­we­gii od 1716 roku. [wróć]

27. I. Anders­son, Dzieje Szwe­cji, War­szawa 1967, s. 197. [wróć]

28. E.M. Arndt, Skil­drin­gar ur Sven­ska Histo­rien under Gustaw III och Gustaw IV Adolf, Uppsala 1840, s. 60. [wróć]

29. Trze­cia wojna pół­nocna (wielka wojna pół­nocna) toczyła się w latach 1700-1721 pomię­dzy Kró­le­stwem Danii i Nor­we­gii, Rosją, Sak­so­nią, Pru­sami i Hano­we­rem (od 1715) z jed­nej strony, a Szwe­cją z dru­giej. Rzecz­po­spo­lita, połą­czona unią per­so­nalną z Sak­so­nią, for­mal­nie zacho­wała neu­tral­ność, lecz dzia­ła­nia zbrojne objęły jej tery­to­rium. [wróć]

30. 31 sierp­nia według kalen­da­rza gre­go­riań­skiego. [wróć]

31. I. Anders­son, op. cit., s. 201. [wróć]

32. Ibi­dem, s. 203. [wróć]

33. Anna Pio­trowna Roma­nowa (1708-1728), star­sza córka Pio­tra I i jego żony Kata­rzyny I, z domu Skow­roń­skiej, cesa­rzo­wej w latach 1725-1727, zmarła po naro­dze­niu syna Karola Petera. [wróć]

34. Linia Anhalt-Zerbst dyna­stii askań­skiej panu­ją­cej m.in. w Bran­den­bur­gii i Sak­so­nii. [wróć]

35. W. Gąsio­row­ski, Kró­lo­bójcy, Kra­ków, b.r.w., s. 64. [wróć]

36. S.S. Mon­te­fiore, Roma­no­wo­wie, War­szawa 2020, s. 233. [wróć]

37. Wojna o suk­ce­sję austriacką (1740-1748) pomię­dzy Pru­sami, Fran­cją, Hisz­pa­nią i Bawa­rią z jed­nej strony a Austrią, Sak­so­nią i Sar­dy­nią z dru­giej. Wywo­łana po wstą­pie­niu na tron austriacki Marii Teresy, czemu sprze­ci­wiały się Prusy, nie zga­dza­jąc się na tzw. sank­cję prag­ma­tyczną cesa­rza Karola VI, mówiącą, że tron mogą dzie­dzi­czyć kobiety. Wojna szwedzko-rosyj­ska w tym kon­tek­ście miała sta­no­wić dywer­sję wobec dzia­łań zbroj­nych w Euro­pie Środ­kowo-Wschod­niej. [wróć]

38. T. Cie­ślak, op. cit., s. 105. [wróć]

39. S. Carls­son, op. cit., s. 230. [wróć]