Opowieści z Krain Tunawalu - Marcin Urbański

Kup ebooka

20.19 zł
16.76 zł (17,16 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

[1] rozległy obszar

[2] wysoka trawa, bywa też uprawiana jako roślina zbożowa lub ozdobna

[3] duża przestrzeń pokryta trawą, łąka lub pastwisko

[4] ciemnoniebieskich, ciemnobłękitnych

[5] droga, szlak

[6] Gościniec to szeroka droga, często utwardzana żwirem.

[7] Mila jest jednostką długości różniącą się w różnych krajach. Np. jedna mila angielska ma trochę ponad 1,5 km.

[8] tutaj płot wykonany z chrustu

[9] animusz - odwaga, zapał

[10] złośliwie, ironicznie, szyderczo

[11] do najlepszych ( z ang. Very Important Person - bardzo ważna osoba)

[12] Piktogramy to obrazki. Tutaj chodzi o litery. Wystarczy klikać w nie na klawiaturze lub na dotykowym ekranie.

[13] subtelnie, delikatnie, wyrafinowanie

[14] wykarbować - zrobić na czymś (np. na skórze) karby, czyli nacięcia; wykarbować skórę - obić

Rozdział 2: Lekcja polskiego

Antek wraz z kolegami czekał na lekcję. To już czwarta godzina. Akurat miał polski, którego wręcz nie znosił. Pani Kasia, polonistka, miała przestarzałe poglądy i starodawne metody nauczania. Po polaku ma jeszcze angielski i najbardziej ulubioną lekcję - informatykę. Najgorszy jest czwartek. Ma wtedy aż dwa wf-y. Szczerze ich nie znosił. Pan Bartek wymagał, żeby biegali, skakali i dokładnie podawali piłkę. Ani jemu, ani kolegom nie szło to za dobrze. Sam nie rozumiał, dlaczego w grach komputerowych jest szybszy, zwinniejszy i ma niezły refleks. Niestety nie robiło to wrażenia na panu Bartku. W niektórych grach Antek był najlepszy i to w międzynarodowej społeczności! Dziś miał rozegrać bitwę z kosmitami. Będzie bronił fabryki amunicji, którą zbudował poprzednim razem. Zarobił, bo pomógł niejakiemu Denisowi z Irlandii obronić jego plantację naturalnych granatów. Teraz musi się obronić przed inwazją obcych i wyprodukować tyle broni, ile się da. Potem, jak już zarobi, rozbuduje swoją flotę wojenną i ruszy na podbój pobliskich księżyców.

Pod ścianą siedziały dziewczyny. Krysia i Tosia. Czytały książki. No tak! Przypomniał sobie. Pani Kasia zadała na dzisiaj fragment książki. To chyba były "Opowieści z Krain Tunawalu". Niech to! Nic nie przeczytał. Wciąż nie rozumiał, dlaczego ma czytać książkę, skoro może obejrzeć film. Antek nie lubił czytać, zresztą tak samo, jak jego koledzy.

Filip i Tomek, obok których siedział na pufach, grali właśnie w Allien Wars. Antek poszukał w telefonie filmu "Opowieści z Krain Tunawalu". Znalazł go w Internecie. Dziś wszystko można znaleźć w Internecie. Wypożyczanie książek jest przeżytkiem. Nie jest zgodne z duchem czasu. Spojrzał jeszcze raz na dziewczyny. Po co marnować przerwę na czytanie książek!

Dzwonek zasygnalizował koniec przerwy. Pani Kasia z dużą torbą, wypchaną zeszytami i książkami, schodziła ze schodów. Ona nigdy się nie spóźnia. Weszli do klasy. Każdy usiadł na swoim miejscu. Koledzy schowali tablety do plecaków. Pani Kasia zajęła miejsce przy biurku, przywitała się bardzo szerokim i serdecznym uśmiechem. Miała przyduże, czarne i okrągłe okulary, śmieszną grzywkę, opadającą jej aż na oczy, całkowicie zasłaniając czoło. Sam ubiór był jakiś taki niewspółczesny. Brązowa spódniczka po kostki i brązowa bluzeczka z białym kołnierzykiem. A ten jej prostoduszny uśmiech! O rany! - pomyślał Antek. "Ona w ogóle nie kuma, że nikt jej nie lubi!". Pani Kasia wyjęła ze swojej wielkiej brązowej torby książkę w twardej oprawie. Tak! To były te nieszczęsne "Opowieści z Krain Tunawalu".

- Przeczytaliście? - spytała, unosząc do góry książkę. Uśmiechała się przy tym "tak naiwnie" - pomyślał Antek.

- Tak! Świetna książka, proszę pani - powiedziała Krysia. (Lizuska - pomyślał o niej Antek).

Ktoś jeszcze dodał, że to dobra powieść. Antek i koledzy spuścili wzrok. Pani Kasia nie przestała się uśmiechać. Otworzyła książkę. Na kolorowej okładce widniało wznoszące się na wzgórzu miasto, otoczone murami.

- Wiem, że nie wszyscy z was lubią książki... - próbowała dokończyć zdanie nauczycielka.

- Nikt! Nikt nie lubi czytać książek! - przerwał jej Kuba.

- Ja lubię! - zaprotestowała Krysia.

- Ja też lubię! - dodała Marcysia, przychodząc jej w sukurs.

- Nie chcę was zmuszać do czytania.

- Ale zmusza pani, zadając nam fragmenty do przeczytania - odrzekł szybko Antek.

- Właśnie! - wtórował mu Andrzej.

- Nie przesadzaj! Jak nie chcesz czytać, to nikt nie może cię zmusić! - skomentował Hubert.

- Co wy na to, żebym sama przeczytała wam zadany fragment? - zaproponowała pani Kasia.

- Nudy!

- Nudy! - zawołali chłopcy.

- Wcale nie! - zaprotestowały dziewczyny.

- Lepsze to niż czytanie samemu! - dodał Hubert.

- Zamknijcie oczy i odprężcie się. Postarajcie wyobrazić sobie sceny, o których będę wam czytała.

- Przecież to niemożliwe! - nie dawał za wygraną Antek.

- Jest możliwe! - przyszła z pomocą pani Kasi Marcysia. - Kiedy czytam, widzę postaci, miejsca, czuję, jak wieje wiatr, a nawet jak coś pachnie.

- Nie żartuj! Pewnie też widzisz w nocy duchy! - zaśmiał się Kacper, a za nim pozostali chłopcy.

- A ty Kacper? Jak jest z twoją wyobraźnią? - zapytała pani Kasia.

- Szkoda czasu! On nie ma żadnej wyobraźni! - skwitował Krzysiek, który jednocześnie rzucił ze swojego miejsca zmiętą kartkę papieru do kosza na śmieci. Po klasie znów rozprzestrzenił się śmiech.

- Nie jestem w stanie wyobrazić sobie niczego podczas czytania książki. Dla mnie to nudne. Ślizgam się jedynie wzrokiem po literach. Potrafię je złożyć. Coś tam rozumiem, ale nie widzę tych wszystkich scen i rzeczy, o których mówiła Marcysia - polemizował dalej Kacper.

- Chcesz przez to powiedzieć, że nigdy niczego sobie nie wyobrażałeś?

- Wolę konkrety. Jak coś widzę, to widzę. Kropka. Uważam, że filmy i gry komputerowe są najlepsze. Można się tam wszystkiego dowiedzieć o najważniejszych bohaterach i niczego nie trzeba sobie wyobrażać. Dzisiejsze grafiki są w dechę!

- Pewnie! - potwierdził któryś z chłopców.

- No jasne! Tak jak w Allien Invasion 3 - dodał jeszcze inny.

- E tam! Allien Contact jedynka jest według mnie najlepsza! - odezwał się Filip.

- A czy miewacie sny? - zapytała pani Kasia.

- Sny? A co to ma do rzeczy? - spytał zdziwiony Kacper.

- No właśnie! - rozbudziła się Monika. - Sny! Właśnie miałam ciekawy sen - klasa zaniosła się znów śmiechem.

Krzysiek nie trafił do kosza tym razem. Pani Kasia szybko zgniotła jakąś zapisaną kartkę papieru i rzuciła ze swojego miejsca. Trafiła za pierwszym razem. Krzysiek się zawstydził. Klasa biła brawo.

- Ja tego nie ogarniam - kontynuował dyskusję Kacper. Co ma sen do wyobrażania sobie czegoś podczas czytania?

[1] Ruur to niegościnny księżyc w układzie planetarnym Argonautów. Leży bardzo daleko od Ziemi.

[2] Flanka w znaczeniu wojskowym to położona z boku część bronionego obszaru. Wyłom oznaczał, że przeciwnik zdołał się przedrzeć i złamał obronę. Taka sytuacja była bardzo niebezpieczna.

[3] odważny, zuchwały

[4] Grawitacja to taka siła, która sprawia, że stąpasz po jakiejś powierzchni, np. po powierzchni Ziemi i nie wzlatujesz w kosmos. Na Księżycu grawitacja jest mniejsza, więc ważysz na nim mniej. Możesz skakać na nim wyżej niż na Ziemi. W przestrzeni kosmicznej nie ma grawitacji, nic cię nie przyciąga, a więc "unosisz się".

[5] Rampa to podwyższenie, podest, platforma, na którą można dostać się schodami.

[6] Hologram to trójwymiarowy obraz, sprawiający wrażenie, że osoba lub rzecz na którą patrzysz, wydają ci się prawdziwe.

[7] Hangar to duże pomieszczenie, w którym przechowuje się statki powietrzne.

[8] Prostopadłościan to bryła, która posiada dwie prostokątne podstawy oraz cztery prostokątne ściany boczne.

[9] Orbita, to inaczej tor, po którym poruszają się ciała niebieskie w kosmosie. Okrążają one ciało niebieskie (Słońce, planetę), które jest większe od nich. Planety, gwiazdy i księżyce mogą być też okrążane przez sztuczne satelity, statki kosmiczne a nawet kosmiczne śmieci.

Ilustrator Izabela Kaniewska

Korektor Katarzyna Zagraba - Madany

Projektant okładki Izabela Kaniewska

Projektant okładki Marcin Urbański

? Marcin Urbański, 2018

? Izabela Kaniewska, ilustracje, 2018

? Izabela Kaniewska, projekt okładki, 2018

? Marcin Urbański, projekt okładki, 2018

Książka, choć pisana dla dzieci, może i dorosłych zainspirować do puszczenia wodzy fantazji. Kto wie, może zabierze ich do Tunawalu? Do kraju, który musiał stoczyć bitwę o swoją niepodległość z okrutnym najeźdźcą. Pomoc w walce nadeszła z niespodziewanej strony. Kluczem do zwycięstwa okazały się przyjaźń, pokonanie uprzedzeń, współpraca oraz odzyskanie starożytnej i niestety zapomnianej przez niektórych Tunawalczyków umiejętności. Jakiej?

ISBN 978-83-8155-030-7

Książka powstała w inteligentnym systemie wydawniczym Ridero