Opowieści różnej treści - Lukrecja Kowalska

Kup ebooka

21.27 zł
17.65 zł (18,08 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Jak zostałam lokalną gwiazdą

czyli jak pisać o osobach transseksualnych

W siedzibie redakcji podczas wywiadu

Dowiedziałam się od znajomych, że w naszej lokalnej gazecie pojawiła się krótka wzmianka o mnie. Po poszukiwaniach, bo minęły już prawie trzy tygodnie, i przy wsparciu przyjaciół, wreszcie przeczytałam ten materiał. I się zirytowałam. Wiem, że jestem osobą publiczną i nie mam nic przeciwko pisaniu o mnie, ale niech te teksty, nawet jeżeli są z cyklu "sezon ogórkowy trwa", zawierają prawdę.

Mimo wojowniczych sugestii, postanowiłam zrobić po swojemu. Poszłam do redakcji. Powiedziałam o co chodzi i zostałam bardzo dobrze przyjęta. Wyjaśniłam, co mi nie odpowiada w tej notatce rozrywkowej i w kolejnym numerze zobaczyłam sprostowanie.

Okazje się, że nie zawsze warto od razu iść na wojnę. Wręcz przeciwnie. Tym bardziej, że dostałam propozycję udzielenia obszernego wywiadu połączonego z sesją fotograficzną. A to już coś, co bardzo mi odpowiadało. Fotograf wyszedł z propozycją, by zrobić mi portret w stylu portretów Mony Lisy. Ciekawe. Tylko co ja miałam założyć. Powrót z pracy, szybki przegląd szafy i ponownie się okazało, że miałam nosa zostawiając sobie parę mamy sukienek, bo akurat jedna z nich, po wizycie u krawcowej, zagrała w tej sesji i potem w wywiadzie. Sesja była w cukierni "Królewska", która ma bardzo stylowe wnętrze. Mimo wręcz wariackiego tępa przygotowania, opracowania i wykonania sesji, Karol C. stanął na wysokości zadania. Miałam ze sobą własny aparat, więc poprosiłam Karola, by zrobił mi parę zdjęć jako taki swoisty backstage.

Jeszcze tego samego dnia wieczorem dostałam dwa zdjęcia, które są w moim portfolio.

Po sesji udaliśmy się do redakcji gazety na spotkanie z Anią, reporterką, z którą odbyłam długą rozmowę.

W ten sposób, mała rozrywkowa notatka, która na dodatek zawierała kilka poważnych błędów, doprowadziła do sesji foto i poważnego materiału.

A ja ponownie pojawiłam się na okładce tytułu prasowego.

I tak zostałam lokalną gwiazdą.