Opowieść z bujaka 3 - Dominik Powideł

Reflow text when sidebars are open.
- Lecimy Mordzia:
20 lat już minęło jak z bicza strzelił, w sumie jemu minęły tak 3 lata. Chudy jest schizofrenikiem. Różni się bardzo od swoich rówieśników, z którymi nic go nie łączy. Nie ma nawet kontaktu ze swoimi starymi znajomymi. Chudy mówi, że nie potrzebuje kolegów. Za to uwielbia ładne dziewczyny. Lubi je widywać, bo kiedy zobaczy ładną laskę, po prostu nie umie oderwać wzroku. I lubi oglądać filmy porno, z przyrodnimi siostrami. Albo przyszywanymi mamuśkami. Choć to drugie znacznie mniej. To jest to co robi Krime jak go nie ma, ogląda filmy. Ma też wiele innych zainteresowań, jednym z nich jest branie leków. Przy, jak on mówi, jebanej chorobie. Bierze leki rano i wieczorem. Chudy lubi też wychlać. Chociaż jedno i drugie w jego przypadku, nie idzie w parze. Bierze rano leki, chwila normalności, pobudka i kasłanie. Osłonowe leki chyba słabo działają, albo te picie alkoholu sprawia, że prawie co rano rzyga żółcią. Jest na razie okej, więc Chudy może sobie spokojnie odkaszlnąć. I nagle jest, bełt z kwasami, prosto z żołądka.
- Tak się żyje stary, jebany kwas. Kiedy mi skończycie to robić mordo, ale nie ma tragedii, zawsze to mogło pójść więcej.
- My stary musimy...
I znowu kwasowy bełt.
- No taka praca chłopaki. Jak wtedy mordo, hehe.
Chudy nie jest zwyczajnym chłopakiem, jest szaleńcem, który lubi wszytko co sprawia, że dzieje mu się krzywda. Choć krzywda krzywdzie nie równa, a bohater wie o tym nie od dzisiaj. Niestety nie często jest świadomy tego, co mu się dzieje, bo dzieje się jemu dużo. Krzywda na krzywdzie, choć nie myśli o tym Chudy. Jest tylko maszyną, którą wspierają nieznani ludzie. Bohater kocha słuchać muzykę i wie o tym, że wszystko jest o nim. Wiedział to od zawsze, odkąd się urodził, zawsze wiedział, że jest tutaj po coś. Tak samo jak wiedział od początku, że parę osobowości nawija dla niego.
- Mordo zobaczysz, że kiedyś coś odjebię. W końcu z wami stary zeświruję, ale luz nie odwiozą mnie stary, pójdę siedzieć.
Mordzia tylko patrzy, nie mówi na to nic, bo to nie w takcie. A chudy podejrzliwy osobnik wie, że mówi źle i wie że robi coś złego. Ale nie będzie tak mordo. Chudy może zrobić coś z bardzo wielu względów, bo chce i wie, że mu się należy.
- To jak jest, czemu? - zapytuje się kolega.
Chudy jak to człowiek, który widzi krzywdę w wielu rzeczach, odpowiada twardo.
- A o kim mordo nawijasz od lat, po pierwsze ja nie pozwalałem, a po drugie jak Ci się z tym teraz żyje, widząc wszystko z bliska? Nie zaprzeczaj sobie, a tym bardziej mi. Więc spierdalaj.
Chłopak wie, że krzywdzi, ale musi walczyć o swoje. Wypluwa więc pod nosem słowo po słowie.
- Ja się nie prosiłem na ten świat. Więc jak myślisz, co masz zrobić?
- Wypierdalać. - Odpowiada stary przyjaciel.
Chudy nie jest człowiekiem, z którym można zatańczyć. Chociaż wie, że się czasami zapomina, to musi. Zawsze coś dopowie i zawsze przesadzi. Zawsze ma cięty język, nawet dla kolegów.
- Takie życie Mordzia, niech Ci będzie przykro. - Skończył, dopalając papierosa.
Dzisiaj wieczorem Chudy pije, jest grill a Chudy wali drinki. Nie lubi wódki, bo jego organizm jest na nią zbyt wyczulony przez leki, które przyjmuje. Lubi za to średnie drinki, wina z średniej półki i często piwa. Te ostatnie lubią go usypiać, ale on zawsze potrafi się bawić. Jeden drink z Koroną, po chwili drugi i możemy gadać, bo ciśnienie wzrasta, a Chudy nie lubi być smutny. Smutny to on jest, kiedy rozmawia ze swoją dziewczyną. Kocha ją.
- Dziś mi się nie chce wymiotować stary, może ja się już nauczyłem z tym żyć Mordzia, Ty mi powiedz, bo wiesz lepiej.
- Nie wiem stary, Ty powiedz.
Bohater cały wieczór przebawił i przegadał z kumplami, wszystkimi. Zawsze z nimi rozmawia.
- Idziemy Mordzia zapalić szlugę, chodź stary...
Chudy idąc z Mordzią, już z daleka czuje, że nie będzie za chwilę wcale miło. Jeszcze parę kroków i krótki bieg do trawnika. I wymiotuje.
- Ale chujowo, ja Cię... Ale okej mordo, ja to podejrzewałem, że tak będzie, to było pewne stary. Ale Ty Mordzia jesteś ze mną zawsze stary.
Mordzia to stary przyjaciel Chudego. Zapoznali się już nie pamiętają kiedy, było to po przeprowadzce bohatera, pod drugi koniec kraju. Mordzia jest atletycznej postury facetem, lat 30. Kumple mogą tylko czasami się spotykać, gdyż kumpel Chudego ma areszt domowy, choć znają się odkąd bohater miał 12 lat. Stary przyjaciel młodego człowieka, uczył go wtedy jak robić street workout.
- Was wszystkich kocham mordo, Jezus też jest kozak.
- A kto ma najlepsze żarty...? Hehe.
- Proste, ze Ty mordo, ale Jezus też jest świrem stary. Kot jakich mało.
Chudy ma paru kolegów, o których nie za bardzo lubi mówić. Nie pytany nigdy o nich nie opowiada. Tym bardziej, że nie lubi się zwierzać, nie ma do tego komu. Ma tylko mamę i pięciu wymyślonych kolegów. A raczej nie wymyślonych, tylko stworzonych. Chudy nie ma komu wierzyć, więc wierzy tworom swojej wyobraźni. Rozmawiają prawie o wszystkim. Często lubi być o coś zapytany, chętnie odpowiada. Chudy ma też drugiego kolegę, z którym też zna się kupę czasu. Kolegę zwią Jezusem, a raczej tylko Chłopak tak go nazywa. Z tym kolegą Chudy przeżył też kilka melanży, z dupami czy bez. A raczej było to w obecności kobiety Jezusa. Ten drugi kumpel nie ma rodzeństwa jak Mordzia, ale ma za to na imię Filip. Rzadko tak się mówi na tego kolegę, gdyż Jezus to jest najlepiej, jak Chudy umie powiedzieć na swojego przyjaciela. Chłopaki mają się za braci. Ksywka Jezus wzięła się z tego, że Filip ma nieziemskie żarty. Ma najlepsze dla Chudego. Ma również syna Piotrka. Wszyscy troje są najlepszymi przyjaciółmi. Nikt nigdy nikogo nie okłamał. Chociaż Chudy ma się za takiego dupka, a Jezus jeszcze jego nie rozliczył za brzydkie sprawy, jak za inne, nieobecnością. Mimo wszystkich niemiłych słów z ust młodego Mordzi, on zawsze powtarza, że kocha Jezusa jak ojca, którego nigdy nie miał. Równie jak Mordzie, Szefa, Maćka, i Dantesa. Ludzie są dla Chudego jak religia, dzięki nim uczy się chodzić po wodzie, przy trudnym życiu. Chudy mówi o sobie, że jest synem słońca. Choć nie zawsze jest radosny, to nie brakuje mu dobrych chwil. Chudy sam przyznaje ojcom, że jest mu z nimi przykro i więcej ma takich przykrych dni, niż fajnych, co jest najprawdziwszą prawdą. Chudy jest zahartowany, zawsze był twardym osobnikiem, co nie przeszkadzało mu jednak w byciu marzycielem. Tęskni za dzieciństwem i byciem Sentymentalnym człowiekiem, jak jego guru Szef. Chudy woli trzymać się na uboczu, nie jest typem człowieka bijącego się za każdym rogiem i nie lubi się bronić. Ma od tego kolegów. Koledzy odetną towar i już nikt na mieście nie będzie się kłócił. Chudy jest farciarzem i każdy go rozpoznaje. Jezus się temu wszystkiemu przygląda, jest dla bohatera jak ten ktoś, kto zawsze go obserwuje, nawet kiedy sam Chudy o tym nie wie. Chłopaki zajmują różne pozycje, nie ma ważniejszych i mniej ważnych. Koledzy są kolegami. Chudy ma w domu swój pokój, gdzie ma kawałek ściany, pokryty akustyką. Siedzi pod tą religijną ścianą w fotelu i słucha muzykę. Czasami leci Kali, a czasami leci Fonos. Muzyka to jego broń. Jeden kawałek i rozjebane. Chudy pod tą samą ścianą czyta książki. Wie o tym, że jest świrem, ale on nie umie się zmienić. Marzy, żeby rozwalić wszystkich, kiedyś nadejdzie ta minuta. Chudy zdaje sobie sprawę, że trzeba być dobrym człowiekiem, ale choroba często bierze górę, choć bohater się do tego nie przyzna. Nie jest człowiekiem typu, wyżalę się i będzie mi lepiej. To jest charpagan, który uczy się czego musi i wtedy przychodzi rozpierdolić, jak on mówi, wszystkich. Marzy, by być bandytą.
- Od dzisiaj:
- Od dzisiaj mordo ćwiczę, postawię się na nogi i zacznę być motywatorem.
- Rób co musisz stary.
- Pewnie mi kibicujesz Mordzia...
- Tobie we wszystkim stary.
Chudy nie jest typem człowieka, który zacznie coś robić i skończy miesiąc później. Chudy jak się za coś weźmie, to postara się to wyprowadzić na najlepszy tor. Jest człowiekiem typu, kurwa muszę i chcę. Zawsze lubił ćwiczyć większość sportów, niektóre mniej a niektóre bardziej. Ale siłownia to jest jego droga życiowa. Widział jak człowiek umie zepsuć samego siebie, więc ćwiczy z trenerem. Bohater przechodzi przez różne okresy życia i wie o nim coraz więcej, choć wie, że zapomina o wszystkim, o czym powinien pamiętać. Powinien, bo nawet gdy jego życie od tego by zależało, Chudy by zapomniał. Taki jest ten nieszczęsny chłopak. Myśli, że mając pieniądze wyprowadzi swoje życie na właściwy tor. Chudy tak jak kiedyś był marzycielem, teraz tyle samo myśli o całym życiu. Myśli a później zapomina. Uważa, że jego myśli są na tyle cenne, że nie powinien sam o nich wiedzieć. Także uważa, że tylko on jeden ma tak na świecie. Mordzia uważa o nim to samo. Chudy próbuje nie pić alkoholu i przy tym wie, że musi brać leki regularnie, a jego życie na pozór wygląda jak nudne. Bierze leki i ćwiczy. Chudy marzył kiedyś, by stanąć na scenie jako kulturysta, ale zepsuł swoją sylwetkę ćwicząc samemu na siłowni, za co pluje sobie w brodę już któryś rok. Ale on jest mądry, ćwiczy również Crossfit. Wie, że oprócz muskularnego ciała powinien mieć również kondycję. Ale dalej nie zapomina o swoich kolegach. Młody chłopak słucha w tej chwili Kaliego i z chłopakami opowiadają sobie żarty. Przy Szefie chłopak płacze a przy Mordzi nie. Kiedy Mordzia pyta czemu nie, Chudemu jest głupio. Za drugim razem szczerze głupio. A jak chłopak zaczyna o tym myśleć, robi mu się głupio.
- Czemu nie płaczesz stary...?
- Nie wiem mordo, tak samo wychodzi... Ale głupio mi...
Chłopaki rozumieją się bez słów. Nie trzeba dużo gadać, nie mówią nic. Wystarczy, że słuchają razem muzyki i czasem pójdzie jakiś żart. Tylko tyle jest. Chudy zastanawia się, gdzie w tym momencie pójść, jaką wybrać drogę. Co taki chłopak mógłby osiągnąć, z kim? Nie szuka Chudy chłopak znajomych, lecz czeka, myśląc również o dzisiejszym dniu, który do tej pory był lekki, który sam sobie wywalczył. Nad chłopakiem czuwa Anioł. Chłopak czasami przeskakuje sam siebie, czego na pewno żałuje. Mówił, żeby odeszła bo skoro nie jest prawdziwa i przyszła z jakiegoś tam czasu, to niech odejdzie.
- Więc zrób tak, nie potrzebuję Ciebie, sam sobie poradzę i wiem, po tym wszystkim, bo czasami są bujdy i same krzywdy. Bo jest czas i widać co kiedyś będzie. Poza tym ja nie potrzebuję kogoś, ktoś ma być, więc odejdź.
Ale Chudy wie, że źle powiedział. Chudy pragnie coś przeżyć, ale kiedyś przyjdzie i przeprosi. Pokocha i przytuli, da Ci bukiet kwiatów i powie "przepraszam". Chudy wie, że to na pewno będziesz Ty. Już się trochę zakochał, bo jest ta dziewczyna przy nim. I cały czas gadają, Chudy nie jest sam.
Wiesz co skarbie, kiedyś tak będziemy mieli... Zobaczysz że damy radę.
- Wiem o tym, damy radę mały...
- I nikt mi was nie odbierze, zobaczysz i będę normalny...
Chudy jakby siedział w więzieniu, to miałby kawałek życia jak w Samotność. Chudy bardzo szanuje tego artystę, zwłaszcza że zawsze zaciska pięść sam i sobie radzi, chociaż sam mówi, że woli ciebie kochać dziewczyno. Chudy niczego innego nie pragnie. Jesteś Ty i będziesz zawsze tylko Ty. Poznaj się z tym chłopakiem dziewczyno. I pamiętaj jego, że chciał Ci dać coś do zrozumienia. Mimo że ma związane ręce, to są sprawy ważniejsze. Chudy Nawet gdy zostanie sam. Będzie wiedział i tego nigdy nie zapomnie. Chudy nie chce iść do więzienia, przyznał Mordzi, że też wolałby areszt domowy, bo kocha rodzinę. Nie chce mieć zmarnowanego życia. Nie chce ten młody, chudy chłopak siedzieć jeszcze więcej, niż ma w tej chwili. W Chudego grają koledzy, bo siedzi zamknięty na świat i czasami słyszy, że za karę. Ale nie jest jednak złym człowiekiem, Chudy potrafi się przyznać. Nie słyszy nic o świecie, nie wie jak funkcjonować. Ale ma nadzieję, że kiedyś ogarnie swoje sprawy i stanie na nogach jak jeden z prawdziwych ludzi. Na razie Chudy zbiera myśli, żeby kiedyś móc dać rodzinie, to co jest najważniejsze. Chudy jest zbirem, bandytą czy chuliganem, choć nie rozrabia, to tak jego widzą ludzie. Nie lubi być głupim człowiekiem, lubi być głową w chmurach. Chudy widzi w każdym temacie temat rzekę, ostatnio częściej może przy alkoholu, ale też tłumaczy sobie, że nie umie pływać w tej rzece, bo każdy ruch coś znaczy. Chudy Szkoda, że Cię nie ma, Chudy zawsze gdzieś ucieka. Słyszał, że uciekł z innego świata, by się obronić i dlatego wylądował tutaj, pośród znaczących ludzi. Uważa również ten bandyta, sportowiec, że nie ma co rozpłakiwać pewnych spraw, choć sam tak lubi. Trzeba być człowiekiem wartościowym, przy czym zawsze trzeźwo myślącym.
- Dziękuję Mordzia, że mi pomagasz, bo w końcu coś mam, bo w końcu Ciebie stary poprosiłem, a może to Ona mi pomaga? Widzę, że się mijam stary, ale Mordzia jest i tak zawsze kumplem.
Myśli tak chłopak, który po trosze zaspokoił swoją potrzebę, wypijając piwo z napojem energetycznym. Chudy lubi sobie pomieszać. I może nigdy nie pytał, dlaczego on tak ma? Pytał, ale za cicho. Chudy tego nie wie, a chciałby.
- No i chłopaki tak jest, jak miało być, po prostu.
- My to wiemy stary, i czekamy, więc słuchaj nas.
- Czekam i tęsknię mordy. Daję radę mordy. Kiedyś wyjdę.
Chudy jest człowiekiem sentymentalnym czasami, ale jest twardym osobnikiem. Jak go zapytasz to uściśnie Tobie rękę, ale nie pokaże, że nie jest mu to na rękę. Lepiej z Chudym nie tańcz, bo siebie pogrążysz. Chudy zawoła kolegów, bo nie interesuje jego, co z kim i gdzie. Chudy zawsze chodzi pewnie. Chudy słucha Jak będziesz zły, ale on wie, że ma być dobrym człowiekiem. Spokojnym, bo jest taki. Chudy miał dzisiaj melanż, bo wypił dwa piwa i cztery drinki, sam nie wiedział co powiedzieć. Więc mówił co mu ślina na język przyniosła. A Chudy zna jedną prawdę. Tylko sobie ufa, ale kocha Mordzie. Mordzia jest z Chudym zawsze, czy Chudy pije czy nie. Chudy powiedział Bartkowi, że go kocha, wie że się zapomina, ale Chudy kocha Modzie. Chudy jest młodym Mordzią i wie jak bardzo potrzebna jest pomocna dłoń. Bo Mordzia jemu pomógł nie jednokrotnie. Teraz jemu jest przykro, bo ten stary przyjaciel nie szuka rozgłosu, a Chudy najchętniej by powiedział całemu światu jak bardzo mu zależy na swoim przyjacielu. Bo Chudy siedzi i nikt go nie lubi, a wtedy Mordzia przychodzi i mówi, że stary wady są naturalne. Takim Mordzia jest starym przyjacielem, jest zawsze kiedy Chudy ma grubo przejebane, a poznali się kiedy Chudy miał wszytko. Mordzia wtedy powiedział, że z nim będzie miał jeszcze więcej, a Chudy po prostu w to uwierzył. Chudy wie, że wypił i wie że ma świrnięcie w głowie, ale czym by było jego życie gdyby nie... Człowiek musi coś mieć w sobie i musi mieć jakiś nałóg, czasami jest łatwiej Mordzia. Chudy śledzi sny i ma tego mało, więc chwyta każdą chwilę. Wtedy są koledzy i jego Kali. Wtedy chłopaki jego wyciągają z łez padołu.
- Ale nie Mordzia, ja wolę ciszę, i tak będziemy jeszcze długo.
Chudy wie, że jest chory i szuka wsparcia. Szuka poparcia. Ale mimo to czuje się wyższy od co niektórych. Chudy nie pierdoli się w tańcu, choć wylewa żale, robiąc to jak facet, to Chudy jest cwaniakiem, i czasami chciałby po prostu wyjść na miasto i zrobić burdel.
- Punkt widzenia Chudego: