O Bazgrocie - strażniku snów
Bardzo dawno, dawno temu
W miejscu, którego zapewne nie znacie
Ale poznać możecie
Jeśli tylko bardzo chcecie
W tym tajemniczym miejscu
Żył stwór przedziwny doprawdy
Bazgrot się zwał z imienia
Z Wyobraźni wywodził się grodu
Z Króla Mikołaja, Królowej Sonii
oraz Księcia Maksia rodu
Przedziwnym był stworem, jak mówię
Głos grzmiący miał jak echo w studni
Komplet silnych nóg słoniowych
Obutych w dwie pary kaloszy nowych
Szyja długa jak u żyrafy
A wielkości stwór babcinej był szafy
Kocim ogonem wywijał zwinnie
Sokolą głową kiwał uprzejmie
Bo był ten Bazgrot bardzo miły
I w grodzie wszyscy go lubili
W mięciutkiej sierści się układały
Wszystkie dzieciaki, gdy drzemkę miały
Tajemniczą moc Bazgrot ten miał
I funkcję ważną w grodzie pełnił
Na straży snów i marzeń stał
Chociaż opowieść ta bardzo stara
Wiedz, że do dziś Bazgroty istnieją
Snów pilnują, do dzieci się śmieją
I jeśli bardzo, tak bardzo zapragniesz
Bazgrota zobaczyć we śnie lub na jawie
Przyjdzie jak myszka mała cichutko
Kołysankę zaśpiewa z nutką
Powie 'dobranoc' i mocno przytuli