Opętanie - Agnieszka Chwieduk, Małgorzata Grzywacz

-
Proszę czekać

Zaproszenie do lektury

Drogi Czytelniku, zakładamy, że skoro masz tę książkę w ręku, to znaczy, że nie tylko lubisz czytać i snuć refleksje, ale też interesuje cię temat, który tu prezentujemy. Opętanie uchodzi za zjawisko dziwne. Jednych fascynuje i dodaje im intelektualnej energii, innych zaś nudzi lub po prostu odbiera im dobry humor, a nawet skłania do kpin. Zanim przyjrzymy się mu bliżej i spróbujemy odpowiedzieć na pytanie, czym jest, warto, abyśmy wzięli pod uwagę jedną ważną sprawę.

Temat opętania, niezależnie od tego, jak prezentują go dziś poszczególne religie czy nauka (tu warto wskazać psychologię, psychiatrię, antropologię społeczno-kulturową, religioznawstwo i kulturoznawstwo), media albo sztuka filmowa, ujawnia pewien ważny podział. Mamy na myśli przede wszystkim bardzo głębokie i przez wieki kreślone (przynajmniej od średniowiecza w Europie) podziały wśród ludzi Zachodu: na tych, którzy "ufają tylko faktom", i na tych, którzy "pytają o to, czym fakt jest". Pierwsi pokładają zaufanie wyłącznie w nauce; drudzy, uznając jej znaczenie, pytają również o jej miejsce i funkcję w życiu. Pierwsi nie muszą "wierzyć", bo mają fakty. Drudzy, znając te same fakty, przyznają sobie przestrzeń do stawiania kolejnych pytań, na przykład o fenomen wiary w świat nadprzyrodzony: na czym ona polega i czy ma dziś sens. Ostatecznie obie strony niejako straciły szansę na wzajemne porozumienie. Próbują jednak zmierzyć się z najbardziej fundamentalną kwestią: kim jest człowiek i czy istnieje istota wyższa od niego, a jeśli tak, to jaki może być jej związek z człowiekiem. Wbrew pozorom nadal nie mamy tu jednoznacznej odpowiedzi. To, co za nią uchodzi, to nie tyle "pewnik", ile raczej nasze przekonania, że coś jest pewne. Warto od razu tu zaznaczyć, że brak ostatecznego dowodu na pewnik nie oznacza, że tego pewnika nie ma! Wszak brak dowodów nie jest dowodem braku.

Zanim dokładniej rozpatrzymy przekonania na temat opętania, poświęćmy chwilę, aby przyjrzeć się samym przekonaniom. Ogólnie rzecz ujmując - przekonania to pewne "twierdzenia o świecie", a zatem zdania i opinie, które wypowiadamy, uważając je za rodzaj naszej mądrości. Na przykład: "świat jest kulą", "świat jest płaski", "światem rządzi kasa", "świat chyli się ku upadkowi", "świat to ja, inni to inne światy". To przykłady zaczerpnięte z życia; takie osądy wielu osobom ułatwiają zorientowanie się w ich codzienności. Porządkują ją i dają poczucie, że ma ona jakiś sens. Nawet często słyszane stwierdzenie, że ten "świat nie ma sensu", jest komunikatem, który wskazuje na poczucie jakiegoś braku, rozczarowania, zagubienia - i w ten sposób ujawnia czyjś stosunek do rzeczywistości. Zupełnie jak w sytuacji, kiedy, będąc sami w nieznanej nam przestrzeni, potrzebujemy pomocy, aby wiedzieć, w którą stronę ruszyć. Zwykle wtedy przydatny może być kompas czy GPS, który wskaże pożądany kierunek. Przekonanie to zatem rodzaj przewodnika.

Warto dodać, że nasze przekonania mają kilka istotnych właściwości. Po pierwsze, są to twory naszej wyobraźni, intelektu i emocji. Po drugie, stanowią one efekt naszego codziennego bycia z innymi ludźmi i tego, czego się od nich nauczyliśmy. Po trzecie, mają różnorakie źródła; to na przykład całkiem serio przez nas traktowane mądrości wyniesione z naszych rodzinnych i rówieśniczych środowisk, porady autorytetów, które darzymy zaufaniem, informacje zdobyte w toku edukacji oraz za pośrednictwem książek, internetu i mediów społecznościowych. Po czwarte, są traktowane przez nas wyłącznie jako "nasze", i dlatego tak bardzo je kochamy! Z tego też powodu, po piąte, stanowią zaplecze, które w dużej mierze wpływa na to, czego się chcemy w życiu nauczyć, a zatem i na to, jak będziemy ostatecznie podchodzić na przykład do tematu opętania.

W tej książce, poza tym, że skupiamy się na prze- konaniach, często posługujemy się pewnymi określeniami takimi jak "kultura Zachodu" czy "kultury". Z naukowego punktu widzenia są to kategorie, czyli pojęcia stworzone przez badaczy, które są im pomocne w porządkowaniu rzeczywistości i służą uchwyceniu pewnych podobieństw między zjawiskami. Przypomina to trochę czynność układania w szufladach, gdzie gromadzi się przedmioty o podobnym przeznaczeniu. Należy jednak zaznaczyć, że kultura nie jest jak rzecz, którą można wziąć do ręki. Choć często kojarzy się nam właśnie z przedmiotami: zabytkami, strojami, dziełami sztuki czy pamiątkami przywiezionymi z różnych stron świata, to jednak istnieje ona w zupełnie inny sposób. Tworzą ją raczej znaczenia, które nadajemy rzeczom; ujawnia się także w naszych zwyczajach, wartościach, sposobach działania (tzw. praktykach) i wyobrażeniach o tym, jak należy żyć. Przypomina zatem na przykład język, którym ludzie opisują i porządkują świat, a nie przedmiot, który można zobaczyć i dotknąć.

Powyższy "niezbędnik pojęć" wymagał wyjaśnienia, bowiem to, jak rozumie się stan opętania, zależy nie tylko od przekonań, lecz także od tego, jak według nich chcemy praktykować nasze codzienne życie ("kultura"). W tym kontekście z całą pewnością opętanie - jako temat - ujawnia jeden z najbardziej charakterystycznych dla kultury Zachodu podziałów. W naszej codzienności dominuje bowiem przekonanie, że nauka znacząco przeciwstawia się wierze (w Boga), co swoją drogą komunikują różne środowiska opiniotwórcze: naukowcy, psychologowie, psychiatrzy, dziennikarze. W następstwie tego opętanie nie tylko przynależy do "sfery wiary", ale także z tego powodu jest albo potocznie przemilczane, albo specyficznie postrzegane, na przykład jako swego rodzaju zabobon, przejaw niezrównoważenia psychicznego, emocjonalnego czy po prostu fikcja. Tymczasem rzeczywistość związana z opętaniem jest o wiele bardziej złożona.

Jedna z nas jest antropolożką, druga kulturoznawczynią badającą religie z perspektywy historycznej i współczesnej. Jednocześnie na zjawisko opętania spojrzymy ze znanych nam perspektyw wyznań: katolickiego oraz ewangelickiego, w przekonaniu, że taki dwugłos lepiej przybliży interesujące nas zagadnienie. Pisząc wspólnie o opętaniu, staramy się czerpać z różnorodności perspektyw i poszukiwać wspólnego obszaru, co pozwoli lepiej zrozumieć interesujące nas zagadnienie. Odmienne stanowiska na wyznaczony tutaj temat nie negują bowiem sensu samego zjawiska, ale pokazują, jak trudne do wytłumaczenia i zrozumienia są związane z nim doświadczenia.

Tę książkę adresujemy przede wszystkim do osób, które identyfikują się z wyznaniem katolickim - w szczególności myślimy tu o treściach rozdziału czwartego. Jednocześnie dedykujemy ją także wszystkim osobom związanym z różnymi nurtami protestantyzmu, do których kierujemy w szczególności rozdział piąty. Przyświeca nam tu następujący cel: aby zarówno katolicy, jak i protestanci mogli wzajemnie lepiej się poznać i zrozumieć - zachowując przy tym obopólny szacunek do czyjejś odrębności. Z tych samych powodów myślimy też o czytelnikach deklarujących się jako osoby prawosławne; warto zaznaczyć, że w pewnym momencie odwołujemy się tu do cennego źródła, jakim jest książka wybitnego naukowca, a zarazem prawosławnego teologa Davida Bentleya Harta. Ten uznany badacz skutecznie obala wiele utartych stereotypów na temat chrześcijaństwa, wykorzystując do tego niekwestionowaną znajomość źródeł historycznych i językoznawczych.

Treści rozpisane w pozostałych częściach niniejszej książki ujmują opętanie z różnych perspektyw. Najpierw religioznawczej i antropologicznej, bowiem te nauki odnoszą się do kulturowych i społecznych wymiarów funkcjonowania człowieka. W rozdziale pierwszym akcentujemy więc wiedzę o różnorodnych sposobach rozumienia rzeczywistości i życia, które zwykło się nazywać "kulturą". Różnorodność kulturowa (w tym religijna) oddaje bowiem odmienne "wizje świata" i zgodne z nimi "praktyki codzienności" (to, co zwykle robimy jako istoty społeczne) występujące na różnych obszarach geograficznych globu. W tym kontekście sygnalizujemy, że - na przykład - "nasza kultura Zachodu" jest tylko jedną spośród innych kul- tur współistniejących z nią na świecie, a zatem nasze "zachodnie myślenie" nie jest uniwersalne. W przypadku fenomenu opętania ten fakt ma znaczenie. Są bowiem społeczności akceptujące jego istnienie - któremu kultura Zachodu akurat zaprzecza lub w najlepszym wypadku podaje je w wątpliwość. Jednocześnie kreuje ona jego wymiar medialny (co rozwijamy w rozdziałach drugim i trzecim). Tu opętanie ma swoje "odrębne życie". Przestaje być "realnie odczuwanym stanem", a zaczyna być "obrazem" żywiącym się artystyczną wyobraźnią, sensacją, polityką, pretekstem do lansowania postaw określanych jako "laickie", "nowoczesne" albo "walczące z ateizacją". Uznałyśmy, że ten kontekst - zakreślony w trzech pierwszych częściach książki - pozwala zrozumieć dwie kwestie: po pierwsze, postrzeganie "stanu opętania" zależy od kulturowych i społecznych sposobów rozumienia świata; po drugie, słyszy się o tym fenomenie głównie za pośrednictwem mediów, które rządzą się przecież swoimi prawami i sugestywnymi środkami wyrazu, a nie zawsze właściwie oddają złożoność tego zjawiska. Tymczasem w kulturze Zachodu najbliżej owej złożoności jest z jednej strony psychiatria (i psychologia) jako głos nauki, a z drugiej podejście katolickie i protestanckie, które wbrew pozorom pozostają w dialogu z nauką. Obie te "opcje" odzwierciedlają czytelnie nie tylko wspomniany wcześniej fundamentalny dla Zachodu podział na "naukę i wiarę", ale w ramach tego podziału - i pomimo niego - szukają porozumienia. Dla nas to bardzo istotna kwestia, gdyż opętanie jako stan duchowo-psycho-fizyczny zwykle wiąże się przede wszystkim z rodzajem dotkliwego cierpienia. Sam ten fakt zasługuje na uwagę i nie wymaga to tłumaczenia. A jednak...

Chociaż wiemy, że cierpienia nie można ignorować, to jednak często tak postępujemy. Choć rozsądnie byłoby go ani nie zagłuszać medialnym szumem, ani nie lekceważyć, mówiąc, że "nie pomoże się wszystkim", ani nie wzniecać wokół niego kontrowersji, to i tak zwykle praktyka pozostawia wiele do życzenia. Tymczasem cierpienie ma to do siebie - czy tego chcemy czy nie - że jest uniwersalne i przytrafia się każdemu człowiekowi. I zawsze ma ono konkretną twarz. Zawsze jest osobowe! W związku z tym na końcu książki oddajemy głos ekspertce z zakresu psychologii (oraz osobie konsekrowanej) i proponujemy zwięzły katalog praktycznych porad - dla tych, którzy, niezależnie od wyznawanego światopoglądu, mają się na tyle źle w sferze ducha i ciała, że ich życie z jakiegoś powodu traci sens, a codzienny, znośny porządek zamienia się w nieznośny i obezwładniający chaos.

✽

Drogi Czytelniku, jak wynika z powyższych rozważań, opętanie jest tematem, który może skłaniać do refleksji i postawienia sobie pytania o własne miejsce wśród różnych sposobów myślenia obecnych w kulturze Zachodu. Ostateczny wybór pozostawiamy tobie. Wewnętrzny namysł może stać się GPS-em, który pomoże ci rozpoznać kierunek najbliższy twoim przekonaniom.

Wstęp do serii Pszenica i Kąkol.Laboratorium mutacji wiary

Żyjemy w czasie synkretyzmu i pomieszania pojęć - także w dziedzinie religii i wiary. Czym jest religia, a czym duchowość? Czym jest wiara chrześcijańska? Co ją wzbogaca i karmi, a co prowadzi na bezdroża, stanowi dla niej zagrożenie? Co jest ewangeliczną pszenicą, a co kąkolem? Jak odkrywać drogę do Chrystusa w świecie tak wielu religijnych doktryn i duchowości, quasi-religijnych propozycji rozwoju czy też alternatywnych metod leczenia? Jak mamy zachować zdrową pobożność, będąc w Kościele i często stykając się z rozmaitymi formami nabożeństw, modlitw czy odmian medytacji?

Jesteśmy zdania, że w postmodernistycznym świecie (świecie, jak mówią niektórzy, "postprawdy") trzeba mówić właśnie o prawdzie: o prawdzie danej doktryny czy ścieżki duchowej, a przede wszystkim o Prawdzie, którą jest Chrystus. Trzeba mówić o prawdzie, która przeciwstawia się kłamstwu i pozwala coraz pełniej odkrywać naszą drogę do zbawienia. Bo tylko ostatecznie to się liczy: zbawienie, które daje Bóg.

Namysł nad różnymi aspektami religii, wiary i duchowości ma - z punktu widzenia teologii - dwa wymiary: 1) zewnętrzny (ad extra), czyli odnoszący się do tego, co na zewnątrz Kościoła; 2) wewnętrzny (ad intra), stanowiący refleksję nad tym, co jest wewnątrz Kościoła.

Pierwszy dotyczy zatem tego, co jest poza Kościołem, a z czym się stykamy, żyjąc w świecie wielu religii i duchowości niechrześcijańskich, tradycji ezoterycznych oraz rozmaitych metod rozwoju i samodoskonalenia człowieka. W związku z powyższym powstaje wiele szczegółowych pytań: Jak nowe formy religijne zaspokajają duchowy głód człowieka? Czy da się z nich coś zaczerpnąć? Czy można korzystać z orientalnych technik medytacyjnych, wschodnich sztuk walki czy też chińskich praktyk leczniczych? Czy magia jest czymś niebezpiecznym dla człowieka? Jak roztropnie korzystać z rozmaitych ofert rozwoju, aby nie zatracić perspektywy wzrostu w miłości chrześcijańskiej? Które z doktryn, obrzędów czy metod medycyny alternatywnej mogą być niebezpieczne dla wiary chrześcijańskiej i prowadzić człowieka na duchowe bezdroża, a nawet przyczyniać się do utraty zdrowia psychofizycznego czy wręcz możliwości zbawienia?

Z kolei wymiar ad intra dotyczy przemian (mutacji) zachodzących w obrębie treści wiary chrześcijańskiej (doktryna) oraz w ramach pewnej praktyki w Kościele (pobożność). W polskim Kościele mo- żemy zaobserwować rozmaite zjawiska: kolejne mody, praktyki pobożnościowe, jak również no- we poglądy, niekiedy zrywające z wcześniejszą tradycją. Czy mamy wierzyć wszystkim nowym prorokom albo objawieniom prywatnym, zwłaszcza wieszczącym rychły koniec świata? Czy każda pobożność prowadzi ku Bogu? Jakie praktyki wypaczają naszą duchowość? W jaki sposób Kościół rozumie cud czy uzdrowienie? Co to znaczy czytać Biblię "po katolicku"? Kiedy dana wspólnota jest zdrowa i można w niej wzrastać, a kiedy staje się ona sektą, która zamyka człowieka na Chrystusa? Kim powinien być świecki lider i jaka jest jego rola we wspólnocie kościelnej? To tylko niektóre z pytań, na które chcemy poszukać odpowiedzi.

Obydwie perspektywy (zewnętrzna i wewnętrzna) wpływają na naszą wiarę. Część owych poglądów oraz praktyk jest dobra i ożywcza dla wiary, ale niektóre powodują jej negatywną mutację, sprawiając, że wiara słabnie, co niekiedy prowadzi nawet do odejścia od Chrystusa. W tej drugiej sytuacji człowiek tworzy sobie własną postać wiary (wierzeń), wiarę sprywatyzowaną, coś w rodzaju religijno-duchowego koktajlu, w którym są elementy chrześcijaństwa, ale równocześnie składniki niechrześcijańskie, magiczne czy też czysto psychologiczne. Może to być także wiara z dużą domieszką lęku i braku krytycyzmu, gdzie ktoś skupia się na sobie samym zamiast na Bogu.

Opisanym wyżej zjawiskom zamierzamy się przyjrzeć w naszym "laboratorium mutacji wiary"; zbadać je jak pod mikroskopem, aby lepiej ocenić ich zawartość, sięgnąć do ich istoty. Chcemy zobaczyć - mówiąc językiem biblijnym - co jest ewangeliczną pszenicą, a co zasiewem Złego, kąkolem. Przyświecają nam w tym słowa z Pierwszego Listu św. Jana: "Umiłowani, nie dowierzajcie każdemu duchowi, ale badajcie duchy, czy są z Boga, gdyż wielu fałszywych proroków pojawiło się na świecie" (1 J 4,1).

Nasza seria to kolekcja książek dotyczących po- wiązań pomiędzy teologią, duchowością a praktyką życia chrześcijańskiego. Chcemy, aby teologia służyła praktyce i pobożności, a jednocześnie - aby konkretne doświadczenie było weryfikowane przez nauczanie Kościoła i teologię otwartą, co istotne, na różne nauki. Teologia potrzebuje doświadczenia i doświadczenie domaga się refleksji, interpretacji, teologii właśnie. Do naszego laboratorium (łac. "pracownia") wspólnej refleksji zamierzamy zapraszać specjalistów w danym temacie, szczególnie teologów (choć nie wyłącznie ich) otwartych na doświadczenie życia chrześcijańskiego. Zależy nam na tym, aby tematy, które podejmujemy, dotyczyły konkretnych zjawisk duchowo-religijnych obecnych w Kościele w Polsce.

Pragniemy, aby książki z naszej serii charakteryzowały się następującymi cechami: 1) ortodoksją; 2) rzetelnością naukową; 3) przystępnością; 4) zwięzłością. Jesteśmy przekonani, że katolicy potrzebują dziś klarownego wykładu doktryny Kościoła oraz jasnych kryteriów - zgodnie z Biblią, Tradycją i Urzędem Nauczycielskim Kościoła - w odniesieniu do zjawisk, które się pojawiają. Dążyć będziemy do przekazania solidnej treści, opartej na dobrych, wiarygodnych źródłach, w tym oficjalnym nauczaniu Kościoła. Chcemy sięgać do życiodajnego nurtu myśli ojców i doktorów Kościoła, pism świętych, nauki papieży, ale też do rzetelnych, współczesnych opracowań naukowych. Pragniemy ponadto, aby nasze publikacje były napisane przystępnym językiem, bez zbędnego naukowego żargonu, który często powoduje, że są one niedostępne dla niespecjalistów. Zależy nam, by wyjaśniać pojęcia, a nie by tylko nimi operować. Naszą ambicją jest także to, aby książki były krótkie i zwięzłe, zdajemy sobie bowiem sprawę, że wielu ludzi nie ma czasu na lekturę obszernych i zawiłych traktatów. Zatem będzie: ortodoksyjnie, solidnie, przystępnie, zwięźle.

Pomysł na serię Pszenica i Kąkol zrodził się w Dominikańskim Centrum Informacji o Nowych Ruchach Religijnych i Sektach. Podejmowane w poszczególnych tomikach tematy mają swoje źródło nie tylko "za biurkiem", ale wyrastają także ze spotkań z konkretnymi ludźmi, stawiającymi pytania oraz szukającymi pomocy. Im wszystkim pragniemy zadedykować niniejszą serię, mając nadzieję, że rozważania naszych autorów będą choć w części odpowiedzią na pytania, z którymi przychodzi nam wszystkim się zmagać.

Radosław Broniek OP