ON - Cyprian Seliga

Kup ebooka

14.13 zł
11.73 zł (12,01 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

ON

Jest jedyną Drogą, Prawdą i Życiem.

Nasze istnienie tu i teraz jest podróżą do wieczności i to od naszych wyborów zależy, która część nieskończoności nam przypadnie.

Bóg dwa tysiące lat temu na krzyżu za murami Jerozolimy, poniósł tragiczne konsekwencje naszego grzechu.

I zmartwychwstał!

Po to byś Ty i ja żył. Przede wszystkim poza granicami śmierci.

ON jest święty, nieodgadniony, wszechpotężny. Stwórca wszystkiego co widzialne i niewidzialne. Dzięki Niemu całość stworzenia trwa.

Lecz to Jego miłość spowodowała wieczne zmiany i otworzyła drzwi do Ojca. Każdemu kto w Niego uwierzy.

Utwory niniejszego tomiku są konsekwencją nowego życia w NIM.

I choć podążanie za Mistrzem czasami prowadzi przez mroczne doliny, to nad nimi nieustannie świeci słońce.

A ON sam trzyma swoje dzieci w swoich dłoniach.

Poczuj się zachęcony do tego, by już dzisiaj iść w stronę życia

i prawdy. W Jego ramiona,

JEZUSA CHRYSTUSA

ON czeka!

***

czy mogę marzyć

spodziewając się

materializowania wizji

w zamkniętych czasem realiach

czy mogę widzieć

spełniające się

cudowne sny

na moich oczach

czy mogę stać

na szczytach Twych gór

wpatrzony poza horyzont

Twoich planów dla mnie

chcę czuć na swej twarzy

nowy powiew

z drżącym sercem

oczekiwać Twych cudów

każdego dnia

nowego życia

które mi dałeś

Panie

***

drżę

na samą myśl

oczekiwanego

wyśnionego

nieprzewidywalnego

spotkania z

Tobą

widząc cienie rzeczy przyszłych

niecierpliwie wyobrażam sobie

przygotowaną dla mnie chwilę

poznania jak jestem poznany

czekam

na czas spotkania

zagwarantowanego na Golgocie

utwierdzonego zmartwychwstaniem

czekam

obmyty krwią Baranka

na wieczność

z Tobą

***

Na samym dnie

W przeznaczeniu

Wiecznego potępienia

W nieprzebranym mroku

Niewyobrażalnym

Bólu

Trwodze

Zapomnieniu

Zaistniało

Światło

Zmieniając rzeczywistość

W świadomość

Łaski

I mocy

Krwi Baranka

Dając nowe życie

W Jezusie

Tylko z Jego woli

Słowa wdzięczności

Są tak

Nikłe

Przy objawieniu

Życia

Półka

Tak wiszę sobie

Nogami dyndając

Tysiąc pięćdziesiąt stóp nad przepaścią

Przyczepiony

Do malutkiej

Skalnej półki mego życia

Trzymam się

Już tylko

Koniuszkami

Bólem zsiniałych

Palców

W górach

Wyimaginowanych ambicji

Niezrealizowanych marzeń

Nad wyraz rzeczywistych problemów

Wiszę sobie

Tysiąc pięćdziesiąt stóp

Nad przepaścią

Z perspektywą rozbicia się

Na kawałki

O dno

W mej głowie od lat

Przerażający miłością

Sięgający poza wyobrażenia głos

Szepcze

Zostaw to!

Skacz

Prosto w me ramiona!

Po latach

Wiszenia sobie

Na wysokości

Tysiąca pięćdziesięciu stóp

Nad przepaścią

Zsiniałe z bólu palce

Odmówiły posłuszeństwa

Przerażenie

Odmawia memu gardłu krzyk!

Śmiertelny szum

Zagłusza rozpacz zostawianego życia!

W perspektywie rozbicia na kawałki

Nagle

Pojawia się ulga

I mała iskra nadziei

Że mnie...

Złapiesz!

Na dnie

Tysiąca pięćdziesięciu stóp

Przerażającej przepaści mojego życia

Złapałeś mnie w swe ramiona!

W Tobie

Zacząłem nareszcie

Żyć