Okupowany Kraków. Przewodnik po stolicy Generalnego Gubernatorstwa - Jan Jakub Grabowski


Reflow text when sidebars are open.
Wprowadzenie
1. Jedyna tego typu publikacja ukazała się podczas okupacji. Był nią przewodnik wydany na specjalne życzenie Hansa Franka przez znane wydawnictwo Karla Baedekera. Jak łatwo się domyślić, była to książka o zabarwieniu propagandowym (choć nie tak wyraźnym, jak by się z pozoru mogło wydawać) i nie nadaje się rzecz jasna do tego, aby korzystać z niej dzisiaj.
2. Książka prof. A. Chwalby ukazała się niejako w dwóch odsłonach: po pierwsze jako jeden z tomów Dziejów Krakowa (zob. A. Chwalba, Dzieje Krakowa. Kraków w latach 1939-1945), a później (w latach 2002, 2011 i 2016) jako niezależna publikacja (zob. A. Chwalba, Okupacyjny Kraków, Kraków 2002).
3. M. Bednarek, K. Zimmerer, Okupanci. Niemcy w Krakowie, Kraków 2017.
4. A. Czocher, W okupowanym Krakowie. Codzienność polskich mieszkańców miasta 1939-1945, Gdańsk 2011.
5. Wyzwolenie czy zniewolenie? W 70. rocznicę bitwy o Kraków, pod red. M. Barana, Kraków 2014.
6. W. Górny, T. Stachów, Spirala zbrodni. Krakowianie na afiszach śmierci, Kraków 2024.
7. Kraków. Czas okupacji 1939-1945, Kraków 2012.
8. J. Gwizdałówna, Architektura Wawelu w czasie okupacji niemieckiej 1939-1945, Kraków 2019.
9. Niechciana stołeczność. Architektura i urbanistyka Krakowa w czasie okupacji niemieckiej 1939-1945, pod red. J. Purchli, Kraków 2022.
10. J. Chrobaczyński, "A więc wojna!". Społeczna historia Krakowa 1939-1945, Toruń 2024.
11. Zob. m.in.: J. Chrobaczyński, Czas nieszczęść, cierpień, oporu i walki: przegrani zwycięzcy? Społeczeństwo polskie między wrześniem 1939 a majem 1945, Kraków 2017; tenże, Dwie klęski. Wrześniowy syndrom 1939 i klęska Francji 1940 w postawach, zachowaniach i nastrojach społeczeństwa polskiego. Próba retrospekcji i komparatystyki: kontrowersje i dylematy, Kraków 2015; oraz tenże, "Nie okrył się niesławą naród polski". Społeczne aspekty września 1939, Kraków 2002.
12. Spośród książek poświęconych historii krakowskich Żydów warto wymienić: A. Löw, M. Roth, Krakowscy Żydzi pod okupacją niemiecką 1939-1945, tłum. E. Kowynia, Kraków 2014; A. Zajączkowska-Dróżdż, Od dyskryminacji do eksterminacji. Polityka Trzeciej Rzeszy wobec Żydów w Krakowie (1939-1943), Kraków 2020; R. Kotarba, Żydzi Krakowa w dobie zagłady (ZAL/KL Plaszow), Kraków-Warszawa 2022; Nie tylko Kroke. Historia Żydów krakowskich, red. E. Gawron, M. Galas, Kraków 2022.
CZĘŚĆ 1 Alte Deutsche Stadt
Rozdział 1 Kraków jako "stolica" Generalnego Gubernatorstwa
1. Cytat z przedmowy Hansa Franka do "Przewodnika po Generalnym Gubernatorstwie" (niem. Baedekers Generalgouvernement). W oryginale: Für die aus dem Osten nach dem Reich Reisenden ist das Generalgouvernement bereits ein stark heimatlich anmutendes Gebilde, für die aus dem Reich nach dem Osten Reisenden aber ist es bereits der erste Gruß einer östlichen Welt, zob. Das Generalgouvernement. Reisehandbuch von Karl Baedeker, Leipzig 1943. Wszystkie tłumaczenia, jeśli nie zaznaczono inaczej, są mojego autorstwa - J.J.G.
2. "Das Generalgouvernement", Okt. 1940, Jg. 1, Folge 1, s. 12. W oryginale: Gleich aus welcher Himmelsrichtung man sich Krakau nähert, stets grüßt schon von weitem die stolze Burg am Weichselstrand mit dem Kranz der gotischen Türme. Es ist ein deutscher Gruß. Er war es unbestreitbar auch zu polnischer Zeit. Das deutsche Gesicht Krakaus hat sich nie verleugnen lassen. Dazu waren die Züge zu klar und glaubensstark in Stein gehauen. Wohl konnten sich in einer Spanne bewußter Vernachlässigung Staub und Schmutz in den Fugen und Winkeln festsetzen. Der Septembersturmwind des Vorjahres hat jedoch allen Unrat hinweggefegt. Heute reichen wir Krakau die Hand, wie einer guten alten Bekannten. Das einstige deutsche Kulturzentrum des Ostens ist als die Hauptstadt des Generalgouvernements wieder Mittelpunkt deutscher Ordnung und deutschen Aufbaues geworden.
3. Zaraz za Krakowem plasowały się: Wilno (209 tysięcy), Bydgoszcz (141 tysięcy), Częstochowa (138 tysięcy), Katowice (134 tysiące), Sosnowiec (130 tysięcy), Chorzów, który wraz z Wielkimi Hajdukami liczył około 130 tysięcy mieszkańców (bez nich 110 tysięcy), Lublin (122 tysiące), Gdynia (120 tysięcy) i Białystok (107 tysięcy), dane za: A. Majdzińska, The Population Potential of the Largest Cities in the Second Polish Republic, "Przeszłość Demograficzna Polski - Poland's Demographic Past", 2024, nr 46, s. 100.
4. Niem. Generalgouvernement für die besetzten polnischen Gebiete.
5. Proklamacja Generalnego Gubernatora z 26 października 1939 r., dokument nr 22A, [w:] Okupacja i ruch oporu w dzienniku Hansa Franka, t. 1: 1939-1942, tłum. D. Dąbrowska, M. Tomala, red. Z. Połubiec, Warszawa 1972, s. 122-123.
6. Dekret Führera i Kanclerza Rzeszy Niemieckiej o administracji okupowanych polskich obszarów z 12 października 1939 roku, [w:] tamże, s. 116.
7. Wartheland (Kraj Warty) został ustanowiony 26 października 1939 r. jako Okręg Rzeszy Poznań, który 29 stycznia 1940 r. przemianowano na Kraj Warty. Namiestnikiem (Reichsstatthalter) Adolfa Hitlera na Kraj Warty mianowano gauleitera NSDAP Arthura Greisera. Terytorium Kraju Warty obejmowało 43 905 km? zamieszkanych przez prawie 5 milionów ludzi, spośród których około 90% stanowili Polacy, a Niemcy - mniej niż 10%.
8. 15 września 1939 r. Hans Frank udał się do Olesna w województwie opolskim (wówczas Rosenberg in Ober-Schlesien), gdzie mieściła się kwatera główna Hitlera, w której Führer ustnie powierzył Frankowi funkcję "naczelnego szefa administracji" dla okupowanych ziem Polski, zob. dokument nr 1, [w:] Rok 1939 w dzienniku Hansa Franka, tłum. V. Grotowicz, wstęp i oprac. P. Kosiński, Warszawa 2019, s. 25.
9. J. Purchla, "Norymberga Wschodu" Hansa Franka, [w:] Kłopotliwe dziedzictwo? Architektura III Rzeszy w Polsce, Kraków 2020, s. 97.
10. Propozycja Hitlera dotycząca zawarcia pokoju została odrzucona przez rządy francuski i brytyjski 10 i 12 października 1939 r.
11. Dekret w sprawie włączenia polskich ziem zachodnich i północnych został wydany 8 października 1939 r., zob. Okupacja i ruch oporu w dzienniku Hansa Franka, t. 1, dz. cyt., s. 114-115.
12. Czasami można się spotkać z datą 31 lipca 1940 r., zob. T. Wroński, Kronika okupowanego Krakowa, Kraków 1974, s. 110. W rzeczywistości zmianę tę regulowało rozporządzenie Hansa Franka z 24 lipca 1940 r., zob. K. Grünberg, B. Otręba, Hans Frank na Wawelu, Włocławek 2001, s. 48.
13. Polska przystąpiła do konwencji w 1925 r., a III Rzesza, jako spadkobierca Cesarstwa Niemieckiego, które było pierwotnym sygnatariuszem konwencji, była naturalnie związana jej postanowieniami.
14. Ludwig Fischer (ur. 16 kwietnia 1905 r. w Kaiserslautern, stracony 8 marca 1947 r. w Warszawie) w 1928 r. uzyskał tytuł doktora prawa na Uniwersytecie w Erlangen. Do NSDAP wstąpił już w 1926 r., a trzy lata później zasilił szeregi SA, gdzie dosłużył się stopnia SA-Gruppenführera. Gubernatorem dystryktu warszawskiego mianowano go 26 października 1939 r. Powierzoną mu funkcję pełnił do stycznia 1945 r. Jego rządy cechowały się ciągłymi represjami wymierzonymi w ludność mieszkającą na podległym mu terenie, za co sąd podziemny skazał Fischera na karę śmierci, ale wszelkie próby jej wykonania kończyły się fiaskiem. Fischer został schwytany przez Amerykanów 10 maja 1945 r., a 30 marca 1946 r. przekazano go stronie polskiej. Jego proces rozpoczął się 17 grudnia 1946 r., udowodniono mu odpowiedzialność za liczne zbrodnie, a 3 marca 1947 r. Fishera skazano na karę śmierci. Wyrok wykonano pięć dni później.
15. Zeznanie Wilhelma Szczęsnego Wachholza, IPN GK 196/72, s. 171-172.
16. Protokół konferencji z 20 października 1939 r., dokument nr 20A, [w:] Okupacja i ruch oporu w dzienniku Hansa Franka, t. 1, dz. cyt., s. 119.
17. Notatka służbowa z konferencji z 23 października 1939 r., dokument nr 21 A, [w:] tamże, s. 121.
18. Proklamacja Generalnego Gubernatora z 26 października 1939 r., dokument nr 22A, [w:] tamże, s. 122-123.
19. Pierwsze rozporządzenie o odbudowie Administracji okupowanych polskich obszarów z 26 października 1939 r., dokument nr 23 A, [w:] tamże, s. 123-124.
20. Liczby za: K. Grünberg, B. Otręba, Hans Frank na Wawelu, dz. cyt., s. 44.
21. M. Przegiętka, Tymczasowa siedziba władz Generalnego Gubernatorstwa. Łódź jako okupacyjny ośrodek administracyjny i siedziba Hansa Franka jesienią 1939 roku, [w:] "Zeszyty Naukowe Uniwersytetu Jagiellońskiego. Prace historyczne", 2022, nr 149 (1), s. 154 i 157.
22. Joseph Goebbels, który odwiedził Łódź 31 października, zanotował później w swoim dzienniku: "Sama Łódź jest brzydkim miastem. (...) To już jest Azja. Będziemy tu mieli moc roboty, aby zgermanizować ten obszar". O dzielnicy żydowskiej napisał: "To jest nie do opisania. To już nie są ludzie, to są zwierzęta", zob. J. Goebbels, Dzienniki, t. 2: 1939-1943, tłum. i oprac. E.C. Król, Warszawa 2013, s. 32.
23. M. Przegiętka, Tymczasowa siedziba władz Generalnego Gubernatorstwa..., dz. cyt., s. 158.
24. Na dokumencie proklamacyjnym możemy odnaleźć informację o tym, że wydrukowano go w Łodzi, w Deutsche Lodzer Zeitung przy Petrikauer Strasse 86.
25. Już trzy dni później, 29 października 1939 r., Hans Frank wydał specjalne dyrektywy nakazujące zmienić nazwę Wawelu na niemiecki "Burg" (pol. "zamek").
26. H. Umbreit, Deutsche Militärverwaltungen 1938-39, Stuttgart 1977, s. 113-116.
27. J. Purchla, "Norymberga Wschodu" Hansa Franka, [w:] Kłopotliwe dziedzictwo? Architektura Trzeciej Rzeszy w Polsce, dz. cyt., s. 98.
28. E. Kubalski, Niemcy w Krakowie. Dziennik 1 IX 1939 - 18 I 1945, Kraków-Budapeszt 2010, s. 38.
29. Potwierdzono to 30 października, zob. Rok 1939 w dzienniku Hansa Franka, dz. cyt., s. 37-38 i 43.
30. M. Przegiętka, Tymczasowa siedziba władz Generalnego Gubernatorstwa..., dz. cyt., s. 159-160.
31. Arthur Greiser (ur. 22 stycznia 1897 r., zm. 21 lipca 1946 r.) urodził się w Środzie Wielkopolskiej, z której jego rodzina wyprowadziła się do Niemiec po odzyskaniu przez Polskę niepodległości. Zanim do tego doszło, Greiser ukończył szkołę powszechną oraz królewsko-pruskie gimnazjum humanistyczne w Inowrocławiu. W momencie wybuchu I wojny światowej zgłosił się do wojska jako ochotnik. W trakcie wojny dosłużył się stopnia oficera, został ranny w 1918 r., kilkukrotnie otrzymał odznaczenia. Nie mogąc odnaleźć się w realiach powojennych Niemiec, wstąpił do NSDAP, a następnie do SS. Przed wybuchem II wojny światowej mieszkał w Gdańsku, gdzie od 1934 r. był prezydentem Senatu Wolnego Miasta Gdańska. W trakcie wojny swoimi decyzjami umożliwił dokonanie licznych zbrodni na Polakach i Żydach. Aresztowany przez Amerykanów, został przekazany stronie polskiej. W wyniku procesu przed Najwyższym Trybunałem Narodowym został skazany na śmierć przez powieszenie. Wyrok w obecności tysięcy gapiów wykonano na stoku poznańskiej cytadeli.
32. C. Epstein, Wzorcowy nazista. Arthur Greiser i okupacja Kraju Warty, tłum. J. Włodarczyk, Wrocław 2010, s. 126-127.
33. Tamże.
34. Warunki panujące w Okręgu Rzeszy Kraj Warty były pod wieloma względami dużo gorsze dla Polaków niż gdziekolwiek indziej. Więcej na temat tej historii zob. P. Świątkowski, Polakom i psom wstęp wzbroniony. Niemiecka okupacja w Kraju Warty, Poznań 2017.
35. Hermann Göring (ur. 12 stycznia 1893 r. w Rosenheimie, zm. 15 października 1946 r. w Norymberdze) - as lotnictwa z okresu I wojny światowej, jeden z pierwszych nazistów, a ostatecznie minister lotnictwa Rzeszy w latach 1933-1945 oraz premier Prus. Po zakończeniu wojny skazany na karę śmierci. Uniknął jej wykonania, gdyż popełnił samobójstwo.
36. C. Epstein, Wzorcowy nazista..., dz. cyt., s. 138.
37. Rok 1939 w dzienniku Hansa Franka..., dz. cyt., s. 63.
38. M. Przegiętka, Tymczasowa siedziba władz Generalnego Gubernatorstwa..., dz. cyt., s. 159.
39. D. Schenk, Krakauer Burg. Wawel jako ośrodek władzy generalnego gubernatora Hansa Franka w latach 1939-1945, tłum. P. Zarychta, Kraków 2013, s. 57-59.
40. A. Chwalba, Okupacyjny Kraków w latach 1939-1945, Kraków 2002, s. 53.
41. "Goniec Krakowski", 8 listopada 1939, środa, nr 10, s. 1-2.
42. D. Schenk, Krakauer Burg..., dz. cyt., s. 59.
43. J. Goebbels, Dzienniki, t. 1: 1923-1939, tłum. i oprac. E.C. Król, Warszawa 2013, s. 51.
44. Tamże, s. 141.
Rozdział 2 Norymberga Wschodu
45. Kubalski podaje, że Niemcy wkroczyli między 9 a 10 rano, zob. E. Kubalski, Niemcy w Krakowie..., dz. cyt., s. 24. Więcej racji ma Wroński, twierdząc, że nastąpiło to już o godzinie 6 rano, zob. T. Wroński, Kronika..., dz. cyt., s. 13.
46. Na wypadek wojny polskie wojsko zostało podzielone na kilka dużych armii (m.in. armie "Pomorze", "Poznań", "Łódź", "Kraków" i "Karpaty"), jedną samodzielną grupę operacyjną i jedną armię odwodową. W tych dużych i słabo skoordynowanych armiach upatrywano zresztą jednej z przyczyn klęski Polaków we wrześniu 1939 r. Więcej na temat wojny obronnej zob. A. Zawilski, Bitwy polskiego września, Kraków 2009.
47. Antoni Szylling (ur. 31 sierpnia 1884 r. w Płoniawach, zm. 17 czerwca 1971 r. w Montrealu) w działalność antycarską zaangażował się z początkiem XX wieku, był regularnie więziony w Cytadeli Warszawskiej. Wcielony do rosyjskiego wojska walczył w I wojnie światowej i uzyskał stopień sztabskapitana. W 1918 r. dosłużył się stopnia majora, a rok później wstąpił w szeregi Wojska Polskiego. Brał udział w wojnie polsko-bolszewickiej. W 1922 r. przeniesiony do rezerwy, wrócił do czynnej służby w 1925 r., a 25 maja 1937 r. mianowano go generałem przy Generalnym Inspektoracie Sił Zbrojnych. Na stanowisko dowódcy Armii "Kraków", którą dowodził rozważnie i oszczędnie, został powołany 23 marca 1939 r. W niemieckiej niewoli przebywał od 20 września 1939 r. do 30 kwietnia 1945 r. Po wojnie pozostał na emigracji.
48. G. Jeżowski, P. Sadowski, Bitwa, której nie było. W 80. rocznicę wybuchu II wojny światowej, Kraków 2019, s. 121-125.
49. E. Kubalski, Niemcy w Krakowie..., dz. cyt., s. 33.
50. Zjawisko to dokładnie omawia autor terminu "wrześniowy syndrom" Jacek Chrobaczyński, zob. J. Chrobaczyński, A więc wojna!, dz. cyt., s. 140-172.
51. Kwestię broni i umundurowania regulowało m.in. zarządzenie z 20 listopada 1939 r., zob. Bekanntmachung des Stadtkommissars. Betrifft: Ablieferung polnischer Uniformen und Ausrüstungsstücke [Der Stadtkommissar Zörner], Krakau, den 20. November 1939, ANK, Zbiór afiszy i plakatów, sygn. 29/665/0/-/2781. Jeśli chodzi o posiadanie radioodbiorników, to korzystanie z nich określało Bekanntmachung des Stadthauptmanns. Betr.: Beschlagnahme und Abgabe von Rundfunkgeräten [Der Stadtkommissar Zörner], Krakau, den 11. Januar 1940, ANK, Zbiór afiszy i plakatów, sygn. 29/665/0/-/2785.
52. Określenie "Norymberga Wschodu" zaczerpnąłem z: J. Purchla, "Norymberga Wschodu" Hansa Franka, dz. cyt., s. 97, oraz J. Purchla, Hubert Ritter i hitlerowskie wizje Krakowa, "Rocznik Krakowski", 2005, t. 71, s. 159-187.
53. Polnische Wirtschaft ("polskie gospodarzenie") - stereotypowe określenie oznaczające skrajną niegospodarność, brak planowania i ogólny bałagan.
54. H. Urban, Krakaus gegenwärtige und zukünftige Neubauten, "Das Generalgouvernement", April / Mai 1941, Jg. 1, Folge 7/8, s. 27. W oryginale: Krakau baut! Mitten im Krieg, obwohl es keine äußeren Spuren eines verlorenen Krieges aufzuweisen hat. In Krakau sind keine öffentlichen und privaten Gebäude zu Ruinen geschossen worden, aber es gibt hier genug Ruinen, aus denen neues Leben erblühen soll. Starke Verwahrlosung auf der einen, protzender Amerikanismus auf der anderen Seite haben, das schöne alte Stadtbild Krakaus im Laufe zweier Jahrzehnte polnischer Herrschaft entstellt. Die deutsche Führung betrachtet es als eine ernste, selbstverständliche Verpflichtung, hierin Wandel zu schaffen, und dieser Wandel wird - wie vor Jahrhunderten die städtebauliche Planung und die einzelne Bauausführung - mit deutscher Gründlichkeit vorangetrieben.
55. K. Broński, Ruch budowlany w Krakowie pod okupacją hitlerowską, "Rocznik Krakowski", 1987, t. LIII, s. 163.
56. W obrębie nowych granic wytyczonych przez Niemców w 1941 r. bilans ten wynosił 22,8% w skali miasta, zob. A. Chwalba, Okupacyjny Kraków..., dz. cyt., s. 58, oraz J. Duda, Bruki w krajobrazie Krakowa, Kraków 1998, s. 78-79.
57. Oberregierungsrat Wessel. Abteilung V: Strassenverkehr, "Das Generalgouvernement", Okt. / Nov. 1941, Jg. 1, Folge 13/14, s. 19.
58. Bekanntmachung des Stadtkommissars [über die polnischen oder jüdischen Besitzer aller Kraftfahrzeuge in der Stadt Krakau], Krakau, den 27. November 1939, sygn. ANK, Zbiór afiszy i plakatów, 29/665/0/-/2782.
59. Bekanntmachung des Stadtkommissars [betrifft: die Meldung aller Kraftfahrzeuge - Der Stadtkommissar Zörner], Krakau, den 4. Dezember 1939, sygn. ANK, Zbiór afiszy i plakatów, 29/665/0/-/2783.
60. Obwieszczenie Starosty Miejskiego, dotyczy: dopuszczenia do ruchu pojazdów mechanicznych [Starosta Miejski Schmid], Kraków, dnia 27 lutego 1940 r., ANK, Zbiór afiszy i plakatów, sygn. 29/665/0/-/2815.
61. Obwieszczenie w tej sprawie wydano 19 stycznia 1940 r., zob. Obwieszczenie Starosty Miejskiego w sprawie taryfy dorożek konnych obowiązującej w obrębie miasta Krakowa [Starosta Miejski Zörner], Kraków, dnia 19 stycznia 1940 r., sygn. ANK, Zbiór afiszy i plakatów, 29/665/0/-/2788.
62. Obwieszczenie z 10 lutego 1940 r. szczegółowo rozróżniało rodzaje wozów i konieczny podatek, zob. Obwieszczenie Starosty Miejskiego, dotyczące opłaty od środków przewozowych na rok obrachunkowy 1940, Kraków, dnia 10 lutego 1940 r., ANK, Zbiór afiszy i plakatów, sygn. 29/665/0/-/2803.
63. Bekanntmachung des Stadthauptmanns. Betr.: Zusammenschluss sämtlicher Speditions- und Fuhrunternehmungen, Droschken und Taxen im Transportunternehmerverband Krakau Stadt und Land / LIV. Obwieszczenie Starosty Miejskiego. Dotyczy: połączenia wszystkich przedsiębiorstw spedycyjnych i przewozowych, dorożek i taksówek w Związek przedsiębiorstw przewozowych Kraków miasto i powiat, Krakau, den 18. April 1940, ANK, Zbiór afiszy i plakatów, sygn. 29/665/0/-/2829.
64. Naprawa chodnika pod Sukiennicami, Narodowe Archiwum Cyfrowe, 3/2/0/-/8012, https://www.szukajwarchiwach.gov.pl/jednostka/-/jednostka/5919931, dostęp 8.09.2025.
65. Pracami objęto ulice: Retoryka, Wybickiego, św. Tomasza, Wielopole, Felicjanek, Długą, Krakowską, Bracką, Augustiańską, Garncarską, Wrocławską i ks. Józefa, zob. E. Kubalski, Niemcy w Krakowie..., dz. cyt., s. 77, 78, 90, 103, 132, 163, 170, 241, 249.
66. K. Broński, Ruch budowlany w Krakowie pod okupacją hitlerowską, "Rocznik Krakowski", t. 53, 1987, s. 164.
67. D. Lulewicz, Architektura obiektów kolejowych, [w:] Niechciana stołeczność..., dz. cyt., s. 126-127.
68. Kraków. Remont kamienicy z arkadami, Narodowe Archiwum Cyfrowe, 3/2/0/-/8015, https://www.szukajwarchiwach.gov.pl/jednostka/-/jednostka/5928789, dostęp 8.09.2025.
69. Kraków. Budowa arkad w kamienicy przy ul. Krakowskiej, 1941, Narodowe Archiwum Cyfrowe, 3/2/0/-/8019, https://www.szukajwarchiwach.gov.pl/jednostka/-/jednostka/5937644, dostęp 8.09.2025.
70. B. Zbroja, K. Myślik, Nieznany portret Krakowa, Kraków 2010, s. 282-285. Za projekty odpowiadał zespół pod kierownictwem Georga Stahla, zob. Z. Komar, Podcienia, [w:] Niechciana stołeczność..., dz. cyt., s. 148.
71. Kraków. Aleja Krasińskiego - prace remontowe, listopad 1942 roku, Narodowe Archiwum Cyfrowe, 3/2/0/-/8342, https://www.szukajwarchiwach.gov.pl/jednostka/-/jednostka/5955633/obiekty/386199, dostęp 8.09.2025.
72. E. Kubalski, Niemcy w Krakowie..., dz. cyt., s. 100, 136, 149.
73. Kamienice przy Małym Rynku, Narodowe Archiwum Cyfrowe, 3/2/0/-/8337 oraz 3/2/0/-/8336, https://www.szukajwarchiwach.gov.pl/jednostka/-/jednostka/5937853, https://www.szukajwarchiwach.gov.pl/jednostka/-/jednostka/5946755, dostęp 8.09.2025.
74. Prace na Małym Rynku prowadzono jesienią 1941 r., zob. E. Kubalski, Niemcy w Krakowie..., dz. cyt., s. 167-168.
75. J.S. Jamroz, Attyka Bonerów w Krakowie, Rynek Główny 9, [w:] "Ochrona Zabytków", 1956, nr 1-2, s. 34-36; E. Kubalski, Niemcy w Krakowie..., dz. cyt., s. 244.
76. T. Wroński, Kronika..., dz. cyt., s. 355.
77. Zarządzenie w tej sprawie wydano 12 sierpnia 1941 r., zob. tamże, s. 164.
78. E. Kubalski, Niemcy w Krakowie..., dz. cyt., s. 260.
79. Goethemu poświęcono również jeden z artykułów w pierwszym numerze czasopisma "Das Generalgouvernement", zob. R. Drescher, Goethes Einfluss auf die polnische Literatur, [w:] "Das Generalgouvernement", Okt. 1940, Jg. 1, Folge 1, s. 43-44.
80. J. Purchla, "Norymberga Wschodu" Hansa Franka..., dz. cyt., s. 121-122, E. Kubalski, Niemcy w Krakowie..., dz. cyt., s. 170 i 205.
81. Dokumentacja o sygn. 29/1410/3009, obejmująca lata 1943-1953, składa się z 11 obszernych teczek, zob. ANK, Archiwum Planów Budownictwa Miejskiego w Krakowie, sygn. 29/1410/3009.
82. Przeróbki instalacji gazowej - Kraków, ul. Dekerta 47, ANK, Zakład Instalacyjny Adam Bieniarz w Krakowie, sygn. 29/1408/0/-/76; Modernizacja budynku chłodni składowej nr 1 przy ul. Dekerta 47 Kraków, PT, ANK, Centralny Ośrodek Chłodnictwa "COCH" w Krakowie, sygn. 29/4566/0/-/1720.
83. W jego skład, poza głównym budynkiem chłodni (niem. Gefrierhaus-Hauptgebäude) weszły: maszynownia (Maschinengebäude), budynek biurowy (Bürohaus), magazyn zaopatrzenia (Wirtschaftslager), rampa kolejowa (Eisenbahnrampe), rampa wagonowa (Fuhrwerkrampe) oraz bocznica chłodni (Anschlussgleis des Gefrierhauses), zob. Projekt des Bürogebäudes für das Hafengefrierhaus in Krakau (Projekt budynku biurowego dla mroźni portowej w Krakowie), ANK, Archiwum Planów Budownictwa Miejskiego w Krakowie, sygn. 29/1410/3009.
84. Statische Berechnung der Eisenbetonkonstruktionen des Bürohauses für das Hafen Gefrierhaus in Krakau (Obliczenia statyczne konstrukcji żelbetowych budynku biurowego chłodni portowej w Krakowie), zob. ANK, Archiwum Planów Budownictwa Miejskiego w Krakowie, sygn. 29/1410/3009.
85. Zob. ANK sygn. 29/1408/76, 29/4566/1711, 29/4566/1712, 29/4566/1714, 29/4566/1715, 29/4566/1717, 29/4566/1718, 29/4566/1719, 29/4566/1720, 29/4566/1721, 29/4566/1722, 29/4566/1723, 29/4566/1724, 29/4566/1725, 29/4566/1739.
86. J. Goebbels, Dzienniki, t. 2: 1939-1943, Warszawa 2023, s. 492-493.
87. Z. Komar, Gross Krakau, [w:] Niechciana stołeczność, dz. cyt., s. 102.
88. T. Wroński, Kronika..., dz. cyt., s. 156-157.
89. Przyłączone dzielnice obejmowały 10 662 budynki, w tym 135 wielopiętrowych, 287 jednopiętrowych, 7715 parterowych i 2525 gospodarczych. Ponadto na terenie nowych dzielnic znajdowało się 19 kościołów, 4 klasztory, 4 obiekty koszarowe, 33 zakłady przemysłowe, 306 warsztatów rękodzielniczych, 430 sklepów i jedna szkoła średnia. Dane za: K. Broński, Ruch budowlany..., dz. cyt., s. 163.
90. J. Grabowski, Zarząd miejski w trakcie okupacji, "Rocznik Krakowski", 1957, t. 31, Kraków w latach okupacji 1939-1945. Studia i materiały, s. 15-16.
91. T. Wroński, Kronika..., dz. cyt., s. 157.
92. M. Bednarek, Kraków - "stolica" Generalnego Gubernatorstwa, [w:] Kraków. Czas okupacji 1939-1945, dz. cyt., s. 137.
93. Warto jednak podkreślić, że nazywanie głównych placów imieniem Hitlera było dość powszechną - żeby nie powiedzieć: standardową - praktyką i to niezależnie od wielkości miasta.
94. S. Grodziski, Stanisław Grodziski 1889-1946. Dziennik krakowskiego adwokata, Kraków 2013, s. 104.
95. J. Goebbels, Dzienniki, t. 2: 1939-1943, dz. cyt., s. 102.
96. E. Kubalski, Niemcy w Krakowie..., dz. cyt., s. 89.
97. Tablice adresowe na kamienicy, Narodowe Archiwum Cyfrowe, 3/2/0/-/8347, https://www.szukajwarchiwach.gov.pl/jednostka/-/jednostka/5896203, dostęp 8.09.2025.
98. E. Kubalski, Niemcy w Krakowie..., dz. cyt., s. 51.
99. Tamże, s. 101, 104.
100. T. Wroński, Kronika..., dz. cyt., s. 166.
101. E. Kubalski, Niemcy w Krakowie..., dz. cyt., s. 183.
102. W ramach tej akcji aresztowano co najmniej kilkadziesiąt osób, spośród których część wymienił w swoim zeznaniu Tadeusz Stuhr, zob. IPN GK 196/83, s. 116-117.
103. "Das Generalgouvernement", Juni 1941, Jg. 1, Folge 9.
104. J. Purchla, "Norymberga Wschodu" Hansa Franka..., dz. cyt., s. 101.
105. Zob. fragment przemowy Franka: C. Madajczyk, Generalna Gubernia w planach hitlerowskich. Studia, Warszawa 1961, s. 230-231.
106. Richard Rattinger (1875-1953) dyplom inżyniera uzyskał na Uniwersytecie Technicznym w Monachium w 1903 r. Początkowo pracował jako rządowy architekt w bawarskim urzędzie budownictwa. W swojej aktywności często odwoływał się do tradycji i rodzimości. W okupowanym Krakowie pełnił funkcję głównego doradcy Hansa Franka, zob. J. Purchla, Richard Rattinger, [w:] Niechciana stołeczność..., dz. cyt., s. 109.
107. Hubert Ritter (ur. 14 marca 1886 r. w Norymberdze, zm. 25 maja 1967 r. w Monachium) ukończył studia na politechnice w Monachium, a w listopadzie 1924 r. przeniósł się do Lipska, gdzie realizował rozmaite plany architektoniczne. Jesienią 1940 r. Ritter został skierowany do Krakowa, skąd jednak bardzo szybko wrócił do Lipska, nie uzyskawszy aprobaty Hansa Franka dla swoich pomysłów, zob. więcej J. Purchla, Hubert Ritter i hitlerowskie wizje Krakowa, "Rocznik Krakowski", 2005, t. LXXI, s. 159-187.
108. J. Purchla, "Norymberga Wschodu"..., dz. cyt., s. 115.
109. Georg Stahl (ur. 28 czerwca 1880 r. w Cannstatt [obecnie Stuttgart], zm. 17 października 1974 r. w Stuttgarcie) ukończył studia na politechnice w Stuttgarcie, zajmował się budownictwem mieszkalnym. Do Krakowa przybył w 1940 r. Stojąc na czele wydziału budowlanego, nadzorował badania urbanistyczne i tworzenie planów rozwoju miasta. Po wojnie wrócił do rodzinnego Stuttgartu, by wciąż zajmować się architekturą, zob. Ż. Komar, Georg Stahl, [w:] Niechciana stołeczność..., dz. cyt., s. 110.
110. Więcej na temat działalności Georga Stahla zob. Ż. Komar, Stuttgartczycy w okupowanym Krakowie, [w:] Kłopotliwe dziedzictwo?..., dz. cyt., s. 129-142.
111. Theodor Bauder (ur. 29 listopada 1888 r. w Freudenstadt, zm. w 1945 r.) był absolwentem politechniki stuttgarckiej, po studiach pracował jako urzędnik. W chwili wybuchu wojny kierował Urzędem Technicznym Wirtembergii. Do Krakowa przyjechał już w lutym 1940 r. jako inżynier i członek oddziałów szturmowych NSDAP. Od tego momentu do końca okupacji Krakowa pełnił funkcję kierownika, a później prezydenta Głównego Wydziału Budownictwa w rządzie GG. Zginął w 1945 r.
112. Alfred Aldinger (1910-1993) był absolwentem politechniki stuttgarckiej, w Krakowie pojawił się w maju 1941 r., po czym szybko zaangażował się w opracowywanie planów budowlanych, objąwszy kierownictwo nad zespołem odpowiedzialnym za projektowanie domów w dzielnicy niemieckiej. W grudniu 1943 r. Aldinger został wysłany na front.
113. W skład tego zespołu weszli m.in. Bronisław Opaliński, Zygmunt Mieszkowski, Karol Starzycki, Mieczysław Werndl oraz Zbigniew Kupiec.
114. J. Purchla, "Norymberga Wschodu" Hansa Franka, dz. cyt., s. 106-107.
Kraków jako "stolica" Generalnego Gubernatorstwa
W podróżnych zmierzających ze Wschodu do Rzeszy Generalne Gubernatorstwo wzbudza silne poczucie, że są już w domu, ale dla podróżnych zmierzających z Rzeszy na Wschód jest to już pierwsza pocztówka ze wschodniego świata1.
Hans Frank, 23 października 1942 roku
Tymi słowami poprzedzono treść jedynego przewodnika po Generalnym Gubernatorstwie, dziwnym tworze, którego władze wybrały na swoją siedzibę dawną stolicę Polski i miasto szczególnie ważne dla każdego Polaka - Kraków. Niemcom jawił się on jako miasto pragermańskie - założone przez ich przodków, a przez to i historycznie przynależne do Rzeszy. Dowodzić tej tezy miały nie tylko dzieła niemieckich artystów, lecz także zabytki rękopiśmienne oraz zachowana miejscowa architektura (przede wszystkim gotycka). Z niemieckiej perspektywy Kraków był jedynie przykryty słowiańskim kurzem, który należało dokładnie wymieść. Już w pierwszym numerze niemieckojęzycznego czasopisma "Das Generalgouvernement" podkreślano:
Bez względu na to, z której strony zbliżamy się do Krakowa, już z daleka wita nas dumny zamek nad brzegiem Wisły, otoczony wieńcem gotyckich wież. Jest to powitanie niemieckie. Było ono niepodważalne również w czasach polskich. Niemieckiego charakteru Krakowa nie dało się wymazać. Jego rysy były zbyt wyraźne i zbyt głęboko wyryte w kamieniu. Być może w okresie świadomego zaniedbania kurz i brud osadziły się w szczelinach i zakamarkach, wrześniowa burza z poprzedniego roku zmiotła jednak wszystkie śmieci. Dzisiaj podajemy Krakowowi rękę jak staremu, dobremu znajomemu. Dawne niemieckie centrum kultury Wschodu jako stolica Generalnego Gubernatorstwa ponownie stało się sercem niemieckiego porządku i niemieckiej odbudowy2.
Kraków liczył przed wojną niespełna 260 tysięcy mieszkańców, co dawało mu piąte miejsce wśród największych polskich miast. Od stolicy Małopolski większe były: Warszawa (1 milion 300 tysięcy mieszkańców), Łódź (672 tysiące), Lwów (318 tysięcy) oraz Poznań (272 tysiące)3. Wraz z utworzeniem Generalnego Gubernatorstwa dla okupowanych ziem polskich4 (proklamowanego 26 października 1939 roku przez Hansa Franka5 na mocy ogólnikowego dekretu Adolfa Hitlera z 12 października6) w granicach tego quasipaństwa znalazły się jedynie dwa ze wspomnianych miast, czyli Warszawa oraz Kraków. Lwów przypadł Sowietom, a Łódź i Poznań zostały włączone bezpośrednio do III Rzeszy Niemieckiej, a dokładniej - do Okręgu Rzeszy (Warthegau), zwanego niekiedy Krajem Warty (Wartheland)7. W związku z powyższym włodarzom Generalnego Gubernatorstwa nie pozostawało nic innego, jak zainstalować się w dawnej rezydencji polskich królów. Za tym wyborem przemawiały zarówno niewielkie rozmiary miasta (co ułatwiało dominację nad okupowanym terenem), jak i mała odległość dzieląca Kraków od granic z Rzeszą. Nieobojętne było również przekonanie o germańskim rodowodzie miasta.
Początkowo jednak okupanci, na czele z późniejszym gubernatorem Hansem Frankiem (który o nominacji na stanowisko naczelnego szefa administracji dowiedział się już 15 września, czyli miesiąc przed wydaniem dekretu przez Hitlera8), mieli nie lada problemy z podzieleniem terytorium oraz wyborem odpowiedniego ośrodka na "stolicę", między innymi z uwagi na towarzyszący temu procesowi ogromny chaos. Przed wybuchem wojny Niemcy nie mieli bowiem żadnych konkretnych planów podziału Polski i uzależniali to od postępów militarnych na froncie oraz postawy mocarstw zachodnich. Z uwagi na ten ostatni aspekt rozważano nawet pozostawienie jakiejś namiastki państwa polskiego, tzw. Reststaat ("państwa szczątkowego"), mogącego pełnić funkcję karty przetargowej w ewentualnych negocjacjach pokojowych9. Gdy jednak klęska II Rzeczypospolitej stała się faktem, a państwa zachodnie nie były skłonne do zawarcia ugody z Hitlerem i utrzymały stan wojny10, pojawiła się konieczność zarządzania zdobytym terytorium, ustanowienia na jego terenie okupacyjnych władz cywilnych oraz ulokowania ich w odpowiednim miejscu.
Pospiesznie zdecydowano, że na terenach zajętych przez Wehrmacht, ale niewłączonych do Rzeszy Niemieckiej11, powstanie "Generalne Gubernatorstwo dla okupowanych ziem polskich" (skróconą nazwę Generalne Gubernatorstwo wprowadzono dopiero latem 1940 roku12). Samo powstanie i funkcjonowanie tego tworu stało w sprzeczności z prawem międzynarodowym, a mówiąc precyzyjnie - z postanowieniami IV Konwencji Haskiej uchwalonej 18 października 1907 roku, którą respektowały zarówno II Rzeczpospolita, jak i III Rzesza13. W rozumieniu tego dokumentu do końca wojny na zajętych ziemiach polskich powinna funkcjonować jedynie okupacja wojskowa, która została faktycznie zakończona już 25 października 1939 roku. Kuriozalny charakter Generalnego Gubernatorstwa trafnie opisał Wilhelm Szczęsny Wachholz, polski prawnik i zarazem specjalista w zakresie niemieckiego prawa administracyjnego, profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego, powołany na biegłego podczas procesu Ludwiga Fischera14, gubernatora dystryktu warszawskiego:
Czym było owo Generalne Gubernatorstwo? Na to pytanie nie umieli odpowiedzieć sami jego twórcy. Nie tworzyło samoistnej organizacji państwowej, gdyż zarówno funkcję administracyjną, jak też ustawodawczą, sprawowały czynniki obce, zewnętrzne, będące równocześnie organami innego państwa. Nie było również prowincją Rzeszy Niemieckiej, gdyż administrację wykonywano odrębnie od administracji Rzeszy, obszar zaś Generalnego Gubernatorstwa był od obszaru tejże Rzeszy oddzielony poczwórną barierą, a to: celną, walutową, dewizową i policyjną. Czymże więc było? (...) stwierdzić można, że był to obszar, na którym myśl niemiecka ubrana w pozory formy prawnej rządziła wszystkim, co nazywało się polskim, w sposób zmierzający do zagłady tej polskości. Był to rezerwat brutalnej przemocy, wykonywanej przez grupę władców nad zespołami ludzi, których stanowisko graniczyło o miedzę z pojęciem niewolnictwa świata starożytnego15.
Jeszcze przed proklamacją Generalnego Gubernatorstwa na specjalnej konferencji zwołanej 20 października 1939 roku omówiono niemieckie plany względem nowych terenów. Uznano, że Polakom należy odebrać jakąkolwiek samodzielność, a oni sami mają mieć "tylko skromne warunki egzystencji"16. Trzy dni później przedstawiono (lecz bez zagłębiania się w szczegóły) kolejne zagadnienia związane z przyszłym statusem Generalnego Gubernatorstwa. Analizowano m.in. kwestie granicy celnej i policyjnej, nowej waluty i wytycznych gospodarczych. Wykluczono również obecność obcych placówek dyplomatycznych17. Ostatecznie plany skonkretyzowały się 26 października 1939 roku, gdy Hans Frank równocześnie ogłosił powstanie Generalnego Gubernatorstwa18 oraz - co ważniejsze z punktu widzenia charakteru tego tworu - rozporządzenie w sprawie podziału administracyjnego Generalnego Gubernatorstwa19. Obszary nieanektowane do Rzeszy podzielono na cztery dystrykty: lubelski, radomski, warszawski i krakowski. W 1941 roku przyłączono piąty dystrykt - Galicję - ze stolicą we Lwowie. Zanim do tego doszło, w Generalnym Gubernatorstwie mieszkało 11 milionów 542 tysiące ludzi, w tym 9 milionów 863 tysiące Polaków, zaledwie 61 tysięcy Niemców, 1 milion 125 tysięcy Żydów i 357 tysięcy Ukraińców. Po przyłączeniu Galicji liczba ludności wzrosła do 17 milionów 607 tysięcy, na którą składało się 11 milionów 300 tysięcy Polaków, aż 4 miliony 29 tysięcy Ukraińców, 2 miliony 92 tysiące Żydów, 90 tysięcy górali (o czym później), 75 tysięcy volksdeutschów, 15 tysięcy Białorusinów i 6,5 tysiąca Rosjan20.
Jeśli chodzi o wybór siedziby, to jeszcze przed właściwą proklamacją Generalnego Gubernatorstwa, a nawet wydaniem dekretu przez Hitlera, zastanawiano się nad Poznaniem (gdzie pierwotnie zlokalizowano sztab Franka, do którego przybył on 29 września i gdzie pozostawał niemal do końca października21) oraz Łodzią. Ostatecznie to drugie miasto (w zgodzie z dyrektywą Hitlera, która pojawiła się pod koniec września) stało się de facto ośrodkiem centralnym, w którym miał urzędować Frank. Łódź jednak nie przypadła mu do gustu (podobnie jak innym przybywającym tam dygnitarzom22), więc swoje wizyty ograniczał do krótkich inspekcji, po których pospiesznie wracał do Poznania, Berlina lub Bawarii. Naciski ze strony władz wojskowych (chcących wreszcie scedować część obowiązków na administrację cywilną) spowodowały jednak, że 25 października 1939 roku Frank ostatecznie przeniósł się do Łodzi i zajął na swoje potrzeby monumentalny, neobarokowy gmach Banku Handlowego przy Al. Kościuszki 1523. W "polskim Manchesterze" Frank urzędował rzadko, lecz zdążył podjąć tam kilka decyzji związanych z funkcjonowaniem Generalnego Gubernatorstwa - w tym proklamować jego powstanie - co potwierdzało centralny (jeszcze) charakter miasta24, ale w samej proklamacji (wydanej w Warszawie) podkreślono, że to Kraków będzie pełnił funkcje "stołeczne" dla powołanego do życia Generalnego Gubernatorstwa25.
Starania o to, aby to właśnie stolica Małopolski stała się siedzibą Hansa Franka, zostały podjęte przez niego samego prawdopodobnie dopiero w październiku 1939 roku. Kwestia ta była nawet przedmiotem rozmów na naradzie sztabu 15 października, w której trakcie Frank zapewniał, że Łódź jest rozwiązaniem jedynie tymczasowym26. Niewykluczone, że plany Franka wynikały z faktu, iż w lutym 1936 roku odwiedził Kraków, gdzie jako minister Rzeszy i prezydent Akademii Prawa Niemieckiego był bardzo życzliwie podejmowany przez władze Polskiej Akademii Umiejętności27. Kraków zdecydowanie zyskał uznanie jego, a także jego żony Brigitte, której późniejsza zachłanność na lokalne zabytki i mienie mieszkańców szybko stała się wprost legendarna. Mimo determinacji i sprecyzowanych planów nie uniknięto jednak kolejnego zamieszania. Choć 27 października powtórzono w prasie, że stolicą Generalnego Gubernatorstwa będzie Kraków (równolegle eksmitując mieszkańców z Wawelu28), a 29 października Frank wyznaczył przenosiny do Krakowa na 7 listopada29, to w wydanym cztery dni później obwieszczeniu zaznaczono, że właściwe przenosiny nastąpią dopiero 15 listopada, a tymczasem funkcje stołeczne wciąż utrzymuje Łódź30. Przeniesiono się jednak wcześniej, co w dużej mierze było efektem decyzji, które zapadły w kontekście "polskiego Manchesteru".
Okupowana Polska bardzo szybko stała się areną starć natury ambicjonalnej między wyznaczonymi przez Hitlera namiestnikami. Jednym z najbardziej aktywnych prominentów pozostawał Arthur Greiser31. Ten dawny oficer z czasów I wojny światowej, a następnie kupiec i taksówkarz, z ruchem narodowosocjalistycznym związał się już w 1928 roku, by ostatecznie zostać prezydentem Senatu Wolnego Miasta Gdańska. Nastawiony wybitnie antypolsko (choć sprawiający wrażenie ugodowego) wraz z wybuchem wojny zaczął usilnie zabiegać o przydzielenie mu nowej roli na przejętych terenach. Do jego próśb przychylił się sam Führer i powierzył mu najpierw stanowisko szefa administracji cywilnej w Poznaniu (i tym samym uczynił go nominalnie podwładnym Franka), a następnie funkcję namiestnika Okręgu Rzeszy Kraj Warty (niem. Reichsgau Wartheland), dzięki czemu wybił się na niezależność. W stolicy Wielkopolski przyszły gauleiter pojawił się już 13 września, a kolejnego dnia objął pierwsze ze wspomnianych stanowisk32.
Jego rządy od samego początku były naznaczone olbrzymią brutalnością i prześladowaniem polskiej ludności, pod której adresem na wiecu zorganizowanym 21 października skierował następujące słowa: "Polak nigdy nie będzie równy Niemcowi na nowych niemieckich ziemiach (...), będzie mu mógł jedynie służyć"33. Zanim na dobre sformowano zręby okupacyjnej administracji, Niemcy zamordowali na terenie Reichsgau Wartheland 10 tysięcy Polaków, a to był dopiero początek zbrodniczych rządów34. Greisera cechowała ambicja i zachłanność. Od samego początku zależało mu na tym, aby do powierzonego mu terytorium przyłączyć również Łódź - potencjalną bazę przemysłową Okręgu Rzeszy Kraj Warty. Za tym pomysłem opowiadali się zarówno niemieccy mieszkańcy miasta, jak i Hermann Göring35 - de facto druga, a przez to niezwykle wpływowa osoba w III Rzeszy. Ponadto włączenie Łodzi bezpośrednio do Rzeszy dawałoby Niemcom realne korzyści ekonomiczne.
Ostatecznie ten pomysł zyskał aprobatę Hitlera, który 4 listopada 1939 roku na konferencji w Berlinie oznajmił Frankowi, że ziemia łódzka stanie się częścią Kraju Warty (co oficjalnie usankcjonowano 9 listopada 1939 roku)36. Tym samym dalsze pozostawanie Franka w Łodzi traciło sens, ale dawało mu też wolną rękę w kontekście przenosin do Krakowa. W dniu konferencji Hitler zgodził się na to, aby to Zamek Królewski na Wawelu pełnił funkcję rezydencji Franka37. Na prawnika podziałało to elektryzująco. Jeszcze tego samego dnia generalny gubernator wydał swojemu sztabowi dyspozycje nakazujące przeprowadzkę najpóźniej 10 listopada 1939 roku38.
Sam Frank przyjechał do Krakowa już 7 listopada 1939 roku. Tego dnia o godzinie 18:00 oficjalnie wjechał na wzgórze wawelskie i zajął komnaty zamku królewskiego, czemu towarzyszył uroczysty i wyreżyserowany co do minuty program39. Nie zabrakło mnóstwa flag i sztandarów, defilad, muzyki granej przez orkiestrę (m.in. nazistowskiego hymnu Horst-Wessel-Lied40) oraz oficjalnych powitań. Wydarzeniu towarzyszyła iście monarsza ceremonia, którą szeroko opisywano w prasie gadzinowej41. Bizantyjska impreza zakończyła się dopiero o 21:5042. Nowa siedziba spodobała się Frankowi, a on sam miał niebawem tytułować się jako "niemiecki król Polski". Sam Goebbels zauważył, że Frank "czuje [się], jakby był królem Polski"43, a później dodał: "Frank nie rządzi, on panuje"44. Wojenna "stołeczność" Krakowa stała się faktem. Wawel został odebrany Polakom, a na Baszcie Senatorskiej zawisła flaga III Rzeszy. W mieście nastała ciemna noc niemieckiej okupacji.
Norymberga Wschodu
Kraków został zajęty przez Niemców bez większych walk już 6 września 1939 roku45. Dowodzący Armią "Kraków"46 gen. Antoni Szylling47 trzeźwo zauważył, że obrona miasta nie ma najmniejszego sensu i odstąpił od tego zamiaru, którego realizacja mogła przynieść jedynie zniszczenia. Wieczorem 5 września polskie wojska opuściły Kraków i obwołały go miastem "otwartym". Umożliwiło to agresorom szybkie przejęcie władzy i ustanowienie okupacji wojskowej. Niemcy wkroczyli do miasta z dwóch stron. Od zachodu, zmierzając w kierunku Rynku Głównego i dworca kolejowego, weszli żołnierze 28 Dywizji Piechoty, a od południa - 44 Dywizji Piechoty48. Ci drudzy dotarli do miasta pierwsi i ulokowali sztab w Hotelu Francuskim przy ul. Pijarskiej (przemianowanej rychło na Basteigasse).
Już od pierwszych chwil Polacy widzieli, że mają do czynienia z profesjonalnym i bitnym wojskiem. Jak gorzko podkreślał Edward Kubalski: "Mówiono nam bajeczki o wygłodzonych Niemcach - tymczasem żołnierze ich to chłopy na schwał, dobrze odkarmione i wyposażone"49. Rozgoryczenie wywołane militarną klęską państwa (w tym rosnącą liczbą cywilnych ofiar konfliktu) było wśród Krakowian ogromne. "Wrześniowy syndrom", związany w dużym stopniu z bezprecedensowym (bo totalnym) charakterem okupacji oraz ucieczką władz (od szczebli najwyższych po zupełnie lokalne), udzielił się w zasadzie każdemu obywatelowi, by wreszcie w wielu przypadkach przybrać formę nienawiści do okupantów50. Dowództwo Wehrmachtu błyskawicznie wprowadziło swoje rządy poprzez wydanie rozmaitych nakazów i zakazów - dotyczących głównie posiadania broni, radioodbiorników, zakopywania rowów przeciwlotniczych i prac porządkowych51. Dochodziło również do pierwszych egzekucji ludności cywilnej, co było szokiem dla każdego obywatela. Wojna wciąż trwała i dopiero całkowita klęska Polski, przypieczętowana defiladą wojsk niemieckich i sowieckich w Brześciu nad Bugiem, a następnie wizytą Hitlera w Warszawie, wymogła powołanie władz administracyjnych, które ostatecznie przejęły rządy nad podbitymi terenami i sprawowały je przez ponad pięć długich lat.
Przedstawiciele okupacyjnych władz administracyjnych od razu przystąpili do depolonizacji i germanizacji "stolicy" Generalnego Gubernatorstwa. Bardzo szybko okazało się, że te działania wynikają ze szczerego przekonania, iż Kraków to w rzeczywistości stare niemieckie miasto. W samej idei nie było nic oryginalnego, jeszcze przed wybuchem wojny wielu niemieckich naukowców starało się udowodnić, że wszystko, co wartościowe na Wschodzie, jest efektem działalności żywiołu germańskiego. W przypadku Krakowa i funkcji, jaką otrzymał, było to jednak najbardziej widoczne - a sam Frank postrzegał miasto jako "Norymbergę Wschodu"52.
Niemcy skupili się przede wszystkim na "oczyszczaniu" Krakowa z "polskiego brudu", co miało wpisywać się w tezę o nieudolności polskiej administracji (słynne "polnische Wirtschaft"53). Realizowali to poprzez prace remontowe, w które zaangażowano okupowaną ludność objętą obowiązkiem pracy (co oczywiście przedstawiano jako walkę z bezrobociem), oraz poszerzenie granic miasta, do którego przyłączono okoliczne wsie i gromady (będzie o tym mowa później). Budowlany szał przybrał naprawdę ogromne rozmiary, czym chwalono się w niemieckojęzycznej prasie:
Kraków się buduje! I to w środku wojny, mimo że nie widać jakichkolwiek zewnętrznych śladów przegranego konfliktu zbrojnego. W Krakowie żadne budynki publiczne ani prywatne nie zostały zniszczone, ale jest tu wystarczająco dużo ruin, z których ma wyrosnąć nowe życie. Silne zaniedbanie z jednej strony i ostentacyjny amerykanizm z drugiej zniekształciły piękny, stary obraz Krakowa w ciągu dwóch dekad polskich rządów. Niemieckie władze uważają za swój poważny i oczywisty obowiązek wprowadzenie tu zmian, które - podobnie jak planowanie urbanistyczne i poszczególne projekty budowlane sprzed wieków - są realizowane z niemiecką dokładnością54.
W rzeczywistości Niemcy bardzo często wykorzystywali przedwojenne polskie pomysły - w tym przede wszystkim uchwalony przez Radę Miasta program inwestycyjny55. Okupacyjne prace były niejednokrotnie szeroko zakrojone - ostatecznie podczas okupacji zbudowano aż 27 km dróg o twardej nawierzchni (w przededniu wojny 23,9% ulic miało taką nawierzchnię, natomiast pod koniec okupacji ten odsetek wzrósł do 32,1%56). Ponadto ruch uliczny dostosowano do przepisów obowiązujących w Rzeszy; w Krakowie wprowadzono regulamin ruchu drogowego (Strassenverkehrsordnung) wydany 17 maja 1941 roku57. Oczywiście wszystkie samochody musiały zostać ponownie zarejestrowane, zgodnie z zarządzeniami z 27 listopada 1939 roku58 i 4 grudnia 1939 roku59; należało też uzyskać pozwolenie na dopuszczenie do ruchu, co określono w obwieszczeniu z 27 lutego 1940 roku60. Dość szybko ustalono również taryfy obowiązujące dorożki konne61. Ponadto opodatkowano środki przewozowe62, a wiosną 1940 roku wszystkich przedsiębiorców świadczących usługi transportowe połączono w jeden związek63.
Pracami obejmowano zarówno ulice w centrum miasta64, jak i w dalszych dzielnicach; trwały one w zasadzie przez cały okres okupacji65. O ich skali świadczy fakt, że pod koniec 1943 roku w Krakowie znajdowało się 30 przedsiębiorstw budowlanych, które zatrudniały blisko osiem tysięcy pracowników. Ponadto współpracowano z 17 polskimi firmami, w których pracowały 1562 osoby66. W trakcie wojny poprowadzono również kilka linii tramwajowych, m.in. do Hali Targowej oraz wzdłuż dzisiejszej ul. Królewskiej (przed wojną ul. Wybickiego, a podczas okupacji przemianowanej na Reichstrasse). Niemcy z zaangażowaniem podeszli do rozbudowy krakowskiego węzła kolejowego, wznosząc łącznie dwanaście budynków (nastawni i posterunków) związanych ze sterowaniem ruchem oraz rozbudowując lokomotywownie w Płaszowie czy podejmując się budowy parowozowni w Prokocimiu67.
W dużym stopniu usprawniono ruch pieszy poprzez wybicie arkad (zwanych przebiciami lub podcieniami68) w kamienicach wzdłuż niektórych ulic (Krakowskiej69, Starowiślnej, Grodzkiej czy Księcia Józefa)70. Wysoko oceniano usypanie wału nad Wisłą, dzięki któremu można było wygodnie przejść z Wawelu do Podgórza. Prace objęły również pozbycie się archaicznych i niepożądanych konstrukcji, np. jatki przy ul. Dominikańskiej, pracowni Kossaków przy Al. Krasińskiego71 oraz kramów przy Pl. Słowiańskim72. Ponadto w latach 1940-1942 odnowiono około 400 fasad kamienic krakowskiego śródmieścia, co jednocześnie spowodowało zatarcie rozmaitych polskich śladów, symboli, herbów i rzeźb. Efekty tych prac były szczególnie zauważalne na Małym Rynku73 i nie wzbudzały entuzjazmu mieszkańców:
Orgia odnawiania domów doszła teraz do M. Rynku. Niemcy lubują się w tym, aby [ryzality] i filunki malować jaśniejszym kolorem niż sam dom dla uwypuklenia architektury - stąd też te fasady odnowione na żółto, zielono czy gołąbkowo przybierają jakiś swoisty biedermajerowski charakter (...). Wikarówka na buraczkowy ton z jasną attyką, tył kościoła św. Barbary podobnie odbija od jasno gołąbkowej bursy. Wszystko to jako domy z pierników lub dziecinnych zabawek w guście niemieckim, tak dalekim od naszych wymogów estetycznych. Chyba czas spatynuje te barwy i złagodzi krzykliwe kontrasty74.
Zaawansowane prace zrealizowano m.in. w Kamienicy Bonerów (Rynek Główny 9) - w październiku 1942 roku na poziomie pierwszego piętra pojawiły się gotycko-renesansowe okna w stylu "wawelskim", zrekonstruowano też renesansową attykę75. Wybór był nieprzypadkowy - dzieje niemieckiej rodziny o tym nazwisku uznawano za kolejny dowód przemawiający za germańską przeszłością Krakowa, a 15 lipca 1944 roku pojawił się znaczek pocztowy z wizerunkiem jednego z Bonerów76. Ofiarą okupantów padły dzwony z krakowskich kościołów (m.in. św. Floriana oraz św. Katarzyny), które zdejmowano, by je przetopić77. Poza pomnikami przedstawiającymi wybitnych Polaków usuwano również tablice pamiątkowe78 lub germanizowano dotychczasowe, jak tę poświęconą wizycie Goethego79. Jaskrawym przykładem niemieckiej aktywności było pozbawienie gmachu Feniksa modernistycznego charakteru. Niejednokrotnie dochodziło też do przebudowy istniejących elementów - przykładowo przy Pl. Szczepańskim wymieniono portal Kamienicy Szołayskich, której próg do dzisiaj przekraczamy przez masywną kamienną bramę (jedynie pozbawioną nazistowskich symboli)80.
Nie mniej istotna jest okupacyjna architektura przemysłowa, przede wszystkim na terenie Zabłocia czy, ogólnie rzecz ujmując, w południowo-wschodniej części miasta. Za przykład niech posłuży posiadający obszerną dokumentację budynek chłodni portowej (niem. Hafengefrierhaus) przy ul. Dekerta 4781. Ta zaprojektowana przez warszawskiego architekta Witolda Marcinkowskiego82 inwestycja to w istocie rozległy i - przede wszystkim - zachowany do dzisiaj kompleks83. Ten imponujący skądinąd budynek jeszcze przez długie dekady wyróżniał się w krajobrazie Zabłocia rozmiarami oraz interesującą architekturą. Chłodnia przy ul. Dekerta 47 stanowi zarazem intrygujący przykład zaangażowania polskich architektów w niemieckie prace. Poza Marcinkowskim w pracach brał udział m.in. Wacław Pawłowski, który odpowiadał za obliczenia84. Po wojnie budynek chłodni był wykorzystywany przez spółdzielnię "Społem" zgodnie z jego pierwotnym przeznaczeniem (poszerzonym o zamrażalnie jaj i objętym modernizacjami w latach 60. i 70.)85.
Warto zauważyć, że te szeroko zakrojone inwestycje nie zawsze spotykały się ze zrozumieniem hitlerowskich dygnitarzy, którzy niejednokrotnie wyrażali się krytycznie na temat prac podejmowanych przez Hansa Franka. Wystarczy sięgnąć do słynnych pamiętników Josepha Goebbelsa (nawiasem mówiąc niechętnego Hansowi Frankowi), by odnaleźć następujące słowa:
Generalny gubernator Frank nie dorósł w żadnej mierze do swoich zadań (...). Zamiast wspierać niemieckie przywództwo wojenne, uprawia się propolską politykę [sic!], doprowadza kraj do porządku, buduje drogi, mosty i domy, remontuje zniszczone miasta, odnawia zamki, urządza się kosztowne wnętrza pałaców i na to wszystko trwoni się pieniądze, materiały i robociznę na taką skalę, która wskazuje wprost na kompletny brak odpowiedzialności86.
Początkowo te działania spotykały się jednak z aprobatą samego Adolfa Hitlera, co dla ich głównego inicjatora - Hansa Franka - było najważniejsze. Generalny gubernator otwarcie zresztą szczycił się zainteresowaniem, jakim miał obdarzyć go Führer (choć warto zauważyć, że w relacjonowaniu spotkań z Hitlerem nigdy nie brakowało przesady).
Efektem niemieckich rządów, a zarazem kolejnym dowodem na ambitne plany rozbudowy "stolicy" GG, było również poszerzenie jej granic i stworzenie tzw. "Gross Krakau"87. Już 16 kwietnia 1941 roku Hans Frank wydał dyrektywy mające na celu włączenie do Krakowa niektórych sąsiednich gmin. Ostateczne zarządzenie pojawiło się jednak kilka tygodni później - 28 maja 1941 roku (i obowiązywało od 1 czerwca)88. Na jego mocy "stolica" Generalnego Gubernatorstwa została powiększona o 11 gmin wiejskich (Bronowice Małe, Zielonki, Prądnik Czerwony, Mogiłę, Prokocim, Bieżanów, Wolę Duchacką, Piaski Wielkie, Borek Fałęcki, Tyniec i Liszki), w których znalazło się 27 gromad wiejskich, a także części dwóch innych. Powierzchnia miasta zwiększyła się ponad trzykrotnie!89 Przed wybuchem wojny liczyła 48 km2, a w następstwie niemieckich decyzji osiągnęła rozmiary 169 km2, natomiast liczba mieszkańców wzrosła do 321 tysięcy90. Najwyższy stan populacja miasta osiągnęła w 1942 roku - wtedy zamieszkiwało je aż 380 tysięcy osób91. Warto również zauważyć, że powojenna Rada Miasta 18 grudnia 1945 roku zaakceptowała zmiany poczynione przez Niemców w tym zakresie92.
Na terenie Krakowa do dzisiaj możemy zresztą odnaleźć dwa z okupacyjnych słupów granicznych. Znajdują się one w lesie przy ul. Pasternik 122 oraz u zbiegu ulic Myślenickiej i Łężce. Pierwszy wykonano z wapienia, jest wysoki na trzy metry, a w jego górnej części umieszczono herb miasta. Wizerunek heraldyczny jest jednak niekompletny - przestrzeń w bramie została wyraźnie naruszona. Prawdopodobnie znajdowała się w niej swastyka, którą anonimowy "wandal" postanowił odłupać. Podobnie rzecz się przedstawia w przypadku drugiego, tym razem ceglanego słupa, na którym również widnieje wizerunek heraldyczny z ubytkiem w bramie. Te osobliwe zabytki powinny zostać objęte należytą opieką i opatrzone stosownymi tablicami informacyjnymi - jak dotąd, niestety, są skazane na powolne i coraz bardziej zauważalne niszczenie.
Nieodłącznym elementem niemieckich działań było germanizowanie przestrzeni miasta poprzez m.in. zniemczanie nazw ulic, alei i placów lub nadawanie im zupełnie nowych patronów, czego najbardziej ponurym przykładem było przemianowanie Rynku Głównego w Krakowie na Pl. Adolfa Hitlera (Adolf-Hitler-Platz)93. "Niemcy zgermanizowali cały Kraków, wszędzie napisy niemieckie, restauracje i kawiarnie co celniejsze tylko dla Niemców, sklepy co lepsze dla Niemców, tam Polak nie kupi nic zgoła" - opisywał tę sytuację naoczny świadek94. Ceremonia, która odbyła się 1 września 1940 roku, zgromadziła przedstawicieli najwyższych szczebli władz Generalnego Gubernatorstwa, a "stolicę" zaszczycił swoją obecnością Joseph Goebbels. W swoich słynnych dziennikach opisał jednak tę wizytę dość zdawkowo:
(...) [J]azda do Krakowa. Przez polskie i absolutnie żydowskie wsie. Tu jest cała masa problemów. Na "granicy" wielkie powitanie. W zamku u "króla" Franka. Opowiada mi o sytuacji (...). Polacy posłusznie się dostosowują (...). Jazda do Krakowa. Znowu wielkie powitanie. Otwarcie teatru niemieckiego [chodzi o Teatr im. Juliusza Słowackiego - przyp. aut.]. Agnes Bernauer w bardzo dobrej i solidnej inscenizacji. Tu ma się jakieś osiągnięcia. Jeszcze długie rozmowy w kasynie dla cywilów. Z niezliczonymi t.[owarzyszami] p.[artyjnymi], którzy tu pracują (...). Późno i śmiertelnie zmęczony do łóżka. Parę godzin snu. Zaraz odlot do Berlina95.
Na Rynku Głównym można było obejrzeć paradę formacji policyjnych, wojskowych, członków NSDAP oraz Hitlerjugend. Każda kamienica była obwieszona flagami ze swastyką. Tego dnia Polacy pozostali w domach - z rocznicy wybuchu wojny cieszyli się jedynie Niemcy96. Równocześnie zmieniano nazwy krakowskich ulic97. Już 13 lutego 1940 roku ul. Kanonicza stała się ul. Bonerów (Bonergasse), Poselska - Wita Stwosza (Veit-Stoss-Strasse), a Mikołajska - Hansa Dürera (Hans-Dürer-Strasse)98. Uzupełnieniem tych działań były liczne wystawy mające na celu udowodnienie istnienia niemieckiego żywiołu na podbitych ziemiach. Funkcję przestrzeni wystawienniczej pełniły m.in. wnętrza Sukiennic oraz Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych, gdzie urządzono takie wystawy jak Bernstein - Deutschland Gold ("Bursztyn - niemieckim złotem") czy krakowskie targi wzornictwa99. Kolejne rozporządzenie, tym razem wydane przez Wydział Spraw Wewnętrznych Rządu Generalnego Gubernatorstwa, które nakazywało zmianę nazw miast na niemieckie, wprowadzono 15 sierpnia 1941 roku. Dotyczyło ono również Krakowa - odtąd mógł być określany jedynie jako "Krakau". Używanie polskiej nazwy było bezwzględnie zakazane100. Z pism urzędowych zniknęła ona w grudniu 1941 roku101.
Ważnym elementem niemieckich działań było pozbycie się osób stanowiących potencjalne zagrożenie dla nowych rządów. Pierwszy cios spadł na lokalną elitę intelektualną. Najpierw ofiarami Niemców stali się polscy profesorowie, których 6 listopada 1939 roku podstępnie aresztowano w ramach tzw. Sonderaktion Krakau i wywieziono do obozu koncentracyjnego. Podobną akcję powtórzono trzy dni później - tym razem skupiono się na nauczycielach szkół średnich i przedstawicielach wolnych zawodów (tzw. Zweite Sonderaktion Krakau102). Stąd już bardzo blisko było do nakręcania spirali terroru, mordowania przeciwników politycznych lub osadzania ich w miejscach odosobnienia, wśród których najbardziej znane są więzienie przy ul. Montelupich oraz areszt gestapo przy ul. Pomorskiej 2.
Niemiecka determinacja i skłonność do radykalnych kroków były nieprzypadkowe. W praktyce udowodnienie rzekomej "niemieckości" Krakowa było bardzo trudne. W mieście wprost mnożyły się polskie pamiątki historyczne, a sam Kraków (w przededniu wybuchu wojny) zamieszkiwało zaledwie dwa tysiące Niemców, co stanowiło ułamek procenta ogółu jego ludności. Okupantom nie pomagał również fakt, że Kraków znajdował się przez ponad 100 lat w strefie wpływów państwa austriackiego. Najczęściej zdarzało się bowiem tak, że przybysze z centrum monarchii ulegali błyskawicznej polonizacji, a ich przywiązanie do germańskich korzeni było znikome. Najlepszym tego przykładem są takie rodziny jak Estreicherowie, których członkowie nie tylko tworzyli elitę intelektualną kraju, lecz także nie byli skłonni do zawarcia jakiejkolwiek ugody z okupantem, nierzadko płacąc za to najwyższą cenę.
Nie znaczy to jednak, że Niemcy nie mogli odwołać się do absolutnie żadnych wątków historii miasta. W średniowieczu wpływy niemieckiego patrycjatu były bardzo silne - Niemcy przyczynili się do lokacji miasta na prawie magdeburskim i pełnili w nim później najważniejsze funkcje. Symbolem tych wpływów - co bardzo chętnie podkreślali nazistowscy ideolodzy - był Kościół Mariacki, czy raczej Marienkirche, którego perłą jest późnogotycki ołtarz wykonany przez pochodzącego z Norymbergi Veita Stossa (zwanego przez nas Witem Stwoszem). Postać artysty była zresztą bardzo często wykorzystywana przez propagandzistów, poświęcano mu wystawy, artykuły, a nawet opowiadania103. Tym skądinąd prawdziwym stwierdzeniom towarzyszyły jednak szowinistyczne wynurzenia, przykładowo wskazywanie, że na "niemieckim" uniwersytecie studiował "niemiecki" astronom Nikolaus Kopernikus, a Polacy nie stworzyli w mieście nic godnego uwagi.
Na pewno zdawano sobie sprawę z ułomności tej ostatniej tezy i aby uczynić z Krakowa miasto iście germańskie, postanowiono objąć go szeroko zakrojonymi pracami architektonicznymi, w których aktywnie uczestniczył sam Hans Frank. Przez pierwsze miesiące głównie snuto plany i starano się opanować chaos związany z okupacją, dopiero klęska Francji latem 1940 roku przyspieszyła realizację niemieckich zamiarów związanych z aktywnością budowlaną. Jak zauważa Jacek Purchla: "Już latem 1940 roku Kraków znalazł się - obok niedawno zdobytych przez hitlerowskie Niemcy Strasburga i Luksemburga - na liście Gauhauptstädte, to znaczy miast, które miały otrzymać nowy szlif urbanistyczny w wielkim stylu"104.
Generalny gubernator 15 lipca 1940 roku zwołał na Wawelu specjalną naradę poświęconą kwestiom urbanistycznym, którą powtórzono 23 lipca105. W każdej z nich wziął udział Richard Rattinger106, doradca Franka w zakresie architektury. Niemieckie plany zakładały nie tylko tworzenie zabudowy od podstaw w duchu "volkistowskim" (czyli ludowym), lecz także adaptowanie już istniejących budynków, pozbawianie ich elementów "sztuki zdegenerowanej" (np. modernistycznej). Kolejnym architektem działającym przy generalnym gubernatorze był Hubert Ritter107, który zaprojektował obszary zieleni czy układ komunikacyjny. To właśnie Ritter odpowiadał za plan dzielnicy rządowej na Dębnikach - nawiasem mówiąc, ciekawej i spektakularnej, co dobrze świadczyło o jego warsztacie artystycznym, stanowiącym jednak - i tu znów powtórzmy za Jackiem Purchlą - "niewątpliwy wyjątek na tle innych niemieckich architektów, którzy w pierwszej połowie lat czterdziestych XX wieku przewinęli się przez stolicę Generalnego Gubernatorstwa"108.
Poza tymi dwoma architektami warto również wspomnieć o Georgu Stahlu109, który stał na czele wydziału budowlanego magistratu i odpowiadał m.in. za planowanie ulic oraz budownictwo mieszkaniowe i publiczne. Plany Stahla obejmowały przestrzeń Rynku Głównego, Sukiennice (które chciano połączyć z nieistniejącym dzisiaj odwachem obok Wieży Ratuszowej) oraz budynek magistratu. To również Stahl odpowiadał za w pełni ukończoną przebudowę gmachu Feniksa przy Rynku Głównym (kamienicę pozbawiono wtedy elementów modernistycznych) oraz stworzenie rozległej, niemieckiej dzielnicy mieszkaniowej wzdłuż obecnej ul. Królewskiej110 (będzie o tym mowa w dalszej części książki), w czym pomogli mu także inni architekci, m.in. Theodor Bauder111 oraz Alfred Aldinger112, współpracujący zresztą z polskimi architektami113.
Większość tych wizji nigdy nie wyszła poza sferę planów. Warto zauważyć, że niejednokrotnie ich rozmach - a mowa tu m.in. o zniszczeniu kopców Kościuszki i Piłsudskiego czy zabudowaniu Błoni114 - sprawiał, że były one po prostu niemożliwe do realizacji w warunkach wojennych. Stało się to szczególnie zauważalne wtedy, gdy Niemcy przestali triumfować, a potęga Wehrmachtu zaczynała się coraz bardziej kruszyć. Mimo to wpływ, jaki na architekturę i charakter Krakowa wywarli niemieccy okupanci, widać również dzisiaj - i to w bliskim sąsiedztwie miejsca, które codziennie mijają tysiące mieszkańców i turystów, czyli krakowskiego Dworca Głównego.
Dalsza część w wersji pełnej
Na temat okupowanego Krakowa napisano setki książek i artykułów. Równie bogata jest literatura wspomnieniowa poświęcona temu okresowi. Można by zatem zadać pytanie: na cóż komu kolejna publikacja? Odpowiedź wydaje się jednak stosunkowo prosta: jak dotąd nie pojawił się kompletny przewodnik, który w "podręczny" sposób pozwoliłby zarówno poznać historię wojennego Krakowa, jak i - a może przede wszystkim - zobaczyć go na własne oczy1. Brak takiej publikacji może z pozoru dziwić. W końcu krakowska architektura, inaczej niż w większości polskich miast, prawie nie ucierpiała podczas wojny, a nawet wzbogaciła się w jej trakcie o szereg interesujących konstrukcji. Tym samym znajdujące się w mieście budynki, często wykorzystywane podczas okupacji w zaskakujący sposób, stanowią zespół kluczowych (a niebawem już jedynych) świadków tej trudnej historii.
Przypuszczalnie ich znaczna liczba stała się hamulcem dla pokoleń uczonych, pisarzy i publicystów - gdybyśmy bowiem chcieli dokładnie opisać każde miejsce związane z II wojną światową, to nawet na kartach kilkusetstronicowej książki przygotowanej przez transdyscyplinarny zespół badaczy i pasjonatów nie zdołalibyśmy wyjść poza Rynek Główny. Historia okupowanego Krakowa jest znacznie bardziej bogata, niż mogłoby się wydawać, przez co plan jej przedstawienia w formie specyficznego przewodnika wymaga pewnych cięć i obrania odpowiedniej narracji.
W związku z powyższym będę przedstawiał Kraków lat 1939-1945 w sposób dość subiektywny, a w niektórych przypadkach również selektywny. Z jednej strony chcę zaproponować konkretną trasę, po której jako przewodnik oprowadzam turystów od wielu lat, a z drugiej - skupić się na administracyjnym aspekcie okupowanego miasta, związanym z aktywnością jego wojennych włodarzy, którzy odcisnęli na nim piętno widoczne do dziś. Może się zatem zdarzyć, że Czytelnik nie odnajdzie w tej książce opisów miejsc, których by oczekiwał, i na odwrót - pozna historię obiektów, o których nigdy by nie pomyślał. Niniejsza książka w żadnym razie nie aspiruje zatem do bycia monografią okupowanego Krakowa - nie sposób byłoby uwzględnić tu wszystkiego lub choćby prawie wszystkiego.
Nie znaczy to oczywiście, że takie próby (i to z sukcesami) nie były podejmowane. W tym miejscu przede wszystkim należy wymienić książkę prof. Andrzeja Chwalby Okupacyjny Kraków, w której autor trafnie przedstawił wojenne miasto, patrząc przez pryzmat czterech zamieszkujących je narodowości (niemieckiej, ukraińskiej, żydowskiej i polskiej). Dzięki temu zabiegowi powstała publikacja kompletna i obejmująca dotychczasową bibliografię, stając się przez to głównym opracowaniem historii miasta w latach 1939-19452.
Od pierwszego wydania Okupacyjnego Krakowa (w 2002 roku) minęło już jednak ponad 20 lat. W tym czasie literatura na temat tego okresu wzbogaciła się o szereg innych publikacji związanych ze "stolicą" Generalnego Gubernatorstwa. W publikacjach coraz częściej poruszano nieznane wcześniej zagadnienia lub rozwijano wątki obecne w monografii Andrzeja Chwalby, takie jak życie codzienne Niemców3 i Polaków4, mit wyzwolenia Krakowa przez Armię Czerwoną5 czy polityka terroru realizowana przez okupantów6. Nie mniej cennym źródłem wiedzy na temat okupacji jest również obszerny katalog, który towarzyszył otwarciu oddziału Muzeum Krakowa w dawnym budynku administracyjnym Fabryki "Emalia" Oskara Schindlera7. W ciągu ostatnich lat odnotowano również ogromne zainteresowanie architekturą tego okresu, w efekcie czego półki księgarskie wzbogaciły się o szczegółową monografię Wawelu autorstwa Jadwigi Gwizdałówny8 (2019) oraz towarzyszący wystawie Niechciana stołeczność (2022) katalog, wydany przez Międzynarodowe Centrum Kultury, w którym po raz pierwszy tak szeroko i dokładnie omówiono inicjatywy architektoniczne okupantów na terenie miasta9.
W tym skrótowym zestawieniu należy też uwzględnić wydaną w 2024 roku Społeczną historię Krakowa10 Jacka Chrobaczyńskiego (oraz pozostałe publikacje autora11). Na kartach tej gigantycznej, bo liczącej blisko 900 stron książki, autor analizuje przeszłość Krakowa w ujęciu socjohistorycznym, wprowadzając do klasycznej narracji jakże cenną analizę społeczno-kulturową. Monografia Chrobaczyńskiego stała się przez to nie tylko źródłem wiedzy, ale przede wszystkim kluczem do zrozumienia rozmaitych postaw Krakowian, uzyskania portretu zbiorowego ludności okupowanej i (co nie mniej ważne) samych okupantów.
Oczywiście trudno byłoby wymienić wszystkie książki i artykuły poświęcone okupowanemu Krakowowi. Wiele z nich jednak w połączeniu z analizą źródeł archiwalnych pozwoliło na skonstruowanie pierwszego przewodnika po "stolicy" Generalnego Gubernatorstwa. Wszystkie publikacje, z których korzystałem w trakcie jego tworzenia, odnajdzie Czytelnik w poszczególnych przypisach oraz w bibliografii.
? ? ?
Wróćmy do wspomnianej wcześniej selektywności tej publikacji. Tematem, który omawiam w sposób ograniczony, jest historia Żydów oraz realizacja zaplanowanego przez Niemców "ostatecznego rozwiązania" (niem. Endlösung der Judenfrage). Nie wynika to, rzecz jasna, z chęci marginalizowania czy ignorowania tego zagadnienia, lecz ze świadomości, że jest ono - z całym swoim tragizmem - niezwykle rozległe, a przez to trudne do ujęcia w przyjętej tu perspektywie bez uproszczeń i (w najgorszym wypadku) schematyzacji.
Nie można jednak pominąć prowadzonej przez Niemców polityki deportacji, izolacji i eksterminacji. W pierwszych tygodniach okupacji Żydzi zostali poddani licznym ograniczeniom, które skutecznie utrudniały im normalne funkcjonowanie (m.in. takim jak zamrożenie kont bankowych, przymus pracy oraz restrykcyjne godziny policyjne). Kraków, jako "stolica" Generalnego Gubernatorstwa, został ogłoszony miastem "judenrein", czyli "wolnym od Żydów". Od wiosny do jesieni 1940 roku Niemcy przeprowadzili szereg deportacji, którymi objęto od 40 do nawet 50 tysięcy żydowskich mieszkańców miasta. Stanowili oni od blisko 60 do ponad 70% przedwojennej społeczności, którą stopniowo zastępowali niemieckojęzyczni mieszkańcy. Począwszy od marca 1941 roku, czyli od momentu powstania krakowskiego getta, obecność pozostałych Żydów na terenie Starego Miasta i w jego bezpośredniej okolicy została świadomie zredukowana do absolutnego minimum. Getto dla Żydów (oficjalnie określane mianem Jüdischer Wohnbezirk) nieprzypadkowo ulokowano w Podgórzu, czyli po drugiej stronie Wisły. Gwarantowało to znaczną odległość od historycznego centrum, a w każdym razie wystarczającą z punktu widzenia okupacyjnych władz. Getto miało charakter zamknięty, a jego opuszczenie wymagało specjalnej, trudnej do uzyskania przepustki. Druga połowa 1942 roku przyniosła kolejną zbrodniczą "redukcję" żydowskich mieszkańców. W trakcie dwóch akcji wysiedleńczych do obozu zagłady w Bełżcu wywieziono około 12 tysięcy osób. Każde wysiedlenie oznaczało jednocześnie zmniejszenie obszaru getta. W grudniu podzielono je na dwie części - dla pracujących i niezdolnych do pracy. Był to zarazem początek końca tego miejsca.
W lutym 1943 roku do Krakowa przybył Amon Göth, który miesiąc później - 13 i 14 marca 1943 roku - koordynował likwidację getta. Na jego ulicach Niemcy oraz towarzyszące im oddziały kolaboracyjne zamordowały od kilkuset do nawet dwóch tysięcy osób. Około trzech tysięcy trafiło do KL Auschwitz, gdzie większość została zamordowana w komorach gazowych. Pozostałych przy życiu około sześciu tysięcy Żydów przetransportowano do obozu ZAL Plaszow, co jeszcze bardziej oddaliło ich od historycznego centrum miasta i umożliwiło nieskrępowaną realizację zbrodniczej polityki okupanta.
Dźwięki egzekucji i krzyki matek zazwyczaj nie docierały z odległego Podgórza. Jakkolwiek brutalnie to zabrzmi - zagłada krakowskich Żydów odbywała się w cieniu "normalnego" życia okupowanego Krakowa. Ufam, że moja rezygnacja z tego tematu, będzie dla Czytelnika w pełni zrozumiała. Tym dramatycznym i bezprecedensowym wydarzeniom poświęcono już zresztą niezwykle bogatą i wciąż rosnącą literaturę przedmiotu, która w dużym stopniu zgłębia, a nawet wyczerpuje to zagadnienie (nie brakuje również przewodników). Do najważniejszych (choć, rzecz jasna, nie wszystkich) tytułów odsyłam w przypisie12.
? ? ?
Co zatem charakteryzuje publikację, którą Czytelnik trzyma właśnie w rękach? Moim zamiarem było z jednej strony kompaktowe omówienie większości zagadnień, a z drugiej - zastosowanie linearności w ich przedstawieniu. Lektura nie wymaga przeskakiwania myślami z jednego końca Krakowa na drugi (w każdym razie nie zawsze) - lecz oferuje możliwość podążania konkretną trasą. Każdemu miejscu i każdej postaci - w zgodzie z credo przewodników - towarzyszy również opowieść. Starałem się nie ograniczać tylko do chłodnej faktografii, lecz przybliżyć Czytelnikowi atmosferę życia okupowanego miasta oraz sprowokować go do stawiania pytań - także konfrontacyjnych względem ogólnie przyjętej wizji dziejów i klasycznej definicji bohaterstwa. Jednym z moich celów było przywrócenie zbiorowej pamięci postaci zapomnianych lub wręcz skazanych na zapomnienie, bo wymykających się prostym, tradycyjnym ocenom. Ponadto w opowieściach nie zabraknie zwrócenia uwagi na rozmaite ślady pochodzące z okresu okupacji. Przez dekady niszczone lub w najlepszym przypadku zaniedbane - znikają niestety z roku na rok. Mam nadzieję, że ta publikacja przynajmniej w pewnym stopniu zatrzyma lub spowolni ten proces.
Moim zamiarem było również ukazanie Krakowa z "niemieckiej perspektywy" - jako "stolicy" Generalnego Gubernatorstwa i "starego germańskiego miasta", co Niemcy usilnie podkreślali niemal przez cały okres okupacji. Skupię się zatem na takich zagadnieniach, jak propaganda, administracja, architektura oraz życie towarzyskie okupantów. Nierzadko wątki te będą się przeplatać z losami polskich mieszkańców miasta, których - mimo usilnych starań - nie udało się Niemcom całkowicie wyrzucić z jego historycznego centrum. Przedstawię wybrane miejsca, budynki i place, które łączą się opowieścią o okupacyjnej przeszłości miasta. Będą to zarówno kamienice, które pełniły specyficzne funkcje podczas wojny, jak i obecne na ich fasadach ślady świadczące czy to o obecności Niemców w Krakowie, czy też o walkach, które krótko - ale jednak - toczyły się na jego terenie.
Szczególnie ważna jest ostatnia część książki pt. Topografia zbrodni, w której prześledziłem miejsca masowych egzekucji przeprowadzonych przez Niemców w latach 1939-1945. Dotychczas wiedza na ich temat była raczej niepełna, a przede wszystkim rozproszona w wielu, często starych i trudno dostępnych, artykułach. Niektóre miejsca egzekucji pozostawały zaś całkowicie nieznane lub jedynie słabo obecne w powszechnej świadomości. W ich odnalezieniu pomocne okazały się relacje świadków zgromadzone w zasobach Instytutu Pamięci Narodowej, które stanowią jedno z podstawowych źródeł wiedzy na temat niemieckiego terroru.
Bardzo cenne są również licznie zachowane fotografie i reprodukcje dokumentów znajdujących w zbiorach Narodowego Archiwum Cyfrowego. Na kartach niniejszej książki umieściliśmy aż 65 archiwalnych fotografii, które zostały pokolorowane przez Mateusza Pietruszkiewicza. Ożywione współczesną technologią zdjęcia są nie tylko oryginalnym uzupełnieniem właściwej treści, lecz także pozwalają lepiej wyobrazić sobie Kraków sprzed ponad 80 lat. Istotna jest także mapa miasta przygotowana przez Łukasza Szypulskiego, na której zaznaczono najważniejsze obiekty omówione w książce, co ułatwi ich ewentualne odwiedzenie.