Ogórki w formalinie - Malhelo Malvenko

Kup ebooka

10.10 zł
8.38 zł (8,59 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Poezyjo!

Ach, wzniosła Poezyjo!

Ucichłaś w mej głowie,

próżno ciebie szukać

w rymowanym słowie.

Przyjdź do mnie!

Ozłoć wyblakłe wersety.

Tchnij w moje wiersze

dziś ducha poety.

Rzecze Poezyja:

- Bujaj się leszczu!

Szukaj natchnienia

w słońcu i w deszczu,

w uśmiechu brata,

w kwiecistym krzewie,

w ptaszku, co przysiadł

właśnie na drzewie.

Mnie - Poezyję, zostaw

w spokoju.

Nie mam, dla takich

jak ty, nastroju.

Pan wróbelek

Pan wróbelek miał żon wiele.

W świątek, piątek i niedzielę

zmieniał je jak rękawiczki.

Dziwił kruki, gorszył zniczki.

Dzięcioł myślał: "Ja dzięciolę!

Co on robi tam na dole?

Na gałęzi tylko siedzi,

o amorach wiecznie bredzi.

Nie ma czasu na jedzenie,

stąd jest znane powiedzenie,

że jesz tyle, co wróbelek,

gdy miłości masz zbyt wiele".

Tak rozmyślał dzięcioł Felek

i zapragnął mieć wesele.

Zaczął nagle szukać żony.

Biegał, latał w różne strony.

Drzewa tak się wystraszyły,

że aż liście pogubiły!

Dzięcioł Felek przestał jeść.

Ciężko było ów fakt znieść,

że opuści nagle las.

To był dla drzew trudny czas.

Kornik bardzo się ucieszył:

"Oby Felek się nie śpieszył,

albo lepiej - nie powrócił,

gdyż mój spokój to zakłóci".

Jednak stało się inaczej,

dla kornika gorzej raczej:

Felek wrócił, lecz nie sam.

Bębnął: "Żonę piękną mam

i już nigdy jej nie zmienię.

Kocham żonę swą szalenie!".

Wróbel tego nie rozumie.

Może kochać on nie umie?

Jednak to nie moja sprawa.

Jest wesele, jest zabawa!

Biedak wróbel został w domu.

Chlipał w kącie po kryjomu:

"Jak tu lecieć na wesele,

kiedy ma się żon zbyt wiele?".

Podłe chwile

Już człowieka nic nie cieszy,

kiedy nie chce mu się grzeszyć.

Nic nie sprawia mu radości,

nawet przyjazd miłych gości.

Zaszyłby się gdzie w kąciku

i popłakał sobie cicho,

ale wciąż go ktoś nachodzi.

Drzwi zatrzasnąć się nie godzi.

Dnia pewnego nie wytrzymał,

swojej złości nie zatrzymał

i powiedział: "Spier***ajcie

i już nigdy nie wracajcie".

Oburzenia nie ma końca,

jednak znalazł się obrońca

- wujek Franek, co ma dość,

bo mu ciotka daje w kość.

Kuzyn Grzesiek też rozumie,

lecz zbuntować się nie umie.

Jego żona ciągle zrzędzi,

więc w piwnicy bimber pędzi.

Prawie każdy ma pod górę,

więc krzyknijmy wszyscy chórem:

Podłe chwile spier***ajcie

i już nigdy nie wracajcie!

Pusta głowa

- Spójrz, jestem boska!

Czego szukasz w tłumie? -

- powiedziała panna

o małym rozumie. -

- Ty masz wielki skarbiec,

będę w nim klejnotem.

Zostańmy więc parą!

- I co będzie potem?

Ta ciągnęła dalej:

o swojej urodzie,

jaki kolor szminki

jest obecnie w modzie,

że zrobiła rankiem

selfie dość udane,

że zjadłaby trufle

jutro na śniadanie.

Lecz nagle z ust jego

padły takie słowa:

- Przeraża mnie, lalko,

twoja pusta głowa.