Iskra
Las Fulior skrywa w sobie wiele tajemnic i istnień. Jest siedliskiem chochlików, skrzatów oraz innych istot. Chochliki oraz elfy często toczą między sobą walki o terytorium. Najczęściej jednak każda rasa ma wyznaczone granice, za którymi nie mają prawa przebywać mieszkańcy spoza wspólnoty.
Właśnie teraz dwa elfy przekroczyły tę umowną linię, ćwicząc walkę na terytorium chochlików. Rudowłosa - nieznająca sprzeciwu córka króla Nuangu oraz jej przyjaciel - wysoki elf o kruczoczarnych włosach.
- Poddaj się, jeśli ci życie miłe! - Słychać było uderzenie stali o stal.
- Prędzej ty sczeźniesz na dywanie z mchu! - krzyknęła elfka i pchnęła nożem dość wysokiego jak na tę rasę osobnika. Już po chwili z ramienia popłynęła mu krew. Rudowłosa spojrzała na przeciwnika z satysfakcją i cofnęła nóż, który trzymała wymierzony prosto w niego.
- Masz mnie. Wygrałaś, Laylo. Jesteś świetna w boju. Nikt z tobą nie wygra - pochwalił ją Thiran, wyciągając w kierunku elfki rękę.
- Dziękuję. Ty też nie próżnujesz. Idzie ci coraz lepiej - powiedziała Layla i uścisnęła jego dłoń.
- To zaszczyt słuchać pochwał od tak doskonałej wojowniczki.
Rudowłosa uśmiechnęła się pod nosem, słysząc słowa Thirana. Od niechcenia zaczęła związywać potargane od walki włosy.
- Dlaczego tak ci zależy, aby być najlepszą? - spytał Thiran i używając swojego mentalnego daru, uzdrowił okaleczoną rękę.
- Nie wiesz? - spytała zaskoczona. Pokręcił głową. - W przyszłym roku na wyspie Gauros organizowane są zawody na najlepszego zawodnika z Rodu. Mam zamiar wygrać i pokazać tym zadufanym pseudowojownikom innych ras, jak walczy prawdziwa księżniczka Nuangu - to powiedziawszy, spojrzała przed siebie z dumą.
- Zatem będę trzymał kciuki i...
- Ćśś... - uciszyła go elfka, kładąc mu palec na ustach. Zaczęła rozglądać się z większą czujnością po otoczeniu - Nie jesteśmy tu mile widziani. To terytorium chochlików.
- Jesteśmy dla nich intruzami - odszepnął Thiran i oboje lekko schyleni zaczęli skradać się do pobliskiego drzewa z nadzieją, że pozostaną niezauważeni. Layla miała w pogotowiu celtycki nóż. Thiran spojrzał na znak na rękojeści. - Teiwaz?
Elfka podążyła za jego wzrokiem i skinęła głową. - Runa chroniąca wojowników. Nigdy nie pozwala przegrać. Jestem gotowa użyć swojego noża za każdym razem, gdy tylko zbliży się do mnie jakiś chochlik. To paskudne istoty.
- Patrzysz tylko na ich wygląd. My do urodziwych też nie należymy - stwierdził elf, wzruszając ramionami.
- Mów za siebie - mruknęła oburzona Layla.
- No tak, daruj - poprawił się z lekką ironią w głosie.
Nagle zza gałęzi dało się słyszeć świst przecinanego powietrza. Strzała wymierzona z pewnej odległości ugodziła Laylę w brzuch. Elfka syknęła z bólu, ale już po chwili, ogarnięta wściekłością, złapała za strzałę i zdecydowanym ruchem ręki wyciągnęła grot. Thiran doskoczył do niej i dotknął rany, która zaczęła mocno krwawić.
- Co ty robisz, wykrwawisz się! - powiedział spanikowany. Chciał powstrzymać cieknącą krew przy użyciu liści, ale Layla odepchnęła go.
- Uciekaj stąd i powiedz królowi, że chochliki znów atakują - odparła nakazującym tonem, ściskając obolały brzuch.
- Ale to jest ich teren... - powiedział bezradnie elf.
- Nie interesuje mnie to! My tylko ćwiczyliśmy walkę, a ja oberwałam naprawdę!
- Tak, ale...
- Będziesz się kłócił z księżniczką?! - krzyknęła. Thiran zamilkł i pokręcił głową. - Tak myślałam. Inaczej kazałabym cię skrócić o głowę, nie bacząc na nasze relacje - dodała z iskierkami furii w oczach.
- Chcesz pozbawić życia prawowitych mieszkańców tego lasu - dodał nieśmiało elf.
- Chcieli nas zabić, na Oisina!
- Bo jesteśmy intruzami. Nasza rasa też chciała pozyskać te tereny i dobra na nich rosnące. Nie pamiętasz, ilu chochlików wtedy zginęło? Całe rodziny - Thiran próbował przemówić Layli do rozsądku, ale zdawał sobie sprawę, że nic nie wskóra.
- Zasłużyli na takie traktowanie przez samo istnienie - warknęła przez zęby, rozglądając się wrogo po otoczeniu.
- Nie masz serca - powiedział ponurym tonem Thiran.
- Idź już! - krzyknęła Layla, rozdrażniona rozmową, a elf ruszył w stronę królestwa wypełnić jej polecenie. Rudowłosa miała w planach jeszcze jedną misję, którą chciała zrealizować w najbliższym czasie.
Redaktor prowadzący: Wojciech Nowakowski
Redakcja: Izabela Dachtera-Walędziak
Korekta: Wojciech Nowakowski
Projekt okładki: Robert Jarocki
Skład i łamanie wersji do druku: Maciej Torz
Copyright ? by Magdalena Dąbrowska 2025
Copyright ? by Sorus 2025
All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Powielanie i rozpowszechnianie z wykorzystaniem jakiejkolwiek techniki całości bądź fragmentów niniejszego dzieła bez pisemnej zgody wydawcy jest zabronione.
ISBN 978-83-68095-47-0 książka
ISBN 978-83-68095-48-7 e-book
E-book przygotowany na postawie wydania I
Poznań 2025
Twoja opinia jest dla nas ważna! Zachęcamy do podzielenia się wrażeniami po lekturze tej książki i dodania swojej oceny: www.sorus.pl/opinia
Masz pomysł na książkę lub gotowy tekst? Opublikuj swoje dzieło ze wsparciem wydawnictwa i dołącz do grona naszych autorów: www.sorus.pl/dlaautorow
DM Sorus Sp. z o.o.
ul. Bóżnicza 15/6, 61-751 Poznań
tel. +48 61 653 01 43
email: sorus@sorus.pl
Księgarnia internetowa: www.sorus.pl/sklep
www.sorus.pl
dmsorus
wydawnictwosorus
Przygotowanie wersji elektronicznejEpubeum