Ogarnij tarczycę Jak odzyskać zdrowie i siły przy hashimoto i niedoczynności - Kamila Bogucka, Lidia Wójcik

Kup ebooka

59.98 zł
53.98 zł (35,90 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać
 
 

Z dedykacją dla wszystkich chorujących.

Niech ta książka stanie się dla Ciebie inspiracją w grze o własne zdrowie.

 
 
Recenzje specjalistów

Ta książka z jednej strony przedstawia aktualne doniesienia naukowe i najnowszą wiedzę medyczną na temat choroby Hashimoto, z drugiej strony stanowi praktyczny przewodnik dla sporej grupy pacjentek i pacjentów borykających się z chorobami tarczycy. Informacje na temat etiologii, diagnostyki i postępowania w różnych grupach zaburzeń czynności gruczołu tarczowego przedstawione zostały przez autorki w sposób niezwykle czytelny, przejrzysty, a przede wszystkim zrozumiały dla każdego.

Po zapoznaniu się z lekturą pozornie skomplikowane i często złożone zależności hormonalne stają się jasne. Największą wartością tej książki są, moim zdaniem, zbierane latami praktyczne wskazówki dotyczące szeroko rozumianego lifestyle'u w chorobie Hashimoto, o których nawet my - endokrynolodzy - często zapominamy.

Ze względu na wartość merytoryczną książka powinna być obowiązkową lekturą nie tylko dla lekarzy zajmujących się pacjentami z chorobami tarczycy, ale też dietetyków klinicznych i psychologów. Pacjenci znajdą w niej natomiast zrozumiały, praktyczny i rzeczywisty poradnik, jak odzyskać zdrowie i siły w tych chorobach.

 

dr n. med. Marcin Wrona,

endokrynolog, ginekolog, androlog, ultrasonolog

 
 

Jeśli szukacie kolejnej medycznej książki o tarczycy, to źle trafiliście. Ta pozycja to prawdziwe kompendium wiedzy o tarczycy oparte na doświadczeniu własnym autorek, a takie, jak wiadomo, jest najcenniejsze, bo pokazuje problem od strony człowieka, a nie od strony systemu. Nieustępliwość autorek i ich zaangażowanie w rozwiązanie zagadki własnego złego samopoczucia zaowocowały niesamowicie szerokim i praktycznym poradnikiem, z którego garściami mogą czerpać nie tylko pacjenci, ale również lekarze. Ta książka poprowadzi Was za rękę niezależnie od tego, czy jesteście na etapie zaniepokojenia dziwnymi dolegliwościami, w trakcie leczenia czy poszukiwań sposobów wspomagania swojego organizmu.

 

dr n. med. Jakub Rzepka,

ginekolog, ginekolog onkologiczny

 
 

Jestem przekonany, że książka będzie wartościowym drogowskazem dla osób, które dostały diagnozę i są zagubione, szukając rzetelnych informacji na temat swojej choroby i chcąc zrozumieć nie tylko model leczenia, ale również wpływ schorzenia na ich życie. Jeśli diagnoza była dawno, ale choroba dalej obniża jakość życia - może być to wskazówka, gdzie szukać ratunku i jak sobie pomóc efektywnie. To książka, która dojrzewa wraz z czytelnikiem. Osobiste historie Kamili i Lidki pokazują, jak wiele masek może przyjmować ta sama choroba i jak wpływa ona na jakość i komfort życia. Jednak finalnie udowadniają, że DA SIĘ ogarnąć tarczycę i hashimoto, odzyskać energię, dobre samopoczucie psychiczne i fizyczne. Przy czym nie zawsze trzeba stosować radykalne diety czy kosztowne terapie, by czuć się dobrze - i ten brak skrajności w tej książce przyniesie długofalowo dużo dobra czytelnikom.

 

Marcin Ostaszewski,

psychodietetyk

 
 

Pozycja, którą powinni przeczytać wszyscy pacjenci z potwierdzoną chorobą tarczycy lub niepłodnością, ale też tacy, którzy odczuwają dolegliwości i chcą zmienić swoje samopoczucie. Holistyczne podejście do pacjentów sprawia, że czują się zaopiekowani i bezpieczni w procesie leczenia. Ta książka jest doskonałym przewodnikiem w drodze do zdrowia. Specjaliści również znajdą tutaj wartościową wiedzę i wzbogacą wachlarz możliwości w diagnostyce, a także lepiej zrozumieją odczucia pacjentów. Przeczytałam jednym tchem i zdecydowanie polecam.

 

dr n. med. Agnieszka Kuczyńska,

ginekolog

 
 
Wstęp

Gdy piszemy ten wstęp, robi nam się ciepło na sercu. Włożyłyśmy w tę książkę wiele pracy i własnych doświadczeń. Doprowadziło nas to do miejsca, w którym czujemy, że udało się nam opanować chorobę. Wiemy, że ta lektura zmieni na lepsze życie wielu osób. Po latach walki o swoje zdrowie możemy śmiało stwierdzić, że gdyby nie projekt Ogarnij hashimoto i ludzie, których poznałyśmy na swojej drodze, dalej żyłybyśmy w przekonaniu, że zmagając się z hashimoto i innymi chorobami tarczycy, nie możemy nic zrobić, bo taka nasza uroda. Przekazując tę książkę w Twoje ręce, chcemy obalić taką teorię. To nie jest Twoja uroda. Nie musisz tracić 10 czy 15 lat, żeby odzyskać radość życia i poczuć się szczęśliwym człowiekiem. Możesz sobie pomóc i powrócić do pełni sił. Trzeba jedynie wiedzieć, jak to zrobić w mądry i przemyślany sposób. W tej książce znajdziesz nie tylko wiedzę, ale przede wszystkim relację z długiej drogi pod prąd, jaką przeszłyśmy obie przy współpracy z najlepszymi specjalistami.

Docierało do nas wiele materiałów, książek i dziwnych informacji. Wiele razy trafiałyśmy na lekarzy, którzy nie umieli nam pomóc lub bagatelizowali nasze objawy i - całe szczęście - czasem także na takich, którzy traktowali nas z należytą uwagą. Byłyśmy ofiarami chaosu, dezinformacji i czułyśmy się zrezygnowane. Wiele lat wegetowałyśmy, zamiast żyć pełnią życia. Nasza droga do zdrowia to klasyka. Lata męki, dojście do ściany i wielki zwrot: początek misji, którą zaraziłyśmy dziesiątki tysięcy Polek i Polaków. Postanowiłyśmy, że pomożemy każdej napotkanej osobie zmagającej się z chorobami tarczycy.

My zaczęłyśmy od najtrudniejszych zmian. Obie porzuciłyśmy korporacje, w których znalazłyśmy się przypadkiem i w których chyba nie byłyśmy najszczęśliwsze. Później zaczęłyśmy realizować własne marzenia. Zdecydowałyśmy się na kolejny kierunek kształcenia i obie trafiłyśmy na studia coachingowe, bo zapragnęłyśmy pomagać ludziom. Los sprawił, że spotkałyśmy się na sali wykładowej w szkole trenerskiej. Tam nastąpił magiczny "klik" i wkrótce pojawił się pomysł na projekt, który miał zachęcić Polki do wzięcia odpowiedzialności za własne zdrowie. Postanowiłyśmy stworzyć przestrzeń, w której będziemy wspierać kobiety, edukować je, dopingować i pokazywać, że nie są w tej drodze same. Miałyśmy poczucie, że potrafimy komunikować się tak, aby mówić o trudnych rzeczach przyjaznym językiem, i mamy wrażliwość oraz uważność, której kobiety potrzebują. Dlaczego zwracamy się akurat do kobiet? Bo wśród osób deklarujących choroby tarczycy w Polsce około 85 proc. stanowią kobiety, a około 15 - mężczyźni. Dlatego też w dalszej części tej książki zwracamy się przede wszystkim do kobiet, ale podkreślamy, że każdy chorujący mężczyzna znajdzie tutaj wiele wskazówek, które również dla niego będą wsparciem w procesie dbania o własne zdrowie.

Tym, na czym nam zależało najbardziej, było stworzenie profilu o ciepłym i wspierającym charakterze. Tak abyśmy były namiastką bliskiej koleżanki z sąsiedztwa, która zrozumie, doradzi i nie będzie oceniać. Udało się. Okazało się, że wiele z Was takiej pomocy potrzebowało. Dzisiaj prowadzimy profil Ogarnij hashimoto, który we wszystkich mediach społecznościowych śledzi łącznie prawie 80 tys. osób.

Zanim wystartowałyśmy z profilem edukacyjnym, obserwowałyśmy, jak wiele z Was było zagubionych w poszukiwaniu tej drogi i jak wiele z Was czuło się osamotnionych. Kontaktowały się z nami dziewczyny z całego świata i za każdym razem czułyśmy, że ten projekt ma coraz większy sens. Po każdych warsztatach otrzymywałyśmy dziesiątki podziękowań, a po paru tygodniach wiadomości o tym, jak Wasze zdrowie zmienia się na lepsze. Już wtedy wiedziałyśmy, że jesteśmy dla społeczności osób chorujących kimś więcej niż tylko autorkami projektu. Wierzyłyśmy, że nasza obecność wielu z Was daje wiarę oraz wsparcie. Zależało nam na tym, abyście nie czuły się jak "niezrozumiane kosmitki" - co często powtarzałyście na spotkaniach z nami. Wiemy, że wiele chorujących kobiet ma podobne wrażenia.

Mamy nadzieję, że ta książka będzie dla Ciebie nie tylko podpowiedzią, jak być zdrowszą, lecz także że dzięki niej poczujesz nasze ciche wsparcie i zmotywujesz się, aby sobie pomóc. Jesteśmy pewne, że jeśli przejdziesz tę drogę razem z nami, zrozumiesz swoją chorobę, oswoisz ją i poczujesz się naprawdę lepiej.

Ta książka jest kompendium wiedzy o tym, jak krok po kroku pozbyć się objawów hashimoto i jak radzić sobie z chorobami współistniejącymi. Znajdziesz tu nasze historie, często bardzo osobiste, bolesne, ale też dające nadzieję. Oprócz nich zamieściłyśmy praktyczne wskazówki i pomocne drogowskazy, które pomogą Ci odnaleźć się w gąszczu informacji oraz mitów i ułatwią stworzenie planu działania.

Z hashimoto oraz chorobami tarczycy da się żyć i to żyć dobrze. Niech ta książka będzie Twoim przewodnikiem, kompasem i wsparciem w drodze do zdrowia. Wierzymy, że razem możemy przetrwać burzę i znaleźć drogę do lepszego jutra.

 

Kamila i Lidia

 
 
Drogi lekarzu, droga lekarko

Jeśli ta książka jest w Twoich rękach, mamy nadzieję, że pozwoli Ci spojrzeć na nas, pacjentów, z innej perspektywy i zrozumieć, z czym borykamy się na co dzień. Przychodząc do Ciebie, ufamy, że wspólnie znajdziemy dobre rozwiązanie, które da nam nadzieję na lepsze zdrowie.

Pisząc tę książkę, chciałyśmy stworzyć poradnik, który pozwoli pacjentkom zrozumieć własną chorobę tak, aby w fundamentalnych dla chorób tarczycy sprawach mogły zadbać o siebie samodzielnie. Myślami byłyśmy także przy Tobie - proces leczenia przebiega sprawniej i efektywniej, gdy pacjent jest zaangażowany i świadomy.

Nie ma chyba nic silniejszego niż pragnienie chorego, aby wyzdrowieć. Nie ma chyba nic bardziej obezwładniającego niż bezsilność, która pojawia się, gdy z tym zdrowiem się nie układa. Każdy pacjent jest inny, każdy ma inną historię, inną konstrukcję psychiczną. Patrząc na drugiego człowieka, nie wiemy, co - oprócz złych wyników badań - niesie w swoim bagażu. Każdy pacjent, kiedy czuje się źle, potrzebuje empatii, zrozumienia i niepodważalnego poczucia, że może Ci zaufać - bo naprawdę chcesz mu pomóc.

Mamy nadzieję, że ta książka będzie pomostem pomiędzy pacjentami a lekarzami i że pomoże zaspokoić potrzeby obu stron. Potrzebę pacjenta, by czuć się widzianym, i potrzebę lekarza, by czuć zaufanie i zaangażowanie pacjenta.

Jako pacjentki wiemy, że odpowiedzialność za zdrowie jest też po naszej stronie. Mamy nadzieję, że z Waszą - lekarzy i lekarek - pomocą nasze starania będą nam dawać wiele satysfakcji z każdego, nawet najmniejszego sukcesu zdrowotnego.

 
 
Rozdział 1
Wszystko o tarczycy - poznaj swoją chorobę od źródła

Choroba Hashimoto jest znana od lat 20. ubiegłego wieku. Wydawać by się mogło, że upłynęło wystarczająco dużo czasu, aby ją rozgryźć. Na podstawie historii - tych, które otrzymujemy, oraz naszych własnych - wnioskujemy, że to najtrudniejsza choroba świata i trzeba mieć specjalne umiejętności, aby ją rozpoznać. Trochę sobie z tego żartujemy, ale wiemy, że może to być frustrujące, kiedy odczuwasz objawy, a one są bagatelizowane i kwitowane stwierdzeniem, że taka Twoja uroda. Albo kiedy nikt Ci nie zleca pełnej diagnostyki, aby stwierdzić, z czym się mierzysz.

My też przez to przeszłyśmy. Zanim otrzymałyśmy rozpoznanie, minęło kilka lat od wystąpienia pierwszych objawów. W momencie uzyskania diagnozy nasze problemy wcale nie zniknęły, ponieważ dowiedziałyśmy się wtedy, że do końca życia musimy przyjmować hormon i właściwie nic więcej nie możemy zrobić. I tak latami trwałyśmy w stanie bezradności, a nasze samopoczucie się pogarszało. Wystąpiły wszystkie możliwe objawy: problemy z wagą, wypadanie włosów, ciągłe zmęczenie, mgła mózgowa, problemy z jelitami i - najgorsze - kłopoty z samopoczuciem emocjonalnym. Dotknęła nas też depresja.

Był to dla nas niezwykle trudny czas, ponieważ wielu osobom z naszego otoczenia, a także nam, nie mieściło się w głowie, że jeden człowiek może zmagać się z tyloma objawami. Każdy z nich był rozpatrywany oddzielnie, przez innego specjalistę. Problemy z wypadaniem włosów - dermatolog, nadmierne tycie - diabetolog, ciągłe zmęczenie i stany depresyjne - psychiatra. I tak chodziłyśmy od lekarza do lekarza i nic się nie zmieniało.

W końcu poczułyśmy się wyczerpane tymi poszukiwaniami. Wiedziałyśmy, że jeśli czegoś nie zrobimy, będzie tylko gorzej. Postanowiłyśmy wziąć sprawy w swoje ręce. Nasze pierwsze działania były jak błądzenie we mgle. Popełniłyśmy mnóstwo błędów, ale dzięki temu pogłębiłyśmy wiedzę na temat hashimoto i realnie sobie pomogłyśmy.

Dziś na szczęście już wiemy, jak postępować, i dlatego dzielimy się tym w tej książce. Dzięki temu Twoja droga do zdrowia może być zdecydowanie krótsza niż nasza. Nie musisz uczyć się na swoich błędach. Wykorzystaj nasze. Poprowadzimy Cię punkt po punkcie do lepszego samopoczucia i zminimalizowania objawów choroby. Pierwszym krokiem są odpowiednie badania. Najpierw po to, aby prawidłowo zdiagnozować hashimoto, a potem, by dowiedzieć się, w jakim stanie jest Twoja tarczyca.

Pamiętaj, że z hashimoto da się wygrać i po prostu dobrze się czuć. Jednak wymaga to zaangażowania, asertywności i pójścia pod prąd. Wiemy, że może nie być łatwo, ale na pewno warto.

 
W tej części dowiesz się:
- Czym różni się hashimoto od niedoczynności tarczycy.
- Jakie są inne schorzenia tarczycy.
- Skąd się bierze hashimoto i jak je zdiagnozować.
- Jakie objawy powinny Cię zaniepokoić.
- Jak czytać wyniki badań i jakie są normy.
 
Różnica pomiędzy hashimoto a niedoczynnością i nadczynnością tarczycy

Hashimoto to choroba podstępna i może powodować wiele objawów. Podstępna dlatego, że objawy te mogą być przypisywane różnym schorzeniom. Wiemy, że dla Ciebie mniejsze znaczenie ma, czy jesteś zmęczona i masz mgłę mózgową z powodu hashimoto, niedoczynności tarczycy czy innego schorzenia współistniejącego. Po prostu chcesz się pozbyć objawów, aby poczuć się lepiej. Jednak zaufaj nam i przeczytaj ten rozdział uważnie. Starałyśmy się napisać go tak, aby był jak najbardziej zrozumiały, i unikałyśmy nadmiaru medycznych określeń. Wiemy, że poznanie swojej choroby jest niezwykle ważne. Ta wiedza pozwoli Ci zrozumieć swój organizm i dostarczy argumentów potrzebnych w trakcie rozmowy z lekarzami.

Hashimoto jest jednym z najczęściej diagnozowanych schorzeń tarczycy. To choroba autoimmunizacyjna, zwana przewlekłym limfocytowym zapaleniem tarczycy. W wyniku nieprawidłowo działającego układu immunologicznego powstają przeciwciała, które atakują własny organizm. W przypadku hashimoto obrywa się głównie tarczycy, która w konsekwencji ataku niszczeje i produkuje coraz mniej hormonów.

Hashimoto często jest mylone z niedoczynnością tarczycy (choć może przebiegać także z nadczynnością). Warto tutaj rozróżnić te dwie kwestie. Nie jest to książka medyczna, więc ominiemy skomplikowane opisy oraz rysunki przedstawiające pracę tarczycy. Ważne, abyś zapamiętała, że hashimoto jest chorobą autoimmunizacyjną wywołującą stan zapalny, który obejmuje cały organizm. O stanie tym świadczy m.in. podwyższony poziom przeciwciał. Inną chorobą autoimmunizacyjną związaną z tarczycą jest choroba Gravesa-Basedowa, która powoduje, że gruczoł ten staje się nadmiernie aktywny. Tarczyca produkuje wtedy zbyt dużo hormonów, co może prowadzić do takich objawów, jak szybkie tętno i kołatanie serca, utrata masy ciała, nadmierna potliwość i wrażliwość na ciepło, wytrzeszcz oczu, osłabienie mięśni i zmęczenie.

W funkcjonowaniu tarczycy wyróżnia się dwie najczęstsze dysfunkcje: niedoczynność oraz nadczynność. Prosto rzecz ujmując, tarczyca produkuje i uwalnia do krwi dwa główne hormony: T4 (tyroksyna) oraz T3 (trijodotyronina) w proporcji 4:1. Wydzielanie tych hormonów jest kontrolowane przez oś podwzgórze - przysadka - tarczyca. Tyroksyna (T4) jest mniej aktywna biologicznie niż trijodotyronina (T3). T4 działa głównie jako prohormon, który w tkankach docelowych przekształca się w T3 dzięki enzymom zwanym dejodynazami. Mimo że T4 ma pewną aktywność biologiczną, jego główną rolą jest bycie zapasem do produkcji T3, który jest bardziej aktywny. Przekształcanie T4 w T3 zachodzi głównie w wątrobie, jelitach, nerkach i innych tkankach, co umożliwia dokładniejszą regulację poziomu aktywnego hormonu w organizmie.

O niedoczynności mówimy, gdy mamy niedobór hormonów tarczycy T4 i T3. Nadczynność występuje wtedy, kiedy tarczyca produkuje więcej hormonów (T4 i T3), niż potrzebuje organizm. FT3 i FT4 (te, które widzisz na badaniach) to wolne formy tych hormonów, czyli takie, które nie są związane z białkami i mogą aktywnie działać w organizmie. Mierzenie poziomu FT3 i FT4 pozwala więc dokładniej zrozumieć, ile aktywnych hormonów jest dostępnych dla naszego ciała.

 
Hormony tarczycy odgrywają kluczową rolę w regulacji wielu funkcji życiowych organizmu, takich jak:
- regulacja tempa metabolizmu, czyli szybkość, z jaką organizm przetwarza energię,
- rozwój i wzrost - w dzieciństwie hormony tarczycy są niezbędne do prawidłowego wzrostu i rozwoju, w tym rozwoju mózgu,
- funkcjonowanie układu sercowo-naczyniowego - wpływają one na serce, podnosząc tętno i siłę skurczu serca, co prowadzi do zwiększonego przepływu krwi i lepszego zaopatrzenia organizmu w tlen,
- układ nerwowy - wpływają na rozwój i funkcjonowanie układu nerwowego. Regulują one również nastrój i zachowanie. Niedoczynność oraz nadczynność tarczycy mogą prowadzić do depresji, lęku i nerwowości,
- układ rozrodczy - hormony tarczycy wpływają na płodność (zarówno u kobiet, jak i mężczyzn), a ich niedobory mogą prowadzić do problemów z płodnością.
 

Dlatego sprawnie działająca tarczyca jest niezwykle ważna dla naszego zdrowia i dobrego samopoczucia.

Kolejnym ważnym dla funkcjonowania tarczycy hormonem jest TSH (tyreotropina). Jest to hormon wydzielany przez przysadkę mózgową. Wyobraź sobie tarczycę jako ogromną fabrykę produkującą hormony niezbędne do prawidłowego funkcjonowania organizmu. W tej fabryce kluczową rolę odgrywa TSH, niczym kierownik nadzorujący cały proces produkcji. Zadaniem tego kierownika jest zarządzanie optymalizacją produkcji hormonów T3 i T4. Gdy ich poziom jest zbyt wysoki, zmniejsza ich wydzielanie, a gdy zbyt niski - zwiększa.

Skąd więc bierze się przekonanie, że hashimoto i niedoczynność tarczycy to to samo? Prawdopodobnie stąd, że hashimoto jest najczęstszą przyczyną występowania niedoczynności w krajach o dostatecznej podaży jodu. Tak jak pisałyśmy wcześniej, w wyniku ataku przeciwciał na tarczycę produkuje ona coraz mniej hormonów i staje się niedoczynna. W przypadku nadczynności tarczycy najczęstszą jej przyczyną jest choroba Gravesa-Basedowa. W tej sytuacji układ odpornościowy błędnie atakuje tarczycę, powodując jej nadaktywność. Warto tutaj wspomnieć, że można mieć hashimoto bez niedoczynności tarczycy i odwrotnie - cierpieć na niedoczynność tarczycy bez hashimoto.

Jakie to ma dla Ciebie znaczenie? Syntetyczny hormon tarczycy (lewotyroksyna) przyjmujesz w sytuacji, gdy Twoja tarczyca produkuje za mało hormonów tarczycy, czyli zmagasz się z niedoczynnością. W przypadku, gdy masz samo hashimoto (bez niedoczynności tarczycy), włączenie leku nie zawsze jest praktykowane. Dlaczego? Dlatego, że nie wystąpiła jeszcze niedoczynność. Wtedy zazwyczaj lekarze wstrzymują się z przepisaniem leku. I to jest dobry czas, aby zacząć działać i wyciszyć stan zapalny, aby nie doprowadzić do niedoczynności. Ważne jest również, aby monitorować pracę tarczycy regularnie, bo możesz przegapić ten moment.

Często spotykamy się z pytaniami: "co zrobić, aby odstawić hormon?", "kiedy mogę to zrobić?", "czy mogę odstawić go sama, jeśli wyniki mi się poprawią?". Te pytania wynikają z ogromnego chaosu informacyjnego i wiadomości od internetowych "guru" straszących syntetycznym lekiem. Pojawiają się z lęku i oczekiwania, że może istnieje jakiś magiczny sposób na pozbycie się niedoczynności tarczycy. Chcemy podkreślić z pełną mocą, że w większości przypadków syntetyczny hormon tarczycy jest niezbędny. Odstawienie go na własną rękę może spowodować ogromne szkody w naszym organizmie. Pamiętaj też, że nie istnieje jeden sposób, który sprawdzi się u wszystkich. Dlatego my zachęcamy do edukacji, uważnej obserwacji swojego ciała i odnalezienia swojej drogi po zdrowie.

Chcemy również podkreślić, że sam hormon to za mało, aby poczuć się lepiej i zniwelować objawy choroby. Aktualny stan wiedzy wskazuje na to, że hashimoto to choroba nieuleczalna. Nieprawdą jest natomiast, że nic nie można z nią zrobić. Często słyszałyśmy od lekarzy, że objawy to taka uroda tej choroby i trzeba się do nich przyzwyczaić. Dziś wiemy, że nie trzeba! Ba! Można pozbyć się objawów, doprowadzić chorobę do remisji i żyć jak zdrowy człowiek.

Objawy hashimoto, niedoczynności i nadczynności tarczycy

Zanim otrzymałyśmy diagnozę, przez lata zmagałyśmy się z wieloma objawami, które lekarze przypisywali różnym schorzeniom i leczyli oddzielnie lub... bagatelizowali. Po latach wiemy, że były to pierwsze objawy hashimoto czy niedoczynności tarczycy.

Zresztą po wstępnej diagnozie usłyszałyśmy, że w wynikach badań "już coś widać", ale nie będziemy "tego" leczyć. Poczekamy, aż się pogorszy, i wtedy włączymy hormon. Matko, gdybyśmy wtedy wiedziały to, co teraz! Niestety, wówczas uwierzyłyśmy, że nic nie można zrobić z chorobą. Dziś wiemy, że wczesna diagnoza jest niezwykle ważna, ponieważ można zacząć działać, zamiast biernie czekać, aż stan zdrowia się pogorszy.

Objawy występujące przy hashimoto są tak różne i specyficzne, że można je przypisać wielu innym chorobom. U sporej grupy ludzi diagnoza się opóźnia, ponieważ chodzą oni od specjalisty do specjalisty, a każdy z nich skupia się na swoim kawałku. Na naszych szkoleniach zadajemy uczestnikom pytania o ich objawy i często zdarza się, że pada tyle różnych odpowiedzi, ile jest osób na sali czy przed komputerem. Czyli dużo. U wielu osób na początku choroba nie daje żadnych objawów, co znacznie opóźnia jej rozpoznanie.

 
Najczęstsze objawy hashimoto:
- zmęczenie i senność,
- spowolnienie metabolizmu,
- problemy ze zrzuceniem wagi,
- mgła mózgowa,
- zatrzymywanie wody,
- bóle mięśni i stawów,
- nietolerancja zimna,
- spadki nastroju.
 

Jak widać, symptomy te są dość niespecyficzne i pasują do różnych chorób. Dlatego tak ważne jest, aby nie lekceważyć żadnego z nich i przeprowadzić odpowiednią diagnostykę.

Wiemy, jak trudno jest na co dzień z hashimoto. Wiemy też, że często możesz czuć się nierozumiana, kiedy mówisz, że znów jesteś zmęczona, że nie masz siły. Życie z takimi objawami bywa męczarnią. Wiele kobiet skarży się nam, że są brane za hipochondryczki, bo przecież badania "są w normie". Jeśli Twoje samopoczucie jest dalekie od normalnego - nie poddawaj się! Szukaj przyczyny. Zdrowy człowiek nie ma problemów ze snem, z porannym wstawaniem, z regulacją temperatury, nie musi sobie przypominać, jak się nazywa i gdzie zostawił swoje rzeczy. Wiemy, że trudno znaleźć dobrego specjalistę, który Cię wysłucha i zleci odpowiednie badania. Ale nie jest to niemożliwe. W tej książce zamieściłyśmy listę badań z podziałem na podstawowe i bardziej zaawansowane. Część z nich trzeba będzie zrobić na własną rękę, ale dzięki przekazanym przez nas wskazówkom będziesz wiedziała, w jakiej kolejności je wykonywać i jak uniknąć niepotrzebnych wydatków. Informacje o badaniach znajdziesz w dalszej części książki.

Skoro już jesteśmy przy objawach hashimoto, warto w tym miejscu wspomnieć, które z nich towarzyszą niedoczynności, a które nadczynności tarczycy.

 
Objawy niedoczynności tarczycy:
- sucha skóra,
- nietolerancja zimna,
- wypadanie włosów,
- tycie i problem z utrzymaniem wagi,
- mgła mózgowa, słabsza pamięć i koncentracja,
- ciągłe uczucie zmęczenia i nadmierna senność,
- częste zaparcia,
- zatrzymywanie wody w organizmie, obrzęki,
- nieregularne miesiączki, problemy z zajściem w ciążę,
- problemy z libido,
- objaw tzw. brudnych kolan i brudnych łokci - zmiany skórne obejmujące zgrubienie i hiperpigmentację, czyli ciemnienie skóry w okolicach stawów,
- ból stawów, sztywność mięśni,
- chrypka,
- obniżenie nastroju, stany depresyjne,
- przerzedzanie się brwi,
- gorsze widzenie po zmroku.
 
Objawy nadczynności tarczycy:
- chudnięcie,
- utrzymujące się uczucie gorąca,
- zwiększona potliwość,
- uczucie kołatania serca,
- zaburzenia miesiączkowania,
- bezsenność,
- nerwowość, niepokój, rozdrażnienie,
- przyśpieszony metabolizm, co może przekładać się na częste oddawanie stolca,
- biegunka,
- drżenie rąk,
- objawy oczne - wytrzeszcz, podwójne widzenie, obrzęk i zaczerwienienie powiek.
 
Gdzie leżą źródła Twojej choroby

Hashimoto to choroba autoimmunizacyjna tarczycy. Na jej rozwój może wpływać wiele czynników - od genetycznych po środowiskowe. Chociaż predyspozycje genetyczne zwiększają ryzyko, same w sobie nie przesądzają o zachorowaniu. Hashimoto może ujawnić się w różnych okresach życia, chociaż najczęściej diagnozuje się je u osób w średnim wieku. U dzieci i młodzieży choroba może mieć łagodniejsze objawy lub przebiegać niemal niezauważalnie, co opóźnia diagnozę. U niemowląt czasem obserwuje się problemy z tarczycą spowodowane przeciwciałami przeniesionymi od matki. Nastolatki mogą doświadczać aktywacji choroby w wyniku stresu oraz gwałtownych zmian hormonalnych. Regularne monitorowanie stanu zdrowia jest kluczowe, zwłaszcza w rodzinach z historią autoimmunizacyjnych chorób tarczycy. Kontrola poziomu hormonów tarczycy i TSH poprzez regularne badania krwi to podstawa we wczesnym rozpoznawaniu problemów z tarczycą i zarządzaniu nimi. Świadomość potencjalnych czynników wyzwalających i objawów jest niezwykle ważna, aby móc szybko zareagować na zmiany w funkcjonowaniu tarczycy.

 
Aktywacja choroby może być wywołana przez:
- stres,
- toksyny (związki endokrynnie czynne - metale ciężkie, pestycydy, parabeny, tworzywa sztuczne),
- infekcje wirusowe lub bakteryjne,
- nieodpowiednią dietę i niedobory pokarmowe,
- niedobór jodu,
- zmiany hormonalne podczas ciąży, po porodzie i w połogu.
 

Obecnie obserwuje się wzrost liczby osób zmagających się z hashimoto. Czy to oznacza, że wcześniej ludzie nie chorowali? Chorowali, ale hashimoto nie było tak często rozpoznawane oraz nie było aż tylu czynników środowiskowych, które tę chorobę aktywowały. Ponadto wprowadzenie profilaktyki jodowej (jodowanie soli) spowodowało wzrost zachorowań na hashimoto. Zdarza się, że na naszych warsztatach czy szkoleniach pojawiają się osoby uznane za zdrowe, które nie zostały zdiagnozowane. Przychodzą, bo martwią się swoimi objawami. Po szkoleniu, kiedy już wiedzą, jakie badania wykonać, okazuje się, że przeczucie ich nie myliło. Wracają do swoich lekarzy z wynikiem wskazującym na hashimoto lub niedoczynność. Dostęp do wiedzy, przykład popularnych osób mówiących głośno o swojej chorobie oraz większa świadomość dotycząca dysfunkcji tarczycy powodują, że wielu z nas otrzymuje rozpoznanie, zanim jeszcze wystąpią objawy. Dzięki większej liczbie diagnoz więcej osób ma szansę poprawić swoje samopoczucie i stan zdrowia.

Tak jak pisałyśmy wyżej, obecnie choroba Hashimoto jest uznawana za nieuleczalną. Ale możesz doprowadzić ją do remisji. Nasze doświadczenie pokazuje, że zajęcie się wymienionymi obszarami ryzyka znacząco poprawiło jakość naszego życia. Nie tylko naszego. Otrzymujemy mnóstwo wiadomości od osób, które zastosowały nasze wskazówki i również poczuły realną poprawę. Wiele z nich napisało nam, że przede wszystkim poradziły sobie z codziennym zmęczeniem. Wyeliminowanie tego objawu spowodowało, że odzyskały radość życia. Inne kobiety pisały, że przestały im wypadać włosy, jeszcze inne, że w końcu zaczęły tracić na wadze. Takich wiadomości mamy setki. Jeśli chciałabyś poczytać o sukcesach innych, aby się zainspirować, zerknij na nasz profil na Instagramie, Facebooku lub na naszą stronę internetową.

Czy eliminując wspomniane wyżej źródła, wyleczysz się z hashimoto?

Możesz być na superdiecie ułożonej przez dietetyka, pod opieką świetnego endokrynologa, zażywać najnowocześniejsze suplementy, ale jeśli nie zadbasz o emocjonalną stronę tej choroby, to wymienione wyżej działania nie przyniosą efektów.

O działaniu stresu piszemy więcej w następnych rozdziałach tej książki, ale warto tu wspomnieć, że w naszej ankiecie, w której wzięło udział prawie trzy tysiące kobiet, był on najczęściej wskazywany jako czynnik aktywujący chorobę lub zaostrzający jej przebieg. Uważamy, że umiejętność zarządzania stresem na bieżąco oraz wyrażania swoich emocji jest punktem wyjścia do tego, aby poczuć się lepiej.

Toksyny niestety są obecne wszędzie, od powietrza po jedzenie. Czy to oznacza, że nie powinniśmy na nie zwracać uwagi? Otóż nie. Możemy zrobić wiele, aby uniknąć toksykantów i szkodliwej chemii. Na szczęście kosmetyki czy produkty do czyszczenia domu w wersji ekologicznej są teraz bardzo popularne i łatwo dostępne nawet w zwykłych sklepach, a cenowo niewiele różnią się od swoich tradycyjnych odpowiedników. Podobnie jest z żywnością. Mamy coraz lepszy dostęp do jej ekologicznej wersji, także w supermarketach. Tu warto też przypomnieć o konieczności dokładnego mycia warzyw i owoców.

Wiemy też, że do uaktywnienia hashimoto przyczynia się obecny styl życia wielu ludzi. Niedobór snu, praca po godzinach, zaniedbywanie odpoczynku, siedzący tryb życia, zła dieta, przetworzona żywność, pośpiech, permanentny brak czasu na celebrowanie codzienności - to wszystko wywołuje stres i koło się zamyka.

Kolejną przyczyną mogą być zakażenia wirusowe, bakteryjne, a także pasożytnicze. Wirusy, bakterie i pasożyty są strukturalnie podobne do białek występujących naturalnie w organizmie. Układ odpornościowy, walcząc z infekcją, może błędnie zidentyfikować własne tkanki jako wroga, co prowadzi do ich atakowania. Organizm wprowadzony w błąd produkuje przeciwciała, które zamiast niszczyć patogeny, zaczynają atakować własne narządy (w przypadku hashimoto - tarczycę). Ten proces nazywa się mimikrą molekularną. Przykładami takich infekcji są np. zakażenia bakteriami z rodzaju Yersinia, wirusem Epsteina-Barr, bakterią Helicobacter pylori czy wirusem zapalenia wątroby typu C (HCV).

Wiele osób z hashimoto i niedoczynnością było wcześniej narażonych na długotrwałe niedobory pokarmowe wynikające z rygorystycznej lub źle zbilansowanej diety, jedzenia żywności przetworzonej i złej jakości. To dla organizmu duży stres, a jak już wiesz, stres jest czynnikiem, który może przyczynić się do rozwoju choroby. Kiedy organizm nie otrzymuje odpowiedniej ilości składników odżywczych, zużywa zapasy i nie może sprawnie działać. Takie niszczenie organizmu może wywołać chorobę u osób, u których występują predyspozycje genetyczne. Najczęstsze niedobory dotyczą: żelaza, cynku, selenu, witamin D3 i B12 oraz kwasów tłuszczowych omega-3. Więcej na ten temat przeczytasz na kolejnych stronach.

W naszym przypadku było tak, że najpierw zabrałyśmy się do eliminowania źródeł, które nazywamy "technicznymi", czyli uzupełniłyśmy niedobory, przeszłyśmy na dietę, potem wprowadziłyśmy dodatkową suplementację. Wykonałyśmy badania na obecność pasożytów, wirusów, bakterii itd. Naprawdę zrobiłyśmy wszystko, aby poradzić sobie z hashimoto. Tak nam się wtedy wydawało. Teraz wiemy, że trzeba było zająć się źródłem problemów, a my po prostu od tego uciekałyśmy. Źródłem był stres, nieprzepracowane emocje i problemy, które sięgały okresu dzieciństwa. Dopiero kiedy przeszłyśmy swoje procesy emocjonalne, terapie (w liczbie mnogiej) i wylałyśmy morze łez, zaczęłyśmy zdrowieć. I do tego będziemy Cię z całego serca namawiać. Prosimy: nie bagatelizuj strony emocjonalnej. Wiemy, że jest to najtrudniejszy krok w grze o zdrowie, ale bez niego nie ruszysz dalej.

Jak prawidłowo zdiagnozować hashimoto i inne choroby tarczycy

Aby mieć pewność, że rozpoznanie jest prawidłowe, powinnaś wykonać podstawowe badania wymienione poniżej. To naprawdę ważne, żeby nie ominąć żadnego z nich. Może się okazać, że TSH masz w normie, pozostałe wyniki natomiast wskażą na jakieś nieprawidłowości. Może się również zdarzyć tak, że poziom przeciwciał będzie dobry, a dopiero w USG widoczny będzie obraz choroby. Albo odwrotnie: USG będzie w porządku, a przeciwciała podwyższone. Wielokrotnie spotykałyśmy się z osobami, które nie miały kompletu wyników, więc nie można było postawić diagnozy mimo występowania objawów. Dopiero wykonanie brakujących badań potwierdziło diagnozę (hashimoto) oraz to, że tarczyca jest w niedoczynności lub nadczynności.

 
Zrób następujące badania:
- hormon przysadki mózgowej TSH,
- hormony tarczycy FT3 i FT4,
- przeciwciała aTPO, aTG,
- USG tarczycy.
 

Jeśli okaże się, że masz nadczynność tarczycy i występują specyficzne objawy, takie jak przyspieszone bicie serca, niepokój, utrata wagi, nadmierna potliwość, drżenie rąk lub wytrzeszcz oczu, lekarz może zlecić dodatkowe badanie przeciwciał TRAB. Badanie to jest wykonywane w celu wykrycia przeciwciał przeciwko receptorowi TSH (TRAB), które są typowe dla choroby Gravesa-Basedowa, autoimmunizacyjnej przyczyny nadczynności tarczycy. Obecność tych przeciwciał pomaga w potwierdzeniu diagnozy i może wpłynąć na wybór odpowiedniego leczenia.

Choroby tarczycy lubią towarzystwo innych schorzeń i niedoborów. Choć podstawowe badania tarczycy stanowią dobry punkt wyjścia, to często okazuje się, że to nie koniec historii. Gdy pomimo leczenia i łagodzenia objawów nadal czujesz się źle, warto rozważyć pogłębioną diagnostykę.

 
Dlaczego?
- Częstymi towarzyszami hashimoto są niedobory witamin i minerałów: selenu, cynku, witaminy D3, żelaza, magnezu, witamin z grupy B. Te niedobory mogą nasilać objawy choroby i utrudniać leczenie.
- Choroby tarczycy, w tym hashimoto, często wiążą się z innymi chorobami autoimmunizacyjnymi: celiakią, cukrzycą typu 1, reumatoidalnym zapaleniem stawów, łuszczycą, bielactwem. Lista jest długa, a objawy tych schorzeń mogą się mieszać i maskować.
- Niektóre choroby mogą naśladować objawy hashimoto: niedoczynność nadnerczy, depresja, zespół jelita drażliwego. Dokładna diagnostyka wykluczy te schorzenia i pozwoli na właściwe leczenie.
 

Temat hashimoto i towarzyszących mu schorzeń jest niezwykle istotny i wymaga szerokiego omówienia. W kolejnych rozdziałach poruszymy m.in. kwestie dotyczące pogłębionej diagnostyki, podamy szczegółowe informacje o poszczególnych badaniach i ich interpretacji, a także o niedoborach witamin i minerałów oraz ich wpływie na objawy i leczenie. Opiszemy również inne schorzenia mogące naśladować lub nasilać objawy hashimoto, niedoczynności lub nadczynności.

Jeśli jesteś przed wizytą u lekarza, warto wcześniej wykonać przynajmniej te podstawowe badania, aby nie zmarnować czasu podczas spotkania ze specjalistą. Wiemy, jaka jest sytuacja, jeśli chodzi o terminy wizyt u endokrynologów. Wiemy też, z czego wynika. Na wszystkich chorujących na choroby tarczycy w Polsce przypada 1720 czynnych zawodowo endokrynologów[1]. Raport GUS "Stan zdrowia ludności w 2019 roku" podaje, że niemal 16 proc. populacji kobiet w Polsce oraz blisko 3 proc. mężczyzn wskazywało na dolegliwości związane z tarczycą. Każdy, kto umie liczyć, wywnioskuje, jakie jest prawdopodobieństwo trafienia do dobrego lekarza. Sądzimy, że większość osób czytających tę książkę leczy się prywatnie, a każda wizyta to spory koszt. Bez sensu byłoby pójść na wizytę, na którą czekasz kilka miesięcy albo za którą dużo zapłaciłaś, i dowiedzieć się, że musisz najpierw zrobić badania. Dlatego do wizyty warto się przygotować. Część tych badań może Ci zlecić lekarz pierwszego kontaktu.

Jak często powtarzać badania? To zależy. Jeśli jesteś na etapie wyrównywania poziomu hormonów i stawiania się do pionu, to warto kontrolować się co trzy miesiące (naszym zdaniem oraz zdaniem lekarzy, którzy nas prowadzą, minimum "trójkę tarczycową", czyli TSH, FT3 i FT4). Przeciwciała i USG tarczycy zwykle robi się raz w roku, chyba że masz guzy lub inne zmiany, wtedy lekarz może zlecić częstsze kontrole. My przez lata z chorobą nauczyłyśmy się obserwować nasz organizm i po prostu wiemy, kiedy coś się dzieje. Oczywiście decyzja o tym, jak często wykonywać badania kontrolne, należy do lekarza i pacjentki. W tej książce chcemy jednak pokazać różne perspektywy, by ułatwić Ci rozmowę ze specjalistą lub specjalistką i zainspirować do stawiania mu/jej pytań.

Kiedy mówimy o liście badań do wykonania przy chorobach tarczycy, niemal zawsze słyszymy od uczestniczek naszych webinarów i warsztatów, że nigdy nie miały robionej takiej diagnostyki. Piszą nam, że trudno wyprosić od lekarza skierowanie na "trójkę tarczycową". Zazwyczaj otrzymują zlecenie na TSH i FT4. Wiemy, jak to jest, bo same zazwyczaj robiłyśmy te badania na własną rękę. A kiedy znalazłyśmy lekarza, który zlecał te wszystkie badania, to i tak musiałyśmy za nie zapłacić, ponieważ konsultacja była prywatna. Wiemy też, że nie każdy może sobie pozwolić na pakiet badań co kilka miesięcy. Dlatego warto uzbroić się w cierpliwość i ćwiczyć asertywność.

Chcemy Ci jeszcze wyjaśnić, że wielu lekarzy opiera się na badaniu tylko poziomów TSH oraz FT4 przy diagnozowaniu dysfunkcji tarczycy. Jednak my trafiłyśmy na lekarzy, którzy uważają, że należy zbadać całą "trójkę tarczycową": TSH, FT4 i FT3, ponieważ daje to szerszy obraz stanu zdrowia pacjenta oraz już na wstępie pozwala wyeliminować schorzenia współistniejące[2]. Zważywszy na to, że na wizytę u lekarza często czeka się miesiącami, takie podejście jest naszym zdaniem praktyczniejsze, ponieważ znacznie skraca drogę do prawidłowej diagnozy.

Profesor dr hab. n. med. Marek Ruchała, endokrynolog, w swoim wykładzie "Częste ważne błędy w diagnostyce i leczeniu chorób układu endokrynnego w praktyce internistycznej"[3] z 1.06.2023 wskazał na przypadek pacjenta, który miał bardzo niskie TSH. Na podstawie tego pojedynczego wyniku lekarz zalecił leki na nadczynność tarczycy. Po włączeniu leków pacjent doznał znaczącego pogorszenia stanu zdrowia. Ważne jest też to, że pacjent nie wskazywał na objawy typowe dla nadczynności, co zostało przeoczone przez lekarza. To typowy przykład tego, jak ważne jest, aby wyniki badań interpretować na podstawie całokształtu obserwacji poczynionych przez lekarza i informacji zebranych przez niego podczas wywiadu z chorym. W tym przypadku wzięcie przez lekarza pod uwagę jedynie wyniku badania TSH spowodowało postawienie błędnej diagnozy, naraziło pacjenta na dodatkowy stres oraz opóźniło prawidłową diagnozę. Po oznaczeniu wolnych hormonów oraz przeprowadzeniu pozostałych badań okazało się, że pacjent miał makrogruczolaka. Profesor w swoim wykładzie podał więcej takich przykładów.

W 2022 roku ukazała się metaanaliza badań[4], która wykazała, że poziomy hormonów tarczycy są silniej związane z różnymi parametrami klinicznymi niż same poziomy TSH. Wnioski płynące z tej metaanalizy pozwalają uznać, że pełne badanie TSH, FT3 i FT4 może dostarczyć bardziej precyzyjnych informacji na temat stanu zdrowia pacjenta oraz pozwolić na lepsze zarządzanie leczeniem. Stosowanie pełnego panelu hormonów tarczycy może zapobiec błędnym diagnozom i poprawić wyniki leczenia, zwłaszcza w przypadkach, w których sam poziom TSH nie odzwierciedla pełnego obrazu klinicznego pacjenta.

Podobnie sprawa ma się z przeciwciałami. Większość lekarzy uważa, że badanie poziomu przeciwciał anty-TPO (antytyreoperoksydazowe, aTPO) i anty-TG (antytyreoglobulinowe, aTG) wykonuje się tylko raz w życiu, aby potwierdzić diagnozę autoimmunizacyjnej choroby tarczycy. Jednak dr n. med. Katarzyna Jankowska (specjalista endokrynologii, andrologii klinicznej i immunologii klinicznej, adiunkt w Klinice Endokrynologii Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego w Szpitalu Bielańskim w Warszawie) w swoim wykładzie "Choroba Hashimoto czubkiem góry lodowej?"[5] wskazuje na zasadność powtarzania tych badań co sześć miesięcy do roku, aby monitorować przebieg choroby oraz jej ewentualny regres w przypadku zmian wprowadzonych do leczenia (dieta, suplementacja, styl życia). Lekarze, pod których opieką byłyśmy, również powtarzali nam te badania regularnie.

Nasze osobiste doświadczenia, o których przeczytacie w dalszej części, pokazują, jak ważne może być powtarzanie tych badań. Takie podejście pozwala na dokładne monitorowanie aktywności choroby, ocenę skuteczności leczenia oraz szybkie reagowanie na ewentualne zmiany, co przekłada się na lepsze zarządzanie chorobą i poprawę jakości życia pacjentów.

Warto wspomnieć o tym, że poziom przeciwciał jest kluczowy również dla pacjentek starających się o zajście w ciążę.

Jak dobrze przygotować się do badań, aby nie zafałszować wyników

Dowiedziałaś się już, jakie badania wykonać, aby zdiagnozować chorobę Hashimoto. Kolejną ważną kwestią jest odpowiednie przygotowanie do nich.

Ma to ogromne znaczenie, ponieważ wyniki mogą się od siebie znacząco różnić, jeśli nie będziemy stosować się do podstawowych zasad. W naszym przypadku różnica w wyniku TSH sprawdzanego dzień po dniu, ale w innych okolicznościach, wynosiła czasem nawet ponad 100 proc. Np. pierwsze badanie było zrobione po intensywnym wysiłku wieczorem (wynik 3,2), drugie - następnego dnia, zgodnie z zasadami (wynik 1,5). Jak widać, różnica jest diametralna.

 
Aby móc porównywać wyniki badań robionych w ciągu wielu miesięcy, musisz za każdym razem stworzyć odpowiednie warunki.
- Bądź na czczo - minimum sześć godzin od ostatniego posiłku. Przerwa dotyczy jedzenia, zażywania tabletki na Twoje schorzenie tarczycy oraz innych suplementów (suplementy odstaw na minimum trzy-pięć dni przed badaniem; te zawierające biotynę nawet tydzień wcześniej). Osoby, które przyjmują hormon wieczorem, nie powinny go brać również w noc poprzedzającą poranne badanie.
- Na kolację nie jedz tłustych, słodkich i ciężkostrawnych pokarmów.
- Powstrzymaj się od ćwiczeń w dniu poprzedzającym badanie, szczególnie jeśli masz zaplanowany wieczorny intensywny trening. Oczywiście rano w dniu badania również nie należy ćwiczyć.
- Dzień przed badaniem nie uprawiaj seksu.
- Nie wykonuj badań, jeśli właśnie masz miesiączkę albo jesteś przeziębiona. Wyniki mogą wyjść zafałszowane.
- Postaraj się zrelaksować, ponieważ silny stres również może wpłynąć na wyniki.
- Wyśpij się i idź do laboratorium wypoczęta.
- Przed pobraniem krwi napij się wody.
- Pobieraj krew w tym samym laboratorium, aby łatwiej było Ci porównywać wyniki. Każde laboratorium może mieć własne zakresy referencyjne, które są uznawane za normy dla zdrowych osób. Zakresy te mogą się różnić w zależności od metodyki pomiaru, sprzętu.
- Rób badania o tej samej godzinie.
 

Taka higiena przy wykonywaniu badań jest bardzo ważna. Nieodpowiednie przygotowanie się do nich może spowodować, że wyniki będą zafałszowane i narazisz się np. na podniesienie dawki leku bez potrzeby. My praktykujemy to od kilku lat. Na początku było trudno, ale po pewnym czasie przyzwyczaiłyśmy się do tej rutyny. Dzięki temu mamy pewność, że na wyniki naszych badań nie mają wpływu czynniki niezwiązane ze stanem naszego zdrowia.

Naucz się czytać swoje badania

Skoro hashimoto jest chorobą przewlekłą i będzie Ci towarzyszyć, warto dowiedzieć się o nim więcej. Podstawą według nas jest nauczenie się, jak czytać wyniki badań. Oczywiście nie mówimy tutaj o jakiejś pogłębionej analizie i wchodzeniu w kompetencje specjalistów. Ale jeśli będziesz wiedziała na podstawie badań i znajomości swoich objawów, co dzieje się z Twoją tarczycą, to szybciej będziesz mogła zareagować i skonsultować swoje obawy z lekarzem.

Kiedy dowiesz się, skąd biorą się normy i jakie są zależności, łatwiej Ci będzie rozmawiać z lekarzem. Albo zmienić go, gdy będzie podważać to, co mówisz o swoim samopoczuciu.

Zacznijmy od TSH

Zanim przejdziemy do norm, kilka ważnych informacji. Dlaczego nie powinno się ustalać dawki leku ani oceniać pracy tarczycy tylko na podstawie poziomu TSH? Powodów jest wiele. Wymienimy kilka, ale już one mogą dać Ci do myślenia i pomóc w podjęciu decyzji o wyborze lekarza.

Zacznijmy od tego, że TSH jest hormonem przysadki, a nie tarczycy. Mechanizm wydzielania hormonów tarczycy można w uproszczeniu opisać w następujący sposób: podwzgórze to część mózgu, która produkuje hormon TRH (hormon uwalniający tyreotropinę). TRH stymuluje przysadkę mózgową do wydzielania hormonu TSH (hormon tyreotropowy). TSH z kolei pobudza tarczycę do produkcji hormonów tarczycy: T3 (trijodotyronina) i T4 (tyroksyna).

Gdy poziomy T3 i T4 są wysokie, informują przysadkę mózgową i podwzgórze, aby zmniejszyły produkcję TSH i TRH. To działanie nazywa się ujemnym sprzężeniem zwrotnym.

Natomiast gdy poziomy T3 i T4 są niskie, przysadka mózgowa zwiększa produkcję TSH, co pobudza tarczycę do produkcji większej ilości hormonów.

Sprzężenie zwrotne między TSH, TRH a hormonami tarczycy (T3 i T4) pomaga utrzymać stabilne poziomy tych hormonów, co jest kluczowe dla prawidłowego funkcjonowania organizmu.

Aby Ci to zobrazować, możemy porównać to do działania termostatu. Włącza ogrzewanie, gdy jest zimno, i wyłącza, gdy jest za ciepło. Podobnie przysadka mózgowa i podwzgórze kontrolują poziom hormonów tarczycy. Mechanizm ten pomaga utrzymać równowagę i zapewnia, że organizm funkcjonuje właściwie. Właśnie dlatego, aby sprawdzić, jak funkcjonuje tarczyca, potrzebujemy wyników badania całej trójki tarczycowej (TSH, FT3, FT4). Zwłaszcza jeśli przyjmujesz syntetyczny hormon tarczycy - lewotyroksynę - lekarz powinien znać także wynik FT4, aby dopasować dawkę leku. TSH jest bardzo wrażliwym parametrem, jego stężenie we krwi zmienia się w ciągu dnia. Wystarczy, że zrobisz badania o innej porze niż zwykle, i już wynik może być zafałszowany. Na wynik wpływa również to, co jadłaś dzień wcześniej, czy uprawiałaś sport (intensywny trening bardzo podwyższa poziom TSH) oraz czy miałaś stresujący czas. TSH zależne jest nawet od pory roku. W okresie zimowym i wiosennym obserwowany jest wzrost jego poziomu w porównaniu z pozostałymi porami roku. Leki i suplementy, które spożywasz, również mogą zafałszować wynik TSH - np. popularna biotyna.

Jakie są prawidłowe normy TSH

Zakres laboratoryjny (ten, który otrzymujesz z laboratorium) dla TSH wynosi 0,27-4,2 ?U/ml, czyli jeśli Twój wynik jest niższy niż 0,27 ?U/ml, to teoretycznie może to oznaczać nadczynność tarczycy. Jeżeli Twój wynik jest powyżej 4,2 ?U/ml, możesz mieć niedoczynność. Czy to oznacza, że te normy są wiążące i można się tylko na nich opierać? Podczas naszych szkoleń i warsztatów wiele osób dzieliło się z nami swoimi obserwacjami w drodze po zdrowie. Okazało się, że wiele z nich mimo wyników w normie nadal odczuwało objawy wynikające z dysfunkcji tarczycy. Skąd takie doświadczenia? Poniżej wyjaśnimy to bardziej szczegółowo. Jeżeli masz wynik w normie, a nadal czujesz się źle, to przeczytaj uważnie ten rozdział i dowiedz się, czym jest norma laboratoryjna, a czym funkcjonalna.

Czym zatem różni się norma laboratoryjna od funkcjonalnej?

Norma funkcjonalna i norma laboratoryjna to dwa różne sposoby oceny stanu zdrowia, szczególnie w kontekście badań diagnostycznych. Norma laboratoryjna jest to zakres wartości uznawanych za typowe dla zdrowej populacji, uzyskanych na podstawie badań statystycznych i epidemiologicznych. I to te właśnie normy wykorzystywane są przez laboratoria do oceny wyników badań klinicznych.

Norma funkcjonalna odnosi się do wartości, które są uważane za optymalne dla dobrego funkcjonowania organizmu, biorąc pod uwagę indywidualne cechy pacjenta. W uproszczeniu, jest to takie podejście, które uwzględnia Twoje objawy i samopoczucie. Co to oznacza? Jeżeli mieścisz się w widełkach norm laboratoryjnych, a nadal czujesz się źle, to dobry lekarz będzie kierował się tym, aby ustalić twoją indywidualną normę funkcjonalną, przy której to ty, a nie całość populacji, będziesz się czuć dobrze.

Definicja norm funkcjonalnych w zakresie chorób tarczycy wywodzi się głównie z podejścia funkcjonalnego i integracyjnego, których celem jest nie tylko leczenie objawów, ale też poszukiwanie i eliminacja przyczyn chorób oraz promowanie optymalnego zdrowia i funkcjonowania organizmu. Podejście funkcjonalne koncentruje się na głębokim zrozumieniu zdrowia pacjenta oraz identyfikacji i leczeniu głównych przyczyn chorób. Oto kluczowe aspekty, na które zwraca uwagę:

 
- Całościowe postrzeganie organizmu: podejście funkcjonalne obejmuje nie tylko fizyczne objawy, ale także bierze pod uwagę wpływ emocjonalny i środowiskowy na zdrowie. Dzięki temu leczenie staje się bardziej kompleksowe.
- Indywidualne potrzeby zdrowotne: dostosowanie diagnozy i leczenia do osobistej sytuacji pacjenta, uwzględniające czynniki takie jak wiek, płeć, historia chorób, genetyka oraz styl życia. To spersonalizowane podejście zwiększa skuteczność terapii.
- Długoterminowe zdrowie i prewencja: leczenie zaburzeń, które mogą prowadzić do poważniejszych problemów zdrowotnych w przyszłości.
- Podstawowe przyczyny chorób: to podejście skupia się na dogłębnym zrozumieniu i określeniu głównych przyczyn chorób, zamiast ograniczania się do łagodzenia objawów.
- Integracja różnych metod leczenia: łączenie tradycyjnych metod leczenia z komplementarnymi, takimi jak zmiany w diecie, suplementacja, techniki relaksacyjne czy akupunktura. Taka integracja zapewnia holistyczne wsparcie pacjenta i sprzyja jego ogólnemu zdrowiu.
 

To pokrywa się z naszym doświadczeniem i naszymi wynikami badań. Przy TSH powyżej 2 ?U/ml zawsze towarzyszyły nam niepokojące objawy związane z niedoczynnością tarczycy. Dlatego wspólnie z naszymi lekarzami dążyłyśmy do naszych indywidualnych norm, przy których zazwyczaj czułyśmy się doskonale. Czasami nawet drobna zmiana 0,2 ?U/ml robiła dużą różnicę w samopoczuciu. Kiedyś niestety trafiałyśmy do gabinetów, w których to norma laboratoryjna wyznaczała standardy leczenia. I był to jeden z najgorszych okresów w naszym życiu. Wtedy nie wiedziałyśmy, że można leczyć się inaczej. Nasza determinacja, którą nakręcały przykre dolegliwości, doprowadziła nas do lekarzy, którzy się w końcu nami zaopiekowali. Gdy zaczęłyśmy porównywać nasze historie, okazało się, że były bardzo podobne. Na szczęście obie dziś utrzymujemy swoje normy funkcjonalne, zarówno TSH, jak i FT3 i FT4. Warto wspomnieć, że normy się zmieniają, a kolejne badania podważają to, co wcześniej stanowiło podstawę wytycznych. Dlatego pamiętaj, że powinno się leczyć nie wyniki badań, tylko pacjenta. Szukaj lekarza, który uwzględni Twoje samopoczucie i przeprowadzi dokładny wywiad.

Jakie są prawidłowe normy hormonów tarczycy

Hormony FT3 i FT4 powinny być w równowadze, a nie tylko w normie. Co to oznacza? Przy interpretacji wyników badań kładzie się nacisk na odpowiednią proporcję między nimi oraz na to, jak funkcjonują razem w kontekście ogólnego zdrowia tarczycy i ciała. Równowaga hormonalna oznacza, że stężenia hormonów są nie tylko w granicach normy laboratoryjnej, ale także są odpowiednio zbalansowane względem siebie, co przekłada się na optymalne funkcjonowanie organizmu. Oto kilka aspektów tej równowagi:

 
- Współpraca FT3 i FT4. FT4 jest głównym hormonem produkowanym przez tarczycę i przekształca się w FT3, który jest znacznie bardziej aktywny biologicznie. Podstawą tego procesu jest efektywna konwersja z FT4 do FT3. Nieprawidłowości w tej konwersji mogą prowadzić do symptomów zaburzeń tarczycy, nawet jeśli poziomy FT4 są w normie. Kamila zawsze miała FT4 dość dobre, niestety wynik FT3 był niski. To typowy przykład zaburzenia konwersji. O jej poprawę można się starać poprzez poprawę dobrostanu organizmu. Czasami w takich przypadkach lekarz może zadecydować o włączeniu dodatkowego leku wspierającego produkcję hormonu T3.
- Synergia z innymi hormonami. Hormony tarczycy działają w ścisłej interakcji z innymi hormonami, takimi jak kortyzol, estrogeny, insulina itd. Dlatego ich równowaga zależy także od stanu innych elementów układu hormonalnego w organizmie.
- Indywidualne potrzeby. Optymalne stężenia hormonów mogą się różnić u różnych osób. To, co jest normą dla jednej osoby, dla innej może nie być optymalne, a to powód, dla którego niektórzy ludzie mogą odczuwać symptomy, mimo że wyniki ich badań mieszczą się w zakresach laboratoryjnych.
- Wrażliwość na hormony. Różne osoby mogą różnie reagować na te same poziomy hormonów z powodu indywidualnej wrażliwości receptorów hormonalnych.
 

Podobnie jak przy TSH, przy interpretacji wyników FT3 i FT4 bierze się pod uwagę nie tylko normę laboratoryjną, ale także funkcjonalną. Kluczowe jest utrzymanie równowagi między hormonami FT3 i FT4 w odpowiednich zakresach, co przekłada się na prawidłowe funkcjonowanie tarczycy. Oba hormony powinny być zrównoważone, aby zapewnić efektywny metabolizm i prawidłową funkcję hormonalną. W praktyce medycznej sugeruje się utrzymanie poziomów FT3 i FT4 optymalnie, powyżej 50 proc. zakresu laboratoryjnego. Jednak zarówno zbyt niskie, jak i zbyt wysokie poziomy tych hormonów mogą prowadzić do problemów zdrowotnych i utrzymujących się objawów niedoczynności lub nadczynności. Oczywiście, co zawsze podkreślamy, najważniejsze jest Twoje samopoczucie i objawy. Może okazać się, że wyniki masz w normie, a nadal czujesz się źle. Do znudzenia będziemy powtarzać - rozmawiaj ze swoim lekarzem i informuj go na bieżąco o swoim samopoczuciu. To daje możliwość podjęcia głębszej diagnostyki, aby odnaleźć faktyczne źródło Twoich objawów.

Czyli jeżeli Twój wynik FT4 wynosi 14,50 pmol/l, a norma wynosi od 12 do 22 pmol/l, to jest to 25 proc. zakresu normy. Oznacza to, że Twój wynik mieści się w normie laboratoryjnej, ale niestety nie w funkcjonalnej. Pytanie: czy jest to zły wynik? Tu ważne są Twoje objawy - warto popracować z lekarzem nad ich zminimalizowaniem oraz zwiększeniem udziału hormonu do przynajmniej 50 proc. normy. Jak to zrobić, przeczytasz dalej w tej książce. Czasami proste zmiany dają spektakularne efekty. Praktycznym podejściem do sprawdzenia tej równowagi jest użycie kalkulatora do obliczenia optymalnego poziomu hormonów (jeśli chcesz przeliczyć swój wynik na procenty, użyj kalkulatora, który znajdziesz na naszej stronie: www.ogarnijhashimoto.pl/kalkulator).

Równowaga hormonalna jest zatem bardziej złożonym i indywidualnym stanem niż samo utrzymanie hormonów w granicach normy. Dobry lekarz endokrynolog bierze to pod uwagę, oceniając zarówno wyniki badań, jak i objawy kliniczne, aby dostosować terapię do potrzeb konkretnego pacjenta.

W którym kierunku zmierza Twoja choroba

Przygotowałyśmy dla Ciebie specjalną tabelkę, abyś mogła lepiej zrozumieć różne typy zaburzeń tarczycy, takie jak niedoczynność, nadczynność czy też stany subkliniczne. Dostarcza ona podstawowych informacji o kluczowych wskaźnikach, które są niezbędne do diagnozy tych stanów. Dlaczego jeszcze ta tabelka może się okazać pomocna?

 
- Edukacja: Tabela wyjaśnia, jakie poziomy hormonów tarczycy (TSH, FT3, FT4) oraz przeciwciał (aTPO/aTG, TRAB) są charakterystyczne dla różnych zaburzeń tarczycy. To wiedza, która pomoże Ci lepiej zrozumieć wyniki Twoich badań i ich znaczenie dla Twojego zdrowia.
- Wsparcie w diagnozie: Informacje zawarte w niej pomogą Ci zrozumieć, które badania są kluczowe dla potwierdzenia diagnozy oraz jak interpretować ich wyniki, co jest szczególnie przydatne przed wizytą u specjalisty.
- Samokontrola i monitorowanie: Możesz korzystać z tabeli, by monitorować zmiany w poziomach hormonów tarczycy i przeciwciał, co jest istotne dla oceny skuteczności leczenia oraz wczesnego rozpoznawania ewentualnych zmian.
- Komunikacja z lekarzami: Lepsze zrozumienie własnego stanu zdrowia pozwala na efektywniejszą komunikację z lekarzami i bardziej świadome uczestnictwo w procesie leczenia.
- Personalizacja leczenia: Zdobycie wiedzy na temat specyfiki Twojej choroby pozwala na bardziej świadome podejście do leczenia, w tym dostosowanie stylu życia i diety.
 
 

Uwaga: TRAB - mogą być nieznacznie podwyższone w każdej chorobie autoimmunizacyjnej.

USG tarczycy

Kolejny parametr, który warto obserwować, to objętość tarczycy. Niestety bardzo często bagatelizuje się to badanie, a jest ono niezwykle ważne przy obserwacji naszego organizmu.

Podczas choroby zazwyczaj pojawiają się zmiany zapalne, guzki i zmniejsza się objętość tarczycy. Warto wiedzieć, co dzieje się z gruczołem, czy zmiany powiększają się albo kurczą, jak zachowują się guzki i czy poprzez nasze działania udaje się zahamować zmniejszanie się i atakowanie tarczycy.

Objętość powinnaś mieć podaną na USG tarczycy lub przeliczyć sobie w kalkulatorze, który znajdziesz na naszej stronie (www.ogarnijhashimoto.pl/kalkulator). Wyliczy on objętość na podstawie wielkości płatów tarczycy (długość, szerokość, głębokość).

 
Poniżej normy objętości tarczycy:
- do 18-20 ml - kobiety,
- do 25 ml - mężczyźni[6].
 

Jeśli tarczyca zwiększa lub zmniejsza swoją objętość poza normę, może to (choć nie musi) być sygnał różnych problemów zdrowotnych. W praktyce medycznej wykorzystuje się ultrasonografię do oceny wielkości tarczycy, ale wyniki są interpretowane w kontekście ogólnego zdrowia pacjenta oraz jego historii medycznej.

Jeśli istnieje podejrzenie problemów z tarczycą, lekarze mogą zlecić dodatkowe badania, takie jak badania poziomu hormonów tarczycy w surowicy krwi, aby lepiej zrozumieć funkcjonowanie tarczycy. Każdy przypadek powinien być oceniany indywidualnie przez specjalistę endokrynologa.

 
- Gdy tarczyca jest większa: może to wskazywać na schorzenia takie jak wole (powiększona tarczyca), guzki tarczycy (małe lub duże grudki, czasami niegroźne, ale czasami wymagające dalszych badań), choroba Gravesa-Basedowa (autoimmunizacyjna nadczynność tarczycy) lub zapalenie tarczycy. Rzadziej może to też oznaczać nowotwór, choć nie ma co od razu się martwić. Najlepiej skonsultować się z lekarzem, który doradzi właściwe badania, by odkryć, co dokładnie się dzieje.
- Gdy tarczyca jest mniejsza: zdarza się, że tarczyca jest mniejsza, co może być wynikiem choroby Hashimoto, autoimmunizacyjnego zapalenia, które prowadzi do uszkodzenia tego organu. Bywa też, że tarczyca zmniejsza się po leczeniu nadczynności albo jest po prostu mniejsza od urodzenia. Często zmniejszenie tarczycy może być związane z niedoborem jodu lub selenu. Zmniejszona tarczyca może nie produkować wystarczającej ilości hormonów, co skutkuje objawami takimi jak zmęczenie, przyrost masy ciała czy uczucie zimna.
 

W obu przypadkach kluczowe jest wsłuchanie się w swoje ciało i konsultacja z lekarzem. Badania krwi, USG lub inne testy pomogą ustalić, co dzieje się z tarczycą, i dobrać odpowiedni plan leczenia, aby utrzymać zdrowie i energię na wysokim poziomie.

 

Kiedy pierwszy raz miałam robione USG tarczycy, nie przywiązywałam do tego większej wagi. Zostałam poinformowana, że jest to po prostu badanie, które ma potwierdzić hashimoto. Jednak gdy zaczęłam zgłębiać informacje na ten temat, dowiedziałam się, że w tym badaniu ważne są parametry, że można zobaczyć na nim objętość tarczycy, a także zaobserwować postępy jej niszczenia. Wtedy przejrzałam wszystkie swoje badania i zobaczyłam, że na żadnym z nich nie ma podanej objętości tarczycy. Obliczyłam ją sobie sama i... załamałam się. Moja tarczyca miała niecałe 7 ml! Ta informacja podcięła mi skrzydła. Czułam się coraz gorzej z tą myślą. Tym bardziej że żaden lekarz nie zwracał na to uwagi. Ot, po prostu! "Taka uroda tej choroby i proszę pogodzić się z tym, że tarczyca będzie coraz mniejsza, a nawet może zaniknąć".

Postanowiłam się nie poddawać i wdrażałam powoli zalecenia, które zgromadziłyśmy w tej książce. Czułam się coraz lepiej. Przez kolejne lata regularnie robiłam USG tarczycy, ale w opisie nadal nie było podanej objętości, a ja jej nie obliczałam, bo w mojej głowie zostało, że tarczyca jest mała i będzie się zmniejszać. Gdy prowadziłyśmy już projekt Ogarnij hashimoto, co jakiś czas dostawałyśmy wiadomości od naszych obserwujących, często ze zdjęciami czy wynikami badań. Kilka z nich szczególnie przykuło moją uwagę, ponieważ były tam informacje o tym, że niektórym osobom tarczyca zaczęła się powiększać po wprowadzeniu naszych wskazówek. Postanowiłam ponownie sprawdzić swoje USG z ostatnich lat. Przeliczyłam objętość i okazało się, że moja tarczyca zaczęła... odrastać! Stopniowo, z roku na rok, rosła o kilka milimetrów. Ostatnie badanie pokazało, że ma już ponad 11,5 ml! Nie mogłam w to uwierzyć. Jednak sprawdziłam kilkukrotnie i wynik wciąż był taki sam. Zauważyłam, że wzrost mojej tarczycy był skorelowany ze spadkiem poziomu przeciwciał (będziemy o tym pisać w dalszej części książki).

Nadal obserwuję moją tarczycę i mam nadzieję, że jej objętość nie będzie się zmniejszać.

Chcę, żebyś z tej historii zapamiętała, że w chorobach autoimmunizacyjnych nie ma rzeczy ostatecznych i beznadziejnych. Nadal są to choroby nie do końca poznane i zbadane. Wierzę, że wiele da się z nimi zrobić. Możesz hamować atak na tarczycę, zatrzymać jej zmniejszanie się, poczuć się lepiej. Oczywiście zdarza się, że obraz badania pokazuje, że tarczyca jest już w zaniku, ale to nadal nie jest sytuacja bez wyjścia. Nadal możesz wiele zrobić, aby pozbyć się objawów. Trzymam za Ciebie kciuki!

 

Jeśli jesteś na etapie diagnozy, zacznij od wykonania podstawowych badań: TSH, FT3, FT4, przeciwciał aTPO i aTG oraz USG tarczycy, a jeśli to konieczne, to również TRAB.

Jeśli chorujesz już jakiś czas, również wykonaj te badania i od razu sprawdź, w jakich normach laboratoryjnych znajdują się Twoje wyniki i jak się one mają do normy funkcjonalnej. Zobacz, czy TSH odzwierciedla Twoje samopoczucie, czy mieści się w normie funkcjonalnej. Następnie przelicz hormony tarczycy w kalkulatorze i zobacz, w jakim przedziale są wyniki (minimum 50 proc.). Na koniec sprawdź objętość tarczycy.

Dobrze jest również zapisywać swoje wyniki lub trzymać je w jednym miejscu. Łatwiej będzie Ci je odnaleźć i porównać.

Mamy nadzieję, że ten rozdział rozjaśnił Ci trochę kwestię diagnostyki, badań, norm i interpretacji. Nie jesteśmy lekarzami i unikałyśmy medycznych określeń. Chciałyśmy przekazać Ci wiedzę, którą powinna mieć każda osoba chorująca. Tym bardziej że w przypadku hashimoto będziesz wykonywać badania co jakiś czas, aby monitorować stan swojego zdrowia. Dlatego też pisałyśmy językiem pacjenta. Nie wchodziłyśmy w głębsze zależności i opisy pracy tarczycy czy działania hormonów, bo uważamy, że od tego jest lekarz. Natomiast to, co znalazło się w tym rozdziale, jest wystarczające do tego, aby samemu obserwować pracę swojej tarczycy i podjąć decyzję o wyborze specjalisty, który będzie Ci towarzyszył w zdrowieniu.

 

[...]

Redakcja: Joanna Szulc

Korekta: Agata Nastula

Konsultacja merytoryczna: Agnieszka Kuczyńska, doktor nauk medycznych, specjalistka ginekologii i położnictwa; Jakub Rzepka, doktor nauk medycznych, ginekolog położnik oraz ginekolog onkologiczny; Marcin Ostaszewski, psychodietetyk

Projekt okładki, layout oraz ilustracje: Pineapples and Dogs

Zdjęcia na okładce oraz w środku: Katarzyna Bielska

Skład: Maciej Trzebiecki

Redaktor prowadząca: Magdalena Kosińska

 

ul. Czerska 8/10, 00-732 Warszawa

www.wydawnictwoagora.pl

 

Copyright by Kamila Bogucka, Lidia Wójcik, 2024

Copyright for this edition ? by Agora Książka i Muzyka Sp. z o.o., 2024

 

Treść książki nie stanowi porady medycznej. Wszelkie informacje zawarte w książce nie mają na celu zastąpienia indywidualnej porady medycznej udzielanej przez lekarza lub innego dostawcę usług zdrowotnych. Żadna z porad nie ma na celu stawiania diagnozy, leczenia czytelnika lub w inny sposób być wykorzystywana lub traktowana jako porada medyczna, opinia lekarska lub praktyka medyczna.

 

Wszelkie prawa zastrzeżone

Warszawa 2024

 

ISBN: 978-83-8380-102-5

 

Książka, którą nabyłeś, jest dziełem twórcy i wydawcy. Prosimy, abyś przestrzegał praw, jakie im przysługują. Jej zawartość możesz udostępnić nieodpłatnie osobom bliskim lub osobiście znanym. Ale nie publikuj jej w internecie. Jeśli cytujesz jej fragmenty, nie zmieniaj ich treści i koniecznie zaznacz, czyje to dzieło. A kopiując ją, rób to jedynie na użytek osobisty.

 

Szanujmy cudzą własność i prawo!

Polska Izba Książki

 

Konwersja publikacji do wersji elektronicznej