Odyseja XX wieku. Sándor Márai - życie i dzieło - Tibor Mészáros
63.75 zł

Reflow text when sidebars are open.
Wstęp
Znany i nieznany Sándor Márai
W imię zasług zaklinam, powiedz wszystko wiernie.
Homer, Odyseja (Pieśń IV, w. 329)1
Na poprzedniej stronie widoczna jest chyba najbardziej znana fotografia Sándora Máraiego - wizerunek rozpoznawany we wszystkich zakątkach świata. Dużo już wiemy o tym węgierskim pisarzu, wybitnym twórcy węgierskiej i europejskiej literatury XX wieku, ale czy rzeczywiście go znamy? Czy wystarczy, że przeczytamy kilka jego książek i omawiających je recenzji, abyśmy mogli oznajmić, że go poznaliśmy? Również w odniesieniu do zdjęć widocznych na okładce oraz na poprzedniej stronie można postawić podobne pytanie: czy naprawdę wiemy, kim był Sándor Márai? Do - tak upragnionego - pełnego wizerunku twórcy niewiele nas przybliży panujący dziś trend, który nakazuje skupiać się tylko na tekście. Dużo przydatniejszy w dążeniu do tego celu jest portret wyłaniający się z jedności drogi artystycznej i biografii, dlatego niniejszy tom próbuje tak właśnie zaprezentować pisarza: za pomocą życia i dzieła, faktów i anegdot.
Jaki jest ten Sándor Márai, którego znamy? Był świadkiem i kronikarzem XX wieku, ale uważał siebie za dziecko poprzedniego stulecia. Jego poglądy na temat wartości, ideał mieszczanina, podejmowane tematy, przekonania jako pisarza silnie wiązały go z wrzącym od rewolucji wiekiem XIX. Pokolenie swojego ojca uważał za "liberalno-konserwatywne", co Gabriel García Márquez ujął tak: "Aczkolwiek zawsze uważano go za liberała, bo zwykł w wyborach głosować na kandydatów tej partii, czuł się nim bardziej dla podtrzymania tradycji niż z przekonania, będąc jednocześnie ostatnim zapewne przedstawicielem wielkich rodów, który przyklękał na ulicy z chwilą przejazdu arcybiskupiej karety"2. Podstawowym materiałem dla jego utworów stał się wiek XX, w którym zachwiały się wszelkie wcześniejsze systemy wartości (religijne, etyczne, kulturalne) i w którym człowiek uczynił najpewniejszym punktem to, co najbardziej niepewne - samego siebie, pozbawionego podpory wynikającej z zakorzenienia.
Inna ważna cecha Máraiego wiąże się z jego stosunkiem do przeszłości i teraźniejszości:
Czas mojej młodości i mojego wieku męskiego przenikały dwa podstawowe uczucia. Pierwsze z nich, uczucie, że "coś jest nie w porządku", było spuścizną z dzieciństwa i z okresu pokoju. Tę spuściznę targałem ze sobą na wędrówki po Europie, a nie spotkałem takiego zjawiska ani symptomu, które by ów niepokój usunęły. Drugie, bardziej zatrważające uczucie nauczyło mnie, że "coś się dzieje" ze mną i ze światem: wyzwoliły się siły, nad którymi nie panują już przywódcy3.
Człowiek tej epoki żył w ciągłym kryzysie, z czego wynikało doświadczanie przejściowości oraz niepewności egzystencjalnej, jak również powątpiewanie, czy świat może jeszcze kiedyś być taki jak przedtem. Także z tej przyczyny zasadniczą postawą artystyczną stało się w przypadku Máraiego pamiętanie, którego jednym z głównych mitów jest złoty wiek. Z punktami węzłowymi w życiu pisarza wiązało się też wiele zwrotów zewnętrznych, historycznych: gdy miał czternaście lat, wybuchła I wojna światowa; kiedy osiągnął wiek chrystusowy, zmarła najbliższa mu osoba, jego ojciec, a on sam napisał swoje główne dzieło; nim ukończył lat czterdzieści, co oznacza półmetek życia, wybuchła II wojna światowa; jako pięćdziesięciolatek był już emigrantem i w tym tak czy owak kryzysowym wieku, równym połowie stulecia, musiał nie tylko zmagać się z poczuciem wyobcowania, lecz także poszukiwać własnego miejsca w świecie. To dlatego ważną rolę odgrywa w jego twórczości kryzys, niezależnie od tego, czy mowa o kryzysie w związku dwojga ludzi, czy o kryzysie dotyczącym społeczeństwa bądź świata. A jako że łączy się to z analizą osobowości, ważna jest dla Máraiego tajemnica obecna w życiu każdego człowieka, obok zaś słabych, bezradnych postaci pojawia się prawdziwa osobowość bądź możliwość, by się osobowością stać. Wszystko to autor doprowadza do równowagi poprzez wzbudzanie nostalgii, niekiedy na niekorzyść przemyśleń filozoficznych.
Máraiego cechowało również ściślejsze przywiązanie do kilku filozofów. Przy dekadenckich prorokach XX wieku niejaką nadzieję często oznaczała dla niego myśl kartezjańska: zwalczanie kryzysu za pomocą rozumu, sięgającego korzeniami do renesansowego ideału człowieka oraz tworzenia wartości na podstawie tradycji kultury europejskiej. Nieprzerwanie zajmowały go świat, Europa i Węgry, historia, a w niej człowiek, przede wszystkim zaś los osobowości autonomicznej, jako że artysta, pisarz jest depozytariuszem prawdy, a to stanowi jeden z filarów jego poczucia odpowiedzialności. Z powodu tej właśnie roli "domowymi filozofami" Máraiego stali się Arthur Schopenhauer, Friedrich Nietzsche, José Ortega y Gasset i Oswald Spengler. Najmocniej przykuwała jego uwagę kultura chylącego się ku upadkowi Zachodu oraz kwestia jednostki przemienionej w człowieka masowego. Jednocześnie poszukiwał wyjścia z tej zasadzki oraz możliwości ucieczki, uratowania się. Duży wpływ miała na niego myśl Schopenhauera sformułowana w dziele zatytułowanym Świat jako wola i przedstawienie, według której wobec nędzy życia jedyne pocieszenie przynosi sztuka. Ze szczególnym upodobaniem sięgał też Márai do swoich "stoickich muz", Marka Aureliusza, Michela de Montaigne'a, Blaise'a Pascala. Chrześcijańską tradycję uznawał za własną przede wszystkim w rozumieniu intelektualno-kulturalnym, z bycia katolikiem nie wynikała u niego akceptacja dogmatów wiary ani konieczność praktykowania religii. Chociaż w trakcie emigracji jego codzienną lekturą pozostawała Biblia, uważał ją raczej za przewodnik po ludzkim życiu aniżeli za objawienie.
Pod względem konstrukcji psychicznej Márai był duszą zwracającą się do własnego wnętrza, samotną i zranioną, z czego wynikały jego samotniczość oraz uczuciowe przywiązanie do śmierci, która jest tematem silnie obecnym w całej twórczości tego pisarza. W związku z jego utworami zasadnie może się zrodzić w czytelniku przekonanie, że Márai to twórca obrazujący egzystencjalne uczucie straty. Introwertyzm zmuszał go do ciągłej autoanalizy, dlatego autor ów stał się poszukiwaczem dróg do szczęścia, jako zaś przeciwwaga przebija u niego zza powściągliwości - i uzupełnia jego portret - pragnienie wyznania, pewien przymus artystycznego otwarcia się, obnażenia. Osobowość autonomiczna, ideał człowieka samotnego, ideał jakości otrzymały w twórczości Máraiego wyróżniającą się rolę: jego dziennik czy Sindbad powraca do domu, podobnie jak powstałe na emigracji Pokój na Itace bądź Krew świętego Januarego - wszystkie organizują się na wzór właśnie tej formy życia i takiego sposobu myślenia, a bohaterowie owych utworów to osobowości prawdziwe.
Márai namiętnie interesował się człowiekiem: analizował jego postawę, osobowość i czyny, szukał jego miejsca w XX wieku. Zawsze bardziej ekscytował go ktoś słaby i grzeszny, skłonny do błędów i pomyłek, aniżeli ten pozbawiony kompleksów: "[...] mnie ten wyleczony człowiek nie jest potrzebny. Człowiek niech pozostanie istotą barwną i niedoskonałą, tak, niech pozostanie raczej neurotykiem, jeśli akurat nim jest, ale niech w trakcie rekonwalescencji nie traci tego wszystkiego, co dało jego życiu bolesną, ekscytującą treść - niech nie traci swych marzeń, afektów, pasji, nieumiarkowania i romantyzmu..."4.
Definiującymi elementami jego formy życia były podróże, więcej lat spędził za granicą niż w ojczyźnie. "Być może jedyną prawdziwą namiętnością w mym życiu było podróżowanie" - napisał w swoim ostatnim dzienniku5. To, co długo stanowiło wybrany sposób egzystencji, przygodę, organiczną część poglądów mieszczanina (i obywatela świata)6, niedługo po II wojnie światowej stało się przymusem. Márai szybko pojął, że podróżować znaczy też poznawać siebie. Michel Onfray wskazywał, że koniec końców zawsze znajdziemy się naprzeciw siebie samych - rozdarci na strzępy, porozbijani, rozrzuceni albo w całości - jakbyśmy znaleźli się przed lustrem, które zmusza nas do dokonania bilansu naszej sokratejskiej metody i ustalenia, czego się o sobie dowiedzieliśmy7. Od 1948 roku podróż stała się losem pisarza, w ten sposób Márai coraz ściślej zrastał się z postacią Ulissesa.
Mieszczanin przywoływany w utworach i postawie tego twórcy nie jest bytem istniejącym w czystej postaci, lecz raczej mieszaniną fantazji i połowicznej realności. Márai to pojedynczy i pierwszoosobowy reprezentant pewnych poglądów oraz systemu wartości, nie zaś prominent wymarzonej warstwy społecznej. Egzystencja mieszczańska była dla niego intelektualną i realną formą życia, ale stała się nią poprzez stworzenie ideału pomyślanego w bardzo specyficzny sposób. Żyły w Máraim i walczyły ze sobą rola mieszczanina i rola artysty: jako mieszczanin czuł się członkiem pewnej klasy społecznej, lecz jako artystę cechowała go odrębność, samotność. Znacząca część jego dorobku pisarskiego to badanie przyczyn, dlaczego i jak rozpadła się na części klasa mieszczańska, jaką rolę odegrała w tym procesie historia, a jaką - sama warstwa, z której i on się wywodził, a także gdzie i w jaki sposób może znaleźć swoje miejsce w tym nowym świecie on sam - kronikarz, badacz i jednocześnie krytyk własnej klasy. Życie i dzieło Máraiego zaświadczają, że jedną z najwyższych rang stanowiły dla niego bycie człowiekiem czytającym i myślącym oraz możliwość wystawienia w swych utworach trwałego pomnika pewnej klasie społecznej i określonym poglądom. Był homo europaeus, który żył i tworzył, nawiązując i czując przywiązanie do kultury swego kontynentu, jego tradycji i poglądów na temat wartości.
Ważnym elementem portretu Máraiego jest jego stosunek do pisania oraz osobisty los jako autora i człowieka. Według jego zapatrywań pisarz to artysta twórczy: w odniesieniu do społeczeństwa odgrywa on rolę kreująco-formującą, a za intelektualistę może się uważać tylko dopóty, dopóki jest w stanie owemu oczekiwaniu sprostać. Jeśli uniemożliwi mu się realizację tego zadania, staje on na rozdrożu: czy może pozostać w kraju, gdzie odbiera mu się swobodę pisania? Emigracja, która zdefiniowała los Máraiego, jest więc również konsekwencją pojmowania pisania jako nośnika najwyższej wartości, stąd zrozumiałe staje się zdecydowane stanowisko pisarza, jego sprzeciw wobec dyktatur i sowieckiego zniewolenia. Wybierając emigrację, wybrał wolność, ona zaś utrzymała integralność jego osobowości, zarazem jednak utracił środowisko, które zapewniał mu język ojczysty - to dlatego jego sztuka pisarska obrała nowy kierunek.
Dorobek lat wędrówki (bez atmosfery zapewnianej przez czytelników) jest więc inny: pisarz nie był w stanie stworzyć takiego dzieła, jakie chciałby, a tylko takie, jakie zdołał w sytuacji przymusowej. Wymuszone opuszczenie ojczyzny uczyniło Máraiego nieprzejednanym, co można łatwo uchwycić przede wszystkim w jego Dzienniku i w przemyśleniach zawartych w audycjach nadawanych przez Radio Wolna Europa. Po zdławieniu na Węgrzech rewolucji 1956 roku pisarz ostatecznie odsunął się od swojej ojczyzny, odrzucił możliwość reemigracji, sformułował twarde warunki, pod jakimi może powrócić do kraju jego twórczość (i on sam). W ostatniej dekadzie życia opuściły go po kolei najbliższe osoby, aż pozostał całkiem sam. Wybranie przezeń śmierci to czyn człowieka autonomicznego i samotnego, zrozpaczonego, lecz odczuwającego przymus podjęcia decyzji.
Ale czy tym, i nikim więcej, był Sándor Márai, obywatel Kassy8, którego utwory znane są na całym świecie dużo lepiej niż historia jego życia? Jak to się stało, że droga powiodła go z Kassy przez Budapeszt i Neapol aż do San Diego? Jakie wydarzenia kształtowały jego życie i sposób myślenia? Gdzie jest w tym wszystkim miejsce utworów tego pisarza? W ramach możliwości, jakie daje niniejszy tom, przedstawiam życie Sándora Máraiego, analizując zaś jego dorobek, zwracam uwagę na dziennikarza z krwi i kości, na pisarza wycofanego i samotnego, ale zarazem pojawiającego się w małych karczmach i w kawiarniach. W równym stopniu zajmuję się zarówno niewydanymi utworami tego autora, jak i zagadkami jego codzienności (z czego żyli Máraiowie na emigracji? czy można mówić o poczuciu humoru pisarza, gdy na prawie żadnym zdjęciu się nie uśmiecha?). Za coś istotnego uważam też zasilającą jego utwory historię życia - jednakowo ważne są tu zakres przeżyć, relacje i kontakty, dystansowanie się, różne wypowiedzi pisarza, niekiedy zadające kłam samym sobie i po ludzku sprzeczne, a także otaczający go świat. Dopasowanie utworów do życia oddaje w pewnej mierze związek pomiędzy egzystencją a dziełem, bo twórczość nie jest niezależna od autora ani powiązań z otaczającą go rzeczywistością. Czynię to wszystko ze świadomością, że związek tych dwóch aspektów jest nad wyraz skomplikowany, niemniej jednak warto poddać pod rozwagę to, że nawet najlepszy utwór nie jest w stanie opowiedzieć o życiu wszystkiego i chyba też jest uboższy niż życie, które go zrodziło. Za swój cel uważam zrozumienie osoby i jej czynów, nawet jeśli może być ono jedynie częściowe, jako że z całości życia poznajemy tylko okruchy.
Niniejszy tom zbudowany jest chronologicznie, a więc w sposób naturalny splatają się w nim życie i dzieło: świat przedstawiony utworów może zostać wzbogacony faktem, ale też anegdotą, której wartość informacyjna jest problematyczna. Wyróżniające się tematy przedstawiam w szerszym kontekście (na przykład przy okazji pierwszego dziennika - stosunek autora do wiary). Ostatnią część niniejszej monografii rozpoczyna analiza pośmiertnego sukcesu Máraiego oraz przedstawienie spuścizny pisarza, potem zaś następują zbiory danych: dwa kalendaria (życia i wydarzeń pośmiertnych) oraz bibliografia utworów tego autora opublikowanych w wydaniu książkowym (uzupełniona o polskie przekłady). Moja praca może wzbudzić emocje w kraju, w którym do 2023 roku wydano kilkadziesiąt różnych książek Sándora Máraiego, nawet takich, których nigdzie indziej nie odważono się opublikować. Przykładowo ukazały się wybory artykułów prasowych związanych z podróżowaniem, zatytułowane Śladami bogów czy W podróży.
Na zakończenie kilka uwag osobistych. Ogromną pod względem czasu i rozleg-łości drogę życiową i twórczość próbowałem przetworzyć w portret, a popadające już w zapomnienie epokę i sposób myślenia starałem się odzwierciedlić poprzez życie pisarza. Do napisania tej monografii zainspirowała mnie praca nad bibliografią Máraiego, która została opublikowana w 2003 roku. Stanowi ona zestawienie twórczości pisarza wraz z przekładami na języki obce i poświęconymi mu pracami - obejmuje łącznie dwanaście tysięcy pozycji. Utrwalane w tej bibliografii fakty zmieniały moją dotychczasową wiedzę o pisarzu i jego utworach. Wygłosiłem też cykl dwudziestu pięciu wykładów o Máraim i przez dwie dekady redagowałem w wydawnictwie Helikon w Budapeszcie serię jego dzieł zebranych. Za osobistą zachętę ze strony pisarza uważam to, że na odwrocie fotografii widocznej na okładce niniejszej książki napisał on: "Po trzydziestu latach używania". Wypuszczam w drogę ten tom, patrząc wstecz od roku 1988, kiedy rozpocząłem pracę badawczą nad Máraim - a więc z dystansu dłuższego niż trzy dekady - na tego wybitnego twórcę dwudziestowiecznej literatury. Tak jak porównuję Máraiego do Ulissesa, tak i ja sam wspieram się słowami Homera, który uwiecznił przygody władcy Itaki: "Muzo! Męża wyśpiewaj, co [...] długo błądził [...], a co przygód doświadczył i trudów!"9.
Miasto, rodzice, lata szkolne
(1900-1919)
Jakże zwiesz naród, jak kraj, jak własne siedlisko, Jeśli chcesz w zgadującej myśl odpłynąć nawie?
Homer, Odyseja (Pieśń VIII, w. 557-558)10
Uwrażliwienie Sándora Máraiego na edukację i kulturę było w nim głęboko zakorzenione, a pochodzenie z cipszerów11 sprawiło, że pisarz na całe życie zachował w sercu szacunek do rodzinnego miasta. W trakcie niemal dziewięciu dekad życia Miasto, Urbs, oznaczało dla niego Kassę12. Pokaźnej części utworów Máraiego nie sposób zrozumieć bez znajomości miasta, w którym się urodził, i wiążącej go z tym miastem relacji. W dzieciństwie towarzyszyło mu niekiedy poczucie, że katedra, symbol miejsca jego narodzin, siedzi miastu na karku, trochę je terroryzuje, a przez to, miał wrażenie, terroryzuje również jego, jak napisał w swojej powieści autobiograficznej13. W Kassai őrjárat [Patrolu w Kassy] widział to już inaczej: "Nawet gdybym chciał, nie mógłbym być nikim innym jak tylko Węgrem, chrześcijaninem, mieszczaninem i Europejczykiem. Te katedry wznoszono z taką wolą i nabożnością, że nie pragnęły one ujarzmić świata, lecz go wyrazić, chciały nie panować, lecz przewodzić. To jest ich zadanie"14.
Dawne dzieje ściślej splotły Máraiego z Kassą: w jej historii mógł go napawać dumą fakt, że nazwę miasta wymienia się już w akcie darowizny i przywileju datowanym w 1249 roku, a jej świątynię - w dokumentach kościelnych w 1283 roku. W XV wieku była Kassa zaraz po Budzie ośrodkiem osadniczym o największym znaczeniu w kraju, tutaj w roku 1625 Gábor Bethlen wziął ślub i tu ukazało się w roku 1788 pierwsze czasopismo w języku węgierskim, "Magyar Museum" [Węgierskie Muzeum]. Skokowy rozwój Kassy w XIX wieku [ponowny, bo przywracający miastu pozycję i splendor sprzed upadku spowodowanego walkami z tureckim najeźdźcą i wojnami religijnymi - I.M.] podniósł ją do grona najbardziej znaczących miast w kraju i uczynił centrum administracyjnym. W 1860 roku przybył tu pierwszy pociąg kolei żelaznej, rok później wprowadzono oświetlenie gazowe. Na przełomie wieków XIX i XX to mocno zróżnicowane językowo i narodowościowo miasto zamieszkiwało ponad czterdzieści tysięcy osób (ukazywało się pięć gazet codziennych!) i właśnie wtedy większość mieszkańców zaczęli stanowić Węgrzy. Sándor Márai, dziecko miejsca pod każdym względem rozwijającego się z rozmachem, swoje przywiązanie do Kassy podsumował następująco:
3. Katedra Świętej Elżbiety w Kassy
Z latami nasz stosunek do miasta rodzinnego staje się coraz bardziej intymny, skomplikowany. Człowiek powoli zapomina o wszelkiej emocjonalności i jak w każdej intymnej relacji patrzy nie na cnoty lub błędy tego, kto dla nas ważny, lecz na fakt, że jest. I to staje się, wraz z upływem lat, ważniejsze ponad wszystko. [...] Jest chyba tylko jedna rzecz potężniejsza od wszelkiej przemocy i spustoszenia: tkliwość, z jaką pamięć chroni wszystko to, co wola świata narujnuje15.
Kassa była dla Máraiego nie tylko czynnikiem topograficznym - stała się czymś przekraczającym możliwości opisu, punktem orientacyjnym co do postawy człowieka. Była odwiecznym symbolem, przodkinią pewnej wyidealizowanej formy życia, symbolem kultury i porządku. Czymś decydującym z punktu widzenia jego życia i twórczości, co Stefan Zweig tak sformułował: "Tajemnicza rzecz: to, co człowiek w dzieciństwie wchłonął z atmosfery epoki do własnej krwi, na zawsze w nim pozostaje"16.
Pobłogosławiona sukcesem i naznaczona porażką kariera Sándora Máraiego rozpoczęła się w Kassy, tutaj się urodził 11 kwietnia 1900 roku. Oryginalnie jego nazwisko rodowe brzmiało Grosschmid, używał go w tej formie do roku 1918. Na chrzcie otrzymał imiona Sándor Károly Henrik. Przodkowie Máraiego we wcześniejszych stuleciach stali na straży kultury mieszczańskiej oraz mieszczańskiego systemu wartości i przyczyniali się do ich rozkwitu: "rodzina pozostawała w służbie elektora saskiego i pracowała w książęcej mennicy", "[...] ród ten przez stulecia wchodził w koligacje z innymi rodami węgierskimi. Wydał licznych urzędników komitackich i państwowych, prawników, wojskowych"17. Pradziad po mieczu był radcą skarbu, inny przodek z gałęzi ojcowskiej - urzędnikiem kopalni w Máramarosu18. Ojciec Máraiego został radcą prawnym, w młodości także Sándor miał pójść taką ścieżką kariery. Jego stryjeczny prapradziadek, Béni Grosschmid, zyskał międzynarodową sławę jako prawnik, a pradziadek, Lajos Grosschmid, był znakomitym matematykiem, profesorem uniwersyteckim. Gałąź po kądzieli miała pochodzenie morawskie. Dziadek ze strony matki zajmował się stolarką, wykonywał dla rodziny meble według własnego projektu, na przykład te do salonu w domu w Kassy. Synowie ojca stolarza okazali się rodzinnymi buntownikami: jeden z nich popełnił samobójstwo, nie mógł bowiem zostać muzykiem, drugi, Dezső, dla zawodu rzeźnika opuścił gimnazjum. Najsłynniejszymi krewnymi po kądzieli była rodzina z Wiednia - ze względu na Franza Wiesenthala, malarza, który na kilku portretach uwiecznił rodzinę Grosschmidów: na obrazie przedstawiającym katedrę widać wszystkich trzech braci Máraich (obecnie dzieło to wzbogaca stałą wystawę w Koszycach), na innym zaś można zobaczyć żonę pisarza.
4. Rodzice pisarza: Géza Grosschmid i Margit Ratkovszky (Kassa, 1899)
Rodzice Máraiego - Géza Grosschmid, kassański adwokat, i Margit Ratkovszky, nauczycielka szkolna19 - pobrali się 28 czerwca 1899 roku w Kassy. Po Sándorze urodziło im się jeszcze czworo dzieci - dwie córki: Klementina (1902) i Kató (1904), i dwaj synowie: Géza (1907), który pod nazwiskiem Radványi stał się słynnym reżyserem, oraz Gábor (1909), który poszedł w ślady ojca i wybrał zawód adwokata. Według ustnej tradycji rodzinnej, kiedy Sándor, a także jego brat Géza szykowali się do kariery artystycznej, ojciec powiedział: "Mnie to nie przeszkadza, jeśli robicie z siebie pajaców, byleby tylko nie pod moim nazwiskiem"20. Możliwe, że i to przyczyniło się do zmiany nazwiska przez obu synów artystów. Ojciec stał się ważną postacią życia prawnopolitycznego Felvidék, czyli Górnych Węgier: od 1902 roku był radcą prawnym Kassai Jelzálogbank Rt. [Kassańskiego Banku Hipotecznego SA], ponadto przez trzy dekady zasiadał w miejskich władzach samorządowych, był honorowym szefem wydziału prawnego21, w latach 1925-1932 senatorem reprezentującym Kassę w parlamencie w Pradze, a także autorem tomu Kisebbségi sors [Los mniejszości]22.
Córka Klementina, która urodziła się małżeństwu Grosschmidów po Sándorze, w wieku sześciu miesięcy zmarła wskutek nieszczęśliwego wypadku: "Po tej tragedii przez cztery lata, aż do narodzin mojej następnej siostry, matka chorob-liwie mnie rozpieszczała"23. W roku szkolnym 1901-1902 Margit jeszcze uczyła w Kassy24, jednakże po śmierci dziewczynki pozostała w domu z synem.
W Máraim utrwaliły się krańcowo odmienne wizerunki rodziców. Ojca postrzegał jako wzór, wielkiego pojednawcę, duchową siłę zapewniającą stabilność rodziny. Matka - a dziedziczone po niej cechy genetyczne silnie ujawniały się również w dzieciach - była osobą wzbudzającą w rodzinie pragnienie ucieczki . To dlatego Sándor zbudował ojcu pomnik w swoich dziełach, matka zaś pozostała postacią przekazującą dalej osobistą słabość i zmuszającą także innych do dystansu. Ojciec oznaczał ochronę, spokojne zrozumienie, był tym, który dźwigał wspólny ludzki los, natomiast o matce Márai tak pisał w styczniu 1964 roku: "Była kobietą przepełnioną pasją, sadystycznie, mściwie porywczą. Wszystkim wypaczyła charakter, dzieciom i mężowi również. Ja uciekłem, gdy miałem czternaście lat, a mój ojciec zaczął podróżować"25.
Dom rodziców znajdował się na ulicy Szegfű pod numerem szóstym26, później rodzina przeniosła się do obszerniejszego mieszkania na ulicę Fő pod numer czwarty; ten dom wyburzono w 1983 roku. Prawdopodobnie na Boże Narodzenie roku 1913 Grosschmidowie przeprowadzili się na ulicę Mészáros 4127: "Te święta Bożego Narodzenia spędzaliśmy już w nowym, "własnym domu". [...] nad [jego] bramą widniał wyrzeźbiony w szarym piaskowcu rodzinny herb"28. Budynek ten zawiera w sobie historię Kassy: jego fundamenty pochodzą z XIV wieku, a obecną formę nadano mu w trakcie renowacji przeprowadzonej w 1913 roku pod nadzorem inżyniera Károlya Grosschmida, stryja pisarza.
Do dziewiątego roku życia Márai chodził na lekcje do nauczycielki domowej Emmy Höffler, która w 1906 roku mieszkała w tym samym domu na ulicy Fő co rodzina pisarza. Wspominał, że uczyła go "pisania, podstaw rachunków i geografii naszej ojczyzny"29. Decyzja o edukacji domowej mogła wynikać zarówno z tradycji wychowania mieszczańskiego, jak i z pragnienia ochrony przed częstymi wówczas epidemiami. W swoich wspomnieniach Márai z nostalgią powracał myślą do tamtych lat: jego nauczycielka "to jedno z tych nieomal nieskazitelnie czystych i pozbawionych wad istnień, które chyba tylko przed dziećmi potrafią się otworzyć do pewnego stopnia"30. O tym samym okresie kuzyn pisarza opowiadał pewną historię, będącą prawdopodobnie charakterystycznym przykładem pośmiertnego tworzenia kultu:
W wieku szkolnym, przed norbertanami chodził do państwowego wyższego gimnazjum realnego. Ta szkoła mieściła się w Kassy naprzeciwko ich kamienicy na ulicy Mészáros, tak że z położonego na pierwszym piętrze pokoju z balkonem można było zajrzeć do jego sali lekcyjnej. Gdy rano wchodził tam budzący strach nauczyciel matematyki bądź chemii, Sándor dostawał nagle zapalenia gardła, bólu głowy. [...] Z balkonu puszczał papierowe samoloty z podpalonym ogonem, sporo z nich docierało do klasy, płonąc31.
Możliwe, że wspominający pomylił osoby, jako że uczniem znajdującej się naprzeciwko szkoły był brat pisarza, Géza Radványi.
5. Sándor Márai jako dziecko z matką, rodzeństwem i trzema służącymi, na górze Bankó nieopodal Kassy (około roku 1907)
Sándor uczęszczał do szkół w kilku miejscach: w 1909 roku został zapisany do Jászóvári Premontrei Kanonokok Kassai Főgimnázium [prowadzonego przez kanoników norbertańskich z Jászóváru Gimnazjum Wyższego32 w Kassy], również jego ojciec uczęszczał do tej placówki od 1888 roku. Z nazwiskiem Sándora możemy się spotkać przy okazji kilku imprez szkolnych: jako uczeń klasy trzeciej występował na scenie w sztuce, w której grał rolę archanioła Gabriela33; w czwartej klasie (z powodu braku dziewcząt) powierzono mu w pewnym spektaklu rolę pokojówki Juci. Początkowo najlepsze relacje miał z nauczycielem religii Lajosem I. Kovácsem, później ich stosunki ochłodły, gdyż pogorszyły się wyniki Sándora w nauce, a główną rolę ze śpiewem, pierwotnie przeznaczoną dla niego, katecheta oddał innemu uczniowi. (Wspomnienie o tym zachowało się w opowiadaniu zatytułowanym Rana34, także niektóre rozdziały Wyznań patrycjusza nawiązują do tego konfliktu).
Uczeń Márai był zmuszony w roku szkolnym 1913/1914 opuścić gimnazjum, nie wiemy dokładnie z jakiej przyczyny. W Wyznaniach patrycjusza i w opowiadaniu zatytułowanym Węglarze35 pisał o pewnej ucieczce, której konsekwencją stało się "zesłanie" do Budapesztu. Ucieczka okazała się dla niego przeżyciem fundamentalnym, wielokrotnie czynił ją tematem swych tekstów, niekiedy komentował z autoironią: "Uciekinier szczerze się buntuje aż do momentu, gdy zauważy, że nie da się uciec przed cywilizacją: wszystko, co jest w niej przykre i nie do zniesienia, dociera wraz z nami na wyspę, bo jest w nas, bo my to robimy..."36. "Bunt" podniesiony przez Sándora w wieku lat czternastu nie pozostał bez konsekwencji: "Ojciec, wieczny rozjemca i duszpasterz rodziny, także i teraz chciał za wszelką cenę zaprowadzić pokój i próbował wszystkiego, póki wierzył, że jest w stanie przywrócić naruszoną równowagę rodziny; ale potem ze smutkiem, niemal z rozpaczą przyjął do wiadomości, że coś się tu ostatecznie rozbiło i pozostałych skorup nie warto już sklejać"37. Wyniki w nauce nie uzasadniały zmiany szkoły: Sándor był dobrym uczniem, słabsze stopnie miał jedynie z arytmetyki, gimnastyki i (co zaskakujące) z języka niemieckiego.
6. Sándor Márai jako uczeń klas niższych (Kassa, lata 1910)
Rok zesłania Márai - wtedy piątoklasista - ukończył w Budapesti II. Kerületi Érséki Katolikus Főgimnázium [Arcybiskupim Katolickim Gimnazjum Wyższym w II Dzielnicy Budapesztu]. Internat wspominał jako wojskowy zakład wychowawczy: "Nosiliśmy bowiem mundur, w szkole i na ulicy obowiązywały długie, czarne pantalony, oficerski dolman, bogato zdobiony złotym szamerunkiem, i oficerska czapka z daszkiem"38. W pisarzu utrwaliło się wspomnienie przytłaczającej atmosfery tego miejsca, o której chciał nawet napisać powieść szkolną, ale powstały tylko cztery części zatytułowane Ziemia39. W jednej z nich zanotował: "Nie potrafię przywyknąć do życia. Nie mogę się nim dostatecznie nasycić. Każdy łyk przynosi tylko nowe pragnienie. Nie jestem już normalny - miara się we mnie przebrała"40. Wraz z zakończeniem roku szkolnego zbuntowany chłopak powrócił do domu do Kassy, ale z powodu wojny rodzina przeprowadziła się wkrótce do krewnych w Wiedniu. W roku szkolnym 1914/1915 Sándor znów uczył się w Kassy; w tym okresie stał się pilniejszym uczniem, który na przykład "zręcznie zaprezentował powszechniej używane wytwory literackie z czasów wojny"41. Zaczął też tworzyć: 1 grudnia 1915 roku napisał do Ernő Osváta, redaktora najbardziej znaczącego w tej epoce czasopisma literackiego "Nyugat" [Zachód]. W liście tym polecał uwadze periodyku swe liryki: "Nie lubię mówić o sobie ani o swoich wierszach, więc tylko zebrałem tych kilka nabazgranych, pogmatwanych strof i teraz je posyłam. Byłbym zobowiązany, gdyby je Państwo przeczytali. Z góry też dziękuje za Państwa uprzejmość Sándor Márai-Grosschmid"42. Z dziesięciu utworów przesłanych jako załącznik do tego listu do dzisiaj ukazały się drukiem jedynie dwa. 11 czerwca 1916 roku Sándor napisał w liście adresowanym do swojego przyjaciela, Ödöna Mihályiego, o powstającym (nieznanym) utworze: "Udało mi się znaleźć dobry temat, piszę noty z dziennika dziennikarza, który zaciągnął się do wojska i przebywa na polu walki, niezbyt barwnie, ale z wieloma wydarzeniami, tu i ówdzie ze wstawkami filozoficznymi. [...] Napisałem już z pięćdziesiąt stron, idzie mi powoli..."43.
Siódmą klasę kończył Márai w dwóch miejscach: rok szkolny rozpoczął w Kassy, gdzie przygotował wypracowanie zatytułowane Júdás [Judasz], po pierwszym półroczu kontynuował naukę w domu jako uczeń prywatny, ale świadectwo ukończenia klasy siódmej zostało wystawione przez Eperjesi Királyi Katholikus Főgimnázium [Królewskie Katolickie Gimnazjum Wyższe w Eperjesu44]. Pisarz systematycznie opisywał swoje przeżycia z burzliwych lat u norbertan - i te opisy zmieniał. "Wszystko, co było w życiu bardzo dobre, otrzymałem od Kassy, i tam mnie spotkało wszystko, co było w życiu bardzo złe. Właściwie później, gdzie indziej już mi się nie przydarzyły "wielkie rzeczy""45. W 1933 roku w felietonie zatytułowanym A premontreiek [Norbertanie] z wdzięcznością pisał o swych dawnych nauczycielach: "Ja za wszystko jestem im wdzięczny: i za to, że mnie uczyli i wychowywali, i za to, że mnie wyrzucili. [...] W tamtych czasach również szkoły świeckie nie uczyły ani nie wychowywały w bardziej cierpliwym i oświeconym duchu..."46. W Wyznaniach patrycjusza, powieści autobiograficznej, która ukazała się rok później, odmalował ich w negatywnych barwach, a po kolejnym roku w powieści zatytułowanej Rozwód w Budzie zawarł obraz pozytywny: bohater utworu, Kristóf Kőmives, ma wiele do zawdzięczenia ojcu Norbertowi, którego imię nawiązuje do założyciela zakonu norbertanów.
7. Sándor Márai i jego rodzeństwo, Géza, Kató, Gábor (Kassa, około roku 1908)
W kassańskim gimnazjum kolegą klasowym Máraiego był Ödön Mihályi (Schwarz), z którym stosunki uformowały się w chłopięcą przyjaźń. Jako szóstoklasiści obaj snuli plany założenia pisma. Syn Mihályiego tak podsumował w swoich wspomnieniach relacje między dwoma młodzieńcami: "Ödön mógł być intelektem przywódczym, on był tym bardziej oczytanym. Márai uważał, że pisarz ma być człowiekiem bohemy"47. Niezależnie od tego, jak bardzo do siebie pasowali i się rozumieli, "[...] ich przyjaźń obie rodziny potępiały, Grosschmidowie mogli się obawiać o syna z powodu lewicowych poglądów chłopaka żydowskiego pochodzenia, rodzina Schwarzów zaś miała zastrzeżenia do artystycznego sposobu zachowania Máraiego"48. Ich więź dokumentuje pięćdziesiąt napisanych przez Máraiego listów, w których przeważa "życie" (przygody miłosne, seksualna otwartość, cierpienia i udręki egzystencji), ale pojawiają się też inne tematy: chęć stania się artystą, pytania dotyczące poezji, mowa jest o wielu tekstach znajdujących się w trakcie pisania bądź istniejących jedynie w ich wyobraźni. Tylko stąd, z listu pochodzącego z 1917 roku, znamy historię odniesionej w dzieciństwie rany, która może tłumaczyć też skrytą i samotniczą naturę Máraiego: "[...] nic mnie z nikim nie łączy. W istocie wiem o tym od około dziesięciu lat, a dokładnie od pewnego popołudnia z podwieczorkiem49 dla dzieci, kiedy przez półtorej godziny stałem blady w kącie salonu, przy zasłonie, i nikt nie poczuł potrzeby, żeby się do mnie odezwać. Ale i tego, żebym ja się do nich odezwał. I to jest ten większy problem"50.
Powracającą myślą Máraiego w ich korespondencji jest przekonanie, że Mihályi jest jedynym człowiekiem, który go rozumie. Spośród jego wyrażających pewność siebie, napęczniałych od pisarskich ambicji listów godny przywołania jest ten pochodzący z 1918 roku, w którym "skromnie" pisał tak: "Ja nie chcę być węgierskim Flaubertem, z czystym sumieniem przysięgam, że nie; ja chcę być Sándorem Máraim, który napisał pewną powieść"51. Z użytych przez niego fraz daje się wyczuć, że to rzeczywiście jego bardziej entuzjazmowała ich relacja, żył w pewnej zależności od Ödöna: postrzegał go jako wzór, jego talent uważał za większy. Niemniej jednak napisany 17 kwietnia 1917 roku list Máraiego unaocznia charakterystyczny dla dorosłego pisarza rys bycia wybranym:
Nie mam nikogo, ani jednego człowieka, do którego mógłbym napisać, który mnie nie nienawidzi, albo któremu nie jestem obojętny. [...] W jak najdoskonalszym stopniu jestem sam. Ja wiem, że jestem geniuszem. [...] Jestem człowiekiem wybranym i wiele osiągnę. Albo w ogóle niczego nie osiągnę, ale będę tworzyć, czuję, wiem, że to nieuniknione. [...] Moje własne życie też kształtowałem do tej pory ja sam, a i potem ja sam będę je tworzył52.
Choć nie mamy całkowitej pewności, jaki był powód przejścia Máraiego do gimnazjum w Eperjesu, mógłby on rzucić światło także na przyczynę wymuszonego zerwania z Ödönem w 1916 roku. Według Jánosa Jákyego53 Sándor otrzymał naganę od dyrektora za to, że napisał do gazetki kółka samokształceniowego artykuł, w którym
[...] wspomniał, że norbertanie ścigali wtedy w Kassy za takie zachowanie, jeśli któryś z uczniów szedł sobie z laseczką spacerową, paląc papierosa i w słomkowym kapeluszu, główną ulicą w Kassy. [...] Gdy z tego powodu młody Márai został przywołany do porządku, zareagował w taki sposób, że trzasnął drzwiami przed całym gronem pedagogicznym, rzuciwszy: "Panowie będą jeszcze kiedyś uczyć o mnie w historii literatury węgierskiej!"54.
Według innej możliwej wersji historii wydalenie Sándora z gimnazjum zostało spowodowane tym, że "[...] dyrektor szkoły wydał surowy ukaz, zgodnie z którym wychowankowie nie mogą rozwijać żadnego rodzaju działalności literackiej"55. Wbrew temu zakazowi młody pisarz posłał na konkurs "Pesti Hírlap" [Gazety Peszteńskiej] opowiadanie napisane pod pseudonimem Ákos Salamon, które zdobyło pierwszą nagrodę. Wiarygodność tej opowieści podważa to, że już w 1915 roku w kassańskich gazetach ukazało się kilkanaście artykułów Máraiego, natomiast zwycięskie opowiadanie (Syn Lukrecji56) ujrzało światło dzienne dopiero w marcu 1916 roku - gdyby publikowanie było zabronione, to własnego ucznia odkryto by z większym prawdopodobieństwem w lokalnej prasie, niżby go rozpoznano w autorze publikującym pod pseudonimem w gazecie stołecznej. Trzecią możliwą przyczyną wydalenia go było opowiadanie zatytułowane Júdás [Judasz], które według jednego ze świadków osobę zdradzieckiego apostoła przedstawiało w nazbyt oryginalny sposób57. Datowany w pierwszej połowie 1916 roku list Ödöna uświadamia, że jemu i Sándorowi nakazano też odsunąć się od siebie: "Z polecenia Pana Dyrektora proszę ciebie, bądź tak dobry i od tej pory unikaj kontaktów ze mną w moim mieszkaniu, na ulicy czy też gdziekolwiek indziej. Dobrze pojęty interes nas obu wymaga - jak wielokrotnie podkreślił to również Pan Dyrektor - żebyśmy się nie spotykali"58. Tak więc siódmą klasę Márai ukończył w Eperjesu; także tutaj ciągnęło go do swobodniejszego życia uczniowskiego i tylko szczęśliwym trafem nie dołączył do grona kolegów, których wyrzucono bądź którym kazano odejść ze szkoły, a to z powodu rozegranej w cukierni partii kart. Ödönowi pisał o swoich próbach literackich i o kłopotach finansowych: "Ja nie piszę. Niekiedy - za pieniądze - reportaż czy felieton, to wszystko"59. Z powodu obowiązku służby wojskowej wskutek wojny łącznie tylko ośmiu uczniów zdawało w szkole maturę. Márai uniknął wcielenia do armii, nie uczęszczał nawet na wojskowe szkolenie przygotowawcze. Zgodnie z wynikiem przeprowadzonego w dniach 16-19 maja 1917 roku maturalnego "badania ustnego" młody pisarz zakończył edukację szkolną z oceną "skromną" (czyli dostateczną)60. W lipcu tego samego roku trafił do Budapesztu, gdzie jesienią rozpoczął studia na wydziale prawa Pázmány Péter Egyetem [Uniwersytetu Pétera Pázmánya], ale po pewnym czasie przeniósł się na wydział nauk humanistycznych61.
14 stycznia 1918 roku w Kassy wziął udział w poborze do wojska. Cztery dni wcześniej napisał do swojego przyjaciela: "[...] nie mam nikogo i jestem sam. Nigdy nie odczuwałem tak mocno własnej bezdomności, jak w tych tygodniach. [...] Dziwne, część mojego życia to już wspomnienie"62. Zgodnie z zaświadczeniem wydanym w trakcie poboru uznano go za niezdolnego do służby wojskowej, być może z powodu płuc wymagających leczenia. W Budapeszcie w trakcie lat uniwersyteckich został współpracownikiem gazety codziennej "Magyarország" [Węgry], tu nawiązał kontakty z Gyulą Krúdym. Od niego zaczęło się dla Máraiego przeciwstawianie nasyconej wartościami przeszłości - cywilizacji masowej we współczesnej epoce, co otworzyło później pole dla jednego z podstawowych wątków w jego twórczości: pamięci. Jako student prowadził życie bohemy: trwonił pieniądze, czas spędzał w knajpach i kabaretach. Z pewnością siebie zanotował w liście napisanym do Ödöna (z 1 sierpnia 1918 roku), że uratował przed więzieniem pewnego szantażystę, czego już pożałował, wałęsa się po Budzie i tylko twórczość trzyma go przy życiu63.
W 1918 roku ukazał się pierwszy tomik poetycki Máraiego, Emlékkönyv [Księga pamięci], zawierający siedemnaście wierszy, a jeśli ich datowanie nie jest jedynie zabiegiem poetyckim, to są wśród nich również utwory pochodzące z 1914 roku. Dzieło, które ukazało się w zaledwie stu egzemplarzach, "było bestsellerem, bo w minionych sześćdziesięciu sześciu latach wyprzedało się do ostatniej sztuki", jak napisał autor 17 kwietnia 1984 roku do Andora Sziklayego64. Wiersze z tego zeszytu są próbami z liryką podejmowanymi przez niepewnego, ogarniętego wątpliwościami młodego człowieka. Utworem w elegicznym tonie jest Kálvária [Kalwaria], która przekazuje myśli wcześnie dojrzałego młodzieńca o życiu i śmierci: "i dalej badam w wielkiej ziemskiej tajemnicy, / dlaczego jest zakazany owoc i po co właściwie granica?"65. Takie obrazy nawiązujące do tradycji biblijno-religijnych stanowią podstawową materię większej liczby wierszy. W jednym z nich (A mesterember kérlelése [Błaganie mistrza]) można już przeczytać myśl powracającą u dorosłego pisarza:
i stoma słowami krzyczę do stu uszu, żebyś przyszedł znów, Ty, mistrz, i starannymi rękoma na nowo zrobił to, w czym chybiłeś66.
Kilka utworów z tomiku Emlékkönyv [Księga pamięci] można odczytywać również jako wiersze wędrowca przemierzającego koleje losu: Monológ [Monolog] to chęć pozostawienia śladu, Vándordalok [Pieśni wędrowca] przedstawiają obrazy z pielgrzymki przez życie. Wypróbowywanie skrzydeł przez początkującego liryka nie pozostało bez reakcji, Dezső Kosztolányi napisał o nim przychylne słowa - w swojej recenzji nazwał go przygotowanym poetą.
W Budapeszcie Márai coraz aktywniej włączał się w publiczne życie literackie, wykorzystywał każdą możliwość do przebywania w gronie pisarzy. 31 października 1918 roku był wraz z Kosztolányim w Hotelu Astoria przy utworzeniu Nemzeti Tanács [Rady Narodowej], w listopadzie - na posiedzeniu założycielskim Kommunista Írók Aktivista és Nemzetellenes Csoportja [Grupy Pisarzy Komunistycznych - Aktywistów i Przeciwników Narodu]67. Często pojawiał się również w "Otthon" Írók és Hírlapírók Köre [Kole Pisarzy i Dziennikarzy "Dom"] - było to miejsce, gdzie dziennikarze prowadzili życie towarzyskie. Młody twórca publikował, gdzie się dało, i odwiedzał każde miejsce, w którym podejrzewał temat - w ten sposób trafił do szpitala pełnego chorych na grypę hiszpankę i sam też się zaraził. Tymczasem pod koniec grudnia 1918 roku jego rodzinne miasto znalazło się pod kontrolą armii czechosłowackiej, a z tego powodu na Węgrów nałożono obowiązek złożenia przysięgi wierności nowo powstałemu państwu. Kto tego nie uczynił, stawał się bezrobotny i pozbawiano go ruchomości. Ten rok Márai podsumował takimi słowami:
Mało jadłem, byłem chudy jak szczapa, na czoło opadał mi lok poety, mieszkałem w pewnym śródmiejskim pensjonacie, pośród uciekinierów, studentów medycyny, bumelantów, kobietek wystrojonych przez chichoczących rycerzy koniunktury końca wojny, i najchętniej sypiałem na pogryzionej przez mole czerwonej pluszowej kanapie w klubie pisarzy i dziennikarzy, z tygodnikami i wierszami Rilkego w kieszeni. Gdy zbliżał się świt, starzy karciarze przykrywali mnie czasem znoszonym płaszczem przeciwdeszczowym. Byłem idealnie szczęśliwy68.
W tym czasie Gyula Krúdy wpływał na Máraiego zarówno swoją osobowością, jak i stylem życia oraz sposobem myślenia, temu też można zawdzięczać narodziny powieści zatytułowanej Sindbad powraca do domu. Według pewnej znanej historii jednego razu obaj pisarze popijali wino w lokalu Kéhliego w Budzie, a Márai mówił, jak magicznie oddziałuje każdy wers Krúdyego. Krúdy kiwał głową, co młody pisarz uznał za gest odnoszący się do jego opinii. A kiedy na pytanie wymądrzającego się Máraiego: "Pan też tak myśli, nieprawdaż, panie Gyulo?", Krúdy odpowiedział pytaniem: "O czym?", Márai odparł zdumiony: "No przecież przytakiwał pan głową temu, co mówiłem! Czyżby nie tak pan myślał?". Krúdy odrzekł na to: "No więc, proszę ciebie, ja rozmyślałem o tym, skąd się bierze to, że jest decylitr wina i z wodą to mały szprycer, są dwa decylitry wina i z wodą to duży szprycer, są trzy decylitra wina i z wodą to szprycer dozorcy?... ale potem następuje już pół litra, czterech decylitrów wina nikt nie zamawia, nie ma zresztą szklanki ani butelki do tego, dlaczego opuszcza się te cztery decylitry?... Przez zabobon?"69.
Wielu odwiedzało wtedy małe karczmy dla ich atmosfery. W przypadku tych dwóch pisarzy najbardziej ulubionym miejscem była Mélypince [Głęboka Piwnica] - w jej okolicy uważano, że wody wolno używać jedynie do przemywania ran. W zawierającej odręczne wpisy legendarnej księdze gości tej karczmy na jednej stronie występują nazwiska Krúdyego i Máraiego, a trafiały do owej księgi również wiersze i rysunki. Mélypince pojawia się także na kartach Ziemi! Ziemi!..., kiedy mowa o tym, że gdy po II wojnie światowej złożono donos na właściciela, chciał on powierzyć swoją cenną relikwię Máraiemu: ""Schowaj ją, niech przynajmniej to pozostanie". [...] Poprosiłem go, żeby album zaniósł do kogoś innego, bo u mnie nie miałby pewnego miejsca"70.
Przed rokiem 1920 Márai posyłał swoje teksty także do kilku pism satyrycznych ("Borsszem Jankó" [Janko Groszek71], "A Szamár" [Osioł], "Vágóhíd" [Rzeźnia]); artykuły te cechuje powściągliwy humor, pisarz wykorzystywał w nich możliwości stwarzane przez język, ale zachowywał umiar. Ten krótki okres dał sposobność, aby w trakcie nauki zawodu nawiązać kontakt z Vilmosem Tarjánem72, człowiekiem wszechstronnym, rozsławionym za sprawą niejednego wydarzenia. Przykładowo zakupił on umeblowanie pokoju hotelowego, w którym Franciszek Ferdynand i jego żona spędzili ostatnią noc przez fatalnym zamachem w Sarajewie. Oprócz zajmowania się dziennikarstwem Tarján prowadził też kilka, odwiedzanych również przez Máraiego, restauracji i kawiarni w Budapeszcie, na przykład tak modną wśród artystów kawiarnię New York.
W 1919 roku razem z Ödönem Mihályim Márai został także publicystą polityczno-krytycznoliterackiego tygodnika o nazwie "Vörös Lobogó" [Czerwony Sztandar]. Przygotował wiele reportaży ze swoich wypraw na prowincję, odwiedził dom, w którym urodził się Sándor Petőfi, przedstawiał najświeższe nowości książkowe. Część jego tekstów, które ukazały się w tym periodyku, została napisana z zaangażowaniem i entuzjazmem, miejscami w tonie agitacji: na krótki czas dotknęła Máraiego zwodnicza fatamorgana możliwości urzeczywistnienia komunizmu. "W państwie komunistycznym chcemy czystej, odnowionej, uczciwej literatury [...] wszelkie możliwości realizowania się zdławiło przed nami kilka nazwisk [...] Ci niech się przesuną teraz na bok! Niech istnieją, ale niech nie dyrygują. [...] Dla tych trzeba było terrorem zrobić miejsce - jeśli potrzebny jest terror, no to niech będzie terror!"73. To jest ton daleki późniejszemu Máraiemu i sposób myślenia, który w drugiej połowie życia zmusił go do udania się na wygnanie. Pisarz ślepo entuzjazmował się wówczas czymś, czego nie znał, ale widział w tym szansę, choć cieni skrytych za tą ideą już nie dostrzegał. Za tymi artykułami stoją nie potrzeby polityczno-ideologiczne, lecz pobudki indywidualne: chęć zerwania z tym, jak go wychowywano i sprawowano nad nim nadzór, oraz zamiar uniezależnienia się za wszelką cenę.
W czasach późniejszych często atakowano Máraiego za opublikowane wówczas teksty, a przecież ta jego przygoda nie trwała łącznie nawet roku. Najbrutalniej zarzuciło mu ową niegdysiejszą "winę" pewne skrajnie prawicowe pismo74, potem zaś opublikowało oświadczenie Máraiego, w którym twierdził, że to nie on napisał wspomniane artykuły, że nadużyto jego nazwiska (co z kolei nie jest prawdą). Główną przyczyną ukazania się owych tekstów z 1919 roku było to, że jako początkujący dziennikarz pisał tam, gdzie przyjmowano jego teksty, natomiast tematy określał dany organ prasowy. W swoim pierwszym, kilkustronicowym dzienniku Márai przewartościował tamte wydarzenia, co stanowiło zapowiedź późniejszego drobiazgowo analizującego myśliciela. "Bardzo rzadko można życie przeżyć, najczęściej jedyną metodą jest to, że się przed nim bronimy"75.
Po upadku dyktatury proletariatu76 obaj przyjaciele salwowali się ucieczką do Kassy [czyli za granicę - I.M.], jako że zarówno miasto, jak i ta część kraju trafiły wówczas we władanie Czechosłowacji. Małe było prawdopodobieństwo, że mog-liby zostać pociągnięci do odpowiedzialności za swoje artykuły, niemniej jednak wybrawszy miasto rodzinne na pobyt stały, pisarz miałby obowiązek złożenia deklaracji wierności: "nasze domy i nasze miasta oderwano od nas, przez piętnaście lat nie mogłem wrócić do domu, do Kassy, bo nie byłem skłonny zostać czeskim żołnierzem..."77. Jego przyjaciel wyjechał z Kassy do Pragi, aby studiować filozofię i historię sztuki, Márai zaś wybrał się na dalsze nauki do Lipska. Zatrzymał się na tydzień u Mihályego w Pradze i na długi okres był to ich ostatni wspólnie spędzony czas, jako że Márai rozgłaszał o przyjacielu budzące podejrzenia informacje (jakoby ten ożenił się w Budapeszcie, zamieszkał z pewną kobietą, z którą także w Pradze kontynuuje romans, miał długi). Jakkolwiek w liście poprosił Ödöna o wybaczenie, ich przyjaźń się zerwała, do czego mogła się przyczynić także co najmniej dziwna historia z płaszczem (wysłanego Mihályiemu do Pragi płaszcza Márai mu nie przekazał). W swoim nieopublikowanym do dzisiaj dzienniku Ödön napisał tak:
"Teraz zostawiam cię samego [...] pięć lat, które przeżyliśmy razem, nauczyło mnie, żeby na ciebie uważać. Kocham ciebie, bo jesteś odważny, kocham ciebie, bo ja jestem tchórzem. [...] Ale dobrze jest tak, jak jest teraz. Zbrodnia i kara" [...] [on] będzie pisarzem i będzie z tego zadowolony, będzie fetowany jako pisarz. Ja zaś będę urzędniczyną na jakiejś brudnej ulicy78.
Także Márai uwiecznił rozpad ich przyjaźni: "Pozostawiłem jednak w domu kogoś, jedną z najmilszych i najłagodniejszych postaci mego dzieciństwa, przyjaciela, zapewne jedynego, jakiego miałem w życiu. [...] Ale nawet później, po latach, to on pierwszy wyciągnął do mnie rękę i był zapewne jedynym człowiekiem, który pozostał mi wierny aż do ostatniej godziny życia"79.
Nie było możliwości kontynuowania ich relacji: Mihályi stracił życie w trakcie wyścigu samochodowego niedaleko Kassy w lipcu 1929 roku. Przyjaciel napisał na jego pamiątkę liryczny nekrolog:
Teraz dowiedziałem się, że człowiek nie umiera od razu - człowiek umiera po kawałku, już na długo przed swoją śmiercią. Jakaś część jego życia umiera, gdy grzebią mu przyjaciela. [...] wybraliśmy dwa skrajne rozwiązania, Ty - samotność, ja - świat. Teraz już wiem, że Ty osiągnąłeś więcej, bo żyłeś nienagannie, podczas gdy ja siebie zdradziłem80.
Gdy wziąć pod uwagę teksty i czyny pisarza, ów pierwszy okres nie jest decydujący z punktu widzenia całej twórczości i kariery artystycznej: to jeszcze czas rzeczy i spraw, które pociągały i wabiły, wybory zaś nastąpiły dopiero później, wraz z większą dojrzałością.
Od Budapesztu do Budapesztu - pisarz mieszczaninem
(1919-1928)
Iście tak jak ojciec syna tuli w swym objęciu, Gdy z obczyzny mu wraca po latach dziesięciu [...].
Homer, Odyseja (Pieśń XVI, w. 17-18)81
W wieku XVII uczęszczanie przez wędrowców na zagraniczne uniwersytety bądź utrzymywanie przez nich kontaktów politycznych z zagranicą miało jasne cele, w XX wieku zaś taka aktywność wiązała się już z perypetiami charakterystycznymi dla danego okresu - zniknięcie znanego i zapewniającego bezpieczeństwo świata zmusiło wielu do ucieczki. Márai w październiku 1919 roku został słuchaczem Institut für Zeitungskunde der Universität Leipzig [Instytutu Dziennikarstwa Uniwersytetu w Lipsku]. Nie miał nic przeciwko możliwości pobierania nauk za granicą, zaspokajało to zarówno jego żądzę przygody, jak i chęć zobaczenia świata, ale znalazło się też miejsce dla realizacji pragnienia, aby się sprawdzić i w pełni rozwinąć w działalności dziennikarskiej. Pisarz mógł się uczyć za granicą w ramach kompromisu: "Rozejm z moim ojcem. Daje mi trzy lata w Niemczech - ceną tego jest dyplom z filozofii. Niech będzie!"82. Ten plan nigdy się jednak nie urzeczywistnił: Márai uczył się przez dziesięć semestrów na uniwersytecie w kraju, jak również w Niemczech i w Paryżu, ale lata studiów zakończył bez dyplomu. Był wagabundą, żył lekkim, emocjonującym, poszukującym doznań życiem, o wiele bardziej niż nauka pociągało go dziennikarstwo, nęcił wir zdarzeń.
"Cóż to ja właściwie robiłem w Lipsku? Moja rodzina sądziła, że studiuję na uniwersytecie, gdzie ze znaną niemiecką sumiennością wykształcą mnie na dziennikarza. W rzeczywistości snułem marzenia i roiłem"83. Swoje studia prędko zakończył: "Najzabawniejsze było chyba jednak to, kiedy wyrzucono mnie z Akademii Dziennikarstwa w Lipsku, [...] to oni mieli całkowitą rację: byłem i jestem dziennikarzem bardzo dalekim od ideału, niezdatnym do tego zawodu..."84. Także w trakcie studiów Márai dużo podróżował (Essen, Dortmund, Königsberg, Berlin) - już wówczas stanowiło to organiczną część jego formy życia. Ważnym momentem w początkowym okresie pobytu w Niemczech były kilkukrotne odwiedziny w Weimarze: w tym mieście mieszkał niegdyś i studiował Johann Wolfgang Goethe, który z punktu widzenia życia i powołania artystycznego oznaczał dla Máraiego wektor intelektualny, określający też postawę: "Goethe towarzyszy mi przez całe życie, jak materialne stadia rozwoju cielesnego"85. Przywiązanie do autora Fausta można uznać wręcz za sygnaturę: przez niemal dziewięć dziesięcioleci życia Máraiego Goethe pojawiał się jako ideał, a jego twórczość ledwie dotykała krytyka. Osobowość i dorobek niemieckiego pisarza był dlań przeżyciem: uniwersalność Goethego, jego postawa, idea uprawiania polityki za pomocą pisania, Goethe ironizujący i podróżujący - bez niego nie da się w sposób wiarygodny zinterpretować również Máraiego. "Jest taka zadymiona, ciemna, mała karczma, Fürstenhoff, gdzie wieczorem zwykłem pić koniak, księga gości jest tam pełna odręcznych wpisów osób wszelkich w świecie nacji, ale pomiędzy gośćmi panuje milczące porozumienie, że nikt z nich nie wrzuca do niej własnych błyskotliwych uwag, tylko wers z Goethego, bo mimo wszystko to jest tu najlepsze"86. Także podczas emigracji autor Fausta należał do tych nielicznych pisarzy, których Márai stale czytał, a nie rewidował swojego dlań podziwu: w Dzienniku z 1975 roku zanotował, że w Public Library na pożegnanie przeczytał kilka stron z Goethego, bo "[z] kimś jednak musiałem rozmawiać w Nowym Jorku..."87.
W 1920 roku ukazały się w tłumaczeniu Máraiego i pierwszy raz po węgiersku trzy jednoaktówki Arthura Schnitzlera88. Oznaką bardzo szerokich zainteresowań młodego literata było również to, że w roku 1921 właśnie on jako pierwszy przełożył na węgierski jedno z opowiadań Franza Kafki89, a po tym pierwszym tłumaczeniu przyszły kolejne. "Kafka stał się dla mnie w tym czasie tym, czym jest prosta droga dla lunatyka"90 - napisał Márai. O przekładzie dowiedział się także autor i w 1922 roku wysłał list do Kurt Wolff Verlag [Wydawnictwa Kurta Wolffa]:
Tłumaczem jest mieszkający w Berlinie węgierski pisarz Sándor Márai. Czy Państwo go znają? W każdym razie proszę w dalszym ciągu zastrzec prawo do przekładów na język węgierski dobrze mi znanemu węgierskiemu literatowi Robertowi Klopstockowi, który z pewnością będzie tłumaczył znakomicie. Z szacunkiem i oddaniem F. Kafka91.
W 1922 roku Márai przełożył na język węgierski mikropowieść Franka Leonharda Die Ursache [Powód]92; utwór nie jest znaczący, ale sygnalizuje zainteresowanie jego tłumacza kulturą niemiecką.
Od 1919 roku był współpracownikiem kilku niemieckich czasopism: lipskiego awangardowego tygodnika "Drache" [Smok], monachijskiego periodyku satyrycznego "Simplicissimus" [Prostaczek], a także autorem pisma "Jugend" [Młodość], "Prager Tagblatt" [Gazety Praskiej] oraz zatrudniającej samego Thomasa Manna i Theodora Adorna "Frankfurter Zeitung und Handelsblatt" [Frankfurckiej Gazety Codziennej i Handlowej]. W tej ostatniej gazecie światowego formatu ukazało się przez lata stosunkowo dużo tekstów Máraiego. W Wyznaniach patrycjusza podaje on, że był autorem również pisma noszącego tytuł "Endymion", które doczekało się publikacji ledwie jednego numeru i dzisiaj jest już nieosiągalne. Artykuły pisarza ukazywały się po węgiersku w "Kassai Napló" [Dzienniku Kassańskim], tej wychodzącej w jego rodzinnym mieście gazecie przesyłał korespondencje z Niemiec. Publicystyka Máraiego stawała się coraz bardziej wyrazista, charakteryzowało ją przetworzenie tematu polegające na podniesieniu go z codzienności do poziomu literatury, dokładne formułowanie myśli, poświadczające zdolność ostrego widzenia, a także ironiczny sposób postrzegania. Zakończenie tekstu zatytułowanego Német farsang [Niemiecki karnawał], ukazującego oblicza pozbawione osobowości i pozwalającego się domyślać końca pewnej kultury, wróżyło autorowi obiecującą przyszłość: "Jeśli pewna kultura dogorywa, nakazuje szybko wezwać kapłana i grzebie się w jakiejś nowej religii albo odwraca się plecami do wszelkiej świętoszkowatej ucieczki i rozpoczyna bal maskowy wokół koni mianowanych konsulami. My teraz to samo robimy wokół tępaków"93.
Ilustracją jego ironicznego sposobu postrzegania jest artykuł mówiący o licytacji przedmiotów z pewnego panoptikum:
Cztery ozdobione monogramem płócienne chustki do nosa należące do Wilhelma reprezentują większą wartość na licytacji niż jego portret. O zdobycie jednej zwłaszcza z tych chustek ubiegał się pewien Holender. Prowadzący licytację twierdził bowiem, że chustka została już użyta. Cesarska wydzielina zaczarowała zwyczajny kawałek płótna w rzecz wartą o sto marek więcej. Ile mogą być warte majtki Juliusza Cezara?94
W ojczyźnie Thomasa Manna oczekiwały młodego pisarza przede wszystkim otchłanie i kryzysy niemieckiej duszy po przegranej wojnie. Berlin w okresie Republiki Weimarskiej cechowały polityczna niestabilność i podziały, a także chaos gospodarczy: po wojnie trzeba było z czasem dać tysiąc miliardów starych marek za jedną nową. Wrażenie obcości i trudności związane z potencjalnym wpasowaniem się w wielobarwność niemieckiej stolicy wzmacniał jeszcze fakt, że żyło tam mnóstwo uchodźców; liczba tylko rosyjskich emigrantów wynosiła dwieście tysięcy. Jednocześnie to miejsce dawało Máraiemu również wiele impulsów jako stolica definiowana przez różnorodność kulturową, a także krańcową nędzę i homoseksualizm. W związku z tym ostatnim zjawiskiem pisarz notował: "Płcie znalazły się po przeciwnych stronach barykady, homoseksualizm był najpierw tylko modą, później stał się epidemią. Dla jego sztucznego pobudzania powstawały ogromne przedsiębiorstwa"95. Tak samo widział to również Stefan Zweig: "Nawet Rzym za czasów Swetoniusza nie znał takich bezwstydnych orgii jak owe berlińskie bale transwestytów, gdzie setki mężczyzn w damskich strojach i kobiet w męskim przebraniu tańczyło pod przychylnym okiem policji"96. Symboliczne, że na pogrzebie tancerki Anity Berber można było zobaczyć zarówno prostytutki, jak i dyrektorów wielkich firm97.
Także Márai prowadził przystający do tego niespokojnego miasta burzliwy tryb życia: "Był taki czas, kiedy niemieckie gospodynie domowe cenę pietruszki wyliczały w latach świetlnych. Berlin ma reputację miasta rozumu i porządku, lecz kiedy ja go poznałem, był akurat miastem obłędu i przeraźliwego bezładu"98. W trakcie pobytu w Berlinie "oficjalnie" studiował filozofię na uniwersytecie, ale uważał to raczej za sposób na pozyskiwanie kieszonkowego. W jego wspomnieniach pojawiają się również rzeczy niezgodne z prawdą, komiczne, których wiarygodność stoi pod znakiem zapytania, jednakże opowieści te - a stały się one legendą również dla samego pisarza - dają swoisty obraz przypisywanych mu bądź rzeczywistych przygód młodego Máraiego.
W tamtym czasie każdego wieczoru czytałem Hölderlina. [...] Wieczorem zasiada-łem w nowym barze, piłem ajerkoniak i czytałem na głos hymny tego szalonego poety - właścicielowi, który miał za sobą epizod więzienny. Po każdym ajerkoniaku odczytywałem jeden hymn. [...] Najczęściej przychodził tam wysoki, jednooki, ponoć zdemobilizowany kapitan ze szczególnie rozwiniętym wilczurem. Zwracał się do psa na pan i rozmawiał z nim uprzejmie99.
Z lat niemieckich, a przede wszystkim berlińskich pisarz zachował pozytywne wspomnienie, prawdopodobnie chętnie pozostałby w Niemczech, gdyby otworzyła się na to bardziej perspektywiczna możliwość. Tak oto podsumował swoje przeżycia: "Nigdy i nigdzie nie spotkałem później tylu życzliwych ludzi, jak w tamtych latach w Berlinie, wśród Niemców. [...] Lubiłem jego spleen i rozmiary nie do ogarnięcia"100.
Zbiór liryków zatytułowany Emberi hang [Ludzki głos]101 ukazał się w roku 1921, a składające się nań wiersze noszą silne znamiona niemieckiego ekspresjonizmu. Krytycy w ojczyźnie uznali ten tomik za zbyt niemiecki; między innymi z tego powodu Márai nie ujmował później swoich książek sprzed 1927 roku nawet na liście tytułów. Wiersze ze zbioru Emberi hang dają powód do rozlicznych krytyk, ponieważ wydają się manieryczne, ale jednocześnie już tutaj pojawiają się jako motywy poszukiwanie sensu istnienia oraz istota "ja" i jego miejsce w świecie, a także wiara bliska profanacji. W tym tomie można znaleźć wiele "wierszy o samotności": najbardziej samotni są ci pozornie silni (heros, mężczyzna, poszukiwacz przygód). W wierszu A síró hős [Płaczący bohater] zwycięzca oddałby triumf za kres samotności, dlatego Vae victis!102 zmienia się w: "Biada temu, kto zwyciężył!", bo jest on bardziej samotny nawet od tego, który przegrał. Autor podjął w tym tomie również temat tajemnic wiary (A mintázó [Formujący], Utolsó ítélet [Sąd ostateczny]), ale nie w sensie religijnym, lecz poszukując gospodarza Ziemi, sensu istnienia i swego miejsca na planecie. Charakterystycznym wyrazem tego jest wers "Czyim grzechem jestem ja?" z wiersza Csúnya nő az ablakban [Brzydka kobieta w oknie]. Vers a lemondásról [Wiersz o rezygnacji] podsumowuje przejawiane przez poetę wątpliwości, brak nadziei, przekonanie o ograniczoności szczęścia człowieka. Zabawa zatytułowana Sakk [Szachy] jest wyłuszczeniem bezpańskości: "Kto nas tu na ziemi dogląda? / Kto nam do uszu szepcze słowa / kto przydaje tych udręk i kto - upojenia?". Tomik Máraiego stanowi skróconą i "zwęgierszczoną" wersję antologii pod tytułem Menschheitsdämmerung [Zmierzch ludzkości], odgrywającej znaczącą rolę w niemieckim ekspresjonizmie103.
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki
Homer, Odyseja, tłum. Lucjan Siemieński, Zakład Narodowy im. Ossolińskich, Warszawa - Wrocław - Kraków 2003. Wszystkie cytaty z Odysei w książce pochodzą z tego wydania (przyp. tłum.). Pozostałe przypisy, jeśli nie zaznaczono inaczej, pochodzą od autora. [wróć]
Gabriel García Márquez, Miłość w czasach zarazy, tłum. Carlos Marrodán Casas, TTM, Warszawa 2007, s. 60-61 (przyp. tłum.). [wróć]
Kassai őrjárat [Patrol w Kassy], Révai, Budapest 1941, s. 67. Autorem tekstów źródłowych, jeśli nie zaznaczono inaczej, jest Sándor Márai. [wróć]
Freud után [Po Freudzie], "Pesti Hírlap", 29 września 1939, nr 222, s 7. [wróć]
A teljes napló 1982-1989 [Pełny dziennik 1982-1989], Helikon, Budapest 2018, s. 228 (przyp. tłum.). [wróć]
W oryginale: (világ)polgár - wieloznaczność wynika z tego, że węg. polgár to zarówno mieszczanin, jak i obywatel, világ zaś to świat (przyp. tłum.). [wróć]
Michel Onfray, Az utazás elmélete. A földrajz poétikája [Teoria podróży. Poetyka geografii], Orpheusz, Budapest 2011, s. 73 (przyp. tłum). [wróć]
To nawiązanie do tytułu dramatu Máraiego A kassai polgárok, który w wersjach niewęgierskich przekłada się niekiedy jako Mieszczanie Kassy, co wynika z dwuznaczności węgierskiego terminu polgár - mieszczanin, obywatel. W polskim tłumaczeniu Wyznań patrycjusza zdecydowano się na jeszcze inny przekład tego określenia. Dla mnie jednak decydujące znaczenie ma tu kontekst wspomnianej sztuki, której głównymi bohaterami są stawiający oligarsze opór obywatelski wszyscy mieszkańcy miasta, a nie tylko mieszczanie, dlatego w moim tłumaczeniu tytuł tego dramatu brzmi Obywatele Kassy. Neutralność polskiego terminu współbrzmi z dwojaką rolą Máraiego jako mieszczanina i artysty, o której pisze autor niniejszej monografii (przyp. tłum.). [wróć]
Homer, Odyseja, dz. cyt., s. 3, Pieśń I, w. 1-4 (przyp. tłum.). [wróć]
Homer, Odyseja, dz. cyt., s. 163 (przyp. tłum.). [wróć]
Węg. cipszer, od niem. Zipser - Niemiec, Saksończyk ze Spiszu (przyp. tłum.). [wróć]
Używam tu nazwy Kassa, bo Márai posługiwał się nią jako jedyną w odniesieniu do swojego rodzinnego miasta, natomiast w innych fragmentach, gdy mowa o mieście współczesnym i wydarzeniach z niedalekiej przeszłości bądź obecnych, stosuję przyjętą w Polsce nazwę Koszyce (przyp. tłum.). [wróć]
Wyznania patrycjusza, tłum. Teresa Worowska, Czytelnik, Warszawa 2014, s. 83. [Jeśli utwór, do którego odwołuje się Tibor Mészáros, został opublikowany w języku polskim, na ogół przywołuję to tłumaczenie i podaję w przypisie polskie źródło. Zdarza się jednak, że ze względów merytorycznych bądź stylistycznych rezygnuję z wykorzystania istniejącego już polskiego przekładu. Podaję wówczas w przypisie źródło wskazane przez autora monografii (przyp. tłum.)]. [wróć]
Kassai őrjárat [Patrol w Kassy], dz. cyt., s. 184. [wróć]
A kassai bombák [Bomby w Kassy], "Pesti Hírlap", 28 września 1941, nr 221, s. 5. [wróć]
Cytat węgierski ([za:] Stefan Zweig, A tegnap világa, tłum. węg. Dezső Tandori, Európa, Budapest 1981, s. 16) jest, jak się wydaje, z lekka "ulepszony", gdyż w oryginale (https://www.projekt-gutenberg.org/zweig/weltgest/chap002.html, dostęp: 14 kwietnia 2022) mamy takie zdanie: "Was ein Mensch in seiner Kindheit aus der Luft der Zeit in sein Blut genommen, bleibt unausscheidbar" (przyp. tłum.). [wróć]
Wyznania patrycjusza, dz. cyt., s. 124 i 125. [wróć]
Obecnie okręg Maramure? w północnej Rumunii, dawniej miejsce osadnictwa saskiego, dokąd zawędrowała również część przodków Máraiego (przyp. tłum.). [wróć]
Autor precyzuje tutaj, że chodzi o polgári iskola, czyli czteroletnią szkołę, do której przechodziło się po czterech klasach szkoły elementarnej (tzw. szkoły ludowej). Wcześniej edukacja w polgári iskola trwała sześć lat, później została skrócona do czterech, gdyż władze uznały, że jest to wystarczające na potrzeby kształcenia urzędników (przyp. tłum.). [wróć]
Anna Gervay, Találkozások Radványi Gézával és Márai Sándorral [Spotkania z Gézą Radványim i Sándorem Máraim], "Magyar Napló", czerwiec 2003, nr 6, s. 45. [wróć]
Węg. főügyész - przed rokiem 1945 na Węgrzech radca prawny i strażnik praworządności władz samorządowych, zazwyczaj szef wydziału prawnego (przyp. tłum.). [wróć]
Kisebbségi sors. Dr. Grosschmid Géza beszédei és írásai [Los mniejszości. Mowy i pisma dr. Gézy Grosschmida], Košice-Kassa 1930, nakład własny autora. [wróć]
Wyznania patrycjusza, dz. cyt., s. 164. [wróć]
Anna Ötvös, Márai Sándor Kassán [Sándor Márai w Kassy], "Széphalom: A Kazinczy Ferenc Társaság Évkönyve 2013", t. 23, s. 140-141. [wróć]
A teljes napló 1964-1966 [Pełny dziennik 1964-1966], Helikon, Budapest 2013, s. 24. [O wypaczonym wskutek zachowania matki charakterze pisarza często wspomina w swoich dziennikach jego żona (przyp. tłum.)]. [wróć]
Dzisiaj ulica Timonova 1. [wróć]
Obecnie ulica Mäsiarska 35. Można tam obejrzeć stałą wystawę prezentującą życie pisarza. [wróć]
Wyznania patrycjusza, dz. cyt., s. 245. [wróć]
Tamże, s. 160. [wróć]
Egy polgár vallomásai [Wyznania patrycjusza], Pantheon, Budapest 1934, s. 193. [wróć]
Zoltán Furkó, Márai Sándor üzenete [Wiadomość od Sándora Máraiego], Püski, Budapest 1990, s. 97-98. [wróć]
Főgimnázium (węg.) - gimnazjum wyższe - w przeciwieństwie do algimnázium, gimnazjum niższego, składało się początkowo tylko z czterech klas wyższych. Z czasem jednak nazwa ta zaczęła obejmować gimnazja o wszystkich ośmiu klasach (przyp. tłum.). [wróć]
A Jászóvári Premontrei Kanonokok Kassai Főgimnáziumának Értesítője az 1911-1912. iskolai évről [Sprawozdanie prowadzonego przez kanoników norbertańskich z Jászóváru Gimnazjum Wyższego w Kassy za rok szkolny 1911/1912], Szent Erzsébet könyvnyomda [Drukarnia Książek im. św. Elżbiety], Kassa 1912, s. 94-95. [wróć]
"Ujság", 2 czerwca 1929, nr 122, s. 2-3. [Autor monografii korzysta, jak sądzę, z pierwszej publikacji, która ukazała się za życia autora. To opowiadanie pojawiło się potem także w wydaniu książkowym, a po polsku można je znaleźć w tomie Stara miłość, tłum. Irena Makarewicz, Czytelnik, Warszawa 2020, s. 173-184 (przyp. tłum.)]. [wróć]
"Ujság", 25 grudnia 1928, nr 292, s. 4-5. [Stara miłość, dz. cyt., s. 163-172 (przyp. tłum.)]. [wróć]
A menekülők [Uciekinierzy], "Ujság", 29 marca 1936, nr 74, s. 5. [wróć]
Wyznania patrycjusza, dz. cyt., s. 214. [wróć]
Egy polgár vallomásai [Wyznania patrycjusza], dz. cyt., s. 285-286. [wróć]
Wszystkie cztery części można przeczytać razem w: "Forrás", kwiecień 2008, nr 4, s. 8-18. [wróć]
Föld [Ziemia], "Kassai Napló", 18 czerwca 1922, nr 145, s. 9. [wróć]
A Jászóvári Premontrei Kanonokok Kassai Főgimnáziumának Értesítője az 1914-1915. iskolai évről. [Sprawozdanie prowadzonego przez kanoników norbertańskich z Jászóváru Gimnazjum Wyższego w Kassy za rok szkolny 1914/1915], Kassa 1915, s. 45. [wróć]
A Nyugat tekintetes Szerkesztőségének [Do szacownej Redakcji "Nyugatu"], "Kritika", sierpień 1979, nr 8, s. 13. [Márai zwyczajowo kończył listy formułą w trzeciej osobie liczby pojedynczej, jak tu: "dziękuje Sándor Márai-Grosschmid", a w innych listach, do przyjaciela: "ściska Sándor" (przyp. tłum.)]. [wróć]
Petőfi Irodalmi Múzeum (továbbiakban: PIM) Kézirattár [Archiwum Rękopisów Muzeum Literatury im. Petőfiego (dalej: PIM)], V. 2293/179/1. [Dalej bez nazwy węgierskiej, a tylko jako: Archiwum Rękopisów PIM (przyp. tłum.)]. [wróć]
Obecnie Preszów we wschodniej Słowacji (przyp. tłum.). [wróć]
Kassai emlék [Wspomnienie z Kassy], [w]: Modern írók dekameronja. Mindent tudok. Az Ujság évkönyve. 15. könyv [Dekameron pisarzy współczesnych. Wiem wszystko. Rocznik "Ujságu". Tom 15], Budapest 1936, s. 13. [wróć]
A premontreiek [Norbertanie], "Ujság", 14 listopada 1933, nr 258, s. 6. [wróć]
Gábor Mihályi, Két apa között [Pomiędzy dwoma ojcami], Kalligram, Pozsony-Budapest 2012, s. 18. [wróć]
Tamże. [wróć]
W oryginale gyerek-jour - zapewne chodzi tu o węg. gyerek-zsúr - herbatkę, wieczorek dla dzieci (przyp. tłum.). [wróć]
Archiwum Rękopisów PIM, V. 2293/179/22. [wróć]
Archiwum Rękopisów PIM, V. 2293/179/40. [Ten właśnie cytat występuje jako motto posłowia do polskiego przekładu zbioru opowiadań Máraiego: Irena Makarewicz, Tak się zaczęło, [w:] Sándor Márai, Stara miłość, dz. cyt., s. 5 (przyp. tłum.)]. [wróć]
Archiwum Rękopisów PIM Kézirattár, V. 2293/179/12; wyróżn. Máraiego. [wróć]
János Jáky - syn Kató (po mężu Jáky), siostry Máraiego. [wróć]
Zoltán Furkó, Márai Sándor üzenete [Wiadomość od Sándora Máraiego], dz. cyt., s. 90-91. [wróć]
Az első pénz [Pierwsze pieniądze], "Színházi Élet", 23-29 grudnia 1934, Karácsonyi album [Album bożonarodzeniowy], s. 62; wypowiedź Sándora Máraiego. [wróć]
Polskie wydanie w tomie: Stara miłość, dz. cyt., s. 23-33 (przyp. tłum.). [wróć]
Barna Balázs, Első személy egyes szám [Pierwsza osoba liczby pojedynczej], Budapest 1963 [1967!], s. 125. (Rękopis, w zbiorze prywatnym). [wróć]
Archiwum Rękopisów PIM, V. 2293/192. [wróć]
Archiwum Rękopisów PIM, V. 2293/179/7. [wróć]
Az Eperjesi Kir. Katholikus Főgimnázium Értesítője az 1916-1917. iskolai évről [Sprawozdanie Królewskiego Katolickiego Gimnazjum Wyższego w Eperjesu za rok szkolny 1916/1917], "Szent Miklós" Püspöki Könyvnyomó Int. [Podległy Biskupowi Instytut Druku Książek "Święty Michał"], Eperjes 1917, s. 55. [wróć]
Albo, jak mówiono dawniej: wydział filozoficzny (przyp. tłum.). [wróć]
Archiwum Rękopisów PIM, V. 2293/179/16. [wróć]
Archiwum Rękopisów PIM, V. 2293/179/32. [wróć]
Cytuje to Ibolya Czetter w swojej pracy "...a szavak igézetén múlik minden..." Márai első verseskötetének szókészlettani tanulságai ["...wszystko zależy od czaru słów i na nim polega...". Wnioski wypływające ze słownictwa pierwszego tomiku wierszy Máraiego], [w:] A stílus és a formák [Styl i formy], BÁR, Szombathely 1999, s. 40. [wróć]
Węg. miért, czyli: dlaczego, można przekładać także jako: po co; węg. tilalomfa - drzewo zakazu (albo: zakazywania/zakazane), to gra słowna, bo rosnące w raju drzewo poznania dobra i zła to po węgiersku dosłownie drzewo wiedzy: tudásfa (przyp. tłum.). [wróć]
Tytuł zawiera nieprzetłumaczalną grę słów, ponieważ węg. mesterember to złożenie słów: mester, czyli mistrz/mistrzowski, oraz ember, czyli człowiek, co z kolei jest nawiązaniem do Jezusa człowieka (przyp. tłum.). [wróć]
Magyar Nemzeti Tanács - Węgierska Rada Narodowa, organ doradczy i kierowniczy powstały w okresie przejścia od stanowiącego część monarchii austro-węgierskiej Królestwa Węgier do Węgierskiej Republiki Ludowej. Termin "przeciwnik narodu" odnosił się w tamtych czasach do zwolenników internacjonalizmu (przyp. tłum.). [wróć]
Szakállas Török [Brodaty Török], "Pesti Hírlap", 25 grudnia 1942, nr 292, s. 9. [Po polsku ten fragment felietonu Brodaty Török znajduje się na s. 316 w tomie Kronika Niedzielna, tłum. Irena Makarewicz, Czytelnik, Warszawa 2019, s. 314-321 i stąd właśnie pochodzi to tłumaczenie (przyp. tłum.)]. [wróć]
Józsi Jenő Tersánszky, Nagy árnyakról bizalmasan [O wielkich cieniach poufnie], Magvető, Budapest 1964, s. 73-74. [wróć]
Föld, föld!..., Vörösváry, Toronto 1972, s. 273. Ten cenny album ocalał, a prawnuk właściciela przekazał go w darze dla PIM. [Historia ta - w obszerniejszej wersji i przytoczona niedokładnie tymi samymi słowami - pojawia się także na kartach polskiego wydania książki Ziemia! Ziemia!... Wspomnienia, tłum. Teresa Worowska, Czytelnik, Warszawa 2014, s. 328-330 (przyp. tłum.)]. [wróć]
Mityczny bohater węgierskich bajek, powstały z ziarna grochu i obdarzony nadludzką siłą (przyp. tłum.). [wróć]
Vilmos Tarján (1881-1947) - węgierski publicysta, a także kabareciarz, konferansjer, dyrektor teatru, operetki oraz wspomnianego "Otthon" Írók és Hírlapírók Köre [Koła Pisarzy i Dziennikarzy "Dom"] (przyp. tłum.). [wróć]
Írók Tanácsa [Rada Pisarzy], "Vörös Lobogó", 28 marca 1919, nr 13, s. 6-7. [wróć]
Az Akadémia és Európa nagy világnézeti harca [Wielki bój światopoglądowy Akademii i Europy], "Egyedül Vagyunk", 5 czerwca 1942, nr 12, s. 5. [Artykuł ukazał się bez podania autora (przyp. tłum.)]. [wróć]
1919. (Napló) [1919 (Dziennik)], "Új Élet", 12 października 1919, nr 1, s. 12. [wróć]
Węg. proletárdiktatúra - termin stosowany również jako synonim rządów Węgierskiej Republiki Rad w 1919 roku (przyp. tłum.). [wróć]
Érettségi találkozó [Spotkanie maturalne], "Pesti Hírlap", 17 maja 1942, nr 111, s. 5. Wbrew temu szumnemu zdaniu wielokrotnie potem bywał w Kassy (potwierdzają to nawet fotografie), on sam jednak upierał się przy tym twierdzeniu. [wróć]
Az Egyhez vezető Út. Mihályi Ödön naplója, amit tizenhatéves korában kezdett el... [Droga prowadząca do Jedynego. Dziennik Ödöna Mihályiego, który zaczął go pisać w wieku szesnastu lat...], Archiwum Rękopisów PIM, bez sygnatury; wyróżn. Ödöna Mihályiego. [wróć]
Wyznania patrycjusza, dz. cyt., s. 214-215. [wróć]
Mihályi Ödön [Ödön Mihályi], "Prágai Magyar Hírlap", 9 lipca 1929, nr 152, s 4. [wróć]
Homer, Odyseja, dz. cyt., s. 310 (przyp. tłum.). [wróć]
Márai Sándor - Nagy Lajosnak, 1920. február 14. [Sándor Márai do Lajosa Nagya, 14 lutego 1920], Archiwum Rękopisów PIM, V. 3654. [wróć]
Wyznania patrycjusza, dz. cyt., s. 270. [wróć]
Újságíróiskola [Szkoła Dziennikarstwa], [w:] A Vidámság Dekameronja. Az Ujság karácsonyi melléklete [Dekameron Wesołości. Bożonarodzeniowy dodatek do "Ujságu"], 25 grudnia 1929, s. 13. [wróć]
Wyznania patrycjusza, dz. cyt., s. 295. [wróć]
Napok Weimarban [Dni w Weimarze], "Kassai Napló", 27 marca 1923, nr 70, s. 3. [wróć]
Napló 1968-1975 [Dziennik 1968-1975], Vörösváry, Toronto 1976, s. 284. [wróć]
1 Arthur Schnitzler, Szavak komédiája [Komedia słów], tłum. na węg. Sándor Márai, Athenaeum, Budapest 1920. [wróć]
1 Franz Kafka, A változás [Przemiana], tłum. na węg. Sándor Márai, "Szabadság" (Kassa), 23 sierpnia - 1 września, numery 182-191. [Przekład ukazał się w dziewięciu odcinkach (przyp. tłum.)]. [wróć]
Wyznania patrycjusza, dz. cyt., s. 272. [wróć]
Franz Kafka, Listy do rodziny, przyjaciół, wydawców, tłum. Robert Urbański, WAB, Warszawa 2012, s. 52. [Przekład węgierski jest nieco bliższy oryginałowi, w którym drugie zdanie brzmi: "Wiedzieli Państwo o tym?". (War Ihnen das bekannt?). Zob. Franz Kafka, Briefe 1902-1924 [Listy 1902-1924], https://www.odaha.com/sites/default/files/Breife1902-1924.pdf (dostęp: 18 kwietnia 2022). W istocie mowa w tym liście nie tylko o Przemianie, lecz także o Wyroku i Bratobójstwie, które miały się ukazać w gazetach w Kassy (przyp. tłum.)]. [wróć]
"Kassai Napló", 1 września - 1 października 1922, numery 207-232. [wróć]
"Kassai Napló", 1 marca 1922, nr 48, s. 3-4. [Autor korzysta tu z gry słów: węg. ló to koń, ale też tępak, matoł, baran. Niestety rzeczownika koń nie powinno się zmieniać na nazwę innego zwierzęcia, ponieważ autor nawiązuje do Nerona (przyp. tłum.)]. [wróć]
Castan panoptikuma [Castans Panopticum], "Kassai Napló", 20 marca 1922, nr 1, s. 3. [Chodzi tu o działające w Berlinie w latach 1869-1922 i mające oddziały także w innych niemieckich miastach Castans Panopticum, zbiór osobliwości należący do braci Castans (przyp. tłum.)]. [wróć]
Wyznania patrycjusza, dz. cyt., s. 322-323. [wróć]
Stefan Zweig, Wieder in der Welt [Świat wczorajszy], https://www.projekt-gutenberg.org/zweig/weltgest/chap014.html (dostęp: 18 kwietnia 2022). [wróć]
Großstadt Triptychon [Wielkie miasto, tryptyk] Ottona Dixa ukazuje wszystkie charakterystyczne postaci tej kolorowej kawalkady. [wróć]
Berlin [Berlin], "Új Idők", 27 sierpnia 1939, nr 35, s. 304. [wróć]
Texas [Teksas], [w:] Kabala [Kabała], Révai, Budapest 1936, s. 165-168. [wróć]
Egy polgár vallomásai II. [Wyznania patrycjusza, cz. II], Pantheon, Budapest 1935, s. 88, 94. [wróć]
Emberi hang [Ludzki głos], Globus, Košice 1921 (przyp. tłum.). [wróć]
Vae victis! (łac.) - Biada zwyciężonym! (przyp. tłum.). [wróć]
Wydana w 1919 roku antologia liryki ekspresjonistycznej, nosząca pierwotnie podtytuł Symphonie jüngster Dichtung [Symfonia młodszej poezji], zawierała wiersze dwudziestu trzech twórców, wśród których byli między innymi Georg Trakl, Franz Werfel, Albert Ehrenstein, Yvan Goll, Else Lasker-Schüler (przyp. tłum.). [wróć]