Odysei wolności ciąg dalszy. Losy żołnierzy Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie oraz polskich uchodźców cywilnych po II wojnie światowej - Marek Wierzbicki

Kup ebooka

30.00 zł
10.00 zł (20,00 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Wstęp

Celem niniejszej książki jest przedstawienie losów obywateli polskich, którzy na skutek wielkich wydarzeń dziejowych lat 1939-1945 znaleźli się na tułaczym szlaku, spędzając kilka, kilkanaście lub nawet kilkadziesiąt lat swojego życia na obczyźnie. II wojna światowa położyła kres dwudziestoletniej historii II Rzeczypospolitej, stawiając jej obywateli wobec dramatycznych wyzwań i wyborów. Jednym z nich były masowe represje okupantów wraz z przymusowymi przemieszczeniami ludności, co spowodowało migracje (rozumianych w kategoriach narodu politycznego) Polaków na niespotykaną wcześniej skalę. Innym powodem tych ruchów ludnościowych stały się ucieczki z kraju bądź poszukiwanie polskich jednostek wojskowych, prowadzących walkę z okupantami ziem polskich. W ten sposób w różnych regionach świata powstały większe i mniejsze skupiska polskich uchodźców wojennych, o charakterze cywilnym oraz wojskowym. W ogromnej większości uznawały one autorytet naczelnych władz RP przebywających we Francji (Angers), a następnie Wielkiej Brytanii (Londyn).

Książka ta stawia sobie również za cel prześledzenie procesu przekształcania się polskiego uchodźstwa wojennego w emigrację polityczną z patriotyzmem rozumianym jako wierność polskiej racji stanu, antykomunizmem, antysowietyzmem jako najważniejszymi cechami odróżniającymi ją od Polonii, czyli popularnej w tamtej epoce emigracji zarobkowej. Tworzyli ją bowiem uchodźcy, którzy przez większość lub nawet cały omawiany okres uważali się za obywateli niepodległego państwa polskiego. Niniejsze opracowanie, jako publikacja popularnonaukowa, nie ma ambicji zaprezentowania całościowego opisu tych wydarzeń oraz procesów, właściwego naukowym monografiom. Jest raczej zapisem najważniejszych faktów wraz z ich genezą, przebiegiem i następstwami, a ponadto problemów oraz osiągnięć polskiego wychodźstwa politycznego w okresie powojennym.

Będzie też poszukiwała odpowiedzi na pytania, takie jak m.in.: dlaczego po zakończeniu najstraszliwszej w dziejach ludzkości wojny ok. 500 tys. Polaków zdecydowało się na pozostanie na obczyźnie w omawianym okresie? Jaką rolę odegrało polskie powojenne wychodźstwo polityczne na arenie międzynarodowej, w swoich krajach osiedlenia oraz Polsce zniewolonej przez Związek Sowiecki i rządzonej przez reżim komunistyczny? Jak wyglądało jego życie polityczne i społeczne (z uwagi na ograniczoną objętość tekstu życie kulturalne emigracji powojennej nie zostało szerzej opisane w tej pracy), a zwłaszcza ich ewolucja w kolejnych dekadach powojennej historii ojczystego kraju i świata? Dlaczego po niemal półwieku funkcjonowania i 35 latach suwerennego, wolnego bytu III Rzeczypospolitej emigracja polityczna jest wciąż tak mało znana i uznana w Polsce?

Te pytania badawcze nadają kierunek rozważaniom tej publikacji, skłaniając do refleksji nad dramatyzmem, a nieraz i tragizmem polskich losów w XX w. Jej konstrukcja umożliwia prześledzenie dziejów i losów powojennej emigracji politycznej Polaków. I tak w prologu znalazły się zwięzłe informacje o polskim doświadczeniu II wojny światowej. Rozdział 1. przedstawia genezę wychodźstwa politycznego w latach 1944-1947 w aspekcie decyzji wielkich mocarstw dotyczących sprawy polskiej, likwidacji Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie oraz demobilizacji ich jednostek. W rozdziale 2. znajduje się opis losów żołnierzy z PSZ, którzy zostali repatriowani z Zachodu do Związku Sowieckiego oraz Polski "Ludowej" (od 1952 r. Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej - PRL). Rozdział 3. zawiera opis dziejów powojennej emigracji politycznej w pierwszym okresie jej funkcjonowania, a więc lat 1947-1956, naznaczonym wyczekiwaniem na wybuch III wojny światowej, powrót do kraju oraz próbami scalenia jej dramatycznie podzielonego środowiska. Kolejny, 4. rozdział traktuje o życiu politycznym emigracji niepodległościowej w latach sześćdziesiątych, aż do połączenia jej największych odłamów w 1972 r. W rozdziale 5. znalazły się rozważania o działalności wychodźstwa politycznego w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych, zakończonej uznaniem za legalne demokratycznie wybranych władz RP w Warszawie w 1990 r. Podsumowanie dziejów emigracji politycznej Polaków znalazło się w epilogu, stanowiącym także zakończenie niniejszej publikacji.

Praca została napisana na podstawie dostępnych i znanych już materiałów źródłowych dotyczących dziejów powojennej emigracji politycznej Polaków, a ponadto opracowań monograficznych, artykułów naukowych, wspomnień i relacji emigrantów oraz artykułów z prasy emigracyjnej. Uzupełniają je zdjęcia z epoki oraz mapy.

Prolog

II wojna światowa i jej konsekwencje dla sprawy polskiej

II wojna światowa była czasem szczególnie tragicznym dla Polski i jej obywateli. Jej niepodległy byt trwał tylko 20 lat, po czym 1 września 1939 r. III Rzesza Niemiecka bez wypowiedzenia wojny zaatakowała państwo polskie. Po kilkunastu dniach nierównej walki, kiedy obiecana pomoc aliantów (Wielkiej Brytanii i Francji) nie nadeszła, 17 września 1939 r. ze wschodu zaatakował Związek Sowiecki. W tej sytuacji polski opór został złamany, a okupanci - zgodnie z postanowieniami paktu Ribbentrop-Mołotow z 23 sierpnia 1939 r. - przystąpili do podzielenia ziem Rzeczypospolitej oraz wpływów w całej Europie Wschodniej pomiędzy siebie. Rozpoczęła się najkrwawsza w dziejach okupacja ziem polskich, w rezultacie której zginęło lub zmarło ok. 5,2 mln polskich obywateli. Niemcy hitlerowskie i Związek Sowiecki postawiły sobie za cel eksterminację społeczeństwa polskiego lub jego zniewolenie, niszcząc przy tym polską kulturę i eksploatując niemiłosiernie ziemie okupowane. Pomimo ciężkich warunków życia i konieczności walki o biologiczne przetrwanie Polacy stawili masowy (tzn. obejmujący setki tysięcy uczestników czynnego sprzeciwu, a także kilka milionów sprzeciwiających się biernie) opór okupantom, w różnych formach sabotując jego zarządzenia i eliminując wielu przedstawicieli okupacyjnego aparatu. Opór zbrojny i cywilny był prowadzony i koordynowany przez organizacje oraz instytucje, takie jak np. Delegatura Rządu Rzeczypospolitej na Kraj, a także stanowiącą podziemne wojsko, część PSZ - Armię Krajową, które wspólnie tworzyły szeroko rozbudowane struktury konspiracyjne, określane mianem Polskiego Państwa Podziemnego.

Ziemie polskie pod okupacjami 1939-1945

Podlegały one naczelnym władzom RP na uchodźstwie - prezydentowi RP Władysławowi Raczkiewiczowi oraz rządowi RP z gen. Władysławem Sikorskim na czele (będącym jednocześnie naczelnym wodzem Polskich Sił Zbrojnych), a po jego śmierci Stanisławem Mikołajczykiem i Tomaszem Arciszewskim. Pod egidą tych władz, ulokowanych najpierw we Francji (w Angers), a po jej klęsce w czerwcu 1940 r. w Wielkiej Brytanii (w Londynie) powstały Polskie Siły Zbrojne na Zachodzie (PSZ), składające się z kilku wielkich jednostek Wojska Polskiego. Pierwszą z nich była licząca niemal 80 tys. żołnierzy Armia Polska we Francji, którą tworzono od października 1939 r., a więc bezpośrednio po klęsce Polski w kampanii wrześniowej. W chwili napadu Niemiec na Francję 10 maja 1940 r. była ona jedynie częściowo przygotowana do działań bojowych, błyskawiczna przegrana Francji sprawiła zaś, że do Wielkiej Brytanii udało się wyewakuować tylko ok. 25 tys. żołnierzy i oficerów. Podczas kampanii norweskiej jedna z polskich jednostek - dowodzona przez gen. Zygmunta Bohusza-Szyszki Samodzielna Brygada Strzelców Podhalańskich - wzięła udział w bitwie o Narwik (Norwegia), w której walnie przyczyniła się do zajęcia tego portu. Jednocześnie Polska Marynarka Wojenna i Polska Marynarka Handlowa włączyły się w wysiłek wojenny aliantów, m.in. biorąc udział w konwojach morskich przez Atlantyk z USA do Wielkiej Brytanii i Murmańska (ZSRS), jak również w zmaganiach militarnych na Oceanie Atlantyckim, Morzu Północnym i Śródziemnym.

Fot. 1. Grupa polskich lotników przy samolocie typu Supermarine "Spitfire" na jednym z brytyjskich lotnisk (AIPN)

Kolejnym teatrem działań wojennych, na którym pojawili się polscy żołnierze, była Wielka Brytania. Tam, pomiędzy sierpniem a październikiem 1940 r., polscy lotnicy walczyli w obronie Zjednoczonego Królestwa, odgrywając dużą - i zauważoną przez brytyjską opinię publiczną - rolę w pokonaniu niemieckich lotniczych sił inwazyjnych. W tym samym czasie losy wojny rzuciły też polskiego żołnierza na Bliski Wschód, gdzie toczyły się walki między Wielką Brytanią a Włochami i Niemcami o twierdzę Tobruk. W szeregach jego obrońców znalazły się oddziały Samodzielnej Brygady Strzelców Karpackich, które jesienią 1941 r. zapisały tam piękną kartę bojową.

Fot. 2. Niszczyciel ORP "Orkan" wpływa do portu Plymouth z trumną premiera rządu RP i naczelnego wodza PSZ gen. Władysława Sikorskiego (AIPN)

Wybuch wojny niemiecko-sowieckiej 22 czerwca 1941 r. zmienił sytuację militarną i polityczną w ogarniętej wojną Europie i na innych kontynentach świata. Jedną ze zmian spowodowanych tym konfliktem stało się zawarcie sojuszu między rządem polskim na uchodźstwie w Londynie a Związkiem Sowieckim, czego efektem było powołanie Armii Polskiej w ZSRS pod dowództwem gen. Władysława Andersa. Jej wyjście z ZSRS w 1942 r. wraz z pokaźną grupą cywilów (razem ok. 116 tys. obywateli polskich) wzmocniło liczebnie polskie wychodźstwo na Bliskim Wschodzie i umożliwiło polskim jednostkom wojskowym wzięcie udziału w walce z państwami Osi na południu Europy. W styczniu 1944 r. stanowiący część Armii Polskiej na Wschodzie 2 Korpus Polski (2 KP) rozpoczął swoją kampanię we Włoszech, włączając się do zmagań przeciwko okupacyjnym wojskom niemieckim. Jednym z ich najważniejszych epizodów okazało się zdobycie masywu Monte Cassino (18-25 maja 1944 r.), co otworzyło aliantom drogę do stolicy państwa włoskiego - Rzymu. Jednostki 2 Korpusu uczestniczyły też w walkach o port w Ankonie na Adriatyku oraz opanowanie Bolonii. Swój szlak bojowy zakończyły w kwietniu 1945 r. w północnych Włoszech.

Fot. 3. Patrol 3 Batalionu Samodzielnej Brygady Strzelców Karpackich na Pustyni Libijskiej. Zygmunt Szadkowski pierwszy od prawej, styczeń 1941 r. (zbiory rodziny Szadkowskich)

Z kolei od 6 czerwca 1944 r. polskie lotnictwo i Marynarka Wojenna, a od końca lipca inne jednostki PSZ, uczestniczyły w wyzwalaniu Francji, Belgii i Holandii, a następnie w zajęciu i pokonaniu Niemiec. Polskie lotnictwo myśliwskie i bombowe - u boku aliantów - brało udział w bombardowaniach niemieckich miast i celów wojskowych, natomiast 1 Dywizja Pancerna przeszła wielomiesięczny szlak bojowy, uczestnicząc m.in. w bitwie pod Falaise (sierpień 1944), zdobyciu Antwerpii, Bredy i położonej już na ziemiach niemieckich bazy morskiej w Wilhelmshaven.

Fot. 4. Oddział Samodzielnej Brygady Spadochronowej na ćwiczeniach w Wielkiej Brytanii, 1943-1944 r. (AIPN)

Tymczasem jednak Polaków czekała niemiła niespodzianka. Podobnie jak we wrześniu 1939 r., pod koniec II wojny światowej Wielka Brytania i Stany Zjednoczone podjęły decyzje niezgodne z polską racją stanu, wyrażając - na kolejnych konferencjach Wielkiej Trójki w Teheranie (1943 r.), Jałcie (luty 1945 r.) i Poczdamie (lipiec-sierpień 1945 r.) zgodę na zagarnięcie przez Związek Sowiecki wschodnich ziem II Rzeczypospolitej aż po rzekę Bug (jako rekompensatę za tę stratę Polska otrzymała tereny wschodnie Niemiec, tzw. Ziemie Odzyskane) oraz włączenie państwa polskiego do obejmującej Europę Środkowo-Wschodnią sowieckiej strefy wpływów. Był to ogromny cios dla polskich żołnierzy i cywilów, ponieważ te decyzje oznaczały odebranie Polsce suwerenności, a Polakom wolności.

Fot. 5. Żołnierze 2 Korpusu Polskiego na czołgach. Włochy, lipiec 1944 r. (AIPN)

Tak więc Polska, choć walczyła przeciwko nazistowskim Niemcom od pierwszego do ostatniego dnia tej wojny i należała do obozu jej zwycięzców, faktycznie została potraktowana jak państwo pokonane. W sposób symboliczny sytuację Polski ukazał przebieg defilady sprzymierzonych, zorganizowanej w Londynie 8 czerwca 1946 r., a więc w pierwszą rocznicę zakończenia II wojny światowej. PSZ na Zachodnie nie otrzymały osobnego, oficjalnego zaproszenia (takie zbiorcze zaproszenie wystosowano do Warszawy dla wszystkich polskich formacji zbrojnych), jedynie brytyjscy lotnicy zaprosili swoich polskich kolegów. Ci, w odruchu solidarności ze zlekceważonymi żołnierzami sił lądowych i morskich PSZ, odmówili udziału w defiladzie. I w ten oto sposób, już rok po zakończeniu wojny, w czasie której Polacy tak ofiarnie walczyli przeciwko nazistowskiej III Rzeszy, dysponując czwartą co do wielkości armią Wielkiej Koalicji Antyhitlerowskiej, zostali wykluczeni z grona zwycięzców tego konfliktu. Przed znajdującymi się na Zachodzie i w innych miejscach świata obywatelami polskimi stanęła konieczność podjęcia dramatycznej decyzji: wracać do zniewolonego przez Sowietów kraju czy też pozostać na emigracji.

Polacy na frontach II wojny światowej
Fot. 6. Żołnierze 2 Korpusu Polskiego w marszu zwycięstwa na ulicach Bolonii, 27 kwietnia 1945 r. (AIPN)

Polska Zjednoczona Partia Robotnicza (PZPR) powstała 15 grudnia 1948 r. na kongresie zjednoczeniowym PPR i PPS. Wzorowana na partii komunistycznej w ZSRS, nie tolerowała żadnej konkurencji w postaci opozycji politycznej ani niezależności programowo-organizacyjnej. Zgodnie z koncepcją partii marksistowsko-leninowskiej miała monopol władzy politycznej w państwie, którą nie dzieliła się z żadnym innym bytem politycznym. Pozostałe partie - Zjednoczone Stronnictwo Ludowe i Stronnictwo Demokratyczne, instytucje państwowe oraz stowarzyszenia społeczne nie mogły prowadzić własnej polityki, lecz miały pełnić funkcję tzw. pasów transmisyjnych, czyli ciał przekazujących polecenia i wytyczne PZPR do poszczególnych warstw, kręgów i grup społeczeństwa. Do 1956 r. próbowała nawet kontrolować prywatne życie obywateli. Poprzez ogólnopolskie (centralne i terenowe), wielopoziomowe struktury stworzyła aparat władzy dublujący aparat administracji państwowej. Podlegał mu aparat bezpieczeństwa, prześladujący właściwie wszystkich, którzy nie akceptowali rzeczywistości społeczno-politycznej PRL. Dominującą pozycję zapewniała PZPR tzw. nomenklatura partyjna, czyli wyłączne prawo do mianowania swoich kandydatów na wszystkie stanowiska kierownicze w administracji i gospodarce. Tak więc każdy, kto w ówczesnych realiach chciał "zrobić karierę", musiał należeć do partii lub przynajmniej oficjalnie ją popierać. PZPR miała charakter masowy - już w chwili powstania skupiała ok. 1,5 mln członków. W końcu lat siedemdziesiątych jej stan liczebny przekroczył 3 mln członków i kandydatów. Stojący na jej czele I sekretarz Komitetu Centralnego PZPR był de facto przywódcą PRL. Kryzys gospodarczy i powstanie Solidarności poważnie osłabiły pozycję partii, która w latach osiemdziesiątych - zmniejszona o ok. 850 tys. osób - utraciła poparcie większości dotychczasowych zwolenników, sympatyków i tzw. realistów, biernie akceptujących jej dominację, niewidzących możliwości zmiany władzy w państwie kontrolowanym przez Związek Sowiecki. W tej sytuacji realną władzę w państwie sprawowały kręgi wojskowe, skupione wokół gen. Wojciech Jaruzelskiego. Rok 1989 przyniósł dalsze zmniejszenie znaczenia PZPR. Przegrane wybory czerwcowe i powstanie rządu Tadeusza Mazowieckiego zmusiły partię do oddania dotychczasowych prerogatyw. 28 stycznia 1990 r. na XI Zjeździe PZPR została rozwiązana. Jej ideowym i materialnym spadkobiercą stała się Socjaldemokracja Rzeczypospolitej Polskiej (od 1997 r. Sojusz Lewicy Demokratycznej).

Powojenne decyzje żołnierzy. Demobilizacja i migracje oraz powroty (1945-1947)

Sytuacja PSZ po zakończeniu działań wojennych

O ile II wojna światowa przebiegała pod znakiem silnych procesów migracyjnych, o tyle jej zakończenie spowodowało ich zwielokrotnienie. W maju 1945 r. liczba Polaków znajdujących się poza krajem (nie licząc tych pozostających w ZSRS) wynosiła ok. 2,5 mln osób, a ich największe skupisko znajdowało się w okupowanych przez wojska alianckie Niemczech (ok. 950 tys. w trzech strefach zachodnich, zarządzanych przez USA, Wielką Brytanię i Francję oraz ok. 750 tys. w sowieckiej, wschodniej strefie okupacyjnej). W sumie polscy uchodźcy wojenni znajdowali się wówczas w 23 krajach świata. Migracje polskiej ludności cywilnej wyprzedziły te, które dotyczyły wojskowych, niemniej jednak i jedni, i drudzy przeżywali głębokie rozterki, rozważając pozostanie na emigracji lub powrót do kraju. Dylemat: wracać czy pozostać, dotykał wszystkich, niezależnie od ich statusu społecznego, wykształcenia, stanu majątkowego czy wojennych doświadczeń.

W podejmowaniu decyzji migracyjnych pomagały ośrodki podlegające rządowi RP na uchodźstwie np. dowództwa polskich jednostek wojskowych, misje wojskowe, ośrodki administracyjne (poselstwa, konsulaty i ambasady, delegatury poszczególnych ministerstw). Rozwijały one akcję propagandową za pozostaniem jak największej liczby polskich uchodźców wojennych na Zachodzie, zniechęcając do repatriacji. Powojenną Polskę przedstawiały przy tym jako kraj zniewolony, okupowany przez Sowietów, zniszczony działaniami wojennymi i bezwzględną polityką okupantów, pogrążony w biedzie i beznadziei.

Z drugiej strony, w 1945 r. na omawianym obszarze pojawiły się struktury podlegające tzw. rządowi warszawskiemu, czyli władzom komunistycznym, zainstalowanym w Polsce w latach 1944-1945 przez przywódców Związku Sowieckiego. Należały do nich placówki dyplomatyczne, misje wojskowe, a także misje repatriacyjne. Te z kolei na różne sposoby przekonywały uchodźców, że najlepszą dla nich opcją będzie powrót do ojczyzny. Rozwijały przy tym szeroką akcję propagandową, używając argumentów politycznych, zdroworozsądkowych i emocjonalnych. Emisariusze nowej władzy zachęcali ze wszystkich sił do porzucenia emigracji, jako stanu nienormalnego, i do powrotu do ojczyzny. Polskę zaś przedstawiali jako kraj wolny, demokratyczny, a do tego szybko podnoszący się - zgodnym wysiłkiem Polaków - ze zniszczeń wojennych.

W pewnym sensie po ich stronie stanęła też okupacyjna administracja aliancka, sprawowana z ramienia ONZ przez podlegającą jej UNRRA (ang. United Nations Relief and Rehabilitation, pol. Administracja Narodów Zjednoczonych do spraw Pomocy i Odbudowy). W jej mniemaniu celem ostatecznym wszystkich uchodźców powinno być opuszczenie niemieckich stref okupacyjnych i powrót do ojczystego kraju. Z tego powodu od 1946 r. polscy (i nie tylko polscy) uchodźcy wojenni w różnym stopniu i formie doświadczali przymusu ze strony alianckich urzędników, co grało na korzyść władz warszawskich. Było to bardzo widoczne w zarządzanych przez UNRRA tzw. obozach dipisów (osób przesiedlonych w czasie wojny przez niemieckie władze okupacyjne, a po wojnie określanych tak przez aliantów od angielskich słów: displaced persons, czyli "osoby przesiedlone") na terenie okupowanych Niemiec, które zamieszkiwały setki tysięcy Polaków.

Pomimo licznych konfliktów na tym tle i oporu wielu uchodźców akcja repatriacyjna zakończyła się w dużym stopniu sukcesem władz komunistycznych. Składało się nań wiele czynników, zwłaszcza powszechna tęsknota za krajem, szczególnie za rodziną, a także poczucie obcości na uchodźstwie. Do tego dochodziło przedstawianie przez rządzących komunistów odrodzonej Polski jako kraju wielkich perspektyw, a nowej władzy jako przede wszystkim przyjaznej wszystkim obywatelom i szczerze pragnącej odbudowy zniszczonej ojczyzny. Z perspektywy ziem niemieckich lub innych państw zachodnich te zapewnienia brzmiały całkiem zachęcająco, tym bardziej że były trudne do zweryfikowania.

Niebagatelną rolę w procesie podejmowania decyzji o powrocie do kraju odgrywała też sytuacja bytowa i prawno-polityczna polskich uchodźców w państwach Europy Zachodniej, a szczególnie w powojennych Niemczech. W tym ostatnim kraju ulegała ona stopniowemu pogorszeniu, po pierwsze ze względu na bardzo trudne warunki bytowe, spowodowane wielkimi zniszczeniami wojennymi i dotkliwym brakiem artykułów pierwszej potrzeby. Większość dipisów przebywała w obozach dla uchodźców, gdzie panowało przeludnienie, brud, niedostatek środków higienicznych oraz wystarczającej ilości pożywienia, łóżek, ubrań itp. rzeczy.

Stopniowemu pogorszeniu podlegał też status obywateli polskich w Niemczech. Tuż po zakończeniu wojny Polacy oraz przedstawiciele innych narodów okupowanej Europy byli traktowani znacznie lepiej przez alianckie wojska okupacyjne niż obywatele niemieccy. Już jesienią 1945 r. aliancka administracja okupacyjna zmieniła jednak kurs wobec miejscowej ludności, zmniejszając rygory rządów okupacyjnych oraz tworząc z Niemców administrację niższego szczebla. W związku z tym interesy ludności niemieckiej zostały w znacznie większym stopniu niż poprzednio uwzględnione przez państwa okupujące Niemcy po wojnie. Potrzeby oraz interesy ofiar III Rzeszy zeszły natomiast na plan dalszy.

Z tego też względu do końca 1947 r. z zachodnich stref okupacyjnych do Polski powróciło ok. 800 tys. uchodźców, stanowiących 75 proc. tej populacji. Do tego doszła zdecydowana większość polskich uchodźców z sowieckiej strefy okupacyjnej (do 1950 r. wyjechało ich ok. 707 tys., czyli ponad 90 proc.), którzy znajdowali się pod nieustanną presją nie tylko nowych władz z Polski, lecz także sowieckich władz i wojsk okupacyjnych. Niemniej ok. 500 tys. Polaków (wojskowych i cywili), włączając kilkadziesiąt tysięcy uciekinierów z Polski (np. byłych żołnierzy AK i Narodowych Sił Zbrojnych lub członków rodzin żołnierzy pozostających na Zachodzie), zdecydowało się pozostać poza krajem.

Fot. 7. Zjazd Harcerstwa Starszego. Od lewej stoją: Zygmunt L. Szadkowski, Zdzisław Kołodziejski, gen. Władysław Anders, biskup polowy ks. Józef Gawlina, Ryszard Kaczorowski, Stanisław Sielecki. Rzym, 1945 r. (zbiory rodziny Szadkowskich)

Nieco później rozpoczęła się repatriacja PSZ na Zachodzie, zapoczątkowana ich demobilizacją. W chwili zakończenia działań wojennych największe jednostki wchodzące w skład PSZ stacjonowały w kilku krajach Europy i na Bliskim Wschodzie. Należały do nich oddziały Armii Polskiej na Wschodzie, rozlokowane wówczas w Egipcie i Palestynie oraz stanowiący jej część bojową i przebywający na terenie Włoch 2 KP dowodzony przez gen. Władysława Andersa (dowodził on również tą całą armią). W miasteczku Haren w Niemczech oraz jego okolicach stacjonowała 1 Dywizja Pancerna gen. Stanisława Maczka (także na terenie Niemiec znajdowała się Samodzielna Brygada Spadochronowa gen. Stanisława Sosabowskiego), w Wielkiej Brytanii zaś znajdowały się polskie siły lotnicze i Marynarki Wojennej, a ponadto w Szkocji I Korpus Polski. Wspólnym mianownikiem tych wielkich jednostek wojskowych była ich podległość władzom naczelnym RP na uchodźstwie z siedzibą w Londynie, które ich żołnierze słusznie uznawali za jedyne legalne władze państwa polskiego. Drugą cechą charakterystyczną formacji polskiego wojska na Zachodzie była ich szeroka działalność na rzecz polskiej ludności cywilnej w aspekcie społecznym, charytatywnym i kulturalnym. Ich przejawem stała się intensywna akcja edukacyjna wśród dzieci i młodzieży, realizowana w tworzonych przy jednostkach wojskowych szkołach dla dziewcząt i chłopców. Prowadzona była także działalność kulturalna poprzez tworzenie zespołów artystycznych, uczelni wyższych, czasopism i publikowanie książek oraz broszur. Do tego dochodziło wspieranie wyniszczonych wojną rodaków poprzez przekazywanie im dodatkowych przydziałów żywności czy wojskową opiekę medyczną. W ten sposób jednostki wojskowe uzupełniały starania polskiej administracji rządowej oraz innych instytucji państwa polskiego.

Dobrym przykładem tak pojmowanej roli polskiego wojska była działalność 1 DP pod dowództwem gen. Stanisława Maczka na terenie okupowanych Niemiec. Wkrótce po przyjęciu kapitulacji niemieckiej bazy morskiej w Wilhelmshaven (5 maja 1945 r.) gen. Maczek przeniósł dowództwo dywizji do miasta Haren nad rzeką Ems, w regionie Emsland w Dolnej Saksonii, gdzie - za zgodą dowództwa 21 Korpusu Kanadyjskiego oraz 1 Armii Kanadyjskiej - zaczął tworzyć ośrodek dla ludności polskiej. Władze brytyjskiej strefy okupacyjnej, na terenie której ulokowało się dowództwo 1 DP, były pod wrażeniem patriotycznej i obywatelskiej postawy polskich żołnierzy oraz ogromnej liczby Polaków - ofiar niemieckich nazistowskich obozów koncentracyjnych, ośrodków pracy przymusowej, obozów jenieckich, którzy zostali uwolnieni po zwycięstwie nad III Rzeszą. Dlatego zdecydowali się na wysiedlenie ludności niemieckiej z Haren i okolicznych miejscowości, przekazując zarząd nad nimi w ręce gen. Maczka. W ten sposób powstała polska enklawa w okupowanych Niemczech, która funkcjonowała do września 1948 r. Obejmowała 6470 km kw. na terenach powiatów Aschendorf, Meppen i Lingen oraz hrabstw: Bentheim, Bersenbrück i Cloppenburg.

Była miejscem niezwykłym, ponieważ zamieszki­wali ją niemal wyłącznie Polacy, którzy też nią zarządzali. Oprócz polskiej administracji z burmistrzem - Polakiem na czele funkcjonowały tam polskie przedszkola, szkoły wszystkich szczebli, biblioteki, ośrodki kultury (m.in. Teatr Ludowy im. Wojciecha Bogusławskiego), w tym kino "Polonia". Znękani okrutną wojną Polacy mogli choć przez krótki czas nabrać sił fizycznych i psychicznych po wojennym koszmarze i choćby symbolicznie oraz na krótko poczuć się w pełni wolnymi ludźmi na "swojej" ziemi. Wszystko to było możliwe wyłącznie dzięki inicjatywie i wsparciu gen. Maczka, któremu pomagali żołnierze z jego dywizji oraz z Samodzielnej Brygady Spadochronowej. Nic więc dziwnego, że już w czerwcu 1945 r. nazwę miasta zmieniono z Haren na Maczkowo. Ośrodki polskie w okupowanych Niemczech istniały także w miastach Wildflecken (Durzyń) i Hohenfels (Lechów).

Inną jednostką PSZ, która zapisała chwalebne karty rozwoju oświaty i kultury dla swoich żołnierzy i polskiej ludności cywilnej, był 2 KP. Jego dowódca, gen. Władysław Anders, jeszcze przed wojną zaangażowany w działania Polskiej Macierzy Szkolnej, był świadom, jak ważną funkcję spełnia wykształcenie w życiu ludzi, którzy stracili swój dobytek i nierzadko dom rodzinny lub rozpoczynali dorosłe życie na obcej ziemi. Dlatego jeszcze w czasie pobytu w Związku Sowieckim polecił zorganizować kursy edukacyjne i szkoły junackie różnych typów dla młodzieży, która docierała do jednostek wojskowych Armii Polskiej. Działalność oświatowa rozwinęła się na dobre po jej przejściu do Iranu, Iraku, Palestyny i Egiptu. Przy każdej wielkiej jednostce Armii Polskiej na Wschodzie uruchamiano kursy gimnazjalne, licealne i zawodowe oferujące szeroki zakres usług oświatowych żołnierzom i żołnierkom z Pomocniczej Wojskowej Służby Kobiet. Wiele z tych kursów było przekształcane w gimnazja i licea ogólnokształcące oraz szkoły zawodowe różnych typów.

Po przybyciu 2 KP do Włoch i przełamaniu niemieckich umocnień na tzw. Linii Gustawa gen. Anders wydał rozkaz umożliwiający rozwinięcie działalności oświatowej na terenie Włoch. Jesienią 1944 r. przy jednostkach 2 KP powstało wiele szkół na wszystkich szczeblach nauczania, w których nauki pobierało kilka tysięcy osób. Miało to istotne znaczenie nie tylko dla żołnierzy tej formacji wojskowej, ale także masowo napływających byłych więźniów obozów koncentracyjnych, jeniec­kich, robotników przymusowych, przez co liczebność 2 KP wzrosła pod koniec 1945 r. do 114 tys., a w połowie 1946 r. do ok. 130 tys. osób (w styczniu 1944 r. - niecałe 50 tys.). Wielu z nich nie miało możliwości uczęszczania do szkoły w czasie wojny lub musiało przerwać naukę na skutek represji okupanta, dlatego chętnie podejmowało naukę na poziomie szkoły podstawowej (powszechnej) lub średniej.

Po kilku miesiącach pojawiła się potrzeba ułatwienia absolwentom kursów i szkół ogólnokształcących lub przedwojennym maturzystom podjęcia wyższych studiów na włoskich uczelniach. Dzięki ofiarności wielu znajdujących się w 2 KP przedstawicieli polskiej nauki, z prof. Karoliną Lanckorońską na czele, oraz życzliwości włoskich uczonych udało się wyjednać zgodę władz włoskich na pobieranie nauki na uniwersytetach we Włoszech. 9 lutego 1946 r. gen. Anders wydał rozkaz, na mocy którego 1280 żołnierzy podległej mu jednostki zostało odkomenderowanych na studia we włoskich ośrodkach naukowych. Pod opieką 2 KP znajdowali się też polscy studenci na uczelniach w Libanie i Austrii. Co charakterystyczne, po ewakuacji 2 KP do Wielkiej Brytanii niemal wszystkie typy szkół utworzonych przy korpusie kontynuowały swoją działalność do 1948 r. W ten sposób, dzięki zaangażowaniu i dalekowzroczności dowództwa tej jednostki, kilka tysięcy z jej żołnierzy lub pozostającej pod jej opieką młodzieży uzyskało wykształcenie, które w następnych latach pełniło funkcję ważnego kapitału życiowego.

2 Korpus Polski patronował też działalności kulturalno-artystycznej. W jego szeregach znalazło się wielu uznanych artystów malarzy oraz młodych adeptów malarstwa marzących o wejściu na drogę działalności artystycznej. Niektórzy z nich, z nadania gen. Andersa, podjęli studia w Libańskiej Akademii Sztuk Pięknych (Bejrut), a po przejściu 2 KP do Włoch rozpoczęli studia w kilku ośrodkach na ziemi włoskiej. Dla tych, którzy chcieli wstąpić do Akademii Sztuk Pięknych w Rzymie, zorganizowano Rzymską Szkołę Malarstwa prowadzoną przez uznanego artystę malarza prof. Mariana Bohusza-Szyszki. Po ewakuacji 2 KP do Wielkiej Brytanii część z jej adeptów kontynuowała swoje studia w Londynie.

Dalsza część w wersji pełnej