Odstraszanie. Strategia i polityka - Wojciech Lorenz

Kup ebooka

35.00 zł
28.00 zł (27,80 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

PRZY­PISY

[1] Za Ro­ma­nem Kuź­nia­rem będę sto­so­wał skrót ZSRR i okre­śle­nie Zwią­zek So­wiecki. Zob. R. Kuź­niar, Po­li­tyka bez­pie­czeń­stwa w pol­skiej po­li­tyce za­gra­nicz­nej, w: R. Kuź­niar (red.), Pol­ska po­li­tyka bez­pie­czeń­stwa 1989-2000, Wy­daw­nic­two Na­ukowe Scho­lar, War­szawa 2001, s. 45-126. Ar­gu­men­ta­cję na­ukową za sto­so­wa­niem okre­śle­nia "so­wiecki" przed­sta­wia np. M. Kor­kuć, Zwią­zek So­wiecki czy Ra­dziecki? So­wiety czy rady? Uwagi na te­mat ter­mi­no­lo­gii opi­su­ją­cej po­re­wo­lu­cyjne pań­stwo bol­sze­wi­ków, "Ar­cana" 2014, nr 120. W od­nie­sie­niu do władz i sił zbroj­nych ZSRR ze wzglę­dów sty­li­stycz­nych będę się po­słu­gi­wał okre­śle­niem So­wieci oraz Ro­sja­nie. Cho­ciaż to dru­gie okre­śle­nie nie od­daje wie­lo­na­ro­do­wego cha­rak­teru pań­stwa, to może być uza­sad­nione ze względu na po­li­tyczną kon­trolę, jaką Ro­sja­nie nad nim spra­wo­wali. Okre­śle­nia "zimna wojna" będę uży­wał do opi­sy­wa­nia okresu od za­koń­cze­nia II wojny świa­to­wej do roz­padu ZSRR. Na­leży przy tym od­no­to­wać, że ba­da­cze spie­rają się za­równo o po­czą­tek zim­nej wojny, jak i o do­kładny mo­ment jej za­koń­cze­nia. W li­te­ra­tu­rze przed­miotu po­ja­wiają się też okre­śle­nia "pierw­sza" i "druga" zimna wojna, które były roz­dzie­lone okre­sem od­prę­że­nia (détente). W moim prze­ko­na­niu uzna­nie za zimną wojnę okresu od końca II wojny świa­to­wej do roz­padu ZSRR zwięk­szy kla­row­ność wy­wodu bez uszczerbku dla jego war­to­ści na­uko­wej.
[2] L. Fre­ed­man, De­ter­rence, Po­lity Press, Cam­bridge 2008; G.H. Sny­der, De­ter­rence and De­fense: To­ward a The­ory of Na­tio­nal Se­cu­rity, Prin­ce­ton Uni­ver­sity Press, Prin­ce­ton 1961; P.M. Mor­gan, De­ter­rence: A Con­cep­tual Ana­ly­sis, Sage Li­brary of So­cial Re­se­arch, Be­verly Hills 1977; W. Mul­tan, Bez­pie­czeń­stwo mię­dzy­na­ro­dowe ery nu­kle­ar­nej, PISM, War­szawa 1991.
[3] Wię­cej na te­mat stra­te­gii i dok­tryny ZSRR, Ro­sji, NATO i USA, w tym źró­dła bi­blio­gra­ficzne, w dal­szej czę­ści pracy.
[4] Ope­ra­cje re­ago­wa­nia kry­zy­so­wego (cri­sis re­sponse ope­ra­tions) zgod­nie z de­fi­ni­cją NATO ozna­czają dzia­ła­nia mi­li­tarne i nie­mi­li­tarne re­ali­zo­wane przez So­jusz, przy wspar­ciu mię­dzy­na­ro­do­wych or­ga­ni­za­cji po­li­tycz­nych, woj­sko­wych, hu­ma­ni­tar­nych i go­spo­dar­czych, w celu za­po­bie­ga­nia i po­ko­ny­wa­nia sy­tu­acji kry­zy­so­wych, za­gra­ża­ją­cych po­śred­nio lub bez­po­śred­nio człon­kom So­ju­szu. Na po­trzeby ana­lizy od­stra­sza­nia okre­śle­nie to bę­dzie sto­so­wane w od­nie­sie­niu do róż­nych ty­pów ope­ra­cji (mi­sji po­ko­jo­wych, hu­ma­ni­tar­nych, sta­bi­li­za­cyj­nych etc.), które nie obej­mują dzia­łań zwią­za­nych z obroną te­ry­to­rium państw człon­kow­skich So­ju­szu. Zob. Al­lied Jo­int Do­ctrine for non-ar­ticle 5 Cri­sis Re­sponse Ope­ra­tions 3.4 (A), Agen­cja Stan­da­ry­za­cji NATO, 2010, s. 19-20; B. Pa­nek, Ope­ra­cje re­ago­wa­nia kry­zy­so­wego, Aka­de­mia Obrony Na­ro­do­wej, War­szawa 2007, s. 68-69.
[5] W li­te­ra­tu­rze przed­miotu już w cza­sach zim­nej wojny po­ja­wiały się okre­śle­nia "od­stra­sza­nie prze­ciw­nika", "od­stra­sza­nie za­gro­żeń" czy "od­stra­sza­nie wojny". Do dziś są one po­wszech­nie sto­so­wane m.in. w do­ku­men­tach stra­te­gicz­nych USA. Cho­ciaż for­mal­nie od­stra­sza się prze­ciw­nika, po­li­tyka od­stra­sza­nia może być rów­nież skie­ro­wana na nie­spre­cy­zo­wa­nego ak­tora, który jest źró­dłem za­gro­żeń. W ta­kim przy­padku za­sadne jest uży­wa­nie okre­śle­nia "od­stra­sza­nie za­gro­żeń". Dla­tego okre­śle­nie ta­kie bę­dzie sto­so­wane rów­nież w ni­niej­szej pracy.
[6] A.L. Geo­rge, R. Smoke, De­ter­rence in Ame­ri­can Fo­re­ign Po­licy: The­ory and Prac­tice, Co­lum­bia Uni­ver­sity Press, New York 1974, s. 64, 534-547.
[7] Przy ana­li­zie eu­ro­pej­skiej po­li­tyki obron­nej będę cza­sami sto­so­wał uprosz­czoną ter­mi­no­lo­gię, po­słu­gu­jąc się np. okre­śle­niami "eu­ro­pej­ska po­li­tyka bez­pie­czeń­stwa" albo "eu­ro­pej­ska obron­ność" dla róż­nych struk­tur o zmie­nia­ją­cych się na­zwach. Gąszcz ter­mi­no­lo­giczny i różne zna­cze­nie przy­pi­sy­wane np. eu­ro­pej­skiej toż­sa­mo­ści bez­pie­czeń­stwa i obrony w dys­kur­sach NATO, UE i UZE mo­głoby utrud­nić czy­telne uka­za­nie istoty za­cho­dzą­cych pro­ce­sów in­te­gra­cyj­nych i ich wpływu na spój­ność NATO oraz wia­ry­god­ność od­stra­sza­nia. Zob. M. Mróz, Co to jest ESDI? Eu­ro­pej­ska toż­sa­mość w za­kre­sie bez­pie­czeń­stwa i obrony w dys­kur­sie po­li­tycz­nym UE, NATO i UZE, "In­for­ma­cja nr 697", Biuro Stu­diów i Eks­per­tyz Kan­ce­la­rii Sejmu, War­szawa 1999.
[8] Po­ję­cie spój­no­ści jako ka­te­go­rii teo­re­tycz­nej zo­sta­nie roz­wi­nięte w dal­szej czę­ści książki.
[9] Do sza­co­wa­nia wiel­ko­ści po­ten­cja­łów mi­li­tar­nych po­słu­guję się ter­mi­nami "kor­pus", "dy­wi­zja", "bry­gada" i "ba­ta­lion". Zda­jąc so­bie sprawę z róż­nic wy­stę­pu­ją­cych w tym wzglę­dzie mię­dzy pań­stwami, przyj­muję za­ło­że­nie, że kor­pus składa się z trzech dy­wi­zji, dy­wi­zja z trzech bry­gad, a bry­gada z trzech ba­ta­lio­nów. Cho­dzi o tzw. jed­nostki ma­new­rowe, które sta­no­wią główną część po­ten­cjału bo­jo­wego wojsk lą­do­wych.

WSTĘP

Kon­cep­cja od­stra­sza­nia, oparta na groź­bie uży­cia broni nu­kle­ar­nej, stała się w cza­sie zim­nej wojny pod­stawą stra­te­gii USA i NATO. Po roz­pa­dzie Związku So­wiec­kiego za­szły głę­bo­kie zmiany w so­jusz­ni­czej po­li­tyce od­stra­sza­nia[1]. NATO po­sze­rzyło swoje mi­sje o kwe­stie bez­pie­czeń­stwa ko­ope­ra­tyw­nego, umac­nia­nego po­przez part­ner­stwa z in­nymi pań­stwami i za­rzą­dza­nie kry­zy­sami, a od­stra­sza­nie tra­dy­cyj­nego ataku mi­li­tar­nego na te­ry­to­rium So­ju­szu ze­szło na drugi plan. Do­piero po anek­sji Krymu przez Ro­sję w 2014 r. na­stą­pił swo­isty po­wrót or­ga­ni­za­cji do jej stra­te­gicz­nych pod­staw. Można za­kła­dać w prze­wi­dy­wal­nej per­spek­ty­wie kon­ty­nu­ację tej mi­sji przez So­jusz, do któ­rego w 2021 r. na­le­żało 30 państw za­miesz­ka­nych przez po­nad mi­liard lu­dzi. Czyni to z pro­ble­ma­tyki od­stra­sza­nia te­mat za­równo ważny jako skład­nik sto­sun­ków mię­dzy­na­ro­do­wych, jak i wy­jąt­kowo in­te­re­su­jący z ba­daw­czego punktu wi­dze­nia.

Istotą od­stra­sza­nia jest prze­ko­na­nie prze­ciw­nika, że w przy­padku agre­sji nie osią­gnie za­mie­rzo­nych ce­lów, a pod­ję­cie ta­kiej próby może się wią­zać dla niego z kosz­tami, które prze­wyż­szą po­ten­cjalne zy­ski[2]. Wy­maga ono za­tem efek­tyw­nego wy­ko­rzy­sta­nia róż­nych skład­ni­ków siły do wpły­wa­nia na kal­ku­la­cje prze­ciw­nika i w efek­cie znie­chę­ce­nie go do agre­sji zbroj­nej. Cho­ciaż głów­nym na­rzę­dziem ta­kiej po­li­tyki jest siła mi­li­tarna i sku­tecz­nie ko­mu­ni­ko­wana prze­ciw­ni­kowi wola po­li­tyczna w spra­wie jej uży­cia, obej­muje ona rów­nież od­dzia­ły­wa­nia eko­no­miczne i po­li­tyczne. Groźba uży­cia tych ele­men­tów siły wiąże się na­to­miast z od­dzia­ły­wa­niem psy­cho­lo­gicz­nym, które opiera się na nie­pew­no­ści co do za­sto­so­wa­nych środ­ków. W ra­mach so­ju­szu moż­liwe jest zwie­lo­krot­nie­nie tego po­ten­cjału.

W cza­sie zim­nej wojny od­stra­sza­nie miało zmniej­szyć praw­do­po­do­bień­stwo agre­sji ze strony Związku So­wiec­kiego oraz unie­moż­li­wić mu po­słu­gi­wa­nie się groźbą uży­cia siły do osią­ga­nia ce­lów po­li­tycz­nych. W wy­mia­rze po­li­tycz­nym opie­rało się na groź­bie so­li­dar­nej re­ak­cji państw człon­kow­skich NATO, zgod­nie z gwa­ran­cjami za­war­tymi w art. 5 Trak­tatu pół­noc­no­atlan­tyc­kiego, który stwier­dza, że agre­sja na jed­nego lub wię­cej człon­ków So­ju­szu bę­dzie uznana za atak na wszyst­kich. W wy­mia­rze mi­li­tar­nym po­le­gało na­to­miast na groź­bie uży­cia sił kon­wen­cjo­nal­nych i nu­kle­ar­nych, które miały nie tylko wspie­rać zdol­ność do obrony te­ry­to­rium państw człon­kow­skich, ale też zwięk­szać ry­zyko eska­la­cji kon­fliktu i uży­cia broni ją­dro­wej, a wraz z tym trud­nych do za­ak­cep­to­wa­nia strat po stro­nie agre­sora. Wspól­nota in­te­re­sów mię­dzy USA i ich so­jusz­ni­kami opie­rała się przede wszyst­kim na po­czu­ciu za­gro­że­nia ze strony ZSRR w wy­mia­rze ide­olo­gicz­nym i mi­li­tar­nym. Zwią­zek So­wiecki dys­po­no­wał w Eu­ro­pie znaczną prze­wagą kon­wen­cjo­nalną, którą wy­ko­rzy­sty­wał za­równo do od­stra­sza­nia, jak i do prób za­stra­sza­nia i wy­mu­sza­nia ustępstw. Dok­tryna mi­li­tarna ZSRR miała cha­rak­ter ofen­sywny i za­kła­dała prze­pro­wa­dze­nie zma­so­wa­nego ataku kon­wen­cjo­nal­nego na Za­chód w przy­padku ataku USA na te­ry­to­rium ZSRR[3]. Ozna­czało to, że na­wet przy­pad­kowy kon­flikt mógł się prze­ro­dzić w zma­so­wany atak, zmie­rza­jący do za­ję­cia znacz­nej czę­ści Eu­ropy. Roz­wój broni nu­kle­ar­nej i środ­ków jej prze­no­sze­nia ozna­czał na­to­miast, że kon­flikt w Eu­ro­pie mógł zwięk­szyć za­gro­że­nie so­wiec­kimi ata­kami wo­bec te­ry­to­rium USA. Tego ro­dzaju per­cep­cja za­gro­żeń wy­wie­rała de­cy­du­jący wpływ na stra­te­gię Sta­nów Zjed­no­czo­nych i NATO oraz wia­ry­god­ność ame­ry­kań­skich gwa­ran­cji dla eu­ro­pej­skich so­jusz­ni­ków. Mimo po­dob­nego po­strze­ga­nia za­gro­żeń so­jusz kil­ku­na­stu państw mu­siał prze­zwy­cię­żać ogra­ni­cze­nia po­li­tyczne, mi­li­tarne, kul­tu­rowe, psy­cho­lo­giczne i spo­łeczne, aby utrzy­mać nie­zbędną spój­ność do sku­tecz­nego re­ali­zo­wa­nia in­te­re­sów swo­ich człon­ków. Jego wia­ry­god­ność była zwią­zana nie tylko z po­ten­cja­łem, który pań­stwa człon­kow­skie mo­gły prze­zna­czyć na po­trzeby wspól­nej mi­sji, ale przede wszyst­kim z me­cha­ni­zmami po­li­tycz­nymi i woj­sko­wymi, które zwięk­szały praw­do­po­do­bień­stwo au­to­ma­tycz­nej re­ak­cji NATO na atak i uwi­kła­nia USA w kon­flikt w Eu­ro­pie.

Po roz­pa­dzie Związku So­wiec­kiego So­jusz de­kla­ro­wał kon­ty­nu­ację po­li­tyki od­stra­sza­nia i utrzy­ma­nie gwa­ran­cji bez­pie­czeń­stwa wy­ni­ka­ją­cych z art. 5 Trak­tatu pół­noc­no­atlan­tyc­kiego. Po­nie­waż jed­nak Ro­sja prze­stała być trak­to­wana jako bez­po­śred­nie za­gro­że­nie, do­ko­nał on zmian w swo­jej stra­te­gii mi­li­tar­nej, do­sto­so­wu­jąc ją do no­wego śro­do­wi­ska bez­pie­czeń­stwa. Stra­te­gia obrony na "wy­su­nię­tych ru­bie­żach", która za­kła­dała obec­ność sił róż­nych państw przy wschod­niej gra­nicy RFN, zo­stała za­stą­piona zdol­no­ścią do prze­rzutu wojsk do za­gro­żo­nego re­gionu. Pań­stwa człon­kow­skie zmniej­szały wy­datki na obron­ność, ob­ni­żyły po­ziom go­to­wo­ści swo­ich sił kon­wen­cjo­nal­nych i nu­kle­ar­nych oraz kon­cen­tro­wały się na roz­wi­ja­niu zdol­no­ści do pro­wa­dze­nia mi­sji re­ago­wa­nia kry­zy­so­wego poza wła­snym te­ry­to­rium[4]. NATO zde­cy­do­wało się przy­jąć no­wych człon­ków, ale rów­no­cze­śnie za­po­wie­działo, że nie bę­dzie roz­miesz­czać zna­czą­cych sił bo­jo­wych na ich te­ry­to­rium, oraz pod­jęło próbę po­sze­rze­nia płasz­czy­zny wspól­nych in­te­re­sów i bu­dowy part­ner­stwa z Ro­sją.

Anek­sja Krymu przez Ro­sję w 2014 r. wy­mu­siła ko­rektę w po­li­tyce NATO. So­jusz zde­cy­do­wał się wzmoc­nić zdol­ność do prze­rzutu wojsk do no­wych państw człon­kow­skich, a także roz­mie­ścił nie­wiel­kie od­działy w pań­stwach bał­tyc­kich i Pol­sce. Po­wstaje jed­nak py­ta­nie, czy po­ja­wie­nie się za­gro­że­nia ze strony Ro­sji może pro­wa­dzić do za­wią­za­nia po­dob­nej wspól­noty in­te­re­sów mię­dzy człon­kami So­ju­szu, jaka wy­two­rzyła się w cza­sie zim­nej wojny. Wy­daje się, że ani w wy­mia­rze ide­olo­gicz­nym, ani w mi­li­tar­nym Ro­sja nie sta­nowi ta­kiego za­gro­że­nia dla USA oraz głów­nych mo­carstw eu­ro­pej­skich, ja­kie sta­no­wił Zwią­zek So­wiecki. Cho­ciaż Ro­sja może za­gra­żać sta­bil­no­ści sys­temu eu­ro­pej­skiego opar­tego m.in. na re­spek­to­wa­niu prawa mię­dzy­na­ro­do­wego i nie­na­ru­szal­no­ści gra­nic, nie dys­po­nuje dok­tryną zma­so­wa­nego ataku kon­wen­cjo­nal­nego na Eu­ropę ani po­ten­cja­łem, który by taki atak umoż­li­wiał. Cho­ciaż ma zdol­no­ści ra­kie­towe i nu­kle­arne, groźba ich uży­cia nie może być roz­pa­try­wana w ode­rwa­niu od ce­lów po­li­tycz­nych i może nie być trak­to­wana przez wiele państw jako za­gro­że­nie. Ta­kim za­gro­że­niem stały się na­to­miast ter­ro­ryzm czy ma­sowe mi­gra­cje, które za­częły de­sta­bi­li­zo­wać sy­tu­ację we­wnętrzną w licz­nych pań­stwach NATO i Unii Eu­ro­pej­skiej, pro­wa­dząc do na­si­le­nia na­cjo­na­li­zmów i pod­wa­ża­jąc in­te­gral­ność po­li­tyczną obu or­ga­ni­za­cji.

Stra­te­gii USA i NATO po­świę­cono setki pu­bli­ka­cji. Wiele z nich po­wstało w cza­sie zim­nej wojny, kiedy na­ukowcy mieli ogra­ni­czony do­stęp do źró­deł umoż­li­wia­ją­cych ba­da­nie so­wiec­kiej per­cep­cji za­gro­żeń, stra­te­gii i po­ten­cjału mi­li­tar­nego, do któ­rych do­sto­so­wy­wano po­li­tykę od­stra­sza­nia. Po roz­pa­dzie ZSRR po­ja­wiły się nowe źró­dła, po­zwa­la­jące le­piej zro­zu­mieć, w ja­kim stop­niu od­stra­sza­nie mo­gło się przy­czy­nić do zmniej­sze­nia ry­zyka kon­fron­ta­cji mi­li­tar­nej w Eu­ro­pie. Jed­no­cze­śnie za­in­te­re­so­wa­nie tym wy­mia­rem po­li­tyki NATO za­częło ma­leć na rzecz roz­wi­ja­nia współ­pracy i bu­do­wa­nia sys­temu bez­pie­czeń­stwa eu­ro­pej­skiego, który po­zwo­liłby na prze­zwy­cię­że­nie zim­no­wo­jen­nych po­dzia­łów.

W pol­skiej li­te­ra­tu­rze przed­miotu od­stra­sza­nie nie do­cze­kało się szer­szych opra­co­wań. Bra­kuje na­uko­wych pu­bli­ka­cji, które wy­cho­dząc od za­ło­żeń teo­re­tycz­nych od­stra­sza­nia, kon­fron­to­wa­łyby je ze zmie­nia­ją­cym się śro­do­wi­skiem bez­pie­czeń­stwa i in­te­re­sami państw człon­kow­skich NATO. Ni­niej­sza książka zbiera w jed­nym miej­scu roz­wa­ża­nia do­ty­czące teo­rii od­stra­sza­nia oraz prze­kształ­ca­nia jej w so­jusz­ni­czą po­li­tykę i prak­tykę obronną, któ­rej ce­lem było znie­chę­ca­nie Ro­sji do agre­sji oraz od­stra­sza­nie in­nych za­gro­żeń dla państw człon­kow­skich NATO w no­wych re­aliach stra­te­gicz­nych po roz­pa­dzie ZSRR[5]. Tym sa­mym może wy­peł­nić lukę, jaka ist­niała w pol­skim pi­śmien­nic­twie. Jej do­dat­kową war­to­ścią może być prze­ana­li­zo­wa­nie zdol­no­ści Pol­ski do wspie­ra­nia so­jusz­ni­czej po­li­tyki od­stra­sza­nia w zmie­nia­ją­cych się uwa­run­ko­wa­niach bez­pie­czeń­stwa.

Aby zba­dać po­li­tykę od­stra­sza­nia NATO, ko­nieczne było do­ko­na­nie ana­lizy teo­re­tycz­nych aspek­tów ta­kiego od­dzia­ły­wa­nia i wy­od­ręb­nie­nie zmien­nych, które umoż­li­wiają wpły­wa­nie na kal­ku­la­cje prze­ciw­nika i zmniej­szają ry­zyko, że zde­cy­duje się on na uży­cie siły mi­li­tar­nej dla swo­ich ce­lów. W ra­mach tzw. teo­rii ra­cjo­nal­nego od­stra­sza­nia wy­od­ręb­nione zo­stały cztery ta­kie zmienne[6]. Po pierw­sze, od­stra­sza­jący musi okre­ślić swoje in­te­resy, któ­rych jest go­tów bro­nić. Po dru­gie, musi za­sy­gna­li­zo­wać je po­ten­cjal­nemu agre­so­rowi wraz z kon­se­kwen­cjami, ja­kie może mieć próba ich na­ru­sze­nia. Po trze­cie, musi mieć od­po­wied­nie zdol­no­ści re­ali­za­cji swych za­po­wie­dzi. Po czwarte, musi de­mon­stro­wać go­to­wość do ich uży­cia w obro­nie de­kla­ro­wa­nych in­te­re­sów. Te cztery ob­szary wy­zna­czyły główne ramy ba­daw­cze po­li­tyki od­stra­sza­nia NATO. Pierw­szy kon­cen­truje się na stra­te­giach i in­nych do­ku­men­tach, w któ­rych pań­stwa i so­ju­sze de­fi­niują swoje in­te­resy. Drugi - na ko­mu­ni­ko­wa­niu in­te­re­sów m.in. przez utrzy­my­wa­nie dia­logu z Ro­sją, czyli pań­stwem, które także po za­koń­cze­niu zim­nej wojny trak­tuje NATO jako prze­ciw­nika. Trzeci do­ty­czy głów­nie (choć nie tylko) zdol­no­ści mi­li­tar­nych So­ju­szu, roz­wi­ja­nych także przy współ­pracy z Unią Eu­ro­pej­ską i po­prze­dza­ją­cymi ją or­ga­ni­za­cjami[7]. Na­to­miast czwarty od­nosi się do go­to­wo­ści i woli do uży­cia tego po­ten­cjału, de­mon­stro­wa­nych np. w cza­sie ćwi­czeń woj­sko­wych czy pod­czas ope­ra­cji re­ago­wa­nia kry­zy­so­wego.

Po­nie­waż te­ma­tem książki jest od­stra­sza­nie w po­li­tyce so­ju­szu po­li­tyczno-woj­sko­wego, nie­zbędne było rów­nież spre­cy­zo­wa­nie, ja­kie wa­runki mu­szą być speł­nione, aby su­we­renne pań­stwa człon­kow­skie NATO były zdolne do pro­wa­dze­nia efek­tyw­nej po­li­tyki skie­ro­wa­nej na osią­gnię­cie wspól­nych ce­lów. Wa­runki te, wpły­wa­jące na tzw. spój­ność So­ju­szu, po­słu­żyły jako do­dat­kowe ramy ana­lizy wia­ry­god­no­ści po­li­tyki od­stra­sza­nia[8]. W cza­sie zim­nej wojny po­li­tycz­nej spój­no­ści NATO za­gra­żały przede wszyst­kim spory o wia­ry­god­ność stra­te­gii oraz po­dział kosz­tów utrzy­my­wa­nia wspól­nego bez­pie­czeń­stwa, w tym po­przez re­ago­wa­nie na za­gro­że­nia poza wła­snym te­ry­to­rium. Część na­pięć uda­wało się zneu­tra­li­zo­wać dzięki uzu­peł­nia­niu od­stra­sza­nia po­li­tycz­nym dia­lo­giem z ZSRR, współ­pracą go­spo­dar­czą i ini­cja­ty­wami kon­troli zbro­jeń. Za­kła­dam, że po roz­pa­dzie Związku So­wiec­kiego spój­ność NATO bę­dzie uza­leż­niona od pod­trzy­my­wa­nia szans na dia­log i współ­pracę z Ro­sją oraz roz­wi­ja­nia zdol­no­ści So­ju­szu do re­ago­wa­nia na nowe ro­dzaje za­gro­żeń, nie tylko zwią­za­nych z groźbą mi­li­tar­nego ataku przez za­sko­cze­nie przy uży­ciu dy­wi­zji pan­cer­nych[9].

Książka, którą od­daję do rąk czy­tel­ni­ków, po­wstała na pod­sta­wie pracy dok­tor­skiej przy­go­to­wa­nej na Wy­dziale Nauk Po­li­tycz­nych i Stu­diów Mię­dzy­na­ro­do­wych Uni­wer­sy­tetu War­szaw­skiego. Szcze­gólne po­dzię­ko­wa­nia na­leżą się mo­jemu pro­mo­to­rowi Ro­ber­towi Ku­piec­kiemu, który za­wsze znaj­do­wał czas, aby dzie­lić się swoją ogromną wie­dzą teo­re­tyczną i prak­tyczną, oraz mo­ty­wo­wał do pracy w trak­cie kil­ku­let­nich ba­dań. Za cenne wspar­cie me­ry­to­ryczne dzię­kuję rów­nież pro­mo­to­rowi po­moc­ni­czemu An­drze­jowi Dyb­czyń­skiemu. Dy­rek­cja Pol­skiego In­sty­tutu Spraw Mię­dzy­na­ro­do­wych za­pew­niła mi ide­alne wa­runki do po­głę­bia­nia wie­dzy i łą­cze­nia pracy za­wo­do­wej z ba­da­niami na­uko­wymi. Dzię­kuję też ko­le­żan­kom i ko­le­gom z PISM - naj­lep­szemu ze­spo­łowi ana­li­tycz­nemu w Pol­sce - za in­spi­ru­jące dys­ku­sje.

Za­pra­szamy do za­kupu peł­nej wer­sji książki