Odpowiedź - David Icke

Kup ebooka

84.90 zł
60.63 zł (60,23 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

PROLOG

Kiedy odkryję, kim jestem, będę wolny.

RALPH ELLISON

Zamierzam ujawnić w wielu krajach wyniki moich badań i doświadczeń, dotyczących tego, co tak naprawdę się dzieje na świecie i dlaczego. To mój punkt widzenia i nie musisz go podzielać, ale w obliczu wyłaniania się państwa policyjnego na całym świecie i nakazów związanych z COVID-19 niemal niemożliwe jest zaprzeczenie wnioskom, jakie wyciągnąłem.

Wyraźnie widać, że dzieje się dokładnie to, co zapowiadałem od dziesięcioleci, że globalne społeczeństwo szybko się przekształca w sposób, jaki przewidziałem. Nigdy wcześniej sprawy nie toczyły się tak szybko w kierunku tej przemiany, jak podczas histerii wytworzonej na bazie COVID-19 i faszystowskich lockdownów, które zamknęły obywateli wielu krajów w faktycznym i wirtualnym areszcie domowym. Osiemdziesiąt pięć procent tej książki powstało przed wprowadzeniem (na podstawie kłamstwa) tych drakońskich nakazów. Zdecydowałem więc, że historię COVID-19 i jego katastrofalnego wpływu na gospodarkę przedstawię w końcowych rozdziałach. Szczegółowo opisuję tam zarówno naturę "wirusowego" oszustwa, jak i przyczyny jego powstania. Oczywiście wielokrotnie odniosę się do "wirusa" także w innych miejscach, ale większość tej książki zawiera informacje dotyczące świata, zanim rozpoczął się "wirusowy" blitzkrieg. Pragnę, czytelniku, byś to przeczytał, ponieważ wtedy dowiesz się, kto i dlaczego stoi za tą mistyfikacją. Jeszcze nic tak dosadnie nie potwierdziło moich poglądów na temat globalnej kontroli jak zainscenizowana pandemia COVID-19. Podkreślam jeszcze raz, że moje komentarze na temat "wirusa" i tekst o nim powstały przed rozpoczęciem się histerii i lockdownów.

Czy to zbieg okoliczności, że plany dla ludzkości, które przewidziałem i opisywałem przez trzy dekady, właśnie są realizowane? A może to najbardziej jaskrawy dowód na istnienie skalkulowanego planu całkowitego zniewolenia człowieka? Głośno powtarzam, że chodzi o to drugie, i jestem przekonany, że pod koniec lektury tej książki wyciągniesz wnioski i zgodzisz się, iż teoria zbiegu okoliczności po prostu nie jest wiarygodna w obliczu dowodów. Jasno przedstawiam sytuację, ale chcę, żeby dowody przemówiły same za siebie i żeby czytelnicy sami zdecydowali, co to wszystko znaczy. Powiedziawszy to, mogę zaczynać.

Ilustracja 1: Wiele dekad później mainstrea­mowe media nadal używają tego samego propagandowego określenia na tych, którzy wiedzą, że rządy nas okłamują.

Od 30 lat demaskuję spisek mający na celu zniewolenie ludzkości w orwellowskiej globalnej tyranii całkowitej kontroli - ostatecznie (i bardzo niedługo, jeśli się nie obudzimy) poprzez połączenie sztucznej inteligencji z ludzkim mózgiem, tak aby ona zastąpiła umysł człowieka. To brzmi jak szaleństwo, prawda? A jednak się dzieje, krok po kroku, na naszych oczach. "Ludzkie" myślenie i emocje mają przejść do historii. Nasze postrzeganie ma być dyktowane bezpośrednio przez sztuczną inteligencję i tych, którzy ją kontrolują. To nie jest "teoria spiskowa" - termin szeroko stosowany przez CIA w latach sześćdziesiątych, aby zdyskredytować tych, którzy kwestionowali absurdalną oficjalną historię zabójstwa Kennedy'ego (il. 1). Definicja "spisku" to: zły, bezprawny, zdradziecki lub podstępny plan sformułowany w tajemnicy przez dwie lub więcej osób; zgromadzenie osób w tajnym, bezprawnym lub złym celu; zgoda dwóch lub więcej osób na popełnienie przestępstwa, oszustwa lub innego bezprawnego czynu; wszelkie współdziałanie lub planowanie w celu osiągnięcia danego rezultatu. Zgodnie z nią świat wręcz tonie w spiskach na każdym poziomie społeczeństwa, ale dla mediów głównego nurtu, a właściwie Głównego Nurtu Wszystkiego spiski nie istnieją i każdy, kto twierdzi inaczej, jest szaleńcem sprzedającym "teorię spiskową". Tak, nawet w obliczu drakońskich, faszystowskich nakazów związanych z mistyfikacją COVID-19.

To, co ujawniam od 1990 r., nie jest mnóstwem niepowiązanych ze sobą spisków (chociaż i takie zgodnie z definicją istnieją). Odkryłem jeden spisek o wielu twarzach, z których wszystkie mają wobec ludzkości ten sam nikczemny plan. To, co ujawniłem, nie jest "teorią". To rzeczywistość, którą widzimy na własne oczy każdego dnia, w którym sztuczna inteligencja przejmuje władzę nad ludzkim życiem, a nasza wolność zostaje ograniczona. Szaleńcy z Diabelskiego Placu Zabaw w Dolinie Krzemowej mówią teraz, że to, przed czym ostrzegałem od tak dawna, faktycznie jest ich planem. Robią to, ponieważ już nie mają wyboru, nie da się dłużej ukrywać tego, że SI przejmuje kontrolę. Sprzedają ten pomysł przez wizję nowej ery, w której ludzie będą "bogami" dzięki połączeniu ze sztuczną inteligencją, podczas gdy tak naprawdę "nowy człowiek" stanie się postczłowiekiem i nie będzie już w ogóle "ludzki". Wtajemniczeni, tacy jak dyrektor wykonawczy Google'a Ray Kurzweil, wskazują nawet na rok 2030, jako ten, w którym plany będą już wcielane w życie, a ludzkie mózgi zostaną połączone z "chmurą" SI. Kurzweil powiedział:

Nasze myślenie (...) będzie hybrydą myślenia biologicznego i niebiologicznego (...) ludzie będą mogli rozszerzyć swoje możliwości i "myśleć w chmurze" (...) Zamierzamy umieścić bramy do chmury w naszych mózgach (...) będziemy stopniowo łączyć się i ulepszać (...) Moim zdaniem taka jest natura bycia człowiekiem - wychodzimy poza nasze ograniczenia.

Ponieważ technologia staje się znacznie bardziej zaawansowana niż to, czym jesteśmy, to nasza ludzka część będzie się kurczyć, aż stanie się całkowicie pomijalna.

To właśnie nazwałem "asymilacją", ponieważ ludzka świadomość jest wchłaniana przez sztuczną inteligencję i to, co tak naprawdę za nią stoi. Nie mam na myśli pośredników z Doliny Krzemowej ani nawet miliarderów zajmujących się nowymi technologiami. Mimo bogactwa, jakie posiadają, są zaledwie pomagierami. To, co dzieje się dzisiaj, to końcowa rozgrywka w historii, która trwa od tysięcy lat w postrzeganej przez nas iluzji "czasu". Nasze ludzkie poczucie rzeczywistości dawno temu zostało zinfiltrowane przez siłę, która nie jest ludzka, która stworzyła globalną hierarchię kontroli z przedstawicielami i agentami manipulującymi ludzką percepcją i która z każdym stuleciem zbliża się do celu, czyli całkowitego zniewolenia ludzkości (il. 2).

Kontrolując percepcję, kontrolujesz doświadczenie indywidualne i zbiorowe w sposób przyczynowo-skutkowy, który szczegółowo wyjaśnię. Plan wymaga stałej centralizacji władzy jako imperatywu końcowego. Z każdym krokiem w tym kierunku coraz mniejsza grupa ludzi ma coraz większą kontrolę nad populacją. Plemiona stały się narodami, a narody stają się superpaństwami, takimi jak Unia Europejska i centralnie kontrolowane bloki handlowe. Decyzje są coraz częściej podejmowane przez globalne korporacje i instytucje, takie jak Organizacja Narodów Zjednoczonych, Światowa Organizacja Zdrowia i Światowa Organizacja Handlu. Ludzie od dawna nazywają ten spisek (nie zdając sobie sprawy, że to spisek) "globalizacją". Co to jest? To globalna centralizacja władzy nad każdym aspektem ludzkiego życia - ten sam plan, który demaskuję od dziesięcioleci.

Ilustracja 2: Sposób, w jaki ludzka percepcja jest kierowana w stan niedowidzenia możliwości. Kontrolując informację, kontrolujesz percepcję. (Ilustracja: Gareth Icke).

W tej chwili Dolina Krzemowa kontroluje przepływ informacji, na podstawie których ludzie kształtują swoje postrzeganie wydarzeń i rzeczywistości. Histeryczna cenzura wprowadzana przez nią na platformach Google, Facebook, Twitter, Amazon i całej reszcie (kontrolowanej z ukrycia przez tę samą siłę) ma na celu dyktowanie ci wszystkiego, co widzisz i słyszysz, a przez to manipulowanie twoim postrzeganiem rzeczywistości. Nie będzie to już konieczne, gdy SI połączy się z twoim mózgiem i zacznie bezpośrednio dostarczać spostrzeżenia. To od samego początku było celem istot infiltrujących ludzkie społeczeństwo za pośrednictwem agentów w pozornie ludzkiej postaci. Rozwój technologiczny, który teraz dostrzegamy, jest niczym w porównaniu z wiedzą technologiczną w innych rzeczywistościach. To, co dziś nazywamy "inteligentnym", było znane w czasach, gdy ludzie mieszkali w jaskiniach i używali kamiennych narzędzi. Te "nowe wynalazki", które teraz pojawiają się niemal codziennie i pogłębiają kontrolę nad nami, czekały w ukryciu, aż ludzkość osiągnie punkt rozwoju intelektualnego, w którym będzie mogła zbudować własne więzienie technologiczne i nim zarządzać. W takiej właśnie sytuacji jesteśmy teraz. Gadżety i systemy komunikacyjne wymagane przez globalne więzienie wpływają na świadomość publiczną z podziemnych baz i tajnych projektów poprzez okładki pism i celebrytów, którzy ukrywają, skąd to wszystko się bierze.

Wydaje się, że rozwój technologii jest płynny, nie ma żadnych przestojów w oczekiwaniu na "wynalezienie" kolejnego etapu, nie ma dziesięcioleci rozważań nad technologicznymi ograniczeniami i pokonywania tych ograniczeń. Zamiast tego kolejne etapy rozwoju SI są ujawniane niemal z każdym tygodniem, w przyspieszającym tempie. Ludzkość została percepcyjnie zmanipulowana, aby rozwinąć zdolność intelektualną ("spryt") do budowania i obsługi własnego technologicznego Alcatraz, ale nie rozwinęła mądrości, aby dostrzec, co tak naprawdę robi. Od dekad powtarzam: spryt bez mądrości jest najbardziej destrukcyjną siłą na ziemi. Widzimy teraz dowody na to - i nie jest to przypadek, tylko celowe działanie. Spryt jest tak często mylony z mądrością. Sprytem dostrzegamy informację, podczas gdy mądrość pozwala nam zrozumieć, co ona oznacza, i dostrzec konsekwencje. Skonstruowanie broni atomowej świadczy o sprycie, ale nie o mądrości.

Ujawniłem i szczegółowo opisałem spisek uknuty przez nieludzkie, ukryte siły i rozwijany od starożytności aż po czasy współczesne. Możesz znaleźć te informacje w moich książkach: And The Truth Shall Set You Free, Największy sekret, Children of the Matrix, Tales From The Time Loop, The David Icke Guide to Global Conspiracy, Iluzja percepcji, Human Race Get Off Your Knees, Phantom Self, Everything You Need To Know But Have Never Been Told, The Trigger i innych. W tej pozycji skupiam się na tym, jak manipulowano ludzką percepcją, aby podążała ścieżką wyznaczoną przez system kontroli, i z tego poziomu wiedzy wskażę odpowiedź, która nas wyzwoli. Ta odpowiedź odnosi się do tego, kim i czym naprawdę jesteśmy, oraz do ucieczki przed fałszywą tożsamością, którą nam się wmawia i zmusza się nas, żebyśmy w nią uwierzyli. Wiedza o tym, kim jesteśmy, gdzie jesteśmy i jak te dwie rzeczy wchodzą w interakcje, jest podstawą ludzkiej wolności, dlatego tak wiele wysiłku poświęca się na to, żeby utrzymać nas w nieświadomości.

Jak to się robi

Osobom, które nie znają mojej pracy, przyda się krótkie, ale istotne wprowadzenie dotyczące przytłaczająco ukrytej struktury hierarchicznej kierującej ludzkim społeczeństwem w imieniu nie-ludzkiej siły, którą reprezentuje. Bez świadomości tej struktury i sposobu jej działania nie da się zrozumieć kontekstu wydarzeń na świecie.

Ilustracja 3: Niemal nieskończenie małe pasmo częstotliwości, które nazywamy "światłem" lub widmem elektromagnetycznym. Naukowcy nazywają to, czego nie widzimy, "ciemnym", co moim zdaniem jest błędne w ich wersji rzeczywistości. Powinniśmy uznać, że "ciemność" jest po prostu poza zasięgiem ludzkiego wzroku.

Od dawna używam pojęć: Pająk i Sieć. Pająk to nieludzka siła działająca poza niezwykle wąskim pasmem pięciozmysłowej ludzkiej percepcji. Ludzie myślą, że widzą wszystko, co można zobaczyć w "przestrzeni", którą obserwują; ale to niemożliwe. Widzą tylko niewielki ułamek tego, co istnieje wokół nas i w nas. Widmo elektromagnetyczne (w tym fale radiowe, mikrofale, podczerwień, ultrafiolet, promienie X i gamma) to zaledwie 0,005% tego, co istnieje we wszechświecie w różnych formach energii i rzeczywistości. Niektórzy naukowcy twierdzą, że widzimy trochę więcej, ale nadal to niewiele. Sęk w tym, że widmo elektromagnetyczne to ułamek tego, co istnieje poza jego pasmem częstotliwości, a ludzie nawet tego widma nie potrafią w całości zobaczyć. Ludzki wzrok - wszystko, co postrzegamy jako rzeczywistość wizualną lub "świat" - ogranicza się do mikrosegmentu 0,005%, który nazywamy światłem widzialnym (il. 3 i 4). Jesteśmy w naszej percepcji wzrokowej ograniczeni do maleńkiego pasma częstotliwości - w dodatku opisanych i zmierzonych (lub uznanych za możliwe do zmierzenia) przez mainstrea­mową naukę (il. 5). W rzeczywistości to, co "widzimy", jest jeszcze bardziej ograniczone w porównaniu z Nieskończoną Rzeczywistością, która istnieje poza limitami światła widzialnego i iluzorycznymi granicami prędkości światła. Oglądając telewizję lub słuchając radia, odbierasz tylko to, co jest nadawane przez wybrane przez ciebie kanały i stacje. Wszystkie inne kanały i stacje znajdują się w tym samym pomieszczeniu, ale nie jesteś ich świadomy, chyba że zmienisz kanał lub przesuniesz pokrętło. Kiedy ludzie pytają, dlaczego nie możemy zobaczyć tych nieludzkich sił, skoro istnieją - to jest właśnie odpowiedź. Działają one ze sfer częstotliwości znajdujących się poza ludzkim pasmem rzeczywistości wizualnej i są dla nas niewidoczne w taki sam sposób jak programy stacji telewizyjnych - jeśli jesteśmy dostrojeni do stacji "A", nie widzimy stacji "B", "C" lub "D", mimo że istnieją. Zmień kanał, a przełączysz się ze stacji "A" na inną. Stacja "A" nie znika po przełączeniu, po prostu ty nie jesteś już podłączony do jej długości fali, więc nie możesz jej zobaczyć.

Ilustracja 4: Światło widzialne, które jest jedyną rzeczywistością, jaką "widzimy", to ułamek 0,005 procenta. Pięć ludzkich zmysłów jest świadomych tylko jednego "kanału telewizyjnego" w Nieskończonej Egzystencji.

Ilustracja 5: Nasz "świat" to pasmo częstotliwości w Nieskończonej Rzeczywistości

Właśnie opisałem, co się dzieje, gdy "umrzemy" (a raczej co się dzieje z naszym ciałem). Świadomość zmienia "kanały" lub przesuwa swój punkt uwagi. Tym właśnie jest śmierć - przeniesieniem uwagi z jednej rzeczywistości do drugiej. Źródło kontroli nad ludźmi jest przed nami ukryte, chociaż nieludzkie istoty reprezentujące tę siłę mogą odwiedzać naszą rzeczywistość - wchodzą w nasze pasmo wizualnej częstotliwości, a następnie się wycofują. Istnieje mnóstwo relacji na temat istot albo statków kosmicznych "pojawiających się" i "znikających" w mgnieniu oka. Tak naprawdę nie pojawiają się i nie znikają, tylko wkraczają w ludzkie pasmo częstotliwości wizualnej, a następnie z niego odchodzą. Obserwator sądzi, że się pojawiły i zniknęły, ale to po prostu zabawa w chowanego, a istoty wchodzą do widzialnego światła i z niego wychodzą. Co się dzieje z kanałem telewizyjnym, gdy przełączam na niego odbiornik? Co się dzieje, gdy przełączam na inny? Wydaje się, że kanały, tak jak rzeczywistości, pojawiają się i znikają, a tak naprawdę nie ruszają się z miejsca. To my się z nimi łączymy i rozłączamy.

Sieć

To, co nazywam Siecią, jest pełną wzajemnych połączeń strukturą tajnego stowarzyszenia, która pozwala Pająkowi w ukryciu dyktować wydarzenia, jakie widzimy (il. 6). Pasma w sieci, które znajdują się w pobliżu Pająka, to najbardziej ekskluzywne tajne stowarzyszenia, a ich inicjowani członkowie znają szczegółowy plan i cel Pająka. Komunikacja z Pająkiem bezpośrednio i poprzez satanistyczne rytuały daje adeptom wewnętrznych pasm wiedzę o możliwościach technologicznych na długo przed ich pojawieniem się w świecie widzialnym i zapewnia transfer wiedzy technologicznej na długo przed jej oficjalnym opublikowaniem. Jeśli masz dostęp do tego wewnętrznego sanktuarium Sieci lub penetrujesz je podczas dziesięcioleci pracy, możesz przewidzieć to, co postrzegamy, jako "przyszłość" - łącznie z zastosowaną technologią - ponieważ "przyszłość" w tym sensie jest tylko wcielonym w życie planem Pająka. Jeśli istnieje plan dla świata i nic go nie zakłóci, to zostanie zrealizowany, a ujawnianie go wygląda jak przewidywanie przyszłości. Dlatego właśnie w moich książkach od wielu lat wyjątkowo trafnie przewiduję przyszłość, z planem "pandemii" włącznie.

Ilustracja 6: Podzielona na sekcje sieć tajnych i półtajnych stowarzyszeń i publicznych organizacji, które pozwalają ukrytemu w centrum "Pająkowi" narzucić swój program ludzkiemu społeczeństwu. (Ilustracja: Neil Hague).

Robię to wszystko wyłącznie po to, żeby zaalarmować wystarczającą liczbę ludzi i skłonić ludzkość do interwencji oraz zatrzymania realizacji planu objęcia jej całkowitą kontrolą. Słynni "widzący przyszłość" pisarze, tacy jak Aldous Huxley (Nowy wspaniały świat z 1932 roku) i George Orwell (1984 z 1948 roku), mieli tak trafną wizję przyszłości, ponieważ w jakiś sposób byli w stanie przeniknąć plany Pająka i przewidzieć technologię oraz inne możliwości, które nie istniały w czasie pisania tych książek.

Kolejne pasma sieci Pająka należą do tajnych stowarzyszeń, których nazwy znamy, ale działań już nie. Są nimi templariusze, rycerze maltańscy, Opus Dei, jezuici, masoni i wiele innych mających hierarchiczną strukturę dowodzenia. Większość członków tych stowarzyszeń nie jest świadoma powiązań między nimi i agendy, którą realizuje ich rdzeń. Niższe poziomy lub "stopnie" są oddzielone od wyższych i tego, co one wiedzą (il. 7). Społeczeństwo jest zorganizowane w ten sam sposób. Zdecydowana większość ludzi w każdej organizacji nie ma pojęcia o tym, co garstka na szczycie wie i stara się narzucić innym. To pionki lub piechurzy planu, o którego istnieniu nawet nie mają pojęcia. Agencje wywiadowcze (o strukturze tajnego stowarzyszenia) to klasyka tej techniki podziału i zasady ograniczonego dostępu.

Ilustracja 7: Podział na "stopnie", które utrzymują każdy poziom masonerii w nieświadomości w zakresie tego, co wiedzą inne poziomy, stanowi strukturalną podstawę wszystkich organizacji w Sieci Pająka.

W Sieci jest punkt, w którym to, co ukryte, spotyka się z tym, co widoczne, tam znajduje się to, co nazywam "przełomem", czyli organizacje takie jak: Królewski Instytut Spraw Międzynarodowych (założony w Londynie w 1920 r.), Rada Stosunków Zagranicznych (USA, 1921), Grupa Bilderberg (USA, Europa, świat, 1954), Klub Rzymski (Europa, USA, świat, 1968) oraz Komisja Trójstronna (USA, Europa, świat, 1972). Te i inne ugrupowania odpowiadają tajnemu stowarzyszeniu Okrągłego Stołu, założonemu w Londynie pod koniec XIX wieku przez Dom Rothschildów i ich znanego sługusa Cecila Rhodesa (il. 8). Definicja "przełomu" doskonale opisuje rolę tych organizacji - to "granica między dwoma stanami". W tym przypadku te dwa stany oznaczają ukryty i widzialny, a te organizacje działają jak kanał pomiędzy nimi. Gromadzą polityków, urzędników rządowych, finansistów, przedstawicieli korporacji, agentów wywiadu i ludzi mediów. Ich celem jest skierowanie całego świata w jednym kierunku, chociaż wielu zaangażowanych w ten proceder sługusów i pachołków nie ma o tym pojęcia z powodu podziału organizacji na mniejsze oddziały. Na liście tych organizacji są też think tanki i organizacje pozarządowe (NGO). Ich rolą jest wcielenie w życie agendy Pająka, stworzonej w ukrytej części Sieci, i narzucenie jej w świecie widzialnym przy pomocy rządów, agencji rządowych, banków, korporacji, ugrupowań wywiadowczych i wojskowych, konglomeratów medialnych oraz wszystkich filarów i instytucji, które wyznaczają kierunek rozwoju ludzkiego społeczeństwa. Widzimy pozornie przypadkowe i niepowiązane ze sobą decyzje podejmowane przez rządy, grupy i organizacje, jednak te, które przekształcają społeczeństwo, na pewno nie są ani przypadkowe, ani niepowiązane ze sobą. Wszystkie są elementami programu Pająka, wprowadzanymi przez rozmaitych pośredników, którzy ostatecznie są poddani jednemu mistrzowi (il. 9). Rdzeniem Sieci są rządy i politycy, system bankowy, globalne korporacje, giganci z Doliny Krzemowej, media głównego nurtu, system edukacji, nauka głównego nurtu, kartel farmaceutyczny czy też Big Pharma, i tak dalej. Kluczowe decyzje, zmieniające kierunek, w którym podąża ludzkość, nie są przypadkowe ani niezależne od siebie. Są częścią planu Pająka, którego cel stanowi całkowita kontrola. Zdecydowana większość osób pracujących w tych grupach i organizacjach, które codziennie podejmują działania zainicjowane przez Pająka, nie ma pojęcia o źródle decyzji, zmian i realizowanych polityk ani o tym, co mają wspólnie osiągnąć. Jest to struktura, która pozwala bardzo małej grupie kontrolować i manipulować bardzo wieloma ludźmi, pozostającymi w nieświadomości tego, co się naprawdę dzieje i dlaczego. Kto miałby im to powiedzieć? Mainstreamowe media? Należą przecież do Sieci, a większość "dziennikarzy" głównego nurtu to tacy sami ignoranci (a nawet więksi) niż reszta populacji.

Ilustracja 8: Główne "stopnie" organizacji, które wcielają w życie ukryty plan Pająka.

Ilustracja 9: To, co dzieje się w świecie "widzialnym", wykluwa się w niewidzialnym.

Kult Śmierci

Rdzeniem tajnej światowej Sieci jest satanizm, obejmujący składanie ofiar z ludzi ukrytym bogom i władcom z obsesją śmierci. Karmią się oni energią i przerażeniem związanym ze śmiercią, a zwłaszcza śmiercią ofiarną. Większość ludzi uważa, że ofiary z ludzi składane "bogom" to coś, co przynależy do starożytności. Jeśli jednak przeczytają oni niektóre z moich książek, dowiedzą się, jak wielu możnych tego świata praktykuje ten koszmar do dziś. Uświadomią sobie również, że satanizm obejmuje wampiryzację energii dzieci, źródło idei "poświęcania bogom młodych dziewic". Tak naprawdę chodzi tu o dzieci. Kręgi satanistyczne i pedofilskie często współpracują ze sobą, oddając dzieci Sieci i "bogom". Te starożytne praktyki przeszły przez historię w ukryciu, dlatego też nazywam wewnętrzny krąg Sieci Kultem Śmierci. Szczegółowe informacje na temat tysiącletnich korzeni tego kultu zaprezentowałem w moich książkach, takich jak: The Trigger oraz Everything You Need To Know But Have Never Been Told (dalej Everything You Need To Know...).

Jedna centralna sieć w obrębie Kultu to frankizm (także sabatianizm albo sabataizm), ruch, który powstał w XVII wieku i stał się siłą napędową powstania Izraela i rozwoju syjonizmu, Arabii Saudyjskiej i obcinającej głowy, ekstremalnej wersji islamu (wahhabizmu) reprezentowanej przez ISIS. Sabatianizm-frankizm wywodzi się od dwóch mrocznych okultystów, Szabetaja Cewiego (1626-1676) i Jakuba Franka (1726-1791), i jest formą satanizmu. Jakub Frank połączył siły z sabatiańskim frankistą Mayerem Amschelem Rothschildem, założycielem dynastii bankowej Rothschildów, aby w 1776 roku założyć niesławną organizację iluminatów, czyli kolejne pasmo Sieci. W książce The Trigger demaskuję sabatiański frankizm w kontekście prawdziwych sprawców zamachów 11 września (masowego rytuału śmierci) i wszystkiego, co nastąpiło potem, od wojen o zmianę reżimu (śmierć milionów) aż po ograniczenie wolności. W tej książce wewnętrzny rdzeń Sieci kontrolującej ludzkie społeczeństwo będę określał mianem "Kultu". Ważne jest, aby pamiętać o centralnej roli, jaką odgrywa jego sabatiańsko-frankistowskie skrzydło w kontekście Izraela, Stanów Zjednoczonych, Zjednoczonego Królestwa, Europy i świata w manipulacji globalnymi wydarzeniami. Maleńki Izrael ma tak wielką władzę i wpływy, ponieważ jest lennem frankizmu (globalny Kult) - dla nikogo ta informacja nie jest cenniejsza niż dla żydowskiej społeczności, która została zinfiltrowana właśnie przez Kult.

Ogromna większość moich badań nad sabatiańskim frankizmem opiera się na źródłach żydowskich, które były i są świadome tego, w jaki sposób ich społeczność została przejęta. Wyznawcy frankizmu i pozostali członkowie Kultu specjalizują się w infiltrowaniu społeczeństw, kultur i religii, udając ich członków, jednocześnie dążąc do zupełnie innego celu. Ta infiltracja pozwala Kultowi tworzyć i kontrolować wszelkiego rodzaju grupy, podczas gdy większość zaangażowanych osób nie ma pojęcia o jego istnieniu, a co dopiero o jego władzy nad ich organizacją, religią, kulturą lub społeczeństwem. Ilu z tych, którzy ślepo powtarzają oficjalne bzdury o spowodowanych przez człowieka zmianach klimatu i domagają się dystopijnej transformacji społeczeństwa w celu "rozwiązania problemu", zdaje sobie sprawę, że odnogą Kultu jest Klub Rzymski? Ta idea została sztucznie stworzona po to, żeby wykorzystać troskę (uzasadnioną i wyimaginowaną) o środowisko w celu przekształcenia społeczeństw w globalną, scentralizowaną, marksistowską tyranię - dokładnie tak, jak tego żądają protestujący przeciwko "zmianie klimatu", m.in. Extinction Rebellion i promotorzy "Zielonego Nowego Ładu" w Ameryce. Kto z cienia zarządza tymi protestami i żądaniami? Kult Śmierci. Możesz dostrzec tę obsesję na punkcie śmierci i krwi w działaniach grup takich jak Extinction Rebellion (ER) (il. 10). Powiedziano nam, że symbol grupy przedstawia klepsydrę w okręgu, co oznacza, że czas się kończy (il. 11), podczas gdy faktycznie jest to Znak Bestii - symbol od dawna używany w okultyzmie i magii seksualnej. Kółko symbolizuje kobietę, a X mężczyznę. "Ceremonialny mag" Kenneth Grant był sekretarzem i osobistym asystentem elitarnego brytyjskiego okultysty Aleistera Crowleya. W książce z 1973 roku Aleister Crowley & The Hidden God wyjaśnia, że symbol odnosi się również do celtyckiego boga zwanego Nodens:

Ilustracja 10: Stale obecna obsesja na punkcie śmierci. Napis na banerze: TO, CO ZWYKLE = ŚMIERĆ.

Ilustracja 11: Symbol okultystyczny i symbol Rebelii Zagłady (ER).

Serce Pieczęci Nodensa jest identyczne ze Znakiem Bestii: to połączenie O i X, które wytwarza błyskawicę. Nodens to Bóg Wielkiej Głębi lub Otchłani, mikrokosmicznie identyczny z podświadomością. Panuje nad Otchłanią, kontroluje i ujarzmia jej błyskawice (...) Kamiennym Tronem jest [egipska bogini] Isis i na tym fundamencie Bogini jest ustanowiona i rządzi niebiosami, ziemią i głębinami pod ziemią. Innymi słowy, Bogini, która spełnia wszystkie pragnienia, jest przywoływana przez zjednoczenie X i O...

Protesty Extinction Rebelion są niezwykle rytualne - po ulicach przechadzają się grupy ludzi o białych twarzach i w krwistoczerwonych szatach. Nie twierdzę, że wszyscy zwolennicy Extinction Rebellion i zwolennicy Zielonego Nowego Ładu wiedzą, że są agentami globalnej sekty, to zaledwie pionki w grze, której nie rozumieją. Gdyby przeczytali tę książkę do końca, zrozumieliby, jak bardzo ich nabrano. Wywołane przez człowieka zmiany klimatyczne to oszustwo mające na celu uzasadnienie centralizacji globalnej władzy nad najdrobniejszymi szczegółami naszego życia. Kiedy to piszę, znajdujemy się w czasie "pandemii", stanowiącej doskonały pretekst dla tych, którzy chcą wprowadzić globalne orwellowskie państwo.

Prawdziwym rządem jest Stały Rząd

Każdy kraj i świat jako całość ma Stały Rząd kontrolowany przez Kult. Jest on podzielony na różne oddziały - zawsze są one u władzy, bez względu na charakter partii politycznych, które pojawiają się i znikają i tylko pozornie są efektem zmian. Stały Rząd jest dziś powszechnie określany jako "Deep State", ale jest to tylko jeden z elementów stałej kontroli. Deep State składa się z kierowanego przez Kult wywiadu, personelu wojskowego i organów ścigania, a także z urzędników rządowych i wtajemniczonych polityków, którzy dążą do realizacji agendy Kultu. Sterują, manipulują i podważają pozycję wybranego rządu i personelu nienależącego do Kultu (przytłaczającą większość), po to, aby Kult zawsze dostał to, czego chce. Inne sekcje Stałego Rządu to sieci bankowe i finansowe, Big Tech, Big Biotech, Big Pharma, Big Media (a także niektóre z "alternatyw"), Big Oil, inne duże korporacje, system prawny i sądy. Politycy przychodzą i odchodzą, ale ukryty rząd jest zawsze obecny i bez względu na kolor chwilowo wybranych rozet politycznych świat nieustannie zmierza w tym samym kierunku (il. 12).

Ilustracja 12: Stałe rządy działają na poziomie krajowym i globalnym i wyznaczają kierunek krajom i światu, podczas gdy "wybierani" politycy wszystkich partii przychodzą i odchodzą.

Ameryka stanowi doskonały przykład tego, jak to wszystko działa, chociaż w każdym kraju jest tak samo. Stany Zjednoczone są rządzone (przynajmniej oficjalnie) przez partie Demokratyczną lub Republikańską, a Stały Rząd kontroluje je obie. Niezależnie od tego, na którą partię oddasz swój głos, Kult i tak będzie rządził. Partia Republikańska jest kontrolowana przez grupę neokonserwatystów lub neokonów (finansowana przez miliardera i właściciela kasyn Sheldona Adelsona), podczas gdy demokraci mają podobną grupę, którą nazywam demokonami (finansuje ich miliarder George Soros). Adelson i Soros meldują się tym, którzy kontrolują Izrael, czyli ukrytemu sabatiańskiemu skrzydłu Kultu. Soros zaprzeczyłby temu powiązaniu z Izraelem, aby utrzymać przykrywkę i udawać, że różni się od Adelsona. Wcale się nie różni. Czy ci ludzie darzą się sympatią? Nie, rywalizują ze sobą, ale na wyższych poziomach tego typu antypatie nie wymykają się spod kontroli i nie stają na przeszkodzie w realizacji celów. Gdyby tak się stało - biada im! Widzimy, jak urząd prezydenta USA jest przekazywany pomiędzy "demokratą" Billem Clintonem a "republikańskim" chłopcem George'em Bushem, "demokratą" Barackiem Obamą a "republikaninem" Donaldem Trumpem. Mówi się, że ten urząd uczynił ich najpotężniejszymi ludźmi na świecie, a w rzeczywistości są tylko tymczasowymi marionetkami Stałego Rządu, ponieważ zarówno neokoni, jak i demokoni przyjmują rozkazy od tego samego Kultu (il. 13).

Ilustracja 13: Politycy pojawiają się na chwilę, ale Ukryta Ręka, którą nazywam Kultem, zawsze jest i ostatecznie kontroluje ich wszystkich. (Ilustracja: Gareth Icke).

Polityczne przepychanki, ataki i kontrataki to tylko przedstawienia na pokaz, w tym samym czasie program zmierzający do całkowitej kontroli człowieka przez Kult nieustannie posuwa się do przodu. Spory relacjonowane w mediach mają przekonać społeczeństwo o tym, że ma ono do wyboru różne polityczne opcje w ramach tego, co nazywa się "demokracją". Termin ten jest używany zamiennie z "wolnością", podczas gdy w rzeczywistości jest to tylko manipulowanie umysłami odpowiednio dużej liczby ludzi i okłamywanie ich po to, by oddali głos. Kandydaci kłamią w kampaniach wyborczych na temat swoich politycznych planów, a po zdobyciu urzędu robią coś wręcz przeciwnego. Mogą oficjalnie rządzić krajem aż do następnego festiwalu kłamstw, a potem zostają zastąpieni przez przedstawicieli innych partii kontrolowanych z cienia przez tę samą siłę. Dzieje się to bezustannie na całym świecie. Ludzie głosują na partię "A", dochodzi ona do władzy i robi coś, co nie podoba się społeczeństwu, więc większość w kolejnych wyborach głosuje na partię "B". Jednak i ta partia przestaje się podobać, bo idzie jej tak samo, a jedynym sposobem, żeby ja usunąć, jest powrót partii "A", dopiero co odrzuconej w wyborach. W kółko, z pokolenia na pokolenie. I tak źle, i tak niedobrze. W niektórych krajach może istnieć też partia "C", ale zasada jest taka sama. Rząd, który widzisz, jest podporządkowany Stałemu Rządowi, którego nie widzisz, a krajowe Stałe Rządy łączą się w globalny Stały Rząd, który dyryguje światem za pośrednic­­twem internetu. Na tym tle masowe podziały społeczeństwa na "prawicę" i "lewicę" jawią się w zupełnie nowym świetle i wyglądają po prostu śmiesznie. Społeczeństwo jest zmanipulowane i wrobione w wojnę z samym sobą, a nadal wierzy, że ma "wybór" (il. 14).

Wojny Kultu

Wiele wojen na Bliskim Wschodzie jest świadectwem istnienia Stałego Rządu skrywającego się za wszystkimi politycznymi obliczami i fasadami. Neokonserwatywny think tank o nazwie Project for the New American Century (PNAC), założony i zdominowany przez ultrasyjonistów fanatycznie oddanych Izraelowi i sabatiańskiemu frankizmowi, opublikował we wrześniu 2000 roku dokument wzywający wojska amerykańskie do "walki i zdecydowanego zwycięstwa na wielu teatrach działań wojennych" na Bliskim Wschodzie i w innych miejscach, aby zmienić rządy w wielu krajach, w tym w Iraku, Libii, Syrii i Iranie, a także doprowadzić do zmiany reżimu w Korei Północnej i ostatecznie w Chinach. Kult dąży do kontrolowania całego lądu Eurazji od Europy po Chiny i od Rosji po Bliski Wschód, co dodatkowo wyjaśnia ciągłą demonizację Rosji. W dokumencie PNAC stwierdzono, że aby usprawiedliwić tę politykę przed amerykańskim społeczeństwem i zapewnić wymagany (ogromny) wzrost wydatków wojskowych, Stany Zjednoczone musiały doświadczyć kolejnego ataku na ojczyznę, takiego jak ten przeprowadzony przez Japończyków w Pearl Harbor na Hawajach w 1941 r. Dokładny cytat z dokumentu:

Ilustracja 14: Jeśli społeczeństwo zacznie popierać różne maski na tej samej twarzy, to będzie można dzielić i rządzić. (Ilustracja: Gareth Icke).

(...) Proces transformacji (...) [wojna i zmiana reżimu] (...) prawdopodobnie będzie długi, jeśli nie wystąpi jakieś katastrofalne i katalizujące wydarzenie - jak nowy Pearl Harbor.

Rok później Ameryka miała coś, co prezydent Bush nazwał "Pearl Harbor XXI wieku" - 11 września. Członkowie PNAC, którzy brali udział w stworzeniu tego dokumentu, objęli urząd wraz z Bushem w styczniu 2001 r. Byli wśród nich: Dick Cheney (wiceprzewodniczący i de facto prezydent), Donald Rumsfeld (sekretarz obrony), Paul Wolfowitz (zastępca sekretarza obrony), Dov Zakheim (kontrolujący cały budżet Pentagonu) i wiele innych osób sprzymierzonych z Izraelem i zaangażowanych w realizację wyznaczonych przez PNAC zmian reżimów. W książce The Trigger wykazuję ponad wszelką wątpliwość, że satanistyczna sabatiańsko-frankistowska siatka Kultu działająca poza Izraelem i w porozumieniu z jego agentami w Deep State Stanów Zjednoczonych to prawdziwi sprawcy zamachu z 11 września, wydarzenia, które następnie wykorzystali jako pretekst do rozpoczęcia "wojny z terrorem" (wojny terroru), aby po kolei skreślać wyznaczone kraje z listy. Zaatakowali Afganistan, aby "dorwać" fałszywie oskarżanego o atak 11 września złego Osamę bin Ladena, a następnie przeszli do kolejnych krajów z oryginalnej listy PNAC - Iraku, Libii, Syrii i Iranu, a także wskazywali na Koreę Północną i coraz częściej Chiny. Natura Stałego Rządu ujawnia się, gdy zwrócimy uwagę na to, że te wszystkie kraje zostały zaatakowane przez różnych prezydentów z pozornie "przeciwnych" partii: George'a Busha ("Republikanin", Irak), Baracka Obamę ("Demokrata", Libia i Syria) oraz Donalda Trumpa ("Republikanin", Iran). W Wielkiej Brytanii mieliśmy premiera i zbrodniarza wojennego Tony'ego Blaira (Partia Pracy), który współpracował z Bushem w czasie inwazji na Afganistan i Irak. Gdy z kolei David Cameron (Partia Konserwatywna) został premierem, Wielka Brytania poparła Obamę w oblężeniu Libii i Syrii. Może się wydawać, że ci prezydenci, premierzy i partie różnią się od siebie, ale kierują się jednym, napisanym przez Stały Rząd, scenariuszem.

Wypluj haczyk

To wszystko prowadzi nas do sedna tej książki, czyli ucieczki z więzienia ludzkiego umysłu poprzez odzyskanie kontroli nad własną percepcją i tożsamością. Mam tu na myśli nasze postrzeganie wszystkiego, od wydarzeń na świecie przez naturę Prawdziwego "Ja" aż po samą rzeczywistość. Liczba agentów Kultu pracujących z pełną wiedzą o tym, co robią, jest mikroskopijna w porównaniu z globalną populacją zbliżającą się do ośmiu miliardów. Jedynym sposobem, w jaki tak niewielu może kontrolować i sterować tak wieloma, jest przejęcie ich percepcji. W "fizyczny" sposób, za pośrednictwem wojskowych i cywilnych organów ścigania można kontrolować tylko stosunkowo niewielkie grupy (chyba że ludność masowo poddaje się kontroli przez percepcję, jak w przypadku "pandemii"). Do globalnej kontroli potrzebujesz kontroli percepcji. Zachowanie pochodzi z percepcji, a jeśli kontrolujesz percepcję, kontrolujesz zachowanie i to, co ludzie zrobią, a czego nie zrobią, to, co poprą i czemu się sprzeciwią. Przejmując kontrolę nad percepcją, zyskujesz kontrolę nad zachowaniem, a gdy masz kontrolę nad zachowaniem, kontrolujesz świat. Sekwencja kontroli to: percepcja = zachowanie = kolektywne społeczeństwo ludzkie. Kolejne pytanie brzmi: skąd bierze się percepcja? Pochodzi z otrzymanych informacji. Rozwijamy nasze postrzeganie dzięki informacjom, które przyswajamy z osobistych doświadczeń, od faceta przy barze, z wiadomości o dziesiątej, wpisu na Facebooku i niezliczonych innych źródeł. Możemy zatem rozszerzyć sekwencję następująco: informacja = percepcja = zachowanie = zbiorowe ludzkie społeczeństwo. Kontrolując informacje, kontrolujesz całą sekwencję. Kult ma już znaczącą kontrolę nad informacją i dąży do całkowitej. Postrzeganie to założenia oparte na najbardziej trafnych przypuszczeniach, na jakie wpada mózg na podstawie otrzymanych informacji. Ludzkość zrobiłaby ogromny skok ewolucyjny w zakresie potencjału wiedzy i kreatywności, gdyby zdała sobie sprawę, że percepcja i prawda nie muszą być tym samym - wręcz rzadko tak jest. To, co uznajemy za "prawdę", to przeważnie założenia, które stają się percepcją, a potem stwierdzeniem, że "tak jest".

Donald Hoffman, profesor na Wydziale Nauk Kognitywnych Uniwersytetu Kalifornijskiego w Irvine, powiedział, że percepcja to kontrolowana iluzja, a rzeczywistość jest wtedy, gdy wszyscy mamy te same halucynacje. Tak, ale kto kontroluje iluzję i wymusza zgodę na halucynacje, kontrolując informacje i założenia, które z tego wynikają? Kult stara się zyskać całkowitą kontrolę poprzez narzucanie percepcji bezpośrednio poprzez połączenie mózgu ze sztuczną inteligencją, ale na razie musi kontrolować informacje, aby kontrolować percepcję i w końcu przejąć zbiorową rzeczywistość. Oto powód, dla którego Kult ma obsesję na punkcie kontrolowania źródeł informacji poprzez własność mediów głównego nurtu i Doliny Krzemowej, a jednocześnie tłumi inne źródła informacji poprzez nieustannie wzmacnianą cenzurę, udokumentowaną obszernie w innych moich książkach i doświadczaną przez coraz większą grupę ludzi każdego dnia. Kult stara się usunąć lub stłumić wszelkie źródła informacji i opinii, które kwestionują oficjalną narrację na prawie każdy temat, w tym politykę rządu (Kultu), COVID-19, szczepionki, wojny o zmianę reżimu, zmiany klimatyczne spowodowane przez człowieka, naturę ludzkiej biologii oraz poprawność polityczną, która manipuluje populacją, aby cenzurowała ona samą siebie. Wszystkie te tematy i wiele innych są aspektami agendy Pająka narzucanymi przez Kult za pośrednictwem Sieci. Koordynacja cenzury przez tę Sieć jest oczywista i wspiera ją stworzona przez Kult fałszywa "postępowa" kultura "Woke" (Przebudzony). "Woke", jak na ironię, oznacza też osobę, która "głęboko śpi". Oszustwo związane ze zmianami klimatycznymi, narzucanie skrajnie transpłciowych doktryn, wierzeń i języka oraz obsesja na punkcie widzenia rasizmu absolutnie wszędzie to aspekty ruchu "Woke" i, nieprzypadkowo, aspekty agendy Kultu, co wkrótce wyjaśnię.

Fałszywa tożsamość

Podstawą i sednem programowania masowej percepcji jest utrzymywanie ludzkości w ciągłej niewiedzy na temat tego, kim jest i gdzie się znajduje. Od kołyski aż po grób mamy być zaprogramowani przekonaniem, że jesteśmy kosmicznymi przypadkami losowej "ewolucji", a nasza tożsamość składa się z etykiet, które otrzymujemy i sami sobie nadajemy. Życie ma początek i koniec, a potem jesteś po prostu martwy. Tym, którzy nie kupują idei ostatecznej śmierci, wmawia się, że podlegają żądaniom gniewnego, osądzającego zewnętrznego "Boga" z zasadami i przepisami (zasadami i przepisami Kultu), których należy przestrzegać, aby uniknąć ognia piekielnego lub doświadczyć randki z gromadką dziewic czekających wyłącznie na wiernych. Niezależnie od tego, czy jest się osobą religijną, czy ateistą, dostaje się ograniczające etykiety. Są to etykiety "ja-jestem", na przykład: ja-jestem-mężczyzną, kobietą, gejem, transseksualistą, czarnym, białym, bogatym, biednym, chrześcijaninem, muzułmaninem, hindusem, żydem i całą resztą. Te etykiety nie mówią, kim naprawdę jesteśmy, tylko to, czego chwilowo doświadczamy. My - wieczne "ja" - jesteśmy wyrazem Nieskończonego Stanu Świadomości doświadczającego tych rzeczy. Pomyśl, czy wywieranie nacisku, terroryzowanie, zastraszanie i manipulowanie ludźmi, aby robili to, czego wymaga Kult, byłoby w ogóle możliwe, gdybyśmy zdawali sobie sprawę, że jesteśmy punktem uwagi Nieskończonej Świadomości, która chwilowo doświadcza bycia człowiekiem - w jakiejś formie, kolorze, rasie lub seksualności. O ile trudniej byłoby dzielić i kontrolować ludzi świadomych tego, że wszyscy jesteśmy aspektami tej samej świadomości, i rozumiejących, że nasze tymczasowe etykiety są iluzorycznymi podziałami i nie są prawdziwe w taki sposób, w jaki się wydają? Jak Kult wywołałby podziały i konflikty między etykietami rasy, kultury, seksualności, polityki i przedziału dochodowego, gdybyśmy wszyscy wiedzieli, że są to tymczasowe złudzenia i że nasza rzeczywistość jest tylko innym rodzajem "snu"? Albo że życie ludzkie jest jak zakładanie gogli i granie w wirtualnej rzeczywistości? Takie gry mogą się wydawać bardzo realne, ale wystarczy zdjąć gogle (symbol "śmierci"), żeby zobaczyć, że to wszystko było technologicznie stworzoną iluzją, snem lub koszmarem, w który w danej chwili wierzyliśmy. Taka jest natura ludzkiego życia. Jak powiedział Rumi, perski mistyk z XIII wieku:

To miejsce jest snem. Tylko śpiący uważa, że jest prawdziwe. Potem śmierć nadchodzi jak świt i budzisz się ze śmiechu z powodu tego, co według ciebie było twoim smutkiem.

Ilustracja 15: Ludzka iluzja.

Te prawdy muszą być utrzymywane w tajemnicy przed nami, aby spisek Kultu Śmierci zwyciężył. Ta książka opowiada o tym, jak się to robi i jak możemy powrócić do prawdziwego i wiecznego "ja", którym jesteśmy i zawsze będziemy, gdy wykroczymy poza iluzoryczne rozproszenie pięciu zmysłów. Wewnętrzny krąg Kultu wie, czym jest rzeczywistość i jak działa, a jego siła pochodzi z ukrywania tej wiedzy przed ludnością. Robi to, odrzucając lub demonizując takie informacje na arenie publicznej, jednocześnie przekazując je pokoleniom wybranych wtajemniczonych w sieciach tajnych stowarzyszeń w Sieci. Tajne stowarzyszenia i inne aktywa Sieci są poddane Kultowi, który z kolei jest poddany swoim nieludzkim panom lub Pająkowi. W ten sposób zostaliśmy zmanipulowani po to, abyśmy zapomnieli o naszej prawdziwej naturze i żyli w wyizolowanej "bańce" własnej tożsamości i ograniczeń, którą nazywam Widmowym Ja - etykietą Ja (il. 15). Tak wyglądają fundamenty kontroli nad ludzkością, ale wcale nie musi dalej tak być. Otwórz swój umysł, czas na pobudkę.

ROZDZIAŁ 1

CZYM JEST "RZECZYWISTOŚĆ"?

Jeśli nie wiesz, kim naprawdę jesteś, to nigdy się nie dowiesz, czego naprawdę chcesz.

ROY T. BENNETT

Słownikowe definicje "świadomości" to: "stan bycia świadomym i reagowania na otoczenie" oraz "stan zrozumienia i uświadomienia sobie czegoś". Moja definicja na potrzeby tej książki będzie zupełnie inna.

Dokonuję wyraźnego rozróżnienia między tym, co nazywam "umysłem" i "świadomością". Użyję słów "umysł" i "Ciało-Umysł", aby opisać postrzeganie rzeczywistości pięciozmysłowej, a terminu "świadomość" dla rozszerzonej percepcji wykraczającej poza ograniczenia - a nawet, jak zobaczymy później, firewalle - pięciu zmysłów. Z tej perspektywy te dwie oficjalne definicje można postrzegać w zupełnie inny sposób. Weźmy na przykład pierwszą: "Stan bycia świadomym i reagowania na otoczenie". No dobrze, ale o jakie otoczenie chodzi? Postrzegane "otoczenie" (to, jak wyjaśnię, zupełnie błędny termin) jest całkowicie iluzoryczne w zestawieniu z tym, jak nam się wydaje, że go doświadczamy. Świat nie jest "stały", tak się tylko wydaje zmysłom, które nie są świadomością w jej pierwotnej formie. Nasze pięć zmysłów albo systemów dekodowania informacji "wyczuwa" nasze "otoczenie", ale nie jesteśmy przez to "świadomi", nawet w najszerszym znaczeniu tego słowa, tego, czym nasze otoczenie faktycznie jest. Gdyby tak było, przejrzelibyśmy iluzje i sztuczki i postrzegalibyśmy świat takim, jaki jest naprawdę. Teraz zajmijmy się drugą definicją świadomości: "Stan zrozumienia i uświadomienia sobie czegoś". Czy ktokolwiek może naprawdę cokolwiek zrozumieć, kiedy wydaje mu się, że doświadcza "fizycznego" świata "stałej materii", podczas gdy ten świat wcale taki nie jest? Jak możemy zrozumieć cokolwiek, co dzieje się na świecie, jeśli nie rozumiemy jego natury? Nie możemy, a jednak wszystkie instytucje ludzkiego społeczeństwa podejmują decyzje i formują postrzeganie oparte na iluzorycznej rzeczywistości, która tak naprawdę w niczym nie przypomina tego, w czym, jak się im wydaje, żyją. Jak takie decyzje miałyby nie być wypaczone i błędne? Są to te same instytucje edukacyjne, naukowe, medyczne, polityczne, medialne itd., z których niemal wszyscy, z małymi wyjątkami, wykształcają swoje poglądy i na ich podstawie podejmują decyzje. Gdy złożymy to wszystko w jedną całość, powstaje sytuacja, którą można opisać słowami: "ślepy wiedzie ślepego" lub, jak ja bym to ujął: "nieświadomość prowadzi nieświadomość". Umysł pięciozmysłowy jest w mojej definicji nie tyle świadomy, co zmysłowy - "związany z fizycznymi zmysłami". Nie postrzega, ale dekoduje. W dalszych rozdziałach wyjaśnię, jak i dlaczego tak się dzieje. To uwięzienie w pięciozmysłowej percepcji jest powodem, dla którego tak wielu (zwłaszcza w środowisku akademickim, naukowym i medycznym) wierzy tylko w to, co widzi, dotyka, smakuje, wącha lub słyszy - czyli wyczuwa, dekoduje. Nie mają oni świadomości poza zmysłowym ja. Dlatego według mojej definicji tacy ludzie są nieświadomymi niewolnikami pięciozmysłowego umysłu. Nasze zmysły nie są bardziej świadome niż komputer, kiedy dekoduje dane i prezentuje je na ekranie w formie, którą rozpoznajemy.

Ilustracja 16: Symboliczny - ale bardzo trafny - obraz ludzkiego losu. Operator (świadomość) zostaje odłączony od komputera (Ciało-Umysł), który jest następnie programowany na fałszywe postrzeganie wszystkiego, aby możliwa stała się masowa kontrola ludzkości. (Ilustracja: Neil Hague).

To, co nazywam "świadomym", jest tym, co wykracza poza granice samych zmysłów. Wyobraź sobie osobę siedzącą przy komputerze z klawiaturą i myszką - zmysłowy umysł jest tym komputerem i powinien reagować na przyjmowane informacje (il. 16). Kiedy wirus komputerowy infiltruje system i przejmuje go - "opętuje" - operator naciska guziki, ale komputer nie reaguje, zaczyna żyć własnym życiem, pozostając pod kontrolą kogoś innego. Twierdzę, że to właśnie stało się z ludzkością. "Wirus" - Kult Śmierci i jego nieludzcy mistrzowie - przeniknął ludzką percepcję i odłączył zmysłowy umysł (Ciało-Umysł) od rozszerzonej świadomości. Nie jesteśmy ani naszym ciałem, ani percepcją zmysłową, to są tylko doświadczenia naszej Prawdziwej Jaźni, która jest po prostu świadomością - stanem bycia świadomym (il. 17). Wszystko w całej egzystencji jest świadomością, tą samą świadomością w różnych stanach, a my jesteśmy wyrazem tego stanu Nieskończonej i Wiecznej Świadomości (il. 18). Nasza ekspresja lub punkt uwagi doświadcza chwilowo bycia człowiekiem, a nasze Ciało-Umysł (symboliczny komputer) jest wehikułem tego doświadczenia. Ludzkość została zmanipulowana przez Kult, aby zapomnieć o swej prawdziwej naturze i utożsamiać się z "ja" pięciu zmysłów i wszystkimi złudnymi etykietami oraz poczuciem izolacji i podziału (il. 19). Naszą prawdziwą naturą jest utrzymywanie połączenia z Prawdziwym "Ja" (ręce na myszy i klawiaturze). Mamy potencjał otwarcia umysłu na samą Nieskończoność. Kiedy nasze umysły są zamknięte, nasza doświadczająca świadomość traci ten wpływ, Ciało-Umysł tkwi w odizolowanej "Bańce", a poczucie rzeczywistości jest zdominowane przez percepcję pięciozmysłową (il. 20). Zamiast pozostawać pod wpływem naszych rozszerzonych poziomów świadomości, jesteśmy zahipnotyzowani informacjami nieustannie dostarczanymi do mózgu i pięciu zmysłów przez kontrolowane przez Kult media, politykę, naukę, medycynę i środowisko akademickie - prawie wszystkie osoby, które pracują w tych dziedzinach, nie mają pojęcia, że służą programowi sterowanemu przez Kult. Są tak samo zahipnotyzowane w swoich bańkach, jak wszyscy pozostali. Percepcja w wyizolowanej Bańce jest zaprogramowana w taki sposób, żeby "wyczuwać" rzeczywistość, nie będąc jej świadomym - to umożliwia Kultowi narzucenie swojej woli ludzkości poprzez zmanipulowaną ignorancję. Z tego wypływa zbiorowe szaleństwo wojen, podziałów i wszelkiego rodzaju konfliktów. Całkowite opętanie Ciała-Umysłu ma zostać zwieńczone masowym połączeniem sztucznej inteligencji z ludzkim mózgiem. Wtedy ludzkość przeszłaby od zwykłego programowania percepcji do pełnej asymilacji ze sztuczną inteligencją i siłą, która za nią stoi. Nie mam na myśli asymilacji Prawdziwego "Ja", lecz asymilację pięciozmysłowej Bańki Ciała-Umysłu, odizolowanej od Prawdziwego "Ja". To działa jak wirus przejmujący kontrolę nad całą siecią komputerową, który rozłącza operatorów (Prawdziwe "Ja") i łączy system z innym źródłem (Kult i jego władcy w świecie niewidzialnym). Wszystko jest świadome, ponieważ wszystko jest świadomością manifestującą się w nieskończonych stanach i formach. Jednak nie wszystko jest jednakowo świadome i stąd moje rozróżnienie między tym, co nazywam Ciało-Umysł, a świadomością. Wystarczy poobserwować ludzkość przez pięć minut, żeby zobaczyć wiele stanów świadomości. Umysł zmysłowy to forma świadomości, która jest niesamowicie ograniczona w postrzeganiu rzeczywistości w porównaniu ze świadomością wykraczającą poza Bańką Ciała-Umysłu.

Ilustracja 17: Kim jesteśmy? Jesteśmy świadomością, stanem bycia świadomym. Ciało jest tylko tymczasowym nośnikiem krótkiego doświadczenia tej świadomości jako "człowieka".

Ilustracja 18: Możemy doświadczać siebie jako "jednostek", ale wszyscy jesteśmy również wyrazem tego samego nieskończonego przepływu świadomości, który będę nazywał "Polem". (Ilustracja: Neil Hague).

Ilustracja 19: Kiedy nasz punkt uwagi wchodzi w ludzkie pasmo częstotliwości, powinniśmy podążać za instrukcjami z rozszerzonych poziomów świadomości. Zamiast tego większość jest manipulowana, aby działała tylko w sferze pięciu zmysłów, gdzie Kult kontroluje to, co wszyscy widzą i słyszą. Rezultatem jest "fizyczne" zniewolenie osiągnięte poprzez zniewolenie percepcyjne. (Ilustracja: Neil Hague).

Ilustracja 20: Podstawa kontroli nad ludzkością: izolacja w Bańce percepcji. (Zob. ilustrację Neila Hague'a w kolorowej wkładce).

Czym jest "Bóg"?

Jesteśmy punktem uwagi w Nieskończonej Świadomości, którą niektórzy nazywają "Bogiem". Nie używam tego terminu w religijnym znaczeniu. Nie jesteśmy oddzieleni od "Boga"; jesteśmy częścią "Boga". Jesteśmy wyjątkowym punktem uwagi, przez który Nieskończona Świadomość lub "Bóg" może w nieskończony sposób doświadczać samego siebie (il. 21). Nieskończona Świadomość oznacza Nieskończoną Możliwość i Nieskończony Potencjał Nieskończonego Doświadczenia. Wszyscy jesteśmy wyrazem tej samej świadomości, a oddzielenie jest iluzją pięciu zmysłów, którą Kult bardzo stara się utrzymać. Amerykański kosmolog Carl Sagan powiedział:

Ilustracja 21: Nasza "indywidualna" świadomość to Nieskończona Świadomość doświadczająca samej siebie. Jesteśmy "jednostką" i całością.

Jesteśmy drogą dla wszechświata [wolę termin Nieskończoność], umożliwiającą mu poznanie samego siebie. Jakaś część naszej istoty wie, skąd pochodzimy. Pragniemy wrócić. I możemy, bo kosmos jest również w nas. Jesteśmy stworzeni z gwiazd.

Ilustracja 22: Ludzkość jest uwięziona w Bańkach percepcji i zaprogramowana przez kontrolowane przez Kult mainstreamowe źródła informacji działające w Bańce. Izoluj i programuj. (Zob. ilustracja Neila Hague'a w kolorowej wkładce).

Czym jest "człowiek", jeśli nie stanem świadomości doświadczającym siebie na wiele sposobów? O poziomie świadomości "części" decyduje siła połączenia, jaką ma ona z całością. Im bardziej tracimy poczucie tożsamości z całością (jestem Nieskończoną Świadomością, która ma ludzkie doświadczenie) i postrzegamy samych siebie jako odizolowane, przypadkowe "etykietki" (jestem Ethel przy kasie lub Charlie w okienku), w tym większym stopniu tracimy połączenie i wpływ Nieskończonej Świadomości, jesteśmy uwięzieni w iluzji i zapominamy, kim naprawdę jesteśmy. Można to przedstawić jako życie w Bańce izolowanego Ciała-Umysłu, w której postrzeganie wszystkiego jest uformowane tylko z informacji dostępnych w Bańce (il. 22). Poza ścianami Bańki istnieją nieskończone możliwości, potencjał i świadomość, które dałyby ci zupełnie inne zrozumienie tego, kim jesteś i gdzie jesteś. Kult nieustannie pracuje nad tym, aby utrzymać ludzkość w pułapce Bańki, ponieważ tylko wtedy jego wola może zwyciężyć. Odizoluj Ciało-Umysł od rozszerzonych stanów świadomości i zaprogramuj Ciało-Umysł percepcją i tożsamością, a narzucenie masowej niewoli stanie się możliwe. Kluczowym elementem tego dążenia jest wykorzystanie wewnętrznego rdzenia sieci tajnych stowarzyszeń do komunikowania natury rzeczywistości przez pokolenia członków Kultu, przy jednoczesnym ukryciu tej wiedzy przed populacją docelową. Opisy Nieskończonej Rzeczywistości, które tu nakreśliłem, pojawiały się w historii na długo przed tym, jak Kult nakazał main­streamowej "nauce" wmówić nam, że jesteśmy kosmicznymi przypadkami, że jedynym źródłem świadomości jest mózg i że śmierć jest końcem. Percepcyjnym rezultatem promowania tego nonsensu było zakorzenienie przekonania, że nie jesteśmy wieczną ekspresją nieskończonej całości, ale jedynie bezsensownym zbiorem losowo wyewoluowanych komórek. "Eksperci" mówią nam, że mózg jest źródłem świadomości, a życie zależy od aktywności mózgu. Bez aktywności mózgu świadomość przestaje istnieć. Sprzedawanie iluzji Bańki było niezbędnym wstępem do wprowadzenia masowej kontroli. Stworzona przez Kult "edukacja" i środowisko akademickie przekazują te bzdury kolejnym pokoleniom, które podają to dalej. Środowisko akademickie i naukowcy, którzy "wierzą tylko w to, co widzą", także przyjęli ten sam skrypt (w przeciwnym razie nie dostaliby pracy), a ich sponsorzy i władze wymagają, aby przekazywali go swoim studentom w ramach perpetuum mobile ignorancji, nazywanej "edukacją". Dla tych, którzy nie kupują tego programu, istnieje odpowiednia pułapka - religia, w której niektórzy otrzymują wieczne życie, jeśli robią to, czego żąda "Bóg" (Kult), podczas gdy inni są skazani na ognie piekielne za posiadanie własnego umysłu lub świadomości. Możemy podsumować religię jednym zdaniem: "Rób to, co "Bóg" (my) mówimy, albo będziesz miał przerąbane".

Starożytne kultury na całym świecie wiedziały, że świadomość jest wieczna. Ich społeczeństwa opierały się na tym tysiące lat przed tym, jak "nauka" i religia Kultu zaczęły im wciskać inną historię, narzuconą przez zorganizowaną przez Kult kolonizację brytyjską i europejską. Kult miał swoją siedzibę w Wielkiej Brytanii (stąd Imperium Brytyjskie) po wielowiekowej wędrówce z Sumeru i Babilonu (dzisiejszy Irak) przez Egipt, Azję i inne miejsca. Innymi ośrodkami Kultu są Włochy i Niemcy (oraz Chiny). Wraz z kolonizacją dotarł on też do Ameryki Północnej i jednocześnie osiadł na kluczowej ziemi Palestyny poprzez sabatiański frankizm po utworzeniu Izraela (patrz The Trigger).

Rozwiewanie iluzji

Zanim przejdę do głębszego opisu rzeczywistości, powinienem podsumować iluzoryczną "normalność", w którą mamy wierzyć. Wymaga to założenia, że to, co wydaje nam się, że doświadczamy, faktycznie jest tym, czego doświadczamy. Prawdziwa rzeczywistość ma być tym, co postrzegają nasze zmanipulowane zmysły. Czy to widzę? Tak. Słyszę? Tak, Dotykam? Tak. Czuję zapach? Tak. Czuję smak? Tak. W porządku, w takim razie to istnieje. Ale czy faktycznie istnieje w takiej formie, jak nam się wydaje? Czy my i świat jesteśmy stałą, fizyczną materią? Nie. System sensoryczny pięciu zmysłów dekoduje informacje w taki sam sposób, w jaki komputer dekoduje sygnał Wi-Fi i przedstawia dane w zupełnie innej postaci na ekranie. Pięć zmysłów dekoduje informacje w określony sposób (znowu jak komputer), który odzwierciedla to, do czego zostały zakodowane. Komputer dekoduje informacje z obwodów elektronicznych i pól promieniowania elektromagnetycznego Wi-Fi na obrazy, kolory, grafikę i tekst na ekranie. Audycje radiowe i telewizyjne przesyłają dźwięk i obrazy przez fale, które dekoduje telewizor (il. 23). Postrzegamy internet jako to, co widzimy na ekranie, podczas gdy w rzeczywistości jedynym miejscem, w którym istnieje internet w takiej formie, jest ekran. Wszędzie indziej te same informacje są wyrażane w obwodach elektronicznych, kodach i polach Wi-Fi. Nasza ludzka rzeczywistość składa się również z elektromagnetycznych pól falowych podobnych do Wi-Fi - wchodzimy w interakcję z tymi polami, tak jak komputer współdziała z Wi-Fi. Komputer jest zaprogramowany tak, aby dekodować informacje z Wi-Fi i przedstawiać je na ekranie, podczas gdy pięć zmysłów wraz z mózgiem jest zaprogramowanych tak, aby dekodować informacje z pól fal promieniowania w celu wytworzenia rzeczywistości (poczucia rzeczywistości), którą my postrzegamy jako "świat fizyczny" (il. 24 i 25). Fundament naszej rzeczywistości i ludzkiej jaźni nie jest "fizyczny". Jest to informacja pola falowego (wyobraź sobie Wi-Fi), którą pięć zmysłów dekoduje, aby przedstawić nam "świat", którego doświadczamy, przez co wierzymy, że to rzeczywistość. Zwróć uwagę na każdy ze zmysłów, a zobaczysz, że to prawda. Zmysły zamieniają informacje z pola falowego na informacje elektryczne, które są przekazywane mózgowi w celu odkodowania tego, czego doświadczamy, jako świat fizyczny. Istnieją określone obszary mózgu, które przetwarzają dane wejściowe z każdego zmysłu. Te źródła są następnie łączone w celu skonstruowania tego, co uważamy za ludzką rzeczywistość (il. 26). Nasze poczucie wszystkiego w kategoriach fizyczności i materii jest iluzją tego procesu dekodowania. To, co wydaje się fizyczne, tak naprawdę jest holograficzne - iluzorycznie fizyczne. Hologramy sprawiają wrażenie, że są ciałami stałymi, ale nimi nie są. Tę iluzję można zobaczyć w holografii, której wytwory mogą wyglądać równie materialnie jak ty i ja, podczas gdy w rzeczywistości są materialnymi projekcjami energetycznymi. Omówię to bardziej szczegółowo w następnym rozdziale. Dopiero pod koniec tego procesu dekodowania pola falowo-elektryczno-cyfrowo-holograficznego pojawia się "zewnętrzny" świat, taki, jaki postrzegamy (il. 27). Holograficzna "fizyczna" rzeczywistość nie jest tak naprawdę zewnętrzna wobec nas, wbrew temu, co sugerują nasze zmysły. "Świat", którego doświadczamy pozornie "na zewnątrz" nas, istnieje tylko w tej formie w naszych głowach - w mózgu. W ten sam sposób informacje na ekranie komputera istnieją tylko w tej formie wewnątrz komputera. Słyszałem, jak naukowcy twierdzą, że zmysły dekonstruują zewnętrzną rzeczywistość, a następnie rekonstruują ją w mózgu. Absolutnie tak nie jest i każdy, kto choćby pobieżnie się przyjrzy dowodom, z tym się zgodzi. Nasza rzeczywistość, jak przyznają bardziej świadomi naukowcy, jest jak ekran komputera, za którym skrywają się wszystkie kody, obwody i piksele, dzięki którym powstaje dźwięk i obrazy. W naszym przypadku te kody, obwody i piksele to fale informacyjne (świadomości), które po zdekodowaniu tworzą naszą iluzoryczną "fizyczną" rzeczywistość.

Ilustracja 23: Podstawą ludzkiej rzeczywistości jest informacja zakodowana w polach falowych, a iluzoryczny "fizyczny" świat jest zdekodowaną projekcją tej informacji.

Ilustracja 24: Komputer dekoduje informacje z niewidzialnych pól promieniowania Wi-Fi i zamienia je na obrazy, które możemy zobaczyć na ekranie.

Ilustracja 25: Ludzki mózg i pięciozmysłowe systemy dekodujące robią to samo, przekształcając niewidoczne informacje falowe w holograficzne, iluzoryczne "fizyczne" informacje, które istnieją tylko w naszych "głowach". (Ilustracja: Gareth Icke).

Ilustracja 26: Poszczególne części mózgu specjalizują się w dekodowaniu różnych zmysłów i dopasowują je do siebie, tworząc postrzeganą rzeczywistość. (Ilustracja: Neil Hague).

Ilustracja 27: Ludzki system dekodowania przekształca informacje falowe w informacje elektryczne, które stają się informacją cyfrową i holograficzną - iluzorycznym "fizycznym" światem. (Ilustracja: Neil Hague).

Ilustracja 28: Podstawą ludzkiego ciała i wszystkiego w naszej rzeczywistości są informacje zakodowane w polach fal. (Zob. ilustracja Neila Hague'a w kolorowej wkładce).

Ilustracja 29: Wszystko jest połączone z Polem i fale wchodzą w interakcję ze wszystkim innym poprzez Pole. (Zob. ilustrację Neila Hague'a w kolorowej wkładce).

Ilustracja 30: Przedstawienie wszechobecnych obecnie pól Wi-Fi - technologicznego odpowiednika Pola, które działa w zasadzie tak samo.

Fundamentem naszej rzeczywistości - w tym nas samych - są falowe pola informacyjne, które stanowią wyraz świadomości, a więc wszystko w jakiejś formie jest świadome. Informacja zakodowana w polu falowym drzewa sprawia, że jest ono drzewem, a nie kwiatem czy ciernistym krzewem. Czym jest "drzewo" w grze wirtualnej rzeczywistości? Jest to informacja zakodowana do rozszyfrowania przez komputer w formie drzewa. Każda ekspresja formy, każda myśl i emocja przekazują różne częstotliwości fal odzwierciedlające informacje, które te fale reprezentują i zawierają. Forma to informacja - informacja w formie fali. To, co jest zakodowane w polu falowym ludzkiego ciała, sprawia, że wydajemy się "fizycznie" ludźmi (il. 28). Nasza rzeczywistość jest sumą wszystkich tych pól informacji falowych w paśmie częstotliwości ludzkich zmysłów. Będę odnosić się do tej całości jako "Pola" - energetycznego "morza", które łączy wszystko, podczas gdy nasze zmysły mówią nam, że każda "forma" wyróżnia się spośród wszystkich innych "form" z "przestrzeni" pomiędzy nimi. Ta "przestrzeń" jest wypełniona informacją (świadomością) Pola, która wszystko łączy (il. 29). Technologia Wi-Fi naśladuje "Pole" - kolejne rozdziały wyjaśnią, dlaczego tak jest (il. 30). Pola Ciała-Umysłu wchodzą w interakcję z "Polem" w taki sam sposób, w jaki pobiera się informacje z internetu, a następnie je publikuje. Pole wpływa na nas i my wpływamy na nie. Jesteśmy Polem, a Pole to my - nie da się nas oddzielić. Termin "We Are One" (jesteśmy jednością) nie jest jakimś banalnym, ezoterycznym zwrotem. Opisuje, jak wszystko w naszej rzeczywistości i wszystkich rzeczywistościach jest ostatecznie jednym polem energii/świadomości. Pozorny podział jest iluzją sposobu, w jaki doświadczamy rzeczywistości. Klucz stanowi uświadomienie sobie, że wszystko jest falowym polem informacyjnym, dekodowanym przez nas do "świata", w którym myślimy, że żyjemy, podczas gdy tak naprawdę Ciało-Umysł żyje w nas. Jak się wkrótce okaże, zrozumienie fundamentalnej natury falowej rzeczywistości "fizycznej" polega na prawdziwym uchwyceniu tego, co dzieje się na świecie.

Uszy do słuchania? Języki do smakowania?

Zmysł słuchu jest najbardziej oczywistym przykładem dekodowania fal na sygnały elektryczne. Nasze uszy odbierają informacje z pola falowego jako fale dźwiękowe i przekazują je do mózgu w postaci elektrycznej. Dopiero gdy mózg odkoduje te informacje, "słyszymy" dźwięk. Ludzie mówią o "słyszeniu" siebie nawzajem, ale słowa nie przechodzą między nami - robią to fale dźwiękowe. Słowa pojawiają się dopiero na końcu tej sekwencji, a nie na początku. Kiedy mówimy, generujemy informacyjne pola falowe za pomocą strun głosowych, te fale dźwiękowe są dekodowane przez uszy i przesyłane elektrycznie do mózgu, gdzie z kolei są dekodowane na słowa, które, jak nam się wydaje, słyszymy uszami. Słyszymy je w mózgu i tak samo jest ze wszystkimi zmysłami. Dźwięk w postaci fal dźwiękowych jest dla naszych zmysłów bezgłośny, dopóki informacja nie dotrze do mózgu. Weźmy za przykład spadające drzewo. Spadające drzewo to pole informacyjne fal elektromagnetycznych, które oddziałują na "morze" albo Pole fal elektromagnetycznych. W "morzu" powstaje zakłócenie w wyniku interakcji fal i jeśli nie ma nikogo, kto mógłby je rozszyfrować, spadające drzewo nie wywołuje hałasu. Jeśli obserwator jest obecny, odbiera zakłócenia fal jako fale elektromagnetyczne (dźwiękowe) i przekazuje je elektrycznie do mózgu w celu przekodowania na dźwięk spadającego drzewa. Stąd na pytanie: "czy spadające drzewo wywołuje hałas?" można odpowiedzieć: "tylko, jeśli to słyszysz" (il. 31). W ten sposób działa wszystkie pięć zmysłów. Jedzenie i picie, tak jak je postrzegamy, są naprawdę energetycznymi polami informacji odkodowanymi przez zmysły do postaci, którą widzimy i smakujemy. Język wysyła sygnały elektryczne do mózgu, mózg interpretuje je jako "ale pycha" albo "co to za świństwo?". W ludzkiej rzeczywistości smaki odczuwa mózg, podobnie działa wzrok, dotyk, węch i słuch (il. 32). Obecnie stosowane są techniki uśmierzania bólu, które polegają na blokowaniu punktu odczuwania bólu przed komunikacją elektryczną z mózgiem. Dopóki mózg nie odkoduje tego sygnału jako "ała", nie odczuwamy bólu. Firmy spożywcze produkujące to, co nazywają jedzeniem, dodają wzmacniacze smaku do swoich produktów, aby skłonić mózg do odkodowania większej ilości smaku, niż faktycznie jest zawarty w tym "jedzeniu". Siedzenia samochodowe są projektowane w taki sposób, żeby (z przyczyn zdrowotnych) oszukać mózg kierowcy, tak aby wydawało mu się, że chodzi. Rzeczywistość "fizyczna" jest iluzją i Kult o tym wie. Nieustannie pracuje nad tym, żeby to przed tobą ukryć, abyś stał się łatwym celem dla jego manipulacji. Słynna scena z filmu Matrix opisuje świat takim, jaki naprawdę jest - umysł Neo zostaje umieszczony w programie komputerowym, aby ujrzeć iluzoryczną naturę fizyczności:

Ilustracja 31: Spadające drzewo (jak i wszystko inne) wydaje dźwięk tylko wtedy, gdy go słyszymy.

Ilustracja 32: Wszystko w swoim pierwotnym stanie jest informacją pola falowego - w tym żywność. "Fizyczne" jedzenie to zdekodowana energia pola falowego (informacja). (Zob. ilustracja Neila Hague'a w kolorowej wkładce).

Neo: To nie jest rzeczywiste?

Morfeusz: Co to znaczy: "rzeczywiste"? Jak możesz zdefiniować "rzeczywistość"? Jeśli mówisz o tym, co możesz poczuć, co możesz powąchać, spróbować lub zobaczyć, to rzeczywistość jest tylko elektrycznymi impulsami interpretowanymi przez twój mózg.

Tak właśnie jest, a wszystko, co uważamy za prawdziwe, istnieje tylko w mózgu lub Ciele-Umyśle w formie, której doświadczamy. Brytyjski filozof Alan Watts, znany w Ameryce ze swojej zachodniej interpretacji filozofii Wschodu, powiedział:

(...) [Bez mózgu] świat jest pozbawiony światła, ciepła, ciężaru, trwałości, ruchu, przestrzeni, czasu i innych możliwych do wyobrażenia funkcji. Wszystkie te zjawiska są interakcjami lub transakcjami wibracji z określonym układem neuronów.

Poza mózgiem żaden z tych fundamentów "rzeczywistości fizycznej" nie istnieje w tej formie. Mainstreamowy naukowiec Robert Lanza opisuje w swojej książce Biocentrism, jak dekodujemy fale elektromagnetyczne i energię na wizualne i "fizyczne" doświadczenie. Posłużył się przykładem płomienia, który emituje fotony, czyli maleńkie paczki energii elektromagnetycznej, z których każda pulsuje elektrycznie i magnetycznie:

(...) te (...) niewidzialne fale elektromagnetyczne uderzają w ludzką siatkówkę i wtedy (i tylko wtedy) fale mają między 400 a 700 nanometrów długości, od grzebienia do grzebienia, wtedy ich energia jest w sam raz do dostarczenia bodźca do 8 milionów stożkowatych komórek w siatkówce.

Każda z nich z kolei wysyła impuls elektryczny do sąsiedniego neuronu, a wzdłuż linii biegnie on z prędkością 250 mil na godzinę, aż dociera do (...) płata potylicznego mózgu, z tyłu głowy. Tam z nadchodzących bodźców wystrzeliwuje kaskadowy kompleks neuronów, a my subiektywnie postrzegamy to doświadczenie jako żółtą jasność występującą w miejscu, które przywykliśmy nazywać "światem zewnętrznym".

Zamęt Iluzji

Nawet ruch jest odkodowaną iluzją. Nie ma ruchu? Doświadczasz poruszania się w swoich snach, a przecież wtedy się nie ruszasz. Wszystko dzieje się w twoim umyśle. Leżysz w łóżku i mocno śpisz. Jak ludzkie doświadczenie może obejmować "fizyczny" ruch w inny sposób niż przez holograficzny sen, skoro holograficzna "fizyczna" rzeczywistość istnieje tylko w mózgu?

Kiedy zakładamy gogle do wirtualnej rzeczywistości, aby grać w gry komputerowe, doświadczamy prędkości w samochodzie lub upadku z klifu, podczas gdy nasze ciała siedzą w fotelach i nigdzie się nie wybierają. Pewien dziennikarz brytyjskiej gazety napisał, że podczas takiej gry najbardziej uderzyło go fizyczne odczucie poruszania się, choć wcale się nie poruszał: "Mój mózg wysyła sygnały do mojego ciała, które tworzą iluzję, że miotam się jak kulka w pinballu, podczas gdy w rzeczywistości pozostaję nieruchomy". Tak działa iluzja ludzkiego ruchu. Kolory nie istnieją, dopóki nie zostaną odkodowane przez mózg. Każdy kolor i odcień to unikatowa częstotliwość, którą trzeba odkodować, dopiero wtedy można te barwy "zobaczyć". Obiekty (pola falowe) pochłaniają niektóre częstotliwości fal koloru i odbijają inne. To, co odzwierciedlają, dekodujemy i "widzimy" jako ich "kolor", a tego, co absorbują, nie dostrzegamy. Wszystko, co postrzegamy wizualnie, to światło odbite, dlatego nic nie widzimy w całkowitej czerni, gdy obiekty (pola fal) nie mają światła do odbicia. Czerń pochłania całe światło i wydaje się czarna, podczas gdy biel odbija całe światło i wydaje się biała. Inne kolory pochłaniają jedną część i odbijają inną, co daje unikatową reprezentację światła, którą "widzimy" (dekodujemy) jako kolor. Obraz powstały z rozłożenia światła niemonochromatycznego na składowe o różnych barwach nosi nazwę widma optycznego. Widmo - świetnie tu pasuje. Tak samo jest z dźwiękiem, który może się manifestować tylko wtedy, gdy fale zostaną zdekodowane przez mózg. To podstawa naukowej koncepcji "efektu obserwatora", która mówi, że "fizyczna" rzeczywistość istnieje w tej konkretnej formie tylko wtedy, gdy jest obserwowana lub mierzona. Gdy nie ma obserwatora czy kogoś, kto ją mierzy, pozostaje ona w stanie pola falowego. "Fizyczność" zyskuje dopiero wtedy, gdy ktoś patrzy na nią, choćby nawet przez urządzenie pomiarowe.

Jeden z nagłówków w mediach głosił: "Całe twoje życie jest ILUZJĄ: Nowy test potwierdza teorię, że świat nie istnieje, dopóki na niego nie spojrzymy". Andrew Truscott, profesor Australian National University, który badał to zjawisko, powiedział, że na poziomie kwantowym (mniejszym od atomu) rzeczywistość nie istnieje, jeśli się jej nie obserwuje. Wyjawił też, co wykazały eksperymenty jego zespołu: "(...) Atom nie przemieszczał się z punktu A do B. Dopiero w momencie gdy wyniki były mierzone, ujawniła się jego cząsteczkowa lub falowa natura". Fizyk teoretyczny Werner Karl Heisenberg (1901-1976), słynny niemiecki pionier mechaniki kwantowej, powiedział, że "ścieżka powstaje tylko wtedy, gdy ją obserwujemy". Artykuł w "Epoch Times" opisuje wyniki innego eksperymentu w artykule zatytułowanym: "Twój umysł może kontrolować materię":

Wykazano, że cząstki atomowe również są falami. To, czy zamanifestowały się jako fale, czy jako cząstki, zależało od tego, czy ktoś patrzył. Obserwacja wpłynęła na fizyczną rzeczywistość cząstek - mówiąc bardziej technicznym językiem, obserwacja załamała funkcję falową.

Ilustracja 33: Biały grzbiet fali i ocean to ten sam zbiornik wodny. Ludzie i Nieskończoność są tym samym ciałem świadomości. Po prostu przybierają inną formę wizualną.

Ilustracja 34: Wszystko wydaje się takie "prawdziwe", ale jest to holograficzna iluzja odszyfrowana z informacji o falach. (Zob. ilustracja Neila Hague'a w kolorowej wkładce).

Naukowcy od dawna się zastanawiali nad dziwnym zjawiskiem: cząstki są jednocześnie falami. Czy to na pewno możliwe? Przecież muszą być albo jednym, albo drugim? Nie muszą, jeśli zrozumiemy, że cząstki i fale są przejawami tej samej informacji. Różnią się tylko ze względu na formę, jaką przybiera informacja (il. 33). Fale są podstawowym konstruktem informacyjnym, a cząstki to ich zdekodowana holograficzna reprezentacja. "Załamanie funkcji falowej" to akt dekodowania rzeczywistości holograficznej, która istnieje w innej formie na poziomie kwantowym poza ludzkim wzrokiem. Rzeczywistość kwantowa to fale możliwości i potencjalności, a umysł dekoduje to do rzeczywistości holograficznej. Naukowcy twierdzą, że "fizyczna" rzeczywistość istnieje tylko wtedy, gdy ją obserwujemy - brakuje tu jednak terminu "dekodować". Rzeczywistość fizyczna istnieje tylko wtedy, gdy jest zdekodowana. Akt obserwacji uruchamia proces dekodowania. Rzeczywistość ludzka wymaga obserwatora, ponieważ obserwator sprawia, że istnieje w tej formie w systemie dekodowania mózgu (il. 34). Fale ("niefizyczne") i cząstki ("fizyczne") to różne formy tego samego pola informacji. Albert Einstein powiedział: "[Pole falowe] jest jedynym podmiotem cząstki [materii]".

On jest za tobą!

Z powodów, które wyjaśniłem, twierdzenie Einsteina musi być prawdą. Zasada "obserwatora" przypomina klasyczną scenę brytyjskiej pantomimy, kiedy postać patrzy na publiczność, a ta krzyczy: ktoś "jest za tobą". Gdy postać się odwraca, aby to sprawdzić, osoba, która za nią stoi, przemieszcza się, żeby nadal być "za". Bez względu na to, ile razy postać się odwraca, ten, którego szuka, zawsze jest za nią i pozostaje poza polem jej widzenia (il. 35). Skieruj swoją uwagę w dowolną stronę, a pole falowe stanie się hologramem. Nie widzisz, co jest "za tobą" (rzeczywistość pola falowego), ponieważ akt obserwacji uruchamia dekodowanie holograficzne (il. 36). Pisarz Michael Talbot w swojej książce The Holographic Universe opisał coś, czego był świadkiem na przyjęciu rodzinnym, na które zaproszono hipnotyzera, aby zabawił gości kilkoma sztuczkami psychologicznymi. W pewnym momencie mężczyzna o imieniu Tom został wprowadzony w hipnotyczny trans i usłyszał, że kiedy się obudzi, nie będzie mógł zobaczyć swojej córki. Hipnotyzer poprosił córkę, aby stanęła tuż przed ojcem, i obudził Toma. Kiedy hipnotyzer zapytał Toma, czy widzi córkę, ten odparł, że nie ma jej w pokoju. W rzeczywistości patrzył prosto na jej brzuch, kiedy siedział, a ona stała przed nim. Następnie hipnotyzer położył rękę na jej plecach i zapytał Toma, czy widzi, co on trzyma. "Tak", odpowiedział Tom, zdezorientowany tak łatwym pytaniem. "Trzymasz zegarek". Kiedy poproszono go o przeczytanie widniejącego na nim napisu, zrobił to, mimo że zegarek znajdował się za plecami jego córki. Main­streamowy naukowiec stwierdziłby, że to niemożliwe, ale wyjaśnienie jest bardzo proste. Podstawową formą ciała córki było pole falowe informacji operujące na częstotliwościach poza ludzkim zakresem częstotliwości wzrokowych. Pojawiłaby się w "fizycznej formie" w rzeczywistości ojca tylko wówczas, gdyby została zdekodowana w formie holograficznej w paśmie częstotliwości jego oczu/mózgu. Co więcej, gdyby nie była w jego umyś­le holograficznie, nie mogłaby zasłonić mu zegarka (il. 37). Hipnotyczna sugestia, że Tom nie zobaczy swojej córki, zablokowała system dekodowania jego mózgu, co uniemożliwiło odczytanie pola córki - przez to była ona dla niego niewidzialna. Jest to również podstawowe wyjaśnienie kwestii "duchów", które są polami falowymi świadomości niepowiązanymi z polem ludzkiego ciała, a zatem nie można ich zdekodować w "rzeczywistość fizyczną". Z tego powodu większość z nich wydaje się eteryczna, a nie "stała", chociaż niektóre mogą rzutować obraz siebie tak mocno, że sprawiają wrażenie "materialnych" (jednak na krótko). Neo w Matriksie pytał, jak to możliwe, że będąc w programie komputerowym podłączonym do jego mózgu, odnosi wrażenie, że ma ciało fizyczne. W odpowiedzi usłyszał, że jego umysł tworzy "podstawowe ego" - "mentalną projekcję cyfrowej jaźni". W kontekście "ducha" jest to mentalny obraz jego dawnego cyfrowego ja, nadal odciśnięty w jego polu falowym. Nawet iluzoryczny "świat", który konstruuje mózg, manifestuje się z ułamków informacji, które otrzymuje sekunda po sekundzie. Mainstreamowy magazyn naukowy "Wonderpedia" twierdzi:

Ilustracja 35: "On jest za tobą". Kiedy obserwacja dekoduje rzeczywistość, prawdziwa rzeczywistość jest zawsze "za tobą".

Ilustracja 36: Spójrz i zobacz, czego tak naprawdę nie ma poza twoją "głową". (Ilustracja: Neil Hague).

W każdej sekundzie wzdłuż tych ścieżek [mózgu] trzeszczy 11 milionów wrażeń... Mózg ma do czynienia z olbrzymią gamą obrazów, dźwięków i zapachów, które rygorystycznie filtruje, aż pozostanie mu możliwa do przetworzenia liczba około 40. W takim razie 40 wrażeń na sekundę składa się na to, co postrzegamy jako rzeczywistość.

Ilustracja 37: Jeśli nie zdekodujemy czegoś z pola falowego, nie pojawi się to w naszej holograficznej "fizycznej" rzeczywistości. (Ilustracja: Neil Hague).

Ilustracja 38: Proces dekodowania gier rzeczywistości wirtualnej w zasadzie jest taki sam jak w przypadku dekodowania "fizycznego" świata.

Ilustracja 39: Gra może się wydawać bardzo "realna", podobnie jak "fizyczny" świat.

Z jedenastu milionów odebranych wrażeń albo bitów informacji zostaje czterdzieści i z nich budujemy swoją rzeczywistość. Wszelkie luki są wypełniane przez to, co według mózgu powinno tam być. Myślenie o tym, jak faktycznie wygląda rzeczywistość w porównaniu z tym, jak jej doświadczamy, jest wręcz karykaturalna. Możemy uzyskać pewien wgląd w proces manifestacji rzeczywistości za pomocą coraz bardziej wyrafinowanych gier i systemów rzeczywistości wirtualnej, które technologicznie naśladują nasz biologiczny sposób tworzenia rzeczywistości (szczerze mówiąc, to tylko inna forma technologii). Gracze noszą gogle, słuchawki i rękawiczki, które dają elektrycznym informacjom i kodom gry dostęp i umożliwiają zastąpienie dekodowania "normalnej" rzeczywistości oraz oszukanie zmysłów, aby zaczęły dekodować rzeczywistość fałszywą (il. 38). Jest to tak przekonujące, że gracze reagują na sztuczne bodźce dostarczane ich oczom, uszom i zmysłom dotyku tak, jakby były one prawdziwe (il. 39). W ten sposób opisałem ludzką rzeczywistość i to, jak powstają jej iluzje.

Mózg jest procesorem informacji

Może się wydawać, że ten podtytuł stanowi banalne stwierdzenie. To jasne, że mózg przetwarza informacje. Tak, co do tego jesteśmy zgodni. Dopiero szerszy kontekst tworzy podział między tym, co ja głoszę, a mainstreamową nauką. Wiąże się to z twierdzeniem, że świadomość (informacja) jest nie tylko przetwarzana przez mózg, ale także pochodzi z mózgu. Z tym się nie mogę zgodzić. Ale przecież różne części mózgu "rozświetlają się" lub włączają, gdy ludzie są w różnych stanach percepcyjnych. No dobrze, ale czy to się dzieje dlatego, że mózg generuje te stany? A może dlatego, że dekoduje te stany przez wyspecjalizowane obszary z nimi związane, podczas gdy przetwarzane informacje pochodzą z innego źródła? Według mnie chodzi o tę drugą sytuację. Skąd pochodzą informacje, z których mózg dekoduje to, co postrzegamy jako nasze myśli, emocje i spostrzeżenia? Pytanie ma wiele odpowiedzi, ponieważ charakter i pochodzenie tych informacji może wskazywać na wiele potencjalnych źródeł. Ci, którzy są zamknięci w Bańce, będą przetwarzać informacje z wnętrza Bańki, a ci, którzy przełamali bariery percepcyjne Kultu i uzyskali dostęp do rozszerzonej świadomości, będą je przetwarzać z miejsca poza Bańką. W efekcie sposób, w jaki postrzegają siebie i rzeczywistość, będzie dramatycznie inny. Odrzuć to, co ci wmówiono na temat mózgu, i przez chwilę wyobraź sobie, że jest on tylko procesorem świadomości, a nie źródłem - jak w powiedzeniu "tańczy, jak mu zagrają". Informacje przetwarzane przez mózg pochodzą z falowych pól świadomości znajdujących się poza nim i mogą być ograniczone do pięciozmysłowej Bańki lub dowolnej skali rozszerzonej świadomości, z którą umysł pozwala się połączyć. Jeśli uzyskasz dostęp do tych rozszerzonych poziomów, zostaniesz uznany za szalonego przez tych, którzy pozostają w Bańce. Informacje przetwarzane przez mózg pochodzą również z niezliczonych innych źródeł, w tym telewizji, mediów społecznościowych, z osobistych doświadczeń i systemu o śmiesznej nazwie "edukacja". Mózg przetwarza wszystko, co stanie mu na drodze, o ile ta niezliczona ilość potencjalnych informacji jest dostarczana w paśmie częstotliwości jego aktywności. Odkoduje dźwięk (częstotliwość) ludzkiego głosu, a także informacje dostarczane z rzeczywistości wykraczających poza sferę ludzkiego głosu, jeśli umysł otworzy się na ten poziom świadomości (il. 40). Kiedy ludzie mówią, że "słyszą głosy w swojej głowie", opisują te same zjawiska, jakie zachodzą, kiedy mózg odbiera informacje dostarczane przez struny głosowe jako fale elektromagnetyczne i dekoduje je na słowa. Informacje mogą pochodzić od innego człowieka lub z wymiarów rzeczywistości "odległej" (jak w przypadku osób o zdolnościach mediumicznych czy parapsychicznych). Mogą być również dostarczane w postaci fal generowanych technologicznie po to, aby zmienić percepcję mózgu w celu wrogiego sterowania i manipulowania. Kult działa dziś na całym świecie poprzez system, który opiszę. Mózg jest odbiornikiem, nadajnikiem i procesorem informacji, a nie źródłem, i czasami trudno jest rozróżnić, czym jesteś "ty" i jakie jest inne źródło informacji falowej, którą dekodujesz jako myśl i emocje. Są na to sposoby, opiszę je w kolejnych rozdziałach.

Ilustracja 40: Mózg może dekodować informacje o częstotliwości z innych rzeczywistości, podobnie jak dekoduje "słowa" o częstotliwości pochodzących z ludzkich strun głosowych. Musimy tylko otworzyć nasze umysły i wyjść z Bańki. (Ilustracja: Neil Hague).

Ilustracja 41: Mózg staje się tym, co otrzymuje i przetwarza.

Ilustracja 42: Percepcje tworzą samospełniającą się świadomą i podświadomą pętlę sprzężenia zwrotnego - wchodzimy w niej w interakcję z Polem możliwości tylko w paśmie częstotliwości, które reprezentuje nasza percepcja. (Zob. ilustracja Neila Hague'a w kolorowej wkładce).

Mózg może być procesorem informacji, ale nie jest neutralny, podobnie jak komputer, gdy został zakodowany w celu przetwarzania informacji w określony sposób. Zaprogramuj komputer do dekodowania informacji "A", a nie informacji "B", i to właśnie będzie on robił. Nazywamy to firewallem (zapora ogniowa). Wykorzystuje się je na przykład w Chinach, żeby uniemożliwić ludności dotarcie do sporych części internetu, które chińscy dyktatorzy pragną ukryć. To samo można zrobić z mózgiem, a umożliwia to przede wszystkim coś, co określa się "plastycznością" mózgu. Do niedawna wierzono, że raz uformowany mózg pozostaje w tej samej formie na zawsze. Naukowcy wiedzą już, że jest dokładnie odwrotnie. "Plastyczność" odnosi się do tego, w jaki sposób mózg się zmienia pod wpływem przetwarzanych informacji (il. 41). Wszystkie informacje są dostarczane w formie częstotliwości. Każda myśl, emocja i stan percepcji są reprezentowane przez własną unikatową częstotliwość. Gdy mózg przetwarza informacje, układa swoje sieci neuronowe tak, aby "odpalały" (dekodowały) w kolejności zgodnej z sekwencją tych częstotliwości. Mózg przetwarza określone częstotliwości informacji, myśli, emocji i stanów percepcyjnych i dlatego właśnie różne percepcje i zachowania rozświetlają poszczególne części mózgu - te, które są zaangażowane w ich przetwarzanie. Świadomość poprzez percepcję aktywuje te części mózgu - mózg nie aktywuje się sam z siebie. Im bardziej mózg zostanie zdominowany przez przepływy tych samych informacji, myśli, emocji i percepcji (częstotliwości), w tym większym stopniu jego plastyczność utrwali sieci neuronowe w powtarzającą się sekwencję przetwarzania ("odpalanie" - dekodowanie). Można to zmienić jedynie przez inne informacje, myśli, emocje i percepcje o innych częstotliwościach, które następnie, poprzez plastyczność zmienią kolejność przetwarzania. Postrzeganie jest reprezentowane przez fale częstotliwości i tworzy samospełniającą się świadomą i podświadomą pętlę sprzężenia zwrotnego, w której wchodzimy w interakcję z Polem możliwości tylko w paśmie częstotliwości, które reprezentuje nasza percepcja. W ten sposób nasze postrzeganie staje się naszą doświadczaną rzeczywistością. Potencjał masowej manipulacji jest nieograniczony, Kult o tym wie i stara się ukryć tę wiedzę przed ludzkością. Częstotliwości percepcji wpływają na mózg poprzez plastyczność, dyktując sposób przetwarzania informacji. Jeśli niczego nie zmienimy, nasze mózgi będą ciągle przetwarzać informacje w ten sam sposób. Dzięki tej sekwencji utrwalone percepcje stają się samospełniającymi się przepowiedniami. Mózg przetwarza informacje, aby je dopasować do tych percepcji i wynikającej z tego sekwencji odpalania neuronów. Widzimy to u osób niezdolnych i niechętnych do odkrywania innego punktu widzenia lub sposobów patrzenia na sytuacje i tematy. Mówią oni: "mam swoje przekonania" (zestalone ścieżki neuronowe), "mam rację" i "nauka to potwierdziła raz na zawsze", podczas gdy w rzeczywistości jest zupełnie inaczej. Termin "zamknięty umysł" jest najtrafniejszy. Ludzie mogą się uwolnić za każdym razem, gdy dokonają wyboru i zdadzą sobie sprawę, że są uwięzieni przez własne niepodważalne spostrzeżenia, które prowadzą ich mózgi do przetwarzania informacji w sposób, który wydaje się te spostrzeżenia potwierdzać (il. 42). Wygląda to jak przejażdżka na karuzeli, jadą w kółko i donikąd nie docierają. Nie pomaga w tym system stosowany przez internetowych gigantów, takich jak YouTube, który poleca informacje na podstawie wcześniejszych zainteresowań użytkownika. Hej, spójrz na to - kolejna rzecz, która potwierdzi to, co już wiesz.

Sam pomysł, że możemy tworzyć utrwalone percepcje, będąc świadomymi ułamka 0,005% tego, co istnieje we Wszechświecie, jest trafną definicją szaleństwa. Religie idą jeszcze dalej i twierdzą, że wszystko, co ludzie powinni wiedzieć, można znaleźć między okładkami jednej książki, podczas gdy zawiera ona ułamek ułamka 0,005% tego, co istnieje we Wszechświecie. To już światowej klasy obłęd. Oczywiste się staje, dlaczego Kult zawsze starał się kontrolować informacje, które ludzie widzą i słyszą na całym świecie. Informacja dyktuje sposób, w jaki mózg ją przetwarza, i staje się poczuciem rzeczywistości osoby, a następnie doświadczaną przez nią rzeczywistością. Wynika z tego znacznie więcej, zwłaszcza w kontekście bieżących wydarzeń - z tej perspektywy wyglądają one zupełnie inaczej.

Czas? Jaki czas?

Rozumiem, dlaczego ludziom tak trudno zrozumieć, że czas nie istnieje, przecież "czas" jest fundamentem ludzkiego społeczeństwa. Wszystko napędza percepcja "czasu" - czas ucieka, spójrz na czas, jak czas leci i gdzie się podział czas? Jednak jedynym momentem w całej Nieskończonej Rzeczywistości jest TERAZ. Nie ma nic więcej. To, co postrzegamy jako przeszłość, teraźniejszość i przyszłość, dzieje się w tym samym TERAZ. Wiem, że dla większości ludzi brzmi to niezrozumiale, ale spójrz na to z tej perspektywy: gdzie jest "teraźniejszość"? W TERAZ. Gdzie jesteś, gdy myślisz o "przeszłości"? W TERAZ. Gdzie jesteś, gdy myślisz o "przyszłości"? W TERAZ. Gdzie ostatecznie wydarza się postrzegana "przyszłość"? W TERAZ. Gdzie wydarzyła się "przeszłość"? W TERAZ. Jest tylko TERAZ (il. 43). Kiedy czytasz tę książkę w tym, co jest postrzegane jako "teraźniejszość", wszystkie twoje myśli i wspomnienia z "przeszłości" istnieją w twoim świadomym i podświadomym umyśle w tej samej "teraźniejszości", co wszystkie percepcje pola falowego, których będziesz doświadczać jako "przyszły" ty. Wszystkie wibrują w tym samym polu TERAZ. Widzę naukowców spekulujących o tym, jak przyszłość może wpłynąć na teraźniejszość, a nawet przeszłość. Niektóre z ich eksperymentów sprawiają, że tak to wygląda, ale w rzeczywistości "przeszłość", "teraźniejszość" i "przyszłość" wpływają na siebie nawzajem, ponieważ wszystkie są wydarzeniami i połączeniami w tym samym TERAZ. "Czas" to rozszyfrowany konstrukt rzeczywistości holograficznej. Wydarzenia z polem falowym w TERAZ są ułożone przez mózg w holograficznej sekwencji, tak że jedno wydaje się podążać za drugim. Pozorna prędkość, z jaką Ciało-Umysł działa w tej sekwencji, prowadzi do postrzegania "czasu", a nasz osobisty stan psychiczny i emocjonalny warunkuje to, jak szybko lub wolno "czas" wydaje się płynąć. Kiedy robimy rzeczy, których nie lubimy, "czas" jakby płynie powoli, a czynności, które nam się podobają, sprawiają, że "czas" mija szybko - "Boże, kiedy minął ten czas?" i "Czas szybko leci, gdy dobrze się bawisz". Einstein nazwał to "względnością": "czas" odnosi się do obserwatora - ponownie obserwatora lub dekodera. Opisywał to w kategoriach szybkości i lokalizacji obserwatora w stosunku do tego, co jest obserwowane. Ma to też głębszy związek z szybkością, z jaką obserwator przetwarza informacje. Sekwencja zdarzeń ("czas") powstaje dopiero wtedy, gdy zdekodujemy tę sekwencję w doświadczaną rzeczywistość. Upływ "czasu" podyktowany jest percepcją - jedna osoba mówi "czas pędzi", a inna, nawet w tym samym pomieszczeniu, twierdzi, że "czas się dziś wlecze"

Ilustracja 43: "Przeszłość", "teraźniejszość" i "przyszłość" to tylko percepcje. Wszystko dzieje się w tym samym TERAZ. (Zob. ilustracja Neila Hague'a w kolorowej wkładce).

"Czas" wydaje się mijać tym szybciej, im więcej informacji przetwarza mózg, a ponieważ coraz więcej informacji jest obecnie przetwarzanych, szczególnie w przypadku wiadomości błyskawicznych, mediów społecznościowych i internetu, wiele osób uważa, że "czas" przyspiesza. Przeprowadzane na żołnierzach badania wykazały, że czas jest w umyśle. Trzy grupy wyruszyły na marsz o tej samej długości, ale w pewnym momencie członkom każdej z nich powiedziano, że trwał on już przez określony czas. Jednej grupie podano właściwy czas lub odległość, którą przeszła, drugiej powiedziano, że szła krócej, a ostatniej, że dłużej. Zmęczenie trzech grup pasowało do czasu, który, jak im się wydawało, maszerowały, podczas gdy czas/dystans w każdym przypadku był taki sam. Film na DVD istnieje w tym samym TERAZ i myślę, że wszyscy mogliby się z tym zgodzić. Oglądamy film, istniejący w tym samym TERAZ, jako sekwencję "czasu", gdy jedna scena następuje po drugiej. Miejsce, w którym jesteś na DVD, będzie wyglądało na twoją "teraźniejszość", podczas gdy twoja "przeszłość" to sceny, które już obejrzałeś, a twoja "przyszłość" to sceny, których jeszcze nie widziałeś (il. 44). DVD w całości w TERAZ jest nadal doświadczane jako "czas" przechodzący z przeszłości przez teraźniejszość do przyszłości - w ten sposób doświadczamy upływu "czasu", podczas gdy istnieje on tylko TERAZ. Filozof Alan Watts opisał "indywidualne" wydarzenia jako "różne sekcje jednego ciągłego wydarzenia". To równie dobra analogia jak wcześniejszy przykład DVD. Można tu przywołać doświadczenie przeżywania podróży wzdłuż rzeki jako serii chwil w "czasie" - cała rzeka, od źródeł do morza, istnieje w tym samym momencie. Każdy postrzegany "moment" następujący po przeszłych "momentach" to tak naprawdę "różne sekcje jednego ciągłego wydarzenia". Czas, tak jak go postrzegamy, jest oczywiście ludzkim konstruktem, ponieważ obejmuje czas zegarowy, komiczny wynalazek, w którym istnieje niewidzialna "linia zmiany daty", którą można przekroczyć, by natychmiast znaleźć się w dniu jutrzejszym albo wczorajszym (il. 45). Australijczycy wchodzą w każdy nowy rok na długo przed mieszkańcami Stanów Zjednoczonych, a jednak jeśli Amerykanin dzwoni ze swojego "dzisiaj" do Australijczyka, który jest już w jego "jutrze", rozmawiają w tym samym TERAZ. Szybkość starzenia się jest powiązana z postrzeganiem "czasu", który nie istnieje poza rozszyfrowaną iluzją. Podczas gdy stabilność pola falowego ciała pozostaje taka sama, hologram ciała nie może się zmienić. Starzenie się to interakcja między umysłem a ciałem. W planie ciała istnieje sekwencja, która wprowadza cykl: od narodzin do śmierci. W końcu nie chcielibyśmy pozostać w tym jednym paśmie częstotliwości na zawsze, gdy istnieje nieskończoność do zbadania. Szybkość tej sekwencji "starzenia się" zależy jednak od umysłu i jego percepcji. Ludzie sądzą, że muszą się starzeć w określonym cyklu i okresie tylko dlatego, że prawie wszyscy to robią. Po raz kolejny mamy samospełniającą się przepowiednię, w której starzenie się jest napędzane przez postrzeganie starzenia się zaczerpnięte z doświadczania "normy" starzenia się. Ten cytat dobrze oddaje iluzję czasu:

Ilustracja 44: Różne sceny na DVD pojawiają się jako przeszłość, teraźniejszość i przyszłość, gdy w rzeczywistości wszystkie istnieją na tej samej płycie w tym samym TERAZ. Nasze postrzeganie ich tworzy iluzję "czasu". (Ilustracja: Neil Hague).

Ilustracja 45: Czy "czas" jest prawdziwy, kiedy przekraczasz niewidzialną linię i zmieniasz "dzień"? Czas nie istnieje. Sprawiamy, że wydaje się, iż istnieje. (Ilustracja: Neil Hague).

Czas nie istnieje, istnieją zegary. Czas to tylko konstrukt, który uznaliśmy za prawdziwy. Wzięliśmy odległość (jeden obrót Słońca), podzieliliśmy ją na segmenty, a następnie oznaczyliśmy te segmenty etykietami. Ma to swoje zastosowania, ale zostaliśmy zaprogramowani, aby żyć w tym konstrukcie tak, jakby był prawdziwy. Pomyliliśmy nasz wspólny konstrukt z czymś namacalnym i tym samym staliśmy się jego niewolnikami.

Jesteśmy niewolnikami "bogów" Kultu i zmanipulowanego konstruktu iluzorycznego "czasu"; ale nie musimy nimi być. Kiedy zrozumiemy interakcje, jakie zachodzą między umysłem i postrzeganiem "czasu", będziemy w stanie go kontrolować. Najlepsi sportowcy już to robią, nie zdając sobie z tego sprawy. Naukowcy z University of London odkryli, że osoby uprawiające sporty, w których szybko przemieszczają się piłki (tenis, baseball, krykiet itp.), są w stanie spowolnić czas. Ich koncentracja podczas gry sprawia, że tak szybko przetwarzają informacje, iż holograficzna sekwencja wydarzeń przebiega dla nich wolniej niż dla przeciętnych osób. Wodzący wzrokiem za piłką obserwatorzy postrzegają jedną prędkość, a gracze doświadczają innej, dzięki czemu mogą precyzyjnie uderzać w piłkę, co byłoby niemożliwe, gdyby widzieli ją z taką samą prędkością jak widzowie. O wielkich piłkarzach często się mówi, że sprawiają wrażenie, jakby mieli więcej "czasu" niż inni. Robią to poprzez sposób przetwarzania informacji. Oceniają sytuację na boisku (przetwarzają informacje) tak błyskawicznie, że mogą reagować szybciej niż inni, którzy przetwarzają (a więc reagują) wolniej. Pamiętaj, że gra dzieje się w umysłach graczy i dlatego to umysł decyduje o wyniku. Gdy świat sportu w pełni to zrozumie, ujrzymy skokowy rozwój w wielu dyscyplinach. Granica sportowych osiągnięć, podobnie jak ograniczenia w innych dziedzinach życia, jest wyznaczana jedynie przez umysł - on sam sobie narzuca granice percepcji. Najlepsi sportowcy znają odmienny stan świadomości, nazywany "Strefą". Doświadczyłem tego, będąc piłkarzem, choć stan ten nie jest związany tylko ze sportem. Do Strefy wchodzę też podczas pisania czy wygłaszania wykładów. Sportowiec w Strefie czuje, że czas spowalnia, odgłosy tłumu rozpływają się w ciszy, a nerwy czy obawy o wynik znikają. Uzyskuje dostęp do poziomu świadomości wykraczającego poza pełen wątpliwości ("za dużo myślisz") "świadomy umysł". Nadchodzą wtedy spokój i poziom skupienia, w którym istnieje tylko zadanie do wykonania, a nie ma miejsca na myś­lenie o jego wyniku. W takich momentach bije rekordy, bo zwątpienie i emocje nie mogą już sabotować jego działań.

Prędkość światła? Szybkość pieszego

Zbiorowo zaprogramowana granica percepcji prędkości i "czasu" to prędkość światła, o której się mówi, że jest największą możliwą prędkością. Co za bzdury. Żyjemy w nieskończonej rzeczywistości Nieskończonej Możliwości i nie ma niczego, co można by nazwać "najszybszym" lub "najwolniejszym". Prędkość światła o wartości prawie 300 000 kilometrów na sekundę (i związana z tym postrzegana przez ludzi fizyka) odnosi się tylko do pasma częstotliwości obecnej ludzkiej percepcji, a nawet wtedy jest plastyczna i poddaje się wpływowi percepcji świadomości. Prędkość światła to tylko niezdolność Ciała-Umysłu do świadomego szybszego od niej dekodowania rzeczywistości. Ma to swoją przyczynę, którą później wyjaśnię. Już zmierzona przez świadomość prędkość komunikacji jest nieskończenie szybsza niż prędkość światła - jest natychmiastowa. Kiedy komórki tej samej osoby znajdowały się w odległości 60 km od siebie, każda natychmiast reagowała na zmiany w drugiej. Ten eksperyment jednocześnie obalił mit o prędkości światła i potwierdził istnienie komunikacji falowej na odległości, które postrzegamy jako ogromne. Fizycy pod kierunkiem Juana Yina z Uniwersytetu Nauki i Technologii Chin w Szanghaju oszacowali prędkość fotonów (małe paczki światła) jako dziesięć tysięcy razy większą niż oficjalna prędkość światła. "Czas" zmienia się, podobnie jak wiele innych rzeczy, gdy zbliżasz się do prędkości światła i granicy systemu dekodowania Ciało-Umysł w ludzkim paśmie częstotliwości. Przestrzeń i odległość to kolejne iluzje holograficznej dekodowanej rzeczywistości. Spójrz na nocne niebo: wszystko, co wydaje ci się, że "widzisz" w formie, którą myślisz, że "widzisz", istnieje tylko w twojej "głowie" - systemie dekodowania Ciało-Umysł (il. 46). W rzeczywistości nie jest to nawet twoja głowa, ale obszar z tyłu mózgu, w którym dekodowana jest rzeczywistość wizualna i konstruowany jest twój osobisty film wizualny. Gry komputerowe sprawiają wrażenie, że mają zarówno czas, gdy zmieniają się sceny, jak i przestrzeń z głębią i perspektywą. Są to jednak tylko kody, które dekoduje komputer. Przestrzeń, taka jaką postrzegamy, jest określona przez holograficzną formę. Miejsce, w którym nie ma formy, nazywamy "przestrzenią" i myślimy o niej, jakby była "pusta", podczas gdy jest to pole świadomości wypełnione informacją - Pole. To, co nazywamy "przestrzenią", jest jedynie brakiem formy albo "rzeczy" i absolutnie nie jest "puste". Nieskończoność istnieje w tej samej "przestrzeni", w której teraz siedzisz lub stoisz, ale tylko jej nieskończenie mały ułamek może być postrzegany przez ludzki system dekodowania (il. 47). Mówi się nam, że światło gwiazd podróżuje miliardy lat świetlnych, aby dotrzeć do nas, podczas gdy nie ma "przestrzeni" do "przekroczenia" lub "czasu" do "podróży", z wyjątkiem iluzji rozszyfrowanej percepcji. To, w co wierzysz, to postrzegasz, a tego, co postrzegasz, doświadczasz. Zmień to, w co wierzysz, a zmienisz to, czego doświadczasz.

Ilustracja 46: Nocne niebo wydaje się tak odległe, ale istnieje w tej formie tylko w twoim mózgu. Co się stało z "kosmosem"? (Ilustracja: Neil Hague).

Ilustracja 47: Całe istnienie dzieli tę samą "przestrzeń" na różnych pasmach częstotliwości - podobnie jak analogowe stacje radiowe i telewizyjne dzielą tę samą "przestrzeń", nie wiedząc o sobie, chyba że są za blisko na tarczy wybierania częstotliwości. (Ilustracja: Neil Hague).

Mnóstwo dowodów

Dowody na istnienie innych rzeczywistości i poziomów świadomości stanowią świadectwa dosłownie milionów osób, które przeżyły tak zwane doświadczenie bliskie śmierci. To moment, w którym ciało umiera, a ludzie doświadczają uwolnienia świadomości do innego punktu obserwacji poza ciałem (il. 48). Rzeczywistość, którą do tej pory przedstawiłem, stanowi wyjaśnienie, dlaczego osoby, które to przeżyły, w taki sposób to opisują. Liczba takich doświadczeń musi wynosić ponad setki milionów w całej historii, włączając w to te opisane w starożytnych tekstach greckich i rzymskich oraz dziełach średniowiecznych. Osoby, które doświadczają tego współcześnie, twierdzą, że w czasie gdy były percepcyjnie oderwane od ciała, przyglądały się personelowi medycznemu, który próbował "je" (a raczej ich tymczasowy pojazd) ożywić. Wiele osób jest w stanie dokładnie sobie przypomnieć, co mówili lekarze po ich oficjalnym "zgonie", a także opisuje patrzenie z góry na swoje ciało i nieidentyfikowanie się z nim. Doświadczenia śmierci mają wiele wspólnych motywów, takich jak przechodzenie przez tunel (choć nie zawsze), spotykanie dawno nieżyjących przyjaciół i krewnych (często wyglądających na znacznie młodszych niż wtedy, gdy "umarli") oraz przebywanie w oszałamiająco pięknych miejscach i odczuwanie nieopisanej miłości. Opowiadają o niezwykłym poczuciu spokoju i błogości oraz o tym, jak po raz pierwszy poczuli się wolni. Nie każdy zmienia się na lepsze po powrocie do ciała, ale tak jest w przypadku większości osób, które pogodziły się z życiem w świecie, o którym wiedzą, że nie jest taki, na jaki wygląda. Jedna z osób, które tego doświadczyły, powiedziała: "Nie pasuję do tego świata, bo nie idę za tłumem, zgadzając się na wszystko". Tak się dzieje, gdy przejrzymy iluzję. Inni twierdzą, że są bardziej tolerancyjni, kochający i współczujący oraz nie mają już obsesji na punkcie rzeczy materialnych i swojego statusu. Najczęstszym następstwem doświadczenia bliskiego śmierci jest odrzucenie strachu przed nią. Ludzkość prześladuje perspektywa śmierci, podczas gdy nie ma się czego bać. Kult nie chce, żebyśmy o tym wiedzieli, gdyż strach przed śmiercią (przed nieznanym) jest wielce przydatnym narzędziem w dążeniu do kontroli (patrz mistyfikacja COVID-19). Przez lata czytałem długą listę relacji z doświadczeń bliskich śmierci i zdecydowana większość z nich jest bardzo pozytywna. Rzadko można spotkać ludzi, którzy wolą życie ludzkie od tego, czego doświadczyli podczas "śmierci". Wracają, ponieważ powiedziano im, że ich doświadczenie jeszcze się nie skończyło, lub nie chcą zostawiać dzieci i innych bliskich. Większość z nich zmieniła się przez to doświadczenie i rzeczywistość, jaka im się ukazała poza krótkowzrocznym ciałem, które skupia naszą uwagę w maleńkim paśmie częstotliwości światła widzialnego. "My" nie umieramy - ginie tylko iluzja. Moje własne odkrycia zostały potwierdzone przez naukowców z uniwersytetu w Li?ge w Belgii i Uniwersytetu Zachodniego Ontario w Kanadzie, którzy stwierdzili, że w 158 pisemnych zeznaniach dotyczących doświadczeń bliskich śmierci wypowiedzi pozytywnych było znacznie więcej niż negatywnych. Kanadyjski sanitariusz Adam Tapp, który pozostawał w stanie śmierci klinicznej przez jedenaście minut, powiedział: "To było jak budzenie się z drzemki w miejscu, w którym zawsze byłem i nie odczuwałem strachu ani niczego negatywnego, po prostu byłem w pełni zadowolony i szczęśliwy".

Ilustracja 48: Ogromna liczba ludzi opisywała opuszczanie pięciozmysłowego skupienia percepcyjnego i wchodzenie w zupełnie inną rzeczywistość w czasie doświadczania śmierci.

Ilustracja 49: Zdjęcie mojej matki, gdy była pełna siły życiowej, która później, w momencie "śmierci", opuściła jej ciało. Ten moment nie był niczym innym jak przekształceniem jej punktu uwagi.

Ilustracja 50: Rzeczywistość, której doświadczamy, jest jak światło latarki w czarnym jak smoła "magazynie", wszystko, co postrzegamy, znajduje się w jego promieniu.

Ilustracja 51: Kiedy opuszczamy ciało, jest tak, jakby zapaliły się wszystkie światła w magazynie, i zdajemy sobie sprawę, że rzeczywistość jest znacznie większa, niż myśleliśmy. No, może troszeczkę.

Kiedy moja mama "umarła", poszedłem do zakładu pogrzebowego i zobaczyłem jej ciało leżące na stole. Dotknąłem jej dłoni. Jak mogłem się spodziewać, była zimna i pozbawiona życia, ale stojące obok duże zdjęcie, którego mój brat Paul zażyczył sobie na pogrzebie, było pełne energii i blasku (il. 49). Kamery rejestrują nie tylko obraz, który możemy zobaczyć, ale także energetyczną siłę życiową - Prawdziwe "Ja" - które tymczasowo przebywa "w" ciele. Siła życiowa, którą widziałem na zdjęciu mojej matki, a której już nie było w jej ciele - oto kim jesteśmy. Jeśli wyłączysz dopływ prądu do urządzenia elektronicznego, to ono "umrze" albo przestanie działać, podczas gdy sama energia elektryczna, siła życiowa maszyny, nadal istnieje. Ciało pozbawione siły życiowej rozkłada się, ponieważ energia, która je utrzymuje, zniknęła. Osoba, która przeżyła doświadczenie bliskie śmierci, opisała nasz świat jako chodzenie przez czarny jak smoła magazyn z latarką, w którym wszystko, co widzimy i czego doświadczamy, znajduje się w zakresie wąskiej wiązki światła (il. 50). Opuszczenie ciała było dla niej jak włączenie wszystkich świateł w magazynie, nagle ujrzała ogrom tego, kim jest i gdzie jest, podczas gdy wcześniej była świadoma tylko tego, co zostało oświetlone przez latarkę (il. 51). Innym stałym motywem doświadczeń bliskich śmierci jest poczucie bycia "jednością" i połączenia ze wszystkim. Inny człowiek, który przez to przeszedł, powiedział, że był świadomy swojego otoczenia w szpitalu w Los Angeles, ale słyszał też rozmowy członków swojej rodziny w Indiach. Powiedział, że czuł się, jakby był wszędzie w tym samym momencie. Dzieje się tak, gdy nasza świadomość nie jest już skupiona przez krótkowzroczność ciała w świetle widzialnym - świetle latarki - i uzyskujemy dostęp do percepcyjnej rzeczywistości fal, które łączą się z innymi falami poza iluzją odległości i czasu. Nadal istnieje "indywidualne" poczucie siebie, ale jednocześnie pojawia się możliwość bezproblemowego połączenia ze wszystkim, co istnieje. Można to łatwo wyjaśnić. Jesteśmy wyjątkowym punktem uwagi w płynnym przepływie Nieskończonej Świadomości i jednocześnie "indywidualną" uwagą i całością w tym samym "czasie". Ludzkość została odłączona od świadomości pełni przez Kult, co oznacza, że "wcielona" świadomość doświadcza rzeczywistości z poczuciem izolacji i oddzielenia - żyje w Bańce (il. 52). Kolejna osoba, która doświadczyła śmierci, tak opisuje rzeczywistość poza ciałem:

Ilustracja 52: Rozbij Bańkę i wyjdź na wolność.

(...) wszystko od początku, moje narodziny, moi przodkowie, moje dzieci, moja żona, wszystko łączy się w jedną całość. Widziałem wszystko o sobie i o każdym, kto był blisko mnie. Widziałem wszystko, o czym myśleli teraz i kiedyś, co działo się wcześniej i teraz. Nie ma czasu, nie ma sekwencji wydarzeń, nie ma czegoś takiego jak ograniczenie, odległość, okres, miejsce. Mogłem być wszędzie, gdzie chciałem, jednocześnie.

Dokładnie tak. To jest życie poza ograniczonym skupieniem i iluzjami Ciała-Umysłu. Pomyśl, jak inny byłby nasz świat, gdyby ludzkość uświadomiła sobie, że doświadcza tymczasowej iluzji lub ogląda film i że WSZYSCY jesteśmy ekspresją tej samej Nieskończonej całości, w której, wbrew temu, co może nam powiedzieć pięć zmysłów, nie ma czasu, sekwencji wydarzeń, ograniczenia, odległości, okresu lub miejsca i możemy być wszędzie, gdzie chcemy być jednocześnie. Nie dałoby się nastawić przeciwko sobie przedstawicieli różnych ras, płci, opcji politycznych czy poziomów zamożności, gdyby wszyscy wiedzieli, że są to tymczasowe i iluzoryczne etykiety i doświadczenia i że wszyscy jesteśmy tym samym. Kult musi utrwalać iluzję, inaczej manipulacja "dziel i rządź" będzie skończona. Religia jest jedną z najwspanialszych form kontroli umysłu, jakie kiedykolwiek zostały wynalezione (przez Kult), i najwyższą forma strategii "dziel i rządź" (il. 53 i 54). Czy ludzie naprawdę myślą, że po opuszczeniu ciała nadal są chrześcijanami, muzułmanami, żydami, hinduistami, czarnymi, białymi, mężczyznami, kobietami, osobami transpłciowymi, bogatymi, biednymi i tak dalej? Niektórzy mogą chcieć w to wierzyć, ale to złudzenie. Czy osoby cierpiące na "fizyczne" lub psychiczne upośledzenia są nadal niepełnosprawne, gdy opuszczają ciało, w którym ta niepełnosprawność się objawia? Musimy natychmiast dostrzec fundamentalną różnicę między doświadczeniem a jaźnią, sama ta świadomość zmieni świat.

Ilustracja 53: Religia jest najwspanialszą formą kontroli umysłu, jaką kiedykolwiek wynaleziono, nieważne, jaka nazwa widnieje na drzwiach świątyni. (Ilustracja: Gareth Icke).

Ilustracja 54: Twórz religie, a następnie rozgrywaj je przeciwko sobie - i między sobą - aby podzielić populację docelową na skonfliktowane grupy. (Ilustracja: Gareth Icke).

Jesteś tym, w co wierzysz

Niektóre osoby, które przeżyły doświadczenie bliskie śmierci, donoszą o niesamowitych przemianach zdrowotnych, nawet o remisji zaawansowanego raka. Mówią, że po opuszczeniu ciała ból znika i tak też musi być. Ból jest zjawiskiem pochodzącym ze zmysłów, a nie z pozacielesnej świadomości w jej nieskończonej formie. Te osoby twierdzą, że mogły widzieć, dotykać, słyszeć, smakować i wąchać bez udziału pięciu zmysłów i w znacznie bardziej zaawansowany sposób. Jak można widzieć bez cielesnych oczu? To wszystko iluzja. Rozszerzona świadomość jest świadoma we wszystkich "zmysłach" i nie potrzebuje ograniczonej percepcji ciała, żeby widzieć, ale jeśli wcielona świadomość jest tak skoncentrowana na ciele i zaprogramowana przez iluzje wzroku, to będzie doświadczać tej rzeczywistości, dopóki nie zostanie uwolniona z ciała. Ludzie doświadczają wizji podczas medytacji i w odmiennych stanach świadomości, gdy ich oczy są zamknięte. Czy widzimy nasze barwne sny fizycznymi oczami? Osoby niewidome opisują, jak po opuszczeniu ciała zaczęły widzieć. Ślepota to niezdolność do dekodowania informacji wizualnych przez połączenie oko/mózg w ludzkiej rzeczywistości światła widzialnego. Po wycofaniu się z widzialnego światła widzimy świadomością, którą nasze ciało ignoruje podczas doświadczania ludzkiego życia.

Kolejnym popularnym elementem doświadczenia bliskiego śmierci jest "przegląd życia" - odczucie konsekwencji swoich działań i ich wpływu na innych, co jest miłe albo nie. Wiele osób odczuwa też przypływ wiedzy o życiu i rzeczywistości w momencie uwolnienia od cielesnego filtra informacji i podłączenia do świadomości, zyskaniu wglądu i wiedzy, że Kult działa jak percepcyjny firewall. Jedna z osób wróciła z głęboką wiedzą z zakresu fizyki kwantowej, której wcześniej nie miała i nigdy się nie uczyła. Możesz uzyskać dostęp do takich informacji, nadal będąc w ciele, i później opiszę, jak to zrobić. Uczeni i mainstreamowi naukowcy ignorują tę górę dowodów z doświadczeń wielu milionów osób, ponieważ burzy to ich wersję rzeczywistości. Działają na podstawie zasady, że jeśli nie potrafią czegoś wyjaśnić, to to nie może istnieć, i pławią się w arogancji, oszukując samych siebie. Nazywam to arogancją ignorancji. Wrzeszczą: "A co z prawami fizyki?!". Co z nimi? Mają one zastosowanie tylko teoretycznie w obrębie ograniczeń częstotliwości ludzkiej rzeczywistości. Nie mają zastosowania nigdzie indziej i nie muszą mieć zastosowania tutaj, gdy zrozumiemy, czym naprawdę jest rzeczywistość i jak naprawdę działa. Manifestacje tego są nazywane "cudami" ("zaprzeczaniem prawom fizyki"), podczas gdy nie ma czegoś takiego jak cud - jest tylko zrozumienie, że nieskończona możliwość oznacza, że wszystko jest możliwe. Zrozumiesz wszystko, czytając kolejne rozdziały.

Większość ludzi doświadcza błogości po opuszczeniu ciała, ale nie wszyscy. Niektórzy widzą postacie religijne. Istnieje wiele tego przyczyn, jedną z nich świetnie ilustruje stwierdzenie "śmierć nie jest lekarstwem na ignorancję". Doświadczenie śmierci również nie musi być lekarstwem na programowanie percepcyjne, chociaż z pewnością może nim być. Jeśli wierzysz, że Jezus jest twoim Zbawicielem, możesz zobaczyć Jezusa w czasie doświadczenia bliskiego śmierci. Nie zapominaj, że świadomość poza ciałem próbuje przekazać ci informacje i koncepcje. Jeśli kojarzysz miłość z Jezusem, ten obraz może symbolizować miłość i dać ci pocieszenie w tej zdumiewającej sytuacji. Nie oznacza to, że Jezus istnieje. Oczywiście nikt nie wie, jak "on" wyglądał, jeśli nawet był prawdziwy. Absolutnie w to nie wierzę, ale mogę odnieść się do postaci, która pojawia się w wielu formach i pod wieloma imionami w różnych kulturach jako symbol rozszerzonych stanów świadomości. To miałoby sens: "Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej niż przeze mnie" - tylko poprzez rozszerzone stany świadomości możesz zyskać świadomość Nieskończonej Całości. Podstawowa historia "Jezusa" została opowiedziana w wielu wersjach na całym świecie na długo przed czasem, w którym miał on żyć, a każda z nich mogła symbolizować stany poszerzonej świadomości. Te historie reprezentują powracającą narrację osadzoną w różnych kontekstach historycznych i kulturowych, z użyciem różnych imion bohatera. W Biblii nie ma nawet fizycznego opisu "Jezusa". Obraz, jaki ludzie mają o "Jezusie", pochodzi z dużo późniejszych artystycznych wyobrażeń i interpretacji, a jednak ci, którzy twierdzą, że spotykają "Jezusa" podczas przeżyć z pogranicza śmierci, widzą tę klasyczną wersję. Te wyobrażenia są w umyśle - w końcu wszystko tam jest. "Jezus" New Age nazywa się "Sananda" i twierdzi, że jest "Wniebowstąpionym Mistrzem". I co? Jest przedstawiany praktycznie w taki sam sposób jak chrześcijański "Jezus". Nie przyjmuję dosłownego istnienia "Jezusa", ale jeśli mówimy o symbolu poszerzonej świadomości, cóż, jestem na to otwarty.

Twój stan świadomości przy opuszczaniu ciała będzie miał ogromny wpływ na twoje doświadczenie, dopóki nie pojawi się prawda, że to, co myślałeś o życiu i rzeczywistości, jest, delikatnie mówiąc, nie do końca prawdziwe. Ci, którzy mają pewne zrozumienie rzeczywistości, będą świadomi procesu, który następuje po "śmierci", podczas gdy ci, których świadomość jest przyspawana do programów percepcji Kultu, mogą być poważnie zdezorientowani i oszołomieni - potwierdza to wiele doświadczeń z pogranicza śmierci. Twój stan świadomości z pewnością wpływa na doświadczanie działania leków psychoaktywnych, które aktywują obszary i kanały mózgu, aby uzyskać dostęp do rzeczywistości normalnie niedostępnych dla ludzkiej percepcji. Były one stosowane od tysięcy lat jako główne źródło szamańskiego zrozumienia rzeczywistości. Brałem ayahuascę, psychoaktywny eliksir z lasu deszczowego, przez dwie noce w Brazylii w 2003 roku i miałem fantastyczne doświadczenie przez łącznie siedem godzin. Drugiej nocy przez pięć godzin wyraźny, donośny, potężny kobieco brzmiący głos zrobił mi szczegółowy wykład o iluzorycznej naturze "fizycznej" rzeczywistości. Będę nazywać tego komunikatora "Głosem". Podczas wyjaśniania iluzji "czasu" i "przestrzeni" Głos zapytał: "Dlaczego lecisz z punktu A do punktu B, kiedy jesteś punktem A i punktem B, i wszystkim, co jest pomiędzy nimi?". Kiedy wróciłem do domu i przypomniałem sobie, co zostało powiedziane, zacząłem szczegółowo badać ten temat i odkryłem, że main­streamowa nauka (zwłaszcza fizyka kwantowa) ma już dowody na to, że fizyczna rzeczywistość jest iluzoryczna, ale kontrolująca hierarchia wciąż stara się wciskać nam, że "istnieje tylko ten świat" i "jesteś tylko swoim mózgiem". To jest narracja Kultu z powodów, które wyjaśniłem. Niektórzy mieli koszmarne doświadczenia z narkotykami psychoaktywnymi, ale moim zdaniem otwierają one tylko kanały mózgowe, które umożliwiają dostęp do głębszych poziomów siebie, które wciąż mogą odzwierciedlać czyjś obecny stan psychiczny i emocjonalny oraz to, co dzieje się w czyjejś podświadomości. Znam ludzi, którzy setki razy brali narkotyki takie jak LSD i nie byli bardziej oświeceni niż ktoś, kto nie wypił nic mocniejszego niż filiżanka herbaty. Nie chodzi tylko o otwarcie umysłu, ale także o to, na jaki poziom świadomości się otwierasz. Gail Bradbrook, współtwórczyni Extinction Rebellion, ekstremalnej grupy zajmującej się klimatem, jest miłośniczką psychoaktywnych eliksirów i sądzi, że dzięki temu jest oświecona i chce, aby inni też się nimi raczyli. Powiedziała BBC, że pomysł stworzenia Extinction Rebellion przyszedł jej do głowy, kiedy się modliła "w głęboki sposób" podczas przyjmowania "leków psychodelicznych". Jej późniejsze "oświecenie" skłoniło ją do stworzenia operacji Kult Klimatu, która, jak mam zamiar ujawnić, jest fundamentalnym zagrożeniem dla ludzkiej wolności. Myli żądania globalnej centralnej władzy, mające "ocalić świat" (dokładnie to, o co od zawsze chodziło Kultowi), z "przebudzeniem". Takie "oświecenie" jest naprawdę szybką ścieżką do jeszcze większego zniewolenia. Powtarzam: leki psychoaktywne zabierają cię tylko tam, gdzie już podświadomie lub świadomie jesteś, i to dyktuje ci poziom świadomości poza ludzką rzeczywistością, z którą się łączysz. Te leki, podobnie jak śmierć, nie są lekarstwem na ignorancję, ale na niektórych mogą tak zadziałać. Percepcja stanowi klucz, ale kto ma nad tym kontrolę? My sami - jeśli dokonamy takiego wyboru i przestaniemy pozwalać innym mówić nam, co mamy myśleć.

Skalę iluzji rzeczywistości, którą bezlitośnie manipuluje Kult, widać w tym, że mainstreamowa nauka uważa, iż (iluzoryczne) czas i przestrzeń są jednymi z podstawowych elementów budulcowych Wszechświata. Ta systematycznie narzucana ignorancja ("brak wiedzy, zrozumienia lub informacji") jest podstawą ludzkiej kontroli i musi się skończyć, zanim, jak ujął to Martin Luther King, zabrzmi wolność.

ROZDZIAŁ 2

KIM JESTEŚMY?

Wszelki rozwój jest w zasadzie poszerzaniem świadomości

JOSEPH RAIN

Za systematycznym percepcyjnym więżeniem ludzkości kryje się zła siła, a jej indoktrynacja trwa nieustannie przez całe życie. To, że ktokolwiek budzi się z transu wywołanego przez Kult (a jest nas coraz więcej), jest doprawdy świadec­twem potęgi świadomości.

Ilustracja 55: Jestem tym, na kogo mnie wychowano.

Ludzie są nieświadomi i percepcyjnie uwięzieni w pułapce Ciała-Umysłu z powodu manipulacji. Musimy to zrozumieć, żeby nie popaść w poczucie wyższości po przebudzeniu z tego transu. Niemal każdy z nas kiedyś spał. Pięciozmysłowa nieświadomość może się wydawać niewiarygodnie głupia - właśnie tak jest, gdy ludzie zostają odłączeni od wpływu Prawdziwego i Nieskończonego "Ja" i uwięzieni w świecie zmysłowym, który przejmuje ich percepcję na całe ich ludzkie życie. Mam też dobre wieści: możemy się stać świadomi, jeśli tylko zechcemy. Coraz więcej ludzi budzi się z tej śpiączki, ale inni coraz głębiej się zapadają w percepcyjną pułapkę Kultu, która staje się coraz większa dzięki technologii. Te osoby także mogą uciec od iluzji - percepcyjnej pułapki - za każdym razem gdy dokonają takiego wyboru. Do napisania tej książki motywowała mnie chęć przyspieszenia i rozszerzenia tego procesu. W miarę jak coraz więcej osób stanie się świadomych swojej Prawdziwej Jaźni, świat się zmieni, aby to odzwierciedlić. W ten sam sposób zwariowany świat współczesny i świat z dawnej "przeszłości" odzwierciedlają zbiorową ludzką nieświadomość. Kiedy to zrozumiemy, to sens wielu "przeszłych" i "teraźniejszych" wydarzeń staje się oczywisty. Jak na ironię, dociera do nas też, że najbardziej nieświadomi są zawsze ci, którzy mają władzę i rządzą życiem wszystkich pozostałych. To także jest zamierzone, to nie przypadek. Kult musi utrzymać swoje cele we śnie nieświadomości, jeśli ma zapewnić sobie ciągłą zbiorową kontrolę poprzez programowanie percepcyjne, a najskuteczniejszym sposobem na to jest umieszczenie nieświadomych ludzi w Bańkach na wysokich stanowiskach, którymi dyryguje z ukrycia. Ten plan wymaga odłączenia Ciała-Umysłu od rozszerzonej świadomości, a następnie poprzez kontrolę informacji zaprogramowanie odizolowanego Ciała-Umysłu wymaganą percepcją samego siebie i rzeczywistości. Ten proces widzimy wszędzie. Muzułmanie zazwyczaj pochodzą z rodzin muzułmańskich, chrześcijanie z rodzin chrześcijańskich, hinduiści z rodzin hinduskich, a wyznawcy judaizmu z rodzin żydowskich. W każdym przypadku ta wersja rzeczywistości i życia jest tym, co słyszeli, dorastając (il. 55). Najwyższą formą kontroli umysłu jest powtarzanie, co doskonale rozumieli stworzeni przez Kult naziści. Powtarzasz zdanie lub rzekomy "fakt" tak często, aż stanie się czymś, co "przecież wszyscy wiedzą". Podczas gdy tak naprawdę każdy "wie" tylko to, co mu wmówiono, że "wie". W rzeczywistości tego nie "wie", tylko ściągnął tę percepcję do własnego systemu, a to zupełnie co innego. Jeśli dodamy do tego system kija i marchewki, kar i nagród za wiarę czy niewiarę w ortodoksję, to nic dziwnego, że religia, w której ludzie się rodzą, staje się tą, za którą podążają przez całe życie, z wszystkimi ograniczeniami i narzuconymi wierzeniami i zachowaniem w pakiecie. Sekwencja, którą opisałem, odnosi się w równym stopniu do tych, którzy nie wyznają żadnej religii lub rzeczywiście są do niej wrogo nastawieni. Niereligijna część populacji jest również programowana przez rodzinę, "edukację", środowisko akademickie i media poprzez powtarzanie informacji oznaczonych jako "normalne" i "racjonalne", podczas gdy większość z nich jest skrajnym zniekształceniem rzeczywistości. Młodym ludziom powtarza się, że muszą wierzyć w te bzdety, testuje się ich pod kątem poziomu absorpcji egzaminami, które mogą zaważyć na całej życiowej karierze w Systemie. Jeśli regularnie kwestionujesz to, w co masz wierzyć, to słyszysz, że "zakłócasz pracę w klasie". Czy doktor już ci przepisał Ritalin?

Ilustracja 56: Fałszywa tożsamość, w którą wierzy większość ludzi.

Ilustracja 57: Jestem tym, kim mi powiedziano, że jestem.

W dalszej części książki skupię się na tym trwającym całe życie procesie programowania, ponieważ jest to niezbędne, aby zrozumieć, w jaki sposób zbiorowa ludzka percepcja została przejęta i jak możemy przestać się na nią nabierać. Nasze ludzkie życie to wybory - percepcja. Te wybory decydują o twoim zdrowiu, szczęściu i całym doświadczeniu. Mam tu na myśli wszystko, czego kiedykolwiek doświadczasz, a nawet to, co nazywa się "losową szansą", szczęściem i pechem oraz okolicznościami, które wydają się stworzone przez innych ludzi. Aby zrozumieć, jak to się dzieje, musimy najpierw odłożyć na bok wszelką mainstrea­mową percepcję, przekonania i z góry przyjęte wyobrażenia o naturze jaźni, rzeczywistości i ludzkiego ciała. To, co system kontroli nam wmówił na temat tych wszystkich spraw, jest fałszem, a źródłem tej nieustannej propagandy dostarczanej dzień po dniu z pokolenia na pokolenie jest Kult. Wie on, że jeśli pozostaniemy w nieświadomości co do tego, kim naprawdę jesteśmy, jego program masowej kontroli będzie łatwizną. To jest podstawa ludzkiego zniewolenia - hipnotyczne rozpowszechnianie fałszywej tożsamości lub tego, co nazywam Bańką lub "Fantomowym Ja" (il. 56). Jakże trafne jest to, że słowo "osoba" (person) pochodzi od łacińskiego persona, co oznacza "maska aktora". Nasza persona Fantomowego Ja jest rzeczywiście maską lub goglami do wirtualnej rzeczywistości naszego aktora. Wydaje się nam, że doświadczamy namacalnego świata poprzez materialne ciało. Tak nie jest. Mówi się nam, że jesteśmy ofiarami naszej genetyki. Tak nie jest. Wydaje się nam, że żyjemy w świecie, w którym każda rzecz jest oddzielona od innych, a między nimi jest pusta "przestrzeń". Tak nie jest. Wszystko to iluzja, jesteśmy manipulowani od kołyski do grobu po to, abyśmy wierzyli, że to jest prawdziwe (il. 57). Kiedy ludzie są w stanie przejrzeć to oszustwo, mogą uniemożliwić mu kontrolowanie swojego życia.

Jedność

Kim jesteśmy? Bez tymczasowej ludzkiej formy jesteśmy bezforemną świadomością - stanem bycia świadomym (il. 58). Stopień tej świadomości zależy od naszego wyboru: na ile chcemy czy pozwalamy sobie być świadomymi, a to z kolei zdecyduje o tym, w jaki sposób będziemy doświadczać życia. Jesteśmy wyjątkowymi punktami uwagi w nieskończonym strumieniu świadomości i ta świadomość w swojej "całości" (nieskończoności) jest tym, co niektórzy nazywają "Bogiem" lub "Bóstwem", rdzenni Amerykanie - "Wielkim Duchem", a ja - "Wszystkim, Co Jest" albo "Jednością". Istnienie nie jest pojedynczym stanem percepcji, to Jedność nieustannie doświadcza siebie poprzez swoje nieskończone ekspresje w różnych stanach świadomości. Istnieje poziom świadomości - określam go jako Nieskończona Świadomość w Świadomości Siebie - która jest świadoma tego, że wszystko jest świadomością. Nadawano jej różne nazwy: "Pustka", "Ojciec", a dla mnie jest to "Jedność". Starożytny religijny termin "Ojciec" stanowi próbę odniesienia tego pojęcia do świata ludzkiego doświadczenia. Jedność jest tak naprawdę Ojcem i Matką i wszystkim w całym istnieniu. Jest to sfera Wszelkiej Możliwości, Wszelkiego Potencjału, a od naszego postrzegania zależy, jakie możliwości i jaki potencjał zamanifestujemy sposobami, które później opiszę. Wszelka Możliwość to implikacja zakodowana w idei "Wszystko, Co Jest, Co Było i Co Być Może". Ludzkiemu umysłowi zniewolonemu iluzją przeszłości, teraźniejszości i przyszłości wydaje się to niemożliwe. Jak cokolwiek może być wszystkim, co jest, było i być może? Cóż to przedstawia poza Wszelką Możliwością? Rzeczywistość jest nieskończona, ponieważ możliwości są nieskończone w świadomości Jedności. Stan Wszelkiej Możliwości może istnieć tylko wtedy, jeśli wszystko jest możliwe. Zatem Nieskończona Świadomość w Świadomości Siebie jest "przeszłością", "teraźniejszością" i "przyszłością" (gdy nam się wydaje, że istnieją); jest i nie jest; może i nie może; była i nie była; jest wszędzie i nigdzie; jest wszystkim i niczym, istnieje i nie istnieje. Niektórzy mówią, że "Bóg jest wszędzie", podczas gdy inni stwierdzają, że to szaleństwo i że tak nie może być, ale to prawda w sensie Jedności, która przeplata się przez tkaninę wszystkiego, ponieważ Jedność jest wszystkim. Nawet to, co niemożliwe, musi istnieć w ramach Wszelkiej Możliwości, ponieważ to, co niemożliwe, też jest możliwością. To, czy wybierzemy (poprzez naszą percepcję) doświadczenie możliwego, czy niemożliwego, zależy od nas. To, co jedna osoba odczuje jako niemożliwe, dla innej będzie do zrobienia. Jeśli nie wiesz, jak coś zrobić, to ta "rzecz" jest faktycznie niemożliwa. Kiedy jednak wiesz, to staje się to możliwe. Jedno i drugie to potencjały w ramach Wszelkiej Możliwości, zawierającej w sobie wszystkie paradoksy. Wszystkie możliwości muszą być przesiąknięte paradoksem, który definiuje się jako "stan, w którym logicznie trzeba zaprzeczać samemu sobie". Tak musi być, jeśli wszystko jest możliwe. Dla każdej "prawdy" musi istnieć sprzeczna "prawda" lub postrzeganie rzeczywistości i możliwości. Z jednego punktu widzenia (percepcja) A będzie "prawdziwe", a z innego (percepcja) prawdziwe będzie B. Oba mogą być prawdziwe (możliwe) w zależności od punktu widzenia, nawet jeśli wydają się sprzeczne. Czy ciało jest materialne w sposób, w jaki go doświadczamy? Tak. Czy jest naprawdę materialne z punktu widzenia poszerzonej świadomości? Nie. Tutaj mamy paradoks - jest i nie jest. Oba twierdzenia są prawdziwe z dwóch różnych punktów doświadczenia... percepcji, możliwości. Być może ludzkiej wierze w "mam rację" przydałoby się pewne przewartościowanie.

Ilustracja 58: Ciało jest tylko tymczasowym nośnikiem dla wiecznej świadomości, którą jesteśmy.

Nicość jest wszystkim

Gdy próbujemy opisać Nieskończoną Świadomości w Świadomości Siebie, używamy terminu "Próżnia", bo wydaje nam się, że tym jest (il. 59). W historii ludzkości wiele osób wchodziło w odmienne stany świadomości i postrzegali "Boga", "Ojca" lub "Jedność" w formie próżni lub ciszy. I ja tego doznałem podczas mojego doświadczenia z ayahuascą w 2003 roku. Ze sfery wibracji, częstotliwości i formy ujrzałem nieopisaną olśniewającą czerń. Wiem, że to brzmi jak jakiś obłęd, ale ciemność lśniła jak najjaśniejsze światło. "To jest Nieskończoność, David", powiedział mi Głos ayahuaski. "To jest miejsce, z którego pochodzisz i do którego wrócisz". Słowo "powrót" jest używane tylko w odniesieniu do ludzkiej percepcji. Zawsze jesteśmy Nieskończonością - nigdy jej nie "opuściliśmy". Po prostu zapomnieliśmy i zostaliśmy zmanipulowani, żeby zapomnieć. Lśniąca czerń jest nieruchoma i cicha, tak różna od ruchu i wibracji w świecie form. Próżnia została opisana jako "nicość", ale w bezruchu i ciszy jest wszystko w formie Wszelkiej Możliwości czekającej na zamanifestowanie się z wyobraźni "Boga" lub "Jedności", która zawiera także naszą wyobraźnię jako ekspresję Jedności. Usiądź na chwilę i wsłuchaj się w ciszę. Co słyszysz? Nic. W porządku, ale to "nic" to tylko brak fal dźwiękowych, które twój mózg mógłby odkodować. W ciszy nic jest wszystkim. Kiedy słyszysz dźwięk lub widzisz obrazy, to są to możliwości manifestujące się z Wszelkiej Możliwości - cisza i bezruch. Cisza jest normą, podstawowym stanem, podczas gdy dźwięk przychodzi i odchodzi z ciszy Wszystkiego Co Jest. Rumi, perski mistyk z XIII wieku, powiedział: "Cisza jest językiem Boga, wszystko inne to kiepskie tłumaczenie". Badania naukowe podkreśliły negatywne skutki nadmiaru dźwięków - zbyt głośnych albo nawet cichych, ale zbyt częstych - oraz korzyści, jakie dla serca i umysłu niesie cisza. Pracuję cały dzień w ciszy lub prawie ciszy dzięki spokojnej naturze miejsca, w którym mieszkam, i jest cudownie. Czytałem, że słowo "hałas" (noise) pochodzi od łacińskiego słowa oznaczającego nudności (nausea). Zdecydowanie zaleca się regularne spędzanie czasu, oczywiście w miarę możliwości, w miejscu, w którym nie ma wywołującego nudności hałasu. "Próżnia" jest źródłem wszelkiego Stworzenia (możliwości), podczas gdy sfery częstotliwości i wibracji są Stworzeniem (il. 60). Głos ayahuaski powiedział: "Jeśli coś wibruje, to jest iluzją". Nieruchoma cisza emanowała ogromną nieopisaną miłością, potwierdzając to, co powiedział Głos na początku naszej pięciogodzinnej rozmowy: "Wszystko, co naprawdę musisz wiedzieć, to to, że Nieskończona Miłość jest jedyną prawdą - wszystko inne to iluzja". Taki tytuł nadałem książce, którą napisałem wkrótce potem. Innymi słowy: Nieskończona Świadomość w Świadomości Siebie ("Próżnia", Jedność, źródło miłości) jest jedyną prawdą - wszystko inne to Kreacja lub wyobrażenie Nieskończonej Świadomości manifestowane przez informację (świadomość/"myśl") w postaci częstotliwości/wibracji. Jak może istnieć "jedyna prawda" we Wszelkiej Możliwości? Jedyną prawdą jest Wszelka Możliwość. Ogranicza to tylko wyobraźnia Jedności, która przecież nie ma granic.

Ilustracja 59: Wszystko, Co Jest, Było i Kiedykolwiek Może Być, przenika całą egzystencję. To wszystko jest istnieniem.

Ilustracja 60: Jedność jest twórcą całej rzeczywistości poprzez swoje nieskończone punkty uwagi - łącznie z nami. (Zob. ilustracja Neila Hague'a w kolorowej wkładce).

Dalsza część rozdziału dostępna w pełnej wersji