Odmieniona Ziemia. Nieopowiedziana historia - Peter Frankopan

Kup ebooka

103.99 zł
86.31 zł (72,79 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Mapy

Wstęp

Trzy rzeczy wywierają nieustanny wpływ na umysł człowieka: klimat, ustrój i religia.

Voltaire, Essai sur les m?urs et l'esprit des nations (1756)

Pierwsze "Nieposłuszeństwo Człowieka", jak napisał John Milton na początku swego poematu Raj utracony, polegało na zjedzeniu owocu z "zakazanego drzewa", które rosło w rajskim ogrodzie. Za sprawą tego uczynku człowiek "na świat przywiódł Śmierć i wszystkie Cierpienia nasze". Utrata raju zmieniła ziemię z krainy piękna i obfitości w krainę smutku, gdzie "wypoczynek i spokój przenigdy mieszkać nie będą" i gdzie "męka bez końca będzie szarpać"1.

Poemat epicki Miltona, którego pierwsze wydanie ukazało się w drugiej połowie XVII wieku, był nową wersją opowieści o tym, w jaki sposób ludzie stali się sprawcami własnego upadku, zawartej w biblijnej Księdze Rodzaju. Adam i Ewa, ulegając podszeptom "piekielnego Węża", skazali wszystkie przyszłe pokolenia na wieczne zmagania z przyrodą, na życie w często nieprzyjaznym środowisku, w którym jedzenie nie zawsze było na wyciągnięcie ręki i w którym ludzie musieli pracować, zamiast otrzymywać dary od Boga. Raj został utracony.

W dzisiejszym świecie stosowane przez nasz gatunek metody uprawy ziemi i eksploatacji zasobów naturalnych oraz nasze podejście do zrównoważonego rozwoju są tematami ożywionej dyskusji - przede wszystkim dlatego, że zdaniem wielu obserwatorów rozległa i niszczycielska działalność człowieka przyczynia się do zmian klimatu. Celem tej książki jest ukazanie przeobrażeń, jakim ulegała nasza planeta, nasz ogród otoczony murem (takie jest bowiem dosłowne znaczenie źródłosłowu angielskiego wyrazu paradise), od początku czasów, niekiedy na skutek wysiłków, kalkulacji i błędnych założeń człowieka, ale także za sprawą wielu innych czynników, wpływów i bodźców kształtujących świat, w którym żyjemy - często w niezauważalny albo niezrozumiały dla nas sposób. Książka ta dowiedzie, że nasz świat nieustannie przekształca się i zmienia, ponieważ poza granicami rajskiego ogrodu czas nie stoi w miejscu.

Pierwszy raz zetknąłem się z problematyką wpływu człowieka na środowisko i zmiany klimatu w programie informacyjnym dla dzieci zatytułowanym John Craven's Newsround, nadawanym codziennie w brytyjskiej telewizji, kiedy byłem chłopcem. Był to flagowy projekt BBC, która pragnęła przybliżyć młodym widzom świat poza granicami Wysp Brytyjskich, a zarazem jeden z nielicznych programów, które rodzice pozwalali oglądać mnie i mojemu rodzeństwu, kiedy dorastaliśmy. Dzięki tamtym audycjom dowiedziałem się o zbrodniach, jakich Czerwoni Khmerzy dopuszczali się na własnym narodzie, o skomplikowanej sytuacji na Bliskim Wschodzie, a także o realiach zimnej wojny.

Jednym z tematów, które pojawiały się regularnie w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych, były kwaśne deszcze. Pamiętam, jak bardzo mnie poruszył przerażający widok drzew ogołoconych z liści oraz myśl, że człowiek jest odpowiedzialny za degradację środowiska. Byłem wstrząśnięty, kiedy sobie uświadomiłem, że zakłady przemysłowe emitują toksyczne substancje niszczące lasy, zabijające zwierzęta i zanieczyszczające glebę. Już wtedy było dla mnie oczywiste, że długofalowe skutki wyboru określonych metod produkcji towarów i żywności odbijają się na nas wszystkich.

Tym niepokojom towarzyszył lęk przed zagładą, który kładł się cieniem na latach mego dzieciństwa. Należę do pokolenia dorastającego w przekonaniu, że może dojść do wybuchu wojny nuklearnej między Stanami Zjednoczonymi i Związkiem Radzieckim, która doprowadzi do śmierci milionów ludzi nie tylko na skutek wybuchów niezliczonych międzykontynentalnych pocisków balistycznych, lecz także za sprawą nuklearnej zimy wywołanej przez potężne chmury w kształcie grzybów, powstające w chwili detonacji głowic atomowych. Film A gdy zawieje wiatr, który wszedł na ekrany w połowie lat osiemdziesiątych, ukazywał przejmujący i straszny obraz tego, co nas czekało, a były to: smutek, cierpienie, głód i śmierć. Przyczyną zguby ludzkości miała być jej zdolność do konstruowania broni masowej zagłady, która nie tylko przyczyni się do śmierci milionów ludzi w wybuchach i burzach ogniowych, ale też wywoła tak drastyczną zmianę klimatu, że samo przetrwanie będzie graniczyło z cudem.

Detonacja dziesiątek pocisków nuklearnych groziła wyrzuceniem do atmosfery takich ilości pyłów i wszelkiego śmiecia, że musielibyśmy się przystosować do życia w temperaturach poniżej zera. Gruba warstwa pyłu odcięłaby dopływ światła słonecznego do ziemi, doprowadzając do wyginięcia roślinności. W konsekwencji wymarłyby także zwierzęta, a ludzie, którzy przeżyliby ataki jądrowe, byliby skazani nie tylko na przeraźliwe zimno, lecz także na głód. Radioaktywny pył skaziłby florę i faunę, zatruwając wszystkie formy życia. Naszym celem było przetrwanie apokalipsy i znalezienie się w gronie ocalałych. Mieliśmy nadzieję, że po pewnym czasie klimat powróci do stanu sprzed katastrofy. Wtedy będzie można ustalić, ilu ludzi przeżyło w których regionach globu, i zacząć wszystko od nowa.

Strach mego pokolenia pogłębiały katastrofy wywołane przez człowieka. Najtragiczniejszą z nich był wybuch reaktora atomowego w Czarnobylu, na terenie dzisiejszej Ukrainy, w 1986 roku. Doniesienia o awarii, która doprowadziła do katastrofy - konsekwentnie dementowane przez radzieckie władze - przypominały nam o tym, że błędne oceny, fałszywe osądy oraz niekompetencja wpływają na kształt świata, w którym żyjemy. W miesiącach po tamtej katastrofie studiowałem mapy opadu pyłu radioaktywnego, uważałem na to, co jem, i stałem się boleśnie świadom, że takie tragiczne wydarzenia są groźne także dlatego, że mogą doprowadzić do zmiany klimatu.

Zazwyczaj spędzaliśmy letnie wakacje nad jeziorem w centralnej Szwecji. Powiedzieliśmy sobie, że uciekniemy tam, jeżeli światu zagrozi wybuch wojny atomowej. Jak powszechnie wiadomo, zimy w Szwecji nie należą do łagodnych, pokrzepiała mnie jednak myśl, że będziemy się znajdować w bezpiecznej odległości od żołnierzy, czołgów i pocisków rakietowych. Wiedziałem także, że jagody (które do dziś pozostają mymi ulubionymi owocami) są odporne na zimno. Trzymałem więc przy łóżku niedużą torbę z artykułami pierwszej potrzeby - co roku wymienianymi na świeże - które mogły mi się przydać, kiedy (nie jeśli) zajdzie potrzeba przystosowania się do zmiany klimatu na świecie: tabliczką czekolady, szwajcarskim wojskowym scyzorykiem, niezbędnym do robienia łuków i strzał, wełnianymi rękawiczkami, talią kart i trzema piłeczkami, dwoma długopisami (na wypadek gdyby jeden się wypisał) i kilkoma kartkami papieru.

Na szczęście mój niezbędnik nigdy mi się nie przydał - choć, jak się okazuje, raczej za sprawą szczęścia niż umiejętności człowieka. Dziś wiemy, że kilka razy o mało nie doszło do wystrzelenia pocisków rakietowych z powodu niedźwiedzi, które szukając pożywienia, zniszczyły ogrodzenia z metalowej siatki i drutu kolczastego, z powodu błędnej interpretacji ćwiczeń wojskowych, potraktowanych przez stronę przeciwną jako przygotowania do ataku, i z powodu balonów meteorologicznych mylnie uznanych za pociski balistyczne. Wychowywałem się w świecie ludzkich błędów, który tylko cudem unikał katastrof.

Oczywiście, kiedy dorastałem, przerażała mnie nie tylko perspektywa wojny atomowej: lata siedemdziesiąte i osiemdziesiąte XX wieku były okresem społecznej niesprawiedliwości, nienawiści, braku stabilizacji, terroryzmu, głodu i ludobójstwa. Ponadto przez cały czas mieliśmy do czynienia z problemami dewastacji środowiska naturalnego oraz zmiany klimatu, które wtedy znajdowały się wprawdzie na drugim planie, ale niedługo potem urosły do rozmiarów katastrofy. Jedno wszakże było oczywiste: planeta, na której spędzimy resztę życia, będzie o wiele bardziej wroga, niestabilna i niebezpieczna niż w czasach naszego dorastania. Zakładałem, że przyczynią się do tego globalna wojna lub wielkie katastrofy w rodzaju eksplozji w Czarnobylu.

Nie przyszło mi nawet na myśl, że koniec zimnej wojny zapoczątkuje epokę jeszcze większych zagrożeń dla środowiska naturalnego, a rozwój międzynarodowej współpracy gospodarczej doprowadzi do gwałtownego wzrostu emisji dwutlenku węgla i globalnego ocieplenia. Dorastałem w przekonaniu, że przyczyną katastrof są okropności wojny, ponieważ tego uczono nas w szkole. Pokój i harmonia miały być rozwiązaniem problemu, a nie jego elementem. Intelektualna podróż, w którą wyruszyłem wiele lat temu, kiedy oglądałem Newsround, doprowadziła mnie do rozważań nad ingerencją człowieka w środowisko, nad zmianami klimatu w przeszłości, a przede wszystkim nad rolą, jaką klimat odgrywa w dziejach ludzkości.

Zmiana klimatu sprawia, że nasz świat balansuje na krawędzi katastrofy. António Guterres, sekretarz generalny Organizacji Narodów Zjednoczonych, powiedział w 2019 roku: "Każdy tydzień przynosi nową katastrofę powiązaną z klimatem. Powodzie. Susze. Fale upałów. Pożary lasów. Huragany". Stwierdził, że bynajmniej nie jest to apokaliptyczna przepowiednia, ponieważ "zmiana klimatu dokonuje się na naszych oczach i dotyka nas wszystkich". Dodał, że nie ma większych nadziei na poprawę sytuacji w przyszłości. To, co nas czeka, będzie "katastrofą dla życia, jakie znamy"2.

Jak stwierdził Barack Obama w swoim przedostatnim orędziu prezydenckim, ludzkość stoi w obliczu wielu problemów, ale "żadne wyzwanie - żadne wyzwanie - nie stanowi większego zagrożenia dla przyszłych pokoleń niż zmiana klimatu"3. W 2019 roku papież Franciszek powiedział: "Obecny kryzys ekologiczny, a zwłaszcza zmiana klimatu, jest zagrożeniem dla przyszłości całej ludzkiej rodziny". Dodał, że znaleźliśmy się w niewesołym położeniu, a "przyszłe pokolenia odziedziczą po nas popsuty świat. Nasze dzieci i wnuki nie powinny płacić za niefrasobliwość naszego pokolenia"4.

W 2020 roku prezydent Chińskiej Republiki Ludowej Xi Jinping zauważył, że porozumienia osiągnięte przez rządy w sprawie redukcji emisji dwutlenku węgla i globalnego ocieplenia stanowią "minimalne kroki, które należy podjąć w celu ochrony Ziemi, naszego wspólnego domu. Ludzkość nie może sobie pozwolić na dalsze ignorowanie sygnałów ostrzegawczych, które wysyła do niej przyroda". Musimy więc "zainicjować ekologiczną rewolucję i jak najszybciej stworzyć ekologiczne modele rozwoju i życia, by chronić środowisko i uczynić Matkę Ziemię lepszym miejscem dla wszystkich"5.

Inni wypowiadali się na temat zagrożeń z osobistej perspektywy, a zarazem w bardziej stanowczym tonie. "Okradliście mnie z marzeń i z dzieciństwa waszymi pustymi deklaracjami. A mimo to należę do grona szczęśliwców" - stwierdziła Greta Thunberg podczas szczytu klimatycznego ONZ we wrześniu 2019 roku. "Ludzie cierpią. Ludzie umierają. Załamują się całe ekosystemy. Stoimy na progu masowej zagłady, a wy potraficie tylko mówić o pieniądzach i opowiadać bajki o nieskończonym rozwoju gospodarczym. Jak wam nie wstyd?!"6.

Skoro zmiana klimatu będzie - albo już jest - problemem, który zdominuje XXI wiek, wywołując niedobory wody pitnej, klęski głodu, migracje na wielką skalę, konflikty militarne i masową zagładę, zrozumienie tego, co nas czeka w przyszłości, powinno stać się priorytetem nie tylko dla polityków, naukowców i aktywistów, lecz także dla nas wszystkich. Jako historyk wiem, że rozwiązywanie złożonych problemów najlepiej zacząć od spojrzenia w przeszłość, pozwala to bowiem umieścić bieżące i przyszłe wyzwania w odpowiednim kontekście i spojrzeć na nie z właściwej perspektywy. Ponadto historia udziela cennych lekcji, które mogą pomóc w formułowaniu pytań, a czasem nawet odpowiedzi dotyczących najpoważniejszych problemów, z którymi będziemy się musieli zmierzyć w przyszłości.

Odnosi się to zwłaszcza do relacji między działalnością człowieka, środowiskiem a światem przyrody w regionach i miejscach, które badam od dziesięcioleci. W zdecydowanej większości z nich dostępność i wykorzystanie wody, ekspansja produkcji żywności oraz geograficzne uwarunkowania zarówno lokalnego, jak i międzynarodowego handlu są nie tylko ważnymi czynnikami, lecz także elementami o fundamentalnym znaczeniu dla ich historycznego rozwoju. Jak stwierdził Fernand Braudel, badanie przeszłości nie tylko obejmuje rywalizację między człowiekiem a naturą; ono jest rywalizacją między człowiekiem a naturą7.

Kiedy zacząłem studiować dzieje imperiów Sasanidów i Abbasydów, szybko zdałem sobie sprawę, że powodzenie i stabilność państwa były ściśle powiązane z nawadnianiem pól, które umożliwiało zwiększenie produkcji rolnej i sprzyjało wzrostowi populacji8. Spojrzenie na historię Chin skłoniło mnie do przeprowadzenia badań, które dowodzą, że w ciągu ponad tysiąca lat okresy rozkwitu, upadku i zmian cesarskich dynastii są ściśle skorelowane ze zmianami temperatury, przy czym zimniejsze fazy wyznaczają okresy kryzysów demograficznych, konfliktów i zmian na tronie cesarstwa9.

Podobnie z lektury poematów takich jak Meghaduta (Obłok posłem), dzieło Kalidasy, słynnego poety tworzącego w sanskrycie, pochodzące przypuszczalnie z V wieku, wynika jednoznacznie, że monsuny i deszcze, a także pory roku odgrywały niezwykle ważną rolę w literaturze, kulturze i historii Azji Południowej10. Wiele lat temu dowiedziałem się także, że w nieco mniej odległej historii, w latach pięćdziesiątych XX wieku, polityka, którą Związek Radziecki prowadził w Azji Środkowej, nie tylko przyczyniła się do degradacji środowiska naturalnego, lecz także wywarła istotny wpływ na przebieg zimnej wojny i do dziś odgrywa pewną rolę w metodach wykorzystywania pracy przymusowej w tamtym regionie11. Wiem też z doświadczenia, jak bardzo dokuczliwe, niszczycielskie i groźne dla zdrowia jest zanieczyszczenie powietrza w miejscach, które regularnie odwiedzam - Nowe Delhi, Biszkek czy Lahaur są zaliczane do miast o najgorszej jakości powietrza na świecie. W Taszkiencie, stolicy Uzbekistanu, powietrze było klasyfikowane jako niebezpieczne dla zdrowia przez osiemdziesiąt procent czasu w roku 202012.

Postanowiłem więc przestudiować historię środowiskową, by lepiej zrozumieć, co przeszłość mówi nam o zachowaniu człowieka, o antropogenicznych zmianach w przyrodzie, a także o wpływie ekstremalnych zjawisk pogodowych, długoterminowych wzorców pogodowych i zmian klimatu na historię. Chciałem dociec, dlaczego dotarliśmy, jak się zdaje, do skraju przepaści, a przyszłość naszego gatunku - oraz znacznej części świata zwierząt i roślin - jest poważnie zagrożona. Jeżeli mamy zaproponować sposób uporania się z kryzysami, w obliczu których stoimy, musimy odkryć i zbadać przyczyny naszych obecnych problemów, tak jak lekarz powinien zdobyć pełną wiedzę o chorobie, zanim spróbuje opracować stosowną kurację.

Historycy żyją dziś w swego rodzaju złotym wieku dzięki prawdziwemu wysypowi nowych świadectw i nowych rodzajów materiałów, które pomagają lepiej zrozumieć przeszłość. Nowoczesne narzędzia badawcze - takie jak uczenie maszynowe, modele komputerowe i analiza danych - nie tylko umożliwiają spojrzenie na poszczególne okresy dziejów z nowej perspektywy, lecz także ujawniają mnóstwo wcześniej nieznanych lub niedostrzeganych informacji. Na przykład dzięki zastosowaniu technologii skanowania laserowego LiDAR (Light Detection and Ranging), która umożliwia uzyskanie trójwymiarowego modelu terenu, w amazońskim lesie deszczowym zidentyfikowano pochodzące sprzed wieków sieci wiosek, które były odwzorowaniem układu gwiazd na niebie13. Dzięki postępom w dziedzinie spektroskopii w podczerwieni bliskiej i krótkofalowej, wydajnej metody laboratoryjnej, dokonano przełomowych ustaleń na temat zmian społecznych na obszarze Mapungubwe, u zbiegu rzek Shashe i Limpopo w XII wieku14. Dane, które zgromadzono dzięki badaniom składu izotopowego ludzkich pochówków oraz zębów świń z terenów dzisiejszej Papui-Nowej Gwinei, rzuciły światło nie tylko na wzorce osadnictwa, lecz także na udział ryb i owoców morza w diecie tamtejszej ludności ponad dwa tysiące lat temu15. Nowa technologia umożliwiła określenie zawartości substancji mineralnych w materiale roślinnym i nasionach, które zachowały się w dołach na śmieci oraz dołach kloacznych z epoki Abbasydów na terenie Jerozolimy. Badania te potwierdziły hipotezy o rozprzestrzenianiu się upraw w kierunku zachodnim we wczesnej fazie ekspansji imperium islamskiego16.

Dzięki wielu ekscytującym osiągnięciom rozumiemy o wiele lepiej zjawiska klimatyczne. Potrafimy dziś między innymi używać w nowatorski sposób źródeł pisanych, które wcześniej były ignorowane albo niewłaściwie wykorzystywane. Analiza zmian składu chemicznego muszli małży z wybrzeża Peru umożliwia określenie rocznych, miesięcznych, a nawet tygodniowych poziomów temperatury oceanu, a co za tym idzie warunków klimatycznych, jakie panowały w przeszłości w tamtym regionie17. Kronikarskie zapiski na temat święta kwitnących wiśni w Japonii, które sięgają początków IX wieku i zawierają daty kwitnienia tych drzew, pomagają określić pory nadejścia wiosny na przestrzeni stuleci18. Na podstawie rejestrów prowadzonych od pięciuset lat przez administrację portu w Tallinie, w Estonii, w których odnotowywane są daty przybycia pierwszych statków w każdym roku, można nie tylko stwierdzić, kiedy roztapiał się lód na morzu, ale też określić częstotliwość występowania dłuższych i cieplejszych wiosen19. Analiza drewna wyrzucanego na brzeg w archipelagu Svalbard na Oceanie Arktycznym wskazuje na wyraźne zróżnicowanie wielkości lodu morskiego w latach 1600-1850, co świadczy o niezwykłych zmianach wzorców klimatycznych w tamtym okresie20.

Przede wszystkim "archiwa klimatyczne" są stale wzbogacane o nowe, fascynujące informacje. Wiele z nich znajdzie się w tej książce. Weźmiemy pod uwagę dane dotyczące zmian temperatur oraz ilości opadów, których dostarczyły pierścienie wzrostu drzew z gór Ałtaj w Azji Środkowej i warstwy osadów mineralnych z jaskiń w Hiszpanii. Przyjrzymy się uwięzionym w rdzeniach lodowych na Grenlandii i w alpejskich lodowcach pęcherzykom powietrza, które dostarczają dowodów na erupcje wulkaniczne, na takie przejawy ludzkiej działalności jak obróbka metali, a także na pożary pól, lasów czy spalanie paliw kopalnych. Natrafimy na skamieniałe pyłki z Omanu i pokłady pyłków w warwach, które powstały w jeziorach na terenie Anatolii. Dają one wgląd w zmiany szaty roślinnej wywołane zarówno przez czynniki naturalne, jak i przez działalność człowieka. Natkniemy się na skarbonizowane i zasuszone nasiona w Azji Południowo-Wschodniej, na suche łupiny orzechów z północnej Australii oraz na strawione i częściowo strawione pożywienie z Palestyny, które dostarczą nam informacji zarówno o diecie, jak i chorobach mieszkańców tamtych regionów. Przyjrzymy się warunkom klimatycznym, które sprzyjały rozprzestrzenianiu się pasożytniczych patogenów w obydwu Amerykach, oraz świadectwom cykli wegetacyjnych w Afryce Zachodniej, a także drzewom filogenetycznym dżumy w Etiopii, Kirgistanie i Cambridgeshire.

Dzięki dostępowi do coraz większej liczby nowych źródeł danych klimatycznych lepiej rozumiemy świat przyrody z odległej przeszłości. Przykładowo zespół naukowców prowadzi obecnie badania warstwy osadów o grubości osiemdziesięciu metrów w południowo-wschodnim Kazachstanie. Prace te nie tylko są źródłem informacji na temat zmian wilgotności gleby, lecz także dają wgląd w rolę, jaką Azja Środkowa odgrywa w globalnej ewolucji klimatu, a zwłaszcza w cyklu hydrologicznym (obiegu wody między lądem, atmosferą i oceanem) na półkuli północnej. Wyniki tych analiz mają duże znaczenie zarówno dla studiów nad przeszłością, jak i dla przyszłej długoterminowej globalnej analizy klimatu21. Podobnie istotną rolę odgrywają nowe badania prowadzone na Wyżynie Tybetańskiej. Modelowanie, które wykonano na podstawie znalezisk z wysokich, bezleśnych obszarów tamtego regionu, wskazuje na to, że w nadchodzących stuleciach dojdzie do znacznego ograniczenia różnorodności roślin w habitatach alpejskich22.

Te i inne nowe źródła danych historycznych pozwalają na formułowanie rewolucyjnych koncepcji na temat przeszłości. Dzięki pozyskanym danym klimatycznym mamy pełniejszy obraz burzliwego okresu w połowie III wieku w Cesarstwie Rzymskim, a niektórzy badacze starają się wykazać związek między obniżeniem poziomu aktywności słonecznej, wzrostem ilości lodu morskiego i kilkoma silnymi erupcjami wulkanicznymi a gwałtownym ochłodzeniem, spadkiem produkcji żywności i szeregiem politycznych, militarnych oraz finansowych kryzysów, do których doszło właśnie w tamtym okresie23. Dane na temat prześladowań Żydów w Europie w latach 1100-1800, pochodzące z prawie tysiąca miast, wskazują na korelację między spadkiem średniej temperatury powietrza w okresie wegetacyjnym o mniej więcej jedną trzecią stopnia Celsjusza a wzrostem prawdopodobieństwa ataków na Żydów w następnym pięcioleciu. Co więcej, Żydzi, którzy zamieszkiwali w miejscach lub w pobliżu miejsc, gdzie gleby były niskiej jakości, a instytucje państwa pozostawały słabe, byli jeszcze bardziej narażeni na to, że staną się ofiarami przemocy w okresach niedoborów żywności i wzrostów cen24.

Zestawienie niskich temperatur z cenami pszenicy w Europie umożliwiło opracowanie nowych modeli pozwalających ustalić, które miasta są bardziej odporne na szoki cenowe. Badania te stały się bodźcem do formułowania hipotez, w myśl których chłodniejsza aura w Anglii na początku epoki nowożytnej doprowadziła do rewolucji w rolnictwie, która stworzyła warunki sprzyjające rozwojowi nowych technologii, te zaś przyczyniły się do transformacji energetycznej i zapoczątkowały epokę europejskich imperiów kolonialnych25.

Nic dziwnego, że ta i inne podobnie atrakcyjne konkluzje są przedmiotami ożywionych dyskusji, a nawet gorących sporów wśród historyków, którzy koncentrują się zwłaszcza na kwestiach historycznego i środowiskowego determinizmu oraz konieczności odróżniania korelacji od związku przyczynowo-skutkowego26. Badacze stoją w obliczu wielu wyzwań interpretacyjnych. Modelowy przykład pochodzi z subkontynentu indyjskiego, regionu zróżnicowanego ekologicznie i kulturowo, zamieszkiwanego przez niezliczone grupy "osiadłych mieszkańców wsi, myśliwych-zbieraczy, rolników stosujących prymitywną gospodarkę wypaleniskową, nomadycznych pasterzy i rybaków", charakteryzującego się oszałamiającym bogactwem gatunków zwierząt i roślin oraz różnorodnością warunków klimatycznych. Niektórzy uczeni nie tyle ostrzegają przed niebezpiecznymi konsekwencjami uogólnień w odniesieniu do subkontynentu jako całości, ile twierdzą, że wszelkie porównania z innymi częściami świata są po prostu nieuprawnione27.

Kolejny związany z tym problem polega na tym, że autorzy piszący o klimacie i jego wpływie często skupiają się na upadkach cywilizacji i odwołują się do kilku sztandarowych przykładów - przede wszystkim Majów, Wyspy Wielkanocnej i "zmierzchu" Cesarstwa Rzymskiego - które w najnowszych historycznych bestsellerach przypisywane są zmianom klimatu28. Mamy tu do czynienia z sytuacją nadmiernego upraszczania skomplikowanych zagadnień i sprowadzania ich do postaci wąsko pojmowanych wyjaśnień (które autorzy nierzadko usilnie forsują). Niektórzy krytycy uważają, że nieodparta potrzeba udzielania lekcji - o wyczerpywaniu zasobów naturalnych, o nieudanych próbach adaptacji do zmieniających się warunków środowiskowych i konsekwencjach rezygnacji ze zrównoważonego stylu życia - prowadzi do tego, że ogon merda psem, czyli, innymi słowy, że postrzegamy przeszłość przez pryzmat naszych współczesnych problemów i obaw29.

Solidne "historyczne rzemiosło" wymaga już zatem nie tylko zdrowego rozsądku, kiedy mamy do czynienia ze źródłami pisanymi i pozostałościami kultury materialnej, lecz także szczególnie ostrożnego podejścia do nowych typów materiałów historycznych. Nie chodzi bowiem o to, że klimatologia, dane czy nowe podejście do pewnych zagadnień są wadliwe albo mylące; rzecz w tym, że należy z nich korzystać z rozwagą oraz umieszczać je w racjonalnych, przekonujących i właściwych kontekstach30.

Ogólnie rzecz biorąc, pogoda, klimat i czynniki środowiskowe rzadko bywają postrzegane jako tło historii ludzkości, a jeszcze rzadziej jako pryzmat, przez który należy spoglądać na przeszłość. W kilku przypadkach klimat istotnie odgrywa ważną, choć nie zawsze przekonującą rolę. Słynna historia o tym, jak król Kserkses rozkazał wymierzyć trzysta batów wodom cieśniny Hellespont po burzy, która zniszczyła mosty, opóźniając jego inwazję na Grecję w 480 roku p.n.e., najprawdopodobniej jest nie tyle wiarygodnym opisem faktów, ile apokryficzną opowieścią, rozpowszechnianą po to, by ukazać tego władcę jako barbarzyńskiego tyrana, ulegającego irracjonalnym napadom wściekłości31.

Rola przypisywana boskiemu wiatrowi, czyli kamikaze, który bogowie zesłali, by udaremnić plany wroga podczas dwóch najazdów wojsk Kubilaj-chana, wnuka wielkiego Czyngis-chana, na Japonię pod koniec XIII wieku, mówi więcej o tym, w jakim świetle tamte wydarzenia są postrzegane w dziejach Japonii, niż o tym, dlaczego próby podboju Japonii przez dynastię Yuan, która kontrolowała większość terytorium dzisiejszych Chin, zakończyły się niepowodzeniem32. Najsłynniejszy przykład pochodzi z dziejów Rosji i dotyczy tamtejszych srogich zim, które w powszechnym wyobrażeniu przyczyniły się do powstrzymania feralnego marszu armii Napoleona na Moskwę w 1812 roku i do zatrzymania, a następnie rozbicia wojsk Hitlera po ataku na Związek Radziecki w roku 1941. W obydwu przypadkach rozpowszechnione mniemanie nie pozwala dostrzec, że do klęski najeźdźców doprowadziły nie tylko opady śniegu, lecz także, a raczej przede wszystkim, zbyt ambitne cele, niewydajne linie zaopatrzenia, błędne strategiczne decyzje i nieprawidłowa realizacja planów na polu walki33.

Przeważnie jednak - kiedy spoglądamy na historię - całkowicie ignorujemy klimat i długookresowe wzorce lub zmiany klimatyczne. Większość ludzi potrafi podać nazwiska wielkich przywódców i miejsca ważniejszych bitew z przeszłości, ale tylko nieliczni umieją wymienić największe sztormy, najważniejsze powodzie, najsroższe zimy, najstraszliwsze susze albo określić, w jaki sposób doprowadziły one do klęsk nieurodzaju, politycznych napięć albo do rozprzestrzeniania się chorób. Ponowne zintegrowanie historii ludzkości z historią naturalną jest ćwiczeniem wartym zachodu ze względów poznawczych; co więcej, ma ono fundamentalne znaczenie dla właściwego zrozumienia świata, który nas otacza34.

Prawidłowa ocena roli pogody, ekstremalnych zjawisk naturalnych, długoterminowych wzorców klimatycznych i zmian klimatu wymaga gruntownego poznania i zrozumienia związków globalnego systemu klimatycznego z podsystemami. Klimat na ziemi jest kształtowany przez kilka wzajemnie powiązanych czynników. Pierwszym z nich jest globalny system pogodowy, który ulega nieustannym fluktuacjom wywoływanym przez zmiany warunków atmosferycznych, prądy oceaniczne i przemieszczanie się lodu morskiego, a także przez ruchy tektoniczne i oscylacje przepływu płynnego żelaza w warstwach górnego płaszcza skorupy ziemskiej. Nachylenie osi obrotu Ziemi, łagodnie eliptyczny kształt orbity, po której nasza planeta krąży wokół Słońca, i nierównomierny rozkład energii między równikiem a biegunami oraz interakcje między wszystkimi tymi czynnikami także oddziałują na wzorce klimatu35.

Głównym źródłem sezonowych anomalii klimatu jest oscylacja południowa (ENSO). Terminem tym określa się relację między warunkami atmosferycznymi i oceanicznymi na równikowym obszarze Pacyfiku, która uwzględnia kierunek i siłę pasatów, temperaturę wód powierzchniowych oraz ciśnienie atmosferyczne. Cykl ENSO, czyli występujących na zmianę faz ciepłej (El Ni?o), chłodnej (La Ni?a) i neutralnej, jest zjawiskiem, które każdego roku determinuje klimat na Ziemi36. Wpływa na wielkość opadów w Ameryce Południowej, a także na warunki pogodowe w Azji Południowej, Afryce Wschodniej i Australii - choć indyjskie monsuny ulegają też oddziaływaniu epizodycznych zmian klimatu na północnym Atlantyku37.

Temperatury, warunki klimatyczne oraz ich zmiany w skali lat, a nawet dziesięcioleci są uzależnione także od innych podsystemów. Jednym z nich jest oscylacja północnoatlantycka (North Atlantic Oscillation, NAO), fluktuacje ciśnienia atmosferycznego na poziomie morza między Azorami a Islandią, prowadzące do powstawania układów cyklonów i antycyklonów, które nawiedzają zachodnie obszary Europy. NAO wywiera także pewien wpływ na wielkość zimowych opadów nad Morzem Śródziemnym i Czarnym oraz spycha masy zimnego powietrza znad Syberii i regionów polarnych w głąb Europy Środkowej i Zachodniej38. Wody roztopowe spływające z Grenlandii i Antarktyki przyczyniają się do ochładzania powierzchni oceanów - choć, jak wykazują najnowsze badania, globalna temperatura i poziom oceanów są o wiele bardziej uzależnione od oddziaływania wód roztopowych na Ocean Południowy niż na Arktykę39.

Aktywność słoneczna, a zwłaszcza aktywność pola magnetycznego Słońca, pełni ważną funkcję w globalnym układzie warunków klimatycznych. Najbardziej spektakularnymi przejawami tej aktywności są plamy na Słońcu oraz zorze, których liczba i natężenie zmieniają się w jedenastoletnich cyklach40. Ponadto aktywność Słońca jest regulowana przez długoterminowe odchylenia, których skutkiem są naprzemienne fazy największej i najmniejszej aktywności gwiazdy, nazywane wielkimi maksymami i wielkimi minimami słonecznymi41. Najbardziej aktualny przykład tego ostatniego zjawiska nosi nazwę minimum Maundera; był to okres skrajnie niskiej aktywności słonecznej, którą odnotowano w latach 1645-171542.

Kolejnym ważnym czynnikiem, który przyczynia się do zmian klimatu, jest aktywność wulkaniczna. Przykładowo w 1991 roku potężna erupcja wulkanu Pinatubo na Filipinach wyrzuciła do atmosfery od piętnastu do dwudziestu milionów ton dwutlenku siarki, który następnie się utlenił, przekształcając się w kwas siarkowy, i unosił się w stratosferze w postaci aerozolu. Aerozol ten rozprzestrzenił się w stratosferze, zmniejszając jej przejrzystość. Jednym z najbardziej dramatycznych skutków tego zjawiska było zmniejszenie bezpośredniego nasłonecznienia Ziemi o dwadzieścia jeden procent, co doprowadziło do obniżenia średniej globalnej temperatury o pół stopnia Celsjusza43.

Te średnie wartości zaciemniają obraz ważnych zjawisk regionalnych. Podczas gdy na północy Atlantyku temperatura wody spadła aż o pięć stopni Celsjusza poniżej średniej, następna zima na Syberii, w Skandynawii i w centralnej części Ameryki Północnej była znacząco cieplejsza niż zazwyczaj; w ciągu roku od erupcji wulkanu doszło do wielkich powodzi na południu Stanów Zjednoczonych i suszy oraz znacznych niedoborów wody w Afryce Subsaharyjskiej, Azji Południowej i Południowo-Wschodniej, a także w wielu rejonach Europy Środkowej i Południowej. W ujęciu całościowym wybuch Pinatubo wywarł kolosalny wpływ na klimat. Ograniczenie promieniowania słonecznego w zakresie fal krótkich doprowadziło do średniego globalnego spadku temperatury na poziomie morza o cztery dziesiąte stopnia Celsjusza - ubytek ten jest sto razy większy od rocznego zużycia energii na całej planecie44.

Erupcje wulkanów mają także daleko idące konsekwencje dla świata przyrody. Należą do nich między innymi toksyczne zakwity fitoplanktonu na skutek przedostawania się lawy do oceanu i lokalnego wzrostu temperatury wód głębinowych, które unoszą się ku nasłonecznionej powierzchni, zasilając ją w substancje odżywcze45. Jak się przekonamy, wybuchy wulkanów mogą doprowadzić do gwałtownych spadków produkcji rolnej, a w konsekwencji do kryzysów gospodarczych, społecznych i politycznych. Przyjrzymy się też, w jaki sposób erupcje wulkaniczne oddziałują na ludzkość, zmieniając siedliska gatunków przenoszących choroby, przyspieszając enzootyczne cykle krążenia patogenów lub przyczyniając się do powstawania dróg transmisji chorób, które pewien naukowiec określił mianem "epidemicznych autostrad"46.

Jednym z najważniejszych elementów wybuchu wulkanów jest ich pora, która ma tak samo istotne znaczenie, jak ich moc i skala. Nowe badanie z wykorzystaniem superkomputerów i tysięcy symulacji wykazało, że erupcje, do których dochodzi latem, mają o wiele większy wpływ na klimat niż te, które zdarzają się zimą i wiosną47. Modele wykazują ponadto, że ważne są też miejsca potężnych erupcji; w ciągu ostatnich trzynastu stuleci aktywność wulkanów, które znajdują się poza regionami tropikalnymi, doprowadziła do większego ochłodzenia klimatu na półkulach Ziemi niż aktywność wulkanów w tropikach48. Jak wykazały badania wulkanów i regionów wulkanicznych, w ostatnich latach doszło do znacznego wzrostu emisji dwutlenku węgla, przy czym w fazie uwalniania gazów do atmosfery jest ona znacznie większa niż podczas stosunkowo krótkich erupcji49.

Wiele zjawisk klimatycznych i pogodowych silnie oddziałuje na świat przyrody. Ulewne deszcze na Nizinie Hindustańskiej na północy subkontynentu indyjskiego mogą zwiększyć naprężenia w skorupie ziemskiej, doprowadzając do osłabienia aktywności pensejsmicznej (to jest zmniejszenia częstotliwości drobnych wstrząsów) w sąsiednich Himalajach50. Dowody na związek między tajfunami na wschodzie Tajwanu i aktywnością sejsmiczną pod wyspą świadczą o tym, że zjawiska atmosferyczne mogą wyzwalać regularne umiarkowane reakcje geologiczne, zapobiegając tym samym pojedynczym silnym i niszczycielskim trzęsieniom ziemi51.

Klimat i temperatura kształtują także bioróżnorodność: liczba gatunków jest tym mniejsza, im dalej od równika, a bliżej do biegunów - niektórzy badacze szacują, że w lasach tropikalnych żyje ponad połowa gatunków lądowej flory i fauny świata. Jak się jednak okazuje, oszałamiające bogactwo tamtejszych gatunków zwierząt i roślin jest skutkiem stopniowych i długookresowych zmian, ponieważ, zgodnie z naszą obecną wiedzą, nowe gatunki powstają szybciej w środowiskach zimnych, suchych, niestabilnych i skrajnie niesprzyjających52.

Historycy od dawna zauważają, że aktywność Słońca, długoterminowe cykle pogodowe oraz skutki wulkanicznych procesów geologicznych tworzą specyficzne układy, które obejmują dekady, a nawet stulecia. Niektórym z tych okresów, by podkreślić ich jednorodność, nadano nazwy nawiązujące głównie do zachowania Słońca i jego wpływu na złożone podsystemy klimatu. Rzymskie optimum klimatyczne (od 100 roku p.n.e. do 200 roku n.e.) i średniowieczna anomalia klimatyczna (900-1250) to dwa przykłady okresów o temperaturach wyższych od przeciętnych i sprzyjającej, a przede wszystkim stabilnej aurze, a mała epoka lodowa albo lodowcowa (1550-1800) to okres zdecydowanie niższych temperatur, niższego natężenia promieniowania słonecznego i globalnego kryzysu53.

Tyle teoria. Jednym z wyzwań, jakie stawia przed nami klimatologia, jest to, że nowe świadectwa z innych regionów i coraz wyższy poziom dokładności wyników badań świadczą o tym, że ustalenia dla jednej części świata nie pokrywają się z ustaleniami poczynionymi dla innej. Podczas gdy, na przykład, w połowie XV wieku wody środkowego i wschodniego Pacyfiku były wyjątkowo zimne, wody innych oceanów miały normalną temperaturę. W chłodniejszym XVII stuleciu aura w północno-zachodniej Europie i południowo-wschodnich częściach Ameryki Północnej była o wiele bardziej surowa niż w innych regionach. Nie ma dowodów na występowanie okresów ocieplenia lub ochłodzenia klimatu o zasięgu globalnym w ciągu dwóch tysiącleci przed rewolucją przemysłową54.

O tym, z jak wielką ostrożnością należy podchodzić do tego zagadnienia, świadczy rzut oka na lata 1220-1250. W tym stosunkowo krótkim okresie warunki hydrometeorologiczne we wschodniej części basenu Morza Śródziemnego i w południowym Lewancie (mniej więcej na terenach dzisiejszych Izraela, Palestyny i Jordanii) sprzyjały produkcji zbóż, ale zaledwie kilkaset kilometrów dalej, w centralnej części regionu śródziemnomorskiego, na Sycylii i w południowych Włoszech, były już o wiele mniej korzystne55. Innymi słowy, nie należy zbyt swobodnie przenosić informacji uzyskanych z jednego konkretnego miejsca na inne lokalizacje, gdzie nie zgromadzono niezbędnych danych, bo nie przeprowadzono gruntownych badań albo nie pozyskano wystarczającej ilości materiału.

Kwestia regionalnej spójności klimatu jest ważna także w dzisiejszym świecie, w którym globalne ocieplenie obejmuje dziewięćdziesiąt osiem procent powierzchni, z wyjątkiem Antarktydy, gdzie nie zaobserwowano go jeszcze na całym kontynencie56. Ocieplenie klimatu nie dotyka wszystkich rejonów globu w takim samym stopniu ani w tym samym tempie. Jak wynika z jednego z najnowszych raportów, podczas gdy większość krajów świata będzie doświadczać "groźnych skutków" zmian klimatu, dla nielicznych mogą one być wręcz korzystne57.

Mimo to, nawet jeśli nie uwzględnimy w rozważaniach kwestii dokładności i marginesu błędu przyszłych modeli klimatycznych, analizy obecnej sytuacji są lekturą przygnębiającą. Atlantycka południkowa cyrkulacja wymienna (Atlantic Meridional Overturning Circulation, AMOC) - system powierzchniowych i głębinowych prądów morskich w Oceanie Atlantyckim, który odpowiada za stosunkowo łagodny klimat na półkuli północnej - jest najsłabszy od ponad tysiąca pięciuset lat58. Wskaźniki wczesnego ostrzegania w postaci bogatych danych na temat temperatury powierzchni morza i zasolenia, zebranych w całym basenie Oceanu Atlantyckiego, sugerują, że prądy mogą wkrótce zaniknąć. Spowodowałoby to poważne zakłócenia w globalnym systemie klimatu i zwiększyło prawdopodobieństwo wywołania lawiny kolejnych zmian - takich jak zmiana rozkładu monsunów w strefie tropikalnej i prędkości topnienia antarktycznej pokrywy lodowej59. Zdaniem części naukowców czynniki te stanowią "śmiertelne zagrożenie dla cywilizacji"60.

Niemal wszystkie poważne zmiany klimatu na świecie, które dziś obserwujemy, są efektami oddziaływania człowieka na środowisko. Wpływ czynników antropogenicznych zaczął być wyraźnie zauważalny od drugiej połowy XVIII wieku, kiedy to wynalazek silnika parowego, a także rewolucje przemysłowa i energetyczna gruntownie przekształciły społeczeństwa oraz metody produkcji, zapoczątkowując fundamentalną zmianę relacji człowieka ze światem przyrody. Era, która rozpoczęła się wraz z rewolucją przemysłową, została nazwana antropocenem. Laureat Nagrody Nobla, chemik Paul J. Crutzen, zaproponował tę nazwę w 2002 roku jako określenie epoki gwałtownego i systematycznego wzrostu poziomów dwutlenku węgla i metanu w atmosferze61. Niedawno międzynarodowy panel wybitnych naukowców oficjalnie uznał antropocen za punkt zwrotny w dziejach i przyjął na drodze głosowania, że za początek tej epoki należy uznać połowę XX wieku, to jest okres, w którym doszło do gwałtownego wzrostu emisji dwutlenku węgla na skutek działalności człowieka62.

Podczas spalania paliw kopalnych, takich jak węgiel i ropa naftowa, powstają para wodna, dwutlenek węgla (CO2), metan (CH4) i podtlenek azotu (N2O), które zatrzymują ciepło w atmosferze i dlatego są nazywane gazami cieplarnianymi. Rosnąca liczba ludności, zwiększone zapotrzebowanie na energię, spadające ceny produkcji i olbrzymie inwestycje w infrastrukturę spowodowały gwałtowny wzrost zużycia paliw kopalnych, co doprowadziło do zwiększenia emisji gazów cieplarnianych i gwałtownego wzrostu temperatury. Przez osiemset tysięcy lat, aż do początku rewolucji przemysłowej, na każdy milion cząsteczek powietrza przypadało około dwustu osiemdziesięciu cząsteczek CO2. W 2018 roku ich liczba wzrosła do ponad czterystu ośmiu na milion, osiągając takie samo stężenie jak w epoce pliocenu, ponad trzy miliony lat temu, kiedy poziomy mórz były wyższe niż obecnie o prawie dwadzieścia pięć metrów, a średnie temperatury o dwa, trzy stopnie Celsjusza63. Latem 2022 roku stężenie dwutlenku węgla wzrosło jeszcze bardziej i według pomiarów dokonanych przez Mauna Loa Atmospheric Baseline Observatory na Hawajach osiągnęło średni miesięczny poziom czterystu dwudziestu jeden cząsteczek na milion64.

Zjawisko to wywołuje efekt domina. Jednym ze skutków globalnego ocieplenia jest topnienie czap lodowych, a w konsekwencji podnoszenie się poziomu mórz. Tylko jedna góra lodowa, znana jako A-68, która oderwała się od Lodowca Szelfowego Larsena C w Antarktyce w 2017 roku, każdego dnia, aż do całkowitego roztopienia w 2021 roku, zrzucała do oceanu półtora miliarda ton słodkiej wody65. Na skutek rozpadu szelfów lodowych lodowce - które magazynują dużą część światowych zasobów słodkiej wody - spływają do oceanów; ma to łatwe do przewidzenia implikacje dla wielu największych miast świata, które leżą na wybrzeżach. Modelowanie z wykorzystaniem sztucznej inteligencji i niezwykle dokładnych pomiarów wysokości nad poziomem morza pozwoliło ustalić, że około 2050 roku tereny zamieszkiwane obecnie przez około trzystu milionów ludzi będą zalewane co najmniej raz w roku, przy czym najbardziej katastrofalne powodzie będą nękać mieszkańców Azji. Już dziś około miliarda ludzi żyje na obszarach położonych na wysokości niespełna dziesięciu metrów nad poziomem morza, a dwieście trzydzieści milionów w społecznościach nadbrzeżnych, na terenach leżących poniżej metra nad poziomem morza66.

Nawet najmniejszy wzrost poziomu morza jest poważnym zagrożeniem dla infrastruktury energetycznej Wielkiej Brytanii, ponieważ zarówno wszystkie reaktory atomowe w kraju (jest ich dziewiętnaście), jak i wszystkie największe elektrownie zasilane paliwami kopalnymi w Szkocji, Walii i Irlandii Północnej są zlokalizowane na wybrzeżach67. Szacuje się, że w nadchodzących dekadach na całym globie zagrożone będą materialne zasoby o łącznej wartości od trzech do jedenastu bilionów dolarów68.

Międzynarodowy Fundusz Walutowy alarmuje, że jeśli nie podejmiemy radykalnych kroków w celu ograniczenia emisji, możemy się spodziewać "katastrofalnych skutków", takich jak spadek produkcji rolnej, częste zakłócenia funkcjonowania gospodarki, zniszczenia infrastruktury, pogorszenie stanu zdrowia populacji i zwiększenie występowania chorób zakaźnych69. Według danych UNICEF-u miliard dzieci - prawie połowa wszystkich dzieci na świecie - jest już "skrajnie zagrożonych" skutkami kryzysu klimatycznego70.

Nie sposób przecenić znaczenia i skali wyzwania, jakim jest zminimalizowanie skutków szybkiego ocieplenia klimatu w nadchodzących dziesięcioleciach. Jak wynika z najnowszych analiz, jeśli chcemy utrzymać budżet węglowy na poziomie półtora stopnia Celsjusza, światowa produkcja ropy i gazu musi spadać o trzy procent rocznie do 2050 roku, a sześćdziesiąt procent ropy i gazu ziemnego oraz dziewięćdziesiąt procent węgla kamiennego musi pozostać niewydobyte71. Ponieważ jednak w 2021 roku żadna z największych światowych gospodarek, łącznie ze wszystkimi członkami grupy G20, nadal nie miała planów klimatycznych niezbędnych do realizacji ich własnych zobowiązań podjętych w ramach porozumienia paryskiego z 2015 roku, powinniśmy być przygotowani na scenariusz raczej najgorszy niż najlepszy, nawet jeśli niektórzy komentatorzy zwracają uwagę, że czarne scenariusze wcale albo prawie wcale nie uwzględniają elementów takich jak przystosowanie, technologiczne innowacje czy udane zminimalizowanie części lub wszystkich największych potencjalnych problemów72.

Naturalnie powinniśmy mieć świadomość oczywistych zagrożeń, które wiążą się z uleganiem bliźniaczym pokusom wróżenia z fusów i katastrofizmu. Jednakże obraz przyszłości, wyłaniający się z najnowszych analiz, jest bardziej ponury od dotychczas przewidywanego, ponieważ wyniki modelowania wskazują na to, że do 2100 roku temperatura wzrośnie o mniej więcej cztery stopnie Celsjusza. Jak czytamy w raporcie amerykańskiej Krajowej Administracji Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego z 2018 roku, implementacja norm w zakresie zużycia paliwa nie ma większego sensu i na dłuższą metę przyniosłaby niewiele praktycznych korzyści, ponieważ odejście od wykorzystywania paliw kopalnych wymagałoby wdrożenia takich metod funkcjonowania "gospodarki i floty pojazdów", które "obecnie nie są technicznie wykonalne ani ekonomicznie opłacalne"73. Wielu komentatorów uznało to za konstatację, że los planety jest przesądzony - przynajmniej z punktu widzenia części rządu Stanów Zjednoczonych74.

Trudniej polemizować z problemami, które stanowią element naszej teraźniejszości, a nie mniej lub bardziej odległej przyszłości. Rewolucja energetyczna nie przestaje wywierać katastrofalnego wpływu na ludzkie zdrowie, a poziom zanieczyszczenia powietrza w niektórych miastach dziesięciokrotnie przekracza minimalne normy ustanowione przez Światową Organizację Zdrowia (World Health Organization, WHO). Jak się okazuje, dziewięćdziesiąt dwa procent ludności świata mieszka na terenach, gdzie normy te są stale przekraczane75. Zanieczyszczenia powietrza pochodzą przy tym nie tylko ze spalania paliw kopalnych, lecz także ze spalania hałd śmieci pod gołym niebem. Szacuje się, że na całym świecie czterdzieści procent odpadów jest spalanych na otwartym terenie. W trakcie tego procesu do atmosfery trafiają ogromne ilości pyłu zawieszonego i wielopierścieniowych węglowodorów aromatycznych76.

Zanieczyszczenie powietrza jest śmiertelnie niebezpieczne. W 2015 roku doprowadziło do przedwczesnego zgonu około dziewięciu milionów ludzi na całym świecie77. Do największej liczby zgonów przypisywanych zanieczyszczeniu powietrza - ponad milion sześćset tysięcy rocznie - dochodzi w Indiach, przede wszystkim w stanach o niskim poziomie dochodów per capita78. W 2017 roku liczba ofiar zanieczyszczenia powietrza w targanym wojną Afganistanie była prawie osiem razy większa od liczby cywilnych ofiar konfliktu79.

Wysoki poziom zanieczyszczenia powietrza nie jest problemem wyłącznie większości krajów rozwijających się; mieszkańcy krajów wysoko rozwiniętych także płacą słoną cenę za to, że ich rządy albo nie w pełni rozumieją zagrożenia, albo nie umieją sobie z nimi skutecznie radzić. W całej Europie osiem procent zgonów rocznie - innymi słowy, śmierć prawie pół miliona ludzi - można przypisać narażeniu na kontakt z pyłami zawieszonymi o średnicy dwóch i pół mikrometra lub mniejszej (PM 2,5) i z dwutlenkiem azotu (NO2)80. Wyniki najnowszych badań wskazują jednak na to, że w 2018 roku zanieczyszczenie atmosfery produktami spalania paliw kopalnych mogło odpowiadać nawet za osiemnaście procent zgonów na świecie81.

Zanieczyszczenie powietrza, podobnie jak wiele innych problemów, jest ściśle powiązane ze statusem społeczno-ekonomicznym i poziomem dochodów, nawet w bogatych, wysoko rozwiniętych krajach. Zakłady przemysłowe, które emitują zanieczyszczenia, powstają najczęściej w okolicach zamieszkiwanych przez populacje o wysokim udziale mniejszości i niskim poziomie dochodów82. Oddychanie zanieczyszczonym powietrzem ma bardzo poważne konsekwencje zdrowotne: pyły zawieszone upośledzają zdolności poznawcze, osłabiając pamięć, orientację, płynność i spójność wypowiedzi oraz funkcje wzrokowo-przestrzenne83. Wdychanie w dzieciństwie lub w okresie dojrzewania tlenków azotu i drobnocząsteczkowych pyłów zawieszonych jest czynnikiem ryzyka związanym z częstotliwością występowania chorób psychicznych, demencji i samookaleczeń w późniejszych okresach życia84. Narażenie na kontakt z zanieczyszczonym powietrzem nawet przez jeden dzień w dzieciństwie może wywrzeć bardzo niekorzystny wpływ na funkcjonowanie układów sercowo-naczyniowego i odpornościowego w późniejszym okresie życia i przyczynić się do długofalowego pogorszenia stanu zdrowia85.

Według analizy przeprowadzonej niedawno przez Bank Światowy koszty leczenia schorzeń wywołanych przez kontakt z zanieczyszczonym powietrzem wynoszą ponad osiem bilionów dolarów, czyli ponad sześć procent światowego PKB86. Działalność człowieka, jego styl życia i wpływ na środowisko nie tylko zabijają wielu mieszkańców planety, lecz także modyfikują ich zachowania, sposoby myślenia i wzajemnej komunikacji.

Człowiek wywiera niszczycielski wpływ na środowisko naturalne prawie w każdym zakątku świata i na wszelkie możliwe sposoby, choćby zanieczyszczając wodę, powodując erozję, przyczyniając się do spożywania plastiku przez zwierzęta. Szkodliwe oddziaływanie człowieka na świat zwierząt i roślin osiągnęło tak wysoki poziom, że według najnowszego raportu Organizacji Narodów Zjednoczonych bioróżnorodność spada w tempie niespotykanym dotąd w dziejach ludzkości, co grozi erozją "fundamentów naszej gospodarki, środków utrzymania, bezpieczeństwa żywnościowego, zdrowia i jakości życia na całym świecie"87.

Działalność człowieka zagraża rzekom, morzom i oceanom na całym globie za sprawą plastikowych śmieci, które trafiły do wszystkich najważniejszych basenów oceanicznych ponad dekadę temu, ponieważ odpady te niszczą wodną faunę, wywołując zatrucie pokarmowe, niedrożność jelit, uszkodzenia narządów wewnętrznych i doprowadzając do śmierci zwierząt, które zaplątują się w odpadki z tworzyw sztucznych88. Skala zanieczyszczenia środowiska tworzywami sztucznymi jest zatrważająca. Wedle szacunków tylko w Wielkiej Brytanii liczba włókienek mikroplastiku wylewanych co tydzień wraz z wodą z pralek po praniu odzieży wykonanej z tworzyw sztucznych sięga dziewięciu bilionów89. Olbrzymie ich ilości można dziś znaleźć w każdym miejscu na Ziemi; na podstawie analizy wykonanej w Arktyce stwierdzono, że w każdym metrze sześciennym morskiej wody znajduje się średnio czterdzieści cząsteczek mikroplastiku90. Badania, które przeprowadzono w USA, dowodzą, że człowiek spożywa wraz z jedzeniem i piciem oraz wdycha od siedemdziesięciu czterech do stu dwudziestu jeden tysięcy cząsteczek mikroplastiku rocznie, a inne badanie, przeprowadzone niezależnie, wykazało obecność mikroplastiku w łożyskach ciężarnych kobiet, a także, i to w dużych stężeniach, w kale niemowląt oraz we wszystkich przebadanych próbkach ludzkiej krwi91.

Ludzkość wywiera tak silną presję na środowisko naturalne, że dziś czterdzieści procent gatunków roślin na świecie uważa się za zagrożone92. Jedną z przyczyn takiego stanu rzeczy jest gwałtowny spadek populacji owadów, do którego doprowadziły wylesianie, stosowanie pestycydów na masową skalę, urbanizacja oraz zmiana klimatu. Te same czynniki, które obecnie zagrażają łańcuchom pokarmowym zwierząt i roślin, mogą też doprowadzić do katastrof w rolnictwie i sferze produkcji żywności93. Wedle niektórych szacunków już teraz co roku światowe uprawy o łącznej wartości sześciuset miliardów dolarów są zagrożone z powodu wyginięcia owadów zapylających94.

W obliczu wycinania milionów hektarów lasów tropikalnych rocznie i systematycznej, nadmiernej eksploatacji łowisk na całym świecie zwierzęta reagują na zmianę klimatu, zmieniając nie tylko siedliska, lecz także swoje kształty i rozmiary. Niektóre zwierzęta w odpowiedzi na ocieplenie klimatu zaczynają stosować nowe metody termoregulacji, czyli schładzania organizmu, takie jak zmiana kształtu i wielkości kończyn, uszu, dziobów i rozmaitych wyrostków na ciele95. U krów stres cieplny powoduje zmniejszenie wielkości cieląt, a zwłaszcza ich narządów odpowiedzialnych za funkcjonowanie układu odpornościowego, co przyczynia się bezpośrednio do spadku produkcji nabiału i mięsa96.

Gatunki zwierząt zamieszkujące na zboczach gór przenoszą się wyżej, oddalając się od swoich dotychczasowych siedlisk, w których robi się coraz cieplej, ryby natomiast schodzą na coraz większe głębokości, jak najdalej od rozgrzewającej się powierzchni mórz i oceanów. W ciągu dekady lądowe taksony przemieszczają się o siedemnaście kilometrów w kierunku biegunów, a gatunki morskie cztery razy dalej97. Wiele gatunków motyli i ciem zamieszkujących Himalaje przeniosło się o tysiąc lub więcej metrów wyżej w poszukiwaniu lepszych siedlisk98. Morskie zwierzęta, takie jak ryby, skorupiaki i głowonogi (ośmiornice, kalmary i mątwy), które żyją w Morzu Śródziemnym, schodzą średnio o pięćdziesiąt metrów w głąb, by się oddalić od zbyt ciepłych wód bliżej powierzchni99.

Stwierdzono, że w ciągu ostatnich pięćdziesięciu lat przeciętna liczebność starannie obserwowanych populacji kręgowców spadła o blisko siedemdziesiąt procent100. Liczba ptaków w Ameryce Północnej zmniejszyła się o prawie trzy miliardy od 1970 roku, a ponad czterdzieści procent gatunków płazów jest zagrożonych wyginięciem101. Modele matematyczne, które pozwalają oszacować potencjalne tempo wymierania, wskazują na jego znaczne przyspieszenie, ale prawdopodobnie nie uwzględniają w wystarczającym zakresie spadków liczebności i zmian rozmieszczenia gatunków102.

Skutki zmiany klimatu nie wszędzie są tak samo katastrofalne - choć niektóre gatunki giną, a ekosystemy ulegają rozpadowi, inne mają się całkiem dobrze, a nawet doskonale się rozwijają, o czym świadczy przykład gatunków drzew w borealnych lasach iglastych wschodniej Kanady103. Co więcej, zanikanie jednych gatunków otwiera nowe możliwości przed innymi104. Niektórzy naukowcy przekonują, że ocena sytuacji na poziomie lokalnym jest o wiele ważniejsza od szacunków globalnych, a drastyczne zmiany wielkości populacji części gatunków powinny być postrzegane raczej jako ogniska skrajnego spadku (lub wzrostu), a nie jako ilustracja ogólnych, powszechnych i potencjalnie wprowadzających w błąd prawidłowości105.

Mimo to większość naukowców twierdzi zgodnie, że na naszych oczach dochodzi do "biologicznej anihilacji", określanej mianem "epizodu masowego wymierania"106. Badania prowadzone w polarnych strefach oceanów wykazują, że już teraz zachodzą tam głębokie zmiany sieci troficznych, które wywierają wpływ nie tylko na morskie, lecz także na globalne ekosystemy107. Wielu uczonych ostrzega przed "kaskadową erozją bioróżnorodności" i "współwymieraniem", które obejmie wszystkie poziomy flory i fauny108. "Szóste masowe wymieranie" różni się od wcześniejszych, ponieważ tym razem odpowiada za nie gatunek istot zamieszkujących planetę - człowiek109. Autorzy jednego z najnowszych raportów stwierdzili bez ogródek: "Skala zagrożeń dla biosfery i wszystkich egzystujących w niej form życia - łącznie z ludzkością - jest tak olbrzymia, że nawet najlepiej zorientowani eksperci nie potrafią jej ogarnąć rozumem"110.

Ta książka nie opowiada o tym, co się wydarzy w przyszłości. Jej intencją nie jest zakwestionowanie zgodnych opinii świata nauki ani na podstawie obecnych warunków panujących na świecie, ani poprzez analizę kroków, które można by podjąć w celu ograniczenia niektórych, a nawet większości najpoważniejszych problemów wywołanych przez zmiany klimatu - czy to poprzez przystosowanie, czy też dzięki zastosowaniu nowych technologii. Jej celem jest natomiast spojrzenie w przeszłość po to, by zrozumieć i wyjaśnić, dlaczego i w jaki sposób nasz gatunek zmienił planetę tak bardzo, że dziś stoimy w obliczu niepewnej przyszłości.

Początkowo myślałem, że napiszę tylko o tym, w jaki sposób klimat kształtował otaczający nas świat w ciągu dziejów, a także jaki wpływ miały wahania globalnych temperatur, ilości opadów i poziomu morza - oraz takie ekstremalne zjawiska jak potężne sztormy, erupcje wulkanów i uderzenia meteorytów - a następnie przywołam konkretne momenty, okresy oraz zagadnienia, by wykazać, jak ważną rolę w dziejach odegrał klimat. Kiedy zacząłem myśleć o tej książce, bardzo szybko zdałem sobie sprawę, że podejmując temat klimatu, zmian wzorców pogodowych oraz ingerencji człowieka w świat przyrody, będę musiał się odnieść do znacznie szerszego zbioru zagadnień, obejmującego kwestie takie jak relacja między nadwyżkami produktów rolnych a początkami państwa biurokratycznego, jak związki między ludami pasterskimi i nomadami a społecznościami osiadłymi w osadach wiejskich, miasteczkach i dużych miastach, jak znaczenie i rozwój wierzeń religijnych jako funkcji warunków klimatycznych, środowiskowych i geograficznych, jak rasa i niewolnictwo oraz ich rola w procesie eksploatacji zasobów naturalnych, jak rozprzestrzenianie się żywności, patogenów i chorób, jak demografia, ubóstwo i wzorce konsumpcji w stuleciach po rewolucji przemysłowej, jak globalizacja, standaryzacja przemysłu, rolnictwa, żywności i mody w ostatnim stuleciu, jak czynniki, które doprowadziły do tego, że XXI wiek jest kryzysowym momentem w dziejach ludzkości.

Książka ta ma zatem trzy cele. Pierwszym z nich jest przywrócenie zagadnieniom dotyczącym klimatu należnego im miejsca jako kluczowego, choć nazbyt często pomijanego wątku opowieści o przeszłości oraz wskazanie, gdzie, kiedy i jak pogoda, wzorce klimatu i zmiany klimatyczne - wywołane zarówno przez człowieka, jak i przez inne czynniki - wywarły znaczący wpływ na świat. Drugim jest zaprezentowanie historii interakcji człowieka ze światem przyrody i refleksja nad tym, jak nasz gatunek eksploatował, kształtował i naginał środowisko do swojej woli dla godziwych i niegodziwych celów. Trzecim zaś jest poszerzenie perspektywy, z której spoglądamy na historię. W studiach nad historią najwięcej uwagi poświęca się "Globalnej Północy", to jest zamożnym społeczeństwom Europy i Ameryki Północnej, podczas gdy dzieje innych kontynentów i regionów są często traktowane marginalnie albo całkowicie ignorowane. Z takim samym schematem mamy do czynienia w klimatologii i badaniach nad historią klimatu, gdzie całe regiony, epoki i narody bywają traktowane po macoszemu - nierzadko świadczy to aż nadto wymownie o przyjętych schematach postrzegania przeszłości, a także o praktycznych implikacjach finansowania badań naukowych (i pogłębiania się "silosów intelektualnych").

To wszystko, a ponadto nadmierne skupianie się historyków na miastach i państwach podobnych do siebie pod względem przywództwa, systemu biurokracji i schematów zachowań wskazuje na potrzebę gruntownego przewartościowania historii. Sam termin "cywilizacja" odnosi się do życia w miastach oraz do tych, którzy w nich mieszkali i sprawowali stamtąd władzę. Perspektywa ta znajduje odzwierciedlenie w większości pisanych materiałów historycznych - opisach i relacjach, rejestrach sprzedaży gruntów, wpływów podatkowych itp. - które służyły umacnianiu hierarchicznego systemu władzy. Znaczna część dzieł historycznych została napisana przez ludzi mieszkających w miastach dla ludzi mieszkających w miastach i koncentruje się na życiu mieszkańców miast. Zniekształca to nasze spojrzenie na przeszłość i na świat, który nas otacza111.

Jednakże to właśnie "cywilizacja" - za sprawą olbrzymiego zapotrzebowania miejskich populacji na energię, zasoby naturalne, żywność i wodę - jest główną sprawczynią degradacji środowiska naturalnego i najważniejszą przyczyną antropogenicznych zmian klimatu. Choć obszary zurbanizowane zajmują ledwie trzy procent powierzchni lądów, zamieszkuje je ponad połowa ludności świata. Miasta nie tylko przyczyniają się w znacznym stopniu do globalnego ocieplenia, lecz także wyjątkowo boleśnie odczują jego skutki w nadchodzących dziesięcioleciach112.

Nieprzypadkowo więc w ostatnim stuleciu, które było okresem gwałtownego wzrostu liczby, wielkości i populacji miast, doszło także do największego spustoszenia środowiska i niespotykanego wcześniej wzrostu tempa konsumpcji. Wraz z rozwojem miast rośnie także presja na przyrodę, bioróżnorodność i równowagę ekologiczną za sprawą zmian w pokryciu i użytkowaniu gruntów, przekształcania systemów hydrologicznych oraz zakłócania cykli biogeochemicznych113. Tylko w latach 2001-2018 powierzchnia obszarów zurbanizowanych w Chinach powiększyła się o czterdzieści siedem i pół procent, a w Stanach Zjednoczonych o dziewięć procent. Na podstawie obecnych trendów demograficznych prognozuje się, że do 2050 roku liczba mieszkańców miast wzrośnie ogółem o mniej więcej trzy miliardy i osiągnie siedem miliardów114. Aby uświadomić sobie skalę tego zjawiska, warto je umieścić w kontekście historycznym: w 1900 roku w miastach mieszkało piętnaście procent ludności świata, a w 2050 roku będzie w nich mieszkać ponad siedemdziesiąt procent115.

Pod wpływem przyspieszenia produkcji i obniżenia jej kosztów dzięki nowym technologiom doszło do radykalnych zmian w sferach wytwórczości i transportu oraz we wzorcach konsumpcji. Szacuje się, że ponad siedemdziesiąt pięć procent pierwotnych tworzyw sztucznych, które wytworzono do tej pory, stało się odpadami. Około dziewięciu procent z nich poddano recyklingowi, dwanaście procent spalono, a reszta - około pięciu miliardów ton, czyli sześćdziesiąt procent wszystkich wyprodukowanych dotąd tworzyw sztucznych - zalega na wysypiskach albo w środowisku naturalnym116.

Jak wynika z szacunkowych obliczeń, podczas gdy około stu lat temu masa wytworzona przez człowieka - taka jak beton, materiały budowlane i metale - była równa mniej więcej trzem procentom biomasy, dziś jest od niej większa. Obecnie ludzkość co tydzień produkuje masę większą od łącznej masy wszystkich ludzi na ziemi. Zjawisko to jest powiązane z rozwojem miast i megamiast oraz z wysokim poziomem konsumpcji żywności, wody, energii i dóbr trwałych117. Te czynniki są zaś ściśle związane z globalizacją oraz łańcuchami i sieciami zaopatrzenia, które tworzą zarówno dobroczynny krąg hiperłączności, standaryzacji, błyskawicznego tempa wymiany i niskich cen, jak i błędny krąg eksploatacji zasobów naturalnych, ich wyczerpywania i dewastacji środowiska naturalnego.

Równocześnie na przestrzeni dziejów rolnicy, pasterze i nomadzi, autochtoni i myśliwi-zbieracze, którzy musieli znać oraz rozumieć ograniczenia swoich środowisk i adaptować się nawet do najdrobniejszych zmian, byli albo usuwani z kart historii, albo stygmatyzowani jako nieobliczalni i prymitywni barbarzyńcy. Arystoteles twierdził, że ten, kto nie potrzebuje miasta, "jest albo nędznikiem, albo nadludzką istotą"118. Jeden z chińskich autorów stwierdził kilkaset lat później, że nomadzi z Azji Środkowej zostali "opuszczeni przez niebiosa". Podobną opinię wyraził w X wieku Ahmad ibn Fadlan, który po spotkaniu z koczowniczymi pasterzami napisał, że "żyją oni w biedzie, niczym osły wędrujące bez celu", i dodał, że "nie oddają czci Bogu ani nie uciekają się do pomocy rozumu"119.

Takie postawy nadal dominują w wielu miejscach na świecie i często manifestują się poprzez wysiedlanie lokalnych populacji z terenów, które mają zostać przekształcone w rezerwaty dzikiej przyrody, ponieważ mieszkańcy miast uznają je za rajskie zakątki tylko wtedy, kiedy nikt tam nie mieszka. Doskonałym przykładem jest Wielki Kanion, "cud natury, który nie ma sobie równych na świecie", jak stwierdził prezydent Roosevelt, zwiedzając go w 1903 roku. "Człowiek może go tylko zepsuć" - dodał, dając jasny wyraz powszechnemu przekonaniu, że to, co "naturalne", pozostaje czyste i nieskalane tylko wtedy, kiedy jest wolne od ingerencji człowieka. Nieco ponad dziesięć lat później Wielki Kanion stał się parkiem narodowym, a władze przejęły nad nim pełną kontrolę i znacznie ograniczyły prawa Indian Hawasupajów i innych rdzennych ludów, które żyją na tamtych terenach od ponad siedmiuset lat120.

Dziś jesteśmy świadkami regularnych, agresywnych, jawnie rasistowskich kampanii przeciwko tubylczym plemionom myśliwsko-zbierackim - takim jak Buszmeni w Botswanie, lud Baka w Afryce Zachodniej, Adiwasi w Indiach czy wierni tradycyjnemu stylowi życia nomadzi na wielu obszarach Azji Środkowej - okraszanych zazwyczaj obraźliwymi uwagami na temat ich rzekomo "prymitywnego" stylu życia. Zakrawa to na ironię, ponieważ rdzenne ludy utrzymują odpowiedni poziom zalesienia, a co za tym idzie magazynują więcej węgla, a także rozwijają strategie, które sprzyjają zachowaniu bioróżnorodności i długofalowemu, prawidłowemu gospodarowaniu środowiskiem121.

Jednym z problemów, które pojawiają się w trakcie pisania książek o historii, są nieuniknione luki w narracji. To prawda, że uczeni korzystają teraz z nowych, coraz bardziej wyrafinowanych metod interpretacji historii mówionej społeczeństw, które nie pozostawiły jej w formie pisanej, na przykład na amerykańskim południowym zachodzie albo w okolicach Góry Świętego Eliasza na pograniczu północnej Kanady i Alaski122. Brak źródeł pisanych z wielu regionów świata, między innymi z Australii i południowej Afryki, oznacza siłą rzeczy, że w książce takiej jak ta nie sposób skoncentrować się jednakowo na wszystkich regionach świata. To, że większość badań nad klimatem jest prowadzona w krajach dobrze zbadanych i dysponujących bogatymi zasobami źródeł, dodatkowo pogłębia problem braku równowagi. Jest to tym bardziej paradoksalne, że - jak wiemy - skutki zmiany klimatu będą najbardziej dotkliwe dla najuboższych regionów i krajów, tych samych, których głosy są konsekwentnie uciszane albo ignorowane przez historię123.

Jedna książka nie zdoła rozwiązać tak poważnych problemów. Może jednak poszerzyć perspektywę oraz wskazać tematy, regiony i pytania, które w przyszłości pomogą poszerzyć granice historii i zakres badań historycznych. Może też dać podstawy do ostrożnego optymizmu i zaproponować konstruktywne sposoby możliwie bezpiecznego przebrnięcia przez okres głębokich przemian, nie tylko klimatycznych, lecz także technologicznych, politycznych i ekonomicznych.

Podczas pracy nad tą książką dowiedziałem się bardzo wiele o tym, w jaki sposób kształtujemy nasze pojęcie o świecie, który nas otacza. Uświadomiłem sobie także, że czynniki, które doprowadziły do tego, że dziś stoimy na tak niebezpiecznym rozdrożu, są głęboko zakorzenione w przeszłości. Już autorzy najstarszych świadectw pisanych obawiali się groźnych skutków relacji człowieka z naturą i ostrzegali przed nadmierną eksploatacją zasobów naturalnych oraz przed niszczeniem środowiska. Niewykluczone, że jesteśmy o krok od tego, by stać się ofiarami naszego sukcesu jako gatunku, a presja, jaką nasze zachowanie wywiera na ekosystemy, świadczy o tym, że jako cywilizacja osiągnęliśmy, a być może nawet przekroczyliśmy punkt krytyczny, narażając się na zatrważające konsekwencje. Nie możemy jednak powiedzieć, że nas nie ostrzegano.

Rozdział 1Świat u zarania dziejów

(od około 4 500 000 000 do 7 000 000 lat p.n.e.)

Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię. Ziemia zaś była bezładem i pustkowiem.

Biblia Tysiąclecia, Rdz 1:1

Powinniśmy być wdzięczni losowi za radykalne zmiany globalnego klimatu. Gdyby nie miliardy lat intensywnej aktywności kosmicznej i słonecznej, wielokrotne uderzenia asteroid, potężne erupcje wulkanów, drastyczne zmiany pogody, spektakularne przesunięcia płyt tektonicznych i nieustanna adaptacja wszystkich organizmów żywych, nie żylibyśmy dziś na Ziemi. Rejon kosmosu wokół gwiazdy, w którym może się rozwijać życie, ponieważ nie jest tam ani zbyt gorąco, ani za zimno, jest nazywany przez astrofizyków "strefą Złotowłosej". Ziemia jest przykładem planety, która znajduje się w takiej strefie. Jednakże od chwili powstania naszej planety około czterech miliardów sześciuset milionów lat temu panujące na niej warunki nieprzerwanie, a czasami drastycznie się zmieniały1. Przez prawie cały okres istnienia Ziemi nie byłyby one odpowiednie do życia dla naszego gatunku. Dziś uważamy ludzi za głównych sprawców niebezpiecznych zmian środowiska i klimatu, ale w przeszłości sami byliśmy największymi beneficjentami podobnych zmian.

Trzeba przyznać, że nasza rola na tej planecie jest wyjątkowo skromna. Pierwsze hominidy pojawiły się zaledwie kilka milionów lat temu, a pierwsi ludzie współcześni pod względem budowy anatomicznej (w tym neandertalczycy) - około pięciuset tysięcy lat temu2. Nasza wiedza o tym, co się działo od tamtej pory, jest fragmentaryczna, trudna do zinterpretowania, a często ma charakter wysoce spekulatywny. Kiedy zbliżamy się nieco bardziej do współczesności, możemy polegać na archeologii, która pomaga nam lepiej zrozumieć, jak żyli ludzie, ale po to, by zdobyć bardziej wiarygodne informacje o tym, co robili, myśleli i w co wierzyli, musimy zaczekać na rozwój kompletnych systemów pisma, który nastąpił około pięciu tysięcy lat temu. Jeżeli umieścimy ten moment na osi czasu, przekonamy się, że kroniki, dokumenty i inne teksty, dzięki którym możemy zrekonstruować przeszłość z uwzględnieniem niuansów i detali, obejmują około jednej dziesięciotysięcznej procenta dziejów świata. Mamy szczęście, że istniejemy jako gatunek, a co więcej, jesteśmy nowymi aktorami, którzy bardzo późno pojawili się na wielkiej scenie historii.

Zachowujemy się przy tym jak źle wychowani goście, którzy zjawiają się w ostatniej chwili, sieją zamęt i zaczynają demolować dom, do którego ich zaproszono. Destrukcyjny wpływ człowieka na środowisko jest tak znaczny i nabiera takiego tempa, że zdaniem wielu naukowców na dłuższą metę ludzkość nie ma szans na przetrwanie. Zagłada gatunku jako taka nie jest jednak niczym niezwykłym. Warto przypomnieć, że nie tylko nasz gatunek przyczynia się do transformacji otaczającego nas świata, a pozostałe gatunki współtworzące biotę - flora, fauna i mikroorganizmy - nie są tylko biernymi uczestnikami albo postronnymi obserwatorami związku, który zachodzi wyłącznie czy choćby głównie między ludźmi i naturą. Każdy z nich aktywnie uczestniczy w procesach zmian, przystosowania i ewolucji, czasami z katastrofalnym skutkiem.

Z tego powodu niektórzy uczeni krytykują koncepcję i nazwę antropocenu, ponieważ stawia ona człowieka na piedestale jako "wybitny gatunek", który przyznaje sobie prawo do rozstrzygania, co jest, a co nie jest dzikie, do określania tego, co może wykorzystać - w sposób zrównoważony bądź nie - mianem "zasobów". Zdaniem niektórych koncepcja antropocenu jest przejawem wyjątkowej "arogancji, przecenia bowiem wkład człowieka, równocześnie umniejszając, a nawet wręcz ignorując wkład innych form życia"3.

Przez mniej więcej połowę okresu istnienia Ziemi atmosfera była zupełnie lub prawie zupełnie pozbawiona tlenu. Nasza planeta formowała się w długim procesie akrecji, stopniowego powstawania kolejnych warstw litosfery, po którym doszło do potężnej kolizji z obiektem o wielkości porównywalnej do Marsa. Energia, która została wyzwolona w trakcie tego zderzenia, doprowadziła do stopienia ziemskiego płaszcza i powstania pierwotnej atmosfery na skutek beztlenowych reakcji chemicznych między oceanem magmy i oparami4.

Nowe modele wskazują, że wyładowania elektryczne - od jednego do pięciu miliardów rocznie - w atmosferze młodej Ziemi mogły być źródłem dużych ilości silnie reaktywnego fosforu, który odegrał ważną rolę w procesie narodzin życia. Ziemskie cykle biogeochemiczne doprowadziły w końcu do przełomowej zmiany. Choć uczeni ciągle nie są zgodni co do tego, jak, kiedy i dlaczego doszło do fotosyntezy tlenowej, badania organicznych biomarkerów, skamielin oraz mapowanie genomów dowodzą, że w procesie ewolucji powstały cyjanobakterie, które absorbowały energię słoneczną i wykorzystywały ją do produkcji cukrów z wody i dwutlenku węgla. Tlen był produktem ubocznym tej reakcji chemicznej5.

Około trzech miliardów lat temu - a być może nawet wcześniej - zawartość tlenu w atmosferze była wystarczająco duża, by umożliwić powstawanie "oaz" w osłoniętych, bogatych w składniki odżywcze płytkich habitatach morskich6. Około dwóch i pół miliona do dwóch milionów trzystu tysięcy lat temu, przypuszczalnie za sprawą reakcji chemicznej, nadmiaru cyjanobakterii, postępu ewolucji, wybuchów wulkanów albo spowolnienia ruchu obrotowego Ziemi (bądź też połączenia wszystkich tych czynników), doszło do gwałtownego wzrostu ilości tlenu w atmosferze, nazywanego katastrofą tlenową (Great Oxidation Event). Była ona punktem zwrotnym w dziejach planety i utorowała drogę do narodzin złożonych form życia7.

Wywołała także radykalną zmianę klimatu, ponieważ tlen, którego błyskawicznie przybywało, wchodził w reakcję z metanem. Produktami tej reakcji były para wodna i dwutlenek węgla. Później jednak na skutek zderzeń mas lądowych doszło nie tylko do powstania superkontynentu, lecz także do obniżenia temperatury i Ziemia zmieniła się z cieplarni w lodową pustynię zasypaną śniegiem8. Innym czynnikiem, który najprawdopodobniej odegrał pewną rolę w tym procesie, były periodyczne zmiany parametrów ziemskiej orbity, nazywane cyklami Milankovicia9. Z kolei potężne uderzenia meteorytów wywarły wpływ na powstawanie kontynentów10. Epizody zlodowaceń, do których dochodziło w ciągu następnych kilku milionów lat, miały różne natężenie i zasięg, ale skutki zjawiska "Ziemi śnieżki" były tak spektakularne, że niektórzy naukowcy nazywają całą tamtą epokę w dziejach planety okresem "katastrofy klimatycznej"11.

Dzięki intensywnym badaniom dowiadujemy się coraz więcej o skomplikowanych, niestabilnych procesach, które wówczas zachodziły. Wiemy, że podobnie jak podczas późniejszych zlodowaceń wywarły one głęboki wpływ na życie organizmów roślinnych i zwierzęcych12. Jednym z ich ewolucyjnych skutków było zwiększenie rozmiarów małych organizmów, które dzięki temu mogły się poruszać z większą prędkością, by kompensować wysoką lepkość wody morskiej13. Niedawno wysunięto hipotezę, że czynnikiem, który wywołał wzrost poziomu tlenu w atmosferze i stymulował biologiczną ewolucję, była trwająca miliony lat erozja potężnych łańcuchów "supergór" o długości do ośmiu tysięcy kilometrów, w której wyniku do oceanów trafiały duże ilości fosforu, żelaza i składników odżywczych14.

Najstarsze odkryte skamieniałości złożonych organizmów makroskopowych pochodzą z okresu ediakaru, który rozpoczął się pięćset siedemdziesiąt milionów lat temu. Naukowcy zidentyfikowali co najmniej czterdzieści gatunków, które przekształciły się wówczas w zwierzęta wielokomórkowe o symetrycznej budowie, zapewne ułatwiającej funkcje takie jak przemieszczanie się15. Ediakar był okresem intensywnego różnicowania się gatunków oceanicznej fauny, ich ewolucji i rozwoju zdolności adaptacyjnych. U niektórych stworzeń, na przykład trylobitów, wykształciły się wtedy narządy oddechowe u podstawy odnóży16.

Pod koniec ordowiku, około czterystu czterdziestu czterech milionów lat temu, nagłe ochłodzenie, przypuszczalnie wywołane przez ruchy tektoniczne podczas procesu wypiętrzania Appalachów, doprowadziło do gwałtownego spadku temperatury i zainicjowało zmiany głębinowych prądów oceanicznych oraz spadek poziomu morza, a w konsekwencji kurczenie się habitatów organizmów planktonicznych i nektonicznych. Tamto ochłodzenie klimatu było pierwszą fazą procesu wymierania; druga nastąpiła wtedy, kiedy temperatury się ustabilizowały, podniósł się poziom morza i ustała cyrkulacja prądów oceanicznych, co przyczyniło się do gwałtownego spadku zawartości tlenu w atmosferze17. Ślady rtęci i oznaki silnego zakwaszenia świadczą o tym, że w drugiej fazie procesu wymierania aktywność wulkaniczna była czynnikiem, który przypieczętował zagładę osiemdziesięciu pięciu procent wszystkich gatunków18.

Był to tylko jeden z wielu spektakularnych epizodów, za których sprawą na Ziemi przetrwał zaledwie ułamek żywych organizmów. Niebagatelną rolę w przemianach, które zaszły w ciągu następnych kilku milionów lat, odegrał Księżyc. Grawitacja naszego satelity, który prawdopodobnie powstał z materii wyrzuconej w kosmos pod wpływem zderzenia Ziemi z obiektem o wielkości Marsa, jest najważniejszym czynnikiem wywołującym pływy morskie. Zdaniem części naukowców Księżyc przyczynia się w ten sposób do odprowadzania ciepła ze strefy równikowej ku biegunom, a co za tym idzie odgrywa zasadniczą rolę w kształtowaniu ziemskiego klimatu19.

Ponieważ bezpośrednio po uformowaniu Księżyc znajdował się znacznie bliżej Ziemi niż obecnie, siła jego oddziaływania była o wiele większa, wywierała zatem większy wpływ na klimat, a przypuszczalnie także na organizmy roślinne i zwierzęce. Jak wynika z najnowszych analiz, duże amplitudy pływów mogły sprawiać, że w czasie przypływów ryby kostnoszkieletowe były unoszone w głąb lądu, a kiedy woda się cofała, zostawały w płytkich słonych sadzawkach. Zjawisko to mogło przyspieszyć ewolucję ich kończyn i narządów oddechowych20. Innymi słowy, Księżyc odegrał istotną rolę nie tylko w transformacji naszej planety, lecz także w rozwoju życia.

Nadal wywiera na nie duży wpływ. Cykle reprodukcyjne wielu morskich zwierząt są ściśle skorelowane z fazami Księżyca, a jego blask jest "wyzwalaczem" migracji i tarła u wielu gatunków ryb, krabów i planktonu21. Poziom aktywności genów koralowców zmienia się zgodnie z fazami Księżyca22. Wykryto także związek między fazami Księżyca a początkiem okresu godowego u antylop gnu w Serengeti i cieleniem się krów23. Wiele naczelnych wykazuje wzmożoną nocną aktywność podczas pełni - być może dlatego, że lepsze oświetlenie pozwala skuteczniej unikać drapieżników24. Zauważono także, że w księżycowe noce bardziej aktywne są albatrosy25. Ponadto wydaje się, że istnieje ścisły związek między fazami i światłem Księżyca a sezonowymi migracjami wędrownych gatunków zwierząt, głównie ptaków, których możliwości żerowania są bezpośrednio uzależnione od światła26.

Wiele wskazuje także na istnienie ważnych powiązań między cyklami lunarnymi a ludzkimi zachowaniami, aktywnością, a nawet płodnością. Badania przeprowadzone w Argentynie wśród rdzennych społeczności, które nie mają dostępu do energii elektrycznej (stanowią zatem doskonałą grupę kontrolną), wykazały, że ich członkowie zasypiają później i śpią krócej w nocach przed pełnią, kiedy księżycowe światło rozprasza ciemności po zmroku. Można zatem przypuszczać, że wzorce snu społeczeństw preindustrialnych, które nie korzystały ze sztucznego światła, były także ściśle powiązane z aktywnością Księżyca27. Gromadzone od wielu lat dane na temat kobiecych cykli menstruacyjnych wskazują na ich korelację ze światłem i grawitacją ziemskiego satelity, a zdaniem niektórych naukowców ludzkie zachowania reprodukcyjne były pierwotnie zsynchronizowane z fazami Księżyca i zmieniły się stosunkowo niedawno pod wpływem nowoczesnego stylu życia28.

Podczas gdy rola, jaką Księżyc odgrywa w modelowaniu i zakłócaniu ludzkiego zachowania, znajduje odzwierciedlenie w kulturze popularnej, a nawet w języku - słowo "lunatyzm" wskazuje na związek zaburzeń snu z Księżycem - naukowcy do związków przyczynowo-skutkowych tego rodzaju z reguły podchodzą z rezerwą29. Niektórzy badacze podkreślają jednak, że epizody maniakalne u pacjentów z chorobą afektywną dwubiegunową wykazują zdumiewającą zbieżność z trzema odrębnymi fazami lunarnymi30. Księżyc zatem wywiera istotny wpływ nie tylko na prądy oceaniczne, globalne temperatury i klimat, lecz także na cykle reprodukcyjne i całokształt życia na Ziemi.

Potrzeba jeszcze wielu badań, by ocenić rolę pływów w systemie pogodowym jonosfery-termosfery oraz w procesach ewolucyjnych czy podczas epizodów masowego wymierania31. Te ostatnie zdarzały się częściej, niż nam się wydaje. Najgroźniejszym z nich było tak zwane Wielkie Wymieranie, do którego doszło dwieście pięćdziesiąt dwa miliony lat temu. Jego najważniejszą przyczyną były rozległe zjawiska wulkaniczne na terenie dzisiejszej Syberii, podczas których powstawały olbrzymie ilości magmy32. Przypuszczamy, że przełomowy moment nastąpił wtedy, kiedy lawa przestała wypływać na zewnątrz, a ciśnienie gazów uwięzionych pod ziemią pod warstwami magmy rozerwało je w serii gwałtownych erupcji o gigantycznej mocy33. Bez względu na to, jak dokładnie kształtowały się okoliczności tamtej katastrofy, jej skutkiem było wydostanie się do atmosfery ogromnych ilości gazów cieplarnianych, które zdestabilizowały biosferę. Temperatury gleby i wody morskiej mogły wzrosnąć początkowo o osiem do dziesięciu stopni Celsjusza, a później o kolejne sześć do ośmiu stopni, podczas gdy temperatura na równiku przypuszczalnie sięgała czterdziestu stopni Celsjusza. Zmiany te doprowadziły do zagłady dziewięćdziesięciu sześciu procent życia w morzach, trzech czwartych gatunków zwierząt lądowych i wszystkich lasów na Ziemi34.

Inne rozległe zjawiska wulkaniczne były przyczyną kolejnych głębokich przemian. Pod koniec triasu, około dwustu milionów lat temu, zmieniające się warunki morskie doprowadziły do gwałtownego spadku poziomu mórz i lokalnych spadków zasolenia kolumn wody. Na skutek tych zmian wykształciły się złożone społeczności mikroorganizmów, które zasiedliły mniej zasolone, płytkie akweny35. Procesom tym towarzyszyły szalejące pożary lasów i gwałtowne wyrzuty gazów wulkanicznych, które przyczyniły się do czterokrotnego wzrostu zawartości dwutlenku węgla w atmosferze oraz zakwaszenia oceanów i wywołały kolejną falę masowego wymierania gatunków roślin i zwierząt36.

To i inne podobne wydarzenia spowodowały gruntowną przemianę ekosystemu, kiedy flora i fauna reagowały na zmiany i szybko się różnicowały37. Nowe rodzaje zbiorowisk roślinnych i pożywienia wymagały ewolucyjnego przystosowania - w przypadku triasu było nim wykształcenie się mocniej zbudowanych szczęk, których siła umożliwiała odgryzanie kęsów, zapewniając bardziej efektywne żerowanie. Posiadanie takich szczęk było szczególnie ważne w środowisku, w którym przeważał twardszy, bardziej wytrzymały niż wcześniej materiał roślinny; stało się też czynnikiem, który decydował o przetrwaniu lub zagładzie roślinożerców38.

Najsłynniejszym przykładem wydarzenia, które przyczyniło się do transformacji oblicza Ziemi na wielką skalę, jest zderzenie z asteroidą lub kometą, do którego doszło sześćdziesiąt sześć milionów lat temu. Upadek tego obiektu na półwyspie Jukatan, na terenie dzisiejszego Meksyku, w pobliżu miasta Chicxulub, doprowadził do zagłady dinozaurów39. Był to tylko jeden z wielu dużych obiektów kosmicznych, które spadły na Ziemię od początku jej istnienia. Najwcześniejszy zidentyfikowany przez naukowców przykład takiego zdarzenia stanowi kolizja sprzed około trzech miliardów lat, której pozostałością jest krater w pobliżu Maniitsoq w zachodniej Grenlandii40.

Choć spustoszenia wywołane przez upadek obiektu w okolicach Chicxulub musiały być doprawdy ogromne - wysoki poziom promieniowania cieplnego wygenerowanego przez pióropusz materii, który wzbił się w powietrze pod wpływem uderzenia, huraganowe wiatry, a także zapewne gigantyczne fale tsunami i osuwanie się dna morskiego - konsekwencje tego konkretnego zderzenia miały globalny zasięg. Około trzystu dwudziestu pięciu gigaton siarki i czterystu dwudziestu pięciu gigaton dwutlenku węgla zostało wyrzuconych do atmosfery z prędkością ponad kilometra na sekundę. Doprowadziło to do burz ogniowych spowodowanych przez nagrzewanie się wyrzuconego materiału podczas ponownego wejścia w atmosferę Ziemi, do krótkoterminowego ochłodzenia wywołanego przez pył blokujący światło słoneczne, a następnie do długotrwałego ocieplenia spowodowanego uwolnieniem ogromnych ilości dwutlenku węgla oraz do wzrostu zakwaszenia oceanów41.

O tym, że kolizja miała tak katastrofalne skutki, przesądziła nie tylko wielkość obiektu - według najnowszych badań mógł on być fragmentem komety o średnicy około dwunastu kilometrów, pochodzącym z Obłoku Oorta na skraju Układu Słonecznego - lecz także to, jak i gdzie uderzył42. Astrofizycy mieli okazję zaobserwować wpływ wielkości obiektu na skalę katastrofy, kiedy w 1994 roku kometa Shoemaker-Levy 9 uderzyła w powierzchnię Jowisza. Części komety jeszcze przed zderzeniem rozpadły się na mniejsze kawałki, a ostatni - największy - fragment miał tylko około kilometra średnicy. Mimo to zasięg blizn pouderzeniowych wyniósł sto tysięcy kilometrów, czyli blisko osiem razy więcej niż średnica Ziemi. Siła uderzenia i skala jego następstw zaszokowały naukowców43.

Ma to oczywiste implikacje dla uderzenia pod Chicxulub, dla innych podobnych zdarzeń z przeszłości, a także dla tych, do których dojdzie w przyszłości - tym bardziej że, jak wykazują najnowsze badania, wyniki dotychczasowych obliczeń prawdopodobieństwa zderzenia podobnych komet długookresowych z Ziemią należy pomnożyć przez dziesięć44. Duże znaczenie ma także kąt wejścia w orbitę, a dzięki nowym symulacjom wiemy, że stroma trajektoria obiektu, który uderzył w Ziemię, była scenariuszem najgorszym, ponieważ ilość materiału wyrzuconego wówczas do atmosfery była tak duża, że doprowadziła do zagłady maksymalnej możliwej liczby gatunków45. Pora zderzenia także odegrała ważną rolę. Konsekwencje upadku kosmicznego obiektu pod Chicxulub okazały się tym bardziej dotkliwe dla flory i fauny, że do katastrofy doszło na przełomie wiosny i lata na półkuli północnej, krótko po tarle ryb i sezonie rozrodczym większości gatunków zwierząt lądowych46.

Być może to, że kolizja zbiegła się w czasie z potężnymi erupcjami wulkanów, jeszcze bardziej pogorszyło sytuację; niektórzy naukowcy twierdzą, że aktywność wulkaniczna rzeczywiście była jednym z czynników, które doprowadziły do rozpadu ekosystemu i masowego wymierania47. Tak czy inaczej, doszło do obniżenia średniej temperatury powietrza przy powierzchni ziemi o dziesięć do szesnastu stopni Celsjusza, gwałtownych spadków temperatur wody morskiej, zwłaszcza na mniejszych głębokościach, oraz masowego wyginięcia roślin i zwierząt48.

To i inne podobne wydarzenia były nie tylko spektakularne i niszczycielskie. Odegrały też niebagatelną rolę w niezwykłym łańcuchu szczęśliwych trafów, zbiegów okoliczności, nieprawdopodobnych obrotów sytuacji i przypadkowych zdarzeń, które doprowadziły do narodzin ludzkości, a także wielu istniejących dziś gatunków flory i fauny oraz biocenoz. Wszystkie organizmy, które obecnie żyją na Ziemi, pochodzą od zwierząt, roślin i mikroorganizmów, które przetrwały nie jedno, lecz wiele masowych wymierań oraz niekończące się pasmo zmian warunków klimatycznych i pogodowych o mniejszej skali, które ukształtowały nasz dzisiejszy świat.

Nawet największe kataklizmy, które w odległej przeszłości doprowadziły do radykalnych przemian na wielką skalę, miały też dalekosiężne konsekwencje o fundamentalnym znaczeniu dla współczesnych ekosystemów na całym świecie. Na przykład analiza pyłków roślin z Ameryki Południowej wykazuje, że upadek obiektu kosmicznego w rejonie Chicxulub przyczynił się do powstania znanych nam tropikalnych lasów deszczowych. Przed kolizją drzewa w ówczesnych tropikalnych lasach były bardziej rozproszone, dzięki czemu światło słoneczne docierało do poszycia bez przeszkód. Po kolizji natomiast drzewa rosły w gęstszych skupiskach - być może z powodu wyginięcia wielkich roślinożerców - zacieniając poszycie, w którym intensywnie mogły się rozwijać rośliny strączkowe, które pobierają z powietrza wolny azot dzięki symbiozie z bakteriami. Z powodu wystąpienia opadów popiołów po uderzeniu do ziemskich ekosystemów trafiły duże ilości związków mineralnych zawierających fosfor i odpornych na czynniki atmosferyczne, co przyczyniło się do poprawy żyzności ziemi i produktywności lasów. Zapewniło także roślinom kwiatowym relatywną przewagę nad roślinnością iglastą i paprociami, pobudzając bioróżnorodność i stwarzając warunki sprzyjające rozwojowi ogromnych lasów deszczowych, które dziś są tak niezwykle ważnym elementem obiegu węgla w przyrodzie49.

Inne, o wiele skromniejsze epizody zmian klimatu, którym nie towarzyszyło masowe wymieranie, miały równie doniosłe konsekwencje. Doskonałym przykładem jest paleoceńsko-eoceńskie maksimum termiczne, okres znacznego ocieplenia około pięćdziesięciu sześciu milionów lat temu, poprzedzony uwolnieniem do atmosfery i wody ogromnych ilości węgla. Proces ten doprowadził do globalnego wzrostu temperatury o co najmniej cztery, pięć stopni Celsjusza, który utrzymywał się przez mniej więcej dwieście tysięcy lat50. Zdaniem niektórych badaczy temperatura w strefie tropikalnej wzrosła wówczas do czterdziestu stopni Celsjusza51. Uczeni przypuszczają, opierając się na analizach, że stężenie dwutlenku węgla w atmosferze było wtedy szesnaście razy większe niż w okresie preindustrialnym52.

Choć pochodzenie owych gigantycznych ilości dwutlenku węgla jest nadal tematem sporów, za najbardziej prawdopodobną przyczynę destabilizacji warunków życia na Ziemi uważa się znowu aktywność wulkaniczną, która doprowadziła do zmiany geograficznych zasięgów organizmów morskich i lądowych, przyspieszenia procesów ewolucyjnych i zaburzenia łańcuchów pokarmowych53. Ponadto wywołała gwałtowny wzrost różnorodności w świecie roślin - przynajmniej w regionach tropikalnych - oraz wzrost ilości opadów w wielu częściach świata, między innymi w Ameryce Północnej, Azji Południowej, Afryce Północnej i Antarktyce54. Ten ostatni region był krainą gęstych lasów, dopóki na kontynentach nie zaczęły się formować grube pokrywy lodowe. Proces ten był związany ze znacznym spadkiem stężenia dwutlenku węgla w atmosferze na większości obszaru półkuli południowej55.

Kolejne zmiany klimatu, zarówno w skali regionalnej, jak i globalnej, nastąpiły po czterdziestu dwóch potężnych wybuchach wulkanów, do których doszło już po zagładzie dinozaurów. Moc każdego z nich była ponad sto pięćdziesiąt razy większa od erupcji Pinatubo w roku 1991. Najważniejszym i największym w ciągu ostatnich pięciuset milionów lat był wybuch, któremu nadano nazwę Fish Canyon Tuff, do którego doszło około dwudziestu ośmiu milionów lat temu na terenie dzisiejszego stanu Kolorado56. Czynnikami, które przekształcały środowisko naturalne, były także uderzenia asteroid i meteorytów. Około ośmiuset tysięcy lat temu siła upadku obiektu kosmicznego o średnicy dwóch kilometrów rozsiała pyły i materiał skalny na całej wschodniej półkuli - na znacznej części obszaru Azji, Australii i Antarktyki. Krater, będący pozostałością po tamtej kolizji, odkryto dopiero niedawno w Laosie, ponieważ był ukryty pod pokładami lawy nagromadzonymi po późniejszych erupcjach57. Zmiany klimatu zachodziły także pod wpływem okresów długotrwałego ocieplenia, takich jak faza pliocenu zwana piacentem (około trzech milionów lat temu), w której temperatury były wyższe średnio o trzy stopnie Celsjusza, poziom morza - o dwadzieścia metrów niż obecnie, a drastyczna zmiana globalnych wzorców pogody sprawiła, że w atmosferze było więcej dwutlenku węgla niż kiedykolwiek przed XX wiekiem58.

Geologia i ruchy płyt tektonicznych również odegrały ważną rolę w kształtowaniu powierzchni Ziemi i wywarły znaczący wpływ na geograficzne rozmieszczenie wód, lądów i organizmów żywych. W ciągu milionów lat pojedynczy olbrzymi superkontynent rozpadł się, być może na skutek przesunięć litosfery wywołanych przez tak zwane pióropusze płaszcza - pionowe strumienie rozgrzanej materii - na granicy między płaszczem a jądrem Ziemi, na skutek naporu płyt oceanicznych albo pod wpływem obu tych czynników59. Niekiedy strumienie gorącego materiału wydobywające się z superwulkanu sprawiały, że płyty tektoniczne odrywały się od siebie i obracały - jak w przypadku płyty indyjskiej, która oddzieliła się od Afryki nieco ponad sto milionów lat temu60.

Ostatecznie, w wyniku opisanych przesunięć, kontynenty zajęły swoje obecne miejsca. Jednakże proces ich formowania i relokacji miał ważne implikacje. Przede wszystkim nie wszystkie masy lądowe utrzymały się powyżej poziomu morza. Wzniesiony obszar dna morskiego otaczający Nową Zelandię i Nową Kaledonię był kiedyś częścią zwartego lądu, tak rozległego, że bywa nazywany "ósmym kontynentem", którego dziewięćdziesiąt pięć procent znalazło się pod wodą61.

W tym wypadku wielka masa lądowa pogrążyła się w wodzie na skutek rozciągania skorupy ziemskiej, która miejscami stawała się cieńsza. Inny ląd, fragment płyty kontynentalnej wielkości Grenlandii, oderwał się od przyszłej Afryki Północnej, zderzył się z południową Europą, a następnie został pod nią wepchnięty62. Podczas takich zderzeń wyzwalały się ogromne ilości energii, a lądy ulegały pofałdowaniu. W ten sposób powstały wielkie łańcuchy górskie, takie jak Andy w Ameryce Południowej i Himalaje - wypiętrzone, kiedy subkontynent indyjski uderzył w Eurazję około pięćdziesięciu milionów lat temu, wypychając w górę fragmenty lądu, które do tamtej pory znajdowały się na poziomie morza. Dzięki temu odkrywamy dziś skamieniałości morskich zwierząt w pobliżu szczytów niektórych spośród najwyższych gór na świecie63.

Z kolei proces wypiętrzania tych wielkich pasm górskich miał swój udział w zmianie i ukształtowaniu lokalnych, regionalnych i globalnych wzorców klimatu. Powszechnie przyjmuje się na przykład, że położenie i wielkość Gór Skalistych wpływa na wielkość opadów i przebieg ścieżek burz na wschodnim wybrzeżu Ameryki Północnej, na Atlantyku Północnym, a być może nawet w Norwegii64. Już dawno dowiedziono, że wysokość bariery, którą stanowią Himalaje i Wyżyna Tybetańska, ma wpływ na rozkład opadów deszczu w Afryce, choć najnowsze, precyzyjne modelowanie wykazuje, że wpływ ten jest stosunkowo słaby65. Wydaje się, że zmiany w pokryciu terenu i emisja pyłów wywierają bez porównania większy wpływ na intensywność monsunów w Azji, przynajmniej w ciągu kilku ostatnich tysiącleci66.

Rekonfiguracja mas lądowych na całym globie miała poważne konsekwencje dla świata roślin i zwierząt, a także dla rozwoju ludzkich społeczeństw. Przykładowo w ciągu milionów lat ewolucyjne zmiany doprowadziły do znacznych różnic w rozmieszczeniu i liczebności gatunków dużych ssaków między Eurazją a obiema Amerykami. Brak zwierząt nadających się do udomowienia, kiedy około dwudziestu pięciu tysięcy lat temu na kontynentach amerykańskich osiedlili się pierwsi ludzie, wywarł zasadniczy wpływ nie tylko na to, w jaki sposób tamtejsze społeczeństwa pojmowały świat przyrody i wchodziły z nim w interakcje, lecz także na techniki uprawy roli, na zdolność do wytwarzania nadwyżek żywności, na kształtowanie się hierarchii społecznych, a nawet na reakcję immunologiczną na choroby zakaźne - jeden z najważniejszych ubocznych efektów bliskich interakcji z udomowionymi zwierzętami67.

Obecny układ kontynentów, który dobrze znamy z map, nie był jedyną konsekwencją procesu rozpadu superkontynentu, który rozpoczął się około dwustu pięćdziesięciu milionów lat temu. W trakcie owego procesu, nieco ponad dwadzieścia milionów lat temu, doszło między innymi do zamknięcia olbrzymiego akwenu nazywanego Oceanem Tetydy, który następnie stopniowo się kurczył. Jedną z jego pozostałości jest Morze Śródziemne. Zniknięcie Tetydy wywołało zmianę globalnych wzorców klimatu, która przyczyniła się do pustynnienia wielkich obszarów Afryki i zlodowacenia Antarktyki68. Na skutek zmiany warunków klimatycznych około pięciu milionów sześciuset tysięcy lat temu doszło do "messyńskiego kryzysu zasolenia", podczas którego Morze Śródziemne wyparowało, otwierając korytarze rozprzestrzeniania się roślin i zwierząt między Europą, Afryką i Bliskim Wschodem. Połączenia te istniały dopóty, dopóki wody Atlantyku nie wdarły się przez Gibraltar około trzystu tysięcy lat później, błyskawicznie wypełniając basen śródziemnomorski podczas tak zwanego potopu zanklijskiego69.

Ryfty kontynentalne, kolizje i zmiany w obrębie głównych basenów oceanicznych przyczyniły się do powstania gigantycznych złóż węglowodorów, co jest o wiele ważniejsze z perspektywy XXI wieku. Prawie wszystkie z ośmiuset siedemdziesięciu siedmiu olbrzymich pól naftowych i gazowych na świecie (takich, które zawierają co najmniej pięćset milionów baryłek) są zgrupowane w zaledwie dwudziestu siedmiu regionach70. Położenie tych pól ma fundamentalne znaczenie dla gospodarki opartej na rocznym wydobyciu paliw kopalnych o wartości bilionów dolarów i jest głównym motorem zmian klimatu w epoce nowożytnej. Rewolucja energetyczna, zapoczątkowana przez spalanie paliw kopalnych, nabrała tempa dzięki rozwojowi silników spalinowych oraz elektrowni zasilanych ropą naftową i gazem. Innymi słowy, u podstaw współczesnych zmian klimatu, globalnego ocieplenia i zanieczyszczenia leżą przemiany, które zachodziły w ciągu milionów lat.

Są one zresztą powiązane z naszymi obecnymi problemami ekologicznymi oraz kluczowe dla historii zmian ogólnoświatowych, społecznych i politycznych układów sił w epoce nowożytnej. Na przykład większość węgla kamiennego, który napędzał rewolucję przemysłową, powstała ze szczątków roślin obumarłych na skutek znacznego spadku poziomu dwutlenku węgla w atmosferze w karbonie i wczesnym permie około trzystu milionów lat temu71.

Lokalizacja złóż węgla kamiennego miała więc zasadnicze znaczenie, kiedy mechanizacja oparta na tym paliwie kopalnym otworzyła przed ludzkością nowe, fantastyczne możliwości przyspieszenia tempa produkcji i wydajności pracy. Niektórzy uczeni twierdzą wręcz, że jedną z przyczyn wielkiego europejskiego cudu (Great Divergence) - momentu w dziejach, kiedy Europa wyprzedziła Chiny dynastii Qing i inne azjatyckie imperia - było to, że w Europie pokłady węgla znajdowały się bliżej potencjalnych ośrodków przemysłu, a dostęp do większych rezerw siły roboczej umożliwiał szybszą i tańszą eksploatację złóż72. Jak się przekonamy, wiele różnych czynników doprowadziło do narodzin i rozkwitu europejskich mocarstw, ale wygrana w geologicznej loterii okazała się ważnym atutem, kiedy rewolucja energetyczna otwierała przed nimi nowe perspektywy w dobie nasilającej się globalizacji.

Pomogła też otworzyć nowe ekologiczne granice. Doskonałym przykładem tego zjawiska jest rozbudowa miast i linii kolejowych na Środkowym Zachodzie Stanów Zjednoczonych i poza nim, która była możliwa między innymi dzięki odkryciu i eksploatacji bogatych złóż węgla, ropy naftowej i gazu ziemnego w stanach takich jak Illinois, Iowa i Nebraska, a później w szerokim pasie rozciągającym się na południe od Dakoty Północnej, Południowej i Wyoming, przez Kolorado, aż po Nowy Meksyk73. W drugiej połowie XIX wieku w sercu Ameryki, gdzie industrializacja i urbanizacja kroczyły ramię w ramię, zaczęły wyrastać jak grzyby po deszczu "błyskawiczne miasta". Proces ten był motorem napędowym produkcji przemysłowej i przyczynił się do masowego przepływu ludności z wybrzeży do wnętrza kontynentu74.

Z kolei w ostatnim czasie presja, którą rządowe zachęty do inwestowania w produkcję czystej energii i gwałtowny spadek kosztów energii odnawialnej wywierają na rynek pracy w sektorze wydobywczym, znalazła odzwierciedlenie w wynikach wyborów prezydenckich, te wykazały znaczny wzrost poparcia dla kandydatów Partii Republikańskiej będących zwolennikami dalszej eksploatacji paliw kopalnych. Rozmieszczenie zasobów węgla oraz populacji zaangażowanych w ich wydobycie, zarówno dawniej, jak i teraz, wywiera wpływ na to, kto się dostaje - a kto nie - do Białego Domu co cztery lata75.

Można podać wiele innych przykładów dla zilustrowania ważnej roli, jaką korzystna lokalizacja złóż odgrywa we współczesnym świecie. W okresie kredy, od stu czterdziestu pięciu do sześćdziesięciu pięciu milionów lat temu, na świecie było znacznie cieplej, a poziom mórz był o wiele wyższy niż obecnie. Miliardy ginących morskich organizmów tworzyły grube warstwy osadów, które z czasem przekształciły się w złoża ropy naftowej. Nie była to bynajmniej jedyna konsekwencja zagłady tych istot. Z planktonu i morskich zwierząt, które wymarły, kiedy klimat uległ znacznemu ochłodzeniu, a poziom morza się obniżył, powstały olbrzymie formacje miękkich skał wapiennych zlokalizowane na terenie dzisiejszego południa Stanów Zjednoczonych. Pod wpływem erozji, a zwłaszcza kiedy deszcze rozpuściły węglany ubogie w składniki odżywcze, formacje te przekształciły się w niezwykle żyzne gleby.

Łuk ciemnych, żyznych ziem zwany Czarnym Pasem, który rozciąga się na terytorium południowo-wschodnich stanów, nadawał się idealnie do intensywnej uprawy roślin, przede wszystkim bawełny. Po przybyciu Europejczyków do obydwu Ameryk i ustanowieniu transatlantyckiego handlu niewolnikami ziemie te zostały zaludnione przez Afrykanów, sprowadzanych masowo w potwornych warunkach do wyczerpującej pracy na plantacjach. Mimo zniesienia niewolnictwa w 1865 roku rzeszom Afroamerykanów odmawiano prawa do głosowania, dopóki sto lat później nie uchwalono ustawy o prawach wyborczych, która zakazywała tych dyskryminacyjnych praktyk. Obecnie Afroamerykanie stanowią większość populacji wielu hrabstw w obrębie Czarnego Pasa, przede wszystkim tych, gdzie poziom bezrobocia jest najwyższy, a poziom edukacji i opieki zdrowotnej najniższy. Głosy oddane w tej części USA, w konkretnych hrabstwach, mają znaczący wpływ na wyniki wyborów prezydenckich76. Zmiany klimatu są nie tylko problemem naszej teraźniejszości i przyszłości, lecz także fundamentalnym elementem przeszłości.

Lokalizacja złóż surowców naturalnych ma podobnie wielkie znaczenie w innych częściach świata. W ostatnim stuleciu ważną rolę w globalnej geopolityce odgrywa wątek ropy i gazu. Istnieje bezpośredni związek między ogromnymi zasobami tych surowców w Arabii Saudyjskiej, Iranie, w rejonie Zatoki Arabskiej i innych krajach Bliskiego Wschodu oraz Afryki Północnej a historią zbrojnych interwencji, narzucaniem autokratycznych i teokratycznych reżimów oraz wieloma innymi problemami. Być może amerykańskie zaangażowanie w tym regionie nie było priorytetem kolejnych prezydentów w ostatnim półwieczu, ale to, że porwania i przetrzymywanie zakładników, handel bronią, inwazje, terroryzm i porozumienia nuklearne są głównymi elementami amerykańskiej polityki zagranicznej co najmniej od lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku, bynajmniej nie jest dziełem przypadku. Gdyby na Bliskim Wschodzie nie było ropy i gazu, sytuacja wyglądałaby zupełnie inaczej77.

To samo odnosi się do Wielkiej Brytanii, Niemiec i Japonii w wieku XIX i pierwszej połowie wieku XX. Jedną z osobliwości związanych z powstaniem brytyjskiego imperium było to, że choć do chwili wybuchu pierwszej wojny światowej zajmowało ono prawie jedną czwartą powierzchni globu, na jego olbrzymim terytorium znajdowało się niewiele dużych złóż ropy. Należało więc znaleźć jej zasobne źródła i przejąć nad nimi kontrolę, by umocnić potęgę imperium. Decyzje o militarnych i politycznych interwencjach, które wówczas podjęto, zmieniły oblicze Bliskiego Wschodu po pierwszej wojnie światowej, a ich konsekwencje są odczuwalne do dziś78. Podobnie brak zasobów ropy wpłynął na strategiczne decyzje Niemiec i Japonii podczas drugiej wojny światowej - przede wszystkim o rzuceniu dużych niemieckich sił do natarcia na Kaukaz i o japońskich operacjach wojskowych w Azji Południowo-Wschodniej - które doprowadziły do nadmiernego rozciągnięcia linii zaopatrzenia i nadwyrężenia potencjału militarnego79.

Dystrybucja innych zasobów, nie tylko naturalnych, odgrywała i nadal będzie odgrywać pierwszoplanową rolę w historii ludzkości. Światowe zasoby metali szlachetnych, w tym złota, są pozostałościami po strumieniach meteorytów, które bombardowały powierzchnię Ziemi krótko po jej uformowaniu80. To one przesądziły - na dobre i na złe - o losie ludzi, którzy żyli tam, gdzie było dużo złota, a koszty jego wydobycia były niskie, a także o wymuszonych i swobodnych ruchach populacji oraz w niektórych wypadkach o konfrontacjach militarnych związanych bezpośrednio z lokalizacją terenów złotonośnych.

Metale ciężkie, w tym metale ziem rzadkich - minerały, które występują wprawdzie dość powszechnie, ale rzadko w tak dużych pokładach, by ich eksploatacja stała się opłacalna - są najprawdopodobniej produktami ubocznymi eksplozji supernowych, z reguły o masach trzydzieści razy większych od masy Słońca81. Można je też powiązać z procesami formowania się zasadowych skał magmowych oraz z systemami magmowymi na Ziemi82. Także i tu geologia i przypadek zadecydowały o tym, czy i jak łatwo można wydobywać te surowce, i wpłynęły na rozwój sytuacji politycznej, spory militarne oraz ewolucję społeczeństw i państw; niektórzy przewidują, że XXI wiek upłynie pod znakiem rywalizacji o dostęp do nowej grupy pierwiastków takich jak beryl, dysproz i itr, które jeszcze kilkadziesiąt lat temu nie miały większej wartości ani zastosowania, a teraz są ważnymi komponentami wielu zaawansowanych technologicznie urządzeń. Nowe technologie z pewnością przyczynią się do zaostrzenia konkurencji na tym polu - jest to jedna z przyczyn rosnącego zainteresowania misjami księżycowymi i planetarnymi, a zwłaszcza poszukiwaniami i wydobyciem minerałów na obiektach pozaziemskich83.

Problem rozmieszczenia naturalnych zasobów naszej planety obejmuje nie tylko paliwa kopalne i metale szlachetne, lecz także florę i faunę. Zapotrzebowanie na przyprawy korzenne, szczególnie z Azji Południowej i Południowo-Wschodniej, było jednym z czynników stymulujących rozwój sieci wymiany handlowej, dzięki której regiony te utrzymywały bliskie kontakty z Bliskim Wschodem, Afryką, krajami basenu Morza Śródziemnego, a także z Chinami, Japonią i innymi odległymi regionami. Dzięki naturalnym siedliskom jedwabników doszło do rozwoju produkcji tkanin, które były lekkie, wytrzymałe, kosztowne i cieszyły się wielką popularnością w krajach oddalonych o tysiące kilometrów. Jak się przekonamy, ekspansja zwierząt i roślin - zarówno planowa, jak i przypadkowa - na skutek wymiany handlowej na niewielkie, średnie i duże odległości jest najistotniejszym elementem ekologicznej historii świata, w którym człowiek odegrał nieproporcjonalnie ważną rolę.

Jednym z wyzwań, które przed nami stoją, jest zatem ustalenie, jak nasz gatunek postrzega świat przyrody i, co ważniejsze, jak definiuje swoje miejsce w tym świecie. Działacze ruchów na rzecz ochrony przyrody sugerują, że istnieje sposób na to, by zatrzymać czas, że lasy deszczowe i wielkie trawiaste równiny powinny pozostać nietknięte, że człowiek powinien się powstrzymać od ingerowania w "naturę". A przecież rośliny i zwierzęta potrafią same wywoływać zmiany, a nawet doprowadzać do degradacji i zniszczenia środowiska. Przyroda nie jest harmonijnym, łagodnym systemem złożonym z dopełniających się wzajemnie elementów, który zachowuje wewnętrzną równowagę. Przeciwnie, ekosystemy zawsze ulegały przekształceniom pod wpływem wielu pozaludzkich czynników.

Człowiek natomiast wprowadza zmiany poprzez świadome przekształcanie krajobrazu, celowe ingerencje w ekosystem oraz nieprzemyślane decyzje, które prowadzą do rabunkowej eksploatacji zasobów naturalnych. Działania te miewają również takie niezamierzone i nieprzewidziane rezultaty jak reakcje łańcuchowe po wprowadzeniu gatunków do nowych środowisk albo rozprzestrzenianie się patogenów i chorób, które sieją spustoszenie nie tylko wśród ludzi, lecz także wśród roślin i zwierząt.

W tym sensie ewolucja naszego gatunku była najbardziej brzemiennym w skutki wydarzeniem w historii planety. Wcześniej do wielkiego wymierania gatunków dochodziło za sprawą wulkanów i komet, ale ludzie zdołali rozwinąć technologie, które potrafią wywołać masowe wymieranie niezależnie od czynników zewnętrznych. Niektórzy przekonują, że najpoważniejszymi zagrożeniami dla egzystencji ludzkości oraz niezliczonych gatunków zwierząt i roślin w XXI wieku są nasz niezrównoważony model życia i globalne ocieplenie. Częściową odpowiedzialność za obecny stan rzeczy należy także przypisać naszym wzajemnym interakcjom w postaci podróżowania i transportu, a także globalizacji dóbr, produkcji oraz idei.

Posiedliśmy jednak także umiejętności, dzięki którym możemy doprowadzić do samozagłady innymi sposobami. Wypadki takie jak awaria reaktora w elektrowni jądrowej w Czarnobylu, katastrofa tankowca Exxon Valdez i wyciek toksycznego gazu w zakładach Union Carbide w Bhopalu, w Indiach, stanowią ostrzeżenie, że nasze nowe technologie mogą doprowadzić do katastrof środowiskowych na wielką skalę. Taki sam potencjał ma broń jądrowa, o czym świadczy to, co się wydarzyło w Hiroszimie i Nagasaki pod koniec drugiej wojny światowej, a także na poligonach doświadczalnych w byłym Związku Radzieckim, Ameryce Północnej i na Pacyfiku84.

Potęga nuklearnych arsenałów oznacza, że możemy wywołać taki sam skutek jak uderzenie obiektu pozaziemskiego - nawet przypadkowo85. Fałszywe alarmy - jak choćby ten z 2018 roku, kiedy do telewizji, radia i na telefony komórkowe na Hawajach rozesłano ostrzeżenie o ataku rakiety balistycznej - zdarzają się niepokojąco często86. Prosty rachunek prawdopodobieństwa wskazuje na to, że powinniśmy sobie zadawać pytanie nie o to, czy błąd człowieka, eskalacja politycznych napięć albo błędna ocena sytuacji geopolitycznej doprowadzą do katastrofy, lecz kiedy to się stanie.

Paradoksalnie największym zagrożeniem związanym z poważnym konfliktem nuklearnym, rozpętanym celowo albo nieumyślnie, będzie nie tyle moc wystrzelonych pocisków, ile tak zwana nuklearna zima, to jest szybkie globalne ochłodzenie wywołane przez eksplozje. Symulacje takiego właśnie scenariusza przeprowadzone w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku przez Rosjan i Amerykanów były ważną zachętą do zawierania międzynarodowych porozumień o kontroli i nierozprzestrzenianiu broni i technologii atomowej87.

To, że obydwa zagadnienia ponownie zyskały na znaczeniu we współczesnym świecie, oznacza, że poziom zagrożenia globalną katastrofą wywołaną przez człowieka jest dziś najwyższy, odkąd pojawił się nasz gatunek. Jak to możliwe, że człowiek stał się tak ważny dla teraźniejszości i przyszłości planety, mimo że okres istnienia jego gatunku jest zaledwie mgnieniem oka w porównaniu z miliardami lat, które upłynęły od jej powstania?

Rozdział 2O pochodzeniu naszego gatunku

(od około 7 000 000 do 12 000 lat p.n.e.)

Postaram się dać tutaj krótki rys rozwoju poglądów na powstawanie gatunków.

Karol Darwin, O powstawaniu gatunków drogą doboru naturalnego (1870), przeł. S. Dickstein, J. Nusbaum

Pochodzenie Homo sapiens jest nie tylko tajemnicą, lecz także przedmiotem sporów. Linia ewolucyjna człowieka oddzieliła się od linii małp około siedmiu milionów lat temu, a być może nawet znacznie wcześniej, o ile najnowsze szacunkowe obliczenia częstości mutacji u szympansów są poprawne1. Zapis kopalny sugeruje, że wszyscy przodkowie człowieka żyli na terenie Afryki, choć dokładne określenie lokalizacji nie jest ani łatwe, ani powszechnie akceptowane. Do pierwszych hominidów (człowiekowatych) zaliczamy kilka gatunków australopiteków (Australopithecus). Ich najsłynniejszymi przedstawicielami są Lucy, której skamieniałe szczątki odkryto w Etiopii w 1974 roku, i Little Foot, czyli Mała Stopa, bardziej kompletny okaz odkryty w jaskiniach Sterkfontein w pobliżu Johannesburga, pochodzący sprzed około trzech milionów sześciuset siedemdziesięciu tysięcy lat2. Najnowsze badania łopatek, stawów i obojczyków Małej Stopy wskazują na to, że budowa jego klatki piersiowej była przystosowana do wspinania się na drzewa i zwisania z gałęzi, co daje wyobrażenie o środowisku, w którym żył3.

Rodzaj Homo, od którego wywodzi się nasz gatunek, wyewoluował prawdopodobnie około trzech milionów lat temu, a najstarsze znalezisko - żuchwa z zachowanymi zębami, która przypuszczalnie należała do przedstawiciela tego rodzaju - pochodzi sprzed dwóch milionów ośmiuset tysięcy lat4. Choć wykształcenie się rodzaju Homo bywa postrzegane jako transformacja o przełomowym znaczeniu, w rzeczywistości wyodrębniał się on powoli, stopniowo i miał wiele wspólnych cech z australopitekami5. Niektórzy badacze uważają nawet, że należy zmienić pierwotną klasyfikację kilku wczesnych gatunków Homo i zaliczyć je do rodzaju Australopithecus6.

Jak wykazują najnowsze badania, rodzaj Homo był dość zróżnicowany, a naukowcy nie są zgodni co do tego, jak scharakteryzować albo wyjaśnić owe różnice, ani nawet co do tego, czym jest gatunek7. Geneza Homo rudolfensis, Homo habilis i Homo erectus oraz zagadnienie różnic między nimi wciąż pozostają w sferze przypuszczeń, podobnie jak kwestia ich pokrewieństwa z późniejszym Homo heidelbergensis, z którego być może wyewoluowały gatunki Homo neanderthalensis i Homo sapiens. Mimo to wydaje się, że wszystkie dzieliły pewne cechy, które odróżniały je od innych naczelnych, takie jak dwunożność, wyprostowana postawa, większy mózg i, przypuszczalnie, umiejętność używania wyspecjalizowanych narzędzi8.

Uczeni od dawna twierdzą, że ewolucja hominidów uległa przyspieszeniu pod wpływem zmian klimatu, które doprowadziły do przekształcenia się lasów w znacznie bardziej suche sawanny i wywierały ewolucyjną presję faworyzującą wyprostowaną postawę, większy mózg i zmiany wielkości zębów oraz wymuszającą zdolność do pokonywania większych odległości9. Zmiany te nie były jednorodne, niemniej najważniejszymi czynnikami, które umożliwiły przetrwanie, ewolucyjny sukces i ekspansję rodzaju ludzkiego, były elastyczność żywieniowa w okresach nieprzewidywalnych zmian zachodzących w środowisku oraz zdolność do ograniczania śmiertelności10.

Kamienne i kościane narzędzia z unikalnego stanowiska w południowoafrykańskiej jaskini świadczą dobitnie o umiejętności przystosowania w obliczu głębokich zmian ekosystemów, w których żyło wiele gatunków hominidów11. Podobną wymowę mają znaleziska z Afryki Wschodniej, gdzie na skutek aktywności wulkanicznej powstały stratygraficzne sekwencje, które umożliwiają względnie dokładne datowanie zachowanych w nich skamieniałości i świadectw archeologicznych. Znaleziska te wskazują na zdolności hominidów do rozwiązywania problemów poprzez współpracę społeczną12. Znakomitymi przykładami ilustrującymi tę teorię są kamienne tłuczki wykonane metodą odłupkową, które odkryto na stanowisku archeologicznym w wąwozie Olduvai w Tanzanii, i dowody na używanie narzędzi do polowania oraz do zabijania i oprawiania zwierząt takich jak Parmularius - wymarły przedstawiciel rodziny krętorogich, do której należą antylopy gnu - a także ryb, krokodyli i żółwi, które również wchodziły w skład diety hominidów13.

Takie źródła pożywienia dostarczały składników odżywczych niezbędnych do prawidłowego rozwoju ludzkiego mózgu, przede wszystkim wielonienasyconych kwasów tłuszczowych, pełniły zatem ważną funkcję w procesach doskonalenia dotychczasowych i zdobywania nowych umiejętności14. Zdaniem części naukowców chemiczne zmiany w jądrach podstawnych mózgu były najważniejszym czynnikiem, który doprowadził do wyłonienia się hominidów spośród małp oraz do późniejszego rozwoju kory mózgowej, która zawiaduje takimi zachowaniami społecznymi jak komunikacja, empatia i altruizm15.

Ponadto niektórzy badacze przekonują, że zmiana rozmiarów mózgu jest skorelowana ze wzrostem populacji hominidów i odzwierciedla konieczność przystosowania się do rosnącej liczebności grup (teoria "mózgu społecznego"). Inni natomiast kładą nacisk na kluczową rolę ewolucyjnej presji ze strony nowych albo zmieniających się środowisk, ponieważ przetrwanie i przystosowanie się do nowych warunków życia wymagało inteligencji. Przełomowa mutacja genetyczna u Homo sapiens, która radykalnie zwiększyła liczbę komórek mózgowych, zapewne przyniosła także korzyści natury poznawczej o dalekosiężnych konsekwencjach. Podczas gdy zagadnienia te stały się przedmiotem gorących sporów w środowisku naukowym, uczeni nie mają wątpliwości, że ekologiczna i społeczna rywalizacja były "motorami" ewolucji, które nadawały kierunek biologicznym, neurologicznym i behawioralnym przemianom16.

Kluczem do nich była zdolność człowieka do wykorzystywania i kontrolowania ognia, który umożliwiał gotowanie pożywienia, ogrzewał, zapewniał ochronę przed drapieżnikami i pozwalał przeciwdziałać wkraczaniu niepożądanych roślin i zwierząt na teren grupy. Ogień pojawia się w naturze jako skutek setek milionów wyładowań elektrycznych, do których co roku dochodzi nad ziemią17. Zmiany w budowie ludzkiego ciała, w uzębieniu, w wielkości mózgu, a także rozwój języka i bardziej złożonych umiejętności poznawczych zostały powiązane z włączeniem do ludzkiej diety gotowanego pożywienia - choć każda z owych zmian była elementem długiego procesu systematycznego rozwoju18. Znaleziska w postaci fragmentów spalonego drewna, kości, traw i innych materiałów ze stanowisk w jaskiniach południowej Afryki, na terenie Lewantu i wschodnich Chin wskazują na to, że w okresie od miliona do pięciuset tysięcy lat temu przynajmniej niektóre populacje Homo nauczyły się kontrolować ogień, a ślady odnajdywane na wielu stanowiskach w Europie, Afryce i Azji dowodzą, że był powszechnie wykorzystywany około czterystu tysięcy lat temu19.

Jednym z najpoważniejszych problemów, z którymi mierzyli się pierwsi przedstawiciele rodzaju Homo, były fluktuacje klimatu, a dane stratygraficzne, wyniki badań jezior, fauny i innych elementów świata przyrody świadczą o regularnych zmianach klimatu z suchego na wilgotny i odwrotnie w ciągu setek tysięcy lat. Przyczyn owych zmian należy upatrywać w aktywnościach tektonicznej i wulkanicznej, eliptycznym kształcie ziemskiej orbity, aktywności słonecznej i zaburzeniach obiegu wody w przyrodzie, związanych z intensywnością monsunów, rozmiarami dużych jezior i El Ni?o-oscylacją południową (ENSO). Wszystkie te czynniki odegrały ważną rolę w kształtowaniu dietetycznej, kognitywnej i społecznej elastyczności u najstarszych przodków człowieka20.

Afryka była genetycznym tyglem, w którym formowały się różne gatunki, a różnorodność genetyczna grup i jednostek u najmłodszego gatunku człowieka jest w Afryce większa niż gdziekolwiek indziej na świecie21. Około dwóch milionów lat temu populacje kilku gatunków Homo przewędrowały na inne kontynenty, prawdopodobnie w dwóch falach22. Najstarsze ślady obecności jednego z tych gatunków - Homo erectus - znaleziono na Kaukazie23. Badania wykazały, że Homo erectus dotarł do Chin i na Jawę około miliona ośmiuset tysięcy lat temu, a nieco ponad milion lat temu skolonizował zachodnią Europę24.

Dysponujemy bardzo skąpą wiedzą na temat kontekstu, charakteru i ram czasowych tych procesów, a także na temat różnic zarówno w obrębie poszczególnych populacji Homo, jak i między nimi. Podczas gdy naukowcy przedstawiają rozmaite teorie mające wyjaśnić owe odmienności, wiele wskazuje na to, że pierwsze różnice między naszym gatunkiem a Homo neanderthalensis zaczęły się pojawiać już osiemset tysięcy lat temu, a zatem o wiele wcześniej, niż wskazywałyby skamieniałości ze stanowisk w północno-zachodniej Afryce i Etiopii, których wiek szacuje się zazwyczaj na od trzystu piętnastu do stu dziewięćdziesięciu pięciu tysięcy lat, choć kwestia ta jest przedmiotem gorących sporów25.

Nikt jednak nie kwestionuje tego, że - jak wynika z najnowszych badań - historia populacji hominidów jest o wiele bardziej skomplikowana i urozmaicona, niż uważano do tej pory. Niedawno zidentyfikowano nowe populacje hominidów, które najprawdopodobniej krzyżowały się z przodkami współczesnego człowieka26. Zdaniem naukowców pewne specyficzne haplotypy (grupy wariantów genów, które podlegają dziedziczeniu) występujące w populacjach rdzennych Amerykanów świadczą o tym, że przodkami niektórych z nich byli pierwsi ludzie, którzy zasiedlili obydwie Ameryki; ponadto wyniki badań sugerują, że niektórzy z owych przybyszów przekazali swoim potomkom geny ułatwiające współczesnym ludziom przetrwanie na dużych wysokościach27.

Neandertalczycy zamieszkiwali w zachodniej Eurazji przez wiele tysiącleci i niewątpliwie krzyżowali się z naszym gatunkiem, choć nie wszędzie - ślady neandertalskich praprzodków odnajdujemy w genomach współczesnych ludzi, a także u starożytnych populacji w regionach tak oddalonych od siebie jak północna Europa, Syberia i Chiny, bardzo rzadko natomiast w Afryce Subsaharyjskiej28. Na skutek krzyżowania się neandertalczyków z Homo sapiens odziedziczyliśmy grupy genów, które wpływają między innymi na funkcjonowanie układu immunologicznego - niektóre z nich powiązano z odpornością na zakażenie COVID-19, inne zaś z większą wrażliwością na tę infekcję29.

Wiele wskazuje na to, że rozmieszczenie populacji neandertalczyków było o wiele bardziej uzależnione od stresu klimatycznego niż rozmieszczenie populacji naszego gatunku (przynajmniej około czterdziestu pięciu tysięcy lat temu), ponieważ ich większe ciała, większe mózgi, a co za tym idzie większe zapotrzebowanie na energię i pożywienie sprawiały, że byli oni mniej odporni na zmiany klimatu, zwłaszcza w okresach gwałtownego ochłodzenia30. Zapewne dlatego duże połacie Europy były kolonizowane, a następnie opuszczane i ponownie zaludniane przez neandertalczyków w zależności od tego, czy warunki pogodowe były bardziej czy też mniej sprzyjające31. Zjawisko to mogło się również przyczynić do powstania różnych fenotypów w obrębie gatunku, których istnienie potwierdziła analiza zmienności mitochondrialnego DNA (mtDNA) kości znalezionych w jaskiniach na zachodzie Europy i w południowej Syberii32. Zdaniem badaczy okresy ochłodzenia klimatu były najważniejszym czynnikiem, który doprowadził do wyraźnego zróżnicowania w łonie populacji neandertalczyków, a także wywołał zmiany w mtDNA u innych grup hominidów zamieszkujących Europę i Azję33.

Mechanizmy obronne stosowane przez grupy rodzaju Homo, w tym przez neandertalczyków, w okresach skrajnie niekorzystnych zmian klimatu - na przykład czterdzieści pięć tysięcy lat temu, kiedy czapy lodowe i wieloletnia zmarzlina sprawiły, że duża część Europy była niezdatna do zamieszkania - mogły obejmować formy adaptacji nietypowe dla hominidów. Pojawiła się nawet teoria, że skamieniałe kości, które odkryto w miejscowości Atapuerca na północy Hiszpanii, wykazują ślady okresowych stanów hipometabolicznych. Innymi słowy, być może nasi przodkowie hibernowali w czasie surowych zim. Ta hipoteza jest w znacznej mierze oparta na domysłach, ale jeśli interpretacja znaleziska jest poprawna, niewykluczone, że dorośli mogli czasami uciekać się do tej metody przetrwania, choć, jak się zdaje, była ona trudniejsza do zastosowania przez młodociane osobniki34.

Neandertalczycy i Homo sapiens mieli wiele cech wspólnych, w tym zdolność mowy35. Mimo to Homo sapiens jest gatunkiem stosunkowo homogenicznym, a genealogia jego mtDNA i chromosomu Y świadczy o tym, że wszyscy współcześni ludzie wywodzą się z niewielkiej, a nawet bardzo małej populacji, która dokonała udanej i niezwykle skutecznej ekspansji36. Wydaje się, że zmiany klimatu w ciągu ostatnich dwustu tysięcy lat - kiedy to uformowały się obszary zlewiskowe, zasiedlone następnie przez takie grupy jak Hadza w Tanzanii czy pigmeje Baka i Mbuti/Efe w części Afryki Środkowej, które są stosunkowo "czystymi" pod względem genetycznym potomkami wczesnych populacji człowieka współczesnego - miały zasadnicze znaczenie dla skali i kierunków rozprzestrzeniania się naszego gatunku, a także dla wielokrotnej redystrybucji genów37. Populacje, które zasiedliły regiony albo enklawy, gdzie panowały sprzyjające warunki klimatyczne, podlegały przemianom genetycznym, kulturowym i behawioralnym, te zaś, które żyły w regionach Afryki o surowym klimacie, walczyły o przetrwanie albo ginęły38.

Zdolności adaptacyjne, umiejętność uczenia się i przekazywania wiedzy miały ogromne znaczenie oraz zostały skutecznie przyswojone przez naszych przodków. Jak wykazały najnowsze analizy materiałów z jednego ze stanowisk na południu Francji, sto siedemdziesiąt tysięcy lat temu ludzie pierwotni potrafili umieszczać paleniska w jaskiniach w takich miejscach, gdzie dym się rozpraszał (a zatem nie musieli go wdychać), oni zaś mogli się wygodnie ogrzać i ugotować posiłek39.

Przełomowy moment w dziejach naszego gatunku nastąpił około stu trzydziestu tysięcy lat temu, kiedy doszło do zmian globalnego rozkładu temperatur, poziomu mórz i pogody, które były podporządkowane wahaniom cyrkulacji oceanicznej i poziomu dwutlenku węgla zmagazynowanego w wodach głębinowych oceanów, będących elementami długookresowych cykli zlodowaceń związanych z periodycznymi zmianami parametrów orbity ziemskiej i siłą oddziaływania pola magnetycznego Słońca40. Tym razem procesy te miały charakter gwałtowny i drastyczny, najprawdopodobniej za sprawą tak zwanego zdarzenia Heinricha, podczas którego ogromna liczba gór lodowych oderwała się od lądolodu laurentyńskiego i przez Cieśninę Hudsona przedostała się do północnej części Oceanu Atlantyckiego, pozostawiając warstwy odłamków skalnych w osadach oceanicznych41. Zredukowało to znacznie formację północnoatlantyckich wód głębinowych, zakłóciło oceaniczną cyrkulację i w konsekwencji doprowadziło do akumulacji ciepła na półkuli południowej. Rośliny, które przesuwały granice swoich siedlisk coraz dalej na północ, dotarły w końcu do Arktyki, która pokryła się zielenią42. Po pewnym czasie na skutek topnienia pokrywy lodowej poziom wody w morzach i oceanach na całym świecie podniósł się o kilka metrów, być może nawet aż o dziewięć metrów w porównaniu z ich dzisiejszym poziomem43.

Rekonstrukcja temperatur, której dokonano, opierając się na analizie muchówek z rodziny ochotkowatych, uwięzionych w warstwach osadów w Danii, pozwoliła ustalić, że w tamtym okresie ocieplenie klimatu utrzymywało się nieprzerwanie przez kilka tysięcy lat44. W tym samym okresie zmiana szaty roślinnej i systemów rzecznych na Saharze doprowadziła do powstania sieci korytarzy, które połączyły Afrykę Wschodnią z basenem Morza Śródziemnego i umożliwiły pierwszym grupom Homo sapiens zasiedlenie Lewantu45. Dzięki wyróżnieniu sześciu faz formowania się jezior i charakterystycznych dla każdej z nich markerów sedymentacyjnych, które można zidentyfikować za pomocą datowania luminescencyjnego i zestawić z okresami używania określonych kamiennych narzędzi przez ludzi pierwotnych, ustalono, że napłynęli oni na tamte tereny nie jednorazowo, lecz w kilku falach46.

Choć naukowcy wciąż nie potrafią dokładnie określić ram czasowych, kierunków ani charakteru rozprzestrzeniania się człowieka rozumnego z terytorium Afryki, pionierskie badania w dziedzinie sekwencjonowania genomu poszerzają naszą wiedzę na temat zmienności genetycznej i regionalnej, krzyżowania się ludzi z neandertalczykami i denisowianami, a także na temat innych wymarłych ludzkich populacji, które poznajemy dzięki szczątkom kostnym47.

Głównym czynnikiem, który decydował o kierunkach ekspansji człowieka, była możliwość znalezienia sprzyjającego środowiska. Ludzie zasiedlali różnorodne habitaty, od ciepłych lasów po trawiaste sawanny, a także wybrzeża bogate w morską faunę - choć wiele wskazuje na to, że świadomie unikali otwartych przestrzeni48. Wąski pas lasów między wybrzeżem Morza Śródziemnego a skrajem ryftowej Doliny Jordanu, zasobny w wodę i zwierzęta, które można było upolować bez większego trudu, stanowił szczególnie atrakcyjną lokalizację. Świadectwa w postaci pochówków, fragmentów szkieletów, zębów, a także genetyczne ślady krzyżowania z ludźmi, którzy zasiedlili tamten region, dowodzą, że zamieszkiwały tam również populacje neandertalczyków, którzy przywędrowali na południe z Eurazji49.

Przetrwanie jednak nie zawsze było łatwe, o czym świadczą wydarzenia sprzed około siedemdziesięciu trzech tysięcy lat, kiedy to na skutek skrajnej suszy i zlodowacenia warunki życia stały się tak trudne, że populacje zamieszkujące Lewant nie zdołały im sprostać i wymarły. Prawdopodobną przyczyną katastrofy był wybuch wulkanu Toba na terenie współczesnej Indonezji, najpotężniejsza erupcja w ciągu ostatnich dwóch milionów lat. Ogromna ilość drobnocząsteczkowych aerozoli siarczanowych, które zostały wtedy wyrzucone do stratosfery, wywołała trwającą kilka lat wulkaniczną zimę i gwałtowny spadek temperatur w wielu miejscach na Ziemi. Miliony kilometrów kwadratowych lądów zostały zasypane wulkanicznym pyłem, przy czym grubość warstwy pokrywającej ponad jeden procent powierzchni planety przekraczała dziesięć centymetrów50. Warstwy ciężkiego pyłu opadły na subkontynent indyjski, a w niektórych basenach aluwialnych ich grubość wynosiła od jednego do trzech metrów; badania dostarczyły także dowodów na to, że wielkie połacie lądów uległy wylesieniu i przekształciły się w trawiaste stepy51. Zdaniem naukowców zmiana warunków życia na skrajnie niesprzyjające przyczyniła się wtedy do znacznego ograniczenia globalnej puli ludzkich genów52.

Skutki wybuchu wulkanu Toba nie wszędzie były jednakowo katastrofalne. Symulacje globalnego modelu klimatu wskazują na to, że podczas gdy Europa, Ameryka Północna i Azja Środkowa odczuły je bardzo boleśnie, na półkuli południowej były o wiele mniej dotkliwe53. Świadczą o tym badania osadów z jeziora Malawi, które nie wykazały istotnej zmiany temperatury w tamtym okresie54. Znaleziska ze stanowisk archeologicznych w Afryce Południowej świadczą o tym, że ani erupcja Toby, ani wulkaniczna zima, która po niej nastąpiła, nie zakłóciły rozwoju tamtejszej populacji ludzkiej. Odkrycia w jednej z dolin w środkowych Indiach - na którą spadło około miliona metrów sześciennych tefry (materiału piroklastycznego wyrzucanego przez wulkany podczas erupcji) - wskazują na to, że ludzie, którzy ją zamieszkiwali, albo poradzili sobie w trudnych warunkach, albo powrócili do swoich siedlisk krótko po wybuchu55. W oparciu o najnowsze badania sformułowano tezę, że ochłodzenie klimatu trwało krócej i nie było tak drastyczne, jak sugerowały wcześniejsze modele, ponieważ cząsteczki siarczanów, które powstały w atmosferze pod wpływem potężnej siły erupcji, były tak duże, że stosunkowo szybko opadły na ziemię56. Innymi słowy, paradoksalnie ludzie, którzy przetrwali tamto wydarzenie, mieli szczęście, że wybuch nie był słabszy.

Udany proces migracji Homo sapiens z Afryki pod wpływem presji środowiskowych rozpoczął się jeszcze przed wybuchem wulkanu Toba. Jedna z hipotez głosi, że migracja z terenów dzisiejszej Erytrei przez Morze Czerwone na wybrzeże Jemenu miała związek z największym w dziejach spadkiem poziomu mórz i liczebności morskiej fauny około osiemdziesięciu pięciu tysięcy lat temu. Niedobór owoców morza, będących ważnym źródłem białka, skłonił ludzi do poszukiwania siedlisk, które zapewniłyby lepsze warunki życia. Z czasem ludzie rozprzestrzenili się w głąb Azji Południowo-Wschodniej, na teren dzisiejszych Chin i jeszcze dalej, by dotrzeć do Australii około sześćdziesięciu pięciu tysięcy lat temu57.

W tamtym okresie ludzie już od dawna pracowali nad metodami zarządzania ekosystemem, rozwijając na przykład techniki gospodarowania lasami, w tym wypalanie, które przyczyniały się do zmiany składu szaty roślinnej, a w niektórych wypadkach prowadziły do erozji gleby58. Techniki te nabierały coraz większego znaczenia nie tylko z uwagi na skutki erupcji, lecz także w obliczu nadchodzącego okresu ochłodzenia, który już się rozpoczynał na półkuli północnej - w reakcji na ocieplenie wód południowego Atlantyku - i miał potrwać kilka tysięcy lat.

Ocieplenie oceanu przyczyniło się do wzrostu wilgotności powietrza oraz ilości opadów w południowej Afryce, a w konsekwencji do wytworzenia warunków sprzyjających wzrostowi liczebności i gęstości ludzkich populacji oraz nawiązywaniu wzajemnych kontaktów. Doszukiwanie się powiązań między gwałtownymi zmianami klimatu a wzorcami kulturowymi jest dość ryzykowne. Uderzające jest jednak to, że w tym samym czasie, kiedy ludzie musieli stawiać czoła pogarszającym się warunkom zewnętrznym, narodziło się myślenie symboliczne, a wraz z nim takie środki ekspresji jak rycie motywów dekoracyjnych na kawałkach ochry, narzędziach i biżuterii. Są to świadectwa nie tylko ważnych zmian w zachowaniu człowieka, lecz także rozwoju nowych technologii59. Paciorki znalezione w jaskini Blombos w Prowincji Przylądkowej Zachodniej na terenie Republiki Południowej Afryki zostały wykonane około siedemdziesięciu tysięcy lat temu z muszli mięczaków, które żyły w okolicznych wodach. Noszą one charakterystyczne ślady zużycia, które powstały na skutek tarcia o włókno, skórę albo inne paciorki60. Pochodzą one z tego samego okresu co najstarsze rysunki i kawałki ochry ozdobione skomplikowanymi rytymi motywami geometrycznymi znalezione w tej samej okolicy61.

Ta sama prawidłowość dotyczyła pojawiania się innych zmian zachowań oraz nowinek technicznych, na przykład praktycznych narzędzi, w tym łuku i strzał, które pozwalały trafiać zwierzynę szybciej i skuteczniej niż włócznia ciskana ręką, a ponadto zwiększały bezpieczeństwo myśliwego, umożliwiając mu zabijanie zwierzyny z większej odległości62. Możliwość polowania na większe zwierzęta, która była dodatkową zaletą tych udoskonaleń, wywarła wpływ na kształt struktury społecznej ludzkich populacji63.

Wszelkie przemiany tego rodzaju zachodziły stopniowo i nie były jednorodne, dlatego nie zawsze są łatwe do zrozumienia albo zinterpretowania. Przykładowo sformułowano hipotezę, że do ekspansji, a następnie rozpadu sieci społecznych we wschodniej i południowej Afryce - których istnienie potwierdzają znaleziska koralików wykonanych ze skorup strusich jaj - w okresie między pięćdziesięcioma a trzydziestoma trzema tysiącami lat temu doszło pod wpływem globalnych i regionalnych zmian klimatu, później zaś poprawa warunków klimatycznych doprowadziła do ponownego nawiązania kontaktów między społecznościami, a nawet do rozpowszechnienia się ujednoliconych zachowań kulturowych64. Takie hipotezy są wprawdzie pociągające, ale nie należy zapominać, że opierają się na śladowych dowodach, które można interpretować na wiele różnych sposobów.

Niewątpliwie jednak społeczny świat myśliwych-zbieraczy stał się bardziej złożony, zaczęły się rozwijać rytuały, które pomagały zarządzać relacjami społecznymi, kształtował się także kontekst dla symbolicznych form ekspresji. Około pięćdziesięciu tysięcy lat p.n.e. neandertalczycy eksperymentowali z formami sztuki, zdobiąc przedmioty - być może wykorzystywane jako biżuteria - i wykonując malowidła na ścianach jaskiń, na przykład w Cueva de Ardales w Hiszpanii65.

Bogate znaleziska na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej pozwalają stwierdzić, że około czterdziestu tysięcy lat temu geometryczne i ikonograficzne przedstawienia były już szeroko rozpowszechnione66. Ponadto zaczęto sięgać po różne formy sztuki. Najwcześniejsze malowidło jaskiniowe przypisywane Homo sapiens znajduje się na ścianie jednej z jaskiń krasowych na południu indonezyjskiej wyspy Celebes i przedstawia wizerunki dwóch świń brodawkowatych powstałe - jak ustalono metodą datowania uranowego - około czterdziestu pięciu tysięcy lat temu67.

W Europie, gdzie pierwsi Homo sapiens pojawili się mniej więcej w tym samym okresie, najstarsze malowidła jaskiniowe przedstawiają sceny z udziałem ludzi i zwierząt68. Badacze odkryli także nieliczne przykłady teriantropów, mitycznych postaci w połowie ludzkich, a w połowie zwierzęcych; wskazują one na rozwój fikcji narracyjnej, religii, folkloru oraz koncepcji sił nadprzyrodzonych69.

Niedawno stwierdzono, że rozkwit sztuki jaskiniowej, który nastąpił około czterdziestu dwóch tysięcy lat temu, był powiązany z okresem gwałtownych zmian klimatu zwanych wydarzeniem Laschamp. Doszło wówczas do równoczesnych zmian wzorców opadów i wiatrów na Pacyfiku i Oceanie Południowym, drastycznego spadku natężenia ziemskiego pola magnetycznego i wzrostu aktywności słonecznej, którego przejawami były między innymi liczne rozbłyski zakłócające globalne wzorce pogodowe. Zjawiska te przyczyniły się do ekspansji lodowców w Andach oraz wyjałowienia dużych obszarów Australii, a w konsekwencji do całkowitego wymarcia zamieszkujących ją dużych zwierząt. Ekspansja lądolodu laurentyńskiego i ochłodzenie w Ameryce Północnej i Europie oraz towarzyszące im częste burze z wyładowaniami elektrycznymi i spektakularne, rozległe zorze rozświetlające niebo zmusiły ludzi do szukania ochrony i długotrwałego przebywania w jaskiniach. Przypuszczalnie stały się też bodźcem do wykształcenia bardziej kreatywnych form współżycia społecznego i ekspresji artystycznej. Jest to intrygująca hipoteza, która jednak nie przekonała większości ekspertów70. Inna głosi, że źródłem inspiracji pierwotnych artystów - wykorzystywanym przez nich świadomie bądź nieświadomie - mogły być halucynacje i wrażenie opuszczania własnego ciała, których doświadczali z powodu niskiego stężenia tlenu w głębi mrocznych jaskiń71.

Zmiana klimatu na subarktyczny była jedną z przyczyn - być może nawet zasadniczą - wyginięcia europejskiej populacji neandertalczyków72. Już wcześniej ich liczba zaczęła się gwałtownie zmniejszać w całej Eurazji. Badacze podają kilka możliwych powodów tego załamania demograficznego, od zmian roślinności, przez epidemie chorób zakaźnych, po krzyżowanie się z ludźmi. Każdy z tych czynników mógł odegrać pewną rolę, ale być może los neandertalczyków był przesądzony, ponieważ Homo sapiens umiejętniej wykorzystywali zasoby pożywienia, które kurczyły się wraz ze spadkiem temperatur - choć wyniki najnowszych badań sugerują, że na niektórych obszarach neandertalczycy i Homo sapiens koegzystowali o wiele dłużej, niż wcześniej przypuszczano73. Dziesięciokrotny wzrost liczby ludzi zamieszkujących Europę, który nastąpił w tamtym okresie, świadczy o tym, że konkurenci neandertalczyków byli nie tylko lepsi, lecz także liczniejsi od nich. Neandertalczycy wymarli całkowicie około trzydziestu pięciu tysięcy lat temu74.

Nie byli oni jedynym gatunkiem, który ucierpiał na skutek zmian wzorców klimatu i wywołanych przez nie zmian w ekosystemach. Przykładowo zróżnicowanie gatunków hominidów było największe w okresie ekspansji sawann z Indochin, przez Azję Południowo-Wschodnią, aż po teren dzisiejszej Indonezji75. Kiedy jednak warunki się zmieniły, prawie wszystkie człowiekowate wymarły, mimo że przemiany zachodziły stopniowo w ciągu wielu tysięcy lat. Najbardziej imponującą cechą Homo sapiens była jego zdolność do przetrwania, a nawet dynamicznego rozwoju w zróżnicowanych warunkach panujących zarówno w lasach deszczowych, jak i morskich habitatach76. To, że mniej więcej w tym samym okresie (od trzydziestu pięciu do czterdziestu tysięcy lat temu) człowiek współczesny opanował nowe terytoria, osiedlając się na Nowej Gwinei, Archipelagu Bismarcka i Wyspach Solomona, jest najlepszym świadectwem jego zaradności i niezwykłej przedsiębiorczości77.

Naturalnie sugestia, że zdolności adaptacyjne, elastyczność i odporność Homo sapiens były kluczem do jego sukcesu, nie jest pozbawiona podstaw, ale jest też oczywiste, że one same by nie wystarczyły. Tak więc, choć można by się skupić na tym, że społeczność z Madjedbebe w regionie Kakadu na północy Australii zdołała się rozwinąć i rozszerzyć swoje terytorium w długim okresie chłodów i wywołanego przez nie niedoboru wody pitnej na znacznych obszarach kontynentu około trzydziestu tysięcy lat temu, to fakt, że równocześnie ludzie opuścili większość terytoriów Australii, mówi nam o tamtych czasach znacznie więcej78.

Podobne zjawisko dotyczyło również innych części świata i było związane z maksimum ostatniego zlodowacenia, które rozpoczęło się mniej więcej w tym samym okresie na skutek rozprzestrzeniania się pokrywy lodowej na półkuli północnej, spadku temperatury Pacyfiku oraz poziomu dwutlenku węgla w atmosferze79. Doszło wówczas do wyludnienia znacznych obszarów Europy Środkowej, ponieważ całe grupy ludzi wyginęły albo przeniosły się w inne rejony, gdzie panowały warunki bardziej sprzyjające80. Schronienia takie jak Grotta del Romito w południowych Włoszech stały się ważnymi skupiskami ludzkich społeczności, a dziś są źródłami bezcennych informacji, które pomagają nam zrozumieć, jak żyli nasi przodkowie i jak sobie radzili w ciężkich czasach81.

Okres chłodów, który trwał przez kilka tysięcy lat, wywołał najgłębsze zmiany w zachodniej części regionu Morza Śródziemnego. Obecność gliniastych wydm oraz analiza pyłków roślinnych uwięzionych w warstwach osadów z tamtej epoki wskazują na znaczny spadek ilości opadów. Znaleziska archeologiczne dostarczają dowodów na wielokrotne migracje na północ z niestabilnych obszarów "wysokiego ryzyka" w dzisiejszej południowej Hiszpanii, a także na wyraźny regres demograficzny82. Stosunkowo suchy okres maksimum ostatniego zlodowacenia (od dwudziestu sześciu i pół do dziewiętnastu tysięcy lat temu) został przerwany przez fazę intensywnych wczesnozimowych opadów śniegu w Alpach, która trwała trzy tysiące lat, doprowadziła do ekspansji lodowców i sprawiła, że życie w tamtym regionie stało się praktycznie niemożliwe83.

Analizy rdzeni morskich z okresu maksimum ostatniego zlodowacenia z terenu Afryki Północnej wskazują nie tylko na znaczny spadek ilości opadów, ale także na bardzo gwałtowne ochłodzenie, z temperaturami o dziesięć do piętnastu stopni Celsjusza niższymi niż obecnie, a jak wynika z badań przeprowadzonych na Grenlandii, temperatura była tam niższa nawet o dwadzieścia jeden stopni Celsjusza niż w 2023 roku84. Opierając się na badaniach poziomu gazów szlachetnych rozpuszczonych w wodach gruntowych na sześciu kontynentach, ustalono, że temperatury na lądzie spadły o mniej więcej sześć stopni Celsjusza85. Poziom Morza Południowochińskiego obniżył się o sto do stu dwudziestu metrów, a Wschodniochińskiego jeszcze bardziej86. Zmienił się układ zimowych monsunów, a w konsekwencji także wzorzec opadów deszczu, co doprowadziło do zmian szaty roślinnej, w tym pustynnienia znacznych obszarów dzisiejszych północnych Chin oraz ekspansji lasów liściastych na południu87.

Długi okres drastycznego ochłodzenia był wyzwaniem nie tylko dla ludzi. Badania przeprowadzone na stanowiskach w Maroku wykazały, że bardziej odporne sosny alepskie i dęby zimozielone zajęły miejsce cedrów, które nie mogły się rozwijać z powodu zimna i braku opadów88. Dalej na południe, na terenie dzisiejszej Demokratycznej Republiki Konga, zmniejszyła się powierzchnia lasów, ale przyczyny i przebieg tego zjawiska były bardziej złożone niż prosta współzależność między zanikiem jednych i ekspansją innych gatunków89. W tym samym czasie zmiany zachodzące w ekosystemach w Azji Południowo-Wschodniej przyczyniły się do znacznego zmniejszenia terenów żerowania słoni, nosorożców i tapirów oraz do wyginięcia hien90.

Wymienione tu przykłady są tylko ostatnimi z długiej serii przypadków masowego wyginięcia zwierząt. W okresie od pięćdziesięciu do dziesięciu tysięcy lat temu doszło do gwałtownego spadku liczebności megafauny, to jest takich wielkich ssaków jak nosorożce włochate czy tygrysy szablozębne. Wyginęło wówczas co najmniej dziewięćdziesiąt siedem ze stu pięćdziesięciu znanych nam gatunków zwierząt o wadze powyżej czterdziestu czterech kilogramów. Przyczyny ich zagłady są nadal przedmiotem sporów, ale najpopularniejsze teorie głoszą, że przyspieszyły ją: ekspansja ludzi, a zwłaszcza polowania, antropogeniczne zmiany habitatów, zmiany klimatu i warunków środowiskowych, brak dostępu do źródeł słodkiej wody albo połączenie tych wszystkich czynników91. W rezultacie doszło do zagłady zwierząt, której tempo i skala były niespotykane od milionów lat92.

Tempo znikania gatunków dużych zwierząt w Ameryce Południowej mimo stabilnych warunków środowiskowych oraz to, że największe natężenie tego procesu przypadło na okres po przybyciu pierwszych ludzi około piętnastu tysięcy lat temu, stanowią logiczne przesłanki do konkluzji, że nasi przodkowie przyłożyli rękę do zagłady wielu gatunków fauny na tym, a być może także na innych kontynentach93. Zdaniem niektórych naukowców spadek liczby dużych zwierząt zmusił ludzi do polowania na mniejsze i do rozwijania nowych technik, lepiej dostosowanych do tego celu; badacze uznają na przykład, że wzbogacenie diety myśliwych-zbieraczy, a nawet początki rolnictwa w południowym Lewancie były bezpośrednio związane z wytępieniem dużych ssaków94. Warto jednak podkreślić, że sytuacja w Lewancie była o wiele bardziej złożona oraz że największa liczba gatunków fauny wyginęła w regionach, gdzie doszło do najpoważniejszych zaburzeń klimatu95.

Zagłada tak wielu gatunków o dużej liczbie osobników nie mogła pozostać bez wpływu na ekosystemy. Na skutek zniknięcia wielkich roślinożerców doszło do zmian w strukturze flory, w tym do zmniejszenia liczby gatunków drzew o wielkich nasionach i rozproszenia gatunków drzew owocowych. Zmiany te przyczyniły się do znacznego ograniczenia zdolności amazońskich lasów do magazynowania dwutlenku węgla96. Jak wskazują wyniki badań przeprowadzonych w Australii, zniknięcie megafauny zmniejszyło presję roślinożerców na tamtejszą florę i przyczyniło się do transformacji ekosystemów, podobnie jak coraz bardziej rozpowszechnione wykorzystywanie ognia do modyfikowania środowiska przez człowieka97.

Deglacjacja, która rozpoczęła się około dziewiętnastu tysięcy lat temu, zapoczątkowała nowy proces zmian ukształtowania powierzchni ziemi. Topnienie lodowców na całym terenie Ameryki Północnej wywołało największe powodzie w dziejach. Rzeki słodkiej wody spływały korytami, których przebieg wyznaczały naturalne deformacje skorupy ziemskiej, a nanoszony przez nie materiał skalny pokrył teren warstwą o grubości kilkuset metrów98. Na skutek trwającego kilka tysiącleci cofania się lądolodów na półkuli północnej i topnienia lodowców do oceanów trafiły ogromne ilości słodkiej wody. Doprowadziło to do podniesienia się poziomu mórz na całym globie średnio o osiemdziesiąt metrów, zaburzenia równowagi lądowych i morskich ekosystemów oraz uwolnienia do atmosfery znacznych ilości dwutlenku węgla i metanu99.

Przykład Australii daje pewne wyobrażenie o skali zmian: w okresie od piętnastu do ośmiu tysięcy lat temu dwa miliony kilometrów kwadratowych kontynentu znalazły się pod wodą, a jego powierzchnia zmniejszyła się o jedną trzecią. Linia brzegowa przesunęła się o sto sześćdziesiąt kilometrów w głąb lądu, a skanery LIDAR wykryły ślady ludzkich osad, które musiały zostać opuszczone, kiedy poziom morza się podniósł. Trudno oszacować społeczno-ekonomiczne i kulturowe skutki tych zmian, ale musiały być bardzo poważne100. Mimo że gęstość zaludnienia była zapewne stosunkowo niewielka, systematyczne cofanie się lądu pod naporem morza - linia brzegowa przesuwała się o dwadzieścia metrów rocznie - musiało napawać ludzi przerażeniem, ponieważ zmiany, jak się wydawało, nie miały końca101.

Do ważnych zmian doszło także gdzie indziej. Zdaniem większości naukowców pierwsi ludzie współcześni dotarli do obydwu Ameryk około dwudziestu dwóch tysięcy lat temu, przy czym badania genomów wykazują, że profil genetyczny przodków rdzennych Amerykanów różnił się od profili innych mieszkańców Syberii i Azji Wschodniej, jeszcze zanim przekroczyli oni Cieśninę Beringa i poprzez archipelag wysp, odsłoniętych dzięki obniżeniu się poziomu morza, przedostali się na teren dzisiejszej Alaski102. Następnie populacja pierwszych Amerykanów podzieliła się na dwie odrębne genetycznie grupy103.

Charakter, przyczyny i trasy ich migracji są obecnie ponownie poddawane gruntownej ewaluacji, dzięki zarówno nowym odkryciom, jak i udoskonalonym, dokładniejszym technikom interpretacji materiałów104. Na przykład datowanie radiowęglowe i luminescencyjne znalezisk z jaskini położonej wysoko w górach Astillero w meksykańskim stanie Zacatecas, a także nacięć na kościach królików i jeleni z doliny Tehuacán pozwoliły niedawno przesunąć datę osiedlenia się pierwszych ludzi w Amerykach o dziesięć tysięcy lat wstecz, do około trzydziestu tysięcy lat p.n.e., a najnowsze badania przeprowadzone na Wyżynie Kolorado wskazują, że doszło do tego jeszcze wcześniej, około trzydziestu siedmiu tysięcy lat temu105. Leśne ostoje wzdłuż pacyficznego wybrzeża Ameryki Północnej miały wielkie znaczenie dla przetrwania pierwszych ludzi, którzy dotarli do Ameryki, zapewniały im bowiem schronienie, pożywienie i dostęp do innych niezbędnych zasobów106. Najbardziej uderzające jest jednak nie to, kiedy dokładnie ludzie rozprzestrzenili się na obydwu kontynentach, lecz to, że przyszło im żyć w tak niesłychanie trudnych warunkach, o czym świadczą skąpe znaleziska, którymi dysponujemy. Możliwe, że grupy ludzi przybywały do Ameryki falami i po prostu wymierały, dopóki warunki nie poprawiły się na tyle, by umożliwić trwałe osadnictwo.

Scenariusz ten jest bardzo prawdopodobny, ponieważ badania dostarczają dowodów na to, że wyraźnej poprawie warunków środowiskowych i klimatycznych towarzyszyły udane migracje i powstawanie stałych osad zarówno w Ameryce Północnej oraz na Karaibach, jak i w Ameryce Środkowej i Południowej107. Zapewne to, że polodowcowe ocieplenie objęło najpierw niektóre obszary półkuli południowej, było ważnym bodźcem do ekspansji na południe, ku regionom bardziej przyjaznym i atrakcyjnym108.

Między szesnastoma a dziesięcioma tysiącami lat temu doszło do znacznego globalnego wzrostu temperatury, który nastąpił wraz z przejściem od epoki lodowcowej do interglacjału w cyklu zlodowaceń. Szacuje się, że temperatura powietrza podniosła się średnio o cztery do siedmiu stopni Celsjusza, oceanów zaś nieco mniej, ale nadal znacząco109. Najbardziej prawdopodobną przyczyną nagłego ocieplenia na półkuli północnej około czternastu tysięcy siedmiuset lat temu było uwolnienie ciepła z ogrzanych wód w głębi północnej części Oceanu Atlantyckiego. Wzrost temperatury wody był związany z zakłóceniem statycznej stabilności słupa wody na skutek wzrostu zasolenia na dużych głębokościach110.

Na podstawie badań nacieków jaskiniowych oraz pyłków z rdzeni osadów morskich i jeziornych na terenie Lewantu stwierdzono, że dziesięć do siedmiu tysięcy lat temu wzrosła ilość opadów atmosferycznych. Uważa się, że przyspieszyło to ekspansję ludów zbierackich, które rozprzestrzeniły się w całym regionie, zasiedlając nowe tereny i przynosząc ze sobą kamienne narzędzia111. Zdaniem części badaczy poprawiające się warunki ekologiczne nie tylko zachęciły lokalne grupy do szukania nowych lokalizacji, lecz także przyciągnęły kolonistów spoza regionu, między innymi z Afryki Północnej112.

Jak wykazują badania makroskamielin i pyłków z setek stanowisk na całym świecie, po ustąpieniu maksimum ostatniego zlodowacenia doszło do znacznych zmian szaty roślinnej, zwłaszcza na średnich i wysokich szerokościach geograficznych na półkuli północnej, w Ameryce Południowej, w tropikalnej i umiarkowanej strefie południowej Afryki, a także w regionie indopacyficznym i w Oceanii. Fazie ocieplenia towarzyszyła zmiana stężenia dwutlenku węgla w atmosferze, które w okresie deglacjacji wzrosło ze stu dziewięćdziesięciu do dwustu osiemdziesięciu cząsteczek na milion. Jednakże wzrosty temperatury nie wywołały jednolitych zmian ekologicznych, a w niektórych wypadkach ich rezultaty były sprzeczne z intuicją113. Badania nad współczesną florą, które wykazują, że niektóre gatunki reagują na ocieplenie, wykorzystując mechanizmy adaptacyjne, przypominają nam, jak ważne jest to, byśmy w obliczu zmieniających się warunków nie myśleli wyłącznie o postawach ludzi, ale brali też pod uwagę niuanse i złożoność wszystkich aspektów procesu zmiany klimatu114. To bardzo istotne, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę, że wedle przewidywań tempo globalnego ocieplenia w nadchodzących dekadach będzie sześćdziesiąt cztery razy szybsze niż podczas ostatniej wielkiej deglacjacji115. Musimy zrozumieć, jak, gdzie, kiedy i dlaczego świat roślin - a także ludzi i zwierząt - reaguje na zmiany, by przewidzieć, co nas czeka w przyszłości, zarówno w skali lokalnej, regionalnej, jak i globalnej.

Nowy wstrząs klimatyczny, do którego doszło dwanaście tysięcy dziewięćset lat temu, gwałtownie odwrócił długotrwały proces ocieplenia. Kwestia przyczyn tej fazy, której nadano nazwę młodszego dryasu, nadal budzi liczne kontrowersje. Dominuje pogląd, że ochłodzenie zostało wywołane przez napływ ogromnej ilości słodkiej wody z topniejącego lądolodu do Atlantyku Północnego116. Inna hipoteza głosi, że rozproszenie warstwy ozonowej na skutek wybuchu supernowej w konstelacji Żagla wywołało zmiany w atmosferze i na powierzchni ziemi, które doprowadziły do ochłodzenia117. Zdaniem części naukowców odkrycie platyny w próbce rdzeniowej z krateru o wyjątkowo trafnej nazwie Wonderkrater w prowincji Limpopo w Afryce Południowej świadczy o tym, że za ochłodzenie odpowiada meteor lub asteroida118. Obecność aerozoli gazów wulkanicznych w precyzyjnie datowanej warstwie osadów na jednym ze stanowisk w Teksasie sugeruje jednak, że najbardziej prawdopodobną przyczyną zmiany klimatu była potężna erupcja, a głównym podejrzanym jest wulkan Laacher See, znajdujący się w Niemczech119. Wiemy też, że mniej więcej w tym samym okresie w różnych miejscach na świecie dochodziło do eksplozji komet w atmosferze oraz ich kolizji z powierzchnią ziemi. Upadek obiektu kosmicznego na chilijskiej pustyni Atakama wygenerował tak wiele ciepła, że piaszczysta gleba zmieniła się w szkło120. Oczywiście za szybką zmianę klimatu mogło odpowiadać kilka wydarzeń, których połączone skutki były znaczące, choć nie tak dramatyczne jak masowe wymieranie gatunków.

Wiemy, że w tamtym okresie wystąpiły poważne anomalie globalnych temperatur, choć ich przyczyny nie są jasne. Na Grenlandii, gdzie było o mniej więcej piętnaście stopni Celsjusza zimniej niż w naszych czasach, w młodszym dryasie doszło do błyskawicznego ocieplenia, które trwało zaledwie od jednego do trzech lat121. Z kolei geochemiczna analiza węglanów z osadów jeziornych w północnych Chinach dostarczyła dowodów na gwałtowne ochłodzenie, które trwało tysiąc lat i najprawdopodobniej było wynikiem sprzężenia północnoatlantyckich i wschodnioazjatyckich wzorców pogodowych122. Potwierdzają to wyniki badania pyłków z terenu Nowej Zelandii, choć równocześnie wskazują na to, że w niektórych częściach półkuli południowej temperatury spadały jeszcze przed epizodem młodszego dryasu123.

Jednymi z najbardziej oczywistych skutków anomalii były większa zmienność grubości lodu morskiego oraz niestabilność globalnych warunków klimatycznych124. Kolejnymi były zmiana ilości deszczów monsunowych oraz ich wyraźne regionalne zróżnicowanie: wyniki analiz węglanu wapnia z osadów w jeziorze Qinghai na Wyżynie Tybetańskiej wskazują na spadek ilości opadów, podczas gdy dane paleohydrologiczne zebrane w środkowym biegu rzeki Jangcy świadczą o wzroście poziomu opadów deszczu po okresie młodszego dryasu125. Dzięki badaniom materiałów z jezior Malawi, Tanganika i Bosumtwi z wykorzystaniem aparatury o wysokiej rozdzielczości stwierdzono, że w tych akwenach doszło do gwałtownych zmian cyrkulacji wymuszanej przez wiatry, podczas gdy szereg innych dowodów wskazuje na szybkie przesunięcie się afrykańskiego układu monsunów na północ, co doprowadziło do znacznego wzrostu opadów w północnej strefie tropikalnej oraz pustynnienia na południu126.

Naturalnie wszystkie te zmiany wywarły głęboki wpływ na florę i faunę. Połączenie stresu klimatycznego z polowaniami wywołało kolejną falę zagłady zwierząt127. Na terenie Europy, Kanady, Afryki i w wielu innych miejscach na świecie zmieniły się rozmieszczenie i zasięg występowania gatunków roślin128. Badacze odkryli także wyraźne oznaki kurczenia się ludzkich populacji, na przykład w Ameryce Północnej, co bynajmniej nie jest zaskakujące129. Podczas badań DNA przeprowadzonych między innymi w Europie wykryto mutacje genów, będące wskaźnikami poważnego regresu demograficznego w tamtym okresie130. Zmniejszenie się liczby ludzkich siedlisk na terenie Japonii jest kolejnym wymownym świadectwem kryzysu populacyjnego131.

Na terenie Lewantu niesprzyjające warunki środowiskowe skłoniły ludzi do zakładania niewielkich osad, w których zamieszkiwali stale lub okresowo. Sprzyjało to łączeniu zasobów i umiejętności w obliczu coraz bardziej dotkliwych niedoborów pożywienia i rosnącej presji klimatycznej, zapewniało poczucie bezpieczeństwa i umożliwiało wspólną obronę przed atakami innych grup. Dzięki temu, że społeczność przebywała stale w jednym miejscu, mogła też chronić tereny, na których rosły dzikie zboża, i nie dopuścić, by zostały one przejęte przez inne grupy132.

Około jedenastu tysięcy dziewięciuset lat temu, po trwającej mniej więcej tysiąc lat fazie chłodów, klimat ponownie zaczął się ocieplać. Jak wykazały badania klimatologiczne, pierwsze oznaki tego procesu pojawiły się w tropikalnej strefie zachodniego Pacyfiku i na półkuli południowej, a w ciągu następnych dwustu lat ocieplenie postępowało w głąb północnego Atlantyku133. Analiza rdzeni lodowych z Grenlandii wykazała, że działo się to wyjątkowo szybko, temperatura wzrosła bowiem o ponad dziesięć stopni Celsjusza w ciągu zaledwie sześćdziesięciu lat134. Wiedza na temat skali i błyskawicznego tempa tamtego ocieplenia może nam pomóc w zrozumieniu potencjalnych konsekwencji zmian klimatu dziś, podczas gdy wiele obecnie opracowywanych prognoz zakłada, że proces ocieplenia będzie przebiegał nie szybko i gwałtownie, lecz łagodnie i stopniowo.

Przypisy

Wstęp

1 J. Milton, Raj utracony, przeł. M. Słomczyński, Kraków 1986, s. 9-11.

2 Sekretarz generalny Organizacji Narodów Zjednoczonych, Secretary General's remarks to Climate Summit Preparatory Meeting, 30 czerwca 2019.

3 Biały Dom, Remarks by the President in State Union Address, 20 stycznia 2015.

4 Przemówienie Jego Świątobliwości papieża Franciszka, The Energy Transition and Care of our Common Home, 14 czerwca 2019.

5 Statement by He Xi Jinping, President of the People's Republic of China, at the General Debate of the 75th Session of the United Nations General Assembly, Ministerstwo Spraw Zagranicznych Chińskiej Republiki Ludowej, 22 września 2020, dostępny w internecie: <https://www.fmprc.gov.cn/eng/wjdt665385/zyjh665391/202009/t20200922678904.html>.

6 Transcript: Greta Thunberg's Speech at the UN Climate Action Summit, NPR, 23 września 2019.

7 F. Braudel, Morze Śródziemne. Region i jego dzieje, przeł. M. Boduszyńska-Borowikowa, Gdańsk 1982.

8 A. Watson, Agricultural Innovation in the Early Islamic World: The Diffusion of Crops and Farming Techniques, 700-1100, Cambridge 2008.

9 D. Zhang i in., Climatic Change, Wars and Dynastic Cycles in China over the Last Millenium, "Climat Change", 76 (2006), s. 459-477; D. Zhang i in., Climate Change and War Frequency in Eastern China over the Last Millenium, "Human Ecology" 35 (2007), s. 403-114.

10 Kalidasa, Meghaduta. Obłok - posłańcem, przeł. J. Sachse, "Przegląd Orientalistyczny" 1986, nr 3-4, s. 139-140; I. Rajamani, Monsoon Feelings, [w:] I. Rajamani, M. Pernau, K. Butler Schofield (red.), Monsoon Feelings: A History of Emotions in the Rain, New Delhi 2018, s. 11-43.

11 Na temat pracy przymusowej zob. np. Uzbeckie Forum Praw Człowieka, Tashkent's Reforms Have Not Yet Reached Us: Unfinished Work in the Fight against Forced Labour in Uzbekistan's 2019 Cotton Harvest, Berlin 2019.

12 Agencja ds. Raportów Analitycznych dla Azji Środkowej, Насколько опасен воздух в Центральной Азии, 15 stycznia 2020, dostępny w internecie: <https://cabar.asia/ru/naskolko-opasen-vozduh-v-tsentralnoj-azii-obyasnyaem-na-grafikah>.

13 J. Iriarte, Geometry by Design: Contribution of Lidar to the Understanding of Settlement Patterns of the Mound Villages in SW Amazonia, "Journal of Computer Applications in Archaeology" 3.1 (2020), s. 151-169.

14 O. Lokwalo Thabeng, E. Adam, S. Merlo, Spectral Discrimination of Archaeological Sites Previously Occupied by Farming Communities Using In Situ Hyperspectral Data, "Journal of Spectroscopy" (2019), s. 1-21.

15 N. Athfield i in., Influence of marine sources on 14C Ages: isotopic data from Watom Island, Papua New Guinea inhumations and pig teeth in light of new dietary standards, "Journal of the Royal Society of New Zealand" 38.1 (2008), s. 1-23.

16 O. Amichay i in., A bazaar assemblage: reconstructing consumption, production and trade from mineralised seeds in Abbasid Jerusalem, "Antiquity" 93 (2019), s. 199-217.

17 J. Warner i in., Investigating the influence of temperature and seawater ?18O on Donax obesulus (Reeve, 1854) shell ?18O, "Chemical Geology" 588 (2022), s. 1-14.

18 Y. Aono, K. Kazui, Phenological Data Series of Cherry Tree Flowering in Japan and its Application to Reconstruction of Springtime Temperatures since the ninth century, "International Journal of Climatology" 28 (2008), s. 905-914.

19 A. Tarand, O. Nordli, The Tallinn Temperature Series Reconstructed Back Half a Millennium by Use of Proxy Data, "Climatic Change" 48 (2001), s. 189-199.

20 G. Hole i in., A Driftwood-Based Record of Arctic Sea Ice during the Last 500 Years from Northern Svalbard Reveals Sea Ice Dynamics in the Arctic Ocean and Arctic Peripheral Seas, "Journal of Geophysical Research: Oceans" 126 (2021), s. 1-20.

21 C. Prud'homme i in., Central Asian Modulation of Northern Hemisphere moisture transfer over the Late Cenozoic, "Communications Earth and Environment" 2 (2021), s. 108.

22 S. Liu i in., Sedimentary ancient DNA reveals a threat of warming-induced apline habitats loss to Tibetan plateau plant diversity, "Nature Communications" 12 (2021), s. 1-9.

23 M. McCormick i in., Climate Change during and after the Roman Empire: Reconstructing the Past from Scientific and Historical Evidence, "Journal of Interdisciplinary History" 43.2 (2012), s. 169-220.

24 R. Anderson, N. Johnson, M. Koyama, Jewish Persecutions and Weather Shocks: 1100-1800, "Economic Journal" 127 (2015), s. 924-958.

25 M. Waldinger, The Economic Effects of Long-Term Climate Change: Evidence from the Little Ice Age, Centre for Climate Change Economics and Policy, Working Paper 239 (2015); J. Martínez-Gonzáles i in., Assessing climate impacts on English economic growth (1645-1740): an econometric approach, "Climatic Change" 160 (2020), s. 233-249.

26 N. Sterh, H. van Storch, Von der Macht des Klimat: Is der Klimadeterminismus nur noch Ideengeschichte oder relevanter Faktor gegenwärtiger Klimapolitik?, "Gaia" 9 (2000), s. 187-195.

27 D. Arnold, R. Guha (red.), Nature, Culture, Imperialism: Essays on the Environmental History of South Asia, Delhi 1995, s. 1-20.

28 Dobrymi przykładami są: J. Diamond, Upadek. Dlaczego niektóre społeczeństwa upadły a innym się udało, przeł. Z. Łomnicka. J. Lang, M. Ryszkiewicz, J. Margański, Warszawa 2007. D. Webster, The Fall of the Ancient Maya: Solving the Mystery of the Maya Collapse, London 2002; K. Harper, Los Rzymu. Klimat, choroby i koniec imperium, przeł. G. Smółka, Oświęcim 2021.

29 J. Tainter, Collapse, sustainability, and the environment: how authors choose to fail or succeed, "Reviews in Anthropology" 37 (2008), s. 342-371.

30 D. Degroot i in., Towards a rigorous understanding of societal responses to climate change, "Nature" 591 (2021), s. 539-550.

31 Herodot, Dzieje, przeł. S. Hammer, Warszawa 2020, 7.34-5.

32 J. Woodruff i in., Depositional evidence for the Kamikaze typhoon changes in typhoon climatology, "Geology" 43 (2015), s. 91-94; R. Sasaki, The Origin of the Lost Fleet of the Mongol Empire, College Station, TX, 2008.

33 Na temat ataku Napoleona zob. A. Roberts, Napoleon, przeł. J. Włodarczyk, T. Fiedorek, Kraków 2015; D. Lieven, Russia against Napoleon: The Battle for Europe, 1807-1814, London 2016; na temat Hitlera zob. A. Beevor, Stalingrad, przeł. M. Bielewicz, Kraków 2015; D. Stahel, Kijów 1941. Walka Hitlera o supremację na Wschodzie, przeł. L. Otrębski, Warszawa 2014.

34 D. Chakrabarty, The Climate of History: Four Theses, "Critical Inquiry" 35 (2009), s. 197-222.

35 Dobre wprowadzenie zob. R. Hide, D. Boggs, J. Dickey, Angular momentum fluctuations within the earth's liquid core and torsional oscillations of the core-mantle system, "Geophysical Journal International" 143 (2000), s. 777-786; R. Gross, I. Fukumori, D. Menemenlis, Atmospheric and oceanic excitations of decadal-scale Earth orientation variations, "Journal of Geophysical Research" 110 (2005), s. 1-15; J.-E. Lee i in., Hemispheric sea ice distribution sets the glacial tempo, "Geophysical Research Letters" 44.2 (2017), s. 1008-1014; E. Zorita, S. Wagner, F. Schenk, The Global Climate System, [w:] S. White, C. Pfister, F. Mauelshagen (red.), The Palgrave Handbook of Climate History, London 2018, s. 21-26.

36 M. McPhaden, S. Zebiak, M. Glantz, ENSO as an Integrating Concept in Earth Science, "Science" 314 (2016), s. 1740-1745.

37 A. Turner, H. Annamalai, Climate change and the South Asian summer monsoon, "Nature Climate Change" 2 (2012), s. 587-595; P. Borah i in., Indian monsoon derailed by a North Atlantic wavetrain, "Science" 370 (2020), s. 1335-1338.

38 J. Luterbacher i in., Circulation Dynamics and its Influence on European and Mediterranean January-April Climate over the Past Half Millennium: Results and Insights from Instrumental Data, Documentary Evidence and Coupled Climate Models, "Climatic Change" 101 (2010), s. 201-234.

39 J. Hansen i in., Ice melt, sea level rise and superstorms: evidence from paleoclimate data, climate modelling and modern observations that 2°C global warming could be dangerous, "Atmospheric Chemistry and Physics" 16 (2016), s. 3761-3812.

40 S. McIntosh, Deciphering solar magnetic activity: on the relationship between the sunspot cycle and the evolution of small magnetic features, "Astrophysical Journal" 792 (2014), s. 1-19.

41 I. Usoskin, A history of solar activity over millennia, "Living Reviews in Solar Physics" 14.3 (2017), s. 1-97.

42 I. Usoskin i in., The Maunder minimum (1645-1715) was indeed a grand minimum: a reassessment of multiple datasets, "Astronomy and Astrophysics" 581 (2015), s. 1-19.

43 J. Proctor i in., Estimating global agricultural effects of geoengineering using volcanic eruptions, "Nature" 560 (2018), s. 480-483.

44 C. Oppenheimer, Eruptions that Shook the World, Cambridge 2011, s. 64-66; G. Stenchikov i in., Volcanic signals in oceans, "Journal of Geophysical Research" 114 (2009), s. 1-13.

45 S. Wilson i in., K?lauea lava fuels phytoplankton bloom in the North Pacific Ocean, "Science" 365 (2019), s. 1040-1044.

46 D. Arnold, The Indian Ocean as a Disease Zone, 1500-1950, "South Asia: Journal of South Asian Studies" 14.2 (1991), s. 1-21.

47 E. Predybaylo i in., El Ni?o/Southern Oscillation response to low-latitude volcanic eruptions depends on ocean pre-conditions and eruption timing, "Communications Earth & Environment" 1 (2020), s. 1-13.

48 M. Toohey i in., Disproportionately strong climate forcing from extratropical explosive volcanic eruptions, "Nature Geoscience" 12 (2019), s. 100-107.

49 M. Burton, G. Sawyer, D. Granieri, Deep Carbon Emissions from Volcanoes, "Reviews in Mineralogy & Geochemistry" 75 (2013), s. 323-354.

50 L. Bollinger i in., Seasonal modulation of seismicity in the Himalaya of Nepal, "Geophysical Research Letters" 34 (2007), s. 1-5; D. Panda i in., Seasonal modulation of deep slow-slip and earthquakes on the Main Himalayan Thrust, "Nature Communications" 9 (2018), s. 1-8.

51 C. Liu, A. Linde, S. Sacks, Slow earthquakes triggered by typhoons, "Nature" 459 (2009), s. 833-836.

52 M. Harvey i in., The evolution of a tropical biodiversity hotspot, "Science" 370 (2020), s. 1343-1348.

53 McCormick i in., Climate Change during and after the Roman Empire, szczególnie s. 174-191; E. Roy Ladurie, Times of Feast, Times of Famine: A History of Climate since the Year 1000, 1971; H. Lamb, Climate: Past, Present and Future, London 1972; G. Parker, Globalny kryzys. Wojna, zmiany klimatyczne i katastrofa w XVII wieku, Oświęcim 2019.

54 R. Neukom, No evidence for globally coherent warm and cold periods over the preindustrial Common Era, "Nature" 571 (2019), s. 550-554.

55 E. Xoplaki i in., Modelling Climate and Societal Resilience in the Eastern Mediterranean in the Last Millennium, "Human Ecology" 46 (2018), s. 363-379.

56 B. Stenni i in., Antarctic climate variability on regional and continental scales over the last 2000 years, "Climate of the Past" 13 (2017), s. 1609-1634.

57 IMF, World Economic Outlook: Seeking Sustainable Growth - Short-term Recovery, Long-term Challenges, Washington 2017, s. 117-183.

58 D. Thornalley i in., Anomalously weak Labrador sea convection and Atlantic overturning during the past 150 years, "Nature" 556 (2018), s. 227-230; na temat AMOC zob. M. Buckley, J. Marshall, Observations, inferences, and mechanisms of the Atlantic Meridional Overturning Circulation: A Review, "Reviews of Geophysics" 54 (2016), s. 5-63.

59 N. Boers, Observation-based early-warning signals for a collapse of the Atlantic Meridional Overturning Circulation, "Nature Climate Change" 11 (2021), s. 680-688; L. Jackson i in., Global and European climate impacts of a slowdown of the AMOC in a high resolution GCM, "Climate Dynamics" 45 (2015), s. 3299-3316.

60 T. Lenton i in., Climate, "Nature" 575 (2019), s. 592-595.

61 P. Crutzen, Geology of mankind, "Nature" 415 (2002), s. 23.

62 Podkomisja ds. Stratygrafii Czwartorzędu, Grupa Robocza ds. "Antropocenu", wyniki wiążącego głosowania członków Grupy, 21 maja 2019.

63 A. Braakmann-Folgmann i in., Pliocene Warmth, Polar Amplification, and Stepped Pleistocene Cooling Recorded in NE Arctic Russia, "Science" 340 (2013), s. 1421-1427; J. Blundon, S. Arndt (red.), State of the Climate in 2019, dodatek specjalny, "Bulletin of the American Meteorological Society" 101 (2020); O. Dumitru, Constraints on global mean sea level during Pliocene warmth, "Nature" 574 (2019), s. 233-236.

64 Amerykańska Narodowa Służba Oceaniczna i Meteorologiczna, Carbon dioxide peak for 2022 more than 50% higher than pre-industrial levels, 3 czerwca 2022, dostępny w internecie: <https://phys.org/news/2022-06-carbon-dioxide-peak-higher-pre-industrial.html>.

65 A. Braakmann-Folgmann i in., Observing the disintegration of the A68A iceberg from space, "Remote Sensing of Environment" 270 (2022), s. 1-9.

66 S. Kulp, B. Strauss, New elevation data triple estimates of global vulnerability to sea-level rise and coastal flooding, "Nature Communications" 10 (2019), s. 1-12.

67 Brytyjski Urząd ds. Nauki, Future of the Sea: Current and Future Impacts of Sea Level Rise on the UK, London 2017.

68 J. Hinkel i in., Coast Flood Damage and Adaptation Costs under 21st Century Sea-Level Rise, "Proceedings of the National Academy of Sciences of the USA" 111 (2014), s. 3292-3297.

69 MFW, World Economic Outlook: A Long and Difficult Ascent, Washington 2020, s. 86.

70 UNICEF, The Climate Crisis is a Child Rights Crisis, New York 2021.

71 D. Welsbey i in., Unextractable fossil fuels in a 1.5°C world, "Nature" 597 (2021), s. 230-234.

72 B. Lomborg, Welfare in the 21st century: increasing development, reducing inequality, the impact of climate change and the cost of climate policies, "Technological Forecasting & Social Change" 156 (2020), s. 1-35.

73 Krajowa Administracja Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego USA, The Safer Affordable Fuel-Efficient (SAFE) Vehicles Rule for Model Year 2021-2026 Passenger Cars and Light Trucks, Draft Environmental Impact Statement, s. 5-30.

74 Na przykład: Trump administration sees a 7-degree rise in global temperatures by 2100, "Washington Post", 28 września 2018.

75 Światowa Organizacja Zdrowia, Ambient Air Pollution: A Global Assessment of Exposure and Burden of Disease, Geneva 2016, s. 33.

76 C. Wiedinmyer, R. Yokelson, B. Gullett, Global emissions of trace gases, particulate matter and hazardous air pollutants from open burning of domestic waste, "Environmental Science & Technology" 18 (2014), s. 9523-9530.

77 P. Landrigan, The Lancet Commission on pollution and health, "Lancet" 391 (2018), s. 462-512.

78 India State-Level Disease Burden Initiative Air Pollution Collaborators, Health and economic impact of air pollution in the states of India: The Global Burden of Disease Study 2019, "Lancet Planetary Health" (2020), s. 1-14.

79 I. Flores, Afghanistan's Air is Deadlier Than its War, "Foreign Policy", 26 maja 2019.

80 S. Khomenko, Premature mortality due to air pollution in European cities: a health impact assessment, "Lancet Planetary Health" (2021), s. 1-14.

81 K. Vohra i in., Global mortality from outdoor particulate pollution generated by fossil fuel combustion: results from GEOM-Chem, "Environmental Research" 195 (2021), s. 1-8.

82 D. De Silva i in., Firm behaviour and pollution in small geographies, "European Economic Review" 136 (2021), s. 1-33.

83 M. Shehab, F. Pope, Effects of short-term exposure to particulate matter air pollution on cognitive performance, "Scientific Reports" 9 (2019), s. 1-10.

84 A. Reuben i in., Association of Air Pollution Exposure in Childhood and Adolescence with Psychopathology at the Transition to Adulthood, "JAMA Network Open" 4 (2021), s. 1-14; P. Mok i in., Exposure to ambient air pollution during childhood and subsequent risk of self-harm: a national cohort study, "Preventive Medicine" 152 (2021), s. 1-7.

85 M. Prunicki i in., Air pollution exposure is linked with methylation of immunoregulatory genes, altered immune cell profile and increased blood pressure in children, "Scientific Reports" 11 (2021), s. 1-12.

86 Bank Światowy, The Global Health Cost of PM2.5 Air Pollution: A Case for Action Beyond 2021, Washington 2022.

87 IPBES (Intergovernmental Platform for Biodiversity and Ecosystem Services), The Global Assessment Report on Biodiversity and Ecosystem Services, Paris 2019.

88 N. Welden, The environmental impacts of plastic pollution, [w:] T. Letcher (red.), Plastic Waste and Recycling: Environmental Impact, Societal Issues, Prevention, and Solutions, London 2020, s. 195-222.

89 Narodowa Federacja Instytutów Kobiecych, In a Spin: How our Laundry is Contributing to Plastic Pollution, 2018.

90 P. Ross i in., Pervasive distribution of polyester fibres in the Arctic Ocean is driven by Atlantic inputs, "Nature Communications" 12 (2021), s. 1-9.

91 K. Cox i in., Human Consumption of Microplastics, "Environment, Science and Technology" 53 (2019), s. 7068-7074; A. Ragusa i in., Plasticenta: First evidence of microplastics in human placenta, "Environment International" 146 (2021), s. 1-8; J. Zhang i in., Occurrence of Polyethylene Terephthalate and Polycarbonate Microplastics in Infant and Adult Feces, "Environment, Science and Technology" (2021), s. 989-994; H. Leslie i in., Discovery and quantification of plastic particle pollution in human blood, "Environment International" 163 (2022), s. 1-8.

92 E. Nic Lughadha, Extinction risk and threats to plants and fungi, "Plants People Planet" 2 (2020), s. 389-408.

93 F. Sánchez-Bayo, K. Wyckhuys, Worldwide decline of the entomofauna: a review of its drivers, "Biological Conservation" 232 (2019), s. 8-27.

94 IPBES, Global Assessment Report, s. 11.

95 S. Ryding i in., Shape-shifting: changing animal morphologies as a response to climatic warming, "Trends in Ecology & Evolution" (2021), s. 1-13.

96 B. Ahmed i in., Maternal heat stress reduces body and organ growth in calves: relationship to immune status, "JDS Communications" 2 (2021), s. 295-299.

97 E. Stokstad, New global study reveals the 'staggering' loss of forests caused by industrial agriculture, "Science" (2018); G. Pecl i in., Biodiversity redistribution under climate change: impacts on ecosystems and human well-being, "Science" 355 (2017).

98 K. Chandra i in., Assemblages of Lepidoptera in Indian Himalaya through Long Term Monitoring Plots, Kolkata 2019.

99 S. Chaikin, S. Dubiner, J. Belmaker, Cold-water species deepen to escape warm water temperatures, "Global Ecology & Biogeography" (2021).

100 R. Almond, M. Grooten, T. Peterson (red.), Living Planet Report 2020: Bending the Curve of Biodiversity Loss, World Wildlife Fund, Gland 2020.

101 K. Rosenberg, Decline of the North American avifauna, "Science" 366 (2019), s. 120-124; IPBES, Global Assessment Report, s. 24.

102 E. Schulz i in., Climate-driven, but dynamic and complex? A reconciliation of competing hypotheses for species' distributions, "Ecology Letters" 25 (2022), s. 1-14.

103 V. Danneyrolles i in., Scale-dependent changes in tree diversity over more than a century in eastern Canada: Landscape diversification and regional homogenization, "Journal of Ecology" 109 (2021), s. 273-283.

104 M. Dornelas i in., A balance of winners and losers in the Anthropocene, "Ecology Letters" 22 (2019), s. 847-854.

105 B. Leung i in., Clustered versus catastrophic global vertebrate declines, "Nature" 588 (2020), s. 267-271.

106 G. Ceballos, P. Ehrlich, R. Dirzo, Biological annihilation via the ongoing sixth mass extinction signaled by vertebrate population losses and declines, "Proceedings of the National Academy of Sciences of the USA" 114 (2017), s. 6089-6096.

107 K. Martin i in., The biogeographic differentiation of algal microbiomes in the upper ocean from pole to pole, "Nature Communications" 12 (2021), s. 1-14.

108 Zob. na przykład: J. Memmott, N. Waser, M. Price, Tolerance of pollination networks to species extinctions, "Philosophical Transactions of the Royal Society of London B" 271 (2004), s. 2605-2611; J. Herrera, J. Moody, C. Nunn, Predictions of primate-parasite coextinction, "Philosophical Transactions of the Royal Society of London B" 376 (2021), s. 1-8.

109 R. Cowie, P. Bouchet, B. Fontaine, The Sixth Mass Extinction: fact, fiction or speculation?, "Biological Reviews" (2022), s. 1-24.

110 C. Bradshaw i in., Underestimating the Challenges of Avoiding a Ghastly Future, "Frontiers in Conservation Science" 1 (2021), s. 1-10.

111 L. Borck, Constructing the Future History: Prefiguration as Historical Epistemology and the Chronopolitics of Archaeology, "Journal of Contemporary Archaeology" 5.2 (2018), s. 229-238.

112 L. Zhao, Global multi-model projections of local urban climates, "Nature Climate Change" (2021), s. 1-19.

113 N. Grimm, Global change and the ecology of cities, "Science" 319 (2008), s. 756-760.

114 L. Sun i in., Dramatic uneven urbanisation of large cities throughout the world in recent decades, "Nature Communications" 11 (2020), s. 1-9.

115 H. Ritchie, M. Roser, Urbanization, Our World in Data, dostępny w internecie: <https://ourworldindata.org/urbanization#how-many-people-will-live-in-urban-areas-in-the-future>.

116 R. Geyer, J. Jambeck, K. Law, Production, use, and fate of all plastics ever made, "Science Advances" 3 (2017), s. 1-5.

117 E. Elhacham i in., Global human-made mass exceeds all living biomass, "Nature" 588 (2020), s. 442-444.

118 Arystoteles, Polityka, przeł. L. Piotrowicz, Warszawa 2003, s. 5.

119 Ibn Fa?l?n, Kitab, [w:] Źródła arabskie do dziejów Słowiańszczyzny, t. III, przeł. T. Lewicki, Kraków 1985.

120 R. Keller, M. Turek, American Indians and National Parks, Tucson 1998, s. 132-184.

121 S. Garnett i in., A spatial overview of the global importance of Indigenous lands for conservation, "Nature Sustainability" 1 (2018), s. 369-374; W. Walker, The role of forest conversion, degradation, and disturbance in the carbon dynamics of amazon Indigenous territories and protected areas, "Proceedings of the National Academy of Sciences of the USA" 117 (2020), s. 3015-3025.

122 J. Cruikshank, Do Glaciers Listen? Local Knowledge, Colonial Encounter and Social Imagination, Vancouver 2005; N. Zappia, Traders and Raiders: The Indigenous World of the Colorado Basin, 1540-1859, Chapel Hill 2014, szczególnie s. 28-42.

123 M. Burke, S. Hsiang, E. Miguel, Global non-linear effect of temperature on economic production, "Nature" 527 (2015), s. 235-239.

Rozdział 1. Świat u zarania dziejów

1 N. Sleep i in., Initiation of Clement Surface Conditions on the Earliest Earth, "Proceedings of the National Academy of Sciences of the USA" 98 (2001), s. 3666-3672.

2 C. Stringer, The origin and evolution of Homo sapiens, "Philosophical Transactions of the Royal Society B" 371 (2016), s. 1-12.

3 E. Crist, On the Poverty of Our Nomenclature, "Environmental Humanities" 3 (2013), s. 129-147; D. Kidner, Why 'anthropocentrism' is not anthropocentric, "Dialectical Anthropology" 38 (2014), s. 465-480.

4 P. Sossi, Redox state of Earth's magma ocean and its Venus-like early atmosphere, "Science Advances" 6 (2020), s. 1-8; A. Morbidelli, Building Terrestrial Planets, "Annual Review of Earth and Planetary Sciences" 40 (2012), s. 251-275.

5 B. Hess, S. Piazolo, J. Harvey, Lightning strikes as a major facilitator of prebiotic phosphorus reduction on early Earth, "Nature Communications" 12 (2021), s. 1-8.

6 R. Riding, P. Fralick, L. Liang, Identification of an Archean marine oxygen oasis, "Precambrian Research" 251 (2014), s. 232-237. Zob. także: Y. Bromberg, Quantifying structural relationships of metal-binding sites suggests origins of biological electron transfer, "Science Advances" 8 (2022), s. 1-13.

7 B. Schirrmeister, M. Gugger, P. Donoghue, Cyanobacteria and the Great Oxidation Event: evidence from genes and fossils, "Paleontology" 58 (2015), s. 769-785; J. Klatt i in., Possible link between Earth's rotation rate and oxygenation, "Nature Geoscience" 14 (2021), s. 564-570; J. Meixnerová i in., Mercury abundance and isotopic composition indicate subaerial volcanism prior to the end-Achean 'whiff' of oxygen, "PNAS (Proceedings of the National Academy of Sciences)" 118 (2021), s. 1-6.

8 A. Walsh, T. Ball, D. Schultz, Extreme sensitivity in Snowball Earth formation to mountains on PaleoProterozoic supercontinents, "Scientific Reports" 9 (2019), s. 1-7.

9 R. Mitchell i in., Orbital forcing of ice sheets during Snowball Earth, "Nature Communications" 12 (2021), s. 1-9.

10 T. Johnson i in., Giant impacts and the origin and evolution of continents, "Nature" 608 (2022), s. 330-335.

11 R. Kopp i in., The Paleoproterozoic Snowball Earth: A climate disaster triggered by the evolution of oxygenic photosynthesis, "Proceedings of the National Academy of Sciences of the USA" 102 (2005), 11, s. 131-136.

12 S. Poulton i in., A 200-million-year delay in permanent atmospheric oxygenation, "Nature" 592 (2021), s. 232-236.

13 P. Hoffman i in., Snowball Earth climate dynamic sand Cryogenian geology-geobiology, "Science Advances" 3 (2017), s. 1-43.

14 C. Simpson, Adaptation to a viscous Snowball Earth Ocean as a path to complex multicellularity, "American Naturalist" (2021), s. 590-609.

15 Z. Zhu, The temporal distribution of Earth's supermountains and their potential link to the rise of atmospheric oxygen and biological evolution, "Earth and Planetary Science Letters" 580 (2022), s. 1-10.

16 S. Evans, M. Droser, D. Erwin, Developmental processes in Ediacara macrofossils, "Proceedings of the Royal Society B" 288 (2021), s. 1-10.

17 J.-B. Hou, N. Hughes, M. Hopkins, The trilobite upper limb branch is a well-developed gill, "Science Advances" 7 (2021), s. 1-8.

18 P. Sheehan, The Late Ordovician Mass Extinction, "Annual Review of Earth and Planetary Sciences" 29 (2001), s. 331-364.

19 D. Bond, S. Grasby, Late Ordovician Mass Extinction caused by volcanism, warming, and anoxia, not cooling and glaciation, "Geology" 48 (2020), s. 777-781; zob. także: A. Pohl, Vertical decoupling in Late Ordovician anoxia due to reorganization of ocean circulation, "Nature Geoscience" (2021), s. 1-13.

20 H. Yndestad, The influence of the lunar nodal cycle on Arctic climate, "Journal of Marine Science" 63 (2006), s. 401-420. O powstawaniu monsunów: S. Desch, K. Robinson, A unified model for hydrogen in the Earth and Moon: No one expects the Theia contribution, "Geochemistry" 79 (2019), s. 1-16.

21 H. Byrne i in., Tides: a key environmental driver of osteichthyan evolution and the fish-tetrapod transition?, "Proceedings of the Royal Society A" 476 (2020), s. 1-19.

22 N. Kronfeld-Schor, Chronobiology by moonlight, "Proceedings of the Royal Society B" 280 (2013), s. 1-11.

23 P. Kaniewska i in., Signaling cascades and the importance of moonlight in coral broadcast mass spawning, "ELife" 4 (2015), s. 1-14.

24 A. Sinclair, Lunar cycle and timing of mating season in Serengeti wildebeest, "Nature" 267 (1977), s. 832-833; T. Yonezawa i in., Lunar cycle influences spontaneous delivery in cows, "PLOS One" 11 (2016), s. 1-8.

25 L. Nash, Moonlight and behaviour in nocturnal and cathemeral primates, especially Lepilemur leucopus: illuminating possible anti-predator efforts, [w:] S. Gursky, K. Nekaris (red.), Developments in Primatology: Progress and Prospects, Berlin 2007, s. 173-187.

26 B. Phalan, Foraging behaviour of four albatross species by night and day, "Marine Ecology Progress Series" 340 (2007), s. 271-286.

27 G. Norevik, The lunar cycle drives migration of a nocturnal bird, "PLOS Biology" 17 (2019), s. 1-13.

28 L. Casiraghi i in., Moonstruck sleep: synchronization of human sleep with the moon cycle under field conditions, "Science Advances" 7 (2021), s. 1-8.

29 C. Helfrich-Förster i in., Women temporarily synchronize their menstrual cycles with the luminance and gravimetric cycles of the Moon, "Science Advances" 8 (2022), s. 1-9.

30 R. Foster, T. Rosenberg, Human responses to the geophysical daily, annual and lunar cycles, "Current Biology" 18 (2008), s. 784-794.

31 T. Wehr, Bipolar mood cycles and lunar tidal cycles, "Molecular Psychiatry" 23 (2018), s. 923-931.

32 X. Zhang, Lunar tide in the thermosphere and weakening of the northern polar vortex, "Geophysical Research Letters" 41 (2014), s. 8201-8207.

33 S. Burgess, High-precision geochronology confirms voluminous magmatism before, during and after Earth's most severe extinction, "Science Advances" 1 (2015), s. 1-14.

34 S. Burgess, Initial pulse of Siberian Traps Sills as the trigger of the end-Permian mass extinction, "Nature Communications" 8 (2017), s. 1-6.

35 M. Benton, Hyperthermal-driven mass extinctions: killing models during the Permian-Triassic mass extinction, "Philosophical Transactions of the Royal Society A" 376 (2018), s. 1-19; J. Fan i in., A high-resolution summary of Cambrian to Early Triassic marine invertebrate biodiversity, "Science" 367 (2020), s. 272-277; P. Viglietti i in., Evidence from South Africa for a protracted end-Permian extinction on land, "PNAS" 118 (2021), s. 1-8; C. Mays, S. McLoughlin, End-Permian Burnout: The role of Permian-Triassic wildfires in extinction, carbon cycling and environmental change in Eastern Gondwana, "Palaios" 37 (2022), s. 292-317.

36 J. Davies i in., End-Triassic mass extinction started by intrusive CAMP activity, "Nature Communications" 8 (2017), s. 1-8.

37 C. Fox i in., Molecular and isotopic evidence reveals the end-Triassic carbon isotope excursion is not from massive exogenous light carbon, "PNAS" 117 (2020), 30, s. 171-178; zob. także: K. Kaiho i in., Volcanic temperature changes modulated volatile release and climate fluctuations at the end-Triassic mass extinction, "Earth and Planetary Science Letters" 579 (2022), s. 1-12; C. Fox i in., Flame out! End-Triassic mass extinction polycyclic aromatic hydrocarbons reflect more than just fire, "Earth and Planetary Science Letters" 584 (2022), s. 1-13.

38 Zob. na przykład: P. Olsen, Arctic ice and the ecological rise of the dinosaurs, "Science Advances" 26 (2022), s. 1-9.

39 S. Singh i in., Niche partitioning shaped herbivore macroevolution through the early Mesozoic, "Nature Communications" 12 (2021), s. 1-13.

40 L. Alvarez i in., Extraterrestrial Cause for the Cretaceous-Tertiary Extinction, "Science" 208 (1980), s. 1095-1108.

41 A. Garde i in., Searching for giant, ancient impact structures on Earth: The Mesoarchean Maniitsoq structure, West Greenland, "Earth and Planetary Science Letters" 337-338 (2012), s. 192-210.

42 N. Artemieva, J. Morgan, Quantifying the Release of Climate-Active Gases by Large Meteorite Impacts with a Case Study of Chicxulub, "Geophysical Research Letters" 44 (2017), s. 180-188; M. Range i in., The Chicxulub Impact Produced a Powerful Global Tsunami, "AGU Advances" 3 (2022), s. 1-21.

43 D. Degroot, 'A Catastrophe Happening in Front of our Very Eyes': The Environmental History of a Comet Crash on Jupiter, "Environmental History" 22 (2017), s. 32-33.

44 A. Siraj, A. Loeb, Breakup of long-period comet as the origin of the dinosaur extinction, "Scientific Reports" 11 (2021), s. 1-5.

45 M. During i in., The Mesozoic terminated in boreal spring, "Nature" 603 (2022), s. 91-94.

46 R. DePalma i in., Seasonal calibration of the end-cretaceous Chicxulub impact event, "Scientific Reports" 11 (2021), s. 1-8.

47 B. Schoene, U-Pb constraints on pulsed eruption of the Deccan Traps across the end-Cretaceous mass extinction, "Science" 363 (2019), s. 862-866; C. Sprain i in., The eruptive tempo of Deccan volcanism in relation to the Cretaceous-Paleogene boundary, "Science" 363 (2019), s. 866-870.

48 K. Kaiho, N. Oshima, Site of asteroid impact changed the history of life on Earth: the low probability of mass extinction, "Scientific Reports" 7 (2017), s. 1-12.

49 M. Carvalho i in., Extinction at the end-Cretaceous and the origin of modern Neotropical rainforests, "Science" 372 (2021), s. 63-68.

50 M. Gutjahr i in., Very large release of mostly volcanic carbon during the Paleocene-Eocene Thermal Maximum, "Nature" 548 (2017), s. 573-577.

51 M. Huber, A hotter greenhouse?, "Science" 321 (2008), s. 353-354.

52 A. Winguth i in., Climate Response at the Paleocene-Eocene Thermal Maximum to Greenhouse Gas Forcing - A Model Study with CCSM3, "Journal of Climate" 23 (2010), s. 2564-2584.

53 F. McInerney, S. Wing, The Paleocene-Eocene Thermal Maximum: A Perturbation of Carbon Cycle, Climate, and Biosphere with Implications for the Future, "Annual Review of Earth and Planetary Sciences" 39 (2011), s. 489-516; S. Kender, Paleocene/Eocene carbon feedbacks triggered by volcanic activity, "Nature Communications" 12 (2021), s. 1-10.

54 Tamże; zob. także: C. Jaramillo i in., Effects of rapid global warming at the Paleocene-Eocene boundary on Neotropical vegetation, "Science" 330 (2010), s. 957-961.

55 V. Lauretano i in., Eocene to Oligocene terrestrial Southern Hemisphere cooling caused by declining pCO2, "Nature Geoscience" (2021), s. 1-16.

56 B. Mason, D. Pyle, C. Oppenheimer, The size and frequency of the largest explosive eruptions on Earth, "Bulletin of Vulcanology" 66 (2004), s. 735-748; O. Bachmann, M. Dungan, P. Lipman, The Fish Canyon Magma Body, San Juan Volcanic Field, Colorado: Rejuvenation and Eruption of an Upper-Crustal Batholith, "Journal of Petrology" 43 (2002), s. 1469-1503.

57 K. Sieh i in., Australasian impact crater buried under the Bolaven volcanic field, Southern Laos, "Proceedings of the National Academy of Sciences of the USA" 117 (2020), s. 1346-1353.

58 E. de la Vega i in., Atmospheric CO2, during the Mid-Piacenzian Warm Period and the M2 glaciation, "Scientific Reports" 10 (2020), s. 1-8; R. Zhang, D. Jiang, Z. Zhang, Causes of mid-Pliocene strengthened summer and weakened winter monsoons over East Asia, "Advances in Atmospheric Sciences" 12 (2015), s. 1016-1026.

59 N. Zhang i in., The dominant driving force for supercontinent breakup: Plume push or subduction retreat?, "Geoscience Frontiers" 9 (2018), s. 997-1007; L. Chen i in., Subduction tectonics vs. Plume tectonics - Discussion on driving forces for plate motion, "Science China Earth Sciences" 63 (2020), s. 315-328.

60 D. van Hinsbergen, A record of plume-induced plate rotation triggering subduction initiation, "Nature Geoscience" 14 (2021), s. 626-630.

61 N. Mortimer i in., Zealandia: Earth's Hidden Continent, "USA Today" 27 (2017), s. 27-35.

62 D. van Hinsbergen i in., Orogenic architecture of the Mediterranean region and kinematic reconstruction of its tectonic evolution since the Triassic, "Gondwana Research" 81 (2020), s. 79-229.

63 J. Flynn i in., A new fossil mammal assemblage from the southern Chilean Andes: implications for geology, geochronology, and tectonics, "Journal of South American Earth Sciences" 15 (2002), s. 285-302; R. Enay, E. Cariou, Ammonite faunas and palaeobiogeography of the Himalayan belt during the Jurassic: Initiation of a Late Jurassic austral ammonite fauna, "Palaeogeography, Palaeoclimatology, Palaeoecology" 134 (1997), s. 1-38.

64 M. Pontoppidan i in., Large-scale regional model biases in the extratropical North Atlantic storm track and impacts on downstream precipitation, "Quarterly Journal of the Royal Meteorological Society" 145 (2019), s. 2718-2732.

65 G. Jung, M. Prange, M. Schulz, Influence of topography on tropical African vegetation coverage, "Climate Dynamics" 46 (2016), s. 2535-2549.

66 W. Sun, Northern Hemisphere Land Monsoon Precipitation Increased by the Green Sahara During Middle Holocene, "Geophysical Research Letters" 46 (2019), s. 9870-9879.

67 A. Crosby, The Columbian Exchange: Biological and Cultural Consequences of 1492 (Westport, CT, 1972); J. Diamond, Strzelby, zarazki i stal. Krótka historia ludzkości, przeł. T. Tesznar, Poznań 2023.

68 Z. Zhang i in., Aridification of the Sahara desert caused by the Tethys Sea shrinkage during the Late Miocene, "Nature" 513 (2014), s. 401-404; A. Holbourn i in., Changes in Pacific Ocean circulation following the Miocene onset of permanent Antarctic ice cover, "Earth and Planetary Science Letters" 365 (2013), s. 38-50.

69 D. Garcia-Castellanos i in., Catastrophic flood of the Mediterranean after the Messinian salinity crisis, "Nature" 462 (2009), s. 778-781; P.-L. Blanc, The opening of the Plio-Quaternary Gibraltar Strait: assessing the size of a cataclysm, "Geodinamica Acta" 15 (2002), s. 303-317.

70 P. Mann, L. Gahagan, M. Gordon, Tectonic setting of the world's giant oil and gas fields, [w:] M. Halbouty (red.), Giant Oil and Gas Fields of the Decade, 1990-1999, Tulsa 2003, s. 15-105.

71 G. Feulner, Formation of most of our coal brought Earth close to global glaciation, "Proceedings of the National Academy of Sciences of the USA" 114 (2017), 11, s. 333-337.

72 K. Pomeranz, The Great Divergence: China, Europe and the Making of the Modern World Economy, Princeton 2000.

73 D. Zizzamia, Restoring the Paleo-West: Fossils, Coal, and Climate in Late Nineteenth Century America, "Environmental History" 24 (2019), s. 133-139.

74 B. Rogers, The Processes and People in the Rise of Instant Cities and their Evolution into the Twenty-First Century, [w:] G. Bakken (red.), The World of the American West, London 2010, s. 267-307.

75 F. Egli, N. Schmid, T. Schmidt, Electoral response to the decline of coal mining in the United States, "SSRN" (2020), s. 1-54.

76 S. Dutch, Geology and Election 2000: Overview, dostępny w internecie <https://stevedutch.net/research/elec2000/geolelec2000.htm>.

77 Solidny ogólny zarys zob. D. Yergin, Nafta, władza i pieniądze, przeł. S. Głąbiński, Warszawa 1996.

78 E. Rogan, The Fall of the Ottomans: The Great War in the Middle East, 1914-1920, London 2015; D. Fieldhouse, Western Imperialism in the Middle East, 1914-1958, London 2006.

79 P. Frankopan, Jedwabne szlaki. Nowa historia świata, przeł. I. Michałowska-Gabrych, Warszawa 2020, s. 357-376; D. Yergin, Nafta, władza i pieniądze, s. 333-349; J. Toland, Wschodzące słońce. Schyłek i upadek Cesarstwa Japonii, 1936-1945, przeł. J.M. Rawinis, Oświęcim 2019.

80 M. Willbold, T. Elliott, S. Moorbath, The tungsten isotopic composition of the Earth's mantle before the terminal bombardment, "Nature" 477 (2011), s. 195-198.

81 D. Siegel, J. Barnes, B. Metzger, Collapsars as a major source of r-process elements, "Nature" 569 (2019), s. 241-244.

82 C. McLeod, B. Shaulis, Rare Earth Elements in Planetary Crusts: Insights from the Chemically Evolved Igneous Suites on Earth and the Moon, "Minerals" 8 (2018), s. 1-24.

83 C. McLeod, M. Krekeler, Source of Extraterrestrial Rare Earth Elements: To the Moon and Beyond, "Resources" 6 (2017), s. 1-28.

84 Zob. na przykład: S. Sagan, The Limits of Safety: Organisations, Accidents, and Nuclear Weapons, Princeton 1993.

85 S. Baum, R. de Neufville, A. Barrett, A Model for the Probability of Nuclear War, "Global Catastrophic Risk Institute Working Paper" 18-1 (2018), s. 1-39.

86 Hawaii missile alert: False alarm sparks panic in US State, BBC News, 14 stycznia 2018.

87 Zob. rozdział 23.

Rozdział 2. O pochodzeniu naszego gatunku

1 K. Langergraber i in., Generation times in wild chimpanzees and gorillas suggest earlier divergence times in great ape and human evolution, "Proceedings of the National Academy of Sciences of the USA" 109 (2012), 15, s. 716-721; O. Venn i in., Strong male bias drives germline mutation in chimpanzees, "Science" 344 (2014), s. 1272-1275.

2 A. Beaufet i in., Preliminary paleohistological observations of the StW 573 ("Little Foot") skull, "eLife" (2021), s. 1-8. Zob. także: D. Granger i in., Cosmogenic nuclide dating of Australopithacus at Sterkfontein, South Africa, "PNAS" 119 (2022), s. 1-7.

3 K. Carlson i in., The pectoral girdle of StW 573 ("Little Foot") and its implications for shoulder evolution in the Hominina, "Journal of Human Evolution" (2021), s. 1-28.

4 B. Villmoare i in., Early Homo at 2.8 Ma from Ledi-Geraru, Afar, Ethiopia, "Science" 347 (2015), s. 1352-1355; zob. H. Püschel i in., Divergence-time estimates for hominins provide insight into encephalization and body mass trends in human evolution, "Nature Ecology & Evolution" (2021), s. 1-24.

5 W. Kimbel, B. Villmoare, From Australopithacus to Homo: the transition that wasn't, "Proceedings of the Royal Society B" 371 (2016), s. 1-10.

6 B. Wood, J. Baker, Evolution in the genus Homo, "Annual Review of Ecology, Evolution and Systematics" 42 (2011), s. 47-69.

7 F. Spoor i in., Reconstructed Homo habilis type OH 7 suggests deep-rooted species diversity in early Homo, "Nature" 519 (2015), s. 83-86.

8 Zob. na przykład: H. Dunsworth, Origin of the Genus Homo, "Evolution: Education and Outreach" 3 (2010), s. 353-366.

9 E. Vrba, Role of Environmental Stimuli in Hominid Origins, [w:] W. Henke, I. Tattersall, Handbook of Paleoanthropology, New York 2007, s. 1837-1886.

10 S. Antón, R. Potts, L. Aiello, Evolution of early Homo: An integrated biological perspective, "Science" 345 (2014), s. 1-15.

11 A. Harries i in., Contemporaneity of Australopithacus, Paranthropus and early Homo erectus in South Africa, "Science" 368 (2020), s. 1-21.

12 R. Potts i in., Environmental and behavioural evidence pertaining to the evolution of early Homo, "Current Anthropology" 53 (2012), s. 299-312.

13 J. Ferrero i in., Earliest archaeological evidence of persistent hominin carnivory, "PLOS One" 8 (2013), s. 1-10; D. Braun i in., Early hominin diet included diverse terrestrial and aquatic animals 1.95 Ma in East Turkana, Kenya, "Proceedings of the National Academy of Sciences of the USA" 107 (2010), 10,002-7.

14 C. Broadhurst, S. Cunnane, M. Crawford, Rift Valley lake fish and shellfish provided brain-specific nutrition for early Homo, "British Journal of Nutrition" 79 (1998), s. 3-21.

15 M. Raghanti i in., A neurochemical hypothesis for the origin of hominids, "Proceedings of the National Academy of Sciences of the USA" 115 (2018), s. 1108-1116.

16 J. Gowlett, C. Gamble, R. Dunbar, Human evolution and the archaeology of the social brain, "Current Anthropology" 53 (2012), s. 693-722; A. Pinson i in., Human TKL1 implies greater neurogenesis in frontal neocortex of modern humans than Neanderthals, "Science" 377 (2022), s. 1-12. Ogólny zarys zob. A. Barona, The archaeology of the social brain revisited: rethinking mind and material culture from a material engagement perspective, "Adaptive Behaviour" (2020), s. 1-16.

17 H. Christian, Global frequency and distribution of lightning as observed from space by the Optical Transient Detector, "Journal of Geophysical Research" 108 (2003), s. 4-15.

18 J. Gowlett, The discovery of fire by humans: a long and convoluted process, "Philosophical Transactions of the Royal Society B" 371 (2016), s. 1-12.

19 H. de Lumley, Il y a 400 000 ans: la domestication du feu, un formidable moteur d'hominisation, "Comptes Rendus Palevol" 5 (2006), s. 149-154.

20 M. Maslin, B. Christiansen, Tectonics, orbital forcing, global climate change and human evolution in Africa: introduction to the African paleoclimate, "Journal of Human Evolution" 53 (2007), s. 443-464; S. Kaboth-Bahr i in., Paleo-ENSO influence on African environments and early modern humans, "PNAS" 118 (2021), s. 1-6.

21 A. Bergström i in., Origins of modern human ancestry, "Nature" 590 (2021), s. 229.

22 A. Barash i in., The earliest Pleistocene record of a large-bodied hominin from the Levant supports two out-of-Africa dispersal events, "Scientific Reports" 12 (2022), s. 1-9.

23 R. Ferring i in., Earliest human occupations at Dmanisi (Georgian Caucasus) dated to 1.85-1.78Ma, "Proceedings of the National Academy of Sciences of the USA" 108 (2011), 10, s. 432-436.

24 R. Zhu i in., Early evidence of the genus Homo in East Asia, "Journal of Human Evolution" 55 (2008), s. 1075-1085; R. Larick, Early Pleistocene 40Ar/39Ar ages for Bapang Formation hominins, Central Jawa, Indonesia, "PNAS" 98 (2001), s. 4866-4871; M. Arzarello, Evidence of earliest human occurrence in Europe: The site of Pirro Nord (Southern Italy), "Naturwissenschaften" 94 (2007), s. 107-112.

25 Stringer, Origin and evolution of Homo sapiens, s. 1-12; A. Gómez-Robles, Dental evolutionary rates and its implications for the Neanderthal-modern human divergence, "Science Advances" 5 (2019), s. 1-9; X. Ni i in., Massive cranium from Harbin in northeastern China establishes a new Middle Pleistocene human lineage, "The Innovation" (2021), s. 1-7.

26 D. Reich i in., Genetic history of an archaic hominin group from Denisova Cave in Siberia, "Nature" 468 (2010), s. 1053-1060; J. Krause i in., The complete mitochondrial DNA genome of an unknown hominin from southern Siberia, "Nature" 464 (2010), s. 894-897; I. Hershkovitz i in., A Middle Pleistocene Homo from Nesher Ramla, Israel, "Science" 372 (2021), s. 1424-1428; J. Teixeira i in., Widespread Denisovan ancestry in Island Southeast Asia but no evidence of substantial super-archaic hominin admixture, "Nature Ecology & Evolution" (2021), s. 1-11.

27 P. Qin, M. Stoneking, Denisovan Ancestry in East Eurasian and Native American Populations, "Molecular Biology & Evolution" 32 (2015), s. 2665-2674; B. Bonifante, A GWAS in Latin Americans identifies novel face shape loci, implicating VPS13B and a Denisovan introgressed region in facial variation, "Science Advances" 7 (2021), s. 1-18; P. Zhang i in., Denisovans and Homo sapiens on the Tibetan Plateau: dispersals and adaptations, "Trends in Ecology & Evolution" (2021); D. Zhang, Denisovan DNA in Late Pleistocene sediments from Baishiya Karst Cave on the Tibetan Plateau, "Science" 370 (2020), s. 584-587.

28 M. Hajdinjak i in., Initial Upper Paleolithic humans in Europe had recent Neanderthal ancestry, "Nature" 592 (2021), s. 253-257.

29 H. Zeberg, S. Pääbo, A genomic region associated with protection against severe COVID-19 is inherited from Neanderthals, "PNAS" 118 (2021), s. 1-5.

30 A. Steegmann, F. Cerny, T. Holliday, Neanderthal cold adaptation: Physiological and energetic factors, "American Journal of Human Biology" 14 (2002), s. 566-583.

31 J.-J. Hublin, W. Roebroeks, Ebb and flow or regional extinctions? On the character of Neanderthal occupation of northern environments, "Comptes Rendus Palevol" 8 (2009), s. 503-509.

32 B. Vernot i in., Unearthing Neanderthal population history using nuclear and mitochondrial DNA from cave sediments, "Science" 372 (2021), s. 1-8.

33 J.-J. Hublin, The origin of Neanderthals, "PNAS" 106 (2009), 16,022-7.

34 A. Bartsiokas, J.-L. Arsuaga, Hibernation in hominins from Atapuerca, Spain half a million years ago, "L'Anthropologie" 124 (2020), s. 1-34.

35 M. Conde-Valverde i in., Neanderthals and Homo sapiens had similar auditory and speech capacities, "Nature Ecology & Evolution" (2021), s. 1-19.

36 D. Garrigan, M. Hammer, Reconstructing human origins in the genomic era, "Nature Reviews Genetics" 7 (2006), s. 669-680.

37 M. Lahr, Genetic and Fossil Evidence for Modern Human Origins, [w:] P. Mitchell, P. Lane (red.), The Oxford Handbook of African Archaeology, Oxford 2013, s. 327-329.

38 C. Stringer, The Origin of our Species, London 2012, s. 173-174, 229-233; A. Timmermann i in., Climate effects on archaic human habitats and species successions, "Nature" 604 (2022), s. 495-501.

39 Y. Kedar, G. Kedar, R. Barkai, The influence of smoke density on hearth location and activity areas at Lower Paleolithic Lazaret Cave, France, "Scientific Reports" 12 (2022), s. 1-14.

40 E. Böhm i in., Strong and deep Atlantic meridional overturning circulation during the last glacial cycle, "Nature" 517 (2015), s. 73-76; D. Sigman, M. Hain, G. Haug, The polar ocean and glacial cycles in atmospheric CO2 concentration, "Nature" 466 (2010), s. 47-55.

41 J. Bassis, S. Petersen, L. MacCathles, Heinrich events triggered by ocean forcing and modulated by isostatic adjustment, "Nature" 542 (2017), s. 332-334.

42 S. Crump i in., Ancient plant DNA reveals High Arctic greening during the Last Interglacial, "PNAS" 118 (2021).

43 C. Turney i in., Early Last Interglacial ocean warming drove substantial ice mass loss from Antarctica, "PNAS" 117 (2020), s. 3996-4006.

44 R. Jones i in., Delayed maximum northern European summer temperatures during the Last Interglacial as a result of Greenland Ice Sheet melt, "Geology" 45 (2017), s. 23-26.

45 J. Smith, Palaeoenvironments of eastern North Africa and the Levant in the Late Pleistocene, [w:] E. Garcea (red.), South-Eastern Mediterranean Peoples between 130,000 and 10,000 Years Ago, Oxford 2010, s. 6-17.

46 H. Groucutt i in., Multiple hominin dispersals into Southwest Asia over the past 400,000 years, "Nature" (2021), s. 1-15.

47 S. Tucci, J. Akey, A map of wanderlust, "Nature" 538 (2016), s. 179-180.

48 R. Dennell, W. Roebroeks, An Asian perspective on early human dispersal from Africa, "Nature" 438 (2005), s. 1099-1104; J. Saarinen, Pliocene to Middle Pleistocene climate history in the Guadix-Baza Basin, and the environmental conditions of early Homo dispersal in Europe, "Quaternary Science Reviews" 268 (2021), s. 1-18; M. Belmaker, On the road to China: the environmental landscape of the Early Pleistocene in Western Eurasia and its implication for the dispersal of Homo, [w:] C. Norton, D.R. Braun (red.), Asian Palaeoanthropology: From Africa to China and Beyond, Vertebrate Palaeobiology and Palaeoanthropology, London 2011, s. 31-40.

49 J. Shea, Transitions or turnovers? Climatically-forced extinctions of Homo sapiens and Neanderthals in the East Mediterranean Levant, "Quaternary Science Reviews" 27 (2008), s. 2253-2270.

50 W. Rose, C. Chesner, Dispersal of ash in the great Toba eruption, 75 ka, "Geology" 15 (1987), s. 913-917.

51 M. Williams i in., Environmental impact of the 73 Ka Toba super-eruption in South Asia, "Palaeogeography, Palaeoclimatology, Palaeoecology" 284 (2009), s. 295-314.

52 A. Robock i in., Did the Toba Volcanic Eruption of ~74k BP produce Widespread Glaciation?, "Journal of Geophysical Research" 114 (2009), s. 1-9; S. Ambrose, Late Pleistocene Human Population Bottlenecks, Volcanic Winter, and Differentiation of Modern Humans, "Journal of Human Evolution" 34 (1998), s. 623-651.

53 B. Black i in., Global climate disruption and regional climate shelters after the Toba supereruption, "PNAS" 118 (2021), s. 1-8.

54 C. Lane, B. Chorn, T. Johnson, Ash from the Toba supereruption in Lake Malawi shows no volcanic winter in East Africa at 75ka, "PNAS" 110 (2013), s. 8025-8029.

55 M. Haslam i in., The 74 ka Toba super-eruption and southern Indian hominins: archaeology, lithic technology and environments at Jwalapuram Locality 3, "Journal of Archaeological Science" 37 (2010), s. 3370-3384.

56 C. Timmreck i in., Aerosol size confines climate response to volcanic super-eruptions, "Geophysical Research Letters" 37 (2010), s. 1-5.

57 C. Fernandes i in., Absence of Post-Miocene Red Sea Land Bridges: Biogeographic Implications, "Journal of Biogeography" 33 (2006), s. 961-966; C. Clarkson i in., Human Occupation of Northern Australia by 65,000 Years Ago, "Nature" 547 (2017), s. 306-310.

58 J. Thompson i in., Early human impacts and ecosystem reorganization in southern-central Africa, "Science Advances" 7 (2021), s. 1-13.

59 M. Ziegler i in., Development of Middle Stone Age innovation linked to rapid climate change, "Nature Communications" 4 (2013), s. 1-9.

60 F. d'Errico i in., Nassarius kraussianus shell beads from Blombos Cave: evidence for symbolic behaviour in the Middle Stone Age, "Journal of Human Evolution" 48 (2005), s. 3-24.

61 R. Vogelsang, New Excavations of Middle Stone Age Deposits at Apollo 11 Rockshelter, Namibia: Stratigraphy, Archaeology, Chronology and Past Environments, "Journal of African Archaeology" 8 (2010), s. 185-218.

62 Y. Sahle, A. Brooks, Assessment of complex projectiles in the early Late Pleistocene at Aduma, Ethiopia, "PLOS One" 14 (2019), s. 1-18.

63 J. Shea, Neanderthals and early Homo sapiens in the Levant, [w:] E. Garcea, South-Eastern Mediterranean Peoples, s. 126-143.

64 J. Miller, Y. Wang, Ostrich eggshell beads reveal 50,000-year-old social network in Africa, "Nature" 601 (2022), s. 234-239.

65 D. Leder, A 51,000-year-old engraved bone reveals Neanderthals' capacity for symbolic behaviour, "Nature Ecology & Evolution" 5 (2021), s. 1273-1282; A. Pitarch Martí, The symbolic role of the underground world among Middle Paleolithic Neanderthals, "PNAS" 118 (2021), s. 1-6.

66 C. Henshilwood, F. D'Errico, I. Watts, Engraved ochres from the Middle Stone Age level at Blombos Cave, South Africa, "Journal of Human Evolution" 57 (2009), s. 27-47.

67 A. Brumm, Oldest cave art found in Sulawesi, "Science Advances" 7 (2021), s. 1-13.

68 M. Aubert, Earliest hunting scene in prehistoric art, "Nature" 576 (2019), s. 442-445; data zasiedlenia Europy zob. H. Fewlass, A 14C chronology for the Middle to Upper Palaeolithic transition at Bacho Kiro Cave, Bulgaria, "Nature Ecology & Evolution" 4 (2020), s. 794-801.

69 J. Kind i in., The smile of the Lion Man: Recent excavations in Stadel Cave (Baden-Württemberg, south-western Germany) and the restoration of the famous Upper Palaeolithic figurine, "Quartär" 61 (2014), s. 129-145.

70 A. Cooper i in., A global environmental crisis 42,000 years ago, "Science" 371 (2021), s. 811-818; zob. także: A. Picin i in., Comment on 'A global environmental crisis 42,000 years ago', "Science" 374 (2021), s. 1-4.

71 Y. Kedar, G. Kedar, R. Barkai, Hypoxia in Paleolithic decorated caves: the use of artificial light in deep caves reduces oxygen concentration and induces altered states of consciousness, "Time and Mind: The Journal of Archaeology, Consciousness and Culture" 14 (2021), s. 1-36.

72 D. Wolf i in., Climate deteriorations and Neanderthal demise in interior Iberia, "Scientific Reports" 8 (2018), s. 1-10; S. Pederzani, Subarctic climate for the earliest Homo sapiens in Europe, "Science Advances" 7 (2021), s. 1-10.

73 A. Timmermann, Quantifying the potential causes of Neanderthal extinction: Abrupt climate change versus competition and interbreeding, "Quaternary Science Reviews" 238 (2020), s. 1-14; L. Slimak i in., Modern human incursion into Neanderthal territories 54,000 years ago at Mandrin, France, "Science Advances" 8 (2022), s. 1-16.

74 P. Mellars, J. French, Tenfold Population Increase in Western Europe at the Neanderthal-to-Modern Human Transition, "Science" 333 (2011), s. 623-627.

75 Y. Kaifu, Archaic hominin populations in Asia before the arrival of modern humans: their phylogeny and implications for 'Southern Denisovans', "Current Anthropology" 58 (2017), s. 418-433.

76 P. Roberts i in., Isotopic evidence for initial coastal colonization and subsequent diversification in the human occupation of Wallacea, "Nature Communications" 11 (2020), s. 1-11; zob. także: N. Bourgon, Trophic ecology of a Late Pleistocene early modern human from tropical Southeast Asia inferred from zinc isotopes, "Journal of Human Evolution" 161 (2021), s. 1-10.

77 J. Choin i in., Genomic insights into population history and biological adaptation in Oceania, "Nature" 592 (2021), s. 583-589; A. Fairbairn, Pleistocene Occupation of New Guinea's Highland and Subalpine Environments, "World Archaeology" 38 (2017), s. 371-386.

78 Clarkson i in., Human Occupation of Northern Australia by 65,000 Years Ago, s. 306-310; S. Florin i in., Pandanus nutshell generates a palaeoprecipitation record for human occupation at Madjedbebe, northern Australia, "Nature Ecology & Evolution" 5 (2021), s. 295-303.

79 P. Clark i in., The Last Glacial Maximum, "Science" 325 (2009), s. 710-714.

80 F. Sirocko, Wetter, Klima, Menschheitsentwicklung: von der Eiszeit bis ins 21. Jahrhundert, Darmstadt 2010, szczególnie s. 71-82.

81 S. Blockley i in., Dating human occupation and adaptation in the southern European last glacial refuge: The chronostratigraphy of Grotta del Romito (Italy), "Quaternary Science Reviews" 184 (2018), s. 5-25.

82 G.-C. Weniger, Late Glacial rapid climate change and human response in the Westernmost Mediterranean (Iberia and Morocco), "PLOS One" 14 (2019), s. 1-33.

83 C. Spötl i in., Increased autumn and winter precipitation during the Last Glacial Maximum in the European Alps, "Nature Communications" 12 (2021), s. 1-9.

84 R. Cheddadi i in., Putative glacial refugia of Cedrus atlantica deduced from Quaternary pollen records and modern genetic diversity, "Journal of Biogeography" 36 (2009), s. 1361-1371; K. Cuffey i in., Large arctic temperature change at the Wisconsin-Holocene transition, "Science" 270 (1995), s. 455-458.

85 A. Seltzer i in., Widespread six degrees Celsius cooling on land during the Last Glacial Maximum, "Nature" 593 (2021), s. 228-232.

86 P. Wang, X. Sun, Last glacial maximum in China: comparison between land and sea, "Catena" 23 (1994), s. 341-353.

87 P. Zhao i in., Modeling the East Asian climate during the last glacial maximum, "Science in China Series D: Earth Sciences" 46 (2003), s. 1060-1068.

88 A. Bouzouggar, R. Barton, S. Blockley, Re-evaluating the age of the Iberomaurusian in Morocco, "African Archaeological Review" 25 (2008), s. 3-19.

89 Mercader i in., Phytoliths from archaeological sites in the tropical forest of Ituri, Democratic Republic of Congo, "Quaternary Research" 54 (2000), s. 102-112.

90 J. Louys, P. Roberts, Environmental drivers of megafauna and hominin extinction in South East Asia, "Nature" 586 (2020), s. 402-424; H. Bocherens i in., Flexibility of diet and habitat in Pleistocene South Asian mammals: Implications for the fate of the giant fossil ape Gigantopithecus, "Quaternary International" 434 (2017), s. 148-155.

91 A. Barnosky, Assessing the Causes of Late Pleistocene Extinctions on the Continents, "Science" 306 (2004), s. 70-75; C. Bradshaw i in., Relative demographic susceptibility does not explain the extinction chronology of Sahul's megafauna, "ELife" (2021), s. 1-43; J. Cantalapiedra i in., The rise and fall of proboscidean ecological diversity, "Nature Ecology & Evolution" 5 (2021), s. 1266-1272.

92 G. Prescott i in., Quantitative global analysis of the role of climate and people in explaining late Quaternary megafaunal extinctions, "PNAS" 109 (2012), s. 4257-4231.

93 C. Sandom i in., Global late Quaternary megafauna extinctions linked to humans, not climate change, "Proceedings of the Royal Society B" 281 (2014), s. 1-9.

94 N. Munro i in., The emergence of animal management in the southern Levant, "Scientific Reports" 8 (2018), s. 1-11; J. Dembitzer i in., Levantine overkill: 1.5 million years of hunting down the body size distribution, "Quaternary Science Reviews" 276 (2022), s. 1-10.

95 D. Lorenzen i in., Species-specific responses of Late Quaternary megafauna to climate and humans, "Nature" 479 (2011), s. 359-364.

96 C. Doughty i in., Megafauna extinction, tree species range reduction, and carbon storage in Amazonian forests, "Ecography" 39 (2016), s. 194-203.

97 S. Rule i in., The Aftermath of Megafaunal Extinction: Ecosystem Transformation in Pleistocene Australia, "Science" 335 (2012), s. 1483-1486.

98 T. Pico i in., Glacial isostatic adjustment directed incision of the Channeled Scabland by Ice Age megafloods, "PNAS" 119 (2022), s. 1-6.

99 P. Clark, Global climate evolution during the last deglaciation, "PNAS" 109 (2012), s. 1134-1142.

100 J. Benjamin, Aboriginal artefacts on the continental shelf reveal ancient drowned cultural landscapes in northwest Australia, "PLOS One" 15 (2020), s. 1-31.

101 A. Williams, Sea-level change and demography during the last glacial termination and early Holocene across the Australian continent, "Quaternary Science Reviews" 182 (2018), s. 144-154.

102 G. Goebel, M. Waters, D. O'Rourke, The Late Pleistocene Dispersal of Modern Humans in the Americas, "Science" 319 (2008), s. 1497-1502; J. Dobson, G. Spada, G. Galassi, The Bering Transitory Archipelago: stepping stones for the first Americans, "Comptes Rendus Géoscience" 353 (2021), s. 55-65.

103 V. Moreno-Mayar, Early human dispersals within the Americas, "Science" 362 (2018), s. 1-11.

104 Zob. na przykład: W. Stinnesbeck, The earliest settlers of Mesoamerica date back to the late Pleistocene, "PLOS One" 12 (2017), s. 1-20; M. Araújo Castro e Silva i in., Deep genetic affinity between coastal Pacific and Amazonian natives evidenced by Australasian ancestry, "PNAS" 118 (2021), s. 1-3.

105 C. Ardelean i in., Evidence of human occupation in Mexico around the Last Glacial Maximum, "Nature" 584 (2020), s. 87-92; A. Somerville, I. Casar, J. Arroyo-Cabrales, New AMS Radiocarbon Ages from the Preceramic Levels of Coxcatlan Cave, Puebla, Mexico: A Pleistocene Occupation of the Tehuacan Valley, "Latin American Antiquity" (2021), s. 1-15; T. Rowe i in., Human Occupation of the North American Colorado Plateau ~37,000 Years Ago, "Frontiers in Ecology and Evolution" 10 (2022), s. 1-22.

106 J. Colella, Whole-genome resequencing reveals persistence of forest-associated mammals in Late Pleistocene refugia along North America's North Pacific coast, "Journal of Biogeography" 48 (2021), s. 1153-1159.

107 Zob. na przykład: L. Bourgeon, A. Burke, T. Higham, Earliest human presence in North America dates to the Last Glacial Maximum: new radiocarbon dates from Bluefish Caves, Canada, "PLOS One" 12 (2017), s. 1-15; T. Dillehay i in., New Archaeological Evidence for an Early Human Presence at Monte Verde, Chile, "PLOS One" 10 (2015), s. 1-27; A. Campelo dos Santos i in., Genomic evidence for ancient human migration routes along South America's Atlantic coast, "Proceedings of the Royal Society B, Biological Sciences" 289 (2022), s. 1-11.

108 D. Shakun, A. Carlson, A global perspective on Last Glacial Maximum to Holocene Climate Change, "Quaternary Science Reviews" 29 (2010), s. 1801-1816.

109 J. Annan, J. Hargreaves, A new global reconstruction of temperature changes at the Last Glacial Maximum, "Climate of the Past" 9 (2013), s. 367-376; P. Holden i in., A probabilistic calibration of climate sensitivity and terrestrial carbon change in GENIE-1, "Climate Dynamics" 35 (2009), s. 1-22.

110 N. Thiagarajan i in., Abrupt pre-B?lling-Aller?d warming and circulation changes in the deep ocean, "Nature" 511 (2014), s. 75.

111 W. van Ziest, U. Baruch, S. Bottema, Holocene palaeoecology of the Hula area, northern Israel, [w:] E. Kaptijn, L. Petit (red.), A Timeless Vale: Archaeological and Related Essays on the Jordan Valley in Honour of Gerrit van der Kooij on the Occasion of his Sixty-Fifth Birthday, Leiden 2009, s. 29-64.

112 N. Goring Morris, A. Belfer-Cohen, Neolithization processes in the Levant: the outer envelope, "Current Anthropology" 52 (2011), s. 195-208.

113 C. Nolan i in., Past and future global transformation of terrestrial ecosystems under climate change, "Science" 361 (2018), s. 920-923.

114 C. Parmesan, M. Hanley, Plants and climate change: complexities and surprises, "Annals of Botany" 116 (2015), s. 849-864.

115 Tamże; V. Masson-Delmotte i in., Information from paleoclimatic archives, [w:] T. Stocker i in. (red.), Climate Change 2013 - The Physical Science Basis, Cambridge 2013, s. 383-464.

116 A. Carlson i in., Geochemical proxies of North American freshwater routing during the Younger Dryas cold event, "PNAS" 104 (2007), s. 6556-6561.

117 G. Brakenridge, Core-collapse supernovae and the Younger Dryas/terminal Rancholabrean extinctions, "Icarus" 215 (2011), s. 101-106.

118 F. Thackeray, L. Scott, P. Pieterse, The Younger Dryas interval at Wonderkrater (South Africa) in the context of a platinum anomaly, "Palaeontologia Africana" 54 (2019), s. 30-35; M. Sweatman, The Younger Dryas impact hypothesis: Review of the impact evidence, "Earth-Science Reviews" 218 (2021), s. 1-22.

119 N. Sun, Volcanic origin for Younger Dryas geochemical anomalies ca. 12,000 cal BP, "Science Advances" 6 (2020), s. 1-9, zob. F. Reinig i in., Precise date for the Laacher See eruption synchronises the Younger Dryas, "Nature" 595 (2021), s. 66-69.

120 P. Schultz i in., Widespread glasses generated by cometary fireballs during the late Pleistocene in the Atacama Desert, Chile, "Geology" (2021), s. 1-5.

121 J. Steffensen i in., High-Resolution Greenland Ice Core Data Show Abrupt Climate Change Happens in Few Years, "Science" 321 (2008), s. 680-684; J. Severinghaus i in., Timing of abrupt climate change at the end of the Younger Dryas interval from thermally fractionated gases in polar ice, "Nature" 391 (1998), s. 141-146.

122 J. Fan i in., The manifestation of the Younger Dryas event in the East Asian summer monsoon margin: New evidence from carbonate geochemistry of the Dali Lake sediments in northern China, "The Holocene" 28 (2018), s. 1082-1092.

123 R. Newnham, D. Lowe, Fine-resolution pollen record of late-glacial climate reversal from New Zealand, "Geology" 28 (2000), s. 759-762.

124 J. Bakke i in., Rapid oceanic and atmospheric changes during the Younger Dryas cold period, "Nature Geoscience" 2 (2009), s. 202-205.

125 Z. An, S. Colman, W. Zhou, Interplay between the Westerlies and Asian monsoon recorded in Lake Qinghai sediments since 32 ka, "Scientific Reports" 2 (2012), s. 1-7; X. Huang, P. Meyers, J. Yu, Moisture conditions during the Younger Dryas and the early Holocene in the middle reaches of the Yangtze River, central China, "The Holocene" 22 (2012), s. 1473-1479.

126 M. Talbot i in., An abrupt change in the African monsoon at the end of the Younger Dryas, "Geochemistry, Geophysics, Geosystems" 8 (2007), s. 1-16.

127 R. Guthrie, New carbon dates link climate change with human colonization and Pleistocene extinctions, "Nature" 441 (2006), s. 207-209; zob. także: J. Louys, No evidence for widespread island extinctions after Pleistocene hominin arrival, "PNAS" 118 (2021), s. 1-8.

128 M. Theuerkauf, H. Joosten, Younger Dryas cold stage vegetation patterns of central Europe - climate, soil and relief controls, "Boreas" 41 (2012), s. 391-407; F. Mayle, L. Cwynar, Impact of the Younger Dryas Cooling Event upon Lowland Vegetation of Maritime Canada, "Ecological Monographs" 65 (1995), s. 129-154; S. Mulitza i in., Sahel megadroughts triggered by glacial slowdowns of Atlantic meridional overturning, "Paleoceanography" 23 (2008), s. 1-11.

129 D. Anderson i in., Multiple lines of evidence for possible Human population decline/settlement reorganization during the early Younger Dryas, "Quaternary International" 242 (2011), s. 570-583.

130 J. Fernández-López de Pablo i in., Palaeodemographic modelling supports a population bottleneck during the Pleistocene-Holocene transition in Iberia, "Nature Communications" 10 (2019), s. 1-13.

131 Y. Nakazawa i in., Human responses to the Younger Dryas in Japan, "Quaternary International" 242 (2011), s. 416-433.

132 A. Belfer-Cohen, O. Bar-Yosef, Early sedentism in the Near East: a bumpy ride to village life, [w:] I. Kujit (red.), Life in Neolithic Farming Communities: Social Organization, Identity and Differentiation, New York 2000, s. 19-37.

133 H. Cheng i in., Timing and structure of the Younger Dyas event and its underlying climate dynamics, "PNAS" 117 (2020), 23, s. 408-417; J. Partin i in., Gradual onset and recovery of the Younger Dryas abrupt climate event in the tropics, "Nature Communications" 6 (2015), s. 1-9.

134 Steffensen, High-Resolution Greenland Ice Core Data, s. 680-684.