Odmienić los - Maciej Adamski

Reflow text when sidebars are open.
Była sobie pewna żabka,
której bólem była czkawka
Bociek z góry ją usłyszał,
w planach żabki wnet namieszał
Co mam zrobić, gdzie się schować
jak swą zieleń uratować
Dłużej nad tym nie myślała,
i pod wodę się wybrała
Mogę czekać ile trzeba,
ma cierpliwość sięga nieba
Twoja czkawka Cię zdradziła,
wyłaź szybciej czas przemija
Może jednak się zgadamy,
jestem tylko płazem małym
Bociek prośbę w mig przemyślał,
tak kumpele nową zyskał
Na mych plecach noszę domek,
choć powolny ze mnie ziomek
Mam też całkiem duże rogi,
lecz nie ujrzysz u mnie nogi
Ja z kolei mam już nóżki,
sto skarpetek no i butki
Jestem dłuższy od kolegi,
który w domku ciągle siedzi
Straszne wolne z was chłopaki,
w naszej pracy nie ma takich
My w tunelach pracujemy,
pracą ciężką świętujemy
Na tym kończę już opisy,
których zwierząt wiersz dotyczy
To pytanie wam zostawiam,
całym sercem was pozdrawiam
Z balkoniku wszystko widać,
bez tajemnic miejski byt
Gwar ulicy cały słychać,
po kłębuszku w drobną nić
Znów na nowo zakochani,
po kolejnej wojnie słów
Chociaż wczoraj tacy mali,
nie założą nowych szwów
I sąsiedzi znów skłóceni,
niepotrzebne kilka zdań
W swoich racjach zagubieni,
jednym ruchem jest szach mat
Zatem siedzę obserwuję,
co nowego daje świt
Jaki obraz namaluje,
co umieści dzisiaj w nim
Długa szyja sięga nieba,
wszystko widzę już z daleka
Moim domem jest Afryka,
na tym temat już zamykam
Lecz to ja tam królem jestem,
rządzę wszystkim każdym gestem
Moja władza jak twa szyja,
granic tutaj żadnych nima
Dla nas banan jest ważniejszy,
po nich ogon jest weselszy
Wciąż skaczemy tu po drzewach,
więcej w życiu nam nie trzeba
Mam nadzieję, że już wiecie
po opisach odgadniecie
Jaki zwierzak opisany,
duży, groźny i ten mały