Wstęp
Paweł z Tarsu w Pierwszym Liście do Koryntian wyraża symptomatyczne zdanie o ludzkiej wolności i jej wpływie na sprawy wspólnoty: "Wszystko wolno, ale nie wszystko przynosi korzyść. Wszystko wolno, ale nie wszystko buduje" (10,23). Myśl ta jest szczególnie aktualna wobec stosowania siły zbrojnej, której nadużycia często cechowały przeszłość, ale i nieobce są współczesności. To "wszystko wolno" w kontekście odwoływania się do argumentu siły zbrojnej wyraża w spektakularny sposób słynne określenie wojny przez Carla von Clausewitza jako "kontynuacji polityki innymi środkami"[1], czyli jako czegoś naturalnego w praktyce państw i z tego względu na trwałe wpisanego w krajobraz życia politycznego. Na drugim biegunie znajduje się pacyfistyczne potępienie wojen, w skrajnej postaci nawet wojen obronnych. Powracając do myśli Pawła z Tarsu, można zapytać: komu wojna - oprócz sprawujących władzę, którzy realizują własne, nieraz wręcz osobiste, interesy polityczne - przynosi korzyść? Czy rzeczywiście wojna "konserwuje zdrowie etyczne narodów", jak chciał Georg W.F. Hegel[2], a gdy prowadzona jest z "zachowaniem porządku i z poszanowaniem praw obywatelskich, ma w sobie coś wzniosłego", jak zaskakująco na tle swych poglądów o wojnie wyrażonych w rozprawie O wiecznym pokoju głosił w Krytyce władzy sądzenia Immanuel Kant[3]? Może to jednak pokój jest tym pożądanym stanem, którego dobrodziejstwa ujawniają się dopiero w trakcie działań wojennych i bezpośrednio po ich zakończeniu? Choć właśnie wojny pozwalają dopiero na dostrzeżenie wartości pokoju, to - jak pokazuje historia - czasami trzeba się uciec do użycia siły zbrojnej, by pokój zachować, przywrócić, a nawet umocnić.
Tytuł przedkładanej książki wskazuje na dwie sprawy. Po pierwsze, określa jej główny przedmiot, tj. ocenę różnorakich przejawów użycia siły zbrojnej z perspektywy prawa międzynarodowego i tym samym ich kwalifikację jako działań dopuszczalnych (legalnych) bądź zakazanych. W pierwszym przypadku mówić można o prawie do użycia siły zbrojnej, co oddaje utrwalony w języku prawniczym termin ius ad bellum. W drugim natomiast jest to działanie zabronione przez prawo, za które podejmujący je podmiot po jego przypisaniu winien ponieść odpowiedzialność. Po drugie, kreśli ramy czasowe analizy, tj. wczesne średniowiecze i dzień dzisiejszy.
Nie jest to jednak książka z zakresu historii prawa międzynarodowego. Nie przedstawiono w niej rozwoju regulacji prawnych dotyczących użycia siły zbrojnej, a analizy skoncentrowano na obowiązującym stanie prawnym. Jej tytuł akcentuje "wojnę sprawiedliwą", ponieważ ze względu na żywotność przesłania teorii tej wojny wskazane jest, w przekonaniu autora, wykorzystanie dorobku dawnej myśli prawniczej i filozoficznej w ocenie oraz kwalifikowaniu współczesnych przejawów używania siły zbrojnej. Teoria wojny sprawiedliwej stanowiła wyraz wiary w siłę rozumu. Racjonalizacja praktyki, zdaniem jej czołowych przedstawicieli, służyć miała poskramianiu zła wynikającego z arbitralnego posługiwania się siłą zbrojną jako narzędziem polityki międzynarodowej. Myśl Kanta, choć ten literalnie nie odwoływał się do doktryny wojny sprawiedliwej, stanowiła spektakularne intelektualne zwieńczenie tej doktryny. W rozprawie O wiecznym pokoju Kant jednoznacznie bowiem wskazał, że o racjonalności i dojrzałości moralnej ludzkości stanowią jej dążenie do ustanowienia trwałego (wiecznego) pokoju w świecie i zdolność do jego ochrony. Nie sposób prowadzić przekonującego dyskursu o zasadności używania siły zbrojnej bez odniesienia się do dziedzictwa doktryny wojny sprawiedliwej; doktryny, która z jednej strony akcentowała znaczenie pokoju, z drugiej zaś jednoznacznie legitymizowała tylko użycie siły zbrojnej w działaniu w samoobronie oraz w celu ochrony niewinnych. Dzisiaj działanie w samoobronie nie budzi prawniczych wątpliwości. Kontrowersje wzbudzają natomiast zbrojne jednostronne akcje humanitarne mające chronić ludność innych państw, co akcentowali klasycy teorii wojny sprawiedliwej. Czy wobec braku powszechnej akceptacji tej dyrektywy o obowiązku zapewnienia ochrony prześladowanym świat współczesny mówi innym głosem, niż mówiła klasyczna teoria wojny sprawiedliwej w sprawie konfliktów zbrojnych? Przesłanie tej teorii jest rzeczywiście doniosłe i może, wręcz powinno, stanowić punkt wyjścia i odniesienia do prawniczej analizy dopuszczalności użycia siły zbrojnej. Z tego względu teorii wojny sprawiedliwej poświęcono rozdział pierwszy, w którym przedstawiono najważniejsze twierdzenia głównych przedstawicieli tej teorii tworzące jej intelektualny korpus.
Współcześnie dylematy siły zbrojnej odżywają w okresach polityczno-wojskowych kryzysów, kiedy to środki prawne oferowane przez system bezpieczeństwa zbiorowego na forum Narodów Zjednoczonych okazują się nieskuteczne w powstrzymaniu przemocy i zakończeniu kryzysu. Dzisiaj w powszechnej świadomości niemal synonimem wojny stało się zwalczanie terroryzmu przy użyciu siły zbrojnej ze względu na jego częstotliwość i skalę działań prowadzonych przez organizacje terrorystyczne. Przyczyniło się do tego w znacznym stopniu eufemistyczne określenie przez George'a W. Busha po zamachach z 11 września 2001 r. zbrojnego zwalczania terroryzmu międzynarodowego mianem "wojny z terroryzmem". Toteż książkę otwiera wspomniany rozdział o teorii wojny sprawiedliwej, jej przeobrażeniach oraz związkach z prawem narodów i jego nauką, wieńczy zaś rozdział o zbrojnym zwalczaniu terroryzmu. W pozostałych rozdziałach zaprezentowano kształtowanie się współczesnego ius ad bellum, ram prawnych użycia siły zbrojnej pod rządami najważniejszego źródła prawa międzynarodowego - Karty NZ (rozdział 2) oraz prawnie kontrowersyjnych przejawów jednostronnego stosowania siły zbrojnej przez państwa (rozdział 3).
Perspektywa prawa międzynarodowego przewodzi badaniom prezentowanym w książce. Mówienie o wojnie w dzisiejszym świecie bez odniesienia jej problemów do prawa międzynarodowego jest - oględnie rzecz biorąc - niepełne. Wszak rozwiązania prawa międzynarodowego nie tylko stanowią trwałe punkty odniesienia dla nauki prawa i sądów, ale i zajmują ważne miejsce w politycznym dyskursie państw oraz organizacji międzynarodowych. Nie wolno przy tym jednak zapomnieć, że perspektywa filozofii, zwłaszcza etyki, stale towarzyszy kontrowersjom wokół wojny. Ba, ta właśnie perspektywa miała i ciągle ma na celu kształtowanie treści przepisów prawa międzynarodowego dotyczących użycia siły zbrojnej. Szczególny wyraz znajdowało to właśnie i znajduje współcześnie nadal w doktrynie wojny sprawiedliwej. Oba porządki intelektualne i normatywne - prawo i etyka - nie zawsze mówiły jednym głosem w sprawie wojen, o czym świadczą choćby losy teorii wojny sprawiedliwej w nowożytnym prawie narodów. Trudno i dzisiaj wskazać jedną uniwersalną filozofię prawa, zwłaszcza prawa międzynarodowego. Ważny problem związków filozofii z dogmatyką prawa międzynarodowego odnośnie do użycia siły zbrojnej bywa często marginalizowany przez naukę prawa międzynarodowego. Niejednorodność kwalifikacji prawnej przejawów użycia siły zbrojnej wynika z opierania się przez prawników na odmiennych, choć zazwyczaj jedynie intuicyjnie przyjmowanych, filozofiach prawa i różnej hierarchizacji wartości podstawowych społeczności międzynarodowej. W tym znaczeniu przyjęta filozofia prawa warunkuje kwalifikację zdarzeń tworzących praktykę prawną związaną z siłą zbrojną i wpływa na ocenę stosowania prawa w jej obrębie. Toteż w zakończeniu książki znalazł się zarys problematyki ius ad bellum z perspektywy filozofii prawa międzynarodowego.
Pragnę wyrazić podziękowania recenzentom książki, Profesorowi Władysławowi Czaplińskiemu i Profesorowi Jerzemu Kranzowi. Ich uwagi pozwoliły mi dostrzec zagadnienia pominięte bądź w niewystarczającym stopniu przedstawione w pierwotnej wersji książki oraz ustosunkować się do pewnych niejasności argumentacyjnych w tekście. Podziękowania kieruję również do redaktor książki, Pani Aleksandry Zieleniec. Jej dbałość o stronę edytorską książki bez wątpienia przyczyniła się do usunięcia wielu nieścisłości, powtórzeń i błędów redakcyjnych.