Od ujścia Wisły po Morze Czarne. Handlowo-gospodarcze tło dziejów Polski (1572-1795). Tom 2 - Jakub Wozinski

Kup ebooka

39.90 zł
33.12 zł (32,72 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Bibliografia

- Anu­sik Zbi­gniew i Stroy­now­ski An­drzej, Pro­blemy ma­jąt­kowe Ra­dzi­wił­łów w XVIII w. [w:] Rocz­niki Dzie­jów Spo­łecz­nych i Go­spo­dar­czych, t. XLVIII, rok 1987, War­szawa-Po­znań, s. 79-113

- Asz­ke­nazy Szy­mon, Gdańsk a Pol­ska, Ge­be­th­ner i Wolff, War­szawa 1916

- At­tali Ja­cques, Ży­dzi, świat, pie­nią­dze, Cy­klady, War­szawa 2003

- Aust Cor­ne­lia, The Je­wish Eco­no­mic Elite: Ma­king of Mo­dern Eu­rope, In­diana Uni­ver­sity Press 2018

- Ba­licki Jan i Bo­gucka Ma­ria, Hi­sto­ria Ho­lan­dii, Za­kład Na­ro­dowy im. Osso­liń­skich, Wro­cław 1989

- Bar­dach Ju­liusz, Le­śno­dor­ski Bo­gu­sław i Pie­trzak Mi­chał, Hi­sto­ria pań­stwa i prawa pol­skiego, Le­xis Ne­xis, War­szawa 2009

- Bar­to­siak Ja­cek, Rzecz­po­spo­lita. Mię­dzy lą­dem a mo­rzem. O woj­nie i po­koju, Zona Zero, War­szawa 2018

- Ba­sza­now­ski Jan, Z dzie­jów han­dlu wo­łami w XVI-XVII w., Gdań­skie To­wa­rzy­stwo Na­ukowe, Gdańsk 1977

- Ba­zy­low Lu­dwig, Hi­sto­ria Ro­sji, Osso­li­neum, Wro­cław 1975

- Bec­kwith Chri­sto­pher I., Em­pi­res ofthe Silk Road. A Hi­story of Cen­tral Eu­ra­sia­from the Bronze Age to the Pre­sent, Prin­ce­ton Uni­ver­sity Press 2011

- Ber­decka Anna; Tur­nau Irena, Ży­cie co­dzienne w War­sza­wie okresu Oświe­ce­nia, Pań­stwowy In­sty­tut Wy­daw­ni­czy, War­szawa 1969

- Bern­stein Wil­liam J., A Splen­did Exchange. How Trade Sha­ped the World, New York 2008

- Bo­cheń­ski Alek­san­der, Prze­mysł pol­ski w daw­nych wie­kach, Pań­stwowy In­sty­tut Wy­daw­ni­czy, War­szawa 1984

- Bo­gucka Ma­ria, Dzieje miast i miesz­czań­stwa w Pol­sce przed­ro­zbio­ro­wej, Osso­li­neum 1986

- Bo­gucka Ma­ria, Kry­zys mo­ne­tarny XVII w. Kon­se­kwen­cje spo­łeczne i psy­cho­lo­giczne w Pol­sce, [w:] Rocz­niki Dzie­jów Spo­łecz­nych i Go­spo­dar­czych, t. XXXVII, rok 1976, War­szawa-Po­znań, s. 87-102

- Bo­gucka Ma­ria, Ob­rót we­kslowo-kre­dy­towy w Gdań­sku w pierw­szej po­ło­wie XVII wieku, [w:] Rocz­niki Dzie­jów Spo­łecz­nych i Go­spo­dar­czych, t. XXXIII, rok 1973, War­szawa-Po­znań, s. 1-29

- Bo­ter­bloem Kees, Mo­der­ni­ser of Rus­sia, An­drei Vi­nius 1641-1713, Pal­grave Mac­mil­lan, New York 2013

- Bo­xer Char­les Ralph, Gol­den Age of Bra­zil, Uni­ver­sity of Ca­ro­lina Press 1962

- Brau­del Fer­nand, Struk­tury co­dzien­no­ści. Kul­tura ma­te­rialna, go­spo­darka i ka­pi­ta­lizm XV-XVIII wiek, t. I, PWN, War­szawa 2019

- Brom­ley J.S. (red.), The New Cam­bridge Mo­dern Hi­story, Vol. 6 The Rise of Great Bri­tain and Rus­sia, 1688-1715, Cam­bridge Uni­ver­sity Press 1970

- Bu­jak Fran­ci­szek, Stu­dja­ge­ogra­ficzno-hi­sto­ryczne, Ge­be­th­ner i Wolff, Kra­ków 1925

- Car­sten F. (red.), The New Cam­bridge Mo­dern Hi­story: Vo­lume V, The Ascen­dancy of France 1648-88, Cam­bridge Uni­ver­sity Press 1961

- Choj­nacka Ka­zi­miera, Han­del na War­cie i Od­rze w XVI i pierw­szej po­ło­wie XVII wieku, Wy­daw­nic­two Po­znań­skie 2007

- Cie­ślak Ed­mund (red.), Hi­sto­ria Gdań­ska, t.II, Wy­daw­nic­two Mor­skie, Gdańsk 1985

- Cie­ślak Ed­mund (red.), Hi­sto­ria Gdań­ska, t.III, Wy­daw­nic­two Mor­skie, Gdańsk 1993

- Cy­wiń­ski Hen­ryk, Dzie­sięć wie­ków pie­nią­dza pol­skiego, Lu­dowa Spół­dziel­nia Wy­daw­ni­cza, War­szawa 1987

- Cza­pliń­ski Wła­dy­sław i Gór­ski Ka­rol, Hi­sto­ria Da­nii, Osso­li­neum, Wro­cław 1965

- Cza­pliń­ski Wła­dy­sław, Wła­dy­sław IV Waza i jego czasy, Wie­dza Po­wszechna, War­szawa 1976

- Dic­kie John, The Craft: How the­Fre­ema­son­sMade the­Mo­dern World, Pu­blic Af­fa­irs 2020

- Di­xon Si­mon, The­Mo­der­ni­sa­tion of Rus­sia 1676-1825, Cam­bridge Uni­ver­sity Press 1999

- Dyn­ner Glenn, Yan­kels Ta­vern. Jews, Li­quor, and Life in the King­dom of Po­land, Oxford Uni­ver­sity Press 2014

- Eckt Sa­muel, Dzieje Ży­dów gdań­skich, Gdańsk 2012

- En­del­man Todd M., The Jews of Bri­tain, 1656-2000 (Je­wish Com­mu­ni­ties in the Mo­dern World), Uni­ver­sity Group Press 2002

- Evans R.J.W. & Wil­son Pe­ter H., The­Holy Ro­man Em­pire 1485-1806. AEu­ro­pean Per­spec­tive, Brill, Le­iden-Bo­ston 2012

- Fal­niow­ska-Gra­dow­ska Ali­cja, Kró­lewsz­czy­zny i sta­ro­sto­wie w daw­nej Rzecz­po­spo­li­tej, Osso­li­neum, Wro­cław 1984

- Fel­czak Wa­cław, Hi­sto­ria Wę­gier, Osso­li­neum, Wro­cław 1983

- Fuks Ma­rian, Hof­f­man Zyg­munt, Horn Mau­rycy, Ży­dzi w Pol­sce. Dzieje i kul­tura, In­ter­press, War­szawa 1982

- Gie­row­ski Jó­zef, Z dzie­jów han­dlu Wro­cła­wia z Pol­ską w do­bie sa­skiej, So­bótka nr 4, 1949, s. 192-199

- Gie­row­ski Jó­zef, Z dzie­jów sto­sunku An­glii do Gdań­ska w po­cząt­kach XVIII wieku, So­bótka 1975 (2), s. 333-342

- Gier­szew­ski Sta­ni­sław, El­bląg:prze­szłość i te­raź­niej­szość, Wy­daw­nic­two Mor­skie, Gdańsk 1970

- Gier­szew­ski Sta­ni­sław, Wi­sła w dzie­jach Pol­ski, Wy­daw­nic­two Mor­skie, Gdańsk 1982

- Gier­tych Ję­drzej, Jan Amos Ko­men­sky. U źró­deł ka­ta­strofy dzie­jo­wej Pol­ski, Wy­daw­nic­two Par­dwa, Leszno 2018

- Gier­tych Ję­drzej, Jan III So­bie­ski, Lon­dyn 1953

- Gold­berg Ja­kub, Ży­dzi w spo­łe­czeń­stwie i kul­tu­rze Rze­czy­po­spo­li­tej szla­chec­kiej, Wy­daw­nic­two PAN, Kra­ków 2012

- Go­ła­szew­ski Ze­non, Bra­cia pol­scy, Duet, To­ruń 2005

- Go­odwin El­liot H. (red.), The New Cam­bridge Mo­dern Hi­story, Vol. 8, The Ame­ri­can and French Re­vo­lu­tions, 1763-1793, Cam­bridge Uni­ver­sity Press 1965

- Gór­ski Ka­rol, Za­rys dzie­jów ka­to­li­cy­zmu pol­skiego, Wy­daw­nic­two Na­ukowe UMK, To­ruń 2008

- Gro­dek Ro­man, War­szaw­ski dom han­dlowy lat 1723-1727, [w:] Rocz­niki dzie­jów spo­łecz­nych i go­spo­dar­czych, t. XII, rok 1950, Po­znań, s. 1-20

- Hass Lu­dwik, Wol­no­mu­lar­stwo w Eu­ro­pie Środ­ko­wow­schod­niej w XVIII i XIX wieku, Osso­li­neum 1982

- Heck Ro­man i Orze­chow­ski Ma­rian, Hi­sto­ria Cze­cho­sło­wa­cji, Za­kład Na­ro­dowy im. Osso­liń­skich, Wro­cław 1969

- Hen­der­son W.O., Stu­dies in the Eco­no­mic Po­licy ofthe Fre­de­rick the Great, Ro­utledge 2015

- Hen­sel Wi­told i Paz­dura Jan, Hi­sto­ria kul­tury ma­te­rial­nej Pol­ski w za­ry­sie, Wy­daw­nic­two PAN, War­szawa 1977

- Ho­dacs Hanna, Silk and Tea in the North. Scan­di­na­vian Trade and the Mar­ket for Asian Go­ods in Eigh­te­enth Cen­tury Eu­rope, Pal­grave Mac­mil­lan 2016

- In­al­cik Ha­lil oraz Qu­ata­ert Do­nald (red.), Dzieje go­spo­dar­cze i spo­łeczne Im­pe­rium Osmań­skiego 1300-1914, Wy­daw­nic­two Uni­wer­sy­tetu Ja­giel­loń­skiego, Kra­ków 2008

- In­grao Char­les W., The Habs­burg Mo­nar­chy 1618-1815, Cam­bridge Uni­ver­sity Press 2000

- Israel Jo­na­than, The Dutch Re­pu­blic. Its Rise, Gre­at­ness and­Fall 1477-1806, Oxford Uni­ver­sity Press 1995

- Israel Jo­na­than, Em­pi­res an­dEn­tre­pots: Dutch, the Spa­nish and the Jews, 1585-1713, Ham­ble­don Press, Lon­don 1990

- Israel Jo­na­than, Ży­dzi eu­ro­pej­scy w do­bie mer­kan­ty­li­zmu, 1550-1750, Wy­daw­nic­two Uni­wer­sy­tetu War­szaw­skiego 2009

- Ja­na­cek Jó­zef, Śmierć Wal­len­ste­ina, Wy­daw­nic­two Ślą­skie, Ka­to­wice 1976

- Ja­sie­nica Pa­weł, Ostat­nia z rodu, Czy­tel­nik, War­szawa 1965

- Ja­sie­nica Pa­weł, Pol­ska Anar­chia, Wy­daw­nic­two Li­te­rac­kie, Kra­ków 1988

- Ka­men Henry, Phi­lip ofSpain, Yale Uni­ver­sity Press 1999

- Ka­men Henry, Spa­ins Road to Em­pire: The Ma­king of a World Po­wer, 1492-1763, Pen­guin 2003

- Kel­len­benz Her­mann, The Rise of the Eu­ro­pean Eco­nomy. An Eco­no­mic Hi­story of Con­ti­nen­tal Eu­rope form the Fi­fte­enth to the Eigh­te­enth Cen­tury, Hol­mes & Me­iers Pu­bli­shers 1976

- Kin­dle­ber­ger Char­les Poor, A Fi­nan­cial Hi­story of We­stern Eu­rope, Geo­rge Al­len & Unwin, Lon­don 1984

- Kin­dle­ber­ger Char­les Poor, World Eco­no­mic Pri­macy, Oxford Uni­ver­sity Press, 1996

- Kło­czow­ski Je­rzy, Chrze­ści­jań­stwo i hi­sto­ria, Spo­łeczny In­sty­tut Wy­daw­ni­czy, Kra­ków 1990

- Kol­l­man Nancy Shields, The Rus­sian Em­pire 1450-1801, Oxford Uni­ver­sity Press 2017

- Ko­ma­szyń­ski Mi­chał, Jan III So­bie­ski a Bał­tyk, Wy­daw­nic­two Mor­skie, Gdańsk 1983

- Ko­neczny Fe­liks, Dzieje Pol­ski, Wy­daw­nic­two An­tyk, Kęty 2016

- Ko­neczny Fe­liks, Rzut oka na pol­skie dzieje go­spo­dar­cze, Ostoja, Krze­szo­wice 2006

- Ko­neczny Fe­liks, Skrót dzie­jów wło­ściań­stwa w Pol­sce, Wy­daw­nic­two An­tyk 1997

- Ko­nop­czyń­ski Wła­dy­sław, Dzieje Pol­ski no­wo­żyt­nej t. I-II, In­sty­tut Wy­daw­ni­czy PAX, War­szawa 1986

- Ko­nop­czyń­ski Wła­dy­sław, Fry­de­ryk Wielki a Pol­ska, Uni­ver­si­tas, Kra­ków 2010

- Ko­nop­czyń­ski Wła­dy­sław, Kwe­stia bał­tycka, Ośro­dek My­śli Po­li­tycz­nej, War­szawa 2014

- Ko­nop­czyń­ski Wła­dy­sław, Pol­ska a Szwe­cja. Od po­koju oliw­skiego do upadku Rze­czy­po­spo­li­tej 1660-1795, Ośro­dek My­śli Po­li­tycz­nej, War­szawa Kra­ków 2016

- Ko­nop­czyń­ski Wła­dy­sław, Wol­no­mu­lar­stwo a roz­biór Pol­ski,[w:]Kwar­tal­nik Hi­sto­ryczny, rocz­nik L, Lwów 1936, s. 677-695

- Ku­char­czyk Grze­gorz, Prusy - pięć wie­ków, Bel­lona, War­szawa 2020

- Ku­kiel Ma­rian, Za­rys hi­sto­rii woj­sko­wo­ści w Pol­sce, Puls, Lon­dyn 1949

- Kula Wi­told, Roz­wój go­spo­dar­czy Pol­ski XVI-XVIII w., PWN, War­szawa 1993

- Ku­trzeba Sta­ni­sław i Pta­śnik Jan, Dzieje han­dlu i ku­piec­twa kra­kow­skiego, To­wa­rzy­stwo Mi­ło­śni­ków i Za­byt­ków Kra­kowa, Kra­ków 1910

- Lam­bert An­drew D., Se­apo­wer Sta­tes. Ma­ri­time Cul­ture, Co­nit­nen­ta­lEm­pi­res and the Con­flict that Made the Mo­dern World, Yale Uni­ver­sity Press 2020

- Lesz­czyń­ska Ce­cy­lia i Je­zier­ski An­drzej, Hi­sto­ria go­spo­dar­cza Pol­ski, Key Text, War­szawa 2001

- Lind­say J.O. (red.), The New Cam­bridge Mo­dern Hi­story, Vol. 7 The Old Re­gime, 1713-1763, Cam­bridge Uni­ver­sity Press 1957

- Lut­man Ta­de­usz, Stu­dja nad dzie­jami Bro­dów w la­tach 1773-1880, In­sty­tut Po­pie­ra­nia Pol­skiej Twór­czo­ści Na­uko­wej, Lwów 1937

- Ma­ło­wist Ma­rian, Eu­ropa i jej eks­pan­sja XIV-XVII w., PWN, War­szawa 1993

- Ma­ło­wist Ma­rian, Hi­sto­ria go­spo­dar­cza Szwe­cji w świe­tle no­wych ba­dań", [w:] Rocz­niki dzie­jów spo­łecz­nych i go­spo­dar­czych t. IX, rok 1947, Po­znań, s. 106-127

- Ma­ło­wist Ma­rian, Wschód a za­chód Eu­ropy w XIII-XIV w., PWN, War­szawa 2006

- Mą­czak An­toni, Mię­dzy Gdań­skiem a Sun­dem. Stu­dia nad han­dlem bał­tyc­kim od po­łowy XVI w. do po­łowy XVII w., PWN, War­szawa 1972

- Mą­czak An­toni, O kry­zy­sie i kry­zy­sach wXVII wieku, [w:] "Kwar­tal­nik Hi­sto­ryczny", t. LXX, rok 1963, PWN, War­szawa, s. 56-68

- Mą­czak An­toni, Rzą­dzący i rzą­dzeni. Wła­dza i spo­łe­czeń­stwo w Eu­ro­pie wcze­sno­no­wo­żyt­nej, Wy­daw­nic­two Na­ukowe Sem­per Puł­tusk, 2002

- Mą­czak An­toni, U źró­deł no­wo­cze­snej go­spo­darki eu­ro­pej­skiej, PWN, War­szawa 1967

- McGo­wan Bruce, Eco­no­mic Life in Ot­to­man Em­pire. Ta­xa­tion, Trade and the Strug­gle for Land 1600-1800, Cam­bridge Uni­ver­sity Press 1981

- Mo­raw­ski Woj­ciech, Za­rys hi­sto­rii pie­nią­dza i ban­ko­wo­ści, Wy­daw­nic­two Trio, Gdańsk 2002

- North Mi­chael, Hi­sto­ria Bał­tyku, Wy­daw­nic­two Ne­ri­ton, War­szawa 2018

- Oakley Ste­wart P., War and Pe­ace in the Bal­tic 1560-1790, Ro­utledge, New York-Lon­don 1992

- Ochmań­ski Je­rzy, Hi­sto­ria Li­twy, Osso­li­neum, Wro­cław 1982

- Ogo­now­ski Zbi­gniew, Fi­lo­zo­fia i myśl spo­łeczna w XVII w., PWN, War­szawa 1979

- Olej­nik Ka­rol, Ste­fan Ba­tory, Wy­daw­nic­two Mi­ni­ster­stwa Obrony Na­ro­do­wej, War­szawa 1988

- Par­tha­sa­ra­thi Pra­san­nan, Why Eu­rope Grew Rich and Asia Did­Not. Glo­ba­lE­co­no­mic Di­ver­gence, 1600-1850, Cam­bridge Uni­ver­sity Press 2011

- Pey­ton Jr, John, Re­la­cja o pań­stwie Po­lo­nia i pro­win­cjach po­łą­czo­nych z tą ko­roną, A.D. 1598, Szczę­sne 2021

- Pod­ho­ro­decki Le­szek, Dzieje Lwowa, Vo­lu­men, War­szawa 1993

- Pod­ho­ro­decki Le­szek, Het­man Jan Za­moy­ski 1542-1605,War­szawa 1971

- Pod­ho­ro­decki Le­szek, Jan So­bie­ski, Książka i Wie­dza, War­szawa 1964

- Pod­ho­ro­decki Le­szek, Ra­pier i kon­cerz, Książka i Wie­dza, War­szawa 1985

- Pom­me­ranz Ken­neth, The Great Di­ver­gence, Prin­ce­ton Uni­ver­sity Press 2000

- Przy­boś Adam, Mi­chał­Ko­ry­but Wi­śnio­wiecki, Wy­daw­nic­two Li­te­rac­kie, Kra­ków Wro­cław 1984

- Pta­śnik Jan, Mia­sta i miesz­czań­stwo w daw­nej Pol­sce, Pań­stwowy In­sty­tut Wy­daw­ni­czy, War­szawa 1948

- Ro­berts Mi­chael, The Swe­dish Im­pe­rial Expe­rience 1560-1718, Cam­bridge Uni­ver­sity Press 1979

- Ro­ma­niello Mat­thew P., En­ter­pri­sing Em­pi­res. Rus­sia and Bri­tain in Eigh­te­enth- Cen­tury Eu­ra­sia, Cam­bridge Uni­ver­sity Press 2019

- Ro­mer Eu­ge­niusz, Pi­sma geo­po­li­tyczne, Wy­daw­nic­two No­wej Kon­fe­de­ra­cji, War­szawa 2021

- Roth Ce­cil, A Hi­story of the Jews in En­gland, Cla­ren­don Press 1942

- Rusz­czyc Ma­rek, Dzieje rodu i for­tuny Bra­nic­kich, War­szawa 1991

- Rut­kow­ski Jan, Hi­sto­ria go­spo­dar­cza Pol­ski (do 1864 roku), Książka i Wie­dza, War­szawa 1953

- Ry­bar­ski Ro­man, Han­del i po­li­tyka han­dlowa Pol­ski w XVI stu­le­ciu, Na­po­leon V, Oświę­cim 2015

- Sa­dow­ski Zdzi­sław, Pie­niądz apo­czątki upadku Rzecz­po­spo­li­tej w XVII w., PWN, War­szawa 1964

- Schip­per Ignacy, Dzieje han­dlu ży­dow­skiego na zie­miach pol­skich, Cen­trala Związ­ków Ku­piec­kich, War­szawa 1932

- Ser­czyk Wła­dy­sław, Na da­le­kiej Ukra­inie. Dzieje Ko­za­czy­zny do 1648 roku, Wy­daw­nic­two Li­te­rac­kie, Kra­ków 1984

- Ser­czyk Wła­dy­sław, Piotr Wielki, Osso­li­neum 1983

- Sku­bała-To­kar­ska Zo­fia i To­kar­ski Zbi­gniew, Uni­wer­sy­tety w Pol­sce, War­szawa 1972

- Smerda Mi­lan, Czesi a sto­sunki pol­sko-au­striac­kie w la­tach 1648-1795, w: So­bótka 1983 (4), s. 505-516

- Som­bart Wer­ner, Ży­dzi i na­ro­dziny ka­pi­ta­li­zmu, Wek­tory, Wro­cław 2019

- Sor­kin Da­vid, Je­wish Eman­ci­pa­tion. A Hi­story Across Five Cen­tu­ries, Prin­ce­ton Uni­ver­sity Press 2019

- Sta­szew­ski Ja­cek, Au­gu­stII­Mocny, Osso­li­neum 1998

- Sta­szew­ski Ja­cek, Au­gust III Sas, Osso­li­neum 1989

- Stra­dling R.A., The Ar­mada of Flan­ders. Spa­nish Ma­ri­time Po­licy an­dEu­ro­pean War, 1568-1668, Cam­bridge Uni­ver­sity Press 1992

- Su­ro­wiecki Waw­rzy­niec, O upadku prze­my­słu i miast w Pol­sce, Ośro­dek My­śli Po­li­tycz­nej, Kra­ków 2014

- Sze­lą­gow­ski Adam, O uj­ście Wi­sły. Wielka wojna pru­ska, Ofi­cyna Ret­man 2012

- Sze­lą­gow­ski Adam, Pie­niądz i prze­wrót cen w XVI i XVII wieku w Pol­sce, To­wa­rzy­stwo Wy­daw­ni­cze, Lwów 1902

- Sze­lą­gow­ski Adam, Roz­wój eko­no­miczny i spo­łeczny w Pol­sce do roku 1775, Lwów 1907

- Sze­lą­gow­ski Adam, Z dzie­jów współ­za­wod­nic­twa An­glii, Nie­miec, Ro­syi i Pol­ski, Gu­bry­no­wicz i Syn, Lwów 1910

- Szpa­czyń­ski Prze­my­sław, Mo­car­stwowe dą­że­nia Zyg­munta III w la­tach 1587-1618, Uni­ver­si­tas, Kra­ków 2013

- Śre­niaw­ski Sta­ni­sław, Zbie­go­stwo chło­pów w daw­nej Pol­sce jako główne za­gad­nie­nie ustroju spo­łecz­nego, Spół­dziel­nia Wy­daw­ni­cza Książka, War­szawa 1948

- Ta­zbir Ja­nusz (red.), Pol­ska­XVII­wieku. Pań­stwo - spo­łe­czeń­stwo - kul­tura, Wie­dza Po­wszechna, War­szawa 1969

- Ta­zbir Ja­nusz, Rzecz­po­spo­lita szla­checka wo­bec wiel­kich od­kryć, Omega Wie­dza Po­wszechna, War­szawa 1972

- Tło­macki An­drzej, Sa­pie­ho­wie. Li­nia Ko­deń­ska, War­szawa 1996

- To­pol­ski Je­rzy, Go­spo­darka pol­ska a eu­ro­pej­ska w XVI-XVIII wieku, Wy­daw­nic­two Po­znań­skie 1977

- To­pol­ski Je­rzy, Na­ro­dziny ka­pi­ta­li­zmu w Eu­ro­pie­XIV-XVII wieku, Wy­daw­nic­two Po­znań­skie, Po­znań 1999

- Tracy Ja­mes D., The Rise od Mer­chant Em­pi­res. Long Di­stance Trade in the Early Mo­dern World 1350-1750, Cam­bridge Uni­ver­sity Press 1990

- De Vries Jan i van der Wo­ude Ad, The First Mo­dern Eco­nomy Suc­cess, Fa­ilure and Per­se­ve­rance of the Dutch Eco­nomy 1500-1815, Cam­bridge Uni­ver­sity Press 1997

- Wi­sner Hen­ryk, Li­sow­czycy, Książka i Wie­dza, War­szawa 1976

- Wi­sner Hen­ryk, Zyg­munt III Waza, Wy­daw­nic­two Szkolne i Pe­da­go­giczne, War­szawa 1984

- Wi­tu­sik An­drzej, O Za­moy­skich, Za­mo­ściu i Aka­de­mii Za­moj­skiej, Wy­daw­nic­two Lu­bel­skie, Lu­blin 1998

- Woj­cie­chow­ski Ra­fał (red.), Z dzie­jów skar­bo­wo­ści, Wro­cław 2000

- Wój­cik Zbi­gniew, Jan Ka­zi­mierz Waza, Osso­li­neum, Wro­cław 1997

- Wój­to­wicz Grze­gorz i Wój­to­wicz Anna, Hi­sto­ria mo­ne­tarna Pol­ski, Twig­ger, War­szawa 2003

- Zien­tara Be­ne­dykt, Mą­czak An­toni, Ih­na­to­wicz Ire­ne­usz, Lan­dau Zbi­gniew, Dzieje go­spo­dar­cze Pol­ski do roku 1939, Wie­dza Po­wszechna, War­szawa 1988

- Zins Hen­ryk, Hi­sto­ria An­glii, Osso­li­neum 1979

- Ża­biń­ski Zbi­gniew, Roz­wój sys­te­mów pie­nięż­nych w Eu­ro­pie Za­chod­niej i Pół­noc­nej, Osso­li­neum, Wro­cław 1989

- Ża­biń­ski Zbi­gniew, Sys­temy pie­niężne na zie­miach pol­skich, Za­kład Na­ro­dowy im. Osso­liń­skich, Wro­cław 1981

Rzeczpospolita po Jagiellonach

Śmierć Zyg­munta Au­gu­sta w 1572 roku koń­czyła trwa­jącą bli­sko dwa wieki epokę ja­giel­loń­ską. Ostatni przed­sta­wi­ciel wy­wo­dzą­cej się z Li­twy dy­na­stii po­zo­sta­wił Pol­skę i Li­twę w sta­nie sil­nego roz­chwia­nia, gdyż jego rządy oparte były na pró­bie rów­no­wa­że­nia wpły­wów szlachty i moż­nych oraz pro­te­stan­tów i ka­to­li­ków. Speł­nia­jąc po­stu­laty ru­chu eg­ze­ku­cyj­nego oraz przy­zwa­la­jąc na roz­prze­strze­nia­nie się pro­te­stanc­kiej re­wo­lu­cji, Zyg­munt Au­gust wal­nie przy­czy­nił się do na­war­stwie­nia się kło­po­tów, z któ­rymi mu­sieli zmie­rzyć się póź­niejsi władcy oraz ko­lejne po­ko­le­nia. Od cza­sów Ka­zi­mie­rza Ja­giel­loń­czyka do­mi­nu­jącą siłą w pol­skiej po­li­tyce były masy szla­chec­kie i ich ma­gnaccy li­de­rzy, któ­rzy wy­ko­rzy­stu­jąc krót­ko­wzrocz­ność ko­lej­nych Ja­giel­lo­nów, zdo­byli liczne przy­wi­leje, ude­rza­jące przede wszyst­kim w miesz­czań­stwo, chło­pów, du­cho­wień­stwo oraz po­zy­cję sa­mego króla. W hi­sto­rio­gra­fii pol­skiej XVI wiek, a w szcze­gól­no­ści okres rzą­dów obu Zyg­mun­tów, zwy­kło się okre­ślać mia­nem "zło­tego wieku", choć uczci­wie rzecz bio­rąc, Pol­ska i Li­twa da­le­kie były od stanu świet­no­ści. Nie­mal na każ­dym od­cinku rzu­cały się w oczy ogromne za­nie­dba­nia i ka­ta­stro­falne błędy Ja­giel­lo­nów.

Od­rzu­cona w XV wieku od Mo­rza Czar­nego Pol­ska miała zni­komy udział w han­dlu wschod­nim. O wiele więk­sze pro­fity z wy­miany na tym od­cinku czer­pali pro­te­stanccy part­ne­rzy suł­tana z pół­nocno-za­chod­niej Eu­ropy, któ­rzy teo­re­tycz­nie mieli prze­cież słab­szy do­stęp do Bos­foru. Po na­jaz­dach mon­gol­skich Pol­ska stała się w XIII-XV wieku jed­nym z głów­nych be­ne­fi­cjen­tów otwar­cia no­wych szla­ków pro­wa­dzą­cych przez Mo­rze Czarne w kie­runku In­dii, Per­sji czy też Chin i wła­śnie dzięki nim zbu­do­wała swoją po­tęgę. Wy­par­cie Tur­ków z Eu­ropy sta­no­wiło tym sa­mym je­den z prio­ry­te­tów pol­skiej po­li­tyki. W XV wieku ist­niała na to jesz­cze szansa, lecz za­miast współ­or­ga­ni­zo­wać kru­cjaty zmie­rza­jące w stronę Azji Mniej­szej, Ja­giel­lo­no­wie pre­fe­ro­wali wy­nisz­cza­jące kon­flikty z in­nymi chrze­ści­jań­skimi wład­cami o wła­dzę w Bu­dzie czy Pra­dze. A gdy już udało im się zdo­być ko­rony Czech i Wę­gier, wy­ka­zy­wali się po­ra­ża­jącą wręcz pa­syw­no­ścią świad­czącą o skraj­nej nie­udol­no­ści i cia­sno­cie ho­ry­zon­tów. W XVI wieku po­tęga tu­recka była już zbyt wielka, aby Pol­ska mo­gła jej się sa­mo­dziel­nie prze­ciw­sta­wić, lecz Zyg­mun­to­wie ob­rali stra­te­gię nie­draż­nie­nia Tur­cji, a jed­no­cze­śnie krót­ko­wzrocz­nie wspie­rali dy­wer­syjny wzglę­dem chrze­ści­jań­stwa pro­te­stan­tyzm, przy­zwa­la­jąc na se­ku­la­ry­za­cję Za­konu krzy­żac­kiego w Pru­sach i w Inf­lan­tach. Wo­bec umac­nia­nia się mu­zuł­mań­skiej blo­kady na wscho­dzie, główne ar­te­rie han­dlowe prze­no­siły się co­raz bar­dziej w stronę Atlan­tyku, jed­nakże Ja­giel­lo­no­wie nie za­pro­jek­to­wali w związku z tym żad­nej spój­nej po­li­tyki mor­skiej. Tak zwany "złoty wiek" był ab­so­lut­nie "bla­dym wie­kiem", je­śli cho­dzi o świa­dome kształ­to­wa­nie po­li­tyki han­dlo­wej, gdyż Pol­ska była w ogrom­nej mie­rze spa­ra­li­żo­wana przez co­raz bar­dziej wrogi jej in­te­re­som Gdańsk. Przy­znany mia­stu jesz­cze w 1454 roku przy­wi­lej czy­nił z niego or­ga­nizm pa­so­ży­tu­jący na go­spo­darce ca­łego do­rze­cza Wi­sły. Teo­re­tycz­nie Pol­ska i Li­twa sta­no­wiły re­gio­nalne im­pe­rium, ale nie po­sia­dało ono na­wet wła­snej floty. Było to za­nie­dba­nie o ko­lo­sal­nej skali; można wręcz po­wie­dzieć, że nie­wy­ba­czalne przy po­waż­nym my­śle­niu o bez­pie­czeń­stwie, za­sob­no­ści i przy­szło­ści pol­skiego pań­stwa. Zyg­munt Au­gust do­piero trzy lata przed swoją śmier­cią zde­cy­do­wał się na kon­fron­ta­cyjny kurs wo­bec Gdań­ska, two­rząc w 1569 roku Ko­mi­sję Mor­ską. Przez nie­mal dwa wieki wła­da­nia Ja­giel­lo­nów au­ten­tyczne sta­ra­nia o stwo­rze­nie wła­snej floty trwały za­le­d­wie przez trzy lata - kom­pro­mi­tu­jąco krótko jak na dy­na­stię, któ­rej przy­pi­suje się tak zna­czy wkład w mo­car­stwowy sta­tus Rze­czy­po­spo­li­tej Obojga Na­ro­dów. W tym cza­sie kraje za­chod­niej Eu­ropy po­sia­dały już pla­cówki han­dlowe roz­siane po ca­łej Azji i obu Ame­ry­kach.

Po­zory "zło­tego wieku" two­rzyła wciąż świetna ko­niunk­tura na zboże, które wy­sy­łane ma­sowo przez Gdańsk do Ni­der­lan­dów po­zwa­lało kra­jom za­chod­nim roz­wi­jać bar­dziej za­awan­so­wane ga­łę­zie prze­my­słu i rze­mio­sła. Jed­no­cze­śnie w cza­sie rzą­dów Zyg­munta Au­gu­sta ru­szyła ma­sowa mi­gra­cja do Pol­ski Ży­dów, któ­rzy mo­gli li­czyć tu na uprzy­wi­le­jo­wa­nie prawne oraz czer­pać ko­rzy­ści z pa­ra­liżu ustro­jo­wego miast na­rzu­co­nego przez obóz szla­checki. Po za­war­ciu unii w 1569 roku Rzecz­po­spo­lita czy­sto teo­re­tycz­nie mo­gła się wy­da­wać wręcz po­tęgą, gdyż obej­mo­wała ogromne prze­strze­nie się­ga­jące od Mo­rza Bał­tyc­kiego i po­łu­dnio­wej czę­ści Inf­lant aż po prawy brzeg dol­nego Dnie­pru. W grun­cie rze­czy jej byt po­li­tyczny zna­lazł się jed­nak w ogrom­nym nie­bez­pie­czeń­stwie, po­nie­waż wsku­tek upadku han­dlu wschod­niego i nie­umie­jęt­no­ści włą­cze­nia się w han­del atlan­tycki Pol­ska i Li­twa zna­la­zły się na go­spo­dar­czej równi po­chy­łej. Na dłuż­szą metę opar­cie go­spo­darki na eks­por­cie zboża, wo­łów, pro­duk­tów le­śnych i ma­te­ria­łów wy­ko­rzy­sty­wa­nych do bu­dowy okrę­tów nie mo­gło Rze­czy­po­spo­li­tej za­pew­nić wy­star­cza­ją­cej pod­stawy do utrzy­ma­nia sa­mo­dziel­no­ści. Pol­ska rze­ko­mego "zło­tego wieku" trwała wciąż dzięki ka­pi­ta­łowi cy­wi­li­za­cyj­nemu i po­li­tycz­nemu wy­pra­co­wa­nemu w mi­nio­nych wie­kach, lecz sama była cał­ko­wi­cie bez­radna wo­bec naj­więk­szych go­spo­dar­czych wy­zwań swo­jej epoki. Go­dząc się na po­stę­pu­jącą de­gra­da­cję w struk­tu­rze eu­ro­pej­skiego i świa­to­wego han­dlu oraz po­działu pracy, elity cza­sów zyg­mun­tow­skich stwo­rzyły ułudę po­tęgi. Do­póki ceny zboża ro­sły, a kraje utrzy­mu­jące za­mor­skie ko­lo­nie nie zdą­żyły jesz­cze wy­pra­co­wać tak zna­czą­cej prze­wagi nad resztą kon­ty­nentu, jaka uwi­docz­niła się w ko­lej­nych wie­kach, można było od­nieść wra­że­nie, że Pol­ska i Li­twa kro­czą drogą mo­car­stwową. Gdy jed­nak w XVII wieku wa­runki go­spo­dar­cze i geo­po­li­tyczne ule­gły dia­me­tral­nej zmia­nie, po­zorne suk­cesy "zło­tego wieku" zo­stały ob­na­żone jako ra­żąca nie­po­rad­ność.

Po śmierci Zyg­munta Au­gu­sta naj­pil­niej­szymi za­da­niami sto­ją­cymi przed ma­ją­cym zo­stać ob­ra­nym w dro­dze elek­cji no­wym mo­nar­chą było pod­trzy­ma­nie ostrego kursu wo­bec Gdań­ska oraz kon­ty­nu­owa­nie dzia­łal­no­ści Ko­mi­sji Mor­skiej. Po wy­nisz­cza­ją­cej woj­nie z Mo­skwą Pol­ska była zbyt słaba, aby kon­fron­to­wać się z Tur­cją, dla­tego naj­waż­niej­szym za­da­niem było uzy­ska­nie szer­szego do­stępu do han­dlu atlan­tyc­kiego i ode­bra­nie mia­stu nad Mo­tławą choćby czę­ści przy­zna­nych mu nie­słusz­nie przy­wi­le­jów. Do za­ję­tej przez Mo­skwę Na­rwy przy­by­wało co­raz wię­cej stat­ków z Ho­lan­dii, An­glii i in­nych kra­jów, a na do­da­tek wciąż roz­wi­jał się szlak mor­ski pro­wa­dzący przez Mo­rze Białe do Ar­chan­giel­ska. Je­żeli Pol­ska chciała oca­lić przy­naj­mniej swoje gdań­skie han­dlowe okno na świat, mu­siała jak naj­szyb­ciej po­wstrzy­mać wzrost kon­ku­ren­cji w po­staci Mo­skwy, która ofe­ro­wała za­chod­nim part­ne­rom han­dlo­wym więk­szość pro­duk­tów, ja­kie eks­por­to­wano z Pol­ski i Li­twy. Nowy król mu­siał da­wać na­dzieję na to, że po­wal­czy o pol­skie in­te­resy wła­śnie na tym od­cinku, gdyż na nim miała się roz­strzy­gnąć cała przy­szłość Rze­czy­po­spo­li­tej.

Ów­cze­sne po­działy po­li­tyczne w Pol­sce prze­bie­gały we­dle dwóch za­sad­ni­czych osi, które two­rzył spór szlachty oraz moż­nych (se­na­to­rów) oraz ka­to­li­ków z pro­te­stan­tami. W stron­nic­twie se­na­tor­skim silną po­zy­cję po­sia­dał szcze­gól­nie wo­je­woda kra­kow­ski Jan Fir­lej, który był kal­wi­nem, choć spore zna­cze­nie za­cho­wy­wał także pry­mas Ja­kub Uchań­ski. Ze­brany w paź­dzier­niku 1572 roku w Ka­skach se­nat pró­bo­wał sa­mo­dziel­nie na­rzu­cić za­sady elek­cji, ale wo­je­woda san­do­mier­ski Piotr Zbo­row­ski, rów­nież pro­te­stant, prze­for­so­wał przy po­par­ciu li­dera stron­nic­twa szla­chec­kiego Jana Za­moy­skiego elek­cję vi­ri­tim, w któ­rej miał prawo wziąć udział każdy szlach­cic. Był to krok bez­pre­ce­den­sowy, gdyż jesz­cze ni­gdy do tej pory prawo wy­boru mo­nar­chy nie przy­słu­gi­wało aż tak sze­ro­kiemu gronu osób. Za­równo li­de­rzy pro­te­stanccy, jak i ka­to­liccy wi­dzieli w tym po­su­nię­ciu szansę na za­de­mon­stro­wa­nie swo­jej siły li­czeb­nej.

6 stycz­nia 1573 roku w War­sza­wie ze­brał się sejm kon­wo­ka­cyjny, który miał się za­jąć sprawą wy­boru króla. Stron­nic­two ka­to­lic­kie li­czyło na to, że zor­ga­ni­zo­wa­nie elek­cji vi­ri­tim na Ma­zow­szu po­może w wy­bo­rze mo­nar­chy wier­nego pra­wo­wi­tej wie­rze. Na sej­mie po­ro­zu­miano się także osta­tecz­nie co do kwe­stii in­ter­rexa, któ­rym zo­stał pry­mas Uchań­ski. Do tego miana pre­ten­do­wał rów­nież peł­niący funk­cję mar­szałka wiel­kiego ko­ron­nego Jan Fir­lej. Jego po­rażka de­mon­stro­wała jed­nak, że stron­nic­two pro­te­stanc­kie nie miało wy­star­cza­ją­cych sił do tego, aby po­ko­nać swo­ich ad­wer­sa­rzy.

Do­mi­nu­ją­cym czyn­ni­kiem w pol­skiej po­li­tyce tego okresu sta­wała się orien­ta­cja szla­checko-ka­to­licka, na li­dera któ­rej wy­ra­stał Jan Za­moy­ski. W od­róż­nie­niu od stron­nic­twa ka­to­lic­kich moż­nych opo­wia­da­ją­cych się za kan­dy­da­turą Er­ne­sta Habs­burga, stron­nic­two re­pre­zen­to­wane przez Za­moy­skiego roz­wa­żało zu­peł­nie inne kan­dy­da­tury. Za­moy­ski i jego śro­do­wi­sko sta­no­wili spad­ko­bier­ców li­nii po­li­tycz­nej re­ali­zo­wa­nej w po­cząt­kach XVI wieku przez pry­masa Jana Ła­skiego. Ka­to­li­cyzm tego śro­do­wi­ska był dość po­bieżny, gdyż nie do­strze­gał ko­niecz­no­ści po­wrotu do śre­dnio­wiecz­nych tra­dy­cji nie­za­leż­no­ści in­sty­tu­cjo­nal­nej i ma­te­rial­nej Ko­ścioła od wła­dzy świec­kiej oraz chrze­ści­jań­skiego uni­wer­sa­li­zmu. Bar­dziej bli­ski wy­da­wał mu się pro­gram zro­dzo­nego w wy­niku re­for­ma­cji myl­nie po­ję­tego na­cjo­na­li­zmu oraz ru­chu eg­ze­ku­cyj­nego. Był to na do­da­tek ka­to­li­cyzm wy­mie­szany z po­stu­la­tami ru­chu szla­chec­kiego, który od II po­łowy XV wieku suk­ce­syw­nie pod­ko­py­wał fun­da­menty daw­nego ładu i otwar­cie sym­pa­ty­zo­wał ze stron­nic­twem pro­te­stanc­kim (an­ty­habs­bur­skim). Osta­teczny triumf stron­nic­twa, któ­remu prze­wo­dził Za­moy­ski, nie sta­no­wił więc zwy­cię­stwa sił ka­to­lic­kich jako ta­kich, lecz pew­nego nurtu, w któ­rym idea ka­to­licka zo­stała roz­wod­niona i do­pa­so­wana do dą­żeń ów­cze­snej epoki1. W od­po­wie­dzi na sku­teczne dzia­ła­nia śro­do­wisk ka­to­lic­kich w okre­sie bez­kró­le­wia pro­te­stanci po­spiesz­nie zwarli szyki i 28 stycz­nia 1573 roku do­pro­wa­dzili do przy­ję­cia aktu kon­fe­de­ra­cji war­szaw­skiej, prze­wi­du­ją­cego, że za­wie­szone w cza­sach Zyg­munta Au­gu­sta wy­roki są­dów ko­ściel­nych na­ka­zu­ją­cych pro­te­stan­tom zwrot skra­dzio­nego Ko­ścio­łowi mie­nia nie będą eg­ze­kwo­wane. Ca­łość po­stu­la­tów przed­sta­wiono jako rze­komą gwa­ran­cję "to­le­ran­cji" i "po­koju re­li­gij­nego", choć w grun­cie rze­czy roz­cho­dziło się o usank­cjo­no­wa­nie wcze­śniej do­ko­na­nego bez­pra­wia. Z punktu wi­dze­nia śro­do­wisk pro­te­stanc­kich pod­pi­sa­nie aktu kon­fe­de­ra­cji przez izbę po­sel­ską było spo­rym suk­ce­sem, gdyż umac­niało ma­jąt­kowe zdo­by­cze re­wo­lu­cji pro­te­stanc­kiej, a na do­da­tek two­rzyło spore po­działy w obo­zie ka­to­lic­kim. Sto­jący na straży wiary w Pol­sce bi­skup Ho­zjusz był jej zde­cy­do­wa­nie prze­ciwny; aktu nie pod­pi­sał też ma­jący udział w pra­cach przy­go­to­waw­czych bi­skup Karn­kow­ski. Rze­komą "to­le­ran­cję" aktu uznali za to po­li­tycy ka­to­liccy po­wią­zani z obo­zem szla­chec­kim.

W ocze­ki­wa­niu na elek­cję no­wego władcy roz­wa­żano roz­ma­ite kan­dy­da­tury. Ka­to­liccy możni i bi­skupi po­pie­rali po­mysł prze­ka­za­nia wła­dzy Er­ne­stowi Habs­bur­gowi, sy­nowi ce­sa­rza Mak­sy­mi­liana II. Nie­miecki król był jed­nak nie do za­ak­cep­to­wa­nia dla obozu szla­chec­kiego. Nie chcieli go za­równo ka­to­licy, któ­rym prze­wo­dził Jan Za­moy­ski, jak i pro­te­stanci, dla któ­rych ród Habs­bur­gów sta­no­wił uoso­bie­nie wszel­kiego zła. Część moż­nych, w tym li­tew­skich, wi­działa do­brego kan­dy­data w Iwa­nie Groź­nym, li­cząc tym sa­mym na szansę usta­nia wy­nisz­cza­ją­cych wo­jen. Opcja ta nie była jed­nak w za­sa­dzie re­alna, dla­tego ide­al­nym kan­dy­da­tem kom­pro­mi­so­wym oka­zał się syn króla Fran­cji Hen­ryka II, rów­nież Hen­ryk. Był on ka­to­li­kiem, dla­tego go­dził sprzeczne in­te­resy. Z jed­nej strony an­ty­habs­bur­ski obóz szla­checki od dawna ma­rzył o zwią­za­niu się z Fran­cją prze­ciw Habs­bur­gom, a z dru­giej ma­jące w jego sze­re­gach co­raz wię­cej do po­wie­dze­nia kręgi ka­to­lic­kie nie mu­siały od­da­wać wła­dzy pro­te­stan­towi. Choć kró­le­wicz Hen­ryk w lipcu ubie­głego roku brał czynny udział w ma­sa­krze fran­cu­skich hu­ge­no­tów zna­nej jako noc św. Bar­tło­mieja, w Pol­sce zo­stał umie­jęt­nie za­re­kla­mo­wany jako po­li­tyk sza­nu­jący in­no­wier­ców. Sam po­mysł elek­cji wła­śnie Hen­ryka miał pod­rzu­cić Fran­cu­zom wielki we­zyr. Stam­buł i Pa­ryż były wów­czas po­łą­czone ści­słym so­ju­szem, a z punktu wi­dze­nia Tur­cji za­pew­nie­nie so­bie po­praw­nych re­la­cji z Rzecz­po­spo­litą stwa­rzało lep­sze wa­runki do walki z ce­sa­rzem2. W Pol­sce po­ja­wili się także po­sło­wie księ­cia Sied­mio­grodu Ste­fana Ba­to­rego za­chwa­la­jąc jego kan­dy­da­turę, lecz nie brano jej jesz­cze po­waż­nie pod uwagę. W kwiet­niu 1573 roku pod War­szawą ze­brały się dzie­siątki ty­sięcy szlachty i jej służby. Po­li­tycy ka­to­liccy za­dbali o to, aby na elek­cji tłum­nie po­ja­wiła się drobna szlachta ma­zo­wiecka i ma­zur­ska, która za­pew­niła od­po­wied­nią prze­wagę li­czebną. Osta­tecz­nie kan­dy­da­turę Hen­ryka Wa­le­zego po­parli m.in. pry­mas Uchań­ski oraz wpły­wowy pro­te­stancki ród Zbo­row­skich. Fran­cuzi byli nie­zwy­kle sku­teczni w prze­cią­ga­niu szlachty na swoją stronę rów­nież dzięki środ­kom fi­nan­so­wym kra­kow­skiej ro­dziny ban­kie­rów i kup­ców So­de­ri­nich3. Wy­bór Wa­le­zju­sza na tron pol­ski był jed­nak tylko po­zor­nym trium­fem ka­to­li­cy­zmu. Jego kan­dy­da­turę wspie­rali bo­wiem także przy­wódcy hu­ge­noc­kiej opo­zy­cji we Fran­cji, zaś sam Hen­ryk miał na uwa­dze przede wszyst­kim re­ali­za­cję in­te­re­sów fran­cu­skich, które od kilku de­kad oparte były na prze­ciw­dzia­ła­niu obo­zowi ka­to­lic­kiemu, któ­remu prze­wo­dzili Habs­bur­go­wie. I rzecz być może naj­waż­niej­sza: Fran­cję łą­czył w tym okre­sie bli­ski so­jusz z Tur­cją, która po­mimo wiel­kiej po­rażki od­nie­sio­nej w bi­twie mor­skiej pod Le­panto w 1571 roku sta­no­wiła wciąż naj­więk­sze za­gro­że­nie dla ka­to­li­cy­zmu w Eu­ro­pie. Po­sło­wie fran­cu­scy przy­byli do War­szawy i zło­żyli obiet­nicę, że za­mkną że­glugę na­rew­ską, choć na do­brą sprawę Fran­cja nie miała wy­star­cza­ją­cej siły, aby do tego do­pro­wa­dzić. Obie­cy­wano także upo­ko­rze­nie Da­nii i wzmoc­nie­nie pol­skiej po­zy­cji na Mo­rzu Bał­tyc­kim4. Osta­tecz­nie po do­ko­na­nej elek­cji Hen­ry­kowi przed­sta­wiono do po­twier­dze­nia ze­spół praw okre­śla­nych jako ar­ty­kuły hen­ry­kow­skie, w któ­rych spi­sano pod­sta­wowe za­sady funk­cjo­no­wa­nia Rze­czy­po­spo­li­tej jako mo­nar­chii elek­cyj­nej. Po­twier­dzano w nich wszyst­kie do­tych­cza­sowe przy­wi­leje szla­chec­kie, za­sadę wol­no­ści re­li­gij­nej oraz obo­wią­zu­jące prawa, za­bez­pie­cza­jąc się przed ewen­tu­al­nymi pró­bami prze­ję­cia przez króla wła­dzy ab­so­lut­nej na wzór za­chod­nio­eu­ro­pej­ski. Szlachta miała prawo wy­po­wie­dzieć kró­lowi po­słu­szeń­stwo, w ra­zie gdyby nad­uży­wał swo­ich kom­pe­ten­cji. Zo­bo­wią­za­nie do stwo­rze­nia floty na Bał­tyku, fi­nan­so­wa­nia Aka­de­mii Kra­kow­skiej oraz inne zo­bo­wią­za­nia za­warto zaś w osob­nym do­ku­men­cie na­zy­wa­nym pacta co­nventa. Wy­bór Hen­ryka Wa­le­zego nie świad­czył nie­stety o roz­trop­no­ści pol­skich elit po­li­tycz­nych, gdyż zbli­że­nie z Fran­cją po la­tach współ­pracy z Habs­bur­gami ozna­czało, że wo­bec uzy­ska­nia spo­koju ze strony Tur­cji, cała ener­gia pol­skiego pań­stwa po­winna sku­pić się na po­gnę­bie­niu Gdań­ska oraz stwo­rze­niu floty umoż­li­wia­ją­cej pro­wa­dze­nie re­al­nej po­li­tyki na Bał­tyku. W tym dziele Fran­cja rzą­dzona przez dy­na­stię Wa­le­zju­szy nie była jed­nak w sta­nie re­al­nie po­móc, po­nie­waż w chwili wy­boru Hen­ryka na tron pol­ski trwała wciąż za­cięta wojna do­mowa, w któ­rej flota pro­te­stancka sta­wiała silny opór si­łom ka­to­lic­kim (trwało m.in. ob­lę­że­nie hu­ge­noc­kiego portu w La Ro­chelle), i unie­moż­li­wiała dzia­ła­nia na in­nych fron­tach. Fran­cja nie miała po­nadto żad­nego ży­wot­nego in­te­resu we wzmoc­nie­niu ist­nie­nia Pol­ski nad Bał­ty­kiem.

O tym, że Hen­ryk Wa­lezy miał bar­dzo nie­wiel­kie po­ję­cie o tym, ja­kie fak­tycz­nie pa­nują sto­sunki w Pol­sce, świad­czy naj­le­piej to, że jego oto­cze­nie za­mie­rzało oprzeć się prze­ciw szlach­cie na miesz­cza­nach. Być może do­piero na miej­scu nowy król prze­ko­nał się, że w Pol­sce po­zy­cja miast jest wy­jąt­kowo słaba, gdyż szlachta na prze­strzeni lat cał­ko­wi­cie zmar­gi­na­li­zo­wała ich zna­cze­nie w pań­stwie, ode­brała wiele atry­bu­tów sa­mo­rząd­no­ści i przy­zwo­liła na do­mi­na­cję lud­no­ści ży­dow­skiej. 16 maja 1573 roku w war­szaw­skiej ko­le­gia­cie uro­czy­ście ogło­szono Hen­ryka kró­lem, a do Pa­ryża udało się po­sel­stwo ma­jące na celu uzy­ska­nie za­twier­dze­nia wa­run­ków pol­skiej strony. Sam Hen­ryk po­ja­wił się w Kra­ko­wie w stycz­niu ko­lej­nego roku. Po przy­by­ciu ob­da­rzył Jana Za­moy­skiego no­wymi nada­niami, wi­dząc w nim za­pewne fi­lar swo­ich rzą­dów5. Na pierw­szym sej­mie, który roz­po­czął ob­rady w lu­tym 1574 roku, pod­jął się próby ogra­ni­cze­nia roli szlachty, pro­te­stan­tów oraz wzmoc­nie­nia wła­dzy kró­lew­skiej, lecz na­po­tkał po­wszechny opór. Nie wia­domo, jaki sku­tek przy­nio­słyby fi­nal­nie jego sta­ra­nia, gdyż na po­czątku czerwca do­tarły do niego wie­ści o tym, że zmarł jego brat, król Fran­cji, Ka­rol IX. W ta­jem­nicy przed wszyst­kimi Wa­le­zjusz w nocy z 18 na 19 czerwca 1574 roku po­spiesz­nie uciekł z Pol­ski, aby przy­wdziać ko­ronę swo­jego oj­czy­stego kraju. Za­le­d­wie rok po pierw­szej wol­nej elek­cji Rzecz­po­spo­lita wcho­dziła w nowy okres bez­kró­le­wia. Po znik­nię­ciu króla je­sie­nią w War­sza­wie ze­brał się Sejm, który na­ka­zał mu po­wrót do kraju do 12 maja ko­lej­nego roku; w prze­ciw­nym ra­zie miała na­stą­pić de­tro­ni­za­cja. Ucieczka Hen­ryka sta­no­wiła wielką po­rażkę obozu szla­chec­kiego, gdyż po­ka­zała, jak wiel­kim mi­ra­żem było zbli­że­nie z Fran­cją. Ogar­nięta woj­nami re­li­gij­nymi oj­czy­zna Hen­ryka Wa­le­zego nie miała w grun­cie rze­czy środ­ków do tego, aby re­al­nie wspo­móc Rzecz­po­spo­litą w jej naj­waż­niej­szych dą­że­niach, gdyż flota fran­cu­ska nie była wy­star­cza­jąco silna, aby prze­ciw­sta­wić się an­giel­skim i ho­len­der­skim so­jusz­ni­kom hu­ge­no­tów, a Bał­tyk miał wów­czas dla Pa­ryża w grun­cie rze­czy nie­wiel­kie zna­cze­nie. Fran­cja nie była uza­leż­niona ani od pol­skiego zboża, ani pro­duk­tów le­śnych. I wła­śnie z tego po­wodu ani Hen­ryk, ani po­zo­stali przed­sta­wi­ciele elit po­li­tycz­nych Fran­cji, nie ża­ło­wali w spo­sób szcze­gólny utraty pol­skiego tronu.

Upa­dek so­ju­szu pol­sko-fran­cu­skiego naj­bar­dziej ucie­szył Habs­bur­gów, któ­rzy w nie­po­wo­dze­niu z wy­bo­rem Wa­le­zju­sza do­strze­gli szansę na prze­ję­cie ini­cja­tywy. Wiel­kimi zwo­len­ni­kami wy­boru ce­sar­skiego syna Er­ne­sta byli pa­no­wie li­tew­scy, któ­rzy nie­za­do­wo­leni z ubyt­ków te­ry­to­rial­nych usta­lo­nych przy oka­zji za­wie­ra­nia unii lu­bel­skiej li­czyli, że uda im się dzięki niemu anu­lo­wać za­warte przed kil­koma laty po­sta­no­wie­nia. Szlachta tra­dy­cyj­nie jed­nak nie chciała Niemca.

12 maja 1575 roku w Stę­życy for­mal­nie za­twier­dzono de­tro­ni­za­cję Hen­ryka. Nie­ocze­ki­wa­nie na po­pu­lar­no­ści zy­skała kan­dy­da­tura sa­mego ce­sa­rza Mak­sy­mi­liana II Habs­burga, który - tak jak wcze­śniej Hen­ryk Wa­lezy - wy­da­wał się go­dzić roz­ma­ite sprzeczne in­te­resy. Naj­bar­dziej go­rą­cym zwo­len­ni­kiem jego wy­boru był Gdańsk. Ce­sarz na­wią­zał z tym mia­stem kon­takt i obie­cał, że w ra­zie wy­boru cał­ko­wi­cie wy­cofa się z po­li­tyki mor­skiej ostat­nich lat pa­no­wa­nia Zyg­munta Au­gu­sta, która na­ru­szała skraj­nie nie­ko­rzystne dla Pol­ski przy­wi­leje mia­sta (tzw. Sta­tuty Karn­kow­skiego po­zwa­lały kró­lowi na czer­pa­nie do­cho­dów cel­nych u uj­ścia Wi­sły oraz bu­dowę nie­za­leż­nej floty i por­tów)6. Mak­sy­mi­lian II obie­cał rów­nież bi­sku­pom, że za­cznie re­spek­to­wać wy­roki są­dowe w spra­wach o gra­bież ko­ściel­nego mie­nia, co da­wało ogromne szanse na wy­ma­za­nie naj­bar­dziej nie­ko­rzyst­nych skut­ków wy­bu­chu re­wo­lu­cji pro­te­stanc­kiej. Po­mimo tego ce­sarz zy­skał także uzna­nie wielu ma­gna­tów pro­te­stanc­kich, gdyż dy­na­stia Habs­bur­gów była w tym cza­sie naj­więk­szym w Eu­ro­pie so­jusz­ni­kiem daw­nego po­rządku spo­łecz­nego, w któ­rym możni od­gry­wali naj­waż­niej­szą rolę w pań­stwie. Dość szybko głów­nym kontr­kan­dy­da­tem wo­bec Mak­sy­mi­liana II zo­stał książę sied­mio­grodzki Ste­fan Ba­tory, który był już brany pod uwagę przy po­przed­niej elek­cji, lecz prze­szko­dzili w tym Habs­bur­go­wie, na­sy­ła­jąc prze­ciwko niemu od­działy pod wo­dzą Kac­pra Be­kie­sza. W lipcu 1575 roku Ba­tory zdo­łał się z nim wresz­cie upo­rać, umoc­nił swoją wła­dzę w Sied­mio­gro­dzie i był już go­towy do walki o pol­ski tron. W prze­ci­wień­stwie do Mak­sy­mi­liana II jego główną za­letą było to, że da­wał na­dzieję na kon­ty­nu­ację dzia­łań Zyg­munta Au­gu­sta prze­ciwko Gdań­skowi. Ste­fan Ba­tory, choć w Sied­mio­gro­dzie pro­wa­dził ty­pową po­li­tykę nie­podej­mo­wa­nia sta­now­czych dzia­łań prze­ciwko uzur­pa­cjom pro­te­stan­tów, był ka­to­li­kiem i sprzy­jał roz­wo­jowi za­konu je­zu­itów. Nie za­mie­rzał przy tym na­ru­szać zdo­by­czy ma­te­rial­nych pro­te­stanc­kiej re­wo­lu­cji. Ród Ba­to­rych od wielu lat za naj­więk­szego wroga uzna­wał Habs­bur­gów, a wal­cząc z nim nie wa­hał się zbli­żyć do Tur­cji, co w spo­sób szcze­gólny ujęło masy szla­chec­kie w Pol­sce, pra­gnące po­koju z Wy­soką Portą za wszelką cenę7. Wiel­kim zwo­len­ni­kiem jego wy­boru był Jan Za­moy­ski, który pa­łał rów­nie wielką nie­chę­cią wo­bec Habs­bur­gów i wi­dział w księ­ciu sied­mio­grodz­kim gwa­ranta kon­ty­nu­acji po­li­tyki wzmac­nia­ją­cej po­zy­cję szlachty opar­tej na przy­wi­le­jach z cza­sów Ka­zi­mie­rza Ja­giel­loń­czyka oraz Ni­hil Novi. Wy­bór, przed ja­kim stała Pol­ska w 1575 roku, nie na­le­żał do naj­ła­twiej­szych, gdyż obaj kan­dy­daci ofe­ro­wali za­równo ze­staw wiel­kich ko­rzy­ści, jak i nie­bez­pie­czeństw. W przy­padku Mak­sy­mi­liana II wiel­kie na­dzieje da­wała zwią­zana z jego rzą­dami moż­li­wość ode­bra­nia pro­te­stan­tom nie­spra­wie­dli­wie za­bra­nych ziem, po­wstrzy­ma­nie trium­fal­nego po­chodu śro­do­wisk szla­chec­kich oraz współ­dzia­ła­nie prze­ciwko naj­waż­niej­szym wro­gom, czyli Tur­cji i kra­jom pro­te­stanc­kim. Oczy­wi­stymi szko­dami, które zgo­to­wa­łyby jego rządy, by­łoby wy­co­fa­nie się z ak­cji prze­ciw Gdań­skowi, moż­liwa re­wi­zja po­sta­no­wień unii lu­bel­skiej, mar­gi­na­li­za­cja Rze­czy­po­spo­li­tej w kon­tek­ście tego, iż sta­łaby się ona za­le­d­wie ko­lejną pro­win­cją pod­le­głą po­tęż­nej dy­na­stii oraz prak­ty­ko­wane od końca XV wieku próby do­ga­dy­wa­nia się z Mo­skwą ze szkodą dla Pol­ski. W przy­padku Ba­to­rego Pol­ska mo­gła sku­tecz­nie za­wal­czyć o re­alny do­stęp do Bał­tyku, nie ry­zy­ko­wa­łaby nad­uży­ciami ty­powi dla habs­bur­skiego pa­no­wa­nia, zy­ski­wa­łaby zdol­nego i od­waż­nego wo­dza spraw­dzo­nego w boju oraz po­li­tyka sprzy­ja­ją­cego kontr­re­for­ma­cji. Wiel­kimi wa­dami wy­boru Ba­to­rego by­łoby jed­nak opar­cie jego rzą­dów na wy­nisz­cza­ją­cym Pol­skę od środka stron­nic­twie szla­chec­kim, uzna­nie uzur­pa­cji re­wo­lu­cji pro­te­stanc­kiej oraz fak­tyczne współ­dzia­ła­nie z Tur­cją.

Wy­bór był tak bar­dzo trudny, iż w kon­se­kwen­cji spo­wo­do­wał wy­buch wojny do­mo­wej. 12 grud­nia 1575 roku, nie py­ta­jąc szlachty o zda­nie, pry­mas Ja­kub Uchań­ski ogło­sił Mak­sy­mi­liana II kró­lem Pol­ski. W od­po­wie­dzi na to trzy dni póź­niej szlachta wy­brała na tron pol­ski ostat­nią ży­jącą córkę Zyg­munta Sta­rego Annę Ja­giel­lonkę oraz Ste­fana Ba­to­rego, który miał ją po­ślu­bić. Pewny swego ce­sarz nie spie­szył się z przy­jaz­dem do Pol­ski, za to książę Sied­mio­grodu i jego zwo­len­nicy pod­jęli dy­na­miczne dzia­ła­nia. Ze­brane po­spiesz­nie szla­chec­kie po­spo­lite ru­sze­nie za­jęło Kra­ków, a pod ko­niec kwiet­nia Ba­tory wje­chał już trium­fal­nie do sto­licy, gdzie 1 maja zo­stał uro­czy­ście ko­ro­no­wany przez bi­skupa Sta­ni­sława Karn­kow­skiego. W pacta co­nventa nowy król zo­bo­wią­zy­wał się nie tylko do za­cho­wa­nia do­brych re­la­cji z Tur­cją, ale i do kon­se­kwent­nego dą­że­nia do ode­bra­nia ziem za­bra­nych przez Mo­skwę.

Mak­sy­mi­lian II za­pła­cił za zwłokę wy­soką cenę. Długo ne­go­cjo­wał za­war­tość pacta co­nventa, które za­twier­dził osta­tecz­nie do­piero trzy ty­go­dnie po ko­ro­na­cji Ba­to­rego. O zbrojną in­ter­wen­cję ce­sa­rza za­bie­gał w szcze­gól­no­ści Ol­bracht Ła­ski, lecz od­działy pod­le­głe Ba­to­remu szybko za­jęły jego do­bra. Nie mo­gąc dzia­łać bez­po­śred­nio na te­re­nie Pol­ski, Mak­sy­mi­lian II po­sta­no­wił za­wrzeć z Iwa­nem Groź­nym tajny układ, prze­wi­du­jący roz­biór Rze­czy­po­spo­li­tej, lecz na szczę­ście śmierć ce­sa­rza w paź­dzier­niku 1576 roku prze­kre­śliła te plany.

W maju 1576 roku opo­zy­cja w Ko­ro­nie i na Li­twie zo­stała na do­brą sprawę zła­mana. Zbun­to­wane były wciąż jed­nak Prusy, a przede wszyst­kim Gdańsk, który na po­czątku czerwca de­mon­stra­cyj­nie go­ścił w swo­ich mu­rach po­słów mo­skiew­skich zmie­rza­ją­cych do ce­sa­rza8. 4 czerwca mia­sto zło­żyło ofi­cjalną de­kla­ra­cję wier­no­ści ce­sa­rzowi. Z punktu wi­dze­nia rzą­dzą­cych nim elit, wi­zja kon­ty­nu­acji po­li­tyki Ko­mi­sji Mor­skiej oraz po­boru ceł u uj­ścia Wi­sły ozna­czała cios za­dany w samo serce Gdań­ska jako mia­sta o szcze­gól­nym sta­tu­sie. Mia­sto wo­lało po­zo­stać wy­nisz­cza­ją­cym Pol­skę cia­łem pa­so­ży­tu­ją­cym na ca­łym do­rze­czu Wi­sły i otwar­cie wy­po­wie­dzieć po­słu­szeń­stwo niż po­go­dzić się z wy­bo­rem Ba­to­rego. Gród nad Mo­tławą mógł so­bie na to po­zwo­lić, po­nie­waż w tym okre­sie jego roczne do­chody osią­gały taką samą war­tość jak ca­łej Rze­czy­po­spo­li­tej9. Trwa­jąca wciąż świetna ko­niunk­tura na zboże i pro­dukty drzewne na za­cho­dzie kon­ty­nentu spra­wiała, że po­zy­cja i bo­gac­two Gdań­ska były w prak­tyce nie­za­gro­żone. Mia­sto pro­wa­dziło wciąż fak­tycz­nie nie­za­leżną po­li­tykę za­gra­niczną, go­dzącą w ży­wotne in­te­resy Pol­ski. Świad­czył o tym cho­ciażby za­warty przez nie so­jusz z Da­nią. Rzą­dzący nią Fry­de­ryk II za­ku­pił w 1575 roku Born­holm i kon­se­kwent­nie wzmac­niał ude­rza­jącą w Pol­skę że­glugę na­rew­ską10. Gdy w 1574 roku Hen­ryk Wa­lezy zmie­rzał do Pol­ski, gdzie zo­bo­wią­zał się zor­ga­ni­zo­wać silną flotę, mu­siał zre­zy­gno­wać z po­dróży mor­skiej, gdyż przez Sund nie chcieli go pu­ścić wła­śnie współ­pra­cu­jący z Gdań­skiem Duń­czycy, za­in­te­re­so­wani utrzy­ma­niem na Bał­tyku sta­tus quo. Wo­bec otwar­tego buntu Gdań­ska Ste­fan Ba­tory nie miał żad­nego wy­boru i ru­szył w sierp­niu 1576 roku w kie­runku Prus, wzy­wa­jąc mia­sto do zło­że­nia hołdu. Mia­sto od­mó­wiło jed­nak na­wet przy­sła­nia swo­ich przed­sta­wi­cieli, dla­tego 20 wrze­śnia król po­sta­no­wił wstrzy­mać do­wóz żyw­no­ści do mia­sta od strony lą­do­wej. W Gdań­sku wy­bu­chły an­ty­pol­skie wy­stą­pie­nia, a agre­sja lu­te­rań­skiego miesz­czań­stwa sku­piła się na ka­to­lic­kich świą­ty­niach. Mo­nar­cha nie miał w za­sa­dzie in­nego wyj­ścia niż przy­stą­pić do fak­tycz­nej wojny ze zbun­to­wa­nym mia­stem. W tym celu w paź­dzier­niku 1576 roku do To­ru­nia zwo­łano sejm, na któ­rym król za­mie­rzał uchwa­lić po­datki na wojnę z Gdań­skiem. Nie­spełna pół roku po wy­bo­rze na tron śro­do­wi­sko szla­chec­kie wy­mie­rzyło jed­nak Ba­to­remu pierw­szy sym­bo­liczny po­li­czek, udzie­la­jąc sta­now­czej od­mowy. Zde­ge­ne­ro­wane i po­psute ka­ry­godną po­błaż­li­wo­ścią Ja­giel­lo­nów masy szla­chec­kie nie były skłonne do tego, aby wresz­cie wy­bić dla Pol­ski han­dlowe okno na świat, choć nada­rzała się ku temu nie­zwy­kle rzadka oka­zja. Bar­dzo istot­nym z punktu wi­dze­nia szlachty ar­gu­men­tem, świad­czą­cym jed­no­cze­śnie o jej skraj­nym ego­izmie, były po­ten­cjalne straty wy­ni­ka­jące z prze­rwy w do­sta­wie zboża. Kon­fliktu z Gdań­skiem nie chciał m.in. Jan Za­moy­ski11. Bez cie­nia wąt­pli­wo­ści wojna z bo­ga­tym i po­sia­da­ją­cym wpły­wo­wych so­jusz­ni­ków Gdań­skiem mo­gła się wy­da­wać nie­zwy­kle trud­nym za­da­niem, lecz wo­bec roz­woju wy­da­rzeń w świa­to­wym han­dlu i go­spo­darce nie było dla Rze­czy­po­spo­li­tej żad­nego bar­dziej pil­nego za­da­nia. Ba­tory mimo prze­ciw­no­ści nie pod­da­wał się i za­pro­po­no­wał mia­stu kom­pro­mis. W za­mian za za­płatę 300 ty­sięcy zło­tych pol­skich, od­stą­pie­nia po­łowy do­cho­dów z cła pa­lo­wego i do­dat­ko­wych pie­nię­dzy na wojnę z Mo­skwą, obie­cał zła­go­dze­nie kursu. Gdy tę pro­po­zy­cję od­rzu­cono, król przed­sta­wił bar­dziej skromne wa­runki, lecz i tym ra­zem zo­stał z ni­czym. W lu­tym 1577 roku ka­zał uwię­zić gdań­skiego bur­mi­strza Fer­bera, a Gdańsz­cza­nie w od­we­cie za wspie­ra­nie Ba­to­rego do­ko­nali wy­padu i spa­lili opac­two w Oli­wie. 7 marca król wy­dał wresz­cie cał­ko­wity za­kaz han­dlu z Gdań­skiem, na czym w oczy­wi­sty spo­sób zy­skał El­bląg. Gdy jed­nak El­bląg za­czął od­no­sić z no­wej sy­tu­acji zbyt duże ko­rzy­ści, swoje okręty prze­ciwko niemu skie­ro­wała przy­ja­zna wo­bec Gdań­ska Da­nia.

Wojna z Gdań­skiem była wy­da­rze­niem, na które Pol­ska cze­kała zde­cy­do­wa­nie zbyt długo. Po­cząw­szy od wy­da­nego w 1454 roku Pri­vi­le­gium Ca­si­mi­ra­num, mia­sto le­żące u uj­ścia Wi­sły sta­no­wiło bo­dajże główną przy­czynę nie­po­wo­dzeń Pol­ski w ży­ciu go­spo­dar­czym. Pod­czas gdy Ja­giel­lo­no­wie nie po­tra­fili przez po­nad 118 lat zdo­być się na ja­ką­kol­wiek zde­cy­do­waną re­ak­cję prze­ciwko pa­so­żyt­ni­czemu mia­stu (za wy­jąt­kiem po­je­dyn­czego, nie­wiele zmie­nia­ją­cego wy­padu Zyg­munta Sta­rego w 1526 roku), Ste­fa­nowi Ba­to­remu wy­star­czył nie­spełna rok, aby przy­stą­pić do ob­lę­że­nia. Wpływ na to miały wpraw­dzie de­cy­zje ostat­nich lat rzą­dów Zyg­munta Au­gu­sta, lecz nowy władca wy­ka­zy­wał po­dziwu godną kon­se­kwen­cję w pró­bach po­skro­mie­nia mia­sta. 17 kwiet­nia 1577 roku Gdańsz­cza­nie do­znali od wojsk kró­lew­skich po­rażki w bi­twie pod je­zio­rem Lu­bie­szow­skim, a w czerwcu od­działy Ba­to­rego stały już pod mu­rami mia­sta.

8 czerwca 1577 roku w El­blągu król Ste­fan wy­dał do­ku­ment, który da­wał na­dzieję na zu­peł­nie nową epokę w dzie­jach Rze­czy­po­spo­li­tej. Zno­sił w nim obo­wią­zek po­śred­nic­twa miej­sco­wych kup­ców w han­dlu za­gra­nicz­nym. Oprócz tego przed­sta­wiony zo­stał pro­jekt bu­dowy prze­kopu Mie­rzei Wi­śla­nej oraz no­wego portu ob­słu­gu­ją­cego wyj­ście na Mo­rze Bał­tyc­kie. Do mia­sta przy­był wraz z kró­lem Mi­ko­łaj Fir­lej, który miał za za­da­nie nad­zo­ro­wa­nie ca­łego pro­jektu oraz stwo­rze­nie no­wej floty12. Jak się miało póź­niej oka­zać, nie­zwy­kle słuszny po­mysł wy­ko­na­nia prze­kopu miał się zma­te­ria­li­zo­wać do­piero w XXI wieku w zu­peł­nie in­nych wa­run­kach. W XVI wieku wpro­wa­dze­nie go w ży­cie było o tyle istotne, iż w ra­zie prze­kie­ro­wa­nia ca­łego han­dlu wi­śla­nego w stronę El­bląga, po­ja­wiało się za­gro­że­nie uza­leż­nie­nia od Prus Ksią­żę­cych i ich portu w Pi­la­wie strze­gą­cego wej­ścia na Za­lew Wi­ślany. Szcze­gól­nie ważne było zaś to, że w pla­nach kró­lew­skich El­bląg nie miał się stać no­wym Gdań­skiem, blo­ku­ją­cym roz­wój pol­skiego han­dlu i floty, lecz au­ten­tycz­nym oknem na świat, ofe­ru­ją­cym spory za­kres swo­body pol­skiemu ku­piec­twu. Sy­tu­acja ro­biła się dla Gdań­ska bar­dzo nie­po­ko­jąca, gdyż El­bląg od­no­sił co­raz więk­sze suk­cesy. Jesz­cze w 1575 roku przez Sund prze­pły­nął za­le­d­wie je­den sta­tek z El­bląga przy 1064 z Gdań­ska, a cztery lata póź­niej El­bląg wy­słał na za­chód tą samą drogą aż 340 jed­no­stek, pod­czas gdy Gdańsk za­le­d­wie 126. Prze­ra­żeni Gdańsz­cza­nie za­częli ata­ko­wać okręty pły­nące do El­bląga, a we wrze­śniu 1577 roku wpły­nęli na­wet do sa­mego mia­sta, pa­ląc spi­chrze, część przed­mieść oraz wrzu­ca­jąc do portu ka­mie­nie z pia­skiem, tak aby nie dało się z niego ko­rzy­stać. Osa­czo­nemu przez Ba­to­rego Gdań­skowi naj­więk­szej po­mocy udzie­liła Da­nia, która po­zwa­lała mu za­opa­try­wać się w żyw­ność, na­jem­ni­ków i po­życzki, a także nę­kała statki pły­nące z El­bląga. Dla króla sta­wało się co­raz bar­dziej ja­sne to, że ma­jący za so­jusz­nika Fry­de­ryka II Duń­skiego Gdańsk może się oka­zać nie do zdo­by­cia. Władcy Sundu nie ży­czyli so­bie no­wego sil­nego pod­miotu na Bał­tyku i byli za­do­wo­leni ze sta­tus quo, w ra­mach któ­rego Gdańsk był zbyt po­tężny, aby Rzecz­po­spo­lita mo­gła go prze­móc, ale jed­no­cze­śnie zbyt słaby, aby prze­ciw­sta­wić się sa­mej Da­nii na Bał­tyku13. Woj­ska Ba­to­rego mo­głyby mimo wszystko w dłuż­szej per­spek­ty­wie po­ko­nać Gdańsk, od­ciąw­szy go od han­dlu wi­śla­nego, gdyby nie na­gły zwrot ak­cji, który na­stą­pił w wy­niku wiel­kiej i krwa­wej in­wa­zji wojsk mo­skiew­skich na Inf­lanty w lipcu 1577 roku. Dzia­ła­nia wojsk Iwana Groź­nego miały cha­rak­ter wręcz lu­do­bój­czy. Suk­cesy mo­skiew­skie w woj­nie ze Szwe­cją za­chę­ciły cara do dal­szych ata­ków, a świa­do­mość, że po­pro­wa­dzona w Inf­lan­tach ofen­sywa od­wróci uwagę Ba­to­rego od wojny z Gdań­skiem, do­dat­kowo mo­ty­wo­wała do zde­cy­do­wa­nego na­tar­cia. Z dnia na dzień król zo­stał zmu­szony zre­zy­gno­wać z prób po­skro­mie­nia Gdań­ska, przez co Pol­ska stra­ciła hi­sto­ryczną szansę wyj­ścia z geo­po­li­tycz­nej i han­dlo­wej pu­łapki, w któ­rej zna­la­zła się w po­ło­wie XV wieku. Już ni­gdy póź­niej pol­ski władca nie miał rów­nie wiel­kiej szansy na usu­nię­cie gdań­skiego czopu z uj­ścia Wi­sły.

Sto­jąc w ob­li­czu ko­niecz­no­ści obrony Inf­lant sta­no­wią­cych ważny ba­stion w zma­ga­niach z ro­snącą stale w po­tęgę Mo­skwą, Ba­tory mu­siał pójść na sze­reg kom­pro­mi­sów. Sta­wić czoło Iwa­nowi Groź­nemu mo­gła tylko po­tężna ar­mia, któ­rej opła­ce­niu szlachta tra­dy­cyj­nie była nie­chętna. Pie­nią­dze na ten cel król mu­siał zdo­być w inny spo­sób. 27 wrze­śnia 1577 roku w za­mian za 200 ty­sięcy gul­de­nów prze­ka­zał Je­rzemu Fry­de­ry­kowi Ho­hen­zol­ler­nowi, mar­gra­biemu Ans­bach, prawo do opieki nad cho­rym umy­słowo księ­ciem pru­skim Al­brech­tem Fry­de­ry­kiem. Pol­ska tra­ciła po raz ko­lejny w skraj­nie nie­od­po­wie­dzialny spo­sób spo­sob­ność do tego, aby wresz­cie po­zbyć się Ho­hen­zol­ler­nów z Prus. Od­po­wie­dzial­ność za ten ka­ry­godny błąd spo­czy­wała w spo­rej mie­rze na kanc­le­rzu Za­moy­skim, który wpły­nął na króla, a w za­mian za wy­świad­czoną usługę przy­jął od Ho­hen­zol­lerna 40 ty­sięcy zło­tych pol­skich. Jako główny po­li­tyczny spad­ko­bierca obozu szla­chec­kiego wpi­sał się tym sa­mym w nie­chlubną tra­dy­cję ustępstw na rzecz dy­na­stii dą­żą­cej kon­se­kwent­nie do ode­bra­nia Pol­sce uj­ścia Wi­sły wzo­rem pry­masa Jana Ła­skiego, który wcze­śniej w 1525 roku wsparł pro­jekt se­ku­la­ry­za­cji Prus.

Ko­lejną pulę środ­ków Ba­tory po­zy­skał od sa­mego Gdań­ska, z któ­rym za­czął się ukła­dać w paź­dzier­niku 1577 roku. Dla Rze­czy­po­spo­li­tej upo­ka­rza­jący był przy tym fakt, że me­dia­to­rami w spo­rze zo­stali ksią­żęta Rze­szy. Osta­tecz­nie ugodę za­warto 12 grud­nia w Mal­borku. Gdańsk ofi­cjal­nie prze­pra­szał króla i wy­pła­cał 200 ty­sięcy zło­tych pol­skich po­datku, a rajcy miej­scy od­no­wili przy­sięgę na wier­ność pol­skiemu kró­lowi. Ba­tory zy­skał po­trzebne mu środki, ale nie­stety prze­grał nie­zwy­kle ważną dla Pol­ski wojnę. Naj­więk­szy udział w stor­pe­do­wa­niu próby po­skro­mie­nia Gdań­ska miały Da­nia i Mo­skwa, które bar­dzo sko­rzy­stały na uru­cho­mie­niu że­glugi na­rew­skiej i któ­rym nie po dro­dze było to, aby ad­mi­ni­stra­to­rem uj­ścia Wi­sły zo­stało pol­skie pań­stwo. Jed­no­cze­śnie, pod­pi­su­jąc po­ro­zu­mie­nie z Gdań­skiem, Ba­tory ka­pi­tu­lo­wał na od­cinku re­li­gij­nym, pod­trzy­mu­jąc wy­dany w 1557 roku przez Zyg­munta Au­gu­sta przy­wi­lej re­li­gijny dla pru­skich pro­te­stan­tów. Tak jak po­przed­nim ra­zem, swo­bodę prak­tyk re­wo­lu­cjo­ni­stom za­gwa­ran­to­wała zbli­ża­jąca się wojna z Mo­skwą.

W ra­mach przy­go­to­wań do wiel­kiej wojny, król za­warł w grud­niu 1577 roku so­jusz ze Szwe­cją. Póki co opór woj­skom mo­skiew­skim w Inf­lan­tach pró­bo­wali sta­wiać sami Li­twini, a król - chcąc ze­brać od­po­wied­nią ar­mię - mu­siał uzy­skać zgodę sejmu, który ze­brał się w stycz­niu 1578 roku w War­sza­wie. Ba­tory za­żą­dał spo­rych pie­nię­dzy, ale nie­od­po­wie­dzialna szlachta tra­dy­cyj­nie nie za­mie­rzała po­świę­cać się i pła­cić od­po­wied­nich po­dat­ków. Za­le­d­wie osiem lat wcze­śniej skoń­czyła się po­przed­nia wojna z Mo­skwą, któ­rej koszt był bar­dzo wy­soki i dla­tego ko­niecz­ność po­no­sze­nia no­wych ofiar wy­da­wała się wielu oso­bom szcze­gól­nie uciąż­liwa. Król nie miał zaś wiel­kiego pola ma­newru, po­nie­waż po śmierci Zyg­munta Au­gu­sta sta­ro­sto­wie w ca­łym kraju po­roz­kra­dali do­chody z kró­lewsz­czyzn14. W prze­ci­wień­stwie do wielu eu­ro­pej­skich państw, w któ­rych re­wo­lu­cja pro­te­stancka do­pro­wa­dziła do ma­so­wego ra­bunku mie­nia klasz­tor­nego i ko­ściel­nego, a tym sa­mym do zwięk­sze­nia ma­jątku mo­nar­chów, w Pol­sce na Ko­ściele uwłasz­czyli się tylko szlach­cice i ma­gnaci. Ba­tory mu­siał więc po­le­gać głów­nie na wła­snych środ­kach oraz na od­dzia­łach za­cięż­nych, które zbie­rał na Wę­grzech. Od­po­wied­nie po­datki uchwa­lono do­piero wów­czas, gdy Ba­tory zrzekł się na rzecz szlachty naj­wyż­szej wła­dzy są­dow­ni­czej w Rze­czy­po­spo­li­tej. Uchwa­lono, że sie­dzibą no­wego Try­bu­nału Ko­ron­nego bę­dzie Piotr­ków (który od na­zwy urzędu zy­skał osta­tecz­nie póź­niej swoją pełną na­zwę). Pod­jęta na sej­mie z 1578 roku de­cy­zja po raz ko­lejny ob­na­żała ego­izm i nisz­czy­ciel­skie za­pędy szlachty, która szan­ta­żu­jąc pra­gną­cego obro­nić oj­czy­znę króla, wy­mo­gła na nim zrze­cze­nie się jed­nego z pod­sta­wo­wych atry­bu­tów jego wła­dzy. Na sej­mie uchwa­lono także po­wo­ła­nie no­wego ro­dzaju for­ma­cji woj­sko­wej, zwa­nej pie­chotą wy­bra­niecką. W jej skład mieli wcho­dzić chłopi i miesz­cza­nie z dóbr kró­lew­skich. Od­działy te miały jed­nak nie­wielką war­tość bo­jową.

Aby spro­stać ogrom­nemu wy­sił­kowi wo­jen­nemu, w 1578 roku wpro­wa­dzono także opłatę celną po­bie­raną w Bia­łej Gó­rze, czyli w miej­scu, gdzie Wi­sła roz­ga­łę­ziała się z No­ga­tem. Po­bie­rano 30 gro­szy od łasztu, co sta­no­wiło ok. 7 pro­cent war­to­ści spła­wia­nego to­waru15. Rze­czy­po­spo­li­tej nie udało się na­rzu­cić po­boru cła bez­po­śred­nio u uj­ścia Wi­sły, gdzie przy­no­si­łoby więk­sze do­chody z ra­cji opo­dat­ko­wa­nia Gdańsz­czan, lecz po­zy­tyw­nym czyn­ni­kiem było przy­naj­mniej to, iż udało się zmu­sić tym sa­mym szlachtę do po­no­sze­nia cię­ża­rów fi­nan­so­wych na kwe­stie obronne. W woj­nie to­czo­nej w Inf­lan­tach po­mo­gli wresz­cie ma­te­rial­nie Ży­dzi, licz­nie re­pre­zen­to­wani w oto­cze­niu Ba­to­rego. Spo­łecz­ność ży­dow­ska była żywo za­in­te­re­so­wana po­wo­dze­niem Rze­czy­po­spo­li­tej w to­czo­nym kon­flik­cie, gdyż od­gry­wała ogromną rolę w han­dlu i dzier­ża­wie pu­blicz­nych do­cho­dów na Li­twie i w Inf­lan­tach (na co nie mo­gła li­czyć ze strony skraj­nie wro­giej im Mo­skwy). W wy­pra­wie Ba­to­rego wziął udział m.in. Men­del Iza­ako­wicz, który za Zyg­munta Au­gu­sta dzier­ża­wił do­chody skar­bowe na Li­twie. Do­bre re­la­cje z dwo­rem miał także Saul Ju­dycz-Wahl, dzier­żawca kró­lew­skich wa­rzelni oraz ko­palni soli w Wie­liczce16. Ste­fan Ba­tory kie­ro­wał się w cza­sie swo­ich rzą­dów nie­zwy­kle błędną po­li­tyką w sto­sunku do Ży­dów, dą­żąc do ich rów­no­upraw­nie­nia z kup­cami chrze­ści­jań­skimi w mia­stach. Wo­bec faktu, iż lud­ność ży­dow­ska była fak­tycz­nie wy­jęta spod nor­mal­nej ju­rys­dyk­cji i po­no­siła tylko szcząt­kowe cię­żary po­dat­kowe na rzecz pań­stwa, owo rów­no­upraw­nie­nie ozna­czało tak na­prawdę dal­sze po­gnę­bie­nie pol­skiego miesz­czań­stwa. Po­cząw­szy od końca XV wieku masy szla­chec­kie przy ak­cep­ta­cji ze strony Ja­giel­lo­nów sys­te­ma­tycz­nie od­bie­rały mia­stom ko­lejne upraw­nie­nia, zno­sząc ich udział w sta­no­wie­niu prawa, od­bie­ra­jąc miesz­cza­nom prawo do po­sia­da­nia ziemi poza mu­rami miej­skimi czy też spra­wo­wa­nia urzę­dów. W re­zul­ta­cie pol­skie mia­sta w cza­sie rzą­dów Ba­to­rego co­raz bar­dziej tra­ciły na zna­cze­niu (z wy­jąt­kiem Gdań­ska), pod­czas gdy w kra­jach za­chod­nich ośrodki miej­skie kon­se­kwent­nie bu­do­wały swoją po­tęgę. Za­miast więc za­ra­dzić po­głę­bia­ją­cemu się upo­śle­dze­niu praw­nemu miast, król pod­jął dzia­ła­nia na rzecz ich dal­szego upadku, wy­da­jąc w 1578 roku ogólne roz­po­rzą­dze­nie, zno­szące po­szcze­gólne przy­wi­leje miast ogra­ni­cza­jące han­del ży­dow­ski. Ba­tory spra­wił, że Ży­dzi mo­gli od­tąd pro­wa­dzić dzia­łal­ność han­dlową w mia­stach bez żad­nych ogra­ni­czeń, prze­kre­śla­jąc tym sa­mym wie­lo­let­nie sta­ra­nia Lwowa, Po­zna­nia, Kra­kowa czy też War­szawy na rzecz ura­to­wa­nia resz­tek swo­jej nie­za­leż­no­ści. W kon­tek­ście na­ra­sta­ją­cej wraz z każ­dym ro­kiem imi­gra­cji ży­dow­skiej z państw są­sied­nich, za­rzą­dze­nie króla można uznać wręcz za dy­wer­syjne, gdyż jesz­cze bar­dziej po­grą­żało znaj­du­jący się i tak w ka­ta­stro­fal­nej po­zy­cji stan miesz­czań­ski. Hen­ryk Wa­lezy ma­rzył o tym, aby prze­ciw­sta­wić się pol­skiej śred­niej i drob­nej szlach­cie wła­śnie przy po­mocy miesz­czan, lecz po przy­by­ciu na miej­sce zro­zu­miał, że mia­sta w Pol­sce są kom­plet­nie stłam­szone praw­nie i nie re­pre­zen­tują re­al­nej siły. Ba­tory, za­miast ro­zum­nie pró­bo­wać wzmac­niać mia­sta i po­ma­gać im ogra­ni­czać na­pływ wy­ję­tych spod nor­mal­nego prawa Ży­dów, za­dzia­łał na ich szkodę. Przy czym król ten cie­szy się do dziś sławą jako zdolny i ener­giczny wódz, za­li­czany do jed­nych z naj­wy­bit­niej­szych w dzie­jach Pol­ski, lecz nie­stety jego po­li­tyka wzglę­dem Ży­dów i miast nie sta­nowi w ża­den spo­sób po­wodu do chluby. Jako ob­co­kra­jowca, do pew­nego stop­nia tłu­ma­czy go nie­pełna zna­jo­mość spe­cy­fiki pol­skiego ustroju, nie­mniej jed­nak przy­kład ko­lej­nego władcy za­sia­da­ją­cego na pol­skim tro­nie po­ka­zał do­bit­nie, że na­wet osoba, która po­ja­wiła się w Pol­sce do­piero w mo­men­cie swo­jej elek­cji, była w sta­nie pod­jąć zde­cy­do­wa­nie bar­dziej doj­rzały i prze­my­ślany kurs.

Na szczę­ście Ste­fan Ba­tory po­dej­mo­wał także inne, bar­dziej udane de­cy­zje. Jedną z nich było utwo­rze­nie w 1578 roku Uni­wer­sy­tetu Wi­leń­skiego, który po­wstał dzięki sta­ra­niom je­zu­itów. Spro­wa­dzeni do Pol­ski w 1564 roku, ener­gicz­nie prze­ciw­dzia­łali roz­wo­jowi re­wo­lu­cji pro­te­stanc­kiej, ucząc bez­płat­nie w stale po­więk­sza­nej sieci szkół róż­nego stop­nia. Wi­leń­ska uczel­nia sta­no­wiła przez kilka wie­ków praw­dziwą kuź­nię pol­skich elit i sporą prze­ciw­wagę dla dzia­ła­ją­cego od 1544 roku lu­te­rań­skiego uni­wer­sy­tetu w Kró­lewcu. Fakt, że drugi na zie­miach pol­sko-li­tew­skich uni­wer­sy­tet po­wstał tak późno, sta­no­wił po­nadto po­śmiertną kom­pro­mi­ta­cję Ja­giel­lo­nów, któ­rzy przez bli­sko dwa wieki nie po­tra­fili otwo­rzyć żad­nej wyż­szej uczelni (Aka­de­mię Kra­kow­ską za­kła­dano wszak jesz­cze w cza­sach pia­stow­skich). Wcze­śniej przez długi czas po­waż­nym kan­dy­da­tem do sie­dziby dru­giego uni­wer­sy­tetu był Po­znań, jed­nakże lob­bing Kra­kowa spra­wiał, że jego wy­siłki speł­zły na ni­czym, choć przez wiele lat w mie­ście tym funk­cjo­no­wała pre­sti­żowa Aka­de­mia Lu­brań­skiego17. Dzia­łal­ność je­zu­itów nie ogra­ni­czała się oczy­wi­ście wy­łącz­nie do kwe­stii pro­wa­dze­nia uczelni. W 1579 roku sta­ra­niem jed­nego z człon­ków tego zgro­ma­dze­nia, ks. Pio­tra Skargi, po­wstał w Wil­nie pierw­szy bank po­bożny. In­sty­tu­cja ban­ków po­boż­nych przy­wę­dro­wała do Pol­ski z Włoch i miała za za­da­nie stwo­rzyć prze­ciw­wagę dla li­chwiar­skich po­ży­czek ofe­ro­wa­nych głów­nie przez lud­ność ży­dow­ską. Ka­pi­tał ob­ro­towy banku po­cho­dził z do­bro­wol­nych dat­ków i nie miał on cha­rak­teru ko­mer­cyj­nego. W 1587 roku po­dobna in­sty­tu­cja po­wstała w Kra­ko­wie, a na­stęp­nie także w in­nych mia­stach, co po­ka­zy­wało, iż po­trzeby lud­no­ści w tym wzglę­dzie były na­prawdę spore, po­dob­nie jak spory był pro­blem nad­użyć ze strony li­chwia­rzy18.

Przy­go­to­wa­nia do wojny z Iwa­nem Groź­nym trwały bar­dzo długo. Choć je­sie­nią 1578 roku woj­ska mo­skiew­skie znowu ude­rzyły na Inf­lanty, prze­ciw­sta­wiać się jej mu­siały je­dy­nie siły li­tew­skie wspo­ma­gane oka­zyj­nie przez Szwe­dów. 21 paź­dzier­nika pod Kie­sią udało im się na­wet od­nieść ważne zwy­cię­stwo. Część pol­skich sił po­ja­wiła się na miej­scu do­piero zimą i prze­pro­wa­dziła ofen­sywę w oko­li­cach Do­rpatu. W kwiet­niu 1579 roku Rze­czy­po­spo­li­tej udało się za­wrzeć ważne po­ro­zu­mie­nie z Ta­ta­rami, któ­rzy mieli prze­pro­wa­dzić atak bez­po­śred­nio na Mo­skwę i od­cią­gnąć tym sa­mym uwagę cara Iwana.

La­tem 1579 roku ru­szyła wresz­cie wielka wy­prawa do­wo­dzona przez Ste­fana Ba­to­rego. Pol­ska ar­mia kie­ro­wała się wprost na Po­łock, pod któ­rego mury do­tarła w sierp­niu. Mury tam­tej­szej twier­dzy były po­tężne, a si­łom do­wo­dzo­nym przez pol­skiego króla za­częło po­woli bra­ko­wać żyw­no­ści, lecz osta­tecz­nie 30 sierp­nia za­łoga pod­dała się. W krót­kim cza­sie ar­mia pol­ska zdo­była osiem ko­lej­nych mniej­szych twierdz. Po­mimo tego, że po­czą­tek kam­pa­nii był nie­zwy­kle obie­cu­jący, Ba­tory do­strze­gał wy­raź­nie, że na od­nie­sie­nie suk­cesu w walce o Inf­lanty bę­dzie trzeba jesz­cze po­cze­kać i zmo­bi­li­zo­wać ogromne środki pie­niężne. I wła­śnie to spo­wo­do­wało, że jego dal­sze rządy stały pod zna­kiem spo­rych błę­dów, które do­pro­wa­dziły do szyb­kiego roz­trwo­nie­nia do­robku pierw­szych mie­sięcy jego pa­no­wa­nia (a ra­czej na­dziei, ja­kie można było z nimi wią­zać).

17 wrze­śnia 1579 roku król za­wró­cił w stronę War­szawy, do któ­rej na li­sto­pad zwo­łano ko­lejny sejm, ma­jący umoż­li­wić wielką mo­bi­li­za­cję fi­nan­sową. Po­tęga mo­skiew­skiego wroga spra­wiła, że Ba­tory mu­siał w tym okre­sie zna­cząco zła­go­dzić swój kurs wo­bec Gdań­ska, idąc wo­bec niego na ustęp­stwa wy­kra­cza­jące da­leko poza treść ugody z grud­nia 1577 roku. Gdańsk po­ma­gał pol­skim woj­skom i sta­rał się za­kłó­cać że­glugę na­rew­ską, przy po­mocy któ­rej Mo­skwa po­zy­ski­wała środki na pro­wa­dze­nie wojny. Za mia­stem ujął się też sam kanc­lerz Jan Za­moy­ski, który za­pro­po­no­wał, aby w ra­mach no­wego kom­pro­misu pa­so­ży­tu­jący na Pol­sce ośro­dek pła­cił tylko po­łowę stawki cła pa­lo­wego i opo­wie­dział się za przy­wró­ce­niem Gdań­skowi mo­no­polu w za­kre­sie po­śred­nic­twa z kup­cami za­gra­nicz­nymi w han­dlu mor­skim. Li­der stron­nic­twa szla­chec­kiego i jed­no­cze­śnie spad­ko­bierca po­li­tycz­nego pro­gramu re­pre­zen­to­wa­nego wcze­śniej przez Jana Ła­skiego dał tym sa­mym wy­raz krót­ko­wzrocz­no­ści i szko­dli­wo­ści swo­jego śro­do­wi­ska. Choć bi­skup Karn­kow­ski, Jan Tarło, Mi­ko­łaj Fir­lej i wielu in­nych po­li­ty­ków na­le­gało sil­nie na utrzy­ma­nie choćby czę­ściowo kon­fron­ta­cyj­nego kursu wo­bec wy­nisz­cza­ją­cego pol­ską go­spo­darkę Gdań­ska, zwy­cię­żyła osta­tecz­nie opcja re­pre­zen­to­wana przez Za­moy­skiego. Ste­fan Ba­tory wy­co­fał się ze swo­ich wcze­śniej­szych pla­nów, tj. bu­dowy prze­kopu Mie­rzei Wi­śla­nej oraz otwar­cia moż­li­wo­ści bez­po­śred­niego han­dlu z ob­cymi kup­cami w El­blągu19. Za­prze­pasz­czono tym sa­mym ogromną oka­zję do otwar­cia Pol­ski na han­del atlan­tycki i usu­nię­cia gdań­skiego czopu na pol­skiej go­spo­darce i fi­nan­sach. Można tego było do­ko­nać w opar­ciu o An­glię, która już wów­czas son­do­wała moż­li­wość uru­cho­mie­nia w El­blągu swo­jej pla­cówki han­dlo­wej. Błąd Ste­fana Ba­to­rego miał nie­stety kosz­to­wać pol­skie pań­stwo bar­dzo wiele, choć w cza­sie kon­fron­ta­cji z Mo­skwą wszel­kie kwe­stie inne niż wojna w Inf­lan­tach zda­wały się chwi­lowo nie mieć aż tak wiel­kiego zna­cze­nia. Pol­skie od­działy, choć sprawne w dzia­ła­niach w te­re­nie, miały nie­stety ni­kłą war­tość bo­jową przy zdo­by­wa­niu twierdz. W tym celu trzeba było wy­na­jąć na­jem­ni­ków z Wę­gier i Nie­miec. Zgro­ma­dzona na sej­mie szlachta tym ra­zem zgo­dziła się na uchwa­le­nie po­dat­ków bez ko­niecz­no­ści po­czy­nie­nia wo­bec niej więk­szych ustępstw, lecz za­sy­gna­li­zo­wała, że nie za­mie­rza fi­nan­so­wać wojny zbyt długo. Aby za­pew­nić so­bie do­dat­kowe środki, Ba­tory po­sta­no­wił po­wo­łać do ży­cia Sejm Czte­rech Ziem, sta­no­wiący od­tąd pod­sta­wową jed­nostkę ży­dow­skiego sa­mo­rządu. Ów sejm ob­ra­do­wał z re­guły w Lu­bli­nie, w któ­rym krzy­żo­wały się szlaki han­dlowe wio­dące z Ma­ło­pol­ski do Li­twy oraz z ziem za­chod­nich i pół­noc­nych w kie­runku Lwowa i ziem ukra­in­nych. W za­mian za przy­znany sa­mo­rząd król mógł li­czyć na bar­dziej sprawne or­ga­ni­zo­wa­nie po­trzeb­nych mu po­ży­czek. Sejm Czte­rech Ziem miał po­bie­rać po­datki od Ży­dów, a także zaj­mo­wać się kwe­stiami ad­mi­ni­stra­cyj­nymi.

W 1580 roku Ste­fan Ba­tory do­ko­nał re­formy mo­ne­tar­nej, która miała na celu przede wszyst­kim uła­twie­nie ob­rotu z za­gra­nicą. W tym celu pol­ski sys­tem mo­ne­tarny zo­stał do­sto­so­wany do tego, który obo­wią­zy­wał w kra­jach rzą­dzo­nych przez ce­sa­rza. Ba­tory spo­dzie­wał się, że w ten spo­sób wzro­śnie wo­lu­men han­dlu za­gra­nicz­nego, a dzięki temu także przy­chody z ceł i po­szcze­gól­nych opłat20. Zmiana or­dy­na­cji men­ni­czej sta­no­wiła także próbę za­ra­dze­nia nie­usta­ją­cemu od­pły­wowi pol­skiej mo­nety za gra­nicę. Od cza­sów Ka­zi­mie­rza Ja­giel­loń­czyka w Pol­sce co­raz bar­dziej we znaki da­wał się pro­blem po­le­ga­jący na tym, że mo­neta srebrna miała nad Wi­słą sztucz­nie za­wy­żoną war­tość w sto­sunku do jej rze­czy­wi­stej ceny wy­ra­żo­nej w zło­cie (rze­czy­wi­stej, czyli obo­wią­zu­ją­cej na ryn­kach świa­to­wych). Gwoli przy­po­mnie­nia, za­rzą­dze­nie to na­rzu­cił stan szla­checki, który przy sprze­daży swo­ich to­wa­rów oraz w co­dzien­nych za­ku­pach po­słu­gi­wał się mo­netą srebrną. Mo­ne­tami zło­tymi pła­cili w Pol­sce kupcy z za­gra­nicy, a straty wy­ni­ka­jące z za­wy­żo­nego kursu mo­nety srebr­nej re­kom­pen­so­wali so­bie sta­łym wy­wo­że­niem pol­skich mo­net za gra­nicę oraz wpusz­cza­niem do obiegu kiep­skich z in­nych kra­jów. W pro­ce­de­rze tym przo­do­wał Gdańsk i jego kupcy, któ­rzy tra­dy­cyj­nie za­le­wali Pol­skę (na ży­cze­nie po­li­tyki sa­mej szlachty) spo­rymi ilo­ściami pod­łego pie­nią­dza. Wpro­wa­dza­nie do obiegu kiep­skich mo­net przez Gdańsk nie by­łoby zaś moż­liwe, gdyby nie Ho­len­drzy. Do­ko­nu­jąc trans­ak­cji z Gdańsz­cza­nami żą­dali, aby obok peł­no­war­to­ścio­wych zło­tych du­ka­tów mo­gli pła­cić także kiep­skimi pie­niędzmi, m.in. ta­la­rami o ni­skiej sto­pie. Gdańsk był po­tęgą w sto­sunku do Pol­ski, lecz wo­bec naj­bo­gat­szych w Eu­ro­pie kup­ców z Ni­der­lan­dów re­pre­zen­to­wał zni­komą siłę, dla­tego mu­siał go­dzić się na nad­uży­cia swo­ich part­ne­rów. Przez pe­wien czas roz­wa­żano na­wet wpro­wa­dze­nie za­kazu przy­wo­że­nia do Gdań­ska kiep­skiej mo­nety z za­gra­nicy, ale pro­ble­mem było to, że Rzecz­po­spo­lita i Gdańsk miały zu­peł­nie sprzeczne in­te­resy i róż­niły się pod wzglę­dem re­li­gij­nym, na­ro­do­wo­ścio­wym oraz po­li­tycz­nym. Za­ra­dze­niu pro­ble­mowi z ucieczką do­brej mo­nety za gra­nicę można było za­po­biec, do­sto­so­wu­jąc kurs srebr­nej mo­nety do zło­tej we­dle świa­to­wych tren­dów (co czę­ściowo uczy­nił Ba­tory) lub za­ka­zu­jąc Gdań­skowi pro­ce­deru ude­rza­ją­cego w fi­nanse ca­łej Rze­czy­po­spo­li­tej, lecz jak po­ka­zała wojna z lat 1576-1577, ujarz­mie­nie mia­sta nie było moż­liwe. Lu­te­rań­ski Gdańsk wo­lał być lo­jalny wo­bec ho­len­der­skich kup­ców niż wo­bec kraju, który za­pew­nił mu po­tęgę i bo­gac­two21.

To­czona od 1577 roku wojna z Mo­skwą o Inf­lanty ro­ze­grała się wpraw­dzie głów­nie mię­dzy Iwa­nem IV Groź­nym a Ste­fa­nem Ba­to­rym, lecz w isto­cie sta­no­wiła ele­ment o wiele szer­szego kon­fliktu o han­dlową do­mi­na­cję nie tylko nad Bał­ty­kiem, lecz nad ca­łym świa­to­wym han­dlem. W 1580 roku Habs­bur­go­wie, któ­rzy za­sia­dali wów­czas na tro­nach za­równo Świę­tego Ce­sar­stwa Rzym­skiego, jak i Hisz­pa­nii, zwró­cili się do Rze­czy­po­spo­li­tej z pro­po­zy­cją so­ju­szu wraz z We­ne­cją prze­ciwko An­glii i Ho­lan­dii. Dla Pol­ski i Li­twy była to nie­zwy­kle ko­rzystna per­spek­tywa, gdyż w świe­tle ów­cze­snego układu sił to wła­śnie pro­te­stanc­kie po­tęgi mor­skie strze­gące przej­ścia z Mo­rza Pół­noc­nego na Atlan­tyk sta­no­wiły główną siłę blo­ku­jącą po­ten­cjalne włą­cze­nie się Pol­ski w han­del z za­mor­skimi ko­lo­niami. An­glicy od 1553 roku pro­wa­dzili han­del z Mo­skwą przez Mo­rze Białe, a Ho­len­drzy, jak już wspo­mniano po­wy­żej, byli jedną z głów­nych sił utrzy­mu­ją­cych Gdańsk w sta­nie per­ma­nent­nego kon­fliktu in­te­re­sów z Pol­ską, a jed­no­cze­śnie obok Da­nii or­ga­ni­zo­wali ude­rza­jącą w pol­skie in­te­resy że­glugę na­rew­ską22. Od końca XV wieku Habs­bur­go­wie dą­żyli naj­czę­ściej do za­war­cia so­ju­szu z Mo­skwą prze­ciw Pol­sce, lecz w ów­cze­snej kon­fi­gu­ra­cji bar­dziej za­le­żało im na zna­le­zie­niu w re­jo­nie bał­tyc­kim so­jusz­nika wła­śnie w Pol­sce, gdyż mo­gli dzięki niej li­czyć po­ten­cjal­nie na po­wstrzy­ma­nie wzro­stu po­tęgi han­dlo­wej sił pro­te­stanc­kich w pół­noc­nej Eu­ro­pie. W 1580 roku król Hisz­pa­nii Fi­lip II zo­stał jed­no­cze­śnie kró­lem Por­tu­ga­lii, two­rząc przez ko­lejne 60 lat tzw. unię ibe­ryj­ską. Ka­to­liccy Habs­bur­go­wie prze­jęli tym sa­mym kon­trolę nad ogrom­nym im­pe­rium ko­lo­nial­nym, obej­mu­ją­cym od­tąd Bra­zy­lię, a także do nie­dawna por­tu­gal­skie ko­lo­nie w In­diach czy też Azji Po­łu­dniowo-Wschod­niej. Przed Fi­li­pem II otwo­rzyła się zaś moż­li­wość po­skro­mie­nia pro­te­stanc­kich państw, które co­raz sil­niej za­gra­żały rów­nież ka­to­lic­kiej sieci han­dlo­wej na ca­łym świe­cie. Wraz z Habs­bur­gami w Por­tu­ga­lii za­zna­czyła moc­niej swoją obec­ność Święta In­kwi­zy­cja, która skło­niła do opusz­cze­nia kraju ko­lejne grupy bar­dzo za­moż­nych mar­ra­nos, ob­słu­gu­ją­cych mię­dzy­na­ro­dowy han­del z Ame­ryką Po­łu­dniową i Azją. Ży­dow­scy kupcy z Pół­wy­spu Ibe­ryj­skiego ucie­kali głów­nie do Ni­der­lan­dów, które w 1581 roku ogło­siły nie­pod­le­głość, współ­two­rząc ich po­tęgę eko­no­miczną, a jed­no­cze­śnie pod­sy­ca­jąc an­ty­ka­to­lic­kie na­stroje.

W cza­sie więc gdy Ste­fan Ba­tory pro­wa­dził naj­waż­niej­szą wojnę swo­ich rzą­dów z Mo­skwą, na are­nie mię­dzy­na­ro­do­wej na­si­lał się wielki, glo­balny spór o han­dlową do­mi­na­cję na świe­cie. Z punktu wi­dze­nia in­te­re­sów Pol­ski, dla któ­rej po­skro­mie­nie Gdań­ska i włą­cze­nie w han­del atlan­tycki sta­no­wiło ab­so­lutny prio­ry­tet, so­jusz z blo­kiem habs­bur­skim wy­da­wał się naj­bar­dziej roz­sąd­nym z roz­wią­zań. Przede wszyst­kim da­wał on moż­li­wość prze­ciw­dzia­ła­nia naj­więk­szym wro­gom han­dlo­wym Rze­czy­po­spo­li­tej, a więc Ho­lan­dii, Da­nii, Mo­skwie oraz An­glii. Hisz­pa­nia już w 1581 roku na­wią­zała po­ro­zu­mie­nie z gra­ni­czącą z Ho­lan­dią wschod­nią Fry­zją, pró­bu­jąc prze­jąć kon­trolę nad Bał­ty­kiem i Mo­rzem Pół­noc­nym. Plan króla Hisz­pa­nii Fi­lipa II prze­wi­dy­wał osta­tecz­nie zjed­no­cze­nie ca­łej chrze­ści­jań­skiej Eu­ropy, przy­wró­ce­nie wiary ka­to­lic­kiej w zbun­to­wa­nych re­gio­nach oraz wy­par­cie is­lamu. Kontr­re­for­ma­cyjny za­pał mo­nar­chy stał się przed­mio­tem szcze­gól­nej nie­na­wi­ści ze strony pro­te­stan­tów oraz ży­dów, któ­rzy blo­ku­jąc hisz­pań­skiej flo­cie przej­ście przez ka­nał La Man­che, stwo­rzyli z pół­noc­nych akwe­nów wod­nych ba­stion pro­te­stanc­kiego oporu.

Wojna z Gdań­skiem i wspie­ra­jącą go Da­nią z lat 1576-77 po­ka­zała Pol­sce, że sa­mo­dziel­nie nie jest w sta­nie kształ­to­wać po­li­tyki mor­skiej. Do­brą oka­zją do zmiany tego mo­gło być na­wią­za­nie po­ro­zu­mie­nia z Habs­bur­gami w dziele re­ka­to­li­cy­za­cji Eu­ropy, lecz na prze­szko­dzie sta­nęło kilka istot­nych czyn­ni­ków. Przede wszyst­kim, Ste­fan Ba­tory kie­ro­wał się wręcz ślepą nie­chę­cią do Habs­bur­gów, pa­mię­ta­jąc ich krzywdy wy­rzą­dzone na Wę­grzech i nie za­mie­rzał z nimi współ­pra­co­wać na­wet w słusz­nej spra­wie. Po dru­gie zaś, Pol­ska za­częła od ok. 1579 roku co­raz in­ten­syw­niej współ­pra­co­wać z An­gli­kami, któ­rzy za­ło­żyli w celu roz­wi­ja­nia han­dlu bał­tyc­kiego Kom­pa­nię Wschod­nią. An­glicy ko­rzy­stali z prób omi­ja­nia Gdań­ska przez El­bląg już od 1576 roku, a w końcu za­ło­żyli na­wet w El­blągu swoją ofi­cjalną pla­cówkę. Stwo­rze­nie od pod­staw floty han­dlo­wej prze­ra­stało pol­skie moż­li­wo­ści, dla­tego chcąc prze­ciw­sta­wić się Gdań­skowi, Pol­ska mu­siała oprzeć się na in­nej niż Da­nia, Ho­lan­dia czy też Hanza po­tę­dze mor­skiej. An­glicy wy­da­wali się teo­re­tycz­nie do­brym part­ne­rem, choć było to zde­cy­do­wa­nie złe roz­po­zna­nie. Przede wszyst­kim An­glicy już po­nad 20 lat pro­wa­dzili przez Mo­rze Białe in­ten­sywną wy­mianę z Mo­skwą, spro­wa­dza­jąc to­wary, które tra­dy­cyj­nie na­by­wano w Pol­sce i Li­twie. Po­nadto An­glia sta­no­wiła jedną z głów­nych po­tęg mor­skich prze­ciw­sta­wia­ją­cych się po­tę­dze Hisz­pa­nii i jej pró­bom przy­wró­ce­nia ka­to­lic­kiego uni­wer­sa­li­zmu (w 1580 roku uzy­skała także spe­cjalne przy­wi­leje han­dlowe od suł­tana). W pol­skich eli­tach wła­dzy zwy­cię­żyło jed­nak prze­ko­na­nie, że An­glia może sta­no­wić uży­tecz­nego so­jusz­nika. Lon­dyn pro­wa­dził w tym okre­sie szcze­gól­nie kon­fron­ta­cyjną po­li­tykę wo­bec Hanzy, która była wciąż silna na Bał­tyku i ko­rzy­stała rów­nież na że­glu­dze na­rew­skiej. Po za­ję­ciu An­twer­pii przez woj­ska hisz­pań­skie w 1576 roku an­giel­scy kupcy mu­sieli prze­nieść swoją dzia­łal­ność han­dlową do lu­te­rań­skiego Ham­burga, co w na­tu­ralny spo­sób wzbu­dziło nie­po­kój Hanzy. Zwią­zek han­ze­atycki na­ło­żył na An­glię wy­so­kie cła, a w od­po­wie­dzi Lon­dyn wy­klu­czył przed­sta­wi­cieli Hanzy ze swo­jego han­dlu. Ze związ­ko­wego boj­kotu wy­spia­rzy wy­ła­mał się za to El­bląg (a oprócz tego m.in. hrab­stwo Fry­zji Wschod­niej i Em­den), na­wią­zu­jąc tym sa­mym wie­lo­let­nie bli­skie kon­takty z an­giel­skimi kup­cami. Wpływ Hanzy na El­bląg był sto­sun­kowo nie­wielki, na­to­miast kon­se­kwentny lob­bing prze­ciwko an­giel­skim kup­com spra­wił, że w 1597 roku ofi­cjal­nie wy­da­lono Com­pany of Mer­chant Ad­ven­tu­rers z kra­jów Rze­szy23. Na obronę kursu ob­ra­nego przez Ste­fana Ba­to­rego stwier­dzić na­leży, iż przy­stą­pie­nie do wiel­kiej ko­ali­cji po stro­nie Habs­bur­gów mo­gło spro­wa­dzić na kraj in­wa­zję tu­recką, a tym sa­mym wy­mu­sić ko­niecz­ność walki na do­dat­ko­wym fron­cie. Ma­jąc jed­nak na uwa­dze póź­niej­szy roz­wój wy­da­rzeń, trudno oprzeć się wra­że­niu, że dla Rze­czy­po­spo­li­tej schy­łek XVI wieku był w za­sa­dzie jed­nym z ostat­nich mo­men­tów na to, aby wy­rwać się z za­ci­ska­ją­cych się co­raz moc­niej geo­po­li­tycz­nych klesz­czy, wy­nisz­cza­ją­cych jej po­zy­cję han­dlową i go­spo­dar­czą. W do­bre in­ten­cje Fi­lipa II oraz ca­łej dy­na­stii Habs­bur­gów można było wpraw­dzie bar­dzo za­sad­nie po­wąt­pie­wać, nie­mniej jed­nak za­gra­ża­jąca Pol­sce co­raz bar­dziej to­talna de­gra­da­cja w zdo­mi­no­wa­nym przez zwy­cię­skie pro­te­stanc­kie siły ukła­dzie geo­po­li­tycz­nym po­zwala są­dzić, iż bli­ska współ­praca z obo­zem ka­to­lic­kim do­wo­dzo­nym przez ibe­ryj­ską po­tęgę da­wała więk­sze na­dzieje na suk­ces.

Być może wy­ra­zem zro­zu­mie­nia tej nie­zwy­kle skom­pli­ko­wa­nej sy­tu­acji, w któ­rej zna­la­zła się pol­ska go­spo­darka i han­del, była pod­jęta w 1580 roku przez szlachtę wiel­ko­pol­ską de­cy­zja o uchwa­le­niu spe­cjal­nego po­datku w wy­so­ko­ści 3 gro­szy od łana na rzecz ure­gu­lo­wa­nia biegu Warty. Wo­bec dy­wer­sji Gdań­ska, ko­niecz­no­ści ogra­ni­cze­nia pla­nów prze­rzu­ce­nia ca­łego han­dlu pol­skiego do El­bląga oraz skom­pli­ko­wa­nego cha­rak­teru współ­pracy z An­glią od­żyła znów kon­cep­cja wy­ko­rzy­sta­nia w więk­szym za­kre­sie drogi wod­nej przez Wartę i Odrę do Szcze­cina. Oży­wiona w cza­sach Zyg­munta Sta­rego de­bata na te­mat ko­niecz­no­ści prze­kie­ro­wa­nia han­dlu w kie­runku sto­licy Księ­stwa Po­mor­skiego z bie­giem lat przy­ci­chła, a po­bie­rane przez mar­gra­biego cło w Ko­strzy­niu (w wy­so­ko­ści na­wet 1/4 war­to­ści to­waru) sku­tecz­nie ogra­ni­czało wo­lu­men wy­miany. Przed­sta­wi­ciele Szcze­cina już od lat pięć­dzie­sią­tych XVI wieku na­le­gali usil­nie na Pol­skę, aby za­cie­śnić współ­pracę. Wo­bec trwa­ją­cej od lat wro­go­ści mię­dzy Elek­to­ra­tem Bran­den­bur­gii a Księ­stwem Po­mor­skim, Pol­ska mo­gła wy­stą­pić w roli ra­tow­nika dla dy­na­stii Gry­fi­tów i wy­ne­go­cjo­wać dla sie­bie ko­rzystne wa­runki współ­pracy. W la­tach sie­dem­dzie­sią­tych XVI wieku ko­lejni emi­sa­riu­sze ze Szcze­cina wręcz bła­gali Pol­skę o po­moc, lecz nad Wi­słą prio­ry­tety były zu­peł­nie inne. Ste­fan Ba­tory na po­czątku swo­ich rzą­dów po­pie­rał kon­cep­cję szu­ka­nia al­ter­na­tywy dla Gdań­ska w Szcze­ci­nie, lecz za­jęty wojną osta­tecz­nie ją po­rzu­cił. Dla Rze­czy­po­spo­li­tej fi­nał tej sprawy oka­zał się bar­dzo nie­ko­rzystny. Dy­na­stia Gry­fi­tów i elity Księ­stwa Po­mor­skiego po 1580 roku osta­tecz­nie stra­ciły wiarę w to, że kie­dy­kol­wiek uzy­skają od Pol­ski re­alne wspar­cie w klu­czo­wym dla sie­bie kon­flik­cie. Za­miast sta­rać się o uru­cho­mie­nie wzmo­żo­nej że­glugi przez Wartę i Odrę, po­sta­no­wili pójść na ustęp­stwa wzglę­dem Ho­hen­zol­ler­nów i stali się osta­tecz­nie zwo­len­ni­kami ich suk­ce­sji w Pru­sach. Pro­wa­dzona przez dzie­się­cio­le­cia ja­giel­loń­ska po­li­tyka pa­syw­no­ści i bier­no­ści wo­bec Gdań­ska i jego przy­wi­le­jów ze­mściła się więc także w ten spo­sób, iż za­nie­dby­wana przez lata kwe­stia ko­niecz­no­ści uru­cho­mie­nia al­ter­na­tyw­nego szlaku do jed­nego z bał­tyc­kich por­tów od­cią­gnęła od Pol­ski jed­nego z jej na­tu­ral­nych so­jusz­ni­ków24. Bez­bron­ność Rze­czy­po­spo­li­tej wo­bec Gdań­ska za­chę­cała mia­sto do co­raz od­waż­niej­szej eks­pan­sji. Wo­bec na­ra­sta­ją­cej kon­ku­ren­cji kupcy gdań­scy w la­tach osiem­dzie­sią­tych XVI wieku od­waż­nie wkro­czyli na Ukra­inę, a na­wet Po­ku­cie, skąd teo­re­tycz­nie ła­twiej by­łoby zor­ga­ni­zo­wać wy­wóz to­wa­rów w stronę Mo­rza Czar­nego. Po­pyt na zboże był wciąż w za­chod­niej Eu­ro­pie ogromny, a ceny to­wa­rów spro­wa­dza­nych z Ro­sji nieco wyż­sze ze względu na więk­szą od­le­głość dzie­lącą ją od Ni­der­lan­dów czy też An­glii.

Gdańsk mógł także na ogół li­czyć na wpły­wo­wych pro­tek­to­rów, do któ­rych za­li­czał się Jan Za­moy­ski. Ma­jący opi­nię "mało gor­li­wego o in­te­resy mor­skie" li­der stron­nic­twa szla­chec­kiego urósł w cza­sach rzą­dów Ba­to­rego do miana dru­giej osoby w pań­stwie25. W 1581 roku uzy­skał do­ży­wot­nio ty­tuł het­mana wiel­kiego ko­ron­nego, a gdy póź­niej w 1583 roku wziął za żonę kró­lew­ską bra­ta­nicę, Gry­zeldę Ba­to­równę, stał się wręcz wi­ce­kró­lem. Za­ło­żone przez niego w 1580 roku mia­sto Za­mość stało się ważną z punku wi­dze­nia obron­no­ści twier­dzą strze­gącą wej­ścia do naj­star­szych pol­skich dziel­nic od strony Rusi, lecz jed­no­cze­śnie sta­no­wiło silną kon­ku­ren­cję dla i tak słab­ną­cych miast kró­lew­skich. W mło­do­ści Za­moy­ski prze­szedł na ka­to­li­cyzm (jego oj­ciec był gor­li­wym kal­wi­nem), lecz był zwo­len­ni­kiem tzw. to­le­ran­cji re­li­gij­nej wy­ra­ża­ją­cej się przej­ściem do po­rządku dzien­nego nad do­ko­na­nym nie­dawno przez pro­te­stan­tów ra­bun­kiem ko­ściel­nego mie­nia. Het­man Za­moy­ski w pew­nym sen­sie uosa­biał wszyst­kie naj­waż­niej­sze ce­chy gu­bią­cego Pol­skę stron­nic­twa szla­chec­kiego: był cho­ro­bli­wie an­ty­habs­bur­ski, opo­wia­dał się za nie­draż­nie­niem Tur­cji, pre­fe­ro­wał po­li­tykę przy­my­ka­nia oczu na wrogi Pol­sce Gdańsk (to on był au­to­rem szko­dli­wego kom­pro­misu z 1580 roku), za­bie­gał o za­cho­wa­nie i wzmoc­nie­nie wy­nisz­cza­ją­cych Pol­skę przy­wi­le­jów szla­chec­kich udzie­la­nych od cza­sów Ka­zi­mie­rza Ja­giel­loń­czyka, a fir­mo­wany przez niego ka­to­li­cyzm no­sił zde­cy­do­wa­nie "to­le­ran­cjo­ni­styczne" piętno. Ide­owo Za­moy­ski był da­leki od wzor­ców wy­pra­co­wa­nych w naj­lep­szej dla Eu­ropy i chrze­ści­jań­stwa epoce śre­dnio­wie­cza: w za­ło­żo­nej przez niego Aka­de­mii Za­moy­skiej do­mi­no­wał przede wszyst­kim Cy­ce­ron i Ary­sto­te­les. W mu­rach Za­mo­ścia schro­nie­nie zna­la­zła zaś ko­lo­nia Ży­dów se­far­dyj­skich, któ­rzy sta­no­wili je­den z głów­nych czyn­ni­ków sie­ją­cych w Eu­ro­pie ide­owy i re­li­gijny fer­ment, a któ­rych opie­ku­nem był tra­dy­cyj­nie suł­tan. Do 1596 roku na bu­dowę mia­sta i ca­łej jego in­fra­struk­tury het­man Za­moy­ski wy­dał aż 250 ty­sięcy ta­la­rów26. Zna­jący dużo le­piej od Ba­to­rego spe­cy­fikę pol­sko-li­tew­skiej po­li­tyki wła­ści­ciel Za­mo­ścia zdo­mi­no­wał w wielu aspek­tach króla, for­su­jąc naj­gor­sze moż­liwe roz­wią­za­nia w po­li­tyce mię­dzy­na­ro­do­wej i we­wnętrz­nej.

W sierp­niu 1580 roku Ste­fan Ba­tory ru­szył po raz drugi na czele wiel­kiej ar­mii na wschód (w jej skład miało wcho­dzić aż 48 ty­sięcy żoł­nie­rzy). Prze­ciwko Mo­skwie król wy­jeż­dżał z nada­nym mu przez pa­pieża Grze­go­rza ty­tu­łem "obrońcy wiary". Tym ra­zem główny wy­si­łek pol­skiego woj­ska sku­pił się na zdo­by­wa­nie twier­dzy w Wiel­kich Łu­kach. Po­tężne mury wy­trzy­mały do 5 wrze­śnia, lecz po raz ko­lejny oka­zało się, że sto­so­wana przez Mo­skwę tak­tyka utrud­nia­nia prze­mar­szu pol­skim woj­skom sku­tecz­nie spa­ra­li­żo­wała dal­szy po­chód. Król po­le­cił ze­bra­nie za­pa­sów i prze­gru­po­wa­nie sił, a sam po raz drugi wra­cał do Pol­ski, żeby zmo­bi­li­zo­wać jesz­cze wię­cej pie­nię­dzy. Do zdo­by­wa­nia sil­nie umoc­nio­nych twierdz po­trzebni byli żoł­nie­rze na­jemni i to w du­żej licz­bie, a to po­cią­gało za sobą wiel­kie koszty. Jesz­cze więk­sze koszty ge­ne­ro­wały nie­stety ustęp­stwa, na które mu­siał iść król wo­bec mas szla­chec­kich, aby tylko ze­brać wy­star­cza­jącą sumę w po­dat­kach.

Tak jak rok wcze­śniej, sejm ze­brał się w stycz­niu 1581 roku w War­sza­wie. Po burz­li­wych dys­ku­sjach udało się ścią­gnąć po­datki, a król za­czął na nowo or­ga­ni­zo­wać ar­mię do wy­mar­szu. Do­dat­kowo mu­siał jed­nak po­ży­czyć pie­nią­dze w kra­jach Rze­szy oraz wes­przeć się do­cho­dami z cła po­bie­ra­nego na Dźwi­nie w Ry­dze. Do­piero w lipcu pol­skie od­działy za­częły ma­sze­ro­wać ku pół­noc­nemu wscho­dowi, a Mo­skwa mu­siała zmie­rzyć się z trze­cią już z rzędu ofen­sywą pol­ską. W ro­syj­skiej sto­licy go­ścił wtedy je­zu­ita An­to­nio Po­sse­vino, który ży­wił wzo­rem pa­pieża płonne na­dzieje na przej­ście ca­łego pań­stwa Iwana Groź­nego na ka­to­li­cyzm. Car wie­lo­krot­nie łu­dził zwierzch­nika Ko­ścioła pu­stymi obiet­ni­cami, pra­gnąc zwięk­szyć dla sie­bie pole ma­newru. W Rzy­mie li­czono, że w ra­zie po­ro­zu­mie­nia z Mo­skwą uda się stwo­rzyć wielką ligę prze­ciwko Tur­cji, co sta­no­wiło nie­zwy­kle błędne za­ło­że­nie, gdyż naj­więk­szymi part­ne­rami han­dlo­wymi wschod­niego mo­car­stwa po­zo­sta­wały od lat kraje pro­te­stanc­kie. Nieco ina­czej na Mo­skwę pa­trzył sam Ba­tory, który nie li­cząc na jej kon­wer­sję, za­mie­rzał do­ce­lowo stwo­rzyć wraz z nią ligę zdolną po­ko­nać Tur­cję i wy­zwo­lić tym sa­mym oj­czy­ste Wę­gry. Był to oczy­wi­ście plan nie­zwy­kle da­le­ko­siężny, gdyż naj­pierw trzeba było do­koń­czyć wojnę o Inf­lanty.

Ste­fan Ba­tory wie­dział, że ma prak­tycz­nie ostat­nią szansę na to, żeby za­koń­czyć wojnę suk­ce­sem, gdyż szlachta nie była skłonna da­lej fi­nan­so­wać ca­łej kam­pa­nii. Pod ko­niec sierp­nia 1581 roku ar­mia króla zja­wiła się pod mu­rami po­tęż­nie ufor­ty­fi­ko­wa­nego Pskowa, nie ma­jąc jed­nak wy­star­cza­ją­cej liczby kul ar­mat­nich ani pro­chu. Je­dyna na­dzieja na po­ko­na­nie Mo­skwy po­zo­sta­wała w pró­bie zmu­sze­nia do ule­gło­ści przy po­mocy od­cię­cia mia­sta od do­staw i zmo­rze­nia gło­dem.

W su­kurs Po­la­kom przy­szli wów­czas Szwe­dzi, któ­rych od­działy do­wo­dzone przez fran­cu­skiego ge­ne­rała Pon­tusa de la Gar­die 6 wrze­śnia 1581 roku ode­brały Mo­skwie Na­rwę, otwie­ra­jąc tym sa­mym so­bie drogę do No­wo­grodu i Pskowa. Do tej pory głów­nymi be­ne­fi­cjen­tami że­glugi na­rew­skiej były Da­nia, Ho­lan­dia i mia­sta Hanzy. Szwe­dzi wiele obie­cy­wali so­bie po za­ję­ciu Na­rwy, lecz jak się miało póź­niej oka­zać, nie po­tra­fili spra­wić, aby tam­tej­szy port stał się głów­nym punk­tem od­bioru to­wa­rów z ca­łej pół­noc­nej Rusi. W ko­lej­nych la­tach ob­roty han­dlowe w Na­rwie sys­te­ma­tycz­nie spa­dały27. Wpływ na to, iż w szwedz­kich rę­kach Na­rwa nie ode­grała ni­gdy tak wiel­kiej roli, miało kilka czyn­ni­ków. Przede wszyst­kim w na­stęp­stwie jej za­ję­cia Iwan Groźny po­sta­no­wił do­pu­ścić do han­dlu przez Mo­rze Białe rów­nież Ho­len­drów. W ciągu kil­ku­na­stu lat prze­ści­gnęli An­gli­ków i stali się głów­nym part­ne­rem han­dlo­wym Mo­skwy. W celu uspraw­nie­nia wy­miany Mo­skwa zbu­do­wała do­dat­kowo w 1584 roku port w Ar­chan­giel­sku, oszczę­dza­jąc tym sa­mym swoim pro­te­stanc­kim part­ne­rom ko­niecz­ność od­by­cia że­glugi 70 km w głąb Za­toki Dwiń­skiej28. Oprócz tego za­równo An­glicy, jak i Ho­len­drzy za­częli omi­jać Na­rwę, ko­rzy­sta­jąc m.in. z bocz­nych ujść Dźwiny do Bał­tyku29. Utrata przez Mo­skwę Na­rwy sta­no­wiła także cios dla Hanzy, która bę­dąc w sta­nie wiel­kiego kon­fliktu z An­glią stra­ciła jedno z pod­sta­wo­wych źró­deł do­chodu. Na sej­mie Rze­szy w 1582 roku przed­sta­wi­ciele związku wzy­wali do wspól­nej ak­cji prze­ciwko Szwe­dom, lecz nie było chęt­nych do tego, aby udzie­lić im po­mocy.

Ba­tory już 1 paź­dzier­nika wy­co­fał się do kraju, po­zo­sta­wia­jąc do­wódz­two Ja­nowi Za­moy­skiemu. W tym cza­sie Szwe­dzi od­bie­rali Mo­skwie ko­lejne miej­sco­wo­ści, a pol­skie i li­tew­skie od­działy po­moc­ni­cze do­ko­ny­wały śmia­łych wy­pa­dów na te­ry­to­rium wroga. Gdyby nie te do­dat­kowe dzia­ła­nia, Rzecz­po­spo­lita mu­sia­łaby li­czyć się z upo­ka­rza­ją­cym od­wro­tem. Su­rowy pół­nocny kli­mat dzie­siąt­ko­wał ob­le­ga­jące Psków od­działy, które były o krok od buntu. Za­moy­ski roz­po­czął ro­ko­wa­nia z mo­skiew­skimi do­wód­cami i osta­tecz­nie 15 stycz­nia 1582 roku udało się pod­pi­sać po­kój w Ja­mie Za­pol­skim. W za­mian za zwrot za­gar­nię­tych nie­dawno gro­dów (m.in. Wiel­kich Łu­ków) Po­lacy od­zy­skali Inf­lanty i za­cho­wali Po­łock, za­pew­nia­jąc so­bie 10 lat po­koju ze strony po­tęż­nego są­siada. Wspólna ak­cja ze Szwe­cją osła­biła chwi­lowo Mo­skwę, która na do­da­tek zna­la­zła się w sta­nie mię­dzy­na­ro­do­wej izo­la­cji oraz na­si­la­ją­cego się kry­zysu wy­wo­ła­nego przez nad­uży­cia Iwana Groź­nego wzglę­dem swo­ich pod­da­nych. Z punktu wi­dze­nia Rze­czy­po­spo­li­tej za­koń­cze­nie wojny w ten spo­sób było względ­nie ko­rzystne, gdyż da­wało po­trzebne wy­tchnie­nie od nie­zwy­kle kosz­tow­nych kam­pa­nii, choć jed­no­cze­śnie na ho­ry­zon­cie co­raz bar­dziej za­ry­so­wy­wało się nowe nie­bez­pie­czeń­stwo w po­staci wzro­stu po­tęgi Szwe­cji, która jesz­cze nie­dawno czuła się co­raz bar­dziej osa­czana przez Da­nię, a obec­nie sama do­ko­ny­wała eks­pan­sji.

Za­koń­cze­nie wojny z Mo­skwą winno było skło­nić Ba­to­rego do wzno­wie­nia dzia­łań mi­li­tar­nych prze­ciwko Gdań­skowi, które mu­siał po­rzu­cić je­sie­nią 1577 roku. Nie­stety jed­nak do­bra ko­niunk­tura do roz­prawy z że­ru­ją­cym na pol­skiej go­spo­darce mia­stem już mi­nęła. Król wpraw­dzie zy­skał sławę jako wielki do­wódca woj­skowy, lecz w kraju na­ra­stała opo­zy­cja prze­ciwko niemu i zy­sku­ją­cemu co­raz więk­szą po­zy­cję Ja­nowi Za­moy­skiemu, który jako het­man prze­jął fak­tyczną kon­trolę nad ar­mią. Ba­tory był nadto bar­dziej skłonny wal­czyć da­lej o prze­ję­cie kon­troli nad ca­łymi Inf­lan­tami, niż kon­fron­to­wać się z Gdań­skiem. Na sej­mie w 1582 roku zło­żył pro­jekt no­wej wy­prawy w celu od­bi­cia Es­to­nii, lecz szlachta nie była już skłonna pła­cić ko­lej­nych po­dat­ków.

W 1583 roku het­man Jan Za­moy­ski, jak już pi­sano, po­ślu­bił bra­ta­nicę kró­lew­ską, Gry­zeldę Ba­to­równę i zy­skał tym sa­mym przy­do­mek "al­ter rex". Nie­zwy­kle silna po­zy­cja Za­moy­skiego była jed­no­cze­śnie wy­ra­zem szczy­to­wej po­tęgi stron­nic­twa szla­chec­kiego, które w cza­sach Ba­to­rego umac­niało do­mi­na­cję swo­jego stanu nad wszyst­kimi po­zo­sta­łymi. Król - do­strze­ga­jąc to - sta­rał się prze­ciw­dzia­łać pró­bom pod­po­rząd­ko­wa­nia miesz­czan są­dom szla­chec­kim, lecz nie zdo­łał za­po­biec temu, iż w 1582 roku uchwa­lono za­kaz no­sze­nia broni przez chło­pów. Za­rzą­dze­nie to stało się jed­nym z fun­da­men­tów na­ra­sta­ją­cego pro­blemu uci­sku lud­no­ści wiej­skiej, która wo­bec wciąż wy­so­kich cen zboża nie była jesz­cze zmu­szana do nad­mier­nych świad­czeń wo­bec pa­nów, lecz sta­wała się co­raz bar­dziej bez­bronna pod wzglę­dem praw­nym. Dawne sa­mo­rządne wsie czyn­szowe z urzę­dem soł­tysa z epoki śre­dnio­wie­cza za­pew­niały chło­pom spory za­kres swo­body i ochrony. W wy­niku zmian spo­łeczno-praw­nych, zwią­za­nych z na­dej­ściem kwe­stio­nu­ją­cej chrze­ści­jań­ski ład kul­tury Od­ro­dze­nia oraz re­wo­lu­cji pro­te­stanc­kiej, lud­ność wiej­ska stała się nie­stety przed­mio­tem co­raz więk­szych nad­użyć.

Kon­flikt po­mię­dzy dwo­rem kró­lew­skim i Za­moy­skim a opo­zy­cją na­ra­stał po za­koń­cze­niu wojny o Inf­lanty z każ­dym mie­sią­cem. Jedną z przy­czyn była tzw. sprawa Zbo­row­skich, któ­rzy sta­no­wili bar­dzo wpły­wowy ród w Ma­ło­pol­sce. Je­den z braci Zbo­row­skich, Sa­muel, który miał opi­nię awan­tur­nika, jesz­cze za rzą­dów Wa­le­zego zo­stał ska­zany na ba­ni­cję. Schro­nił się w Sied­mio­gro­dzie, gdzie po­ma­gał Ba­to­remu i li­czył, że dzięki temu zdej­mie z sie­bie karę. Z nie­zna­nych do końca po­wo­dów stra­cił jed­nak uzna­nie w oczach króla i zo­stał ska­zany na śmierć. Karę ścię­cia po­le­cił wy­ko­nać Za­moy­ski, co tylko prze­lało czarę go­ry­czy ca­łego rodu, który nie mógł się po­go­dzić z do­mi­na­cją het­mana. Inny z braci, Krzysz­tof Zbo­row­ski, który brał pie­nią­dze od Habs­bur­gów i spi­sko­wał z Mo­skwą, za­czął pod­bu­rzać szlachtę, oskar­ża­jąc Ba­to­rego o na­ru­sza­nie szla­chec­kich wol­no­ści i wpro­wa­dza­nie rzą­dów ab­so­lut­nych. Szcze­gól­nie go­rąco zro­biło się na sej­mie ob­ra­du­ją­cym w stycz­niu 1585 roku, na któ­rym nie­ustanne kłót­nie gro­ziły wy­bu­chem wojny do­mo­wej. Opo­zy­cja prze­ko­ny­wała, że eg­ze­ku­cja Sa­mu­ela Zbo­row­skiego do­ko­nała się z na­ru­sze­niem prawa, lecz osta­tecz­nie winy króla, który wy­dał wy­rok ścię­cia, nie orzek­nięto.

Sprawa Zbo­row­skich była jed­nym z pierw­szych przy­kła­dów tego, w jaki spo­sób są­sied­nie po­tęgi pró­bo­wały ma­ni­pu­lo­wać wy­da­rze­niami w Rze­czy­po­spo­li­tej w celu po­głę­bie­nia po­li­tycz­nego cha­osu przy po­mocy rze­ko­mej obrony praw szla­chec­kich. Choć kurs ob­rany przez Ba­to­rego i jego "wi­ce­króla" Za­moy­skiego po­sia­dał wiele nie­do­cią­gnięć, po raz pierw­szy od bar­dzo dłu­giego czasu na pol­skim tro­nie za­sia­dał władca zdolny do pro­wa­dze­nia wiel­kich wo­jen i prze­ła­ma­nia im­pasu zwią­za­nego z do­mi­na­cją stanu szla­chec­kiego. Au­striaccy Habs­bur­go­wie, któ­rzy wal­czyli z Ba­to­rym i jego ro­dem od lat w Sied­mio­gro­dzie, nie mo­gli się po­go­dzić z tym, że Pol­ska ob­rała do­bry kurs, więc przy po­mocy Zbo­row­skich sa­bo­to­wali wszel­kie dą­że­nia do na­prawy pań­stwa. Je­den z kar­dy­nal­nych błę­dów po­peł­nio­nych przez Ja­giel­lo­nów, czyli przy­zwo­le­nie na zdo­mi­no­wa­nie przez stan szla­checki i jego przy­wi­leje ca­łego pań­stwa, mścił się póź­niej na Rze­czy­po­spo­li­tej prak­tycz­nie aż do końca jej ist­nie­nia, gdyż część szlachty przy­zwy­cza­jona do swego do­bro­stanu była skłonna sprze­dać się nie­mal każ­demu, aby tylko za­cho­wać sta­tus quo i stor­pe­do­wać próby umoc­nie­nia wła­dzy kró­lew­skiej, na­wet je­śli władcą był re­pre­zen­tant ich śro­do­wi­ska (co po­ka­zały choćby póź­niej­sze rządy So­bie­skiego).

Praw­dziwą bo­lączką pol­skiego ustroju w XVI-XVIII wieku nie był przy tym brak sil­nej wła­dzy kró­lew­skiej na wzór kształ­tu­ją­cego się od cza­sów re­wo­lu­cji pro­te­stanc­kiej mo­delu mo­nar­chii ab­so­lut­nej. Rze­czy­po­spo­li­tej nie po­trzeba było "króla-słońce" ani za­rzą­dza­ją­cego zra­bo­wa­nym Ko­ścio­łowi mie­niem de­spoty. Od­po­wiedni mo­del funk­cjo­no­wa­nia spo­łe­czeń­stwa znany był już wcze­śniej w śre­dnio­wie­czu i oparty był przede wszyst­kim na sze­ro­kiej au­to­no­mii Ko­ścioła oraz rów­no­wa­dze po­mię­dzy przy­wi­le­jami po­szcze­gól­nych sta­nów. Rzecz­po­spo­lita miała to szczę­ście, że kontr­re­for­ma­cja zdo­łała cof­nąć nie­które nie­ko­rzystne efekty re­wo­lu­cji pro­te­stanc­kiej, lecz nie­stety aż do końca jej ist­nie­nia nie udało się na­pra­wić znisz­czeń ustro­jo­wych epoki ja­giel­loń­skiej, które po­le­gały na zu­peł­nym po­grą­że­niu pol­skich miast, od­su­nię­ciu od wła­dzy moż­no­władz­twa (daw­nej ary­sto­kra­cji), do­pusz­cze­niu do nie­kon­tro­lo­wa­nej imi­gra­cji lud­no­ści ży­dow­skiej oraz upo­śle­dze­niu po­zy­cji chło­pów. Od­po­wiedni ba­lans w za­kre­sie praw i przy­wi­le­jów po­szcze­gól­nych sta­nów spo­łecz­nych był zaś tym trud­niej­szy do przy­wró­ce­nia, po­nie­waż Rzecz­po­spo­lita stra­ciła dawne zna­cze­nie w han­dlu mię­dzy­na­ro­do­wym, który za­pew­niał od­po­wied­nią siłę miast - wraz z ich upad­kiem do­mi­na­cja szlachty była nie­zwy­kle trudna do zła­ma­nia.

 

28 marca 1584 roku umarł Iwan IV Groźny. Ste­fan Ba­tory przy­jął tę in­for­ma­cję z wielką na­dzieją, do­strze­ga­jąc w niej szansę na do­koń­cze­nie kon­fliktu, który nie przy­niósł spo­dzie­wa­nego roz­strzy­gnię­cia. Od­rzu­cona od Bał­tyku Mo­skwa, po­grą­żona w nie­ma­łym cha­osie, wy­da­wała się ide­al­nym ce­lem ataku, choć główną prze­szkodą po­zo­sta­wał brak woli wśród szlachty, aby znów an­ga­żo­wać ogromne pie­nią­dze w nową kam­pa­nię wo­jenną. W pla­nach Ba­to­rego było do­ce­lowo stwo­rze­nie wiel­kiej ko­ali­cji z Wę­grami, Mo­skwą oraz Ko­za­kami i wspólna wy­prawa prze­ciwko Tur­cji. Ko­rzystny mo­ment do walki z suł­ta­nem jed­nak prze­mi­nął, po­nie­waż wła­śnie w la­tach 1583-84 Tur­cja koń­czyła an­ga­żu­jącą mocno jej uwagę wojnę z Per­sją. Król mu­siał zresztą ła­go­dzić na­pię­cia na gra­nicy z Tur­cją, gdyż Ko­zacy (rów­nież pod wo­dzą Sa­mu­ela Zbo­row­skiego) na­jeż­dżali na te­reny pod­le­głe Wy­so­kiej Por­cie i wy­rzą­dzali liczne szkody.

Da­le­ko­siężne plany Ba­to­rego były bez wąt­pie­nia szczytne, choć bra­ko­wało w nich nieco re­ali­zmu. Za­chę­cony sławą wiel­kiego do­wódcy król my­ślał o wiel­kich bi­twach i pod­bo­jach, które jesz­cze bar­dziej roz­sła­wi­łyby go w ca­łej Eu­ro­pie, lecz nie­stety za­nie­dby­wał kwe­stie o wiele bar­dziej za­sad­ni­cze, przy­czy­nia­jąc się tym sa­mym do fa­tal­nych w skut­kach błę­dów. Tak stało się rów­nież w 1585 roku, gdy przy­go­to­wu­jąc się do na­stęp­nych wo­jen, król szu­kał ko­lej­nych środ­ków fi­nan­so­wych. Na sejm nie mógł li­czyć, a wcze­śniej po­ży­czał już od ksią­żąt Rze­szy, Zy­dów czy też Gdań­ska. Za na­mową Jana Za­moy­skiego, który swoją po­li­tyką re­pre­zen­to­wał naj­gor­sze błędy pol­skiej szlachty, król zde­cy­do­wał się osta­tecz­nie ska­pi­tu­lo­wać wo­bec Gdań­ska (wiele wska­zuje na to, że Za­moy­ski otrzy­my­wał od gdań­skich pa­try­cju­szy ła­pówki). Za­moy­ski, jako kon­ty­nu­ator li­nii po­li­tycz­nej pry­masa Jana Ła­skiego, nie do­strze­gał w po­zy­cji Gdań­ska wiel­kiego za­gro­że­nia, lecz wręcz prze­ciw­nie, mógł w nim wi­dzieć praw­dzi­wego so­jusz­nika po­ma­ga­ją­cego utrwa­lać ustro­jowe sta­tus quo. Po­tęga Gdań­ska była jed­no­cze­śnie nę­dzą wszyst­kich po­zo­sta­łych pol­skich miast, a także ogra­ni­czała wła­dzę kró­lów, któ­rzy od cza­sów Zyg­munta Sta­rego re­gu­lar­nie za­dłu­żali się u gdań­skich ban­kie­rów i sta­wali się od nich czę­ściowo za­leżni.

26 lu­tego 1585 roku Ste­fan Ba­tory wy­dał tzw. przy­wi­lej o pa­lo­wym, który nie tylko po­twier­dzał nie­sławny przy­wi­lej Ka­zi­mie­rza Ja­giel­loń­czyka z 1454 roku, ale wręcz go roz­sze­rzał. Dzie­więć lat wcze­śniej Ba­tory or­ga­ni­zo­wał blo­kadę mia­sta i kie­ro­wał han­del w stronę kon­ku­ren­cyj­nego El­bląga. Te­raz w za­mian za moż­li­wość po­bie­ra­nia po­łowy do­cho­dów z cła fun­to­wego u uj­ścia Wi­sły (opłatę po­dwo­jono, więc Gdańsk nie dzie­lił się w za­sa­dzie ani ta­la­rem!) król zno­sił tzw. Sta­tuty Karn­kow­skiego z 1570, które da­wały m.in. prawo two­rze­nia floty mor­skiej, bu­dowy no­wych por­tów i kształ­to­wa­nia po­li­tyki han­dlo­wej z po­mi­nię­ciem Gdań­ska. Ba­tory re­zy­gno­wał tym sa­mym z moż­li­wo­ści or­ga­ni­zo­wa­nia floty ka­per­skiej oraz po­sta­na­wiał nie na­kła­dać no­wych cię­ża­rów na mia­sto. Przy­wi­lej o cle pa­lo­wym da­wał kró­lowi do­raźne ko­rzy­ści fi­nan­sowe w po­staci no­wego źró­dła do­chodu po­trzeb­nego mu na ko­lejne wojny, lecz dłu­go­fa­lowo oka­zał się praw­dziwą ka­ta­strofą pol­skiej po­li­tyki. Do wy­da­nia go nie zmu­sił króla ża­den wy­strzał ar­matni, żadna in­ter­wen­cja eu­ro­pej­skich po­tęg. Sławny wódz pod­da­wał bez walki coś, co przy­szło Rze­czy­po­spo­li­tej z wiel­kim tru­dem. Imię Ba­to­rego wy­zwala nie­zmien­nie w Po­la­kach po­czu­cie dumy i po­zy­tywne sko­ja­rze­nia, lecz bio­rąc pod uwagę jego ka­pi­tu­la­cję wzglę­dem nie­go­dzi­wego mia­sta, winno się mieć także na uwa­dze, że rządy Wę­gra wią­zały się rów­nież z ogrom­nymi błę­dami.

3 marca 1585 roku El­bląg pod­pi­sał po­ro­zu­mie­nie z an­giel­ską Kom­pa­nią Wschod­nią, lecz wśród szlachty fakt ten nie wzbu­dził po­wszech­nego en­tu­zja­zmu. Sejm od­mó­wił na­wet uzna­nia tego aktu, w czym spory udział miały gdań­skie pie­nią­dze i pro­tek­cja ze strony Za­moy­skiego. El­bląg zna­lazł po­par­cie u bi­skupa Sta­ni­sława Karn­kow­skiego, który pięt­na­ście lat wcze­śniej wy­dał dla Gdań­ska ogra­ni­cza­jące jego przy­wi­leje sta­tuty, lecz po­zy­cja Za­moy­skiego była zde­cy­do­wa­nie sil­niej­sza. An­glicy nie zre­zy­gno­wali z rej­sów do El­bląga, ale Gdańsk był już dużo sil­niej­szy niż przed de­kadą i nie mo­gli li­czyć na osią­gnię­cie zbyt wiel­kich ko­rzy­ści z pro­wa­dzo­nego tam han­dlu.

Na po­czątku 1586 roku Ste­fan Ba­tory przy­go­to­wy­wał się już do ko­lej­nej wy­prawy wo­jen­nej, choć szlachta była temu prze­ciwna. Nie­stety jed­nak nie było mu dane wy­pra­wić się ni­g­dzie, gdyż nie­ocze­ki­wa­nie zmarł 12 grud­nia w Grod­nie, po za­le­d­wie 10 la­tach rzą­dów. Król nie zdo­łał już tym sa­mym na­pra­wić swo­jego ka­ry­god­nego błędu w sto­sunku do Gdań­ska i od­szedł, po­zo­sta­wia­jąc go tak sil­nym, ja­kim nie był jesz­cze ni­gdy do tej pory.

Ste­fan Ba­tory za­pra­co­wał so­bie kam­pa­niami prze­ciwko Mo­skwie na sta­tus jed­nego z naj­bar­dziej po­dzi­wia­nych wład­ców w dzie­jach Pol­ski i Li­twy. Jego wojny z Iwa­nem IV Groź­nym rze­czy­wi­ście do dziś mogą bu­dzić po­dziw jako próbka mi­li­tar­nego ta­lentu do­wódcy. Nie zmie­nia to jed­nak faktu, że przy­były z Sied­mio­grodu władca dał się w rze­czy­wi­sto­ści zdo­mi­no­wać bo­dajże naj­gor­szemu i naj­bar­dziej szko­dli­wemu po­li­ty­kowi prze­łomu XVI/XVII wieku, ja­kim był Jan Za­moy­ski. Choć z jed­nej strony Ba­tory zo­sta­nie za­pa­mię­tany jako je­dyny pol­ski władca, który zdo­był się na otwartą wojnę z Gdań­skiem, jego póź­niej­sza ka­pi­tu­la­cja wo­bec rosz­czeń tego mia­sta zdaje się prze­kre­ślać więk­szość wcze­śniej­szych za­sług. Na­wet krótki po­byt w Pol­sce był bo­wiem w sta­nie una­ocz­nić Ba­to­remu, że u uj­ścia Wi­sły tkwi klucz do po­tęgi ca­łej Rze­czy­po­spo­li­tej.

Kalendarium

1576 - znie­sione zo­staje kró­lew­skie re­gale gór­ni­cze;

IX 1576 - Ste­fan Ba­tory w od­we­cie za po­par­cie kan­dy­da­tury ar­cy­księ­cia Mak­sy­mi­liana III Habs­burga oraz żą­da­nie po­twier­dze­nia przy­wi­le­jów za­ka­zuje spła­wiać zboża do Gdań­ska;

7 III 1577 - wy­dany zo­staje uni­wer­sał Ste­fana Ba­to­rego prze­wi­du­jący prze­nie­sie­nie ca­łego han­dlu pol­skiego z Gdań­ska do El­bląga;

1577 - do El­bląga przy­bywa Mi­ko­łaj Fir­lej w celu zba­da­nia moż­li­wo­ści bu­dowy prze­kopu przez Mie­rzeję Wi­ślaną;

1577 - El­bląg składa de­kla­ra­cje go­to­wo­ści za­pew­nie­nia wol­no­ści han­dlu dla szlachty i ca­łego na­rodu w swo­ich gra­ni­cach;

12 XII 1577 - za­warte zo­staje po­ro­zu­mie­nie Ste­fana Ba­to­rego z Gdań­skiem;

1578 - ogól­nym roz­po­rzą­dze­niem Ste­fan Ba­tory znosi przy­wi­leje po­szcze­gól­nych miast za­ka­zu­jące han­dlu Ży­dom;

1578 - za­mknięte zo­staje włą­cza­nie do stanu szla­chec­kiego po­tom­ków zro­dzo­nych ze związ­ków z miesz­czan­kami lub chłop­kami;

1578 - na­stę­puje otwar­cie men­nicy w Ol­ku­szu oraz Wil­nie;

1578 - wpro­wa­dza się cło wodne po­bie­rane na Bia­łej Gó­rze przy No­ga­cie;

1579 - ks. Piotr Skarga za­kłada w Wil­nie pierw­szy bank po­bożny;

1579 - Ste­fan Ba­tory for­ma­li­zuje sa­mo­rząd ży­dow­ski po­wo­łu­jąc do ży­cia Sejm Czte­rech Ziem;

1579 - po­wstaje an­giel­ska Kom­pa­nia Wschod­nia;

1580 - wy­dana zo­staje or­dy­na­cja ob­ni­ża­jąca stopę men­ni­czą oraz do­sto­so­wu­jąca sys­tem pie­niężny w Pol­sce do nie­miec­kiego (pol­ski złoty zo­staje po­wią­zany z gul­de­nem ce­sar­skim);

1580 - uchwa­lony zo­staje spe­cjalny po­da­tek na rzecz ure­gu­lo­wa­nia biegu Warty;

1581 - rada miej­ska Lwowa po­wie­rza cały han­del z Tur­cją Ży­dom;

1581 - Mo­skwa traci Na­rwę na rzecz Szwe­cji;

1582 - wy­dany zo­staje za­kaz no­sze­nia broni przez chło­pów;

1582 - Inf­lanty wra­cają do Pol­ski;

1584 - Mo­skwa bu­duje port w Ar­chan­giel­sku;

26 II 1585 - wy­dany zo­staje przy­wi­lej o pa­lo­wym dla Gdań­ska, na mocy któ­rego w za­mian za wy­płatę kró­lowi pol­skiemu po­łowy do­cho­dów z cła mor­skiego mia­sto uzy­ski­wało znie­sie­nie Kon­sty­tu­cji Karn­kow­skiego;

3 III 1585 - El­bląg pod­pi­suje po­ro­zu­mie­nie z an­giel­ską Kom­pa­nią Wschod­nią, które jed­nak zo­staje póź­niej od­rzu­cone przez Sejm;

1586 - po śmierci Ste­fana Ba­to­rego Fi­lip II Habs­burg przy­syła do Pol­ski w celu prze­ku­pie­nia szlachty 100 ty­sięcy du­ka­tów;

1587 - po­wstaje pierw­szy Bank Po­bożny w Kra­ko­wie;

1590 - uchwa­lona zo­staje na sej­mie kon­sty­tu­cja Ra­tio­nes stołu Króla Jego Mo­ści wy­dzie­la­jąca z kró­lewsz­czyzn do­bra sto­łowe (eko­no­mie), prze­zna­czone bez­po­śred­nio dla mo­nar­chy;

1590 - We­ne­cja son­duje w Gdań­sku moż­li­wość im­portu zboża wo­bec klę­ski głodu w pań­stwach wło­skich;

1590 - Li­vorno zo­staje bazą han­dlu bał­tyc­kiego we Wło­szech;

1591 - pod Mie­dzianą Górą w oko­li­cach Kielc od­kryte zo­stają złoża mie­dzi;

1595 - het­man Jan Za­moy­ski na­jeż­dża Moł­da­wię i osa­dza na tro­nie Mo­hyłę;

1597 - ce­sarz Fi­lip II zwraca się do Zyg­munta III z pro­po­zy­cją zbu­do­wa­nia floty na Bał­tyku;

1597 - wo­bec trud­no­ści fi­nan­so­wych król Zyg­munt III Waza za­sta­wia ko­ronne klej­noty;

1598 - spro­wa­dzony do Pol­ski przez kard. Je­rzego Ra­dzi­wiłła Jan Hie­ro­nim Cac­cio otwiera pierw­sze w Pol­sce wiel­kie piece hut­ni­cze;

1598 - wpro­wa­dzone zo­staje cło na gra­nicy moł­daw­skiej i ro­syj­skiej na pie­nią­dze wy­wo­żone z kraju;

1598 - kró­lowa Elż­bieta na­ka­zuje wszyst­kim han­ze­atom poza oby­wa­te­lami Gdań­ska opusz­cze­nie An­glii;

III 1599 - Zyg­munt III Waza na­ka­zuje Gdań­skowi ze­rwać wszel­kie kon­takty han­dlowe ze Szwe­cją; mia­sto znosi za­kaz w kwiet­niu 1600 roku;

1600 - Zyg­munt III Waza po­twier­dza przy­wi­leje Ży­dów nadane za rzą­dów Ste­fana Ba­to­rego;

1603 - Hanza ofi­cjal­nie zrywa więzi z El­blą­giem wo­bec do­pusz­cze­nia do han­dlu w mie­ście kup­ców z An­glii;

1604 - Gdańsk od­rzuca pro­po­zy­cję Ka­rola IX, aby mia­sto przyj­mo­wało i prze­twa­rzało całe za­soby szwedz­kiego oksmundu;

1604 - ob­ni­żone zo­stają stopy drob­nych mo­net srebr­nych;

1606 - Zyg­munt III Waza składa pro­jekt za­ło­że­nia skarbu pu­blicz­nego opar­tego na sta­łych po­dat­kach;

1609 - pol­skie men­nice biją do 1616 roku złote du­katy;

1610 - przy in­tro­ni­za­cji kró­le­wi­cza Wła­dy­sława na tron w Mo­skwie bo­ja­ro­wie za­strze­gają, że kupcy ży­dow­scy nie mają mieć do­stępu do Ro­sji;

1612 - Gdańsk uzy­skuje od króla spe­cjalny de­kret po­zwa­la­jący na zbu­do­wa­nie za­pory prze­kie­ro­wu­ją­cej na po­wrót główną masę wody w ko­ryto Wi­sły wła­ści­wej, po tym jak wcze­śniej El­bląg kie­ro­wał je do No­gatu;

1612 - Zyg­munt III na­daje Ja­nowi i Waw­rzyń­cowi Cac­cio 15-letni mo­no­pol na pro­wa­dze­nie hut;

1613 - wpro­wa­dzone zo­stają taksy na to­wary im­por­to­wane;

1613 - wpro­wa­dzona zo­staje pierw­sza ustawa prze­ciwko zbyt­kowi miesz­czań­skiemu;

1613 - Sejm po­wo­łuje do ży­cia Ko­mi­sję Cen, która jed­nak oka­zuje się mieć mar­gi­nalne zna­cze­nie;

1614 - Stany Ge­ne­ralne Ho­lan­dii przy­znają Szwe­cji na 15 lat spe­cjalny fun­dusz na rzecz obrony swo­ich in­te­re­sów na Bał­tyku;

1615 - Zyg­munt III Waza bez­sku­tecz­nie żąda od Gdań­ska blo­kady han­dlo­wej Szwe­cji;

1615 - w Dun­kierce roz­po­czy­nają się przy­go­to­wa­nia do bu­dowy floty dla Zyg­munta III na rzecz wy­prawy prze­ciw Szwe­cji;

III 1617 - na mocy po­koju w Stoł­bo­wie Ro­sja traci na rzecz Szwe­cji do­stęp do Bał­tyku;

1618 - elek­tor bran­den­bur­ski ob­niża szlach­cie wiel­ko­pol­skiej cło na zboże;

1618 - na­stę­puje fala ban­kructw kup­ców ży­dow­skich;

1618 - za­warty zo­staje trak­tat trze­bi­szew­ski z Bran­den­bur­gią uła­twia­jący han­del na Od­rze i War­cie;

1619 - do­cho­dzi do ko­lej­nej de­wa­lu­acji drob­nych mo­net;

1619 - Ho­len­drzy pod­pi­sują trak­tatu han­dlo­wego z sza­chem Per­sji o eks­por­cie je­dwa­biu przez Ro­sję;

1620 - wo­bec po­stę­pu­ją­cego spadku war­to­ści pie­nią­dza sejm po­dej­muje próbę ode­bra­nia kró­lowi wła­dzy nad men­ni­cami;

1621 - na­stę­puje utrata Rygi oraz upa­dek pol­skiej że­glugi han­dlo­wej na Dźwi­nie;

V 1623 - Zyg­munt III Waza żąda od Gdań­ska prze­ka­za­nia wszyst­kich stat­ków do walki ze Szwe­cją, mia­sto od­ma­wia;

1623 - zo­staje wpro­wa­dzona re­forma sta­bi­li­zu­jąca sys­tem mo­ne­tarny w Pol­sce;

1624 - wo­bec ko­lej­nej fali ban­kructw wła­dze ży­dow­skie w Pol­sce wy­dają ustawę na­kła­da­jącą su­rowe kary na "zbie­gów-ban­kru­tów";

1624 - uchwala się ustawę kon­kur­sową o su­ro­wych sank­cjach prze­ciw ban­kru­tom;

1625 - król szwedzki Gu­staw II Adolf na­ka­zuje za­sy­pa­nie ka­mie­niami wej­ście do portu w Po­łą­dze;

6 VII 1626 - woj­ska szwedz­kie przej­mują kon­trolę nad por­tem w Pi­ła­wie;

8 VII 1627 - król Szwe­cji Gu­staw II Adolf wy­daje w Pi­la­wie pa­tent, na mocy któ­rego po­biera cło od to­wa­rów wy­cho­dzą­cych z portu w Gdań­sku;

30 IX 1627 - woj­ska szwedz­kie przej­mują kon­trolę nad ko­morą celną w Pi­ła­wie;

27 VI 1628 - sejm w War­sza­wie usuwa an­giel­ską Kom­pa­nię Wschod­nią z El­bląga;

27 XI 1628 - Po­lacy przej­ściowo od­zy­skują kon­trolę nad uj­ściem Wi­sły;

1627 - za­mknięte zo­stają wszyst­kie men­nice w kraju, wpro­wa­dza się za­kaz bi­cia drob­nych mo­net;

27 V 1628 - zbiera się sejm letni, na któ­rym uchwa­lono li­kwi­da­cję an­giel­skiej Kom­pa­nii Wschod­niej w El­blągu oraz ustawę ogra­ni­cza­jącą im­port sukna je­dy­nie do Gdań­ska i wy­klu­cza­jącą przy­wóz tego to­waru z An­glii;

26 IX 1629 - na mocy po­koju w Sta­rym Targu Szwe­dzi uzy­skują prawo do po­boru cła w wy­so­ko­ści 3,5 pro­cent od to­wa­rów u uj­ścia Wi­sły;

I 1629 - na sej­mie uchwa­lone zo­staje znie­sie­nie po­datku ła­no­wego i za­stą­pie­nie go po­dat­kiem po­dym­nym; jed­no­cze­śnie wpro­wa­dzony zo­staje na­kaz wy­wozu ca­łego zboża przez Gdańsk;

VIII 1630 - do Ro­sji przy­bywa ho­len­der­skie po­sel­stwo, aby usta­lić za­sady im­portu zboża;

1631 - na sej­mie zgło­szony zo­staje pro­jekt bu­dowy ka­nału łą­czą­cego Dniepr z Nie­mnem; uchy­lony zo­staje także na­kaz wy­wozu zboża przez Gdańsk;

1631 - Ni­der­landy za­czy­nają pła­cić Szwe­cji ko­lejne sub­sy­dia;

1632 - Szwe­dzi za­kła­dają u uj­ścia Ochty do Newy mia­sto Nyen;

1633 - Wła­dy­sław IV po­twier­dza przy­wi­leje han­dlowe Ży­dów w Pol­sce;

1635 - Wła­dy­sław IV Waza ku­puje od Je­rzego Hewla 10 stat­ków i za­ciąga u niego dług;

1635 - Wła­dy­sław IV Waza zwal­nia star­szy­zny ży­dow­skie od świad­czeń za zbie­głego ban­kruta;

IX 1635 - Wła­dy­sław IV Waza za­kłada Wła­dy­sła­wowo;

12 IX 1635 - ro­zejm w Sztum­skiej Wsi przy­wraca prawo do po­bie­ra­nia cła mor­skiego Pol­sce;

22 XII 1635 - Wła­dy­sław IV Waza wy­daje uni­wer­sał o po­bo­rze ceł, któ­rego zrzeka się na rzecz Gdań­ska w lu­tym 1636 roku w za­mian za 800 ty­sięcy zł;

1636 - roz­po­czy­nają się prace przy upo­rząd­ko­wy­wa­niu Warty do gra­nicy z Bran­den­bur­gią;

1636 - za prawo osie­dla­nia się w War­sza­wie Ży­dzi płacą kró­lowi 150 ty­sięcy zło­tych pol­skich;

I 1637 - na Sej­mie Li­twini do­ma­gają się znie­sie­nia ceł w Kró­lewcu;

10 XI 1637 - Wła­dy­sław IV Waza wy­daje ko­lejny uni­wer­sał o po­bo­rze cła;

1 XII 1637 - okręty duń­skie wpły­wają do portu gdań­skiego, unie­moż­li­wia­jąc po­bór ceł przez kró­lew­skich urzęd­ni­ków;

VII 1638 - trak­tat w Köpe­nick wpro­wa­dza cło w Kró­lewcu po­bie­rane na rzecz króla pol­skiego;

1638 - Wła­dy­sław IV Waza za­strzega so­bie prawo do "trzech czę­ści" do­chodu ze sta­rostw gro­do­wych;

1638 - na­stę­puje fala ban­kructw wśród kup­ców ży­dow­skich;

1640 - sejm prze­ka­zuje sej­mi­kom tro­skę o obronę pań­stwa;

1642 - wpro­wa­dzony zo­staje za­kaz przy­wozu pod­łych mo­net z Ni­der­lan­dów do Gdań­ska;

1642 - wpro­wa­dzone zo­staje cło na han­del Gdań­ska z Pru­sami Ksią­żę­cymi, Li­twą i Żmu­dzią prze­cho­dzący przez Kró­le­wiec;

1643 - sejm uchwala po­dymne na rzecz spła­ce­nia kró­lew­skich dłu­gów;

1643 - Wła­dy­sław IV Waza zwal­nia Ży­dów w ca­łej Rze­czy­po­spo­li­tej z opłat mo­sto­wych i myt­nych;

1645 - Szwe­cja wpro­wa­dza spe­cjalne ustawy sprzy­ja­jące roz­bu­do­wie wła­snej floty han­dlo­wej;

1648 - Ro­sja­nie do­cie­rają do Cie­śniny Be­ringa;

1648 - ks. Ja­kub Kur­landzki składa Gdań­skowi pro­po­zy­cję stwo­rze­nia spółki do han­dlu z obojga In­diami;

1649 - wpro­wa­dzona zo­staje hi­berna na po­kry­cie kosz­tów leży zi­mo­wych wojsk w do­brach kró­lew­skich;

1649 - sejm elek­cyjny po­sta­na­wia na nowo otwo­rzyć men­nice;

1650 - miesz­ka­jący w Pol­sce Szkoci pod­dani zo­stają za zgodą Rze­czy­po­spo­li­tej jed­no­ra­zo­wemu opo­dat­ko­wa­niu na rzecz skarbu An­glii i Szko­cji;

16 V 1650 - Jan Ka­zi­mierz wy­daje or­dy­na­cję men­ni­czą do­sto­so­wu­jącą sys­tem pol­ski do nie­miec­kiego, wpro­wa­dzone zo­stają mie­dziane sze­lągi;

13 VI 1650 - Jan Ka­zi­mierz za­twier­dza przy­wi­leje dla Ży­dów wy­dane przez po­przed­ni­ków;

1653 - cło czwar­tego gro­sza (kwarta) roz­sze­rzone zo­staje na to­wary im­por­to­wane;

1654 - szwedzki król Ka­rol Gu­staw ofe­ruje po­mor­skiej szlach­cie zie­mie w Pol­sce w za­mian za ode­brane jej wcze­śniej te­ry­to­ria na rzecz po­sagu dla kró­lo­wej Kry­styny;

1655 - szwedzki ge­ne­rał Műl­ler zmu­sza gór­ni­ków z ol­ku­skich ko­palń do prac ob­lęż­ni­czych pod Czę­sto­chową, co staje się przy­czyną pod­upad­nię­cia tam­tej­szych żup;

19 X 1655 - po zdo­by­ciu Kra­kowa Szwe­dzi na­kła­dają na mia­sto kon­try­bu­cję w wy­so­ko­ści 300 ty­sięcy zło­tych;

II 1656 - Szwe­dzi zaj­mują Głowę Gdań­ską, przej­mu­jąc kon­trolę nad ru­chem han­dlo­wym na Wi­śle;

VII 1656 - ni­der­landzka i duń­ska flota uwal­niają Gdańsk od szwedz­kiej blo­kady;

4 IX 1657 - Jan Ka­zi­mierz przyj­muje na Wa­welu de­le­ga­cję Ży­dów kra­kow­skich, któ­rzy prze­ka­zują mu 60 ty­sięcy zło­tych pol­skich w za­mian za nie­po­cią­ga­nie do od­po­wie­dzial­no­ści za współ­pracę ze Szwe­dami;

1658 - w za­mian za za­sługi dla oj­czy­zny miesz­cza­nie Lwowa zo­stają zrów­nani w pra­wach ze sta­nem szla­chec­kim;

1658 - wpro­wa­dza się 6 pro­cent ak­cyzy na wszyst­kie znaj­du­jące się w ob­ro­cie to­wary;

1658 - uchwa­lona zo­staje lu­stra­cja ge­ne­ralna kró­lewsz­czyzn;

1658 - Ty­tus Li­wiusz Bo­ra­tini przej­muje w dzier­żawę men­nicę ko­ronną; Sejm uchwala, że pro­duk­cja men­ni­cza ma przy­nieść 150 ty­sięcy zło­tych pol­skich zy­sku;

1658 - wpro­wa­dzona zo­staje tzw. kwa­dru­pla, czyli po­czwórna kwarta od do­cho­dów no­wych te­nu­ta­riu­szy dóbr kró­lew­skich w pierw­szym roku ich użyt­ko­wa­nia;

22 XII 1659 - Głowa Gdań­ska od­bita zo­staje z rąk Szwe­dów;

1659 - ku­piec war­szaw­ski Wil­helm Or­setti udziela skar­bowi po­życzki o war­to­ści pół mi­liona zło­tych w za­mian za sta­ro­stwo kny­szyń­skie;

1661 - król Ka­rol II Stu­art wy­daje zgodę na ko­rzystną dla Gdań­ska in­ter­pre­ta­cję Aktu na­wi­ga­cyj­nego z 1651 roku;

1661 - na sej­mie Ty­tus Bo­ra­tini broni się przed oskar­że­niami, rok póź­niej zo­staje unie­win­niony;

1662 - wo­bec kry­zysu skar­bo­wego usta­no­wione zo­staje po raz pierw­szy po­główne ge­ne­ralne;

7 IV 1663 - Ty­tus Bo­ra­tini po­now­nie za­trud­niony zo­staje do emi­sji sze­lą­gów;

5 XI 1664 - Mi­chał Ko­ry­but Wi­śnio­wiecki za­twier­dza przy­wi­leje dla Ży­dów wy­dane przez po­przed­ni­ków;

20 XI 1666 - za­mknięte zo­stają men­nice ob­słu­gi­wane przez Bo­ra­ti­niego;

1667 - An­drzej Tymff staje przed try­bu­na­łem ko­ron­nym we Lwo­wie;

1668 - ukoń­czona zo­staje bu­dowa ka­nału Odra-Sprewa uspraw­nia­ją­cego wy­mianę han­dlową Ślą­ska z Ham­bur­giem;

1668 - Szwe­cja po­wstrzy­muje próby ks. Ja­kuba kur­landz­kiego bu­dowy ka­nału Dźwina-Li­pawa omi­ja­ją­cego szwedzką Rygę;

1669 - po­wstaje fran­cu­ska Kom­pa­nia Pół­nocna do han­dlu z kra­jami re­gionu Mo­rza Bał­tyc­kiego;

VI 1674 - pa­pież In­no­centy XI prze­syła pierw­szą tran­szę sub­sy­diów na wojnę tu­recką;

11 VI 1675 - pod­pi­sany zo­staje tajny układ w Ja­wo­ro­wie o ataku na Prusy Ksią­żęce prze­wi­du­jący wy­płatę przez Fran­cję 200 ty­sięcy liw­rów rocz­nie na rzecz Rze­czy­po­spo­li­tej;

1676 - sejm ko­ro­na­cyjny de­cy­duje o wzno­wie­niu dzia­ła­nia men­nic i ustala cenę du­kata na 12 zło­tych pol­skich;

28 IV 1676 - Jan III So­bie­ski za­twier­dza przy­wi­leje dla Ży­dów wy­dane przez po­przed­ni­ków;

1677 - roz­po­czyna się wielka za­raza w Kra­ko­wie, w któ­rej śmierć po­nio­sło ok. 21,5 ty­sięcy osób;

I 1684 - pa­pież In­no­centy XI prze­ka­zuje pierw­szą część sub­sy­diów na ko­lejną wojnę z Tur­cją;

1685 - nad uj­ściem rzeki Święta w do­brach kró­lo­wej Ma­rii Ka­zi­miery na Żmu­dzi an­giel­scy kupcy za­kła­dają wła­sną osadę;

1685 - men­nica bi­jąca srebrne mo­nety za­prze­staje dzia­łal­no­ści;

1685 - sejm zwal­nia Ży­dów z in­nych cię­ża­rów na rzecz skarbu pań­stwa poza po­głów­nym;

1690 - sejm uchwala pro­jekt bu­dowy portu w Po­łą­dze;

1691 - Fran­cja spro­wa­dza przez Gdańsk ma­te­riały po­trzebne do bu­dowy okrę­tów;

1693 - pro­wa­dzone są roz­mowy pol­sko-fran­cu­skie na te­mat ewen­tu­al­nego utwo­rze­nia skład­nicy pol­skich to­wa­rów w Ko­pen­ha­dze;

1695 - zo­staje ukoń­czona bu­dowa Ma­ry­wilu;

1696 - Beh­rend Leh­mann prze­ku­puje pol­ską szlachtę w celu wy­boru Au­gu­sta II Wet­tina na króla Pol­ski;

7 VII 1698 - za­warty zo­staje tajny układ w Pi­szu mię­dzy Au­gu­stem II i Fry­de­ry­kiem III po­zwa­la­jący temu dru­giemu na za­ję­cie El­bląga w za­mian za 150 ty­sięcy ta­la­rów;

13/14 X 1698 - Prusy zaj­mują El­bląg;

1698 - Au­gust II bez zgody Sejmu przy­stę­puje do bi­cia mo­net pol­skich;

1699 - Rzecz­po­spo­lita od­zy­skuje Po­dole i Ukra­inę;

7 XII 1700 - w cza­sie au­dien­cji władz Gdań­ska u Lu­dwika XIV w Wer­salu fran­cu­ski mo­nar­cha zgła­sza żą­da­nie wy­płaty 200 ty­sięcy liw­rów od­szko­do­wa­nia za opo­wie­dze­nie się po stro­nie Au­gu­sta II;

1702 - Szwe­dzi na­kła­dają na ko­pal­nie ol­ku­skie kon­try­bu­cje w wy­so­ko­ści 30 ty­sięcy zł;

1704 - w gó­rach Uralu zo­stają od­kryte pierw­sze rudy złota i sre­bra;

18 XI 1705 - na mocy trak­tatu po­ko­jo­wego pod­pi­sa­nego w War­sza­wie przez Sta­ni­sława Lesz­czyń­skiego Szwe­cja uzy­skuje kon­trolę nad han­dlem na Dźwi­nie;

22 X 1706 - zo­staje za­warty układ han­dlowy Gdań­ska z An­glią;

1709 - po po­wro­cie Au­gu­sta II na tron Gdańsk wy­płaca 600 ty­sięcy flo­re­nów za przy­wró­ce­nie do kró­lew­skich łask;

1710 - wpro­wa­dzone zo­staje cło ge­ne­ralne na 2 lata;

1711 - ob­le­ga­jące Gdańsk woj­ska ro­syj­skie żą­dają wy­pła­ce­nia im 600 ty­sięcy ta­la­rów kon­try­bu­cji;

1713 - na mocy spe­cjal­nej kon­wen­cji za­war­tej z Ro­sją Gdańsk uzy­skuje te same prawa, które przy­słu­gi­wały do tej pory w Ro­sji Ham­bur­gowi i Lu­bece;

1714 - car Piotr I skie­ro­wuje cały han­del ro­syj­ski do Pe­ters­burga, ude­rza­jąc w han­del tran­zy­towy przez Pol­skę;

1716 - car Piotr I żąda od Gdań­ska za­prze­sta­nia han­dlu ze Szwe­cją oraz wy­sta­wie­nie floty ka­per­skiej dzia­ła­ją­cej na rzecz Ro­sji;

1717 - Prusy zaj­mują Szcze­cin;

1717 - uchwa­lony zo­staje uni­wer­sał usta­la­jący zgod­ność pol­skiego i sa­skiego sys­temu mo­ne­tar­nego;

IV 1717 - przy wej­ściu do redy portu gdań­skiego po­ja­wiają się ro­syj­skie okręty pod do­wódz­twem Frantza Vil­le­bois, kon­tro­lu­jące cały ruch han­dlowy;

1718 - wy­dany zo­staje za­kaz opusz­cza­nia ziemi wo­bec chło­pów na Li­twie;

1718 - pod­nie­sione zo­staje dla pol­skich kup­ców han­dlu­ją­cych z Wro­cła­wiem cło do 5-9 pro­cent;

IV 1720 - ro­syj­skie okręty opusz­czają gdań­ski port;

1721 - na mocy po­koju w Ny­stad Ro­sja uzy­skuje ofi­cjal­nie bez­po­średni do­stęp do Bał­tyku;

1723 - w War­sza­wie po­wstaje dom ban­kier­ski Ma­le­herbe & Pel­li­son, prze­jęty póź­niej przez Pio­tra Tep­pera (star­szego);

1726 - miesz­cza­nie po­znań­scy po­dej­mują próbę stwo­rze­nia frontu miast prze­ciw ży­dow­skim kup­com;

1727 - na mocy trak­tatu gro­dzień­skiego Pol­ska przy­znaje Habs­bur­gom spe­cjalne przy­wi­leje w han­dlu ze Ślą­skiem;

1734 - w za­mian za 800 ty­sięcy ta­la­rów Au­gust III wy­ba­cza Gdań­skowi po­par­cie udzie­lone Sta­ni­sła­wowi Lesz­czyń­skiemu;

1737 - na wnio­sek miesz­czan War­szawy sejm za­ka­zuje Ży­dom osie­dla­nia się i han­dlo­wa­nia w pro­mie­niu 2 mil wo­kół mia­sta;

1738 - na sej­mie zgło­szony zo­staje pro­jekt za­kazu wy­dzier­ża­wia­nia Ży­dom dóbr i fol­war­ków;

1740 - po­czą­tek ma po­nowne oczyn­szo­wa­nie go­spo­darstw chłop­skich;

1740 - na sej­mie drobna szlachta zgła­sza po­mysł wy­da­le­nia Ży­dów z Pol­ski;

1743 - port ry­ski zo­staje za­mknięty dla ży­dow­skich kup­ców z Pol­ski;

III 1743 - na re­dzie gdań­skiego portu Ro­sja­nie usa­da­wiają okręt prze­pro­wa­dza­jący szcze­gó­łowe kon­trole;

4 III 1744 - na wnio­sek miesz­czan kra­kow­skich król Au­gust III na­ka­zuje za­mknąć sklepy ży­dow­skie w Kra­ko­wie;

1746 - na sej­mie uchwa­lona zo­staje ustawa za­ka­zu­jąca Ży­dom han­dlu zbo­żem, wo­łami i eks­portu koni "poza firmą szla­checką";

1748 - po za­ję­ciu Wro­cła­wia Prusy pod­wyż­szają do 10 pro­cent cło tran­zy­towe na pol­skie to­wary;

1749 - He­ni­rich von Brűhl za­czyna bić w Dreź­nie i Gu­bi­nie mo­nety ko­ronne;

3 I 1750 - pol­scy kupcy uzy­skują wol­ność celną przy do­wo­zie to­wa­rów Wartą i Odrą do Szcze­cina;

1750 - Au­gust II na­ka­zuje Ży­dom w ciągu doby opusz­cze­nie Ka­mieńca Po­dol­skiego;

1752 - Au­gust III wzna­wia emi­sję mo­net we­dług sys­temu kra­kow­skiego;

1753 - Fry­de­ryk II uru­cha­mia w Szcze­ci­nie men­nicę fał­szu­jącą pol­skie mo­nety;

IV 1755 - Fry­de­ryk II pod­pi­suje umowy z Moj­że­szem i Abra­ha­mem Fränc­klami na do­stawę sre­bra do men­nic fał­szu­ją­cych pol­skie mo­nety;

1756 - Prusy przej­mują men­nice w Dreź­nie i Gu­bi­nie;

1757 - Fry­de­ryk II przej­muje pod Lip­skiem men­nicę, w któ­rej Au­gust III Sas fał­szo­wał pol­skie mo­nety;

1761 - na mocy tzw. re­duk­cji wy­co­fane z obiegu zo­stają wszyst­kie sfał­szo­wane i ma­ło­war­to­ściowe mo­nety oraz za­ka­zane zo­staje ko­rzy­sta­nie z mo­net pru­skich;

1762 - na­stę­puje za­mknię­cie pru­skich men­nic w Lip­sku, Wro­cła­wiu i Kró­lewcu;

1763 - Sta­ni­sław Ko­nar­ski wy­suwa kon­cep­cję po­wo­ła­nia Banku Na­ro­do­wego w Pol­sce;

1763 - w Sak­so­nii zo­staje wpro­wa­dzona wie­deń­ska stopa kon­wen­cyjna;

1763 - Piotr Tep­per przej­muje dom ban­kier­ski Mal­herba i Pel­lis­sona;

1764 - Fry­de­ryk II za­kłada w Kwi­dzy­nie ko­morę celną dla wszyst­kich to­wa­rów spła­wia­nych do Gdań­ska;

1764 - sejm znosi wszyst­kie cła we­wnętrzne oraz przy­wi­leje celne szlachty, usta­no­wiona zo­staje Ko­mi­sja Skar­bowa;

1764 - na­stę­puje nie­udana próba wpro­wa­dze­nia cła ge­ne­ral­nego;

1764 - wo­bec fali nie­wy­pła­cal­no­ści roz­wią­zana zo­staje au­to­no­mia ży­dow­ska w Pol­sce i po­wo­łana spe­cjalna ko­mi­sja;

1765 - roz­po­czyna się bu­dowa Ka­nału Ogiń­skiego, łą­czą­cego Dniepr z Nie­mnem;

25 II 1765 - wpro­wa­dzone zo­staje cło ge­ne­ralne;

II 1765 - roz­po­czyna się lu­stra­cja wszyst­kich kró­lewsz­czyzn;

13 III 1765 - Prusy otwie­rają ko­morę celną w Kwi­dzy­nie;

1765 - An­toni Ty­zen­hauz przej­muje w ad­mi­ni­stra­cję wszyst­kich dóbr kró­lew­skich na Li­twie;

10 II 1766 - na­stę­puje re­forma mo­ne­tarna usta­na­wia­jąca Ko­mi­sję Men­ni­czą oraz do­sto­so­wu­jąca pol­ski sys­tem mo­ne­tarny do sa­skiego;

III.1766 - ca­ryca Ka­ta­rzyna II skła­nia Prusy do za­mknię­cia ko­mory w Kwi­dzy­nie oraz Pol­skę do za­prze­sta­nia po­boru cła ge­ne­ral­nego;

31 VIII 1766 - re­forma men­ni­cza unie­waż­nia wszel­kie do­tych­cza­sowe mo­nety w kraju;

1766 - wo­bec licz­nych pro­te­stów uchy­lone zo­staje cło ge­ne­ralne oraz przy­wró­cona wol­ność celna dla szlachty i du­cho­wień­stwa;

1768 - po za­ję­ciu Kra­kowa kon­fe­de­raci bar­scy przej­mują men­nicę pro­du­ku­jącą mie­dziane mo­nety;

1768 - sejm uchwala, że Ży­dzi mogą w mia­stach han­dlo­wać tylko tam, gdzie mają do tego spe­cjalne przy­wi­leje;

13 VII 1769 - wy­bu­cha po­wsta­nie chło­pów sza­wel­skich prze­ciw po­li­tyce Ty­zen­hauza;

V 1770 - na jaw wy­cho­dzi plan wpusz­cze­nia do Pol­ski sfał­szo­wa­nej przez Prusy mo­nety;

VI 1770 - woj­ska pru­skie zaj­mują gdań­skie Żu­ławy, aby wy­mu­sić za­płatę kon­try­bu­cji w wy­so­ko­ści 400 ty­sięcy du­ka­tów;

1770 - mar­sza­łek ko­ronny Lu­bo­mir­ski na­ka­zuje Ży­dom opu­ścić War­szawę;

16 IX 1772 - Prusy zaj­mują Nowy Port oraz for­mują pod mu­rami Gdań­ska kon­ku­ren­cyjne mia­sto (Chełm);

1772 - Fry­de­ryk II usta­na­wia w ko­mo­rze cel­nej w For­do­nie po­bie­ra­jącą cło w wy­so­ko­ści 10 pro­cent;

1772 - ży­dow­ski han­dlarz Szmul Zbyt­ko­wer zo­staje apro­wi­za­to­rem ro­syj­skiej ar­mii w cza­sie ak­cji wpro­wa­dza­nia w ży­cie pierw­szego roz­bioru Pol­ski;

9 VIII 1773 - Ży­dzi z gdań­skich Sta­rych Szko­tów otrzy­mują od Kró­le­stwa Prus przy­wi­lej ge­ne­ralny;

21 VI 1774 - pod­pi­sany zo­staje ro­syj­sko-tu­recki trak­tat w Ku­czuk-Ka­inar­dżi umoż­li­wia­jący pań­stwu ro­syj­skiemu ko­rzy­sta­nie z tu­rec­kich cie­śnin;

1774 - za­wiera się pierw­sze kon­trakty w Dub­nie;

1774 - w celu skie­ro­wa­nia pol­skiego eks­portu ku Szcze­ci­nowi Prusy bu­dują Ka­nał Byd­go­ski;

1775 - skrajne nie­ko­rzystny trak­tat han­dlowy z Pru­sami prze­wi­duje pre­fe­ren­cyjne stawki celne przy ko­rzy­sta­niu z za­ję­tego przez Prusy portu w El­blągu;

13 IV 1775 - uchwa­lona zo­staje ustawa we­kslowa;

2 V 1775 - Prusy za­my­kają cał­ko­wi­cie wy­wóz pol­skiego zboża na Śląsk;

12 IX 1775 - prze­pis roz­cią­gnięty zo­staje na Bran­den­bur­gię;

1775 - Prusy prze­no­szą targi z Byd­gosz­czy do Sta­rych Szko­tów;

1775 - roz­po­czyna się bu­dowa ka­nału Kró­lew­skiego, łą­czą­cego Wi­słę z Dnie­prem;

1775 - sej­mowa kon­sty­tu­cja po­zwala szlach­cie po­now­nie zaj­mo­wać się ku­piec­twem;

1775 - wpro­wa­dzona zo­staje wol­ność pro­wa­dze­nia szyn­ków w mia­stach;

1775 - sejm uchwala ustawę o em­fi­teu­zie, prze­wi­du­jącą wpro­wa­dze­nie li­cy­ta­cji przy nada­wa­niu kró­lewsz­czyzn oraz do­pusz­cza­jącą do ich użyt­ko­wa­nia śred­nią szlachtę;

1776 - w Pru­sach Za­chod­nich Fry­de­ryk II ze­zwala miesz­cza­nom na wy­ku­py­wa­nie dóbr szla­chec­kich, ale tyko od Po­la­ków;

1777 - zgło­szony zo­staje pro­jekt po­wszech­nego ubez­pie­cze­nia od po­ża­rów;

1778 - po­wstaje ro­syj­ski port w Cher­so­niu nad Mo­rzem Czar­nym;

1779 - Sta­ni­sław Au­gust Po­nia­tow­ski za­kłada spółkę do re­ak­ty­wo­wa­nia ko­palni w Ol­ku­szu;

1780 - sejm w Grod­nie po­zba­wia An­to­niego Ty­zen­hauza spra­wo­wa­nego urzędu oraz na­kłada na niego karę w wy­so­ko­ści 1,8 mi­lio­nów zło­tych;

1780 - sejm od­biera prawo wy­sta­wia­nia we­ksli szlach­cie, po­zo­sta­wia­jąc je miesz­cza­nom i Ży­dom;

1780 - wy­bu­cha tzw. afera śle­dziowa, w ra­mach któ­rej Prusy roz­pro­wa­dzały w Pol­sce nad­psute śle­dzie;

1782 - król za­kłada Ko­mi­sję Krusz­cową, która miała za­rzą­dzać gór­nic­twem w Pol­sce;

1782 - w Cher­so­niu nad Mo­rzem Czar­nym Prot Po­tocki za­kłada kom­pa­nię han­dlową;

1784 - od­dany zo­staje do użytku ka­nał Pry­peć-Bug;

1784 - w Ce­sar­stwie Au­striac­kim wpro­wa­dzona zo­staje nowa ustawa celna utrud­nia­jąca wy­mianę z zie­miami ode­bra­nymi Pol­sce w cza­sie I roz­bioru; utwo­rzone zo­staje kon­ku­ren­cyjne dla Kra­kowa mia­sto Pod­gó­rze;

1785 - do­ko­nuje się ban­kruc­two Herszka Mar­ko­wi­cza-Mar­kie­wi­cza;

1785 - ro­syj­ski se­nat znosi pol­skie prawa, od­mienny sta­tus prawny Po­la­ków i Ży­dów na te­re­nach za­ję­tych w okre­sie za­bo­rów;

1786 - wpro­wa­dze­nie za­kazu przy­wozu pru­skich wy­ro­bów prze­my­sło­wych do Pol­ski;

1786 - na­stę­puje re­forma mo­ne­tarna;

1786 - w za­ję­tych przez Au­strię zie­miach wpro­wa­dzony zo­staje za­kaz za­trud­nia­nia Ży­dów do ad­mi­ni­stra­cji dóbr i ma­jąt­ków;

15 III 1787 - ogło­szony zo­staje uni­wer­sał pod­wyż­sza­jący stopę drob­nych mo­net srebr­nych;

1788 - Prusy i Au­stria dzielą mię­dzy sobą ry­nek soli w Pol­sce na ob­szar pół­nocny, ob­słu­gi­wany przez Mor­ską Kom­pa­nię Han­dlową, oraz po­łu­dniowy, ob­słu­gi­wany przez Dy­rek­cję Solną;

1789 - sejm wpro­wa­dza tzw. ofiarę wie­czy­stą, czyli po­da­tek 10 pro­cent od dóbr ziem­skich;

18 III 1789 - na sejm zo­staje wnie­siony pro­jekt ustawy o tzw. do­na­ty­wach, prze­wi­du­jący ode­bra­nie ma­gna­tom czte­rech wiel­kich sta­rostw;

1789 - Prot Po­tocki po­ży­cza rzą­dowi 5 mi­lio­nów zło­tych;

1789 - Ko­mi­sja Skarbu Ko­ron­nego za­ka­zuje wy­wozu nie­opra­wio­nych skór z Pol­ski;

1789 - skarb pań­stwa przej­muje ma­jątki bi­skupa kra­kow­skiego;

1790 - skarb pań­stwa po­ży­cza w Ho­lan­dii 10 mi­lio­nów zło­tych;

25 II 1790 - po­seł pru­ski składa pro­jekty trak­tatu obron­nego pol­sko-pru­skiego i kon­wen­cji han­dlo­wej ob­ni­ża­ją­cej cła na Wi­śle i Ślą­sku;

1790 - Sejm Wielki na­daje ty­tuły szla­chec­kie gru­pie ban­kie­rów dzia­ła­ją­cych w Pol­sce;

1791 - ustawa o mia­stach przy­wraca moż­li­wość za­kupu dóbr ziem­skich przez miesz­czan;

26 VII 1791 - wpro­wa­dzony zo­staje za­kaz przyj­mo­wa­nia 31 ro­dza­jów mo­net za­gra­nicz­nych;

23 XII 1791 - sejm uchwala Za­sady do urzą­dze­nia na sprze­daż wie­czy­stą kró­lewsz­czyzn z za­mia­rem prze­zna­cze­niem na woj­sko wszyst­kich do­cho­dów ze sprze­daży dóbr kró­lew­skich;

25 II 1793 - ban­kruc­two Pio­tra Tep­pera daje po­czą­tek ko­lej­nym ban­kruc­twom firm ban­kier­skich w War­sza­wie;

30 IV 1794 - do­wódz­two Po­wsta­nia Ko­ściusz­kow­skiego do­ko­nuje pierw­szej re­kwi­zy­cji mie­nia ko­ściel­nego;

3 V 1794 - kró­lowi ode­brane zo­staje prawo bi­cia mo­nety na rzecz Na­czel­nika po­wsta­nia;

8 VI 1794 - rząd po­wstań­czy de­cy­duje się na emi­sję 8 mi­lio­nów zło­tych pol­skich w for­mie pa­pie­ro­wej;

5 VI 1794 - bi­lety rządu po­wstań­czego prze­stają być środ­kiem płat­ni­czym;

14 VI 1794 - wpro­wa­dza się do ob­rotu tzw. za­rę­czeń skar­bo­wych;

10 IX 1794 - Na­czel­nik Ta­de­usz Ko­ściuszko przed­kłada Ra­dzie Naj­wyż­szej Na­ro­do­wej pro­jekt re­kwi­zy­cji de­po­zy­tów zło­żo­nych w ca­łym kraju;

Wstęp

Co spra­wia, że jedne kraje się bo­gacą, a inne bied­nieją? - to py­ta­nie za­dają so­bie eko­no­mi­ści co naj­mniej od cza­sów Adama Smi­tha. Wbrew po­zo­rom nie zo­stało ono wcale osta­tecz­nie i jed­no­myśl­nie roz­strzy­gnięte. Naj­bar­dziej po­pu­larne opra­co­wa­nia na­ukowe i pu­bli­cy­styczne ostat­nich lat, au­tor­stwa m.in. Da­vida S. Lan­desa, Nialla Fer­gu­sona, Da­rona Ace­mo­glu i Ja­mesa A. Ro­bin­sona czy Jo­ela Mo­kyra, wska­zują na sze­reg róż­nego ro­dzaju przy­czyn tego zja­wi­ska, do któ­rych za­li­czyć można m.in. spe­cy­ficzną dla kra­jów za­chod­nich etykę pracy, wy­ko­rzy­sta­nie no­wo­cze­snych osią­gnięć na­uki, to­le­ran­cję, po­sza­no­wa­nie dla wła­sno­ści pry­wat­nej czy też wie­lość ośrod­ków wła­dzy.

Pre­cy­zyj­nie rzecz bio­rąc, py­ta­niem, na które sta­rają się wszy­scy od­po­wie­dzieć, nie jest jed­nak: "co spra­wia, że jedne kraje się bo­gacą, a inne bied­nieją?", lecz py­ta­nie brzmiące nieco ina­czej: "co ta­kiego spra­wiło, że Za­chód tak wzbo­ga­cił się mię­dzy XVIII a XX wie­kiem, że zdy­stan­so­wał w każ­dej dzie­dzi­nie nie­mal całą resztę świata?". Naj­bar­dziej ob­ra­zowo całą tę kwe­stię opi­sał Ken­neth Po­me­ranz, który ująw­szy owo bez­pre­ce­den­sowe wzbo­ga­ce­nie w for­mie gra­ficz­nej i licz­bo­wej okre­ślił je mia­nem "Wiel­kiej Dy­wer­gen­cji", gdyż po­cząw­szy od końca XVIII wieku więk­szość wskaź­ni­ków eko­no­micz­nych Za­chodu na­gle od­rywa się od wspól­nego dla ca­łego świata pu­łapu i szy­buje mocno w górę. Owo zdu­mie­wa­jące odej­ście (dy­wer­gen­cja) od wy­da­wa­łoby się nie­zmien­nego wcze­śniej od wie­ków mak­sy­mal­nego po­ziomu bo­gac­twa, na jaki może wspiąć się ludzka spo­łecz­ność, sta­nowi przed­miot oży­wio­nych ba­dań głów­nie dla­tego, że przy­pra­wia no­wo­żytną cy­wi­li­za­cję o nie­skry­waną dumę. Od czasu, gdy Ko­ściół stra­cił wio­dącą rolę w kształ­to­wa­niu za­sad ży­cia spo­łecz­nego, miały miej­sce wiel­kie re­wo­lu­cje, lu­do­bój­stwa i krwawe wojny. Świa­domi tych wszyst­kich nie­do­ma­gań pro­jektu o na­zwie no­wo­żyt­ność, jego apo­lo­geci jako osta­teczny i naj­waż­niej­szy ar­gu­ment na rzecz cy­wi­li­za­cji stwo­rzo­nej we­dle ka­no­nów Oświe­ce­nia przed­sta­wiają za­wsze tezę, że do­piero dzięki ka­pi­ta­li­zmowi ludz­kość mo­gła wyjść z nę­dzy. Suk­ces eko­no­miczny ma tym sa­mym sta­no­wić osta­teczne po­twier­dze­nie słusz­no­ści kie­runku, w któ­rym po­dąża ludz­kość.

Ar­gu­ment wyj­ścia z nę­dzy jest na tyle silny, że z re­guły za­myka usta więk­szo­ści kry­ty­ków. Przy­glą­da­jąc się no­wo­cze­snej tech­no­lo­gii, roz­ma­chowi współ­cze­snych miast, sieci trans­por­to­wej i ko­mu­ni­ka­cyj­nej czy po­wszech­no­ści In­ter­netu, a na­stęp­nie ze­sta­wia­jąc to wszystko ze skrom­nymi roz­mia­rami śre­dnio­wiecz­nej go­spo­darki, bar­dzo ła­two dojść do wnio­sku, że no­wo­żytna, zla­icy­zo­wana cy­wi­li­za­cja rze­czy­wi­ście gó­ruje nad wszyst­kim, co miał do za­pro­po­no­wa­nia Ko­ściół. Tym sa­mym Wielka Dy­wer­gen­cja, czy też Wiel­kie Wzbo­ga­ce­nie, uzy­skuje sta­tus praw­dzi­wego cudu, wy­da­rze­nia de­fi­niu­ją­cego wyż­szość no­wo­żyt­no­ści nad wszyst­kim, co ist­niało do tej pory. Wy­ja­śnie­nie zaś przy­czyn Wiel­kiej Dy­wer­gen­cji staje się ro­dza­jem pre­zen­ta­cji prze­pisu, za­wie­ra­ją­cego ze­spół czyn­ni­ków i idei, dzięki któ­rym ów cud mógł się wy­da­rzyć. Nie dziwi więc, że wspo­mniani już au­to­rzy do klu­czo­wych czyn­ni­ków umoż­li­wia­ją­cych za­ist­nie­nie tego zja­wi­ska za­li­czają nie­zmien­nie naj­więk­sze zdo­by­cze okresu Oświe­ce­nia i fi­lo­zo­fii li­be­ral­nej.

Od­po­wie­dzi udzie­lane na py­ta­nie: "co spra­wiło, że Za­chód stał się tak nie­sły­cha­nie bo­gaty?" mają przy tym dużo więk­sze zna­cze­nie, niż się po­wszech­nie są­dzi, gdyż za­warte w nich jest jed­no­cze­śnie teo­re­tyczne uza­sad­nie­nie dla utrzy­mu­ją­cego się wciąż prze­cież dy­stansu mię­dzy naj­bo­gat­szymi i naj­bar­dziej roz­wi­nię­tymi go­spo­dar­kami a kra­jami bied­nymi i roz­wi­ja­ją­cymi się. Tłu­ma­czący Wielką Dy­wer­gen­cję we­dle za­pre­zen­to­wa­nego tu sche­matu są więc w więk­szo­ści także obroń­cami obec­nego po­li­tycz­nego sta­tus quo, gdyż praw­dziwe (i bar­dzo nie­wy­godne) przy­czyny Wiel­kiego Wzbo­ga­ce­nia skry­wają za za­słoną teo­rii ak­cen­tu­ją­cych w rze­czy­wi­sto­ści zu­peł­nie po­boczne i nie­wiele zna­czące czyn­niki.

Jaka jest za­tem prawda na te­mat Wiel­kiego Wzbo­ga­ce­nia? Jak sta­ra­łem się po­ka­zać w mo­jej wcze­śniej­szej książce, no­szą­cej ty­tuł Dzieje ka­pi­ta­li­zmu, klu­czo­wym czyn­ni­kiem, który umoż­li­wił Wiel­kiej Bry­ta­nii, a w ślad za nią także in­nym za­chod­nim pań­stwom osią­gnię­cie tak osza­ła­mia­ją­cego wzro­stu go­spo­dar­czego, była kre­acja pu­stego pie­nią­dza, upo­wszech­niona w na­stęp­stwie usta­no­wie­nia w 1694 roku Banku An­glii. Uzy­skaw­szy sta­tus naj­waż­niej­szej po­tęgi mor­skiej, han­dlo­wej i fi­nan­so­wej świata, bry­tyj­skie im­pe­rium zdo­łało upo­wszech­nić sys­tem fi­nan­sowy, w któ­rym środki pie­niężne były kre­owane ex ni­hilo i za­si­lały po­przez sys­tem ban­kowy oraz giełdę naj­bar­dziej in­no­wa­cyjne i za­awan­so­wane tech­no­lo­gicz­nie branże go­spo­darki. Skon­stru­owano w ten spo­sób "go­spo­dar­czą bombę ato­mową", któ­rej wcze­śniej nikt nie po­sia­dał, gdyż Wielka Bry­ta­nia jako pierw­sza zdo­łała, wy­ko­rzy­stu­jąc swój wy­spiar­ski cha­rak­ter, za­pa­no­wać nad świa­to­wymi oce­anami i jed­no­cze­śnie ogra­ni­czyć zna­cze­nie do­mi­nu­ją­cego wcze­śniej przez wieki sys­temu han­dlu lą­do­wego Eu­ra­zji. Bar­dziej do­kładny opis tego me­cha­ni­zmu za­warty zo­stał rów­nież na kar­tach tej książki.

Dla­czego jed­nak po­ja­wił się on w książce do­ty­czą­cej dzie­jów Rze­czy­po­spo­li­tej? Czy bry­tyj­ski sys­tem fi­nan­sowy nie miał za­le­d­wie mar­gi­nal­nego wpływu na losy na­szej oj­czy­zny? Od­po­wiedź na dru­gie z tych py­tań jest zde­cy­do­wa­nie prze­cząca. To, co działo się na ryn­kach fi­nan­so­wych i to­wa­ro­wych naj­pierw Am­ster­damu, a na­stęp­nie Lon­dynu, wy­zna­czało za­sad­ni­czy cha­rak­ter na­szej ro­dzi­mej go­spo­darki przez ostat­nich kilka wie­ków. Do­piero od­no­sząc dzieje na­szego kraju do in­te­re­sów go­spo­dar­czych Wiel­kiej Bry­ta­nii i ca­łego obozu pro­te­stanc­kiego, je­ste­śmy w sta­nie zna­leźć wła­ściwą od­po­wiedź na py­ta­nie, dla­czego Pol­ska nie za­znała Wiel­kiego Wzbo­ga­ce­nia, lecz po­zo­staje do dziś kra­jem wiecz­nie aspi­ru­ją­cym do grona naj­bar­dziej za­moż­nych. Sku­pie­nie przez Bry­tyj­czy­ków w swo­ich rę­kach tak wiel­kiej siły po­li­tycz­nej oraz uzy­ska­nie tak wiel­kich atu­tów geo­po­li­tycz­nych wy­ma­gało wszak wcze­śniej­szego po­grą­że­nia i osła­bie­nia wielu in­nych kra­jów, które mo­głyby im w re­ali­za­cji tego dzieła za­gro­zić. Do Wiel­kiej Dy­wer­gen­cji nie do­szłoby ni­gdy bez "wiel­kiej mar­gi­na­li­za­cji" po­tęg kon­ty­nen­tal­nych Eu­ra­zji, w tym oczy­wi­ście Rze­czy­po­spo­li­tej.

Wiel­kie Wzbo­ga­ce­nie to te­mat, który po­wraca stale na kar­tach dru­giego tomu tej pracy, gdyż fun­da­menty pod wy­stą­pie­nie tego zja­wi­ska zo­stały wy­lane wła­śnie w XVII-XVIII wieku. Jesz­cze w XVI wieku, po­mimo wszyst­kich kar­dy­nal­nych błę­dów epoki ja­giel­loń­skiej i uzur­pa­cji stanu szla­chec­kiego, Rzecz­po­spo­lita nie od­sta­wała za­nadto pod wzglę­dem za­moż­no­ści od wio­dą­cych kra­jów na kon­ty­nen­cie. Ostat­nie dwa wieki ist­nie­nia pol­sko-li­tew­skiego pań­stwa przy­nio­sły jed­nak na­ra­sta­jącą utratę kon­taktu z czo­łówką na tyle, że gdy pod ko­niec XVIII wieku roz­po­czy­nało się Wiel­kie Wzbo­ga­ce­nie, dy­stans był już zbyt wielki, aby bo­gac­two Pol­ski uro­sło w ta­kim sa­mym tem­pie, co kra­jów za­chod­nich.

Pre­zen­to­wana tu teza o klu­czo­wo­ści sek­tora fi­nan­so­wego dla wiel­kich go­spo­dar­czych prze­mian po­ja­wia się nie­kiedy w li­te­ra­tu­rze przed­miotu, lecz ni­gdy jako czyn­nik główny i de­cy­du­jący. Wy­nika to za­pewne z obec­nej u wspo­mnia­nych wcze­śniej au­to­rów chęci przed­sta­wie­nia zła­go­dzo­nej wer­sji dzie­jów, skrzęt­nie uni­ka­ją­cej wielu nie­wy­god­nych te­ma­tów. Gdyby bo­wiem przy­znać, że Za­chód do­ko­nał wiel­kiego wzbo­ga­ce­nia w opar­ciu o fi­nan­sowe szal­bier­stwo i pod­stęp oraz trwa­łym kosz­tem in­nych kra­jów, w gru­zach ległby także cały mit no­wo­cze­sno­ści i współ­cze­snej cy­wi­li­za­cji zbu­do­wa­nych w opar­ciu o war­to­ści Oświe­ce­nia. Gdyby otwar­cie przy­znać, że Za­chód od kilku wie­ków jako główną me­todę osią­ga­nia go­spo­dar­czego wzro­stu sto­suje za­bieg, który spro­wa­dza się do że­ro­wa­nia na nie­wie­dzy mas oraz nie­ustan­nym psu­ciu siły na­byw­czej pie­nią­dza, wów­czas ru­nąłby także pod­sta­wowy ar­gu­ment za całą no­wo­żyt­no­ścią, a prze­ciw cy­wi­li­za­cji ła­ciń­skiej, od­wo­łu­jący się do wyj­ścia z nę­dzy. Gdyby przed­sta­wić Wiel­kie Wzbo­ga­ce­nie jako efekt dzia­ła­nia naj­więk­szej w dzie­jach pi­ra­midy fi­nan­so­wej w dzie­jach, która wcze­śniej czy póź­niej musi upaść i przy­nieść ze sobą ka­ta­stro­falne skutki, wów­czas trzeba by­łoby spoj­rzeć na dzieje ludz­ko­ści z zu­peł­nie in­nej per­spek­tywy i zro­zu­mieć kru­chość fun­da­men­tów ca­łej no­wo­żyt­nej go­spo­darki.

Wielka Dy­wer­gen­cja po­zo­staje do dziś jed­nym z wy­da­rzeń, które od­ci­snęły naj­sil­niej­sze piętno na na­szej na­ro­do­wej toż­sa­mo­ści. To, iż Pol­ska nie wzbo­ga­ciła się tak bar­dzo jak kraje za­chod­nie i po­mimo upadku ko­mu­ni­zmu na­dal nie jest w sta­nie ich do­ści­gnąć, sta­nowi naj­istot­niej­szą przy­czynę zu­peł­nie nie­za­słu­żo­nego i nie­po­trzeb­nego kom­pleksu niż­szo­ści obec­nego u wielu na­szych ro­da­ków. Z tego ro­dzaju kom­pleksu można się dość ła­two wy­le­czyć, śle­dząc uważ­nie treść ni­niej­szej pracy, gdyż po­ka­zuje ona przede wszyst­kim to, jak wielką wagę dla prze­wo­dzą­cych ca­łemu obo­zowi pro­te­stanc­kiemu Ho­lan­dii i An­glii miało wy­ga­sze­nie po­ten­cjału, ja­kim dys­po­no­wała Rzecz­po­spo­lita. Od mo­mentu za­war­cia unii w Kre­wie w 1385 roku, pol­sko-li­tew­skie pań­stwo uzy­skało godny po­dziwu roz­mach, który tylko za sprawą nie­po­rad­no­ści Ja­giel­lo­nów i szko­dli­wo­ści dzia­łań obozu szla­chec­kiego nie prze­ło­żył się ni­gdy na utwo­rze­nie spraw­nej i nie­za­leż­nej pol­skiej floty. W hi­sto­rii Eu­ropy nie ma w za­sa­dzie żad­nego dru­giego przy­padku kraju tej wiel­ko­ści i o tak du­żym po­ten­cjale de­mo­gra­ficz­nym, który po­sia­da­jąc teo­re­tycz­nie do­stęp do mo­rza, nie zdo­łałby wy­ko­rzy­stać go do pro­wa­dze­nia ak­tyw­nej i su­we­ren­no­ścio­wej po­li­tyki mor­skiej. O tym, jak wielką rolę mo­gła od­gry­wać Rzecz­po­spo­lita na świa­to­wej sce­nie po­li­tycz­nej, gdyby nie świa­doma, kon­se­kwentna i dłu­go­fa­lowa dy­wer­sja, pro­wa­dzona przez ho­len­der­skie i an­giel­skie elity biz­ne­sowo-po­li­tyczne, naj­wię­cej mówi to, co na po­czątku XVIII wieku stało się z Ro­sją Pio­tra I. Wy­star­czył nad­zwy­czaj przy­chylny sto­su­nek za­chod­nich po­tęg mor­skich do wiel­kich pla­nów han­dlo­wych i mor­skich przed­sta­wi­ciela dy­na­stii Ro­ma­no­wów, a ma­jące dużo gor­szą po­zy­cję wyj­ściową pań­stwo ca­rów zdo­łało w bły­ska­wicz­nym tem­pie prze­kształ­cić się w im­pe­rium.

Czy Pol­ska nie miała swo­jego Pio­tra I, który mógłby uczy­nić coś po­dob­nego? Miała ko­goś znacz­nie lep­szego: króla Zyg­munta III Wazę. Ów wiecz­nie oczer­niany i nie­do­ce­niany król sta­rał się przez nie­mal pół wieku wcie­lać w ży­cie im­po­nu­jącą i za­kro­joną na wielką skalę stra­te­gię, która w ra­zie po­wo­dze­nia by­łaby w sta­nie uczy­nić z Rze­czy­po­spo­li­tej dumne i godne po­dziwu im­pe­rium. W dzia­ła­niach obozu pro­te­stanc­kiego z cza­sów jego rzą­dów mo­żemy dziś od­czy­tać, że jego przed­sta­wi­ciele do­sko­nale ro­zu­mieli skalę za­gro­że­nia ich in­te­re­sów, ja­kie nio­sły ze sobą jego plany. Swego ro­dzaju sym­bo­lem wie­lo­let­nich zma­gań Zyg­munta III była sto­czona 4 lipca 1610 roku bi­twa pod Kłu­szy­nem, w któ­rej prze­ciwko hu­sa­rii pod do­wódz­twem Sta­ni­sława Żół­kiew­skiego sta­nęły obok Ro­sjan li­czące 5 ty­sięcy żoł­nie­rzy od­działy na­jem­ni­ków pod do­wódz­twem Ja­coba de la Gar­die. Wśród nich byli m.in. Szwe­dzi, Niemcy, An­glicy, Szkoci, Fla­man­do­wie i Fran­cuzi. Obec­ność owych na­ro­do­wo­ści w ar­miach za­cięż­nych tej epoki nie była ni­czym wy­jąt­ko­wym, nie­mniej jed­nak wła­śnie taki skład na­jem­ni­czego kor­pusu sym­bo­li­zo­wał, komu naj­bar­dziej za­le­żało na tym, aby za­trzy­mać trium­falny po­chód Po­la­ków na wscho­dzie. Gdyby Zyg­mun­towi III Wa­zie udało się prze­jąć trwałą kon­trolę nad mo­skiew­skim tro­nem (na co szanse były na­prawdę spore), Wiel­kie Wzbo­ga­ce­nie Za­chodu mo­głoby na­wet ni­gdy nie dojść do skutku. Po pierw­sze dla­tego, że pro­te­stanc­kie po­tęgi mor­skie mo­głyby zo­stać po­ko­nane za sprawą współ­pracy Pol­ski z Hisz­pa­nią, a po dru­gie dla­tego, że Rzecz­po­spo­lita mia­łaby na­prawdę wiel­kie szanse, żeby uru­cho­mić nowe kon­ty­nen­talne szlaki han­dlowe, za­gra­ża­jące wprost tym, które Ho­lan­dia czy An­glia roz­wi­jały na Atlan­tyku i Pa­cy­fiku. Tezy tej nie można od­rzu­cić jako zwy­kłego prak­ty­ko­wa­nia hi­sto­rii al­ter­na­tyw­nej, gdyż wła­śnie ze względu na opi­sane tu za­gro­że­nie po­tęgi za­chod­nie nie­ustan­nie sa­bo­to­wały wszel­kie kon­struk­tywne ini­cja­tywy po­li­tyczne i go­spo­dar­cze w pol­sko-li­tew­skim pań­stwie.

W oczach nie­któ­rych śro­do­wisk pro­te­stanc­kich w Rze­szy i nie tylko, Rzecz­po­spo­lita przed­sta­wiała się jako "Hisz­pa­nia pół­nocy", a na miano to za­pra­co­wała po­do­bień­stwem w wielu róż­nych dzie­dzi­nach do nie­po­rów­na­nie po­tęż­niej­szego w opi­sy­wa­nym tu okre­sie Kró­le­stwa Hisz­pa­nii. Tak jak po­tęga z Pół­wy­spu Ibe­ryj­skiego, pol­sko-li­tew­skie pań­stwo było kra­jem prze­wa­ża­jąco ka­to­lic­kim, bar­dzo lud­nym i znacz­nych roz­mia­rów, w któ­rym dużą rolę od­gry­wali je­zu­ici; do­mi­no­wała w nim war­stwa szla­checka, a ro­dzime miesz­czań­stwo było sto­sun­kowo słabe. Pod­czas gdy Hisz­pa­nia sta­no­wiła opokę geo­po­li­tyki ka­to­lic­kiej na po­łu­dnio­wym za­cho­dzie, Rzecz­po­spo­lita strze­gła jej pół­nocno-wschod­nich kre­sów. W cza­sach Zyg­munta III Wazy i jego syna Wła­dy­sława IV, pewne na­dzieje wią­zano z po­łą­cze­niem sił "obu Hisz­pa­nii", które współ­dzia­ła­jąc na mo­rzu, miały re­alną szansę na to, aby zła­mać do­mi­na­cję pro­te­stanc­kich po­tęg mor­skich i od­wró­cić bieg dzie­jów. Przed­się­wzię­cie to nie sta­no­wiło, rzecz ja­sna, głów­nego przed­miotu sta­rań Ma­drytu, lecz w przy­padku pol­skiego władcy było zgoła ina­czej. W cza­sach, gdy wy­ku­wał się nowy atlan­tycki sys­tem geo­po­li­tyczny, Ho­len­drzy i An­glicy mieli stale na uwa­dze to, że nie­jako za ich ple­cami, gdzieś w głębi Bał­tyku, uśpiony jest ol­brzym, który w sprzy­ja­ją­cych oko­licz­no­ściach mógłby stać się dla nich po­waż­nym za­gro­że­niem. Sa­mo­dzielną próbę wyj­ścia z Bał­tyku na Atlan­tyk pod­jął w dru­giej de­ka­dzie XVIII wieku wspo­mniany już Piotr I, prze­ja­wia­jąc ak­tyw­ność w Me­klem­bur­gii, lecz zo­stał po­spiesz­nie skar­cony. Czy­nione sto lat wcze­śniej po­dobne sta­ra­nia Zyg­munta III miały dużo więk­szą szansę na po­wo­dze­nie, gdyż za­kła­dały współ­pracę z sil­nym so­jusz­ni­kiem. Nie­szczę­śliwy prze­bieg wojny trzy­dzie­sto­let­niej spra­wił jed­nak, że szanse na sku­teczną ak­cję "obu Hisz­pa­nii" bar­dzo zma­lały. Póź­niej­szą krwawą łaź­nię Po­topu szwedz­kiego można w tym sen­sie ro­zu­mieć jako do­ko­nany przez obóz pro­te­stancki ry­tu­alny mord na ka­to­lic­kiej Pol­sce i Li­twie, które miały już wię­cej nie za­gro­zić fun­da­men­tom no­wego sys­temu atlan­tyc­kiego. "Hisz­pa­nię Pół­nocy" trzeba było uniesz­ko­dli­wić i zruj­no­wać, aby przy­go­to­wać grunt pod nie­kwe­stio­no­waną do­mi­na­cję han­dlową i fi­nan­sową, dzięki któ­rej moż­liwa była póź­niej Wielka Dy­wer­gen­cja.

W do­ko­na­niu się Wiel­kiego Wzbo­ga­ce­nia nie prze­szko­dziła i nie mo­gła prze­szko­dzić za to Ro­sja, która była dla po­tęg mor­skich wręcz wy­ma­rzo­nym ad­mi­ni­stra­to­rem wiel­kich i słabo za­lud­nio­nych prze­strzeni pół­noc­nej Eu­ra­zji. Dys­po­nu­jąca pry­mi­tywną go­spo­darką, długo nie po­sia­da­jąca więk­szych za­so­bów krusz­co­wych oraz po­zba­wiona za­moż­nej i ro­dzi­mej klasy ku­piec­kiej Mo­skwa, nie była od po­czątku w sta­nie stwo­rzyć za­gro­że­nia dla pro­wa­dzo­nego przez kraje za­chod­nie han­dlu na świa­to­wych oce­anach. Pań­stwo ca­rów już od XVI wieku sta­no­wiło głów­nie wielki za­sob­nik su­row­ców po­trzeb­nych dla po­tęg mor­skich, przede wszyst­kim do bu­dowy ich floty han­dlo­wej. Ro­sja była dumna ze swej wiel­ko­ści, ale cał­ko­wi­cie bez­silna wo­bec do­mi­na­cji han­dlo­wej i fi­nan­so­wej kra­jów za­chod­nich, a sys­tem wła­dzy oparty na uci­sku pod­da­nych ce­men­to­wał jej sta­tus kraju nie­zdol­nego do pod­ję­cia re­al­nej kon­ku­ren­cji z An­glią czy Ho­lan­dią. Po­tężna i sa­dy­styczna wo­bec Rze­czy­po­spo­li­tej Ro­sja wy­brała sta­tus kraju mil­cząco ak­cep­tu­ją­cego do­mi­na­cję Wiel­kiej Bry­ta­nii i nie kwe­stio­nu­ją­cego fun­da­men­tów jej geo­po­li­tyki. Roz­py­cha­nie się Ro­sji na kon­ty­nen­cie kosz­tem Rze­czy­po­spo­li­tej, a póź­niej do­ko­nane na niej roz­biory spo­tkały się z przy­zwo­le­niem Lon­dynu, gdyż nie mu­sząc bez­po­śred­nio an­ga­żo­wać się w dzia­ła­nia prze­ciw pol­sko-li­tew­skiemu pań­stwu, uzy­ski­wał jego pełną neu­tra­li­za­cję i de­mon­taż, który był przed­mio­tem sta­rań obozu pro­te­stanc­kiego już w XVI-XVII wieku. Pań­stwo ro­syj­skie zo­stało pod­wy­ko­nawcą po­tęg mor­skich, a mimo to i tak nie wzięło udziału w Wiel­kim Wzbo­ga­ce­niu.

Stale po­wra­ca­ją­cym mo­ty­wem w de­ba­cie na te­mat przy­czyn bo­gac­twa na­ro­dów jest kwe­stia roli re­li­gii pro­te­stanc­kiej jako wła­ści­wego kul­tu­ro­wego i du­cho­wego pod­gle­bia, sprzy­ja­ją­cego do­ko­na­niu się Wiel­kiej Dy­wer­gen­cji. Kraje pro­te­stanc­kie rze­czy­wi­ście były li­de­rami w tym za­kre­sie, lecz głów­nie dzięki temu, że sprzy­mie­rzyw­szy się z mu­zuł­ma­nami i pra­wo­sław­nymi, sku­tecz­nie do­pro­wa­dziły do de­wa­sta­cji ka­to­lic­kich mo­nar­chii oraz roz­mon­to­wały dawną Rzecz­po­spo­litą Na­ro­dów Chrze­ści­jań­skich. Ów pro­jekt w prak­tyce roz­padł się w na­stęp­stwie wojny trzy­dzie­sto­let­niej (1618-1648) i póź­niej nie zdo­łano go już od­two­rzyć. Od tego mo­mentu za­częła się także wielka se­ria nie­szczęść Pol­ski, które za­koń­czyły się osta­tecz­nie dra­ma­tem roz­bio­rów. Po­ka­zuje to, jak wiel­kie zna­cze­nie dla po­myśl­no­ści Kró­le­stwa Pol­skiego miała re­li­gia ka­to­licka. Gdy Ko­ściół zo­stał po­zba­wiony peł­nio­nej wcze­śniej funk­cji li­dera ca­łej cy­wi­li­za­cji, de­kom­po­zy­cji ule­gły fun­da­menty, które w X wieku stwo­rzyły pol­skie pań­stwo.

Z opo­wie­ści o stop­nio­wym upadku Rze­czy­po­spo­li­tej można jed­nak mimo wszystko wy­cią­gnąć wiele po­zy­tyw­nych i kon­struk­tyw­nych wnio­sków. Zro­zu­miaw­szy, jak duże zna­cze­nie dla Wiel­kiej Dy­wer­gen­cji po­sia­dał rdzenny ob­szar pol­skiej pań­stwo­wo­ści, mo­żemy za­cząć le­piej kształ­to­wać na­szą przy­szłość. Do­ty­czy to w szcze­gól­no­ści zro­zu­mie­nia praw­dzi­wych przy­czyn bo­gac­twa na­ro­dów. Pro­jekt o na­zwie Wiel­kie Wzbo­ga­ce­nie zbliża się co­raz bar­dziej do mar­twego punktu, po­nie­waż opie­ra­jąc całe ży­cie go­spo­dar­cze na nie­ustan­nej kon­sump­cji kre­dy­tów i nisz­cze­niu oszczęd­no­ści, pchnął ludz­kość ku de­mo­gra­ficz­nej ka­ta­stro­fie i kul­tu­ro­wej de­gren­go­la­dzie. Wielka Dy­wer­gen­cja zmie­rza co­raz bar­dziej ku Wiel­kiej Kon­wer­gen­cji, czyli wiel­kiej ko­rek­cie do­tych­czas zna­nego nam świata nie­ogra­ni­czo­nych moż­li­wo­ści. Wiel­kie Wzbo­ga­ce­nie było wy­da­rze­niem nie­na­tu­ral­nym, które wy­rzą­dziło ogromne szkody cy­wi­li­za­cyjne, za­mie­nia­jąc setki mi­lio­nów osób w wielką ar­mię de­ka­den­tów. Na gru­zach tego pro­jektu trzeba bę­dzie stwo­rzyć za ja­kiś czas coś no­wego. Warto więc nie­ustan­nie stu­dio­wać pro­jekty han­dlowe, geo­po­li­tyczne i re­li­gijne re­ali­zo­wane przez na­szych przod­ków, gdyż czeka nas jesz­cze za­pewne wiele nie­spo­dzie­wa­nych zwro­tów wy­da­rzeń i epo­ko­wych zmian otwie­ra­ją­cych przed Pol­ską zu­peł­nie nowe moż­li­wo­ści.

Swego ro­dzaju kro­niką epoki Wiel­kiego Wzbo­ga­ce­nia bę­dzie pla­no­wany ko­lejny tom ni­niej­szej pracy - obecny za­wiera głów­nie pre­zen­ta­cję tego, w jaki spo­sób do­szło do wy­kształ­ce­nia się wa­run­ków, które to epo­kowe wy­da­rze­nie umoż­li­wiły. Nie jest to wcale, wbrew wszel­kim po­zo­rom, opo­wieść dla na­szego kraju wsty­dliwa, lecz pod­no­sząca na du­chu. To, że Rzecz­po­spo­lita zo­stała po­ko­nana i wy­ma­zana z mapy po­li­tycz­nej Eu­ropy, de­mon­struje je­dy­nie, że war­to­ści po­li­tyczne i kul­tu­rowe, które re­pre­zen­to­wało sobą przez wieki pol­sko-li­tew­skie pań­stwo, trzeba było wy­ci­szyć, aby w do­bie Wiel­kiej Kon­wer­gen­cji nie sta­no­wiły wiel­kiego wy­rzutu su­mie­nia.

Pod­sta­wowa róż­nica mię­dzy za­war­to­ścią pierw­szego i dru­giego tomu po­lega na tym, że w la­tach 1572-1795 zde­cy­do­wa­nie mniej­szą rolę w dzie­jach han­dlowo-go­spo­dar­czych Pol­ski od­gry­wają mia­sta. Pre­zen­ta­cja naj­waż­niej­szych wy­da­rzeń z wie­ków wcze­śniej­szych była w znacz­nej mie­rze opo­wie­ścią o ich wza­jem­nej ry­wa­li­za­cji, która od­zwier­cie­dlała zna­czący udział Kró­le­stwa Pol­skiego w mię­dzy­na­ro­do­wej sieci han­dlo­wej. Utrata do­stępu do naj­waż­niej­szych szla­ków han­dlo­wych prze­są­dziła o tym, że pol­skie mia­sta - za wy­jąt­kiem pa­so­żyt­ni­czego Gdań­ska - prze­stały od­gry­wać tak zna­czącą rolę w ży­ciu po­li­tycz­nym i go­spo­dar­czym kraju, czego wy­ra­zem był ich stop­niowy upa­dek (naj­bar­dziej wi­doczny w XVIII wieku). Siłą rze­czy śro­dek cięż­ko­ści przed­sta­wio­nej tu opo­wie­ści mu­siał się więc prze­su­nąć ku wy­da­rze­niom z za­kresu han­dlu i fi­nan­sów dzie­ją­cych się na ogół w in­nych czę­ściach kon­ty­nentu. Utrata su­we­ren­no­ści, która do­peł­niła się w wy­niku roz­bio­rów, była nie­stety za­le­d­wie skut­kiem wcze­śniej­szej utraty pod­mio­to­wo­ści w za­kre­sie go­spo­dar­czym, co prze­ło­żyło się rów­nież na spo­sób pre­zen­ta­cji na­szych go­spo­dar­czych dzie­jów.