Hej, dzieciaki, jestem truteń detektyw, ponoć próżny...
Nic z tych rzeczy! Sam ocenisz.
Samiec pszczoły, w żądło goły.
Jestem miły, troszkę grubszy.
Zowią mnie Miodzik, bo wyjadam
nektar, który pszczoła składa.
Jestem świetnym detektywem! Leniuchuję?
Nic z tych rzeczy.
Trudne sprawy wnet z radością rozwiązuję.
Żadna pszczoła mnie nie docenia,
mówią o mnie żem darmozjad!
Phi, co za bzdury!
Świetny ze mnie ojciec, mąż, kuzyn oraz brat.
Pochodzę z polskiej pasieki leżącej pod niebem,
blisko rzeki, dbam o rozwój rodziny,
bo pszczelarstwo tu sławimy.
Nasze kolorowe ule stoją w rządku,
obok domu,
przy dwóch lipach, blisko brzozy,
drzewa chronią nas od mrozu.
Wylotki mamy od wschodu,
(tak zalecają w książkach),
a budzi nas pierwszy promyk słońca.
Pszczoły tańczą na pąkach kwiatowych,
Inspirując mnie do zagwozdek zgadywania
i miodziku wyjadania. Mniam, mniam, mniam...
Detektyw ze mnie mądra głowa,
od spraw trudnych, wesołych, łatwych i smutnych.
Praca to bardzo ciekawa i ważna,
bywa, że straszna.
Siostrom pomagam od świtu do nocy,
Gotowy i zwarty,
stoję na baczność.
A jak pomagam?
W kolejnych zwrotkach wam opowiem,
tylko zjem krztę miodziku,
bo mój żołądek świeci pustkowiem.
Na przykład ostatnio nasza matka pszczoła
szukała z zapałem własnego czoła,
a mnie z wrażenia odjęło mowę.
- Hej - krzyczę - matko, masz je na głowie!
Najstarsza pszczoła imieniem Madzia,
zgubiła telefon trutnia Władzia,
widziałem, jak leżał na stole,
oddałem z radością zaraz po szkole.
Staram się, zgub szukam w lesie i na polanie,
pomagam zwalczać pszczele roztrzepanie.
Czy to docenią kochane siostry?
Chyba nie bardzo, bo palą mosty,
planują nas, trutni, wyrzucić z ula,
a mnie podarła się przez to koszula,
tak mnie szarpała Klaudyna mała.
Przepadnę na jesień!
Najgorszy jest wrzesień.