Ocaleni z ludobójstwa - Joanna Karbarz-Wilińska, Bartosz Januszewski

Kup ebooka

45.00 zł
35.00 zł (10,00 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Przypisy końcowe

Wprowadzenie

1 Termin Zbrodnia Wołyńska stosuje się analogicznie do pojęcia Zbrodni Katyńskiej, które obejmuje losy oficerów Wojska Polskiego, żołnierzy Korpusu Ochrony Pogranicza, funkcjonariuszy Straży Granicznej, Policji Państwowej, wywiadu i kontrwywiadu, pracowników Służby Więziennej, Polskich Kolei Państwowych i Lasów Państwowych, urzędników państwowych, osadników wojskowych, ziemian i fabrykantów, zamordowanych również poza Katyniem (Smoleńsk, Charków, Kalinin, Kijów, Mińsk i in.).

2 Chodzi o obszar przedwojennych województw tarnopolskiego i stanisławowskiego oraz części województw poleskiego, lwowskiego, lubelskiego i krakowskiego. Ostatnie akcje UPA o charakterze czystek etnicznych na terenie tzw. Polski pojałtańskiej miały miejsce w 1948 r. (por. np. M. Gliwa, Działalność UPA w powiecie jasielskim 1945-1948, "Pamięć i Sprawiedliwość" 2008, nr 1 (12), s. 267-284).

3 Wyd. polskie: Rządy państw Osi w okupowanej Europie. Prawa okupacyjne, analiza rządzenia, propozycje zadośćuczynienia, tłum. A. Bieńczyk­-Missala i in., Warszawa 2013.

4 P. Madajczyk, Polskie problemy z genocydem Rafała Lemkina, "Dzieje Najnowsze" 2016, R. 48, nr 1, s. 4-7.

5 Konwencja w sprawie zapobiegania i karania zbrodni ludobójstwa uchwalona przez Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych dnia 9 grudnia 1948 r., http://libr.sejm.gov.pl/tek01/txt/onz/1948a.html, 31 III 2022 r.

6 L.M. Nijakowski, Rozkosz zemsty. Socjologia historyczna mobilizacji ludobójczej, Warszawa 2013. Według niego ludobójstwo oznacza: "Podtrzymanie, celowe działanie sprawców, zmierzające do anihilacji wyróżnionej kategorii społecznej, zarówno bezpośrednio (poprzez mordy), jak i pośrednio, przez wstrzymywanie biologicznej i społecznej reprodukcji członków grupy, niezależnie od płci, wieku czy statusu społecznego, przy założeniu, że opuszczenie anihilowanej kategorii społecznej jest niemożliwe bez względu na działania eksterminowanych jednostek, i dbałości o to, aby ofiary nie uciekły z kontrolowanego przez sprawców terytorium" (idem, Rola dyskursu ideologicznego w mobilizacji ludobójczej w XX wieku, "Studia Socjologiczne" 2012, nr 1, s. 181).

7 P. Madajczyk, Polskie problemy z genocydem..., s. 7, 9, 11; idem, Czystki etniczne i klasowe w Europie XX wieku. Szkice do problemu, Warszawa 2010, s. 122-124.

8 Artykuł znany jest również pod innym tytułem (Trzy ludobójstwa, "Nasz Dziennik" 2008, nr 3, s. I-IV, Dodatek historyczny IPN).

9 Szerzej na temat Lemkina oraz kulisów wprowadzenia terminu "ludobójstwo" do prawa międzynarodowego zob. R. Szawłowski, Rafał Lemkin. Biografia intelektualna, Warszawa 2021.

10 Zbrodnie nacjonalistów ukraińskich dokonane na ludności polskiej na Wołyniu 1939-1945, oprac. J. Turowski, W. Siemaszko, [Warszawa] 1990.

11 Za zwrócenie uwagi na tę kwestię dziękuję Ewie Siemaszko.

12 Niektóre z nich opublikowane już były także w: W. Siemaszko, E. Siemaszko, Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej Wołynia 1939-1945, t. 1-2, Warszawa 2000.

13 W. Filar, Eksterminacja ludności polskiej na Wołyniu w drugiej wojnie światowej, Warszawa 1999.

14 W. Siemaszko, E. Siemaszko, Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich.... Badacze opublikowali także wiele artykułów poświęconych Zbrodni Wołyńskiej (zob. np. W. Siemaszko, Stan badań nad terrorem ukraińskim na Wołyniu [w:] Polacy o Ukraińcach, Ukraińcy o Polakach, red. T. Stegner, Gdańsk 1993, s. 146-155; E. Siemaszko, Przemiany relacji polsko­-ukraińskich od połowy lat trzydziestych do II wojny światowej, "Biuletyn IPN" 2010, nr 7/8, s. 58-69).

15 H. Komański, S. Siekierka, Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na Polakach w województwie tarnopolskim 1939-1945, Wrocław 2004.

16 S. Siekierka, H. Komański, K. Bulzacki, Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na Polakach w województwie lwowskim 1939-1947, Wrocław 2006.

17 S. Siekierka, H. Komański, E. Różański, Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na Polakach w województwie stanisławowskim 1939-1946, Wrocław 2008.

18 Polacy i Ukraińcy pomiędzy dwoma systemami totalitarnymi 1942-1945, cz. 1-2, oprac. G. Motyka, J. Szapował, Warszawa-Kijów 2005 (seria: "Polska i Ukraina w Latach Trzydziestych-Czterdziestych XX Wieku. Nieznane Dokumenty z Archiwów Służb Specjalnych", t. 4).

19 W listopadzie 1995 r. zawarte zostało porozumienie między ministrem spraw wewnętrznych i administracji Polski Andrzejem Milczanowskim a szefem Służby Bezpieczeństwa Ukrainy Wołodymyrem Radczenką. W jego wyniku powołano grupę roboczą do realizacji wspólnych zadań, polegających na ujawnieniu opinii publicznej obu krajów nieznanych źródeł historycznych, ukrywanych dotąd w tajnych archiwach policyjnych Związku Sowieckiego i PRL, dotyczących różnych aspektów historii Polski i Ukrainy. W lutym 1997 r. zatwierdzono tytuł wspólnej serii i rozpoczęto prace nad pierwszym tomem, wydanym w 1998 r. (Polskie podziemie 1939-1941. Lwów - Kołomyja - Stryj - Złoczów, red. Z. Gajowniczek i in., Warszawa). Ostatni tom nosi numer 11 (Operacje deportacyjne NKWD 1940-1941, red. J. Bednarek i in., tłum. W. Chudzik i in., Warszawa-Kijów 2023). Szerzej na temat współpracy polsko­-ukraińskiej zob. Polska i Ukraina w latach trzydziestych-czterdziestych XX wieku. Dwadzieścia lat polsko­-ukraińskiego projektu naukowego 1996-2016, red. J. Bednarek, J. Szapował, Łódź-Warszawa-Kijów 2018.

20 Dzieje Komitetu Ziem Wschodnich na tle losów ludności polskich Kresów w latach 1943-1947, t. 2: Dokumenty i materiały zgromadzone przez działaczy i członków KZW, oprac. L. Kulińska, Kraków 2001; L. Kulińska, Antypolska akcja nacjonalistów ukraińskich w Małopolsce Wschodniej i na Wołyniu w świetle dokumentów Rady Głównej Opiekuńczej 1943-1944, Kraków 2003; Dzieci Kresów, oprac. L. Kulińska, t. 1-4, Kraków 2006-2013; Antypolska akcja nacjonalistów ukraińskich w Małopolsce Wschodniej i na Wołyniu w świetle dokumentów Rady Głównej Opiekuńczej 1943-1944. Zestawienie ofiar, red. L. Kulińska, A. Roliński, Kraków 2012.

21 Eksterminacja narodu polskiego i Kościoła rzymskokatolickiego przez ukraińskich nacjonalistów w Małopolsce wschodniej w latach 1939-1945. Materiały źródłowe, oprac. J. Wołczański, cz. 1, Kraków 2005; cz. 2, Kraków 2006.

22 Wołyński testament, oprac. L. Popek i in., Lublin 1997; Okrutna przestroga, oprac. J. Dębski, L. Popek, Lublin 1997; Niech żywi nie tracą nadziei, oprac. L. Popek, Lublin 1999; Świadkowie oskarżają, oprac. L. Karłowicz, L. Popek, Lublin 2013 (seria: "Okrutna Przestroga", cz. 3); Wołyń - ocalić od zapomnienia, oprac. L. Popek, Lublin 1997 (wydawnictwo albumowe); zob. także: K. Piskała, L. Popek, T. Potkaj, Kres. Wołyń: historie dzieci ocalonych z pogromu, Warszawa 2016.

23 Wołyń i Galicja Wschodnia pod okupacją niemiecką 1943-1944, red. Ł. Adamski, G. Hryciuk, t. 1, Warszawa 2019 (kolejny tom: Wołyń i Galicja "za drugiego Sowieta", Warszawa 2019, obejmuje dokumenty od 20 VIII 1944 r.).

24 Zbrodni Wołyńskiej poświęcono tomy 1 (1976), 2 (1977), 5 (1984), 27 (1997) serii pierwszej; 1 (1995), 2 (1999), 8 (2006), 11 (2007) serii drugiej oraz 1 (2000) i 7 (2006) serii "Biblioteka".

25 W swojej publikacji Władysław Filar informuje m.in., że treść dokumentu, w którym zawarto wspomnienia sotnyka W. Hrabenki, jest błędna (idem, Eksterminacja ludności polskiej na Wołyniu..., s. 49). Kiedy Hrabenko opisuje atak na Hutę Stepańską, twierdzi, wbrew faktom, że zbrodni na ludności cywilnej nie dokonano tam rękami członków UPA, lecz że było to oddolne wystąpienie tzw. czerni (zob. "Litopys UPA" 1984, vol. 5, s. 81-83).

26 Polśko­-ukrajinśki stosunki w 1942-1947 rokach u dokumentach OUN ta UPA, red. W. Wiatrowycz, Lwiw 2011.

27 Jak pisze w recenzji tej książki prof. Andrzej Leon Sowa: "Opublikowane dokumenty potwierdzają odtworzony w dokumentach polskiego podziemia schemat rozprawiania się przez banderowców ze społecznością polską". Dalej zauważa on jednak m.in., że w zbiorze pojawia się wiele nieścisłości, przeinaczeń i treści odstających od powszechnie znanych faktów. Pisze np.: "Interesujące są uzasadnienia podawane w tekstach informujących o wypadkach mordowania Polaków. Zabijano ich, bo "donosili Niemcom", "współpracowali z gestapo", bo "napadli na wójta i ograbili go" (uzasadnienie dla spalenia trzynastu polskich gospodarstw i zabicia szesnastu Polaków), "stawiali przeszkody naszemu ruchowi", grozili, że odwdzięczą się, "kiedy przyjdą bolszewicy" (pretekst do spalenia 24 gospodarstw), "znęcali się nad ukraińskimi robotnikami w kopalni" (s. 499-500). Opublikowano także oświadczenie grożące zabiciem stu Polaków za każdego Ukraińca wydanego Niemcom (s. 527). Wniosek z analizy tego materiału nasuwa się taki, że zabijano za sam fakt bycia Polakiem, a podawane uzasadnienia miały służyć wyłącznie celom propagandowym" (A.L. Sowa, "Polśko­-ukrajinśki stosunki w 1942-1947 rokach u dokumentach OUN ta UPA", red. Wołodymyr Wiatrowycz, tom 1-2, Lwów 2011, ss. 1365 [recenzja], "Pamięć i Sprawiedliwość" 2013, nr 1 (21), s. 452).

28 Przykładem mogą być wystawy opracowane przez Mariusza Zajączkowskiego (Polacy - Ukraińcy 1943-1945. "Antypolska akcja" OUN i UPA Bandery/rzeź wołyńsko­-galicyjska w dokumentach ukraińskich, https://ipn.gov.pl/pl/edukacja-1/wystawy/13810,Polacy­-Ukraincy-19431945-antypolska­-akcja­-OUN-i­-UPA-Bandery­-rzez­-wolynsko­-galicy.html, 14 XII 2021 r.) czy Ewę Siemaszko (Wołyń 1943. Wołają z grobów, których nie ma, https://ipn.gov.pl/pl/edukacja-1/wystawy/37373,Wolyn-1943-Wolaja­-z-grobow­-ktorych­-nie­-ma.html, 14 XII 2021 r.). W lipcu 2021 r. została również zaprezentowana tablica edukacyjna przygotowana przez OBUWiM IPN Gdańsk, w czterech językach: polskim, ukraińskim, angielskim i niemieckim, pt. Genocidium atrox. Ludobójstwo na ziemiach południowo­-wschodnich II Rzeczypospolitej (https://gdansk.ipn.gov.pl/pl2/aktualnosci/54637,Tablica­-Ludobojstwo­-na­-ziemiach­-poludniowo­-wschodnich­-II-Rzeczypospolitej.html, 6 IV 2022 r.).

29 J. Pisuliński, Stosunki polsko­-ukraińskie 1939-1947 w polskiej historiografii - przegląd badań, s. 3, ipn.gov.pl, 26 VIII 2021 r.

30 R. Torzecki, Kwestia ukraińska w polityce III Rzeszy (1939-1945), Warszawa 1972.

31 T.A. Olszański, Zarys historii Ukrainy w XX w., Warszawa 1990.

32 R. Torzecki, Polacy i Ukraińcy. Sprawa ukraińska w czasie II wojny światowej na terenie II Rzeczypospolitej, Warszawa 1993.

33 E. Prus, Banderowcy - defekt historii, Wrocław [b.r.]; idem, Bulbowcy - hajdamacy i odrzuceni, Wrocław 1994; idem, Melnykowcy - kolaboracja czy opór, Wrocław 1994; idem, Legenda Kresów. Szare szeregi w walce z UPA, Wrocław 1995. Późniejsze pozycje: idem, Rycerze żelaznej ostrogi. Oddziały wojskowe ukraińskich nacjonalistów w okresie II wojny światowej, Wrocław 2000; idem, SS-Galizien. Patrioci czy zbrodniarze, Wrocław 2001; idem, Stepan Bandera. Symbol zbrodni i okrucieństwa, Wrocław 2004; idem, Szatańskie igrzysko. Historia OUN, Wrocław 2009.

34 Grzegorz Motyka zaliczył prace Edwarda Prusa "do nurtu ahistorycznego", twierdząc, że "jego ustalenia są w dużej mierze kontynuacją propagandowych wydań z okresu PRL-u" (G. Motyka, Problematyka stosunków polsko­-ukraińskich w latach 1939-1948 w polskiej historiografii po 1989 r. [w:] Historycy polscy i ukraińscy wobec problemów XX wieku, red. P. Kosiewski, G. Motyka, Kraków 2000, s. 173).

35 Olszański twierdził, że akcji antypolskich, do których doszło na Wołyniu już jesienią 1942 r., nie przeprowadzały konkretne organizacje, a masowy terror zorganizowany przez ukraińskie narodowe oddziały miał swój początek w marcu 1943 r. Według niego "nie możemy jednoznacznie określić organizacji odpowiedzialnej za mordowanie Polaków, ponieważ w polskich oczach wszystkich zbrodni dokonali Ukraińcy" (M. Kazik, Stanowiska polskich historyków wobec konfliktu polsko­-ukraińskiego w czasie II wojny światowej, s. 27, www.polska1918-89.pl, 2 IX 2021 r.). Torzecki uważał, że na podstawie źródeł niemieckich i polskich nie można z całą pewnością stwierdzić, że Ukraińcy dążyli do fizycznej eksterminacji Polaków w sposób zorganizowany i świadomy, a ich celem było przede wszystkim przepędzenie ich z "ziem ukraińskich" (idem, Polacy i Ukraińcy w czasie II wojny światowej..., s. 258, 259, 261).

36 W. Filar, Eksterminacja ludności polskiej na Wołyniu..., s. 11. Syntetyczne ujęcie wydarzeń wołyńskich zob. idem, Wydarzenia wołyńskie 1939-1944, Toruń 2008.

37 G. Motyka, Tak było w Bieszczadach. Walki polsko­-ukraińskie 1943-1947, Warszawa 1997.

38 A.L. Sowa, Stosunki polsko­-ukraińskie 1939-1947. Zarys problematyki, Kraków 1998.

39 G. Mazur, Pokucie w latach drugiej wojny światowej, Kraków 1994; idem, Główne aspekty konfliktu polsko­-ukraińskiego w Małopolsce Wschodniej w czasie II wojny światowej [w:] Dzieje Podkarpacia, t. 3, red. J. Gancarski, Krosno 1999, s. 283-296; zob. także: idem, Plany operacyjne AK i UPA w rejonie Lwowa i Przemyśla, "Przemyskie Zapiski Historyczne" 2000-2002, t. 12/13, s. 133-135.

40 J. Turowski, Pożoga. Walki 27 Wołyńskiej Dywizji AK, Warszawa 1990.

41 M. Fijałka, 27 Wołyńska Dywizja Piechoty AK, Warszawa 1986.

42 J. Węgierski, Armia Krajowa na zachód od Lwowa, Kraków 1993; idem, Lwowska konspiracja narodowa i katolicka 1939-1946, Kraków 1994; idem, Oddziały leśne 19 Pułku Piechoty, Kraków 1993; idem, Armia Krajowa w okręgach Stanisławów i Tarnopol, Kraków 1996; idem, Lwowskie oddziały "Warta" na Rzeszowszczyźnie 1944-1945, Kraków 1998.

43 W. Romanowski, ZWZ-AK na Wołyniu, Lublin 1993.

44 W. Filar, "Burza" na Wołyniu. Dzieje 27 Wołyńskiej Dywizji Piechoty AK: studium historyczno­-wojskowe, Warszawa 1997 (wyd. 2: 2010); idem, Wołyń 1939-1944: eksterminacja czy walki polsko­-ukraińskie. Studium historyczno­-wojskowe zmagań na Wołyniu w obronie polskości, wiary i godności ludzkiej, Toruń 2003 (kolejne wyd.: 2009, 2011); zob. także: Przed akcją "Wisła" był Wołyń, red. W. Filar, Warszawa 2010.

45 A.L. Sowa, Kwestia ukraińska w planach operacyjnych Armii Krajowej [w:] Dzieje Podkarpacia..., t. 3, s. 297-308.

46 K. Krajewski, Na straconych posterunkach. Armia Krajowa na Kresach Wschodnich II Rzeczypospolitej 1939-1945, Kraków 2015.

47 C. Partacz, Kwestia ukraińska w polityce polskiego rządu na uchodźstwie i jego ekspozytur w kraju (1939-1945), Koszalin 2001; C. Partacz, K. Łada, Polska wobec ukraińskich dążeń niepodległościowych w czasie II wojny światowej, Toruń 2003.

48 G. Motyka, Ukraińska partyzantka 1942-1960. Działalność Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińskiej Powstańczej Armii, Warszawa 2006 (wyd. 2: 2015); idem, Od rzezi wołyńskiej do akcji "Wisła". Konflikt polsko­-ukraiński 1943-1947, Kraków 2011; Antypolska akcja OUN-UPA 1943-1944. Fakty i interpretacje, red. G. Motyka, D. Libionka, Warszawa 2002. Autor publikuje także artykuły związane z tą tematyką (zob. np. G. Motyka, Konflikt polsko­-ukraiński na Wołyniu w świetle polskiej historiografii, "Przegląd Wschodni" 1997, t. 4, z. 1 (13), s. 219-226; idem, Spór o UPA w najnowszej polskiej historiografii, "Warszawskie Zeszyty Ukrainoznawcze" 2002, z. 13/14, s. 127-139; idem, Postawy wobec konfliktu polsko­-ukraińskiego w latach 1939-1953 w zależności od przynależności państwowej, etnicznej i religijnej [w:] Tygiel narodów. Stosunki społeczne i narodowościowe na dawnych ziemiach wschodnich Rzeczypospolitej w latach 1939-1953, red. K. Jasiewicz, Warszawa-Londyn 2002, s. 279-407).

49 M. Zajączkowski, Propagandowe uzasadnienie akcji "Wisła" w ówczesnej prasie polskiej [w:] Akcja "Wisła", red. J. Pisuliński, t. 12, Warszawa 2003, s. 177-186.

50 R. Wnuk, Stosunek polskiego podziemia niepodległościowego i legalnej opozycji do mniejszości ukraińskiej w latach 1944-1947 [w:] Akcja "Wisła"..., s. 91-108; M. Zajączkowski, R. Wnuk, Lubelski Okręg AK 1944-1947, Warszawa 2000; zob. także: R. Wnuk, Stosunki polsko­-ukraińskie podczas II wojny światowej w polskiej historiografii po 1989 r. [w:] Od zniewolenia do wolności. Studia historyczne, red. A.F. Baran, Warszawa-Białystok 2009, s. 399-417.

51 Np. W. Mędrzecki, Polityka narodowościowa II Rzeczypospolitej a antypolska akcja UPA w latach 1943-1944 [w:] Antypolska akcja OUN-UPA..., s. 14-18.

52 B. Hud?, Ukrajinci - Poljaky. Chto wynen?, Lwiw 2000; idem, Ukraińcy i Polacy na Naddnieprzu, Wołyniu i w Galicji Wschodniej w XIX i w pierwszej połowie XX wieku. Zarys konfliktów społeczno­-etnicznych, tłum. A. Korzeniowska­-Bihun, M. Hud?, Warszawa-Zalesie Górne 2018.

53 R. Drozd, Ukraińcy w Polsce 1944-1947 - losy, postawy, nastroje [w:] Akcja "Wisła"..., s. 64-81.

54 R. Drozd, B. Halczak, Dzieje Ukraińców w Polsce w latach 1921-1989, Słupsk 2010.

55 J. Pisuliński, Pomiędzy komunistyczną władzą a Ukraińską Powstańczą Armią. Ludność polska z terenów objętych konfliktem polsko­-ukraińskim: losy, postawy, nastroje [w:] Akcja "Wisła"..., s. 82-90.

56 K. Miroszewski, Losy ludności ukraińskiej na ziemiach polskich w latach 1944-1949, "Zeszyty Naukowe Wyższej Szkoły Bankowej w Poznaniu Wydziału Zamiejscowego w Chorzowie" 2006, nr 7, s. 73-97.

57 I. Hałagida, Ukraińskie straty osobowe w dystrykcie lubelskim (październik 1939 - lipiec 1944) - wstępna analiza materiału statystycznego, "Pamięć i Sprawiedliwość" 2017, nr 1 (29), s. 353-412; Ukrajinśki żertwy Chołmszczyny ta piwdennoho Pidlaszszja u 1939-1944 rr. Ljublinśkyj dystrykt Heneralnoji Huberniji, oprac. I. Hałagida, M. Iwanyk, Lwiw 2021.

58 A. Peretiatkowicz, Samoobrona ludności polskiej na Wołyniu w latach 1943-1944 [w:] Armia Krajowa na Wołyniu, pr. zbior., Warszawa 1994; idem, Polska samoobrona w okolicach Łucka, Katowice 1995; idem, Wołyńska samoobrona w dorzeczu Horynia, Katowice 1997.

59 M. Klimecki, Geneza i organizacja polskiej samoobrony na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej podczas II wojny światowej [w:] Polska - Ukraina. Trudne pytania, t. 3: Materiały III międzynarodowego seminarium historycznego "Stosunki polsko­-ukraińskie w latach II wojny światowej", Łuck, 20-22 maja 1998, red. R. Niedzielko, Warszawa 1998, s. 55-76.

60 W. Filar, Wołyń 1939-1944: eksterminacja czy walki polsko­-ukraińskie....

61 G. Hryciuk, Przemiany narodowościowe i ludnościowe w Galicji Wschodniej i na Wołyniu w latach 1931-1948, Toruń 2005.

62 W. Ważniewski, Samoobrona polska w Galicji Wschodniej podczas II wojny światowej, "Rocznik Historyczny Muzeum Historii Ruchu Ludowego" 2007, nr 23, s. 75-91; idem, Stracone nadzieje. Polityka władz okupacyjnych w Małopolsce Wschodniej 1939-1944, Warszawa 2009.

63 W. Bonusiak, Wołyń podczas II wojny światowej (konflikty narodowościowe) [w:] Historia i dziedzictwo regionów w Europie Środkowo­-Wschodniej w XIX i XX w., red. M. Stolarczyk, A. Kawalec, J. Kuzicki, Rzeszów 2011, s. 427-434.

64 L. Kulińska, Działalność terrorystyczna i sabotażowa nacjonalistycznych organizacji ukraińskich w Polsce w latach 1922-1939, Kraków 2009.

65 W. Poliszczuk, Dowody zbrodni OUN i UPA. Działalność ukraińskich struktur nacjonalistycznych w latach 1920-1999, Toronto 2000, s. 286-287 (seria: "Integralny Nacjonalizm Ukraiński jako Odmiana Faszyzmu", t. 2).

66 L. Popek, Ostrówki. Wołyńskie ludobójstwo, Warszawa-Lublin 2011; idem, Cmentarz parafialny w Ostrówkach na Wołyniu, Lublin 2005. Autor opublikował także wiele artykułów związanych z tematyką Zbrodni Wołyńskiej, zob. np. idem, Ekshumacje polskich żołnierzy Korpusu Ochrony Pogranicza i Wojska Polskiego na Wołyniu (Ukraina) w 2014 r. [w:] Druga wojna światowa. Wybrane zagadnienia konfliktu międzynarodowego, red. W. Kozyra, I. Lasek­-Surowiec, A.M. Zaręba, Chełm 2015, s. 447-449; idem, Gdzie są groby polskich ofiar Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów­-Ukraińskiej Armii Powstańczej na Wołyniu? [w:] Nie zabijaj. Nacjonalizm i ludobójstwo na Kresach wobec Kościoła, etyki chrześcijańskiej i zasad humanizmu, red. W. Osadczy, A. Kulczycki, Warszawa-Lublin 2019, s. 289-297; idem, Sytuacja Polaków na Wołyniu w latach 1939-1944 [w:] Pierwsza w "Burzy". Wokół dziejów 27 Wołyńskiej Dywizji Piechoty Armii Krajowej, red. R. Parafianowicz, D. Miszewski, Warszawa 2019, s. 81-90.

67 W. Filar, Przebraże - bastion polskiej samoobrony, Warszawa 2007 (wyd. 2: 2009).

68 G. Motyka, Włodzimierzec i Parośla. Dwie strony pierwszej akcji UPA [w:] idem, Cień "Kłyma Sawura". Polsko­-ukraiński konflikt pamięci, Gdańsk 2013, s. 21-32.

69 I. Iljuszyn, Protystojannja UPA i AK (Armiji Krajowoji) w roky Druhoji switowoji wijny na tli dijalnosti polśkoho pidpillja w Zachidnij Ukrajini, Kyjiw 2001; idem, Wołynśka trahedija 1943-1944, Kyjiw 2003; idem, Tragedia wołyńska lat 1943-1944. Przyczyny, przebieg, skutki, "Pamięć i Sprawiedliwość" 2014, nr 1 (23), s. 391-399; idem, UPA i AK - konflikt na Zachodniej Ukrainie (1939-1945), tłum. K. Kotyńska, A. Łazar, Warszawa 2009.

70 R. Kabaczij, Wygnani na stepy. Przesiedlenie ludności ukraińskiej z Polski na południe Ukrainy w latach 1944-1946, Warszawa 2012; zob. także: idem, Wołynśka trahedija. Szczo stałosja 70 rokiw tomu, i czoho chocze polśka storona, https://texty.org.ua/articles/47138/Volynska_tragedija_shho_stalosa_70_rokiv_tomu-47138/, 1 VIII 2022 r.

71 W. Wiatrowycz, Druga wojna polsko­-ukraińska 1942-1947, Warszawa 2013.

72 G. Rossoliński­-Liebe, Stepan Bandera. Życie i mit ukraińskiego nacjonalisty: faszyzm, ludobójstwo, kult, tłum. S. Szymański, Warszawa 2018.

73 J. Kordas, Oceny OUN-UPA na Ukrainie i w Polsce w latach 1991-2015, "Annales Universitatis Paedagogicae Cracoviensis. Studia de Securitate et Educatione Civili VI" 2016, s. 42-72, https://studiadesecuritate.up.krakow.pl/wp­-content/uploads/sites/43/2018/10/Kordas_Oceny_OUN-UPA_na_Ukrainie_i_w_Polsce.pdf, 20 VII 2021 r.

74 Kresowa księga sprawiedliwych 1939-1945. O Ukraińcach ratujących Polaków poddanych eksterminacji przez OUN i UPA, red. R. Niedzielko, Warszawa 2007.

75 Polska - Ukraina. Trudne pytania, t. 1-11, red. R. Niedzielko, Warszawa 1998-2009.

76 Wołyń 1943 - rozliczenie. Materiały przeglądowe konferencji naukowej "W 65. rocznicę eksterminacji ludności polskiej na Kresach Wschodnich dokonanej przez nacjonalistów ukraińskich", red. R. Niedzielko, Warszawa 2010.

77 Polacy i Ukraińcy. Historia, która łączy i dzieli, red. J. Karbarz­-Wilińska, M. Nowak, T. Sucharski, Gdańsk 2015.

78 Warto tu wspomnieć pozycje Nie zabijaj... oraz np. Materiały i studia z dziejów stosunków polsko­-ukraińskich, red. B. Grott, Kraków 2008.

79 Duże zasługi położył w tej sprawie ks. Tadeusz Isakowicz­-Zaleski, który opublikował na ten temat wiele artykułów, a także reportaż (idem, Przemilczane ludobójstwo na Kresach, Kraków 2010).

80 B. Janik, Było ich trzy, Warszawa 1970.

81 M.A. Koprowski, Wołyń. Wspomnienia ocalałych, t. 1-2, Zakrzewo 2016; zob. także m.in.: idem, Wołyń. 27 Wołyńska Dywizja Piechoty Armii Krajowej, Zakrzewo 2013.

82 H. Popek, Błogosławiona wieś, oprac. L. Popek, Lublin 2020.

83 Podczas wołyńsko­-małopolskiego ludobójstwa przeprowadzonego przez OUN-UPA Polakom pomocy udzieliło 1341 Ukraińców, z czego 896 znanych jest z nazwiska; 384 spośród nich poniosło śmierć za ratowanie sąsiadów (Wołyń i Małopolska Wschodnia) (Kresowa księga sprawiedliwych 1939-1945..., s. 20, tab. "Statystyka pomocy udzielanej Polakom przez Ukraińców"; E. Siemaszko, Zbrodnie OUN-UPA na Kresach Wschodnich a sytuacja rodzin polsko­-ukraińskich, Portal IPN "1943. Zbrodnia Wołyńska: prawda i pamięć", https://zbrodniawolynska.plzwl/czytelnia/wybrane-publikacje.html?search=94805747, 9 III 2023 r.).

84 Części odpowiedzi udzielono w wersji opisowej, jednak z uwzględnieniem zagadnień, o które pytano w ankiecie. Przykład formularza ankiety zob. dok. nr 16.

85 Tomy różnią się także objętością. Akta te zostały wykorzystane m.in. przy tworzeniu portalu edukacyjnego IPN "Zbrodnia Wołyńska" (https://zbrodniawolynska.pl/).

86 Niektóre z tych relacji po raz pierwszy opublikowano ponad dwadzieścia lat temu w dwutomowym wydaniu autorstwa Władysława i Ewy Siemaszków Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich... (zob. t. 2). Pomimo kilku wznowień (np. w 2008) pozycja ta jest jednak słabo dostępna, a znaleźć ją można głównie w antykwariatach.

87 Jeden z nich zob. Polacy i Ukraińcy pomiędzy dwoma systemami totalitarnymi..., t. 4, s. 489-499.

88 Zob. M. Kurkowska, Archiwa pamięci - oral history, "Historyka" 1998, t. 28, s. 67-76.

89 Szerzej na temat wykorzystywania relacji w badaniach historycznych zob. np. Wybrane problemy metodologii i metodyki badań nad najnowszą historią Polski. Dyskusja, "Pamięć i Sprawiedliwość" 2012, nr 2 (20), s. 11-26; A. Stolarz, Historia mówiona w warsztacie historyka mentalności, "Pamięć i Sprawiedliwość" 2012, nr 2 (20), s. 103-114.

90 Wołyń zamieszkiwali również Żydzi (9,9 proc.), Niemcy (2,3 proc.) oraz kilka innych narodowości (2,8 proc.), w tym np. Czesi (1,5 proc.) i Rosjanie (1,1 proc.) (Drugi powszechny spis ludności z dn. 9 XII 1931 r. [w:] G. Hryciuk, Przemiany narodowościowe i ludnościowe w Galicji Wschodniej i na Wołyniu..., s. 139; R. Potocki, Polityka państwa polskiego wobec zagadnienia ukraińskiego w latach 1930-1939, Lublin 2003, s. 50).

91 Szerzej na temat osadników wojskowych na Wołyniu zob. J. Stobniak­-Smogorzewska, Kresowe osadnictwo wojskowe 1920-1945, Warszawa 2003; J.J. Milewski, Osadnicy wojskowi na Kresach, "Biuletyn IPN" 2004, nr 12, s. 44-50; L. Głowacka, A.C. Żak, Osadnictwo wojskowe na Wołyniu w latach 1921-1939 w świetle dokumentów Centralnego Archiwum Wojskowego, https://docplayer.pl/6915611-Osadnictwo­-wojskowe­-na­-wolyniu­-w-latach-1921-1939-w­-swietle­-dokumentow­-centralnego­-archiwum­-wojskowego.html, 10 XII 2021 r.; Z. Wilk, Osadnicy i Osady Wojskowe Kresów Wschodnich II Rzeczypospolitej, https://docplayer.pl/33090540-Osadnicy­-i-osady­-wojskowe­-kresow­-wschodnich­-ii­-rzeczypospolitej.html, 10 XII 2021 r.; K.K. Kuźma, O. Ohir, Społeczne znaczenie osadnictwa wojskowego na ziemiach wschodnich II Rzeczpospolitej, "Nowa Polityka Wschodnia" 2020, nr 1 (24), s. 154-176; zob. także dok. nr 1 [w:] Operacje deportacyjne NKWD..., szczególnie fragm. zawierający Wykaz najważniejszych kolonii osadniczych województwa wołyńskiego i tarnopolskiego.

92 Podobne zwroty można było usłyszeć w powstających w tym okresie pieśniach ukraińskich.

93 Zob. dok. nr 54.

94 Próby tej podjęli się m.in. Władysław i Ewa Siemaszkowie, natomiast w ramach projektów IPN powstał portal "Zbrodnia Wołyńska" (https://zbrodniawolynska.pl/).

95 Informacje na temat miejsc upamiętnień w Polsce zob. m.in.: S. Siekierka, H. Komański, Przewodnik - pomniki, tablice pamięci i mogiły na terenie obecnej Polski ofiar ludobójstwa dokonanego na Polakach przez OUN i tzw. UPA 1939-1947, Wrocław 2007; L. Karłowicz, L. Popek, Świadkowie oskarżają.... Zamieszczone są one również w piśmie "Na Rubieży".

96 Należy zaznaczyć, że części ekshumacji udało się dokonać. Przykładowo, od 1992 r. prowadzono prace poszukiwawcze na terenie dawnych wsi Ostrówki i Wola Ostrowiecka, których inicjatorem był Leon Popek (zob. np. idem, Wołyńskie ekshumacje w latach 1992-2015, https://ipn.gov.pl/pl/aktualnosci/37305,Leon­-Popek­-Wolynskie­-ekshumacje­-w-latach-19922015.html, 1 VIII 2022 r.). W latach 2001-2002 w Porycku (Pawliwce) miały miejsce podobne badania (szerzej zob. np. D. Siemińska, Ekshumacje ofiar totalitaryzmów II wojny światowej na Ukrainie, Białorusi oraz Litwie [w:] Poszukiwanie i identyfikacja ofiar zbrodni systemów totalitarnych. Doświadczenia polskie w kontekście europejskim, Białystok 2018, s. 147-170, zwł. 159-164 [seria: "Studia i Materiały"]).

97 Zakaz ekshumacji dotyczył także polskich ofiar poległych na ziemiach obecnej Ukrainy w 1939 r., a więc np. żołnierzy WP broniących Lwowa przed nacierającym Wehrmachtem (zlokalizowane zbiorowe mogiły: Lwów-Zboiska, Lwów-Hołosko). Nie wydano też zgody na inne poszukiwania na terenie Ukrainy, o które strona polska wystąpiła na początku 2020 r., dopełniając przy tym wymaganych procedur formalnych. Prace miały dotyczyć poszukiwań m.in. w Hucie Pieniackiej, Kuklach, Polskiej Górze, Stanisłówce, Małych Hołobach czy Tynnem (Stanowisko Instytutu Pamięci Narodowej w sprawie współpracy polsko­-ukraińskiej w kontekście ekshumacji, pochówków i upamiętnień ofiar wojen i ludobójstwa, 27 X 2020, https://ipn.gov.pl/pl/dla­-mediow/komunikaty/120323,Stanowisko­-Instytutu­-Pamieci­-Narodowej­-w-sprawie­-wspolpracy­-polsko­-ukrainskiej­-w.html, 28 III 2022 r.).

98 Konflikt na linii Ukraina-Polska w kwestii ekshumacji zaostrzył się m.in. po zdewastowaniu w 2015 r. na wzgórzu Monasterz na Podkarpaciu mogiły Ukraińców poległych w walce z NKWD. Chuligańskiego czynu dopuścili się nieznani sprawcy. Szkoda została naprawiona: "Staraniem państwa polskiego zainstalowano na niej [mogile] nową, dwujęzyczną tablicę. W zgodzie z polskim prawodawstwem umieszczono inskrypcję zarówno w języku ukraińskim, jak i polskim. Polska dołożyła starań, aby zdewastowanemu obiektowi przywrócić charakter pochówku poprzez umieszczenie rzeczowej, godnej inskrypcji, która w sposób zgodny ze stanem wiedzy naukowej oddaje charakter wydarzeń - bez stwierdzeń kontrowersyjnych dla obu stron" (Stanowisko Instytutu Pamięci Narodowej w sprawie współpracy polsko­-ukraińskiej..., pkt 21). Nie usatysfakcjonowało to jednak władz ukraińskich, które konsekwentnie uzależniały prowadzenie polskich badań od umieszczenia nazwisk osób pochowanych w tym miejscu. Problemem okazał się także powstały nielegalnie w 1994 r. na cmentarzu komunalnym w Hruszowicach pomnik UPA. Ze względu na kontrowersje i odniesienia do ukraińskiego nacjonalizmu był on wielokrotnie dewastowany, a w 2017 r. został rozebrany za zgodą lokalnych władz. W tym też roku wprowadzono zakaz ekshumacji polskich ofiar na Ukrainie, uzależniając jego odwołanie m.in. od odbudowy pomnika. Do pomysłu odniósł się wiceprezes IPN prof. Krzysztof Szwagrzyk: "Po pierwsze, pomnik ten postawiono bez odpowiedniej zgody. Po drugie, nie ma tam grobu. Polskie przepisy wyraźnie mówią, że każdy człowiek ma prawo do grobu, niezależnie od tego, czy to żołnierz niemiecki, rosyjski czy członek UPA. Takie miejsca są w Polsce chronione, ale czymś innym jest sytuacja, gdy w Polsce ktoś usiłuje wystawiać łuki triumfalne ku czci UPA. Na to zgody nie będzie" (R. Szoszyn, Polskie ekshumacje wciąż zakazane, "Rzeczpospolita", 26 X 2017, https://www.rp.pl/polityka/art10135411-polskie­-ekshumacje­-wciaz­-zakazane, 28 III 2022 r.).

99 Mowa m.in. o Romanie Kabacziju (zob. przyp. 70) czy pracach Bohdana Hud?a (zob. przyp. 52). Ten ostatni postuluje odseparowanie Zbrodni Wołyńskiej (określanej przez niego "wydarzeniami na Wołyniu"), w której widzi jedynie brutalną wojnę chłopską, od wydarzeń w Galicji Wschodniej, gdzie zauważa "wyraźny element "zorganizowanej" akcji antypolskiej", nie dostrzegając w tym jednak "czynnika zaplanowania" (T. Lachowski, Prof. Bohdan Hud?: nie Wołyń czy Bandera są problemem, ale odzierająca z godności granica, Onet, 12 VII 2017, https://wiadomosci.onet.pl/tylko­-w-onecie/prof­-bohdan­-hud­-nie­-wolyn­-czy­-bandera­-sa­-problemem­-ale­-odzierajaca­-z-godnosci­-granica/5fxvzjx, 1 VIII 2022 r.). Szerzej zob. np. B. Hud?, Ukraińcy i Polacy na Naddnieprzu, Wołyniu i w Galicji Wschodniej....

100 Z podobnymi zarzutami wielokrotnie zetknął się np. badacz ukraińskiego pochodzenia pracujący w Kanadzie Wiktor Poliszczuk, autor licznych publikacji na temat Zbrodni Wołyńskiej oraz ukraińskiego nacjonalizmu.

101 Zob. m.in. L. Kulińska, Działalność terrorystyczna i sabotażowa nacjonalistycznych organizacji ukraińskich w Polsce..., s. 56; R. Torzecki, Kwestia ukraińska w Polsce w latach 1923-1929, Kraków 1989, s. 259; G. Motyka, Ukraińska partyzantka 1942-1960..., s. 50. Jego treść - w obu brzmieniach, pierwotnym i poprawionym w latach trzydziestych XX w. - odnaleźć można także w Internecie. Szerzej zob. rozdz. "Integralny nacjonalizm ukraiński".

102 Zob. np. W. Wiatrowycz, Druga wojna polsko­-ukraińska.... Zasadność takiego określenia dla wołyńskiego ludobójstwa obala prof. Andrzej L. Sowa w recenzji jego innej książki (A.L. Sowa, "Polśko­-ukrajinśki stosunki w 1942-1947 rokach u dokumentach OUN ta UPA"..., s. 450-460). Także ukraiński historyk prof. Jarosław Hrycak wypowiada się niekorzystnie na temat użytych w publikacji stwierdzeń, ją samą nazywając "skandalizującą, która relatywizuje zbrodnię wołyńską" (J. Hrycak, Dyskusja [w:] Pamięć i pytania o tożsamość. Polska i Ukraina, red. T. Horbowski, P. Kosiewski, Warszawa 2013, s. 166).

103 Władysław i Ewa Siemaszkowie wskazują na 101 miejsc (wsi, kolonii, leśniczówek, majątków, stacji kolejowych), gdzie 11 VII 1943 r. doszło do ataków nacjonalistów ukraińskich (eidem, Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich..., t. 1, s. 137, 141, 144-145, 147, 159, 179, 186, 191-192, 195, 337, 382, 616, 696, 817, 820, 823-829, 831-834, 836, 838-839, 848, 850, 852-853, 857-859, 863-866, 868, 871, 887-888, 890-893, 895-896, 899-905, 915, 929-930, 948, 959). Grzegorz Motyka, powołując się na ustalenia tych badaczy, pisze o 99 miejscowościach zaatakowanych 11 lipca (z czego 96 w pow. Horochów i Włodzimierz Wołyński, trzy w pow. Kowel) oraz 50 miejscowościach zniszczonych 12 lipca (idem, Od rzezi wołyńskiej do akcji "Wisła"..., s. 138; idem, Ukraińska partyzantka 1942-1960..., s. 329). Timothy Snyder podaje, że "od wieczora 11 lipca do rana 12 lipca" upowcy zaatakowali aż w 167 miejscach (idem, Rekonstrukcja narodów. Polska, Ukraina, Litwa i Białoruś 1569-1999, tłum. M. Pietrzak­-Merta, Sejny 2009, s. 190).

104 Np. W. Siemaszko, E. Siemaszko, Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich...

105 Zob. Baza Ofiar Zbrodni Wołyńskiej, https://zbrodniawolynska.pl/zw1/form/247,Baza­-Ofiar­-zbrodni­-wolynskiej.html, 27 VII 2021 r. Do jej stworzenia wykorzystano również ww. materiały archiwalne.

106 W pracy zamieszczono jedynie kilka takich relacji. Szerzej na temat "sprawiedliwych Ukraińców" zob. Kresowa księga sprawiedliwych 1939-1945...

107 Wiedza na temat Wielkiego Głodu wzrosła szczególnie w ostatnich latach, m.in. za sprawą środowisk związanych z prezydentem Wiktorem Juszczenką. Podczas jego prezydentury, przypadającej na lata 2005-2010, wielokrotnie poruszano ten temat i organizowano uroczystości mające na celu upamiętnienie ofiar.

108 R. Szoszyn, Rosja nadal próbuje wytrzeć z pamięci Katyń, "Rzeczpospolita", 30 XI 2020, https://www.rp.pl/historia/art8745041-rosja­-nadal­-probuje­-wytrzec­-z-pamieci­-katyn, 28 III 2022 r.

109 Przyczyniają się do tego liczne publikacje powstające zarówno na Ukrainie, jak i w innych państwach.

110 W Polsce na ten temat pisali m.in.: R. Kuśnierz, Ukraina w latach kolektywizacji i Wielkiego Głodu (1929-1933), Toruń 2005; J.J. Bruski, Obraz ukraińskiego Wielkiego Głodu w dokumentach polskiej dyplomacji i wywiadu, Warszawa 2019. W ramach współpracy polsko­-ukraińskiej wydany został przez IPN tom źródeł poświęcony tej tematyce: Wielki Głód na Ukrainie 1932-1933, red. D. Bojko i in., tłum. K. Duszyńska i in., Warszawa-Kijów 2007 (seria: "Polska i Ukraina w Latach Trzydziestych-Czterdziestych XX Wieku. Nieznane Dokumenty z Archiwów Służb Specjalnych", t. 7), a także jego wersja anglojęzyczna: Holodomor. The Great Famine in Ukraine 1932-1933, ed. J. Bednarek et al., transl. D. Serówka, Warsaw-Kiev 2009.

111 W marcu 2021 r. jednogłośną decyzją Rady Miasta Tarnopol stadion piłkarski w tym mieście został nazwany imieniem Romana Szuchewycza, co spotkało się z falą krytyki w Polsce, głównie ze strony środowisk kresowych (K. Janiga, Ukraina: stadion w Tarnopolu zyskał imię kata Polaków, Kresy.pl, 5 III 2021, https://kresy.pl/wydarzenia/regiony/ukraina/ukraina­-stadion­-w-tarnopolu­-zyskal­-imie­-kata­-polakow/, 12 X 2022 r.).

112 W ten sposób uczczono setną rocznicę urodzin "wybitnego działacza politycznego", jak podawano w oświadczeniu Lwowskiej Rady Obwodowej (R. Szoszyn, Lwów: 2019 rokiem Bandery i OUN, "Rzeczpospolita", 12 XII 2018, https://www.rp.pl/polityka/art9525991-lwow-2019-rokiem­-bandery­-i-oun, 4 IV 2022 r.), oraz dziewięćdziesiątą rocznicę pierwszego kongresu OUN.

113 W październiku 2021 r. Lwowska Rada Obwodowa ustanowiła rok 2022 Rokiem Ukraińskiej Powstańczej Armii w tym regionie. Deputowani zwrócili się również do parlamentu o podtrzymanie tej inicjatywy na poziomie państwowym (wcześniej rada ogłosiła 2021 rokiem Jewhena Konowalca), natomiast jeszcze w marcu tego roku zgłosili do rządu Ukrainy oraz Ministerstwa Młodzieży i Sportu wniosek o zmianę nazwy stadionu z Arena Lwów na stadion im. Stepana Bandery (N. Szutka, Lwiwśka obłrada prohołosyła 2022 rik Rokom UPA, "Zachid Net", 7 X 2021, https://zaxid.net/na_lvivshhini_2022_rik_progolosili_rokom_upa_n1527699, 30 III 2022 r.).

114 Należy pamiętać, że zbrojna agresja Federacji Rosyjskiej na ten kraj (pod postacią wojny hybrydowej) nastąpiła już w lutym 2014 r. Pierwszy jej etap stanowiła aneksja Krymu i wydzielonego miasta Sewastopol, a kolejny wojna w Donbasie, której stronami byli prorosyjscy separatyści ze wschodu Ukrainy, posiadający wsparcie FR, i siły wierne władzom państwa. W listopadzie 2018 r. doszło do tzw. Incydentu w Cieśninie Kerczeńskiej.

115 Zakres pomocy, której wówczas Polacy udzielili Ukraińcom, był ogromny. Wsparcie obejmowało m.in. odebranie uchodźców z granicy (przede wszystkim przez prywatne osoby), zaproszenie ich do własnego domu (co pozwoliło uniknąć konieczności tworzenia obozów dla mieszkańców kraju dotkniętego wojną), wparcie finansowe za pośrednictwem licznych fundacji, a także powołanie wielu punktów pomocowych, w których m.in. wydawano posiłki oraz artykuły pierwszej potrzeby.

Wprowadzenie

Niniejsza książka ma na celu upowszechnienie wiedzy na temat ludobójstwa, które miało miejsce w latach czterdziestych XX w. na Wołyniu, a przede wszystkim przywrócenie pamięci o jego ofiarach.

W publikacji ukazano proces narastania wrogości ukraińskich nacjonalistów wobec Polaków i tworzenia planu ostatecznej likwidacji polskości na terenach województw południowo­-wschodnich II Rzeczypospolitej. Skupiono się głównie na opisie wydarzeń, które rozegrały się na Wołyniu na przestrzeni całego roku 1943. Był to czas, kiedy ataki ukraińskich nacjonalistów na tutejszą ludność polską stopniowo przybierały na sile, by latem osiągnąć swoje apogeum. Przyjmując taką cezurę czasową, autorzy starali się ukazać skalę zbrodni, a także przedstawić modus operandi ukraińskich nacjonalistów oraz ich cel, którym było unicestwienie jak największej liczby Polaków zamieszkujących wspomniany obszar. Napady nasilały się podczas uroczystości religijnych, kiedy ludność licznie gromadziła się w świątyniach, a także w innych okresach, równie dla niej istotnych, np. związanych z cyklem przyrody, od którego uzależnione były prace polowe.

Mówiąc o wołyńskim ludobójstwie, trzeba pamiętać, że termin ten nie odnosi się wyłącznie do zabójstw, które miały miejsce na tym terenie1. Obejmuje on całość zbrodni dokonanych przez członków Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (Orhanizacija Ukrajinśkych Nacionalistiw, OUN) i Ukraińskiej Powstańczej Armii (Ukrajinśka Powstanśka Armija, UPA) na polskiej ludności także w innych częściach II RP do 1945 r.2 Autorzy zdecydowali się jednak skupić jedynie na Wołyniu, uznając, że morderstwa, które miały miejsce również w Małopolsce Wschodniej oraz w pozostałych regionach Polski, zasługują na odrębne opracowania.

***

Pojawiający się często w niniejszej publikacji termin "ludobójstwo" (ang. genocide) wprowadził polski prawnik Rafał Lemkin. Użył go w pracy Axis Rules in Occupied Europe, wydanej w 1944 r. w USA3, już w 1933 r. proponował jednak uwzględnienie przez prawo międzynarodowe dwóch kategorii przestępstw: "aktów barbarzyństwa" - skierowanych przeciwko jednostce, i "aktów wandalizmu" - wymierzonych w kulturę. W grudniu 1946 r. dzięki jego staraniom Organizacja Narodów Zjednoczonych przyjęła rezolucję określającą genocyd jako zbrodnię, natomiast 9 grudnia 1948 r. Zgromadzenie Ogólne ONZ uchwaliło konwencję o zapobieganiu i karaniu zbrodni ludobójstwa, która weszła w życie w 1951 r. Co istotne, definicja ONZ była mniej kompletna niż ta zaproponowana przez Lemkina4. Określała ona, że "ludobójstwem jest którykolwiek z następujących czynów, dokonany w zamiarze zniszczenia w całości lub części grup narodowych, etnicznych, rasowych lub religijnych, jako takich: a) zabójstwo członków grupy, b) spowodowanie poważnego uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia psychicznego członków grupy, c) rozmyślne stworzenie dla członków grupy warunków życia, obliczonych na spowodowanie ich całkowitego lub częściowego zniszczenia fizycznego, d) stosowanie środków, które mają na celu wstrzymanie urodzin w obrębie grupy, e) przymusowe przekazywanie dzieci członków grupy do innej grupy"5. Od lat pięćdziesiątych XX w. definicja ta pozostaje przedmiotem dyskusji historyków, którzy starają się doprecyzować jej rozumienie pod kątem historycznym.

W Polsce temat ludobójstwa podjął Lech Nijakowski, który w publikacji Rozkosz zemsty6 wskazuje liczne problemy, szczególnie jeśli chodzi o odniesienie tego terminu do stosunków polsko­-rosyjskich i polsko­-ukraińskich. Konflikt polsko­-ukraiński rozgrywający się na Kresach Południowo­-Wschodnich w latach 1943-1947 (a więc obejmujący także operację wojskową o kryptonimie "Wisła") badacz nazywa czystką etniczną. Piotr Madajczyk z kolei zbrodnie OUN-UPA na polskiej ludności podczas II wojny światowej ocenia jako "ludobójstwo popełnione przez ruch narodowy niemający własnego państwa"7. Zbrodnię Wołyńską określa mianem ludobójstwa również Ryszard Szawłowski, twórca pojęcia genocidium atrox (ludobójstwo ze szczególnym okrucieństwem). W artykule pod tym samym tytułem8 zrównuje zbrodnie III Rzeszy, ZSRS i ukraińskich nacjonalistów, tym ostatnim nadając jednak wyższe klasyfikacje9.

***

Temat Zbrodni Wołyńskiej podjęli już w latach dziewięćdziesiątych Józef Turowski oraz Władysław Siemaszko10. Autorzy na podstawie ok. 360 relacji i niewielkiej liczby dokumentów zebranych przez środowisko 27. Wołyńskiej Dywizji Piechoty AK sporządzili rejestr zbrodni w układzie terytorialno­-chronologicznym i w tej postaci przekazali go do wydania Głównej Komisji Badania Zbrodni Hitle­rowskich w Polsce. Ostatecznie ukazał się on w układzie chronologicznym, z pominięciem nazwisk autorów wypowiedzi (na prośbę żołnierzy WDP)11. W niniejszej książce znalazły się fragmenty niektórych relacji publikowanych w tym opracowaniu12.

W 1999 r. prof. Władysław Filar, świadek ludobójstwa oraz żołnierz 27. WDP AK, ogłosił zbiór dokumentów niemieckich, sowieckich i ukraińskich, opisujących Zbrodnię Wołyńską13. W wydaniu zamieszczono również kalendarium wydarzeń (zob. s. 100-149).

Ogromny wkład w rozpowszechnianie wiedzy na temat wołyńskiego ludobójstwa już na początku nowego stulecia wnieśli Władysław Siemaszko oraz Ewa Siemaszko, ogłaszając dwutomową pozycję poświęconą ukraińskim zbrodniom na polskiej ludności14. Wykorzystując dostępne źródła, dokumenty oraz relacje świadków, badacze podjęli próbę zestawienia miejsc, w których dokonano eksterminacji, i oszacowania jej rozmiarów, a także opisali jej przebieg. Publikacje o podobnym charakterze wydali Szczepan Siekierka, Henryk Komański, Krzysztof Bulzacki i Eugeniusz Różański. W swojej trzytomowej pracy skupili się oni na zbrodniach ukraińskich nacjonalistów w województwach: tarnopolskim15, lwowskim16 oraz stanisławowskim17, a więc poza terenem Wołynia.

Wybór dokumentów dotyczących wołyńskiego ludobójstwa zamieszczony został także w tomie 4 serii "Polska i Ukraina w Latach Trzydziestych-Czterdziestych XX Wieku. Nieznane Dokumenty z Archiwów Służb Specjalnych"18, powstającej w ramach współpracy Instytutu Pamięci Narodowej z Wydzielonym Archiwum Państwowym Służby Bezpieczeństwa Ukrainy (Hałuzewyj Derżawnyj Archiw Służby Bezpeky Ukrajiny, HDA SBU)19.

Co ciekawe, opracowania wydawnictw źródłowych poświęconych zbrodni wołyńsko­-małopolskiej podejmowały się często osoby posiadające korzenie kresowe, wśród których znaleźli się zarówno historycy, jak i bezpośredni świadkowie tych wydarzeń lub ich potomkowie. Do tego grona zaliczyć można: Lucynę Kulińską20, ks. Józefa Wołczańskiego21, Leona Popka22 oraz wspomnianych Henryka Komańskiego, Szczepana Siekierkę, Ewę Siemaszko oraz Władysława Siemaszkę.

We współcześnie wydanym tomie źródeł Wołyń i Galicja Wschodnia pod okupacją niemiecką 1943-194423 zamieszczono materiały sowieckie dotyczące Polaków, a także polskiego podziemia w południowo­-wschodnich województwach II Rzeczypospolitej z okresu ludobójstwa wołyńskiego.

Na Ukrainie również poświęca się uwagę tej zbrodni, ukazuje się ją tam jednak z innej perspektywy. Ludobójstwo polskiej ludności opisywane jest jako konflikt polsko­-ukraiński, w wyniku którego obie strony poniosły dotkliwe straty. Dokumenty na ten temat opublikowano m.in. w kilku tomach wydawnictwa "Litopys UPA"24, jak twierdził jednak Władysław Filar, w wielu przypadkach wydarzenia przedstawiono tam inaczej niż w innych materiałach poświęconych temu zagadnieniu25.

Kontrowersyjny, z punktu widzenia polskich badaczy, jest wydany w 2011 r. zbiór źródeł opracowany przez Wołodymyra Wiatrowycza26, zawierający 478 dokumentów dotyczących stanowiska OUN i UPA wobec społeczności polskiej27.

Warto też wspomnieć, iż na przestrzeni lat dokumenty dotyczące szeroko rozumianej Zbrodni Wołyńskiej wykorzystywano także do tworzenia wystaw. Co istotne, prezentowane były na nich zarówno materiały polskie, jak i pochodzące z archiwów ukraińskich28.

Zbrodnia Wołyńska doczekała się także innych, poza źródłowymi, opracowań, niemniej po II wojnie światowej, kiedy okrojona z terenów wschodnich Polska znalazła się na prawie pół wieku w sowieckiej strefie wpływów, temat ten był objęty zapisem cenzury. W okresie tym badań nad relacjami polsko­-ukraińskimi albo nie prowadzono, albo ich zakres był bardzo ograniczony. Można rzec, iż do lat siedemdziesiątych ubiegłego stulecia studia dotyczące obszaru włączonego do ZSRS zarezerwowano dla uczonych sowieckich29. Autorem jednej z pierwszych publikacji, w których poruszono temat Zbrodni Wołyńskiej, był Ryszard Torzecki, który pisał o roli Ukraińców w polityce III Rzeszy30.

Opracowanie wielu tematów dotyczących przeszłości dawnych ziem II RP stało się możliwe wraz z upadkiem komunizmu w Europie Środkowo­-Wschodniej. Na temat stosunków polsko­-ukraińskich w okresie II wojny światowej pisali już w latach dziewięćdziesiątych XX w.: Tadeusz Andrzej Olszański31, Ryszard Torzecki32, autor jednej z pierwszych syntez poświęconych temu zagadnieniu, oraz Edward Prus33, którego prace określane są niekiedy jako publicystyczne34. Zarówno Olszański, jak i Torzecki przedstawiali wówczas Zbrodnię Wołyńską w kontekście wzajemnych walk polsko­-ukraińskich35, Prus natomiast traktował ją wprost jako ludobójstwo dokonane na polskiej ludności. O eksterminacyjnych działaniach Ukraińców wobec Polaków pisał także Władysław Filar36.

Autorami kolejnych syntez poświęconych relacjom polsko­-ukraińskim są Grzegorz Motyka37 i Andrzej Leon Sowa38, którzy opublikowali swoje książki tuż przed końcem XX stulecia. W podobnym czasie tematyką tą zajął się też Grzegorz Mazur39.

Wraz z upływem lat spektrum zagadnień dotyczących relacji polsko­-ukraińskich się poszerzało. Wielu badaczy podjęło również próbę ukazania działalności polskiego podziemia na omawianym obszarze, a także jego walki z Ukraińską Powstańczą Armią. Do prekursorów tej tematyki zaliczyć można: Józefa Turowskiego40, Michała Fijałkę41, Jerzego Węgierskiego42, Wincentego Romanowskiego43, kontynuowali ją natomiast: Władysław Filar44, Andrzej Leon Sowa45 oraz Kazimierz Krajewski46.

Na początku XXI w. ukazały się publikacje Czesława Partacza traktujące o Ukraińcach i ich dążeniach niepodległościowych w latach II wojny światowej47. Dzieje ukraińskiej partyzantki, OUN oraz UPA opisał Grzegorz Motyka, który jest także autorem kolejnej syntezy poświęconej konfliktom polsko­-ukraińskim w latach 1943-194748. Wątek stosunku polskiego podziemia niepodległościowego wobec ukraińskiego podjęli np. Mariusz Zajączkowski49 i Rafał Wnuk50.

Poruszano również temat sytuacji mniejszości ukraińskiej w II RP, która - według części badaczy - mogłaby do pewnego stopnia tłumaczyć eskalację konfliktu51 i zbrodnie na polskiej ludności Wołynia52.

O polityce władz PRL wobec mniejszości ukraińskiej pisali m.in.: Roman Drozd53, Bohdan Halczak54, Jan Pisuliński55, Kazimierz Miroszewski56 i Eugeniusz Misiło, koncentrujący się jednak szczególnie na zagadnieniu operacji "Wisła". Igor Hałagida skupia się natomiast na ukraińskich ofiarach konfliktu z Polakami w czasie II wojny światowej57.

Temat wołyńskich samoobron, mających na celu ochronę cywilnej ludności przed zbrodniczymi napadami, poruszali jeszcze pod koniec ubiegłego stulecia Adam Peretiatkowicz58 i Michał Klimecki59.

Bezpośrednio zagadnieniem zbrodni na Wołyniu, ale także w Małopolsce Wschodniej zajmowali się w kolejnych latach: Władysław Filar60, Grzegorz Hryciuk61, Włodzimierz Ważniewski62, Włodzimierz Bonusiak63, Lucyna Kulińska64, Wiktor Poliszczuk65 czy Leon Popek, który skupia swoje zainteresowania wokół obszarów związanych z rodzinnymi tragediami66. Z tego też powodu autora można włączyć do środowiska badaczy tzw. case studies. Prace o podobnym charakterze opublikowali również Władysław Filar67 i Grzegorz Motyka68.

Zagadnienie Zbrodni Wołyńskiej stanowi także jedno z pół badawczych naukowców ukraińskich, np. Ihora Iljuszyna69, który od lat analizuje konflikt polsko­-ukraiński, oraz Romana Kabaczija70 czy wspomnianego już Wołodymyra Wiatrowycza71. Dwaj ostatni koncentrują się jednak na krzywdach mniejszości ukraińskiej doznanych ze strony polskiej.

Pojawiają się również opracowania poświęcone bezpośrednio przywódcy Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów. Przykładem może być monografia napisana przez Grzegorza Rossolińskiego­-Liebe72. Próbę ukazania, jak OUN oraz jej zbrojne ramię - UPA, odbierane są w czasach współczesnych w Polsce i na Ukrainie, podjął Jerzy Kordas73.

Należy jednak pamiętać, że wielu ukraińskich mieszkańców wschodnich województw byłej II RP nie uległo ideologii wyznawanej przez członków OUN i UPA, opierając się ich namowom oraz naciskom dotyczącym mordowania polskich sąsiadów. O tych sprawiedliwych Ukraińcach pisano w książce pod redakcją Romualda Niedzielki74.

Temat ludobójstwa coraz częściej pojawia się też w publicznych debatach, a liczba osób mających świadomość tragedii ludności polskiej Wołynia w latach czterdziestych XX w. powoli rośnie. Jest to także pokłosie spotkań i konferencji poświęconych temu zagadnieniu. Jeszcze pod koniec lat dziewięćdziesiątych zaczęto wydawać cykl Polska - Ukraina. Trudne pytania75, będący efektem międzynarodowego seminarium historycznego, na którym podejmowano tematy obejmujące "stosunki polsko­-ukraińskie w latach 1918-1947". Owocem konferencji, która odbyła się w 2008 r. w Warszawie w 65. rocznicę ludobójstwa, był zbiór Wołyń 1943 - rozliczenie76. Inna publikacja, Polska i Ukraina. Historia, która łączy i dzieli77, wyszła drukiem w 2015 r. i również stanowiła podsumowanie spotkania, tym razem zorganizowanego w Gdańsku, w siedemdziesiątą rocznicę zbrodni.

W ostatnim czasie ukazało się też wiele wydań zbiorowych poświęconych wołyńsko­-małopolskiemu ludobójstwu78 oraz opracowań i artykułów popularyzujących wiedzę na ten temat79. Pojawiły się również publikacje o charakterze wspomnieniowym. Są to zarówno pozycje wydane relatywnie krótko po opisywanych wydarzeniach, takie jak książka Było ich trzy Bronisława Janika80, w której przedstawiono losy mieszkańców wsi Dołhań, Okopy i Budki Borowskie (zob. dok. nr 5), jak i nowsze, zawierające relacje zebrane od nielicznych już żyjących świadków wołyńskiego ludobójstwa, w tym sfabularyzowane wspomnienia żołnierzy 27. Wołyńskiej Dywizji Piechoty AK i jednocześnie świadków zbrodni, przygotowane przez Marka A. Koprowskiego, a także inne pozycje tego autora poświęcone temu zagadnieniu81.

Niezwykle interesujące są również wspomnienia Heleny Popek w opracowaniu jej syna Leona. Zostały w nich przedstawione losy Woli Ostrowieckiej (zob. dok. nr 85) i tragedie, które wydarzyły się na tamtym terenie w latach czterdziestych XX w. Poprzedzone są one narracją na temat życia i obyczajów panujących na wołyńskiej wsi oraz wzbogacone opisami obu wojen światowych82.

***

W pierwszej części książki zaprezentowano zarys dziejów Polski międzywojennej ze szczególnym uwzględnieniem skomplikowanych relacji polsko­-ukraińskich na Kresach Południowo­-Wschodnich II RP, w tym na samym Wołyniu. Przedstawiono też rozwój ukraińskiego nacjonalizmu integralnego, odrzucającego samostanowienie narodu na rzecz niezależnej od niego władzy, która miała nim kierować, i opisano skutki działań wyznawców tej ideologii. Istotna część tekstu dotyczy wczesnych lat czterdziestych XX w., kiedy stosunki między narodami zamieszkującymi Wołyń wyraźnie się pogorszyły. Nie bez znaczenia dla eskalacji antagonizmu polsko­-ukraińskiego okazał się nacjonalizm w wersji proponowanej przez Stepana Banderę i jego współpracowników. To właśnie głównie Ukraińcy wywodzący się z tego środowiska oraz popierający owe przekonania dokonali zbrodni na swoich polskich, ale - co warte podkreślenia - także i innych sąsiadach, nie zgadzających się z wyznawanymi przez nich wartościami. Z ich rąk zginęło również wielu Ukraińców83 sprzeciwiających się mordowaniu ludności polskiej lub udzielających jej schronienia, a więc tych, którzy nie wpisywali się w koncepcję projektowanej przez OUN "Ukrainy czystej jak szklanka wody".

W drugiej części książki opublikowano 85 dokumentów. Ich dobór nie był przypadkowy. Wyselekcjonowano te, które obrazowo przedstawiają tragedię ludzi żyjących na omawianym obszarze w czasie II wojny światowej. Pierwszą ich kategorię stanowią przekazy pochodzące od świadków zbrodni, powstałe w latach osiemdziesiątych ubiegłego stulecia. W lutym 1985 r., w związku z apelem Zarządu Środowiska Żołnierzy 27. Wołyńskiej Dywizji Piechoty AK, do ocalałych świadków ludobójstwa wołyńsko­-małopolskiego wysłano ankietę z prośbą o przekazywanie relacji. Pytania dotyczyły m.in. sytuacji na danym terenie sprzed masowych mordów, ich przebiegu, a także stosunku Niemców do "antypolskiej akcji". Ankietowani podawali również przykłady udzielania pomocy polskim ofiarom ze strony ukraińskich sąsiadów84. Chociaż odpowiedzi na zadane pytania udzielano ponad czterdzieści lat po popełnieniu zbrodni, a ocalałe ofiary w latach czterdziestych XX w. były osobami bardzo młodymi lub dziećmi, tragiczne wydarzenia na trwałe odcisnęły się w ich pamięci.

Objętość relacji jest zróżnicowana. Niektóre są obszerne i zawierają wiele faktów oraz dokładny opis dokonywanych mordów, inne - oszczędne, uwzględniające jedynie suche dane oraz liczbę ofiar. Są one przechowywane w zbiorach Instytutu Pamięci Narodowej i podzielone zostały na jedenaście tomów, zatytułowanych zgodnie z nazwami powiatów województwa wołyńskiego85.

W książce przywołano także relacje, które powstały relatywnie krótko po wołyńskim ludobójstwie i były już publikowane. Większość z nich ukazała się w źródłach dostępnych bądź dla niewielkiego grona odbiorców, często w niedużych nakładach, bądź też wiele lat temu, co znacząco utrudnia korzystanie z nich. Część opracowań, w których je zamieszczono - zazwyczaj we fragmentach - nie doczekała się wznowień lub szybko zniknęła z księgarskich półek, co również ograniczyło dostęp do nich86. W prezentowanym wyborze źródeł znalazło się kilka dokumentów, które były też opublikowane stosunkowo niedawno, niemniej autorzy uznali, iż ze względu na ich wyjątkowo ważną treść warto je przypomnieć87. Dokumenty te zostały obecnie poddane profesjonalnej edycji, co powinno znacznie ułatwić ich odbiór.

Drugą kategorię zamieszczonych w książce źródeł stanowi wybór notacji z lat 2012-2021 przeprowadzonych przez pracowników gdańskiego (z jednym wyjątkiem) Oddziału Instytutu Pamięci Narodowej. Ocalali świadkowie opowiadają w nich m.in. o swojej ucieczce z miejsc zbrodni, poniewierce wynikającej z braku dachu nad głową oraz poszukiwaniach nowego miejsca osiedlenia. Większość z nich po raz pierwszy ukazuje się drukiem. Fakt, że powstały na początku XXI w., w żadnej mierze nie umniejsza ich wartości. Wydaje się, że oba rodzaje źródeł są względem siebie komplementarne.

***

Relacje prezentowane w niniejszym wydawnictwie źródłowym zaliczamy do tzw. oral history88. Są to przekazy dotyczące osobistych doświadczeń, zebrane od bezpośrednich świadków opisywanych wydarzeń. Ta niewątpliwie ważna forma badania przeszłości nie jest jednak pozbawiona pewnych mankamentów. Przede wszystkim trzeba mieć świadomość tego, iż pamięć ludzka bywa wybiórcza, a wszelkie wspomnienia czy relacje mogą być subiektywne lub zawierać elementy interpretacji, dokonywanej na bazie poglądów, przeżyć czy emocji. Warto także zwrócić uwagę na fakt, iż wraz z upływem czasu może dochodzić do nakładania się informacji przywoływanych z pamięci oraz wiedzy nabytej z czasem89.

Powyższe zastrzeżenia sprawiają, że traktowanie relacji jako jedynego źródła wiedzy na dany temat może budzić wśród odbiorców pewne wątpliwości co do ich obiektywizmu, a nawet wiarygodności. Podobne odczucia mogą towarzyszać czytelnikowi, który po raz pierwszy zetknie się z opisami brutalnych zbrodni dokonanych przez ukraińskich nacjonalistów na Polakach w latach czterdziestych ubiegłego stulecia na Wołyniu. Materiały te pokrywają się jednak w pełni ze współczesną wiedzą historyczną dotyczącą ludobójstwa i z pewnością mogą stać się zasadniczym źródłem potwierdzającym i dokumentującym fakt, że miało ono miejsce.

***

Publikowane materiały zawierają informacje na temat przygotowań ukraińskich nacjonalistów do zbrodni. Z niektórych relacji dowiadujemy się o pojedynczych zabójstwach Polaków z rąk członków Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów już we wrześniu 1939 r. (dok. nr 1), a następnie od końca 1941 r. (dok. nr 63 i 66) i w 1942 r. (np. dok. nr 14). Informacje sprzed apogeum ludobójstwa są niezwykle istotne, przedstawiają bowiem proces narastania wrogości wobec Polaków. Nie przynoszą, co prawda, odpowiedzi, dlaczego do tych zbrodni doszło, pokazują jednak, kto ponosi za nie pełną odpowiedzialność. To członkowie OUN, a później także UPA zdołali przekonać ukraińską ludność wiejską Wołynia, że jedyną drogą do utworzenia państwa jest oczyszczenie tego terenu z wszelkich mniejszości narodowych.

Bez wątpienia to właśnie Ukraińcy stanowili większość na tym obszarze. Według spisu z 1931 r. ich odsetek wynosił 68,4 proc., a Polaków zamieszkujących Wołyń - jedynie 16,6 proc.90 We wszystkich powiatach województwa wołyńskiego Ukraińcy mieli zdecydowaną przewagę liczebną. Najwięcej Polaków (26,8 proc.) zamieszkiwało w powiecie włodzimierskim, Ukraińców było tu jednak ponad dwukrotnie więcej - 58,6 proc. Najmniej Polaków zasiedlało powiat krzemieniecki, gdzie stanowili oni zaledwie 10,6 proc. populacji w stosunku do 80,7 proc. ludności ukraińskiej.

We wspomnieniach dotyczących okresu sprzed zbrodni świadkowie rysują obrazy zgodnego współżycia Polaków i Ukraińców na Wołyniu. Część badaczy kwestionuje te przekazy. Choć oczywiste jest, że stanowią one zapis subiektywnych opinii i odczuć polskich mieszkańców tamtego obszaru, nie ma powodu, by je podważać. Wspomnienia takie powtarzają się w wypowiedziach wielu świadków. Jednocześnie trzeba wziąć pod uwagę fakt, że sytuacja mniejszości ukraińskiej w II RP nie była łatwa, a ówcześni rządzący krajem nie spełnili składanych Ukraińcom obietnic. Jeśli czuli się oni jednak obywatelami drugiej kategorii, winna temu była polityka władz państwowych, nie zaś wiejska ludność narodowości polskiej, której położenie nie różniło się zasadniczo od warunków bytowych ich ukraińskich sąsiadów. Przedstawiciele obu nacji borykali się z podobnymi trudami dnia codziennego, ale też zarówno jedni, jak i drudzy mieli dostęp do dowolnych zawodów i niektórych stanowisk w lokalnych władzach (dok. nr 9). Nie było tu "wielkiej polityki", a co istotne, i Polacy, i Ukraińcy zamieszkiwali te tereny od pokoleń. Wyjątek stanowili polscy osadnicy cywilni i wojskowi, których władze sprowadziły na Wołyń w ramach polityki zmniejszania dysproporcji etnicznych na ziemiach wschodnich91.

Ta stosunkowo nieliczna grupa mogła wzbudzić w ukraińskich sąsiadach pewną niechęć, szczególnie iż przybywając na ten obszar, Polacy uzyskiwali od władz konkretne korzyści (m.in. więcej ziemi, nierzadko lepiej położonej itd.). Nie zmienia to jednak faktu, że większość polskich mieszkańców Wołynia to była rdzenna ludność, bardzo z nim związana. Świadczyć może o tym ich postawa w okresie poprzedzającym masowe zbrodnie. Nawet jeśli dostrzegali zmianę w codziennym zachowaniu ukraińskich sąsiadów, nie decydowali się na wyjazd z rodzimej ziemi. Z kolei kiedy pojawiły się pojedyncze przypadki zabójstw Polaków z rąk ukraińskich, starano się je tłumaczyć bliżej niesprecyzowanymi porachunkami osobistymi (np. dok. nr 50).

Należy przypuszczać, że gdyby ludność Wołynia była głęboko zantagonizowana, to w momencie wystąpienia ze strony Ukraińców Bandery pierwszych oznak zbrodniczych zamiarów Polacy dążyliby do ucieczki, nie zważając na pozostawiany dobytek, lecz kierując się przede wszystkim instynktem ocalenia życia swojego i swoich najbliższych. Tymczasem nawet wtedy, kiedy pojawiły się już sygnały, że Ukraińcy będą ryzat? lachiw (rżnąć Lachów/Polaków)92, Polacy byli przekonani, że ostatecznie do tego nie dojdzie. Ufano, że sytuacja się uspokoi i będzie jak dawniej. Niewątpliwie może to dowodzić, że obie społeczności w miarę zgodnie funkcjonowały na tym obszarze. Do tragedii doszło dopiero wówczas, gdy z Małopolski Wschodniej dotarła do ukraińskich mieszkańców Wołynia propaganda i ideologia ukraińskiego nacjonalizmu, szerzącego się od przełomu lat dwudziestych i trzydziestych ubiegłego stulecia.

***

"Tego, co się działo na Wołyniu, nie da się opisać"93 - podobne stwierdzenia wielokrotnie padają w relacjach świadków Zbrodni Wołyńskiej, dowodząc, z jak ogromną traumą musieli się zmierzyć ocaleni z ludobójstwa. Natężenie terroru było gigantyczne. Podczas każdorazowej akcji UPA ginęło od kilku do kilkudziesięciu, a nawet kilkuset osób. Niekiedy mordowano mieszkańców niemal całej kolonii czy wsi. Zabijane były rodziny, "znikali" przedstawiciele kilku pokoleń, od dziadków począwszy, a na wnukach skończywszy (np. dok. nr 3 i 68). Są to niewyobrażalne straty zarówno dla osób, które przeżyły wołyńskie ludobójstwo, jak i dla narodu polskiego, który winien jest pomordowanym pamięć.

Niezwykle trudno sporządzić wykaz wszystkich ofiar94, szczególnie, że wiele z nich nadal leży w bezimiennych dołach. Niewiele jest także na Ukrainie miejsc, w których zostały one upamiętnione95. Polskie środowiska wielokrotnie występowały do władz ukraińskich o umożliwienie przeprowadzenia ekshumacji i identyfikacji osób zamordowanych przez nacjonalistów ukraińskich na Wołyniu oraz w Małopolsce Wschodniej, niemniej szczególnie w ostatnich latach96 próby takie były stale utrudniane97. Do chwili wybuchu wojny na Ukrainie 24 lutego 2022 r. w mocy pozostawał zakaz podejmowania tych prac, wydany w 2017 r.98

***

Większość zamieszczonych w książce dokumentów zawiera brutalne opisy tortur, jakie zadawali ukraińscy nacjonaliści swoim polskim ofiarom. Zamierzeniem autorów nie było szokowanie czytelnika, a jedynie przedstawienie faktów, bez eufemizmów i uogólnień, stosowanych niekiedy w odniesieniu do wołyńskiego genocydu.

Opisy te zawiarają silny ładunek emocjonalny. Zagłuszany i przez lata ignorowany głos "dzieci Wołynia", ostatniego żyjącego pokolenia świadków zbrodni, uświadamia, że paradygmat "wzajemnego przebaczania krzywd", "nierozpamiętywania przeszłości" oraz "puszczania w niepamięć tego, co dzieli", to droga donikąd i że wyrządzone, ale nienazwane krzywdy na długo hamować będą proces pojednania między naszymi narodami. Dokumentowanie i opisywanie zbrodni to zarówno hołd dla ich ofiar, jak i swoiste memento dla przyszłych pokoleń. Świadomość tego, że dany czyn zasługuje na jednoznaczne potępienie, może sprawić, że nie dojdzie do niego ponownie. Tymczasem już na etapie stosowanej terminologii pojawia się problem. Na Ukrainie określenie Zbrodni Wołyńskiej jako ludobójstwa często uważa się za wyolbrzymione i nieadekwatne. Tamtejsi historycy używają omówień takich, jak "wydarzenia wołyńskie", "tragedia wołyńska" czy "antypolska akcja". Te ogólnikowe pojęcia nie oddają dramatu, jakiego doświadczyła polska ludność Wołynia99.

Problem z nazwaniem tej zbrodni ludobójstwem mają także badacze przekonani, że zwolennicy tej terminologii posiadają gotową tezę i nie skupiają się na wyjaśnianiu "przyczyn" owej tragedii100. Fakty są jednak znane - ukraińscy nacjonaliści jasno przedstawiali swoje cele, a przyszłe państwo widzieli jako wolne od "Lachów". Aby to osiągnąć, kierowali się tzw. dekalogiem ukraińskiego nacjonalisty, którego szokująca dziś treść jest dostępna zarówno w publikacjach, jak i w Internecie101.

Ludobójstwo wołyńskie opisywane jest też jako "wojna polsko­-ukraińska"102. Twórcy i zwolennicy tego określenia nie biorą jednak pod uwagę faktu, że same starcia zbrojne stanowiły niewielki odsetek tych wydarzeń, natomiast zasadnicza część tzw. wojny polegała na bestialskim mordowaniu bezbronnej ludności cywilnej przez ukraińskich nacjonalistów. Mowa jest tu bowiem o "wojnie", w której po jednej stronie stali uzbrojeni w broń palną, a także siekiery, widły i inne narzędzia gospodarskie członkowie "armii" UPA oraz ukraińska ludność wiejska, która uległa ideologii nacjonalizmu, a po drugiej - jej polscy, i nie tylko, sąsiedzi.

Ofiary były zazwyczaj atakowane znienacka, często nocą. Wśród nich znaleźli się nieuzbrojeni mężczyźni, kobiety, dzieci i starcy pochodzenia polskiego, ale także sprawiedliwi Ukraińcy wyrażający swój sprzeciw wobec morderstw popełnianych na Polakach przez ich rodaków oraz przedstawiciele innych narodowości zamieszkujący te tereny (Czesi, Ormianie, Rosjanie, Żydzi). Ginęli wspólnie, w większości przypadków przeżywając przed śmiercią bezlitosne tortury.

***

Dokumenty opisują zbrodnie dokonane w latach 1941-1944 w jedenastu powiatach województwa wołyńskiego. Każdemu powiatowi poświęcono jeden rozdział. Materiały w obrębie danego rozdziału ułożono z uwzględnieniem chronologii napadów na poszczególne rejony, nie zaś w kolejności ich powstania. Ludobójcze akcje ukraińskich nacjonalistów w licznych wsiach, koloniach i chutorach Wołynia następowały od wschodu na zachód. Jednocześnie pamiętać należy, że zbrodniarze często wracali na miejsce, w którym uprzednio dokonali masakry ludności. Ataki rozpoczęły się w powiatach: sarneńskim, kostopolskim, rówieńskim, zdołbunowskim i krzemienieckim. W czerwcu 1943 r. objęły one powiaty dubieński oraz łucki, a w lipcu rozszerzyły się na powiaty horochowski, włodzimierski i kowelski. W okresie tym nastąpiło też apogeum zbrodni, bowiem tylko jednego dnia - 11 lipca - ukraińscy nacjonaliści zaatakowali równocześnie około stu miejscowości103. Od sierpnia tego roku zabójstwa na masową skalę były dokonywane również w powiecie lubomelskim.

Wybór zaprezentowanych dokumentów dowodzi powszechności ukraińskich zbrodni oraz faktu, że objęły one całe województwo wołyńskie. Starano się przede wszystkim zaprezentować informacje od bezpośrednich świadków rzezi wołyńskiej, niemniej w niektórych przypadkach uwzględniono również opisy przekazane relacjonującemu przez krewnych i znajomych. W materiałach przewijają się także nazwiska "sprawiedliwych Ukraińców". W relacjach odnajdujemy wiele faktów dotyczących początków mordów.

W zbiorze skupiono się przede wszystkim na źródłach dokumentujących zbrodnie i ukazujących, do czego może prowadzić fanatyczna ideologia, kiedy pada ona na podatny grunt. Zasadniczo pominięto wykazy ofiar lub zachowano jedynie krótkie informacje o ich liczbie, uznając, że są już w obiegu publicznym opracowania prezentujące te dane w o wiele szerszym zakresie104, a także bazy, w których z łatwością odnaleźć można statystyki ofiar w poszczególnych powiatach byłych województw II RP105. Nie pominięto jednak relacji ukazujących zabójstwa Ukraińców, którzy nie godzili się na mordowanie swoich sąsiadów lub udzielili im pomocy106. Dokonane na nich zbrodnie dowodzą, że z rąk ukraińskich nacjonalistów ginęli wszyscy, którzy sprzeciwiali się wyznawanej przez nich ideologii, i których jedyną winą były ludzka przyzwoitość oraz szacunek dla drugiego człowieka.

***

W dziejach wielu państw następowały tragiczne wydarzenia. Zarówno władze państwowe, jak i historycy starają się przekazywać wiedzę o nich swoim rodakom i międzynarodowej opinii publicznej. Holokaust Żydów czy Wielki Głód na Ukrainie zostały gruntownie zbadane, opisane, a ich ofiary doczekały się uhonorowania. Co istotne, praw do tego nikt nie ośmieliłby się dziś podważyć ani wobec Izraela, ani Ukrainy107. O tych zbrodniach mówi się na świecie, oddaje cześć ofiarom, osądza winnych.

Przykładem godnego upamiętnienia tragedii narodu polskiego może być Zbrodnia Katyńska, choć prowadziła do tego kręta droga. Przez długi czas sprawcy nie przyznawali się do winy, niejednokrotnie fałszując lub tuszując fakty. Po latach prawda o zbrodni trafiła jednak do świadomości Polaków oraz światowej opinii. I choć współcześnie władze Rosji starają się pomniejszyć sowieckie zbrodnie w ogóle, prowadząc własną politykę historyczną (włącznie z ponownym zaprzeczeniem winy w sprawie Zbrodni Katyńskiej), to dziś już raczej niemożliwe jest, aby świat uwierzył w tę "nową" wersję przeszłości108. Rosja sowiecka ponosi również pełną odpowiedzialność za Wielki Głód na Ukrainie w latach 1932-1933. Wiedza o tej tragedii na świecie w ostatnich latach również wzrosła109, także nad Wisłą wielu badaczy zajmuje się tą tematyką110. Niestety inaczej wygląda sprawa wołyńskiego ludobójstwa. Choć w minionych latach w Polsce coraz więcej mówi się na ten temat, to jednak inne postrzeganie tej zbrodni przez Ukraińców sprawia, że w szeroko rozumianych środowiskach kresowych, pielęgnujących pamięć o jej ofiarach, utrzymuje się poczucie krzywdy i przekonanie o ich nieodpowiednim uczczeniu.

Nikt nie odważyłby się podejmować prób wskazania "przyczyn" Holokaustu. Doskonale wiadomo, kto był sprawcą, a kto jego ofiarą. Nie istnieje żadne wytłumaczenie czy usprawiedliwienie eksterminacji ludności żydowskiej, której dokonały nazistowskie Niemcy, niezależnie od tego, jak starano by się to tłumaczyć.

Wołyńskie ludobójstwo różni od Holokaustu skala, liczba ofiar, technika ich unicestwienia i wiele innych kwestii. Łączy je natomiast jedno - w obu przypadkach doszło do zbrodni na niewinnej ludności cywilnej, która w brutalny i nieludzki sposób została pozbawiona życia, bo ich oprawcy uwierzyli w zbrodniczą ideologię. Członkowie OUN i UPA zwrócili się w kierunku ukraińskiego nacjonalizmu, czerpiącego obficie zarówno z narodowego socjalizmu, jak i z bolszewizmu. Istotą totalitaryzmów brunatnego i czerwonego była eksterminacja całych grup (etnicznych, społecznych, zawodowych). W pierwszym przypadku wina za zagładę ludności jest oczywista, osądzona, w pewnym sensie przez Niemców zadośćuczyniona, w drugim - sytuacja wygląda zupełnie inaczej.

Pojednanie to akt, do którego obie strony muszą wykazać gotowość. Mimo upływu osiemdziesięciu lat od Zbrodni Wołyńskiej współczesna Ukraina nadal poszukuje "wyjaśnień i powodów", dla których do niej doszło. Trwają tam konsekwentne działania skutkujące relatywizowaniem tych tragicznych wydarzeń, mających jakoby swoje źródło w stosunkach polsko­-ukraińskich z okresu znacznie poprzedzającego zbrodnię. Jako jedną z jej przyczyn podaje się politykę narodowościową II RP, która niewątpliwie bywała dalece niesprawiedliwa dla mniejszości, nie tylko ukraińskiej. Niektórzy ukraińscy badacze forsują nawet tezę, że Zbrodnia Wołyńska ma swój początek w Unii Lubelskiej, w czasach Rzeczypospolitej Obojga Narodów, a Polacy odgrywają w tej narracji rolę okupantów ziem ukraińskich oraz panów feudalnych, którzy zginęli, bo emocje "ukraińskich ofiar", mające swoje źródło w poczuciu wielowiekowej krzywdy rusińskich chłopów, znalazły "wreszcie" ujście w 1943 r. Trudno jednak wytłumaczyć okrutne mordy na bezbronnej ludności cywilnej, wskazując na zadawnione krzywdy. Nie da się ich również uzasadnić walką o niepodległość. Nie istnieją żadne racjonalne przesłanki, nawet przy uwzględnieniu całej złożoności sytuacji międzynarodowej w okresie II wojny światowej, usprawiedliwiające bestialstwo, z którym ukraińscy nacjonaliści postanowili rozprawić się z Polakami na Wołyniu, w Małopolsce Wschodniej i na innych południowo­-wschodnich terenach II Rzeczypospolitej.

***

Pragniemy przypomnieć o wołyńskim ludobójstwie w jego osiemdziesiątą rocznicę i przedstawić dramatyczne relacje ocalałych z niego świadków. Bezpośrednio po wojnie ludność Wołynia, która uniknąwszy śmierci, usiłowała przetrwać w miejscach, gdzie rzucił ją los, a następnie zmuszona była zachować milczenie o tej tragedii w obawie o swoje życie czy jego jakość pod sowieckimi rządami, nie mogła podejmować starań o rozpowszechnianie informacji na ten temat. To z kolei skutkowało niewielką liczbą publikacji, które wówczas powstały.

Pozyskanie unikalnych materiałów jest niełatwym zadaniem również dzisiaj, z uwagi na upływ czasu i fakt, że ostatni świadkowie Zbrodni Wołyńskiej odchodzą. Nie umniejsza to jednak wartości tych relacji, które zostały wydrukowane ponownie. Nasz cel stanowi upowszechnienie tych niezwykle ważnych dokumentów i ich zaprezentowanie zarówno niektórym Polakom, jak i mieszkającym w Polsce Ukraińcom, którzy często nie są świadomi historycznych zaszłości między naszymi dwoma narodami. Tom ten powinien trafić zwłaszcza do osób, które nie rozumieją polskiego oburzenia na podejmowane na Ukrainie inicjatywy oddawania czci Stepanowi Banderze, Romanowi Szuchewyczowi111, OUN czy UPA, a także na widok czerwono-czarnych flag, będących symbolem ich zbrodniczej ideologii. Przykładem takich działań może być ogłoszenie przez Lwowską Radę Obwodową roku 2019 Rokiem Stepana Bandery i Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów112. Miniony poświęcono z kolei pamięci Ukraińskiej Powstańczej Armii113.

Każdy suwerenny kraj ma prawo posiadać własnych bohaterów i wyznawać własne wartości. Ważne jednak, aby władze, które stoją na jego czele, politycy, inteligenci, historycy, humaniści, "nauczyciele narodu", a więc ludzie za niego odpowiedzialni, wykazywali się uczciwością w kwestii polityki historycznej. Niewątpliwie Stepan Bandera oraz UPA, szczególnie jej odłam rewolucyjny określany jako OUN-B, to istotne elementy świadomości narodowej znacznej części Ukraińców. Z jednej strony toczyli oni ciężkie boje z wojskami sowieckimi i - w dużo mniejszym stopniu - niemieckimi (w III Rzeszy zresztą przez długi czas upatrywali jeśli nie przyjaciół, to co najmniej partnerów ideologicznych), z drugiej - dokonywali zabójstw cywilnej ludności polskiej na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej oraz tych Ukraińców, którzy mieli odmienną wizję działań prowadzących do uzyskania niepodległości.

Historia wyzwoleńczych walk OUN i UPA z dwoma pierwszymi z wymienionych przeciwników szeroko opisywana jest w ukraińskich opracowaniach, a ich odbiorcy czują dumę z "bojowników o wolność". O drugiej stronie działalności UPA, tej haniebnej, próżno szukać wzmianek w publikacjach czy na ukraińskich portalach internetowych. Obywatele dzisiejszej Ukrainy wiedzą na ten temat niewiele, a jeśli nawet dochodzą do nich informacje o Zbrodni Wołyńskiej, której dokonali członkowie OUN i UPA (bo jednak trudno ukryć fakt, że kilkadziesiąt lat temu na Wołyniu żyło kilkaset tysięcy Polaków, którzy z tego terenu w zasadzie zniknęli), obfitują one w eufemizmy i próby wskazania "bodźców" do mordów z "winy" strony polskiej, bądź też usprawiedliwienia w postaci "wojennych czasów". Brakuje obiektywizmu i przyznania, że zbrodni tych nie da się wytłumaczyć żadną "przyczyną" i w ogóle nie powinny się były one wydarzyć.

***

24 lutego 2022 r. Rosja zaatakowała Ukrainę114. Od pierwszych chwil Polacy, wśród których wielu posiada kresowe korzenie, a w ich rodzinach nieraz opowiadano o ocalałych z ludobójstwa wołyńskiego przodkach, udzielali szerokiej pomocy uchodźcom wojennym zarówno podejmując inicjatywy oddolne, jak i aktywnie angażując się w prace i projekty pomocowe proponowane przez władze115. Wsparcie to jednoznacznie dowodzi, że Polacy nie czują niechęci do współczesnych mieszkańców sąsiedniego kraju i nie szukają "zemsty" za zbrodnie ukraińskich nacjonalistów sprzed osiemdziesięciu lat dokonane na ludności wschodnich terenów II Rzeczypospolitej. W roku 2023 r., kiedy przypada okrągła rocznica tych wydarzeń, należy je jednak szczególnie przypomnieć, a ich ofiary upamiętnić. Co istotne, trzeba to zrobić niezależnie od tego, na jakim etapie wojny z Rosją jest dziś Ukraina, bo prawdopodobnie, ze względu na niewątpliwie trudny dla niej czas, pojawią się w publicznej przestrzeni także głosy postulujące wstrzymanie wszelkich tego typu inicjatyw.

Być może zbliżenie między Polakami i Ukraińcami, które pogłębiło się jeszcze bardziej wskutek działań wojennych na Ukrainie, przyczyni się do wypracowania spójnego postrzegania wołyńskiego ludobójstwa i zamknięcia wszelkich spornych spraw ze wspólnej przeszłości. Istotne jest, by nie kładły się one cieniem na wzajemnych relacjach i nie stanowiły impulsu dla stron, które chętnie widziałyby najbliższych sąsiadów w niedokończonym sporze.

***

Jak już wspomniano, materiały zostały ułożone z uwzględnieniem chronologii wydarzeń, nie zaś w kolejności ich sporządzenia. Pierwszeństwo dano relacjom pochodzącym od mało znanych osób. Uznano, że informacje od świadków wypowiadających się już na temat wołyńskiego ludobójstwa w wywiadach i rozmowach z historykami funkcjonują w przestrzeni publicznej i można je odnaleźć np. w Internecie. Pominięto fragmenty odnoszące się do współczesnych wydarzeń, stanowiące subiektywną opinię świadka zbrodni.

Układ graficzny ujednolicono według zasad obowiązujących w Wydawnictwie IPN. Usunięto błędy ortograficzne i literowe. W przypadkach, kiedy było to konieczne, dokonano skrótów tekstów, poprawiono stylistykę wypowiedzi, a w notacjach także samych pytań. Wyraz "Sowiety" zamieniono na "Sowieci", nie odnotowując tego w komentarzu.

Wszelkie wyróżnienia w dokumentach (wersaliki, podkreślenia itd.) oddano czcionką pogrubioną, a ingerencje w ich treść odnotowano w przypisach tekstowych. W podobny sposób oznaczono pozostałe uwagi redakcyjne. Informacje merytoryczne opatrzono odsyłaczami cyfrowymi, tak samo jak materiały, które były już wcześniej publikowane, chyba że autorzy nie posiadali wiedzy na ten temat.

W części merytorycznej pominięto przypisy biograficzne - znalazły się one w dokumentach przy pierwszym wystąpieniu danej postaci. Odsyłacze dotyczące niewielkich miejscowości, często już nieistniejących, powtarzano w kolejnych dokumentach, natomiast informacje na temat tych powszechnie znanych zamieszczano tylko przy pierwszym ich przywołaniu, koncentrując się jednak głównie na tych, w których dokonano zbrodni. Również zwroty obcojęzyczne wyjaśnione zostały przy każdym ich pojawieniu się w dokumentach.

Numeracja dokumentów, ich tytuły, wykaz skrótów oraz indeksy nazwisk i geograficzny pochodzą od autorów.

Joanna Karbarz­-Wilińska

***

Pragniemy serdecznie podziękować recenzentom książki: Panu dr. Michałowi Siekierce oraz Pani Ewie Siemaszko za ich trafne uwagi i spostrzeżenia. Ogromne wyrazy wdzięczności za cenne rady merytoryczne oraz udostępnienie materiałów ikonograficznych kierujemy do Pani Ewy Siemaszko, która nie szczędziła także czasu na konsultacje dotyczące ostatecznego kształtu książki. Dziękujemy również za udostępnienie fotografii - często unikalnych - ze zbiorów archiwalnych i muzealnych Paniom: Monice Cichorskiej z Biblioteki Narodowej, Alicji Kowalskiej z Narodowego Archiwum Cyfrowego i Bogumile Weiher z Wojskowego Biura Historycznego, oraz Panom: dr. Wojciechowi Płosie z Państwowego Muzeum Auschwitz­-Birkenau i dr. Leonowi Popkowi z Biura Upamiętniania Walk i Męczeństwa IPN. Piękne podziękowania kierujemy także do Pani Anny Świtalskiej­-Jopek, która dokonała redakcji tekstu, Pani Karoliny Masłowskiej za opracowanie graficzne mapy ilustrującej Zbrodnię Wołyńską, jak również naszych bezpośrednich przełożonych Panów dr. Daniela Czerwińskiego oraz Krzysztofa Drażby za okazane zaufanie oraz wsparcie na każdym etapie pracy nad publikacją.

Dalsza część w wersji pełnej