O naśladowaniu Jezusa Chrystusa. Księga pierwsza
O NAŚLADOWANIU
JEZUSA CHRYSTUSA
KSIĘGA PIERWSZA
Upomnienia ku duchownemu życiu przydatne
Rozdział I
O naśladowaniu Chrystusa, a wzgardzeniu wszelkimi marnościami
świata.
Kto za mną idzie, nie chodzi w ciemności, mówi Pan. Oto są słowa
Chrystusa, którymi nas upomina, abyśmy naśladowali życie i obyczaje
Jego, jeżeli chcemy oświecić się prawdą, a pozbyć się wszelkiej ślepoty
serca.
A więc, rozpamiętywanie życia Jezusa Chrystusa, niech będzie główną
szkołą naszą.
2. Nauka Chrystusa przewyższa wszystkie nauki Świętych; i kto by miał
jej ducha, znalazłby w niej ukrytą mannę.
Ale się zdarza, że niektórzy często słuchają Ewangelii, a mało stąd
ognia miłości Bożej czują w swej duszy, bo ducha Chrystusowego nie mają.
Jeżeli chcesz zupełnie i serdecznie rozumieć słowa Chrystusa, usiłuj
naśladować Go całym życiem twoim.
3. Na co ci się przyda wzniosłe rzeczy o Trójcy rozbierać, jeżeli z braku pokory, Trójcy podobać się nie możesz?
Zaprawdę, górne słowa nie czynią człowieka świętym i sprawiedliwym, ale
życie cnotliwe czyni nas miłymi Bogu.
Wolę czuć skruchę, aniżeli umieć ją słowami wyrazić.
Choćbyś całą Biblię umiał na pamięć, i wszystkich filozofów znał zdania:
na co ci się to wszystko przyda bez miłości Boga i łaski Jego?
Marność nad marnościami, i wszystko marność, oprócz miłości Boga i służeniu Jemu samemu.
Najwyższą mądrością jest dążyć do Królestwa Niebieskiego, przez wzgardę
świata.
4. A więc marnością jest szukanie bogactw znikomych i w nich pokładanie
nadziei.
Marnością jest ubiegać się o dostojeństwa i wynosić się na stan wysoki.
Marnością jest iść za żądzami ciała: i to pożądać, za co potem ciężko
karanym być trzeba.
Marnością jest życzyć sobie długiego życia, a o dobre życie mało się
starać.
Marnością jest uważać tylko na życie obecne, a nie przewidywać tego, co
po nim nastąpi.
Marnością jest miłować to, co szybko przemija, a nie spieszyć tam, gdzie
wieczne wesele.
5. Pomnij często na tę przypowieść: nie nasyca się oko widzeniem, ani
się ucho napełnia słyszeniem.
Usiłuj przeto odciągać twe serce od zamiłowania rzeczy widomych, a zwracać je ku niewidomym.
Albowiem ci, którzy idą za zmysłowością, kalają sumienie swoje i tracą
łaskę Bożą.
Rozdział II.
O pokornym uczuciu siebie samego.
Każdy człowiek z przyrodzenia umieć pragnie, lecz cóż po nauce bez
bojaźni Boga?
Zaprawdę, lepszy jest pokorny kmiotek, który Bogu służy, niż pyszny
filozof, który zaniedbawszy samego siebie, biegi gwiazd śledzi.
Kto dobrze zna siebie samego, ten czuje całą nikczemność swoją, a nie
kocha się w pochwałach ludzkich.
Gdybym znał wszystko co jest na święcie, a nie żył w duchu miłości, cóż
by mi to pomogło przed Bogiem, który po uczynkach sądzić mnie będzie?
2. Powściągaj zbytnią żądzę umiejętności, albowiem wiele tam
roztargnienia i złudzenia.
Uczeni radzi chcą, aby ich widziano i za mądrych miano.
Wiele jest rzeczy, których znajomość, na mało, albo na nic duszy się nie
przyda.
I wielce niemądrym jest ten, który się nabiega za czym innym, jak za
tym, co służyć może jego zbawieniu.
Wielość słów nie nasyca duszy, lecz dobry żywot uspokaja umysł, a czyste
sumienie napełnia serca wielką ufnością w Bogu.
3. Im więcej i lepiej umiesz, tym surowiej sądzony będziesz, jeżeli przy
tym świątobliwie nie żyjesz.
Nie pysznij się przeto żadną nauką lub sztuką, ale raczej niech dana
tobie umiejętność, będzie ci powodem bojaźni.
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki
Do braci moich w Chrystusie
Do braci moich w Chrystusie,
POKORNE SŁOWO
Najmilsi w Chrystusie Panu bracia moi! Czytajcie i odczytujcie te święte
księgi sercem nieleniwym, ażebyście rychło zaznali prawdziwe szczęście,
to jest uspokojenie serca i wesele w Panu, Zbawicielu naszym. O! Ileż
bym to ja oszczędził był sobie grzechów i smutków, gdybym się był
wcześniej rozmiłował w tych świętych Księgach, tchnących duchem miłości
i pokory, jaśniejących światłem najżywszej wiary, niosących najczystszą
pociechę!
O Księgach Naśladowania Jezusa Chrystusa, Kościół święty wyrzekł, iż ich
pobożnemu pisarzowi towarzyszył Duch św. Mędrcy uderzeni jasnością ich
światła, upokorzeni głębokością i prostotą ich nauki, zniewoleni
wdziękiem ich wysłowienia, w ocenieniu swoim, Księgi te wynieśli nad
wszystkie dzieła rozumu ludzkiego. Ludzie pobożni kładą je tuż po
Ewangelii, nie tylko dla ich słodkości i mocy, lecz nadto dlatego, iż
one są najczystszym zwierciadłem prawd ewangelicznych, najwierniejszym
zastosowaniem nauki Chrystusowej do wszystkich potrzeb człowieka.
Prostota, słodycz, mądrość i miłość, czynią te Księgi księgami
wszystkich stanów i niosą światło wszystkim umysłom, a wszystkim sercom
pociechę. Częstokroć jedno słowo ksiąg tych oświeciło w najtrudniejszych
położeniach, nawróciło najtwardszego grzesznika, lub też uleczyło serce
zbolałe nieszczęściami świata.
Otóż bracia moi, ile powodów zbiega się ku temu, aby te księgi w nowym
przekładzie, wykonanym według najpoprawniejszego łacińskiego wydania,
podać wam do ręki i prosić, abyście je do serca wzięli. Miejcie je za
nieodstępnego towarzysza waszego, a w każdym razie będziecie w nich
mieli najmędrszego doradcę, najlepszego przewodnika, najwierniejszego
przyjaciela i najmilszego, a coraz milszego pocieszyciela waszego. A kiedy w uniesieniu wdzięczności za doznane pociechy będziecie Boga
wychwalać i dziękować Mu, iż dał człowiekowi napisać te Księgi; kiedy
błogosławić będziecie tego, który je pisał; wspomnijcie też i na mnie
ich niegodnego tłumacza, który modląc się za wami, was też o modlitwę za
mną i za drogie mi dusze, pokornie proszę.
Roku p. 1841, w miesiącu Październiku, w dzień św. Edwarda.
III.
Porządek i sposób rozmyślania.
Ażeby rozmyślanie było świętszym i skuteczniejszym, należy wcześnie, w kilku przynajmniej słowach, przygotować przedmiot jego. I tak np. jeżeli
mamy czynić rozmyślanie przy pacierzach porannych; więc po pacierzu
wieczornym, idąc na spoczynek, obierzmy przedmiot rozmyślania i weźmy go
do duszy, aby przy zasypianiu on był ostatnią, a po przebudzeniu,
pierwszą myślą naszą. Tym sposobem uświęcimy sen nasz i sen nasz będzie
modlitwą.
Rozmyślanie składać się powinno z trzech części. Pierwszą jest wstęp,
czyli przygotowanie się; drugą, rozpamiętywanie, a trzecią, zakończenie.
I. We wstępie w kilku chwilach uczyńmy trzy rzeczy:
1. Stawiamy się przed obecnością Boga, czyniąc akt wiary; wierząc i widząc uczuciem mocnej wiary, że Bóg jest wszędzie, i tam gdzie
jesteśmy; i że mianowicie, czy chcemy, czy nie chcemy, jest w nas i widzi serca nasze. A więc oddawajmy cześć najwyższą Bogu, obecnemu w nas
i wokół nas. Zbierzmy i wznieśmy ku Niemu wszystkie myśli nasze,
rozpłyńmy się w nim całą duszą naszą; niech cały świat i wszystkie
sprawy jego i wszystko nasze, zniknie nam z przed oczów; odosobnijmy się
od wszystkiego, aby być sam na sam z Bogiem i w tej samotności usłyszeć
głos Jego; według tego co w piśmie Bożym powiedziano jest: Zawiodę ją
na puszczę i będę mówił do serca jej.
2. Wyznawajmy, że jesteśmy przez grzechy nasze niegodni stać przed
obliczem Boga, przed którym dla blasku nieskończonej Świętości Jego,
nawet przeczyści Aniołowie skrzydłami swymi zasłaniają oblicze swoje. A więc, niech skrucha najserdeczniejsza oczyści serca nasze, a przez
zasługi Jezusa Chrystusa prośmy o przebaczenie win naszych. Łączmy się z Chrystusem najserdeczniejszą miłością, a obmyci krwią Jego i okryci
zasługą Jego, w pełnym bezpieczeństwie stawmy się przed Bogiem i w pełnym zaufaniu, a w imieniu Chrystusa prośmy Go o łaski do zbawienia
potrzebne.
3. Wyznawajmy słabość sił naszych; wyznawajmy, że jesteśmy sami
niezdolni, ani rozmyślać, ani prosić, ani nawet wiedzieć, jakie nam
łaski od Boga potrzebne. A więc wzywajmy Ducha Św., aby oświecił nas;
wzywajmy także pomocy Najświętszej Matki Pana naszego Jezusa Chrystusa,
która u syna swojego wszystko może, którą Bóg dał nam wszystkim za
Matkę, i przez którą wszystkie swe łaski zlewa.
II. Rozpamiętywanie na trzy części podzielić możemy.
1. W pierwszej, przedmiot rozmyślania naszego rozważajmy w osobie Jezusa
Chrystusa; przypominajmy sobie, co Jezus Chrystus w tym przedmiocie
czynił lub też nauczał; i oddawajmy Mu cześć, chwaląc Go w nauce Jego i w świętym życiu Jego, w świętych słowach i uczuciach Jego. Tymi
uczuciami zapalajmy serca nasze, tymi słowami oświecajmy umysły nasze,
tymi wzorami pobudzajmy się do żarliwości w naśladowaniu cnót Jego.
Jeżeli rozpamiętujemy mękę Pana Jezusa, bolejmy boleściami Jego i boleściami Przenajświętszej Matki Jego; płaczmy płaczem Marii Magdaleny,
płaczmy, iż do tak srogiej męki, do śmierci tak haniebnej,
przyczyniliśmy się grzechami naszymi.
Jeżeli rozpamiętujemy jakąś tajemnicę Wiary naszej, chwalmy dobroć Boga,
iż ją nam objawić raczył; uniżajmy się przed Wszechmocnością Jego, a umysł nasz ochotnym sercem wierze poddawajmy.
Jeżeli rozpamiętujemy jakąś cnotę Świętych, chwalmy Boga w Świętych
Jego, chwalmy Jezusa Chrystusa, iż im podwoje do Nieba wskazał i otworzył.
Chwalmy Go, iż ich nagrodził, tak jak i nas nagrodzić pragnie; chwalmy
Go, iż nam dał w nich wzory tym łatwiejsze do naśladowania, iż oni sami
z siebie byli ludźmi, tak jak i my ułomnym, i że tak się wznieśli do
Świętości, jak i my wznieść się możemy; tj. przez modlitwę i przez
czuwanie, ażeby nie utracić żadnej łaski Bożej.
Jeżeli rozmyślamy o grzechu, zważajmy całą złość i szkaradę jego, stąd
mianowicie, iż się sprzeciwia nauce i przykładom Jezusa Chrystusa, iż
się sprzeciwia Prawu Bożemu, Świętości Bożej i woli Bożej; zważajmy
karę, na jaką grzech u Boga zasłużył; zważajmy ofiarę, jaką Syn Boży
poniósł, aby nas uwolnił od grzechu. Chwalmy sprawiedliwość Bożą i truchlejmy przed nią: chwalmy miłosierdzie Boże i truchlejmy o nie z całej duszy, dla wszystkich grzeszników i dla nas samych.
I tak podobnie wszelki przedmiot rozmyślania, w tej pierwszej części,
rozpamiętujmy w osobie Jezusa Chrystusa, odnośmy do Boga.
2. W drugiej części, rozpamiętujmy przedmiot rozmyślania sam w sobie, a zwracając myśl naszą ku nam samym, zważajmy: Najpierw, co nam w tym
przedmiocie ku uświęceniu się naszym uczynić, a czego unikać potrzeba.
Ażebyśmy zaś nabrali tym skuteczniejszego pociągu ku dobremu, a wstrętu
do złego, badajmy serce nasze i wynajdujmy mu najżywsze pobudki ku
zamiłowaniu cnoty, ku pełnieniu przykazań Bożych i wszystkich obowiązków
naszych, tych mianowicie, które niniejszy przedmiot rozmyślania nam
pokaże.
Po wtóre: z tymi obowiązkami porównywajmy postępowanie nasze; szczerze
zapytujmy siebie, jak ich daleko odbiegliśmy. Porachujmy się z sumieniem
naszym, a porachunek ten, byle tylko uważny, a szczery, stawi nam przed
oczy mnóstwo wad i grzechów naszych. A więc niechaj pokora uniży nas
przed Panem, niech skrucha napełni i obejmie serce nasze. Czyńmy
postanowienie poprawy i oddawajmy się uczuciom, jakie w nas wzbudzi
miłość ku Bogu i żal, żeśmy dotąd byli tak niegodni wszystkich łask
Jego.
Na koniec, na widok tak nędznej przeszłości naszej, na widok obecnej
niemocy naszej, uciekajmy się do źródła mocy i zdrowia, do źródła łask
wszelkich. Uciekajmy się do Boga z gorącą prośbą, aby tchnął w nas chęć
szczerą i siłę do prowadzenia lepszego nadal żywota. Błagajmy Go o tę
łaskę przez zasługi Chrystusa Pana, a za przyczyną Przenajświętszej
Matki Jego i wszystkich Świętych Jego.
3. W trzeciej części rozpamiętywania, pobudzajmy się do współdziałania z łaską, o którą Boga prosimy. W tym celu czyńmy dobre postanowienia,
wypływające z przedmiotu rozmyślania naszego, a stosowne do potrzeb
duszy naszej. Postanowienia te powinny być nie tylko ogólne, ale też i szczególne, tj. zastosowane do obecnej chwili, do obecnego położenia
naszego; powinny też być skuteczne, tj. mężne i uzbrojone we wszelką
broń, aby zwalczyć wszelkie trudności i pokusy. Najsilniejszą zaś bronią
do tego jest nie ufność w siły swoje, a ufność zupełna i doskonała w pomoc Bożą, o którą też pokornie, a ustawicznie prośmy myślą i sercem.
III. Zakończenie rozmyślania.
Dziękujmy Bogu za wszystkie łaski, którymi nas w ciągu Rozmyślania
obdarzył.
Przepraszajmy Go za wszystkie winy, które w ciągu Rozmyślania popełnić
mogliśmy.
3) Prośmy Boga, aby błogosławił nam i postanowieniom naszym, i dniowi
dzisiejszemu, i całemu życiu naszemu i godzinie śmierci naszej, ażeby
błogosławił całej rodzinie i ojczyźnie naszej, wszystkim przełożonym i podwładnym, przyjaciołom i nieprzyjaciołom naszym, i ażeby błogosławił
Kościołowi swojemu, umacniając go mocą swoją i uświęcając go świętością
swoją.
Na koniec, zbierzmy myślą wszystkie łaski, którymi nas Bóg w ciągu
rozmyślania obdarzył, i wszystkie te łaski zachowajmy w sercu naszym,
iżby się rozradzały w obfity owoc dobrych myśli, dobrych słów i dobrych
uczynków, przez dzień dzisiejszy i przez cały ciąg życia naszego. A zaś
najrzewniejsze myśli i słowa zbierzmy w jedno Pobożne Westchnienie ku
Bogu, które, jako kwiat najwdzięczniejszy, zachowajmy w duszy naszej,
aby przez dzień cały tchnęła wonnością łaski Bożej.
Cały zaś owoc rozmyślania, tj. wszystkie dobre postanowienia nasze,
oddawajmy pod straż naszego Anioła Stróża, pod opiekę naszego Świętego
Patrona i wszystkich Świętych, a mianowicie oddawajmy je pod straż i opiekę Matki Pana naszego Jezusa Chrystusa, rzucając się w Jej
macierzyńskie objęcia duszą i sercem.
Rady ogólne
RADY OGÓLNE
1. Rozpoczynając rozmyślanie, potrzeba za wszelką cenę uzmysłowić sobie
przedmiot jego, aby tym sposobem wzmocnić uwagę, spętać wyobraźnię
zawsze pędzącą w roztargnienie, a wzbudzić większą czułość w sercu
naszym.
I tak: jeśli rozpamiętujemy Narodzenie Pana Jezusa, wyobraźmy sobie
nędzną stajenkę, w której się Chrystus narodził.
Jeżeli rozpamiętujemy mękę Jego, padnijmy na twarz obok Jezusa na Górze
Oliwnej, idźmy za Nim krok w krok, przez wszystkie męki aż do ostatniego
tchnienia Jego na Krzyżu; przysłuchujmy się modlitwie Jego, patrzmy na
mękę Jego, na narzędzia tej męki, na jej boleść i sromotę, jak gdybyśmy
ją sami wycierpieć mieli. Tym sposobem rozpamiętywając życie Chrystusa
Pana, nie zdołamy oprzeć się miłości Jego i tym silniej zapalimy się do
oddawania Mu miłości za miłość i do naśladowania cnót Jego.
Tak czyńmy, rozpamiętywając wszelki przedmiot, który bądź radosne, bądź
bolesne uczucia w sercu naszym wzbudzać powinien.
2. Nie należy brać na raz wiele przedmiotów do rozmyślania; jedno
przykazanie, jedna prawda religijna, jedna ułomność nasza, jedna
doskonałość Boga, jedna chwila życia lub męki Pana Jezusa, jeden wiersz
z Pisma Świętego lub z Ksiąg Naśladowania, jedna modlitwa itp. może
starczyć na cały czas rozmyślania.
3. W rozmyślaniu należy starać się o swobodę myśli i serca; nie należy
przeto zapędzać się za bardzo bystrymi i lub wykwintnymi myślami, lecz z prostotą serca starać się tylko o dobre zrozumienie i o pokochanie
prawdy, nad którą rozmyślamy.
Dlatego też też nie należy przebiegać wielkim pędem z myśli do myśli,
lub wpadać nagle z jednego uczucia w drugie, lecz owszem, w tej myśli i w tymże uczuciu, tak długo pozostać należy, jak długo znajdujemy w nich
dla duszy pokarm, a dla serca pociechę.
4. Jeżeli rozmyślanie idzie nam łatwo, upokorzmy się przed Bogiem, iż
zsyła nam łaskę, na którą nie zasłużyliśmy.
Jeżeli wahamy się, nie traćmy cierpliwości, lecz upokorzmy się przed
Bogiem i spokojnie wracajmy do przedmiotu rozmyślania naszego, a pilniej
czuwajmy nad sobą.
Jeżeli pomimo tych usiłowań, rozmyślać nie możemy, więc powoli, a z pełną uwagą czytajmy ku pomocy stosowną książkę, lub też odmawiajmy
modlitwę jaką, a skoro myśl jaka uderzy nasz umysł, lub do serca trafi,
rozmyślajmy, a gdy ustaniemy, znowu tymże sposobem do książki, czy też
do modlitwy wracajmy.
Jeżeli doznajemy oschłości serca, upokorzmy się, że jesteśmy z siebie
ziemią sucha i niepłodną, że jeszcze nie zasłużyliśmy na pociechę Bożą,
lecz trwajmy w modlitwie, z miłością ku Bogu, ze stałością w służbie
Jego, z nadzieją, iż nam wróci łaska Jego z zupełnym poddaniem się woli
Jego. Pociechy wewnętrzne są darem Bożym, lecz nie są żadną zasługą
naszą, i nie za doznawane pociechy, lecz za doświadczoną wierność, Bóg
nas, im później, tym obficiej nagradzać będzie.
5. Niniejsze sposoby i rady podane nam są przez wielkich Świętych, przez
Mistrzów na drodze duchowej, mianowicie przez Świętego Ignacego Loyolę i Św. Franciszka Salezego: podane zaś są, nie jako prawo, lecz raczej jako
wskazówka, służyć mająca ku doprowadzeniu nas do tego, abyśmy, gdyby
powyższe sposoby były nam niedogodne, sami sobie najstosowniejszy do sił
i potrzeb naszych sposób rozmyślania obrali, w czym rada spowiednika
wielce pożyteczną być może.
Ten zaś sposób będzie najlepszy, który najskuteczniej przyczyni się do
oświecania umysłu światłem Bożym, do zapalania serca miłością Bożą, a który tym samym do dobrych postanowień i do poprawy życia prowadzić nas
będzie.
UWAGA PIERWSZA
Rozmyślanie służy do wynalezienia najłatwiejszych sposobów dojścia do
celu, jaki kto sobie zakłada ku uszczęśliwieniu swojemu. Cały świat
rozmyśla; dumny nad dogodzeniem dumie swojej; skąpiec nad dogodzeniem
chciwości swojej; rozpustnik nad dogodzeniem rozpuście swojej. I każdy z nich całą myśl zwraca ku temu, co sobie obrał za cel życia, nie
szczędząc ni czasu, ni trudu, ni zdrowia, a często ni życia nawet, aby
dopiąć celu swojego. A my chrześcijanie, dla których wszystkie
szczęśliwości i wielkości tego świata niczym są w porównaniu z celem
naszym; my chrześcijanie, którzy mamy piekło do uniknięcia, Niebo do
pozyskania, całą wieczność do uszczęśliwienia, samego Boga do
posiadania; my jedni będziemy gnuśnieć w obojętności, w nieczułości na
miłość Boga i na zbawienie nasze. O! Nie daj tego Boże.
Czuwajcie a módlcie się; módlmy się nie tylko ustami, ale sercem i myślą. Czyńmy rozmyślanie; rozmyślanie da nam zdrowie duszy i wesele
serca, bo doprowadzi nas niechybnie do pokuty i do poprawy życia
naszego, byleśmy tylko nie szczędzili dobrej woli naszej. A pierwszym
dowodem dobrej woli to będzie: jeżeli codzienny a ścisły rachunek
sumienia przyjdzie z pomocą rozmyślaniu naszemu.
Rozmyślanie i rachunek sumienia są jakby dwa skrzydła, za pomocą których
dusza nasza ku Bogu wzlecieć i w Nim zamieszkać może.
UWAGA DRUGA
Rozmyślanie, o którym tu mowa, jest podstawą wszystkich ćwiczeń
duchowych, jest najwdzięczniejszą Bogu modlitwą, najpewniejszym sposobem
odzyskania łaski Bożej, zachowania jej statecznie i wzrastania w nią
coraz bardziej; jednym słowem rozmyślanie jest najdzielniejszym środkiem
życia, życiem wiary.
Żaden Święty nie doszedł inaczej do świętości, jak przez to rozmyślanie.
Bo to rozmyślanie jest rozmową duszy z Bogiem, a nie ma mistrza
świętości większego niż Bóg. Jeżeli przez rozmyślanie nie dopraszamy się
światła Bożego, umysł nasz zaćmi nas ciemnością swoją i zejdziemy z drogi żywota i pójdziemy ku zatraceniu i tych powiedziemy, których Bóg
powierzył pieczy naszej.
W tym rozmyślaniu, w tej rozmowie wewnętrznej z Bogiem, spoczywa cała
tajemnica Niebieskiej mądrości.
W niej światło, w niej moc i siła, w niej wielkość Apostołów, w niej
męstwo Męczenników, w niej wszelka świętość i pociecha dziwnie wielka. W niej na koniec broń najdzielniejsza przeciwko zdradom i podstępom
szatana, przeciwko złudzeniom świata, przeciwko pożądliwościom naszym.
Czuwajcie, a módlcie się, abyście nie weszli w pokusę, powiedział
Chrystus. Czuwajmy i módlmy się tak, jak Chrystus w ogrodzie oliwnym
czuwał i modlił się, to jest: całym sercem, całym umysłem, całą duszą; z żarliwością, z cierpliwością, z miłością, a nade wszystko z miłosnym
poddaniem się woli Bożej.
Chrystus zostawił nam modlitwę Pańską, Ojcze nasz według tego wzoru
modlić się kazał, a mówiąc: Czuwajcie, modląc się na każdy czas, pobudza
nas do ciągłego czuwania nad nami, do ciągłej rozmowy z Bogiem. Nie
przepisał kształtu tej rozmowy, bo chciał też i zasłudze naszej niejedno
zostawić. Serce pełne miłości, samo wynajdzie i słowa i myśli na
wychwalenie Boga, na przebłaganie gniewu Jego, na uproszenie
miłosierdzia i łaski Jego.
Tajemnicą modlitwy i rozmyślania, jest miłość ku Bogu, a tajemnicą tej
miłości jest wola nasza: bo stała a pokorna wola prowadzi nam łaskę
Bożą, zawsze ku nam skłonną i chciwą serca naszego. Przepisy i rady mogą
ułatwić rozmyślanie, ale go nie stworzą. Samo tylko serce stworzyć je i w lot wysoki rozwinąć może, skoro pamiętać będzie na to rozkazanie: iż
się zawsze modlić potrzeba, a nie ustawać, i na tę świętą obietnicę
Chrystusa Pana: dlatego i wam powiadam, wszystko o cokolwiek modląc się
prosicie, wierzcie, że otrzymacie, a stanie się wam. A więc umiejętność
rozmyślania z Bogiem o Bogu, i o tym co nam, lub bliźnim naszym do
zbawienia potrzebnym być może, jest w sercu naszym. Otwórzmy serca nasze
Panu, a On przemówi w nas.
Ogniste bardzo słowo Twoje, o Panie! A sługa Twój rozmiłował się go. Bo
wyrok Twój ożywił mnie jako wdzięczne podniebieniu memu słowa Twoje; nad
miód ustom moim.
Zawsze się weselcie. Bez przestanku się módlcie. We wszystkim
dziękujcie, albowiem ta jest wola Boża w Chrystusie Jezusie, ku wam
wszystkim.
Przykład rozmyślania
PRZYKŁAD ROZMYŚLANIA
W modlitwie dusznej, Wstęp i Zakończenie, są bardzo proste, łatwe i zawsze też same, Rozpamiętywanie zaś nieco trudniejszym się zdaje. Ażeby
przeto ile możności objaśnić i ułatwić powyższą naukę, wziąwszy z Ksiąg
Naśladowania wiersz jeden, wspólnie z pobożnym czytelnikiem uczynimy
następujące
ROZMYŚLANIE
Cóż po nauce bez bojaźni Boga?
Przygotowanie wieczorne.
Błogosławiony mąż, który się boi Pana: w przykazaniu jego będzie się
kochał wielce. Początek mądrości bojaźń Pańska.
Czymże jest nauka bez bojaźni Boga?
Czy niczym tylko?
W jutrzejszym Rozmyślaniu porannym, pilnie a pokornie szukać będę
odpowiedzi Twojej, o Panie! A teraz w bojaźni i miłości Twojej, będę
spał i odpoczywał.
Przebudziwszy się.
O Panie! Dałeś mi jeszcze dzień dzisiejszy ku chwale Twojej i ku
zbawieniu duszy mojej; dajże mi go przebyć w bojaźni Twojej. Którzy się
boją Pana, na dzieję mieli w Panu, pomocnikiem ich i obrońcą ich jest.
Po pacierzu, ROZMYŚLANIE.
I. Wstęp, jak zawsze.
II. Rozpamiętywanie.
Cóż po nauce bez bojaźń i Boga?
Nauka, bojaźń Boża, związek nauki z bojaźnią Bożą, oto trzy rzeczy,
które rozważać mamy, najpierw w Chrystusie Panu, potem w rozumie ludzkim
oświeconym światłem Bożym, na koniec w nas samych. Za każdym ustępem
zastanawiajmy się w miarę potrzeby serca naszego.
Patrzmy na Chrystusa oczami duszy, a ile będziemy mogli, śledźmy go
nawet oczami ciała i w domu świętych Rodziców Jego i między uczniami i między mędrcami i między rzeszami, które nauczał, i między ubogimi,
które pocieszał, i między dziatkami, które tulił do siebie.
1. Chrystus jako Bóg, był mądrości nieskończonej, a jednak jako człowiek
uczył się aż do lat trzydziestu i żył w posłuszeństwie Matce i Opiekunowi swojemu: pomnażał się w mądrości, a był im poddanym.
Skończywszy lat trzydzieści, Chrystus zaczął nauczać. A nauczał najpierw
przykładem aniżeli słowem: począł Jezus czynić i uczyć. Nauczał ubogich,
prostaczków i wszystkich, którzy się garnęli ku Niemu. A wszystkich
wzywał ku sobie, mówiąc: przyjdźcie do mnie wszyscy, a dziateczki tuląc
do siebie, mówił: Dopuśćcie dziateczkom przychodzić do mnie, a nie
zabraniajcie im.
O! Jakaż to miłość, jaka słodycz, jaka pokora! Uczcie się ode mnie, że
jestem cichy i pokornego serca.
A w sercu swoim chował zawsze ku Ojcu swojemu miłość najżarliwszą, a tę
miłość okazywał posłuszeństwem, a posłuszeństwem nie tylko rozkazaniu,
ale nawet upodobaniu Ojca swojego. Co się mu podoba, zawsze czynię.
We wszystkim powoływał się na wolę i rozkazanie Ojca swojego i był mu
posłuszny we wszystkim, a posłuszny aż do śmierci, a śmierci krzyżowej.
O Jezu mój! Jezu! Daj mi taką bojaźń i posłuszeństwo, taką pokorę i słodycz, taką gorliwość w nauce Twojej i taką miłość ku Tobie! A naucz
mnie czynić wolę Twoje, albowiem Tyś jest Bogiem moim!
2. Cóż po nauce bez bojaźni Boga?
Nauka jest darem Bożym, a przeto wszelką naukę ku chwale Bożej obracać
trzeba. Ze wszelkiej nauki rachunek zdać przyjdzie.
Co za ślepota, pysznić się nauką, która nie z nas jest, którą lada
choroba odjąć nam może. Co za szaleństwo używać nauki na marność. Co za
zbrodnia, targać się nauką przeciwko Bogu samemu!
Od tej ślepoty, od tego szaleństwa, cóż nas zachowa? Oto bojaźń Boża,
bojaźń, aby w niczym nie zasmucić ojcowskiego serca Pana i Boga naszego,
bojaźń miłosna, bojaźń posłuszna.
Książę Aniołów szybko odrzucił bojaźń Bożą, postradał Niebo. Pierwszy
człowiek, skoro odbiegł bojaźni Bożej, zgrzeszył i raj utracił. Bez
bojaźni Bożej, rozum ludzki puszczony samopas ćmi się, pyszni się,
złości się, szaleje, zwodzi, wichrzy, sieje zarazę, czyni spustoszenie,
nudzi sam sobą, nienawidzi, zabija, tysiące ludzi na duszy zabija.
3. O jakże mi potrzeba bojaźni Twój, o Panie!
Sługę niepożytecznego kazałeś wrzucić do ciemności zewnętrznej, gdzie
będzie płacz i zgrzytanie zębów. Drzewo, które nie dawało owocu, wyciąć
rozkazałeś.
A cóż będzie ze mną, o Boże mój! Ze mną, który jestem nie tylko leniwy,
ale przeniewierny, nie tylko niedający dobrego owocu, ale który nadto
zły owoc mnożę i rozmnażam.
Tyś mi dał talent, a jam się przechwalał z niego; dałem go na marność i zmarniał; puściłem go na wiatr dumy, i rozwiał burzę wielką.
Zamiast stania się pokornym, jam innych upokarzał; zamiast nauczania
innych przykładem i słowem, jam innych gorszył słowem i przykładem;
zamiast chwalenia Ciebie nauką moją, jam ją przeciwko Tobie obrócił! O Boże mój! Łamiąc prawo Twoje, łamiąc i wyszydzając prawo Kościoła,
szerząc zgorszenie.
A ileż to razy!...
Zgrzeszyłem Panie, zgrzeszyłem. Zmiłuj się nade mną. Według wielkości
miłosierdzia Twego, i według wielkości grzechów moich zmiłuj się nade
mną!
4. Podźwignij mnie o Panie łaską Twoją, iżbym powstał z grzechu mojego,
a stał się podobny Synowi Twojemu i w nauce i w bojaźni Twojej, i we
wszystkich cnotach, które są dziełem mądrości Twojej i błogiej bojaźni
Twojej.
Daj, abym przede wszystkim był pilny w uczeniu się i w zachowywaniu
Zakonu Twojego, i pilny w nauce, do której mnie naglą stan i powołanie
moje.
Daj, abym nie najpierw nauczał, aż się sam nauczę, a na wzór Chrystusa,
najpierw nauczał przykładem, aniżeli słowem.
Daj, abym w nauce mojej był łagodny, cierpliwy, skromny, pracowity,
pełen miłości ku wszystkim, wszystkim przystępny, a szukający ubogich i maluczkich.
Daj, abym pamiętał, iż żaden z bliźnich moich nie jest mniejszy ode
mnie, albowiem i nauka moja, i wszystko, cokolwiek byś mi dał dobrego,
Twoje jest, a nie mam nic swojego, tylko złości i grzechy moje.
Chrystus był samą doskonałością, a był cichy i pokornego serca. O! Jakiż
ja nędzny i ułomny, jakiż ja cichym i pokornym być powinienem.
Cóż mi da słodycz i pokorę, cóż mi da naukę zdrową i obfitą? Oto święta
bojaźń Boża. Daj więc o Panie! Abym w bojaźni Twojej i w posłuszeństwie,
stał zawsze przed Tobą. Albowiem którzy się boją Pana, nadzieje mieli w Panu: pomocnikiem ich i obrońcą ich jest. Błogosławił wszystkim, którzy
się boją Pana, mały mi wielkim.
Tu każdy powinien uczynić postanowienia szczególne,
stosowne do stanu i położenia swojego, a uczynić je umysłem mężnym i sercem ochotnym, i wezwać Boga, aby mu dał moc potrzebną do ich
wykonania.
III. Zakończenie Rozmyślania
Westchnienie pobożne:
O Jezu cichy i pokornego serca! Jezu posłuszny aż do śmierci! Spraw,
iżbym jako Ty, był cichy, pokorny i posłuszny aż do śmierci. Amen.