Wstęp
˝Oto wam zostanie dom wasz pusty, albowiem powiadam wam nie ujrzycie
mnie odtąd aż rzeczecie: Błogosławiony, który idzie w Imię Pańskie˝.
(Mt. XXIII, 38-39).
Czemu dzisiaj Kościół czyta nam te straszne słowa? Słuszna, że w Adwencie czytał nam o głosie wołającego na puszczy, bo póki na tę ziemię nie zstąpił Bóg-człowiek, ziemia była wielką puszczą, łez doliną, krainą śmierci, ale teraz, gdy jesteśmy wśród najweselszych świąt, gdy obchodzimy właśnie pamiątkę narodzenia Zbawiciela; gdy już zajaśniał ˝Wschód z wysokości˝ (Łk. I, 78), gdyśmy już ujrzeli światłość i życie nasze, gdy zamieszkał wpośród nas pełen łaski i prawdy, czemu dzisiaj ta groźba zapowiadająca pustkę?
Jezus Chrystus tak miłował Jeruzalem, czemuż jej tak strasznie pogroził? Lud żydowski, to lud Jego, czemuż nań rzuca tę klątwę? ˝Oto wam zostanie dom wasz pusty!˝ (Mt. XXIII, 38). ˝Bo przyszedł do własności, a swoi Go nie przyjęli˝ (Jan I, 11). On chciał dom życiem napełnić, ale dom nie chciał: ˝Ilekroć chciałem zgromadzić syny twoje, jako kokosz kurczęta swoje pod skrzydła zgromadza, a nie chciałoś˝ (Mt. XXIII, 37). Nie, to nie klątwa. On ostrzega tylko, jakie są nieuniknione następstwa stawiania oporu miłościwej woli Jego. On przyszedł z błogosławieństwem, ale chce, aby Go dobrowolnie przyjęto. Chce dać życie, to jest samego siebie, ale tych, których stworzył wolnymi, nie chce czynić gwałtu, nie chce się narzucać, więc powiada: Ja chciałem, o Jeruzalem - aleś ty nie chciała, ˝przeto wam zostanie dom wasz pusty˝, póki mnie sami nie przyjmiecie jako dawcę życia i błogosławieństwa, aż rzeczecie: ˝błogosławiony, który idzie w Imię Pańskie˝ (Mt. XXIII, 38). Próżne napomnienie! Naród własny przyjąć Go nie chciał, więc został domem, narodem, ale domem pustym.
I do nas Pan Jezus przychodzi z pełnością swoich błogosławieństw, przynosi pokój, którego świat dać nie może, ale ˝pokój ludziom dobrej woli˝ (Łk. II, 14). Jak najwspanialszy gmach skutkiem wojny staje się przerażającą pustką, tak i najwspanialsze stworzenie, człowiek - dom Boskimi wzniesiony rękami, o którym Job: ˝Co jest człowiek, iż go wielmożysz˝ (Job. VII, 17) i Psalmista: ˝postanowiłeś go nad dziełami rąk Twoich˝ (Ps. VIII, 8), tak i sam chrześcijanin, dla którego odbudowania i wzniesienia aż do nieba, Stwórca zstąpił z nieba; jakkolwiek wspaniałym jest gmachem, skutkiem oporu swej woli stawianego woli Boskiej, staje się smutną, przerażającego wśród wszystkiego stworzenia pustką i ruiną.
Im ogromniejszy i piękniejszy gmach, tym z niego straszliwsza ruina. Dreszcz cię przejmuje, gdy staniesz wśród przepysznych ruin pogańskiego Rzymu. Umysł truchleje, gdy rozmyśla o tej przez lat dwa tysiące tułającej się ruinie, która się zowie narodem żydowskim, lecz aniołowie tylko rozumieć mogą i godnie opłakać tę ruinę ruin, jaką jest społeczność chrześcijańska bez Chrystusa, jaką jest chrześcijanin, który się wyzbył Chrystusa i który mimo wszystkich nawoływań miłościwej Jego woli, nie zaprosił Go i nie przyjął dobrą swoją wolą. Jeżeli każda wielka ruina, jest sterczącym świadectwem wielkiej siły i wielkiej słabości, tedy któż ogarnie i wypowie, czym jest ruina chrześcijańskiej duszy, którą Bóg człowiek miał naprawić ruinę, sprawioną upadkiem aniołów, a która zamiast tę wielką szczerbę w niebiesiech zapełnić jak zapowiada Psalmista: ˝napełni upaści˝ (Ps. CIX, 6), pomnaża ruiny piekielne!
Kiedy więc Kościół z powodu święta narodzin Jezusa Chrystusa przypomina nam radośnie, że On przyszedł dla nas i dla naszego zbawienia propter nos homines et propter nostram salutem, słusznie, że dzisiaj stawiając nam przed oczyma nieszczęście Izraela, który nie przyjął, odepchnął przychodzącego w imię Pańskie, i został jako dom pusty, przeraża serca nasze pogróżką Zbawicielową, a zarazem przypomina, czym staliśmy się ruiną i czym się odbudować możem, co na nas sprowadziło ostateczną słabość i nędzę, a co nas Boską podnieść może siłą!
Część II.
1. Moc jako cnota, jest najprzód darem, a potem jest prawem. Bóg pierwej daje, a potem się upomina. Zobaczmy najprzód co Bóg daje, potem zobaczmy, czego żąda, jakie są prawa i warunki mocy danej, jaką jest istota mocy nakazanej? Nie sądzę, aby ta kwestia mogła się wam wydawać zbyteczną. Im bardziej czujemy brak rzeczywistej mocy, tym sumienniej powinniśmy się wpatrywać w drogi, które nas do niej same tylko doprowadzić mogą. Im łatwiej nędzę i bezsilność sądzimy być siłą, tym się pilniej istocie rzeczywistej siły przypatrywać mamy.
Dawid, rozważając Go w dziełach Jego, mówi: ˝Oblókł się Pan mocą i przepasał się. Albowiem umocnił okrąg świata˝ (Ps. XCII, 1). Bóg jest potęgą i wszystkie Jego dzieła, noszą cechę Jego wszechmocności. Ogromy światów, równie jak najdrobniejszy robaczek, opowiadają istocie myślącej moc swojego Stwórcy. Ale wpośród wszystkich stworzeń, w tych się najwyżej potęga Boga odbija, które duszą żyjącą utworzył. Aniołowie zwą się potęgami niebios, potestates et virtutes coelorum. Archanioł zwie się mocą samego Boga - Gabriel.
2. Człowiek jest, można powiedzieć, potęgą i siłą świata. Ani niebotyczne góry, ani nieprzejrzane oceany, ani pustynie przerażające ogromem i milczeniem a rykami lwów mówiące, ani cała ta ziemia, która nas dźwiga, ani światy, które ją dźwigają, ani firmament ogarniający wszechświaty, nie przedstawiają tak potęgi Stwórcy, jak ją przedstawia niedojrzany wśród tych tworów człowiek. Kiedy Psalmista zachwycony wielkością i pięknością świata, woła w świętym uniesieniu: ˝Panie, Panie nasz, jakoż dziwne jest imię Twoje po wszystkiej ziemi˝ (Ps. VIII, 1), ˝niebiosa rozpowiadają chwałę Bożą˝ (Tamże XVIII, 2)! nagle od tych wszystkich ogromów przenosi myśl do człowieka niemowlęcia, płaczącego lub uśmiechającego się w objęciach matki i zdziwiony, a, zarazem rozrzewniony śpiewa: a jednak nie tą muzyką wszechświatów, ale z ust ssącego nawet niemowlątka; z ust niemowlątek i ssących uczyniłeś doskonałą chwałę dla nieprzyjaciół twoich (Ps. VIII, 3, 5, 7, 6). Cóż jest człowiek, że nań pamiętasz?... postanowiłeś go nad dziełami rąk twoich chwałą i czcią ukoronowałeś go (Tamże).
3. Tak jest, człowiek jest wieńcem stworzenia, a na skroniach jego prawie, że wieniec anielski. Uczyniłeś go, powiada..................
Projekt okładki: Juliusz Susak
Na okładce: Hans Baldung Grien (1484/1485-1545), Ukamienowanie świętego Szczepana (drzeworyt),
licencja public domain, źródło: https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Hans_Baldung_Grien,_The_Stoning_of_Saint_Stephen,_NGA_672.jpg
Tekst wg edycji z roku1888.
Pisownię uwspółcześniono w niewielkim zakresie.
Pozwolenie Władzy Duchownej:
Kazania Ks. Zygmunta Goliana, Dra ś. Teologii, Proboszcza kościoła parafialnego w Wieliczce, Prałata dom. J. Świątobliwości itd. - w niniejszym pośmiertnym wydaniu drogocenna pamiątka jego niestrudzonej działalności kaznodziejskiej - są nacechowane gorącością ducha Bożego, zadziwiającą znajomością Pisma św. i Ojców Kościoła, Pisma św. tłumaczów, głęboką nauką, talentem inteligencji i wymowy niezrównanym, znajomością serc ludzkich, zwłaszcza Szkice Kazań, które będąc świetnym owocem medytacji świątobliwego kapłana przedstawiają treściwy homiletyczny wykład ś. Ewangelii, pełen żarliwej i bystrej wiary a gorącej miłości Boga i Kościoła, a jako takie mogą posłużyć kapłanom za materiał bogaty do kazań będących na czasie i za przedmiot wielce pouczających prywatnych medytacji. Z tych przyczyn zasługują one na jak najobszerniejsze rozpowszechnienie
Kraków dnia 28 Kwietnia 1888 r.
X. Ludwik Bober,
Cenzor ksiąg treści religijnej.
L. 1750.
WOLNO DRUKOWAĆ.
Kraków dnia 30 Kwietnia 1888 r.
W zastępstwie: X. Scipio V. G.
? Wydawnictwo Armoryka
Wydawnictwo Armoryka
ul. Krucza 16
27-600 Sandomierz
http://www.armoryka.pl/
ISBN 978-83-7639-488-6