S
nie zawsze nienawidzę kota, który zabija ptaka;
nienawidzę tylko tego,
który zabija mnie...
bracie księżycu, bracie kocie, nie prosicie o litość, fuchy ani fanty,
tylko o lulu i lawendę, i domy, głaski, ruch
jak w misce.
o młodzieńcy z Princeton dymiący z faj
o młodzieńcy z Harvardu dymiący
drapiący książki dla pewności,
no bo bracie księżycu, bracie kocie
nie ma dla was usprawiedliwienia
wy to tylko różowe dymki i pastelowe
chmurki
do niczego jak majtki mojej dziewczyny na podłodze
albo jak moja dziewczyna na podłodze
dymiąca przed wybuchem
jak Pinie rzymskie Ottorina Respighiego.
...drzewo pełne ptaków czyni sprawiedliwość.
albo ziemia pełna robali.
albo ludzie pełni ziemi.
usprawiedliwienie.
chodzimy po śródnocnym dywanie
ni pijani ni wyśnieni ni zaćpani.
a gdy okno się zatrzaśnie
z pychą i pierdem armaty
albo klakson zadmie w róg jak fallus
lub nosorożec ryknie przez sen o lodach,
ryknie jak włosy na twojej ręce
kładącej igłę na Komediantach Kabalewskiego,
gdy dyszą już miedziaki,
a Biedna Stara Dolores Costello
nawinięta na starą szpulę leży w szafie
jak żyłka wędkarska.
jestem z wami... bracie księżycu i kocie:
nadstawiamy ucha, oka,
spokojni w ich fabule, po czym
idziemy dalej, księżyc i kot
obok
płonącej starej panny,
obok van Goghów i Rembrandtów
wiszących jak liście...
na szczyt dachu, dziś w nocy;
na kontynenty precyzji,
przy dźwiękach, które kręcą światem.