DEFINIOWANIE HORRORU: dziewięć rozważań o naturze horroru
1. - Piszesz horrory? - pytają mnie oni (czytelnicy, studenci, koledzy po piórze, telemarketerzy, FBI i tym podobni).
- A kupujecie horrory? - pytam ich ja.
Jeśli odpowiedzą: "Jasne", to mówię im: "Piszę horrory".
Z czego można wnosić, że znam jakąś pojemną, albo chociaż w miarę prostą definicję horroru.
Ale tak nie jest.
Tyle że umiem rozpoznać horror, gdy go widzę.
Tak jak Sąd Najwyższy za Nixona znał się na pornografii.
2. Autor, redaktor i adwokat Doug Winter w swojej antologii Prime Evil z 1982 roku napisał: "A) Horror to nie jest gatunek. To nie rodzaj fikcji, która wymagałaby osobnych półek w bibliotekach i księgarniach. B) Horror to uczucie".
Jego słowa są często powtarzane w horrorowych kręgach.
Zaczynając od b) - owszem, horror to uczucie. Kumam. Nawet przez myśl mi nie przeszło mylić go z żarciem czy procesem wulkanizacji opon.
Radość, złość, melancholia, wstręt oraz nuda także są uczuciami. Może być nim nawet wniebowzięcie, jeśli wykluczymy pseudochrześcijański wydźwięk. Mogą być nim także mdłości, jeżeli włączymy egzystencjalistów i francuskich symbolistów.
Ale wejdźcie do księgarni Barnes and Noble albo Borders, odwiedźcie informację i spytajcie, gdzie macie szukać działu Obrzydliwych Książek. Nie-e. On nie istnieje. Nein. Nieważne, jak byłby wstrętny, obnoszący się ze swoją religijnością i wiedzą medyczną rodem z siedemnastego wieku, wychwalany przez Oprah tom Dr. Sagi Cobry, zatytułowany Starvation for Spiritual Salvation, znajduje się na półce książek samopomocowych, w towarzystwie wielu podobnych i podobnie przyprawiających o mdłości.
To tak jak z innymi uczuciami.
Ale, do jasnej cholery, a) horror to także gatunek.
Mogę to udowodnić.
Ponieważ tak właśnie napisali na grzbietach książek, które znajdziecie na półkach znajdujących się pod szyldem horroru!
I ten horror był horrorem także wtedy, gdy przez ponad dekadę przebierano go za dark fantasy, thriller nadprzyrodzony, czy kryptowspółczesny gotyk albo ponuro-złowrogi suspens, czy co tam jeszcze.
Ale to horror.
Więc macie odpowiedź.
Bo Mort i Stone Cold tak mówią.
3. A teraz nadchodzi Kurtz, który zajrzał w samo jądro ciemności, i mówi: "Zgroza, zgroza" (w oryginale: "The horror. The horror"). Tak właśnie mówi.
Ale nikomu nie przyszło do głowy, żeby go spytać, o co mu, do diabła, chodziło.
Ktoś spytał Josepha Conrada.
Ale ten odpowiedział po polsku.
4. "Wydaje mi się, że ludzie czytają horror, aby uwolnić swój głęboko skrywany lęk przed śmiercią, doznać katartycznego oczyszczenia". To fragment z notki, którą przesłał mi pewien młody redaktor niskonakładowej antologii.
Logika podpowiadałaby tak na chłopski rozum: wykłady z psychologii dla pierwszego roku i to na nie za dobrym uniwerku.
Może tak właśnie by nam podpowiadała logika, a może nawet jedna z tych o wiele za drogich cegieł z psychologii dla klasy trzynastej, ale nie on, nie ten koleś.
To są rzeczy, które cię prześladują, rzeczy, od których się nie uwolnisz.
Zapytaj ludzi z AA, czy organizacja radzi ci zrezygnować, mówiąc: "Już się uporałeś z tym całym problemem alkoholowym. Zatem powodzenia i żegnaj!".
Tak jak horror potrafi wdzierać ci się w życie bez powodu, tak samo jesteś bez szans w kwestii uwolnienia się od niego.
Jasne, możesz się nauczyć z tym żyć.
Cyrkowy artysta, Książę Randian, nauczył się żyć ze swoim horrorem. Widzicie, urodził się bez rąk i nóg, więc stał się Człowiekiem Gąsienicą i możecie go zobaczyć w legendarnych Dziwolągach Toda Browninga.
5. Ech, zastanawiacie się pewnie, czy jest jakaś głębia w tym całym horrorze, czy to nie jest tylko zwyczajny eskapizm? O to chcecie spytać?
Phi, lepiej byście nawet tak nie myśleli.
W końcu to jest literatura gatunkowa.
Zwyczajna papka dla ciemnego ludu.
Aha.
Tfu!
6. Horrorem jest też upadek na oblodzonym chodniku, pęknięta kostka, która będzie boleć już zawsze, gdy zrobi się zimno, a ja już zawsze będę sobie przypominał, że gdzieś tam czekają na mnie kolejne oblodzone chodniki i nie tylko one.
Oczywiście upadek na oblodzonym chodniku jest także komedią.
Poza przypadkami, gdy akurat przepełnia mnie godne Buddy współczucie.
7. Nostalgia Anioła Alice Sebold jest mistrzowsko napisanym horrorem.
Przebrzydły, zjadający twarze i pijący smarki rzygopotwór Joego Schleppera także jest horrorem i jest on napisany tak znakomicie, jak możecie się domyślać.
Dla niektórych czytelników to nie ma jednak żadnego znaczenia.
(I to jest dopiero prawdziwy horror, no nie?!).
8. Paul Bowles powiedział: "Niebo kryje za sobą noc i osłania ludzi w dole przed horrorami kryjącymi się w górze".
Joseph Conrad powiedział (tym razem po angielsku): "Próbuję sprawić, dzięki mocy słowa pisanego, byście usłyszeli, poczuli, a nade wszystko: byście zobaczyli. To i nic więcej, ale niczego więcej nie ma".
Mort Castle powiedział: "Zbyt wielu przeklętych rzekomych autorów horroru nic nie widzi, a jeszcze chcą was zapraszać do uczestnictwa w ich wizji".
Prawdziwy gentleman i wybitny twórca horroru, Gary Braunbeck, stwierdził: "Zanim pojawi się strach, zanim nadejdzie groza, najpierw musi być zaparty dech od smutku i tęsknoty".
Smutek i tęsknota.
Smutek i tęsknota.
9. Oto początek opowieści:
Pięcioletnia dziewczynka została porwana sprzed domu w Kalifornii. Była molestowana, a potem ją zamordowano.
To wydarzyło się naprawdę. Takie rzeczy się zdarzają. To potworne, a jeśli należysz do rzadkiego gatunku ludzi, którzy potrafią cmokać językiem, możesz ocenić to na trzy cmoknięcia. Co za świat!
Ale to nie jest horror. Nie przeraża nas każda kolejna twarz na kartonie mleka. Zaginione dzieciaki z kartonów mleka! Zbierz je wszystkie!
Musicie wiedzieć coś jeszcze. I to także będzie prawda.
Tę małą dziewczynkę zwabił mężczyzna, który twierdził, że potrzebuje pomocy w odszukaniu zbłąkanego szczeniaczka.
Ten rodzaj okrucieństwa, wykalkulowanej niegodziwości, doskonale pojmuje samą istotę dzieciństwa: szczeniaczki są miękkie i śmieszne, i wszystkie dzieci je kochają.
I teraz zaczynamy to widzieć. Potrzebował jej pomocy, bo sam był sporym kolesiem, nie umiał się wcisnąć w miejsca, w których szczeniaczek mógłby się ukrywać. Powiedział jej - mimo iż sama zdawała sobie z tego sprawę - że szczeniak będzie czuł się samotny. Nie będzie wiedział, gdzie jest. Będzie przerażony. A w końcu zgłodnieje. Zdechnie z głodu albo zje coś trującego i będzie się męczył. Dlatego ona musi mu pomóc, a gdy już znajdą szczeniaczka, da jej nagrodę: pięć dolarów.
Spójrzcie tylko na jej buzię, gdy wsiada do jego samochodu.
Zaczynacie to czuć, no nie? I to jest właśnie horror, przyjaciele.
Będzie gorzej. Mówię o prawdziwym horrorze. Popatrz mu w twarz. Popatrz mu w twarz. Popatrz mu w twarz.
Tutaj czai się horror.
Później, gdy już to zrobił, gdy dziecko leżało martwe, poszczęściło mu się.
Zagubiony szczeniak sam znalazł drogę do domu.
Pies, mieszaniec teriera, z jednym uchem czarnym, a drugim białym, czekał na niego przy tylnych drzwiach.
Mężczyzna był bardzo zadowolony, że jego szczeniak wrócił cały i zdrowy.
I to, przynajmniej dla mnie, jest właśnie horror.
A dla ciebie?