Nowa Era - Krzysztof Lip

Kup ebooka

1.42 zł
1.18 zł (1,21 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Prolog

Każdego wieczora większość ludzi zmęczonych po pracy zasiada przed telewizorem, by w spokoju obejrzeć najważniejsze wiadomości z kraju i ze świata. Czynią to, siedząc w swoich wygodnych fotelach, jedząc odgrzewaną kolację i delektując się spokojem, na który według nich zasłużyli. Mają do dyspozycji wiele kanałów, na których prezentowane są zazwyczaj te same informacje. Czasami są one pokazywane z różnych punktów widzenia i różnią się komentarzem, ale zazwyczaj dotyczą tego samego wydarzenia.

Jednak tego dnia, plan milionów widzów, zostaje drastycznie naruszony. Na ekranach ich telewizorów obraz w sekundzie znika i zaraz za nim pojawia się tak zwany "śnieg", który starszym wiekiem ludziom, przypomina czasy problemów z transmisją.

Większość jednak zaskoczonych tym zjawiskiem szybko traci cierpliwość i zaczyna zmieniać kanały. Myśląc, że to problem jednej stacji, wciska nerwowo guzik na pilocie, by wysłuchać wiadomości, ale nic to nie pomaga. Na wszystkich kanałach pojawia się wciąż ten sam zaśnieżony obraz.

Po kilkunastu sekundach ich rosnącej frustracji pojawia się na ekranie logo - srebrnej trupiej czaszki powiewającej na czarnym tle. Każdy zasiadający przed telewizorem w porze wiadomości widział już wcześniej ten znak i wie, że należy ono do największej grupy terrorystycznej. Od lat świat się zmaga i walczy z nimi na dalekim wschodzie. Każdego dnia napływają nowe informacje o nalotach i walkach, jakie dochodzą w tamtym rejonie. Ostatnio wiele się mówiło o sukcesach grupy żołnierzy, wśród których znaleźli się także Polacy. Nagłośniono o tym wydarzeniu we wszystkich mediach. Pisano w gazetach i nazywano to wydarzenie początkiem końca krwawego ugrupowania. Przez to, tym bardziej nikt się nie spodziewał, zobaczyć ich znaku na własnych telewizorach.

"Witajcie butni Polacy - odezwał się nagle gruby, męski głos ukrywający się za powiewającym bezustannie logiem. - Od kilku tygodni szczycicie się zabiciem jednego z naszych liderów. Chwalicie się, jak to zabijając nas, przyczyniacie się do ratowania świata. Uważacie się za lepszych i bardziej godnych istnienia. Myślicie, że walcząc z dala od swoich domów, możecie robić wszystko, co chcecie. Otóż nie! Zrobiliście błąd, za który musicie srogo zapłacić. Przygotowaliśmy wam tydzień, który popamięta cały świat. Będziecie naszym przesłaniem. Zostaniecie kozłem ofiarnym, dzięki któremu wszyscy zrozumieją błąd, jaki zrobili, przystępując do wojny z nami. Wy, jak i wszystkie państwa sojusznicze, które atakujecie nasze ziemie, nie będziecie bezkarni wobec naszej potęgi. Szykujcie się na śmierć, bo idzie ona do was i w najmniej oczekiwanym momencie zapuka do waszych drzwi. Będzie to pokaz naszej siły i bezwzględności wobec okupanta, który najechał nasze ziemie. Cieszcie się ostatnimi dniami spokoju, bo nadchodzimy".

Nagle głos ucichł i obraz zniknął. Zamiast niego ukazała się przerażona twarz dziennikarzy prowadzących wiadomości. Wstrząśnięci słowami terrorysty patrzyli na siebie nawzajem i choć wiedzieli, że są nadawani na żywo, nie byli w stanie wypowiedzieć ani słowa. Próbowali coś na szybko wymyślić, jeden z nich się zająknął, ale nie potrafił znaleźć odpowiednich słów komentarza. W końcu ktoś oprzytomniał na tyle, żeby przerwać nadawanie programu na żywo i puścił na ekrany milionów telewidzów reklamy.

***

Przez kolejne tygodnie od nadania przez terrorystów groźby o ataku na państwo Polskie, służby policyjne i wojskowe zostały postawione w stan najwyższej gotowości. Na ulicach pojawiły się ich wspólne patrole, a życie towarzyskie w miastach zamarło. Wszyscy bali się wychodzić z domów. Sklepy wielkogabarytowe zostały wzmocnione dodatkową ochroną i w większości tych placówek pojawił się zakaz wchodzenia do nich z plecakiem, czy większą torbą pod ręką. Ludzie bali się i mimo zwiększenia środków bezpieczeństwa zaczęli kupować w mniejszych sklepikach, unikając wszelkich skupisk ludzi. Koncerty oraz wszelkie masowe imprezy zostały zawieszone. Rywalizacje sportowe wszystkich lig zostały odwołane. Wszyscy z obawą wyczekiwali spełnienia gróźb bezwzględnych terrorystów. Każdego dnia wiadomości biły rekordy oglądalności. Ludzie zasiadali przed nimi i z uwagą słuchali informacji na temat działań policji i kolejnych aresztowaniach ludzi podejrzanych o terroryzm. Zatrzymywano i przesłuchiwano prawie wszystkich obcokrajowców pochodzących z dalekiego wschodu. Ludzie zaczęli się ich bać i unikać, biorąc ich za potencjalnych terrorystów albo chociażby ich pomocników.

Po kilkunastu dniach zaostrzonych działań i poszukiwań zagrożenia, rząd zaczął wydawać kolejne oświadczenia, pragnąc uspokoić wszystkich. Widząc, że gospodarka kraju cierpi, z powodu strachu, jaki opanował cały kraj, nakłaniał do powrotu do normalności i przekonywał o bezpieczeństwie, którego dodatkowo strzegli żołnierze na ulicach większości miast.

Trwało to ponad dwa miesiące, aż w końcu życie zaczęło powoli powracać do normalności. Ludzie mieli już dość życia w strachu i w ciągłym ukryciu. Zaczęli powoli pojawiać się w restauracjach i salach kinowych. Rząd chcąc wzmocnić w nich poczucie bezpieczeństwa, organizował darmowe koncerty, na które przychodziło po kilka tysięcy osób. Ich ilość z czasem rosła i z każdym dniem pozostawało coraz mniej wolnych miejsc. Ludzie zaczęli ufać zapewnieniom padającym w wiadomościach i licznych orędziach prezydenta. Pomału zapominali o groźbach terrorystów.

Po trzech miesiącach na ulicach miast życie powróciło do swojego starego trybu. Wróciły stare zmartwienia i skutecznie zamazały strach, który tak bardzo owładnął ich serca. Gdy nadszedł grudzień, zima zaczęła o sobie przypominać. Śniegu co prawda jeszcze nie było i według prognoz w najbliższych dniach nie można było się go spodziewać, ale za oknami już zaczynał panować siarczysty mróz. Na ulicach pojawiały się ozdoby świąteczne upiększające miasta i coraz wyższe choinki. Rząd chcąc całkowicie wymazać z pamięci groźbę ataku, urządził konkursy świąteczne: na najpiękniejszą choinkę w mieście, którą mógł przystroić każdy mieszkaniec miasta oraz na wystrój domu. By zachęcić wszystkich do zabawy, obiecano wysokie nagrody pieniężne dla zwycięzców konkursów. Miasta prześcigały się między sobą w wielkości i jakości swojego świątecznego drzewka. Każdy chciał mieć najpiękniejsze. Zbierano pomysły, tworzono specjalne projekty, wszystko by każdy zajmował się tylko i wyłącznie przygotowaniem do zbliżających świąt Bożego Narodzenia.

Gromadzili się w galeriach handlowych przeglądając i kupując przeróżne ozdoby świąteczne. Wszystkie witryny sklepowe zachęcały do wejścia. Każda inaczej przystrojona, ale wszystkie bardzo interesujące. Nikt się nie przejmował, że do wigilii pozostało jeszcze ponad połowa miesiąca. Każdy chciał poczuć już święta w swoim domu. Zapomnieć o wszystkich problemach, grożącym im niebezpieczeństwie i zająć się czymś zupełnie innym.