Nordic walking dla każdego - Aleksander Wilanowski

Reflow text when sidebars are open.
To jest to! Nareszcie znalazłam sport dla siebie. Kije odmieniły moje życie!
W ostatnich kilkunastu latach nordic walking cieszy się dużym zainteresowaniem w środowisku naukowców związanych z medycyną, fizjoterapią i sportem. W niezliczonych testach i badaniach naukowcy udowadniają korzystny wpływ marszu z kijami na zdrowie człowieka.
Można powiedzieć, że nordic walking to brakujące ogniwo aktywności ruchowej na świeżym powietrzu. Dotychczas najpopularniejszymi jej formami były: spacer, bieganie i jazda na rowerze, ale między spacerem i bieganiem była dość znaczna różnica, która została wyrównana dzięki nordic walkingowi. Dowodem na to jest poziom wytrzymałości osiągany po kilku miesiącach treningów marszu z kijami, pozwalający na pierwsze przebieżki osobom, które wcześniej na samą myśl o bieganiu dostawały zadyszki.
Kije nordic walking znajdują również entuzjastów wśród najmłodszych...
Prawidłowa technika nordic walkingu nie tylko dostarcza sportowej radości i satysfakcji, lecz także przynosi mnóstwo korzyści ważnych dla naszego zdrowia.
Podstawy marszu z kijami są łatwe do opanowania i zachęcają do dalszych ćwiczeń. Po latach obserwacji stwierdzam, że 90% osób zaczynających przygodę z kijami nie ma problemów z opanowaniem podstawowych zasad techniki już w ciągu kilkunastu minut pierwszego treningu. Trudności pojawiają się wtedy, gdy chce się zacząć pracować bardziej zamaszyście, wydłużyć krok i zwiększyć wymach ramion w tył. Intuicyjnie zrobi to ok. 10% ćwiczących, lecz 90% potrzebuje czasu i ćwiczeń. Marsz z kijami jest polecany osobom z każdej grupy wiekowej. Jeśli tylko możesz chodzić, możesz chodzić też z kijami i czerpać z tego korzyści odpowiednie do wieku. Najmłodszym moim podopiecznym, z którym miałem okazję ćwiczyć, był 4-letni chłopiec, a najstarsza pani uczęszczająca na treningi miała 87 lat! Czy zatem wiek ogranicza? Nie! Ograniczać mogą jedynie dwie rzeczy: brak chęci i zły stan zdrowia. Nordic walking to dyscyplina uniwersalna. W zależności od tego, na co masz ochotę lub czego potrzebujesz, marsz z kijami możesz traktować jako: urozmaicenie rekreacyjnych spacerów, pomoc podczas długich turystycznych wędrówek, formę zabawy i zachętę do aktywności ruchowej dla dzieci, pomoc w profilaktyce zdrowotnej lub rekonwalescencji po różnego rodzaju chorobach i urazach, trening fitness, trening sportowy. Nordic walking jest polecany jako forma ruchu pozwalająca na łagodną i stopniową poprawę wydolności. Jeśli Twoją ostatnią aktywnością ruchową były lekcje WF w szkole średniej, gra komputerowa (czyli ćwiczenia nadgarstka) lub prace w ogrodzie, to nordic walking okaże się początkiem powrotu do kondycji, która dziś wydaje się tylko wspomnieniem. Z kijami możesz maszerować wszędzie i o każdej porze roku. Jak to się pięknie mówi, "nieważna jest pogoda, lecz odpowiednie ubranie i chęci". Nordic walking to stosunkowo tani sport.W mojej ponad 10-letniej karierze instruktorskiej na kilka tysięcy przeszkolonych osób zdarzyło się 15 upadków. Każdy z nich kończył się lekkim ubrudzeniem, a w najgorszym razie - obtarciem kolana. Szkodom tym zawsze towarzyszył znaczny wzrost wesołości obserwatorów, a w konsekwencji - samego ćwiczącego.
Kiedyś zbieg okoliczności sprawił, że nie mogłem przeprowadzić jednego z treningów i zastępowała mnie koleżanka. Pogoda była typowo listopadowa. Deszcz, chłód, wiatr i niskie chmury w kolorze śledzia. Dojechałem na koniec treningu i czekałem na grupę przy samochodzie. Zimno! No, szybko, gdzie jesteście? Nie ma szans, aby ktoś zechciał w taki dzień chodzić z kijami - myślałem. - Przecież każdy normalny człowiek siedzi teraz w domu i cieszy się, że z niego nie wyszedł. Wreszcie koleżanka powiedziała mi przez telefon: "Czekaj, już idziemy!". No to czekałem. Jakież było moje zdziwienie, kiedy po 3 minutach i 13 sekundach oczekiwania z parku wyłoniło się sześć zmokniętych postaci z kijami. Co najlepsze, wszyscy uśmiechnięci. Nie, to mało powiedziane: oni byli radośni, szczęśliwi, "uchachani" od ucha do ucha. Znalazłem tylko jedno uzasadnienie tego zjawiska: naćpali się powietrzem!
W nordic walkingu największy udział biorą:
1 mięśnie pleców i obręczy barkowej:
najszerszy grzbietu, obły większy, obły mniejszy, podgrzebieniowy, czworoboczny, równoległoboczny, dźwigacz łopatki, prostownik grzbietu, mięśnie kolcowo-żebrowe;2 mięśnie kończyn górnych:
naramienny, trójgłowy ramienia, grupa mięśni przedramienia, grupa mięśni dłoni;3 mięśnie klatki piersiowej:
piersiowy większy, piersiowy mniejszy;4 mięśnie brzucha:
skośne, mięśień prosty;5 mięśnie kończyn dolnych:
pośladkowe: wielki, średni i mały, biodrowo-lędźwiowy, czworogłowy uda, krawiecki, dwugłowy uda, półścięgnisty, półbłoniasty, trójgłowy łydki, piszczelowy przedni, grupa mięśni stopy.Nordic walking
400-800 kcal/h
Spacer w podobnym tempie
ok. 300 kcal/h
Jazda na rowerze (z prędkością 20 km/h)
600 kcal/h
Pływanie
400-500 kcal/h
Bieganie
500 kcal/0,5 h
W zależności od zaangażowania podczas godzinnego marszu z kijami możesz spalić od 400 kilokalorii (podczas treningu rekreacyjnego) do 800 kilokalorii (w czasie treningu sportowego). Oczywiście wartości te zależą nie tylko od intensywności treningu, ale też od Twojej budowy i masy ciała. Tak czy inaczej, w porównaniu z innymi formami ruchu to bardzo dobry wynik.W czasie treningu biegowego poziom 500 kcal osiągniemy w czasie o połowę krótszym, ale uczucie zmęczenia po półgodzinnym biegu jest znacznie intensywniejsze niż po godzinie chodzenia. Wpływa na to rozłożenie wysiłku w czasie oraz praca całego ciała, a nie tylko jednej grupy mięśniowej. Uwaga! Nie jestem przeciwnikiem biegania. Sam, gdy nie chodzę, to biegam! Nordic walking to zarówno doskonałe rozwiązanie dla tych, którzy biegać z różnych względów nie mogą, jak i uzupełnienie treningów dla biegaczy.
Kije pozwalają odciążyć stawy kończyn dolnych i kręgosłupa - o ok. 5 kg na każdy krok. W przeliczeniu na godzinę marszu daje to ok. 30 ton!5 kg × 6 tys. kroków/liczba odepchnięć kijami (dystans ok. 6 km) = 30 tys. kg.
Można powiedzieć, że im mocniej będziemy naciskać na kije, tym większe odciążenie stawów. Zazwyczaj jednak w parze z mocniejszym naciskiem na kije idzie szybsze tempo marszu. A szybsze tempo marszu powoduje zwiększenie sił działających na stawy nóg podczas kontaktu z ziemią.
NORDIC WALKING
wpływa na poprawę funkcjonowania mięśni stabilizujących kręgosłup, tworzących tzw. naturalny gorset mięśniowy; doskonale kształtuje smukłą, sportową sylwetkę, poprawia wygląd talii, ud i pośladków; wzmacnia serce, wspomaga pracę układu krążenia i układu limfatycznego; dzięki intensywnej pracy klatki piersiowej wzmacnia mięśnie oddechowe; pozytywnie wpływa na ogólną koordynację ruchową za sprawą naprzemienności ruchów i ich zamaszystości; pozwala jednocześnie ćwiczyć wytrzymałość, siłę i zakresy ruchomości w stawach, czyli gibkość; wpływa na znaczny wzrost siły tylnych mięśni ramion, przedramion oraz dłoni, tzn. siły chwytu; zwiększa odporność organizmu jak każdy wysiłek wytrzymałościowy, a zwłaszcza podejmowany w różnych warunkach atmosferycznych.NORDIC WALKING A MARSZ BEZ KIJÓW W TYM SAMYM TEMPIE
Już od lat 90. ubiegłego wieku jednym z najczęściej powtarzanych badań nad techniką nordic walkingu jest porównywanie marszu z kijami z intensywnym marszem bez kijów. Wyniki są różne, zależne od sposobu prowadzenia badań, czasu, grupy badawczej, ale zawsze potwierdzana jest wyższość marszu z kijami nad marszem bez nich.
Oto kilka najważniejszych wniosków z przeprowadzonych badań:
Nordic walking powoduje wzrost pochłaniania tlenu o ok. 20-23% w stosunku do marszu bez kijów. Tętno w czasie wysiłku o niedużej intensywności utrzymuje się na podobnym poziomie, dzięki czemu nordic walking można z powodzeniem stosować u osób ze schorzeniami serca, nadciśnieniem i nadwagą. Podczas bardzo intensywnego marszu z kijami tętno może wzrosnąć o 13-16% (10-15 uderzeń na minutę). Podczas treningu nordic walkingu wydatek energetyczny jest o 20% wyższy (1,5-2,0 więcej kcal/min), a badania Instytutu Coopera z 2002 r. wykazały nawet wzrost o 46%. Gdy regularnie ćwiczy się marsz z kijami, obniżają się spoczynkowe wartości tętna i ciśnienia krwi. U chorych na cukrzycę zwiększa się wykorzystanie glukozy i zmniejsza zapotrzebowanie na insulinę. Dzięki pracy całego ciała poprawia się ukrwienie, a tym samym - dotlenienie i odżywienie tkanek. Jest to szczególnie korzystne w profilaktyce chorób układu kostno-stawowego, np. osteoporozy. Nordic walking pozytywnie wpływa na gospodarkę tłuszczową - obniża poziom tzw. złego cholesterolu (frakcja LDL). Odciąża stawy kończyn dolnych i kręgosłupa - według niektórych źródeł aż o 26% ciężaru ciała. Pobudza aktywność pompy mięśniowo-naczyniowej w kończynach górnych i dolnych, głównie za sprawą zaciskania i otwierania dłoni, zamaszystych wymachów ramion, intensywnej pracy mięśni stóp i łydek. Wzmacnia mięśnie pleców, poprawia ich ruchomość, zapobiega bólom ramion i kręgosłupa. Pozwala osiągnąć znaczną poprawę tolerancji wysiłku u osób w każdym wieku, bez względu na płeć. Wykazano również, że nordic walking poprawia samopoczucie, nastrój i nastawienie do aktywności fizycznej.W roku 2010 miałem przyjemność prowadzić kilka treningów indywidualnych.
Klient: mężczyzna. Wiek: na oko 45 lat. Wzrost: 190 cm. Biznesmen, były zawodnik piłki ręcznej. Żona. Podróże. Dziecko odchowane (z tego mężczyzna był szczególnie zadowolony). Przeszliśmy wspólnie ok. 50 km. Klient stał się kolegą. Kupił kije i zaczął trenować również na własną rękę. Wtedy zakończyliśmy cykl treningów indywidualnych. Przerwa trwała blisko pół roku. Pewnego razu zatelefonował i umówiliśmy się na trening, żebym sprawdził, czy od naszego ostatniego spotkania nie nabył złych nawyków. Pierwsze moje spostrzeżenie: schudł.
- 20 kilo w pół roku! - pochwalił się.
Nordic walking wciągnął go niesamowicie. Gdziekolwiek się ruszał, zawsze zabierał ze sobą kije. Opowiadał o wspaniałych trasach w różnych zakątkach Polski i Europy. Treningi trzy razy w tygodniu. Dystanse od 8 do 20 km.
Wkrótce zaczęły się schody... Podczas kolejnych treningów już nie wiedziałem, czy to ja trenuję jego, czy on mnie! Rozmowy urywały się po 15 minutach i już tylko sapaliśmy... On "uff", ja "puff"... Po 10 spotkaniach pożegnaliśmy się. Tak szybkich treningów już nigdy później nie miałem.
Minął ponad rok. Piękna polska jesień. Przypadkiem spotykam tego sympatycznego kolegę w parku (bo gdzieżby indziej!), ale o dziwo nie z kijami, lecz z wózkiem.
- Gratuluję, brawo! Zostałeś dziadkiem? - ściskam mocno jego dłoń.
- A gdzież tam, Olek! - odpowiada z lekkim przekąsem i uśmiechem na ustach. - Jakim tam dziadkiem! Patrz, co mi zrobiłeś! Przez te twoje kije schudłem, spadł cholesterol, poprawiłem kondycję i... po raz drugi zostałem ojcem!
Uśmialiśmy się wtedy do łez. Wiedziałem, że nordic walking daje dużo korzyści, ale wówczas pomyślałem sobie, że jeszcze powinien znaleźć się na pierwszym miejscu założeń rządowej polityki prorodzinnej.
Arturze, pozdrawiam Cię serdecznie!
ŹRÓDŁA ILUSTRACJI
(s. - strona, g - góra, d - dół, l - lewo, p - prawo, ś - środek)
FOTOGRAFIEDaniel Brąszkiewicz: s. 137; Carl Stahl Kromer GmbH, www.pro-walk.eu: s. 133 g, s. 133-134; Exel, www.exelkije.pl: s. 29 p; Karolina Ferenc: s. 145; Fotolia: s. 14-15, s. 32, s. 133 d, s. 136, s. 140-141; Adrian Gut: s. 9, s. 16, s. 18 d, s. 24, s. 30-31, s. 64, s. 70, s. 74, s. 79, s. 130, s. 146, s. 159; Leki, www.leki.de: s. 27, s. 30 l; Nord Tras, Magdalena Pietrowska: s. 138-139; Nord Walk, www.longi.com.pl: s. 25, s. 28 l, s. 29 d; Razem Na Szlaku, fot. Zbigniew Czajka: s. 33 d; Grzegorz Skaradziński: zdjęcie na okładce, s. 6, s. 12, s. 22, s. 34-36, s. 38, s. 41 g, 41 dp, s. 42 pg, s. 44 ld, s. 44 p, s. 45-46, s. 48, s. 50-52, s. 53 d, s. 54-58, s. 59 g, s. 59 gd, s. 60 g, s. 60 d, s. 61-63, s. 66 g, s. 69 d, s. 72 g, s. 80, s. 90, s. 94-97, s. 98 gd, s. 99-100, s. 101 g, s. 101 d, s. 102 śd, s. 103, s. 104-110, s. 111 d, s. 114, s. 118, s. 127 d; Maciej Urlich: s. 4, s. 10, s. 19, s. 26-27, s. 28 p, s. 41 dl, s. 42 l, s. 42 pd, s. 44 lg, s. 47, s. 49, s. 53 g, s. 53 ś, s. 57 g, s. 59 ś, s. 60 ś, s. 66 ś, s. 66 d, s. 67-68, s. 69 g, s. 72 d, s. 73, s. 75-78, s. 82-85, s. 87-89, s. 91-92, s. 98 ś, s. 101 ś, s. 102 g, s. 111 gp, s. 112-113, s. 115-117, s. 120-126, s. 127 gp, s. 128-129; Aleksander Wilanowski: s. 17, s. 29 g; Emilia Wilanowska: s. 13; Wanda Wilanowska: s. 86, s. 93; www.123rf.com: Sebastian Kaulitzki: s. 20-21; www.bungy-pump.pl: s. 131; www.marszpozdrowie.pl: s. 152-153; www.pobiedziska.pl: s. 143-144, www.ppnw.eu: s. 142; www.rightway.com.pl, fot. M. Starszak: s. 157; www.skike.com: s. 132;
RYSUNKI Katarzyna Smugarzewska: s. 11, s. 15 g, s. 18 g, s. 33 g, s. 39-40, s. 43, s. 65, s. 71, s. 81, s. 119
Copyright ? by Aleksander Wilanowski and Wydawnictwo Bukowy Las, 2014
Bez uprzedniej pisemnej zgody wydawcy żadna część niniejszej książki ani jej następnych wydań nie może być reprodukowana, przesyłana ani zapisywana w żadnej formie za pośrednictwem urządzeń mechanicznych bądź elektronicznych. Zastrzeżenie to obejmuje również fotokopiowanie, nagrywanie oraz przechowywanie w systemach gromadzenia i odtwarzania informacji.
ISBN 978-83-64481-74-1
Redakcja: Anna Kiczko Korekta: Anna Kurzyca Opracowanie typograficzne i projekt okładki: erte
Wydawca: Wydawnictwo Bukowy Las Sp. z o.o. ul. Sokolnicza 5/76, 53-676 Wrocław www.bukowylas.pl, e-mail: biuro@bukowylas.pl
Wyłączny dystrybutor: Firma Księgarska Olesiejuk Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością Sp.J. ul. Poznańska 91, 05-850 Ożarów Mazowiecki tel. 22 721 30 11, fax 22 721 30 01 www.olesiejuk.pl, e-mail: fk@olesiejuk.pl
UWAGA Każdy program treningowy niesie ze sobą pewne ryzyko. Autor i wydawca nie ponoszą jakiejkolwiek odpowiedzialności, obecnie i w przyszłości, za kontuzje, dolegliwości lub inne problemy, które mogą być efektem uczestnictwa w programach treningowych zawartych w niniejszej książce.
Skład wersji elektronicznej: pan@drewnianyrower.com
Jakąkolwiek drogą idziesz: prostą czy krętą, pod górę czy w dół, nie idź sam. Weź jako towarzyszy kije do nordic walkingu. One nigdy Cię nie zawiodą!
Był rok 2003. Jako beztroski student Wydziału Fizjoterapii Akademii Wychowania Fizycznego we Wrocławiu zostałem w ramach wymiany akademickiej wysłany na jeden z semestrów za granicę, do naszych zachodnich sąsiadów, do Kolonii. Tam w cieniu potężnej katedry po raz pierwszy spotkałem się z nordic walkingiem. Była to miłość od pierwszego wejrzenia.
Genialne! - pomyślałem. - To jest to! Czemu tego jeszcze nie ma w Polsce!?
Po powrocie zacząłem zgłębiać temat. Wpisałem w wyszukiwarkę internetową hasło "nordic walking" i pojawiły się ... dwie strony: Pierwszej Polskiej Fundacji Nordic Walking oraz przedstawiciela INWA (International Nordic Walking Association). Zgłosiłem się do pierwszej z tych instytucji i pojechałem na szkolenie. Frekwencja na kursie była "imponująca"... Byłem jedynym uczestnikiem. Pochodziliśmy, pogadaliśmy i po całym dniu ćwiczeń wróciłem do domu ze swoimi pierwszymi kijami oraz (wstyd się przyznać) niewyobrażalnymi zakwasami. Ciężko było chodzić, a jeszcze gorzej siedzieć. Myślałem, że coś mi się stało. Szybko jednak się otrząsnąłem i ponownie chwyciłem za kije. Maszerując, rejestrowałem dziwne spojrzenia i komentarze w stylu: "Gdzie masz narty?!", "Kiedy spadnie śnieg?" lub "Olo, no co ty!? Po co ci te kije?!".
Niezrażony, niesiony rytmem nordic walkingu i entuzjazmem z robienia czegoś nowego, nie zatrzymywałem się. Przez kolejne miesiące i lata zajmowałem się promocją marszów z kijami. Starałem się skontaktować ze wszystkimi, którzy w tamtym czasie mieli coś do powiedzenia na temat nordic walkingu. Niestety, nie było ich zbyt wielu.
Studia dobiegały końca, należało wybrać temat pracy magisterskiej. Myślę, że łatwo zgadnąć, czego dotyczył. Przy pomocy promotora i moich przyjaciół, którzy posłużyli jako króliki doświadczalne, napisałem pracę pt. Próba oceny zmian parametrów przepływów krwi żylnej w kończynach górnych i dolnych po treningu nordic walking. Tak się złożyło, że pracy na temat marszów z kijami nikt w Polsce wcześniej nie napisał. Fakt ten z "wrodzoną skromnością" uwzględniam w swoim CV.
Pamiętaj!
Po studiach mogłem kontynuować badania na uczelni (nordic walking został wprowadzony do programu nauczania na Wydziale Fizjoterapii) albo ruszyć dalej swoją drogą.
Los sprawił, że otrzymałem bardzo dobrą ofertę pracy. Z żalem pożegnałem beztroskie studenckie życie i wkroczyłem na niepewną ścieżkę zawodową. Pracowałem w pocie czoła (dosłownie) jako fizjoterapeuta, ale nie rezygnowałem z nordic walkingu. Zauroczenie nie mijało, więc postanowiłem połączyć przyjemne z pożytecznym i z chodzenia z kijami uczynić podstawę swojej działalności.
Był taki czas, że pracowałem w trzech miejscach jednocześnie. W pewnym momencie nie dało się już jednak wszystkiego pogodzić i musiałem się na coś zdecydować. Nie było to trudne. Postawiłem wszystko na jedną kartę: nordic walking. Kije zwyciężyły!
Ani się obejrzałem, a minęło... 10 lat. Jedną trzecią mojego dotychczasowego życia przechodziłem z kijami. Co dziwne, nadal sprawia mi to ogromną przyjemność. Nic nie cieszy mnie bardziej niż możliwość dzielenia się doświadczeniami, szkolenie instruktorów i entuzjastów aktywności ruchowej. Mam satysfakcję, że choć w drobnej części buduję obraz polskiego nordic walkingu. Dopełnieniem mojej instruktorskiej działalności stało się napisanie książki i nagranie filmu. Zawsze było to moim marzeniem. I w końcu się udało! Trzymasz więc w rękach owoc 10 lat mojego życia, 10 lat moich doświadczeń.
W tej książce skupiam się przede wszystkim na prawidłowej technice marszu z kijami, na sposobach jej nauczania i doskonalenia, na przekazywaniu innym idei nordic walkingu w celu poprawienia sprawności fizycznej, a w konsekwencji - podniesienia jakości życia. Stare porzekadło "W zdrowym ciele zdrowy duch" nie jest truizmem. To szczera prawda, o czym niejeden raz miałem się okazję przekonać.
Chciałbym pokazać Ci, jak wykonywać ćwiczenia rozgrzewające, wzmacniające i rozciągające. W tej książce znajdziesz ich ponad 150 wraz z opisami i fotografiami.
Przygotowałem również film instruktażowy, zmontowany według kolejności rozdziałów tej książki. Choć funkcjonują osobno, razem mogą stanowić prawdopodobnie pierwszy tego rodzaju poradnik nordic walkingu na świecie.
Zachęcam do czytania książki, oglądania filmu i powtarzania wszystkiego samodzielnie.
Nie myśl sobie jednak, że tak łatwo uciekniesz spod oka instruktora! Jako autor poradnika czuję się częściowo odpowiedzialny za Twoje osiągnięcia. Moim zadaniem jest nie zawieść Cię i sprawić, by prezentowane zagadnienia były jasne i zrozumiałe. Dlatego też - jeśli masz pytania w sprawie poszczególnych ćwiczeń, nie wiesz, jak je wykonać, a może w Twojej głowie zrodziły się wątpliwości lub po prostu chcesz się podzielić swoimi osiągnięciami - napisz do mnie:
www.facebook.com/NordWalkpl lub aleksander@nordwalk.pl
Czekam na Twoje relacje. Opisz swoje wrażenia. Mile widziane będą również wszelkie komentarze dotyczące treści książki. Konstruktywna krytyka pozwoli mi lepiej przygotować II wydanie (ewentualne pochwały też nie zaszkodzą).
Kto wie, może kiedyś los sprawi, że spotkamy się na ścieżkach nordic walkingu i uda nam się "skrzyżować" kije? Jeśli jednak nie będzie nam dane takie spotkanie, to polecam zaprzyjaźnionych instruktorów. Na końcu książki znajdziesz listę najlepszych z najlepszych. Skontaktuj się z jednym z nich i bez wahania umów się na trening.
Ze sportowym pozdrowieniem Aleksander Wilanowski
PS Tak, wiem! Rozpisałem się, ale nie zaznam spokoju, jeśli nie napiszę jeszcze jednej rzeczy.
Chcę Ci się zwierzyć z pewnego marzenia. Nie krępuj się, ono może być też Twoje. Otóż chciałbym, aby na polskich ścieżkach zaroiło się od osób, które do nordic walkingu podchodzą nie tylko jak do spaceru, ale również jak do sportu. W większości krajów marsz z kijami traktuje się jako coś lekkiego, łatwego i przyjemnego. Oczywiście, zgadzam się. Ale czy w nas, Polakach, nie ma ambicji? Czy nordic walking w naszym, polskim wydaniu nie może stać się przykładem dla innych? Propagujmy sportowe korzenie nordic walkingu i walczmy ze stereotypem, że to aktywność niższej kategorii. Nie bójmy się zmęczenia, szybkiego oddechu, bicia serca i potu na czole. Nie rezygnujmy z prawidłowej techniki tylko dlatego, że jest męcząca! Do dzieła, czas dać kijom wycisk! I pamiętajcie - zawsze z uśmiechem na ustach!
Oho! Chyba zaraz będzie padał śnieg... A gdzie wasze narty?!
Złośliwi twierdzą, że nordic walking wymyśliły firmy produkujące sprzęt narciarski, aby mieć co sprzedawać w lecie. Nawet jeśli tak było, chwała im za to, bo dziś korzystamy z tego wszyscy.
Człowiek od zawsze posługiwał się kijami. Służyły jako broń, narzędzie do kopania w ziemi, rożen do pieczenia mięsa, podpora podczas wędrówek...
Możliwości wykorzystania kija są nieograniczone. To najprostsze i najbardziej funkcjonalne narzędzie, wymyślone przez człowieka. Od kilku tysięcy lat na różne sposoby wspomaga nas w życiu codziennym. Jakie koło musiała zatoczyć ludzkość, aby kij z przedmiotu o funkcji pomocniczo-podporowej stał się sprzętem mającym nas dodatkowo zmęczyć? Jak to się stało? Kto wpadł na ten pomysł i po co?
Otóż wszystkiemu winni są narciarze biegowi, konkretnie ci z Finlandii - poszukujący pomysłu na coś, co mogłoby stanowić alternatywę dla jazdy na nartach. Niepotwierdzone źródła datują początek tych prób na lata 20.-30. XX w. Wtedy to, jak mówi legenda, do Finlandii przyszła wyjątkowo ciepła zima. Pierwsza od stuleci, podczas której nie spadł ani jeden płatek śniegu. Zrozpaczeni narciarze biegowi postanowili spróbować jazdy na nartach na sucho - bez nart i śniegu. Nieopisana radość wstąpiła w ich szeregi, kiedy odkryli, że gdy maszerują, biegają i skaczą z kijami, uruchamiają te same partie mięśni, co podczas biegu na nartach. Od tej pory nie rozstają się ze swoją ulubioną formą aktywności ruchowej przez cały rok.
Tak mówi legenda, którą... właśnie wymyśliłem.
A co podają sprawdzone źródła? Poniżej przedstawiam kilka ważniejszych dat i nazwisk osób, które przyczyniły się do narodzin nordic walkingu. Które wydarzenia i którzy ludzie mieli największy wpływ na obecny kształt tego sportu? Nie wiem. Ale na pewno każdej wymienionej osobie należy się miejsce w historii, bo także dzięki niej nordic walking stał się tym, czym jest obecnie.
Rok 1966 - Leena Jääskeläinen z Helsinek, nauczycielka wychowania fizycznego, wpada na nowatorski pomysł wykorzystania kijów narciarskich podczas marszu. Wprowadza te ćwiczenia do programu swoich lekcji. Stwierdza, że dzięki temu dzieci trenują całe ciało. W kolejnych latach zajmuje się promowaniem marszów i uzupełnia je o zestawy ćwiczeń z kijami. Rok 1979 - Mauri Repo, fiński trener narciarzy biegowych, opisuje metodę treningów marszowo-biegowych z kijami poza sezonem zimowym. Rok 1985 - Tom Rutlin z USA opracowuje technikę marszu z zaprojektowanymi przez siebie kijami, którą nazywa exerstriding. Trzy lata później opisuje ją w opracowaniu Exerstrider Manual & Instruction Guide. Rok 1990 - Tuomo Jantunen (Fin) rozpoczyna promocję marszu z kijami jako nowej ogólnodostępnej formy rekreacji ruchowej. Rok 1992 - Tom Rutlin pisze książkę Spacer z kijami, w której jako pierwszy przedstawia wpływ marszów z kijami na ludzki organizm i porównuje skuteczność tych ćwiczeń ze skutecznością marszu bez kijów. Rok 1994 - Marko Kantaneva (Fin) podczas studiów i pracy w Fińskim Instytucie Sportu w Vierumäki wprowadza elementy marszu z kijami do programu zajęć ze studentami. Rok 1997 - Marko Kantaneva przedstawia pierwsze badania w Finlandii na temat "Sauvakävely" ("Marsz z kijami"). Udaje mu się zainteresować organizacje promujące sport. Rok 1997 - w Finlandii pojawia się nazwa "nordic walking". Firma Exel produkuje pierwsze kije na podstawie wskazówek Marko Kantanevy. Do produkcji zostaje użyty specjalny pasek pozwalający na daleki wymach ramion do tyłu z jednoczesnym otwarciem dłoni. Rok 2000 - firma Exel powołuje stowarzyszenie INWA oraz opracowuje system szkoleń instruktorskich i form promujących nordic walking poza granicami Finlandii. Do założycieli stowarzyszenia należą: Aki Karihtala, Turmo Jantunen, Matti Heikkilä, Sirpa Arvonen, Marko Kantaneva. Rok 2002 - niemiecka firma "Leki" zaczyna produkować kije do nordic walkingu i opracowuje system szkoleń instruktorskich. Aktywnie promuje nordic walking w krajach niemieckojęzycznych. Rok 2003 - instytucje szkoleniowe rozpoczynają działalność w Polsce. Powstają: Pierwsza Polska Fundacja Nordic Walking pod przewodnictwem Katarzyny Krzyżanowskiej oraz przedstawicielstwo INWA (International Nordic Walking Association) pod kierownictwem Piotra Kowalskiego. Lata kolejne - popularność nordic walkingu rośnie lawinowo...Trzymanie kija w garści bez wątpienia leży w naszej naturze. Daje poczucie bezpieczeństwa i urozmaica długie wędrówki.