Noce waniliowych myszy. Wybór wierszy - Charles Bukowski

Kup ebooka

28.00 zł
22.40 zł (15,40 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać
?

dziwna wizyta

20 lat temu kiedy

byłem głodującym pisarzem

dama w złotym cadillacu

zatrzymała się przy moim skromnym przybytku

wysiadła i

zapukała do drzwi.

była dobrze ubrana,

uśmiechnięta.

naprawdę piękna.

siadła na mojej kanapie

a ja nalewałem jej drinka

kiedy powiedziała

"jestem Królową

Szczurów w ciele

kobiety".

"wyglądasz wspaniale" -

powiedziałem.

"przybyłam zaprosić cię abyś zamieszkał

z nami

w Królestwie Szczurów.

świat zakończy się

już niebawem

wybuchem i zostaną tylko

Szczury i parę

karaluchów.

podziwiamy cię i przybyłam

zaprosić cię żebyś do nas przystał

zanim będzie za późno".

"daj spokój - powiedziałem - przejdziemy

do sypialni i tam to

przegadamy".

"jesteś frywolny - ona

na to. - poważnie pytam czy przyłączysz

się do naszego Królestwa

Szczurów.

przyłączysz się?"

"napij się jeszcze -

odrzekłem - a ja to sobie

przemyślę".

wtedy ona wstała, podeszła do

drzwi, otwarła je, wyszła.

stałem przy oknie,

obserwowałem jak wsiada do swego

złotego cadillaca i

odjeżdża.

20 lat temu

sądziłem że ktoś wpadł

na pomysł kiepskiego

dowcipu.

dzisiaj nie jestem już tego taki

pewien.

czasem myślę że powinienem był

z nią pójść.

innym razem

jestem pewien że

poszedłem.

przełożyli Marcin Baran i Dobrosław Rodziewicz

Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki
?

blues o łożu śmierci

jak nie możesz znieść gorąca, mówi do mnie, to wyjdź z

kuchni, wiesz kto to powiedział?

Harry Truman.

nie jestem w kuchni, odpowiadam, jestem w

piecu.

mój wydawca to trudny facet.

czasami kiedy mam kryzys dzwonię do niego.

popatrz, mówi do mnie, niedługo banknotami

dziesięciodolarowymi

będziesz zapalał cygara, na jednym ramieniu uwiesi ci się ruda

panienka,

na drugim blondyna.

innym razem mówi znowu tak: popatrz, zatrudnię chyba

V.K. jako mojego asystenta wydawcę. musimy pozbyć się

5 poetów z naszej stajni. zostawię tę sprawę

w jego rękach. (V.K. to obdarzony wyobraźnią poeta który

twierdzi że wypchnąłem go z N.Y.C. aż na Hawaje).

słuchaj stary, dzwonię do wydawcy, czy znasz niemiecki?

nie, odpowiada.

nieważne, w każdym razie, mówię, potrzebne mi są dobre nowe

opony, tanio.

ty na pewno wiesz gdzie mogę dostać dobre nowe opony, tanio,

zadzwonię do ciebie za pół godziny, mówi, będziesz w

domu?

nie mogę sobie pozwolić na wychodzenie z domu, mówię.

on na to, mówią że byłeś pijany na tym wieczorku

poezji w Oregonie.

złośliwe plotki, odpowiadam.

nie byłeś?

nie

pamiętam.

któregoś dnia dzwoni do mnie:

sprawy wymykają ci się z ręki. siedzisz tylko przy

butelce i bijesz się z tymi swoimi

kobietami. wiesz że mamy w zanadrzu niezłego chłopaka,

naprawdę chce być jednym z wielkich

dokładnie wie jak to się robi

łapie wszystko w try miga

wyszedł ze szkoły Duncana, Creeleya, Wako

i co najważniejsze potrafi r y m o w a ć, zna

obrazowanie, porównania, metafory, koncepty, przenośnie,

asonanse, aliterację, metrykę, tak,

metrykę no wiesz -

jamb, trochej, anapest, spondej,

wie co to cezura, denotacja, konotacja, personifikacja

dykcja, strona, paradoks, retoryka, intonacja i

fuzja...

mówię: kurwa mać, odkładam słuchawkę i nalewam sobie

porządną dawkę

old grandad. gazety piszą

że Harry ciągle żyje. zamiast

kupować nowe

poszukam gdzieś opon z nowym bieżnikiem.

przełożył Piotr Madej