Noce i dnie - Maria Dąbrowska

Kup ebooka

71.00 zł
58.93 zł (60,35 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać
?

PRZYPISY

WSTĘP

[1] Cytaty z Dzienników Dąbrowskiej pochodzą z ostatniej ich edycji: M. Dąbrowska, Dzienniki 1914-1965, t. 1-13, oprac. T. Drewnowski, Warszawa 2009. W niniejszej publikacji do Dzienników odsyła skrót Dz wraz z datą dzienną, pod którą znajduje się cytowany fragment; zapis ten umożliwia lokalizację cytatu także we wcześniejszych wydaniach Dzienników. W nielicznych przypadkach cytowania z niedatowanych Uzupełnień Dzienników z lat 1917-1935 (skrót DzU), pomieszczonych w trzecim tomie wspomnianego wydania, zapis odsyła do strony tegoż tomu. Wykaz wszystkich skrótów zob. vol. 2, s. 1865.
[2] M. Dąbrowska, Na ciężkiej drodze, "Wiadomości Literackie" 1931, nr 4, s. 1.
[3] H. Semadeniowa, Z moich wspomnień kaliskich, "Gawędy Kaliskie" 1936, nr 2, s. 2.
[4] M. Dąbrowska, Warszawa mojej młodości, w: eadem, Pisma rozproszone, oprac. E. Korzeniewska, Kraków 1964 (dalej przywoływane jako Pisma), t. 1, s. 153.
[5] Ewa Korzeniewska pisała, że Maria Szumska poznała swojego przyszłego męża w 1905 r. w domu stryjostwa Gałczyńskich w Kaliszu, informacji tej jednak nie udało się potwierdzić. Zob. E. Korzeniewska, Maria Dąbrowska. Kronika życia, Warszawa 1971, s. 37.
[6] Zob. E. Głębicka, Maria i Marian Dąbrowscy wśród wolnomularzy w latach 1909-1925 (w świetle ich korespondencji), "Teksty Drugie" 2005, nr 6, s. 157-176.
[7] M. Dąbrowska, Wspomnienie, w: Pisma, t. 1, s. 165. O związkach pisarki z kooperacją zob. Z. Chyra-Rolicz, "Uobywatelnienie" kobiet w spółdzielczości. Emancypacja kobiet w polskiej spółdzielczości do 1939 roku, w: Obywatelki na obcasach. Kobiety w życiu publicznym (XIX-XX w.), t. 1, red. U. Kozłowska, T. Sikorski, A. Wątor, Radzymin-Warszawa 2016, s. 15-33; A. Citkowska-Kimla, Maria Dąbrowska - życie ideą, czynem i piórem ugruntowane. Szkic o Rzeczpospolitej Spółdzielczej, w: jw., s. 361-372.
[8] Najobszerniej Dąbrowska pisała o tym w broszurze Życie i dzieło Edwarda Abramowskiego (Warszawa 1925), ale też w artykułach: O kilku pionierach polskiej spółdzielczości, "Młody Spółdzielca" 1946, nr 5, s. 7-10; Zawód literacki jako służba społeczna, "Marchołt" 1934/35, nr 4, s. 604-630; przedr. w: Pisma, t. 2, s. 69-98; Non omnis moriar, "Nowa Kultura" 1958, nr 27, s. 1, 11.
[9] W 1910 r. Dąbrowski tak określał jego cele: "Założyliśmy tu "Towarzystwo Młodzieży Polskiej im. Joachima Lelewela" z 9 członków w celu zwalczania antyniepodległościowców i akcentowania polskości w Belgii. Może być z tego pociecha, bo jest z pięcioro 20-latków, a starszeństwo wszystko ludzie pióra i innych sztuk pięknych" (list do Witolda Jodko-Narkiewicza z 4 stycznia 1910, AAN 305/VII, t. 7, k. 154).
[10] Juliusz Kaden-Bandrowski (właśc. Juliusz Bandrowski, pseud. Juliusz Kaden, 1885-1944) - pisarz, młodszy brat Jerzego Bandrowskiego, w latach 1923-1926 prezes ZG ZZLP, współorganizator i sekretarz generalny PAL, współredaktor rządowej "Gazety Polskiej", wolnomularz. Był autorem m.in. powieści Generał Barcz (1923), cyklu Czarne skrzydła (1928-1929) i Mateusz Bigda (1925).
[11] Medard Downarowicz (1878-1934) - działacz niepodległościowy i polityczny, bliski współpracownik Józefa Piłsudskiego, minister kultury i sztuki (1918-1919), poseł na sejm (1928-1930), wiceprezydent Warszawy, wolnomularz.
[12] Juliusz Poniatowski (1886-1975) - inżynier rolnik, ekonomista, działacz PSL "Wyzwolenie", poseł na sejm (1919-1927), minister rolnictwa i reform rolnych w II RP (1934-1939), kurator Liceum Krzemienieckiego (1927-1934). Z Poniatowskim i jego żoną Zofią z Pohoskich (1888-1942), poznaną także w czasie studiów w Brukseli, Dąbrowska przyjaźniła się również w latach późniejszych.
[13] Maria Orsetti (pseud. Edward Godwin, 1880-1957) - doktor nauk społecznych, pionierka ruchu spółdzielczego i teoretyczka spółdzielczości robotniczej, publicystka, tłumaczka, redaktorka pisma "Społem" (od 1917 r.), współpracowniczka tygodnika "Zaranie", w 1935 r. założycielka Ligi Kooperatystek w Polsce.
[14] M. Dąbrowska, Garść wspomnień, "Dziennik Narodowy" 1915, nr 41, s. 1.
[15] P. Górecki, Polskie organizacje militarne za granicą, "Wiadomości Polskie" 1915, nr 36, s. 12.
[16] Zob. J. Hulewicz, Ruch filarecki polskiej młodzieży uniwersyteckiej w Belgii, w: Pięćdziesiąt lat twórczości Marii Dąbrowskiej. Referaty i materiały sesji naukowej, red. E. Korzeniewska, Warszawa 1963, s. 218.
[17] Ulotka anonimowa, bez tytułu (inc.: "Ze wszystkiego wyzuci..."), podpisana: "I-szy Zjazd Niepodległościowej Postępowej Młodzieży Polskiej, Leodium, w marcu 1910 roku", 4 s. nlb.
[18] M. Dąbrowska, O czerwony postaw, "Krytyka" 1913, t. 39, s. 262-271.
[19] M. Dąbrowska, O wychowaniu człowieka społecznego i obywatela w Polsce, "Zaranie" 1913, nr 24, s. 621-622; nr 25, s. 646-647; nr 27, s. 729-730.
[20] M. Dąbrowska, Demokratyzm gdzie indziej i u nas, "Prawda" 1913, nr 20, s. 7-8.
[21] Zob. A. Garlicka, Juwenilia Marii Dąbrowskiej na łamach "Promienia", "Pokolenia" 1969, nr 1, s. 79-80. Jednak Żanna Kormanowa w Materiałach do bibliografii druków socjalistycznych na ziemiach polskich w latach 1866-1918 (wstęp L. Krzywicki, wyd. 2, Warszawa 1949, s. 301) pseudonim ten, który w piśmie pojawił się tylko raz, przypisuje Stanisławowi Kotowi (założycielowi "Promienia" i jego redaktorowi w latach 1908-1910); informację tę powtarzają Stanisław Kasztelowicz i Stanisław Eile w książce Stefan Żeromski. Kalendarz życia i twórczości (Kraków 1961, s. 274). Jak wynika z zachowanych w archiwum PPS dokumentów, o publikację tekstu Szumskiej zabiegał Marian Dąbrowski (AAN, sygn. 305/VII, t. 7).
[22] Pisał o tym także Tadeusz Drewnowski w Rzeczy russowskiej. O pisarstwie Marii Dąbrowskiej (wyd. 3, Kraków 2000, rozdz. Debiut i powołanie).
[23] List do Mariana Dąbrowskiego z 22 kwietnia 1914, w: Ich noce i dnie. Korespondencja Marii i Mariana Dąbrowskich 1909-1925, wstęp i oprac. E. Głębicka, Warszawa 2005, s. 362.
[24] Najważniejsze rozprawy Dąbrowskiej, jej artykuły, polemiki literackie, wspomnienia, reportaże z podróży i wypowiedzi prasowe na temat własnej twórczości wydała Ewa Korzeniewska, zob. Pisma, t. 1. Publicystyka społeczna i polityczna pisarki czeka na zebranie i wydanie drukiem.
[25] Tytus Jemielewski (1884-1939) - z wykształcenia rolnik, działacz PSL "Wyzwolenie", poseł na Sejm II RP (1922-1927), pedagog, organizator oświaty rolniczej, redaktor pism "Chłopska Sprawa" i "Głos Piotrkowski".
[26] Adam Skwarczyński (1886-1934) - polityk, publicysta, ideolog obozu piłsudczykowskiego.
[27] M. Dąbrowska, Król i kmieć, "Wiadomości Polskie" 1916, nr 91, s. 3; J. St. [M. Dąbrowska], Król, Sejm i wojsko, "Polska Ludowa" 1916, nr 53, s. 1-3.
[28] List Mariana Dąbrowskiego z 16 października 1916, w: Ich noce i dnie..., s. 542.
[29] E. Szemplińska, Rozmowa z Marią Dąbrowską, "Wiadomości Literackie" 1933, nr 5, s. 2.
[30] M. Dąbrowska, Jak powstawały "Noce i dnie", "Kultura" 1932, nr 7, s. 1.
[31] W archiwum pisarki w Muzeum Literatury tekstu nie odnaleziono.
[32] W dzienniku Dąbrowska zapisała: "Nawet, gdy chcąc otrzymać coś, wszystko stracimy, pozostaje nam jeszcze jedno. Jak Robinson Cruzoe zacząć życie budować od początku. Na tej nowej drodze odkryjemy tajemnicę tamtego niepowodzenia. Gdy spotyka nas nieszczęście, stajemy nagle jak na pustyni. Lecz pustynia jest także dziełem Boga, cudem natury, i na pustyni są także oazy (Zakończenie powieści o Niechcicównie - śmierć na anewryzm serca, w okresie natchnionej decyzji zaczęcia jak Robinson Cruzoe nowego życia, w momencie najwyższego ukojenia i nadziei. Jednocześnie widzenie męża, że ona nie odjeżdża do Rosji, jak zamierzyła, że jest, wraca ku niemu i pachnie różą)" (Dz, 24 X 1922).

TOM I

[1] Niechcicowie - nazwisko utworzone od nazwy wsi Niechcice koło Piotrkowa Trybunalskiego, w której od 1860 r. produkowano drożdże.
[2] Mowa o powstaniu listopadowym, zwanym też wojną polsko-rosyjską 1830-1831 r.
[3] Pierwowzorem Michała Niechcica był Teofil Szumski, dziadek pisarki, który "wstąpił był do klasztoru Reformatów w Siennicy, a potem w Żurominie. Był kilka lat braciszkiem niewyświęconym. Potem wystąpił i ożenił się z Florentyną Sułkowską" (M. Dąbrowska, Dane o sobie i młodości mojego ojca (według relacji stryja Franciszka Szumskiego), w: eadem, Noce i dnie, vol. 3, Warszawa 1972, s. 522).
[4] Jarosty - wieś koło Zgierza, którą od 1858 r. dzierżawił dziadek pisarki ze strony matki, Feliks Gałczyński. W Jarostach rodzina spędzała wakacje.
[5] Nazwisko Klicka pojawia się jako nazwisko żony Adriana Szumskiego, jak dotąd najdawniej odnotowanego przodka Dąbrowskiej ze strony ojca.
[6] Pierwowzorem Bogumiła był ojciec pisarki, Józef Szumski (1844-1912).
[7] Krępa - nazwa majątku administrowanego przez Władysława Tomaszewicza, znajomego Ludomiry Szumskiej i Józefy Krzymowskiej z czasu, gdy młodzi Szumscy mieszkali w Zielonej koło Kuczborka. Opisany w powieści dom w Krępie, w którym po ślubie zamieszkali Niechcicowie, wzorowany jest na siedlisku siostry pisarki, Heleny z Szumskich, i jej męża, Stanisława Hepkego, w Płonnem koło Golubia-Dobrzynia. Por. J. Odrowąż-Pieniążek, Maria Dąbrowska w Radziejowie i Płonnem, "Ilustrowany Kurier Polski" 1962, nr 145, s. 3.
[8] Pierwowzorem Klemensa Klickiego był Hipolit Sułkowski, brat Florentyny z Sułkowskich Szumskiej, babki Dąbrowskiej ze strony ojca, powstaniec styczniowy. Por. E. Korzeniewska, Maria Dąbrowska. Kronika życia, Warszawa 1971, s. 13.
[9] Losy powieściowe Barbary Niechcic oparte są na biografii matki pisarki.
[10] Pierwowzorem Jadwigi z Jaraczewskich Ostrzeńskiej była Józefa z Majewskich Gałczyńska, babka Dąbrowskiej ze strony matki. Zmarła w 1900 r. w Russowie i została pochowana na cmentarzu we wsi Tykadłów.
[11] Pierwowzorem Adama Ostrzeńskiego był Feliks Gałczyński (1818-1861). Por. W. Gałczyński, Genealogii mojej rodziny, w: M. Dąbrowska, Noce i dnie, vol. 3, s. 481.
[12] Kaliniec - nazwa fikcyjna. Dąbrowska pisała: "Parandowski zarzucił mi, że źle zrobiłam, zmieniając nazwę Kalisza na Kaliniec. Gdybym dziś pisała, pewno zostawiłabym - Kalisz" (Maria Dąbrowska mówi o "Nocach i dniach", rozmawiał J. Słotwiński, "Odrodzenie" 1948, nr 10, s. 2). W 1965 r. nazwę Kaliniec nadano osiedlu mieszkaniowemu przy ul. Górnośląskiej w Kaliszu.
[13] Postać Daniela Ostrzeńskiego wzorowana jest na osobie brata Ludomiry Szumskiej, Bronisława Gałczyńskiego (1846-1918). Emilia Bohowiczowa opisywała Gałczyńskiego jako "inteligentnego człowieka, [...] który, aby trwać, zdecydował się na specjalnie nisko opłacone stanowisko nauczyciela języka polskiego w gimnazjum państwowym" (A. M. [E. Bohowiczowa], Kaliniec a rzeczywistość. Kalisz w końcu XIX w. jako tło "Nocy i dni" Marii Dąbrowskiej, Warszawa 1935, s. 14). "Postać Gałczyńskiego - społecznika jakże różni się od literackiego konterfektu, utrwalonego w rysach Daniela Ostrzeńskiego z Nocy i dni" (E. Polanowski, W dawnym Kaliszu. Szkice z życia miasta 1850-1914, Poznań 1979, s. 312).
[14] Prototypem Joachima Ostrzeńskiego był mieszkający w Kucharach Kościelnych radca Antoni Gałczyński. Zapisał Ludomirze Szumskiej w spadku 10 tysięcy rubli, co pozwoliło Szumskim kupić dwór i ogród w Poklękowie. W Domowych progach Dąbrowskiej majątek Piekary Wielkie nazwany został Zdunami Wielkimi.
[15] Pierwowzorem Juliana Ostrzeńskiego był wuj Dąbrowskiej Włodzimierz Gałczyński (1850-1899). Opracował Genealogię mojej rodziny, źródło wiedzy o rodzinie matki (materiały te pisarka wykorzystała w powieści).
[16] webowa bielizna - bielizna osobista lub pościelowa uszyta z bardzo cienkiego płótna lnianego (weby).
[17] Postać Teresy Kociełłowej ma wiele cech ciotki pisarki, Julii z Gałczyńskich Leszczyńskiej (1852-1891). Była ona siostrą Ludomiry Szumskiej, a żoną Władysława Leszczyńskiego, z którym miała córki: Marię (po mężu Jełowicką) i Estellę (Stellę, po mężu Dziewulską).
?

WYBRANA BIBLIOGRAFIA

MARIA DĄBROWSKA O "NOCACH I DNIACH"

Maria Dąbrowska, Jak powstawały "Noce i dnie", "Kultura" 1932, nr 7.

---, Kilka myśli o "Nocach i dniach", "Ateneum" 1938, nr 4/5, przedr. w: eadem, Pisma rozproszone, oprac. Ewa Korzeniewska, t. 2, Kraków 1964.

---, O własnej twórczości: Kilka myśli o "Nocach i dniach", w: eadem, Pisma rozproszone, oprac. Ewa Korzeniewska, t. 2, Kraków 1964.

---,Warszawa mojej młodości, w: eadem, Pisma rozproszone, oprac. Ewa Korzeniewska, t. 1, Kraków 1964.

Jak się uczyli współcześni wybitni pisarze polscy? [M. Dąbrowska, wypowiedź w ankiecie], "Wiadomości Literackie" 1926, nr 4.

Maria Dąbrowska mówi o "Nocach i dniach", [rozmawiał] Józef Słowiński, "Odrodzenie" 1948, nr 10.

"Noce i dnie" wypadkiem literackim sezonu. Maria Dąbrowska o swojej nowej powieści, "Wiadomości Literackie" 1932, nr 2.

Rozmowy z pisarzami. U Marii Dąbrowskiej, "Kultura" 1931, nr 5.

Elżbieta Szemplińska, Rozmowa z Marią Dąbrowską, "Wiadomości Literackie" 1933, nr 5.

U laureatki nagrody wydawców. M. Dąbrowska o sobie, [rozmawiała] Stefania Podhorska-Okołów, "Wiadomości Literackie" 1925, nr 10.

KSIĄŻKI O MARII DĄBROWSKIEJ

Lesław M. Bartelski, Maria Dąbrowska, Warszawa 1966.

Emilia Bohowiczowa, Kaliniec a rzeczywistość. Kalisz w końcu XIX w. jako tło "Nocy i dni" Marii Dąbrowskiej, Warszawa 1935.

Grażyna Borkowska, Maria Dąbrowska i Stanisław Stempowski, Kraków 1999.

Tadeusz Drewnowski, "Noce i dnie" Marii Dąbrowskiej, Warszawa 1965.

---, Rzecz russowska. O pisarstwie Marii Dąbrowskiej, Kraków 1981.

---, Wyprowadzka z czyśćca. Burzliwe życie pośmiertne Marii Dąbrowskiej, Warszawa 2006.

Zbigniew Folejewski, Maria Dąbrowska, New York 1967.

Ewa Głębicka, Dąbrowska (nie)znana. Szkice, Warszawa 2016.

Iwona Kienzler, Prowokatorka. Fascynujące życie Marii Dąbrowskiej, Warszawa 2018.

Andrzej Kijowski, Maria Dąbrowska, Warszawa 1964.

Ewa Korzeniewska, Maria Dąbrowska. Kronika życia, Warszawa 1971.

---, O Marii Dąbrowskiej i inne szkice, Wrocław 1956.

Księga kaliska. W stulecie urodzin Marii Dąbrowskiej, komitet red.: Tadeusz Drewnowski, Zdzisław Libera, Elżbieta Steczek-Czerniawska, Kalisz 1996.

Włodzimierz Maciąg, Sztuka pisarska Marii Dąbrowskiej, Kraków 1955.

Maria Dąbrowska, oprac. Zdzisław Libera, Warszawa 1963, wyd. rozszerz. 1975 [zawiera też obszerne fragm. recenzji Nocy i dni autorów: Ludwik Fryde, Karol Irzykowski, Stefan Kołaczkowski, Julian Przyboś].

Michał Miklas, Trudne związki, Kalisz 2020.

Ewa Nawrocka, "Noce i dnie" Marii Dąbrowskiej, Warszawa 1991.

---, Osoba w podróży. Podróże Marii Dąbrowskiej, Gdańsk 2002.

Pięćdziesiąt lat twórczości Marii Dąbrowskiej, oprac. Ewa Korzeniewska, Warszawa 1963.

Edward Polanowski, Maria Dąbrowska. W krainie dzieciństwa i młodości, Poznań 1989.

---, Maria Dąbrowska. 1889-1965, Wrocław 1990.

Rozczytywanie Dąbrowskiej, red. Dorota Kozicka, Monika Świerkosz, Kraków 2018.

Studia i artykuły o "Nocach i dniach" w czasopismach i książkach zbiorowych

Zofia Adamczykowa, Mali bohaterowie wielkich powieści Marii Dąbrowskiej, w: eadem, Maria Dąbrowska ku dziecku i wychowaniu, Katowice 2005.

Stanisław Agatstein-Gierowski,Edward Abramowski a Maria Dąbrowska, "Biuletyn Lubelskiego Towarzystwa Naukowego. Sectio A. Folia Societatis Scientiarum Lubliniensis Humanistyka" 1971, t. 11.

---, Problematyka religijna w "Nocach i dniach" Marii Dąbrowskiej, "Człowiek i Światopogląd" 1989, nr 6.

Kazimierz Budzyk, Struktura językowa prozy powieściowej, w: Stylistyka teoretyczna w Polsce. (Z zagadnień poetyki), Warszawa 1946.

Kazimierz Czachowski, Obraz współczesnej literatury polskiej, t. 3, Lwów 1936; reprint Warszawa 1986.

Tadeusz Czapczyński, Kompozycja "Nocy i dni" Marii Dąbrowskiej, "Pamiętnik Literacki" 1947, odb. Warszawa 1948.

---, Materiały do genezy "Nocy i dni", "Prace Polonistyczne", seria 4: 1946.

Ludwik Fryde, "Noce i dnie"; Maria Dąbrowska, pisarka demokratyczna, w: idem, Wybór pism krytycznych, oprac. Andrzej Biernacki, Warszawa 1966.

Władysław Grzelak, Wśród autorów i książek, Warszawa 1975.

Artur Hutnikiewicz, Nad dziełem Marii Dąbrowskiej, w: Księga pamiątkowa ku czci Konrada Górskiego, komitet red.: Zofia Abramowiczówna et al., Toruń 1967, Prace Wydziału Filologiczno-Filozoficznego, t. 19, z. 1, przedr. w: idem, Portrety i szkice literackie, Warszawa 1976.

Karol Irzykowski, Tajemnica Bogumiła, "ABC Literacko-Artystyczne" 1934, nr 53.

---, Zagadnienie filisterstwa w powieści Marii Dąbrowskiej "Noce i dnie", "Polonista" 1933, z. 4 [dot.: Miłość].

Elżbieta Iwanicka, "Noce i dnie" - postawy społeczno-etyczne inteligencji polskiej, "Novum" 1978, nr 8/9.

---, Socjologia i powieściopisarstwo w twórczości Marii Dąbrowskiej, "Kultura i Społeczeństwo" 1979, nr 1/2.

Izabella Kaluta, Róża i Barbara, "Teksty Drugie" 1995, nr 3/4.

Hanna Kirchner, Problematyka osobowości i obyczaju w polskiej prozie narracyjnej. Maria Dąbrowska; Szansa autentyzmu osobowości - w historii i kulturze, w: Literatura polska 1918-1975, t. 1, red. nauk. Alina Brodzka, Helena Zaworska, Stefan Żółkiewski, Warszawa 1975; t. 2, red. Alina Brodzka, Stefan Żółkiewski, Warszawa 1993.

Zenon Klemensiewicz, Składnia pisarskiego języka Marii Dąbrowskiej, w: idem, Ze studiów nad językiem i stylem, Warszawa 1969.

Stefan Kołaczkowski, Przymierze z życiem (O powieści Dąbrowskiej), w: idem, Pisma wybrane, t. 1: Portrety i zarysy literackie, oprac. S. Pigoń, Warszawa 1968.

Karol Ludwik Koniński, "Noce i dni". (O powieści Marii Dąbrowskiej), w: idem, Pisma wybrane, Warszawa 1955.

Zdzisław Libera, Powstanie styczniowe w twórczości Marii Dąbrowskiej, w: Dziedzictwo literackie powstania styczniowego, Warszawa 1964.

---, Problemy moralne w twórczości Marii Dąbrowskiej, "Przegląd Humanistyczny" 1965, nr 6.

Aleksander Lipatow, Ewolucja powieści - epopei. ("Noce i dnie" - tradycje gatunku a indywidualność autorska), tłum. Magdalena Dobrogoszcz, "Przegląd Humanistyczny" 1993, nr 5.

Włodzimierz Maciąg, Epickość Marii Dąbrowskiej, w: Z problemów literatury polskiej XX wieku, t. 2: Literatura międzywojenna, Warszawa 1965, przedr. w: idem, Nasz chleb powszedni, Kraków 1966.

---, "Noce i dnie" Marii Dąbrowskiej, w: Lektury polonistyczne: Dwudziestolecie międzywojenne. Druga wojna światowa, red. Ryszard Nycz, t. 2, Kraków 1999.

Elżbieta Magiera, Maria Dąbrowska (1889-1965) jako propagatorka spółdzielczości w Drugiej Rzeczypospolitej, w: Kobieta a patriotyzm. Konteksty historyczno-pedagogiczne XVI-XX wieku, Białystok 2012.

Henryk Markiewicz, "Noce i dnie" na tle polskiej tradycji powieściowej, w: Z polskich studiów slawistycznych, seria 2: Prace na V międzynarodowy Kongres Slawistów w Sofii, cz. 2, Warszawa 1963.

Andrzej Mencwel, Rdzeń. Rzecz o postawie Marii Dąbrowskiej, w: idem, Przedwiośnie czy potop. Studium postaw polskich w XX wieku, Warszawa 1997.

Stanisław Piasecki, Epopeja rodziny Niechciców, w: idem, Prosto z mostu. Wybór publicystyki literackiej, Warszawa 1934, wyd. nast. Kraków 2003.

Leon Piwiński, Noce i dnie. Uwagi o pierwszych dwóch tomach powieści, "Wiadomości Literackie" 1933, nr 7.

Stefania Podhorska-Okołów, Kobiety piszą... Sylwetki i szkice, Warszawa 1938.

Leon Pomirowski, Maria Dąbrowska, w: idem, Nowa literatura w nowej Polsce, Warszawa 1933.

Julian Przyboś, Centrum polszczyzny, w: idem, Sens poetycki, Kraków 1967.

Dorota Samborska-Kukuć, "Lubić to, czego nie ma". Pani Barbara Niechcicowa - studium rozczarowania, "Acta Universitatis Lodziensis. Folia Litteraria Polonica" 2018, nr 3 (49).

Cyryl Skibiński, Papierowa segregacja. Stosunek Marii Dąbrowskiej do Żydów, "Pamiętnik Literacki" 2015, z. 3, s. 19-36.

Jan Emil Skiwski, Nieco o humorze "Wiecznego zmartwienia", w: idem, Na przełaj oraz inne szkice o literaturze i kulturze, Warszawa 1935, przedr. w: idem, Na przełaj oraz inne szkice o kulturze i sztuce, oprac. Maciej Urbanowski, Kraków 1999.

Piotr Skrzypczak, "Noce i dnie" Jerzego Antczaka - adaptacja ilustracyjna, w: idem, Filmowe panoramy społeczeństwa polskiego XIX wieku, Toruń 2004.

Zofia Starowieyska-Morstinowa, Poprzez nasze dnie i noce, w: eadem, Kalejdoskop literacki, Warszawa 1955.

Jerzy Stempowski, Niezdecydowanie pani Barbary, w: idem, Szkice literackie, t. 2, Warszawa 1988.

Anna Tatarkiewicz, Pani Barbara, w: eadem, Gra w inteligencję, Białystok 1994.

Jan Tomkowski, Maria Dąbrowska i tradycje pozytywizmu polskiego. Kontynuacje i rewizje, w: Prus i inni, red. Jakub A. Malik, Ewa Paczoska, Lublin 2003.

---, W labiryntach "Nocy i dni", w: idem, Don Juan we mgle, Warszawa 2005.

Edyta Trębaczkiewicz, Śladem filozofii europejskiej w "Buddenbrookach" Tomasza Manna oraz w "Nocach i dniach" Marii Dąbrowskiej, "Zeszyty Naukowe. Slavia Stetiniensia. Uniwersytet Szczeciński" 2001, nr 11.

Kazimierz Troczyński, Arcydzieło literackiego sukcesu. O właściwą ocenę twórczości Marii Dąbrowskiej, w: idem, Pisma wybrane, t. 2, Kraków 1998.

Joanna Więckowska, Andrzej Kuśmierczyk, Podróż donikąd. O Barbarze z "Nocy i dni", "Prace Polonistyczne" 2003, seria 58.

Wiesław Wohnout, Czytając Dąbrowską i Manna, "Kultura" (Paryż) 1957, nr 9.

Kazimierz Wyka, Rozmowa o "Nocach i dniach", w: idem, Stara szuflada, Kraków 1967.

---, Sprawa prozy, w: idem, Szkice literackie i artystyczne, t. 2, Kraków 1956.

Seweryna Wysłouch, Adaptacja filmowa jako przekład intersemiotyczny, w: eadem, Literatura a sztuki wizualne, Warszawa 1994.

Karol Wiktor Zawodziński, Blaski i nędze realizmu powieściowego, w: idem, Blaski i nędze realizmu powieściowego w latach ostatnich, Warszawa 1937, oraz w: idem, Opowieści o powieści, Kraków 1963.

---, Maria Dąbrowska. Historycznoliterackie znaczenie jej twórczości, w: idem, Opowieści o powieści, Kraków 1963.

?

WSTĘP

I. ŻYCIE I BIOGRAFIA LITERACKA

Dzieciństwo i wczesna edukacja. Przyszła autorka Nocy i dni była trzecim dzieckiem Ludomiry z Gałczyńskich i Józefa Szumskiego. Przyszła na świat 6 października 1889 w Russowie pod Kaliszem w zubożałej rodzinie ziemiańskiej.

Matka, Ludomira z Gałczyńskich Szumska, urodziła się 11 listopada 1856 w majątku Gawrony pod Łęczycą, dzierżawionym przez jej ojca. Była najmłodszą córką Feliksa Gałczyńskiego i Józefy z Majewskich. W latach 1863-1864 uczyła się w przyklasztornej czteroklasowej szkole dominikanek w Piotrkowie. Ukończyła sześcioklasowe gimnazjum Józefy Szotarskiej w Kaliszu, a jej wpisowe opłacili nauczyciele tej szkoły. Następnie wyjechała do Warszawy, gdzie ok. 1881-1884 roku pracowała jako nauczycielka kroju i szycia na pensji Marii Matuszewskiej, jednocześnie doskonaląc umiejętności w Magazynie Mód Sióstr Kuhnke. "Wychowana w środowisku inteligencji miejskiej pod wpływem pozytywizmu warszawskiego" - pisała o matce Dąbrowska. Na wakacje Ludomira wyjeżdżała do Kuczborka, należącego do jej krewnego, Stanisława Rzymowskiego (była cioteczną siostrą Józefy z Ciechowiczów Rzymowskiej). W majątku Rzymowskich poznała swojego przyszłego męża, Józefa Szumskiego (1844-1912), który także pochodził ze zubożałej rodziny szlacheckiej. Był synem Florentyny z Sułkowskich i Teofila, rządcy w majątku Łabędzkich, potem pisarza prowentowego (tj. prowadzącego rachunki majątku) i magazyniera majątku Kisielnickich w Zielonej koło Kuczborka. Ukończył czteroklasowe progimnazjum w Mławie, po czym pracował jako pisarz gminny w Słupsku. Wziął udział w powstaniu styczniowym. Latem tegoż roku w potyczce pod Kozielskiem został pchnięty bagnetem w pierś. Wyleczony powrócił do oddziału, jednak w bitwie pod Kuczborkiem ponownie odniósł rany. Życie uratował mu przejeżdżający chłop, który zabrał go z pola walki. Jesienią po raz trzeci zgłosił się do oddziału, jednak był to już okres rozpraszania się partii, gdy powstańcy uchodzili za granicę. Wiosną 1864 roku przedostał się do zaboru pruskiego, gdzie po rozbiciu oddziału powstańczego pod Działdówką został wzięty do niewoli. Przez dwa lata był więziony w Winiarskim Forcie w Poznaniu; po ogłoszeniu amnestii powrócił do kraju. Kiedy w czasie poboru do armii rosyjskiej jego brat, Franciszek, został wylosowany jako rekrut, Józef stawił się w wojsku w jego miejsce. Szumski odbywał służbę w 5 Aleksandryjskim Pułku Huzarów Jej Imperatorskiej Wysokości Aleksandry Fiodorownej w Warszawie. Znieważony przez oficera rosyjskiego, spoliczkował go i musiał uciec do zaboru pruskiego. Przedostał się najpierw w okolice Poznania, gdzie przez kilka lat tułał się po okolicznych dworach, potem do Niemiec - tam zarabiał na życie dorywczymi pracami fizycznymi. Następnie objął posadę w majątku Bielice; był też rządcą w dobrach niemieckich w Wielkopolsce. O swoich losach opowiedział oficerowi Aleksandryjskiego Pułku Huzarów Millerowi, który ułatwił mu powrót do Królestwa w 1873 roku. Został oddany pod sąd wojenny, ale ukarano go jedynie miesięcznym aresztem. Po zwolnieniu Szumski służył w kancelarii wojskowej we Włocławku, następnie administrował majątkiem Kisielnickich z Zielonej. Podczas sąsiedzkich wizyt w pobliskim majątku Rzymowskich w Kuczborku poznał swoją przyszłą żonę. W lutym 1884 roku Ludomira Gałczyńska i Józef Szumski zawarli związek małżeński w kościele Karmelitów na Lesznie w Warszawie. W dniu ślubu zmarł ojciec pana młodego, więc nowożeńcy zaraz po zakończeniu uroczystości udali się na pogrzeb do Lisin koło Kuczborka. W 1886 roku zamieszkali w majątku Rumoka w powiecie mławskim, a Józef objął administrację majątku Szymona Rudowskiego. "Za to szanuję pamięć ojca mojego, że z konieczności życiowej i dziejowej był żołnierzem, robotnikiem kolejowym, fotografem, nauczycielem (w powstaniu i na tułaczce), a całe życie przecie - świetnym rolnikiem" - pisała Dąbrowska (Dz, 21 IV 1917)[1].

W Rumoce urodziło się pierwsze dziecko Szumskich - Adam, zmarły w niemowlęctwie na zapalenie płuc. W 1887 roku przyszedł na świat drugi syn - Jan. W styczniu 1889 roku Szumski został administratorem czterystuhektarowego majątku Russów pod Kaliszem. Pełnomocnikiem właścicielki, Hildegardy Mniewskiej, był jej przyszły mąż, Kazimierz Waliszewski, historyk, pisarz i publicysta, znany rusofil, stale przebywający w Paryżu. Kiedy 6 października 1889 Szumskim urodziła się pierwsza córka, ojciec zaprosił Waliszewskiego na ojca chrzestnego (stąd drugie imię przyszłej pisarki); w księdze urodzin zapisano jej metrykalne, później nieużywane imiona: Marianna Kazimiera. Akt ten sporządzono dopiero 19 kwietnia 1890, czekano bowiem na przyjazd Waliszewskiego z Paryża. W następnych latach Szumskim rodziły się kolejne dzieci: Helena (1891), Jadwiga (1894), Stanisław (1895) i Bogumił (1896). Maria była niemowlęciem, gdy w 1890 jej starszy brat zmarł na dyfteryt; historię jego krótkiego życia przedstawiła pisarka w ogłoszonym w 1914 roku opowiadaniu Janek, a w Nocach i dniach w wątku dotyczącym jednego z bohaterów, Piotrusia. Po sprzedaniu Russowa przez przebywających za granicą właścicieli Józef Szumski w roku 1911 kupił nieduży folwark w Poklękowie, gdzie rok później zmarł. We wspomnieniu pt. O człowieku bez zasług Dąbrowska, nie wymieniając ich z nazwiska, pisała o swoich rodzicach:

Miałam szczęście znać człowieka, co w powstaniu [18]63-go roku był trzykroć ranny i trzykroć wracał do partii, co siedział w więzieniu, a potem dziesięć lat przecierpiał na tułaczce. Lecz powodowany wstydliwością żołnierza, która jest większa niż wstydliwość dziecka, nie mówił nigdy z nikim o swych przygodach i czynach. Żył tak jak człowiek bez zasług poza sobą, a tylko z zadaniami do spełnienia przed sobą. A dzieci jego tylko od matki, która wszystko wiedziała, i z pamiątek rodzinnych dowiadywały się o dziejach swego ojca. Matka ta, zostawszy wdową, miała prawo starać się o zapomogę powstańczą, lecz nie uczyniła tego i dzieciom swoim zakazała czynić w tym kierunku jakichkolwiek zabiegów. Gdyż mówiła, że uważałaby to za handel krwią i bezinteresowną zasługą ojca. Dziś takie stawianie sprawy musi się wydawać przedpotopową naiwnością[2].

Nauki początkowe przyszła pisarka pobierała w domu, a od 1901 roku uczyła się w Kaliszu w czteroklasowym Zakładzie Naukowym Żeńskim Heleny Semadeniowej, która tak wspominała jej rodziców:

Pani Szumska była osobą o bardzo szerokich, jak na owe czasy, i bardzo nowoczesnych poglądach. Pana Szumskiego znałam jako niesłychanie prawego, pracowitego człowieka, oddanego rodzinie, lecz mam wrażenie, że atmosfera duchowa, klimat domu, jak by się dziś powiedziało, ten twórczy fluid, którym w domu oddychały dzieci, emanował raczej z matki niż z ojca. Ojciec w polu, matka w domu[3].

We wrześniu 1904 roku Maria Szumska rozpoczęła naukę w V klasie rosyjskiego żeńskiego gimnazjum, przerwaną 1 lutego 1905 wybuchem strajku szkolnego (po jego stłumieniu nie wróciła już do szkoły rosyjskiej); także i to wydarzenie, noszące znamiona pierwszego przeżycia pokoleniowego, zostanie przez przyszłą pisarkę zrelacjonowane we wspomnieniu Strajk szkolny ("Kobieta Współczesna" 1928, nr 20), włączonym następnie do Nocy i dni. Początkowo uczyła się prywatnie w Kaliszu i Russowie, we wrześniu 1905 roku została umieszczona na prywatnej pensji Pauliny Hewelke w Warszawie przy ul. Marszałkowskiej 122. Wśród jej warszawskich nauczycieli byli m.in. późniejsi profesorowie akademiccy: Ignacy Chrzanowski, Wacław Jezierski, Tadeusz Miłobędzki i Lucjan Zarzecki. Ekonomię polityczną i socjologię wykładał w VII klasie Ludwik Krzywicki. "A właściwie wykładał nam marksizm - wspominała Dąbrowska. - Strasznie lubiłam te lekcje; wywarły one decydujący wpływ na mój rozwój duchowy i zapamiętałam je najlepiej ze wszystkiego, czego nas od strony humanistyki uczono w szkole"[4]. Wiosną 1907 roku wyjechała na studia przyrodnicze do Lozanny, w następnym roku przeniosła się do Brukseli, gdzie kontynuowała studia na Université Libre de Bruxelles i uzyskała stopień kandydata nauk przyrodniczych (Grade de candidat en sciences naturelles). Uczęszczała też na wykłady z nauk społecznych i filozoficznych na prowadzonym przez socjalistów Université Nouvelle de Bruxelles. Tu poznała Mariana Dąbrowskiego[5], przebywającego na emigracji działacza socjalistycznego i publicystę, z którym 26 lipca 1911 zawarła w kościele protestanckim związek małżeński.

W czasie studiów oboje działali w organizacjach młodzieżowych pozostających pod silnym wpływem PPS-Frakcji Rewolucyjnej, potem zagranicznej sekcji Związku Walki Czynnej (ZWC) oraz wolnomularstwa[6]. Prawdopodobnie w 1909 roku, poprzez środowisko skupione wokół brukselskiego stowarzyszenia Maisons du Peuple, poznała Edwarda Abramowskiego, któremu zawdzięczała "prawdziwe, duchowe zetknięcie się z kooperacją"[7]. Wpływ jego myśli na poglądy społeczne oraz ówczesną i przyszłą twórczość publicystyczną i literacką Dąbrowskiej widoczny jest w jej postawach ideowo-filozoficznych oraz koncepcji sztuki. Sama pisarka wielokrotnie wypowiadała się na ten temat[8]. Marian Dąbrowski, zainspirowany ideami Abramowskiego i jego koncepcjami "kół etyków" i "związków braterskich", założył - w ramach struktur Stowarzyszenia Niepodległościowej Postępowej Młodzieży Polskiej "Filarecja" - w 1910 roku Stowarzyszenie Polskie im. Joachima Lelewela[9]. Tworzyło je kilkanaście osób, wśród nich Juliusz Kaden-Bandrowski[10] i jego żona Romana Lewińska, Medard Downarowicz[11], Juliusz i Zofia Poniatowscy[12] oraz późniejsza działaczka spółdzielcza Maria Orsetti[13]. Głównym hasłem Stowarzyszenia była walka o niepodległość, ale, jak pisała Dąbrowska, jego statut nakazywał "pracować nad podniesieniem polskości i polszczyzny w każdej dziedzinie życia"[14]. W ocenie działacza niepodległościowego Piotra Góreckiego organizacja ta "pod względem intelektualnym reprezentowała największą wartość spośród stowarzyszeń akademickich polskich, nie tylko w Belgii, ale w całej [...] Europie"[15]. W latach późniejszych Dąbrowska umniejszała swój udział w ruchu filareckim, przyznając się jedynie do autorstwa opublikowanej anonimowo odezwy programowej Pierwszego Zjazdu Niepodległościowej Postępowej Młodzieży Polskiej (Li?ge, marzec 1910). Zdaniem Jana Hulewicza przeczy temu zawartość ocalałych fragmentów archiwum "Filarecji"[16]. Odezwa miała charakter przede wszystkim apelu niepodległościowego, jednak uwzględniała też postulat przeszczepiania z krajów zachodnich na grunt polski najlepszych rozwiązań problemów społecznych i ekonomicznych:

Hasłem wszelkiego naszego czynu Niepodległa Polska. [...] Uczmy się w obcych krajach wszystkiego, co może się stać zagadnieniem życia polskiego. Poznawajmy kraj nasz do gruntu, aby każdy nasz czyn był bezwzględnie świadomym i nigdy nie szedł na marne. Uczmy się sztuki wojennej, abyśmy czynem orężnym w chwili decydującej zamiary nasze stwierdzić potrafili. Kształćmy się nie tylko na żołnierzy z ducha, ale i na żołnierzy z miecza[17].

Publicystyka obywatelska i szukanie drogi do literatury. Przyjęcie przez Marię Szumską idei filareckich, a także kooperatystycznych, tłumaczy, dlaczego studia, następnie zaś praca w kraju, stały się początkiem jej rozległej aktywności publicystycznej. Ostatnie lata przed wybuchem pierwszej wojny światowej to dla Dąbrowskiej czas, w którym poznała wielu wybitnych przedstawicieli ruchu ludowego i spółdzielczego, a także okres twórczości publicystycznej, owocującej rokrocznie kilkudziesięcioma artykułami. Od 1910 roku była najpierw stałą korespondentką zagraniczną, potem krajową publicystką m.in. "Gazety Kaliskiej" (do 1911), radykalnego chłopskiego "Zarania", a następnie "Kuriera Kaliskiego" (1911-1912), krakowskiego "Życia" (1911-1914) i socjalistycznego "Przedświtu" (1911-1912, 1914). Systematycznie opisywała wydarzenia kulturalne, komentowała zjawiska społeczne i polityczne, wyjaśniała procedury demokratyczne obowiązujące w Belgii i Anglii. Po powrocie do kraju w 1911 roku Dąbrowska zintensyfikowała współpracę ze środowiskiem tygodnika "Zaranie", wokół którego zorganizował się społeczny i patriotyczny ruch chłopów w Kongresówce; czołowymi działaczami ruchu zaraniarskiego byli m.in. Maksymilian Miłguj-Malinowski, Irena Kosmowska, Jadwiga Dziubińska i Tomasz Nocznicki. Do wybuchu wojny opublikowała w "Zaraniu" ponad 80 popularyzatorskich artykułów, w których można rozpoznać jasno sformułowane tezy niepodległościowe wywiedzione z przekonania, iż siłą twórczą wyzwolenia narodu jest oświecony polski lud, który będzie fundamentem przyszłego nowego państwa polskiego - w myśl hasła: "Stworzyć na nowo Naród z luźnej, zepsowanej, rozproszonej po świecie gromady"[18]. O niepodległej Polsce myślała w kategoriach nowoczesnej obywatelskości, naród miał być oświeconą wspólnotą, w której chłop będzie "dziedzicem polskiej szlachty" - jak pisała w artykule O wychowaniu człowieka społecznego i obywatela w Polsce[19]. Jej tezy, tak zresztą jak i linia programowa "Zarania", spotkały się z gwałtownymi napaściami kręgów zachowawczych i klerykalnych, na co odpowiedziała m.in. stwierdzeniem: "Jesteśmy całością narodowo-społeczną, a nie kościelno-katolicką"[20]. Od lipca 1913 do marca 1914 roku przebywała w Londynie, gdzie od roku 1912 mieszkał Marian Dąbrowski, będący w tym czasie komendantem ZWC i mężem zaufania Komisji Skonfederowanych Stronnictw Niepodległościowych (KSSN). Wyjazd zawdzięczała Dąbrowska warszawskiemu Towarzystwu Kooperatystów, które przyznało jej stypendium na zbadanie zagadnień spółdzielczości. Wywiązywała się z powierzonego zadania solidnie, pisząc i systematycznie publikując w "Społem" Listy z Anglii i Listy z Londynu. W 1913 roku ogłosiła też broszurę Finlandia, wzorowy kraj kooperacji. Niemniej nęciła ją również literatura piękna. Dąbrowska twierdziła, że debiutowała ok. 1904 roku jako uczennica pensji Semadeniowej, kiedy to wysłała do "Gazety Kaliskiej" dwa opowiadania, jednak nie udało się ich odnaleźć - być może ukazały się anonimowo lub pod pseudonimem; a może opublikowała je w "Kurierze Kaliskim", którego nie wszystkie numery się zachowały. Według Aleksandry Garlickiej pierwszą poważniejszą publikacją początkującej literatki była - podpisana pseudonimem "J. Jaskier" - recenzja dramatu Róża Stefana Żeromskiego, zamieszczona w roku 1910 w styczniowym numerze lwowskiego socjalistycznego pisma dla młodzieży "Promień"[21]. Jeszcze w czasie studiów w 1911 roku Dąbrowska zaczęła ogłaszać pierwsze próby translatorskie - fragmenty prozy Camille'a Lemonniera (druk w "Po Pracy", dodatku do "Gazety Robotniczej"), w roku następnym w "Dzienniku Petersburskim" i lwowskim "Życiu" zamieściła przekłady z języka francuskiego prozy i poezji, m.in. Maurice'a Maeterlincka i Émile'a Verhaerena. Wkrótce odważyła się na publikację swojego pierwszego opowiadania pt. We Francji... ziemi cudzej, które opublikowała w "Echu Literacko-Artystycznym" (1913, nr 8/9). Te najwcześniejsze próby literackie były niedobre: egzaltowane, niedojrzałe, wyraźnie powielające wzorce młodopolskie[22], z czego przyszła pisarka dość szybko zdała sobie sprawę. Pracowała nad językiem i stylem, krytycznie czytała też teksty męża, który nigdy nie wyzbył się skłonności do patosu i ozdobników. "Takich krytycznych kawałków jak Mistrz Młodej Polski itd. nie dawaj, bo to sztuczne i brzydkie - wszystko naokoło uczy, jak pisać - prosto i zwięźle" - doradzała mu Dąbrowska w liście z 30 lipca 1915. Sama tę zasadę prostoty i precyzji języka szlifowała i wkrótce dała im wyraz w opowiadaniu Janek ("Prawda" 1914, nr 23), które uznała za właściwy debiut pisarski:

Jest to prawda o moim bracie Janku, który umarł. Zdaje mi się, że to najlepsza rzecz ze wszystkich, jakie kiedykolwiek napisałam - i może mieć większe znaczenie niż wszelkie programowe artykuły[23].

Opowiadanie to jest najwcześniejszym ściśle autobiograficznym tekstem Dąbrowskiej. Warto zwrócić uwagę, że w pierwszym tomie Nocy i dni historia Janka (Piotrusia) stała się jednym z głównych punktów węzłowych dramaturgii utworu. Odtąd przez kilka następnych lat twórczość Dąbrowskiej będzie biec kilkoma równoległymi torami: publicystyki obywatelskiej[24], krytyki literackiej i kolejnych, mniej lub bardziej udanych, prób prozatorskich, do których zaliczyć trzeba także opowiadania dla dzieci i młodzieży pisane na zamówienie Janiny Mortkowiczowej i Stefanii Sempołowskiej, zebrane po latach w tomie Czyste serca. Spodziewając się wybuchu wojny, 31 lipca 1914 pisarka powróciła z Anglii (gdzie wraz z mężem przebywała na krótkim urlopie) do Kalisza. Tymczasem Marian Dąbrowski wyjechał do Londynu, by domknąć sprawy związane z KSSN. W Kaliszu Dąbrowska przeżyła ostrzał i pożar miasta. Opisy działań wojennych w powieściowym Kalińcu są więc oparte nie tylko na źródłach historycznych, ale także na naocznych obserwacjach pisarki. Po kolejnym bombardowaniu miasta, między innymi z powietrza, 5 sierpnia wyjechała wraz z matką i siostrą Jadwigą do Warszawy. Jesienią 1914 roku zorganizowała wśród działaczy ludowych z kręgu "Zarania" sieć kontaktów łączącą Kraków z Warszawą i umożliwiającą przesyłanie materiałów informacyjnych o działalności Józefa Piłsudskiego. Na prośbę Aleksandry Szczerbińskiej (później Piłsudskiej) próbowała przewieźć do Komendy ZWC w oblężonej Warszawie rozkazy Piłsudskiego dotyczące ochrony mostów w mieście. Obie te inicjatywy Dąbrowska oceniała jako nieudane, podjęte w części pod naciskiem środowiska i "bez wielkiego pożytku dla spraw mnie powierzanych, a ze szkodą być może dla tych, które sama sobie chciałam powierzyć, mianowicie dla twórczości artystycznej" (Dz, [b.d.] przed 18 VI 1915). Nie miała predyspozycji do pracy wywiadowczej i konspiracyjnej, natomiast położyła realne zasługi jako współredaktorka (od marca 1915 roku; wraz z Tytusem Jemielewskim[25] i Adamem Skwarczyńskim[26]) wydawanego w Częstochowie tajnego niepodległościowego pisma Związku Chłopskiego "Chłopska Sprawa". Poza wypełnianiem obowiązków redaktora pisała tu anonimowo bądź pod pseudonimami ("Brat Jan" i "Jan Stęk"). Publikowała też dużo w "Wiadomościach Polskich". Jej artykuły z tego okresu miały głównie charakter doraźnej, propagandowej publicystyki społecznej i politycznej; pisała o zapaści ekonomicznej i kulturowej wsi polskiej i małych miast w okresie przedwojennym i wojennym, rysowała wizję przyszłej Polski, ustrojowo realizującej koncepcje Stronnictwa Ludowego, nawoływała do wstępowania do Legionów Polskich. Przekonywała również o konieczności łączenia walki orężnej z pracą na rzecz tworzenia odrodzonej Polski, np. w artykule W imię męstwa i czynu ("Dziennik Narodowy" 1915, nr 37).

Marian Dąbrowski przedostał się do kraju latem 1915 roku i jako sierżant przy Komendzie I Brygady Legionów Polskich był korespondentem wojennym tygodnika "Wiadomości Polskie" wydawanego przez Naczelny Komitet Narodowy. Dąbrowska, po powstaniu (przy jej udziale) PSL "Wyzwolenie", wyjechała w grudniu 1915 roku do Lublina, by objąć funkcję redaktora i kierownika literackiego tygodnika "Polska Ludowa" (pełniła ją do grudnia 1916 roku). Na jego łamach zamieściła kilkadziesiąt artykułów, nie zaniedbując równocześnie udziału w akcjach odczytowych na lubelskim Uniwersytecie Ludowym. Interesujące wydają się jej zapomniane artykuły z tego okresu, pisane w związku z tzw. Aktem 5 listopada 1916, w którym władze niemieckie i austriackie gwarantowały Polakom utworzenie samodzielnego Królestwa Polskiego. Dąbrowska propagowała koncepcję "Króla, Sejmu, wojska i wojny z Rosją"[27], opartą na popularnej wśród chłopów polskich idei monarchizmu. O tym, że zamierzała związać swoje życie zawodowe z dziennikarstwem i pracą literacką, świadczy fakt, iż jesienią 1917 roku oboje z mężem zapisali się do Kasy Przezorności i Pomocy dla Literatów i Dziennikarzy.

Przez pewien czas w poglądach i ocenach Dąbrowskiej więcej było wzniosłych, patriotycznych emocji niż wiedzy o skomplikowanej polskiej rzeczywistości politycznej. Jej mąż, będący pod przemożnym wpływem brata, Józefa Dąbrowskiego ("Grabca") - historyka i publicysty, twórcy opozycyjnie nastawionej do działań ludowców Ligi Państwowości Polskiej (LPP) - i obracający się w kręgu działaczy tworzących Klub "444" (inaczej Klub "czystej ręki"), widział niepodległość Polski jako efekt zakulisowych działań politycznych, nie zaś strategii wojskowej i dyplomatycznej Piłsudskiego. Nakłaniał żonę stanowczo, by w publikacjach nie demonstrowała swoich sympatii piłsudczykowskich, a prywatnie "trzymała się wyłącznie ludzi z LPP z Radziwiłłowiczem i Chmielewskim na czele"[28]. Tymczasem jej wizja przyszłości miała odmienne kontury, bliskie koncepcji organicznikowskiej pracy ludowców. Od jesieni 1915 roku wspólnie z Aleksandrem Bogusławskim redagowała w Lublinie niepodległościowy dwutygodnik "Polska Ludowa", który wkrótce stał się organem PSL "Wyzwolenie". Jeszcze w grudniu 1915 roku planowała wydawanie po wojnie z Tytusem Jemielewskim apolitycznego pisma ludowego, którego celem będzie "wychowanie charakteru i kultury narodowej" (Dz, 8 XII 1915). Pismo ostatecznie nie powstało, ale jego tematyczne i programowe postulaty staną się trwałą wartością w obywatelskim myśleniu Dąbrowskiej o Polsce; można je odnaleźć w jej późniejszej publicystyce, choćby w cyklu artykułów Codzienna praca ("Spólnota" 1923, nr 42-50; 1924, nr 2-5). Przywołać też trzeba radykalne poglądy szwagra pisarki, Józefa Dąbrowskiego, o którym napisała: "On uważa, że połączenie związków chłopskich ze Stronnictwem Ludowym jest złe, bo tam teraz zaczną rządzić "ludzie Piłsudskiego", których nazwał "bankrutami politycznymi"" (Dz, 12 XII 1915). Otrzymywała więc Dąbrowska sprzeczne komunikaty od najbliższych; poglądy męża i Józefa Dąbrowskiego były zasadniczo odmienne niż Bogumiła Szumskiego i matki, nie mówiąc już o decyzji młodszego brata, Stanisława Szumskiego, który w tym czasie zaciągnął się do armii rosyjskiej. Do Warszawy powróciła w grudniu 1916 roku i w sierpniu roku następnego zamieszkała wraz z mężem przy ul. Polnej 40. W maju 1918 roku przyjęła zaproponowaną jej przez Zygmunta Chmielewskiego pracę na stanowisku referenta w Ministerstwie Rolnictwa i Dóbr Państwowych (została kierownikiem referatu robotników rolnych), skąd w 1919 roku została przeniesiona do Głównego Urzędu Ziemskiego, powołanego m.in. w celu przeprowadzenia reformy rolnej. W grudniu 1922 roku zatrudniono ją w Ministerstwie Reform Rolnych, gdzie kierowała biblioteką i referatem prasowo-wydawniczym. Nadal współpracowała z pismami spółdzielczymi, ale przede wszystkim objaśniała zasady reformy rolnej z 1919 roku - opowiadała się za upodmiotowieniem chłopów małorolnych, walczyła o podniesienie świadomości społecznej chłopów, krytykowała zacofanie wsi polskiej, analfabetyzm i alkoholizm. Na zamówienie Stefanii Sempołowskiej i Janiny Mortkowiczowej zaczęła pisać dla czasopisma "W Słońcu" (1917-1926) opowiadania historyczne dla dzieci. Miała uzasadnione wątpliwości co do ich poziomu artystycznego, ale mimo to zdecydowała się niektóre z nich wydać w tomie Dzieci ojczyzny (1918). Od Jana Miłkowskiego otrzymała propozycję wykładów z historii Polski na kursach dla dorosłych analfabetów; prowadziła je w latach 1917-1918. Złożyła z nich broszurę Dzieje naszej ojczyzny (1918), a wykłady na kursach dla dorosłych organizowanych przez Stanisława Berenta i ks. Kazimierza Korniłowicza zebrała w książeczce O zjednoczonej Polsce, jej mieszkańcach i gospodarstwie (1919). Także i w tym wypadku nie była zadowolona z poziomu artystycznego tekstów. Bliski stylistycznie prozie Stefana Żeromskiego, obarczony młodopolską manierą zbiór opowiadań dla młodzieży Gałąź czereśni, opublikowany w 1922 roku przez Wydawnictwo Wydziału Propagandy Związku Polskich Stowarzyszeń Spożywców, nawiązywał do idei spółdzielczości. Ogłaszany w 1923 roku w piśmie "Spólnota" cykl felietonów Codzienna praca (wydanie książkowe w 1930 roku) również nawiązywał do koncepcji kooperatyzmu. Bardziej ambitna była broszura pt. Życie i dzieło Edwarda Abramowskiego (1925), na którą złożył się opublikowany w "Bluszczu" (1924, nr 22-26) cykl artykułów O Edwardzie Abramowskim.

W stronę "klechdy dnia codziennego". Myśl o napisaniu powieści (choć nie był to pomysł na Noce i dnie), jeszcze mało konkretna, pojawiła się już w roku 1917; impulsem mógł być romans pisarki z poznanym w Lublinie artystą malarzem, Henrykiem Szczyglińskim. "Zdaje mi się, że napiszę ciężką powieść o krzywdzie. Wzbudzi ona straszliwą nienawiść do krzywdy i grzechu. Pokaże słoneczną rozkosz wyznania, przebaczenia i pokuty" - notowała w dzienniku (Dz, 13 VII 1917). Natomiast w opublikowanym w 1933 roku wywiadzie dla "Wiadomości Literackich" Dąbrowska żartobliwie pisała o przypadkowym zdarzeniu, które jeszcze "na kilka lat przed napisaniem Ludzi stamtąd" wpłynęło na tematykę zrealizowanej powieści: "Kupowałam coś w sklepiku spożywczym, do którego przynieśli akurat kosz drożdży. Pełno paczek z napisem: Niechcice. Jest podobno taka fabryka drożdży. Na tych drożdżach wyrósł w ciągu jednego dnia pomysł powieści"[29]. W innym wywiadzie podkreślała, że od początku dążyła do opisania dziejów ludzi "żyjących na przełomie XIX i XX wieku na głuchej prowincji, gdzie, z dala od zamącających czystość obrazu spraw szerokiego świata, miała się dokonać przemiana pewnego konkretnego typu życia - w pewien inny"[30]. Są to jednak deklaracje składane post factum, nieodsłaniające prawdziwych okoliczności krystalizowania się finalnej koncepcji Nocy i dni. Dziennikowe notatki pisarki wskazują, że jeszcze w 1918 roku fabuła powieści miała koncentrować się na przeżyciach Łucji Niechcicówny: "Rozmyślania na temat osoby, która jawi mi się ciągle, nakazując wprost jej opisanie. Będzie to młoda dziewczyna i kilka lat jej życia. Jeszcze dobrze nie wiem, jaka będzie, obawiam się, że bardziej jasno widzę jej rodziców" (Dz, 25 II 1918). Zarys projektu literackiego pt. Łucja Niechcicówna został zapisany w Dziennikach pod datą 5 lipca 1918. Wynika z tego, że wprawdzie powieść od początku miała być "klechdą dnia minionego", ale to intymne przeżycia młodej dziewczyny, nie zaś historia rodzinna, stanowiły centrum fabuły. W tym czasie Dąbrowska pisała też opowiadania; część z nich zamierzała wykorzystać w cyklu (lub powieści) pt. Uśmiech dzieciństwa lub Klechdy rodzinne. Nie był to jedyny projekt literacki, jaki brała pod uwagę. Gdy jesienią 1919 roku Juliusz Kaden-Bandrowski zaproponował jej druk większego utworu w prasie wojskowej, była podekscytowana i przejęta: "Miałażbym więc wreszcie możność napisać powieść? Ale który z tych tematów, co mi się po głowie plączą, dałby się bez zastrzeżeń drukować w "Żołnierzu". Mam szkic pt. Bracia[31]. Jakoś mam chęć spróbować" (Dz, 21 X 1919). Marzyła jej się też książka "o królach średniowiecza", jednak ostatecznie poprzestała na powieści Łuna, drukowanej w "Żołnierzu Polskim" od kwietnia 1920 roku do stycznia 1921, której z powodu wybuchu wojny polsko-bolszewickiej nigdy nie dokończyła. Powieść, obarczoną manierą patriotycznej egzaltacji, sama pisarka oceniała jako bardzo słabą, nie radziła też sobie z obrazem wojny, w czasie której toczyła się akcja utworu, a której, pracując na tyłach frontu, osobiście nie doświadczyła. W 1922 roku powróciła do projektu powieści współczesnej, której akcja byłaby osnuta wokół historii miłości bohaterki o nazwisku Niechcic. Pierwsze, niewyraźne jeszcze plany wiązały się z zamiarem stworzenia dramatycznej opowieści miłosnej, być może opartej na doświadczeniach burzliwego i niełatwego związku z Marianem Dąbrowskim. Rozdarta między wątpliwościami co do uczuć własnych i męża, wyrzutami sumienia z powodu wcześniejszego romansu ze Szczyglińskim, który zachwiał podwalinami jej małżeństwa, oraz chęcią pokazania członkom rodziny, iż nielubiany przez nich Marian jest osobą godną szacunku - myślała o powieści o "krzywdzie i grzechu", by "jak Robinson Cruzoe zacząć życie budować od początku" i odkryć "tajemnicę tamtego niepowodzenia"[32]. Ten pomysł ostatecznie także zarzuciła.

Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki
?

TOM I

BOGUMIŁ I BARBARA

.

Dawnymi czasy Niechcicowie[1] żyli mniej więcej tak, jak żyją wszyscy po dworach na wsi. Utrzymywali zażyłe i urozmaicone stosunki z całą, nawet najdalszą rodziną, siedzącą przeważnie na takich samych jak i oni folwarkach lub na związanych źródłami dochodów ze wsią pańskich posesjach śród ogrodów na skrajach miast. Czuli się organiczną częścią potężnego jakby plemienia, które wystarczało samo sobie, miało własną rodzinno-przyjacielską gwarę, zastanawiało się, w jaki sposób wychowywać swe dzieci, aby je raz na zawsze uchronić przed wpływami z zewnątrz, załatwiało wszystkie sprawy życiowe, prawie że nie wychodząc poza granice środowiska, a nawet zgoła poza granice narastającego ciągle od wszystkich stron rodu. Ale dziad Bogumiła Niechcica, Maciej, zaczął się niepostrzeżenie z tego świata wydzielać. W domu jego pojawiali się coraz częściej znajomi i przyjaciele spoza klanu, uczeni, profesorowie, artyści, pisarze dzienników, działacze i członkowie klubów politycznych, ludzie niepewnego pochodzenia, albo którzy wyszli ze swojej sfery. Mówiono, że Maciej Niechcic traci dla obcych rozum, serce, a przede wszystkim pieniądze. Uznano go za człowieka niespokojnego i zaczęto się go wystrzegać.

Za okoliczność łagodzącą jego dziwactwa starali się względniejsi spośród krewnych uważać domniemaną ambitną chęć naśladowania wielkich panów, magnatów i dostojników rządu, patronujących nauce, sztuce lub ruchom politycznym.

Wprędce jednak przekonano się, że tego rodzaju ambicje nie przyświecały Niechcicowi, gdyż nie widać było, aby znaczenie i świetność jego domu wzrastały pod jakimkolwiek względem. Maciej Niechcic zdawał się raczej wszystko czynić po temu, aby zbiednieć i zmarnieć. Między innymi, po wojnie 1830 roku[2], zapragnął jeden ze swoich trzech dziedzicznych majątków zamienić na inny, z jakichś względów lepiej odpowiadający jego widokom. Przy prowadzeniu związanych z tym układów okazał więcej ufności do ludzi niż przezorności w dopilnowaniu swych interesów, na skutek czego kupił majątek ze stanem hipoteki, który wnet stał się powodem utraty i świeżego nabytku, i jednego z pozostałych rodzinnych folwarków. Syn Macieja Niechcica, Michał[3], odziedziczył tedy po ojcu dobra Jarosty[4] mocno już okrojone, wziął też po nim niespokojne usposobienie. Wyrywał się tak samo niesfornie z granic swojego świata, a życie samodzielne rozpoczął od gorszącego uczynku. Ożenił się z nowicjuszką panien dominikanek, Florentyną Klicką[5], bardzo ładną i bardzo ubogą panienką znakomitego nazwiska, która wstąpiła była do klasztoru, żeby nie być na łasce bogatych krewnych. Powiadano, że Michał Niechcic potajemnie się z nią w tym klasztorze widywał i że ją właściwie stamtąd wykradł. A chociaż potem przeprowadzono wszystko według prawa i obyczaju, panna odbyła pokutę i uzyskała zwolnienie z nowicjatu, a oboje dostali rozgrzeszenie i ślub, to przecież dwory i dworki długo nie mogły darować Niechcicowi tego postępku. On jednak bardzo się tym nie przejmował, bo chociaż dobrym był dla każdego człowiekiem, to uczuć, na których mu zależało - poważania, przyjaźni, bliskości - szukał, tak jak i ojciec, nie po sąsiednich dworach, ale po świecie, śród ludzi zajmujących się pracą umysłową albo sprawami publicznymi. Pani Florentyna zaś czuła się szczęśliwa w tych nowych dla siebie stosunkach, zarówno dlatego, że zaznawszy w młodości wiele upokorzeń od ludzi równego sobie stanu, uważała towarzystwo innego pokroju za wielką łaskę losu, jak i dlatego, że czuć się szczęśliwą było zgodne z jej miłującym wszystko usposobieniem.

To byli rodzice Bogumiła Niechcica.

Bogumił Adrian[6] był ich najmłodszym synem, przyszedł na świat wiele lat po ślubie. Starsze dzieci powymierały, co było, jak mówiono w okolicy, karą Bożą za odwrócenie się pani Florentyny z drogi świętego powołania.

Bogumił chował się zdrowo, a mając piętnaście lat, wziął z ojcem udział w powstaniu 1863 roku.

Do powstania Michał Niechcic przystał też nie wtedy, kiedy to zostało postanowione przez ziemiaństwo, ale od razu na początku, razem z mieszczaństwem, inteligencją miejską, rzemieślnikami i różnego rodzaju młodzieżą. Jego udział w walkach był o tyle wybitny, że po klęsce Jarosty zostały skonfiskowane, a on sam zesłany na Syberię. Żona podążyła za nim. Syna, Bogusia, wzięli pod opiekę krewni, jedni z tych, którzy potomstwo Macieja Niechcica uważali za rodzinę wariatów. Obowiązki wychowawcze wobec powierzonego im młodzieńca pojmowali w taki sposób, że Bogumił po niejakim czasie uciekł od nich, i to tak akuratnie, że ślad po nim zaginął. Przez ten czas pani Florentyna pochowała w dalekich tajgach męża, wróciła do Polski i opłakawszy zaginionego syna, została gospodynią w pewnym znajomym dworze. Była z tego kawałka chleba zadowolona, gdyż odznaczała się w dalszym ciągu skromną pogodą ducha, która jej nie opuszczała w żadnych okolicznościach życia. Po niejakim czasie jej sterane wiekiem i przejściami zdrowie niezmiernie podupadło. Wtedy właściciele dóbr Krępa[7], u których pracowała, wyporządzili dla niej mieszkanko w oficynie i tam umieścili ją razem z bratem, również byłym powstańcem, Klemensem Klickim[8], który dotąd, jako niemający środków do życia i przy tym słaby na umyśle, znajdował się był w przytułku.

Do tego to domku, gdzie rezydentka Florentyna Niechcicowa dożywała swych dni wespół z Klemensem Klickim - pewnego dnia zapukał wracający z wieloletniej tułaczki syn Bogumił.

Barbara Joanna, późniejsza żona Bogumiła Niechcica, była z domu Ostrzeńska[9]. Jej znowu dziad, Jan Chryzostom Ostrzeński, stracił majątek Lorenki śród mnóstwa niepomyślnych okoliczności natury gospodarczej, świadczących tyleż o ciężkim położeniu całego w ogóle kraju, co i o tym, że gromadzenie i utrzymywanie dóbr ziemskich nie leżało w charakterze owego Jana Chryzostoma. Lecz jeśli posiadał on, podobnie jak Niechcicowie, zdolność do tracenia majętności doczesnych, to nie zdradzał natomiast żadnych upodobań do obejmowania w posiadanie lub tworzenia jakichkolwiek innych dóbr, bardziej niematerialnych. Nie wydzierał się też donikąd ze swojej sfery, przeciwnie, marnował ojcowiznę, żyjąc z rodziną i sąsiedztwami w najlepszej komitywie. Był pełnym życia hulaką, którego wszyscy lubili, gdyż ze wszystkimi pił, polował, grał w karty i tańcował. Synom nie zostawił już własności, tylko drobne dzierżawy. Jeden z nich, Adam, był powabnej powierzchowności i miał usposobienie ojca. Podczas gdy jego bracia podochodzili na powrót do własnych mająteczków, on stracił na swej dzierżawie wszystko, a że nie cierpiał wsi, przeniósł się niebawem do miasta, gdzie został urzędnikiem skarbowym. Stosunki jednak towarzyskie utrzymywał wyłącznie z okoliczną ziemiańską szlachtą, gdyż tylko z nią potrafił dobrze się bawić. Miał szczęście do ludzi, mimo braku majątku był wszędzie dobrze widziany i wkrótce ożenił się z Jadwigą Jaraczewską[10], panną na dwu folwarkach. Do ożenku, prócz szczęścia, pomógł mu i przypadek. Ojciec, mianowicie, panny młodej wydał ją za niego z gniewu, że się ośmieliła zakochać w guwernerze z sąsiedztwa, człowieku niemieckiego i mieszczańskiego pochodzenia. Ojciec ów był mason, demokrata i dawny major napoleoński, przeniknięty ideałami rewolucji francuskiej, co mu jednak nie przeszkadzało żywić ślepe przywiązanie do tradycji, do herbu i do rodu. Chciał on był wydać swoją córkę za mąż tak, żeby to było zgodne zarówno z wymaganiami rodu, jak i z jej uczuciami. Gdy jednak po odkryciu romansu z nauczycielem zaczęła mu się upierać, że jeśli nie pójdzie za niego, to wstąpi do klasztoru - w napadzie przekory, okrucieństwa i dumy postanowił ją wydać bez uwagi na jej uczucia za pierwszego, kto się trafi, byle to tylko był szlachcic. Trafił się właśnie Adam Ostrzeński[11], który nadto, dzięki urokowi osobistemu, zdobył sobie już dawniej życzliwość rodziców panny.

Panna wstąpiła z płaczem w nakazane jej związki małżeńskie i nie była z mężem szczęśliwa. Adam Ostrzeński w bardzo niedługim czasie stracił obydwa posagowe folwarki i zaczął żonę na długie miesiące porzucać dla innych kobiet - ona zaś nie mogła zapomnieć swego nauczyciela. Posiadali jednak oboje tyle wdzięków i czułości usposobienia, że nie mogli pozostać dla siebie obojętnymi. Po każdej stracie majątkowej, po każdym nieporozumieniu i rozejściu się uczuć wracali do siebie na nowo śród wybuchów rozpaczliwej miłości i mieli ze sobą sześcioro dzieci, z których czworo się chowało.

Barbara była najmłodszym z tych dzieci, podobnie jak Bogumił był najmłodszym u swych rodziców. Nie pamiętała ona już domu swego zamożnym. Urodziła się w miasteczku, w którym Adam Ostrzeński po wielu odmianach losu objął stanowisko burmistrza. Miała pięć lat, kiedy straciła ojca. Adam Ostrzeński zginął od pioruna we własnym mieszkaniu, w chwili gdy stanąwszy w czasie burzy przy oknie, usiłował lepiej je domknąć, żeby woda deszczowa nie ciekła na podłogę.

Owdowiawszy, pani Jadwiga Ostrzeńska za namową seniora rodu, bogatego radcy Joachima Ostrzeńskiego, poczuwającego się do opieki nad rodziną lekkomyślnego krewniaka, przeniosła się do miasta gubernialnego Kalińca[12]. Otworzyła tam stancję dla uczniów, kształcąc zarazem i wychowując z wielkim trudem własne swe dzieci. Po roku takiego życia wybuchło powstanie 1863 r.; wszyscy chłopcy ze stancji, nie wyłączając najstarszego Ostrzeńskiego, Daniela[13], poszli do lasu. Pani Jadwiga zbiedniała wtedy do reszty i musiała zmienić obszerne mieszkanie na pokoik na poddaszu oraz wyprzedać nieomal wszystkie meble. Ani na chwilę jednak nie podupadła na duchu i ani na chwilę nie dopuściła, by dzieci przestały się uczyć. Smutne doświadczenia młodych lat rozczarowały ją do honorów i korzyści płynących z majątku lub urodzenia. Wierzyła tylko w wykształcenie. Pragnęła, by jej synowie byli uczonymi, a przynajmniej, by zajęli stanowiska wymagające zajęć wyłącznie umysłowych; to samo chciała uprzystępnić i córkom. Gdy powstanie upadło, a Daniel, ranny w nogę, wrócił ostatecznie do domu, pani Jadwiga poruszyła wszystkie możliwe stosunki, aż do znanego radcy Joachimowi kalinieckiego wicegubernatora włącznie - aby synowi umożliwić skończenie gimnazjum, a potem wstąpienie do Szkoły Głównej. Lękliwa i niepewna siebie z natury - stawała się zażartą i nieugiętą, gdy szło o pokonanie szykan albo trudności związanych z kształceniem dzieci. Pod tym względem była gotowa na największe ofiary i upokorzenia, aż do wstrętnego jej szukania protekcji u czynników rządowych. Tylko pomocy materialnej nigdy od nikogo nie przyjmowała - pod tym względem była niemile i opryskliwie dumna - z niechęcią godziła się jedynie na letnie wyjazdy do Piekar Wielkich, majątku radcy Joachima[14]. Poza tym wierzyła, że w najgorszych warunkach da sobie zawsze radę i że z czasem dzieci jej dopomogą. Jeden syn miał być przyrodnikiem, drugi inżynierem. Byli oni już w wyższych zakładach naukowych, Daniel w Warszawie, a Julian[15] w Petersburgu, i zarabiali na swe życie lekcjami. Matce jednak wciąż jeszcze nic nie mogli przysyłać, może też nie poczuwali się do tego, zajęci sprawami wiedzy. Tak, że pani Jadwiga z dwiema córkami żyła w niewysłowionym ubóstwie. Przez pierwsze lata utrzymywano się prawie wyłącznie ze sprzedaży ostatków dawnej świetności: płóciennych obrusów, starych futer, webowej bielizny[16] i pamiątkowych sreber. Gdy tego zabrakło, starsza córka, Teresa[17], doszedłszy do wyższych klas gimnazjalnych, zaczęła dawać lekcje, które nie zawsze starczały na obiad, ale nie pozwalały umrzeć z głodu.

Położenie rodziny znacznie się polepszyło, kiedy Daniel i Julian skończyli studia. Julian pozostał w Petersburgu i tylko listem zawiadomił, że ma już dobrą posadę, lecz Daniel zamieszkał z matką i siostrami i zaczął wykładać przyrodę w świeżo założonej prywatnej szkole realnej w Kalińcu. Zawód nauczyciela był jednym z tych niewielu zawodów, jakie się otwierały wówczas w Polsce przed ludźmi z wykształceniem. Także i córka Teresa została niebawem nauczycielką w gimnazjum, do którego przedtem sama chodziła - a gdy najmłodsza, Basia, ukończyła szkołę - i ona zaczęła udzielać świeżo nabytej wiedzy po różnych prywatnych domach.

Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki