No society, czyli koniec zachodniej klasy średniej - Christophe Guilluy

Kup ebooka

45.00 zł
31.80 zł (38,25 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Spis treści

Karta redakcyjna Dedykacja Wprowadzenie Część pierwsza. Świat peryferii rodzi się na ruinach klasy średniej 1. Świat peryferii wypłynął na powierzchnię 2. Czas odejścia klasy średniej 3. Kto chce być opłakańcem Część druga. No society 1. Wycofywanie się aspołecznej burżuazji 2. Porzucenie dobra wspólnego 3. Chaos spokoju lub społeczeństwo względne Część trzecia. Populistyczna soft power 1. Ludowy heartland albo odwrócenie pojęć siły i władzy 2. Ani wojna, ani pokój. Opór wobec wyparcia kultur Zakończenie. Pomóżmy im ponownie zintegrować się ze wspólnotą narodową! O mapach Bibliografia Seria "Esej" Przypisy

Punkty orientacyjne

Spis treści Okładka Strona tytułowa Początek tekstu

Lista stron

5 7 8 191

Wprowadzenie

There is no society, nie ma społeczeństwa. Słowa te wypowiedziała Margaret Thatcher w październiku 1987 roku. Ówczesna brytyjska premier nie wiedziała jeszcze, jak dokładnie to stwierdzenie trzydzieści lat później opisuje stan, w którym znajdują się kraje Zachodu. Żelazna Dama, zbyt zaangażowana od 1979 roku w politykę prywatyzacji i redukcji wydatków publicznych, piętnowała tych, którzy "oczekiwali zbyt dużo od społeczeństwa, powołując się na swoje rzekome prawa socjalne, a ignorując własne obowiązki". To przesłanie zrozumiał nie tylko obóz konserwatywny, ale cała klasa rządząca Zachodu. Profetyczna wizja oznajmiała wielkie oderwanie się świata z wyższych sfer, który porzucając dobro wspólne, pogrąża kraje Zachodu w chaosie zrelatywizowanego społeczeństwa.

Historyczny rozwód pomiędzy wyższymi sferami oraz nizinami objawia się osłabieniem społecznej kategorii, która niosła w sobie wartości amerykańskiej oraz europejskiej way of life1, a mianowicie klasy średniej. Od tego momentu żyjemy w czasach aspołeczeństwa. Liberalny projekt Thatcher zaszedł dalej niż wyobrażała to sobie sama autorka. Ceną za wprowadzone reformy ekonomiczne było nie tylko poświęcenie całej klasy robotniczej na ołtarzu globalizacji, ale poświęcenie społeczeństwa w ogóle.

W 1994 roku historyk Christopher Lasch wspominał już o odrywaniu się elit2. Proces ten okazuje się obecnie o wiele bardziej radykalny, ponieważ dziś dotyczy znacznie większego obszaru relacji klas dominujących i wyższych, winnerów i ich klientów. Zerwanie więzi, nawet tej opartej na konflikcie, sprawia, że upadamy w aspołeczeństwo. Od teraz no more society. Kryzys reprezentacji politycznej, atomizacja ruchów społecznych, cytadelizacja burżuazji, brunatnienie klasy pracującej oraz ponadnarodowe uwspólnotowienie są znakami wyczerpania modelu, który nie utrzymuje już społeczeństwa.

W obliczu dezercji burżuazji i osuwania się państwa opiekuńczego, ale przecież także na skutek tożsamościowych napięć i paranoi, klasa pracująca próbuje stawiać opór, zachowując podstawowe elementy swojego kapitału społecznego i kulturowego. Pozbawiona władzy ekonomicznej i reprezentacji politycznej ludność wywiera presję na wyższe sfery, które w odruchu obronnym już rozpoczęły intelektualne i geograficzne wycofywanie się. Fala populizmu, która przetacza się obecnie przez świat Zachodu, jest zaledwie widzialną częścią soft power klasy pracującej, która zmusi świat społecznych szczytów do dołączenia do prawdziwego ruchu społeczeństwa lub zniknięcia.

Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki

Seria ESEJ (wybrane)

Michał Tabaczyński, Pokolenie wyżu depresyjnego Łukasz Łuczaj, Seks w wielkim lesie Dawid Kujawa, Pocałunki ludu. Poezja i krytyka po roku 2000 Magdalena Okraska, Nie ma i nie będzie Wojciech Jóźwiak, Nasze zwierzęta mocy Derek Jarman, Współczesna natura, przełożył Paweł Świerczek Paul Kingsnorth, Wyznania otrzeźwiałego ekologa i inne eseje, przełożył Tomasz Sikora Mo Wilde, Dzikość, która uzdrawia, przełożył Tomasz Sikora Denys Kazanski i Maryna Worotyncewa, Jak Ukraina traciła Donbas, przełożył Maciej Piotrowski Derek Jarman, Na własne ryzyko. Testament świętego, przełożył Paweł Świerczek Myrosław Łajuk, Bachmut, przełożył Maciej Piotrowski Judith Schalansky, Rozchwiane kanarki, głębokie doły, przełożył Kamil Idzikowski Paul Kingsnorth, Okrutni bogowie. W kryzysie słowa, przełożył Tomasz Sikora Hans Bellmer, Mała anatomia nieświadomości fizycznej lub anatomia obrazu, przełożył Jakub Dąbrowski Dr Jessica Taylor, Seksowna, ale szalona. O systemowym etykietowaniu psychiatrycznym kobiet i dziewczyn, przełożyli Aleksandra Małecka i Miłosz Biedrzycki Louise Perry, Rozprawa przeciwko rewolucji seksualnej. Nowy przewodnik po seksie w XXI wieku, przełożył Tomasz Sikora Constance Debré, Play boy, przełożył Jakub Polaszczyk Christophe Guilluy, No society, czyli koniec zachodniej klasy średniej, przełożył Jakub Dąbrowski

W serii ukażą się:

Edward Abbey, Pustynna samotnia. Sezon w dziczy, przełożył Miłosz Biedrzycki Kenneth Goldsmith, Nietwórcze pisanie. Zarządzanie językiem w erze cyfrowej, przełożył Piotr Siwecki
.

SERIA ESEJ

Pierwsza z serii trzech powieści autorstwa Constance Debré, byłej adwokat, córki wysoko urodzonej baskijskiej modelki i francuskiego dziennikarza z rodziny od pokoleń należącej do politycznego establishmentu. Play boy to dziennik kobiety, która odchodzi od męża, od doniosłego zawodu, porzuca rodzinę, życie pod stałym adresem, która przekreśla rodowód. To dziennik kobiety, która wybiera kobiety, to dziennik maksymalnego wkurwienia, próba spisywania kolejnych etapów w odnajdywaniu siebie, lub odtwarzaniu siebie na nowo, próba spisywania swej egzystencjalnej tułaczki, miłosnych uniesień, seksualnych eksploracji i ponoszonych za wszystkie swoje wybory konsekwencji. Play boy to odzwierciedlanie życia w literaturze, jego rekonstrukcja poprzez literaturę, to nawet forma istnienia. Play boy jest jak skok w zimną wodę, to szok termiczny, który szybko zmienia się w ruch i krótkimi rozdziałami mknie niczym pociąg TGV. Znany magazyn kulturalny napisał, że to Masakra piłą łańcuchową w artykule z Wikipedii. Być może. To w każdym razie narodziny pisarki. Jej odrodzenie się w języku [...].

.

SERIA ESEJ

Porzucenie duszących kompleksów oraz staroświeckiego podejścia do seksu to rzeczy na wskroś pozytywne. Rewolucja seksualna przyniosła nam wolność i pozwoliła zasmakować ekscytującej mieszanki swobody erotycznej oraz osobistej autonomii. Zgadza się? Otóż nie, jak przekonuje w swojej skłaniającej do refleksji książce Louise Perry. I choć powrót do obyczajów seksualnych panujących przed epoką lat sześćdziesiątych XX wieku nie byłby ani możliwy, ani pożądany, to zdaniem autorki, amoralny libertynizm, bezduszne odczarowanie postulowane przez liberalny feminizm oraz rozerotyzowanie współczesnej kultury przynoszą więcej strat niż korzyści. W świecie zdominowanym przez wszechobecną pornografię i łatwy, często brutalny seks - gdzie wszystko jest dozwolone, a jedyną rzeczą mającą znaczenie jest zgoda - prawdziwy sukces odniosło niewielkie grono wysoko postawionych facetów, natomiast kobiety zmuszane są do zaspokajania męskiego popędu, którego poziom najczęściej przekracza ich własny. [...].