1.
Ajvar to wyśmienita pasta przyrządzana z pieczonej papryki, rozpowszechniona (w wersji ostrej lub łagodnej) we wszystkich zakątkach byłej Jugosławii. Nazywana jest "królową zimowych przetworów" lub też "bałkańskim kawiorem". Ajvar przygotowuje się jesienią. Pieczone papryki obiera się ze skórki, a następnie miksuje aż do uzyskania kremowej konsystencji. Na koniec dodaje się olej słonecznikowy, któremu pasta zawdzięcza swój charakterystyczny, rdzawy kolor. Smak ajvaru jest rozmaity w różnych częściach dawnej Jugosławii - Macedończycy dodają do niego bakłażany, Bośniacy - czosnek, a Serbowie - sól, cukier i ocet. Na Bałkany dotarł prawdopodobnie wraz z ekspansją turecką i pierwszy raz zaserwowano go w dziewiętnastym wieku w jednej z belgradzkich restauracji, prowadzonej przez macedońskich kucharzy.
Mieszkańcy półwyspu zgodni są co do tego, że ajvar nie zajął jeszcze zasłużonego miejsca w światowej gastronomii, tak jak pesto czy hummus, które dawno już weszły do kulinarnego mainstreamu. Ajvar wciąż czeka na swoją szansę. Na tym jedynie oparte jest owo porozumienie. Każdy, kto wybierze się w podróż po Bałkanach, szybko zorientuje się, że ta niepozorna pasta budzi w całym regionie skrajne emocje. Do kogo właściwie należy ten oryginalny przysmak i czyja receptura jest właściwa? Serbska? Chorwacka? Bośniacka? A może Macedońska?
Podobnie jest z bohaterem tej książki...
Nikola Tesla, genialny inżynier i wynalazca, urodził się w 1856 roku we wsi Smiljan, którą zamieszkuje zaledwie kilkaset ludzi (w 2001 roku, kiedy to przeprowadzono oficjalny spis, żyło tam dokładnie czterysta czterdzieści sześć osób). Smiljan położony jest w ličko-senjskiej županiji, w odległości sześciu kilometrów na północny zachód od Gospicia oraz około piętnastu kilometrów od autostrady A1 łączącej Zagrzeb ze Splitem. Na obszarze otaczającym wieś znajdują się górskie fortyfikacje: Bogdanić, Smiljan i Krčmar, a także kościoły Świętej Anastazji, Świętego Marka i Świętego Wita oraz prehistoryczne mogiły. Lokalny kościół parafialny Matki Boskiej z Góry Karmel został wybudowany w 1860 roku.
Wieś znajduje się w Dalmacji, malowniczej krainie należącej do dzisiejszej Chorwacji i (częściowo) Czarnogóry, rozciągającej się wzdłuż wybrzeża Adriatyku od wyspy Pag na północy, aż po Zatokę Kotorską na południu. Dalmacja tworzy pas o szerokości pięćdziesięciu kilometrów i długości prawie czterystu, obejmując również około tysiąca przybrzeżnych wysp o łącznej powierzchni trzynastu tysięcy kilometrów kwadratowych.
Walory tej krainy doceniono już w starożytności. Jako jedna z prowincji rzymskich, ze względu na łagodny, ciepły klimat, była bardzo popularnym miejscem osiedlania się patrycjuszy. Urodzony w Dalmacji cesarz Dioklecjan pod koniec życia postanowił wrócić w rodzinne strony. W mieście Salon (Split) wybudował wspaniały pałac, zamieszkiwany później przez kolejnych imperatorów. Ruiny cesarskiej budowli istnieją tam do dziś. Przed Rzymianami na opisywanym terytorium przebywały wojownicze plemiona Ilirów. Od jednego z nich - Dalmatów - wywodzi się, jak łatwo zgadnąć, nazwa krainy.
Za sprawą lektury powyższego fragmentu można dojść do wniosku, że Nikola był Chorwatem. Nic bardziej mylnego...
Jego ojciec Milutin był Serbem i w dodatku jeszcze duchownym - prezbiterem kościoła prawosławnego. Swoją posługę sprawował w wyjątkowo niesprzyjających warunkach, gdy Serbski Kościół Prawosławny pozbawiony był autokefalii3. W przypadku Serbów i Chorwatów religia ściśle związana jest z tożsamością narodową - Serbowie wyznają prawosławie, a Chorwaci katolicyzm. Chorwaci i Serbowie mówią wprawdzie tym samym językiem, różni ich jednak bardzo wiele. Pierwsi zaadaptowali do swych potrzeb alfabet łaciński, drudzy przelewają swój język na papier za pomocą cyrylicy. Zupełnie inna jest również ich historia, kultura, tradycja i mentalność, a także wiara, chociaż czczą tego samego Boga. Podczas gdy Chorwaci przyjęli rzymską formę katolicyzmu i papieża jako swego duchowego lidera, Serbowie podążyli drogą bizantyńską, wyznając prawosławie, doktrynę ortodoksyjnego (gr. orthodoxos - prawdziwie, prawidłowo wierzący) Kościoła chrześcijańskiego.
3 Autokefalia to status Kościoła chrześcijańskiego - najczęściej prawosławnego lub orientalnego - oznaczający, że jego głowa (biskup, metropolita, patriarcha), nie jest odpowiedzialna przed jakimkolwiek innym hierarchą.
W prawosławiu szczególne znaczenie ma Tradycja, a w jej skład wchodzi Pismo Święte, Symbole Wiary, postanowienia soborów powszechnych, dokumenty pochodzące od ojców Kościoła, kanony, księgi liturgiczne oraz ikony, rozumiane jako spójny system religijny. Tradycja ustna pojmowana jest czasem przez inne wyznania oddzielnie od tradycji pisanej, czyli Biblii. Niektórzy wierni przyjmują ten punkt widzenia, inni jednak przypominają, że są one częścią tego samego dziedzictwa. Jednocześnie trzeba pamiętać, że waga różnych elementów Tradycji nie jest jednakowa. W prawosławiu dominuje teologia apofetyczna, głosząca, że Boga nie da się pojąć rozumowo i pojęciowo, można go jedynie odczuwać. Stąd brak tam dyskusji i polemik na temat samej istoty Stwórcy.
Na przełomie szóstego i siódmego wieku rozpoczęła się wielka wędrówka Słowian. Wtedy to właśnie na Półwysep Bałkański dotarło plemię Chorwatów, które przywędrowało tu ze swojej praojczyzny, Białej lub Wielkiej Chorwacji. Legenda głosi, że były to ziemie położone na północ od Karpat, czyli obecna Małopolska i Ukraina.
Zaraz po przybyciu podporządkowało ich sobie wielkie państwo Awarów, natomiast kiedy tych pokonał Karol Wielki, Chorwaci natychmiast popadli w zależność od państwa Franków. W pierwszej połowie dziewiątego wieku Chorwacja poddała się pod rządy Bizancjum. Niezawisłe i samodzielne państwo chorwackie powstało dopiero w roku 879, kiedy to książę Branimir zerwał związki z Cesarstwem Wschodnim.
Przełomowy dla historii okazał się rok 1102 - wtedy to Chorwacja podpisała unię personalną z Węgrami, a porozumienie przetrwało aż do 1918.
W czternastym wieku Turcy zaczęli podbijać Europę, zajmując przy okazji część terytorium Chorwacji. Gdy w 1526 tron węgierski i chorwacki objęli Habsburgowie, pod ich rządami znalazły się jedynie okolice Zagrzebia. Reszta terytorium po wschodniej stronie Adriatyku dostała się w ręce imperium osmańskiego, a część dalmatyńska (do osiemnastego wieku) - Wenecji.
Trafiwszy pod berło Habsburgów, Chorwacja poddana została całkowicie rządowi wiedeńskiemu. Magnateria i szlachta chorwacka starała się naciskać na rządzących, aby odzyskali ziemie utracone na rzecz Turków. Od roku 1683, kiedy to Jan III Sobieski pokonał ich pod Wiedniem, rozpoczął się okres odzyskiwania ziem zabranych. Za panowania Marii Teresy Chorwacja została podporządkowana administracji węgierskiej, a kiedy jej następca Józef II chciał zgermanizować Węgry i Chorwację, natrafił na opór ze strony obu państw.
Wtedy właśnie w Chorwacji zaczęła się walka o niepodległość, język i tożsamość narodową. Powstał ruch odrodzenia narodowego zwany iliryzmem, a jego przywódcą został Ljudevit Gaj. Myśl wyzwoleńczą obudziło w Chorwatach utworzenie przez Napoleona w latach 1809-1814 Prowincji Iliryjskich. W ramach Wielkiej Ilirii chciano zjednoczyć południowych Słowian i stworzyć jeden naród, który posługiwałby się wspólnym językiem.
W 1848 roku wybuchło powstanie przeciwko Węgrom, jednak Ban Josip Jelačić opowiedział się po stronie Habsburgów i brutalnie stłumił rewolucję. Początkowo oddzielono Chorwację od Węgier, jednak w 1868 roku oba te państwa znów podpisały umowę, w której zastrzeżono szeroką autonomię wewnętrzną Chorwacji, między innymi w sprawach sądownictwa, oświaty i religii; język chorwacki ponownie stał się językiem urzędowym.
Serbia natomiast, jako niezależne państwo, pojawiła się na mapach dopiero w roku 1878 - początkowo pod władzą proaustriackiej dynastii Obrenowiciów, później pod berłem prorosyjskiej dynastii Karadziordziewiciów. W 1945 roku, zaraz po drugiej wojnie światowej, stała się jedną z części nowego państwa - Socjalistycznej Federacyjnej Republiki Jugosławii, rządzonej żelazną ręką przez Josipa Broza Titę.
***
Sierpień 1995 roku. W ramach przeprowadzonej przez generała Ante Gotovinę operacji wojskowej o kryptonimie "Burza", armia chorwacka spowodowała dotkliwe straty w szeregach serbskich separatystów z Republiki Serbskiej Krajiny. Położyło to kres niezwykle krwawemu konfliktowi zbrojnemu, w którym życie straciło blisko dwieście tysięcy ludzi. W czasie wojny dochodziło do masowych mordów, rabunków, gwałtów na ludności cywilnej oraz czystek etnicznych, których dopuszczały się wszystkie strony. Do najtragiczniejszych zalicza się masakrę w niewielkim miasteczku Srebrenica, gdzie zginęło ponad osiem tysięcy bośniackich muzułmanów4.
4 Taką przynajmniej liczbę podaje większość źródeł. Są jednak i takie, które ją kwestionują, obstając przy "zaledwie" dwóch tysiącach.
Jednym z opanowanych podczas wspomnianej operacji miasteczek była niewielka wieś Smiljan. Zajmujące ją oddziały chorwackie otrzymały precyzyjne rozkazy: znaleźć pewien dom i zniszczyć go wraz z okolicznymi budynkami. Dyspozycję zrealizowano ze starannością - wyznaczone zabudowania zostały doszczętnie spalone. Rzeczony budynek, choć niepozorny, miał jednak dla Serbów gigantyczne znaczenie: to właśnie w nim przyszedł na świat Nikola Tesla...
Po śmierci marszałka Josipa Broza Tity (czwartego maja 1980 roku), legendarnego przywódcy i twórcy byłej Jugosławii, nasilił się trwający tam już od dłuższego czasu kryzys gospodarczy. Wraz z nim odżyły stłumione wcześniej nastroje nacjonalistyczne i separatystyczne. Przeprowadzone w 1990 roku we wszystkich republikach związkowych wybory, wyłączając Serbię i Czarnogórę, wygrały partie narodowe. W tym też roku została zlikwidowana autonomia dwóch prowincji: Wojwodiny i Kosowa, gdzie ludność albańska stanowiła około 90 procent mieszkańców.
W 1991 roku Słowenia i Chorwacja ogłosiły niepodległość. Jugosłowiańska armia federalna, w której Serbowie stanowili większość, podjęła tam interwencję mającą na celu stłumienie niepodległościowych dążeń. Wojska wkrótce wycofały się ze Słowenii i po dziesięciu dniach wojna przeniosła się na teren Chorwacji, gdzie trwała do 1992 roku.
W roku 1991 niepodległość ogłosiła Macedonia oraz zamieszkiwana przez Muzułmanów (43 procent), Serbów (31 procent) i Chorwatów (17 procent) Bośnia i Hercegowina, co ostatecznie przyczyniło się do rozpadu Jugosławii. Zajmujący około 70 procent terytorium Bośni i Hercegowiny Serbowie też postanowili utworzyć niepodległe państwo. W kwietniu 1992 roku bośniaccy Serbowie proklamowali powstanie własnej republiki, której prezydentem został Radovan Karadzić.
Nowo utworzone państwo udzieliło poparcia działaniom serbskim w Bośni i Hercegowinie, nakłaniając jednocześnie bośniackich Serbów do przyłączenia zamieszkanych przez nich terenów do Jugosławii. W odpowiedzi na te działania na Serbię zostały nałożone przez Radę Bezpieczeństwa ONZ embargo handlowe i liczne sankcje ekonomiczne, które doprowadziły do załamania gospodarki kraju.
W latach 1992-1995, w wyniku wojny miedzy Serbami, Chorwatami a Muzułmanami zamieszkującymi Bośnię i Hercegowinę, około 3,7 miliona ludzi zostało uchodźcami. Szukając drogi rozwiązania tego konfliktu, Pakt Północnoatlantycki (NATO) zdecydował się dokonać nalotów na pozycje serbskie (operacja "Denny Flight" oraz "Deliberate Force"). Po ich zakończeniu do Bośni i Hercegowiny wkroczyła armia chorwacka, która wraz z siłami muzułmańskimi i wojskiem bośniackich Chorwatów rozbiła serbskie oddziały. 21 listopada 1995 roku w Dayton (USA) doszło do spotkania przywódców walczących ze sobą stron. Podpisany 14 grudnia układ pokojowy zakończył okrutną wojnę.
Rozmowy poprzedzające zawarcie układu w Dayton były prowadzone od 1 do 21 listopada w bazie amerykańskich sił powietrznych Wright-Patterson. Głównymi uczestnikami konferencji pokojowej byli prezydenci: Serbii - Slobodan Milošević, Chorwacji - Franjo Tuđman i Bośni - Alija Izetbegović, oraz amerykańscy negocjatorzy: generał Wesley Clark i były ambasador USA w Niemczech, Richard Holbroke. Porozumienie zostało formalnie podpisane w Paryżu, 14 grudnia 1995 roku.
Układ z Dayton zobowiązywał strony konfliktu do zakończenia działań wojennych oraz wycofania swoich sił zbrojnych poza wyznaczoną strefę zdemilitaryzowaną. Od stycznia 1996 roku strefa ta była nadzorowana przez kierowane przez NATO siły IFOR (Implementation Force), przekształcone rok później w siły stabilizacyjne SFOR (Stabilization Force). W szczytowym okresie wojska IFOR liczyły ponad sześćdziesiąt tysięcy żołnierzy z ponad dwudziestu krajów (w tym z Polski).
Aneks czwarty układu, zawierający konstytucję Bośni i Hercegowiny, określił ustrój polityczno-administracyjny Bośni jako państwa składającego się z dwóch części: Republiki Serbskiej (49 procent terytorium) i Federacji Bośni i Hercegowiny (51 procent terytorium), oraz z autonomicznego dystryktu Brčko, podległego bezpośrednio rządowi centralnemu. Obie części posiadają własne parlamenty, rządy i pełną autonomię w sprawach wewnętrznych. Tylko nieliczne kompetencje (w tym sprawy zagraniczne, polityka monetarna i celna) należą do rządu centralnego. Układ zawierał również postanowienia regulujące powrót uchodźców i osób wysiedlonych oraz gwarancje dla mniejszości narodowych. Przestrzegania postanowień zawartych w dokumencie miał nadzorować specjalnie powołany w tym celu urząd Wysokiego Przedstawiciela dla Bośni i Hercegowiny.
Ocena układu pokojowego z Dayton jest niejednoznaczna. Z jednej strony podpisanie porozumienia zakończyło najkrwawszy konflikt zbrojny w powojennej Europie, z drugiej - ustrój polityczny Bośni i Hercegowiny, określony w USA, utrwalił odmienności pomiędzy dwiema częściami kraju, utrudnił racjonalne rządzenie i uważany jest obecnie za poważną przeszkodę w rozwoju kraju oraz jego integracji z Unią Europejską.
***
Serb więc, czy Chorwat? Przez kilkadziesiąt lat po jego śmierci powiedziałoby się: Jugosłowianin, i to zgasiłoby wszystkie potencjalne spory, ale świat zmienił się od tego czasu i zawiłe kwestie pochodzenia Tesli wciąż są przedmiotem rozważań. Chorwaci podkreślają, iż nazwisko "Tesla" nie kończy się jak większość serbskich nazwisk ("-ić"), a więc jest chorwackie. Natomiast Serbowie twierdzą, że wariant tego nazwiska zachował się w nazwie serbskiego miasteczka Teslić leżącego na terenie Bośni, co potwierdza jego serbskość. Chorwaci ripostują próbę zawłaszczenia Tesli poprzez podkreślenie roli edukacji, jaką młody naukowiec odbył w chorwackich szkołach. Serbowie zaznaczają jednak, że pomimo faktu, iż Tesla wychował się na terenie dzisiejszej Chorwacji, sam deklarował swoją serbską narodowość.
Przed sto pięćdziesiątą rocznicą urodzin naukowca Serbia i Chorwacja zaczęły się spierać się o to, kto powinien uczcić jego pamięć. Kiedy Chorwaci uroczyście ogłosili, że rok 2006 będzie rokiem Tesli, Serbowie natychmiast zrobili tak samo. Nazwiskiem wynalazcy opatrzyli nawet międzynarodowe lotnisko w Belgradzie, jak również zapowiedzieli organizację własnych obchodów na cześć swego "najsławniejszego syna", które to miano Tesla zyskał w plebiscycie serbskiego magazynu "NIN".
Chorwaci zareagowali na ten ruch zapowiedzią, że po latach odbudują zniszczony w czasie wojny kompleks upamiętniający Nikolę, znajdujący się w jego rodzinnej wiosce. I rzeczywiście, otwarli Centrum Pamięci Tesli w Smiljanie, w tym muzeum zaaranżowane wewnątrz jego odrestaurowanego domu rodzinnego. Obecnie dom Nikoli Tesli, wraz z prawosławnym kościołem, w którym jego ojciec, Milutin Tesla, odprawiał prawosławne nabożeństwa, i pobliskim otoczeniem, tworzą zespół budynków poświęconych pamięci wynalazcy.
W Smiljanie można ujrzeć miły, uporządkowany teren nad małą rzeczką u podnóża gór. Tam mieszczą się ładnie odrestaurowane budynki domu, w którym Tesla się wychowywał, kościoła, a obok stodoły, z której dachu mały Nikola spadł, sprawdzając, czy może polecieć na ojcowskim parasolu. Przed domem - pomnik wynalazcy. Parter domu wypełnia multimedialna ekspozycja ze zdjęciami i informacjami o życiu wynalazcy, a strych - kopie wynalazków. Urządzenia można uruchamiać i sprawdzać ich działanie, ze względu na pole elektromagnetyczne nie mogą tam jednak wchodzić osoby z rozrusznikami serca.
Kilka kroków dalej znajduje się budynek odbiegający wyglądem od pozostałych - przypomina solidną drewnianą szopę z metalową kulą na wysokiej iglicy nad dachem. Jest to odtworzone laboratorium Tesli, oryginalnie mieszczące się w Colorado Springs, które celowo miało być na uboczu, ze względu na niepokój jaki wzbudzały eksperymenty Tesli wśród sąsiadów, szczególnie po pożarze jego pracowni w Nowym Jorku.
W budynku laboratorium w Colorado co dwie godziny odbywa się pokaz bezprzewodowych lamp Tesli. Ze względu na bardzo silne pole elektromagnetyczne, również i tu obowiązuje zakaz wstępu dla osób z rozrusznikami serca, a także zakaz używania sprzętu elektronicznego.
W trzecim budynku znajduje się sklep z pamiątkami i sala, w której wyświetla się zwiedzającym film biograficzny. Obok pomieszczenia można podziwiać kopię modelu zdalnie sterowanej łodzi podwodnej, zaprezentowanego przez Teslę w 1898 roku na wystawie elektrycznej w Madison Square Garden.
W potoku biegnącym przez dom ustawiona została turbina Tesli, a między dwiema platformami pływa makieta zrobotyzowanego statku jako prezentacja bezprzewodowego sterowania przy pomocy fal radiowych.
Centrum Pamięci Tesli w Smiljanie zostało uznane za najlepszą instytucję kulturalną w Chorwacji.
Kluczem do rozwiązania sporu o bałkańskiego geniusza okazał się gest belgradzkiego muzeum Tesli, które zdecydowało się udostępnić kopie swoich zbiorów, w tym rysunki i projekty wynalazków, odtwarzanemu kompleksowi w Smiljanie. W ten sposób topór wojenny został ostatecznie zakopany. Na uroczystościach z okazji okrągłych urodzin geniusza spotkali się premierzy Chorwacji i Serbii, który wspólnie otworzyli odnowiony dom wynalazcy. Oba kraje odbudowały też pomnik Tesli, zburzony przez Chorwatów w 1991 roku.
Jesteśmy tu, by uczcić Teslę, Serba, syna Chorwacji, obywatela świata - mówił prezydent Chorwacji, Stipe Mesić, a premier Serbii wtórował mu, podkreślając, że otwarcie muzeum może stać się symbolem pojednania dwóch bałkańskich narodów.
O swoim wybitnym mężu, który zmarł w 1943 roku w Nowym Jorku, nie zapomniały też Stany Zjednoczone. Na chorwackie uroczystości list przysłał sam prezydent George W. Bush.
Dziś wizerunek Nikoli Tesli widnieje na banknocie stu dinarów serbskich, a od 1995 roku także na Orderze Chorwackiej Jutrzenki. Sam naukowiec miał podobno powiedzieć, że jest dumny zarówno ze swojej chorwackiej ojczyzny, jak i serbskiego pochodzenia. Czyj więc jest genialny wynalazca? Wydaje się, że poprawna odpowiedź brzmi: zależy, kogo zapytasz.
Swoje trzy grosze wtrącają do dyskusji także i Czarnogórcy: Tesla pochodzi z okolic Nikšicia, więc jest Czarnogórcem. Uzasadnione pretensje mają Węgrzy i Austriacy - w momencie narodzin geniusza wieś Smiljan należała przecież do Monarchii Austro-Węgierskiej. No i Amerykanie... Czyim obywatelem był przez większość życia? Gdzie opracował większość swych wynalazków? Spór o Teslę przypomina nieco "wojnę", którą od lat toczy ze sobą wiele narodów, dyskutując na temat tożsamości odkrywcy Ameryki.
Według niektórych źródeł, odkrył ją Polak, kaper gdański i kapitan jednostek pływających w służbie króla duńskiego, Christiana I - Jan z Kolna, alias Johannes Scolnus Polonus, który dotarł do wybrzeży Ameryki w 1476 roku. Szesnaście lat przed Kolumbem! Podobno słynny Genueńczyk był członkiem wyprawy dowodzonej przez Jana, w związku z czym ponowne odkrycie Ameryki nie stanowiło większego problemu. Pisał o tym w Historii powszechnej świata z roku 1570 francuski historyk François de Belleforest:
[...] Aby się nie zdawało, że zbyt pochlebiam swoim rodakom, trzeba pokrótce ukazać, komu należy się sława odkrycia tego kraju borealnego [Półwyspu Labradorskiego]; nie przysługuje ona Hiszpanowi, Portugalczykowi ani Francuzowi, gdyż to Polak, Jan Scolnus, dotarł tam już w Roku Pańskim 1476 - ów polski pan, przepłynąwszy Morze Norweskie oraz Wyspy Grenlandzkie, Thule i inne nieznane, dotarł do cieśniny, która zwie się Cieśniną Arktyczną.
Tę opinię o polskim rodowodzie Jana z Kolna potwierdził w 1597 roku Flamand Cornelius Wytfleif, a w 1671 - Johannes Horn. W spisie studentów Uniwersytetu Krakowskiego z roku 1455 figuruje on najprawdopodobniej jako Johannes Nicolai de Colno, czyli właśnie Jan z mazowieckiego Kolna, jednakże za swojego rodaka uważają go również Islandczycy, Włosi, Portugalczycy, Hiszpanie, Niemcy i Duńczycy. Ci pierwsi przekonani są, że odkrywca nazywał się naprawdę Jon Skulason. Niektórzy hiszpańscy badacze skłonni są przypuszczać, iż prawdziwe nazwisko Jana brzmiało Juan Baptista Colom i że pochodził on z Katalonii. Historycy z Kopenhagi natomiast zarzucają Polakom celowe zniekształcenie nazwiska duńskiego żeglarza Jona Skolpa...
Wśród wszystkich narodów zgłaszających swe pretensje do miana odkrywcy amerykańskiego lądu, zanim uczynił to signor Cristoforo Colombo, brak jest chyba tylko Albańczyków, Czechów i obywateli Burundi. Z pewnością jednak wiemy, że odkrycie Ameryki nie jest zasługą Amerykanów.
Norwegowie wysuwają jako odkrywcę Nowego Świata Leifa Ericssona, syna Eryka Rudego, przywódcę wikingów, który w roku 1002 - kiedy w rejonie północnego Atlantyku panował łagodniejszy klimat - wylądował na ziemi położonej na zachód od Grenlandii; krainę tę nazwał Ziemią Kamienistą. Żeglując dalej na południe, dopłynął do ujścia Rzeki Świętego Wawrzyńca, Nowej Szkocji oraz wybrzeży Karoliny i spędził tam zimę, zanim ataki tubylców i brak żywności zmusiły go do wycofania się. Wikingowie nazwali odkryte miejsce Winlandią z powodu rosnącej tam bujnie winorośli.
W roku 1013 Torfin, mąż pięknej Gudrid, dotarł daleko na południe (jak przypuszczają niektórzy uczeni - do ujścia rzeki Hudson, a jak sądzą inni - do zatoki Chesapeake). Na ziemi amerykańskiej urodził się jego pierwszy syn, Snorri. Zgodnie natomiast z islandzkimi sagami, kilka lat przed Leifem inny wiking, niejaki Bjorni, zboczywszy z kursu, dotarł na brzeg zalesionego lądu, który zapewne był wybrzeżem Nowej Fundlandii.
Irlandczycy upierają się, iż Amerykę odkrył święty Brendan, rudowłosy mnich, który zanim jeszcze został świętym, przepłynął Atlantyk na małej łodzi z nasyconych tłuszczem skór rozpiętych na drewnianym szkielecie. Według przechowywanego w Dublinie manuskryptu z dziesiątego wieku, Brendan dotarł do Nowego Świata w szóstym stuleciu - na kilka wieków przed wikingami - i nawracał tam, z powodzeniem, tubylców.
Według Walijczyków, wikingowie nie ruszyli się poza Grenlandię, a święty Brendan był wierutnym łgarzem - jak wszyscy Irlandczycy - zaś Amerykę odkrył walijski książę Maddoc Gwynedd, który w roku 1170 wylądował w Mobile Bay, w dzisiejszym stanie Alabama.
Chińczycy nazywają Kolumba "kolonialnym piratem" i posiadają jakoby dowody na to, że już w początkach piętnastego stulecia Chiny przedsięwzięły kilka wypraw odkrywczych. Ostatnia i największa z nich wyruszyła w pierwszych miesiącach 1421 roku i armada składająca się z czterech wielkich flot obrała kurs na wschodnią Afrykę. Dowodzący wyprawą admirał Czeng Ho musiał niebawem wrócić do Pekinu, natomiast trzech pozostałych admirałów - Hong Bao, Czou Man i Czou Wen - wyruszyło w dalszą podróż. To właśnie ich statki dotarły do obu Ameryk, Antarktydy, a nawet Grenlandii. Dżonki wróciły z wyprawy latem i jesienią 1423 roku. Niestety, rok później, po śmierci cesarza Jung Lo, na tron wstąpił jego syn, który wydał edykt wstrzymujący podróże statków i budowę nowych. Prawie wszystkie chińskie mapy i dokumenty zniszczono.
Egipcjanie zaatakowali z przeciwnego kierunku, od strony Pacyfiku. Podobnież właśnie tamtędy w trzecim wieku przed naszą erą egipska flota dotarła do wysp Polinezji oraz do wybrzeży dzisiejszego Chile.
Portugalczycy przedstawiają natomiast jako dowód stare mapy z figurującymi na nich nazwami Nowego Świata, nadanymi w 1473 roku przez Joao Cortreale, i krzyczą głośno, że to właśnie ich rodak był pierwszy.
Bułgarzy obstawiają członka załogi Kolumba, Drajana de Panemara (według nich - Dragana Pałamarowa), który pierwszy z całej grupy postawił nogę na odkrytym lądzie.
Francuzi... Baskowie... Hindusi... Wyścig o pierwszeństwo w odkryciu Nowego Świata trwa. Jak na razie jednak, ciągle jeszcze 12 października - Columbus Day - jest świętem narodowym Stanów Zjednoczonych. A poza tym, co to za sztuka odkryć Amerykę? Ameryka jest przecież tak duża, że trudno było na nią nie trafić...
***
Zostawmy jednak na boku wszystkie spory dotyczące narodowości wielkiego wynalazcy i polityczne próby pojednania zwaśnionych państw. Nikola Tesla Serbem był i basta! Urodzonym i zamieszkałym w Chorwacji, ale Serbem! Serbska rodzina Teslów, którzy w zamierzchłej przeszłości nosili nazwisko Draganic, należała do rasowej i religijnej mniejszości. Rodzina wyemigrowała z Serbii do Chorwacji jeszcze w połowie osiemnastego wieku. Jeżeli kura zniesie jajko w chlewiku, to co się z niego wykluje? Z pewnością kurczę, a nie prosię.
Tradycje etniczne są najczęściej bardzo uparcie przestrzegane przez mniejszości i Teslowie nie byli tu wyjątkiem. Przywiązywali wielką wagę do serbskich pieśni wojennych, poezji, tańców i opowieści, a także do tkactwa i celebrowania świąt. Chociaż analfabetyzm był w tamtym czasie wszechobecny, to nieliczne otwarte umysły usilnie starały się dbać o pamięć i kultywowanie wspomnień o bohaterskich czynach przodków.
Dziadek Nikoli, ojciec ojca, urodzony w roku 1789 również jako Nikola Tesla, był sierżantem w iliryjskiej armii Napoleona. Wkrótce po klęsce cesarza pod Waterloo, Nikola dziadek poślubił córkę dowódcy swojego oddziału, Anę Kalinic, i zamieszkał z nią w miejscowości Gospic. Tam, 3 lutego 1819 roku, urodził się przyszły ojciec przyszłego wynalazcy - Milutin Tesla.
W dziewiętnastowiecznej Chorwacji, krainie dzieciństwa naukowca, możliwości zrobienia kariery ograniczone były w zasadzie do rolnictwa, wojska lub Kościoła. Rodzina Milutina przez całe pokolenia przeznaczała swoich synów do służby duchownej lub wojskowej, a córki do małżeństwa z duchownymi - oczywiście prawosławnymi - lub oficerami. Sam Milutin został początkowo wysłany przez rodziców do wojskowej szkoły oficerskiej, lecz zbuntował się szybko i wstąpił do stanu duchownego. Taką też karierę uważał za odpowiednią dla swoich synów: Danego i Nikoli. Co do ich sióstr natomiast (Milki, Angeliny i Maricy), wielebny Tesla ufał, że Bóg w swej łaskawości zapewni im pochodzących z duchowieństwa mężów, takich jak on sam.
Militarne tradycje w rodzinie podtrzymał jednak brat Milutina, Josip Tesla. Ulubiony stryj Nikoli zdobył szlify oficerskie, a następnie, ukończywszy studia matematyczne, wykładał ten przedmiot na Akademii Wojskowej w Wiedniu.
Georgina Mandič, zwana Djouką, od 1847 roku żona Milutina Tesli, mimo braku wykształcenia szkolnego, była osobą o niezwykle żywej wyobraźni i inteligencji. Pochodziła z zachodniej Serbii, również z rodziny o długoletnich wojskowych i duchownych tradycjach. Jej pradziadek ze strony matki, Toma Budisavljevic (1777-1840), został w 1811 roku odznaczony orderem Legii Honorowej przez samego Napoleona!
Jedno z jego siedmiorga dzieci, córka Soka, poślubiła serbskiego ministra Nikolę Mandiča, a wśród owoców tego związku znajdowała się właśnie urodzona w 1821 roku Djouka. Syn Tomy, Pajo Mandič, dochrapał się w austro-węgierskiej armii stanowiska marszałka polnego, natomiast kolejny syn, Petar, został prawosławnym biskupem Bośni.
Życie kobiet w tamtych czasach nie było łatwe - oczekiwano od nich nie tylko ciężkiej pracy w gospodarstwie, ale także wychowywania dzieci oraz troski o dom i rodzinę. Djouka, jako najstarsza córka w rodzinie z ośmiorgiem dzieci, została zmuszona przez los do przejęcia roli matki, kiedy ta straciła wzrok wskutek nieleczonej katarakty, i z tego też właśnie względu nie miała czasu ani możliwości uczęszczania do szkoły. Mimo tego, a może właśnie dzięki temu, wykształciła u siebie zadziwiająco silną pamięć, co objawiało się umiejętnością dokładnego recytowania całych tomów krajowej czy europejskiej poezji.
Nikola zawsze twierdził, że swą fotograficzną pamięć, a także zdolność do języków oraz geniusz wynalazczy odziedziczył po matce i ubolewał, że Djouka żyła na wsi, a nie w mieście, i to w czasie, gdy możliwości rozwoju intelektualnego kobiet były w znacznym stopniu ograniczone. W każdym razie, to właśnie matka była dla niego głównym źródłem inspiracji, zaś wszelkie swe zdolności i późniejsze sukcesy przypisywał właśnie jej wychowaniu:
Była pierwszorzędnym wynalazcą... - pisał - ...i głęboko wierzę, że gdyby nie to, iż egzystowała z dala od nowoczesnego życia i jego możliwości, mogłaby dokonać rzeczy wielkich. Wymyśliła i sama wykonała wiele narzędzi i urządzeń, utkała najlepsze wzory za pomocą samodzielnie uprzędzionych nici. Siała nawet ziarno, dbała o uprawy i sama dokonywała separacji włókien. Pracowała niezmordowanie, od świtu do późnej nocy, a większość odzieży noszonej w rodzinie jak i spora część wyposażenia domu, były dziełem jej rąk.