Niezwykła Molly i okropny bobas - Sabine Lemire

Kup ebooka

28.00 zł
24.36 zł (28,00 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Molly. Tak mam na imię. Mieszkam z mamą, tatą, młodszym bratem Mingusem i naszym kotem Nielsem Erlingiem. Uwielbiam twórcze zajęcia.

Lily jest jedną z moich najlepszych przyjaciółek. Chodzi do mojej klasy. Lubię być u niej w domu, bo prawie wszystko nam wtedy wolno. Lily często jest sama. Kiedy nie ma dorosłych, odgrzewamy jakieś gotowe danie, siadamy na kanapie i oglądamy seriale.

Niels Erling to mój kot. Wzięliśmy go z gospodarstwa na wsi. Mingus i ja nie zawsze mamy ochotę sprzątać jego kuwetę, choć Niels Erling tak naprawdę jest nasz, a nie rodziców.

Mama uwielbia malować. Czasem robi to w salonie, a jej obrazy zajmują wtedy cały pokój. Może to po niej mam talent plastyczny. Ostatnio zrobiła się duża. Byle tylko nie pękła! Jej brzuch jest wielki jak balon, a palce u stóp przypominają kiełbaski.

Tata lubi zwierzęta i pije strasznie dużo kawy. Świetnie się z nim rozmawia.

Mingus to mój młodszy brat. Jest najlepszym bratem na świecie, ale potrafi być naprawdę denerwujący. Wciąż chce się ze mną bawić. A ja czasem chciałabym po prostu pobyć sama.

Babcia potrafi mnie wysłuchać jak nikt inny. Przed nią nie umiem nic ukryć. Babcia opiekuje się nami, kiedy rodzice muszą gdzieś wyjść.

Molly i Mingus leżą na podłodze i rysują, kiedy wołają ich rodzice.

- Przyjdziecie do nas na chwilę? - pyta tata.

- Tylko dokończę chmurę - odpowiada Molly.

Mingus wstaje i biegnie do taty.

Po drodze zahacza stopą o wodę do płukania pędzli. Typowy Mingus!

Chmura Molly robi się cała mokra i szara.

- Nic się nie stało - pociesza ją tata. - Powiesimy rysunek i raz-dwa wyschnie.

- Głupi smarkacz! - krzyczy Molly.

Rodzice zrobili herbatę i upiekli bułeczki.

Molly smaruje bułkę masłem, które od razu się topi.

Czy istnieje coś pyszniejszego?

Mingus chlapie mlekiem na telefon taty.

- Ostrożnie - zwraca mu uwagę tata.

- Przepraszam, chciałem tylko nalać sobie mleka - tłumaczy Mingus.

Mama marszczy czoło i patrzy na tatę.

- Może telefon też powiesimy, żeby wysechł? - proponuje Molly.

Tata wzdycha i idzie po ręcznik papierowy.

- Mamy dla was dobrą wiadomość - zaczyna mama.

Mingus wdrapuje się jej na kolana.

- Idziemy do wesołego miasteczka? - pyta.

- Nie, nie dzisiaj - odpowiada tata.

- Jedziemy na wakacje? - zgaduje Molly.

Tata głaszcze mamę po brzuchu.

- Nie - mówi mama. - Będziemy mieć bobasa.

Molly nie zauważyła, żeby brzuch mamy jakoś szczególnie urósł.

To musi być bardzo mały bobas.

- A dlaczego? - pyta Mingus.

- Bo fajnie jest mieć takiego maluszka - śmieje się mama.

Molly nie wie, co powiedzieć.

Uważa, że jeden smarkacz w rodzinie wystarczy.

- Ani trochę się nie cieszycie? - dziwi się mama. Wygląda na rozczarowaną.

- Cieszymy, będzie fajnie - odpowiada szybko Molly.

- To znaczy, że się kochaliście? - pyta Mingus.

Molly się krzywi.

- Obrzydliwe - stwierdza.

- Nie ma w tym nic obrzydliwego - tłumaczy tata. - To prawda. Żeby zrobić bobasa, trzeba się kochać.

- Fuj - wzdryga się Molly.

Mingus wskazuje palcem na siebie, potem na Molly, a potem na brzuch mamy.

- Jeden, dwa, trzy. Musieliście się kochać trzy razy.

- Można tak powiedzieć - mówi mama.

- A gdzie będzie mieszkał bobas? - dopytuje Mingus.

Tata rozkłada ręce.

- Tutaj - mówi.

- W moim pokoju na pewno nie - mówi Mingus.

- U mnie też nie - dodaje Molly.

- Na początku będzie spał u nas w łóżku - uspokaja ich tata.