Prolog
Noc była gęsta jak aksamit, przeszywana jedynie migotliwym światłem latarni, które rzucały długie cienie na wilgotny bruk. Miasto zdawało się wstrzymywać oddech, kryjąc swoje sekrety w mroku. Krople deszczu opadały z nieba w leniwym rytmie, tworząc kałuże
odbijające migotanie ulicznych świateł.
Ewa szła szybkim krokiem, trzymając kurczowo pasek torebki. Przemoczony płaszcz kleił się do jej ciała, a włosy, które kilka godzin temu wyglądały idealnie, teraz opadały na twarz w mokrych pasmach. Powrót do rodzinnego miasta nie miał być taki. W jej głowie kotłowały się pytania - po co tu wróciła? Dlaczego sądziła, że odnajdzie tu spokój?
I wtedy go zobaczyła.
Stał oparty o latarnię, z rękami wciśniętymi w kieszenie
ciemnego płaszcza. Jego sylwetka była niemal
nieruchoma, jakby stanowił część pejzażu. A jednak coś w jego postawie przyciągało uwagę. W powietrzu unosiła się nuta dymu papierosowego, mieszając się z zapachem mokrej ziemi i benzyny.
Przez moment Ewa sądziła, że to ktoś, kogo zna. Kiedy jednak podeszła bliżej, zrozumiała, że nigdy wcześniej go nie widziała. Było coś dziwnie znajomego w sposobie, w jaki na nią patrzył - jakby znał wszystkie jej tajemnice.
Dobry wieczór - powiedział niskim, lekko chrapliwym głosem.
Ewa zamarła. Słowa były proste, a jednak sprawiły, że wstrzymała oddech. Mężczyzna wyprostował się, rzucając na ziemię niedopałek papierosa. Ogień zamigotał, zanim zgasł w kałuży.
Dobry wieczór - odpowiedziała, zaskoczona własną odwagą.
Ich spojrzenia spotkały się, a czas jakby na chwilę stanął w miejscu. Głębokie, stalowoszare oczy mężczyzny zdawały się ją przenikać. Poczuła, jakby nagle stała się przezroczysta, jakby każde jej sekrety były teraz na widoku.
Jesteś tu nowa - stwierdził, a nie zapytał.
To zdanie wytrąciło ją z równowagi. Coś w jego głosie sprawiło, że serce przyspieszyło, a w żołądku poczuła dziwne ukłucie - strach? A może ekscytację?
Właściwie... wróciłam - poprawiła go, czując, że jego spojrzenie wcale nie jest przypadkowe.
Wróciłaś, żeby znaleźć to, czego szukasz? - zapytał z lekkim uśmiechem, który bardziej przypominał cień niż prawdziwy wyraz radości.
Nie odpowiedziała. W głowie huczały setki pytań, a z każdym kolejnym momentem miała coraz silniejsze wrażenie, że ta noc - i ten mężczyzna - na zawsze
zmienią jej życie.