- Kocham cię.
Uniosłam wzrok, po czym spojrzałam w kłamliwe oczy Erika. Każde wypowiedziane przez niego słowo było stekiem bzdur. Jego zapewnienia o wiecznej miłości przyprawiały mnie o mdłości.
- To był błąd, kochanie - kontynuował.
Wzdrygnęłam się, słysząc ten pieszczotliwy zwrot. Jeszcze godzinę temu byłabym zachwycona, gdyby tak mnie nazwał, ale teraz wszystko się zmieniło. Nie mogłam na niego patrzeć. Brzydziłam się nim i tym, czym się stał.
- I ten błąd trwał rok - zakpiłam z jego wyznania.
- Uwierz mi, Alice, to nic nie znaczyło. Tylko ciebie kocham, nie ma nikogo poza tobą.
- Jak możesz patrzeć mi w oczy i kłamać, że mnie kochasz, skoro jeszcze wczoraj twój fiut był w cipce kogoś innego.
Pół godziny temu mój już niedługo były narzeczony przyznał się, że od ponad roku zdradzał mnie ze swoją sekretarką. Nie potrafiłabym mu wybaczyć jednorazowego skoku w bok, a tym bardziej zdrady, która ciągnęła się miesiącami.
- Ona nic dla mnie nie znaczy. Zakończyłem to wczoraj.
- Nie powinieneś w ogóle zaczynać. - Kipiałam ze złości. - Masz pół godziny, aby spakować rzeczy i wynieść się z mojego domu
Na szczęście to ja byłam właścicielką skromnego, dwupokojowego mieszkania na obrzeżach miasta. Teraz to Erik będzie musiał szukać nowego lokum. Zarabiał dobrze, więc nie powinien mieć problemu z wynajęciem kawalerki.
- Nie możesz mnie tak po prostu wyrzucić.
- Mogę i właśnie to robię.
- Nie możesz tak łatwo przekreślić pięciu lat naszego wspólnego życia.
- To ty jesteś wszystkiemu winien. Wolałeś zabawiać się ze swoją sekretarką niż spędzać ze mną czas. Dlaczego w ogóle mi o tym powiedziałeś? - Szczerze byłam ciekawa jego odpowiedzi. - Za dwa miesiące mieliśmy wziąć ślub, a ty wyskakujesz z takimi rewelacjami.
- Bo nie chciałem mieć przed tobą żadnych tajemnic.
Stałam zaskoczona i wpatrywałam się w Erika, jakby co najmniej wyrosła mu druga głowa.
Po chwili otrząsnęłam się z szoku i sięgnęłam po torebkę.
- Wiesz co? - zwróciłam się do mężczyzny. - Brzydzę się tobą.
Nie czekając na jego odpowiedź, ruszyłam do wyjścia. Będąc już za drzwiami, usłyszałam, jak coś krzyczy, ale nie interesowało mnie to, co miał mi do powiedzenia.
To niestety koniec bezpłatnego fragmentu. Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki.