Profesor Ewie Guderian-Czaplińskiej
Słowo wstępu i podziękowania
W 2015 roku przypadkiem natrafiłam w sieci na portal o tajemniczo brzmiącej nazwie Eterni.me, który oferował cyfrową nieśmiertelność. Byłam oszołomiona tym pomysłem, a marketingowe hasło Simply Become Immortal ("Po prostu stań się nieśmiertelny") tylko podsycało moje intelektualne poruszenie, uruchamiając lawinę pełnych podejrzeń pytań: jak to nieśmiertelnym? Wystarczy subskrypcja? Zbieranie cyfrowych śladów, by stworzyć wiarygodną symulację? Pytania te rezonowały we mnie na tyle silnie, że tematem cyfrowej nieśmiertelności zajęłam się najpierw w ramach mojej pracy magisterskiej, potem pracy doktorskiej, a po niemal dekadzie - z niesłabnącym zaangażowaniem - kontynuuję badania w obszarze tzw. studiów nad (nie)śmiertelnością, choć po drodze w moim życiu zawodowym i osobistym zmieniło się niemal wszystko.
Kiedy zaczynałam, temat nieśmiertelności i jej cyfrowych manifestacji był kompletnie niszowy. Brakowało materiałów, krytycznych opracowań, przetartych akademicko ścieżek, czyli wszystkiego tego, na co liczy na starcie zupełnie niedoświadczony doktorant. Na domiar złego, sam przedmiot badań - cyfrowa nieśmiertelność - brzmiał wówczas na tyle mgliście (a nawet trochę niepoważnie!), że musiałam uciekać się do wielu językowych ekwilibrystyk, tłumacząc - czy to w kontekstach akademickich, czy towarzyskich - nad czym pracuję.
Na drodze nadawania kształtu mojej rozprawie przez lata wspierały mnie profesor Agnieszka Jelewska, profesor Ewa Guderian-Czaplińska i profesor Ewa Domańska. Z profesor Jelewską przeszłam najdłuższą akademicką trasę - od licencjatu na wiedzy o teatrze (który profesor Jelewska recenzowała), przez magisterkę na kierunku media interaktywne i widowiska, aż po doktorat (profesor Jelewska była promotorką obu tych prac). Jestem wdzięczna za wiele rozmów, okresów intensywnej pracy, wymiany myśli, ale także za przestrzeń do eksperymentowania i popełniania błędów. Profesor Czaplińska była z kolei promotorką mojej pracy licencjackiej, recenzentką pracy magisterskiej i promotorką pracy doktorskiej. Rozpoczęłyśmy tę podróż wspólnie, a profesor Czaplińska z właściwym sobie entuzjazmem zagrzewała mnie do walki na różnych akademickich frontach. W 2019 roku u profesor Czaplińskiej zdiagnozowano raka piersi. Zmarła 2 stycznia 2020 roku1. Jej właśnie dedykuję tę książkę. Opisuję w niej wprawdzie współczesne strategie unieśmiertelniania, ale stała się ona także mimowolnym zapisem odchodzenia i radzenia sobie ze stratą, a potem nieobecnością. Ogromny wpływ na to, jak potoczyły się moje akademickie losy, miała również profesor Domańska, której dziękuję za nieformalny, wieloletni naukowy patronat - za wszystkie rozmowy, inspiracje, słowa wsparcia i zachęty. Pierwszy więc - i niewątpliwie formacyjny - okres mojej pracy nad tematem nieśmiertelności wiąże się z Uniwersytetem im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.
Początki pisania doktoratu łączą się dla mnie nierozerwalnie także z wejściem w inną jeszcze rolę - rolę mamy. Kiedy pojawił się Antek, szybko przekonałam się, że dwa uniwersa - akademickie i domowo-rodzicielskie - bardzo intensywnie ze sobą konkurują, co nieraz prowadzi do poważnych kolizji. Z czasem jednak (z wielką ulgą!) odkryłam, że te dwa paralelne światy - jeśli dać im wystarczająco dużo uwagi i troski - wykazują tajemnicze zdolności do tego, by wzajem się dopełniać.
Książka ta powstawała przez wiele lat w przeczuciu, że temat śmierci, umierania i żałoby w kontekście technologii cyfrowych i sztucznej inteligencji, choć nadal jeszcze pozostaje w uśpieniu, to w niedalekiej przyszłości nabierze zupełnie nowego wymiaru, a energia akademicka i rynkowa, które powoli się akumulują, w odpowiednim momencie osiągną punkt szczytowy. Z taką intuicją na przedostatnim roku studiów doktoranckich złożyłam do Narodowego Centrum Nauki wniosek o stypendium ETIUDA - otworzyło mi ono drogę do międzynarodowego świata nauki: był to trzymiesięczny staż w wybranym ośrodku zagranicznym. Wtedy też po raz pierwszy skontaktowałam się z profesorem Stephenem Cave'em - wówczas dyrektorem wykonawczym w Leverhulme Center for the Future of Intelligence (CFI) na Uniwersytecie Cambridge w Wielkiej Brytanii. Przedstawiłam mu moje badania, sondując jego zainteresowanie do podjęcia się opieki naukowej w czasie mojego stażu. Jeśli zatem polska część mojej pracy ma trzy patronki, to patronem "części" zagranicznej jest niewątpliwie profesor Cave - filozof, który przez lata pracował na wysokich szczeblach brytyjskiej dyplomacji, autor książek Immortality i Should You Choose to Live Forever?. W ramach stażu, wyczuwając powolne rozbudzanie się zainteresowania świata akademickiego tematem nieśmiertelności, zorganizowaliśmy wspólnie w Cambridge sympozjum Digital (Im)mortality. Philosophy, Ethics and Design, zapraszając badaczy z całego świata (m.in. Maggi Savin-Baden, Tala Morse'a, Patricka Stokesa, Carla Öhmana czy Stacy Pitsillides). Sympozjum okazało się też pierwszym ważnym punktem na drodze naszej wspólnej i - jak się z czasem okazało - wykraczającej znacznie poza ramy stażu pracy w obszarze nieśmiertelności. Profesorowi Stephenowi Cave'owi jestem niezwykle wdzięczna za początkowy impuls, który rozniecił we mnie na dobre energię do pracy akademickiej, a także za niesłabnące wsparcie i wiarę we mnie (szczególnie tam, gdzie brakowało jej mnie samej!).
A potem nastąpiło niewiarygodne wręcz przyspieszenie - zarówno w mojej karierze naukowej, jak i w świecie technologii. Staż badawczy przekształcił się w umowę o pracę, a ja z Visiting Scholar stałam się Research Fellow w Leverhulme Centre for the Future of Intelligence - multidyscyplinarnym ośrodku zajmującym się etyką sztucznej inteligencji. Co znaczące, w CFI pojawiłam się po raz pierwszy w lutym 2023 roku - po trzykrotnym przekładaniu wizyty z powodu pandemii - mniej więcej w tym samym czasie, gdy do użytku publicznego został wprowadzony ChatGPT. Uwaga świata - i nie ma w tym stwierdzeniu cienia przesady - skupiła się właśnie na tej technologii oraz na szansach i zagrożeniach związanych z jej wprowadzeniem w życie codzienne. W krótkim czasie okazało się również, że generatywna sztuczna inteligencja, "rozlewając się" na kolejne obszary naszego życia, zaczęła przenikać również do sfery cyfrowego życia pośmiertnego. Tym samym z etapu wieloletnich obietnic o możliwości "wirtualnego wskrzeszenia", formułowanych przez twórców technologii, przeszliśmy na etap wdrażania konkretnych usług i narzędzi, pozostawiając jednak daleko w tyle standardy etyczne, restrykcje prawne czy odpowiedzialny dizajn.
Obserwując te zmiany jeszcze na stażu, a potem w trakcie pierwszych miesięcy mojego kontraktu, zaczęłam pracować z doktorem Tomaszem Hollankiem z CFI nad artykułem o odpowiedzialnych sposobach wdrażania dużych modeli językowych (Large Language Models, LLMs) do tzw. cyfrowego przemysłu pośmiertnego (digital afterlife industry). Artykuł ukazał się na łamach "Philosophy and Technology" w maju 2024 roku, a skala środowiskowego i medialnego zainteresowania zawartymi w nim rekomendacjami przekroczyła nasze wszelkie oczekiwania. Kilka minut po tym, jak artykuł się ukazał i można już go było cytować (wcześniej dział prasowy Uniwersytetu Cambridge rozesłał informację o naszym artykule do różnych światowych mediów), rozdzwoniły się telefony, a skrzynka mailowa pęczniała prośbami o wywiady, komentarze, rozmowy. Pamiętam, jak drżącym głosem zgodziłam się na mój pierwszy wywiad w BBC World News, dokładnie wtedy, kiedy Tomasz - w drodze na konferencję na Hawajach, by prezentować nasz artykuł - na lotnisku udzielał wywiadu dla "The Times". Cytowały nas nie tylko największe media anglojęzyczne w Wielkiej Brytanii, ale też w Stanach Zjednoczonych i niezliczone media nie-anglojęzyczne m.in. w Korei, Brazylii, Iranie, Hiszpanii, Egipcie, Niemczech, Chorwacji, Polsce, Norwegii czy w Indiach, a artykuł stał się najczęściej pobieraną pracą naukową, która ukazała się w "Philosophy and Technology" w 2024 roku.
Znaleźć się dość nieoczekiwanie w świetle reflektorów międzynarodowych mediów to ogromne wyzwanie, stres i odpowiedzialność wynikająca z faktu, że - czy jest się na to gotowym, czy nie - zaczyna się brać realny udział w kształtowaniu opinii publicznej. Kiedy nagle to, co ledwo przeczuwane, urasta do rangi globalnego zjawiska, oczywiście oszołomienie miesza się z poczuciem satysfakcji, ale też mobilizuje do jeszcze bardziej intensywnej pracy. Tomaszowi jestem wdzięczna za wspólne przejście przez trwające kilka miesięcy medialne tornado, za niezliczone godziny rozmów i za to, że tak po przyjacielsku wprowadził mnie w świat Cambridge. Kiedy niemal z dnia na dzień zmienia się wszystko: adres, kontekst kulturowy, język, miejsce pracy, to wówczas najlepszym, co może cię spotkać, okazuje się uważny i troskliwy przewodnik - za to właśnie dziękuję.
W zakończeniu mojej pracy doktorskiej napisałam kilka lat temu, że potrzebujemy "ćwiczeń z (nie)śmiertelności", nawiązując do idei oswajania i normalizowania śmierci, którą w książce Porozmawiajmy o śmierci przy kolacji zaproponował Michel Hebb. Myśląc o ćwiczeniach z (nie)śmiertelności, wyobrażałam sobie badania, które pozwolą nam zrozumieć, jak chcielibyśmy kształtować nasze pośmiertne cyfrowe dziedzictwo i jaką rolę w tym nowym cyfrowym ekosystemie odgrywać będzie sztuczna inteligencja. Właśnie z takim pomysłem na badania przyleciałam do Cambridge i - choć głęboko w nie wierzyłam - Narodowe Centrum Nauki dwukrotnie już odrzuciło wniosek o ich finansowanie, co zasiało we mnie wątpliwości. Wtedy profesor Stephen Cave zaproponował, że zarekomenduje mnie do stypendium, które przyznaje amerykańska fundacja Schmidt Sciences, prowadzona przez Erica Schmidta - jednego z byłych dyrektorów generalnych Google'a. Rekomendacja została przyjęta pozytywnie, ale najtrudniejsza część dopiero mnie czekała. Przez dwa wakacyjne miesiące pracowałam właściwie bez przerwy, przygotowując pełnoskalowy projekt międzykulturowych badań nad cyfrową nieśmiertelnością. A potem, pewnego zimowego, mroźnego wieczoru, w tramwaju - wracając z benefisu z okazji 60-lecia profesor Ewy Domańskiej, co do dziś wydaje mi się niezwykle symboliczne - otrzymałam wiadomość od Marka Greavesa, dyrektora programu AI2050, że mój projekt otrzymał dofinansowanie, a ja znalazłam się w gronie 19 badaczek i badaczy z całego świata, wybranych do drugiej edycji programu, by rozwiązywać "hard problems of AI".
Od 2024 roku w ramach AI2050 Fellowship kieruję projektem badawczym Imaginaries of Immortality in the Age of AI: an Intercultural Analysis, w którym stawiamy pytanie o to, jak ludzie w różnych szerokościach geograficznych postrzegają zjawisko cyfrowej nieśmiertelności oraz jakie inne konceptualizacje naszego pośmiertnego trwania - lub z(a)nikania! - pojawiają się w chwili, gdy uruchomimy wyobraźnie zakorzenione w różnych kulturowych kontekstach. Od listopada 2024 do kwietnia 2025 roku przemierzyłam tysiące kilometrów, przez Polskę, Indie i Chiny, sprawdzając wraz z zespołem badawczym, jak idee cyfrowej nieśmiertelności rezonują wśród lokalnych ekspertów, w tym akademików, artystów, prawników, osób pracujących w opiece paliatywnej, przedsiębiorców, inwestorów czy przedstawicieli branży funeralnej. W ramach projektu zorganizowaliśmy także dziewięć "Kolacji z (nie)śmiertelnością" w Poznaniu, New Delhi i Pekinie, by w nieformalnej, inkluzyjnej, pełnej szacunku i otwartości atmosferze porozmawiać z nie-ekspertami o ich obawach i nadziejach związanych z wykorzystaniem sztucznej inteligencji w osobistym i intymnym momencie odchodzenia i radzenia sobie ze stratą.
To także dzięki finansowaniu w ramach stypendium Schmidt Sciences możliwe stało się wydanie niniejszej książki, co stanowi dla mnie kolejne, ważne i symboliczne, domknięcie poprzedniego etapu życia. Idee zarysowane w doktoracie dały bowiem podwaliny pod całą moją obecną aktywność naukowo-badawczą. Jeśli wcześniej teoretyzowałam i snułam wizje związane z cyfrowym przemysłem pośmiertnym, to dziś mam szansę testować te idee w praktyce. Głęboko wierzę, że żyjemy w momencie, w którym zadaniem humanistyki jest nie tylko krytyczne diagnozowanie rzeczywistości, lecz także formułowanie afirmatywnych propozycji - mogą one przekierowywać zgromadzoną energię, angażować i tworzyć fundamenty dla wspólnego, twórczego działania. Formułując propozycję studiów nad (nie)śmiertelnością, zarysowaną w tej pracy, chcę właśnie osiągnąć ten cel: wzmocnienie międzysektorowej, interdyscyplinarnej i międzykulturowej akademickiej współpracy. Współpracy rozwijanej z przekonaniem, że tylko dzięki połączeniu różnych kompetencji, doświadczeń i perspektyw będziemy w stanie wynegocjować przyszłość, w której chcemy się znaleźć.
Dziękuję Wydawnictwu Universitas za zaufanie i gotowość podjęcia tematu nieśmiertelności we współczesnej kulturze. Jestem niezmiernie wdzięczna profesor Małgorzacie Sugierze za naukową redakcję tej książki oraz za wnikliwe komentarze i sugestie - dzięki temu całość mogła nabrać znacznie większej klarowności i głębi. Dziękuję również Agnieszce Toczko-Rak za nieocenioną opiekę redakcyjną i pomoc w nadaniu tej książce ostatecznego kształtu. Recenzentom mojej pracy doktorskiej: profesorowi Mirosławowi Filiciakowi, profesor Małgorzacie Leyko oraz profesorowi Dariuszowi Kosińskiemu - składam szczególne podziękowania za uważną lekturę mojego projektu badawczego, życzliwość i entuzjazm, jaki ta lektura zrodziła. Podziękowania kieruję również do komisji konkursowej Nagrody im. Inki Brodzkiej-Wald za wyróżnienie mojej rozprawy w ogólnopolskim konkursie na najlepszą pracę doktorską na temat współczesności, a także do Narodowego Centrum Kultury - za uznanie jej za jedną z trzech najlepszych rozpraw w dziedzinie kulturoznawstwa w Polsce w latach 2021-2023. Wszystkie te wyróżnienia to dla mnie nie tylko zaszczyt, ale także motywacja do dalszych badań oraz pracy naukowej.
Niniejsza książka ma również cichych bohaterów - cierpliwie trwali oni, i trwają, przy mnie przez te wszystkie lata. Mam ogromne szczęście należeć do dużego, rodzinnego plemienia, które wspiera, towarzyszy i pozwala rosnąć. Dziękuję Rodzicom - Ewie, Markowi, Hani i Tomkowi. Dziękuję Piotrowi, Zosi, Pawłowi, Kasi, Olkowi, Frankowi, Heli, Cioci Basi i Oli, Dziadkom. Dziękuję też Przyjaciołom, a szczególnie Magdzie, Asi i Angelice. Czuję, że - odwołując się do metafory, której używam w kontekście pojęcia nieśmiertelności - tworzymy razem rodzaj niezwykłej, relacyjnej figury topologicznej. Oznacza to, że choć jej kształt zmienia się przez lata - rozciąga, kurczy, przekształca - to najważniejsze pozostaje jednak to, że nie traci pierwotnych własności.
I wreszcie dziękuję Mikołajowi i Antkowi - bez waszej codziennej, (nie)zwyczajnej troski i zrozumienia dawno bym odpuściła. Kiedy zaczynałam pisać tę książkę, nad biurkiem powiesiłam żółtą karteczkę z cytatem: "Nigdy nie popadaj w rozpacz, lecz choćbyś to zrobił, rozpaczaj i pracuj dalej". Dziękuję, że jesteście ze mną zawsze - kiedy pracuję, kiedy rozpaczam oraz kiedy pracuję i rozpaczam jednocześnie. Jest więc dziś we mnie przede wszystkim wdzięczność. Za wszystko.
Cambridge, 26 maja 2025 roku
1 Swoje doświadczenia walki z chorobą profesor Czaplińska opisała w przejmującej, a zarazem niezwykle praktycznej książce Trojanki. Dziesięć prywatnych rad dla początkujących w chemioterapii potrójnie ujemnego raka piersi (Media Rodzina, Poznań 2020).