Historia
Wracam do Ciebie zawsze, o moja Historio!
Pełnaś Ty Klęsk i Zdrady, zmieszanych z Wiktorią...
Chłonę Twoją opowieść jak film kostiumowy,
Z wypiekami na twarzy szukam treści nowych.
Tym się różnisz, Historio, od baśni narracji,
Że PRAWDĘ przekazujesz, zamiast czyichś racji.
Ludzkość trwa w swoich błędach, świat się kołem toczy.
Wszystko już kiedyś było! Nic tu nie zaskoczy...
* * *
Jeśli czytać umiecie starych ksiąg przesłanie,
Znajdziecie w nim odpowiedź, co się jutro stanie.
* * *
Gdy jeden kraj się zbroi, a drugi się bawi,
Wierz mi, za chwilkę małą słabszy będzie krwawić...
Nie zatrzyma gołąbek wrażych hufców zbrojnych;
Chcesz mieć pokój w swym państwie? Szykuj się do wojny!
Gdy w królestwie panuje bezprawie i nierząd,
A ludzie w prawa boskie i ludzkie nie wierzą,
To upadnie największa potęga na świecie!
Naród musi w coś wierzyć. Albo go wymiecie...
Wszystko jest po staremu, nic tego nie zmieni,
Doskonalą się tylko "metody rażenia".
Zamiast łuku - karabin, rakieta, dynamit.
Niewolnictwo kredytów - to nasze kajdany.
Pranie mózgu wypiera wywody logika;
"Czip" wszczepiony pod czaszkę - lepszy od strażnika...
* * *
Wszak od zawsze chodziło tu o dominację,
Panowanie nad światem, pseudodemokrację...
* * *
Wiem, Historio - przeszkadzasz tym "dusz inżynierom",
Ludziom podłym i małym, mass mediów macherom.
Chcą Cię zniszczyć, wypaczyć, ograniczyć pragną,
By bezkarnie powiększać zakłamania bagno...
Podpowiedz mi, Historio, przywołaj z przeszłości,
Bohaterów służących Ojczyźnie z miłością,
Mężów prawych i mądrych (pokaż też tych próżnych).
Naucz nas wszystkich myśleć. Póki nie za późno...
Prasłowiańska Noc
Szedłem tam. Szedłem całkiem sam
Wilczym traktem przez gęsty las.
Czułem, że wciąż zanurzam się
W miejsca, w których stanął czas...
Orła krzyk i niedźwiedzi ryk
Przed Nieznanym ostrzegał mnie.
Zadrżał bór, gdy mocarny tur
Na mej drodze zjawił się...
Ref.: Wiem, że nigdy przedtem tu nie byłem,
A znajomy jest mi każdy kąt!
Może kiedyś wszystko to wyśniłem?
Może tak naprawdę jestem stąd?
Miesiąc zgasł, ciemny ożył las,
Znów zaczęła krążyć krew...
Wilków jęk zbudził w sercu lęk
I poczułem puszczy zew!
Biegłem w skok, rozgarniając mrok,
Gdzie ogniska płomień lśnił...
Ludzi krąg, powitanie rąk.
Już zrobili miejsce mi!
Ref.: Wiem, że nigdy przedtem tu nie byłem,
A znajomy jest mi każdy z nich!
Może kiedyś wszystko to wyśniłem,
Gdy zawiedli wszyscy... Nawet Ty!
Starzec, co tak jak mało kto
Dawne klechdy umiał pleść,
Jeszcze raz zbudził tamten czas,
Popłynęła Stara Pieśń...
A w niej uczuć żar! I bitewny gwar!
Czerwonego wina moc!
Lutni dźwięk i oręża szczęk.
I ta Prasłowiańska Noc...
Ref.: Wiem, że nigdy przedtem tu nie byłem,
A znajomy jest mi nawet wiatr!
Może kiedyś wszystko to wyśniłem?
Może we mnie żyje tamten świat...
(ballada z płyty Zayazd u Mistrza Adama)
Rok 966
(hymn napisany na 1050. rocznicę Chrztu Polski)
Dziewięćset sześćdziesiąt sześć - to był pamiętny rok,
Inne gdzieś przepadły, okrył je historii mrok.
Gall Anonim spisał to, co najważniejsze jest,
Mieszko - książę Polan - przyjął chrzest!
Dziesięć i pół wieku przeminęło tak jak myśl,
Dzisiaj - to już wczoraj, jutro się zamienia w dziś.
Tyle się tu wydarzyło, tyle zabrał czas,
Lecz to jedno pozostało w nas!
Ref.: Ja wierzę! Mocno wierzę!
Jak rycerze - ci sprzed lat.
Wiarą świętą, jak "Orlęta",
Jak żołnierzy naszych kwiat.
Moja wiara - pieśń prastara
Jest mi tarczą. To mój miecz!
W niej Ojczyzna, krew i blizna,
Pospolita Wielka Rzecz...
Pod Legnicą Bóg nas chronił - i choć brakło szans,
Książę Henryk II wstrzymał Dżyngis-chana marsz.
Na grunwaldzkim polu odprawiono kilka mszy...
Tam Krzyżakom wyrwaliśmy kły!
Szwedzki potop nie zatopił Częstochowy bram;
Ostał się Czarniecki, ale czuwał nad nim Pan.
Z Marią na sztandarach król Sobieski Turka zmiótł!
Klęska bolszewików to był cud! (nad Wisłą)
Ref.: Ja wierzę...
Wichry wojny nas miotały, spowijała noc,
Jedne państwa stąd znikały, inne rosły w moc.
Siła i bogactwo na nic, gdy upadnie duch;
Wiarą silny - mocny jest za dwóch!
Przetrwaliśmy czas rozbiorów i brunatne zło.
Komunistów i lewaków. Genderowe dno.
Od dżihadu ocalimy świat kolejny raz,
Tylko, Panie, miej w opiece nas!
Ref.: Ja wierzę...
(pieśń z płyty Niepodległa Lecha Makowieckiego i zespołu Zayazd)
Rodowód
Mieszko I przed Bogiem ugiął swe kolana
I tym ocalił Słowian przed hordą Germanów...
Król Jagiełło przed bitwą trzy msze kazał sprawić.
Pod Grunwaldem zwyciężył. Pan mu błogosławił...
Wódz Jan III Sobieski świątynie fundował.
Zesłał mu Bóg Wiktorię. Tym świat uratował...
Papież Jan Paweł II wstawił się za Polską.
Imperium Zła pokonał, chociaż nie miał wojska...
Tak to już jest w Historii, że zawsze nas zbawia
Mąż pobożny i prawy, który Pana sławi.
Tylko on porwie rzesze rycerzy, żołnierzy,
Ludzi z gminu i szlachty, co w Opatrzność wierzą.
Nieraz już tak bywało; z Bogiem na sztandarach
Parły orlęta lwowskie, legionowa wiara,
Bohaterowie września, warszawscy harcerze,
Chłopcy z Monte Cassino, wyklęci żołnierze,
Buntownicy z Poznania, z radomskiej ulicy,
Robotnicy stoczniowi i z "Wujka" górnicy.
Modlili się żarliwie, przed Trójcą klękali,
Złemu nie ustąpili, trwogi nie zaznali...
Ci herosi na zawsze będą w nas. I z nami.
Wiecie, co ich łączyło? Byli... "MOHERAMI"...
PS
Dzisiaj, gdy z bohaterów celebryci szydzą,
Nie wstydźmy się "moherów"... Niech się "hieny" wstydzą!
Bo gdy nastanie znowu czas ognia i burzy,
Wiem, kto do końca wytrwa, a kto podle stchórzy...
Gdańska ballada
Wędrowcze, witaj!
Przed Tobą stary Gdańsk.
Zatrzymaj kroki,
Z podziwem wejrzyj nań.
Wojciecha wspomnij,
Co przed tysiącem lat
Na dzikiej plaży
Odcisnął stopy ślad...
Ref.: A Bałtyk szumiał - prawie tak jak dziś.
Nad głową mewa, jak spłoszona myśl,
Leniwe fale odmierzały czas
I tylko w dali złowrogo milczał las.
Mijały wieki,
Potężnym stał się gród,
A chyże statki
Towarów wiozły w bród.
Żeglarze, kupcy,
Uczonych cały krąg,
Artyści wielcy
Znaleźli tutaj dom.
Ref.: Tak wiele przeżył i widział stary Gdańsk.
Krzyżacką zdradę... Oliwskich zwycięstw blask...
Rozkwitu wieki... I brunatną noc...
Wciąż niepokorny! Nieugięty wciąż...
A Bałtyk szumi - tak wczoraj, jak i dziś,
Królewskim Traktem do słońca możesz iść
I pod Neptunem ku niebu unieś wzrok,
Wysłuchaj Roty... To już tysięczny rok...
A Bałtyk szumi... Mariacka, ja i ty...
A Bałtyk szumi... Nad nami gdańskie lwy...
Nabrzeże w słońcu... Żurawia chłodny cień...
A Bałtyk szumi... Kolejny mija dzień...
Hetman
(Stefan Czarniecki - napis nagrobny)
Nie z soli ja, ni z roli i prosta moja mowa.
Jam z tego, co mnie boli - krwim nigdy nie żałował...
Życ? przyszło w czasach podłych podszytych zdradą krwawą...
Jam wybrał drogę godną: żołnierski marsz ku sławie!
Wojaczki się uczyłem od lisowczyków jazdy.
Tatarów żeśmy bili i w polu, i w podjazdach,
Na skrzydłach mej husarii Wiktorii wichry grały,
Gdy Turka armie wraże na kresach zatrzymałem...
Najgorsze nadejs?c? miało ze szwedzkich wojsk potopem;
Zaprzan?stwo, jakich mało - magnatów żądnych złota!
Ostała Częstochowa z ruszeniem pospolitem!
W czas wojen podjazdowych nie grzebie się zabitych...
Gdy Szweda już przegnalim (zło każde kiedys? minie),
W nagrodę mi nadali starostwo w Tykocinie...
Nie było mi pisane zestarzec? się z wnukami;
U progu Moskal stanął, Chmielnicki z kozakami...
Wyblakłe, stare blizny zakwitły raną świeżą...
Ojczyzna nade wszystko! Dla mnie. Dla mych żołnierzy.
Buławę mi hetmańską na łożu s?mierci dali.
Nie dbam o łaskę pańską... Wiem jedno: bic? Moskali!
Testament mój dzis? piszę dla Rzeczypospolitej
W pancernych towarzyszów kompanii znakomitej.
Kon? wierny się pochylił nad umęczonym ciałem...
Westchnąłem - i po chwili już z Bogiem się jednałem...
Żyć mogłem tu jak w niebie ws?ród biesiad i zabawy,
Lecz kiedy kraj w potrzebie, to nie ma świętszej sprawy!
Przez morza przepływałem Ojczyz?nie na ratunek.
Na wrogów szablę miałem, gorzałkę - na frasunek...
Polaków znac? po czynach i choc? mijają wieki -
Nasz naród nie przeminie! Trwac? będziem tu na przekór...
By Polska nie zginęła - ojczystej bron?my ziemi.
Co obca przemoc wzięła, szablą odbierzemy!
W ogólnopolskim konkursie poetyckim o szablę Stefana Czarnieckiego "Tykocin 2015" powyższy wiersz (tekst ballady Hetman) zdobył główną nagrodę
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki