Niech żyją zwłoki. Sekretne życie ludzi pracujących ze śmiercią - Małgorzata Węglarz

Kup ebooka

49.99 zł
40.99 zł (35,49 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Spis treści

Karta redakcyjna Dedykacja Wstęp Niech żyją zwłoki! Trup, tkanki i ten potworny dźwięk Teatr w kostnicy i śmierć na live'ie Na miejscu zdarzenia: technicy kryminalistyKI Sekcja zwłok - Lekcja pierwsza: Zjedz coś O sprawach niecierpiących zwłoki - medycy sądowi Znamiona śmierci Sekcja zwłok - Lekcja druga: Zapach Na głębokiej wodzie - płetwonurkowie poszukujący zwłok Od pierwszego cięcia: laboranci sekcyjni Sekcja zwłok - Lekcja trzecia: Płuca, jelita i "fusy" z krwi Ciekawość to pierwszy stopień do natury człowieka - okiem psychologa Jak nie umrzeć za wcześnie? Podziękowania Przypisy

Punkty orientacyjne

Spis treści Okładka Strona tytułowa Początek tekstu

Lista stron

4 2 6 7 8 9 10 11
.

"Weź buty na zmianę. Nigdy nie wiadomo, co może wyciec z ciała".

Unoszę brwi, wpatrując się w ekran telefonu. To pierwsza, ale zdecydowanie nie ostatnia rada, jaką otrzymam odnośnie do stosownego ubioru na sekcję zwłok.

"I zjedz coś, żeby nie iść na salę z pustym żołądkiem".

Dochodzi dwudziesta, za oknem znowu pada deszcz, a ja zaczynam zastanawiać się, czy faktycznie dam radę wziąć udział w sekcji zwłok. Nie wiem, skąd ta nagła niepewność - widziałam przecież więcej martwych ciał niż przeciętny Kowalski. "Jasne, tylko że przygotowanych do pochówku w zakładach pogrzebowych" - dodaje od razu mój wewnętrzny sceptyk. Ciekawość jednak bierze górę. Czym będzie niniejsza książka, jeżeli sama nie "przeżyję" sekcji? Poza tym tajemnice ludzkiego ciała, a zwłaszcza tego, co dzieje się z nim po śmierci, fascynują mnie od dziecka.

A skoro trzymasz tę książkę, drogi czytelniku, to istnieje ogromna szansa, że ciebie również. Śmierć, zwłoki i zbrodnie. Prawdopodobnie jesteś fanem podcastów true crime, książek sensacyjnych, a topowe seriale kryminale wymieniasz z dokładnością do daty ich wypuszczenia. I bynajmniej nie jesteś w tym sam: polska literatura kryminałem stoi, kochamy historie pisane zarówno przez polskich, jak i zagranicznych autorów. W 2023 i 2024 roku najczęściej czytanymi gatunkami były właśnie powieści kryminalne, sensacyjne, thrillery, thrillery psychologiczne i powieści detektywistyczne1.

Kochamy też zniszczenie: chłoniemy obrazy z katastrof, wyszukujemy filmiki i zdjęcia zrobione po wypadkach. Uwielbiamy zaglądać za drzwi prosektoriów, zaczytujemy się w "sekretach" zwłok, kości, zmarłych (osobiście brakuje mi jeszcze tylko odkrywania sekretów stawów kolanowych, ale to, zdaje się, kwestia PESEL-u). Fascynuje nas to, co brzydkie, brudne, w rozkładzie, robaczywe.

Ale pomimo tak wielkiego zainteresowania, czy wiemy, jak naprawdę wyglądają te "sekrety" na naszym polskim podwórku? Posiłkujemy się wiedzą filmowo-książkową, nazywając medyków sądowych patologami, a technicy kryminalni jawią się nam jako specjaliści rodem z CSI: Miami. I chyba nieco za dużo uwagi poświęcamy zabójcom.

Od ponad sześciu lat zagłębiam się w świat zmarłych i tych, którzy im towarzyszą. Staram się obalać mity i pokazywać, jak zawody związane z branżą pogrzebową wyglądają w rzeczywistości: bez sensacji i powtarzanych od lat bzdur (jak jeszcze raz usłyszę, że trupi jad istnieje...). Wniosek zwykle bywa przybijający: braki w regulacjach prawnych, szare strefy, dziurawe budżety, nadużycia.

Nie ukrywam, że rosnące zainteresowanie makabrą oraz dostępność materiałów drastycznych, nieopatrzonych żadnymi ostrzeżeniami, również nie dają mi spokoju. Jako osoba "chronicznie online" obserwuję, jak treści, które jeszcze do niedawna były dostępne po dogłębnym i intencjonalnym wyszukiwaniu, dzisiaj wyskakują nam równie łatwo jak rolki o słodkich zwierzakach i viralowych tańcach.

Dlatego tym razem postanowiłam pójść nie tyle o krok w przód, co o krok w bok - przyjrzeć się tym, których codzienność obraca się wokół zwłok i śmierci w najbardziej dosłownym wymiarze. Do rozmowy zaprosiłam medyków sądowych, laborantów sekcyjnych, ale również nurka zajmującego się poszukiwaniem zwłok, techników kryminalistyki, a nawet psychologa. Ciekawiło mnie, czy ich rzeczywistość bywa równie nieuregulowana i trudna.

Kiedy w 2020 roku kończyłam pisanie reportażu dotyczącego branży pogrzebowej w Polsce, byłam pewna, że nigdy więcej nie napotkam aż tak wielu przeszkód w zbieraniu materiałów. Liczyłam, że trudności ze znalezieniem rozmówców gotowych opowiedzieć mi o swojej pracy zakończą się wraz z postawieniem ostatniej kropki we Wszystkim, co powinieneś wiedzieć, zanim umrzesz. Dzisiaj na taką naiwność mogę się tylko uśmiechnąć.

Większość moich rozmówców działa w charakterze biegłych - ich czas jest na wagę złota, a ja goniłam ich (często miesiącami!), żeby odrobinę tego cennego kruszcu wyłuskać dla siebie. Co więcej, szybko zauważycie, że dwóch z nich poprosiło o anonimowość - polskie standardy pracy w zawodach tak blisko związanych ze zwłokami (oraz ludzką tragedią) w dużej mierze nie są takie, jakie być powinny, ba - często nie ma ich wcale! Słuchając sekretów swoich rozmówców, szybko zrozumiałam, dlaczego ich nazwiska muszą pozostać tajemnicą: to dla ich własnego dobra. Dzięki temu, drogi czytelniku, jesteś w stanie poznać prawdę: surową, przaśną, polską. Zdecydowanie daleko jej do tej znanej nam z mediów.

Zapraszam cię zatem na wyprawę: otworzymy trupią walizkę na miejscu zbrodni, zanurkujemy w zimną otchłań bezdusznych rzek i przekonamy się, która część ciała człowieka pachnie jak zepsuty kurczak. Gwarantuję ci, że następnym razem inaczej spojrzysz na książki i filmy umieszczone w polskiej rzeczywistości, gdzie łatwiej o zapitego zabójcę z przypadku niż o przystojnego i niezwykle bystrego seryjnego mordercę. Naszymi przewodnikami są asystenci śmierci, którzy bez mrugnięcia okiem patrzą jej na ręce.

Ale najpierw sprawy organizacyjne! Po pierwsze: odpuść sobie tę maść mentolową. Wiem, że na filmach wygląda to dramatycznie, ale ostry zapach jedynie udrożni ci nos, na skutek czego wszystko poczujesz wyraźniej, niżbyś sobie życzył. Po drugie: zapamiętaj, że stanowczo odradzałam ci googlowania pewnych obrazów i dźwięków. I w końcu przygotuj się, że poczujesz strach. I to z zupełnie innego powodu, niż się spodziewasz...

To co? Idziemy?

Ja pójdę przodem.

Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki