Nowy Rok
Ze świętowaniem Nowego Roku na ziemiach polskich wiąże się wiele tradycji ludowych nawiązujących w polskiej obrzędowości do Bożego Narodzenia i prób zaklinania przyszłości "na pomyślność". Osiągnięcie stanu szczęśliwości i uniknięcie choroby, biedy i głodu było i jest priorytetem, przed którym ustępują często zarówno rozsądek, jak i zakazy wynikające z wiary chrześcijańskiej. Tego dnia kultywowane z dziada pradziada tradycje, gusła, wróżby, jak i udział w świątecznej liturgii w kościele "współgrają" na nutę pomyślności, co przedstawiono w kolejnych częściach niniejszego opracowania.
Geneza świętowania Nowego Roku
Data corocznego świętowania oraz formy obchodów noworocznych wywodzą się z tradycji rzymskich, gdzie w starożytności 1 stycznia obchodzono święto boga Janusa. Tego też dnia od II w. p.n.e. Nowy Rok otwierał kalendarz oficjalnych świąt i uroczystości państwowych i religijnych. W tradycję tę wpisało się również jedno z proroctw Sybilii18. Zapowiadało ono nadejście końca świata w roku 1000. Wydarzenie to miał zapoczątkować potwór Lewiatan, rzekomo uwięziony w lochach Watykanu przez panującego w okresie od 31 stycznia 314 r. do 31 grudnia 335 r. papieża Sylwestra I. Historia potoczyła się jednak inaczej, dzięki czemu na zakończenie każdego roku hucznie obchodzony jest na świecie Sylwester, o czym mowa w ostatnim rozdziale tej książki.
Nowy Rok, jest również pierwszym dniem roku w kalendarzu gregoriańskim, czyli zreformowanym 4 października 1582 r., bullą Inter gravissimas, przez papieża Grzegorza XIII (papież w okresie od 13 maja 1572 r. do 10 kwietnia 1585 r.) kalendarzu rzymskim - juliańskim19.
Kalendarz gregoriański w Polsce wprowadził Stefan Batory (1533-1586) natychmiast po wydaniu papieskiej bulli, czyli w 1582 roku. Natomiast Nowy Rok jako odrębne święto obchodzi się od 1630 roku i według źródeł etnograficznych jeszcze w XIX wieku, zwyczaje związane z tą datą były w większości powtórzeniem znanych na ziemiach polskich praktyk obrzędowych Bożego Narodzenia. Dopiero z czasem Nowy Rok zaczęto traktować jako pewien przełom - przekroczenie granicy starego i nowego roku. Takie podejście do tej daty zaowocowało podejmowaniem noworocznych postanowień dotyczących m.in. zmiany trybu życia, pracy, czy diety, co kultywowane jest do dzisiaj oraz gremialnym paleniem snopka słomy, symbolizującego stary rok oraz kłopoty i niepowodzenia w nim powstałe, co czyniono w Wielkopolsce.
Na pomyślność, na ten Nowy Rok
Nowy Rok nazywany był też w przeszłości na ziemiach polskich "Nowym Latem". Z jego nastaniem wiązano zawsze nadzieję na lepsze jutro, większe zbiory, udane życie w zdrowiu. Dlatego, aby zapewnić sobie i domostwu pomyślność czyniono liczne i różnorodne starania. Stąd w różnych częściach Polski kultywowane są różne zwyczaje, które ukierunkowane są na "zaskarbienie" sobie łaskawości losu, a nie rzadko również zagwarantowania opieki Bożej Opatrzności.
Z opisów etnograficznych Barbary Ogrodowskiej wynika, że na Pomorzu Zachodnim jeszcze przed Nowym Rokiem trzeba było kupić butelkę wódki, koniecznie za pożyczone pieniądze, i przez cały miesiąc dodawać ją kroplami do paszy krowom, co stanowiło zabieg magiczny mający spowodować dostatek mleka i przetworów mlecznych kosztem wierzyciela, któremu przez cały rok miało brakować nabiału20. Według tradycji w Nowy Rok nie należało udzielać żadnych pożyczek, aby szczęście i dostatek nie opuściły domu. W tym samym celu, aby oszukać biedę, we wsiach podłowickich udawano się tego dnia do kościoła w najlepszych ubraniach21. Poza tym w Nowy Rok, podobnie jak w wigilię św. Andrzeja i w Sylwestra, próbowano przepowiadać przyszłość22. Dziewczęta wróżyły sobie o miłości i małżeństwie, wylewając wosk, ciekły ołów lub cynę do wody, obserwując gwiazdy na niebie i losując karteczki z imionami męskimi, ukrytymi pod poduszką23. Obecnie można stwierdzić, że taką samą funkcję spełniają ciasteczka z wróżbami i wypisanymi sentencjami, na które moda przybyła do Polski z Chin.
Wszystkie życzenia noworoczne traktowano poważnie, ponieważ wierzono, że mogą mieć rzeczywisty wpływ na ludzkie losy, a przebieg wydarzeń w dniu 1 stycznia decyduje o przebiegu całego roku, co oddaje przysłowie: "Jaki Nowy Rok, taki cały rok". Dlatego w Nowy Rok należało wstać wcześnie rano, aby zapobiec ospałości i lenistwu, a następnie umyć się w zimnej wodzie, w misce, na dnie której spoczywał srebrny pieniądz dla zdrowia i urody.
Sprawom matrymonialnym sprzyjały też liczne zabawy i psikusy. W Sylwestra dziewczęta na Kurpiach piekły fafernuchy, czyli twarde kulki lub prostokąty, romby, ze słodkiego, pieprznego i korzennego ciasta, zagniatanego z dodatkiem marchwi, tartego pasternaku i miodu, przypominające kształtem orzechy włoskie, i częstowały nimi przychodzących w Nowy Rok z wizytą kawalerów. Fafernuchy służyły też do gry w "cet" i "lich". "Cet" uzyskiwała osoba, której udało się chwycić parzystą liczbę kulek z ciasta, co było wróżbą zawarcia małżeństwa w niedługim czasie, natomiast "lich" (liczba ciastek nieparzysta) oznaczał pozostanie w panieńskim lub kawalerskim stanie24. Także w celach matrymonialnych w Nowy Rok na Mazowszu i Podlasiu dziewczęta wykradały chłopcom części garderoby, a ci musieli wykupić je wieczorem na zabawie z tańcami, płacąc kapeli i fundując poczęstunek. Kawalerowie natomiast wcześnie rano robili psoty gospodarzom mającym na wydaniu córki: rozbierali wozy i wciągali je na dach, chowali narzędzia, bębnili w okna lub smarowali je sadzą i farbą oraz zatykali kominy25.
Czyniono też zabiegi mające zapewnić pomyślność. W Beskidzie Żywieckim i Ziemi Dobrzyńskiej synowie gospodarscy i parobcy oraz przebierańcy witali Nowy Rok głośnym strzelaniem z batów na wiwat i aby wystraszyć zło26. Tego dnia mieszkańcy wsi Ziemi Kieleckiej szli gromadnie na sumę, z gałązkami choiny zielonej zatkniętymi za pasem lub zawiązanymi w fałdach ubrania, a po powrocie z kościoła zatykali gałąź za belkę sufitu, przeciwko czarom i złym urokom. W wielu domostwach na obszarze całej Polski do dziś podobne funkcje "zamawiające" pomyślność pełni jemioła. Jak podaje Marek Żukow-Karczewski: "udało się [jemiole] wedrzeć niemal na sam szczyt hierarchii i zająć poczesne miejsce pośród drzew i krzewów na trwałe zadomowionych w tradycji i kulturze naszego kręgu cywilizacyjnego. (...) stosowano jemiołę jako talizman ochronny przeciwko złym duchom, czarnej magii, czarownikom i piorunom. (...) Dawni obserwatorzy przyrody sądzili, iż krzew jemioły nie posiada korzeni, a mimo to żyje, rośnie i pozostaje wiecznie zielony, nawet wtedy, gdy drzewo - żywiciel traci liście. Dostrzegali zatem w jemiole symbol nieśmiertelności. Opisane wyżej celtyckie wierzenia odrodziły się w Anglii na przełomie XVI i XVII wieku. Wtedy to właśnie pojawił się obyczaj wymiany pod krzewem jemioły pocałunków w okresie świąt Bożego Narodzenia. Przy każdym pocałunku zrywano jedną jagodę. (...) żółta [zaś] barwa zwiędłej jemioły ma według dawnych wierzeń dawać tej roślinie moc znajdowania zakopanych w ziemi skarbów - zwłaszcza złota"27.
Innym zwyczajem, który jest kultywowany od czasów niepamiętnych są noworoczne życzenia. W Nowy Rok wchodzący do domu goście witają jeszcze do dziś gospodarzy oracją, będącą jednocześnie powinszowaniem, zaczynającą się zwykle od słów: "Na szczęście, na zdrowie, na ten nowy rok"! W formułach życzeń "wszelkiej pomyślności" oraz nadrukach na noworocznych kartkach powtarza się często, staropolski zwrot "Dosiego roku". Nawiązuje do historii pewnej nadobnej panny, Doroty Trajtlerówny z Krakowa (zdrobniale Dosi), która dożyła sędziwych lat w dostatku, a umarła w wigilię Bożego Narodzenia, o czym poinformował "Kurier Litewski", nr 4 z 11 stycznia 1818 roku28. Życzenie komuś "dosiego roku", oznacza więc życzenie długowieczności w dobrobycie.
Wszystkie życzenia noworoczne traktowano poważnie, ponieważ wierzono, że mogą mieć rzeczywisty wpływ na ludzkie losy, a przebieg wydarzeń w dniu 1 stycznia decyduje o przebiegu całego roku, co oddaje przysłowie: "Jaki Nowy Rok, taki cały rok". Dlatego w Nowy Rok należało wstać wcześnie rano, aby zapobiec ospałości i lenistwu, a następnie umyć się w zimnej wodzie, w misce, na dnie której spoczywał srebrny pieniądz dla zdrowia i urody.
Na Podlasiu wierzono, że w Nowy Rok na stole powinien leżeć duży, nienapoczęty bochenek chleba, aby chleba i innego jadła nie brakowało przez cały rok. Z tych samych względów przyrządzano obfity świąteczny, noworoczny obiad, który - jak podaje Krystyna Rutkowska - nazywano "tłusta kucia (Preny) lub bogata kucia (Powicwiórka)"29. Ponadto, jak zauważa Irena Matus, wierzono, że pieczone tego dnia placki drożdżowe zapewnią obfity plon. Potrawa ta łączyła się z archaiczną tradycją "hohotania", kiedy to nastoletnie dziewczęta śpiewając prastarą pieśń Wasilowa mati poszła hohotati chodziły wieczorem po domach, składały gospodarzom noworoczne życzenia - zdrowia i dobrych plonów - starając się przy okazji ukraść niepostrzeżenie placek, który tego wieczoru zyskiwał magiczną moc podczas wróżb matrymonialnych30.
Tradycyjną polską potrawą noworoczną był dobrze okraszony groch z kapustą, kiełbasa, chleb i ciasto domowego wypieku oraz piwo31.
Na obfitość owoców w sadach, na drzewach wieszano kłosy pełne ziaren. Wierzono też, że jeśli pierwszą osobą, która przyjdzie z życzeniami w Nowy Rok, będzie mężczyzna, to cały rok będzie szczęśliwy, a w gospodarstwie będą się rodzić byczki i baranki, natomiast jeśli pierwsza przyjdzie kobieta - urodzą się jałówki i owce, a rok w rodzinie będzie pełen swar. Tego dnia na Pogórzu i Ziemi Sądeckiej wprowadzano do domów żywe zwierzęta, przede wszystkim konie, wierząc, że zapewni to zdrowie, dostatek i powodzenie32.
Cały pierwszy dzień roku starano się spędzić w zgodzie i radości, aby cały rok był szczęśliwy i wesoły. W tym celu wymyślano różne psikusy i zabawy. I tak np. delikwentowi nieznającemu zabawy w tzw. rosomoki (od "moczyć") kazano patrzeć w górę przez rękaw kapoty. Miał rzekomo zobaczyć, jak szczęście zamiata kąty na strychu, a tymczasem oblewano go wodą. Psikus ten miał chronić przed suszą zagrażającą uprawom33.
W pierwszy dzień roku od rana można się było spodziewać kolędujących z życzeniami dziadów noworocznych, zwanych też drobami i drabami34. Były to grupy mężczyzn z maskami na twarzach, poprzebieranych w odwrócone na lewą stronę kożuchy, w strojach zrobionych z psich i owczych skór, słomy, sznurków, gałganów, czy części starej garderoby, uzupełnionych brzękadłami, dzwonkami, batami, cepami, kijami lub widłami. W południowo-zachodniej części Beskidu Żywieckiego (głównie w Zabłociu koło Żywca, w Leśnej, Siennej, Żabnicy, Kamesznicy, Rajczy, Milówce, Lalikach, Zwardoniu, Rycerce i Soli) odbywali oni pochody w dzień Nowego Roku35. Początkowo korowody dziadów noworocznych, miały rozweselać widzów żartami, zręcznością, skokami i tańcami, wykonywanymi w rytmie żywych melodii, wygrywanych przez towarzyszących im muzykantów. Z czasem obchody dziadów noworocznych zostały rozpisane na role z oracjami i przyśpiewkami: księdza, organisty, nowożeńców lub tylko panny młodej, Żyda, Cyganów, dziada i baby, niedźwiedzia i kozy, jeźdźców na koniach "z drewnianą głową", pachołków, diabłów w czarnych i czerwonych ubraniach, śmierci w białej szacie z kosą w rękach, doktora, kominiarza, fotografa, fryzjera, itp.36 Przebierańcy ci stali pod oknami, uderzali w szyby, a potem kolejno wchodzili do domu. Tradycyjnie najpierw wchodził ksiądz, który chwalił Boga i nowonarodzonego Chrystusa, po czym przyjmował z rąk gospodarzy kolędę, czyli dar świąteczny, na który składały się przede wszystkim specjalne bułki i małe owalne chlebki, niekiedy smarowane bryndzą i zwane nowym latkiem, szczodrakami, kukiełeczkami lub moskaliczkami37. Potem ustępował miejsca muzykantom i pozostałym przebierańcom, którzy odgrywali wesołe scenki oraz wygłaszali oracje zawierające formuły zaklinania zdrowia, urodzaju i wszelkiej pomyślności, jak np.:
Żebyście byli zdrowi, weseli, jako w niebie anieli cały rok!
Żeby wam się darzyło, kopiło, wodziło i dyszlem do stodoły obróciło!
Żebyście mieli pełne komory, pełne pudła i żeby wam gospodyni u pieca nie schudła!
Żebyście mieli żyto jak koryto, ziemniaki jak buraki, buraki jak pniaki.
I owiesek wąsaty, co by był gospodarz bogaty!
Tyle wołków co w płocie kołków,
Owieczek co w lesie mróweczek!
Cieliczki jak jedliczki, konie jak gronie,
Co by białe grzywy miały i trzema pługami orały,
Jak nie trzema to dwoma, jak nie dwoma to jednym,
Ale godnym.
Tak Wam Boże daj!
lub:
Życzę wam zdrowia, szczęścia,
Błogosławieństwa świętego, od Pana Jezusa miłego i najświętszej Matki Jego!
W tym nowym roku, który nam Pan Bóg dał,
aby wam się dobrze powodziło i długoście żyli na świecie,
żebyście mieli w każdym kątku po dziesiątku,
a w pośrodku izby miech pieniędzy!38.
Przy okazji mężczyźni przebrani za dziady noworoczne podrywali panny, ganiali je i straszyli, dla żartu smarowali sadzą, polewali wodą itp. Na zakończenie ksiądz błogosławił dom, co miało zapewnić dobry początek nowego roku, dziękował za podarki i cała gromada przy brzęku dzwonków i strzelaniu z batów udawała się do następnego gospodarstwa, wyśpiewując:
Za kolędę dziękujem, gospodarzu - panie,
niechaj boskie miłosierdzie w tym domu zostanie.
Niechaj Józef i Maryja w tym domu przebywa,
Niechaj temu domowi na niczym nie zbywa!
Za kolędę dziękujemy, zdrowia szczęścia wam życzymy
Na ten Nowy Rok39.
Kolędowały także dzieci, które liczyły na słodkie bułeczki. Chodząc "po Szczodrakach" na Pogórzu Rzeszowskim w każdym domu wygłaszały taką lub podobną orację:
Szczodrateczki, kołaczki, powiedziały nam,
śliczna pani, miła pani, dajże i nam!
Jak nie masz szczodrateczka, kołaczka, to daj chleba zgleń (kawałek),
zapłaci ci sam Pan Jezus na ten szczodry dzień40.
Na potrzebę pozyskania pomyślności i szczodrości ze strony natury wskazują też wróżby meteorologiczne, które zwykle ujęte były w przysłowia:
Jak na Nowy Rok jasno, w gumnach będzie ciasno;
Jak Nowy Rok jasny i chłodny, będzie roczek pogodny i płodny;
Kiedy styczeń najostrzejszy, tedy roczek najpłodniejszy;
Jak Nowy Rok mglisty, zjedzą kapustę glisty;
Na Nowy Rok przybywa dnia na barani skok41;
Jaką pogodę Nowy Rok oznaczy, taką i w sierpniu Pan Bóg uraczy42.
Przytoczone przykłady, zarówno przysłowia, jak i czynności o charakterze magicznym miały i mają nadal służyć przewidywaniu przyszłości, aby uniknąć niebezpieczeństw i złych zdarzeń oraz zapewnieniu pomyślności. Czynności te wykonywano zazwyczaj z tradycji, odruchowo i w ogóle nie dostrzegano jakiegokolwiek zgrzytu z wyznawanymi prawdami wiary chrześcijańskiej, która takich praktyk zakazuje (por. Kpł 19, 26; Pwt 18, 9-14, Dz 19, 19). Zazwyczaj też tego dnia udawano się na msze noworoczne, podczas których modlono się o pomyślność na rozpoczynający się rok. Wiele z tych zwyczajów jest nadal kultywowanych, zwłaszcza w mniejszych miejscowościach, choć widoczny jest dysonans pomiędzy wiarą i zabobonem.
Świętej Bożej Rodzicielki
W Kościele Rzymskokatolickim Nowy Rok zamyka oktawę Bożego Narodzenia. Dzień ten był obchodzony od VI w. najpierw jako święto Obrzezania Jezusa, a potem od VII w. jako święto Imienia Jezusa, w Ewangelii Łukasza czytamy bowiem: Gdy nadszedł dzień ósmy i należało obrzezać Dziecię, nadano Mu imię Jezus, którym Je nazwał anioł, zanim się poczęło w łonie [Matki] (Łk 2, 21). W 1931 r. papież Pius XI43 wprowadził do liturgii w hołdzie Maryi święto Bożej Rodzicielki, a jego obchody ustanowił na 11 października. Reforma liturgiczna z roku 1969 r., szanując tradycję, wprowadziła święto Bożej Rodzicielki jako uroczystość, czyli w randze dawnych świąt pierwszej klasy, dla uczczenia najwyższego tytułu Maryi i umiejscowiła jej obchody właśnie na 1 stycznia, ponieważ Kościół pragnie, aby w ostatni dzień oktawy Bożego Narodzenia, spojrzeć na tajemnicę nocy betlejemskiej "oczyma Maryi"44. Dlatego w nauczaniu kierowanym do wiernych 1 stycznia są akcentowane atrybuty wynikające z macierzyństwa Maryi takie jak czułość, wrażliwość, delikatność i opiekuńczość.
Nawiązując do słów Listu do Galatów: Gdy nadeszła pełnia czasu, zesłał Bóg Syna swego, zrodzonego z Niewiasty (Ga 4, 4), papież Franciszek zauważył, że "Jezus nie pojawił się w świecie jako dorosły, ale został poczęty w łonie (Łk 2, 21) - "tam przyjął nasze człowieczeństwo, dzień po dniu, miesiąc po miesiącu. W łonie niewiasty Bóg i ludzkość zjednoczyły się ze sobą, aby nigdy więcej nie rozstawać się"45. Dlatego każdego pierwszego dnia roku obchodzimy "zaślubiny Boga z człowiekiem", które rozpoczęły się w łonie niewiasty46. Maryja "utkała człowieczeństwo Boga" i na zawsze pozostanie Matką Boga. Stojąc pod krzyżem Syna, ogarnęła swoją miłością wszystkich ludzi. "To z Niej, niewiasty, wzeszło zbawienie, a zatem nie ma zbawienia bez niewiasty"47.
Papież Franciszek wyciąga z tej prawdy wnioski, które sięgają znacznie dalej niż wezwanie oddawania czci Maryi, słyszane tak często w kościołach. Podkreśla, że skoro "z ciała kobiety przyszło dla ludzkości zbawienie: po tym, jak traktujemy ciało kobiety, rozpoznajemy nasz poziom człowieczeństwa"48. Ojciec Święty piętnuje więc przemoc wobec kobiet. Mówi: "Kobiety są źródłami życia. Jednakże są nieustannie poniżane, bite, gwałcone, nakłaniane do prostytucji i usunięcia życia, które noszą w swym łonie". - Konkluduje bardzo mocno - "Każda przemoc zadana kobiecie jest profanacją (zbezczeszczeniem) Boga zrodzonego z niewiasty"49. To jest jedna z refleksji, która powinna towarzyszyć nam w przeżywaniu Uroczystości Świętej Bożej Rodzicielki.
Papież Franciszek wyciąga z tej prawdy wnioski, które sięgają znacznie dalej niż wezwanie oddawania czci Maryi, słyszane tak często w kościołach. Podkreśla, że skoro "z ciała kobiety przyszło dla ludzkości zbawienie: po tym, jak traktujemy ciało kobiety, rozpoznajemy nasz poziom człowieczeństwa". Ojciec Święty piętnuje więc przemoc wobec kobiet. Mówi: "Kobiety są źródłami życia. Jednakże są nieustannie poniżane, bite, gwałcone, nakłaniane do prostytucji i usunięcia życia, które noszą w swym łonie". - Konkluduje bardzo mocno - "Każda przemoc zadana kobiecie jest profanacją (zbezczeszczeniem) Boga zrodzonego z niewiasty".
Dlatego, według papieża, jeśli chcemy lepszego świata, który byłby domem pokoju, a nie dziedzińcem wojny, powinna ludziom leżeć na sercu godność każdej kobiety. Sama zaś kobieta "musi być w pełni włączona w procesy decyzyjne"50. Jest to ważne, ponieważ kobieta posiada zdolność widzenia sercem, które dąży do pokoju i jedności. "Tylko ten, kto patrzy sercem, widzi dobrze, ponieważ potrafi "widzieć wnętrze": osobę ponad jej błędami, brata poza jego słabościami, nadzieję w trudnościach; widzieć Boga we wszystkim"51. Tak jak Maryja, która zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu (Łk 2, 19; por. Łk 2, 51).
Według Franciszka Jezus wraz ze swoją Matką zainaugurował rewolucję czułości, którą Kościół, jest zobowiązany kontynuować. "Podobnie jak Maryja, jest on bowiem niewiastą i matką, Kościół jest niewiastą i matką, a w Matce Bożej odnajduje swoje cechy charakterystyczne. Widzi Ją niepokalaną i czuje się powołany, by odrzucić grzech i światowość. Widzi Ją, płodną, i czuje się powołany, by głosić Pana, aby rodzić Go w ludzkich istnieniach. Widzi Ją, matkę, i czuje się powołany by przyjąć każdego człowieka jako syna"52.
Tego dnia priorytetem było i jest nadal poczucie dobrostanu, w którym nie brak miejsca zarówno na gusła, jak i na pobożny udział w liturgii - najpierw ku czci imienia Jezus, a obecnie ku czci Bożej Rodzicielki - Maryi. Troszkę w myśl powiedzenia: "Panu Bogu świeczkę i diabłu ogarek". Byle działało.
Prawdy te ma właśnie przypominać pierwszego dnia roku kalendarzowego liturgia poświęcona Bożej Rodzicielce. Kiedy bowiem ludzie "nacieszą się Bogiem, który zjawił się na ziemi w postaci dziecka, ich oczy kierują się spontanicznie na Tę, która nam to Dziecię dała"53. Jej postawa wskazuje na dwie prawdy wiary. Po pierwsze, przez zgodę, którą wyraziła podczas zwiastowania, stała się przyczyną zbawienia, niejako naprawiając to, co zniszczone zostało przez Ewę (por. Rdz 3, 14-15; Łk 1, 26-38). Po drugie, poczęła z Ducha Świętego i urodziła Jezusa Chrystusa, który jest Synem Bożym (por. Mt 1, 18-25; Łk 2, 1-21). Jako Matka adorowanego Dziecięcia występuje także Maryja w ewangelicznej scenie pokłonu Trzech Mędrców ze Wschodu (por. Mt 2, 1-11). Prawdę o Macierzyństwie Bożym Maryi zatwierdził jako dogmat sobór w Efezie w 431 roku54.
Ze słów wypowiedzianych przez Chrystusa na krzyżu: "Oto syn Twój" i "Oto Matka Twoja" (por. J 19, 26b-27a) wynika też duchowe macierzyństwo, a więc i troska Maryi względem ludzi. Udanie się więc do kościoła pierwszego dnia roku, który poświęcony został Bożej Rodzicielce jest więc dla wielu osób naturalną konsekwencją wypływającą z potrzeby zawierzenia rozpoczynającego się roku Matce Chrystusa, Kościoła i wszystkich ludzi.
W tradycji polskiej, dzień Nowego Roku był ściśle powiązany z obchodami cyklu świątecznego Bożego Narodzenia. Wskazują na to zarówno wróżby meteorologiczne czy matrymonialne, zwyczaje i zabawy ludowe, jak i czynności i modlitwy, które miały na celu zapewnienie pomyślności, zdrowia, pogody i dobrych plonów w rozpoczynającym się roku. Tego dnia priorytetem było i jest nadal poczucie dobrostanu, w którym nie brak miejsca zarówno na gusła, jak i na pobożny udział w liturgii - najpierw ku czci imienia Jezus, a obecnie ku czci Bożej Rodzicielki - Maryi. Troszkę w myśl powiedzenia: "Panu Bogu świeczkę i diabłu ogarek". Byle działało.