Apostołowie
"Jezus całą noc się modlił, a gdy nastał dzień, zebrał swoich uczniów i wybrał spośród nich dwunastu, których nazwał apostołami". Z relacji przekazanej nam przez Łukasza Ewangelistę widać, że Jezus dokonał wyboru apostołów z namysłem. Uczniów było wielu, przebywali z nim już jakiś czas, poznawał ich, potem całą noc się modlił, ostatecznie dokonał wyboru.
Dla Jezusa był to pewnie ważny wybór. Apostołom chciał powierzyć swoją naukę, swój testament, siebie. Czy wybrał najlepszych? Wybrał konkretnych. Znamy ich z imienia: Piotr, Andrzej, Jakub, Jan, Filip, Bartłomiej, Mateusz, Tomasz, Jakub, Szymon, Juda, Judasz. Wiemy, skąd pochodzili, poznaliśmy ich rodziny, dowiedzieliśmy się, jaki był ich status społeczny. Jezus wybrał konkretnych ludzi. Nie aniołów! "Nie aniołów bowiem Bóg przygarnia, ale pokolenie Abrahamowe". Apostołowie to nie ideały. Ideałów... nie ma. Są tylko konkretni ludzie. Widzimy, jaką każdy z tych mężczyzn przeszedł drogę jako osoba i jaką drogę musieli pokonać oni razem - jako grupa, jako wspólnota. Dużo można powiedzieć o tej drodze. Na przykład o drodze Piotra: od powołania, przez wyznanie wiary: "Tyś jest Mesjasz, Syn Boga Żywego", po zdradę. A potem znowu wyznanie: "Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham".
Dla apostołów to też pewnie był ważny moment. Zostali zaszczyceni tym wyborem. Zauważeni. Rybak, celnik, kolejny rybak... Wydobyci ze zwyczajności, wręcz - z niebytu. Postawieni na świeczniku. Obdarzeni zaufaniem. Nie dość, że uczestniczyli we wszystkim, w czym uczestniczyli inni, to w dodatku zabierani tam, gdzie inni nie mieli dostępu. Pan Jezus mówił im rzeczy, o których nikomu innemu nie mówił. Na koniec - powierzył im siebie.
Nobilitacja? Tak! Nobilitacja osobista, społeczna.
Na nobilitację trzeba uważać. Bo od poczucia własnej nobilitacji blisko jest do zachwytu czy wręcz - samozachwytu.
Czy żadnemu z posłanych nie uderzyła do głowy "woda sodowa"? Ależ oczywiście! Kłócili się, kto z nich jest największy. Licytowali się, kto będzie po prawej, a kto po lewej stronie Jezusa. Za dwoma nawet wstawiała się matka, zapobiegliwa matka. Poczuli posadę, jej znaczenie. "Mądrzejsi" momentami niż sam Pan Jezus. Dyrygowali, zawiadywali. Jednych dopuszczali do Nauczyciela, innych nie dopuszczali.
Tacy byli apostołowie. Konkretni. "Nie aniołów Bóg przygarnia". Musieli przejść gruntowną, wewnętrzną przemianę. Musieli się "rozsypać". Musieli stracić swoje życie. Kto stracił swoje życie, ten je odnalazł. Kto zachował, stracił. Przechodzili tę przemianę raz, potem kolejny, i kolejny. Nosząc tę przemianę w sobie, mogli głosić Jezusa.
? Copyright for this edition by Wydawnictwo W drodze, 2025
Redaktor prowadząca - Justyna Olszewska
Redakcja - Agnieszka Czapczyk
Korekta - Marek Kowalik, Agnieszka Czapczyk
Skład i łamanie wersji do druku, redakcja techniczna - Józefa Kurpisz
Projekt okładki i layoutu - Krzysztof Lorczyk OP
Grafiki na okładce i frontyspisie (s. 2) - fragmenty witraży ze zbiorów The Metropolitan Museum of Art | metmuseum.org
ISBN 978-83-7906-830-2
Wydawnictwo Polskiej Prowincji Dominikanów W drodze sp. z o.o.
Wydanie i
ul. Kościuszki 99
61-716 Poznań
tel. 61 850 47 52
sprzedaz@wdrodze.pl
www.wdrodze.pl
Przygotowanie wersji elektronicznej Epubeum