Wstęp
Spójrzmy prawdzie w oczy: gdyby techniki radzenia sobie ze złością były
skuteczne, nie czytałbyś tej książki. Prawdopodobnie próbowałeś już
wszystkiego: pozytywnego myślenia, uderzania pięściami w poduszkę i przypominania sobie, że z gniewu nie wynika nic dobrego. Kiedy zatem
następnym razem poczujesz, że burzy się w tobie krew albo że zaraz
wpadniesz w furię, sprawdź, czy liczenie do dziesięciu to dla ciebie
dobre rozwiązanie.
Te wszystkie nieporadne próby zachowania spokoju są zazwyczaj daremne i bywają wyczerpujące emocjonalnie. Poradniki traktujące o radzeniu sobie
z gniewem zazwyczaj przedstawiają stosowane powszechnie, acz
nieskuteczne metody oraz ogólne przypadki, osobiste anegdoty i banały.
Rzecz w tym, czy coś nas dręczy (wywołuje niepokój, lęk, napięcie albo
gniew), czy nie. Owszem, naszym celem jest zachowanie spokoju, ale
będziemy bardziej skuteczni, gdy nie poddamy się wzburzeniu już na samym
początku. Kiedy zwalczamy impuls wybuchnięcia gniewem lub furią,
walczymy tak naprawdę z własną naturą.
PYTANIE ZA MILION DOLARÓW
Co sprawia, że niektórzy ludzie radzą sobie z życiowymi wzlotami i upadkami? Jak udaje im się zapanować nad trudnościami, zachowaniem
niezachwianego spokoju i kontroli, podczas gdy innych drażni najmniejsza
zniewaga i z tego powodu popadają we frustrację i nie umieją zachować
odpowiednich proporcji nawet w związku z niewielkim rozczarowaniem,
które ich spotkało?
Odpowiedź brzmi: perspektywa.
Wyobraź sobie małą dziewczynkę bawiącą się zabawką, która nagle się
psuje. Cały świat tej małej nagle się rozpada. Dziewczynka zaczyna
płakać, jest przygnębiona, smutna, nawet zła. W tym momencie nie docenia
i nie rozpoznaje dobra, które jest w jej życiu: tego, że ktoś ją ubiera,
karmi, kocha i się o nią troszczy, nie mówiąc o tym, że przecież cały
świat kręci się wokół niej. Rodzice dziewczynki wiedzą, że zepsuta
zabawka nie ma żadnego znaczenia, ponieważ mają perspektywę, której
brakuje ich córeczce.
Na poziomie intelektualnym jesteśmy w stanie rozpoznać błahość tego, co
nas złości i denerwuje. Jednakże pozytywne przymioty, które usiłujemy
przywołać - na przykład obiektywność lub cierpliwość - przepadają, gdy w pośpiechu natrafiamy na kasjera z plakietką "praktykant", patrzącego na
kasę, jakby była pulpitem promu kosmicznego. Usiłujemy zachować spokój,
ale negatywne emocje biorą górę - już uruchomione, rozognione - i teraz
musimy się zmierzyć z trudnym zadaniem.
Sednem sprawy jest perspektywa, dzięki której rozumiemy, dlaczego w stresującej sytuacji zaczynamy się denerwować. Po kilku chwilach gniew
ustępuje. Po paru godzinach czujemy jeszcze mniejszą złość, a po kilku
dniach się zastanawiamy, dlaczego tak się denerwowaliśmy. Czas daje nam
perspektywę i pozwala jasno spojrzeć na daną sytuację. Podobnie się
dzieje, gdy dorastamy i dojrzewamy. Spoglądamy wstecz i zdajemy sobie
sprawę, że letni obóz, na który musieliśmy pojechać, kolega, z którym
musieliśmy się zaprzyjaźnić, lub praca, którą musieliśmy zdobyć, już
nie jest tym, co koniecznie musimy mieć. Bez perspektywy na zawsze
pozostaniemy dziećmi, które rozpaczają z powodu zepsutej zabawki.
ODPOWIEDŹ ZA MILION DOLARÓW
Mark Twain powiedział: "Komedia to tragedia plus czas". Gdy się dowiemy,
jak przesunąć perspektywę, spojrzymy na dzisiejsze wydarzenia przez
pryzmat jutra w mądrzejszy i bardziej zrównoważony sposób. Kiedy się
zorientujemy - w jakimś konkretnym momencie - co naprawdę ma znaczenie,
nie przyjdzie już nam się zmuszać do zachowania spokoju. Nasze myśli,
uczucia i reakcje w danej sytuacji z czasem się zmieniają. Negatywne
emocje, na przykład zniecierpliwienie, brak pewności siebie czy gniew,
zanikają - nie dlatego, że je kontrolujemy, ale z tego powodu, że
realistycznie postrzegamy konkretną sytuację.
Rzecz jasna nadal musimy się mierzyć z pytaniem: "Ale jak poradzić sobie
z tym, co naprawdę jest istotne?". Wiadomo, że nie powinniśmy się
przejmować drobiazgami, a jeśli nadal to robimy, to znak, że brakuje nam
perspektywy. A co zrobić z naprawdę poważnymi problemami, takimi jak
choroba, niesprawiedliwość czy ciężkie przeżycie? Obiektywnie rzecz
biorąc, to są poważne sprawy. By uporać się spokojnie z takimi
kryzysami życiowymi, należy skupić się na tym, co będzie dalej, odnaleźć
spokój pomimo tego, co się akurat dzieje, oraz zachować przytomność
umysłu, by wziąć odpowiedzialność za swoje działania.
Mówiąc metaforycznie, typowe sposoby radzenia sobie ze złością i gniewem
przypominają walkę z chwastami. Możesz stale rozpylać różne środki, by
chwasty nie wyrastały, ale bez względu na to, jak będziesz czujny,
zawsze jakieś ominiesz i tylko się zmęczysz. Ta książka wyjaśnia, jak
wyrwać ze swojej rzeczywistości - z naszego życia i związków - chwasty
razem z korzeniami przy zachowaniu optymalnej perspektywy i emocjonalnej
przejrzystości.
Dzięki wyczerpującemu i całościowemu spojrzeniu na problem gniewu
będziemy mogli przedstawić jego przyczyny i komponenty. Ogólnie mówiąc,
najczęstszą przyczyną gniewu jest zaniżone poczucie własnej wartości
związane z traumatycznym dzieciństwem, nieudanymi związkami lub życiem
pozbawionym pasji i radości. To wszystko sprawia, że pytamy, gdzie jest
Bóg. Życie jest niesprawiedliwe, więc może On tym wszystkim nie rządzi.
Nie zależy Mu na mnie, a może nawet mnie nienawidzi. Jednak poczucie
własnej wartości nie zawsze nas wspiera i nie zawsze zmniejsza gniew.
Nawet gdy mamy odpowiednią perspektywę, możemy utknąć w niekomfortowej
sytuacji. Intensywne momenty w naszym życiu mogą sprawić, że zapomnimy o racjonalnych przesłankach, ponieważ emocje wezmą górę, nim się
zorientujemy, co tak naprawdę się dzieje, aczkolwiek nie musi tak być.
Czy na twoim podwórku może wyrosnąć jakiś zbłąkany chwast, jeśli
będziesz je kontrolować? Dzięki nowatorskim badaniom w dziedzinie
neuroplastyczności mózgu możesz sprawić, by twój mózg przejął kontrolę
nawet wtedy, gdy będziesz czuł, że tracisz zmysły.
Powiedzenie mówi, że "do tanga trzeba dwojga". Wyzwania życiowe to jedna
sprawa, ale prawda jest taka, że nie musielibyśmy się zmagać z gniewem,
gdyby ludzie, których spotykamy, dawali sobie radę z własnymi
słabościami. Niektóre osoby - rodzina, przyjaciele, współpracownicy -
źle na nas działają i powodują, że się denerwujemy. Ponieważ mam
zamiłowanie do praktyki, dowiesz się krok po kroku, jak ustalić granice,
odrzucić konflikty personalne i zmodyfikować trudne relacje, co zapewni
ci spokój i wykorzeni gniew oraz frustrację.
DEMASKOWANIE WROGA
Rozmaite techniki pomogą nam poskromić gniew, ale nie sprawią, że
zapanujemy nad swoją świadomością. Tylko całkowite rozpoznanie
mechanizmu gniewu (jego bezsensu i daremności) w naturalny sposób skłoni
nas do zachowania spokoju. W związku z tym pierwsze rozdziały tej
książki są opisowe; wyjaśniają psychologiczną dynamikę gniewu i ludzkiej
natury. Następne rozdziały mają charakter doradczy; pokazują, jak
działać, przedstawiają różne metody postępowania oraz techniki, dzięki
którym można wygrać z gniewem. Nie lekceważ jednak wroga, jakim jest
gniew. W każdej sytuacji, która może być jego źródłem, zadaj sobie
pytanie: Dlaczego wpadam w złość? Wiadomo, że zazwyczaj nie
zastanawiamy się nad tym, ponieważ nie myślimy racjonalnie i rządzą nami
emocje. W takim momencie nie kierujemy się rozumem, a to jest właśnie
największy błąd, jaki popełniamy w walce z gniewem. Jednak gdy zdołamy
wyczerpująco odpowiedzieć na to pytanie, angażując całe nasze jestestwo,
zanim pojawi się problem (nawet gdy stracimy perspektywę), dowiemy
się, że to, co słuszne, tkwi w naszym charakterze, a wtedy spokój i kontrolowane reakcje staną się naszą drugą naturą.
WNIOSKI
Nie wpadaj w złość to poradnik, który pokaże ci, w jaki sposób możesz
trwale zmienić swoją perspektywę. Dzięki tej zmianie przestaniesz się
przejmować drobiazgami, a poważne życiowe problemy już nigdy nie będą
wywoływały niepohamowanego, niekontrolowanego gniewu, nad którym nie da
się zapanować. Zaakceptujesz to, co ci się przydarza, poznasz sposoby,
dzięki którym uwolnisz się od gniewu i już nigdy nie wpadniesz w złość -
jeśli, rzecz jasna, będziesz tego chciał.
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki