Wstęp
Pierwszy artykuł o cmentarzu i jego zabytkach sepulkralnych zamieściłem w 1988 roku w "Tygodniku Płockim". Po opublikowaniu kilkudziesięciu materiałów w prasie i wydawnictwach zwartych pojawił się pomysł cyklu publikacji pod wspólnym tytułem "Nie tylko Powązki". Teksty miały prezentować nekropolie wiejskie lub położone w niewielkich miastach. Wyszedłem z założenia, robiąc badania na ponad setce cmentarzy, że na tych niewielkich nekropoliach nie tylko znajdują się bezcenne dzieła sztuki rzeźbiarskiej, ale spoczywają na nich niezwykli ludzie.
W wydanej w 2016 roku w krakowskim Wydawnictwie Ridero książce "Groby szlacheckie i ziemiańskie na polskich cmentarzach" napisałem:
"Cmentarze fascynowały mnie od dzieciństwa. Pewnie dlatego podczas studiów historycznych na Uniwersytecie Łódzkim zrobiłem wszystko by dostać się na seminarium magisterskie prowadzone przez doc. dr. Ryszarda Rosina w Zakładzie Nauk Pomocniczych Historii UŁ. Jeszcze jako student uczestniczyłem w obozie epigraficznym zorganizowanym przez Instytut Historii UŁ, podczas którego uczestnicy inwentaryzowali cmentarze w Płocku i jego najbliższej okolicy. Samodzielnie zinwentaryzowałem w 1985 roku, dla Biura Dokumentacji Zabytków w Płocku, cmentarz rzymskokatolicki w Łęczycy. Na bazie zebranych materiałów powstała praca magisterska pod kierunkiem doc. dr. R. Rosina nosząca tytuł "Cmentarz rzymskokatolickiej parafii św. Andrzeja w Łęczycy (do 1918 roku). Studium epigraficzne".
Od połowy lat 80. XX wieku aż do 2016 roku prowadziłem indywidualny projekt mający na celu inwentaryzowanie grobów szlacheckich i ziemiańskich na polskich cmentarzach. Inny projekt dotyczył grobów prawosławnych - głównie w dawnej guberni kaliskiej, jeszcze inny cmentarzy żołnierskich z I wojny światowej w woj. łódzkim. Wyniki badań opublikowałem na stronie internetowej Związku Szlachty Polskiej (gdzie nadal są dostępne wraz z fotografiami), dzięki współpracy z Marcinem Michałem Wiszowatym - prezesem Związku; w książkach: Historia grobami pisana. Cmentarz parafii św. Andrzeja Apostoła w Łęczycy, Łęczyca 2004 (wyd. I), Łęczyca 2014 (wyd. II); Nekropolie Łęczycy. Piękno ukryte w detalu., Łęczyca 2013; Łęczyca w średniowieczu i w XX wieku. Suplement do monografii miasta, Łęczyca - Łódź 2003; Przewodnik po Łęczycy i powiecie łęczyckim, Łęczyca 2000; Przewodnik po Łęczycy i regionie łęczyckim, Łęczyca 2005 (wyd. II), Łęczyca 2008 (wyd. III); Wielka Wojna o Ziemię Obiecaną. Operacja Łódzka 1914, Łódź 2006, a także na łamach czasopism: "Notatki Płockie", "Kutnowskie Zeszyty Regionalne", "Spotkania z zabytkami", "Tygodnik Płocki", "Ziemia Łęczycka", "Szkolne Wieści", "Plastyka i wychowanie", "Mariawita", "Wędrownik", "Verbum Nobile", "Przegląd prawosławny", "Przegląd Ewangelicki. Słowo i myśl", "Posłaniec bernardyński" a nawet w "Gazecie Prabuckiej" i "Echu Lęborka".
Brałem także czynny udział w ratowaniu zabytków cmentarnych. Działałem w komisji ds. ratowania cmentarza rzymskokatolickiego w Łęczycy działającej pod koniec XX wieku przy łęczyckim oddziale Towarzystwa Naukowego Płockiego. W latach 1995 - 1998 byłem przewodniczącym Komitetu Ratowania Zabytków Cmentarza Parafialnego w Łęczycy, a w latach 1991 - 1993 wiceprzewodniczącym Komitetu Ratowania Cmentarza Ewangelicko - Augsburskiego w Łęczycy. W latach 2009 - 2010 pełniłem funkcję wiceprzewodniczącego Społecznego Komitetu Ratowania Sieradzkich Nekropolii. Przez kilka lat prowadziłem w Wojewódzkim Ośrodku Doskonalenia Nauczycieli w Sieradzu oraz w oddziale WODN w Wieluniu seminarium Cmentarz jako tekst kultury. W 2016 roku wydałem w krakowskim Wydawnictwie Ridero książkę Groby żołnierskie z 1914 roku w Ziemi Łęczyckiej i Sieradzkiej. Za całokształt publikacji, także o dziejach cmentarzy, Biblioteka Wojewódzka im. Marszałka Józefa Piłsudskiego w Łodzi przyznała mi w 2016 roku Nagrodę Superekslibrisu".
Pierwszy artykuł z serii "Nie tylko Powązki", traktujący o zabytkach sepulkralnych cmentarza ewangelicko - augsburskiego w Ozorkowie, zamieściłem w łódzkim "Wędrowniku" w 2010 roku. Niestety, czasopismo zakończyło swoją działalność i tekst o ozorkowskiej nekropolii okazał się jedynym z planowanych, który ukazał się wówczas drukiem.
W 2017 roku wróciłem do pomysłu. Bez wahania zgodził się publikować moje cmentarne eseje zasłużony miesięcznik krajoznawczy "Poznaj swój kraj". Pierwszy tekst wydrukowano w numerze 5 (661) miesięcznika w 2017 roku.
Troszkę inaczej wygląda historia publikacji artykułów o grobach prawosławnych. Pierwszy materiał zebrałem na cmentarzu w Łęczycy w ramach inwentaryzacji nekropolii i pisania o niej pracy magisterskiej. Pierwsze informacje o prawosławnych grobach zamieściłem w "Ziemi Łęczyckiej" w 1990 roku. W 1994 roku opublikowałem większy materiał o cerkwi i cmentarzu prawosławnym w Łęczycy na łamach "Przeglądu prawosławnego". Następne teksty o tej tematyce zamieszczałem w "Notatkach Płockich", "Wędrowniku", "Złoczewianinie" i "Spotkaniach z zabytkami" oraz w wydawnictwach zwartych, m.in. w książkach: Historia grobami pisana. Cmentarz parafii św. Andrzeja Apostoła w Łęczycy, Łęczyca 2004 (wyd. I), Łęczyca 2014 (wyd. II); Nekropolie Łęczycy. Piękno ukryte w detalu., Łęczyca 2013.
W 2010 roku wznowiłem współpracę z "Przeglądem prawosławnym", w którym do 2017 r. opublikowałem materiały o kilkunastu cmentarzach i znajdujących się na nich prawosławnych zabytkach sepulkralnych.
Książka Nie tylko Powązki, Część I zawiera wybrane artykuły tworzone dla "Wędrownika" i "Poznaj swój kraj" oraz teksty pisane dla "Przeglądu prawosławnego" powstałe do 2017 roku.
Następne tomy zawierać będą materiały, które powstaną w kolejnych latach.
Cmentarz ewangelicko - augsburski w Ozorkowie
Ozorków, miasto leżące w Ziemi Łęczyckiej, obecnie w powiecie zgierskim (woj. łódzkie), ma średniowieczną metrykę. Do początku XIX wieku miejscowość była wsią. W 1816 roku Ozorków uzyskał status miasta prywatnego należącego początkowo do Ignacego Starzyńskiego, a następnie m.in. do Feliksa hr. Łubieńskiego i jego syna gen. Tomasza Łubieńskiego - jednego z dowódców powstania listopadowego. Po uzyskaniu praw miejskich rozwój Ozorkowa związany był z budową przemysłu włókienniczego. Miasto stało się ośrodkiem fabrycznym zamieszkanym przez zróżnicowaną narodowościowo ludność. W jej skład weszła znaczna grupa niemieckich ewangelików. Pozostałością po nich są: kościół p.w. Dwunastu Apostołów Jezusa Chrystusa ufundowany przez Heinricha Schlössera (przybyłego z Akwizgranu) i Christiana Wilhelma Wernera oraz cmentarz ewangelicko - augsburski przy ul. Cmentarnej.
Cmentarz był jeszcze w latach 90. XX wieku nekropolią z wieloma niezwykłymi obiektami sepulkralnymi. Obecnie jest systematycznie okradany przez złomiarzy i handlarzy antykami. Zdewastowano m.in. zespół grobowy rodu fabrykanckiego Schlösserów i Wernerów z charakterystyczną kaplicą grobową Heinricha i Carla Schlösserów, czy raczej mauzoleum w formie egipskiej świątyni, wybudowanym przez Matyldę Schlösser, żonę Heinricha, w 1884 roku, po śmierci męża. Ze stojącego na zewnątrz kamiennego sarkofagu skradziono na przełomie XX i XXI wieku epitafium i wszystkie brązowe ozdoby, m.in. wspaniałe odlewy aniołów na narożnikach. Sarkofag nadal ozdobiony jest pięknym, wykutym w kamieniu medalionem przedstawiającym głowę zmarłej.
Na całym obszarze cmentarza znikają w zastraszającym tempie kraty ogrodzeń i żeliwne krzyże.
Nekropolia, prócz mauzoleum fabrykantów, posiada jeszcze dwie ciekawostki - kwaterę żołnierzy niemieckich, poległych w Operacji Łódzkiej w 1914 roku i wspaniałą rzeźbę ze spiżu autorstwa Michała Kamieńskiego.
Kwatera wojenna znajduje się po prawej stronie zarośniętej alei głównej w pobliżu bramy. Jest to zbiór, ustawionych w dwóch rzędach cementowych stel, zrobionych według sztampowego wzoru. Takie płyty znajdują się na cmentarzach wojennych z 1914 roku w sąsiedniej Łęczycy czy znajdującym się obok Łasku Zamościu. Na cementowej płycie montowana była, wpuszczana cementowa tabliczka ze stopniem wojskowym, imieniem i nazwiskiem, jednostką wojskową i datą śmierci. Z zachowanych kilkunastu tabliczek wynika, ze spoczywający tu żołnierze niemieccy polegli między 10 listopada a 14 grudnia 1914 roku. Walczyli w ramach 59, 141 i 146 regimentu piechoty i 73 regimentu artylerii polowej. Można odczytać jeszcze garść nazwisk: Gustaw Salewski, August Schulz, Hermann Wolf, Paul Ott, Walter Lösser, Ferdynand Granner, Wilhelm Nemlsen, Helmut Hinsch i K. Kowalewski.
Anioł Kamieńskiego znajduje się na szczycie wzgórza, na którym ulokowano cmentarz. Rzeźba jest wielkości dorosłego człowieka. Postawiono ją na ogrodzonym ozdobną kratą grobie Heleny Wandy z Liebichów Modro (1905 - 1929). Usytuowana na prostym postumencie, z epitafium z tzw. szwedzkiego szkła rzeźba, przedstawia kobietę w antycznym stroju z potężnymi skrzydłami, wyciągającą ręce nad głową dziecka. Najprawdopodobniej w 2009 roku skradziono lub zniszczono postać dziecka - widoczna jest już tylko na archiwalnej fotografii. Mimo dewastacji monument nadal jest piękny i imponujący.
Postać anioła posiada sygnaturę warszawskich odlewników: inż. M. Gawrychowskiego i J. Szczecińskiego. Z boku podstawy umieszczono sygnaturę autora rzeźby - Michała Kamieńskiego.
Prócz prac w Muzeum Narodowym w Warszawie, pomnika Paderewskiego w Parku Ujazdowskim w Warszawie i rzeźby dr. Rychlickiego w Drewnicy jest to prawdopodobnie jedna z ostatnich istniejących realizacji rzeźbiarskich rozstrzelanego w Powstaniu Warszawskim Michała Kamieńskiego, nie licząc odtworzonego niedawno Pomnika Dowborczyka.
Czy cmentarz w Ozorkowie ocaleje? Czas pokaże ...
Ozorków. Anioł Michała Kamieńskiego na grobie Heleny Modro (2001 r.)
Zygry - cmentarz rzymskokatolicki
Zygry to wieś w pow. poddębickim (woj. łódzkie). Miejscowość o średniowiecznym rodowodzie przez długi czas należała do Cieleckich herbu Zaremba. Cieleccy wybudowali w 1809 roku klasycystyczną, ośmioboczną kaplicę p.w. św. Rocha, pełniącą obecnie rolę kościoła parafialnego.
Najsłynniejszą atrakcją Zygier jest maszt radiowo - telewizyjny. Obiekt ma 346 metrów wysokości i jest trzecią pod względem wysokości budowlą w Polsce.
Leśny cmentarz
Cmentarz rzymskokatolicki w Zygrach ulokowano na skraju miejscowości w lesie, tuż za rzeczką Pisią. Założono go w latach 20. XX wieku. Mimo to znajdują się na nim ciekawe miejsca pochówku, m.in. miejscowej szlachty i ziemian. Wcześniej mieszkańców chowano w pobliskim Małyniu.
Zygierski cmentarz przypomina cmentarze ewangelickie - powstał na planie zbliżonym do kwadratu. Podzielono go dwiema przecinającymi się "na krzyż" alejami na cztery części, okolone biegnącą niegdyś wzdłuż całego ogrodzenia alejką. Nierozwikłaną tajemnicą pozostaje fakt "ukrycia" cmentarza praktycznie za wsią ... w lesie.
Fundator parafii
W centrum cmentarza, wewnątrz jednej z kwater, pochowano w grobie z pomnikiem z lastryko (obecnie znacznie zniszczonego), fundatora parafii Zygry i być może również zygierskiego cmentarza - Andrzeja Zarembę Cieleckiego (l. 62 - ? 16 XI 1934). Fundator parafii był potomkiem Ignacego Zaremba - Cieleckiego, który wybudował we wsi kaplicę św. Rocha.
Kresowy ród
Na wschodnim końcu cmentarza opodal ogrodzenia znajduje się współczesny pomnik, pod którym spoczęli: Anna Serdakowska (1894 - 1956) i Zygmunt Serdakowski (1881 - 1949) - dawni właściciele majątku Otołczyce koło Pińska. Legendarna historia rodu Serdakowskich ma swoje początki w XVII wieku i zaczyna się od porwania przez Kozaków i odbicia przez Tatarów dziewczyny z możnego polskiego rodu. Brankę miał poślubić tatarski wódz lub książę. Ich syn, wychowany przez matkę w polskim duchu, powrócił do Rzeczypospolitej. Na początku XIX wieku jedna z jego potomkiń wyszła za mąż za francuskiego porucznika z armii napoleońskiej Edmunda de Serdein, który zmienił nazwisko na Serdakowski. Członkowie rodziny brali udział w powstaniach 1830 i 1863 roku, za co stracili swoje dobra w Oszmianie. Przenieśli się na Polesie pod Pińsk do Otołczyc, gdzie kupili majątek od spadkobierców hrabiego Strawińskiego. Według rodowych podań nabyli także młyn od pisarki Marii Rodziewiczówny. Po zmianie granic Zygmunt i Anna Serdakowscy w 1945 roku osiedlili się pod Łodzią.
Ziemianie spod Zygier
W centralnej części cmentarza, przy głównej alei, znalazły się niezwykłe grobowce należące prawdopodobnie do okolicznych ziemian. Są to niskie, ale rozległe, płaskie grobowce z kryptami, do których schodzi się w dół stromymi schodami wprost z alei. Oba mają niewielkie "przedsionki", w których zamontowano epitafia. Prawdopodobnie wykonała je ta sama firma, a rodziny mogły być spokrewnione.
W pierwszym grobowcu, ozdobionym tondem z twarzą Jezusa, pochowany został: Arkadiusz Feliks Siarkowski (ur. 10 XI 1914 w majątku Zaborów koło Zygier - zm. 2 II 1935 w Warszawie) - student Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie. "Zwłoki zostały sprowadzone i złożone na miejscu wiecznego spoczynku w grobach rodzinnych na cmentarzu parafialnym w Zygrach w 1935 r.". Tablicę z inskrypcją odlano z metalu tworząc wypukły napis epitafijny zakończony formułą: "Ad multom annos" (sic!) - "Długiego życia". W górnej części umieszczono porcelanową fotografię. Tablicę zamontowano na metalowych drzwiach do krypty.
W niemal bliźniaczym grobowcu pochowano Wawrzyńca Piotrowskiego ze "wsi Dzierzążny" (l. 75 - ?22 V 1948). Prawdopodobnie pomyłkowo zapisano w takiej formie nawę pobliskiej Dzierzązny Szlacheckiej.
Ostatni pomnik, który mógł należeć do ziemianina został wykonany przez firmę Marmur z Łodzi. Wieńczy go kilkumetrowy krzyż z kamienia. Grób pozbawiony jest niestety tablicy epitafijnej. Całość otoczona jest słupkami z piaskowca, na których zachowały się ślady potężnego łańcucha.
Echa wojny
Przy wejściu na cmentarz ulokowano zbiorowy grób niezidentyfikowanych polskich żołnierzy z Kresowej Brygady Kawalerii "Armii Łódź" poległych w okolicach Zygier między 3 a 6 września 1939 roku. Spoczął wraz z nimi nieznany chłopiec zmarły w wyniku bombardowania lotniczego Zygier dokonanego przez Niemców. Obok, pod współczesnym nagrobkiem, pochowano żołnierza AK Antoniego Staszczyka (? 1989). Inną ofiarą wojny jest upamiętniony współczesnym nagrobkiem proboszcz parafii Zygry w latach 1930 - 1942, ksiądz Stefan Moks. Urodzony w 1875 roku w Ozorkowie kapłan został zagazowany przez Niemców w obozie w Dachau w maju 1942 roku.
Warto także zwrócić uwagę na płytę z granitu poświęconą Teodorowi Rzymkiewiczowi, który zginął "od miny" w 1946 roku.
Zwiedzając cmentarz w Zygrach warto przystanąć przy starym, zniszczonym nagrobku bez nazwiska, ale za to ozdobionym łacińskim napisem (wykonanym metodą nabijania metalowych liter w podłoże): "Sub tuum praesidium" (Pod Twoją obronę). Być może pochowano tu miejscowego kapłana?
Niewielki cmentarzyk wart jest także odwiedzenia ze względu na nieliczne już ale nadal zachwycające krzyże kute przez miejscowych kowali i drewniane krucyfiksy ozdobione zabytkowymi pasyjkami.
Zygry. Nagrobek ks. Stefana Moksa.
Zygry. Nagrobek fundatora parafii.
Zygry. "
Sub tuum praesidium"
Zygry. Zapomniana pasyjka.
Cmentarz w Skulsku
Skulsk jest wsią położoną malowniczo w pow. konińskim między jeziorami Skulskim i Skulska Wieś. Nadane w średniowieczu prawa miejskie stracił w 1870 r. w ramach carskich represji po Powstaniu Styczniowym. Miejscowość słynie od XI wieku z kultu Maryjnego - w 1015 r. przebywającemu w tej okolicy na polowaniu Bolesławowi Chrobremu miała ukazać się Matka Boska Bolesna, co dało początek miejscowemu sanktuarium. Skulską łaskami słynącą figurkę Maryi, pochodzącą z 1420 r., ukoronował w Gnieźnie papież Jan Paweł II w 1997 r. W miejscowości znajduje się neobarokowy kościół NMP i św. Józefa z XIX w. oraz Kalwaria Skulska.
Mauzoleum Mittelstaedtów
Cmentarz rzymskokatolicki położony jest na obrzeżu Skulska. Nekropolia ulokowana została na zboczu wzniesienia opadającego w stronę wsi. Niemal na szczycie cmentarnego wzgórza zbudowano mauzoleum ziemiańskiego rodu Mittelstaedt herbu Hornklow. Na portyku z doryckimi kolumnami umieszczono napis: "Grobowiec rodziny Mittelstaedtów", a w tympanon wkomponowano kartusz z czteropolowym, złożonym herbem Hornklow rodu Mittelstaedt z hełmem, koroną i klejnotem. Budowlę otaczają słupki zdobione wieńcami. Mittelstaedtowie byli właścicielami wielu majątków, m.in. Łuszczewa i folwarku Radwańczewo pod Skulskiem. Henryk Mittelstaedt herbu Hornklow stał na czele rady społecznej opiekującej się po 1912 r. majątkiem Lisewo koło Skulska po bezpotomnej śmierci jego właścicielki - Cecylii Przyłubskiej. Niezwykły grobowiec rodu Mittelstaedt - budowla przypominająca starożytną świątynię - ma zamurowane wejście i żadnych tablic epitafijnych na zewnątrz.
Pierwszy kapelan ZHP
W pobliżu mauzoleum Mittelstaedtów spoczął pod współczesnym nagrobkiem z ulegającą intensywnemu zacieraniu przez wodę i wiatr inskrypcją, ks. harcmistrz Antoni Bogdański (1891 - 1938). Na grobie napisano: "ksiądz magister - proboszcz parafii Skulsk". Ks. A. Bogdański był wykładowcą w Seminarium Duchownym we Włocławku, a także komendantem włocławskiej Chorągwi Harcerzy. W 1925 r. oficjalnie zatwierdzono go na stanowisku Naczelnego Kapelana ZHP. Ks. Bogdański - pierwszy w historii naczelny kapelan polskiego harcerstwa pełnił tę funkcję do 1929 r. Cieszył się wielkim szacunkiem ks. Stefana Wyszyńskiego, który odwiedzał go w Skulsku podczas jego choroby. Ks. Bogdański zmarł w czerwcu 1938 r. w Skulsku. Pozostawił po sobie głośną książkę "Harcerstwo jako czynnik odrodzenia katolickiego i narodowego". Odznaczono go papieskimi medalami: Pro Ecclesia et Pontifice oraz Benemerenti - przyznawanym za wyjątkowe zasługi dla Kościoła. Na jego grobie druhowie umieścili harcerski krzyż oraz tablicę z napisem: "Komendantowi włocławskiej Chorągwi ZHP z czcią i modlitwą włocławscy harcerze". W Skulsku odbywają się coroczne Dni Skupienia Seniorów ZHP przy jedynym w Polsce i w Europie Mauzoleum Harcerstwa.
"Złamane życie"
Powyżej mauzoleum Mittelstaedtów, w miejscu niegdyś otoczonym starymi drzewami, wzniesiono otoczony piękną metalową kratą, monumentalny grobowiec zwany przez mieszkańców Skulska "Złamanym życiem". Na górnej części wyłożonej piaskowcem budowli ustawiono kamienną rzeźbę przedstawiającą młodą kobietę o ślicznej, pełnej zadumy dziewczęcej twarzy - jest to prawdopodobnie rzeźbiarska "podobizna" Cecylii Przyłubskiej - fundatorki grobowca i żony spoczywającego tu zmarłego ziemianina z pobliskiego Lisewa. Ubrana w długą, zapinaną na wiele guzików, skromną suknię postać, trzyma w dłoni palmowy liść - symbol zmartwychwstania i opiera się o złamaną kolumnę, której utrącona część leży u jej stóp - napisano na niej "Błogosławieni miłosierni". Epitafium u podstawy kolumny poświęcono Władysławowi Przyłubskiemu, zmarłemu w 1895 r. w wieku 63 lat w Nicei po długiej i ciężkiej chorobie. W. Przyłubski był ziemianinem i radcą Dyrekcji Głównego Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego. Cecylia (Celina) Przyłubska pochodziła z Zakrzewa w Wielkim Księstwie Poznańskim. Jej rodzicami byli: hrabia Albin Węsierski herbu Belina - powstaniec listopadowy i inicjator badań Ostrowa Lednickiego, który wykupił z rąk pruskich, budowniczy pięknego pałacu w Zakrzewie oraz hrabina Ludwika z hr. Kwileckich herbu Śreniawa. Po śmierci męża Cecylia Przyłubska zasłynęła w Skulsku z działalności społecznej wspierając miejscową oświatę, uzdolnioną młodzież i organizując bibliotekę. Pani Cecylia zmarła w Lisewie i prawdopodobnie spoczywa obok męża.
Pisarka herbu Awdaniec
Na frontonie "Złamanego życia" wmontowano marmurowe epitafium dla pochowanej tu Emilii Marii z Leszczyńskich Mittelstaedt (1895 - 1974) - zmarłej w Brzesku: "cenionej powieściopisarki i wielkiej patriotki". Emilia Maria (lub Maria Emilia) Leszczyńska pochodziła z rodziny ziemiańskiej spod Opatowa. Rodzicami byli Kazimierz Leszczyński herbu Awdaniec i Cecylia z Grabskich herbu Wczele. Pisarka kształciła się w Wojniczu i w Poznaniu. Po śmierci ojca przeniosła się z rodziną do Lisewa do majątku Cecylii Przyłubskiej - krewnej jej matki. W 1912 r. rozpoczęła studia polonistyczne i filozoficzne na Uniwersytecie Jagiellońskim, które porzuciła po śmierci C. Przyłubskiej, by zająć się administrowaniem odziedziczonego majątku w Lisewie. W 1915 r. pisarka wzięła ślub z Zygmuntem Mittelstaedt herbu Hornklow, synem Henryka Mittelstaedta, inżynierem rolnikiem - właścicielem folwarku w Radwańczewie. Małżeństwo z kilkanaście lat starszym Zygmuntem przetrwało tylko do 1932 r., ale jego owocem był syn Karol. Powieściopisarka debiutowała wierszem zamieszczonym w 1914 r. w "Słowie Polskim". W 1923 r. wróciła na studia. Początkowo studiowała na Uniwersytecie Warszawskim, by ukończyć polonistykę na Uniwersytecie Poznańskim. W tym czasie opublikowała powieść "Tańczące siostry". Jej kolejne dzieła to: "Wielkie niepotrzebne", "Trzy Panny służebne", "Bratowa z kabaretu", "Frateco". Uprawiała publicystykę i twórczość poetycką publikując na łamach warszawskiej i poznańskiej prasy. Po wybuchu II wojny światowej została wysiedlona przez Niemców w okolice Tarnowa, gdzie zajęła się tajnym nauczaniem. Po wojnie pracowała jako nauczycielka w szkołach Wojnicza. Po śmierci wydano jej niepublikowane powojenne dzieła pozostawione przez autorkę w maszynopisach, m.in. "Sybille znad Dunajca" czy "Za różanym żywopłotem. Opowieść o miłości czystej". Pisarka była szwagierką gen. Jana Kruszewskiego - do VIII 1939 r. dowódcy Korpusu Ochrony Pogranicza.
Dramat sprzed lat
Cementowy pomnik ze skromnym, nawiązującym do secesji zdobieniem stanął na grobie z zagadkową inskrypcją. Stanisława Kluczyńska miała 12 lat, gdy "Umarła nagłą śmiercią od kuli". Wypadek wydarzył się 12 stycznia 1906 r. Z epitafium nie wynika, co się wydarzyło. Czy było to nieszczęście przy czyszczeniu broni lub wypadek na polowaniu, strzał kłusownika, czy też może ma to związek z gorącymi miesiącami przewalającej się przez ziemie polskie rewolucji rozpoczętej w 1905 roku? A i granica między ówczesną Rosją a Niemcami, leżała niemal w zasięgu wzroku. Dramat pozostaje owiany tajemnicą.
Szlachta, księża, górnicy
Na skulskim cmentarzu można obejrzeć grób mężczyzny w galowym mundurze górniczym - prawdopodobnie ma to związek z kopalniami konińskiego zagłębia węgla brunatnego. Pochowano tutaj także okoliczną szlachtę i kapłanów. Pod wykonanym przez firmę A. Fiebigera z Kalisza nagrobkiem z piaskowca spoczął proboszcz parafii Skulsk ks. Teodor Stankowski (?1932), a w rodzinnym grobowcu otoczonym słupkami połączonymi wspaniałym, kutym łańcuchem spoczął zmarły w 1937 r. w Ciechocinku ks. kanonik Marian Hofman - proboszcz Skulska. Grobowiec jest w bardzo złym stanie technicznym i wkrótce przestanie istnieć. Na epitafium ks. Hofmana umieszczono porcelanowe zdjęcie - być może jest to jedyny istniejący wizerunek kapłana. Obok spoczęli prawdopodobnie inni członkowie rodziny proboszcza, m.in. urodzona w wielkopolskiej Wrzący z Kalinowskich Pelagia Hofmanowa zmarła w Skulsku w 1915 r. Pani Pelagia mogła być matką ks. Hofmana. Na jej epitafium umieszczono również zdjęcie na porcelanie. Piękny żeliwny krzyż z żeliwnym epitafium ustawiono na wspólnym grobie ks. kanonika Ignacego Lareckiego (?1888) i ks. Józefa Schmidta (?1889).
Wart obejrzenia jest neogotycki żeliwny krzyż ustawiony na grobie Nikodema Nieżychowskiego (?1874) i granitowy pomnik Jan Kowalskiego (?1936) urodzonego w 1866 r. w Marcjankach, syna Józefa i Antoniny, "włodarza na Galiszewie". Cmentarz z pewnością kryje jeszcze wiele innych tajemnic.
Skulsk. Mauzoleum MIttelstaedtów herbu Hornklow.