Nie mam czasu! Duchowe refleksje o życiu chwilą obecną i sztuce czekania - Ludovic Frere

Kup ebooka

24.90 zł
17.43 zł (17,43 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Przedmowa

Według pisarza Swetoniusza, trafnie nazwanego Tranquillusem, rzymski cesarz August wysoce cenił sobie grecką sentencję: "Spiesz się powoli". Powtarzał ją chętnie dowódcom swojej armii, gdyż w jego opinii oficerowi nie przystoi pośpiech i lekkomyślność.

Nie wiem, czy wojskowa przeszłość ojca obecnego rektora sanktuarium Matki Bożej w Laus ma z tym coś wspólnego, ale bez wahania zastosowałbym tę sentencję do jego syna. Jest on osobą, która po długim, uważnym namyśle, po czasie przeznaczonym na refleksję i medytację podejmuje dynamiczne i mądre działania, zmierzając do celu bez gorączkowego pośpiechu.

Kwestia temperamentu - z pewnością. Kwestia wykształcenia - być może. Myślę, że jest to także owoc miejsca, w którym na moją prośbę pełni posługę w ostatnich latach.

Tam bowiem, w sanktuarium Matki Bożej w Laus, człowiek zostaje wyzwolony spod dyktatury pośpiechu. Tam czasowi przywracany jest czas i sens poprzez życie zgodne z rytmem pór roku, z rytmem Maryi pouczającej niecierpliwą Benedyktę. Tam dokonuje się pojednanie człowieka z Bogiem, który prowadzi niespieszny dialog z nami, którym tak trudno przychodzi uwierzyć, zrozumieć, zaufać. Tam niecierpliwi decydują się zwolnić tempo, a opieszali nareszcie wyruszają w drogę.

Nam, gubiącym się we wspomnieniach z przeszłości, której już nie ma, albo w mrzonkach i kaprysach zwróconych ku przyszłości, której jeszcze nie ma, książka ta przypomina, że aby odnaleźć siebie i spotkać Boga, wystarczy żyć w pełni chwilą obecną, jedyną, która tak naprawdę jest i która w ostatecznym rozrachunku się liczy.

Ponieważ być i żyć w Bogu to być i żyć w rzeczywistości, w chwili obecnej; w Nim bowiem nie ma przeszłości, nie ma też przyszłości, a jedynie wieczna teraźniejszość, pełnia bytu, obecności, pokoju i radości.

Powtórzmy za Matką Teresą: "Wczoraj minęło. Jutro jeszcze nie nadeszło. Mamy tylko dziś. Zaczynajmy"1. Zapraszam cię więc, abyś zamiast uciekać do przodu lub do tyłu, zamiast uciekać od siebie, od swoich obowiązków, a w rezultacie od Boga, zaczął od tego, że usiądziesz, otworzysz tę książkę i znajdziesz czas na jej spokojne przeczytanie...

Docenisz tę chwilę, która - jeśli twój umysł i serce są otwarte - da ci lepsze wyobrażenie tego, co powinieneś zrobić, i siłę, aby to wykonać.

 

+ Jean-Michel di Falco Léandri

biskup Gap-Embrun

Wprowadzenie

Uwaga, stan zagrożenia!

Cierpimy na chorobę pośpiechu i pilnie potrzebujemy leczenia! Pilnie musimy wyrwać się z tej spirali czasu, w którą wszyscy zostaliśmy wciągnięci; musimy uwolnić się od tego sposobu myślenia, który wszystkiego chce doświadczać w "czasie rzeczywistym", negując w istocie czas na rzecz chwili. Fast food, zapping czy buzz ilustrują taką właśnie mentalność charakteryzującą się gorączką natychmiastowości i niekłopoczącą się tym, aby żyć i zbyt wiele myśleć.

W sferze działalności gospodarczej owo przyspieszenie czasu poważnie zakłóca rzeczywistość ekonomiczną i społeczną: "W dzisiejszym świecie to już nie duży zjada małego, ale szybki zjada wolnego"2. Czas nie stanowi jedynie czynnika zwiększającego opłacalność, lecz został poddany dezintegracji.

W rzeczywistości czas już nie istnieje: liczy się tylko chwila. Kupujemy za pomocą kliknięcia, informacje otrzymujemy w czasie rzeczywistym, wyciągamy smartfony, aby powiadomić cały świat o jakimś nieistotnym fakcie...

Z pewnością niektórzy z nas czują się w tym wszystkim zagubieni. Nie tylko ze względu na niejasne dla niewtajemniczonych anglojęzyczne terminy, ale również z powodu tempa zmian w świecie, który po zdobyciu obu Ameryk, Księżyca, a wkrótce także Marsa swoją potrzebę ekspansji przenosi na zegar: "Mniej lub bardziej wyzwoleni z ograniczeń przestrzeni, naszą chęć podboju koncentrujemy teraz na czasie"3.

Dokąd nas zaprowadzi ten wyścig? Z pewnością nie doceniamy powagi jego następstw, które nie ujawniły się jeszcze w pełni we wszystkich obszarach: relacyjnym, psychologicznym, duchowym i zawodowym. Jeden z pierwszych i dramatycznych objawów obserwuje się w licznych firmach, których wyczerpani pracownicy wpadają w depresję prowadzącą niekiedy do samobójstwa. Z kolei emeryci stwierdzają, że mają czas na zajmowanie się niczym. Specjaliści są zapracowani, rodzice nie wiedzą, w co włożyć ręce, a w domach spokojnej starości seniorzy próbują zabić czas...

Sprawa rzeczywiście jest pilna: pilnie musimy zrewidować nasze uwikłanie w to szaleństwo czasu przyspieszonego aż po jego negację, zwalczanego, jakby był naszym najgorszym wrogiem, będącego więźniem naszych zachcianek i często zbyt oszczędnie ofiarowanego innym.

***

A oto sanktuarium Matki Bożej w Laus4. W tej oazie pokoju Matka Boża przez pięćdziesiąt cztery lata ukazywała się pasterce. W chwili pierwszego objawienia w Dolinie Pieców Benedykta Rencurel miała zaledwie siedemnaście lat, w chwili ostatniego - siedemdziesiąt jeden. A zatem Niebo nawiedziło nie tylko młodą dziewczynę, ale kobietę w kolejnych etapach jej życia.

Ta rozpiętość czasowa już sama w sobie jest przesłaniem: Bóg przecież w jednym ułamku sekundy mógł tchnąć w ducha Benedykty to, co rozwijał w niej przez pięćdziesiąt cztery lata. Tymczasem poprzez prawdziwe duchowe towarzyszenie Matki Bożej uczynił On czas uprzywilejowanym środkiem wzrastania i wierności pasterki z Laus; a za pośrednictwem Maryi wskazał sanktuarium Matki Bożej w Laus jako szczególne miejsce, w którym można zastanowić się między innymi nad swoim stosunkiem wobec czasu.

Przesłanie z Laus, przemawiające swoim ponad trzywiekowym doświadczeniem, stanowi zatem odpowiedź na pokusę kultu chwili poprzez nawrócenie trwające w czasie. Na naszą niezdolność do cierpliwego czekania odpowiada, odkrywając radość oczekiwania; na trudność pogodzenia się ze swoją przeszłością odpowiada uspokojeniem życia złożonego w ręce Pana; na ucieczkę w przyszłość odpowiada, przypominając o nadziei życia wiecznego; na odruch życia w "czasie rzeczywistym", będącym w istocie negacją czasu, odpowiada zaproszeniem do prawdziwego życia chwilą obecną.

Św. Paweł napomina uczniów Chrystusa: "Nie bierzcie więc wzoru z tego świata, lecz przemieniajcie się przez odnawianie umysłu, abyście umieli rozpoznać, jaka jest wola Boża" (Rz 12, 2)5. Nasza refleksja nad lepszym wykorzystaniem czasu w aspekcie praktycznym i duchowym nie może zatem brać wzoru z obecnego świata, ponieważ jesteśmy wezwani, aby "odnowić umysł"; aby zamiast stale powtarzać: "nie mam czasu", z ufnością wyznać: "Bóg ma dla mnie czas".