Nie(idealny) idealny - Marta Rujner

Kup ebooka

14.19 zł
11.78 zł (12,06 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Wstęp

IDEALNY!

1. odpowiadający ideałowi, doskonały

2. właściwy idealizmowi jako postawie życiowej

3. istniejący jako idea

Czym lub kim zatem jest IDEALNY?

Im więcej ludzi tym więcej twierdzeń.

Dla jednego idealne może być śniadanie, serwowane w pięciogwiazdkowej restauracji.

Ktoś inny ideałem nazwie dom, który właśnie stał się jego własnością.

Większość mężczyzn ideałem nazywa, piękną długonogą kobietę, która posiada:

Idealne wymiary: dziewięćdziesiąt, sześćdziesiąt, dziewięćdziesiąt.

Idealny biały uśmiech

Idealnie gotuje

Idealnie współgra z nim w łóżku.

Po prostu cała Idealna... Ale czy taka istnieje?

Zaś dla kobiet, ideałem jest obiekt płci męskiej, którego bacznie poszukują przez połowę życia.

Ale jaki powinien być ten IDEALNY??

Przystojny, wysoki, dobrze zbudowany, szarmancki, długie rzęsy, niebieskie oczy.

Większość określeń z jakimi się spotkałam uderzały w strefę wyglądu.

A co z charakterem, z zachowaniem?

O dziwo wypisując listę idealnych cecha charakteru, lista była kilka razy dłuższa niż lista opisująca idealnego z wyglądu.

Czy zatem wygląd jest ważniejszy? Dlaczego na nim skupiamy się na początku?

Czy na pewno długie rzęsy są ważniejsze niż wrażliwość, inteligencja czy lojalność?

Obraz idealnego mężczyzny to jednak wygląd zewnętrzny ale i osobowość.

Wysoki szczupły brunet, niebieskie oczy, czarujący uśmiech. Do tego ciepły, odpowiedzialny, delikatny, ale odważny, wrażliwy, ale pewny siebie facet. Dowcipny, zabawny, inteligentny, lojalny, wierny - czy tacy mężczyźni istnieją?

Posiadanie takiego mężczyzny - graniczy z cudem. Zapytacie dlaczego?

Po prostu twardo stąpam po ziemi, przyglądam się ludziom, słucham o czym mówią i dlatego wiem, że ideał mężczyzny to jedynie wytwór naszej wyobraźni.

Gdy już spotkam mądrego, inteligentnego faceta, ma metry sześćdziesiąt w kapeluszu, wielkie okulary i pryszcze na twarzy. Kiedy mężczyzna jest piekielnie przystojny, okazuje się pustym i zapatrzonym w siebie idiotą.

Jednak my kobiety wierzymy, że istnieją ideały i pewnie tak jest, ponieważ wyjątki są potwierdzeniem reguły. Pozostaje mi jedynie żywić nadzieję, że właśnie ja trafię na taki wyjątek.

Dziś

Gwałtownie odsuwa twarz od mojej i przerywa pocałunek.

- Nie przestawaj! - proszę.

Łapie mnie za pośladki i wchodzi jeszcze głębiej.

Na mojej twarzy pojawia się grymas bólu, mimo, że to nie mój pierwszy, raz jego członek nadal ledwo mieści się we mnie. Zwalnia..., by po chwili zagłębić się we mnie ponownie.

Całuję mnie czule, wie, że tak zniweluje mój ból.

- Łóżko!

- Co?

- Zabierz mnie na łóżko!

Nie musiałam go dłużej prosić, kilka sekund później czułam jak moje ciało ląduję na czarnej atłasowej pościeli.

Jedną ręką odwraca mnie na brzuch i zarzuca mi suknie na plecy. Jego oczą ukazują się moje zgrabne pośladki. Wymierza mi ostrego klapsa, który powoduje nie tylko pieczenie na pośladku. Łapie mnie za włosy, które już niczym nie przypominają mojej ślubnej fryzury z przed kilku godzin.

- Teraz jesteś tylko moja- warczy do ucha i zaciska palce w moich włosach jeszcze mocniej.

Łapie mnie za biodra i podrywa do góry, ściąga moją sukienkę przez głowę i rzuca ja na ziemię. Ponownie ląduje na plecach, IDEALNY stoi nade mną i wpatruje się we mnie. Jego wzrok jest zimny jak nigdy dotąd. Klęka między moimi rozchylonymi nogami i opuszcza spodnie. Nie trudno było dostrzec, że nie ma na sobie bielizny, a moim oczą ukazał się jego sterczący penis. Opiera dłonie obok mojej głowy, nieprzerwalnie wpatrując się we mnie.

Jedyne uczucie, które mi teraz towarzyszyło to pragnienie... Pragnienie posiadania go w sobie. Tu i teraz! Złapał moje dłonie i położył nad moją głową, podtrzymując je swoją ręką.

Byłam całkowicie oddana chwili, ułożył moje nogi w wygodnej dla siebie pozycji i płynnymi ruchami zagłębiał się we mnie. Kawałek po kawałku..., jego ruchy są dla mnie jak dzika eksplozja. Każdy z nich potęguje nowe doznania.

Łapie zębami moją brodawkę i lekko przygryza. Porusza się coraz szybciej, wyzwala to we mnie orgazm ma który nie byłam jeszcze gotowa.

- Masz dość? - pyta nieprzerwalnie posuwając mnie.

- Nigdy! - odpowiedziałam wyrywając ręce z jego uścisku, które już po chwili wylądowały na jego pupie.

Wypchnęłam biodra w górę, wiedząc jak to na niego działa.

Musnął dłonią mój policzek.

- Ssij! - powiedział dotykając kciukiem moich ust i włożył go do mojej buzi.

Wykonałam jego polecenie, wiedząc jak bardzo nie znosi sprzeciwu.

- Chce ci pokazać jak smakujesz - dodał wysuwając się ze mnie.

Stanął przed łóżkiem, gestem ręki przywołując mnie do siebie.

- Chcesz żebym... - uciszył mnie, kładąc mi palec na ustach.

- Wiesz co robić - powiedział i palec z moich ust zamienił na swojego nabrzmiałego penisa.

Kiedy już znaczna część jego penisa znajdowała się w moich ustach, złapał mnie za głowę i docisnął do siebie.

W moich oczach pojawiły się łzy, które jeszcze podniosły jego podniecenie.

Wyciągnął go na chwilę, korzystając z okazji porządnie zaczerpnęłam tchu.

- Rozluźnij się - powiedział po czym wykonał kolejne 2 pchnięcia, wprost w moje gardło.

Czułam, że znajduje się o krok od orgazmu.

Wydał z siebie cichy pomruk, pchnął jeszcze kilka razy, po czym doszedł, zalewając moje gardło gorącą spermą. Poczekał ąż wszystko połknę i opadł bez siły na łóżko.

Widok mojego męża, który traci nad sobą panowanie z powodu orgazmu jaki przeżył za moją sprawą jest cudownym widokiem.

Korektor Tomasz Sieciułowski

zdjęcia na okładkę Maciej Bokiej studio blackfish

zdjęcia na okładkę Szymon Urbański studio blackfish

zdjęcia na okładkę Bartłomiej Stempień studio blackfish

okładka Lucyna LUU Frelikowska Kadr z klipu:FIEDAS- W DESZCZU DOZNAŃ

okładka Maciej FIEDAS Frelikowski Kadr z klipu:FIEDAS- W DESZCZU DOZNAŃ

Makijaż Make Up Monika John

? Marta Rujner, 2019

Elizabeth w klubie poznaje przystojnego mężczyznę. Kontakt urywa się z chwilą opuszczenia klubu, lecz ich drogi ponownie się krzyżują w dramatycznej sytuacji. Połączy ich prawdziwa, pełna sexu i namiętności historia. Tuż po ślubie IDEALNY zamienia się w kata.

ISBN 978-83-8155-587-6

Książka powstała w inteligentnym systemie wydawniczym Ridero