tam
stamtąd przyszły ze mną i kwiaty i owoce
stamtąd lew z jagnięciem śpiące razem idą
tam rano kawę się parzy
wódka już w lodzie się chłodzi
pod wielką czereśnią śmiech słychać
serdeczni się śmieją sąsiedzi
tam wiśnia cały rok kwitnie
i grusza cały rok rodzi
biegają tam dzieci nasze
i psy i koty i żywe są i wszystkie
a czerwiec tam jest
do wieczora
(bo w czerwcu przecież najlepiej
wieczorem w ogrodzie się siedzi)
zaś nocą tam lipce gęste się schodzą
z nieb miód się sączy dojrzały
i szepty nasze tak ufnie suną
w przyjaciół schować się dłoniach
tam nasze mamy plotkują na schodkach
tam magisterium ciągle jest przed obroną
tam gruba ciotka cienko nam masłem grube pajdy chleba smaruje
Ty na skromnym cieście czerwone układasz porzeczki
białe są tam tylko zimy i wiersze
jak w drżącym Bajora zaśpiewie
i ta miłość tam jest co w myślach pięknieje
bo nie wie jeszcze czy czyjaś jest i czy ja
wszystko tam nietknięte jest takie
a rajskie jabłko do dzisiaj na rajskiej wisi jabłoni