Wprowadzenie
Moim celem przy pisaniu tej książki jest przedstawienie dokładnego
obrazu neurotyka żyjącego wśród nas, w tym jego obecnych konfliktów,
lęków, cierpienia i wielu trudności, których doświadcza w kontaktach z innymi, a także tych, które ma z samym sobą. Nie zajmuję się tutaj
żadnym konkretnym typem lub typami nerwicy, skupiając się jedynie na
strukturze osobowości przejawiającej się w takiej czy innej formie u prawie wszystkich neurotyków naszych czasów. Zwróciłam szczególną uwagę
na obecnie istniejące konflikty i wysiłki neurotyka, aby je rozwiązać,
na jego lęki i systemy obronne generowane przeciwko nim, a ten nacisk na
obecną sytuację nie oznacza, że odrzucam pogląd, że nerwice rozwijają
się zasadniczo na podstawie wczesnych doświadczeń z dzieciństwa. Różnię
się od wielu autorów psychoanalitycznych tym, że nie oddaję się
jednostronnej fascynacji dzieciństwem i nie traktuję wszystkich
późniejszych reakcji jako powtórzeń wydarzeń z wczesnego dzieciństwa.
Chcę pokazać, że związek między doświadczeniami z dzieciństwa a późniejszymi konfliktami jest znacznie bardziej skomplikowany, niż
zakładają psychoanalitycy, utrzymując, że istnieje między nimi prosty
związek przyczynowo-skutkowy. Choć doświadczenia z wczesnego dzieciństwa
tworzą warunki sprzyjające powstawaniu nerwicy, nie są one jedyną
przyczyną późniejszych problemów.
Skupiając uwagę na aktualnych trudnościach nerwicowych, odkrywamy, że
przyczyną nerwicy są nie tylko warunki kulturowe, w których żyjemy.
Odpowiednie warunki kul-turowe nie tylko zabarwiają dodatkowy ciężar
doświadczeń jednostki, ale także szczegółowo definiują ich formę. Na
przykład posiadanie dominującej lub poświęcającej się matki jest kwestią
indywidualnego losu, podczas gdy tylko w wyniku określonych warunków
kulturowych posiadanie dominującej lub poświęcającej się matki i rodzaj
związanych z nią doświadczeń może zaważyć na późniejszym życiu.
Gdy uświadomimy sobie, jak wielką rolę w powstawaniu nerwic odgrywają
uwarunkowania kulturowe, staje się jasne, że czynniki biologiczne i fizjologiczne uznawane przez Freuda za fundamentalne nie odgrywają aż
tak dużej roli. Wpływ tych ostatnich można uznać tylko wtedy, gdy
dysponuje się dobrze uzasadnionymi dowodami.
Przyjęty przeze mnie tok myślenia prowadzi do kilku nowych interpretacji
fundamentalnych problemów z dziedziny nerwic. Interpretacje te dotyczą
kwestii tak różnych jak problem masochizmu, konsekwencje neurotycznej
potrzeby miłości, wpływ neurotycznego poczucia winy; łączy je natomiast
uznanie decydującej roli lęku w kształtowaniu neurotycznych cech
osobowości.
Wiele z moich interpretacji różni się od tych podanych przez Freuda, na
co niektórzy czytelnicy mogą zapytać: czy to wciąż psychoanaliza? Odpowiedź
będzie zależeć od tego, co uznajemy za istotę psychoanalizy. Jeśli ktoś
uważa psychoanalizę wyłącznie za sumę teorii opracowanych przez Freuda,
to zawarte tu rozważania nie są psychoanalizą. Ale jeśli za istotny
składnik psychoanalizy uznamy pewne podstawowe kierunki myślenia dotyczące
roli nieświadomych procesów i sposobów ich ekspresji oraz specyficzną formę
terapii prowadzącą do uświadomienia sobie tych procesów, to przedstawiony
tu materiał jest psychoanalizą. Uważam, że ścisłe trzymanie się wszystkich
teoretycznych interpretacji Freuda kryje w sobie niebezpieczeństwo tendencji
do odnajdywania w nerwicy tego, czego teorie Freuda każą nam oczekiwać.
Jest to niebezpieczeństwo stagnacji. Wydaje się, że szacunek dla ogromnego
dorobku Freuda powinien przejawiać się w budowaniu na fundamentach przez
niego stworzonych i że w ten sposób możemy rozwinąć potencjalne możliwości,
jakie zawiera psychoanaliza, zarówno jako teoria, jak i metoda terapii.
Uwagi te odpowiadają również na inne pytanie: czy moja interpretacja nie
jest bliska interpretacji Adlera. Można tu dostrzec pewną zbieżność z niektórymi stwierdzeniami Adlera, ale zasadniczo moje ujęcie opiera się
na podstawach teorii freudowskiej. To właśnie interpretacja Adlera jest
dobrym przykładem tego, jak początkowo odkrywcze spostrzeżenia na temat
procesów psychologicznych mogą z czasem stać się jałowe, jeśli postępują
jednostronnie i nie opierają się na podstawowych ustaleniach Freuda.
Głównym celem tej książki nie jest identyfikacja punktów styczności i rozbieżności między moimi poglądami a poglądami autorów psychoanalitycznych,
więc zasadniczo ograniczyłam dyskusję punktów spornych do kwestii,
które dotyczą tych moich poglądów wyraźnie odbiegających od poglądów
freudowskich.
Problemy, przedstawione w tej książce, opierają się na doświadczeniu,
które uzyskałam w trakcie moich wieloletnich psychoanalitycznych badań
nad nerwicą. Przedstawienie pełnego materiału, i moich jego interpretacji,
wymagałoby przytoczenia wielu szczegółowych przypadków klinicznych.
Byłoby to niezwykle niewygodne w książce, której celem jest ogólne
przedstawienie problemów występujących w nerwicach. Jednak nawet bez
tego materiału specjalista, a nawet laik, może sprawdzić trafność moich
twierdzeń. Jeśli jest uważnym obserwatorem, może porównać moje
przypuszczenia z własnymi obserwacjami i doświadczeniem i na tej
podstawie odrzucić lub zaakceptować, zmodyfikować lub wzmocnić
sformułowane tu twierdzenia. Książka napisana jest prostym językiem i dla przejrzystości wywodu powstrzymałam się od omawiania zbyt wielu
wątków. Starałam się unikać stosowania terminów technicznych, ponieważ
zawsze istnieje niebezpieczeństwo, że takie terminy zakłócą jasność
wywodu. Wielu czytelnikom, zwłaszcza laikom, może się wydawać, że
problemy osobowości neurotycznej są łatwe do zrozumienia, ale taki
wniosek byłby błędny, a nawet niebezpieczny. Musimy przyznać, że wszystkie
problemy psychologiczne są ze swej natury bardzo zawiłe i subtelne.
Jeśli ktoś nie chce tego zaakceptować, odradzam mu czytanie tej książki,
aby niespodziewanie nie zgubił się w labiryncie i nie doznał
rozczarowania, gdy nie znajdzie tu gotowych rozwiązań.
Książka ta skierowana jest zarówno do laików zainteresowanych tym
problemem, jak i do tych, którzy z racji wykonywanego zawodu mają do
czynienia z neurotykami i znają związane z nimi problemy. Przeznaczona
jest nie tylko dla psychiatrów, ale także pracowników socjalnych i nauczycieli, a także dla tych grup antropologów i socjologów, którzy
uświadamiają sobie rolę czynników psychologicznych w badaniu różnych
środowisk. Mam również nadzieję, że książka ta zainteresuje samego neurotyka.
Jeśli nie odrzuca on z zasady wszelkiego psychologizowania jako
ingerencji w jego osobiste sprawy, to w wyniku własnych cierpień często
rozumie zawiłości psychiki bardziej przenikliwie i subtelnie niż
inni, bardziej odporni ludzie. Niestety czytanie o jego własnej
sytuacji samo z siebie go nie wyleczy; może okazać się, że o wiele
łatwiej będzie mu rozpoznać w tym, co czyta, nie siebie, ale innych.
Korzystając z okazji, pragnę wyrazić wdzięczność pani Elizabeth Todd,
która zredagowała tę książkę. Autorów, którym czuję się dłużna,
wymieniam w tekście. Najbardziej wdzięczna jestem Freudowi, dostarczył
bowiem podstaw teoretycznych i przygotował nas do naszej pracy, oraz
moim pacjentom, ponieważ osiągnięte przeze mnie zrozumienie, wyrosło
z naszej wspólnej pracy.
ROZDZIAŁ 1
Kulturowe i psychologiczne implikacje nerwicy
Dziś używamy terminu "neurotyk" dość swobodnie, nie zawsze zdając sobie
sprawę z jego dokładnego znaczenia. Często jest to nieco
przeintelektualizowany sposób wyrażania dezaprobaty - ktoś, kto w przeszłości zadowoliłby się określeniami takimi jak leniwy, wrażliwy,
wymagający czy podejrzliwy, dziś powiedziałby raczej "neurotyk".
Jednak mamy na myśli coś konkretnego, gdy używamy tego terminu, i chociaż nieświadomie, wybieramy go w oparciu o pewne kryteria. Po
pierwsze, osoby neurotyczne różnią się od przeciętnych jednostek w swoich reakcjach. Na przykład bylibyśmy skłonni nazwać neurotyczką
dziewczynę, która woli pozostać szeregową pracownicą, odmawiając
przyjęcia podwyżki, aby nie identyfikować się ze swoimi przełożonymi;
nazwalibyśmy również neurotykiem artystę, który zarabia trzydzieści
dolarów tygodniowo, chociaż mógłby zarobić całkiem przyzwoicie, gdyby
poświęcił więcej czasu na swoją pracę, ale mimo to woli cieszyć się
życiem tylko na tyle, na ile pozwala mu ta suma, spędzając większość
czasu, na przykład w towarzystwie kobiet lub oddając się swojemu hobby.
Nazwalibyśmy ich tak, ponieważ większość z nas aprobuje prawie
wyłącznie model behawioralny, zgodnie z którym człowiek powinien
robić postępy, być lepszym od innych i zarabiać więcej pieniędzy
niż minimum wystarczające na najprostszą egzystencję.
Jak ilustrują przytoczone przykłady, jednym z kryteriów używanych do
określania kogoś jako neurotyka jest stopień zgodności jego stylu życia
z obecnie obowiązującymi normami zachowań społecznych. W przypadku
dziewczyny opisanej wcześniej, która nie przejawia potrzeby rywalizacji
lub przynajmniej nie wykazuje wyraźnych skłonności do rywalizacji, w kulturze Indian Pueblo zostałaby uznana za zupełnie normalną. Podobnie
gdyby wspomniany artysta mieszkał na wsi na południu Włoch lub w Meksyku, również uchodziłby za osobę normalną, ponieważ w tych
społecznościach rzadko spotyka się ambicje zarabiania większych
pieniędzy lub wkładania nadmiernego wysiłku ponad to, co jest niezbędne
do zaspokojenia podstawowych potrzeb. W starożytnej Grecji pracować więcej
niż to, co było konieczne do zaspokojenia tych podstawowych potrzeb,
uważano za coś nieodpowiedniego.
Tak więc termin "neurotyk", pierwotnie pomyślany jako termin medyczny,
nie może być obecnie używany bez jego kulturowych implikacji. Możliwe
jest zdiagnozowanie złamanej nogi bez znajomości przynależności
kulturowej pacjenta, podczas gdy wysoce ryzykowne byłoby nazwanie
indiańskiego chłopca1 psychotycznym, ponieważ powiedział
nam, że miał wizje i że w nie wierzył. W pewnej kulturze indiańskiej
doświadczanie wizji i halucynacji jest uważane za szczególny dar,
błogosławieństwo duchów i są one specjalnie wywoływane, ponieważ
nadają szczególny prestiż osobie, która ich doświadcza. My natomiast
uznalibyśmy człowieka, który godzinami rozmawia ze swoim zmarłym
dziadkiem, za neurotyka lub psychotyka, podczas gdy w niektórych
plemionach indiańskich taka komunikacja z przodkami jest uznanym
wzorcem zachowania. Niewątpliwie neurotykiem nazwalibyśmy też
człowieka, który czuje się śmiertelnie obrażony, gdy wypowiadamy
imię jego zmarłego krewnego, podczas gdy w kulturze Apaczów Jicarilla
jest to zjawisko powszechne2. To samo zresztą miałoby
miejsce, gdyby ktoś zareagował strachem na widok miesiączkującej
kobiety, co jest całkiem naturalne w wielu plemionach i archaicznych społecznościach.
Poglądy na to, co jest normalne, różnią się nie tylko między kulturami,
ale także w obrębie jednej kultury. Na przykład dzisiaj dojrzała i niezależna kobieta, która uważałaby się za "upadłą kobietę", "niegodną
miłości przyzwoitego mężczyz-ny" z powodu swoich wcześniejszych
stosunków seksualnych, byłaby podejrzewana o nerwicę, przynajmniej w wielu kręgach społecznych. Z kolei jakieś czterdzieści lat temu taka
postawa i poczucie winy z tego powodu byłyby uważane za normalne.
Poglądy na to, co jest normalne, różnią się również w zależności od
klasy społecznej. Na przykład członkowie klasy feudalnej uważaliby za
normalne, że mężczyzna jest bezczynny przez cały czas, wykazując
aktywność tylko na polowaniu lub wojnie, podczas gdy drobnomieszczanin
wykazujący podobną postawę byłby uważany za zdecydowanie nienormalnego.
Takie różnice istnieją również między płciami, do tego stopnia, że
kobiety są traktowane inaczej niż mężczyźni, jak ma to miejsce w kulturze zachodniej, gdzie uważa się, że mężczyźni i kobiety różnią się
pod względem cech temperamentu. Kiedy kobieta zbliżająca się do
czterdziestki zaczyna mieć obsesję na punkcie starzenia się, jest to
uważane za "normalne", podczas gdy mężczyzna, który denerwuje się w tym
okresie życia z powodu swojego wieku, jest uważany za neurotyka. Każda
wykształcona osoba jest do pewnego stopnia świadoma różnic w tym, co
jest uważane za normalne w danej kulturze. Wiemy, że Chińczycy jedzą
inaczej niż my, że Eskimosi mają inne poglądy na temat czystości, że
szaman stosuje inne metody leczenia chorych niż współczesny lekarz. Z drugiej strony rzadziej zdajemy sobie sprawę, że różnice istnieją nie
tylko w sferze zwyczajów, ale także w sferze popędów i uczuć, co
antropolodzy odkryli pośrednio lub bezpośrednio3.
Jak stwierdził Sapir4, jedną z zalet współczesnej
antropologii jest ciągłe odkrywanie na nowo
tego, co normalne. Nie bez powodu każda kultura kurczowo trzyma się
przekonania, że tylko jej charakterystyczne uczucia i popędy są jedynym
normalnym wyrazem "ludzkiej natury"5. To samo dotyczy
psychologii. Freud na przykład wnioskuje ze swoich obserwacji,
że kobiety są bardziej zazdrosne niż mężczyźni, i próbuje wyjaśnić
to pozornie powszechne zjawisko na podstawie danych biologicznych6.
Freud zdaje się również zakładać, że morderstwo wywołuje identyczne
poczucie winy u wszystkich ludzi7. Jednak niezaprzeczalnym
faktem jest, że największe zróżnicowanie
występuje właśnie w postawach wobec zabijania. Jak wykazał Peter
Freuchen8, Eskimosi nie odczuwają potrzeby ukarania mordercy. W wielu
prymitywnych plemionach szkody wyrządzone rodzinie przez zabicie jednego
z jej członków przez osobę z zewnątrz mogą zostać zrekompensowane
poprzez zapewnienie "zastępstwa" na jego miejsce. W niektórych kulturach
ból matki po stracie zabitego syna można złagodzić, adoptując mordercę9.
Odnosząc się do odkryć antropologów, musimy być świadomi naiwności
niektórych naszych poglądów na temat ludzkiej natury, na przykład
twierdzenia, że konkurencja, rywalizacja między rodzeństwem, związek
między miłością a seksem są wrodzonymi cechami ludzkiej natury. Nasz
pogląd na to, co jest normalne, jest wynikiem przyjęcia pewnych wzorców
zachowań i poczucia ważności w określonej grupie narzucającej te wzorce
swoim członkom. Wzorce te różnią się jednak w zależności od kultury,
epoki, klasy czy płci.
Implikacje tych rozważań dla psychologii są bardziej dalekosiężne, niż
mogłoby się początkowo wydawać. Ich bezpośrednią konsekwencją jest
zwątpienie we wszechwiedzę psychologii. Na podstawie podobieństwa między
odkryciami dotyczącymi naszej kultury i innych kultur nie możemy
wnioskować o ich wspólnej podstawie. Nie jesteśmy już usprawiedliwieni,
wierząc, że nowe odkrycie psychologiczne może ujawnić nam jakąś
uniwersalną cechę ludzkiej natury. Poniższy wniosek potwierdza to, co
niektórzy socjologowie wielokrotnie wykazywali: nie ma czegoś takiego
jak psychologia normalnego człowieka, która miałaby zastosowanie do
całej ludzkości.
Te ograniczenia jednak zostają w pełni zrekompensowane przez nowe
perspektywy zrozumienia ludzkiej natury, które się przed nami otwierają.
Głównym wnioskiem, płynącym z tych antropologicznych rozważań, jest
to, że uczucia i postawy są w niesamowicie dużym stopniu kształtowane
przez warunki, w jakich żyjemy, zarówno te kulturowe, jak i indywidualne, i te elementy są nierozerwalnie ze sobą powiązane.
To z kolei oznacza, że zrozumienie kulturowego kontekstu, w którym funkcjonujemy, pozwala nam głębiej pojąć konkretne cechy
emocji i postaw uważanych za normę. Jeśli przyjmiemy założenie,
że nerwice stanowią odstępstwo od normalnego wzorca zachowania,
stają się one dla nas coraz bardziej zrozumiałe. Podążając tymi
założeniami, kierujemy się w podobnym kierunku co Freud, który
przedstawił światu dotąd niepojętą interpretację trudnej do zrozumienia
natury nerwic. Chociaż Freud szukał źródeł naszych specyficznych cech
psychicznych w biologicznych popędach, to jednak wyraźnie podkreślał
w swojej teorii, a zwłaszcza w praktyce, że rozpoznanie nerwic jest
niemożliwe bez głębokiego zrozumienia warunków życia jednostki,
szczególnie roli, jaką odgrywają w tym procesie doświadczenia z wczesnego dzieciństwa. Przyjęcie tej samej zasady w badaniach nad
normalnymi i neurotycznymi strukturami osobowości w danej kulturze
oznacza, że nie możemy zrozumieć tych struktur bez głębokiej znajomości
wpływu, jaki kultura wywiera na jednostkę.
Co więcej, oznacza to, że musimy pójść znacznie dalej niż Freud. Jest to
możliwe, choć tylko jeśli oprzemy się na jego własnych odkryciach. O ile
bowiem pod jednym względem wyprzedzał on swoje czasy, o tyle pod innym
przypisywał nadmierne znaczenie biologicznym źródłom właściwości
psychicznych. Poglądy Freuda były głęboko zakorzenione w naukowej
orientacji charakterystycznej dla jego epoki. Zakładał, że instynktowne
popędy lub relacje z obiektami są powszechnym zjawiskiem w naszej
kulturze, wynikającym z biologicznie zdeterminowanej "ludzkiej natury"
lub wyrastającym z niezmiennych warunków (na przykład biologicznie
określonych faz "pregenitalnych", kompleksu Edypa).
Lekceważenie przez Freuda wpływu czynników kulturowych doprowadziło nie
tylko do błędnych uogólnień, ale także umożliwiło nam zrozumienie
rzeczywistych sił leżących u podstaw naszych postaw i zachowań.
Lekceważenie tych czynników wydaje się być głównym powodem, dla którego
psychoanaliza, wiernie trzymająca się teoretycznych zasad Freuda, mimo
swoich pozornie nieograniczonych możliwości, znalazła się w ślepym
zaułku, czego symptomem był rozwój zawiłych teorii i stosowanie
niejasnej terminologii. Wiemy już, że w nerwicy występuje odchylenie od
panującej normy. Jest to bardzo ważne kryterium, ale niewystarczające.
Ludzie mogą bowiem wykazywać odchylenia od ogólnie przyjętego wzorca
zachowań, nie mając nerwicy. Cytowany powyżej artysta, który nie
chciał poświęcać więcej czasu na zarabianie pieniędzy, niż to konieczne,
może mieć nerwicę, ale może też być na tyle mądry, by nie dać się
wciągnąć w rywalizację w tym zakresie. Z drugiej strony wiele osób,
które, jak mogłoby się wydawać na podstawie zwykłej obserwacji, są
dobrze przystosowane do życia według obecnych wzorców, może cierpieć na
poważną nerwicę. To właśnie w takich przypadkach potrzebny jest
psychologiczny lub medyczny punkt widzenia.
Co ciekawe, z tego punktu widzenia wcale nie jest łatwo określić, co
składa się na nerwicę. W każdym razie jeśli zbadamy tylko zewnętrzne
objawy, trudno jest znaleźć cechy wspólne dla wszystkich nerwic. Z pewnością nie możemy przyjąć za kryterium nerwicy takich objawów jak
fobie, depresje, funkcjonalne zaburzenia somatyczne, ponieważ nie zawsze
są one obecne. Pewien rodzaj zahamowania jest zawsze obecny, z powodów,
które omówię później, ale może być tak dobrze ukryty, że wymyka się
pobieżnej obserwacji. Takie same trudności napotkalibyśmy, próbując
ocenić zaburzenia w relacjach z innymi ludźmi, w tym zaburzenia w relacjach seksualnych, wyłącznie na podstawie objawów zewnętrznych. Są
one zawsze obecne, ale czasami bardzo trudne do rozpoznania. Z drugiej
strony we wszystkich nerwicach możliwe jest - bez dokładnej znajomości
struktury osobowości - rozróżnienie dwóch cech: pewnej sztywności
reakcji i rozbieżności między możliwościami a osiągnięciami.
Obie te cechy wymagają dalszego wyjaśnienia. Przez sztywność reakcji
rozumiem brak tej elastyczności, która umożliwia reagowanie na różne
sposoby w różnych sytuacjach. Normalna osoba na przykład jest
podejrzliwa, gdy czuje lub widzi ku temu
powody; neurotyk, z drugiej strony, może być podejrzliwy niezależnie od
sytuacji, przez cały czas i może nie być świadomy swojego stanu.
Normalna osoba potrafi rozróżnić szczere i nieszczere komplementy;
neurotyk nie potrafi lub w ogóle ich nie akceptuje, niezależnie od
sytuacji. Normalna osoba może być złośliwa, gdy ktoś bezpodstawnie
próbuje jej coś narzucić; neurotyk może zareagować złośliwie na każdą
sugestię, nawet jeśli zdaje sobie sprawę, że jest ona wypowiedziana w jego własnym interesie. Normalna osoba może czasami być niezdecydowana w ważnych i trudnych sprawach; neurotyk może zawsze być niezdecydowany.
Jednak sztywność reakcji może wskazywać na nerwicę tylko wtedy, gdy
odbiega od powszechnych wzorców kulturowych. Sztywna podejrzliwość wobec
wszystkiego, co nowe lub nieznane, jest normalnym wzorcem reakcji wśród
większości klasy chłopskiej w cywilizacji zachodniej; w klasie
drobnomieszczańskiej nacisk na oszczędność jest uważany za przejaw
typowej sztywności.
Podobnie rozbieżność między możliwościami jednostki a jej rzeczywistymi
osiągnięciami w życiu może być po prostu spowodowana przyczynami
zewnętrznymi. Na nerwicę natomiast wskazuje się dopiero wtedy, gdy
pomimo talentu i sprzyjających warunków zewnętrznych do rozwoju, dana
osoba "wciąż jest nieproduktywna, albo gdy mając dane, by czuć się
szczęśliwą, nie potrafi cieszyć się tym, co ma, albo wreszcie gdy piękna
kobieta nie czuje się atrakcyjna dla mężczyzn". Innymi słowy, neurotyk
czuje, że sam sobie przeszkadza. Jeśli pominiemy czynniki zewnętrzne i zastanowimy się nad czynnikami wewnętrznymi odpowiedzialnymi za
wystąpienie nerwicy, znajdziemy jeden podstawowy czynnik wspólny dla
wszystkich nerwic, a mianowicie pojawienie się lęków i sposobów obrony
przed nimi. Choć struktura nerwicy może być bardzo zawiła, to właśnie
lęk jest motorem, który uruchamia i podtrzymuje proces nerwicowy.
Znaczenie tego stwierdzenia stanie się jasne w kolejnych rozdziałach,
więc nie podaję tutaj uzasadniających przykładów. Jednak nawet przyjęcie
tego założenia jako tymczasowego wymaga wyjaśnienia.
W przedstawionym sformułowaniu stwierdzenie to jest wyraźnie zbyt
ogólne. Lęk lub strach - na razie używajmy tych terminów zamiennie -
jest zjawiskiem powszechnym w całym świecie ożywionym, podobnie jak
wytworzone metody obrony przed nim. Jeśli zwierzę, przestraszone jakimś
niebezpieczeństwem, reaguje na nie kontratakiem lub unikiem, mamy do
czynienia z sytuacją strachu i obrony. Jeśli boimy się piorunów i instalujemy piorunochron na naszym dachu lub wykupujemy polisę
ubezpieczeniową w obawie przed konsekwencjami ewentualnych wypadków, to
również mamy do czynienia z czynnikami takimi jak strach i obrona.
Występują one w różnych specyficznych formach w każdej kulturze i mogą
zostać sformalizowane, przejawiając się na przykład w noszeniu amuletów
chroniących przed "złem", w przestrzeganiu okazjonalnych rytuałów
mających na celu obronę przed gniewem zmarłych lub w stosowaniu
różnych tabu dotyczących unikania
miesiączkujących kobiet w celu obrony przed strachem spowodowanym złem
emanującym z nich w tym okresie.
Stwierdzenie to może łatwo prowadzić do logicznie błędnego wniosku.
Jeśli strach i obrona są głównymi czynnikami w nerwicy, to dlaczego nie
można uznać sformalizowanej obrony przed strachem za dowód "kulturowej"
nerwicy? Błąd w takim rozumowaniu polega na tym, że obecność jednego
wspólnego elementu niekoniecznie dowodzi, że oba zjawiska są identyczne.
Nie nazwiemy domu skałą tylko dlatego, że został zbudowany z tego samego
materiału co skała. Co zatem musi charakteryzować lęki i metody obrony
przed nimi, aby stały się one neurotyczne? Czy jest może tak, że lęki
neurotyczne są wyimaginowane? Nie, bo przecież nie nazwalibyśmy strachu
przed śmiercią urojeniem. W obu przypadkach ulegliśmy wrażeniu
wynikającemu z braku zrozumienia. Czy jest może tak, że neurotyk tak
naprawdę nie wie, dlaczego się boi? Nie, ponieważ prymitywny człowiek
również nie wie, dlaczego boi się zmarłych. Różnica nie polega tu wcale
na stopniu świadomości czy racjonalności, ale na dwóch następujących
czynnikach.
Po pierwsze, warunki życia w każdej kulturze rodzą pewne lęki. Mogą one
wynikać z zewnętrznych zagrożeń (natura, wrogowie), z ograniczonych
układów społecznych (wrogość wynikająca z tłumienia, niesprawiedliwości,
przymusowej zależności, frustracji) lub z tradycji kulturowych
(tradycyjny strach przed demonami lub naruszenie tabu), niezależnie od
ich pierwotnego źródła. Jednostka może ulegać tym lękom w większym lub
mniejszym stopniu, ale w sumie można założyć, że są one narzucane
każdemu osobnikowi w ramach danej kultury i że nie można ich uniknąć. Z drugiej strony udziałem neurotyka stają się nie tylko lęki wspólne dla
wszystkich członków danej kultury, ale także - wynikające z jego
indywidualnych warunków życiowych, choć splecionych z warunkami ogólnymi
- lęki, które różnią się ilościowo lub jakościowo od specyficznych lęków
właściwych dla danego wzorca kulturowego.
Po drugie, lęki występujące w danej kulturze są powszechnie łagodzone za
pomocą pewnych środków obronnych (takich jak tabu, rytuały, zwyczaje). Z reguły te środki przeciwdziałania lękom są bardziej ekonomiczne niż
środki obronne stosowane przez neurotyka, do których dochodzi on innymi
drogami. Normalna osoba, choć podlega lękom i sposobom obrony swojej
kultury, jest w zasadzie w pełni zdolna do realizacji swojego potencjału
i jest w stanie cieszyć się tym, co oferuje jej życie. Normalna osoba
jest w stanie w pełni wykorzystać możliwości swojej kultury. Innymi
słowy, nie cierpi bardziej, niż jest to konieczne w danej kulturze. Z drugiej strony neurotyk zawsze cierpi bardziej niż przeciętna osoba.
Zawsze musi płacić wygórowaną cenę za swoją obronę w postaci zahamowania
witalności i ekspansywności, a dokładniej zahamowania zdolności do
osiągnięć i radości, co skutkuje rozbieżnością między możliwościami a osiągnięciami. Neurotyk jest właściwie zawsze osobą cierpiącą. Nie
wspomniałam o tym fakcie, omawiając cechy nerwic, które można dostrzec
podczas zwykłej obserwacji, po prostu dlatego, że objawy te nie zawsze
są możliwe do zaobserwowania. Sam neurotyk nie musi być świadomy swojego
cierpienia.
Opisując lęk i metody obrony przed nim, obawiam się, że wielu
czytelników może być zniecierpliwionych tak obszernym omówieniem
tego pozornie prostego tematu, jakim są czynniki składowe nerwicy.
Na swoją obronę chcę powiedzieć, że zjawiska psychiczne są zawsze
złożone, a jeśli może się wydawać, że istnieją proste pytania, to
nigdy nie ma prostych odpowiedzi. Trudności, napotkane na początku
naszych rozważań, będą nam towarzyszyć przez całą książkę, niezależnie
od problemu, który omawiamy. Szczególna trudność w opisie nerwicy
polega na tym, że ani narzędzia psychologiczne, ani socjologiczne
stosowane w oderwaniu od siebie nie pozwalają na wyczerpujący opis
zagadnienia. Konieczne jest użycie obu tych narzędzi, co właśnie
tutaj uczyniliśmy. Gdybyśmy mieli rozważać nerwicę wyłącznie z punktu widzenia jej dynamiki u neurotyka i jego struktury psychicznej,
musielibyśmy założyć, że istnieje coś takiego jak "normalna osobowość".
Coś takiego nie istnieje w sposób absolutny. Wystarczy przekroczyć
granice własnego kraju lub krajów o kulturze podobnej do naszej, by
się o tym przekonać. A gdybyśmy spojrzeli na nerwicę wyłącznie z socjologicznego punktu widzenia i potraktowali ją po prostu jako
odchylenie od wzorca zachowań powszechnego w danym społeczeństwie,
rażąco przeoczylibyśmy wszystko, co wiemy o cechach psychologicznych
związanych z nerwicą; żaden psychiatra, niezależnie od orientacji czy
kraju, nie rozpoznałby w wynikach naszej analizy tego, co zwykł
nazywać nerwicą. Te dwa podejścia można pogodzić, stosując metodę
badawczą, która uwzględnia odchylenia zarówno w zewnętrznym obrazie
nerwicy, jak i w dynamice procesów psychicznych, nie traktując jednak
żadnego z tych odchyleń jako fundamentalnego i decydującego. Muszą
być one połączone. Ogólnie mówiąc, jest to linia, którą przyjęliśmy,
wskazując na lęk i sposoby obrony przed nim jako ośrodki nerwicy,
ale wskazujące na nią tylko wtedy, gdy różnią się ilościowo lub
jakościowo od lęków i stosowanych sposobów obrony powszechnie
dominujących w danej kulturze. Trzeba jednak zrobić kolejny krok w tym samym kierunku. Nerwice mają jedną charakterystyczną cechę, a mianowicie występowanie tendencji konfliktowych, których istnienia,
a przynajmniej dokładnej treści, neurotyk sam nie jest świadomy i dla których automatycznie szuka rozwiązań kompromisowych. Ta ostatnia
cecha była wymieniana przez Freuda w różnych formach jako nieodzowny
składnik nerwicy. Tym, co odróżnia konflikty neurotyczne od konfliktów
powszechnie występujących w danej kulturze, nie jest ani ich treść, ani
fakt, że są one zasadniczo nieświadome, ale fakt, że u neurotyka
konflikty te są ostrzejsze i bardziej widoczne. Neurotyk szuka
rozwiązań kompromisowych, ale gdy je znajduje, są one mniej
satysfakcjonujące niż te osiągane przez przeciętną jednostkę, a cena, jaką płaci, jest zazwyczaj zbyt wysoka.
Podsumowując dotychczasowe rozważania, mogę powiedzieć, że nie jesteśmy
jeszcze w stanie podać satysfakcjonującej definicji nerwicy, ale możemy
ją opisać. Nerwica jest zaburzeniem psychicznym charakteryzującym się
występowaniem lęków i środków obronnych stosowanych przeciwko tym lękom
oraz poszukiwaniem kompromisowych rozwiązań w pojawiających się
sytuacjach konfliktowych. Ze względów praktycznych wskazane jest
nazywanie takiego zaburzenia nerwicą tylko wtedy, gdy odbiega ono od
wzorca powszechnie występującego w danej kulturze10.
ROZDZIAŁ 2
Dlaczego mówimy o "neurotycznej osobowości naszych czasów"?
Tematem naszego zainteresowania są różne wpływy, jakie nerwica wywiera
na ludzką osobowość, w związku z czym zakres naszych badań jest ograniczony
na dwa sposoby. Po pierwsze, nerwice mogą pojawić się u osób o niezaburzonej osobowości, jako reakcja na zewnętrzną sytuację konfliktową,
i są to wówczas nerwice sytuacyjne. Po omówieniu właściwości pewnych
podstawowych procesów umysłowych, pokrótce omówimy strukturę tych
prostych nerwic sytuacyjnych11. Nie są one głównym
przedmiotem mojego zainteresowania, ponieważ nie ujawniają żadnej
neurotycznej osobowości, a jedynie tymczasowy brak przystosowania
do danej trudnej sytuacji. Mówiąc o nerwicach, będę miała na myśli
nerwice charakteru, czyli takie sytuacje, w których główne zaburzenie
polega na zniekształceniu osobowości12, choć objawy
nerwicy sytuacyjnej nie występują.
Mogą one być takie same jak w przypadku tej nerwicy. Są one wynikiem
podstępnego, przewlekłego procesu, zwykle rozpoczynającego się w dzieciństwie i obejmującego większe lub mniejsze obszary osobowości z większą lub mniejszą intensywnością. Przy pobieżnej analizie może się
okazać, że nerwica charakteru również wynika z aktualnej sytuacji
konfliktowej, jednak starannie zebrane dane z historii życia danej osoby
zwykle wskazują na obecność trudnych cech charakteru na długo przed
pojawieniem się jakiejkolwiek sytuacji konfliktowej, a aktualne kłopoty
życiowe wynikają w dużej mierze z wcześniej istniejących trudności
charakterologicznych, a ponadto, że dana osoba reaguje neurotycznie na
taką sytuację życiową, która u przeciętnej, zdrowej osoby nie wywołuje
żadnego konfliktu. Taka sytuacja ujawnia jedynie nerwicę, która istniała
już od dłuższego czasu, ale w formie utajonej. Po drugie, w nerwicy
interesują nas nie tyle objawy, ile raczej same zaburzenia osobowości,
gdyż są one elementem powtarzającym się w nerwicy, podczas gdy objawy w sensie klinicznym mogą być różne, a czasem zupełnie nieobecne. Również z kulturowego punktu widzenia kształtowanie osobowości jest ważniejsze niż
objawy, ponieważ to osobowość, a nie objawy, wpływa na zachowanie ludzi.
W miarę zdobywania wiedzy na temat struktury nerwic i zrozumienia, że
ustąpienie objawów niekoniecznie oznacza wyleczenie nerwicy,
zainteresowanie większości psychoanalityków przeniosło się z objawów na
zaburzenia osobowości. Możemy powiedzieć obrazowo, że objawy nerwicowe
nie są wulkanem, ale jego erupcjami, podczas gdy patogenny konflikt,
podobnie jak wulkan, leży głęboko w osobie i jest jej nieznany.
Akceptując te ograniczenia, możemy zapytać: czy to, co łączy
dzisiejszych neurotyków, jest wystarczająco znaczące, aby mówić o "neurotycznej osobowości naszych czasów"?
Jeśli weźmiemy pod uwagę zaburzenia osobowości, które towarzyszą różnym
typom nerwic, uderzają nas raczej ich różnice niż podobieństwa. Na
przykład osobowość histeryczna znacznie różni się od osobowości
kompulsywnej. Różnice te są jednak różnicami pod względem mechanizmów
lub, bardziej ogólnie, różnicami w sposobie, w jaki oba rodzaje zaburzeń
przejawiają się i w sposobie ich rozwiązywania; na przykład projekcja
odgrywa znaczącą rolę w osobowości histerycznej, w przeciwieństwie do
intelektualizacji konfliktów w osobowości kompulsywnej. Ale
podobieństwa, które mam na myśli, nie dotyczą zewnętrznych objawów lub
sposobu ich powstania, ale treści samego konfliktu. Mówiąc dokładniej,
podobieństwa leżą nie tyle w doświadczeniach, które doprowadziły do
zaburzenia w przeszłości, ale w konfliktach, "które obecnie wpływają
na jednostkę". Aby wyjaśnić siły napędowe i ich
szczegółowe implikacje, potrzebne jest jedno wstępne
założenie. Główną zasadą podkreślaną przez Freuda i większość
analityków oparło się na przeświadczeniu, że zadaniem analizy jest
odkrycie albo seksualnych źródeł (na przykład określonych obszarów
erogennych) danego impulsu, albo sytuacji z dzieciństwa, której rzekomo
jest powtórzeniem. Chociaż jestem przekonany, że pełne zrozumienie
nerwicy nie jest możliwe bez rekonstrukcji jej początków we wczesnym
dzieciństwie, wydaje się, że podejście genetyczne, jeśli jest stosowane
jednostronnie, tylko zaciemnia problem, zamiast go wyjaśniać. Prowadzi
bowiem do lekceważenia aktualnie występujących nieświadomych tendencji
oraz ich funkcji i interakcji z innymi, również aktualnymi tendencjami,
takimi jak popędy, lęki i sposoby obrony. Zrozumienie genezy jest
użyteczne tylko o tyle, o ile pomaga zrozumieć funkcję.
Wychodząc z takiego założenia, przeanalizowałam najróżniejsze typy
osobowości, różne typy nerwic występujące u ludzi (różniących się
wiekiem, temperamentem i zainteresowaniami oraz pochodzących z różnych
warstw społecznych i stwierdziłam, że treść konfliktów fundamentalnych
dla dynamiki nerwicy i ich wzajemne powiązania były w zasadzie podobne
we wszystkich przypadkach13. Moje doświadczenia z praktyki psychoanalitycznej zostały potwierdzone
przez obserwacje osób spoza praktyki i bohaterów współczesnej
literatury. Kiedy powtarzające się problemy osób neurotycznych zostaną
odarte z ich często fantastycznych i zawiłych cech, okazuje się, że
różnią się one od problemów nękających zdrową osobę w naszej kulturze
jedynie ilościowo. Prawie wszyscy musimy radzić sobie z problemami
rywalizacji, lękiem przed porażką, emocjonalną izolacją, nieufnością
wobec innych i samych siebie, by wymienić tylko kilka z problemów
występujących w nerwicy. Z faktu, że większość członków danej kultury
musi radzić sobie z tymi samymi problemami, wydaje się wynikać, że
problemy te wyrastają ze specyficznych warunków życia istniejących w tej
kulturze. O tym, że nie są to problemy wspólne dla "ludzkiej natury",
może świadczyć fakt, że siły napadów złości i konflikty występujące
wśród członków innych kultur różnią się od naszych własnych.
W związku z tym kiedy mówię o neurotycznej osobowości naszych czasów,
mam na myśli nie tylko to, że istnieją neurotycy, którzy mają pewne
fundamentalne cechy wspólne, ale także że te podstawowe podobieństwa są
głównie produktem trudności istniejących w naszych czasach i w naszej
kulturze. Na ile pozwoli mi na to moja wiedza socjologiczna, pokażę
później, jakie trudności istniejące w naszej kulturze są odpowiedzialne
za nasze konflikty psychiczne.
Trafność mojego założenia o związku między kulturą a nerwicą powinna
zostać zweryfikowana wspólnie przez antropologów i psychiatrów.
Psychiatrzy musieliby badać nerwice w konkretnych kulturach nie tylko,
jak to już zostało zrobione, z punktu widzenia takich formalnych
kryteriów jak częstotliwość, nasilenie czy rodzaj nerwicy, ale powinni
zwracać szczególną uwagę w swoich badaniach na konflikty leżące u podstaw nerwicy. Z drugiej strony antropolodzy musieliby badać tę samą
kulturę z punktu widzenia trudności psy-chologicznych jednostki,
wywołanych jej strukturą. Jednym z podobieństw w zakresie podstawowych
konfliktów jest podobieństwo postaw dostępnych w potocznej obserwacji.
Przez obserwację potoczną rozumiem to, co dobry obserwator może zauważyć
bez użycia narzędzi dostarczanych przez technikę psychoanalityczną w sobie lub w ludziach, których dobrze zna, przyjaciołach, członkach
rodziny lub współpracownikach. Zacznę od krótkiego przeglądu takich
powszechnych obserwacji.
Postawy zaobserwowane dzięki takiemu podejściu można sklasyfikować
w następujący sposób: po pierwsze, postawy związane z dawaniem i otrzymywaniem uczuć; po drugie, postawy związane z samooceną; po
trzecie, postawy związane z autoafirmacją; po czwarte, przejawy
agresji; i po piąte, postawy związane z płcią. Jeśli chodzi o pierwszy z tych punktów, jedną z dominujących cech neurotyków w naszych czasach jest ich nadmierne poleganie na aprobacie lub
uczuciu innych. Wszyscy chcemy być lubiani i akceptowani, ale u osób
neurotycznych zależność od uczuć lub aprobaty jest nieproporcjonalna
do rzeczywistego znaczenia, jakie inni przywiązują do tego w ich
życiu. Chociaż wszyscy chcemy być lubiani przez ludzi, których sami
wysoko cenimy, neurotycy mają niezróżnicowane pragnienie akceptacji
lub uczucia, niezależnie od tego, czy lubią daną osobę i czy ich
ocena osoby ma dla nich jakiekolwiek znaczenie. Najczęściej nie
zdają sobie sprawy z tego bezgranicznego pragnienia, ale o jego
istnieniu świad-czy wrażliwość, jaką wykazują, gdy troska, której
oczekują od innych, nie nadchodzi. Na przykład mogą czuć się
pokrzywdzeni, jeśli ktoś nie przyjmie ich zaproszenia, jeśli nie
dzwoni przez długi czas, a nawet jeśli ma inne zdanie na jakiś temat
niż oni. Mogą maskować tę wrażliwość, przyjmując postawę "nie obchodzi
mnie to". Co więcej, istnieje sprzeczność między pragnieniem uczucia
a ich własną niezdolnością do jego doświadczania lub dawania go innym.
Wygórowane żądania poszanowania własnych pragnień mogą iść w parze z równie wyraźnym brakiem troski o innych. Ta sprzeczność nie zawsze
jest widoczna na zewnątrz. Neurotyk, na przykład, może wykazywać
nadmierną troskę i chęć pomocy innym, ale nie wynika to ze
spontanicznego, promieniującego ciepła, a jedynie z kompulsywnego
działania.
Wewnętrzna niepewność wyrażająca się w zależności od innych to druga
cecha neurotyków, którą można dostrzec podczas zwykłej obserwacji.
Poczucie niższości i nieadekwatności jest powszechne u ludzi. Mogą one
przejawiać się w różnych formach, na przykład jako przekonanie o własnej
niekompetencji, głupocie lub brzydocie, i mogą istnieć bez żadnych
realnych podstaw. Przekonanie o własnej głupocie może występować u niezwykle inteligentnych osób, a czasami najpiękniejsze kobiety mogą być
przekonane, że są brzydkie. Poczucie niższości może przybierać różne
formy: osoba z takim poczuciem może wiecznie narzekać i zamartwiać się
swoimi wadami lub wręcz przeciwnie - bagatelizować je, uznając za fakty,
nad którymi nie warto się zastanawiać; może wreszcie ukrywać je pod
ciągłą potrzebą podnoszenia samooceny, która przybiera formę
kompensacji, albo odczuwać kompulsywną potrzebę podobania się innym i imponowania różnymi atrybutami, które w naszej kulturze dodają ludziom
prestiżu, takimi jak pieniądze, stare obrazy, antyki, kobiety, kontakty
ze sławnymi ludźmi, podróże czy niecodzienna wiedza. Jedna z tych
tendencji może całkowicie dominować, ale częściej wyraźnie odczuwa się
obecność obu.
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki