Przedmowa
Jestem psychoterapeutką od dwudziestu lat, a moja osobista podróż ku
uzdrowieniu trwała jeszcze dłużej. Przez cały ten czas uczenia innych,
jak lepiej tworzyć związki, sama uczyłam się razem z nimi: naprawiałam
popsute części siebie, uzdrawiałam własne rany i -?wraz z partnerem -
przełamywałam międzypokoleniowe wzorce w nadziei, że nasze dzieci
skorzystają z osiągniętej przez nas równowagi.
Od kilku lat prowadzę wraz z Juliane Taylor Shore warsztaty dotyczące
relacji oraz podcast Why Does My Partner (Dlaczego mój partner). W tym czasie Juliane stała się moją mentorką i bardzo ją cenię. Kiedy
poprosiła mnie o napisanie tej przedmowy, nie zdawałam sobie sprawy, że
wyrażenie zgody otworzy mnie na kolejne, głębsze lekcje. Czytając
Neurobiologię stawiania granic, lepiej poczułam, czym tak naprawdę są
granice, dlaczego trudno je dobrze wyznaczać i jak pomagają nam one
odzyskać kontakt z własnymi zasadami i mądrością.
Zdrowe granice to świadome praktyki, które wykonujemy sami; nie jest to
coś, co robią bądź czego nie robią dla nas inni. Zdrowe granice pomogą
ci przejść przez trudne chwile w relacjach; działać w zgodzie z własnymi
intencjami oraz wartościami; czerpać dumę z twojego zachowania, zamiast
mu się dziwić bądź się nim stresować. Pomogą ci też ufać sobie, nawet
wtedy (zwłaszcza wtedy), gdy życie będzie trudne. A bywa ono niełatwe.
Gdzie nauczyłeś się radzić sobie z trudnymi sytuacjami w relacjach? Moje
pierwsze życiowe lekcje dotyczyły obrony przed reaktywnymi, sztywnymi i defensywnymi zachowaniami prezentowanymi przez rodziców i przekazywanymi
w naszej rodzinie od pokoleń, takimi jak: odgradzanie się murem,
zamykanie się w sobie, próby manipulacji, dominacji, kontroli bądź
zaprzeczania doświadczeniom innych ludzi. W młodości często czułam się
zdezorientowana i bezsilna. Później próbowałam sprawić, żeby inni
traktowali mnie w sposób, który poprawiał moje samopoczucie, postępując
tak, jak wcześniej postępowano ze mną: stosując wybuchy złości,
manipulację, wycofywanie się... i tak dalej (jestem pewna, że sam możesz
dodać do tej listy kolejne pozycje).
Umiejętność obserwowania własnego umysłu i zauważania automatycznych,
nieświadomych, reaktywnych strategii stworzonych w przeszłości w celu
ochrony siebie pomoże ci lepiej oraz z wrażliwością i odwagą radzić
sobie z trudnymi sytuacjami w relacjach. Łagodne tworzenie przestrzeni
dla dostrzegania swoich wzorców poprowadzi cię ku lepszemu
zakorzenieniu, większej jasności i autentyczności.
Na stronach tej książki dostrzeżesz samego siebie. Czasami możesz poczuć
wyrzuty sumienia -?ja tak miałam. A kiedy czytałam fragmenty na głos
mojemu partnerowi, czuliśmy wyrzuty sumienia obydwoje. Te chwile uczyły
nas pokory i były darem. Wyrzuty sumienia kierują nas ponownie na
właściwe tory, ułatwiają wyrwanie się ze stagnacji i odnalezienie innej
drogi naprzód. W miejscu utrzymuje nas unikanie ich oraz żalu, niezgody,
lęku i innych nieprzyjemnych emocji. Oparte na neuronauce praktyki
stawiania granic, które odkryjesz w tej książce, pomogą ci być z tymi
trudnymi uczuciami, zamiast ich unikać.
Na stronach tej książki znajdziesz również współczucie, zrozumienie i akceptację, które są niezwykle potrzebne. Zapewnią ci one oparcie, kiedy
zaczniesz praktykować przedstawiane tu umiejętności: szablony
umożliwiające współtworzenie sprawiedliwszego świata. Tę praktykę
zaczyna się od uznania swojego wpływu na otoczenie i zestrojenia swoich
działań i słów ze swoimi zachowaniami i wartościami. Współczucie
sprawia, że granice działają; zmienia punkt skupienia, zmienia wszystko.
A nauczenie się wykorzystywania współczucia do stawiania granic zmieni
cię z reakcjonisty w rewolucjonistę. Współczucie jest głęboko osobiste i relacyjne, ma moc zmieniania świata, począwszy od ciebie.
Każda kolejna opisana tu praktyka opiera się na poprzednich, a wszystkie
opierają się na zasadach działania naszego mózgu. Kiedy zaczniesz je
wykorzystywać, poczujesz bezpieczeństwo, więź i sprawczość, nauczysz się
lepiej siebie rozumieć. W chwilach niezgody będziesz potrafił rozpoznać
własną prawdę bez umniejszania prawdy drugiej strony w nieświadomej
próbie samoobrony. Sprawczość leży w zdolności odpowiadania; w przejściu
od nieświadomych, automatycznych reakcji do świadomych odpowiedzi. W miarę rozwijania praktyki zatrzymywania się pomiędzy tym, co czujesz i myślisz, a tym, co mówisz i robisz, zaczniesz pozbywać się wrażenia
bycia osamotnionym, a wierzyć w swoją rosnącą zdolność radzenia sobie z trudnymi chwilami oraz cieszenia się tymi harmonijnymi we wszystkich
swoich relacjach.
Wdrażam te praktyki we własnym życiu, w swoich relacjach i w pracy z klientami. Nauki Jules skłaniają moich klientów i mnie do zajmowania się
trudnymi sprawami, jednak robią to w sposób, który jednocześnie otwiera
nowe możliwości i daje głęboką ulgę.
Tego samego życzę i tobie.
Rebecca Wong,
licencjonowana kliniczna
pracownica socjalna
Wprowadzenie
Być może otworzyłeś tę książkę, ponieważ chcesz sobie zaufać i poczuć
sprawczość w większej liczbie obszarów życia. Może wziąłeś ją do ręki,
bo trudno ci poczuć głęboką więź z innymi, jednocześnie naprawdę
szanując własne potrzeby. Być może pragniesz nauczyć się wchodzić w interakcje z ludźmi świadomie, jako najlepsza wersja siebie, zamiast
reagować na ich zachowania automatycznie. Prawdopodobnie już wiesz, że w doświadczaniu pełni życia pomogą ci sprawne granice. Ta książka jest dla
ciebie.
Niezależnie od trudności, z jakimi się kiedyś borykałeś, opisane w tej
książce narzędzia pomogą ci odkrywać, tworzyć, komunikować i utrzymywać
granice. Chcę, żebyś po skończonej lekturze miał już jasny plan
utrzymywania swoich granic w większości sytuacji, jakie przyniesie ci
życie. Rozpoczniesz wewnętrzną pracę niezbędną do realizacji tego planu
od początku do końca, za każdym razem. Cieszę się, że zdecydowałeś się
zmienić swoje granice tak, żeby sobie ufać, mieć bezpieczniejszy kontakt
z innymi i, w ostatecznym rozrachunku, wieść radosne życie.
Żeby skutecznie stawiać granice, niezbędne jest nauczenie się, jak
współpracować ze swoim mózgiem. Przedstawione przeze mnie strategie
wykorzystują odkrycia neurobiologii oraz zasady działania mózgu i ciała
w naszych relacjach. Opracowałam te strategie, ponieważ potrzebowałam
ich we własnym życiu, a także musiałam pomóc klientom skuteczniej
pracować z ich granicami i mózgiem.
Zainteresowałam się neurobiologią na początku szkolenia terapeutycznego.
Postanowiłam zmienić zawód: wcześniej zarabiałam na życie, naprawiając
samochody. Przeglądając program nauczania na studiach podyplomowych,
zauważyłam, że nie będę mieć żadnych zajęć z zasad działania mózgu. Brak
informacji na temat mózgu i natury umysłu wydał mi się bardzo dziwny,
skoro mieliśmy pomagać ludziom w budowaniu lepszego zdrowia
psychicznego. Przecież nie próbowałabym naprawiać hamulców, gdybym
dokładnie nie rozumiała, jak działają!
To właśnie z powodu tej luki w programie edukacji zaczęłam zgłębiać
tajniki mózgu. Dzięki tej wiedzy zaczęłam wprowadzać neurobiologię
interpersonalną do wszystkiego, co robię; włączam swoje odkrycia do
własnej praktyki i uczę tego samego kolegów po fachu. W ciągu ostatnich
piętnastu lat pracy w roli terapeutki pomogłam niemal tysiącowi klientów
z różnych środowisk i uczyłam uzdrowicieli z całego świata. Każda z tych
osób skorzystała na poznaniu zasad działania mózgu w relacjach i zwiększeniu poziomu poczucia bezpieczeństwa przy jednoczesnym
poszanowaniu własnych potrzeb.
Jestem białą, cis, heteroseksualną kobietą wychowaną w zachodniej
kulturze Stanów Zjednoczonych. Wszystko to daje mi ogromne przywileje,
które staram się wykorzystywać uważnie i solidarnie. Mnóstwo ludzi prawi
dobre rady o granicach, często z punktu widzenia kultury i światopoglądu
Zachodu, które są indywidualistyczne i zakorzenione w rozwoju osobistym.
Ja postrzegam granice inaczej. Patrzę na nie z perspektywy tego, jak
człowiek -?w dowolnej kulturze i dowolnym środowisku -?zachowuje
poczucie większego bezpieczeństwa. Nie zapominam, że z powodu
wszechobecnych społecznych uprzedzeń obrona swoich granic jest
łatwiejsza dla jednych, a trudniejsza dla innych, w zależności od tego,
w jakim urodzili się ciele i kim są ludzie w ich otoczeniu. Chcę, żeby
twoje granice były prawdziwie twoje i idealnie do ciebie dopasowane,
niezależnie od tego, skąd pochodzisz czy jaka jest twoja pozycja
społeczna. Oznacza to, że każde oferowane przeze mnie narzędzie powinno
zostać odpowiednio zaadaptowane do twojego życia i okoliczności; chcę
też, żebyś wykorzystywał te koncepcje, ufając sobie i swojej mądrości.
Zachęcam cię, byś z ich pomocą nawiązał z nią lepszy kontakt i zaufał
sobie bardziej niż do tej pory.
Zdaję sobie sprawę z tego, że nie mogę wiedzieć, jakie granice będą
idealne dla osoby ze zżytej rodziny mieszkającej w kulturze
kolektywistycznej, a jakie dla kogoś będącego celem marginalizacji -?ani
jakie są właściwe dla ciebie, w twoim miejscu na świecie, w twoim
małżeństwie czy w relacjach z twoimi dziećmi, znajomymi bądź
współpracownikami. Nie uważam, że to ja powinnam definiować granice dla
innych, nie wierzę też w istnienie granic dobrych albo złych. Otrzymasz
za to ode mnie narzędzia do pracy ze swoim mózgiem, by samodzielnie
odkryć, jakie granice wydają ci się właściwe i kiedy potrzebujesz, by
były sztywniejsze, a kiedy elastyczniejsze. Narzędzia te mają służyć
tobie i twoim potrzebom, niezależnie od tego, kim jesteś ani gdzie
przebywasz.
Wielu z nas jest uczonych budowania relacji z poczuciem, że chronienie
siebie skrzywdzi innych -?że musimy wybierać między krzywdzeniem siebie
albo drugiej osoby -?ale to po prostu nieprawda. Nie przychodzi mi do
głowy ani jeden klient bądź student, który nie skorzystałby na ponownym
przeanalizowaniu zasad działania granic i praktykowaniu nowych sposobów
ich stawiania. Mam nadzieję, że i tobie to pomoże.
Przedstawiam w tej książce proces składający się z sześciu kroków. Kiedy
zaczniesz z nimi eksperymentować, być może w niektórych obszarach
napotkasz trudności. Każde ukłucie emocji traktuj jako nić prowadzącą w głąb ciebie. Znajdziesz tam miejsca, które wymagają uzdrowienia i troski. Będziemy pracować z granicami nie tylko w świecie zewnętrznym,
ale i wewnętrznym. Zastanowisz się, jak nauczyłeś się nawiązywać relacje
z innymi, i wzmocnisz granice wewnętrzne, żeby innym ludziom stawiać je
jaśniej i z większą życzliwością.
Bywa to trudne między innymi dlatego, że niełatwo jest nam z myślą, iż
to, co zamierzamy zrobić albo powiedzieć, zrani drugą osobę. A kiedy
próbujemy zakomunikować coś, co jest dla nas dobre, okazane nam
odrzucenie czy brak szacunku są bolesne i denerwujące. Więcej napiszę o tym dalej; na razie chcę zaznaczyć, że współczucie uspokaja mózg.
Kluczowe zatem jest okazywanie współczucia samemu sobie. Dla mnie
również skuteczne stawianie granic było wyzwaniem; zmagałam się z każdym
ich rodzajem, jaki opisuję w tej książce. Niech pocieszą cię te trzy
fakty: mózgi się zmieniają, zmiana wymaga czasu oraz nie jesteś sam.
Podczas eksplorowania nowych sposobów myślenia o umyśle, uczuciach i relacjach warto mieć pod ręką dziennik albo notes. Prowadzenie
pamiętnika i ćwiczenia poznawcze mają za zadanie pomóc ci w nauce
obserwacji umysłu, w odczuwaniu większej ciekawości i współczucia oraz w rozwinięciu codziennych praktyk, które zmienią to, jak twój mózg
postrzega poziom twojej ochrony. Dają ci możliwość analizowania, czego
na temat granic nauczyło cię doświadczenie, kształcenia nowego
spojrzenia na działanie uczuć i sprawdzenia, które z opisanych tu
praktyk przyniosą pożądane efekty w twoim przypadku. Sam proces
stawiania granic ilustruję różnymi opowieściami. (Historie te to zbiór
różnych anegdot z dużego zbioru przypadków i rozmów z klientami,
stworzony do celów edukacyjnych. Nie są to dosłowne cytaty ani nie
przedstawiają żadnego konkretnego klienta).
Weź wdech, zrób powolny wydech i przedstaw sobie następującą myśl:
"Stawianie granic innym ludziom może być skomplikowaną, ciężką pracą; to
również zestaw umiejętności, których mogę się nauczyć". Zauważ, co się
dzieje w twoim wnętrzu, kiedy to sobie mówisz. Chcę, żebyś podczas
lektury tej książki z ciekawością patrzył na to, jak z czasem umysł
tworzy twoje "ja".
Sama myślę o "ja" jak o rzece. Jeżeli podchodzi się do brzegu i przygląda rzece codziennie, każdego dnia wygląda raczej tak samo. Ale
jeżeli się wyjedzie i wróci po dwudziestu latach, rzeka będzie wyglądać
całkiem inaczej: brzegi się przesuną, zmieni się topografia i linia
drzew. Jeśli podejdzie się jeszcze bliżej i włoży rękę do wody, poczuje
się, jak rzeka zmienia się z czasem, z chwili na chwilę. Nieustannie się
rusza. Kiedy spadnie deszcz, woda wzbiera i zmienia koryto; gdy nastaje
susza, rzeka się zmniejsza. Obserwacja umysłu przypomina właśnie
włożenie dłoni do wody: doświadczanie, w jaki sposób w miarę upływu
czasu zmienia się przepływ doznań, myśli i uczuć. A lektura tej książki
być może oznacza zmianę biegu rzeki, jeśli pozwoli się nowo poznanym
informacjom wpłynąć na swój sposób myślenia, odczuwania, a ostatecznie
też i zachowania. Jestem wdzięczna, że mogę ci towarzyszyć w twojej
podróży. Mam nadzieję, że ta książka pomoże ci osiągnąć większe poczucie
sprawczości i spokoju.
Rozdział 1. Granice i mózg
Rozdział 1
GRANICE I MÓZG
Zadziwiającym paradoksem jest to, że kiedy akceptuję siebie takiego,
jakim jestem, zmieniam się.
-?Carl Rogers
Jest takie powiedzenie: "Klarowność jest życzliwa. Brak klarowności to
brak życzliwości". Dobrze kierować się nim podczas pracy nad granicami.
Wielu z nas jest uczonych, że trzeba być miłym, że nie wolno ranić
innych, mówiąc swoją prawdę. To przepis na brak więzi. Kiedy
zaryzykujemy jasne przedstawienie swoich potrzeb innym, towarzyszą nam
uczucia związane zarówno z lękiem, jak i sprawczością, takie jak:
zdenerwowanie, zmartwienie, jasność, ulga, radość i autentyczność. Gdy
nie podejmujemy tego ryzyka, towarzyszą nam uczucia powiązane z ukrywaniem swojej prawdy: zwątpienie w siebie, uraza, tęsknota, wstyd,
złość, samotność i smutek. Jeżeli nie zarządzimy tymi uczuciami ani ich
nie opanujemy, najpewniej doprowadzą nas do zachowań defensywnych,
pogardy albo nieczułych działań. Granice pomagają nam jasno i w zgodzie
z naszymi wartościami komunikować, kim jesteśmy. To może zakrawać na
paradoks, ale granice pomagają nam tworzyć więzi z innymi, a praca nad
nimi to akt miłości zarówno do siebie, jak i innych ludzi.
Ta książka ma na celu nauczyć cię, jak stawiać granice w taki sposób,
żeby stworzyć sobie przestrzeń, która wzmacnia i w której odczuwa się
wyższy poziom bezpieczeństwa i prawdziwe połączenie z innymi. Dowiesz
się, jak działa mózg na poziomie neurobiologicznym i jak świadomie
odnosić się do swoich uczuć oraz umysłu. Poznasz innych ludzi, którzy
już używają opisanych tu narzędzi, wysłuchasz ich historii i rozmów.
Zobaczysz, jak podejmują ryzyko, odsłaniają się i komunikują, próbują i ponoszą porażki, próbują i odnoszą sukces. Zyskasz narzędzia, które
dadzą ci sprawczość i umożliwią odpowiadanie innym ze spokojem i jasnością, zachowując zintegrowany stan mózgu.
Garść informacji o mózgu
Dla ułatwienia przyjmijmy, że mózg ma dwa główne stany: zintegrowany i niezintegrowany. Stan zintegrowany to stan powolniejszy, bardziej
zniuansowany, w którym sieci różnych obszarów tego narządu przekazują
sobie informacje. Mózg odbiera rzeczywistość jako ogólnie bezpieczną,
więc wie, że ma wystarczająco dużo czasu na ten bardziej skomplikowany
sposób działania. W stanie zintegrowanym potrafimy zebrać dane płynące z wielu sieci neuronowych w spójną całość. Reagujemy świadomie zamiast
automatycznie, dostrzegamy więcej niuansów oraz mamy dostęp do swojej
kreatywności i zasobów umożliwiających rozwiązywanie problemów. Kiedy
mózg wyczuwa, że jesteśmy fizycznie i psychologicznie bezpieczni,
poświęca czas na połączenie się i komunikowanie ze wszystkimi swoimi
obszarami, czyli na integrację.
Z kolei gdy mózg jest niezintegrowany, jesteśmy bardziej reaktywni.
Wszystko wydaje nam się czarno-białe, nie dostrzegamy niuansów, tracimy
dostęp do kreatywności, a decyzje podejmujemy pochopnie, bez uprzedniego
namysłu. Niezintegrowane stany mentalne są świetne w sytuacjach
wymagających szybkich reakcji, ponieważ rozległe sieci neuronowe nie
tracą czasu na wymianę informacji, a stery zostają przejęte przez
najszybciej działające obszary mózgu. Dzięki temu nasze ciało porusza
się sprawniej i nie roztrząsamy każdej ewentualności. To idealny tryb
działania, kiedy małe dziecko biegnie za piłką prosto na ulicę. Nie
zastanawiamy się, co robić, po prostu zrywamy się, doganiamy je i podnosimy. "Dzięki ci, reaktywny, niezintegrowany stanie mózgu. Ta
prędkość była bardzo pomocna". Z drugiej strony reagowanie równie szybko
podczas trudnej rozmowy z kimś, na kim nam zależy, nie przynosi tak
dobrych rezultatów. Taki dialog zapewne lepiej przeprowadzić z wykorzystaniem kreatywności mózgu zintegrowanego, który skupia się na
niuansach i odpowiada z namysłem.
Kiedy czujesz się chroniony i sobie ufasz, mózg daje ci dostęp do
większej ilości zasobów, niuansów i przemyślanych odpowiedzi. Jeżeli nie
czujesz się chroniony, twój mózg podejmuje natychmiastową decyzję, że
nie należy zwalniać. Ta reakcja jest pomocna, kiedy stoisz twarzą w twarz z faktycznym zagrożeniem. Nie jest jednak pomocna podczas rozmowy
z kimś, kogo kochasz, bo twój mózg działa na autopilocie; powszechne są
wtedy silne reakcje defensywne, a później żal spowodowany tym, co się
wówczas zrobiło albo powiedziało.
Wszyscy mieliśmy chwile zachowań reaktywnych, mimo że wiedzieliśmy, iż
lepiej byłoby odpowiadać spokojniej. Bywa nawet, że robimy coś z pełną
świadomością, iż pogorszy to sytuację, ale w tym konkretnym momencie nie
możemy się powstrzymać. Tak właśnie wygląda stan niezintegrowany.
Jeżeli mózg uzna coś za zagrożenie albo krzywdę, staje się mniej
zintegrowany, a bardziej -?kiedy czujesz się dobrze i bezpiecznie. I tu
przydaje się praca nad granicami. Dają ci one dodatkową ochronę, dzięki
czemu mózg może uznać, że ma czas, by zwolnić, zebrać wszystkie
informacje i wykorzystać całą twoją wiedzę oraz świadomość. W stanie
zintegrowanym możesz więcej czerpać z tego, co wiesz.
Stan ten wspieramy więc praktykowaniem stawiania granic. Zarówno
wewnętrzne, stawiane samym sobie, jak i zewnętrzne, stawiane innym
ludziom, granice zwiększają poczucie bycia chronionym, na co mózg
reaguje zwiększeniem stopnia zintegrowania w harmonii z naszymi
wartościami. Tajemnicą responsywnego mózgu, do którego możliwości ma się
pełny dostęp, są właśnie lepsze granice.
Podczas lektury tej książki poznasz osoby i pary, które uczą się
stawiania granic. Przyjrzyjmy się, jak Steve i Nihal analizują moment, w którym obydwoje byli reaktywni.
Proces Steve'a i Nihal
Steve i Nihal wypracowali już doskonałą atmosferę w małżeństwie.
-?Teraz cały czas się śmiejemy -?oznajmiła mi z uśmiechem Nihal.
-?Porozmawiajmy jednak o tamtym wieczorze -?poprosił Steve. -?Żona ma
rację, jest dużo lepiej. Ale martwię się, kiedy się kłócimy. Obawiam się
powrotu do starych nawyków.
Steve opisał chwilę, kiedy zapytał żonę, czy może pojechać bez niej z dziećmi do swojej matki.
-?Ale naprawdę źle to zrobiłem -?wyjaśnił. -?Mamrotałem pod nosem, nie
mówiłem wprost i na nią nie patrzyłem. Zadałem to pytanie w ostatniej
chwili. Ona się na mnie zezłościła, poczuła się odrzucona. Więc zacząłem
ją błagać, żeby jednak z nami pojechała, bo nie mogłem poradzić sobie z tym, jak bardzo ją zraniłem.
Z punktu widzenia Nihal mąż zasugerował, że w jej obecności jest mu
trudniej. Ale nie powiedział tego wprost, musiała "wyciągnąć z niego
prawdę". A kiedy później zmienił zdanie, mimo wszytko nie poczuła się
zaproszona. Miała wrażenie, że mąż nie radzi sobie z jej zranionymi
uczuciami.
-?Świetnie poradziliśmy sobie później i się pogodziliśmy -?przyznał
Steve. -?Ale wolałbym dotrzeć do punktu, w którym takie chwile już się w ogóle nie wydarzają. Prawda jest taka, że czasami naprawdę chcę pojechać
do mamy bez ciebie -?zwrócił się bezpośrednio do żony. -?Przepraszam, że
po prostu tego nie powiedziałem i musiałaś to ze mnie wyciągać.
-?To nie tylko twoja wina -?odparła Nihal. -?Przyjmuję pozycję obronną i utrudniam ci mówienie wprost. Relację z mamą też ci utrudniam. Prawie
zawsze kończy się tak, że się z nią kłócę.
Steve się zestresował, gdy chciał wyrazić swoją prośbę, nie zrobił tego
wprost i w efekcie rozmowa okazała się bolesna. Nihal po usłyszeniu tej
prośby natychmiast przyjęła pozycję obronną, przez co cała interakcja
zrobiła się trudna dla obojga i wywołała lęk. Steve'owi marzył się
związek, w którym całkowicie dałoby się uniknąć bólu, przez co
komunikował się niejasno. Zamiast próbować osiągnąć niemożliwe, mógł
pracować nad jasnym wyrażaniem próśb i granic oraz nad zwiększaniem
swojego poczucia bezpieczeństwa, aby móc prowadzić trudne rozmowy bez
wpadania w reaktywność i tracenia głowy. Podczas późniejszej naprawy
relacji zdołali stać się bardziej responsywni, więc wszystko ułożyło się
lepiej dla nich obydwojga.
Chcę coś podkreślić: nie twierdzę, że mózg reaktywny, niezintegrowany
jest zły, a responsywny, zintegrowany -?dobry. To nie takie proste.
Potrzebujemy obu tych stanów. Kiedy znajdziemy się w niebezpieczeństwie,
lepiej działać w stanie reaktywnym, najpierw robić, a dopiero potem
myśleć i odczuwać emocje. Problem w tym, że nasz mózg nie zawsze potrafi
czuć się chroniony, więc może wpadać w stan niezintegrowany w sytuacjach, w których pomocniejszy byłby ten zintegrowany.
Czasami czujemy się zranieni, zmartwieni, przestraszeni albo bezradni i działamy w stanie niezintegrowanym, choć całkiem możliwe, że
okoliczności wcale nie są aż tak niebezpieczne. Mogą być bolesne i trudne, ale zasadniczo nic nam nie grozi. Nasze życie i relacje dużo by
zyskały, gdybyśmy mogli wtedy wejść w stan zintegrowany. Jak więc to
zrobić?
Pomóc w tym może poprawienie swoich granic. Kiedy będziesz iść przez
życie z poczuciem relatywnej równowagi, wierząc, że w wielu sytuacjach
zdołasz zapewnić sobie jednocześnie ochronę i poczucie więzi z innymi,
częściej będziesz przebywać w stanie zintegrowanym1.
Wchodzimy w niezintegrowany stan mózgu, kiedy nie mamy wystarczającej
ochrony wewnętrznej -?innymi słowy, kiedy brakuje nam solidnych struktur
wewnętrznych, według których myślelibyśmy o swoich potrzebach i je
komunikowali. Większość z nas nie jest tego nauczona, ale to kluczowe.
Zbudowanie tych struktur zapewni nam ochronę podczas interakcji. Kiedy
ustalimy jasny wewnętrzny sposób postrzegania swoich potrzeb i ich
komunikowania, zmianie na lepsze ulegną zarówno nasze kontakty z innymi
ludźmi, jak i nasze własne doświadczenia w trudnych chwilach.
Zdolność obserwowania własnego umysłu pomoże ci przejść z reaktywności
do responsywności. Umysł nieustannie przetwarza informacje poprzez
doznania zmysłowe, ruchy, myśli, uczucia i obrazy. Zauważanie, co się w nim dzieje, jest pomocne. Jeżeli już teraz praktykujesz medytację
uważności, wiesz, o czym mówię. A jeśli właśnie pomyślałeś sobie: "O nie, nie cierpię medytacji", nie martw się. W tej książce nie ma ani
jednej. Obserwacji umysłu można się nauczyć na różne sposoby, między
innymi wykonując opisane pod koniec każdego rozdziału ćwiczenia
skoncentrowane na badaniu swojego wnętrza.
Każdy umysł jest inny. Jeżeli zauważysz, że twój komunikuje się z tobą
lepiej myślami niż uczuciami, nauczysz się obserwacji myśli. Jeśli
lepiej przetwarza uczucia, one pierwsze mogą się pojawić w twojej
świadomości. Jeżeli myślisz metaforami i obrazami, jeśli znajdujesz
prawdę w ruchu albo jeżeli najlepiej przetwarzasz doznania zmysłowe -
kieruj się tym, co dla ciebie naturalne. Zachęcam cię do budowania
praktyki obserwacji poprzez zauważanie wszystkich sposobów, na jakie
komunikuje się z tobą umysł -?wszystkie zasługują na uwagę. Odpowiadając
na zadawane przeze mnie pytania, możesz zatem prowadzić pamiętnik,
tańczyć, rysować albo tworzyć kolaże. W sekcji "zaproszenie do
odkrywania" będę pisać o wyciągnięciu pamiętnika, ale jeżeli zechcesz
zamiast tego -?albo oprócz tego -?poruszać się albo rysować, zaufaj
sobie i wybierz to, co wyda ci się odpowiednie.
Zaproszenie do odkrywania
Weź pamiętnik i spisz własne doświadczenia związane z reaktywnością
(niezintegrowanym stanem mózgu) oraz responsywnością (zintegrowanym
stanem mózgu), używając poniższych sugestii:
Byłem naprawdę zintegrowany i responsywny w następującej sytuacji: ...
Kiedy o tym myślę, czuję: ...
Myśli, które przychodzą mi do głowy: ...
W ciele zauważam: ...
Wspomnienia, wrażenia czy obrazy, które mi się przypominają, to: ...
Byłem reaktywny, chociaż tego nie chciałem, w następującej sytuacji: ...
Kiedy o tym myślę, czuję: ...
Myśli, które przychodzą mi do głowy: ...
W ciele zauważam: ...
Wspomnienia, wrażenia czy obrazy, które mi się przypominają, to: ...
Byłem reaktywny i mi to pomogło w następującej sytuacji: ...
Kiedy o tym myślę, czuję: ...
Myśli, które przychodzą mi do głowy: ...
W ciele zauważam: ...
Wspomnienia, wrażenia czy obrazy, które mi się przypominają, to: ...
W następującej sytuacji postawiłem granice w sposób, który się nie
sprawdził: ...
Kiedy o tym myślę, czuję: ...
Myśli, które przychodzą mi do głowy: ...
W ciele zauważam: ...
Wspomnienia, wrażenia czy obrazy, które mi się przypominają, to: ...
W następującej sytuacji postawiłem granice, które się sprawdziły: ...
Kiedy o tym myślę, czuję: ...
Myśli, które przychodzą mi do głowy: ...
W ciele zauważam: ...
Wspomnienia, wrażenia czy obrazy, które mi się przypominają, to: ...
Dobrze się spisałeś, obserwując własny umysł!
Twoje podłoże psychologiczne
Jeżeli stworzysz granice, opanujesz zdolność ich jasnego komunikowania
oraz zaznajomisz się z własnym umysłem, emocjami i wzorcami, będziesz
potrafił odpowiadać ze zintegrowanym stanem umysłu nawet w sytuacjach
trudnych bądź konfliktowych. Wymaga to samoobserwacji i poznania swojego
podłoża psychologicznego.
Jest to koncepcja, z której w tej książce będziemy często korzystać. Co
to takiego? Cóż, podczas naszej drogi przez życie wpływa na nas
wszystko, czego się nauczyliśmy, chociaż nie zdajemy sobie z tego
sprawy. Rzeczy te wydają się nam równie realne jak ziemia, po której się
poruszamy (i pozostają poza naszą świadomą uwagą). Są one przetwarzane w podkorowej części mózgu: w jego środkowym i dolnym obszarze,
charakteryzującym się gęstymi połączeniami2. Ten układ
mózgu przekazuje nam informacje i uczucia szybciej niż język.
Pomyśl o tym w następujący sposób: gdybyś zobaczył, że koleżanka
odstawia filiżankę herbaty częściowo poza krawędź stołu, nie skupiłbyś
się na powolnym przeanalizowaniu ciągu przyczynowo-skutkowego: "Na tej
planecie istnieje grawitacja, więc ta herbata spadnie i się rozleje, bo
Joan najpewniej nie widzi, co właśnie zrobiła, chyba że zwrócę uwagę na
ten problem, wtedy może uda się zapobiec bałaganowi". Oczywiście, że
nie. Nie zawahałbyś się za to przemówić albo wyciągnąć ręki, żeby złapać
filiżankę. Łapiąc ją, nie musiałbyś nawet być świadomy żadnych emocji
ani myśli, chociaż pojawiłyby się równocześnie z twoją reakcją.
Wiedza na temat istnienia grawitacji to rodzaj emocjonalnej mądrości
obecnej w twoim podłożu psychologicznym. Przechowujesz w nim również
emocjonalną świadomość tego, z czym się wiąże rozlanie jakiegoś płynu.
Być może kiedyś coś rozlałeś i zostałeś wyśmiany, więc poczułeś wstyd,
albo otaczający cię ludzie zareagowali lękiem bądź paniką. Być może
zostałeś ukarany. A może dorastałeś w domu, w którym rozlanie czegoś nie
stanowiło żadnego kłopotu lub twoja rodzina uważała, że to po prostu
zabawne.
Wiedza zdobyta w przeszłości zostanie przetworzona przez podkorową część
mózgu i zdeterminuje twoją reakcję na to wydarzenie. Możesz na przykład
krzyknąć spanikowany: "Uważaj!". Z kolei jeżeli nauczyłeś się, że
ściąganie na siebie uwagi prowadzi do bólu, będziesz udawać, że nic nie
widzisz, i mieć nadzieję, że ktoś inny zauważy problem. A może
wyciągniesz rękę, złapiesz filiżankę i odstawisz ją dalej od krawędzi,
uśmiechając się i przewracając oczami. Twoja przeszłość ma głęboki wpływ
na to, jak wchodzisz w interakcje ze światem.
To, jak się czujesz w relacjach i jak inni cię odbierają, oraz co
oznaczają dla ciebie granice i czy stawianie ich jest dla ciebie
bezpieczne -?to wszystko ma duże znaczenie dla ich kształtowania.
Właściwie cała twoja dotychczasowa wiedza jest zorganizowana w części
podkorowej mózgu w sieciach neuronowych przetwarzających te informacje i podsuwających ci interpretacje, które wydają ci się
prawdziwe3.
Kiedy mówię o sieciach neuronowych mózgu, odnoszę się do tego, jak z czasem miliony komórek zaczynają się naraz aktywować zgodnie z pewnymi
wzorcami. Zapewne słyszałeś o tym, że neurony, które aktywują się w tej
samej chwili, łączą się ze sobą. Oznacza to, że im częściej reagujesz w określony sposób, tym bardziej staje się prawdopodobne, że w przyszłości
zachowasz się tak samo. Jeżeli więc się spodziewasz, że zabranie głosu w danej sprawie nic ci nie da i nauczyłeś się tego nie robić, za każdym
razem, kiedy powtarzasz ten wzorzec zachowania, coraz bardziej
prawdopodobne się staje, że w przyszłości również się nie odezwiesz.
Czasem trudno zmienić swoje wzorce, ale jest to możliwe. Jeżeli zatem
dotychczasowe doświadczenia nauczyły cię, że stawianie granic nic nie
daje, wszystkie opisane w tej książce praktyki pomogą ci zmienić
decydujące o tym wzorce aktywacji sieci neuronowych w twoim mózgu.
Wzorce te przechowują wielowymiarowe informacje, stanowią dynamiczne
połączenie emocji, doznań, myśli, obrazów, doświadczeń twoich przodków,
przewidywań i reakcji ciała. Z tej gęstej plecionki różnych rodzajów
świadomości sieci neuronowe dają nam coś. Nie mamy na to konkretnej
naukowej nazwy, bo nasze rozumienie sposobu działania mózgu jest jeszcze
zbyt nowe. Ja nazywam to emocjonalną wiedzą, ponieważ nie tyle myślimy
o tym, co otrzymujemy, ile po prostu to wiemy i uznajemy za prawdziwe.
To właśnie w tej plecionce twojej wiedzy znajdują się twoja żywotność i wyjątkowy dla ciebie sposób postrzegania świata.
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki